Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Cytaty z książki
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Harry Potter
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angelica
Moderator
Moderator


Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 146389
Przeczytał: 684 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Baker Street
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:05:26 28-02-09    Temat postu: Cytaty z książki

jakie sa wasze ulubione cytaty z książki ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ambrossia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 05 Paź 2007
Posty: 6788
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: inąd.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:50:01 04-03-09    Temat postu:

Teksty bliźniaków wymiatają^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KlaudiaLaFleur
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 17 Sie 2007
Posty: 7750
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Grimmauld Place 12

PostWysłany: 20:06:10 05-03-09    Temat postu:

Kamień Filozoficzny

Wielkie szczęście, że jest ciemno. Nie zarumieniłem się tak od czasu, kiedy pani Pomfrey powiedziała, że podobają się jej moje nauszniki. Albus Dumbledore

"Blizny mogą się przydać. Sam mam jedną nad lewym kolanem, jest doskonałym planem londyńskiego metra. " Albus Dumbledore

Chciałem go zamienić w prosiaka, ale chyba jest już taką świnią, że bardziej się nie dało. Hafrid o Dudleyu

- Fred, teraz ty - powiedziała pulchna kobieta. - Nie jestem Fred, jestem George - odrzekł chłopiec. - Naprawdę, kobieto, i ty się uważasz za naszą matkę? Nie wiesz, jak ma na imię twoje dziecko? - Przepraszam, George. - To był żart, jestem Fred.


Zanim rozpoczniemy nasz bankiet, chciałbym wam powiedzieć kilka słów. A oto one: Głupol! Mazgaj! Śmieć! Obsuw! Dumbledore

- Och, jesteś prefektem, Percy? - zdziwił się jeden z bliźniaków. - Dlaczego nam nie powiedziałeś? Nie mieliśmy pojęcia. - Daj spokój, przecież pamiętam, że coś o tym wspominał - powiedział drugi bliźniak. - Raz... - Albo dwa... - Chwilę temu... - Przez całe lato... - Och, zamknijcie się - rzekł Percy prefekt.


- Przynieś pocztę, Dudley - powiedział wuj Vernon znad gazety. - Niech Harry przyniesie. - Przynieś pocztę, Harry. - Niech Dudley przyniesie. - Dudley, przyłóż mu smeltingiem.

Harry po cichu opowiedział im o nagłym i złowieszczym pragnieniu Snape'a, by sędziować podczas najbliższego meczu. - Nie graj - powiedziała natychmiast Hermiona. - Powiedz, że jesteś chory - doradził Ron. - Udaj, że złamałeś nogę - podsunęła Hermiona. - Naprawdę złam nogę - powiedział Ron.


Komnata Tajemnic

- Nie w-wolno ci... Tata ci powiedział, że nie wolno ci robić żadnych czarów... bo - cię wyrzuci z d-domu... a nie masz dokąd pójść... nie masz żadnych przyjaciół... nikogo... - Abrakadabra – krzyknął Harry – Hokus pokus, smenty-rymenty..

Miał już dość ludzi obchodzących go wielkim łukiem, jakby się bali, że pokaże im kły albo opluje jadem; miał już dość szeptów, syków i pokazywania palcami. Dla Freda i George'a był to jeszcze jeden powód do wygłupów. Zdarzało się, że szli przed Harrym korytarzami, wołając: - Przejście dla dziedzica Slytherina, potężnego czarnoksiężnika!

- Twoja ciotka i wuj będą z ciebie dumni, prawda? - powiedziała Hermiona, kiedy wyszli z wagonu i przyłączyli się do tłumu zmierzającego ku zaczarowanej barierce. - Jak usłyszą, czego dokonałeś w tym roku... - Dumni? Zwariowałaś? Tyle razy byłem bliski śmierci i przeżyłem? Będą wściekli...

- Zjeżdżaj Percy - odpowiedział Fred.- Harry się spieszy. - Tak, zasuwa do Komnaty Tajemnic na filiżankę herbaty ze swoim jadowitym sługą - dodał George chichocąc.

– Może jest chory! – szepnął Ron z nadzieją. – Może sam odszedł – mruknął Harry – bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią! – Albo może go wylali! – zawołał Ron. – Przecież nikt go nie znosi, więc... – A może – rozległ się lodowaty głos tuż za nimi – czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi.
Harry, Ron i ... Snape

Harry spojrzał z niepokojem na Lockharta i poprosił: - Panie profesorze, czy mógłby mi pan jeszcze raz pokazać tę blokadę? (...) Lockhart poklepał go beztrosko po ramieniu. - Zrób po prostu to, co ja zrobiłem, Harry! - Co, mam upuścić różdżkę?


-Podaj mi patelnie. -Zapomniałeś magicznego słowa - opowiedział ze złością Harry (...) - chodziło mi o "proszę"! - powiedział prędko Harry - nie chciałem... - CO JA CI MÓWIŁEM! - zagrzmiał wuj, opryskując śliną stół. - NIE MÓWŁEM CI, ŻEBYŚ NIE UŻYWAŁ TEGO SŁOWA NA "M" W NASZYM DOMU? - Ale ja... - JAK ŚMIESZ GROZIĆ DUDLEYOWI! - ryknął wuj Vernon, waląc pięścią w stół - OSTRZEGAŁEM CIĘ! NIE ZAMIERZAM TOLEROWAĆ TWOJEJ ANORMALNOŚCI POD TYM DACHEM!


- A teraz posłuchaj, Harry - powiedział Lockhart. - Kiedy Draco wyceluje w ciebie różdżką, zrobisz tak. Uniósł własną różdżkę i wykonał nia serię skomplikowanych ruchów, co skończyło się tym, że wyleciała mu z ręki. Snape uśmiechnął się drwiąco, kiedy Lockhart szybko ją podniósł, mówiąc: - Uups... moja różdżka jest trochę za bardzo rozochocona.
Więzień Azkabanu[/b[

– Ach, moi kochani! Kto z was pierwszy podniósł się z krzesła? Kto? – Nie wiem – wybąknął Ron, patrząc ze strachem na Harry'ego. – Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie – oświadczyła chłodno profesor McGonagall – chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekerą, żeby zamordować pierwszą osobę, która wyjdzie z Wielkiej Sali.


– Co jest? – zapytał Wood, urażony takim frywolnym zachowaniem. – To taki wysoki przystojniak, prawda? – odezwała się Angelina. – Silny i milczący – dodała Katie i znowu zaczęły chichotać. – Nic nie mówi, bo jest za tępy, żeby sklecić zdanie – powiedział niecierpliwie Fred.

– Pan Lunatyk przesyła wyrazy szacunku profesorowi Snape'owi i uprasza go, by zechciał nie wtykać swojego długiego nochala w sprawy innych ludzi. – Pan Rogacz zgadza się z panem Lunatykiem i pragnie dodać, że profesor Snape jest wrednym głupolem. – Pan Łapa pragnie wyrazić swoje zdumienie, jak taki kretyn mógł zostać profesorem. – Pan Glizdogon życzy profesorowi Snape'owi miłego dnia i radzi mu umyć włosy, bo kleją się od łoju.

- No dobra - powiedział Ron, otwierając książkę na stronie piątej i szóstej. - Co widzisz w mojej? - Rozmokłe brązowe fusy - mruknął Harry, którego odurzający, wonny dym wprawił w stan senności i otępienia.

– Czy ktoś by chciał, żebym mu pomogła zinterpretować mgliste kształty wewnątrz kuli? – zapytała, podzwaniając bransoletami. – Ja nie potrzebuję pomocy – szepnął Ron. – Przecież to jasne. Wieczorem będzie bardzo mglisto.

Możesz mi powiedzieć, Potter, co twoja głowa robiła w Hogsmeade? Twojej głowie nie wolno przebywać w Hogsmeade. Żadna część twojego ciała nie ma pozwolenia na przebywanie w Hogsmeade Snape

[b]Czara Ognia


- Hermiona, Harry i Ron nadal pragną się z tobą przyjaźnić, sądząc po fakcie, że właśnie próbowali wyłamać drzwi. - No pewnie! - powiedział Harry, wpatrując się w Hagrida. - Przecież chyba nie myślisz, że to, co ta krowa... przepraszam panie profesorze - dodał szybko, spojrzawszy na Dumbledore'a. - Miałem właśnie napad głuchoty i nie mam pojęcia, co powiedziałeś, Harry - rzekł Dumbledore, kręcąc młynka kciukami i gapiąc się w sufit...

- Och, pani profesor, niech pani spojrzy! Tu mi wyszła planeta bez aspektów! Ooooch, co to za planeta, pani profesor? - To Uran, moja droga - powiedziała profesor Trelawney, zaglądając do jej horoskopu - Uran, ważne ciało niebieskie. - Czy ja też mogę sobie obejrzeć ciało Lavender? - zapytał Ron.

Zawsze uważałem, że my z Fredem powinniśmy dostać ze wszystkiego P, bo sam fakt, że pojawiliśmy się na egzaminach, był powyżej oczekiwań.

-Co, Ron, wszystkie laski już zajęte? - zapytała wyniośle Hermiona. - Już zaczyna Ci się podobać Eloise Midgen? No cóż, jestem pewna, że znajdziesz sobie kogoś i nie pójdziesz na bal z trollicą. Ale Ron wpatrywał się w Hermionę, jakby zobaczył ją po raz pierwszy w życiu. - Hermiono, Neville ma rację... przecież TY jesteś dziewczyną... - Och, ale jesteś bystry -odpowiedziała jadowicie

Piętnaście mioteł poderwało się w powietrze. Zaczęło się. - ... Angelina Johnson natychmiast przejmuje kafla... cóż to za wspaniały ścigający, ta dziewczyna, no i przy tym taka ładna... - JORDAN! - Przepraszam, pani profesor.

- Och, nigdy bym nie posunął się do twierdzenia, że znam wszystkie sekrety Hogwartu, Igorze - powiedział (...) Dumbledore. - Na przykład dziś rano pomyliłem drogę do łazienki i znalazłem się w jakimś pokoju o wyjątkowo pięknych proporcjach, którego nigdy przedtem nie widziałem. Odkryłem w nim wspaniałą kolekcję nocników...

Podeszli Fred i George. Usiedli przy stole, a Ron zaczął obmacywać swoje brwi. - Ron, pożyczysz nam Świstoświnkę ? - Zapytał George. - Nie, poleciała z listem - odrzekł Ron - A po co ? - Bo George chce ją zaprosić na bal - powiedział ironicznie Fred. - Bo chcemy wysłać list matołku - rzucił George.

Szanowny panie profesorze, proszę mi wybaczyć, że Pana niepokoję, ale dziś rano rozbolała mnie blizna. Z wyrazami szacunku, Harry Potter. wyobrazeie listu do Dumbledorea

Zakon Feniksa

"- Mam dla ciebie wiadomość od Albusa Dumbledore'a. Harry obrócił się w miejscu. - Jaką? - Zostań tam, gdzie jesteś. - Przecież tu jestem!- prychnął Harry, nie zdejmując ręki z klamki.- Więc co to za wiadomość? - Właśnie ci ją przekazałem, tępaku- rzekł spokojnie Fineas Nigellus.- Dumbledore mówi: "Zostań tam gdzie jesteś"."

- Teraz kafla ma Johnson, tak, Johnson, cóż za gracz z tej dziewczyny, powtarzam to od lat, ale ona wciąż nie chce ze mną chodzić... - JORDAN! - ryknęła profesor McGonagall. - To fakt, pani profesor, staram się ubarwić relację...

Widziałeś jak rozbroiłem Hermionę? - Tylko raz - oświadczyła urażona Hermiona. - A ja ciebie... no, nie liczyłam... - Raz? Załatwiłem cię przynajmniej trzy razy... - No, jeśli liczyć ten raz, kiedy się potknąłeś i wytrąciłeś różdżkę łokciem...

- No dobra, śniło mi się, że gram w quidditcha - powiedział Ron, marszcząc czoło, żeby sobie lepiej przypomnieć.-Jak myślisz, co to znaczy? - Pewnie to, że zostaniesz pożarty przez jakąś olbrzymią żelkę - odrzekł Harry, przerzucając bez zainteresowania strony Sennika.

Książę Półkrwi[b]

"Każdy z nas wierzy, że to, co ma do powiedzenia, jest o wiele ważniejsze od tego, co mógłby powiedzieć drugi." Dumbledore

Założył bym też, że zamierza pan zaproponować mi coś do picia, ale wszystko wskazuje na to, iż byłby to z mojej strony przejaw optymizmu graniczącego z głupotą. Dumbledore do Vernona

- Gdzie idziesz? - zapytał Harry. - Tak, na pewno ci powiem, bo to twój interes, Potter - zadrwił Malfoy. - Lepiej się pospiesz, pewnie już czekają na kapitana Wybrańca... Chłopca, Który Strzelił... czy jak cię tam teraz nazywają.

– Żadne zmartwienie, od razu to zlikwidowałam, ale zostaniesz tu do rana. Przez kilka godzin nie wolno ci się nadwyrężać. – Nie chcę zostać tu na noc! – krzyknął ze złością Harry, siadając i odrzucając koce – Chcę odnaleźć McLaggena i zabić go. – Obawiam się, że to podpada pod kategorię "nadwyrężenia".

- Gryffindor traci pięćdziesiąt punktów za twoje spóźnienie - powiedział Snape. - Tak... i... powiedzmy... dodatkowo jeszcze dwadzieścia za twój mugolski przyodziewek. Wiesz co, Potter, chyba jeszcze nigdy żaden dom nie stracił tyle punktów tak wcześnie... nawet nie doszliśmy do deseru. Myślę, że ustanowiłeś rekord.

– Czy pamiętasz, jak mówiłem, że ćwiczymy zaklęcia NIEWERBALNE, Potter? – Tak. – Tak, proszę pana. – Nie ma potrzeby zwracania się do mnie per pan, profesorze.

[b]Insygnia śmierci


- Zauważyłem, że tort urodzinowy ma kształt znicza - powiedział Scimgeour. - Dlaczego? Hermiona parsknęła śmiechem. - Och, to na pewno nie ma nic wspólnego z tym, że Harry jest świetnym szukającym, to by było zbyt oczywiste - powiedziała. - Dumbledore na pewno ukrył jakieś tajne przesłanie w lukrowych ozdobach!

No to co?! - ryknął prosto w twarz jednej z zakapturzonych postaci. - No to co? Wysłaliście dementorów, to ja ściągnąłem mojego patronusa! To moja ulica! Nie będą mi się tu szwendać, powiedziałem wam, na to nie pozwolę! - To nie był twój patronus! To był jeleń, patronus Pottera! - Jeleń! - ryknął barman i wyciągnął różdżkę. - Jeleń! Ty kretynie... expecto patronum! (...) To koza, ty matole

-To bardzo wzruszające, Severusie - powiedział z powagą Dumbledore. - A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca? - Jego losem? – wykrzyknął Snape. – Expecto patronum! [...] - Przez te wszystkie lata?... - Zawsze. <3

– Nie możecie tego zrobić bez mojej zgody, no i musielibyście mieć kilka moich włosów. – No i w tym miejscu nasz plan się wali, to fakt – powiedział George – bo przecież nie zdobędziemy paru twoich włosów bez twojej zgody. – No jasne, jest nas tylko trzynaścioro na jednego faceta, któremu na dodatek nie wolno użyć czarów, nie mamy szans – dodał Fred.

- Co z nim? Pan Weasley opadł na kolana przy George'u. (...) [Fred] Wpatrywał się w ranę swego brata, jakby nie mógł uwierzyć własnym oczom. (...) - Jak się czujesz, George? - szepnęła pani Weasley. Pomacał sobie głowę. - Jak uduchowiony - wymamrotał. - Co mu się stało? - wychrypiał Fred z przerażoną miną. - Mózg ma uszkodzony? - Jak uduchowiony - powtórzył George, otwierając oczy i patrząc na brata. - Widzisz... jestem trochę uduchowiony. ODUCHOWIONY, Fred, łapiesz teraz? (...) Twarz Freda odzyskała zwykłą barwę. - To żałosne - powiedział. - Naprawdę żałosne! Tyle jest dobrych dowcipów o uszach, a ty wyskakujesz z tym uduchowionym? - Ach, mamo - powiedział George, uśmiechając się do zalanej łzami matki - teraz będzie ci już łatwo nas odróżnić.


Ostatnio zmieniony przez KlaudiaLaFleur dnia 22:22:58 05-03-09, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jaqueline
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 03 Lis 2008
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ck
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:36:45 09-03-09    Temat postu:

"Tak Harry, pottrafisz kochać. A biorąc pod uwagę wszystko, co ci się przydarzyło, to wielka i niezwykła rzecz. Jesteś jeszcze zbyt młody, by zrozumieć, jak bardzo jesteś niezwykły, Harry."
Dumbledore, Książe Półkrwi

"Sekretne utrapienia Harry'ego Pottera... Ach, mój Boże Potter, co ciebie znowu trapi?"
Snape, Czara Ognia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jaqueline
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 03 Lis 2008
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ck
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:51:54 09-03-09    Temat postu:

"Jesteście tutaj, żeby nauczyć się subtelnej, a jednocześnie ścisłej sztuki przyrządzania eliksirów.
Mogę was nauczyć, jak uwięzić w butelce sławę, uwarzyć chwałę, a nawet powstrzymać śmierć,
jeśli tylko nie jesteście bandą bałwanów, jakich zwykle muszę nauczać."
Snape, Kamień Filozoficzny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lala
Cool
Cool


Dołączył: 20 Cze 2009
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań:))
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:58:18 22-06-09    Temat postu:

Kocham teksty bliżniaków
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emmi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 11858
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z łóżka Draconka <3
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:03:44 22-06-09    Temat postu:

Ja dodam jeszcze jeden z Księcia Półkrwii
( nietstety nie mam przy sobie książki, więc mogę coś błędnie napisać, wrazie co to poprawcie mnie )

No więc...Duchy są przezroczyste. Tak, to cudownie Potter, że nauczyłeś się czegoś przez prawie 6 lat nauki - Duchy są przezroczyste"

Coś było jeszcze dalej, ale niestety nie mogę sobie przypomnieć
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emmi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 11858
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z łóżka Draconka <3
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:24:53 24-06-09    Temat postu:

Klaudia Cullen napisał:


-To bardzo wzruszające, Severusie - powiedział z powagą Dumbledore. - A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca? - Jego losem? – wykrzyknął Snape. – Expecto patronum! [...] - Przez te wszystkie lata?... - Zawsze. <3


Mógłby mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi? :)Bo coś nie mogę sobie skojarzyć
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ambrossia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 05 Paź 2007
Posty: 6788
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: inąd.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:45:08 24-06-09    Temat postu:

Doger =) napisał:
Klaudia Cullen napisał:


-To bardzo wzruszające, Severusie - powiedział z powagą Dumbledore. - A więc w końcu dojrzałeś do tego, by przejmować się losem tego chłopca? - Jego losem? – wykrzyknął Snape. – Expecto patronum! [...] - Przez te wszystkie lata?... - Zawsze. <3


Mógłby mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi? :)Bo coś nie mogę sobie skojarzyć


To był fragment ze wspomnień Snape'a, które Harry oglądał w myślodsiewni Jego patronusem była łania i wyszło na to, że nigdy nie przestał kochać Lily.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emmi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 11858
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: z łóżka Draconka <3
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:12:29 24-06-09    Temat postu:

Ambrossia to też wiem Chodzi mi jednak o ostatnie:

Expecto patronum! [...] - Przez te wszystkie lata?... - Zawsze. <3

Tego nie mogę za bardzo zrozumieć ;P
Czy chodzi w tym o to, że Snape pokazuję swojego patronusa Dumbledore'owi, żeby mu udowodnić, że zawsze kochał Lily?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
PannaColucci
Idol
Idol


Dołączył: 12 Lip 2009
Posty: 849
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mexico ;*
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:27:05 14-07-09    Temat postu:

"Czy pamiętasz, jak mówiłem, że ćwiczymy zaklęcia NIEWERBALNE, Potter? – Tak. – Tak, proszę pana. – Nie ma potrzeby zwracania się do mnie per pan, profesorze."
To jest ekstra xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelica
Moderator
Moderator


Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 146389
Przeczytał: 684 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Baker Street
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:09:27 02-08-09    Temat postu:

"... Ale mimo wszystko było cos bardzo irytującego w radach Syriusza. "Bądź ostrożny i nie rób nic pochopnie." I to mu radzi człowiek, który przesiedział dwanaście lat w Azkabanie, najlepiej strzeżonym wiezieniu czarodziejów, potem z niego uciekł, próbował dokonać morderstwa, o które był uprzednio niesłusznie oskarżony, a w końcu, wyjęty spod prawa, wyruszył w świat na ukradzionym hipogryfie!"

"Ciotka Petunia często mówiła że Dudley wygląda jak amorek, natomiast Harry często mówił że Dudley wygląda jak prosie w peruce"

"– Nie graj – powiedziała natychmiast Hermiona.
– Powiedz, że jesteś chory – doradził Ron.
– Udaj, że złamałeś nogę – podsunęła Hermiona.
– Naprawdę złam nogę – powiedział Ron."

- Zjeżdżaj Percy - odpowiedział Fred.- Harry sie spieszy.
- Tak, zasuwa do Komnaty Tajemnic na filiżankę herbaty ze swoim jadowitym sługą - dodał George chichocąc.


-Trzymaj się, bo spadniesz... - mruknął Harry do Rona. - Przy stole nauczycielskim jest puste miejsce...Gdzie jest Snape?(...)
- Może jest chory! - szepnął Ron z nadzieja.
- Może sam odszedł - mruknął Harry - bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magia!
- Albo może go wylali! - zawołał Ron. - Przecież nikt go nie znosi, więc...
- A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi - czeka, żeby usłyszeć dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi.

(...)"- Pan Lunatyk przesyła wyrazy szacunku profesorowi Snape'owi i uprasza go, by zechciał nie wtykać swojego długiego nochala w sprawy innych ludzi.
(...)- Pan Rogacz zgadza się z panem Lunatykiem i pragnie dodać, że profesor Snape jest wrednym głupolem.
(...) - Pan Łapa pragnie wyrazić swoje zdumienie, jak taki kretyn mógł zostać profesorem.
(...)- Pan Glizdogon życzy profesorowi Snape'owi miłego dnia i radzi mu umyć włosy, no kleją się od łoju.

"- Tak, Quirrell to był świetny nauczyciel - powiedział głośno Harry.
- Miał tylko jedną wadę: z tyłu głowy wystawał mu Lord Voldemort."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ambrossia
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 05 Paź 2007
Posty: 6788
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: inąd.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:48:15 03-08-09    Temat postu:

A ja teraz to uwielbiam teksty Irytka xd
"Harry Potter to jest gość
wykończył Voldzia bo miał go dość"


Cytat:
Tego nie mogę za bardzo zrozumieć ;P
Czy chodzi w tym o to, że Snape pokazuję swojego patronusa Dumbledore'owi, żeby mu udowodnić, że zawsze kochał Lily?


Myślę, że tak ^^
W końcu partnerką jelenia jest łania


Ostatnio zmieniony przez Ambrossia dnia 16:50:37 03-08-09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Chocolate
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Gru 2008
Posty: 2553
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:52:08 12-09-09    Temat postu:

Najlepsze gadane mają bliźniaki

-czyście zupełnie zgłupieli?przecie ona mysli,ze to sprawka Hagrida,nie pamietacie?a my nie chcemy zeby go wylali!
- w tej chwili ma lekcje,nie moze go podejrzewać- powiedział Harry, wskazując na okno.
- wiesz co,Harry,czasami jestes taki naiwny... naprawde myslisz, ze Umbridge jest potrzebny dowód winy? - zapytała Harmiona nadal wściekła jak osa,po czym ruszyła w stronę schodów prowadzacych do dormitorium dziewcząt, zatrzasnawszy za soba z hałasem drzwi.
- taka miła,opanowana dziewczyna - mruknał cicho Ron .

" Lepiej umrzeć niż zdradzić przyjaciół "

"Ron uniósł wysoko odznakę. - Nie wierzę! Nie wierzę! Och, Ron, to cudownie! Prefekt! Jak każdy w naszej rodzinie?
- A ja i Fred to, co, jesteśmy tylko sąsiadami?"

"- Mam dla ciebie wiadomość od Albusa Dumbledore'a.
Harry obrócił się w miejscu.
- Jaką?
- Zostań tam, gdzie jesteś.
- Przecież tu jestem!- prychnął Harry, nie zdejmując ręki z klamki.- Więc co to za wiadomość?
- Właśnie ci ją przekazałem, tępaku- rzekł spokojnie Fineas Nigellus.- Dumbledore mówi: "Zostań tam gdzie jesteś"."

" Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego - niczego więcej. "

" Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą. "

" To, że twoja wrażliwość uczuciowa mieści się w łyżeczce do herbaty nie świadczy o tym, że wszyscy są tak upośledzeni. "

" Nie jest ważne, kto kim się urodził, ale czym się stał! "

" Są różne rodzaje męstwa. Trzeba być bardzo dzielnym, by stawić czoła wrogom, ale tyle samo męstwa wymaga wierność przyjaciołom. "
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maggie
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 5292
Przeczytał: 14 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Los Angeles, CA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:51:04 02-11-09    Temat postu:

Ja bardzo lubię cytaty Albusa Dumbledore'a. zawsze dają mi do myślenia:

"Ostatecznie, dla należycie zorganizowanego umysłu, śmierć to tylko początek nowej wielkiej przygody."

"Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą."

"Kiedy patrzymy na śmierć lub ciemność, boimy się tylko nieznanego, niczego więcej."

"Każdy z nas wierzy, że to, co ma do powiedzenia, jest o wiele ważniejsze od tego, co mógłby powiedzieć drugi."

"Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd niż jawna niechęć..."


Ostatnio zmieniony przez Maggie dnia 18:52:04 02-11-09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Harry Potter Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin