Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Coleman Sisters [20.]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:51:27 04-07-16    Temat postu:

No tak trochę się tego spodziewałam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:59:30 04-07-16    Temat postu:

No nie może być przecież inaczej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:44:22 23-07-16    Temat postu:





    ______ Usiadła na najwyższym stopniu schodów, prowadzących na niewielką werandę, wsparła dłonie o drewniane podłoże po obu stronach swoich bioder, przymknęła powieki i wystawiła twarz w stronę słońca. Cieszyła się, że Audrey postanowiła jednak nie sprzedawać domu. Właśnie uświadomiła sobie, że było to przecież jedyne miejsce, w którym czuła się bezpieczna i jedyne, do którego zawsze mogła wrócić i schować się przed całym światem, gdy było jej źle, tak jak teraz. Za wszelką cenę jednak starała się zepchnąć wszystko to, co ją dręczyło, w najbardziej odległe zakamarki swojej świadomości. Po pierwsze zbliżały się święta i nie chciała nikomu psuć humoru w ten czas, a po drugie, Audrey i tak miała zbyt wiele na głowie – podupadające wydawnictwo, Lacey, która przyciągała problemy jak magnez i starszą od niej o całych siedem minut, wschodzącą gwiazdę srebrnego ekranu, Riley, która pochłonięta robieniem kariery, a raczej szumu wokół własnej osoby, nie raczyła nawet odpisywać na wiadomości. Ostatnim, czego Noelle chciała w tej chwili, było dokładnie najstarszej siostrze kolejnych zmartwień. Poza tym nie przyjechała tu przecież po to, by roztkliwiać się nad sobą. Zdecydowanie przyjemniej było cofnąć się pamięcią o kilka lat wstecz, kiedy życie wydawało się jej jeszcze proste i zupełnie beztroskie; zobaczyć przed oczami całą rodzinę przy świątecznym stole, zupełnie nieprzeczuwającą nawet tego, jak ciężkie i czarne chmury wkrótce nad nimi zawisną; ojca odmawiającego modlitwę przed świąteczną kolacją, a po kolacji czytającego „Opowieść wigilijną”, którą wszystkie znały na pamięć; matkę zasiadającą do pianina i rozpoczynającą świąteczne kolędowanie przy akompaniamencie skrzypiec, na których wspaniale grała Audrey; wiecznie przekomarzające się o bzdury Lacey i Riley, które nawet w taki dzień nie potrafiły odpuścić sobie wzajemnych złośliwości.
    ______ Ellie zdawała sobie sprawę, że ich rodzina wcale nie była tak idealna, jak musiała się wydawać postronnym osobom, ale i tak kochała swoich rodziców i siostry ze wszystkimi ich wadami. Wiele oddałaby, żeby nadchodzące święta były znów jednymi z tych, o których wspomnienia zachowała głęboko w pamięci, ale to było już niemożliwe. Mogła mieć jedynie nadzieję, że jakimś cudem uda im się zebrać we czwórkę i nawet, jeśli atmosfera daleka będzie od sielskiego i beztroskiego świętowania przy suto zastawionym stole, to przynajmniej spędzą ze sobą odrobinę czasu, zapominając na chwilę o codziennych problemach.
    ______ – Tu jesteś. – Usłyszała za sobą głos siostry. Zerknęła na nią przez ramię i uśmiechnęła się blado. – Tylko nie myśl, że minie cię malowanie – upomniała, siadając obok niej i zaczepnie trącając ramieniem w jej ramię. – Tony już przygotowuje farby.
    ______ Noelle westchnęła cicho, splotła dłonie w koszyczek i wlepiła w nie wzrok, przygryzając nerwowo policzek od środka.
    ______ – Ellie… – zaczęła cicho Audrey, wpatrując się uważnie w profil jej twarzy. – Co się dręczy? – spytała łagodnie, wyciągając dłoń i zakładając jej za ucho kosmyk ciemnych włosów, który wysunął się z wysokiego kucyka.
    ______ Noelle wzruszyła ramionami. Zawsze była kiepskim kłamcą, nigdy nie potrafiła niczego udawać i nic się w tej kwestii nie zmieniło.
    ______ – Dopadły mnie wspomnienia – rzuciła wymijająco, doskonale zdając sobie sprawę, że taka odpowiedź wcale nie usatysfakcjonuje jej siostry. Wiedziała jednak również, że Audrey jest zbyt inteligentna i zna ją zbyt dobrze, by drążyć temat. Ona sama zresztą w ogóle nie czuła się na siłach, by mówić o tym, co ją dręczy. Ciągle przecież wmawiała sobie, że to tylko jakiś koszmarny sen, z którego lada moment się obudzi, a jeśli to faktycznie działo się na jawie, to zdecydowanie wolała łudzić się, że wszystko to okaże się zwyczajną pomyłką i za kilka miesięcy być może będzie w stanie nawet się z tego śmiać. Los przecież nie mógł być aż tak okrutny, choć właśnie takim zdawał się być, bo co i rusz kolejne kłody padały pod ich nogi, jedne większe od drugich.
    ______ – Źle wyglądasz – zauważyła Audrey z wyraźną troską w głosie, ściągając na siebie jej smutne spojrzenie.
    ______ – Dzięki za komplement – żachnęła się Ellie, szybko umykając przed czujnym, badawczym spojrzeniem starszej siostry i robiąc głęboki wdech ponownie przymknęła powieki i wystawiła twarz w stronę słońca. Kolejny raz usilnie próbowała odgonić wszystkie czarne myśli, które kłębiły się jej po głowie i wykrzesać z siebie przynajmniej odrobinę pozytywnej energii, ale ucieczka przed problemami i duszenie ich głęboko w sobie, okazały się trudniejsze niż kiedykolwiek przypuszczała.
    ______ – Jesteś blada, anemiczna…
    ______ – Nie głodzę się – weszła jej w zdanie, zdecydowanie ostrzej niż zamierzała, doskonale zdając sobie sprawę do czego zmierzał ten wywód. Kiedy Audrey westchnęła cicho, przeniosła na nią urażone spojrzenie. Będąc nastolatką, wyśmiewaną przez rówieśników, bo była odrobinę okrąglejsza i mniej sprawna niż oni, desperacko pragnęła właśnie ich akceptacji. Jadła coraz mniej, z czasem przestała jeść w ogóle, ale wtedy do akcji wkroczyła właśnie Audrey i w porę przemówiła jej do rozumu, za co Ellie była jej dozgonnie wdzięczna. Wciąż był to jednak dla niej drażliwy temat, a bolesne wspomnienie dogryzających jej na każdym kroku dzieciaków, wytykających ją palcami tylko dlatego, że miała tu i tam więcej ciała, wciąż tkwiły zadrą w jej sercu, nie pozwalając w pełni rozwinąć skrzydeł i sprawiając, że często wciąż chowała się w swojej skorupie i wolała trzymać się na uboczu niż nawiązywać jakiekolwiek bliskie relacje. Wyjątkiem był Seth. Jemu pozwoliła na zdecydowanie więcej niż innym i właściwie do dziś nie miała pojęcia dlaczego. Mimo pozostawiającej wiele do życzenia reputacji i łatki typowego bad boya miał w sobie coś, co sprawiło, że wbrew zdrowemu rozsądkowi po prostu mu zaufała, pozwoliła mu się do siebie zbliżyć i zakotwiczyć w swoim sercu.
    ______ – Ten etap już za mną – zapewniła po chwili Ellie, sięgając po dłoń siostry i splatając z nią palce. Kiedy ich spojrzenia skrzyżowały się, uśmiechnęła się lekko, a Audrey wpatrywała się w nią czujnie, jakby z jej twarzy albo oczu, w których wyraźnie widziała swoje odbicie, usiłowała wyczytać prawdę. – To tylko przemęczenie. Chciałam zaliczyć wszystkie egzaminy przed terminem, żeby móc przyjechać wcześniej i spędzić tu z wami więcej czasu, więc zarwałam kilka nocek. I stres – dodała, siląc się na swobodny ton. – Sama przyznasz, że przy naszych siostrach trudno się nie stresować – zaśmiała się, ale bez cienia wesołości.
    ______ – Na pewno wszystko dobrze?
    ______ – Przecież wiesz, że nie potrafię kłamać.
    ______ – Wiem – szepnęła Audrey, odwracając wzrok i wolną dłonią, zakładając pasmo włosów za ucho. – Ale wiem też, że zrobisz wszystko, żeby mnie nie martwić – dodała po chwili, ponownie wlepiając spojrzenie w twarz siostry. – To, że nie powiesz mi, co cię trapi, nie sprawi, że nie będę się martwić. Jesteś moją młodszą siostrą i zawsze będę się o ciebie martwić, tak samo jak o Lacey i Riley i czuć się za was w jakimś stopniu odpowiedzialna. Pamiętaj, że możesz ze mną pogadać o wszystkim, Skrzacie. Zawsze – zakończyła.
    ______ Ellie skinęła głową na zgodę, a w jej oczach zalśniły łzy. Z trudem przełknęła gulę, która ścisnęła jej gardło, gdy Audrey bez słowa objęła ją ramieniem i przygarnęła do siebie. Do dziś nie rozumiała, dlaczego po śmierci matki, zamiast trzymać się razem, każda z nich poszła w swoją stronę, ale właśnie w tej chwili uświadomiła sobie, że nawet, jeśli los faktycznie postanowił kolejny raz doświadczyć ją – a wraz z nią także jej siostry – w ten czy inny sposób, to nie zostanie z tym sama. Miała nadzieję, że Lacey i Riley również szybko to zrozumieją.
    ______ – Wiadomo coś w sprawie Lacey? – spytała, odsuwając się od siostry i pośpiesznie otarłszy łzę, która spłynęła po jej policzku, zajrzała Audrey w oczy.
    ______ – Nasza siostra wciąż jest arogancka i beztroska, jakby w ogóle nie zdawała sobie sprawy z tego, w co jest zamieszana. Nie wiem, jak długo mecenas MacBride będzie w stanie znosić jej impertynencję, więc lepiej żeby trzymała język za zębami, bo nie stać mnie, żeby wynająć jej obrońcę z wyboru. Wydawnictwo generuje ostatnio tylko koszty i jeśli szybko nie znajdziemy czegoś, co będzie miało szansę stać się bestsellerem… – urwała i zrobiła głęboki wdech, opuszczając głowę i wbijając wzrok w podłoże pod swoimi stopami.
    ______ Ellie zupełnie spontanicznie objęła ją za szyję ramionami, pocałowała policzek i wsunęła nos w jej włosy.
    ______ – Będzie dobrze, zobaczysz – szepnęła jej do ucha, gdy Audrey opuszkami palców pogładziła jej przedramię. – Wszystko się ułoży. Dziadek mówił, że Colemanowie zawsze przecież spadają jak kot na cztery łapy – dodała Noelle, wywołując tym stwierdzeniem słaby uśmiech na twarzy siostry. – Musimy tylko trzymać się razem.
    ______ – To może być trudne, Skrzacie – westchnęła Audrey.
    ______ – Ale nie niemożliwe – odparła Ellie, uśmiechając się promiennie i zaczepnie trącając Audrey palcem wskazującym w czubek nosa. – Jutro zrobię listę zakupów i zrobimy taką świąteczną kolację, jakiej ten dom jeszcze nie widział.
    ______ – Od kiedy to lubisz gotować? – zaśmiała się Audrey.
    ______ Noelle pokiwała na boki palcem wskazującym uniesionym do góry, spoglądając na nią wymownie.
    ______ – Nie powiedziałam, że będę gotować.
    ______ – A „my” w zdaniu „zrobimy świąteczną kolację” to zupełny przypadek?
    ______ Ellie wzruszyła beztrosko ramionami i uśmiechnęła się niewinnie, a w jej oczach, pierwszy raz odkąd przyjechała z Princeton, Audrey dostrzegła charakterystyczne dla niej, ciepłe iskierki.
    ______ – „My” w tym zdaniu z pewnością nie oznacza „Ellie przy garach”. Ale mogę wziąć na siebie porządki i strojenie domu. Ty zrób listę gości i zajmij się gotowaniem – zasugerowała Ellie, a kiedy jej siostra zmarszczyła czoło, przypatrując się jej podejrzliwie, dodała: – Gotujesz najlepiej z nas wszystkich.
    ______ – A co w takim razie zrobią Lacey i Riley?
    ______ – Jak zwykle przyjadą na gotowe, wyżrą wszystko do ostatniego okruszka i wcale nie odbije się to na ich figurze – odparła Ellie bez namysłu, udając oburzenie.
    ______ Audrey zaśmiała się niemal w głos na te słowa i objęła siostrę ramieniem, przygarniając ją ponownie do siebie i całując w czoło.
    ______ – Mówiłam ci już, że naprawdę się cieszę, że przyjechałaś? – zagadnęła po chwili, odsuwając ją lekko od siebie zaglądając w ciemne, jak jej własne, oczy delikatnie ujęła jej policzek w swoją dłoń.
    ______ – Coś mi się obiło o uszy.
    ______ – Pamiętaj, że jestem tu, Ellie – poprosiła Audrey. – I nie bój się ze mną rozmawiać, cokolwiek cię dręczy. Jestem twarda, a my Colemanowie, zawsze spadamy na cztery łapy – zakończyła, trącając siostrę palcem wskazującym w czubek nosa, dokładnie tak samo jak ona zrobiła to kilka chwil temu. – A jeśli faktycznie chcesz na swoją głowę wziąć świąteczne zakupy, to poproszę Tony’ego, żeby ci pomógł.
    ______ – Co to za obijanie się? – zagrzmiał Tony, wychodząc na werandę, ale w jego głosie wyraźnie słychać było rozbawienie.
    ______ Audrey i Ellie jak na zawołanie odwróciły się w jego stronę i parsknęły prawdziwie wesołym śmiechem na jego widok. Rosły, dobrze zbudowany mężczyzna stał w drzwiach, w jasnych, poprzecieranych jeansach, poplamionych farbą i białej, bawełnianej bokserce, podkreślającej jego wysportowaną sylwetkę. Na głowie miał trójkątną czapkę zrobioną z gazety, a policzek i czubek nosa umorusane białą farbą. Jedną dłoń wsparł na biodrze, a w drugiej, niczym berło, dzierżył wałek malarski.
    ______ – O wilku mowa – powiedziała Ellie, lekko przechylając się w stronę siostry i konspiracyjnie, zasłaniając usta dłonią. Tony zmarszczył gniewnie czoło i przez chwilę przyglądał się im bez słowa.
    ______ – Ty i ty – zaczął w końcu, mierząc wałkiem najpierw w starszą, a potem w młodszą z sióstr Coleman, jakby oprócz nich miał jeszcze kogoś do wyboru, gniewnie mrużąc przy tym oczy. – Do roboty, ale już!
    ______ – Grozisz nam? – spytała rozbawiona Audrey.
    ______ Tony uśmiechnął się jednym kącikiem ust i spojrzał jej prosto w oczy.
    ______ – Uczciwie uprzedzam, że jak nie ruszycie waszych zgrabnych tyłków, to inaczej będziemy rozmawiać – powiedział zmysłowym, schrypniętym półgłosem, który natychmiast przyjemnie zawibrował w jej ciele. – Macie trzy minuty – dodał, przenosząc spojrzenie na Ellie i mrugając do niej porozumiewawczo. – Potem powiecie, że nie taki odcień chciałyście na ścianie, że zielony nie miał być malachitowy tylko miętowy, seledynowy, groszkowy czy jakiś tam. Nie wezmę takiej odpowiedzialności na swoje barki – uprzedził i zniknął za drzwiami mieszkania, nie dając im szans na odpowiedź.
    ______ – Dlaczego nie dasz mu szansy? – spytała Noelle, kiedy obie z Audrey podniosły się ze schodów. – Oślepłaś? Nie widzisz, jaki skarb masz pod nosem?
    ______ Audrey spojrzała na siostrę wymownie i ostrzegawczo wymierzyła w nią palcem wskazującym.
    ______ – No co? Czego mu brakuje? Przystojny, z ustabilizowaną sytuacją majątkową i rodzinną – zaczęła wyliczać na palcach. – Radzi sobie z pracami domowymi, świata poza tobą nie widzi i jest na każde twoje skinienie, a do tego, jak widać zna się na kolorach. Same zalety. W przeciwieństwie do tego dupka, Neala – zakończyła, wsuwając dłonie w tylne kieszenie swoich ogrodniczek.
    ______ – Wiem, że nie znosisz Neala…
    ______ – Mało powiedziane – prychnęła Ellie, przewracając oczami. – To on powinien tu być, a nie Tony. I powinien uszanować twoją decyzję, a nie obrażać się. Nie rozumiem, co ty w nim widzisz.
    ______ Audrey westchnęła cicho i przygryzła policzek od środka. Jeśli miała być szczera sama ze sobą, to nie miała pojęcia dlaczego związała się z młodym Howardem.
    ______ – No więc właśnie – powiedziała Noelle, czytając z twarzy siostry jak z otwartej książki. – Chodźmy nim Tony się wkurzy, bo będziemy musiały same wozić te ciężkie siaty z zakupami…
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:32:41 25-07-16    Temat postu:

Agula, mogę to czytać bez końca i w kółko na okrągło
Poza tym, uczciwie Cię uprzedzam, że jak mi kiedyś jeszcze napiszesz, że coś jest nie tak z pisanymi przez Ciebie scenami rodzinnymi, albo, że coś Ci w nich nie pasuje, to się mocno pogniewam! Ja nie wiem skąd w Tobie takie przeświadczenie, ale z ręką na sercu mówię, że absolutnie nie masz żadnych podstaw do tego by sądzić, że idzie Ci to gorzej ode mnie, czy od kogokolwiek innego Mam nadzieję, że się rozumiemy
A na koniec chciałam tylko napisać, że Logan jak Logan, on zawsze będzie u mnie numerem jeden, jeśli chodzi o występujące tu postaci męskie i to w ogóle nie podlega żadnej dyskusji, ale Tony też jest fantastycznie wykreowanym bohaterem Wiem, że to nie faceci grają tu pierwsze skrzypce, ale powinnaś już przywyknąć do tego, że to właśnie oni zdobywają moje serce w pierwszej kolejności, tym bardziej, że masz niebywały talent do tworzenia takich ciasteczek do schrupania Tak trzymaj!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:10:24 26-07-16    Temat postu:

Wiem Madziula ale możesz mi o tym co jakis czas przypominac :* Przyjęłam do widomosci i dziękuję za dobre słowo, ale wiesz - swoje i tak wiem Nic nie poradzę n a to że nie czuję się orłem ani w takich scenach ani tym bardziej w takich gdzie jest do ogarnięcia więcej niż trzy osoby jednoczesnie . Staram się i jesli mimo wszystko wychodzi jak powinno, to mogę się tylko cieszyc:D Tak, wiem, Logan jest poza wszelką konkurencją No i widzisz, gdyby pisanie scen rodzinnych i grupowych szło mi tak gładko i własciwie samo z siebie tak jak tworzenie męskich postaci, to byłoby zdecydowanie prosciej. Ale nikt nie mowił że będzie łatwo, nie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:26:36 26-07-16    Temat postu:

Nie ma problemu :*
No tak, bo nie może być inaczej Cóż, mnie zostaje w takim układzie tylko wałkować to non stop, może kiedyś poczujesz się orłem, bo masz powody Poza tym pisałam Ci jakiś czas temu, że praktyka czyni mistrza i to tylko potwierdza, że miałam rację
Wszystko jest na najlepszej drodze, a jakby było znowu tak prosto i bezproblemowo, to wiałoby nudą Trzeba stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej i podejmować wyzwania
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:45:01 27-07-16    Temat postu:

Nie sądzę bym kiedykolwiek poczuła się orłem, mogę tylko miec nadzieję że małymi krokami idę ku lepszemu zresztą obojętne jaka by to scena nie była i tak zawsze znajdę milion rzeczy do poprawki, znasz to przecież z autopsji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:34:06 27-07-16    Temat postu:

Ech....co ja się z Tobą mam
Oczywiście, że idziesz ku lepszemu, zresztą niemożliwością jest, żeby po takim czasie człowiek ciągle stał w miejscu
A no znam, taki już nasz urok
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:13:45 27-07-16    Temat postu:

Yyy... to samo co ja z Tobą, ale to już mamy ustalone No wiesz, znam takich co mają wybitny talent do stania w miejscu więc może i mnie się przez przypadek cos takiego przytrafic Widac tak już musi być
Powrót do góry
Zobacz profil autora
moniadip91
Motywator
Motywator


Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:43:45 28-07-16    Temat postu:

Kolejny rewelacyjny odcinek nie wiem absolutnie też o co chodzi z tymi scenkami rodzinnymi, bo moim zdaniem wychodzą Ci świetnie (zresztą jak wszystkie scenki i wszystkie Twoje opowiadania, które wprost uwielbiam ).
Ciekawi mnie jakie problemy spotkały Ellie, widać, że coś ją trapi mocno, ale nie chce nic powiedzieć na razie... mam nadzieję, że niedługo się tego dowiemy.
Pomimo tego, że Audrey jakoś niespecjalnie przypadła mi do gustu., to podziwiam jej postawę i walkę o rodzinę i ich rodzinny dom - tak trzymać :-) a pan Howard niech spada na drzewo, Tony jest o wieeeeeele lepszy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:13:19 28-07-16    Temat postu:

moniadip91 dziękuję za dobre słowo :* Cieszę się ogromni bo przy pustkach na
forum każdy Czytelnik jest cenniejszy niż złoto, a tym bardziej stały Czytelnik Na ten moment mogę tylko powiedzieć że każda z siostr ma swoje zmartwienia którymi nie chce obarczać innych i wszystko to powoluku się wyjaśni, albo bardziej pogmatwa, zależy od punktu widzenia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
moniadip91
Motywator
Motywator


Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:22:34 28-07-16    Temat postu:

Czekam więc z niecierpliwością na kolejne odcinki i wyjaśnienie albo zagmatwanie losów sióstr Coleman i innych - cokolwiek, byle by się działo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:56:09 28-07-16    Temat postu:

Agula, co tu dużo mówić, skazane jesteśmy na siebie i te nasze naprzemienne marudzenie, tyle w temacie Poza tym nie sądzę, żeby się Tobie przytrafiło jakiegokolwiek stanie w miejscu, więc w co jak w co, ale w to w życiu nie uwierzę, więc bez takich mi tu, proszę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:16:20 28-07-16    Temat postu:

moniadip91 jak tylko wrócę do cywilizacji czyli z końcem tygodnia bo w tej chwili mogę liczyć tylko na moj telefon stąd też przapraszam za wszystkie literowki i czasem brak polskich znakow w moich postach. Madziula ja tam nie narzekam i nie mam nic przeciwko takiemu skazaniu a ze staniem w miejscu to nigdy nic nie wiadomo ale dziękuję za wiarę we mnie i moje możliwości ;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:18:43 28-07-16    Temat postu:

Ja również nie narzekam, dobrze mi z tym wyrokiem
Zawsze i niezmiennie :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 4 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin