Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pasion 2 - kontynuacja czyli Sidła namiętności dla dorosłych
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 161, 162, 163  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
czarna__1991
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:16:49 29-02-16    Temat postu:

Tak Justo zawita z żoną do królestwa MariFer.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:58:05 05-03-16    Temat postu:

W królewskiej kaplicy w Kopenhadze młoda królowa wdowa Maria Fernanda będąca jednocześnie regentką w imieniu swego małoletniego synka Christiana Frederika I modliła się żarliwie o powrót Justa Dariena z którym planowała swą przyszłość
-po śmierci mego męża króla Christiana nareszcie mogę związać się z tym którego zawsze kochałam czyli z Justem i oby mój ukochany wrócił jak najszybciej rozmyślała MariFer klęcząc w kaplicy
-Justo wściekł się kiedy dowiedział się, że znowu zaszłam w ciąże z Christianem i w gniewie wyjechał nie chcąc zrozumieć w jakiej ja byłam sytuacji zmuszona sypiać z chorym małżonkiem i doprawdy nie przypuszczałam, że Christian u schyłku swego życia zrobi mi kolejne dziecko ale stało się i urodzę jak to mówią pogrobowca kładąc rękę na swoim brzuchu rozmyślała owdowiała królowa

-wrogom królewskiej dynastii nie w smak, że Christian trzykrotnie uczynił swoją małżonkę ciężarną i trzeba jak poprzednio bardzo uważać na brzemienną królową powtarzał dworzanom kanclerz królewski choć człek sędziwy ale przeżył Christiana i chciał by i potomstwo zmarłego króla żyło i zapewniało ciągłość dynastii
-trzeba mieć baczenie na to co podają do jedzenia królowej i jej dzieciom by otrucie się nie przydarzyło instruował kucharzy i pokojówki zatroskany kanclerz
-królowa dając królestwu następcę tronu uratowała państwo przed rozpadem i walkami o władzę ale mały Christian Frederik ,którego po ojcu namaszczono na króla to jeszcze dziecko i wiele lat upłynie zanim dorośnie i przejmie pełnię władzy i choć królowa rządzi w imieniu synka to w jej obecnym stanie nie możemy jej nadmiernie obciążać bo ten trzeci królewski potomek też musi przyjść na świat żywy i zdrowy mówił kanclerz do swoich doradców

-królowa Maria Fernanda dostała od nas zgodę na ponowne zamążpójście i gdy urodzi swoje trzecie dziecko rozglądniemy się po królewskich i książęcych dworach europejskich za odpowiednim dla niej małżonkiem bo matka naszego władcy nie może poślubić byle kogo i wypadałoby by przyszły książe małżonek był odpowiedni i dla królowej i jej dzieci mówili członkowie rady królewskiej nie mając pojęcia do kogo należy serce królowej wdowy

-mam nadzieję, że Justo szybko do mnie wróci bo wieści o śmierci mego męża już rozniosły się po świecie i on powinien już o tym wiedzieć mówiła MariFer do swoich rodziców
-jesteś córko jeszcze w żałobie po mężu i nie przystoi ci myśleć o innym mężczyźnie i raczej powinnaś myśleć teraz o swoich królewskich dzieciach strofowała córkę księżna Elena de Salamanca
-dobrze wiesz mamo, że nigdy nie kochałam Christiana i choć mam z nim dzieci to Justo Darien jest miłością mego życia i chcę nareszcie z nim zaznać szczęścia prychnęła MariFer
-nie wiem czy twoi poddani zaakceptują Justa jako twego męża bo dotąd uważali go tylko za twego kuzyna mało znaczącego w tutejszej hierarchii zaczął mówić medyk Mario de Salamanka
-nie obchodzi mnie tutejsza hierarchia !! Justo ma po swoim ojcu gubernatorze La Mariany tytuł książęcy bo stryj Pedro de Salamanca uznał go za syna więc Justo może zostać księciem małżonkiem królowej Danii i Norwegii czyli mnie powiedziała Maria Fernanda
-rada królewska może mieć inne zdanie na ten temat i nie wiem czy nie powinnaś porzucić mrzonki o życiu z Justem wtrąciła się matka królowej
-co ty mówisz mamo ??? jakie mrzonki??? wiesz dobrze ,że kochałam i kocham tylko Justa i gdybyście mnie nie wydali za Christiana to związałabym się z Justem i wiedlibyśmy od lat szczęśliwe życie z poirytowaniem w głosie mówiła MariFer
-ja tam, nie żałuje ,że cię wydaliśmy za króla bo moje wnuki mają teraz królewską krew w żyłach z dumą powiedziała księżna Elena de Salamanca
-wiem doskonale mamo , że nie miałaś dla mnie litości gdy królewski małżonek mnie gwałcił by mieć ze mną dzieci bo pycha cię rozpierała, że twoja córka jest królową a wnuki są potomkami królewskimi ale ja jestem też normalną kobietą, która pragnie miłości i czułości, której w małżeństwie nie zaznałam !!! krzyknęła MariFer
-wszystko co robiłam to dla twego dobra bo pomyśl córko, że niewiele księżniczek ma szansę zostać żoną a później matką króla a ty dzięki nam twoim rodzicom doświadczyłaś tego zaszczytu mówiła księżna Elena niezrażona wymówkami córki
-nie żebym żałowała, że urodziłam swoje dzieci ale wolałabym by one były owocami miłości a nie gwałtu i obowiązku prychnęła MariFer
-ty MariFer jak zawsze przypominasz mi, że królewski mąż cię zmuszał do wykonywania obowiązków małżeńskich ale najważniejsze jest to ,że przedłużyłaś pradawną dynastię rodząc dzieci Christiana co pozwoliło zachować unię Norwegii i Danii, która rozpadłaby się bez dziedzica jakim jest twój synek Christian Frederik a może w łonie nosisz drugiego królewskiego syna pusząc się z dumy powiedziała księżna Elena bo na każdym kroku lubiła przypominać wszystkim, że jest babcią małego króla Danii i Norwegii….
-że też ci się mamo nie znudzi powtarzanie jaki to masz splendor ,że jesteś babką króla !!! syknęła poirytowana MariFer
-przestańcie sobie docinać !!! wtrącił się Mario de Salamanca patrząc na żonę i córkę a widząc oskarżycielski wzrok MariFer dodał
-niejednokrotnie żałowałem, że cię do małżeństwa z Christianem zmusiłem ale gdy rodziłaś mu dzieci cieszyłem się z wnuków i miałem nadzieję, że kiedyś życie ci wynagrodzi lata poświęceń w narzuconym ci małżeństwie więc teraz gdy owdowiałaś to masz pełne prawo do szczęścia córko i obyś z Justem go zaznała
-dziękuję ci tato z wdzięcznością powiedziała MariFer
-wolałabym nie mieć Justa za zięcia bo MariFer powinna drugiego męża mieć też z królewskim rodowodem i koligacjami ze wszystkimi europejskimi dworami pomyślała matka owdowiałej królowej
-dobrze, że choć tata zrozumiał jaką mi krzywdę wyrządzili tym wymuszonym małżeństwem bo tytuł królewski nie wynagrodzi mi upokorzenia i bólu jakich doznałam od Christiana i choć do zmarłego męża nie powinnam chować urazy bo bądź co bądź co bądź został ojcem moich dzieci to nie zapomnę ile się nacierpiałam nie mogąc być z Justem a zmuszana do pożycia z niekochanym mężczyzną pomyślała MariFer
-dobrze, że póki co żadne z moich dzieci nie zdradza objawów choroby psychicznej i może po swoim ojcu nie odziedziczyły tych przypadłości bo w końcu ja wniosłam do dynastii królewskiej świeżą krew i dzieci są zdrowe cieszyła się królowa Maria Fernanda
-może tak jak mówi tata po latach cierpienia zaznam teraz szczęścia z tym którego zawsze kochałam mając na myśli Justa rozmarzyła się Maria Fernanda

-okazję do korzystnego ożenku z królewską wdową zwietrzyło wielu europejskich książąt i królewiczów nie mających w swoich krajach szans na tron bo byli tylko młodszymi braćmi panującego władcy więc do Kopenhagi zaczęli przybywać utytułowani pretendenci do ręki MariFer

-młodszy brat króla Francji księże Gwidon na widok pięknej wdowy poprzysiągł sobie, że zrobi wszystko by się z nią ożenić
-będę co prawda tylko księciem małżonkiem bo Maria Fernanda rządzi w imieniu synka i drugiego królewskiego męskiego potomka może jeszcze urodzić ale ja i tak nie urodziłem się na króla z westchnieniem powiedział sam do siebie książe Gwidon

książe Gwidon jest przystojny i uwodzicielski ale to nie jego kocham rozmyślała MariFer spacerując z
konkurentem do swej ręki


- królowa w żadnym razie nie wygląda na matkę dzieciom i gdy pierwszy raz nasze spojrzenia się skrzyżowały nie wiedziałem kim jest ta piękna kobieta i że to o nią będę zabiegał ale jej uroda z miejsca mnie urzekła i jeszcze żadna nie podobała mi się tak jak królowa Maria Fernanda pożerając wzrokiem królową rozmyślał Gwidon



-teraz każdy chętny do ożenku z królową będzie mi kadził jaka to jestem piękna i jak mnie kocha ale ja nie jestem już naiwnym dziewczątkiem wierzącym we wszystko i chcę tylko jednego …. chcę Justa rozmyślała MariFer




-wiem, że na konkury i formalną propozycję małżeństwa muszę poczekać aż urodzisz najjaśniejsza pani ale już zgłaszam swoją kandydaturę na twego męża bo moje serce przebiła strzała amora gdy tylko cię ujrzałem powiedział książe Gwidon przy pierwszym spotkaniu Marii Fernandy

-prawdą jest, że jeszcze wiele miesięcy ciąży przede mną i dopiero po połogu rada królewska zezwoliła mi na wybór męża ale ty książe mnie zaskoczyłeś tym nazbyt śmiałym stwierdzeniem, że zakochałeś się we mnie od pierwszego wejrzenia bo nie wierzę w twoją miłość szczerze powiedziała Maria Fernanda

-jak sama stwierdziłaś do twego połogu jest sporo czasu i zdążymy się poznać i pokochasz mnie tak jak ja ciebie kadził królowej książe Gwidon
-będę osaczana przez tego księcia żądnego splendoru męża królowej pomyślała z niechęcią MariFer bo przecież chciała tylko oświadczyn i małżeństwa z Justem a kroiło się, że będzie miała wielu konkurentów pragnących urządzić sobie wygodne życie na jej królewskim dworze
-po małżeństwie z niekochanym mężczyzną nie wyjdę za maż bez miłości powtarzała sobie MariFer nie mogąc doczekać się Justa Dariena
-gdy pierwszy raz Justo zawitał do Kopenhagi byłam żoną króla Christiana IV i spodziewałam się córeczki Christiny i teraz gdy on wróci znowu jestem w ciąży ale tym razem już nikt ani nic nas nie rozdzieli bo choć brzemienna jestem nareszcie wolna i zwiążę się tylko z Justem rozmarzyła się Maria Fernanda

kuzyn zmarłego męża Marii Fernandy a syn księżnej Astrid książe Harald też postanowił zabiegać o rękę wdowy po krewniaku dopingowany przez swą ambitną matkę



-nie można pozwolić by wdowa po twym kuzynie związała się z innym mówiła do Harolda jego matka ksieżna Astrid
-chciałbym zostać nie tyle księciem małżonkiem ale królem i na drodze do tego stoi mi mały Christian Frederik i może kolejny męski potomek mego kuzyna, którego nosi w łonie MariFer !!! mruknął pod nosem Harald
-nie od razu Rzym zbudowano i my tak krok po kroczku będziemy dążyć do tego byś to ty Haraldzie zasiadł na tronie po wyeliminowaniu syna Christiana i MariFer powiedziała do Haralda jego matka
-chciałbym zrobić Marii Fernandzie swojego syna i założyć z nią dynastię a dzieci z jej pierwszego małżeństwa trzeba wytruć jak szczury wysyczał książe Harald
-cichoooo !!! jeszcze ktoś usłyszy, że chcesz młodego króla i jego rodzeństwa się pozbyć i oskarżą cię o próbę królobójstwa a to gardłowa sprawa !!! przestrzegła syna księżna Astrid
-udusiłbym tego małego Christiana Frederika w jego łóżeczku własnymi rękami gdybym został z nim choć chwilę sam a i ciąże MariFer może poronić a potem zostałaby tylko królewna Christina na drodze do przejęcia władzy w królestwie zaczął mówić Harald ale matka mu przerwała
-nie bądź w gorącej wodzie kąpany synu bo osadzenie ciebie na tronie królestwa należy solidnie przygotować by nie stracić życia zanim się osiągnie cel strofowała syna księżna Astrid
-musisz przy królowej Marii Fernandzie wyjątkowo się pilnować by nie dostać ataku szału jak jej mąż a twój kuzyn bo to ostatecznie ją do ciebie zrazi i nigdy nie zgodzi się na wasz związek a trzeba ją omamić żeś ty nie jest taki jak zmarły król Christian o dasz jej szczęście a jej dzieci już kochasz jak własne pouczała Haralda jego matką pragnąca zostać matką przyszłego króla gdy uda się plan pozbycia się królewskiego potomstwa Christiana IV
-już jak MariFer była w drugiej ciąży z Christianem miałaś pozbyć się jej dzieci a tymczasem już trzeci potomek Christiana ma się narodzić !!! z wyrzutem warknął na matkę Harald
-wtedy złamałam nogę i unieruchomiło mnie to na dłużej więc nasze plany spełzły na niczym tłumaczyła się księżna Astrid
-potem też jakoś twoje intrygi były nieskuteczne i dopuściłaś by Christian po raz trzeci zapłodnił żonę !! wysyczał książe Harold
-a co niby miałam zrobić ??? nie było możliwości nie dopuścić króla do sypialni żony a twój kuzyn choć częściowo sparaliżowany współżył z żoną i trzeciego dzieciaka spłodzili bo on chętny a ona płodna i nic na to nie mogliśmy poradzić mruknęła księżna Astrid
-więcej królewskich dzieci to więcej przeszkód bym objął tron butnie powiedział książe Harald
-powoli wyeliminujemy te przeszkody bo chcę na tronie widzieć ciebie synu a nie potomków twego kuzyna obiecywała Haraldowi jego matka
-mój syn Harald jest równie nieobliczalny jak Christian IV i muszę czuwać by przedwcześnie nie zdradził naszych planów rozmyślała sobie księżna Astrid

-już ściągają na nasz dwór chętni do żeniaczki z tobą choć jeszcze jesteś w żałobie ale pamiętaj królowo, że najodpowiedniejszym dla ciebie będzie mój syn Harald udając przyjaciółkę młodej wdowy powiedziała księżna Astrid

-rozmawiałyśmy już o tym i powtórzę ci księżno to co ci wcześniej powiedziałam, że nie biorę pod uwagę małżeństwa z kuzynem zmarłego męża bo nie chcę znów przeżywać tego samego co z Christianem żachnęła się królowa Maria Fernanda
-Harald nie jest taki szalony jak Christian a jeśli ktoś ci o nim powiedział coś innego to oszczerca i intrygant ksieżna Astrid zaczęła bronić syna
-Haralda ani nie kocham ani mnie nie pociąga jako mężczyzna bo jest zbyt podobny do Christiana więc nie chcę by ojczymem moich dzieci był kuzyn ich ojca stanowczym tonem powiedziała Maria Fernanda



-w naszych sferach nie wychodzi się za mąż z miłości a na tobie królowo jako regentce małoletniego synka spoczywa obowiązek zapewnienia spokoju w królestwie i bezpieczeństwa jego granic a tego nie osiągniesz bez odpowiedniego mężczyzny u swego boku a takim jest bez wątpienia mój syn książe Harald niezrażona słowami MariFer mówiła księżna Astrid
-pozwolisz księżno, że będę miała na ten temat inne zdanie i zalotów Haralda nie przyjmę więc uprzedź go o tym by nie doznał zawodu kpiącym tonem powiedziała Maria Fernanda
-ta wdowa po moim bratanku jest doprawdy bezczelna, że ośmiela się odtrącać mego syna i najwyraźniej chce innego męża ale moja w tym głowa by nikt oprócz Haralda jej nie dostał zaczęła myśleć księżna Astrid wzburzona słowami młodej wdowy
-gdybym się nie bała ścięcia za zamach na osobę królewską to zaraz zrzuciłabym ciężarną królową ze schodów by choć jedno z jej dzieci wyeliminować z rozgrywki o tron królewski gdyby tę ciąże poroniła pomyślała Astrid z trudem hamując w sobie mordercze instynkty
-muszę się mieć na baczności przed księżną Astrid widząc wzrok księżnej pomyślała Maria Fernanda chwytając się za brzuch bo poczuła ruchy dziecięcia
-dzieciątko się we mnie poruszyło jakby też wyczuwając wrogie nastawienie swej stryjecznej babki czyli księżnej Astrid ale zrobię wszystko by i ten trzeci potomek Christiana narodził się żywy i zdrowy i oby wtedy był przy mnie mój ukochany Justo pomyślała MariFer

Justo Darien wiedział już o śmierci króla Christiana IV ale długo wahał się czy wrócić do królestwa Mari Fernandy

-mój wyjazd i poróżnienie się z Mari Fer spowodowała jej kolejna ciąża z mężem i zazdrość mnie popchnęła do wyjazdu westchnął Justo
-nie mogłem już znieść tego, że MariFer z nim sypia a on taki niby niedomagający płodzi kolejne dziecko a ja bez żony i dzieci a latka lecą rozmyślał Justo analizując przyczyny swego rozstania z ukochaną
-teraz MariFer jest wolna ale ja żonaty westchnął Justo Darien patrząc na swą młodziutką żonę Rosalindę
-gdybym wiedział, że Christian IV umrze to pewnie bym się nie ożenił ale teraz Rosalinda jest moją prawowitą żoną i jako człowiek honorowy jej nie zostawię bo przysięgałem temu niewinnemu dziewczątku ,że będziemy razem póki śmierć nas nie rozłączy rozmyślał Justo
-ostatnio chodzisz taki zamyślony mężu i obawiam się, że czy to nie dlatego, że dowiedziałeś się o śmierci męża tej ,którą kiedyś kochałeś ??? jakby czytając w myślach męża zapytała Rosalinda
-to dziewczątko zgadło co mnie trapi pomyślał Justo słysząc słowa żony
-chciałabym poznać trochę świata bo odkąd przywieziono mnie z Meksyku do Maroka nigdzie nie podróżowałam więc może najpierw pojedziemy do królestwa Danii Norwegii wydukała Rosalinda budząc zaskoczenie męża
-jeśli Justo się zgodzi to przy okazji poznam królową Marię Fernandę choć to może ryzykowne ale chcę się przekonać jak to będzie gdy wszyscy troje się spotkamy pomyślała Rosalinda naiwnie sądząc,że jako żona ma przewagę nad byłą ukochaną męża
-w takim razie zawiniemy na najbliższą wysepkę by uzupełnić zaopatrzenie i skierujemy się do Neapolu by po drodze odwiedzić twoją siostrę Fiorellę z mężem i dziećmi a potem drogą lądową dotrzeć do Kopenhagi powiedział żonie Justo zadowolony,że to od niej wyszła propozycja powrotu do królestwa Danii i Norwegii

Justo nie przypuszczał iż na wyspie na której zacumował swój statek spotka członków swojej rodziny i zaniemówił widząc ojca i przyrodnie siostry
-właśnie robimy ostatnie zakupy przed wypłynięciem w kierunku Meksyku a tu nieoczekiwanie spotykam ciebie synu ucieszył się gubernator Pedro de Salamanca na widok pierworodnego
-ja też płynąłem do Meksyku ale postanowiłem wrócić do Kopenhagi zaczął mówić Justo
-pewnie dowiedziałeś się już, że Maria Fernanda owdowiała i nic już nie stoi na przeszkodzie byście się pobrali zaśmiał się Pedro de Salamanca i nagle jego wzrok padł na stojącą przy boku syna dziewczynę
-czy to aby nie Rosalinda córka Grety i Santiaga??? zapytał Pedro syna bo dziewczynka od razu wydała mu się znajoma
-tak tato to Rosalinda i ja …. ożeniłem się z nią w Maroku jednym tchem szybko powiedział Justo
-co takiego ??? ty mój najstarszy syn wziąłeś sobie za żonę to dziecko patrząc na Rosalindę mówił wzburzony Pedro de Salamanca
-w muzułmańskich krajach dziewczęta w moim wieku są już żonami wtrąciła się Rosalinda dygając przed teściem
-jestem przeciwny małżeństwom tak młodych dziewczynek a tu mój syn ma za żonę dziecko a nie kobietę !!! krzyknął oburzony Pedro de Salamanca
-pierwszy raz wydano Rosalinde za mąż gdy miała pięć lat ale jej stary mąż nie skonsumował małżeństwa a teraz gdybym nie ja ją poślubił dostałaby się jakiemuś obleśnemu staremu szejkowi zaczął się tłumaczyć Justo
-potępiam takie zwyczaje i dopiero co z trudem pogodziłem się z małżeństwem twojej siostry Mileny, która poślubiła medyka Raymunda de Cordobę a zrobiłem to tylko dlatego, że Milena jest ciężarna a tu dowiaduję się ,że mój syn nie lepszy od zięcia i współżyje z takim dzieckiem wskazując na Rosalindę !!! wycedził przez zęby Pedro de Salamanca
-jestem wdzięczna mężowi ,że to mnie wybrał za żonę stając w obronie Justa wydukała czerwieniejąca się Rosalinda
-jakbym Milene słyszał przewracając oczami mruknął Pedro de Salamanca
-jesteś w ciąży Rosalindo ??? bez ogródek zapytał dziewczynę teść
-ja .... nie wiem czy udało się nam począć ..spuściwszy główkę wyszeptała zawstydzona Rosalinda
-mam nadzieje, że Rosalinda nie zaszła w noc poślubną bo potem już jej nie tknąłem wtrącił się Justo patrząc na ojca
-czy dobrze rozumiem, że tylko raz ją miałeś ??? obcesowo zapytał syna Pedro
-musiałem skonsumować nasze małżeństwo i potwierdzić ,że Rosalinda ze mną straciła dziewictwo bo takie są te arabskie zwyczaje ale w czasie podróży nie dzieliłem już z nią łoża szczerze wyznał Justo
-rozdziewiczyłeś więc to dziewczątko a to bynajmniej nie jest powód do dumy a raczej zażenowania żeś za dziecko się zabrał potępiającym wzrokiem patrząc na syna powiedział Pedro
-stało się i już nie odstanie więc porozmawiajmy o czymś innym chcąc zmienić temat mruknął Justo i odciągnął ojca na bok
-no dobrze ale powiedz po co żonaty chcesz jechać do królestwa MariFer ??? chcesz by była zazdrosna o twoją żonę ??? powiesz jej to co mnie ,że tylko w noc poślubną skorzystałeś z praw męża a teraz pozwalasz żonie sypiać samej ? z drwiną w głosie pytał Pedro bo wściekłość na syna burzyła mu krew w żyłach

Rosalindę tymczasem otoczyły trzy przyrodnie siostry jej męża i zaczęły wypytywać jak się czuje jako mężatka
-Justo naprawdę tylko raz spał z tobą ??? dopytywała się Milena a gdy Rosalinda przytakująco kiwnęła główką i wydukała
-to co mężczyzna robi kobiecie jest bolesne i wcale nie chcę powtórek z nocy poślubnej

Milena słysząc słowa bratowej nie wytrzymała
-przyzwyczaisz się do tego i z sympatii ci radzę byś nie pozwalała mężowi dalej sypiać samemu i do czasu aż dojedziecie do Kopenhagi musisz zajść w ciąże bo tylko wtedy zatrzymasz Justa przy sobie a ta owdowiała MariFer nie odbierze ci męża i ojca waszemu dziecku
-radzisz jej to co sama zrobiłaś chcąc usidlić Raymunda przewracając oczami powiedziała Letizia wtrącając się do rozmowy dziewcząt
-ja już w drugiej ciąży chodzę choć tylko rok od ciebie jestem starsza powiedziała Milena zaskoczonej Rosalindzie
-myślałam już o tym by mieć dziecko ale boję się i współżycia , ciąży a potem porodu zagryzając wargi wyznała Rosalinda czerwieniąc się przy tym
-nie myśl a działaj Rosalindo bo od myślenia nie będziesz miała dziecka w brzuchu a to twoja szansa by wygrać z byłą ukochaną męża bo inaczej w moim przyrodnim bracie odżyje uczucie do jego królowej a z tobą się rozwiedzie przestraszyła bratową Milena
-to co ja mam zrobić jak mąż wieczorem tylko pocałuje mnie w czółko i odchodzi do swej kajuty ???płaczliwym głosikiem wydukała Rosalinda
-gdybyś była jeszcze dziewicą tobym się nie dziwiła, że pytasz ale po nocy poślubnej powinnaś wiedzieć co mężczyźnie sprawia przyjemność zachichotała Milena
-byłam półprzytomna ze strachu w moją noc poślubną i pamiętam tylko ból chrząkając wydusiła z siebie Rosalinda
-to która jej powie jak zabrać się za chłopa by mu dogodzić ??? zachichotała Milena budząc konsternację swoich sióstr Letizii i Oriany
-Milena jest niemożliwa z tą swoją bezpruderyjnością i bez wstydu o tych sprawach może rozmawiać ale Rosalindę zawstydziła i przestraszyła swoją śmiałością bo gdy zaczęła do ucha żony Justa szeptać swoje rady Rosalinda zrobiła się buraczkowa pomyślała Oriana
-nie przemogę się by zrobić to co mi radzisz wyszeptała Rosalinda nie patrząc na Milenę
-do diaska !!! jesteś mężatką i macierzyństwo czeka cię wcześniej czy później a w sytuacji jakiej teraz jesteś radzę ci położyć się nago na jego łożu z rozłożonymi nogami i czekać aż pożądanie nie pozwoli mu cię nie wykorzystać a potem módl się by jego nasienie zostawione w tobie zaowocowało potomkiem zachichotała Milena
-nie wiem czy się na to zdobędę wymamrotała zawstydzona Rosalinda
-więc o ciąży zapomnij a dziecko jak powiadam to twój najważniejszy atut w walce o męża z jego byłą bo MariFer oprócz tego, że Justo ją kocha i pożąda jest jeszcze królową i kobietą co na pewno umie zaspokoić mężczyznę prychnęła Milena
-nie chcę by mąż mnie porzucił dla innej więc jeśli mówicie, że tylko dziecko umocni moją pozycję żony to chyba nie mam wyjścia ale współżycia się boję wymamrotała Rosalinda
-no nie da się ukryć, że bez współżycia nie poczniesz dziecka a ono związałoby Justa z tobą i nawet nie kochając zostałby przy tobie i waszym dziecku bo nasz brat to honorowy mężczyzna po namyśle powiedziała Oriana patrząc na Rosalindę , którą pamiętała z lat gdy była żoną jej ojca i z Santiagiem mieszkała w Maroku
-dajcie spokój !!! małżeństwo powinny łączyć nie dzieci ale przede wszystkim miłość mruknęła Letizia de Salamanka
-mówisz tak Leti bo ty dzieci nie chciałaś ale gdyby nie trojaczki to nie wiadomo czy Rafael byłby teraz z tobą przebaczywszy ci twoje wybryki wytknęła siostrze Oriana
-ja chciałabym jeszcze poczekać i ze współżyciem i z ciążą łamiąc się wydukała Rosalinda
-dzieciak z ciebie choć Justo cię rozdziewiczył i jak nie zamierzasz wykorzystać tego co masz między nogami to nie utrzymasz go przy sobie bo inna mu da tego czego od ciebie nie dostanie a i ojcem prędzej uczyni go MariFer niż ty jego żona wzruszając ramionami powiedziała Milena
-tyś chyba nie słuchała co Rosalinda nam mówiła, że w naszym bracie nie wzbudza pożądania więc musiałaby naprawdę wykorzystać kobiece sztuczki by go usidlić a to dziewczę się wstydzi własnego męża i prawdę mówi nasz ojciec ,że Justo ożenił się z dzieckiem a nie kobietą z drwiącym uśmieszkiem powiedziała Letizia
-Rosalinda jest młodsza od Mileny a i wychowanie w tym islamie dziewczęta mają surowe więc się z niej nie wyśmiewaj stając w obronie bratowej powiedziała do siostry Oriana , która przecież żyła jakiś czas w Maroku jako żona jej ojca Santiaga i rozumiała nieśmiałość Rosalindy
-cieszyłam się, że poprzez małżeństwo z Justem wyrwę się z muzułmańskiego kraju i nie wyobrażam sobie bym musiała wrócić do domu rodziców gdy maż mnie odtrąci i nie będę miała się gdzie podziać łamiącym się głosikiem powiedziała Rosalinda
-to nie siedź z założonymi rękami a raczej nie leż z zaciśniętymi nogami i załóż rodzinę z Justem zachodząc z nim w ciąże zanim ubiegnie cię królowa Maria Fernanda, która kocha Justa i to z wzajemnością powiedziała rezolutna Milena
-wy namawiacie ją do zajścia w ciąże a ja powtarzam, żeby akurat ciąży starała się uniknąć ale współżyć powinna by Justo nie wykorzystał braku pożycia małżeńskiego jako pretekstu do unieważnienia ich ślubu zaczęła mówić Letizia
-przy współżyciu ciąża jest nieunikniona a i by żyć zgodnie z przykazaniami boskimi trzeba z pokorą przyjąć dzieci, które się poczną bo małżeństwo bez dzieci obejść się nie może upierała się Milena
- małżeństwo Rosalindy jest skonsumowane a brak pożycia jest z winy Justa bo to on nie przychodzi do sypialni żony więc nie strasz naszej bratowej, że to z jej winy ślub można by unieważnić powiedziała Oriana
-najważniejszym obowiązkiem żony jest dać potomstwo rodowi męża a tego Rosalinda nie zrobi bez sypiania ze ślubnym prychnęła Milena
-powtarzasz to czego uczą muzułmańskie dziewczęta, które za szczyt marzeń poczytują sobie urodzenie mężowi dzieci a zwłaszcza synów a Rosalinda ma jeszcze na to czas bo w jej wieku ciąża może skończyć się tak jak u ciebie gdy bliźnięta straciłaś powiedziała Oriana do Mileny
-mój pierwszy poród był przedwczesny przez upadek i dlatego bliźnięta nie przeżyły westchnęła Milena dodając
-w zeszłym roku będąc w twoim wieku Rosalindo zaszłam w ciąże i prawie donosiłam ale pechowy upadek pozbawił mnie radości macierzyństwa mówiła Milena de Cordoba
-radząc Rosalindzie by twoim śladem zaszła w ciąże nie zapomnij dodać, że poród miałaś koszmarny i oboje dzieci kleszczami z ciebie wyciągali więc ona miałaby zapewne tak samo gdyby za 9 miesięcy miała rodzić wydymając usteczka powiedziała Letizia
-naprawdę tak ciężko rodziłaś ??? z przestrachem zapytała Rosalinda szwagierkę
-Milena z bólu straciła przytomność gdy jej mąż medyk kleszczami wyciągał z niej ich dzieci odpowiadając za siostrę powiedziała Letizia
-nie strasz dziewczyny bo każda kobieta inaczej poród przeżywa i akurat Rosalinda może urodzić żywe i zdrowe dziecko mruknęła Oriana
-Rosalinda to jeszcze nie kobieta a dziewczynka bo popatrzcie na to chucherko !!! piersi malutkie ,bioderka wąskie więc męczarnia ją czeka jak teraz zajdzie w ciąże więc jeśli może niech tego unika patrząc na Rosalindę mówiła Letizia a żona Justa ze strachu aż zbladła
-jeśli Rosalinda sama nie wykaże inicjatywy to bez współżycia z mężem ciąża jej nie grozi ale utrata ślubnego i owszem z westchnieniem powiedziała Milena
-przestańcie ją na ciąże tak namawiać !! to jeszcze dziecko i będziecie mieć ją i jej maleństwo na sumieniu jak umrą przy porodzie warknęła Letizia
-przeciwniczka rodzenia dzieci się odezwała przewracając oczami mruknęła Milena
-sama zdecyduj Rosalindo co robić bo tylko ty poniesiesz konsekwencje tego co postanowisz powiedziała do bratowej Oriana
-w tym rzecz, że to ciele same nie wie co robić szepnęła do ucha siostry Letizia
-jesteś złośliwa Leti tak mówiąc o żonie naszego przyrodniego brata szepnęła z kolei Oriana do ucha Letizii
-to wszystko mnie przerasta szepnęła Rosalinda i omdlała osunęła się na podłogę więc Justo podbiegł do żony biorąc ją na ręce prowadzony przez swe siostry zaniósł nieprzytomną dziewczynę do domku medyka Raymunda de Cordoby


-ta podróż Rosalindę wyczerpała i dlatego omdlała mówił do ojca Justo gdy obaj chodząc nerwowo po korytarzu czekali na wynik badania Rosalindy przed drzwiami pokoju gdzie medyk ocucił i badał młodą mężatkę a wszystkie trzy siostry Justa czyli Oriana,Letizia i Milena asystowały przy badaniu Rosalindy

po badaniu przez medyka okazało się, że Rosalinda jest w ciąży i ta nowina ją jednocześnie przestraszyła i ucieszyła
-o Boże co teraz będzie ?? wymamrotała dziewczyna bo z trudem do niej docierało,że nosi w sobie dziecko
-a co ma być ???brzuch zacznie ci rosnąć a potem urodzisz i pamiętaj,że największy atut by męża przy sobie utrzymać masz w łonie zachichotała Milena
-popatrz na nią !!! jak ona zdoła urodzić szturchając siostrę szepnęła Letizia do ucha Mileny
-przestań krakać !!! skoro Bóg pozwolił jej począć to i urodzić pomoże szepnęła z kolei Oriana

-co tak szepczecie ??? z niepokojem zapytała Rosalinda
-mówimy sobie,że ty choć najmłodsza z nas dołączyłaś do grona brzemiennych kobiet bo ja i Oriana też jesteśmy ciężarne zaśmiała się Milena

-chcę was prosić byście Justowi nic nie wspomnieli o mojej ciąży bo gotów naszą podróż odłożyć a chcę pojechać do Kopenhagi i dopiero tam tą nowiną zaskoczyć nie tylko jego ale i królową Marię Fernandę powiedziała Rosalinda do otaczających ją osób
-no nie wiem czy powinnaś ryzykować uciążliwą podróż w swoim stanie bo możesz skończyć jak Milena,która będąc w pierwszej ciąży też płynęła statkiem z Meksyku aż tutaj i przedwcześnie urodziła swoje bliźnięta, które zaraz zmarły zaczęła mówić Oriana ale przerwała jej Letizia mówiąc
-to jej życie i jej ciąża więc nie możemy Rosalindzie zakazać ani ukrycia tego faktu przed mężem ani podróży
-niezręcznie będzie mi okłamać twego męża zaczął mówić medyk Raymundo de Cordoba
-nie słyszałeś kochanie jak Justo mówił do ojca,że ma nadzieję,iż Rosalinda nie poczęła w ich noc poślubną więc to ,że powiesz mu tylko o osłabieniu podróżą mu wystarczy a zresztą to bardzo wczesna ciąża i mogłeś jeszcze tego nie wybadać więc Rosalinda dopiero po dotarciu do Kopenhagi powie Justowi,że będzie ojcem powiedziała do męża Milena
-to chucherko może w czasie podróży poronić ale może właśnie o to jej chodzi by nie rodzić i prośba by jej ciąże zachować w tajemnicy temu właśnie służy zaczęła podejrzewać Letizia

medyk Raymundo de Cordoba wyszedł więc do korytarza i mężowi oraz teściowi Rosalindy oznajmił tylko,że omdlenie młodziutkiej mężatki było spowodowane wyczerpaniem podróżą
-odpoczniemy tutaj by Rosalinda nabrała sił przed dalszą podróżą bo nienawykła jest do podróżowania z ulgą powiedział do ojca Justo
-myślałem już,że omdlenie twojej żony to objaw ciąży mruknął Pedro de Salamanca
-ja też ......nerwowo przełykając ślinę wyznał Justo dodając
-nie dotknę Rosalindy dopóki nie dojrzeje na tyle by zajść w ciąże a to potrwa parę lat nie patrząc na ojca powiedział Justo
-zastanowiłeś się czy powinieneś z nowo poślubioną żoną jechać do królestwa Marii Fernandy ??? może MariFer liczy,że teraz gdy owdowiała moglibyście się związać a ty jej żonę przedstawisz ???mówił Pedro de Salamanca
-coś mnie tam ciągnie tato a zresztą to sama Rosalinda zaproponowała byśmy tam pojechali zanim osiądziemy gdzieś na stałe mówi Justo
-aleś sobie synu życie skomplikował !!!wziąłeś za żonę prawie dziecko a miłością twego życia jest królowa Maria Fernanda z westchnieniem powiedział Pedro
-straciłem już nadzieję,że będę kiedyś z MariFer wtedy gdy jej chory mąż zrobił jej trzecie dziecko i sądziłem że długie lata będą jeszcze ze sobą skoro on ma tyle siły by płodzić z nią dzieci a tego,że umrze zanim ona to trzecie urodzi raczej się nie spodziewałem więc wyjechałem aby z dala od niej sobie życie ułożyć a tu masz gdy ja się ożeniłem ona odzyskała wolność tłumaczył się ojcu Justo
-może gdybyście się dogadali z Marią Fernandą twoja żona Rosalinda zgodzi się na kościelny rozwód bo póki co nie łączą was dzieci zaczął mówić Pedro
-w skrytości ucha też o tym myślałem i nawet nie wiesz jak mi ulżyło gdy medyk po badaniu Rosalindy powiedział,że to tylko wyczerpanie podróżą a nie ciąża zwierzył się ojcu Justo
-skoro nie chciałbyś dziecka z Rosalindą to po coś się żenił żachnął się Pedro
-nie mając nadziei na przyszłość z MariFer chcąc zostać ojcem ślub z Rosalindą wziąłem z tą myślą,że za parę lat spłodzimy dzieci a konsumpcja małżeństwa w noc poślubną była konieczna by było ono ważne ale nie chciałbym by ona ryzykowała życiem zachodząc w ciąże teraz a nie za parę lat gdy będzie dojrzalsza powtórzył Justo
-w takim razie dobrze,że wasza noc poślubna nie zaowocowała ciążą twojej żony mruknął Pedro de Salamanca
-Rosalinda jest taka filigranowa i delikatna ,że gdyby teraz zaszła w ciąże cały czas drżałbym o nią i dziecko więc choć z trudem przychodzi mi życie w celibacie od nocy poślubnej żyję z nią nie jak mąż z żoną ale niczym brat z siostrą i jak wcześniej powiedziałem przez najbliższych kilka lat nie zamierzam tego zmieniać mówił do ojca Justo

-nie wiem czy dobrze robimy nie mówiąc bratu,że jego żona jest w ciąży zaczęła się zastanawiać Oriana gdy siostry zostały same
-na prośbę Rosalindy twój mąż Mileno zataił prawdę o ciąży naszej bratowej ale może tak jest lepiej bo z czasem Justo może zacząć darzyć żonę uczuciem i wtedy wieść o dziecku go ucieszy bo teraz było po nim widać,że z ulgą przyjął słowa Raymundo,że omdlenie było z wyczerpania powiedziała do siostry Oriana
-ja uważam,że Rosalinda podobnie jak ja i ty Mileno miała pecha zachodząc w ciąże podczas swego pierwszego razu powiedziała Letizia patrząc na młodszą siostrę
- a ja mam zupełnie odmienne zdanie prychnęła Milena
-o czym rozmawiacie ??? zapytała Roksana podchodząc do pasierbic
-na wyspę przybył nasz przyrodni brat Justo Darien z nowopoślubioną żoną Rosalindą i powiem ci ale w sekrecie,że nasza młodziutka bratowa jest w ciąży ale mężowi chce to wyznać dopiero gdy dotrą do Kopenhagi powiedziała Oriana patrząc na Roksanę
-nie podoba mi się takie ukrywanie prawdy pomiędzy małżonkami a wspólne dziecko to zbyt poważna sprawa by przyszły tatuś o nim nie wiedział zaczęła mówić Roksana
-Rosalinda przecież mu powie ale nie teraz wtrąciła się Milena
-porozmawiam z nią by zmieniła zdanie mruknęła Roksana i poszła przywitać się i porozmawiać z żoną najstarszego pasierba
-nie powiem mężowi o ciąży już teraz !!! chcę to zrobić dopiero gdy poznam królową Marię Fernandę upierała się Rosalinda
-wiesz,że MariFer to miłość twego męża i co chcesz nowinę o swej ciąży wykorzystać dopiero gdy Justo spotka się z Marią Fernandą ??? a czemu on ma nie wiedzieć już teraz ??? jest ojcem twego dziecka i ma prawo o ciąży wiedzieć mówiła Roksana starając się do tego przekonać Rosalindę
-podróż potrwa jeszcze sporo czasu i chcę byśmy się zdążyli lepiej poznać to może zdołam w mężu wzbudzić uczucie łudziła się Rosalinda
-wieść o twojej ciąży przekazano mi w sekrecie więc nie zdradzę cię przed Justem ale wiedz ,że nie pochwalam tego co robisz powiedziała Roksana Rosalindzie

-Rosalinda usidli naszego brata dzieckiem i Maria Fernanda zostanie z niczym a zresztą wcale mi jej nie żal bo Justo musiał przeżywać katusze widząc swoją ukochaną z innym gdy rodziła królewskiemu małżonkowi dzieci więc teraz ona zobaczy jak Justo zostaje ojcem gdy Rosalinda urodzi mówiła do sióstr Milena
-historia naszego brata i kuzynki jest tragiczna bo choć się kochają nie mogą być razem i każde z nich doczekało się dzieci z współmałżonkiem,którego nie kochali westchnęła Oriana
-gwoli ścisłości Justo jeszcze dzieci się nie doczekał bo Rosalinda może nie donosić ciąży wtrąciła się Letizia
-nawet tak nie mów !!! mam nadzieję,że nie życzysz sobie żeby nasz bratanek czy bratanica nie urodzili się żywi i zdrowi syknęła Milena szturchając siostrę
-ja tylko obiektywnie stwierdzam,że ciąża w tak młodym wieku jest ryzykowna i do porodu a i podczas czy po... wiele się może zdarzyć wzruszając ramionami powiedziała Letizia
-ja wierzę,że wszystko dobrze pójdzie i Maria Fernanda pozna uczucie zazdrości jakie przez lata towarzyszyły Justowi
-MariFer wydano za mąż wbrew jej woli i cierpiała w wymuszonym małżeństwie a jej dzieci są owocem obowiązku dynastycznego ,który jako królowa musiała wypełnić więc to nie jej wina,że Justo mógł tylko się temu przyglądać nie mogąc nic na to poradzić zaczęła mówić Oriana
-żal mi bardziej brata niż kuzynki bo ona choć ma dzieci a Justo tyle lat stracił i dopiero teraz za sprawą Rosalindy zostanie ojcem powiedziała Milena
-mówisz tak jakby posiadanie dzieci było szczytem marzeń każdego przewracając oczami mruknęła Letizia
-to ,że dla ciebie Leti nie jest to wiemy ale inni myślą inaczej docięła siostrze Milena
-nie wiem czy zwróciłaś uwagę,ze Rosalinda nie piszczała z radości na wieść o swojej ciąży odgryzła się Letizia
-Rosalinda była zaskoczona i przestraszona ale to nie znaczy ,że nie chce mieć dziecka powiedziała Milena patrząc na Letizię
-ja się jej nie dziwię bo sama jest jeszcze dzieckiem westchnęła Oriana
-każda z nas bardzo wcześnie zaszła w ciąże i od tego nie umarłyśmy mruknęła Milena de Cordoba
-ale umarły twoje bliźnięta przypomniała siostrze Letizia de Salamanca
-możecie się śmiać ale mam przeczucie,że Rosalinda szczęśliwie urodzi i Justo będzie uradowany ojcostwem mruknęła Milena
-nie wątpię,że Justo swoje dziecko pokocha ale Rosalindę już niekoniecznie i powstanie dziwna sytuacja,że MariFer będzie miała swoją trójkę dzieci a Justo swojego potomka z Rosalindą powiedziała Letizia
-okropnie im się życie pokomplikowało powtórzyła Oriana de Valencia

-cieszę się,że to tylko wyczerpanie spowodowało twoje omdlenie usiadłszy na skraju łoża na którym odpoczywała Rosalinda powiedział Justo
-a myślałeś ,że co to mogło być ??? nie patrząc na męża cicho zapytała Rosalinda
-no wiesz przecież ..... mogłabyś być już w ciąży a to w twoim wieku mogłoby być niebezpieczne chrząkając wydusił z siebie Justo
-czy podczas naszej nocy poślubnej nie myślałeś o tym ??? nerwowo przełykając ślinę zapytała Rosalinda i spojrzała prosto w oczy męża
-ryzykowałem z nadzieją,że podczas pierwszego razu niewiele kobiet poczyna choć moim paru siostrom to się przydarzyło z westchnieniem wyznał Justo spuszczając wzrok
-czy gdybyśmy poczęli nasze pierwsze dziecko w czasie nocy poślubnej byłbyś zły ??? zagryzając usta zapytała Rosalinda
-oczywiście,że nie miałbym powodu się złościć bo chcę zostać ojcem ale w trosce o ciebie lepiej będzie jeśli zajdziesz w ciąże gdy będziesz starsza bo ciąża i poród wyczerpują kobietę a ty jesteś jeszcze taka młodziutka i musisz dojrzeć do tych spraw
-dziewictwo straciłam z mężem podczas nocy poślubnej stając się kobietą i na dodatek poczęłam z nim dziecko a on teraz mówi,że jestem na to za młoda by wprost mi nie powiedzieć,że nie chce ze mną mieć dziecka pomyślała smutna Rosalinda
-co masz taką smutną minkę kochanie ??? zapytał Justo widząc jak w momencie Rosalinda posmutniała
-czy nie chcesz bym teraz była w ciąży przez nią .... przez Marię Fernandę ??? łamiącym się głosikiem dopytywała się Rosalinda
-co też ci przyszło do głowy ??? co MariFer ma do tego czy spłodzę z tobą dziecko??? ona ma dzieci więc gdybym i ja miał swoje musiałaby to zaakceptować a to,że ciąża dla ciebie akurat teraz byłaby ryzykowna jest faktem a ja z troski o ciebie nie chciałbym cię narażać ......zaczął się tłumaczyć Justo
-już mnie naraziłeś choć o tym na razie nie wiesz pociągając nosem pomyślała Rosalinda ale nadal postanowiła ukrywać przed mężem,że jest brzemienna
-ojciec miał rację łajając mnie za małżeństwo z tą dziewczynką ale na szczęście nie zapłodniłem jej podczas naszego pierwszego razu bo przez całą jej ciążę a potem podczas porodu drżałbym o życie jej i naszego dzieciaka rozmyślał Justo patrząc na żonę
-czy ja ci się choć trochę podobam ??? chwytając za rękę męża zapytała Rosalinda
-co za pytanie !!! jesteś śliczna i zapowiadasz się na niezwykle urodziwą kobietę szczerze powiedział Justo
-od nocy poślubnej jestem już kobietą westchnęła Rosalinda
-no tak ale gdy będziesz dojrzalsza twój urok i powab będą większe z uśmiechem powiedział Justo
-czy wtedy będziesz mnie pożądał tak jak MariFer ??? odważyła się zapytać Rosalinda a Justo chrząknął nie wiedząc co odpowiedzieć
-czas pokaże jak będzie wyszeptał po dłuższej chwili
-może dziecko,które mężowi urodzę zmieni jego stosunek do mnie pomyślała Rosalinda wspominając to co jej mówiła Milena.....
-zostaniemy tu parę dni byś nabrała sił a potem wyruszamy w drogę powiedział Justo chcąc zmienić temat....
-ciekawa jestem jak wygląda ta królowa Maria Fernanda i jak zareaguje gdy Justo powie jej,że przyjechał z żoną i oczekujemy pierwszego dziecka zaczęła się zastanawiać Rosalinda gdy Justo cmoknął ją w czółko i wyszedł zostawiając ją samą
-to omdlenie było pierwszym objawem mojego odmiennego stanu i choć przed medykiem i przed szwagierkami czy macochą Justa starałam się udawać odważną i nie zdradziłam jak bardzo się boję jak będę znosić ciąże to teraz najwięcej obawy wzbudza we mnie poród i choć to dopiero za wiele miesięcy to do tego czasu będę żyła w strachu z westchnieniem szeptała sama do siebie Rosalinda.....

-co ja słyszę kuzynie ożeniłeś się z młodziutką dziewczynką i nie tylko złamałeś prawo ustanowione w Maroku przez mego szwagra szejka Amira ale i nie powściągnąłeś namiętności by ją zostawić nienaruszoną aż dorośnie z przekąsem dociął Justowi młody Rafael de Salamanca
-twoja siostra Esmeralda , z którą zresztą spotkałem się w Maroku jest żoną muzułmanina to pewnie wiesz,że w tamtej kulturze współżycie z dziewczynkami nie jest niczym nadzwyczajnym pomimo zakazów twego szwagra a mnie osobiście to nie namiętność pchnęła do skonsumowania małżeństwa z Rosalindą ale nacisk jej ojca,który zapowiedział,że dopóki nie upewni się iż po nocy poślubnej nasz związek jest skonsumowany to nie pozwoli córce wyjechać ze mną czyli jej mężem więc musiałem posiąść żonę powiedział Justo nieco obruszony uwagami kuzyna
-dobrze,że Rosalinda w ciąże nie zaszła bo mogłaby mieć takie kłopoty przy porodzie jak jej siostra Fiorella powiedział Rafael niezrażony irytacją Justa
-na szczęście udało nam się uniknąć poczęcia i Rosalinda zostanie matką dopiero jak do tego dojrzeje mruknął Justo Darien
-swoją wstrzemięźliwością synu wykażesz,że leży ci na sercu dobro Rosalindy i nie narazisz tego dziewczęcia na niebezpieczeństwo porodu w tak młodym wieku stanąwszy za synem powiedział Pedro de Salamanca
-ja nie wytrzymałbym bez współżycia z kobietą do której mam prawo jako mąż więc też podziwiam cię Justo,że żyjesz w celibacie od nocy poślubnej wtrącił się Daniel Perez podchodząc do mężczyzn
-mój syn Justo choć nie pochwalam jego małżeństwa przynajmniej nie zgwałcił tego niewinnego dziewczęcia bo posiadł ją tylko raz i to po ślubie a tyś z Letizią sobie inaczej poczynał i nie myśl,że kiedykolwiek ci to zapomnę choć jesteś ojcem mych wnucząt Bianki i Salvadora mruknął gubernator Pedro de Salamanca
-nie żałuje tego co zrobiłem bo dzięki temu mam śliczne dzieci a Leti to bynajmniej nie jakieś niewiniątko pomyślał Daniel Perez ale dziadkowi swych dzieci nie ważył się tego głośno powiedzieć by nie zaostrzać ich i tak nie najlepszych relacji ....
-musimy z naszymi ciężarnymi kobietami na jakiś czas wynieść się z wyspy bo przez te obrzędy zaklinające powrót pogody do których zmusili je tubylcy z tą zielarką przysłano tu klechów z Watykanu mających przeprowadzić śledztwo czy nie uprawia się tu czarów więc tak na wszelki wypadek by bliskie nam kobiety nie były w to wplątane i nazwane czarownicami zalecam wyjazd i ja z Doroteą i dziećmi wypływamy jeszcze dzisiaj powiedział Daniel Perez do goszczących u niego mężczyzn
-co do nas to przygotowania do wypłynięcia są już zakończone i możemy wsiadać na statek ale skoro mówisz,że wyjeżdżasz z dziećmi to pamiętaj o naszych ustaleniach,że Leti i ja będziemy chcieli przynajmniej raz w roku byś i Biankę i Salvadora do nas przysłał bo dzieci muszą znać swoją matkę ostrym tonem powiedział Rafael do Daniela
-dotrzymam tych ustaleń dla dobra moich dzieci mruknął Daniel Perez zadowolony,że po narodzinach trojaczków zarówno Letizia jak i Rafael zgodzili się by to on wychowywał małego Salvadora i Biankę
-zabieram Milenę do mojej rodziny w Hiszpanii i tam przyjdzie na świat nasze dziecko powiedział do teścia medyk Raymundo de Cordoba
-skoro Milena dobrowolnie cię poślubiła i znów spodziewa się dziecka to moja misja tutaj zakończona więc z rodziną wracam na La Marianę i tam urodzą Roksana i Oriana zakomunikował gubernator Pedro de Salamanca
-znaczy wszyscy rozjeżdżamy się w różne strony świata i nie wiadomo kiedy znowu będzie okazja byśmy się spotkali westchnął medyk Nicolas de Valencia
-mam nadzieję,że moje dzieci Milena i Justo ze współmałżonkami odwiedzą mnie na La Marianie wyczekująco patrząc na syna i zięcia powiedział Pedro de Salamanca
-czas pokaże jak będzie mruknął Raymundo de Cordoba a Justo Darien obiecał ojcu,że postara się przyjechać .......
-o ile mężczyźni dzielnie znieśli pożegnania to kobiety płakały rzewnie żegnając się ze sobą bo nie wiedziały czy i kiedy znowu się zobaczą a najbardziej przeżyła rozstanie z ojcem i siostrami Milena de Cordoba bo choć męża kochała to dopiero teraz do niej dotarło ,że będąc mężatką musi iść za mężem bo z nim tworzy już rodzinę......


Ostatnio zmieniony przez Arabella dnia 18:00:39 31-03-16, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:30:15 28-03-16    Temat postu:

na wyspie Daniela Pereza nastąpił dzień gdy cztery statki miały wypłynąć z tamtejszego portu
-pierwszy statek był gotowy do drogi na La Marianę i mieli nim płynąć gubernator Pedro de Salamanca z żoną Roksaną i ich sześciorgiem wspólnych dzieci zabierając przy okazji Orianę ,piątkę jej dzieci , jej męża medyka Nicolasa de Valencię oraz Letizię z Rafaelem de Salamanką i ich trojaczkami
-na drugim statku mieli płynąć do Hiszpanii medyk Raymundo de Cordoba z ciężarną żoną Mileną i wujostwem Raymunda
-na trzecim statku Justo Darien z żoną Rosalindą mieli płynąć do Neapolu by poprzez księstwo de Guevarry gdzie mieszkała Fiorella siostra Rosalindy z mężem i dziećmi udać się drogą lądową do królestwa Danii i Norwegii
-na czwartym statku miał płynąć Daniel Perez z Doroteą i jego dziećmi Bianką i Salvadorem a statek też kierował się do Hiszpanii


Daniel Perez tuż przed wypłynięciem ze swojej wyspy błyskawicznie zorganizował swój ślub z Doroteą Mendez
robiąc to chciał by Letizia była ich świadkiem ale gdy odmówiła wcale się nie zmartwił i świadkami jego ślubu z ciężarną Doroteą zostali Jacob i jego żona
-Dorotea była niezmiernie szczęśliwa,że Daniel jeszcze przed jej porodem zdecydował się z nią ożenić i nie zwracała uwagi na drwiące uśmieszki Letizii de Salamanki
-Daniel nie mógł mieć mnie to zadowolił się Doroteą powiedziała Leti do sióstr
-Dorotea kocha Daniela i jego dzieci Biankę z Salvadorem więc powinnaś im życzyć szczęścia powiedziały Oriana i Milena
-a niech sobie będą szczęśliwi !!! prychnęła Letizia

-nie ryczysz już Mileno ??? przecież z własnej inicjatywy opuściłaś dom naszego ojca na La Marianie by szukać Raymunda i teraz gdy cię poślubił i znowu jesteś z nim w ciąży to chyba powinnaś być z tego zadowolona powiedziała Letizia do Mileny gdy nieubłaganie nadszedł czas ich rozstania
-kocham męża ale smutno mi,że czeka mnie zapewne długa rozłąka z wami czyli ojcem i rodzeństwem bo ja z Raymundem będę w Hiszpanii i tam przyjdzie na świat nasze dziecko a wy na drugim krańcu świata w Meksyku pociągając nosem mamrotała Milena
-takie jest przeznaczenie ,że zamężne kobiety opuszczają rodziców i z własną rodziną układają sobie życie więc Milenko pogódź się z tym przytulając siostrę powiedziała Letizia zaskoczonej jej słowami siostrze
-nam też jest smutno,że się rozstajemy ale mamy nadzieję,że będziesz szczęśliwa z Raymundem przytulając pasierbicę powiedziała Roksana
-dbaj o Milenę i jak tylko urodzi napisz do nas na La Marianę powiedział do zięcia gubernator Pedro de Salamanca
-napiszę niezwłocznie jak z Mileną zostaniemy szczęśliwymi rodzicami obiecał teściowi Raymundo de Cordoba

-ty Justo też informuj mnie gdzie jesteś i opiekuj się Rosalindą zwracając się do najstarszego syna powiedział Pedro de Salamanca i z czułością popatrzył na młodziutką synową
-będę mu przypominać by pisał zaszczebiotało dziewczę zadowolone,że teść o niej pomyślał
-daj Rosalindzie dojrzeć zanim no wiesz … chrząkając wyszeptał Pedro odciągając Justa na bok
-opowiedziałem ci już tato jak jest z moim małżeństwem mruknął Justo
-jedziesz synu do królestwa Marii Fernandy ale pamiętaj,że teraz to ty jesteś zajęty i masz wobec swojej żony zobowiązania ściszonym głosem mówił Pedro do Justa
-wiem i choć teraz postąpiłbym inaczej to czasu nie cofnę i Rosalinda jest moją prawowitą żoną choć jej nie kocham ale nie skrzywdzę jej w żadnym wypadku i to mogę ci przyrzec z westchnieniem powiedział Justo Darien

Rafael de Salamanca strofował żonę bo uznał,że Letizia chłodno pożegnała swoje najstarsze dzieci Biankę,Negritę i Salvadora ale ona warknęła ,że nie będzie hipokrytką udając jak martwi ją rozstanie z dziećmi
-z bólem serca rozstaję się z Salvadorem bo traktowałem chłopca jak własnego syna ale i Daniel pokochał go bardzo a jest jego rodzonym ojcem i niech lepiej Bianka z Salvadorem jako rodzeństwo wychowują się razem a mnie i tak opieka nad dwiema córeczkami i chłopcem pochłania dużo czasu i Letizię staram się do naszych trojaczków przekonać bo ona w końcu musi dojrzeć do roli matki i choć jej trójka starszych dzieci będzie mieszkała z ich ojcami i ich żonami to nasza wspólna trójeczka musi mieć jej matczyną miłość rozmyślał Rafael de Salamanca patrząc na swoje trojaczki

Daniel i Jacob Perezowie byli zadowoleni,że ich dzieci zostają pod ich opieką i współczuli Rafaelowi widząc,że i trojaczkami Leti niechętnie się zajmuje
-Leti jest bardzo urodziwą kobietą ale na matkę nic a nic się nie nadaje i choć śliczne dzieciaki nam urodziła to lepiej,że na żony wzięliśmy sobie kobiety mające instynkt macierzyński i kochające nasze maluchy mówili między sobą Jacob ojciec Negrity i Daniel ojciec Bianki i Salvadora

-nie lubię dzieci i bycia w ciąży więc patrząc na moje obie siostry Orianę i Milenę , macochę Roksanę i bratową Rosalindę, które są brzemienne to doprawdy im współczuję pomyślała Letizia gdy wszystkie przed podróżą przystanęły razem
-jak najmniej bolesnego porodu i żywych dzieci wam życzę szepnęła do uszów Mileny i Rosalindy rozbawiona Letizia budząc ich zdumienie
-dziękuje siostrzyczko z wdzięcznością przytulając Leti wyszeptała Milena
-ja też ci dziękuję ale boję się jak to zniosę wymamrotała Rosalinda
-ty mała będziesz miała najtrudniej bo my wszystkie już rodziłyśmy i wiemy jak to jest ale dasz radę i z naszego brata zrobisz tatusia szeptała do ucha Rosalindy Letizia bo nagle dostała przypływu serdeczności wobec kobiet z rodziny
-wierzę,że ty i dziecko przeżyjecie więc na zapas się nie zamartwiaj bo natura wie co robi i jak zdołałaś począć to i zdołasz urodzić tuląc Rosalindę wyszeptała Roksana chcąc dziewczynę uspokoić i pocieszyć

-co tak mojej żonce szepczecie ? ze śmiechem zapytał Justo Darien
-radzimy jej jak być dobrą żoną mrugając oczkiem zachichotała Milena
-moi bliscy szybko pogodzili się z tym,że mam za żonę tak młode dziewczątko choć obawiałem się,że będą mnie potępiać za to małżeństwo ale Rosalinda podbiła ich swoją słodyczą bo to doprawdy nie tylko bardzo ładna ale i miła dziewczynka pomyślał Justo Darien z zadowoleniem patrząc na żonę

gdy wszyscy wsiedli już na swoje statki i zaczęto wypływać z portu słychać było tylko przekrzykiwania
-bywajcie !!!! odwiedźcie nas kiedy będziecie mogli i tym podobne słowa …..

pierwszy dzień na oceanie minął dla wszystkich spokojnie ale w drugi dzień statek,którym płynął Justo z żoną dostał się w strefę sztormów i gdy Justo z załogą walczył ze sztormem Rosalindę w jej kajucie chwyciły torsje i raz po raz wymiotowała zwracając wszystko co zjadła aż w końcu umęczona sytuacją zaczęła płakać i użalać się nad sobą



-wyrwałam się panie Boże z muzułmańskiego świata poprzez małżeństwo z Justem ale zaszłam w ciąże i chyba dopiero zaczynam zdawać sobie sprawę z tego,że moje życie definitywnie się zmienia a mdłości już mam doprawdy dosyć a to dopiero początek ciąży,którą ukrywam przed mężem ale może nie robię dobrze mamrotała pod nosem Rosalinda
słyszałam jak służki na wyspie Pereza szeptały,że mój mąż z ulgą przyjął wieść ,że nie jestem w ciąży gdy medyk na moją prośbę go okłamał więc boję się jak to będzie gdy dojedziemy do celu i Justo dopiero tam się dowie ,żem ciężarna zaczęła się zamartwiać Rosalinda i wymęczona torsjami zasnęła a obudziło ją dopiero wejście Justa tuż przed świtem
-w kajucie panował półmrok i niespodziewana wizyta męża przestraszyła rozbudzoną właśnie Rosalindę

-niebezpieczeństwo już minęło powiedział Justo widząc żonę leżącą na swym łożu w kajucie gdy wszedł tam zmęczony z butelką rumu w ręce i przy niej wypił parę łyków mówiąc,że chce by to go rozgrzało bo strasznie przemarzł podczas sztormu po czym zaproponował by i Rosalinda kieliszek wypiła
-dzięki Bogu morze się uspokoiło ale mnie jest ciągle niedobrze więc pić nie chcę a tym bardziej rumu bo tego nie lubię wydukała Rosalinda i zażenowana odwróciła wzrok gdy Justo zaczął ściągać z siebie mokrą koszulę
-choroba morska cię znowu męczy biedactwo ty moje powiedział Justo bo nagle przy mężu dziewczynę dopadły mdłości,które zresztą już dłuższy czas towarzyszyły Rosalindzie ale teraz to bynajmniej nie dziwiło Justa bo po zapewnieniach medyka,że Rosalinda nie zaszła w ciąże w noc poślubną czyli wtedy gdy jako pierwszy i jedyny raz współżyła z mężem Justo był pewny ,że niedyspozycja Rosalindy podczas podróży statkiem to tylko efekt choroby morskiej
-na szczęście długo nie będziemy na morzu bo większość naszej podróży będzie przebiegać na lądzie i tam ci ulży pocieszał dziewczynę Justo i widząc ,że wciąż unika patrzenia na wpół rozebranego męża Justa zażartował
-nie jesteś już dziewicą a wciąż wstydzisz się własnego męża zaśmiał się Justo widząc zmieszanie dziewczyny
-jeszcze się nie przyzwyczaiłam nerwowo przełykając ślinę wyszeptała Rosalinda i gdy spojrzała,że Justo ściągnął z siebie resztę mokrego ubrania i nagi wycierał przy niej swoje mokre ciało dziewczyna zaniemówiła nie wiedząc co robić i czerwona jak burak skuliła się w kłębuszek na łożu
-nie chciałem cię zawstydzać ale też nie powinnaś tak bojaźliwie na mnie reagować bo nic złego ci nie zamierzam zrobić mruknął Justo a gdy dziewczyna ani słowem się nie odezwała położył się na połowie łoża na której leżała mówiąc
-dziś muszę przespać się tutaj gdyż w mojej kajucie leżą dwaj poturbowani walką ze sztormem marynarze powiedział zmęczony Justo i po chwili już spał a Rosalinda długo leżała na drugiej połowie swego łoża bojąc się jakiejkolwiek styczności z mężem ale w końcu i ją zmęczenie zmogło i zasnęła
było już dobrze po porze śniadania i statek spokojnie płynął po wodach oceanu gdy Rosalinda się obudziła i otworzywszy oczy spojrzała na śpiącego jeszcze męża z którego zsunęło się prześcieradło i nagi leżał na boku skierowany w jej stronę a ona zaczerwieniła się jak burak zerkając między jego nogi
i choć zawstydzenie nie opuszczało dziewczyny raz po raz jej wzrok padał na obnażonego męża a gdy jego męskość nagle nabrzmiała Rosalinda przestraszyła się
-nie zmieściłby się we mnie pomyślała Rosalinda by po chwili uzmysłowić sobie,że w noc poślubną miała w sobie to na co teraz patrzy
-dlatego mnie tak bolało bo jest taki duży ale przyjęłam go w sobie stając się kobietą ...jego kobietą westchnęła dziewczyna i dopiero teraz jej wzrok spotkał się ze wzrokiem Justa ,który od dłuższej chwili też już nie spał i obserwował jak Rosalinda patrzy na jego krocze
-nie wstydź się i patrz ile chcesz szepnął Justo gdy Rosalinda jak spłoszona łania odwróciła się szybko tyłem do męża by nie widział jak płonie ze wstydu
-jesteśmy małżeństwem i powinniśmy oswoić się z widokiem naszych nagich ciał zaczął mówić Justo bo ta sytuacja zdrowo go podnieciła więc powoli odwrócił Rosalindę rozwijając prześcienieradło ,którym była owinięta a ona znieruchomiała nie protestując gdy nagusieńka leżała przed nim na łożu
-piersiątka ci urosły od naszej nocy poślubnej z uśmiechem powiedział Justo lustrując ciało żony
-szwagierki mi powiedziały, że to przez ciąże wspomniała sobie Rosalinda i dalej czerwona jak burak leżała nie mogąc wydusić z siebie ani słowa
-jesteś śliczna i szkoda tylko,że taka niedojrzała by mnie zadowolić jak kobieta mężczyznę mruknął Justo
-po nocy poślubnej mówiłeś ,że cię zadowoliłam wydusiła z siebie Rosalinda
-to prawda ale potem miałem niesmak bo nie powinnaś była jeszcze współżyć ale twój ojciec jak nie za mnie to wydałby cię za innego więc wyboru nie miałem chcąc cię wyrwać z tamtego świata powiedział Justo
-powtórzę to co już ci mówiłam mężu,że cieszę się,że to za ciebie mnie wydali nie patrząc na Justa szeptała Rosalinda nabierając śmiałości
-pochlebiasz mi z uśmiechem rzekł Justo ręką sięgając po prześcieradło by się okryć a w tym momencie ręka omsknęła mu się na ciało dziewczynki i dotknęła jej podbrzusza a Rosalinda machinalnie zamknęła oczy czekając co będzie bo podniecony Justo gładził jej łono sunąc ręką coraz niżej i niżej dochodząc do krocza
-ochhhh stękała Rosalinda gdy palce męża zagłębiły się między jej nogami
ciało dziewczynki się wygięło i jej oddech oraz pojękiwania stawały się coraz szybsze i to rozochociło mężczyznę bowiem kleknąwszy między nogami dziewczyny rozchylił je szerzej i zamiast palców Rosalinda poczuła coś o wiele większego w sobie i przy pierwszym mocnym pchnięciu zaciskając zęby starała się jeszcze wytrzymać ale kolejne ruchy podnieconego męża sprawiły jej taki ból,że stłumionym głosem zaczęła coraz głośniej jęczeć
-boli !!!! bardzo boli !!! przestań



Justo na chwilę znieruchomiał zaprzestając pchnięć ale jego męskość wciąż tkwiła w żonie
-wybacz kochanie,że znowu sprawiłem ci ból mamrotał gładząc dziewczynę po twarzy a ona lekko się do niego uśmiechnęła nie spodziewając się,że on uzna to za przyzwolenie do kontynuowania stosunku
-auuu boli …. boli jęczała Rosalinda gdy znów poczuła mocne pchnięcia mężczyzny ale Justo już finiszował i tuż przed wytryskiem rozłączył się z żoną tryskając na prześcieradło i z ulgą przewrócił się na wznak obok niej
-ta sytuacja nie powinna była się zdarzyć bo przecież postanowiłem byśmy żyli we wstrzemięźliwości do czasu aż dojrzejesz do macierzyństwa nakrywając żonę prześcieradłem wysapał Justo i po chwili gdy ochłonął usiadł na łożu biorąc dłoń żony do swej ręki i najpierw ucałował ją w dłoń a potem delikatnie musnął usta

- dziękuję ci za rozkosz ,którą mi przed chwilą dałaś i jednocześnie zapewniam cię,że nie będę ryzykował więcej bo to może skończyć się twoją ciążą a na to jesteś stanowczo za młoda szepnął Justo do Rosalindy zadowolony,że tym razem odbył z żoną stosunek przerywany
-czy ty mężu … ?? czy ty nie chcesz mieć ze mną dzieci ???? ….z zawodem w głosie wymamrotała Rosalinda
-rozmawialiśmy już o tym i wiesz,że choć nie odżegnuję się od bycia ojcem to ty nie powinnaś w tym wieku nawet wiedzieć jak wygląda współżycie z mężczyzną i choć okoliczności sprawiły,że obcowałaś ze mną cieleśnie to jak nas zapewnił medyk na szczęście do zapłodnienia nie doszło i tak powinno pozostać przynajmniej przez patę następnych lat
-nie mogę prowokować takich sytuacji na przyszłość bo jeszcze zapłodnię to dziewczątko sprowadzając na nią i nasze ewentualne dziecko niebezpieczeństwo pomyślał Justo ale gdy zobaczył,że dziewczyna znowu płacze zaczął ponownie obcałowywać jej dłonie
-nie wiem jak cię przepraszać za ten ból,który ci przed chwilą sprawiłem !!! wybacz !!! zachowałem się nie lepiej od tych którymi pogardzałem za współżycie z niedojrzałymi do tego dziewczętami i postaram się na przyszłość zapanować nad swoim podnieceniem zarzekał się Justo dodając
-nie powinienem w ogóle się kłaść obok ciebie i już do podobnej sytuacji nie dopuszczę by nie narazić cię na ciąże powtarzał Justo ręką obcierając płynące po twarzy Rosalindy łzy
-ja.... ja już jestem w ciąży mężu.... miałam ci powiedzieć dopiero gdy dojedziemy do królestwa Danii bo dowiedziałam się o tym na wyspie Pereza gdy omdlałam ale prosiłam wszystkich by ci nie mówili żem brzemienna zaczęła mówić Rosalinda i widząc zaskoczony wzrok Justa zamilkła z napięciem wpatrując się w jego twarz
-medyk potwierdził twój stan ??? nerwowo przełykając ślinę zapytał wciąż zaskoczony Justo
-tak wyszeptała Rosalinda i posmutniała widząc,że to go nie ucieszyło a on szybko zreflektował się i rzekł
-zawsze chciałem być ojcem i z dziecka się cieszę ale o ciebie się bardzo obawiam bo jesteś jeszcze taka młoda mówił szybko Justo ale sam się sobie dziwił bo z trudem docierało do niego to,że Rosalinda jest już ciężarna
-boję się porodu bo nie chcę umrzeć a i nasz dzidziuś powinien przeżyć byśmy stworzyli z nim rodzinę dukała Rosalinda
-oboje będziecie żyć !!!! ani ty ani ono nie umrze wskazując na brzuszek żony powiedział Justo ale zaraz przypomniało mu się,że Maria Fernanda była z nim w swej pierwszej ciąży i poroniła więc oblał go zimny pot
-to dziewczątko jest brzemienne i choć nie tego chciałem muszę pogodzić się z faktami ,że Rosalinda nosi w sobie moje dziecko i zarówno ciąża jak poród będą dla niej ogromnym obciązeniem głęboko wzdychając rozmyślał Justo
-to trzeci miesiąc.... rachując w myślach dni od nocy poślubnej uzmysłowił sobie przyszły tatuś machinalnie gładząc płaski brzuszek żony i głęboko westchnął

-w życiu bym się nie spodziewał,że nowinę o ojcostwie oznajmi mi to młodziutkie dziewczę po naszym drugim zbliżeniu rozmyślał Justo Darien zaczynając godzić się z myślą,że oto drugi raz w życiu zaświtała dla niego nadzieja,że będzie ojcem
-czy Rosi zdoła donosić i urodzić ??? te pytanie wciąż wracały w myślach Justa Dariena
-wygadałam się o ciąży choć nie taki miałam zamiar a Justa ta nowina chyba niemile zaskoczyła choć zaraz zaczął mówić,że się cieszy to jego mina świadczy o czymś innym rozmyślała zmartwiona Rosalinda
-co to za smutna minka Rosi ???pieszczotliwie zwracając się do żony wyszeptał Justo
-naprawdę nie gniewasz się na mnie ,że zaszłam w ciąże ???? wymamrotała Rosalinda patrząc w oczy męża
-miałbym się na ciebie gniewać ??? w noc poślubną poczęłaś z mego nasienia więc ciąża to nasze wspólne dzieło a raczej jak to mówią ja sam zrobiłem ci to dziecko ścierając palcami ślady łez na policzkach Rosalindy szeptał Justo
-wiem,że nie jestem twoją pierwszą kobietą ale czy któraś z twoich byłych zaszła w ciąże tak jak ja ??? zapytała nagle Rosalinda
-wiem o jednym takim przypadku ale poronienie mojej kobiety pozbawiło mnie radości ojcostwa i teraz gdy ty jesteś brzemienna do porodu będę drżał by tobie nie przydarzyło się to co tamtej ze smutkiem wydusił z siebie Justo
-czy to królowa Maria Fernanda poroniła twoje dziecko ??? dociekała Rosalinda
-to poronienie zrujnowało życie mnie i MariFer bo niedługo po tym rodzice wywieźli ją z Meksyku wydając ją za króla Christiana IV a zanim ja się dowiedziałem gdzie przebywa i dotarłem do Kopenhagi MariFer była w pierwszej ciąży z mężem i mogłem tylko bezradnie się przyglądać jak cierpi i zachodzi z nim w kolejne ciąże a gdy ogłoszono,że trzeci raz poczęła królewskiego potomka wściekle zazdrosny wyjechałem z jej królestwa w gniewie a potem los skrzyżował moje drogi z tobą i postanowiłem się ożenić powoli opowiadał Justo
-teraz gdybyś był wolny moglibyście razem z Marią Fernandą ułożyć sobie przyszłość bo ona owdowiała i tylko ja i moje dziecko stoimy temu na przeszkodzie łamiącym się głosikiem wymamrotała Rosalinda
-nawet tak nie myśl !!!! nie zaprzeczę,że nowina o twej ciąży teraz mnie zaskoczyła bardziej niż gdybym dowiedział się na wyspie Pereza gdy omdlałaś bo widząc jakie masz mdłości od czasu gdy wypłynęliśmy z Maroka niejednokrotnie myślałem,że może to być objaw ciąży więc gdy medyk powiedział,że w ciąży nie jesteś nawet się ucieszyłem ale to tylko z troski jak w tak młodym wieku zdołałabyś donosić i urodzić i ta obawa będzie mi teraz towarzyszyć przez najbliższe pół roku i jeszcze jedno nie mów że „twoje dziecko „”pokrzyżowało mi plany życiowe bo dziecko jest „nasze” i zapewniam cię ,że chcę by „nasze” jak podkreślam maleństwo narodziło żywe i zdrowe mówił powoli Justo wciąż trzymając w swych dłoniach rączki żony
-czy on mówi tak bo wypada tak powiedzieć brzemiennej żonie czy też myśli tak naprawdę ??? zaczęła się zastanawiać Rosalinda
-jeszcze raz ci mówię,że już kocham nasze dziecko i masz przestać myśleć ,że wolałbym być teraz wolny od zobowiązań wobec ciebie i naszego pierworodnego mówił Justo żartobliwym tonem grożąc paluszkiem żonie
-ale mnie nie kochasz bo ożeniłeś się by zapomnieć o tamtej ... wydymając usteczka wymamrotała Rosalinda
-nasze małżeństwo zawarliśmy z rozsądku bo i ty mnie nie kochałaś gdy twój ojciec zdecydował się ciebie mi oddać za żonę westchnął Justo Darien
-ale teraz cię kocham mężu wydukała Rosalinda z napięciem patrząc na męża
-mylisz kochanie miłość z przywiązaniem i poczuciem wdzięczności ale nie znasz jeszcze tego uczucia,które opiewają poeci a ludzie zwą miłością patetycznie powiedział Justo
-mąż nie wierzy w moje uczucie a i sama nie wiem czy kocham go czy tylko to sobie wmawiam bo małżonkowie a zwłaszcza tacy,którzy oczekują dziecka powinni się kochać i stworzyć szczęśliwą rodzinę ze sobą rozmyślała Rosalinda
- dziecko to nie zawsze owoc miłości bo moje poczęło się w noc poślubną gdy posiadłem tę przestraszoną dziewczynkę by skonsumować nasze małżeństwo zawarte z rozsądku rozmyślał Justo Darien siedząc przy żonie bo Rosalinda prosiła go by nie zostawiał jej teraz samej więc siedział przy niej gdy dziewczyna zmęczona bolesnym stosunkiem właśnie się zdrzemnęła
-gdybym wiedział,że Rosi jest w ciąży to do zbliżenia które z nią przed chwilą miałem by nie doszło gdyż na pewno bym się powstrzymał sam siebie przekonywał Justo



-jeszcze niedawno puknąłbym w czoło każdego,który powiedziałby mi,że za żonę wezmę sobie taką smarkulę i nie powstrzymam się przed cielesnym obcowaniem z nią płodząc dziecko ale życie jest zaskakujące i nie ma co się zarzekać wzdychał Justo Darien

gdy Justo opuścił kajutę żony a Rosalinda wypoczęła postanowiła się ubrać i wyjść na pokład ale przy wdziewaniu sukni zakręciło się jej w głowie i musiała oprzeć się o ścianę

-zawroty głowy i mdłości są najbardziej dokuczliwe w tym stanie pomyślała dziewczyna trzymając się za czoło
-piersi też mam nabrzmiałe i bolesne dodała ciężko wzdychając
-przez ciąże nabieram kobiecych kształtów jak na odchodnym powiedział mi Justo i ma rację westchnęła Rosalinda
-wola mojego ojca zdecydowała o moim losie bo gdyby nie Justo to inny by mnie miał za żonę i też pewnie byłabym już w ciąży więc muszę być wdzięczna opatrzności,że mój mąż to młody i dobry mężczyzna i tylko szkoda,że mnie nie kocha ale może zbyt wiele żądam od losu powiedziała sama do siebie Rosalinda
-tuż przed moim ślubem dostałam list od Fiorelli z życzeniami bym była z Justem szczęśliwa i przy okazji siostra wspomniała mi ,że spodziewa się trzeciego dziecka więc pewnie niedługo znowu będę ciocią a Fiori zdziwi się,że i ja też już dołączyłam do grona brzemiennych kobiet zadumała się Rosalinda
-nie ... nie wyjdę na pokład przez te zawroty głowy i lepiej się położę bo senność mnie znowu zbiera powiedziała sama do siebie Rosalinda bo odkąd zaszła w ciąże stała się śpiochem choć wcześniej nazywano ją rannym ptaszkiem bo wstawała najwcześniej i kładła się najpóźniej z domowników więc rozebrała się znowu i położyła zapadając w drzemkę


Justo zajrzał do kajuty żony i zobaczył,że dziewczyna miarowo oddycha śpiąc spokojnie
-Rosi znowu śpi ale kobiety w ciąży tak mają mruknął pod nosem Justo przypominając sobie że niegdyś od znajomych medyków słyszał ,że senność to jeden z objawów często towarzyszący ciąży
-to dziewczę nosi w sobie moje dziecko i chociażby to obliguje mnie bym jako odpowiedzialny mąż i przyszły ojciec szczególnie o nią i dzieciątko zadbał pomyślał Justo z czułością patrząc na żonę

-obiecywałem ojcu ,że nie tknę Rosalindy dopóki nie dojrzeje ale dziś wykorzystałem żonę by się zaspokoić i mam z tego powodu wyrzuty sumienia bo nie tylko znowu sprawiłem jej ból ale złamałem swoje własne postanowienie sam siebie w myślach ganił Justo
-moja samcza natura by zaznać rozkoszy wzięła górę i nie opanowałem żądzy biorąc się za Rosi dręczył się Justo zszokowany,że podnieca go jego młodziutka żona
-mam nadzieję,że ciąża Rosi powstrzyma mnie przed głupimi zakusami by ją ponownie wykorzystać bo choć wmawiam sobie,że to chora namiętność pożądać takiego młodego ciała to gdy zobaczyłem ją obnażoną to nie zdołałem nad sobą zapanować i doprowadziłem do zbliżenia sprawiając sobie przyjemność a jej ból i nie przerwałem gdy mnie prosiła za co mi teraz wstyd gryzł się Justo gdy wyszedł na pokład i patrzył w dal
-przez kolejne dni Rosalinda choć spała sama to Justo starał się o nią troszczyć gdy miała dolegliwości ciążowe ale unikał dłuższego przebywania w jej kajucie i dziewczyna odniosła wrażenie,że od ich drugiego zbliżenia gdy dowiedział się o ciąży mąż niechętnie bywa z nią sam na sam
-czy jesteś na mnie zły,że płakałam i mówiłam,że mnie boli gdy ostatnio się kochaliśmy???? odważyła się zapytać Rosalinda
-wiem,że jak przystało na dobrą żonę nie powinnam była się wzbraniać i prosić byś przestał ale naprawdę mnie bolało .....nie czekając co mąż powie zaczęła mówić dziewczyna jakby chcąc wytłumaczyć się ze swej reakcji podczas ich pożycia małżeńskiego
-dobrze zrobiłaś nie udając choć wówczas się nie powstrzymałem kontynuując zbliżenie ale właśnie tak powinno być pomiędzy współżyjącą ze sobą parą, jedno powinno wiedzieć co czuje drugie bowiem pożycie kobiety i mężczyzny służy nie tylko poczęciu dzieci ale i przyjemności całując żonę w czoło powiedział Justo
-jak mnie tak całujesz czuję się jak dziecko a nie twoja żona westchnęła Rosalinda
-wolę tak by się nie skończyło no wiesz.... na czym ..... westchnął zażenowany Justo unikając wzroku Rosalindy
-gdy się kochaliśmy to mnie całowałeś i to było najprzyjemniejsze z tych rzeczy spuszczając wzrok wyszeptała Rosalinda
skoro ci się całowanie spodobało to daj dziubka Rosi zamruczał Justo i zaczęli się całować

i Justo znów nie zapanował nad podnieceniem powalając dziewczynę na łoże ale tym razem Rosalinda postanowiła w milczeniu znieść ból podczas stosunku i tylko postękiwała i pojękiwała przy mocnych pchnięciach a gdy Justo zamruczał jej do ucha czy ją boli zamknęła oczy udając,że nie dosłyszała o co ją pyta

[link widoczny dla zalogowanych]
-niech Justo ma z tego przyjemność a ja jakoś się przyzwyczaję ,że to musi boleć choć już mnie boli mniej niż poprzednio kołatało w głowie dziewczyny
-Rosi nie płacze i nie skarży się na ból więc może tym razem było jej dobrze pomyślał Justo ale nie śmiał pytając dziewczyny rozwiać swego mniemania,że oboje tego chcieli i są zadowoleni
-tym razem nie będę się tłumaczył,że nie chciałem czy nie powinienem bo jasno widać,że Rosi pomimo swego młodego wieku mnie pociąga a to ,że jest moją żoną i mam do niej wszelkie prawa niejako usprawiedliwia,że z nią współżyję uznał w końcu Justo leżąc obok żony odprężony po stosunku
- kościół katolicki zezwala już na małżeństwa dwunastolatek więc nie jestem potworem,że mam taką młodą żonę mruknął pod nosem Justo czując się rozgrzeszony ze swego pożądania do młodziutkiej dziewczyny i od tego dnia już bez skrupułów co noc dzielił łoże z Rosalindą w jej kajucie
w dzień Rosalinda zaczeła czytała książkę o miłości, którą dostała od Roksany

a Justo zauważywszy to podsunął jej "Kamasurtę" napomykając,że to książka przydatna by nauczyć się czerpać uciechy z życia intymnego i Rosi z wypiekami na twarzy studiowała szokującą ją książkę by nocą poznawać w praktyce różne pozycje jakie Justo próbował z żoną ciesząc się,że dziewczyna pozwala mu na wszystko....


-na jednej z wysepek na którą zawinął statek młodego Dariena Justo zaprowadził Rosi do akuszerki i ta upewniła młodych,że ciąża dziewczyna rozwija się dobrze i intensywne współżycie ani jej ani dziecku nie zaszkodziło co bardzo zwłaszcza przyszłego tatusia ucieszyło....
-mąż sypia ze mną i ja daję mu rozkosz i dziecko mu urodzę
więc może w końcu zrozumie,że to ja a nie Maria Fernanda jestem mu przeznaczona a tamta to tylko przeszłość zaczęła się łudzić Rosalinda

w tym samym czasie w księstwie Mediolanu Bianka/Lisabeta porwana przed laty księżna de Guevary nadal miała zanik pamięci i święcie wierzyła,że kocha Amadeo Bartoliniego ,który niegdyś porwał ciężarną żonę księcia Gascona dla okupu i po amnezji jakiej doznała przy uderzeniu w głowę wmówił kobiecie ,że jest jej mężem

trzy miesiące temu po trzeciej ciąży "żona" Amadea urodziła córeczkę Silvanę i po raz któryś usiłowała karmić piersią patrząc to na dziewczynkę to na starszego synka Mariusa raczkującego po podłodze skupiając się jednak bardziej na córeczce
-nie wiem co jest ale pokarm straciłam narzekała młoda mamusia



Amadeo zakochany w "żonie" był nieco zawiedziony,że Bianka/Lisabeta urodziła mu tylko córkę a książe de Guevarry zrobił jej dwóch synów więc nie cierpiąc księcia Gascona swą niechęć przerzucił na Bogu ducha winnego chłopczyka choć jego matkę ubóstwiał

-dużo trudu muszę wciąż sobie zadawać by książe Gascon de Guevara nie trafił na nasz ślad bo wiem,że nadal poszukuje żony a ja za nic nie oddam mu Bianki czyli dawnej Lisabety zwłaszcza teraz gdy na świat przyszła nasza wspólna córka Silvana a z czasem doczekam się synów z mojej krwi bo ten mały Marius choć uchodzi za mego syna to pomiot znienawidzonego przeze mnie Gascona rozmyślał Amadeo przypominając sobie jak często musieli zmieniać miejsce zamieszkania by zmylić wciąż węszących za nimi agentów prawdziwego męża Lisabety,który nie ustawał w poszukiwaniach żony i matki swych synów

-nie udało mi się przekonać Gascona,że jego żona nie żyje a że jest uparty jak ja to niestrudzenie szuka Lisabety nie wiedząc, że ona teraz nazywa się Bianka Bartolini i urodziła mi córeczkę więc nigdy jej nikomu nie oddam zaciskając pięści przysięgał sobie Amadeo Bartolini


-nie wiem dlaczego Amadeo nie jest dobrym ojcem ani dla naszego synka Mariusa ani córeczki Silvany martwiła się Bianka/Lisabeta nie znając prawdy i coraz częściej dochodziło między nimi do scysji
-nasz najstarszy synek zmarł zaraz po porodzie jak mi mówiłeś ale teraz gdy mamy dwoje kolejnych dzieci nie rozumiem dlaczego one cię irytują zamiast cieszyć !!!! prychnęła Bianka/Lisabeta gdy po raz kolejny Amadeo zignorował chłopczyka chcącego się wygramolić na jego kolana
-gdyby Bianka/Lisi wiedziała ,że Marius to tak naprawdę syn księcia Gascona a nie mój a narodziny córki zamiast syna mnie rozczarowały to pewnie byłaby nie tylko zszokowana ale natychmiast bym ją stracił bo nie tylko chciałaby odzyskać tytuł księżnej de Guevarry ale zobaczyć znowu swego najstarszego synka Gascona juniora z którym ją rozdzieliłem porywając żonę księcia Gascona seniora rozmyślał Amadeo Bartolini
-kocham cię ślicznotko chcąc udobruchać Biankę/Lisabetę zamruczał Amadeo obejmując żonę gdy po nieudanym karmieniu Bianka/Lisabeta przekazała córeczkę mamce,która wreszcie nakarmiła córeczkę państwa, u których służyła
-nasze dzieci też powinieneś kochać wtulając się w tors Amadea wyszeptała Bianka/Lisabeta i nagle jej wzrok padł na synka chwiejącego się na skraju schodów więc momentalnie wstała i rzuciła się by ochronić malca przed sturlaniem ze schodów ale gdy Mariusa odciągnęła sama zachwiała się i stoczyła ze schodów tracąc przytomność więc Amadeo natychmiast po trzy schody zbiegł do niej a gdy zobaczył,że kobieta krwawi zaczął wrzeszczeć do służby by wezwano medyka

-przybyły medyk stwierdził,że "żona"Amadeo była znowu w ciąży ale poroniła więc Amadeo w złości zaczął wrzeszczeć,że to wina małego Mariusa bo chroniąc chłopca przed upadkiem Bianka/Lisabeta sama ucierpiała a na dodatek straciła wczesną ciąże o której nawet jeszcze nie wiedziała
-to mógł być syn a przez tego chłystka Mariusa mój męski potomek się nie narodzi !!! wrzeszczał wściekły Amadeo gdy obolała Bianka/Lisabeta odzyskała przytomność i patrzyła na niego zszokowana bo przypomniała sobie jak doszło do jej upadku i nawet wieść o poronieniu nie poruszyła jej tak bardzo jak widok i słowa Amadeo bo choć nie zdradziła się przed mężczyzną nagle wróciła jej pamięć ,którą straciła tuż po porwaniu z księstwa de Guevarry i wszystko co było potem też pamiętała
-Boże !!! byłam w mocy mężczyzny, który mnie porwał dla okupu a potem wykorzystywał i mam z nim córkę bo wmówił mi,że jesteśmy małżeństwem kołatało w głowie Lisabety zastanawiającej się co robić
-dopiero co poroniłam a mam przy sobie dwoje małych dzieci za które jestem odpowiedzialna więc dopóki nie wydobrzeję muszę dalej udawać,że nic nie pamiętam by ten Amadeo nie skrzywdził mi synka Mariusa bo teraz wiem dlaczego nie lubi mego dziecka rozmyślała Lisabeta zamknąwszy oczy a medyk kazał by pozwolono jej odpoczywać do woli więc gdy Lisi została sama w sypialni zaczęła analizować swoją sytuację
-żyliśmy z Amadeo jak mąż z żoną i wierzyłam,że go kocham ale tak naprawdę to chyba tylko namiętność do niego czułam bo trzeba mu przyznać,że jest dobry w łożu ale to oszust i człowiek bez skrupułów zżymała się Lisabeta największy żal mając do Amadeo,że rozdzielił ją ze starszym synkiem Gasconem juniorem i nie lubił młodszego Mariusa
-dwa razy zaszłam w ciąże z Amadeo bo drań chciał mi swoich dzieci narobić nie myśląc,że mój synek Gascon został bez matki w księstwie de Guevarry i ja powinnam tam wrócić rozmyślała Lisabeta

-najchętniej odesłałbym Mariusa do księstwa de Guevarry by zszedł mi z oczu bo on jest winien poronienia swej matki w którym straciłem swego potomka ale Lisi wmówiłem,że to nasz wspólny syn wiec muszę dalej brnąć w te kłamstwa mruczał pod nosem wściekły Amadeo Bartolinii i z satysfakcją zobaczył jak chłopczyk płacze ze strachu co dzieje się z jego mamą bo zamieszanie po poronieniu spowodowało rozgardiasz i nerwową atmosferę w rezydencji wynajmowanej przez Amadea
-mazgaj jeden krzywiąc się mruknął Amadeo nie zamierzając uspokajać dziecka i dopiero niania biorąc chłopca na ręce przerwała jego płacz

-nie zbliżaj się do niej !!! wrzasnął Amadeo wchodząc do pokoju dziecięcego gdy zobaczył,że Marius stoi przy kołysce siostrzyczki i patrzy na nią
-chcesz zrobić jej krzywdę tak jak swojej mamie zrobiłeś łobuzie ? wysyczał wściekły Amadeo kierując się w stronę kołyski Silvany



-chłopczyk natychmiast usiadł skulony przy kołysce
-zabrać go zaraz z pokoju mojej córki i nie dopuszczać do Silvany !! rozkazał Amadeo i płaczącego chłopca niania zaniosła do sąsiedniego pokoiku

-nie płacz Mariusie bo tatuś jest dziś nerwowy po tym jak twoja mama straciła dzieciątko szeptała niania do chłopczyka
-senior Amadeo nigdy syna za bardzo nie lubił ale dziś to przesadził obwiniając małego za poronienie jego matki bo przecież to nie Marius ją zepchnął ze schodów a był to niestety nieszczęśliwy wypadek przez nieostrożność pani,która stanęła na kraju schodów i noga jej ujechała mruczała sama do siebie niania tuląc przestraszonego Mariusa

minęło parę dni od poronienia gdy Lisabeta dochodząca do siebie dowiedziała się o nagłej chorobie synka
-od narodzin Marius nie chorował więc może teraz Amadeo coś mu zrobił bo słyszałam,że mego synka obwinił za moje poronienie pomyślała z przestrachem Lisabeta i choć powinna była jeszcze odpoczywać po krwotoku,który bardzo ją osłabił wstała i poszła do pokoiku synka
-Boże jaki on rozpalony !!! gorączka go zabija !!! krzyknęła przerażona Lisabeta widząc chorego Mariusa



-mama.... szepnęło dziecko i lekko się uśmiechnęło po czym zaczęło majaczyć
-jestem przy tobie synusiu i nic ci już nie grozi wyszeptała zatroskana matka przestraszona stanem chłopca
-wezwaliście medyka ??? co stwierdził ??? zaczęła się dopytywać niespokojna matka i ku swemu przerażeniu usłyszała,że senior Amadeo zbagatelizował chorobę chłopca twierdząc,że dziecko samo z tego wyjdzie
-natychmiast poślijcie po medyka a ja by zbić gorączkę owinę Mariusa mokrym prześcieradłem powiedziała Lisabeta
-powinnaś jeszcze leżeć wchodząc do pokoju Mariusa i widząc przy jego łóżeczku "żone" powiedział Amadeo
-czy ty nie widzisz,że Marius ma bardzo wysoką gorączkę i zaczął majaczyć ??? jak mogłeś nie zadbać by medyk mu pomógł??? wysyczała wściekła Lisabeta
-daj spokój z tą nadopiekuńczością , dziecku nic nie będzie a ty niepotrzebnie histeryzujesz !!! prychnął Amadeo nie mając rozsądnego wytłumaczenia swojego postępowania
-nie zmartwiłbym się gdyby ten mały zmarł bo chyba zawsze będę go winił za poronienie jego matki i stratę mego drugiego potomka pomyślał Amadeo
-dopiero teraz do mnie dociera ,że Amadeo to drań ,który nie tylko rozdzielił mnie z moją rodziną w księstwie de Guevarry powodowany chorym pożądaniem bo chyba nie miłością gdyż mój niepokój o synka go wcale nie martwi bo wie,że to nie jego syn ale jak on może patrzeć na cierpienie niewinnego dziecka ???!!! z kim ja żyłam ???denerwowała się Lisabeta z niechęcią patrząc na "męża"

wezwany medyk podał dziecku medykamenty po których gorączka powoli ustępowała ale Lisabeta nie dała się odciągnąć od łóżeczka synka i postanowiła siedzieć przy nim całą noc
a na dodatek ostro pokłóciła się z Amadeo bowiem niania wyznała swej pani,że senior Amadeo specjalnie w nocy otworzył okno w sypialni Mariusa i zabrał mu kołderkę przykrywając tylko prześcieradłem więc chłopczyk bardzo się przeziębił i te rewelacje zszokowały matkę chłopca więc zażądała od Amadea wyjaśnień

-chłopca trzeba hartować a ty z niego babę chcesz zrobić !!! tłumacząc się wysyczał Amadeo
-Marius dopiero co roczek skończył !!! tak małe dziecko chcesz hartować ??? rozum straciłeś ???wrzasnęła Lisabeta
-jak na swój wiek to rozwinięty i nad podziw zdrowy chłopiec więc nie trząś się tak nad nim !!! prychnął Amadeo
-ma to po swoim ojcu wyrwało się Lisabecie ale natychmiast zamilkła !!! ale jej słowa i złość przestraszyły Amadea bo nie chciał stracić swojej kobiety więc postanowił udać ,że się przejął stanem dziecka
- nie zrobiłbym krzywdy naszemu synowi wyszeptał chcąc objąć "żonę"
-no tak naszemu synowi z pewnością krzywdy by nie zrobił ale łajdak wie przecież ,że Marius to tylko mój syn !!! mój i Hassana bo nawet mój prawdziwy mąż książe Gascon de Guevarra nie wie,że po raz drugi zaszłam w ciąże z moją pierwszą miłością szejkiem Hassanem pomyślała Lisabeta nadal nieufnie patrząc na Amadeo
-teraz mam jeszcze córkę z Amadeo i to bardzo komplikuje moją sytuację
westchnęła Lisabeta nadal milcząco ale i wrogo patrząc na Amadea
-Lisabeta jest nie tylko piękną kobietą ale i dobrą matką więc mam nadzieję,że ona nigdy nie przypomni sobie swej przeszłości bo nie darowałaby mi rozdzielenia z jej najstarszym synem a i traktowania jej młodszego by mi nie darowała pomyślał z przestrachem Amadeo
-po tym jak Amadeo zachował się podczas choroby Mariusa nie mogę na niego patrzeć ale współżyłam i poczęłam dwójkę dzieci z tym draniem więc w świetle obecnych wydarzeń już nie boleję nad tym,że poroniłam jego drugie dziecko niemniej pozostaje jeszcze nasza córka Silvana ,która zawsze będzie nas łączyć toteż muszę rozważnie postępować i nie zdradzić,że odzyskałam pamięć kołatało w głowie Lisabety nieufnie się przyglądającej "mężowi"
-coś zmieniło się w zachowaniu Lisabety wobec mnie i oby to była tylko krótkotrwała złość za to,że przyczyniłem się do choroby Mariusa ale zamierzam iść w zaparte i twierdzić,że chciałem pętaka hartować postanowił sobie Amadeo Bartolini

-czy Gascon i Hassan mnie jeszcze szukają???? tyle czasu minęło,że muszą wiedzieć,że już urodziłam swoje drugie dziecko ale o tym ,że trzeci a nawet czwarty raz zaszłam w ciąże i to ze swoim porywaczem na pewno nie przypuszczają gryzła się Lisabeta
-to,że Amadeo nie znosi mego synka Mariusa to fakt i może być dla niego niebezpieczny ale Silvanie nic złego nie zrobi bo jest jego rodzoną córką choć czuję,że wolałby być ojcem syna i dlatego tak przeżył moje poronienie bo liczył na męskiego potomka trafnie dedukowała Lisabeta

w pałacu księcia de Guevarry wynajęci przez niego szpiedzy relacjonowali mu co odkryli
-nie spodoba ci się panie to co odkryliśmy powiedział jeden z nich
-mów !! rozkazał książe Gascon
-otóż księżna Lisabeta mieszka obecnie w księstwie Mediolanu gdzie uchodzi za Biankę żonę niejakiego Amadeo Bartoliniego i trzy miesiące temu urodziła mu córkę powoli opowiadał jeden ze szpiegów
-Lisi była w ciąży gdy ją porwano .... czy urodziła moje dziecko ???? przerywając szpiegom zapytał książe Gascon
-twojego syna książe nazwali Marius i jest uważany za dziecko tej pary znaczy Bianki i Amadea Bartolinich powiedział szpieg dodając ,że z plotek służby wie iż chłopczyka Amadeo nie traktuje najlepiej
-ten porywacz śmie krzywdzić mi syna ???!!!! nie rozumiem jak Lisabeta może na to pozwalać ??!!! zdenerwował się książe Gascon
-znałem księżne Lisabetę gdy mieszkała na twym zamku panie i gdy natknąłem się na nią w Mediolanie mnie nie poznała więc mniemam,że pamięć jej szwankuje albo tak dobrze udaje i nie chce pamiętać swojej przeszłości bo dobrze jej z tym Amadeo zaczął dedukować jeden ze szpiegów
-sam nie wiem co o tym myśleć ale chcę żonę i syna odzyskać !!! ostrym tonem powiedział książe de Guevarra
-mamy księżnę przywieźć tu wbrew jej woli ??? zapytał jeden ze szpiegów
-księżna Lisabeta jest moją prawowitą żoną i matką moich synów więc mam do niej wszelkie prawa !!! ostrym tonem powiedział Gascon
-nie wierzę,że Lisi jest ze swym porywaczem z własnej woli a nawet jeśli tak jest to wybaczę jej romans i pozamałżeńskie dziecko bo jej miejsce jest przy mnie i naszych synach ciężko wzdychając powiedział książe Gascon
-a co z porywaczem i jego córką ??? mamy ich też tu przywieźć ??? dopytywał się jeden ze szpiegów
-jeśli wam się uda wszystkich uprowadzić to chętnie obiję twarz temu porywaczowi zanim wykastrowany skończy w lochach mego pałacu a co do córki Lisabety to dziewczynka wychowa się na naszym dworze bo wiem,że Lisi dziecka by nie porzuciła choć to z nasienia tego porywacza ,który moją żonę niecnie wykorzystywał warknął książe Gascon de Guevarra

-myślisz ,że książe naprawdę wykastruje tego porywacza ??? zapytał jeden szpieg drugiego gdy po audiencji u Gascona szykowali się do wyjazdu z jego księstwa kierując się do Mediolanu
-gdyby ktoś uprowadził ci ciężarną żonę i zrobił jej swoje dziecko darowałbyś takiemu ??? bo ja nie i też pozbawiłbym drania tego narzędzia zbrodni,którym zbrukał mi żonę mruknął jeden ze szpiegów
-książe pewnie myśli,że Amadeo Bartolini gwałcił księżnę ale może ona żyła z nim bo sama chciała i jej córka wcale nie z gwałtu poczęta.... zaczął mówić drugi ze szpiegów
-z czasem prawda wyjdzie na jaw a na razie trzeba nam zorganizować grupę ,która porwie księżnę i jej dzieci oraz tego Amadea Bartoliniego by ich przywieźć przed oblicze księcia Gascona powiedział jeden ze szpiegów

Alberto wuj księcia Gascona de Guevarry król sąsiedniego państewka dowiedział się już od siostrzeńca,że Lisabeta i jej drugi synek Marius żyją więc bardzo się ucieszył bo chciał drugiego męskiego potomka pary książęcej de Guevarry osadzić na swym tronie jako,że sam nie miał dzieci
książe Gascon opowiadając wujowi o tym co donieśli mu jego szpiedzy pominął nowinę że Lisabeta urodziła córkę swego porywacza bo nie był pewny czy Lisi przybywając do księstwa męża przywiezie ze sobą dziewczynkę zdradzając,że to jej rodzona córeczka czy też przedstawi się małą Silvane jako wychowanicę księżnej,którą litościwa arystokratka zaopiekowała się w Mediolanie
-kocham Lisi i wybaczyłem jej to,że wyszła za mnie będąc brzemienna z Hassanem ale teraz małego Gascona juniora kocham jak rodzonego a tego drugiego synka Mariusa choć na oczy jeszcze nie widziałem też kocham choć dalej mam wątpliwości czy Lisi ze mną go poczęła więc jej córeczkę też zaakceptuje choć jej nie uznam oficjalnie jak chłopców bo oczywiste jest dla wszystkich,że mam tylko dwóch synów z żoną a jej córeczka będzie uważana za owoc gwałtu jakiego dopuścił się na mojej żonie ten przeklęty Amadeo Bartolinii gdy ją porwał i przez te wszystkie miesiące więził przy sobie rozmyślał książe Gascon de Guevarra

szejk Hassan nadal nic nie wiedział o losach Lisabety choć także wynajął ludzi by ją odnaleźli ale sam skupił się na interesach i powiększającej się mu rodzinie bo jego żona Fiorella była już na finiszu swej czwartej ciąży i rozmawiając z mężem wyznała mu,że po urodzeniu dwóch synków teraz chciałaby mieć córeczkę



-ja zaś wolę synów ale jeśli Allah da nam córkę to też będę się cieszył bez entuzjazmu powiedział żonie Hassan

-jak myślisz kiedy dostaniemy jakieś listy od mojej siostry ,którą zeswataliśmy z Justem Darienem ??? głośno zaczęła się zastanawiać Fiorella
-to już trzeci miesiąc minął od ich ślubu więc Justo powinien ją już zapłodnić i mniemam,że niedługo dostaniemy od nich wieści,że będziesz ciocią zaśmiał się Hassan
-jeśli masz rację mężu to po swoich doświadczeniach będę się o siostrę bardzo martwić bo Rosi jest taka młoda i będzie jej ciężko znosić ciąże a i poród będzie trudny westchnęła Fiorella
-kobiety są stworzone do rodzenia i skoro ty będziesz rodzić już po raz czwarty to siostry nie żałuj bo teraz gdy Rosi jest mężatką i na nią przyszła kolej by zaciążyła i pomnażała liczebność mężowskiego rodu mruknął Hassan nieczuły na los młodych dziewcząt zmuszanych zbyt wcześnie zostawać żonami i matkami
-ja w pierwszą ciąże zaszłam ze starym mężem zmarłym już szejkiem Fajsalem i nie zdołałam żywego dziecka urodzić i dopiero w drugim małżeństwie z tobą Hassanie wydałam na świat naszych dwóch żywych i zdrowych synków ale dobrze pamiętam jak przy pierwszym porodzie cierpiałam i omal nie umarłam dlatego boję się o Rosalindę i wolałabym by jak najdłużej udawało się jej uniknąć ciąży powiedziała Fiorella
-o tym czy twoja siostra zaciąży zdecyduje jej mąż a nie ty kochanie więc nie zaprzątaj sobie tym główki i skup się na myśleniu,że ty niedługo będziesz rodzić naszego trzeciego potomka i oby był żywy i zdrowy powiedział Hassan do żony całując ją w usta
-medyk powiedział,że powinnaś teraz dużo odpoczywać i do porodu się przygotowywać a to oznacza,że żadne troski nie powinny zakłócać twego spokoju a o Rosi dba teraz jej mąż ,który jak sama mówiłaś jest dobrym człowiekiem więc połóż się i zdrzemnij polecił żonie Hassan i wyszedł

-mężczyźni chcą dzieci ale rodzić w bólach to my musimy wzdychała Fiorella po wyjściu męża i rozebrawszy się w swojej sypialni patrzyła na swą sylwetkę w zaawansowanej ciąży



-obyś Rosi jak najdłużej nie miała dziecka w brzuchu bo choć życzę ci bycia matką ale jeszcze nie teraz ale za parę lat gdy dojrzejesz i ciąża z porodem nie będą dla ciebie takim wysiłkiem jakie byłyby teraz zaczęła myśleć Fiorella wspominając siostrę i tęskniąc za nią nie przypuszczała,że niedługo Justo i Rosalinda zawitają do księstwa de Guevarry i ją odwiedzą....

szejk Hassan gdy tylko był w domu intensywnie współżył z Fiorellą nawet gdy była w zaawansowanej ciąży więc rankiem gdy po porannym zbliżeniu Fiori dostała skurczów porodowych wezwał medyka i asystował żonie wspierając ją przy narodzinach ich kolejnego potomka i po kilku godzinach porodowej męki ku zadowoleniu męża Fiorella urodziła trzeciego synka
[link widoczny dla zalogowanych]

-Hassan bardzo się zmienił odkąd opuściliśmy Maroko i po raz drugi był przy moim porodzie ciesząc się z synka rozmyślała Fiorella zmęczona ale szczęśliwa,że ona i dziecko są w dobrej kondycji
-choć myślałam by tym razem była dziewczynka to cieszę się ,że nasz trzeci synek urodził się żywy i zdrowy mówiła Fiorella do męża
-jeszcze nie raz będziesz rodzić kochanie i córki się doczekasz zaśmiał się Hassan całując żonę w usta
-chociaż dziś nie chcę o tym myśleć bo poród mnie wyczerpał i wiedz,że wcale nie jest tak,że za kolejnym razem jest łatwiej bo na własne oczy widziałeś przecież jak dziś cierpiałam rodząc tego malucha patrząc na kwilącego noworodka mówiła Fiorella
-asystowałem ci drugi raz przy porodzie i uważam,że każdym kolejnym razem idzie ci coraz lepiej dlatego wspomniałem wcześniej,że na tym nie poprzestaniemy żartobliwym tonem powiedział Hassan do żony
-gdybyś ty musiał chodzić z brzuchem tyle miesięcy a potem w bólach rodzić to nie miałbyś nawet dwojga dzieci prychnęła Fiorella
-co prawda nie było mnie przy tobie gdy rodziłaś naszego pierwszego syna ale przy dwóch ostatnich porodach trzymałem cię za rączkę i jak mogłem pomagałem ci urodzić bo tylko w ten sposób mogłem dodać ci otuchy więc uważam,że mam swój udział w porodzie żartobliwym tonem powiedział Hassan
-cieszę się ,że towarzyszysz mi przy porodach ale to ja cierpię wydając nasze dzieci na świat marudziła Fiorella
-natura tak to urządziła więc nie marudź kobieto a ciesz się,że jesteś płodna i pomnażasz ród męża biorąc noworodka na ręce powiedział Hassan
-typowy męski punkt widzenia mruknęła Fiorella musząc pogodzić się z faktem,że Hassan uważa iż rodzenie mu dzieci to jej psi obowiązek
-mój mąż wyrósł w kulturze sprowadzającej rolę kobiety do zadowalania mężczyzn i rodzenia im dzieci więc i tak dobrze,że jest dla mnie czuły i nie pozostawia samej przy porodzie bo niektórzy mężowie wolą nie widzieć męki porodowej swoich żon a Hassan trzymał mnie cały czas za rękę, masował plecy i pomógł mi się unieść gdy parłam wydając synka na świat rozmyślała Fiorella

-Fiorella żona szejka Hassana urodziła trzeciego syna doniesiono księciu Gasconowi de Guevarze
-zwyczajowo pogratuluję Hassanowi kolejnego syna mruknął Gascon nieco zazdrosny o ex narzeczonego Lisabety ale,że od lat Hassan inwestował w księstwie de Guevarry to Gascon tolerował mężczyznę,który pierwszy miał Lisabetę i był ojcem jej pierworodnego syna
-dzietność kobiet w naszym księstwie rośnie i większość rodzin jest wielodzietna z zadowoleniem powiedział Gascon
-powiększa się więc grono twoich poddanych przyjacielu poklepując Gascona po ramieniu powiedział Miguel jego przyjaciel z dzieciństwa
-Fiorella jest jeszcze bardzo młoda a powiła już trzeciego dzieciaka więc wielu jeszcze potomków mężowi a poddanych mnie urodzi dołączając do znanych nam kobiet otoczonych wianuszkiem dzieci zaśmiał się książę Gascon
-odkąd zacząłeś Gasconie surowo karać próbę pozbycia się ciąży a nawet zapobiegania poczęciu większość kobiet w twoim księstwie rodzi rok w rok przypomniał księciu jego przyjaciel
-masz rację przyjacielu bo odkąd zaostrzyłem prawo to jak się patrzy wśród młodszych zamężnych kobiet to każda albo brzemienna albo dopiero co urodziła i ma dziecko przy piersi z zadowoleniem mówił Gascon
-gdyby Lisabety nie porwano jej trzecie dziecko byłoby twoje przyjacielu bo masz płodną żonkę zaśmiał się Miguel
-płodność to największa zaleta u żony zarechotał Gascon ale po chwili zamilkł przypominając sobie,że sam przecież był przez wiele lat bezdzietny i plotkowano o nim ,że jest bezpłodny a dziedzica tytułu i majątku dała mu druga jego żona czyli Lisabeta
-oficjalnie mam dwóch synów z Lisabetą ale młodszego Mariusa nawet jeszcze nie widziałem a wszystko to przez tego porywacza,który uprowadził Lisabetę wysyczał wściekły Gascon
-wiem,że tego łajdaka Bartoliniego chcesz przykładnie ukarać ale czy naprawdę musi skończyć jako kastrat??? nie wystarczy więzienie ??? dopytywał się przyjaciel księcia
-ten Amadeo gwałcił mi żonę płodząc z nią córkę i tego mu nie daruję wysyczał Gascon
-no właśnie chodzi o tą dziewczynkę,którą Lisabeta zapewne kocha bo to jej córeczka więc wykastrowanie jej ojca może w przyszłości źle usposobić do ciebie córkę twojej żony zaczął mówić przyjaciel księcia Miguel
-za przestępstwa musi być kara a za gwałt obcięcie narzędzia zbrodni to najlepsze mruknął książe Gascon
-nie obraź się Gasconie ale czy ty nie dopuszczasz do siebie myśli,że Lisabeta nie była przez niego gwałcona ????może córkę poczęła dobrowolnie z nim współżyjąc ???wtrącił się Miguel
-nie dopuszczam takich myśli !!! Lisi a jest matką moich synów i gdyby padł na nią cień,że była mi niewierna z własnej woli podważyłoby to legalne pochodzenie moich potomków !!!! ostrym tonem powiedział Gascon de Guevarra

Fiorella z wrażenia omal nie upuściła synka noszonego na rekach gdy w progi jej rezydencji zawitała Rosalinda z mężem Justem i od progu wołała
-to ja siostro wiem,że rozstałyśmy się gdy byłam dzieckiem ale teraz jestem kobietą zamężną i ciężarną od razu oznajmiając siostrze najważniejsze informacje o swoim obecnym życiu wołała Rosalinda
-w sumie namawiając Justa Dariena do żeniaczki ze swoją młodszą siostrą mogłam się spodziewać ,że będzie chciał mieć z Rosi dzieci ale to,że tak szybko po ślubie moja siostrzyczka zaciąży to tylko mój mąż Hassan przewidział pomyślała Fiorella witając się z siostrą
-twój stan już widać siostrzyczko patrząc na widoczny już brzuszek Rosalindy powiedziała Fiorella
-trochę nam zeszło w podróży i to przez moją ciąże westchnęła Rosalinda i gdy po serdecznych powitaniach Justa zabrał do gabinetu Hassan by porozmawiać z nim o interesach siostry zostały same i Rosi zaczęła się zwierzać Fiorelli
-masz ślicznych synków siostrzyczko roztkliwiając się nad trzema siostrzeńcami zachwycała się Rosalinda
-niedawno tego malucha urodziłam i choć chciałam córeczki to teraz za mojego trzeciego synka dałabym się pokrajać śmiała się Fiorella
-twój mąż szejk Hassan pewnie dumny,że jest ojcem trzech męskich potomków westchnęła Rosalinda
-nie inaczej Hassan jak większość muzułmanów ceni bardziej ród męski choć twierdził,że i naszą córeczkę też by kochał ale gdy po raz trzeci wydałam na świat chłopca to bardzo się ucieszył ale ty mów mi zaraz jak znosisz ciąże ???dopytywała się Fiorella wnikliwie przyglądając się młodszej siostrze
-na początku miałam okropne mdłości i zawroty głowy ale teraz już jest lepiej ale z kolei męczy mnie codzienne współżycie z mężem zwierzała się siostrze Rosalinda
-mnie też Hassan do porodu wykorzystuje i to przy każdej ciąży więc tego nie unikniesz siostrzyczko przytulając Rosi szeptała Fiorella
-ja zaszłam w ciąże w naszą noc poślubną ale potem przez trzy miesiące Justo ze mną nie sypiał wymawiając się niby tym,że uważał mnie za niedojrzałą do tych rzeczy ale gdy dowiedział się,że jestem w ciąży już tych obaw nie ma i nie ma dnia bym nie miała stosunków i to kilku bo na jednym nigdy nie poprzestaje więc akuszerka,która mnie badała po wylądowaniu w Neapolu podsunęła mi myśl.że mój mąż tym intensywnym współżyciem może chce albo z premedytacją albo przez bagatelizowanie niebezpieczeństwa doprowadzić do przedwczesnego porodu i to mnie martwi bo może być prawdą jako,że Justo mnie nie kocha a odkąd dowiedział się,że Maria Fernanda,która jest miłością jego życia owdowiała to ja i moje dziecko możemy być przeszkodą by on i ona byli wreszcie razem.... łamiącym się głosikiem szeptała Rosalinda żaląc się siostrze
-no co ty ???!!! nie wierzę,że Justo byłby do tego zdolny by z premedytacją cię narażać na poronienie !!! nosisz jego dziecko i choć on może ciebie nie kochać to własnego potomka na pewno kocha a że jak to mężczyzna ma swoje potrzeby i pozbył się hamulców skoro w ciąży jesteś to sobie używa i nie szukaj w tym żadnych podtekstów obruszyła się Fiorella
-może masz racje bo gdy Justo dotyka mego brzucha to widać jak jest wzruszony czując ruchy płodu a wczoraj gdy maleństwo kopało i on to wyczuł rękami powiedział,że jego syn czy córeczka czują,że tatuś gładzi brzusio mamusi opowiadała Rosalinda

-masz mały brzuszek Rosi więc to nie bliźnięta nosisz i oby maluch w twym brzuszku przyczynił się do tego,że Justo pokocha nie tylko jego ale i ciebie mówiła siostrze Fiorella
-chciałabym bardzo by mnie i Justa połączyło prawdziwe uczucie bo do tej pory kochamy się cieleśnie bardzo często ale nie lubię stosunków choć nie są już dla mnie tak bolesne jak na początku mruknęła Rosalinda
-powiedzenie ci,że się przyzwyczaisz to truizm ale tylko tak mogę cię pocieszyć z westchnieniem mówiła Fiorella tuląc siostrę
-wiem ,że muszę mu ulegać bo to mój mąż i ojciec mego dziecka ale chyba nigdy tego nie polubię mruknęła Rosalinda
-jak urodzisz pierwsze dziecko będzie już lepiej i nie zarzekaj się,że pożycia małżeńskiego nie polubisz bo z czasem zacznie ci to sprawiać przyjemność przekonywała siostrę Fiorella
-mój Hassan zanim mnie poślubił kochał Lisabetę a teraz poza mną i naszymi synkami świata nie widzi i nawet wymogłam na nim byśmy tu osiedli na stałe choć jego rodzice i brat chcieli by wrócił ze mną i dziećmi do Maroka więc z własnego doświadczenia ci mówię,że żona i dzieci potrafią zmienić mężczyznę i ty też tego doświadczysz Rosi... wierz mi ... spokojnie mówiła siostrze Fiorella
-oby było jak mówisz Fiori ale za trzy miesiące czeka mnie poród i boję się tego ogromnie zaczęła mówić Rosalinda
-każda z nas się boi zwłaszcza pierwszego porodu ale dasz radę siostrzyczko pocieszała Rosalindę zatroskana o nią Fiorella
-dobrze,że dziecko w mym łonie jest małe i jak twierdzi akuszerka może to być dziewczynka bo one są zazwyczaj mniejsze a w moim wieku mało dziewcząt rodzi bezproblemowo bo i ty Fiori przy pierwszej ciąży i porodzie nie dałaś rady żywego dziecka wydać na świat ze smutkiem w głosie powiedziała Rosalinda
- z tobą będzie inaczej siostrzyczko bo pomyśl,że choć mnie się nie udało przy pierwszym porodzie to Esmeralda szczęśliwie urodziła żywego i zdrowego chłopczyka pocieszała siostrę Fiorella
-mały płód jest szansą by Rosalinda wydała go na świat żywego a jeśli to rzeczywiście dziewczynka to szansę mojej siostry i siostrzenicy rosną by obie szczęśliwie przeżyły poród pomyślała Fiorella patrząc z troską na Rosalindę

Justo Darien po rozmowie z Fiorellą ze zdziwieniem dowiedział się o obawach Rosalindy i by jej udowodnić,że troszczy się o nią i dziecko postanowił do porodu żony pozostać w księstwie de Guevarry by ani jej ani dziecka nie narażać na niebezpieczeństwo tak więc choć z pożycia małżeńskiego nie zamierzał zrezygnować to podróż odroczył ale żonie nie omieszkał czynić wyrzutów,że o ich sprawach intymnych rozmawiała z siostrą
-nie mam przy sobie mamy i Fiori jako już kobieta i matka służy mi pomocą bo wiesz jak źle znosiłam początki ciąży i dopiero niedawno mi przeszły te nudności i zawroty głowy i lepiej się czuję tłumaczyła się Rosalinda
-to wiem ale sugestie twojej siostry bym ograniczył stosunki z tobą mnie zdenerwowały bo to nasza sprawa jak i ile współżyjemy !!! warknął Justo uznając uwagi szwagierki,że za często męczy Rosi za wtrącanie się do ich intymnego pożycia małżeńskiego choć Fiori nie wspomniała mu,że Rosalinda nie polubiła stosunków intymnych z mężem i z trudem znosi współżycie
-przez pierwsze trzy miesiące naszego małżeństwa nie odwiedzałem łoża Rosi by współżyć z nią jak mąż z żoną a to dlatego ,że uważałem ją za zbyt młodą na ciąże ale skoro zaszła przy naszym pierwszym razie to co mam się hamować i żyć w celibacie jak mogę z żoną się zaspokajać a przy okazji cierpliwie uczę Rosi jak ma mi dawać rozkosz bo udane życie intymne to podstawa małżeństwa pomyślał Justo patrząc na żonę
-Rosi jest co prawda bardzo młoda i nie w pełni czerpie przyjemność z naszych stosunków bo pewnie i ciąża ma na to wpływ ale nie zaprzestanę pożycia bo nareszcie mam regularne stosunki i nie zamierzam się tego pozbawiać póki nie zagraża to ciąży mojej żony rozmyślał Justo uspokojony rozmową z miejscowym medykiem , który badał Rosalindę i nie widział podstaw by ciężarna zaprzestała współżycia


-zjawię się w królestwie Marii Fernandy już z żoną i dzieckiem a i MariiFer będzie już po porodzie trzeciego królewskiego potomka i choć nie wiem jak dalej potoczy się nasze życie to chcę przekonać się jak to będzie gdy się spotkamy zaczął rozmyślać Justo Darien
następne tygodnie Rosalinda z mężem spędziła w gościnie u siostry przyglądając się i ucząc jak zajmować się dziećmi a przy tym długie godziny odpoczywała bo brzuch znacznie się jej powiększył

-im większy brzuszek miała Rosalinda tym bardziej się bała porodu
-jak to dziecko ze mnie wyjdzie ??? porozrywa mnie całą albo tak jak Fiorelli przy pierwszym porodzie po kawałku go ze mnie wyjmą bym ja sama przeżyła martwiła się Rosalinda
-nie zamartwiaj się na zapas znając obawy siostry pocieszała ją Fiorella
-wiesz Fiori jak mnie wydano za Justa to nawet się cieszyłam,że jest przystojny i młody a najbardziej z tego,że zabiera mnie z muzułmańskiego świata ale odkąd jestem w ciąży moje patrzenie na życie się zmieniło bo i tam i tu meżczyźni nie mają zrozumienia dla kobiet i jesteśmy dla ich rozrywki i rodzenia im dzieci narzekała Rosalinda
-nie jesteś pierwsza ,która doszła do tego wniosku bo świat należy jednak do mężczyzn ale i my kobiety możemy wpływać na swoich mężczyzn ... no wiesz kobiecymi sztuczkami mrugając oczkiem do siostry szeptała Fiorella
-wiem,że po tym jak Justo się zaspokoi mogę wyprosić u niego wiele ale to właśnie mnie upokarza,że wcześniej muszę rozłożyć nogi i dać mu się wyhasać !!! mruknęła poirytowana Rosalinda
-tak już jest między kobietą i mężczyzną i gdybyś kochała męża to sprawiałoby ci przyjemność dawanie mu rozkoszy ale ty chyba go nie kochasz skoro tak mówisz patrząc na siostrę powiedziała Fiorella
-ja już sama nie wiem co do Justa czuje ??? wydawało mi się,że go kocham i nawet mu to powiedziałam ale on sam wątpił w moje uczucia bo my pobraliśmy się zeswatani przez ciebie i twego męża i bez miłości poczęliśmy dziecko smutno powiedziała Rosalinda
-nie trap się teraz tym co cię zasmuca bo spodziewacie się waszego pierwszego dziecka i gdy ono się narodzi będziecie zobowiązani stworzyć dla niego rodzinę przytulając siostrę powiedziała Fiorella
-Justo już wcześniej mógł zostać ojcem ale Maria Fernanda poroniła wyszeptała do ucha siostry Rosalinda
-strata dziecka zawsze boli bo ja choć w pierwszą ciąże jak pamiętasz zaszłam ze starym szejkiem Fajsalem,za którego nas obie wydali to gdy nie zdołałam urodzić żywego dziecka omal sama nie tracąc życia przy porodzie bardzo rozpaczałam i do dziś czasami myślę o tym dziecku choć jego ojca nie znosiłam z westchnieniem wspominała Fiorella
-ja właśnie pamiętając o tym co tobie się przydarzyło bardzo się obawiam porodu a Justo też mi wyznał,że nie chciałby po raz drugi stracić dziecka bo tamto z MariFer bardzo przeżył wyszeptała Rosalinda
-a widzisz ??? może jeszcze miłości między wami nie jest za wiele ale dziecko was połączy i wzbudzi uczucia , których na razie brakuje więc jestem dobrej myśli,że urodzisz szczęśliwie bo nie po to cię swatałam z Justem by nie być ciocią od ciebie z uśmiechem powiedziała Fiorella
-jesteś kochana siostrzyczko i rozmowy z tobą mnie uspokajają wyznała Rosalinda
-po to ma się rodzinę by się wspierała a nikt nie zrozumie ciężarnej jak kobieta,która też była w ciąży i rodziła jak ja więc pytaj i radź się mnie a dobrze na tym wyjdziesz powiedziała Fiorella do siostry

Justo Darien wykorzystywał przerwę w podróży na sprawy biznesowe by pomnażać swój majątek
-będę ojcem i dla syna lub córki muszę zgromadzić jak najwięcej by dziecko po mnie miało co dziedziczyć rozmyślał Justo
-kobiety jak zwykle o ciążach i dzieciach opowiadają więc dajmy im się nagadać bo Rosalinda jak to pierworódka boi się porodu ale jak przyjdzie jej czas urodzi i zostaniesz ojcem a sam ci mogę to potwierdzić,że to cudowne uczucie wziąść na ręce potomka,którego sam spłodziłeś mówił Hassan do Justa
-od dawna pragnąłem zostać ojcem ale żeniąc się z Rosi myślałem,że z racji jej wieku na to trochę przyjdzie mi poczekać niemniej teraz gdy moje marzenia są tak bliskie spełnienia naprawdę liczę dni do jej porodu choć jednocześnie trochę się o nią boję westchnął Justo
-wiesz ,że zanim tu z Rosalindą przyjechałeś powiedziałem Fiorelli,że jej siostra pewnie jest już ciężarna i jak widać się nie myliłem bo już w pierwszą noc zasiałeś w niej i brzuszek jej rośnie aż miło patrzeć a co do porodu to kobiety od wieków jakoś sobie z tym radzą to i twoja powinna choć młodziutka zarechotał szejk Hassan
-niektóre kobiety nie przeżywają porodu a i śmiertelność dzieci jest duża więc dopóki Rosi nie urodzi dając mi żywe i zdrowe dziecko będę się niepokoił mruknął niespokojny Justo Darien


Ostatnio zmieniony przez Arabella dnia 19:51:46 09-04-16, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:27:31 09-04-16    Temat postu:

w księstwie Gascona de Guevarry szpiegom księcia de Guevarry udało się porwać Lisabete , jej dzieci oraz Amadea z księstwa Mediolanu i teraz Amadeo siedział w więzieniu a Lisabeta starała się u męża wyjednać łaskę dla ojca swej córeczki Silvany , którą na dworze przedstawiono jako wychowanicę księżnej zatajając ,że dziewczynka jest owocem współżycia Lisabety i Amadea
porywacza księżnej okaleczono kastrując Amadea i ucinając mu język by nie zdołał wyjawić otoczeniu,że ma z księżną Lisabetą córeczkę

w księstwie większość poddanych uważała,że Amadeo Bartolinii za porwanie ciężarnej księżnej Lisabety powinien nawet stracić życie i oczekiwano egzekucji nieszczęśnika ale Lisabeta błagała Gascona by ulitował się nad jej porywaczem i w łożu skutecznie go w końcu przekonała
księżna Lisabeta po odzyskaniu pamięci wciąż była rozkojarzona sytuacją,że ma córkę ze swoim porywaczem ale cieszyła się ,że wróciła do starszego synka Gascona juniora i odzyskała pozycję jej należną jako księżnej de Guevarry i tylko to,że musiała rodzoną córeczkę przedstawiać jako przysposobioną w Mediolanie wychowanicę ją martwiło ale taki warunek postawił Gascon a ona musiała poddać się jego woli .....
książe Gascon de Guevarra był zadowolony,że ma przy sobie żonę oraz synów Gascona juniora i Mariusa bo obaj chłopcy byli uważani za jego legalnych dziedziców

intensywne pożycie Justa Dariena z Rosalindą wywołało u dziewczyny przedwczesny poród i Justo asystując rodzącej żonie i widząc jak Rosi się męczy zaczął się obwiniać,że nie powstrzymywał namiętności
-jeśli Rosi lub dziecko nie przeżyją to będzie moja wina dręczył się Justo z przerażeniem patrząc jak jego młodziutka żona cierpi męki porodowe
-zrobić dziecko łatwo i przyjemnie ale poród to doprawdy wyczyn po raz pierwszy asystując przy narodzinach własnego dziecka myślał Justo i raz po raz uspokajać krzyczącą z bólu i płaczącą przy tym Rosalindę
-umieram !!! nie zniosę więcej tego bólu !!!!wrzeszczała Rosalinda więc po paru godzinach medyk za zgodą Justa ponacinał krocze półprzytomnej już rodzącej i kleszczami wyjął z jej łona dziewczynkę
-dziewczynka ... córeczka ....powtórzyła po medyku półprzytomna Rosalinda gdy usłyszała płacz noworodka i to co mówi medyk do Justa
-tak kochanie !!! urodziłaś naszą córeczkę i mała choć maleńka jest żywa i zdrowa trzymając w ramionach noworodka mówił do żony dumny tatuś a spłakana Rosalinda uśmiechnęła się leciutko
-dałaś życie tej małej kruszynce kochanie !!! przybliżając główkę dziecka do twarzy Rosi mówił wzruszony Justo
-ona jest jak laleczka.... ale czy ty .... nie wolałbyś mieć syna ????z trudem mówiąc wyszeptała Rosalinda
-na razie nacieszymy się naszą księżniczką a za jakiś czas przyjdzie kolej na narodziny jej braciszka całując najpierw żonę w usta a później córeczkę w czółko wyszeptał Justo
-bez fachowej pomocy pana żona nie zdołałaby urodzić waszej córeczki i choć młoda mamusia jest pokiereszowana to obie z córeczką żyją co przy tak młodej matce jest doprawdy sukcesem chcąc by i jego doceniono mówił medyk do dumnego tatusia
-mam córeczkę !!! maleńka jest śliczna jak jej mama i nie tylko żyje ale jest zdrowa !! głośno cieszył się Justo Darien wręczając medykowi dużą sakiewkę złota
-dzięki Bogu obie żyją i moja siostrzyczka miała przy swoim pierwszym porodzie więcej szczęścia niż ja cieszyła się Fiorella też obecna przy porodzie młodszej siostry
hojnie wynagrodzony medyk obiecał zaglądać codziennie do młodej mamusi i dziecka choć nie spodziewał się by coś im mogło zagrażać

-szczerze mówiąc szwagrze to zdziwiłem się,że tak bardzo ucieszyły cię narodziny córki bo mężczyzna to najpierw chciałby mieć syna patrząc na Justa noszącego na rękach córeczkę powiedział szejk Hassan
-nie wiem dlaczego się dziwisz Hassanie bo przecież ta mała to moja krew i dzięki temu,że to tylko dziewczynka jak mówisz to tak jak mi kiedyś mówiła jedna z akuszerek Rosalinda zdołała jakoś przeżyć swój pierwszy poród choć było już z nią krucho a tak mam córkę i mała ma żywą mamusię więc czego chcieć więcej powiedział spokojnie Justo Darien
-moja córeczka będzie miała na imię Graciela zdecydował Justo
-zostałem ojcem i moje życie się zmieniło bo choć z żoną nie łączy mnie miłość ale dziecko jak najbardziej rozmyślał Justo Darien nosząc córeczkę
-z twoją mamą maleńka daliśmy ci życie i cieszę się,że jesteś na tym świecie szeptał wzruszony tatuś do córeczki

w stolicy królestwa Hiszpanii Madrycie młodziutka Milena de Cordoba ciężko przeżywała,że po drugiej ciąży znowu nie udało się jej urodzić dziecka,które przeżyłoby więcej niż kilka godzin po porodzie bo jej nowo narodzony synek żył tylko dwie godziny po swoich narodzinach
-wcześniej straciłam bliźniaki a teraz kolejne dziecko !!! dlaczego mi się to przytrafiło rozpaczała młoda mężatka

-to pewnie przez to,że zbyt szybko po pierwszym porodzie zaszłaś w drugą ciąże mówił do młodziutkiej żony medyk Raymundo de Cordoba
-naprawdę nie jesteś zły,że wszystkie nasze dzieci zmarły chlipiąc pytała Milena męża
-nie mogę być na ciebie zły bo obie ciąże donosiłaś a że dzieci nie przeżyły to nasz pech westchnął Raymundo
-dostałam listy z La Mariany i moja macocha Roksana oraz siostra Oriana szczęśliwie urodziły synów a nasz zmarł rozpłakała się znowu Milena
-Dorotea żona Daniela Pereza urodziła żywą córeczkę i tylko nam z Mileną znowu nie udało się zostać rodzicami ze smutkiem pomyślał Raymundo de Cordoba
-ciekawe czy Rosalindzie udało się szczęśliwie urodzić wydukała Milena patrząc na męża bo jeszcze nie miała żadnych wieści o żonie swego przyrodniego brata Justa Dariena
-twoja bratowa jest od ciebie młodsza więc też mam obawy jak z nią będzie bo chyba na dniach też będzie rodzić powiedział do żony Raymundo nie wiedząc,że Rosalinda i Justo cieszą się już żywą córeczką

zrozpaczoną Milenę odwiedziła jej siostra księżna Bettina Kastilijska mieszkająca już od jakiegoś czasu w Hiszpanii z mężem księciem Filipem Kastilijskim będącym następcą hiszpańskiego tronu i obie siostry popłakały sobie bo Milena po dwóch ciążach nadal była bezdzietna a Bettinę cały dwór winił,że następca tronu wciąż nie ma dzieci bo Betti pomimo starań obojga wciąż nie mogła zajść w ciąże z mężem a jako,że ona i Filip wiedzieli o tym iż Betti przed zamążpójściem urodziła ciemnoskórych bliźniaków ,których odebrała jej babcia chłopców Paola Darien to Betti czuła się niesłusznie oskarżana o bezpłodność ale nie mogła tego publicznie ujawnić bowiem otoczenie króla zadbało by nikt nie wiedział iż przyszła królowa na wskutek gwałtu urodziła niegdyś ciemnoskórych synków i bynajmniej nie jest bezpłodna
-choć zostanę kiedyś królową gdy Filip obejmie tron to moje życie wcale nie wygląda różowo skarżyła się Bettina
- nie dość ,że odebrano mi dzieci zaraz po porodzie i do dziś nie mam z bliźniakami kontaktu to teraz wszyscy sądzą,że to przeze mnie Filip nie ma dzieci a choć on wie,że to nieprawda to inni nie wiedząc tego namawiają go by zmienił żonę by dzieci się doczekać skarżyła się Bettina



-z bólem serca muszę stwierdzić,że to Filip jest niepłodny a nie ja i dlatego dzieci nie mamy płakała się Bettina
-ja zaś zachodzę w ciąże ale żadne z moich dzieci nie żyło długo po porodzie rozpaczała Milena
-ja muszę urodzić dziedzica tronu i wiesz że mój teść wymyślił ,że to on mnie zapłodni skoro Filip nie może a najgorsze,że mój mąż mając poczucie winy,że jest niepłodny zgodził się bym poczęła z jego ojcem i już pół roku z 50-letnim teściem królem Alfonsem współżyję i ciągle nic więc popadam w depresje i mam wstręt do samej siebie ,że na to przystałam bo to okropne że oni dla dobra dynastii mnie do tego zmusili trzęsącym się głosem wyszeptała Bettina
-O BOŻE !!! współczuję ci siostro i jestem szokowana,że Filip pozwala by jego ojciec go zastąpił płodząc kolejnego następcę tronu mówiła zbulwersowana Milena
-by ich ród nie wygasł są zdolni do wszystkiego i nie uwierzyłabyś gdybym ci opowiedziała parę sekretów monarszego dworu skarżyła się Bettina
-ale żeby i z ojcem i synem to ohyda !! obaj są perwersyjni,że cię do tego zmusili wzdrygnęła się Milena
-w trakcie stosunków z teściem zamykam oczy i wyobrażam sobie,że robię to z Filipem bo inaczej bym tego nie zniosła i modlę się bym szybko zaszła w ciąże a tu już pół roku codziennie mam stosunki z królem Alfonsem a w ciąże nie zaszłam więc król już ośmielił się mi powiedzieć,że wątpi czy kiedykolwiek byłam w ciąży i urodziłam żywe dzieci choć sam Filip ojca o tym upewniał rozszlochała się Bettina wspominając jak nie może się pozbierać gdy teść już ją zostawi i wyjdzie a ona okutana w prześcieradło dochodzi do siebie i płacze
-nieraz wyobrażam sobie,że to tylko koszmar,który mi się śni by po chwili płakać bezgłośnie w poduszkę,że muszę być uległa bo tylko z teściem mam szansę zajść w ciąże i dać królestwu Hiszpanii dziedzica,który oficjalnie będzie uchodził za syna Filipa łkała Bettina

-bardzo ci współczuje zaczęła mówić Milena zapominając o swoich kłopotach i nagle postanowiła podbuntować siostrę
-nie możesz dalej dawać im się tak upadlać !!! musisz powiedzieć,że nie jesteś rzeczą ,którą mogą sobie przekazywać z rąk do rąk a raczej wiesz no że nie mogą raz jeden a raz drugi cię używać.... szeptała zgorszona Milena
-masz rację ale nie wiem czy się na to zdobędę bo chcąc zachować męża muszę urodzić a jako ,że z nim począć nie mogę to dlatego Filip pozwala ojcu a moja teściowa nie wie ,że to jej mąż a nie syn mnie zapłodni o ile w ogóle do tego dojdzie dukała Bettina

-w tych rodach królewskich posuną się do wszystkiego byleby zachować ciągłość władzy a urodzenie dziedzica jest podstawowym obowiązkiem królewskich małżonek więc i ode mnie tego wymagają powtórzyła smutno Betti
-a myśleliśmy w rodzinie,że wiedziesz szczęśliwe życie z Filipem bo oboje się kochacie westchnęła Milena
-gdyby Filip zrobił mi dziecko to pewnie bylibyśmy szczęśliwi ale tyle czasu byliśmy małżeństwem i ciąży nie było więc teść się zniecierpliwił i doszło do tego co doszło ale już tego nie wytrzymuję !!! nieraz mam ochotę uciec stąd jak stoję ale zaraz przypominam sobie,że Filipa kocham i on też mnie kocha i cierpi przez całą tę sytuację wydukała Bettina.....
-ty Filipa nie usprawiedliwiaj Bettino bo po tym co od ciebie usłyszałam nie mam do niego szacunku za to,że pozwolił byś współżyła z jego ojcem chroniąc jego męską reputację bo powinno się ujawnić,że to nie ty ale on jest niepłodny wysyczała wzburzona Milena
-nie chcę dobijać Filipa bo i tak przezywa bardzo to,że jest niepłodny jęknęła Bettina
-ty kochasz męża tak bardzo,że godzisz się na tę niemoralną a nawet perwersyjną sytuację współżycia z teściem ale Filip moim zdaniem nie kocha cię równie mocno jak ty jego mruknęła Milena ciągle zszokowana historią siostry
-więc jak mam zajść w ciąże bo tylko urodzenie dziecka ustabilizuje sytuację nie tylko moją jako żony następcy tronu ale wzmocni ich królewski ród zaczęła mówić Bettina
-te królewskie rody mają skażoną krew od mieszania się w swoim gronie i dlatego zdarza się u nich tyle dewiacji powiedziała nagle Milena powtarzając to co niedawno usłyszała od Justa Dariena gdy spotkali się na wyspie Daniela Pereza
-trafnie to ujęłaś siostro i dlatego wszyscy myśleli,że ja jako księżniczka nie pochodząca z europejskich rodów królewskich wniosę do dynastii królów Hiszpanii świeżą krew i urodzę zdrowe potomstwo królewskie a ja w ciąże nie zachodzę choć współżyję z mężem księciem Filipem oficjalnie i sekretnie z jego ojcem królem Alfonsem a ciąży jak nie było tak nie ma łamiącym się głosem dukała Bettina
-chyba musisz z kimś trzecim spróbować zajść w ciąże wyrwało się Milenie a Betina westchnęła patrząc na siostrę
Milena natychmiast przeprosiła Bettine
-wybacz za moje głupie słowa zaczęła się mitygować Milena
-nie myśl,że i to nie przyszło mi do głowy ale nie zmusiłabym się do stosunków z kimś jeszcze bo bym ulegała teściowi namówił mnie Filip choć cierpi z tego powodu ale by przekazać mnie jeszcze innemu to Filip by na pewno nie chciał mówiła smutna Bettina
-ciągle myślisz o Filipie ... co on czuje i jak cierpi a skoro oni oczekują od ciebie ciąży a obaj dotąd cię nie zapłodnili to nawet poza ich plecami powinnaś się postarać o jurnego i płodnego kochanka i urodzić dziecko które Filip będzie wychowywał jako własne i tylko problem w tym,że to powinien być chłopiec bo dziedziczy się tu tron w linii męskiej dodała z zaduma Milena
-jak na swój wiek Mileno to jesteś niesamowicie dobrze zorientowana i mogę z tobą rozmawiać na różne tematy powiedziała do siostry Bettina
-jeśli chodzi o wiek to naprawdę jestem dobrze rozwinięta zwłaszcza fizycznie bo bez problemu zaszłam w dwie ciąże i donosiłam choć dzieci nie przeżyły wracając do swojej tragedii wyszeptała Milena i się rozpłakała więc z kolei Bettina ją zaczęła pocieszać
-jak to mówią do trzech razy sztuka więc ty Milenko rodząc po raz trzeci na pewno już wydasz na świat dzieciątko lub dzieciątka zdolne do życia mówiła Bettina
-chciałabym byśmy niedługo obie zaszły w ciąże i urodziły żywe i zdrowe dzieciaki chlipała Milena tulona przez siostrę
-też bym tego chciała szepnęła księżna Bettina Kastilijska i zaczęła płakać

-jak nie zajdę w ciąże już wkrótce to chyba oszaleję bo nie zniosę dłużej takiego życia łkała Bettina


w księstwie de Guevarry Rosalinda choć jeszcze obolała parę dni po porodzie już wstała i z małą Gracielą usiadła na ławeczce w ogrodzie rezydencji Fiorelli i Hassana
-moją córeczkę karmi wynajęta mamka bo ja nie mam pokarmu ale każdą chwile staram się spędzać z Gracjelą by się przyzwyczaić ,że już jestem mamą rozmyślała Rosalinda

-jak tak na was obie patrzę to wyglądasz na siostrę Gracieli a nie jej mamusię i ja jako mama trzech łobuziaków zazdroszczę ci tej ślicznej kruszynki i chyba z Hassanem się o taką ślicznotkę postaramy śmiała się Fiorella
-mnie samej trudno uwierzyć ,że to maleństwo wyszło z mojego łona i jestem mamą przyznała Rosalinda
-dobrze się spisałaś przy porodzie a i Justo towarzysząc ci gdy rodziłaś wzbudził moje uznanie i dobrze,że widział jak się meczysz rodząc jego dziecko to może następnego szybko ci nie zrobi mówiła Fiorella z czułością patrząc na siostrę i siostrzenicę
-mnie jego obecność dodawała otuchy i wiesz ,że teraz inaczej już na niego patrzę .... tak cieplej i może nawet stosunki z nim polubię rumieniąc się wyszeptała Rosalinda
-jesteście rodziną .... macie wspólne dziecko a to łączy ludzi i teraz powinnaś już śmielej patrzeć w przyszłość a stosunki na pewno polubisz gdy zaczniesz doznawać przyjemności ale pamiętaj,że z tego może być kolejne dziecko i ból przy porodzie mówiła do siostry rozbawiona Fiorella
-na razie porodów mam dosyć bo rodząc Gracielę myślałam,że umrę westchnęła Rosalinda tuląc córeczkę
-obie jesteście szczęściarami,że przeżyłyście trudny poród powiedziała Fiorella do Rosalindy
-wiem o tym i choć rany w kroczu mi doskwierają to cieszę się ,że zdołałam urodzić małą nie tylko żywą ale i zdrową z czułością tuląc córeczkę mówiła Rosalinda

-królowa Maria Fernanda też już urodziła i zdziwi się gdy ja z żoną i córeczką tam przyjadę zaczął rozmyślać Justo Darien zastanawiając się jak będzie wyglądało ich spotkanie.......

w Kopenhadze owdowiała królowa Maria Fernanda siedząc w pokoju dziecinnym patrzyła na niedawno urodzonego synka Joachima gdy starszy synek mały król Christian Frederik i córeczka królewna Christina ciekawie przyglądali się najmłodszemu braciszkowi
-ciekawe dlaczego Justo wciąż nie przyjeżdża do mego królestwa ????
-ja zdążyłam już urodzić trzeciego królewskiego potomka mego zmarłego męża i jestem już dłuższy czas wdową a Justa nie ma .....
-liczyłam,że gdy mój ukochany dowie się o moim wdowieństwie w mig się tu zjawi ale on chyba zraniony zazdrością ,że ja z mężem poczęłam trzecie dziecko nie może mi tego wybaczyć i chce mnie swoją nieobecnością karać a ja tak za nim tęsknię wzdychała raz po raz Maria Fernanda nie spodziewając się,że jej ukochany Justo ożenił się i doczekał córeczki Gracieli.....
-jako królowa wdowa konkurentów do swojej ręki mam aż nadto dość a chce tylko Justa bo on jest moją pierwszą i jedyną miłością i z nim chcę żyć będąc regentką w imieniu mojego najstarszego synka bo taki los mi przypadł,że po latach małżeństwa z niekochanym mężem królem Christianem IV zostałam sama z trójką jego królewskich dzieci i nareszcie będę mogła być z tym którego zawsze kochałam rozmyślała królowa Maria Fernanda

-lepiej by Justo Darien nigdy tu nie wrócił to wtedy nasza córka poślubi któregoś z europejskich książąt mówiła do męża matka MariFer księżna Elena de Salamanca
-jak widzę twoje nadmierne ambicje by nasza córka poprzez swoje drugie małżeństwo skoligaciła się z którymś z europejskich domów monarszych nie słabną ale wiesz przecież,że ona i Justo zostali przez nas rozdzieleni i oboje cierpieli nie mogąc być razem bo MariFer miała obowiązki wobec królewskiego męża i dzieci z nim spłodzonych więc może przyszedł czas by Justo i MariFer zaznali szczęścia ze sobą powiedział ojciec królowej medyk Mario de Salamanca
-mam nadzieję,że Justo kogoś sobie znalazł i o naszej córce zapomni bo ona powinna wychodząc drugi raz za mąż wejść do kolejnego królewskiego rodu by nasz kolejny wnuk też miał monarsze korzenie upierała się księżna Elena
-Justo wiele lat jak pies warował przy MariFer niestety jej trzecia ciąża z mężem zniechęciła go i nie widząc nadziei na wspólną przyszłość wyjechał ale teraz gdy ona jest wdową mogą a nawet powinni być razem powtórzył po raz któryś Mario de Salamanca
-nasza córka ma trójkę dzieci wobec których ma obowiązki a Justo jak to powiedziałeś warując przy MariFer pozostał bezdzietny więc ich sytuacja jest zgoła różna bo nie chciałabym by trójka naszych królewskich wnucząt miała za rodzeństwo dzieci spłodzone przez Justa i ich królewską matkę nie zgadzając się z mężem mówiła matka królowej
-podkreślanie ,że nasza córka jest królową a jej dzieci królewskimi potomkami świadczy o twoim snobizmie kobieto z dezaprobatą patrząc na żonę powiedział medyk Mario de Salamanca
-nie mów,że nie jesteś dumny,że nasza córka jest królową a wnuczęta mają w sobie królewską krew mruknęła księżna Elena de Salamanca
-to królewskie małżeństwo szczęścia MariFer nie przyniosło i ja od lat nad tym boleję w przeciwieństwie do ciebie bo nie miałaś współczucia dla naszej córki nawet gdy ten królewski małżonek ją gwałcił płodząc te twoje królewskie wnuki co mnie zdumiewa bo to ty jesteś kobietą i powinnaś wczuwać się w jej sytuację mruknął Mario
-wiele kobiet chciałoby być na miejscu naszej córki i nosić koronę a że dzieci mężowi musiała urodzić to obowiązek każdej królewskiej małżonki i nie ona pierwsza i nie ostatnia poczynała potomstwo bez miłości powtórzyła Elena a Mario tylko machnął ręką uznając,że żony nie przekona więc szkoda słów......
kłótnię rodziców królowej przerwało przybycie służącej Mari Fernandy z prośba by medyk Mario de Salamanca natychmiast przybył do sypialni królowej ale sam bez jej matki
księżna Elena de Salamanca była zła,że córka chce widzieć ojca a jej nie ale musiała się podporządkować

medyk Mario de Salamanca zgodnie z życzeniem córki natychmiast zjawił się w jej sypialni i zastał MariFer we łzach ubraną w koszulę nocną



-tatusiu ten przeklęty książe Harald z pomocą swojej perwersyjnej matki księżnej Astrid brutalnie mnie zgwałcił ale nie chcę by to po pałacu się rozniosło i nie chcę też ciąży więc daj mi coś by temu zapobiec płakała Mari Fer skarżąc się na kuzyna zmarłego męża,który też chciał ją poślubić a przy okazji próbować przejąć tron pozbawiając tytułu i władzy synka MariFer małego króla Christiana Frederika
-wynajmę jakiegoś zbira by zabił tego łotra,który cię zgwałcił i tę jego wredną mamuśkę bo to nie może im ujść bezkarnie odgrażał się Mario De Salamanca
-nie chcę byś brał na siebie skrytobójstwo tato chlipała Maria Fernanda



-masz pij te zioła córko to może ciąży zapobiegniesz bo rodzić pomiot takiego łajdaka byłoby zbyt dużym nieszczęściem dając córce do picia napój powiedział zdenerwowany medyk Mario de Salamanca
-szorowałam się by zmyć z siebie jego zapach i wymyć z siebie to co we mnie zostawił ale pomyślałam,że to może nie wystarczyć i dlatego posłałam po ciebie byś mi napój poronny sporządził gdybym nie daj Boże poczęła płakała MariFer
-dobrze zrobiłaś ale powiedz mi czy nie trzeba cię opatrzyć bo skoro gwałt był brutalny może masz rany ....zaczął mówić medyk nerwowo przełykając ślinę
-zadrapania już obmyłam a siniaki już się pojawiły na udach ale tego na szczęście nie będzie widać z zażenowaniem powiedziała MariFer dodając
-gdyby Justo był przy mnie to Harald by się nie ośmielił mi tego zrobić pociągając nosem mówiła Maria Fernanda
-w głowie mi się nie mieści,ze księżna Astrid pomogła synowi cię zgwałcić !!! pieklił się medyk Mario de Salamanca gdy córka opowiedziała mu jak doszło do jej pohańbienia gdy Astrid odprawiła dworki królowej pod pretekstem,że musi sam na sam z królową rozmawiać i gdy zostały same sekretnymi drzwiami wpuściła swego lubieżnego syna Haralda a potem kneblując i trzymając szamocącą się MariFer z chorą satysfakcją patrzyła jak Harald na jej oczach w środku dnia gwałci młodą wdowę na masywnym biurku w jej salonie
[link widoczny dla zalogowanych]
-to obrzydliwe !!! to perwersyjni zboczeńcy !!! najpierw gwałcił cię twój królewski mąż a teraz jego kuzyn,równie chory psychicznie jak tamten !!!! gorączkował się ojciec zgwałconej królowej
-Astrid i jej syn Harald tak jak mój zmarły mąż są obciążeni genetycznymi chorobami psychicznymi i tylko moje dzieci na szczęście nie odziedziczyły po ich ojcu tych przypadłości wyszeptała MariFer ocierając łzy z twarzy
-rodząc troje dzieci Christiana IV dałaś tej dynastii świeżą krew i tylko dzięki tobie ten ród królewski dostał szansę przetrwania ale nie można dopuścić by Harald ponownie cię skrzywdził więc przynajmniej kanclerz królewski musi wiedzieć o gwałcie na swojej królowej mówił Mario de Salamanca poruszony nieszczęściem córki
-chcę to wymazać z pamięci a nie opowiadać kolejnemu mężczyźnie chowając głowę w dłoniach wyszeptała Maria Fernanda
-a pomyślałaś co zrobisz jak się okaże,że Harald cię zapłodnił ??? mruknął poirytowany ojciec królowej
-nie urodzę !!!! rodziłam dzieci Christiana bo to był mój mąż ale Haraldowi dziecko ze mną dałoby prawa i do mnie i zagroziłoby moim starszym dzieciom bo łajdak chciałby swemu potomkowi zapewnić tron usuwając konkurentów więc w żadnym razie ciąży z nim bym nie donosiła więc jeśli miałam nieszczęście podczas gwałtu począć to liczę tato,że w swoim czasie pomożesz mi się pozbyć tego Haraldowego bękarta !!!! stanowczym tonem powiedziała Maria Fernanda i medyk Mario wiedział,że zdesperowana córka byłaby zdolna pozbyć się tej niechcianej ciąży.....

-dzięki tobie mamo miałem sposobność zadowolić się z żoną mego zmarłego kuzyna i tyle nasienia w nią wlałem,że z pewnością zaciążyła rechotał książe Harald bez wstydu czy zażenowania patrząc na matkę
-jej ciąża synu to jedyny sposób by dumna MariFer zgodziła się za ciebie wyjść bo rodzić nieślubnego bękarta byłoby ruiną jej reputacji wszak przecież nikt nie uwierzy,że gwałciłeś ją przy mnie i wtedy wbrew sobie zaciążyła zaśmiała się perwersyjna księżna Astrid
-wywiedziałam się od medyka królowej ,że po ostatnim porodzie MariFer może już ponownie zajść w ciąże więc doprowadziłam cię do niej w odpowiednim momencie jak ogiera do klaczy byś ją pokrył bo wszelkie sposoby są dobre byś ty a później twój potomek zasiedli na tronie z perwersyjną satysfakcją dodała księżna Astrid.......
-podoba mi się,że nazywasz mnie ogierem matko zarechotał książe Harald
-chędożenie ci wyszło całkiem dobrze bo po wszystkim Maria Fernanda nie mogła ustać na nogach a jej łono jak twierdzisz użyźniłeś obficie więc trzeba tylko na owoc tego waszego miłosnego zespolenia poczekać bo jej brzemienność to twoja droga i do jej ręki za zarazem łoża a przede wszystkim do tronu tego królestwa z perwersyjnym uśmiechem powiedziała Astrid do syna

-mam przeczucie,że Maria Fernanda była płodna gdy z nią spółkowałem i poczęła mojego potomka bo jeśli memu zmarłemu kuzynowi urodziła troje zdrowych dzieci to i mnie powinna urodzić zdrowego ,dorodnego syna powiedział książe Harald gdy matka poufale go pogłaskała

- ty Haraldzie i twój syn zrodzony z Mari Fernandy musi kiedyś rządzić w tym królestwie i z moją pomocą to się dokona z pewnością w głosie powiedziała księżna Astrid a Harald uśmiechnął się lekko już widząc siebie w roli króla Danii i Norwegii.....

medyk Mario de Salamanca pomimo sprzeciwu córki,która o gwałcie nie chciała nikomu powiedzieć poszedł do królewskiego kanclerza i oskarżył księcia Haralda o gwałt na królowej wdowie
-w rodzinie królewskiej różne rzeczy się działy na przestrzeni wieków bo to zdegenerowany ród , w którym zdarzały się już skrytobójstwa , gwałty a nawet kazirodstwa więc to co mówisz książe Mario mnie nie zszokowało ale dlaczego królową Marię Fernandę opuściła czujność i odprawiła dwórki zostając sam na sam z księżną Astrid o której od dawna wiadomo,że knuje intrygi by swego syna osadzić na tronie i to umożliwienie gwałtu na naszej owdowiałej królowej to pewnie jej kolejna podła sprawka bu matkę młodego która poniżyć i zdeskredytować zaczął mówić stary kanclerz
-to niesłychane byś panie zbagatelizował ten podły czym wobec mojej córki zaczął krzyczeć medyk Mario de Salamanca
-ależ medyku !!! źle mnie zrozumiałeś !!! ja bynajmniej tego nie bagatelizuję bo skoro na to Harold i Astrid się poważyli to znaczy ,że przed niczym się nie cofną więc trzeba wzmocnić straże i małoletni król Christian Frederik, jego matka królowa wdowa oraz królewna Christina i królewicz Joachim ani na moment nie mogą zostawać sami powiedział z zadumą stary kanclerz
-trzeba ukarać Haralda i tę jego mamuśkę z piekła rodem !!! wycedził przez zęby wściekły Mario de Salamanca
-bo to co Harald zrobił mojej córce nie może mu ujść płazem dodał ojciec królowej
-widzisz medyku ja wcale się nie zdziwiłem,że królowa Maria Fernanda nie chce sprawy nagłaśniać bo zgwałcił ją Harald bądź co bądź należący do rodziny królewskiej jako kuzyn jej zmarłego męża i różnie to będzie wśród poddanych komentowane zaczął mówić kanclerz
-MariFer jest obolała i zdruzgotana gwałtem jak to kobieta,którą spotkało takie poniżenie ale my musimy działać i Haralda za to ukarać !!! gorączkował się medyk Mario de Salamanca
-z tym się zgadzam ale nasze działania nie mogą reputacji królowej szargać więc najlepiej byłoby Haralda i Astrid skazać na wygnanie sądząc ich w gronie zaufanych sędziów zaczął mówić kanclerz
-co ??? za gwałt na królowej tylko wygnanie ??? oni powinni zgnić w więzieniu za upokorzenia i ból mojej córki !!! krzyknął Mario de Salamanca
-mówiłem już ,że sprawa jest delikatnej natury i głośny proces mógłby zaszkodzić królowej zwłaszcza jako regentce małego króla więc załatwimy to zachowując maksimum dyskrecji powiedział stary kanclerz i wezwawszy dowódcę gwardii królewskiej polecił zorganizowanie składu zaufanych sędziów i doprowadzenie przed ten sąd księcia Harolda i księżnej Astrid

królowa Maria Fernanda,która w pierwszej chwili nie chciała nawet słyszeć by zeznawać przed sądem i oskarżać Haralda o gwałt a jego matkę o umożliwienie i pomoc w gwałcie po namowie ojca zgodziła się to zrobić
-co to ma znaczyć ?? jakiś sąd kapturowy chcecie nad nami czynić ??? wrzeszczała księżna Astrid doprowadzona przed oblicze sądu
książe Harald najpierw butnie się uśmiechał jakby lekceważąc powagę sytuacji ale gdy odczytano mu oskarżenie od razu powiedział,że do stosunku z królową się przyznaje ale odbyło się to za jej zgodą bo MariFer odkąd owdowiała żyła w celibacie i zachciało się jej chłopa więc on Harald dobrze jej wygodził
-jak możesz tak kłamać Haraldzie ??? wykrzyknęła oburzona Maria Fernanda
-było jak mój syn mówi !!! popierając Haralda wtrąciła się księżna Astrid
-to nieprawda !!!! ty Astrid trzymałaś mi ręce gdy Harald przewrócił mnie na biurko i zadzierając spódnicę mojej sukni gwałcił mnie przy tobie a ty nie tylko patrzyłaś na moje upokorzenie ale zachęcałaś go by mi to dłużej robił!!!! wyrzuciła z siebie królowa Maria Fernanda
-królowa jak mój syn już wspomniał od śmierci męża nie współżyła i choć wielu zalotników się pojawiło gdy ogłoszono zgodę na jej ponowne małżeństwo to jakoś nikogo nie wybrała a swoje potrzeby kobiece ma to i Haraldowi wygodziła a gdy wspomniał,że teraz to powinni się pobrać spanikowała i zamiast zgodzić się na ślub oskarża o gwałt a to niesłychane !!! zaczęła wołać księżna Astrid chcąc snując intrygę zasiać zwątpienie sędziów w słowa królowej
-od porodu trzeciego królewskiego potomka już sporo minęło i Maria Fernanda mogła wybrać sobie drugiego męża a czeka Bóg wie na co !!! wtrącił się Harald chcąc skierować tok myślenia obecnych na inne tory
-nie rozpatrujemy tu dlaczego królowa dotąd nie przyjęła żadnego z konkurentów starających się o jej rękę ale sądzimy ciebie książe za gwałt powiedział stary kanclerz przewodniczący sądowi
-żadnego gwałtu nie było !! zgodnie wykrzyknęli Harald i Astrid
-moja córka na siniaki i zadrapania na udach !!! nie wytrzymawszy krzyknął medyk Mario de Salamanca obecny na sali
-współżycie było jak wcześniej już powiedziałem a że robiliśmy to na biurku a ja byłem napalony to i może tu i ówdzie zadrapałem i mocniej przytrzymałem stąd siniaki z cynicznym uśmieszkiem powiedział Harald patrząc na ojca królowej
-ty bydlaku !!! perwersyjny zboczeńcu !!! gwałciłeś mi córkę w obecności swojej matki i śmiesz jeszcze zaprzeczać ??? wrzasnął Mario i splunął Haraldowi w twarz
po czy wywiązała się ostra wymiana zdań pomiędzy oskarżonymi a królową i jej ojcem ,którą przerwał królewski kanclerz postanawiając udać się na naradę z sędziami a po och powrocie ogłoszono werdykt
-sąd daje wiarę królowej Marii Fernandzie ,że została zgwałcona a ty książe Haraldzie i ty księżno Asrtrid zostajecie skazani na wygnanie z królestwa Dani i Norwegii bez możliwości powrotu kiedykolwiek a jeśli samowolnie wrócicie to na terytorium naszego królestwa każdy może was zabić oznajmił stary kanclerz po naradzie z sędziami
księżna Astrid wysłuchała wyroku siedząc a gdy chciała wstać syn ją powstrzymał

-to skandal by nas członków rodziny królewskiej wygnano za bezpodstawne oskarżenie kobiety,która najpierw dała mi dobrowolnie a teraz nie wiadomo czemu uznała,że to był gwałt cynicznie mówił książe Harald
-jak to nie wiadomo czemu ??? Maria Fernanda chce się nas pozbyć z królewskiego dworu choć to my mamy największe prawa do tronu bo w nas płynie królewska krew a ona jest tylko wdową po naszym zmarłym krewniaku !!! warknęła księżna Astrid nie zgadzając się z wyrokiem
-królowa Maria Fernanda urodziła królewskich potomków króla Christiana IV i jest regentką w imieniu swego najstarszego synka małoletniego króla Christiana Frederika i to jej dzieci mają prawa do tronu po swoim królewskim ojcu a nie wy zwracając się do Astrid i Haralda powiedział stary kanclerz
-nie byłabym taka pewna,że dzieci Mari Fernandy spłodził Christian IV zaczęła krzyczeć księżna Astrid by oszkalować królową wdowę
-to podłość tak mówić !! legalności pochodzenia dzieci królowej Marii Fernandy nikomu podważać się nie godzi bo nie było nawet możliwości by królowa poczęła z kimś innym niż jej mąż król Christian IV bowiem nigdy sama nie zostawała i ten jedyny raz gdy odprawiła dworki i doznała gwałtu ze strony księcia Haralda zdarzył się teraz i jest nauczką ,że nawet a może szczególnie podłym i zbyt ambitnym krewnym nie należy nigdy ufać powiedział na koniec stary kanclerz gdy wyprowadzano już księcia Haralda i jego matkę by natychmiast zapakować ich do powozu i pod eskortą wywieść poza granice królestwa
-wiem MariFer ,że to zbyt mała kara za to co ci zrobili ale jak twierdzi kanclerz nie można było inaczej bo rozgłos nie byłby dla ciebie i królestwa korzystny powiedział Mario do córki
-rozumiem to tatku z westchnieniem powiedziała Maria Fernanda przytulając się do ojca.....
-czekam wciąż na Justa i on musi do mnie przyjechać bo zwłaszcza teraz szczególnie go potrzebuję wyznała ojcu Maria Fernanda
-powiesz Justowi o gwałcie ??? zapytał ojciec królowej
-zawsze o wszystkim mu mówiłam więc i tego nie zataję choć dla mnie to bolesne wspomnienie bo najpierw gwałcił mnie mój zmarły mąż Christian a teraz zrobił to jego kuzyn Harald a ja chcę wreszcie współżyć z mężczyzną którego kocham i oddawać mu się bez przymusu a z miłości doznając przy tym rozkoszy z westchnęła Maria Fernanda
-zasługujesz na szczęście córeczko i Justo też zasługuje więc wierzę,że w końcu czeka was wspólna przyszłość przytulając Marie Fernandę powiedział medyk Mario de Salamanca

-bardzo tęsknię za Justem i coraz bardziej się boję,że stało się coś złego bo on do mnie nie wraca zaczęła rozmyślać Maria Fernanda gdy została sama

-o tym ,że Justo związał się z inną nawet nie chcę myśleć nagle powiedziała sama do siebie Maria Fernanda po czym żachnęła się
-nie !!! Justo kocha tylko mnie i wie ,że ja go kocham choć przez lata nie mogliśmy naszej miłości uzewnętrzniać ale teraz to się zmieni przekonywała sama siebie MariFer
-Justo moje dzieci już zaakceptował a gdy się pobierzemy urodzę nasze wspólne i będziemy tworzyć liczną ale szczęśliwą rodzinę bo jak tata powiedział należy nam się szczęście wzdychała młoda wdowa by po chwili mieć chwile zwątpienia
-moja ostatnia ciąża zniechęciła Justa do czekania aż los się do nas uśmiechnie byśmy mogli być razem ale i mojego drugiego synka małego Joachima Justo zaakceptuje choć jeszcze go nie widział westchnęła MariFer patrząc w kołysce na swe najmłodsze dziecko

-królewicz Joachim to dorodny chłopiec i namęczyłam się rodząc tak dużego noworodka westchnęła MariFer dotykając rączki synka

-urodziłeś się po śmierci swego ojca króla Christiana IV i dopóki twój starszy braciszek Christian Frederik nie dorośnie i doczeka się syna to ty jesteś następcą tronu mówiła do Joachima jego mama


-nie tak miało być matko !!!MariFer miała zajść w ciąże i wyjść za mnie a tymczasem skazano nas na wygnanie ze złością w głosie mówił Harald gdy z Astrid jechali w powozie eskortowani do granicy
-nie przypuszczałam,że Maria Fernanda odważy się powiedzieć o gwałcie a tym bardziej postawić nas przed sądem ale to nie koniec bo jest jeszcze dla nas nadzieja gdy okaże się ,że ta żmijka zaszła z tobą w ciąże bo wtedy ty jako ojciec dziecka upomnisz się o swe ojcowskie prawa i ne będą mogli tego zignorować jako,że twoje dziecko będzie miało za rodzeństwo królewskie dzieci twego zmarłego kuzyna mówiła powoli Astrid
-teraz gdy nas wygnano nie dowiemy się o jej ciąży a ona będzie się starała poronić zaciskając pięści wysyczał Harald
-nie doceniasz matki Haraldzie !!! przekupiłam dwie dworki królowej i jak tylko MariFer zacznie mieć dolegliwości ciążowe to zaraz nam doniosą i nagłośnimy sprawę by do pozbycia ciąży nie dopuścić a zresztą będzie to łatwe bo usuwanie ciąży jest karalne i królowa się na to nie zdobędzie gdy wszyscy będą wiedzieć że jest ciężarna z trumfem w głosie powiedziała księżna Astrid
-niestety z jej postępowania widać,że nawet ciąża nie zmusi jej do ślubu z tobą westchnęła Astrid
- swoją drogą to zastawiam się dlaczego MariFer zabiegała u rady królewskiej o zgodę na swe ponowne małżeństwo a teraz odrzuca oświadczyny wszystkich konkurentów jakby czekała na jakiegoś księcia z bajki z przekąsem zaczął mówić Harald
-też o tym myślałam i doszłam do wniosku,że MariFer czeka na powrót swego kuzyna Justa Dariena bo jak tak sobie przypomnę to w jego obecności zawsze miała dobry humor a oczy im obojgu tak błyszczały jakby chcieli się pożreć wzrokiem zaśmiała się Astrid
-a wiesz ,że ty możesz mieć rację matko mruknął Harald
-najprawdopodobniej MariFer i Justo kochali się jeszcze zanim rodzice wydali ją za Christiana a potem nieszczęsny Justo musiał patrzeć jak jego ukochana rodzi kolejne dzieci mężowi aż w końcu nie wytrzymał mąk zazdrości i wyjechał trafnie dedukowała księżna Astrid
-podziwiam Justa,że tak długo wytrzymał nie mogąc jej mieć bo widywał MariFer zawsze w towarzystwie innych i co najwyżej mógł ją cmoknąć w rękę a nie tak jak ja wygodzić sobie z nią do woli zarechotał Harald
-miłość wiele zniesie ale widać nie do końca bo Justo wyjechał zagniewany i nie wraca a MariFer odrzucając zalotników czeka aż on wróci mruknęła Astrid
-chciałbym zobaczyć minę tego nieszczęśnika Justa gdy wróci a MariFer zastanie w ciąży i to ze mną zarechotał książe Harald
-jesteś taki pewny jej ciąży synu ale MariFer może poronić samoistnie zwłaszcza na początku ciąży bo często kobietom to się zdarza po chwili namysłu powiedziała Astrid i zaraz przeżegnała się przy tym
-nie po to zadałam sobie tyle trudu by teraz snuć czarne wizje ,że albo ciąży nie będzie albo MariFer poroni pomyślała księżna Astrid jakby chcąc sama siebie pocieszyć i upewnić,że jej plany się powiodą
-jeśli mój wnuk będzie przyrodnim bratem małego króla Christiana Frederika,królewicza Joachima i królewny Christiny to rozgrywkę o tron będzie można zacząć ostro pozbywając się najpierw dzieci Christiana by najpierw Haralda a potem jego syna osadzić na tronie królestwa rozmyślała księżna Astrid.....

po miesiącu od skazania Harolda i Astrid na wygnanie młoda królowa Maria Fernanda w nocy poczuła bolesne skurcze i uklęknąwszy zorientowała się ,że ma krwotok


-krwawię więc chyba ronię dziecko Harolda !!! pamiętam że gdy straciłam dziecko Justa też tak krwawiłam pomyślała MariFer i zaczęła krzyczeć i ze strachu i z bólu a dworki zaraz posłały po medyka
-królowa ma krwotok oznajmiono królewskiemu medykowi bo dworki nie przypuszczały,że ich królowa poroniła dziecko
-chcę by mój ojciec medyk Mario się mną zajął zwijając się z bólu powiedziała Maria Fernanda nie dopuszczając do siebie królewskiego medyka by ten nie zorientował się ,że była w ciąży
medyk Mario de Salamanca przybiegł co sił do rezydencji królewskiej i zatamował krwotok u córki nie wspominając otoczeniu,że młoda królowa poroniła dziecko z gwałtu bo o gwałcie mało kto wiedział
-straciłam dziecko tego łajdaka Harolda i chyba lepiej,że tak się stało powiedziała do ojca Maria Fernanda
-też tak myślę westchnął Mario de Salamanca i gdy przybiegł stary królewski kanclerz obudzony w nocy wieścią,że królowa dostała krwotoku i dowiedział się o poronieniu podzielił zdanie królowej i jej ojca
-Harald mając z tobą królowo dziecko wykorzystał by je do rozgrywki o koronę a tak gwałt na tobie nic mu nie dał choć tobie cierpień przysporzył z troską patrząc na Marię Fernandę powiedział kanclerz
-strasznie się przestraszyłam choć dziecka z Haroldem nie chciałam to krwotok był dla mnie zaskoczeniem i przysięgam,że nie zorientowałam się,że jestem w ciąży dukała ledwo żywa Maria Fernanda
-nikt cię córko o świadome pozbycie ciąży nie podejrzewa zapewnił medyk a kanclerz się z tym zgodził......
Maria Fernanda po poronieniu parę dni przeleżała w łożu a dwórkom powiedziano,że krwotok królowej to comiesięczna dolegliwość kobieca tylko bardziej obfita i choć one sceptycznie to przyjęły nie śmiały kwestionować oficjalnej wersji niedyspozycji królowej.....

Justo Darien gdy Rosalinda już nieco wydobrzała po porodzie zabrał żonę i córeczkę w dalszą podróż by dotrzeć do królestwa Danii i Norwegii nie tylko po to by załatwić tam interesy biznesowe,których nie pokończył pospiesznie stamtąd wyjeżdżając ale chciał spotkać się z Marią Fernandą by przekonać się czy wciąż do niej czuje miłość choć ożenił się z inną targały nim przy tym sprzeczne uczucia i sam już nie wiedział czy dobrze robi chcąc jeszcze raz spotkać miłość swego życia bo rozum mu podpowiadał,że mając obowiązki wobec żony i córki nie powinien właściwie Marii Fernandzie pokazywać się na oczy bo obecnie to on nie może jej nic ofiarowywać skoro on jest zajęty choć ona wolna ...



*jak powinno wyglądać spotkanie Marii Fernandy z Justem Darienem,który przyjedzie do jej królestwa z żoną Rosalindą i córeczką Gracielą
*jak powinny potoczyć się losy księżnej Bettiny Kastilijskiej ,od której dwór hiszpański oczekuje urodzenia dziecka a ona wciąż nie zachodzi w ciąże


Ostatnio zmieniony przez Arabella dnia 19:42:02 17-04-16, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
czarna__1991
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:42:25 29-04-16    Temat postu:

MariFer popadnie w rozpacz. Justo pospiesznie wyjedzie z rodziną z jej królestwa bo nie będzie mógł pogodzić się z tym co się stało. Rosalinda widząc że jej mąż nadal kocha Marię Fernadę będzie używać kobiecych sztuczek żeby rozkochać go w sobie co doprowadzi do kolejnej ciąży.
Bettina podsłucha jak jej teściowa będzie zwierzać się swojej matce że jej syn Filip pochodzi z nieprawego łoża bo mąż nie był w stanie jej zapłodnić. Bettina zrozumie dlaczego jej mąż jest jedynakiem i powie mu co usłyszała. Zrozumie też że jej poświęcenie na nic się nie zdało bo teść jest bezpłodny. Popadnie w depresję i mąż aby odciągnąć ją od tego wszystkiego zorganizuje dla nich wycieczkę w której Bettina odblokuje się psychicznie, upora się ze swoim upokorzeniem. Zmiana jej nastroju i wspólny pobyt z mężem z dala od wszystkich ciekawskich i naciskających na młodych zaowocuje ciążą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:06:47 01-05-16    Temat postu:

dzięki czarna__1991 za pomysły

na dworze królewskim w Madrycie księżna Bettina Kastilijska po kolejnym spotkaniu z teściem sam a sam wyszła na taras i płakała z upokorzenia,że jest zmuszona mu ulegać bo oczekuje się od niej przedłużenia królewskiej dynastii
-król Alfonso dziś mnie wezwał do swego gabinetu pod pretekstem rozmowy o kwestiach dobroczynnych i gdy zostaliśmy sami wziął mnie dwukrotnie najpierw od tyłu a potem od przodu i ledwo się teraz na nogach trzymam rozmyślała spłakana Betti nie wiedząc,że jurność teścia spowodowało zażycie przez Alfonsa afrodyzjaków wzmagających potencję
-powinnam chyba posłuchać rad mojej młodszej siostry Mileny i uciec stąd jak najdalej nim całkiem stracę rozum i szacunek bo doprawdy już tego nie wytrzymuję by z Filipem i jego ojcem.... kołatało w głowie dziewczyny i gdy spłakana siedziała w zacienionym kąciku tarasu dochodząc do siebie po stosunkach zobaczyła,że przy balustradzie stanęły jej teściowa królowa Sofia i jej stara matka a Sofia rozglądnąwszy się dookoła czy są z matką same nie zauważyła schowanej w kącie Bettiny więc zaczęła rozmawiać ze swoją matką nie wiedząc,że podsłuchuje je żona następcy tronu
-martwi mnie to,że mój jedyny syn wciąż nie spłodził z żoną dziecka i choć Filip zapewniał mnie ,że Bettina była kiedyś w ciąży i urodziła bliźniaki to coraz częściej sobie myślę iż moja synowa rodząc w bardzo młodym wieku po komplikacjach straciła możność posiadania kolejnych dzieci i dynastia może wygasnąć na Filipie jeśli nie weźmie sobie innej żony unieważniając ten swój pierwszy ślub mówiła królowa Sofia do swojej matki
-nie snuj córko takich czarnych wizji bo pamiętam jak ty z królem Alfonsem długo nie zachodziłaś w ciąże i też sugerowano by twój mąż unieważnił wasze małżeństwo a wtedy za moją radą wpuściłaś do swego łoża jego młodszego brata księcia Gwidona i to on cię zapłodnił wyręczając twego męża a swego brata ściszonym głosem mówiła matka królowej Sofii a Bettina ze zdumieniem tego słuchała
-mój mąż Alfonso jest bezpłodny ale na moje szczęście o tym nie wie i choć Filip to nie jego syn ale tak naprawdę bratanek to ród królewski przedłużyłam z Gwidonem z zadumą powiedziała królowa Sofia
-więc Filip nie jest synem króla Alfonsa a jego nieżyjącego już brata uzmysłowiła sobie zszokowana Bettina
-dzięki księciu Gwidonowi ród królewski został przedłużony i tylko szkoda,że został po nim tylko Filip boś ty Sofio dwukrotnie zaszła w ciąże ze szwagrem ale drugie dziecko poroniłaś gdy oboje z Gwidonem mieliście wypadek w wiozącej was karocy gdy on zginał przesiadając się z karocy na kozioł powożącego gdy konie poniosły galopując jak oszalałe i spadając zabił się na miejscu a tyś poobijana w karocy straciła swoją drugą ciąże smutno mówiła matka królowej Sofii
- w tym wypadku straciłam nie tylko Gwidona , jego drugie dziecko ale i możliwość rodzenia bo obrażenia pozbawiły mnie możliwości posiadania dzieci i dlatego Filip pozostał jedynakiem i jest ostatnim z rodu królewskiego westchnęła królowa Sofia
-Filip bardzo kocha Bettinę i nie zgodzi się jej oddalić a to katastrofa dla dynastii bo ród królewski skończy się na nim jęknęła matka królowej Sofii
-trzeba leczyć Bettinę bo ona musi mi wnuka a tobie matko prawnuka urodzić stanowczym tonem powiedziała królowa Sofia do matki i obie się oddaliły a do ciągle zszokowanej Bettiny z trudem dochodziło to co podsłuchała
-moje poświęcenie i współżycie z królem Alfonsem na nic się nie zdało bo on nie zapłodnił nawet własnej żony i tak naprawdę nie jest moim teściem bo Filip to syn jego tragicznie zmarłego młodszego brata kołatało w głowie Bettiny i natychmiast pobiegła powiedzieć o tym Filipowi
-książe Filip w pierwszej chwili nie uwierzył żonie
-wymyśliłaś to by uchylić się od współżycia z moim ojcem ale tylko tak mamy szansę by ród królewski przedłużyć zaczął dukać zszokowany Filip
-nie dam się już dotknąć królowi Alfonsowi !!! dość już mego upokorzenia !!! rozumiesz !!! z nim ani twoja matka nie poczęła ani ja nie doczekam się dziecka bo obie ciąże twojej mamy to sprawka księcia Gwidona , którego wszyscy uważali za twego stryja a on był twoim rodzonym ojcem powtórzyła Bettina
-to nie może być prawda !!!! w kółko powtarzał zszokowany Filip
-jesteś królewskiego rodu Filipie bo gdyby królowi Alfonsowi coś się stało w kolejce do tronu był książe Gwidon,który cię spłodził a po jego śmierci teraz prawnie ty jesteś następcą tronu tak więc wychodzi na jedno,że jesteś prawowitym następcą tronu pomimo iż król Alfonso nie jest twoim ojcem mruknęła Bettina
-nie mamy dzieci więc ród królewski i tak wygaśnie na mnie chowając głowę w dłoniach wymamrotał Filip
- współżyłam z królem Alfonsem by zajść w ciąże bo mnie i tobie się to nie udawało i na samą myśl ,że to było daremne robi mi się niedobrze rozpłakała się Bettina
-wybacz ,że cię do tego skłoniłem a ty z miłości do mnie się na to zgodziłaś otaczając żonę ramieniem wymamrotał Filip
-dlaczego nas to spotkało ???? łkała Bettina
-pogardzam sama sobą chlipała zdruzgotana Bettina
-nie mów tak !!! cierpiałem męki zazdrości ilekroć byłaś w łożu z moim ojcem ... znaczy z królem Alfonsem ale racja stanu by ród królewski nie wygasł kazała mi to wszystko znosić i teraz gdy oboje znamy prawdę oboje cierpimy ale musimy z tym żyć łamiącym się głosem wydukał Filip
-jestem tym wszystkim zdruzgotana !!! czuję się podle jak jakaś pierwsza lepsza ,która z dwoma jednocześnie i nieważne ,że zgodziłam się na to by wasz królewski ród przedłużyć bo nawet z miłości do ciebie nie powinnam była na to przystać …. płacząc dukała Bettina
-Filip widząc w jakim stanie jest jego żona zrozumiał jaką krzywdę jej wyrządził wymagając by oddawała się królowi Alfonsowi i przypomniał sobie,że sam pomysł wyszedł od Alfonsa,który zniecierpliwiony brakiem wnucząt najpierw przekonał Filipa że Bettina musi spróbować zajść w ciąże z innym członkiem rodu królewskiego a że tylko Alfonso i Filip byli męskimi potomkami dynastii od wieków rządzącej w Hiszpanii to doszło do perwersji ,że Betti współżyła i ze mną i z nim mając codziennie stosunki ale w ciąże nie zachodziła i teraz wyjaśniło się ,że nie było szansy by poczęła pomyślał zdruzgotany Filip
-wyjedziemy stąd jeszcze dziś a królowi Alfonsowi napiszę,że musiałem cię zabrać byś wypoczęła kochanie nagle powiedział Filip i rozkazał służbie natychmiast przygotować wszystko do pospiesznej podróży
-z dala od dworu królewskiego i nacisków byśmy wreszcie spłodzili dziecko a najlepiej syna zastanowimy się co robić głaszcząc żonę po policzku mówił Filip
-kocham cię Filipie ale po raz drugi nie dam się namówić by sypiać z kimś innym by zajść w ciąże !!! nie zrobię tego ponownie choćbyś mnie błagał i możesz nawet unieważniać nasze małżeństwo choć będę zrozpaczona gdy to zrobisz dukała Bettina
-sam sobie nigdy nie wybaczę ,że pozwoliłem by cię dotykał inny mężczyzna Betti i jeśli pisane jest nam nie mieć dzieci to widać tak musi być smutno powiedział Filip
-oszalałabym gdybym musiała znowu współżyć z kimś innym niż ty kochanie powtórzyła Bettina wtulona w tors męża gdy wsiedli już do powozu i ruszyli w drogę .....
-nie wiem jak mogłem być tak zdesperowany chęcią wywiązania się z obowiązku posiadania dziedzica by ciebie moją ukochaną żonę skłonić do stosunków z moim ojcem … tfu... zapomniałem,że Alfonso to nie mój ojciec a stryj ale to nieważne …. bo on ani nikt inny poza mną cię już nie dotknie zarzekał się Filip z bólem patrząc na żonę w głębokiej depresji
-te ostatnie pół roku chciałabym wymazać z pamięci jakby nigdy nie było tych dni w których miałam w sobie dwóch mężczyzn każdego dnia pomyślała Bettina i łzy pociekły po jej twarzy
-jej łzy ranią mnie jak sztylety i nie wiem jak zdołam Bettinie wynagrodzić jej poświęcenie i mękę bo sama stwierdziła,że współżycie z królem Alfonsem było dla niej upokarzające i może lepiej ,że okazało się iż Alfonso nie zapłodnił mi żony rozmyślał Filip mocno tuląc Betti gdy raz po raz wstrząsały nią wybuchy płaczu na samo wspomnienie co robił z nią król Alfons
-dobrze,że wywiozłem Bettinę z królewskiego dworu bo widać,że ona dłużej nie zniosłaby pytań czy aby nie jest już w ciąży bo pamiętam jak kurczyła się w sobie musząc z wymuszonym uśmiechem paplać ,że to tylko kwestia czasu gdy mijały kolejne miesiące a ona przy każdym okresie gdy dostawała comiesięczną kobiecą dolegliwość spazmatycznie płakała,że i tym razem nie udało się jej począć wspominał zatroskany Filip
-król Alfonso będzie wściekły ,że bez jego wiedzy i zgody pospiesznie wyjechałem z żoną ale nie zależy mi już na jego opinii i choć dalej będzie mnie uważał za niesfornego syna bo dla wszystkich pozostaniemy ojcem i synem to Alfonso już do mojej żony się nie dobierze postanowił sobie Filip i zaczął sobie przypominać co Bettina mówiła o rozmowie jego matki i babci
-moja mama dopuściła się zdrady małżeńskiej wobec króla Alfonsa ale dzięki temu pojawiłem się na świecie a dynastia przedłużyła się o jedno pokolenie i choć ja najprawdopodobniej po sobie nie pozostawię potomstwa to mam przy sobie kochającą żonę i z nią dożyję końca naszych dni rozmyślał Filip by po chwili wzbudzić w sobie nadzieję ,że może nie wszystko stracone
-ostatnio jeden z medyków powiedział mi,że gdy kobieta obsesyjnie pragnie dziecka paradoksalnie może w ciąże nie zachodzić nawet pomimo intensywnego współżycia i może dlatego Betti ze mną nie poczęła bo odkąd tylko przybyliśmy do Hiszpanii na dworze królewskim zaczęły się naciski byśmy bardziej się starali o dzieciaka a jak nam nie wychodziło wtrącił się król Alfonso z tą swoją propozycją,że skoro nie ja to on zapłodni przyszłą królową ale nie wiedział że nie ma na to szans i chędożąc mi żonę doprowadził ją do głębokiej depresji z niesmakiem mruknął do siebie książę Filip

-co ten mój syn wyczynia !!! wyjechał tak nagle zabierając ze sobą Bettinę więc jej ciąża znowu oddala się w czasie !!! wysyczał sam do siebie król Alfonso gdy dowiedział się o wyjeździe następcy tronu i jego żony
-zacząłem zażywać te afrodyzjaki na potencję i mając kilka stosunków dziennie z Betti zrobiłbym jej takiego rozkosznego chłopczyka jakim był Filip zżymał się król uważając postępek Filipa za nieodpowiedzialny
-ten młokos jako mój dziedzic i następca musi interes królestwa zacząć przedkładać nad swój osobisty a racja stanu każe by jego żona urodziła choć jednego chłopca syczał poirytowany król Alfonso uważając się za dobroczyńcę syna i synowej ,którym chciał pomóc doczekać się dziecka
-wiem,że Betti nie lubiła stosunków ze mną i czekała tylko jak wytrysnę i skończę ale to jej obowiązek jako żony członka królewskiej rodziny by urodzić a że nie poczynała z Filipem ja się włączyłem i pewnie niedługo oznajmiłaby wszystkim szczęśliwą nowinę że jest brzemienna a Filip nie wiem czemu akurat teraz ją wywiózł i odseparował ode mnie złościł się król Alfonso

-daj młodym pobyć ze sobą z dala od wszystkiego co ich irytowało to może doczekamy się upragnionego wnuka powiedziała do męża królowa Sofia gdy Alfonso powiedział jej ,że jest wściekły na Filipa iż tak pospiesznie opuścił z żoną dwór królewski
-nie mogę ścierpieć myśli ,że ród królewski skończy się na Filipie bo dotąd Bettina nie zaszła w ciąże i pewnie już nie zajdzie !!! warknął Alfonso
-zarówno Bettina jak i Filip czuli się na dworze królewski osaczeni wymaganiem od nich by szybko doczekali się dzieci a po naszym przykładzie powinieneś być dla nich wyrozumiały bo Filip urodził się po pięciu latach naszego małżeństwa gdy już wszyscy sądzili,że nie urodzę dziedzica tronu przypomniała mężowi królowa Sofia
-szkoda,że poronienie twojej drugiej ciąży pozbawiło nas drugiego syna bo przyszłość dynastii nie byłaby zagrożona tak jak jest teraz gdy nasz jedynak nie ma dzieci westchnął ze smutkiem król Alfonso
-nie bądź takim pesymistą kochanie powiedziała do męża królowa Sofia i była zaskoczona,że jej mąż ,który ostatnimi laty rzadko odwiedzał jej sypialnię w środku dnia otoczył ją ramieniem prowadząc w kierunku sypialni
-muszę się odprężyć a te afrodyzjaki,które zażywałem dla Bettiny posłużą teraz bym wznowił pożycie z zaniedbywaną żoną bo przecież Sofię kocham i niegdyś gdy byłem w podobnej sytuacji jak teraz Filip i namawiano mnie bym unieważnił ślub z Sofią stanowczo się temu sprzeciwiłem i jak mi Sofia dziś przypomniała rok po roku zaszła ze mną w dwie ciąże i choć przez ten tragiczny wypadek drugiego dziecka nie donosiła a obrażenia nie pozwoliły jej na kolejne ciąże to nie wyobrażam sobie żadnej innej kobiety u mego boku rozmyślał Alfonso kochając się z żoną
-Alfonso jest dobrym kochankiem i zawsze lubiłam z nim współżyć bo był jedyną miłością mego życia dlatego choć może to brzmieć dziwnie czy perwersyjnie z miłości do niego po pięciu latach bezdzietności w królewskim małżeństwie zaczęłam współżyć też z młodszym bratem Alfonsa by królestwu dać dziedzica a jak Gwidon zginął to tylko ja i moja mama wiemy,że to memu szwagrowi a nie mężowi zawdzięczam dwie ciąże w które zaszłam a patrząc jak Alfonso uwielbia Filipa to wiem,że słusznie postąpiłam bo Alfonsa i królestwo uszczęśliwiłam narodzinami syna rozmyślała Sofia rozanielona po pożyciu z mężem
-Bettina oddawała mi się z taką cierpiętniczą miną ,że wolałem patrzeć na jej kształtny tyłeczek gdy brałem ją od tyłu a teraz widząc Sofię tak szczęśliwą w mych ramionach czuję się cudownie jako mężczyzna a nie jakiś reproduktor chcący zapłodnić kobietę bo kocham i jestem kochany przez własną żonę rozmyślał odprężony Alfonso
-chcę mieć z tobą wspólną sypialnię kochanie i zasypiać oraz budzić się z tobą jak za naszych młodych lat wyszeptał do ucha zaskoczonej Sofii jej królewski małżonek
-nigdy cię ze swojej sypialni nie wyganiałam i chętnie dzieliłam z tobą łoże i nie wiem doprawdy jak to się stało,ze z czasem tak się od siebie oddaliliśmy i nasze pożycie małżeńskie od jakiegoś czasu jest takie rzadkie choć zawsze udane bo ty umiesz zadowolić kobietę śmiała się Sofia
-żałuje straconych chwil ,które powinnyśmy spędzać razem ale nie jest jeszcze dla nas a późno więc nie traćmy czasu kochanie mruczał Alfonso kładąc się znowu na żonie a Sofia mocno objęła go nogami i znowu ich ciała zaczęły podrygiwać na łożu w miłosnym zespoleniu

w tym samym czasie co para królewska w Madrycie daleko na wybrzeżu w letniej rezydencji królewskiej Filip z Bettiną też się namiętnie kochali a młody następca tronu szeptał do ucha żony miłosne słówka zapewniając ją o gorącej miłości
[link widoczny dla zalogowanych]
-nareszcie sami bez tych wścibskich oczu i pouczeń,otoczenia że powinniśmy częściej i intensywniej to robić by dzieciaka począć pomyślał Filip ale nie odważył się żonie tego powiedzieć by nie uznała,że współżyje z nią by starać się o dziecko bo odżyły w nim nadzieje że zdoła spłodzić potomstwo
-cudownie mieć stosunki tylko dla przyjemności nie myśląc wciąż że mają one zaowocować ciążą kołatało w głowie Bettiny gdy po raz któryś z rzędu zaznawała rozkoszy z mężem.....

Justo Darien z żoną Rosalindą i córeczką Gracielą dotarli do Kopenhagi i pierwszymi których spotkali byli rodzice królowej Mario i Elena de Salamankowie
medyk Mario niemile się zdziwił gdy Justo przestawił mu żonę i ich maleńką córeczkę a księżne Elenę ucieszyło to,że Justo jako już żonaty nie będzie pretendował do ręki Marii Fernandy i owdowiała królowa chcąc ponownie wyjść za mąż będzie musiała przyjąć oświadczyny jakiegoś konkurenta z królewskich rodów europejskich
-śliczną masz córeczkę zachwycała się księżna Elena patrząc na trzymiesięczną Gracielę
-wykapana mama ale oczy moja córa ma po mnie z dumą podkreślił Justo zakochany bez pamięci w swej córuni
-twoja żona też jest przepiękną młodą kobietą popatrzywszy na jasnowłosą ,szczuplutką Rosalindę dodała księżna Elena co wprawiło żonę Justa w dobry humor
-przynajmniej ta kobieta nie uważa mnie za zbyt młodą by być żoną i matką ,którą dzięki Justowi zostałam pomyślała Rosalinda
-po porodzie moja żonka nabrała nieco kobiecych kształtów bo ciąża i poród rozbiły jej wąskie dotąd bioderka a i piersi jej urosły dlatego naprawdę zachwyca swoją urodą pomyślał Justo
-dzięki tobie Justo wreszcie jest ojcem i widać jak narodziny córeczki go uszczęśliwiły powiedziała do Rosalindy księżna Elena znów wywołując uśmiech u młodej mamusi
-nawet nie przypuszczałem,że tak pokocham moje pierwsze dzieciątko bo teraz nie wyobrażam już sobie życia bez mej kruszyny biorąc córeczkę z ramion żony i przytulając czule do swej piersi powiedział Justo
-no co Gracielito !!! wiesz,że jesteś największym skarbem tatusia patrząc na niemowlę wyszeptał Justo całując córeczkę w czółko
-blondwłosa i filigranowa żona Justa ma zupełnie odmienny typ urody niż ciemnowłosa Maria Fernanda a na dodatek jest taka młodziutka więc dziwi mnie wybór Justa pomyślał medyk Mario de Salamanca wpatrując się w Rosalindę i zaraz jego medyczne zainteresowania skłoniły go o wypytanie się jak młoda dziewczyna zniosła swój pierwszy poród
-Justo był przy mnie cały czas gdy rodziłam naszą córeczkę i choć cierpiałam okropnie i mnie ponacinano a małą wyciągnięto ze mnie kleszczami to obie szczęśliwie przez to przeszłyśmy i Graciela choć maleńka to okaz zdrowia a i mnie się już wszystko wygoiło i już współżyjemy pochwaliła się Rosalinda bo pierwszy stosunek po porodzie miała właśnie podczas ostatniego noclegu przed wjazdem do stolicy królestwa Danii gdy w gospodzie zabrakło wolnych pokoi i Justo był zmuszony dzielić łoże z żoną i choć po narodzinach Gracieli Justo przysięgał sobie,że przez jakiś czas nie będzie narażał żony na kolejną ciąże więc powstrzyma się od pożycia z nią jednak śpiąc z nią w jednym łożu nad ranem nie zapanował nad pożądaniem i wśliznął się w nią
Rosalinda przez całą podróż do stolicy królestwa Marii Fernandy żyła w napięciu jak to będzie gdy obie się spotkają i czy aby dawna miłość męża nie zatriumfuje nad obowiązkiem wobec niej jako żony po wznowieniu pożycia z mężem była szczęśliwa i nieco uspokojona
-bałam się tego pierwszego razu po porodzie i dobrze ,że przekonałam się że teraz nie boli tak bardzo jak wówczas gdy współżyliśmy przed narodzinami córeczki pomyślała Rosalinda uważając inicjacje współżycia za kolejny swój atut w ewentualnej rywalizacji z ex narzeczoną męża
-mąż nie powiedział mi jeszcze ,że mnie kocha ale pożądać to mnie pożąda a nasz ostatni stosunek przed wjazdem do stolicy jest tego najlepszym dowodem z zadowoleniem pomyślała Rosalinda i nie zraziło jej nawet to,że Justo po jej intymnym wyznaniu skierowanym do medyka Maria lekko ją szturchnął i wyszeptał do ucha
-o naszych intymnych sprawach nie powinnaś mówić !!!
-przecież książe Mario de Salamanca zapytał mnie jako medyk i takie sprawy z racji jego zawodu nie są mu dziwne niewinnie mrugając oczętami wyszeptała do ucha męża Rosalinda ale jej słowa wcale nie były przypadkowe bo wciąż niepewna siebie dziewczyna chciała by wieść ,że Justo współżyje już z żoną po jej porodzie poprzez rodziców Marii Fernandy dotarła do królowej
-już miesiąc temu powiedziałam Justowi,że dobrze się już po porodzie czuję i jestem gotowa wypełniać małżeńskie obowiązki ale się wymówił i spałam sama rozpamiętując jak to będzie gdy stanę twarzą w twarz z jego pierwszą miłością więc ostatniej nocy gdy Justo zmuszony był położyć się do łoża ze mną wiedziałam ,że nie wytrzyma bo rankiem zawsze budzi się podniecony więc specjalnie się do niego tuliłam i to naguteńka więc dopięłam swego z szelmowskim uśmieszkiem rozmyślała Rosalinda
-znam ten uśmieszek mojej Rosi i wiem,że myśli teraz o naszym nocnym zbliżeniu a ja choć planowałem wznowić pożycie znacznie później uległem namiętności i pożądaniu a najgorsze ,że w szale namiętności nie uważałem westchnął Justo i nagle odwrócił się stając twarz w twarz z Marią Fernandą ,która nieoczekiwanie wpadła w odwiedziny do rodziców i spotkała tam Justa
-nareszcie jesteś !!! tak czekałam i tęskniłam !!! zawołała rozpromieniona królowa i zanim Justo zdołał zareagować poufale położyła swoją dłoń na jego sercu



-czuję,że ono wciąż bije dla mnie a moje z piersi omal nie wyskoczyło z radości że cię widzę i mogę dotknąć powiedziała MariFer a wtedy matka królowej księżna Elena stając między córką a Justem Darienem oficjalnym tonem powiedziała
-książę Justo Darien de Salamanca przyjechał tu zlikwidować swe interesy biznesowe a przy okazji przedstawić nam żonę i córeczkę
-COOOO ??? ożeniłeś się i zostałeś ojcem ??? nie wierzę !!! powiedz,że to tylko żart !!! zaczęła krzyczeć MariFer ale gdy jej wzrok padł na Rosalindę tulącą córeczkę w ramionach i wymownie patrzącą na Justa do MariFer zaczęło docierać ,że matka powiedziała jej prawdę
-pozwól MariFer,że przedstawię ci moją żonę Rosalindę i naszą córeczkę Gracielę chrząkając powiedział Justo zaskoczony wybuchem królowej
-mój ukochany poślubił to dziewczątko i już mają dziecko więc koniec moich marzeń o wspólnej z nim przyszłości kołatało w głowie Mari Fernandy zdruzgotanej,że widzi Justa jako męża innej
-wybaczcie ale sprawy królewskie nie cierpiące zwłoki zmuszają mnie bym was opuściła nieswoim głosem wymamrotała Maria Fernanda po zdawkowym pogratulowaniu Justowi małżeństwa i ojcostwa i rzuciwszy jeszcze zazdrosnym okiem na Rosalindę owdowiała królowa niemal wybiegła z domu rodziców rozpłakawszy się dopiero w powozie wiozącym ją do pałacu królewskiego a dwórki jej towarzyszące nie wiedziały jak reagować więc skuliwszy się pospuszczały głowy udając,że nie widzą rozpaczy swojej pani
-ożenił się !!! ma już dziecko więc dlaczego przyjechał ??? cierpię teraz tak bardzo jak on cierpiał gdy widział mnie jako żonę innego uzmysłowiła sobie MariFer i raz po raz rozpaczliwy płacz wstrząsał jej ciałem
-ta jego żona jest śliczna i młodziutka ale dziecko mu dała spełniając jego marzenia o ojcostwie z zazdrością myślała MariFer wspominając jak widok żony i córki Justa ją zaskoczył

rodzice królowej w pierwszej chwili jak wszyscy zaskoczeni reakcją Marii Fernandy postanowili szybko jechać by ją pocieszyć a Justo zabrał żonę i córkę do swego domu,który przez czas jego nieobecności w stolicy stał pusty
-królowa wciąż kocha mego męża bo widać jak była zdruzgotana wieścią,że przyjechał już żonaty rozmyślała Rosalinda patrząc na rezydencję męża

-pewnie równie jak ja jesteś zaskoczona tym co mówiła MariFer zaczął mówić Justo
-co prawda złamałeś swej ex serce żeniąc się ze mną ale ja ciebie też kocham i mamy dziecko więc to co was kiedyś łączyło się już nie liczy nerwowo przełykając ślinę wydukała Rosalinda chcąc uzyskać potwierdzenie tego co mówi od męża
-kochasz mnie ??? nie wiem czy przywiązania nie mylisz z uczuciem miłości mruknął Justo unikając wzroku żony
-jak się pobieraliśmy to cię nie kochałam ale teraz kocham !!! urodziłam ci Gracielitę i urodzę tyle dzieci ile zechcesz jednym tchem zaczęła mówić Rosalinda
-nie zostawię cię dla MariFer więc nie musisz się tak denerwować spokojnym tonem powiedział Justo mimo to widząc strach w oczach żony
-Maria Fernanda wciąż kocha mego Justa i gdy ochłonie to może chcieć mi go odebrać ale ja go nie oddam powtarzała sobie w myślach Rosalinda zastanawiając się co może jeszcze zrobić by rozkochać w sobie męża

-dziś córciu spotkałem kobietę,którą kochałem a może jeszcze nawet kocham ale twoje narodziny były dla mnie takim szczęściem,że nie żałuję ,że dałem ci życie wspólnie z twoją mamusią szeptał do córeczki Justo gdy kładł małą do kołyski
-mój skarb !!! moja śliczna księżniczka powtarzał Justo patrząc jak dziewczynka zasypia
-Justo kocha naszą córkę więc i mnie musi pokochać pomyślała Rosalinda obserwując męża przez szparę w uchylonych drzwiach


-świat mi się zawalił gdy usłyszałam,że Justo ma żonę i córkę płakała MariFer

a jej ojcu medykowi Mari de Salamace serce się krajało na widok nieszczęśliwej córki
-porzuć mrzonki o tym Juście i przyjmij oświadczyny któregoś zalotnika z europejskich dworów monarszych beznamiętnie powiedziała do córki księżna Elena
-nie wyjdę już za mąż bez miłości matko !!! ostrym tonem warknęła MariFer
-z myślą o Juście wymogłam na radzie królewskiej zgodę na me ponowne małżeństwo i nie wyjdę za nikogo innego !!! poświęcę się wychowaniu trójki moich dzieci jeśli nie mogę być z tym ,którego kocham chlipała MariFer
-jak sama widziałaś Justo ma żonę i maleńką córkę więc musisz o nim zapomnieć a skazywać się na samotne życie w twoim wieku to głupota bo jeszcze możesz uszczęśliwić któregoś z europejskich książąt i mieć więcej dzieci dając splendor naszej rodzinie zaczęła mówić księżna Elena
-a kto mnie uszczęśliwi ??? straciłam ukochanego przez was bo nas rozdzieliliście gdy zaszłam z Justem w ciąże a potem poroniłam i odtąd jestem nieszczęśliwa rozszlochała się MariFer
-masz królewskie dzieci i koronę warknęła księżna Elena nie współczując córce
-kocham moje dzieci ale nie są owocami miłości a tak bym chciała być z Justem i rodzić mu dzieci ale to już niemożliweeee histeryzowała MariFer
-dobrze,że zdajesz sobie z tego sprawę bo jego małżeństwo ostatecznie przekreśliło mrzonki jakimi się karmiłaś owdowiawszy z satysfakcją powiedziała księżna Elena
-nie masz dla mnie litości matko nawet w takiej chwili jak teraz gdy cierpię i jestem tak nieszczęśliwa załkała MariFer
-dzięki mnie i ojcu zostałaś królową tego państwa i twoje dzieci uratowały ciągłość tutejszej dynastii więc nie rozumiem dlaczego miałabym ci współczuć z powodu straty dawnego narzeczonego,który nie zapewniłby ci splendoru w jakim obecnie żyjesz ostro powiedziała Elena do córki
-a ty znowu o tym splendorze !!!! przewracając oczami mruknął do żony Mario de Salamanca
-a co ??? nie mówię prawdy ??? twój mały wnuk Christian Frederik jest królem a nasza córka regentką rządzącą w jego imieniu a to niebywały sukces dla naszej rodziny pusząc się mówiła księżna Elena de Salamanca

nazajutrz po swym przyjeździe do Kopenhagi Justo wybrał się na dwór królewski by porozmawiać z królową wdową Marią Fernandą jako regentką w imieniu małoletniego króla Christiana Frederika o przywilejach dla składów handlowych ,których był właścicielem bo po powrocie zorientował się,że konkurenci podczas jego nieobecności nie próżnowali i zagrozili jego pozycji na rynku
Maria Fernanda oficjalnym tonem obiecała mu nadanie nowych przywilejów ale gdy poprosiła by towarzyszył jej podczas spaceru po ogrodzie gdzie dwórki kroczyły w sporym oddaleniu od swej królowej zaczęła wyrzucać Justowi,że się ożenił
-nawet nie wiesz jak cierpię wiedząc,że ty z żoną …. bo matka nie omieszkała mi powiedzieć,że choć twoja żona jest dopiero trzy miesiące po porodzie już współżyjecie bo pewnie chcesz mieć kolejne dziecko wysyczała zazdrosna MariFer
-mógłbym powiedzieć ci ,że nie wiesz jak ja cierpiałem widząc jak zachodzisz w kolejne ciąże z niekochanym mężem i mój wyjazd stąd przesądziła twoja trzecia ciąża ale wzajemne pretensje niczego już nie zmienią westchnął Justo
-jak tylko owdowiałam zaczęłam działać byśmy mogli się pobrać bo do głowy mi nie przyszło,że tak szybko się ożenisz i spłodzisz dziecko nie przestawała narzekać MariFer
-a mi do głowy nie przyszło,że tak szybko owdowiejesz i co miałem czekać aż twój mąż umrze a ja będę nareszcie miał regularne pożycie z kobietą i zaznam wreszcie radości ojcostwa ??? z Rosalindą mnie zeswatano a gdy okazało się ,że zaszła w ciąże mój stosunek do niej diametralnie się zmienił i owszem współżyję już z nią choć planowałem dłuższą wstrzemięźliwość po jej pierwszym porodzie ale to już nasza prywatna sprawa i nie zamierzam ci się z tego tłumaczyć ani żałować,że zaspokaja mnie własna żona z irytacją w głosie powiedział Justo
-typowy samiec z ciebie !!! nie kochasz tego dziewczątka ale że daje ci rozkosz to korzystasz ile wlezie syknęła MaiFer
-zgorzkniała się zrobiłaś skoro mi tego zazdrościsz bo od śmierci męża żyjesz w celibacie i zaczyna ci brakować mężczyzny bo choć Christana nie kochałaś to trzeba mu przyznać ,że korzystał ze swych praw męża a ty choć z niechęcią miałaś regularne stosunki a kobiety gdy się do tego przyzwyczają nie różnią się od mężczyzn,którzy też potrzebują zaspokojenia cielesnego ale to przecież normalne mruknął Justo
-niedawno zgwałcił mnie Harald i byłam nawet z nim w ciąży ale poroniłam poskarżyła się MariFer chcąc wzbudzić współczucie w ukochanym i zmienić temat bo wyrzuty czynione mu,że dzieli łoże z żoną wydały się jej nie na miejscu zwłaszcza po jego słowach gdy przypomniał jej ,że i ona będąc zamężna oddawała się mężowi
-ten przeklęty kuzynek twego męża nigdy mi się nie podobał i gdybym tu był to chyba bym go zabił wyrwało się Justowi a MariFer ucieszyła się,że jej krzywda obeszła Justa
-nie jestem ci całkiem obojętna skoro tak przejąłeś się tym co mi zrobił Harald zaczęła mówić MariFer
-przestań !!! przypominam ci,że mam żonę i córkę a zwłaszcza Gracielity nigdy bym nie skrzywdził bo moja córunia musi wychowywać się z kochającymi ją rodzicami powiedział Justo
-ja pierwsza byłam z tobą w ciąży nieśmiało przypomniała MariFer
-pamiętam o tym doskonale i Rosalinda też o tym wie ale to ona dała mi żywe i zdrowe dziecko więc rozumiesz ,że wobec niej mam teraz zobowiązania i jako mąż i jako ojciec naszej wspólnej córeczki powiedział Justo
-obie są śliczne westchnęła MariFer
-to prawda i obie zasługują na moją troskę i miłość powiedział Justo
-to że córkę kochasz dostrzegłam już gdy tylko zobaczyłam cię z żoną i waszą małą ale nie mów,że tak szybko zapomniałeś o mnie i zakochałeś się w żonie jęknęła MariFer
-nie chcę o tym rozmawiać !!!! stanowczym tonem powiedział Justo
-zazdroszczę twojej żonie i przynajmniej przed tobą nie zamierzam udawać,że jest inaczej bo wyobraźnia że pieścisz ją jak mnie kiedyś mnie dobija ściszonym głosem powiedziała do Justa owdowiała królowa
-przestań już !!! powtórzył Justo
-nie mogę cię mieć ale choć mogę mówić jak tego żałuje i zazdroszczę twojej żonie ,że to ona ma z tobą przyjemność nie zważając na słowa Justa powiedziała MariFer
-odkąd zacząłem regularne pożycie z Rosalindą starałem się sprawić by Rosi zaznała wreszcie ze mną rozkoszy i dziś w nocy po raz pierwszy udało mi się doprowadzić ją do omdlewającej rozkoszy bo po porodzie nie jest już taka ciasna i ból przestał ją paraliżować więc się rozluźniła i była tak ogromnie zdziwiona gdy zaznała przyjemności,że aż się popłakała a to mnie z kolei bardzo wzruszyło przypomniał sobie Justo ale nie zdradził tego Marii Fernandzie mówiąc tylko
-zostały nam tylko wspomnienia cudownych chwil,które razem spędziliśmy westchnął Justo
-chcę choć pocałować cię na pożegnanie ale w obecności towarzyszących mi zawsze dam dworu to niemożliwe niemniej możemy to zrobić jeśli uważnie mnie posłuchasz i zrobisz to co powiem ściszając głos powiedziała do Justa MariFer
-co ci chodzi po głowie ??? nie chcę ryzykować zszargania twojej reputacji gdyby nakryto nas na tajemnej schadzce bo ty jako regentka powinnaś świecić przykładem moralności i cnotliwości mrugając do królowej szepnął Justo
-moją cnotę zabrałeś mi już dawno więc zrób o co proszę mówiła Mari Fer
-teraz pójdę ze swoimi dwórkami do moich komnat a ty Justo obejdź pałac i przy baszcie wejdź we wnękę w której ukryte są sekretne drzwi przez które wejdziesz i pójdziesz krętym korytarzem wprost do gabinetu mego zmarłego męża a ja tam zjawię się jak tylko pozbędę się towarzystwa moich dam dworu mówiąc im,że chcę sama w ciszy popracować nad królewskimi dekretami,które do podpisania przyniósł mi tam kanclerz bo chcę jeszcze z tobą rozmawiać tak od serca bez śledzących nas oczu odwracając się w kierunku idącej za nią i Justem świty szeptała do zaskoczonego mężczyzny królowa podając mu dłoń do pocałowania i skinąwszy mu głową odeszła pozostawiając skonsternowanego Justa
-w sumie czemu mam nie pójść się z nią pożegnać powiedział sam do siebie Justo i tak jak mu powiedziała królowa dotarł przez wąski korytarz do sekretnego przejścia,które zbudował dla siebie zmarły mąż Marii Fernandy by wymykać się z pałacu a ona odkryła je niedawno i postanowiła akurat teraz je wykorzystać
Justo czekał długo w ciemnym gabinecie ukryty w kącie aż wreszcie usłyszał,że ktoś nadchodzi i zobaczył Marię Fernandę ze świecznikiem w dłoni więc wyszedł z cienia cicho mówiąc
-myślałem ,że już nie przyjdziesz
-nawet nie wiesz jak trudno mi było pozbyć się zawsze mi towarzyszących dworek ale powiedziałam,że dziś potrzebuje skupienia i nie chcę nawet by milcząc mi tu siedziały zostawiłem je dwie komnaty dalej ale i tak musimy się cicho zachowywać wyszeptała MariFer uwiesiwszy się u szyi Justa
-mieliśmy tylko rozmawiać szepnął mężczyzna
-obejmij mnie i całuj jak dawniej wbijając się w usta mężczyzny szeptała MariFer a on choć w pierwszej chwili znieruchomiał w jej ramionach zdziwiony namiętnością z jaką pałała do niego MariFer po chwili odwzajemnił jej pocałunek a gdy padli na sofę w gabinecie królewskim oboje już nie mogli pohamować namiętności i pożądania


Justo poczuł jak MariFer rozpina mu rozporek więc zaczął podciągać spódnicę jej sukni a ona rozchyliwszy uda zachęciła go do pospiesznego zbliżenia
-tylko nie mów,że nie powinniśmy.... wyszeptała rozanielona Maria Fernanda gdy położyła głowę na tors Justa gdy zaznali rozkoszy
-marzyłam by jeszcze poczuć cię w sobie i przed chwilą będąc jednym ciałem potwierdziliśmy,że wciąż się kochamy i tylko nie zaprzeczaj bo nasze ciała lgnęły i lgną do siebie wbrew temu co nas dzieli szeptała MariFer kładąc palec na ustach ukochanego by nie ważył się powiedzieć czegoś innego
-wiem,że jesteś żonaty ale po tylu latach gdy byłeś przy mnie a ja byłam żoną Christiana należy nam się choć chwila zapomnienia a raczej przypomnienia jak to było gdy byliśmy jeszcze wolni i kochaliśmy się jak króliki westchnęła MariFer
-nie zostawię żony i córki wysapał Justo
-wiem i wcale bym nie chciała rozbić twej rodziny i skrzywdzić zwłaszcza twojej córeczki ale nie mogłam tak po prostu pozwolić ci odejść ze zdawkowym pożegnaniem i cmoknięciem mej królewskiej rączki i chciałam ci dać siebie tak jak dawniej zanim moi rodzice zrujnowali nam życie wydając mnie za króla szeptała MariFer wstając sofy z pomocą Justa
-więc to było nasze pożegnanie westchnął Justo
-niestety ale przynajmniej oboje będziemy mieli co wspominać ze smutkiem powiedziała MariFer i jeszcze raz pocałowawszy Justa zamknęła za nim sekretne drzwi wracając do swoich komnat a on skierował się do swego domu wiedząc,że czeka na niego Rosalinda

-poszedł do niej i tak długo nie wraca chodząc w kółko po salonie w rezydencji męża martwiła się Rosalinda bo choć w nocy kochała się z mężem i po raz pierwszy oboje zaznali rozkoszy to wciąż nie była pewna siebie uważając dawną miłość Justa za zagrożenie swojego małżeństwa

-z napięciem czekam tu na męża a jego wciąż nie ma i nie ma wzdychała Rosalinda aż w końcu przeszła z salonu do pokoiku córeczki i patrząc na niemowlę mówiła do małej
-na szczęście urodziłam cię córeczko i pragnę dać twemu tatusiowi syna a tobie brata bo dzieci zwiążą nas jeszcze bardziej ale muszę jeszcze go w sobie rozkochać bo tylko wtedy nie zostawi mnie dla tamtej nawet gdyby nie daj Boże dzieci nam pomarły przeżegnawszy się ze strachem rozmyślała Rosalinda
-na razie sukcesem jest dla mnie ,że Justo wbrew swoim wcześniejszym przekonaniem zaczął ze mną współżyć bo dopiero od dzisiejszej nocy wiem jaką to może dać przyjemność i chce tego doznawać za każdym razem wzdychała żona Justa.....
-tatuś coś długo gości w pałacu królowej ale wróci do nas biorąc z kołyski córeczkę mówiła Rosalinda do dziecka starając się ukryć sama przed sobą zaniepokojenie przedłużającą się nieobecnością męża
-ciebie córciu tata uwielbia a i mnie pokocha bo miłość cielesną mamy już udaną więc wszystko jest na dobrej drodze byś szybko doczekała się rodzeństwa szeptała Rosalinda kołysząc w ramionach Gracielitę
-cieszę się ,że wiem już co to rozkosz i znamienne,że po raz pierwszy jej zaznałam w dzień spotkania z dawną miłością mego męża więc to dobra wróżba dla mnie i twego taty szeptała do córki Rosalinda rozpromieniając się zobaczywszy wracającego męża ,który od razu wziął od niej ich córeczkę i pokołysał w ramionach
-najpierw załatwiałem interesy a potem jeszcze rozmawiałem z MariFer ale jak widzisz spieszno mi było do was powiedział Justo ale patrzył przy tym na córeczkę
- chyba zacznę być zazdrosna o córkę bo to ją Justo chwycił w ramiona gdy wrócił od tamtej pomyślała nadąsana Rosalinda a Justo widząc jej minkę położył niemowlę do kołyski i otoczył ramieniem żonę
-Rosi wiem ,że moja długa nieobecność cię niepokoiła ale już jestem więc się rozchmurz ślicznotko wyszeptał Justo a Rosalinda mocno się wtuliła w jego tors i ciągnąc męża do sypialni kusząco się prężąc zaczęła się rozbierać przyjmując wystudiowane wcześniej pozy
-teraz moja Rosi to już nie zawstydzone dziewczątko,które oswajałem każąc jej poznawać pozycje z kamasutry ale bestyjka,która wie już jak mnie podniecić i zaspokoić a wygląda wtedy na starszą niż jest w rzeczywistości pomyślał Justo patrząc na powoli obnażającą się żonę by po chwili przewrócić ją na łoże podobnie jak jeszcze niedawno zrobił z Maria Fernandą
-moje uczucia wciąż należą do Marii Fernandy ale ciało teraz już będzie należeć tylko do Rosalindy bo więcej jej nie zdradzę pomyślał Justo gdy młodziutka żona zainicjowała ich zbliżenie i po zaznaniu rozkoszy leżeli wtuleni w siebie
-robię wszystko co radziły mi moja siostra Fiorella i siostry mego męża by Justa podniecać i zadowalać a dzięki cierpliwym pouczeniom męża pozbyłam się oporów ,które mnie krępowały na początku naszego małżeństwa pomyślała zadowolona z siebie Rosalinda
-muszę stąd wyjechać i przenieść interesy do innego kraju bo spotkanie z MariFer i jej reakcja przekonała mnie iż wciąż nie jesteśmy dla siebie obojętni a ja mam żonę i córeczkę i nie mogę ich obu skrzywdzić a Marii Fernandzie nie mogę już nic zaoferować i te upojne chwile,które podarowały mi dziś dwie kobiety i MariFer i Rosalinda choć łechtają moją męską próżność upewniły mnie,że nie mogę mieć ich obu choć chciałbym ale moją żoną jest Rosi i to jej powinienem być wierny rozmyślał Justo Darien de Salamanca leżąc w łożu z młodziutką żoną nie przypuszczając iż obie kobiety,z którymi się dziś kochał zapłodnił.....

-kochanie się z mężczyzną,którego darzę miłością to najlepsze co mnie spotkało i choć Justo pewnie niedługo wyjedzie to zawsze będę pamiętać nasze miłosne pożegnanie a za innego nie wyjdę poświęcając się wychowaniu moich dzieci leżąc na sofie w swoim buduarze rozmyślała owdowiała Maria Fernanda

-Rosalinda ani jej córeczka nie są winne,że ja i Justo nie możemy być razem i powinny mieć opiekę , czułość a nawet miłość Justa a ja i on ....no cóż ..... los nas już dawno rozdzielił i trzeba się z tym pogodzić choć serce mi pęka bo tak marzyłam,że po latach z niekochanym mężem wezmę wreszcie ślub z miłości i pocznę dzieci Justa ale ojcem uczyniła go Rosalinda i ona z córeczką mają do niego prawa nie ja .....wzdychała Maria Fernanda......

-gdy książę Justo Darien de Salamanca wyjechał z żoną i córeczką ze stolicy nie likwidując jednak swych interesów biznesowych w królestwie Danii i Norwegii zatrzymawszy się w jednym z portowych miast królestwa to otoczenie królowej i jej zalotnicy zaczęli nalegać by Maria Fernanda skoro wystarała się u rady królewskiej o zgodę na ponowne małżeństwo wybrała sobie męża ale ona uparcie twierdziła,że za mąż drugi raz nie wyjdzie
-mam troje dzieci i im się poświęcę powtarzała wszystkim młoda wdowa
-nie rozumiem dlaczego upierasz się by być sama choć konkurentów do twej ręki nie brakuje i możesz mieć każdego zrzędziła matka królowej księżna Elena de Salamanca
-dobrze wiesz mamo,że tego ,którego bym chciała nie mogę już mieć a innych nie chcę prychnęła MariFer
-pal sześć tego Justa !!! on założył rodzinę i będzie miał zapewne jeszcze wiele dzieci więc ty też powinnaś mieć męża i więcej dzieci nie ustępowała matka królowej
-pięć razy byłam w ciąży z czego pierwszą i ostatnią poroniłam ale gdyby moim mężem był Justo to miałabym więcej dzieci jednak skoro to niemożliwe poprzestanę na tej trójce, którą mam i nie nalegajcie bo zdania nie zmienię !!!! stanowczym tonem powiedziała Maria Fernanda
-myślałam,że doczekam się więcej wnuków od ciebie córko z zawodem w głosie mówiła księżna Elena
-Eleno !!!nie narzucaj naszej córce co ma robić !!!!mruknął do żony medyk Mario de Salamanca, który jako jeden z nielicznych aprobował postanowienie Marii Fernandy by bez miłości nie wiązała się już z nikim...

w niespełna dwa miesiące po wyjeździe Justa owdowiała królowa upewniła się ,że zaszła z ukochanym w ciąże
-w szale namiętności w jakim oboje wtedy byliśmy nie pomyślałam o możliwości ciąży wspominając pieszczoty ukochanego rozmyślała MariFer delektując się tamtymi chwilami

-z jednej strony cieszę się,że Justo pozostawił mi cząstkę siebie bo to dziecko jest najprawdziwszym owocem miłości ale ciąża w mojej obecnej sytuacji bardzo skomplikuje mi życie bo jestem niezamężna i urodzenie dziecka nazywanego bękartem zszarga moją reputację z uwagi na to,że tutaj wymaga się ode mnie bym jako królowa była przykładem moralności dla poddanych więc gdy brzuch zacznie być widoczny a ja niezamężna wybuchnie skandal nie tylko w moim królestwie uzmysłowiła sobie królowa i postanowiła pójść do rodziców by oni piersi poznali jej tajemnicę a przy okazji chciała otuchy od ojca bo że jej matki ta wieść nie ucieszy to była pewna

-rzadko nas ostatnio córciu odwiedzasz narzekała księżna Elena gdy MariFer weszła przez próg ich domu
-widzę,że coś cię gryzie córeczko patrząc na MariFer powiedział medyk Mario de Salamanca
-jestem w ciąży z Justem i choćbyście nie wiem co mówili urodzę to dziecko bo nie mogąc być z miłością mego życia chcę mieć przy sobie nasze dziecko jednym tchem powiedziała MariFer by wyrzucić z siebie napięcie jakie towarzyszyło jej od dawna gdy sama dźwigała ciężar tajemnicy że jest brzemienna
-wiedziałam,że jak Justo wróci to będą kłopoty i jak widać przeczucia mnie nie myliły !!!! zawołała księżna Elena z dezaprobatą patrząc na córkę
-przestań zrzędzić Eleno bo naszej córki w tym stanie nie powinnaś denerwować przerywając żonie powiedział Mario de Salamanca a zwracając się do ciężarnej z troską zapytał
-jak się czujesz ???
-dobrze …..ale martwię się co będzie gdy ciąża będzie widoczna z głębokim westchnieniem powiedziała MariFer
-zbadam cię by upewnić się czy wszystko w porządku bo po ostatniej ciąży,którą poroniłaś musisz być pod szczególną opieką powiedział medyk Mario i po zbadaniu córki odetchnął z ulgą
-ciąża rozwija się prawidłowo ale i tak musisz uważać mówił medyk Mario
-teraz córko nie masz wyjścia i musisz wyjść za mąż za jednego z zalotników,którzy pomimo twojej odmowy zamążpójścia wciąż zabiegają o twe względy i dziecko Justa będzie uchodziło za potomka twego drugiego męża zaczęła mówić księżna Elena
-nie chcę znowu małżeństwa bez miłości !!! prychnęła Maria Fernanda
-niestety tym razem matka ma racje i choć dotąd wspierałem cię w tym postanowieniu nie wychodzenia za mąż i poświeceniu się dzieciom to ciąża z Justem zmieniła diametralnie sytuacje i chodzi tu nie tylko o ciebie i dziecko,które masz w brzuchu ale przede wszystkim o twoje starsze królewskie dzieci zaczął mówić medyk Mario patrząc na córkę
-nie chciałem ci wcześniej mówić córko ale ktoś z twego otoczenia doniósł księciu Haraldowi i jego matce ,że po ich wygnaniu z królestwa poroniłaś i wiem z zaufanego źródła,że Harald uznał ,że z premedytacją pozbyłaś się jego dziecka więc gdy dowie się o twojej kolejnej ciąży nie omieszka poprzez swoich stronników,których jeszcze niemało mu zostało szargać twojej reputacji i żądać odebrania ci regencji i opieki nad królewskimi dziećmi a jako,że Harald od strony twego zmarłego męża jest najbliższym krewnym twojej trójki dzieci może mu się udać przejęcie opieki nad nimi a wtedy los niebożątek będzie przesadzony bo wszyscy wiemy,że Harald chce korony dla siebie i swoich potomków stąd był gwałt na tobie i mimo,że jego zamierzenia się nie udały to póki żyje nie przestanie dążyć do celu i tylko twoje dzieci jako najbliższe w linii dziedziczenia tronu królestwa stoją mu w tym na przeszkodzie mówił do zdenerwowanej córki Mario
-nie myśl ojcze,że nie zdaję sobie z tego sprawy ale w tej chwili nie chcę o tym myśleć prychnęła MariFer
-a kiedy zamierzasz zacząć myśleć ??? jak wszyscy zobaczą twój zaokrąglony brzuch i do rady królestwa wpłynie wniosek,żeby ciebie jako królową wdowę pozbawić praw do dzieci zmarłego króla bo skalałaś się romansem i chodzisz w ciąży nie wiadomo z kim bo zadałaś się z Justem w sekrecie a o tym ,że on jest żonaty to już nie wspomnę ???!!! biorąc się pod boki powiedziała księżna Elena
-powinnaś MariFer wyjść za barona Tobiasa Linusa !!! on od lat cię kocha i wiele razy dał dowody swej lojalności wobec ciebie po chwili namysłu powiedział ojciec królowej
-baron???? nasza córka powinna wyjść co najmniej za księcia to już lepszy był ten Justo bo po twoim bracie Pedrze gdy go uznał ma tytuł księcia !!! krzyknęła księżna Elena
-rada królewska uchwaliła,że w przypadku drugiego małżeństwa Marii Fernandy jej mąż jako ojczym królewskich dzieci automatycznie otrzyma tytuł księcia małżonka królowej a Tobias w przeciwieństwie do innych konkurentów naszej córki szczerze ją kocha przypomniał żonie Mario de Salamanca
-wielu podkochuje się w naszej córce lekceważąco wydymając usta mruknęła księżna Elena
-to okropne,że sytuacja zmusza mnie do ponownego małżeństwa bez miłości bo dobro moich dzieci tego wymaga westchnęła ze smutkiem Maria Fernanda
-Tobias Linus jako ,że cię kocha córko zaakceptuje ciąże z innym i gdy dziecko urodzisz zanim minie 9 miesięcy od waszego ślubu zgodnie z naszą oficjalną wersją potwierdzi,że to wcześniak głośno dedukował medyk Mario de Salamanca
-nie wiem jak zacząć rozmowę z Tobiasem bo chyba ojciec ma racje ,że nic innego niż małżeństwo mi nie pozostaje by nie stracić trójki moich starszych dzieci,które przecież kocham równie mocno jak to czwarte poczęte z miłości kładąc rękę na brzuszku rozmyślała Maria Fernanda gdy wracała z domu rodziców do pałacu królewskiego i nie musiała długo czekać na okazję rozmowy z baronem bo natknęła się na niego już w drodze do swej sypialni



-chcę z tobą porozmawiać najjaśniejsza pani z ukłonem powiedział baron Tobias Linus i nim ona zdołała coś powiedzieć zaczął mówić
-jak wiesz królowo powierzono mi ostatnio obowiązki dowódcy gwardii królewskiej i mam coraz więcej kłopotów z konkurentami do twej ręki,którzy zjechali się tu z całej Europy i wcale nie zniechęcając się twoją odmową koczują w stolicy zaczynając wszczynać pomiędzy sobą burdy i interwencji mojej gwardii jest co niemiara ale ja nie o tym chciałem rozmawiać bo twoje ponowne małżeństwo złamałoby mi serce i nawet pasuje mi to,że nikogo nie chcesz poślubić ale martwią mnie donosy szpiegów,że książę Harald i jego matka wciąż knują intrygi przeciwko tobie królowo i zaczęli cię szkalować jakobyś była w ciąży z Haroldem i świadomie pozbyła się jego dziecka a to przecież karalne więc piszą paszkwile by cię ukarać za usunięcie ciąży szybko mówił Tobias
-wiesz Tobiasie,że Haralda i jego matkę skazano na wygnanie za gwałt na mnie i to prawda,że Harald gwałcąc zapłodnił mnie ale poroniłam samoistnie bo przysięgam ci na głowy moich dzieci,że nie zrobiłam nic by się pozbyć się tej ciąży choć była niechciana zarzekała się Maria Fernanda gdy przeszli już do jej komnat
-byłem tego pewien i każdego,który ośmieli się twierdzić,że byłabyś zdolna zabić dziecko w swoim łonie wyzwę na pojedynek !!! stanowczym tonem powiedział Tobias
-wracając jednak do mego małżeństwa to chyba będę musiała zmienić zdanie co do tego by ponownie za mąż nie wychodzić …..zagryzając wargi i nerwowo gniotąc palce wyszeptała Maria Fernanda
-więc wybrałaś już tego ,którego uszczęśliwisz zwieszając smutno głowę wyszeptał Tobias
-nie wiem czy uszczęśliwię tego którego chce poślubić ale pewne okoliczności zmuszają mnie bym wyszła za mąż i to szybko …..mówiła Maria Fernanda nie patrząc na Tobiasa
-czy nie będę zbyt śmiały pytając kim jest twój wybranek królowo ??? ze ściśniętym gardłem zapytał baron Tobias
-niezręcznie się czuję ale jeśli się zgodzisz to chcę wyjść za ciebie i zanim mi odpowiesz musisz wiedzieć,że zmieniłam zdanie co do ponownego małżeństwa bo jestem w ciąży jednym tchem wyrzuciła z siebie Maria Fernanda czekając na reakcję Tobiasa
-to dziecko Justa Dariena nieswoim głosem powiedział Tobias Linus
-skąd wiesz ??? spojrzawszy ze zdziwieniem na Tobiasa wyszeptała MariFer
-od lat wiedziałem,że się kochacie choć staraliście się to ukrywać i gdy on ostatnio przyjechał tu z żoną widziałem jak rozpaczasz bo to jego chciałaś poślubić ale głupiec wybrał inną w sumie to na szczęście dla mnie bo poślubię cię choćby dzisiaj bo kocham cię od dawna i nikt nie dowie się,że to nie ze mną poczęłaś dziecko,które nosisz mówił szybko do MariFer Tobias klękając przed nią


-dziękuję ci ......zdołała tylko wydusić z siebie Maria Fernanda bo i słowa i natychmiastowa zgoda Tobiasa mimo wszystko ją zaskoczyły

rada królewska ze zdumieniem przyjęła wieść,że Maria Fernanda na męża wybrała najmniej utytułowanego młodzieńca ,który się o nią starał bo przecież o ciąży królowej wiedziało tylko parę osób ale oczywiście zaakceptowano jej wybór

w trakcie pospiesznych przygotowań do ślubu Marii Fernandy i Tobiasa do stolicy królestwa Danii i Norwegii wrócił Justo Darien de Salamanca bowiem ze względu na drugą ciąże swojej młodziutkiej żony uznał iż w stolicy gdzie było wielu dobrych medyków brzemienna Rosalinda będzie miała lepszą opiekę i podczas ciąży i podczas porodu

Marię Fernandę wieść o ciąży Rosalindy zaskoczyła a Tobias zazdrosny o Justa zażądał by MariFer nie zdradziła Darienowi ,że i ona jest z nim w ciąży
-Justo nie wie i nigdy nie powinien się dowiedzieć,że urodzisz jego dziecko !!! ma sądzić,że poczęłaś ze mną zresztą tak jak wszyscy !!! ostrym tonem powiedział Tobias do przyszłej żony
-nie tym tonem !!! wychodzę za ciebie ale twoją niewolnicą nie zamierzam być choć uratujesz moją reputację i zapewnisz memu dziecku legalność pochodzenia by nie nazwano je bękartem to pamiętaj ,że nie trzeba mnie pouczać co i jak powinnam robić bo przez lata bycia królową wiem już co mi wypada a co nie !!!! prychnęła MariFer poirytowana uwagami Tobiasa
-wybacz że mnie poniosło bo jestem zazdrosny o twego byłego zwłaszcza ,że wiem iż go wciąż kochasz a ja jestem dla ciebie tylko wyjściem awaryjnym i gdyby nie to,że on jest żonaty rzuciłabyś mu się na szyje i oboje cieszylibyście się twoją ciążą zwieszając głowę wymamrotał Tobias
-teraz cieszy go druga ciąża jego żony westchnęła ze smutkiem Maria Fernanda bo wiedziała że Justo zawsze chciał mieć liczną rodzinę i dzieci uwielbiał i w tym się nie myliła bo choć Justo z obawą myślał czy Rosalinda szczęśliwie donosi drugie ich dziecko a zwłaszcza jak zniesie poród to był niezmiernie uradowany,że znowu zostanie ojcem i dlatego przywiózł ciężarną żonę do stolicy gdzie jak mniemał będzie pod doskonałą opieką i ani jej ani dziecku nic nie zagrozi

Justo Darien nowinę ,że MariFer wychodzi za mąż przyjął ze smutkiem i natknąwszy się na barona Tobiasa czuł się niezręcznie choć mu pogratulował małżeństwa z królową



-ja zaś gratuluje tobie i twojej żonie drugiego dzieciaczka powiedział Tobias do Justa
-wolę by Justo nie wiedział o ciąży MariFer a gratulacje z jego strony przyniosły mi złośliwą satysfakcję rozmyślał Tobias patrząc na Justa
-Maria Fernanda i ja dopiero jakieś dwa miesiące po ślubie ogłosimy ,że spodziewamy się dziecka i do tej pory MariFer musi ciąże ukrywać a jak przyjdzie czas porodu to oczywiście będzie wcześniak.... cynicznie pomyślał baron Tobias......

-nie patrz tak na niego !!! jeszcze się domyśli że zostawił cię ciężarną i stąd nasz szybki ślub !!! syknął do MariFer baron Tobias gdy spotkali się wszyscy troje na przyjęciu wydanym przez królową

-nie mam na czole wypisane,że jestem brzemienna i ciąży po mnie nie widać więc opanuj tę nadmierną zazdrość bo zaczyna mnie to już męczyć !!! wysyczała MariFer zanim Justo zdążył się do nich zbliżyć
-nie przypuszczałam,że Tobias jest taki zaborczy i nawet to,że patrzę na Justa mu zaczęło mu przeszkadzać pomyślała Maria Fernanda
-twojemu przyszłemu mężowi już gratulowałem Mario Fernando a teraz chcę i tobie życzyć szczęścia oficjalnym tonem powiedział Justo kłaniając się przed MariFer
-życz nam jeszcze wielu zdrowych dzieci bo już od nocy poślubnej zamierzam się o potomstwo usilnie starać starać kąśliwie powiedział Tobias do Justa a MariFer spojrzała na przyszłego męża tak wściekłym wzrokiem,że Tobias zamilkł ale na krótko i spojrzawszy na stojącą w oddali Rosalindę pochwalił jej urodę przed jej mężem ale nie poprzestał na tym mówiąc dalej
-z biegiem czasu doszedłem do wniosku,że piękna kobieta jest jak kwiat,którą mężczyzna musi jak najczęściej podlewać swoim nasieniem by kwitła i jak patrzeć na nasze kobiety Justo to obie wyglądają kwitnąco bo obaj się staramy jak należy mrugając znacząco okiem Tobias zasugerował Justowi,że współżyje już z Marią Fernandą i w tym momencie dostał bolesnego kuksańca w bok od królowej
-powiedziałem tak by twój były potem nie zdziwił się twoją ciążą tak zaraz po naszym ślubie szepnął do ucha MariFer nadąsany Tobias gdy odeszli już trochę od Justa zajętego rozmową z kanclerzem królestwa
-to było niesmaczne mruknęła Maria Fernanda
-ale prawdziwe bo po naszym ślubie będę cię zalewał co noc moja królowo i choć na razie moje nasienie w tobie nie zakiełkuje bo Justo mnie uprzedził to będziesz rodzić jeszcze nie raz tym razem z mego zasiania lubieżnie się oblizując powiedział Tobias co jeszcze bardziej zniesmaczyło o poirytowało MariFer więc odeszła od Tobiasa
-Tobias robi się coraz bardziej niemożliwy i teraz pewnie Justo jest przekonany,że po jego wyjeździe zostałam kochanką Tobiasa a to przecież nieprawda bo do nocy poślubnej nie dam mu się dotknąć a z tymi przechwałkami jaki to z niego jurny ogier to już przesadził pomyślała poirytowana Maria Fernanda....

Rosalinda siedząc w ogrodzie królewskim na trawie wśród dam dworu królowej Marii Fernandy z zadowoleniem słuchała ich pochlebstw,że świetnie wygląda w ciąży
-to dopiero początki i gdyby Justo tak wszystkim moją ciążą się nie pochwalił to nie wiedzielibyście żem brzemienna śmiała się Rosi
-to fakt !! w tej białej sukience wyglądasz jak niewinne jeszcze dziewczątko a nie kobieta zamężna i po raz drugi ciężarna więc słyszałam wśród dworzan,którzy dopiero przybyli i nie wiedzą,że jesteś żoną Justa jak mówili,że chętnie zaczęli by się do ciebie zalecać zachichotała jedna z dworek

-dla mnie pierwszym i jedynym mężczyzną jest mój mąż i inni mnie nie interesują z uśmiechem powiedziała Rosalinda
-pewnie straciłaś dziewictwo w noc poślubną zachichotała druga z dam dworu królowej
-a tak !!! i naszą córeczkę wtedy poczęliśmy bez zażenowania powiedziała Rosalinda
-książe Justo chyba chce nadrobić stracone lata gdy żył w kawalerskim stanie bo teraz robi ci dzieciaka za dzieciakiem by cieszyć się ojcostwem zażartowały dworki a Rosi ze śmiechem to przyjęła natomiast Mari Fernandzie zrobiło się smutno,że Justo nie wie iż i od niej będzie miał dziecko.....

-obaj jesteśmy szczęściarzami bo ty już masz tę swoją jasnowłosą ślicznotkę Rosalindę za żonę a ja niedługo poślubię taką rasową piękność jak królowa wskazując na Marię Fernandę i Rosalindę siedzące wśród dwórek królowej
-twoja żona drugi raz w tym roku będzie rodzić patrząc z oddali na Rosalindę siedzącą na trawie w kółeczku kobiet powiedział do Justa baron Tobias
-to prawda Gracielę Rosi urodziła 5 stycznia a w kolejną ciąże zaszła już po trzech miesiącach od porodu więc przed końcem roku przyjdzie na świat nasze kolejne maleństwo westchnął Justo dodając iż przez to głównie wrócił do stolicy
-Rosi jest jeszcze taka młoda i pierwszą ciąże oraz poród z trudem zniosła więc mam obawy jak będzie tym razem bo wiesz tak szybko jedno dziecko po drugim wyczerpuje kobietę a gdy jest tak młoda jak Rosi ryzyko jest jeszcze większe choć na razie czuje się dobrze i nawet mdłości jej za bardzo nie dokuczają powiedział zatroskany Justo
-wszystko będzie dobrze i pewnie tym razem chcesz syna bagatelizując obawy Justa powiedział Tobias
-dla mnie ważne jest tylko by Rosi szczęśliwie przeżyła poród a nasze drugie dziecko urodziło się żywe i zdrowe więc gdy będzie druga córa to będę zadowolony powiedział Justo
-Rosi i MariFer chyba będą rodzić w tym samym czasie pomyślał Tobias nie przypuszczając jak trafnie przewiduje

-jeszcze niedawno nie mogłem śnić o bliskości Marii Fernandy a niedługo będę jej mężem i gdy jej ciąża stanie się widoczna mnie będą gratulować ojcostwa myślał zadowolony z siebie Tobias wyobrażając sobie siebie i ciężarną żonę
-książe małżonek królowej jego wysokość Tobias Linus tak będą mnie anonsowali na dworze i paradoksalnie jej brzuch będzie dumą dla mnie a nie tego Justa rozmyślał Tobias przypominając sobie jak MariFer wyglądała podczas poprzednich trzech ciąż z pierwszym mężem

-tym razem MariFer nie będzie już rodzić w obecności dostojników królewskich bo to nie potomka króla nosi i jej czwarte dziecko do tronu nie będzie miało praw tak jak starsze rodzeństwo tego Justowego dzieciaka z satysfakcją pomyślał Tobias wiedząc,że akurat to bardzo cieszy królową wdowę bo trzy porody potomków Christana IV wspominała koszmarnie przez to,że tylu ludzi patrzyło jak znosi męki porodowe i wydaje na świat spłodzone przez króla dzieci...
-gdy skończyło się przyjecie w ogrodzie Tobias poprosił Marie Fernandę by mu wybaczyła jego wcześniejsze zachowanie
-nie wiem co we mnie wstąpiło ale chciałem przy Juscie podkreślić,ze jesteś już tylko moja a on to już dla ciebie przeszłość mitygował się Tobias

-nie wiem czy zazdrość o moją przeszłość z Justem nie zniszczy naszych dobrych dotąd relacji bo jeśli nie możesz żyć z tym teraz to po ślubie i narodzinach mojego dziecka możesz zamienić nasze życie w koszmar a ja już byłam nieszczęśliwa w małżeństwie zaczęła mówić MariFer
-będę hamował i swoją zazdrość i zaborczość i zrobię wszystko by cię uszczęśliwić i rozkochać w sobie a o dziecku nie mów "moje" tylko "nasze" bo przecież to ja jako twój mąż będę uchodził za jego ojca i pokocham je jak swoje obiecywał przyszłej żonie Tobias
-no mam nadzieję westchnęła Maria Fernanda


nazajutrz po przyjęciu u królowej zatroskany o żonę książe Justo Darien de Salamanca o opiekę nad ciężarną żoną zwrócił się też do swego stryja medyka Maria de Salamanki i ojciec królowej po zbadaniu młodziutkiej ciężarnej zapewnił Justa,że wszystko przebiega dobrze ale poród znowu może być trudny bo blizny po nacięciach z poprzedniego porodu pewnie przyjdzie znowu nacinać by dziecko zdołało wyjść a może i kleszcze będą konieczne by z łona rodzącej noworodka wydobyć mówił zamyślony medyk
-tego okropnego bólu boję się najbardziej ale póki co staram się o tym nie myśleć zagryzając wargi powiedziała Rosalinda po badaniu patrząc to na męża to na medyka
-będę jak poprzednio przy tobie gdy będziesz rodziła obiecał żonie Justo
-lepiej by Justo nie wiedział ,że i moja córka będzie rodzić jego dziecko pomyślał medyk Mario patrząc jak Rosalinda z ufnością tuli się do męża a on czule ją obejmuje i gładzi jej brzuszek ....

królowa Maria Fernanda od rana sama siedziała w gabinecie zmarłego męża przeglądając papiery dostarczane jej niemal codziennie przez kancelarię królewską do podpisu a dwórki jak wówczas gdy była z Justem oczekując jak ich pani skończy plotkowały sobie siedząc dwie komnaty dalej gdy nagle sekretne drzwi się otworzyły i w pierwszej chwili MariFer pomyślała,że Justo znowu z nich skorzystał skoro wrócił do stolicy i ze zdumieniem zobaczyła barona Tobiasa
-ty skąd tutaj ??? wydukała zaskoczona królowa
-przeglądając plany pałacu dokonałem inspekcji całego gmaszyska i parę dni temu odkryłem,że twój zmarły mąż kazał tajemne przejście wykuć by wymykać się z pałacu bez asysty a wiedząc,że ty pani dzisiaj tu będziesz postanowiłem zrobić ci niespodziankę byśmy mogli pobyć sam na sam bo tylko tu nikt nam nie towarzyszy zaczął mówić Tobias
-chcesz porozmawiać o czymś bez świadków ??? zapytała królowa ciągle zaskoczona zjawieniem się Tobiasa
-niezupełnie chcę rozmawiać a raczej chciałbym byśmy przed ślubem sprawdzili nasze dopasowanie chrząknąwszy powiedział Tobias
-dopasowanie ??? nie rozumiem o czym mówisz ???prychnęła królowa
-nie jesteś niewinną dziewicą ,która nie wie ,że w pewnych sferach para musi się sprawdzić by potem nie narzekać,że jedno ma większy temperament od drugiego a i umiejętności miłosne można przetestować mrugnąwszy oczkiem szepnął Tobias
-nie chcę przed ślubem mruknęła MariFer
-dlaczego nie ??? podnosząc MariFer znad biurka szeptał Tobias niosąc ją na sofę na której niegdyś kochała się z Justem a ona widząc to gwałtownie zaprotestowała
-nie na sofę !!! a zresztą za dużo sobie pozwalasz zuchwalcze !!! syknęła królowa a wtedy on postawił ją na podłodze a potem zerwał pluszowe nakrycie sofy rzucając je na podłogę razem z poduszką i powalił MariFer na tak przygotowane posłanie
-mówiłam,że nie chcę odpychając nachalnego mężczyznę mówiła MariFer
-nie kupujmy kota w worku bo i ty i ja powinniśmy choć raz pokochać się przed ślubem by przekonać się czy będzie nam ze sobą dobrze mruczał do ucha królowej Tobias jednocześnie obsypując ją pocałunkami i pieszczotami więc jej opór malał i nie zaprotestowała gdy podciągnął spódnicę jej sukni moszcząc się między jej rozłożonymi nogami

-och !!! ach !! pojękiwała MariFer a on sapał z zadowolenia,że współżyje z kobietą ,którą kochał od dawna i niedługo miał poślubić ale jego dobry nastrój prysł gdy podczas mocnego pchnięcia MariFer krzyknęła imię Justa
-nie myśl o nim gdy leżysz pode mną !!! warknął Tobias i jego pchnięcia stały się tak szybkie i gwałtowne ,że MariFer zacisnęła zęby by nie krzyczeć z bólu bo dworki mogłyby to usłyszeć i nakryć ją w tak krępującej sytuacji ale z całych usiłowała zrzucić mężczyznę z siebie a ponieważ był ciężki i silniejszy to jej się nie udało
-co robisz !!! boli !!! przestań !! zejdź ze mnie !!! jęczała MariFer usiłując wyswobodzić się z mocnego uścisku mężczyzny a on jakby chcąc ją ukarać nasilił ruchy i przestał dopiero gdy się nasycił doznając rozkoszy
-byłeś brutalny a ja dość przemocy doświadczyłam już od Christiana i nie chcę znowu być tak poniewierana przez drugiego męża więc nie wiem czy nasze małżeństwo dojdzie do skutku ciężko dysząc mówiła MariFer podnosząc się z podłogi
-wściekłem się gdy usłyszałem jak kochając się ze mną wymawiasz imię Justa i to dlatego tak wyglądało nasze pożycie zaczął się tłumaczyć Tobias
-to cię nie usprawiedliwia bo wiesz,że Justa kocham syknęła MariFer


Ostatnio zmieniony przez Arabella dnia 18:50:43 04-05-16, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:40:33 05-05-16    Temat postu:

-w jednym z gabinetów pałacu królewskiego w Kopenhadze królowa Maria Fernanda rozpłakała się po brutalnym potraktowaniu jej przez barona Tobiasa Linusa za którego miała wyjść za mąż



-zacząłeś tak czule namawiając mnie byśmy przed ślubem się wypróbowali a skończyło na gwałcie bo przecież prosiłam byś przestał ale obchodziło cię tylko by samemu zaznać rokoszy i nie zważałeś ,że sprawiasz mi ból z wyrzutem łkała Maria Fernanda
-wybacz kochanie ale mnie poniosło że w tak intymnych chwilach ze mną ty o nim myślisz !!! padając na kolana przed królową tłumaczył się Tobias Linus przysięgając przy tym,że nigdy więcej nie sprawi jej bólu
-może to i dobrze,że nie czekałam do nocy poślubnej bo przedtem przekonałam się iż jesteś zazdrosny i zaborczy a dziś doświadczyłam brutalności i braku poszanowania mojej woli w trakcie naszego pierwszego zbliżenia a ja od tej strony dotąd cię nie znałem więc już sama nie wiem czy powinniśmy się pobrać po raz drugi MariFer wyraziła wątpliwość co do ich związku
-jeszcze raz błagam o wybaczenie mego karygodnego zachowania kajał się Tobias
-teraz przepraszasz i błagasz bo zależy ci byśmy wzięli ślub ale nic mi nie zagwarantuje,że po ślubie naprawdę nigdy nie dopuścisz się wobec mnie przemocy i nie będziesz mnie zadręczał zazdrością wątpiąc w obietnice Tobiasa mówiła MariFer
-naprawdę cię kocham królowo i stąd zazdrość bo nie ma miłości bez zazdrości a to co stało się dziś podczas naszego pierwszego razu powinnaś zrozumieć bo żaden mężczyzna nie chciałby będąc w swojej kobiecie usłyszeć,że w takim momencie wymawia imię jego rywala z westchnieniem powiedział Tobias
-powinieneś udać,że tego nie dosłyszałeś a nie przyduszać mnie by mnie brutalnie zdominować i samemu tylko zaznać rozkoszy i choć zacząłeś od czułych całusów i pieszczot to skończyłeś na gwałcie bo inaczej tego nie nazwę i nawet moją ciążą się nie przejmowałeś a gdybym poroniła nigdy bym ci tego nie wybaczyła bo pamiętaj,że ślub jest tylko z powodu ciąży a to dziecko miłości i muszę je urodzić żywe i zdrowe wyrzutem w głosie mówiła MariFer
-wybacz !!! wybacz !!!naprawdę nie chciałem cię skrzywdzić !!! wciąż klęcząc przed królową szeptał Tobias Linus

-wyjdź stąd tą samą drogą ,którą przyszedłeś bo nie chcę by ktokolwiek wiedział,że byliśmy tu razem !!! rozkazała Maria Fernanda i gdy została sama usiadła na sofie

-w tym gabinecie kochałam się z dwoma mężczyznami i o ile to z Justem wspominam cudownie to o tym z Tobiasem wolałabym zapomnieć westchnęła MariFer

-to wina MariFer ,że nasz pierwszy raz tak wyglądał bo gdyby nie myślała o Juście i nie wymówiła jego imienia to byśmy teraz jeszcze leżeli razem po drugim a nawet trzecim stosunku rozanieleni i szczęśliwi ale ona zepsuła nastrój i w szale zazdrości i namiętności sprawiłem jej ból sam siebie tłumaczył Tobias Linus

-przez brutalność Tobiasa podbrzusze mnie pobolewa wychodząc z gabinetu mówiła sama do siebie Maria Fernanda i gdy dołączyła do swych dam dworu kazała wezwać swego ojca medyka Maria de Salamancę



medyk Mario de Salamanca przestraszony nagłym wezwaniem do królowej przybiegł co sił w nogach i już u trakcie badania widząc ślady brutalnego stosunku od razu zapytał
-czy Tobias ci to zrobił ???
-tak tatku wyszeptała cicho MariFer i opowiedziała ojcu,że baron przyszedł do niej gdy samotnie siedząc w gabinecie podpisywała dekrety królewskie i wykorzystując sytuacje skłonił ją do uległości ale w trakcie współżycia zamienił się w zwierzę
medyk Mario dał ciężarnej córce napój uspokajający i powstrzymujący ewentualne skurcze by zapobiec poronieniu przy czym nie krył oburzenia na Tobiasa za jego postępek
-może ten Tobias chciał takim brutalnym potraktowaniem byś poroniła bo skoro jest taki zazdrosny o twoją przeszłość to dziecka Justa może nie cierpieć i to zanim maleństwo się narodzi powiedział wzburzony Mario de Salamanca
-nawet tak nie mów tatko bo to byłoby straszne !!!! jęknęła MariFer
-masz pecha córko do brutalnych mężczyzn bo przemocy doznałaś od Christiana, Haralda a teraz Tobiasa westchnął medyk Mario de Salamanca

-po tym co dziś zaszło zaczęłam się wahać czy wyjść za Tobiasa ale jeśli nie za niego to za kogo bo muszę mieć męża ze względu na ciąże usiadłszy na tapicerowanym taborecie powiedziała MariFer



-tym razem nie zamierzam się wtrącać w twoje życie córko i tobie pozostawiam decyzję kogo poślubisz bowiem Tobias mnie rozczarował a to ja ci radziłem go wybrać z westchnieniem powiedział medyk Mario de Salamanca gdy zaanonsowano posłańców ,którzy wnieśli do sypialni królowej wazony z kwiatami i liścik w którym Tobias jeszcze raz błagał królową o wybaczenie i zapewniał o swej gorącej miłości
-twój przyszły mąż najjaśniejsza pani szaleje za tobą skoro takim ogromem kwiatów cię obdarował mówiły damy dworu do swojej pani
-wolałabym by tak nie szalał a zwłaszcza w naszych intymnych relacjach pomyślała MariFer i długo w nocy nie mogła zasnąć zastanawiając się czy dobrze zrobi wychodząc za Tobiasa

nazajutrz królowa jako regentka rządząca w imieniu swego małoletniego synka siedząc na tronie przyjmowała posłańców w sąsiednich królestw a z oddali przyglądał jej się baron Tobias



-ślicznie wygląda moja przyszła żonka i mam nadzieję,że wybaczyła mi wczorajszą brutalność podczas naszego pierwszego razu




-na szczęście bóle podbrzusza po tym jak współżyłam z Tobiasem ustały ale jestem na niego wściekła za wczorajsze i lepiej by dzisiaj się do mnie nie zbliżał bo w złości gotowam odwołać nasz ślub rozmyślała MariFer z oddali zerkając na patrzącego na nią Tobiasa



po audiencji udzielonej posłańcom królowa wyszła majestatycznie krocząc obok Tobiasa ,którego ani spojrzeniem nie zaszczyciła
a potem Maria Fernanda przebrała się i postanowiła trochę czasu spędzić ze swą trójką dzieci a idąc do pokoju dziecinnego dotknęła swego płaskiego jeszcze brzuszka w myślach mówiąc do dzieciątka noszonego pod sercem ,że bardzo je już kocha i nie wyobraża sobie by szczęśliwie się nie narodziło




a po zabawie ze swymi dziećmi małym królem Christianem Frederikiem, jego młodszym bratem królewiczem Joachimem i starszą siostrzyczką królewną Christiną MariFer znów zmieniła suknię i gdy chciała odpocząć w swym saloniku ale tam wtargnął baron Tobias chcąc porozmawiać z przyszłą żoną i zorientować się czy wybaczyła mu brutalność,której od niego zaznała
-od samego rana unikasz dziś naszego spotkania najjaśniejsza pani a wiesz,że im bliżej naszego ślubu tym bardziej cię kocham i pragnę bliskości z tobą kadził królowej Tobias



-chciałam odpocząć Tobiasie i gdybym miała ochotę na rozmowę z tobą sama bym po ciebie posłała zaczęła mówić MariFer
-nie mogłem się doczekać zaproszenia więc sam przyszedłem ośmielając się przerwać królowej powiedział Tobias a ona wstała z sofy
-jego słowa o bliskości przypomniały mi nasz pierwszy raz i nie jest to miłe wspomnienie pomyślała MariFer mówiąc Tobiasowi ,że dziś naprawdę nie ma ochoty by był blisko niej



-nie dąsaj się już za to co było wczoraj ściszając głos do szeptu podchodząc do królowej szepnął Tobias a ona odskoczyła od niego sycząc

-nie bagatelizuj tego co zrobiłeś !!!!



-prosiłem już o wybaczenie i przysięgam,że nigdy więcej nie będę brutalny szeptał Tobias ale królowa by dwórki nie zaczęły czegoś podejrzewać kazała Tobiasowi wyjść i zostawić ją samą więc baron ze zwieszoną głową wyszedł myśląc,że przy kolacji MariFer będzie już miała lepszy humor

pod wieczór królowa przygotowywała się do uroczystej kolacji na której mieli być obecni między innymi rodzice królowej , książę Justo Darien de Salamanca z żoną Rosalindą i baron Tobias Linus
MariFer po kolejnej zmianie kreacji idąc do sali jadalnej z oddali zobaczyła Justa



Rosalinda w tym czasie oczekując na kolację z królową siedząc w sali obok jadalni plotkowała z dwórkami królowej



Justo korzystając z chwili gdy świta królowej była daleko za nią szepnął do MariFer by nie wychodziła za mąż bez miłości bo już raz tak zrobiła i była nieszczęśliwa



-nie powiem mu przecież co zmusza mnie do pospiesznego małżeństwa stając naprzeciw ukochanego pomyślała Maria Fernanda



-wierz mi,że byłabym wniebowzięta gdybym teraz przygotowywała się do ślubu z tobą ale że to niemożliwe to pozostaje mi wybór innego powiedziała do ukochanego Maria Fernanda
-nie możesz żyć bez mężczyzny,że tak cię przypiliło ??? zapytał Justo zawiedziony odpowiedzią ukochanej
-kiedyś może dowiesz się dlaczego musiałam wyjść za mąż i by zalegalizować twoje dziecko i nie stracić moich starszych pomyślała MariFer patrząc na Justa
-dziś w nocy przyjdę do twego pałacu sekretnym wejściem tak jak wtedy gdy mnie zaprosiłaś bo musimy porozmawiać zdążył szepnąć Justo zaskoczonej królowej zanim inni do nich dołączyli

biesiada przy stole podczas kolacji była smętna bo rodzice królowej boczyli się na Tobiasa za to co zrobił ich córce, Tobias usiłował żartować i dowcipkować ale rozbawił tylko Rosalindę więc skupił się na wdzięczeniu do niej i komplementowaniu jej urody a Justo ukradkiem raz po raz spoglądał na Marię Fernandę usiłując odgadnąć czy przyjdzie na schadzkę a ona biła się z myślami co robić więc gdy zakończono kolacje i goście opuścili pałac Maria Fernanda nie mogła sobie znaleźć miejsca i w końcu poszła do komnaty gdzie od dłuższego czasu czekał na nią Justo i zobaczyła ,że z sofy na której się niegdyś kochali zaaranżował pięknie przystrojone łoże z moskitierą
-długo się wahałam czy przyjść ale ciągnęło mnie tu jak pszczółkę do nektaru i widzę po coś mnie tu zaprosił i sporo trudu zadałeś sobie by to tak zaaranżować z uśmiechem zachichotała MariFer
-choć tu ty moja pszczółko !!! wiem,że nie mam prawa niczego od ciebie żądać ale na sama myśl,że wychodzisz za mąż i będziesz kochać się z nim to ogarnia mnie szał zazdrości mruczał Justo całując raz po raz ukochaną
-o szale zazdrości mi nie mów bo źle mi się kojarzy wspominając zazdrosnego Tobiasa mruknęła MariFer
-kocham cię o nie chcę się tobą dzielić z innym mruczał Justo delikatnie pieszcząc i całując królową



-jesteś żonaty więc teraz tylko kochankami możemy być zdradzając Rosalindę i Tobiasa pomiędzy pocałunkami szeptała MariFer
-jesteś kochana miłością mego życia i nie chcę byś wiązała się z innym bo beze mnie i ty będziesz nieszczęśliwa szeptał do ucha królowej Justo
-w tym momencie nie chcę o tym myśleć wyszeptała MariFer i zaczęli wzajemnie się rozbierać całując się przy tym i pieszcząc bo namiętność i pożądanie zapanowały nad nimi całkowicie














ich rozpalone pożądaniem ciała lgnęły do siebie i w końcu znalazły ukojenie w miłosnym zespoleniu i rozkosz rozpromieniła ich twarze
-jakie to było inne od tego co zrobił ze mną Tobias przewracając mnie na podłogę by mnie posiąść i zdominować rozmyślała MariFer porównując przeżycia z Justem i Tobiasem a ponieważ wciąż byli siebie głodni po odpoczynku znów zaczęli się kochać




miłosne zmagania zakochana para zakończyła porannym zbliżeniem gdy już świtało









Marii Fernandzie cały czas w głowie kołatała myśl czy wyznać ukochanemu,że jest z nim w ciąży ???
-jest jeszcze nadzieja byśmy byli razem z zagadkowym uśmieszkiem powiedział do królowej Justo gdy leżeli wtuleni w siebie
-liczysz na śmierć Rosalindy ??? bo tylko wtedy byłbyś wolny i moglibyśmy się pobrać z dezaprobatą mruknęła MariFer bo nie chciała budować swego szczęścia kosztem życia niewinnej żony Justa
-w żadnym razie nie chciałbym by Rosi stało się coś złego ale mógłbym przyjąć islam i mieć dwie żony czyli Rosi i ciebie kochanie przy czym ty wcale nie musiałabyś zmieniać wiary by nie pozbawiono cię praw do twoich królewskich dzieci jako,że w twoim królestwie przeważający są katolicy powoli akcentując każde słowo mówił Justo do zaskoczonej Marii Fernandy
-nie wiem czy rada królewska i poddani zaakceptowaliby bym poślubiła muzułmanina głośno myśląc mówiła Maria Fernanda
-wiem ,że byłby to ewenement bo jeszcze żadna królowa katolicka nie była jedną z żon muzułmańskiego szejka bo zostałbym nim przechodząc na islam by mieć i ciebie i Rosalindę ale zawsze jest ten pierwszy raz i to jest sposób byśmy wreszcie mogli być razem bo przecież się kochamy mówił Justo
-na dworach europejskich wywołałoby to szok przyznała ukochanemu MariFer a po chwili przyszło jej jeszcze do głowy,że baron Tobias Linus byłby wściekły gdyby praktycznie w przeddzień ślubu go odtrąciła wybierając muzułmanina czyli Justa więc ze złości i z zazdrości pewnie by Justowi od razu powiedział o tym,że ją posiadł by spowodować między nimi niesnaski .....
-Justo pewnie jest przekonany,że ja tylko z nim kochałam się w tej komnacie a miał mnie jeszcze Tobias pomyślała MariFer żałując ,że między nią a Tobiasem doszło do zbliżenia,które bardzo niemile wspomina....

-twój pomysł kochanie ze zmianą wiary by mnie poślubić totalnie mnie zaskoczył więc muszę wszystko przemyśleć bo za żadne skarby nie chcę stracić praw do moich królewskich dzieci powiedziała Maria Fernanda do Justa



-tylko przejście na islam umożliwia mi posiadanie dwóch żon bo ożeniwszy się z Rosalindą , która już uczyniła mnie ojcem mam wobec ciężarnej żony i naszej córeczki Gracieli zobowiązania a ciebie kocham i chcę być z tobą więc jeśli i ty mnie kochasz zgódź się na mój plan mówił podekscytowany Justo
-a Rosalinda ??? czy ona wie co zamierzasz ??? zapytała MariFer
-najpierw od ciebie chciałem uzyskać zgodę a potem jej powiem a zresztą Rosi wie,że cię kocham a że wyrosła w kulturze arabskiej to pogodzi się z decyzją męża z pewnością w głosie powiedział Justo
-obie z Rosalindą oczekujemy dziecka Justa choć on wie tylko o ciąży żony bo ja jakoś nie zdobyłam się by mu powiedzieć ani w trakcie gdy się kochaliśmy ani potem gdy po upojnej nocy leżeliśmy przytuleni do siebie a on wypalił z tym wielożeństwem pomyślała Maria Fernanda
-muszę się podmyć zanim wrócę do swej sypialni powiedziała Maria Fernanda więc Justo usłużnie nalał jej wody do miski a gdy stanęła przed nim naga zachwycał się jej ciałem
-jesteś taka ponętna ,że miałbym ochotę znowu pofiglować zaczął mówić Justo
-opanuj się kochanie bo wiesz,że nie możemy !!! ja muszę cichcem wrócić do siebie a ty do żony mruknęła MariFer
-nie chcę już się ukrywać więc zgódź się na mój plan byśmy mogli się pobrać zaczął mówić Justo
-nie wiem czy chcę zostać twoją drugą żoną zażartowała Maria Fernanda
-wolisz być nieszczęśliwą ale pierwszą żoną Tobiasa czy moją drugą połowicą ??? zapytał nadąsany Justo
-jeszcze nie wiem co zrobić bo twoja propozycja mnie zaskoczyła więc daj mi się zastanowić kochanie powiedziała MariFer chcąc udobruchać Justa
-no dobrze ale chcę byś szybko podjęła decyzje łaskawie zgodził się Justo
- Justo jak to zakochany mężczyzna nie zauważył,że brzuch zaczyna mi się zaokrąglać i nie zaświtało mu głowie ,że zaszłam z nim ciąże podczas naszego poprzedniego intymnego spotkania ale już na dniach zacznie mi brzuch coraz bardziej wypychać a ściskać gorsetem już więcej nie mogę by dziecku nie zaszkodzić więc ślub muszę zawrzeć szybko ale z którym mam się związać ??? rozmyślała MariFer dotykając swego brzuszka co nie uszło uwagi mężczyzny

-trapi cię ta sytuacja kochanie,że tak nagle zamilkłaś a może przestraszyłaś się,że nie uważaliśmy i może nasza miłość wyda owoc bo tak swój brzuszek pogłaskałaś ??? zaśmiał się Justo a MariFer w pierwszej chwili osłupiała bojąc się,że Justo zorientował się iż jest w ciąży ale spojrzawszy na niego zrozumiała ,że mówi tylko o ewentualności nie podejrzewając ,że ona już nosi jego dziecko więc szybko dała mu całusa i przytuliła się do niego a on przestał naciskać by już uzyskać od niej odpowiedź
-płodności to niejedna może mi pozazdrościć bo to już moja szósta ciąża i chcę szczęśliwie donosić dziecko Justa ubierając się rozmyślała Maria Fernanda i gdy się z Justem pożegnali na paluszkach przemknęła się do swojej sypialni z ulgą stwierdzając,że nie obudziła żadnej ze swoich dworek i nikt nie dowie się,że tę noc spędziła w ramionach ukochanego...

w sypialni rodziców królowej medyk książe Mario de Salamanca rozmawiał z żoną Eleną bo obudziwszy się o świcie oboje rozmyślali o Marii Fernandzie
-wiesz ,że jak tak sobie myślę to tylko ciąża zmusza naszą MariFer by poślubiła tego porywczego Tobiasa ,który już przed ślubem ją zgwałcił bo inaczej tego co jej zrobił gdy byli ze sobą pierwszy raz nie nazwę cedząc powoli słowa powiedział medyk Mario
-mnie ten Tobias też nie przypadł do gustu bo nie ma odpowiednich koligacji by żenić się z naszą córką bądź co bądź królową z przekąsem powiedziała księżna Elena
-tobie Tobias się nie podoba bo jest tylko baronem a mnie bo jest brutalem i zazdrośnikiem ,który nie zważając na ciąże MariFer był brutalny gdy go do siebie dopuściła warknął Mario de Salamanca
-w szale namiętności różne rzeczy się dzieją i jak sam stwierdziłeś MariFer go do siebie dopuściła a potem jak ją przymusił nie było jej przyjemnie ale od tego nie umarła i nie poroniła powiedziała księżna Elena
-ty jak zwykle dla naszej córki nie masz współczucia burknął Mario
-nie myślałam,że nasza córka po śmierci królewskiego męża dwukrotnie zajdzie w pozamałżeńskie ciąże bo i ta z Haraldem i ta z Justem pechowo się jej przytrafiły a zwłaszcza obecna ciąża komplikuje jej życie bo Justo jest żonaty i przez to MariFer musi wyjść za innego a na dodatek wybrała nie najlepiej z dezaprobatą w głosie mówiła Elena
-MariFer cieszy się z dziecka Justa bo poczęła je z miłości a komplikacje życiowe każdy ma jak nie takie to inne powiedział ojciec królowej ....


rankiem po śniadaniu baron Tobias poprosił Marię Fernandę o rozmowę i prawie szepcząc by nie słyszały tego jej damy dworu jeszcze raz ją przepraszał za brutalność i porywczość zapewniając ją przy tym o swojej miłości a królowa rozkojarzona tym co jej w nocy proponował Justo nie wiedziała co powiedzieć

-gdyby nie małżeństwo Justa i moja ciąża to Tobiasowi bym nie tylko nie uległa ale i mowy o związku z nim by nie było ale teraz gdy Justo wymyślił,że dla mnie zmieni wiarę by mnie poślubić to mam dylemat czy to zaakceptują i rada królewska i moi poddani kołatało w głowie królowej....
-przy wczorajszej kolacji Justo pożerał cię wzrokiem a mnie traktowałaś obojętnie więc zacząłem adorować Rosalindę tylko po ty byś na mnie zwróciła uwagę tłumaczył się Tobias ale myśli MariFer krążyły gdzie indziej
-Boże !!! tak bym chciała poślubić Justa bo jego dziecko noszę pod sercem ale gdybym przez małżeństwo z ukochanym straciła prawa do moich starszych dzieci to chyba bym tego nie przeżyła więc doprawdy nie wiem co robić i jak porozmawiać z przyjaznym mi kanclerzem królewskim o propozycji Justa gryzła się MariFer....
-Justo w żadnym razie nie może się dowiedzieć,że jesteś z nim w ciąży !!! dobitnie to akcentując szeptał do ucha królowej baron Tobias Linus
-Tobias śmie mówić mi co powinnam robić a mnie to irytuje coraz bardziej pomyślała Maria Fernanda

-czy ślub królowej Marii Fernandy i jej poddanego barona Tobiasa Linusa dojdzie do skutku czy też MariFer zaakceptuje pomysł Justa by on przechodząc na islam wziął sobie ją za drugą żonę ???


Ostatnio zmieniony przez Arabella dnia 23:06:15 30-05-16, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
czarna__1991
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:17:24 16-05-16    Temat postu:

Rada królewska nie zgodzi się na to aby MariFer była drugą żoną Justa. Królowa wyzna prawdę Justo że jest z nim w ciąży i to ją popycha do ślubu z Tobiasem. Justo wpadnie na pomysł, aby MariFer wyjechała z królestwa i w ukryciu urodziła, a on wychowa to dziecko i obieca, że nigdy nie wyjedzie z jej królestwa aby ona mogła również sprawować opiekę nad maluszkiem. MariFer w ten sposób będzie mogła uniknąć ślubu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:26:50 21-05-16    Temat postu:

czarna__1991 napisał:
Rada królewska nie zgodzi się na to aby MariFer była drugą żoną Justa. Królowa wyzna prawdę Justo że jest z nim w ciąży i to ją popycha do ślubu z Tobiasem. Justo wpadnie na pomysł, aby MariFer wyjechała z królestwa i w ukryciu urodziła, a on wychowa to dziecko i obieca, że nigdy nie wyjedzie z jej królestwa aby ona mogła również sprawować opiekę nad maluszkiem. MariFer w ten sposób będzie mogła uniknąć ślubu.


świetny pomysł


Justo po nocnych miłosnych zmaganiach z ukochaną MariFer po powrocie do sypialni żony tuż nad ranem i za Rosalindę się zabrał i to bynajmniej nie dlatego,że był niezaspokojony ale dlatego ,że Rosi obudziwszy się gdy wchodził do łoża zapytała go gdzie się podziewał bo gdy w nocy się przebudziła była w łożu sama więc Justo bąknął tylko,że nie mógł spać i postanowił w gabinecie przeglądnąć papiery biznesowe i by zamknąć usta żonie najpierw zaczął ją całować a potem wśliznął się w nią bo wolał słuchać postękiwań dziewczyny zamiast niewygodnych dla niego pytań
-był z nią bo czuję zapach pachnideł specjalnie tworzonych dla królowej Marii Fernandy kołatało w głowie Rosalindy gdy mąż ją chędożył ale by nie wzbudzać gniewu Justa nie odważyła się mu czynić wymówek w trakcie ich pożycia małżeńskiego a gdy Justo po doznaniu rozkoszy padł obok niej na łożu i zasnął po twarzy Rosalindy popłynęły łzy
-nawet moja druga ciąża i to ,że ma mnie na każde swoje skinienie nie powstrzymała mego męża by się zadał ze swoją pierwszą narzeczoną a po niej przyszedł do mnie a gdy poczułam że pachnie perfumami tamtej to nawet przyjemności nie zaznałam ze stosunku bo wściekłość i zazdrość mnie przepełniała jak jego nasienie , którym obficie we mnie trysnął chlipała Rosi
-starczyło mu i na nią i na mnie z irytacją wycierając się ręcznikiem między nogami mamrotała do siebie Rosalinda i ze wściekłością rzuciła pobrudzony nasieniem ręcznik na podłogę nieopodal łoża bo po lekturze kamasutry ,którą niegdyś podsunął jej mąż nie miała już oporów by nie tylko spełniać każde erotyczne zachcianki męża ale myślenie a nawet rozmowa o sprawach intymnych nie budziły w niej zażenowania czy zawstydzenia
-kobieta ma tak dobrze dać mężowi by do innej nie poszedł i ja chyba nie do końca wystarczam Justowi skoro zdradził mnie z MariFer ale co więcej mam robić by go przy sobie utrzymać kołatało w głowie Rosi ....
-siostry męża mówiły mi,że urodzenie dziecka wzmocni moją pozycję jako żony i matki jego potomka ale miłości Justa nawet po poczęciu drugiego dziecka nie zdołałam sobie zaskarbić bo on tylko o swej byłej marzy nawet będąc we mnie pewnie o niej myśli znów się rozpłakawszy rozmyślała Rosalinda by po chwili wytrzeć łzy z twarzy i z zaciętą minką wymamrotać pod nosem
-dziś jestem zaproszona na salony królewskie więc powiem królowej ,że podejrzewam a nawet mam pewność iż mój mąż jest jej kochankiem i jeśli ona ma choć trochę wstydu to więcej go do siebie nie dopuści by mnie nie zdradzał postanowiła sobie Rosalinda i gdy znalazła się z królową w jej salonie z dala od dam dworu odważyła się zrobić to co planowała
-dziś nad ranem Justo współżył ze mną zaraz po tym jak wrócił od ciebie pani i nie zaprzeczaj że nie był z tobą bo zapach twoich pachnideł na jego ciele was zdradził i choć jemu nic nie powiedziałam ciebie królowo proszę przez wzgląd na moją córeczkę i to drugie,które noszę w łonie byś nie rozbijała mojej rodziny wymownie kładąc rękę na swoim brzuchu !!! syknęła do ucha królowej Rosalinda rozżalona a jednocześnie zdesperowana bronić swej pozycji legalnej małżonki i matki dzieci Justa

-wiem,że Justo mnie nie kocha tak jak ciebie ale dzieci ze mną płodzi więc mam moralne prawo by mówić do ciebie królowo to co mówię i nie uważaj tego za zbytnią śmiałość ściszonym głosem powiedziała Rosalinda
Maria Fernanda zaskoczona słowami Rosalindy nie śmiała spojrzeć w oczy zdradzanej żonie i odwróciwszy się plecami do Rosi chciała wyjść z komnaty ale żona Justa podążyła za nią

-twój mąż umarł ale masz dzieci i jako matka powinnaś zrozumieć mnie nie tylko jako żonę ale i matkę dzieci Justa ,że chcę za wszelką cenę ratować rodzinę jaką tworzymy powtórzyła zdesperowana Rosalinda
-po mnie przespał się jeszcze z żoną z trudem hamując irytację pomyślała MariFer bo zazdrość ją zaczęła zżerać
-Rosi jeszcze nie wie o pomyśle Justa by zmieniając wiarę mnie wziął za drugą żonę uzmysłowiła sobie Maria Fernanda ciągle milcząc bo nie wiedziała co powiedzieć Rosalindzie
-wiem królowo ,że się kochacie ale teraz Justo jest mój!!! współżyję z nim codziennie i odkrycie,że on z tobą też się zaspokaja mnie zdruzgotało więc postanowiłam nie chować głowy w piasek i nie udawać,że o niczym nie wiem jak większość zdradzanych żon i teraz rozmawiam o tym z tobą ale i z nim nie omieszkam bo ja sobie nie mam nic do zarzucenia i nie zasługuję byście poza moimi plecami cudzołożyli odważnie powtarzała Rosalinda
-to dziewczątko zadziwiło mnie swą odwagą i desperacją ośmielając się na rozmowę ze mną na tak drażliwy temat i to tak stanowczo pomyślała MariFer nadal milcząc
-nic nie mówisz pani więc mam nadzieję,że więcej już do tego tematu nie będę musiała wracać powiedziała do królowej Rosalinda zanim zbliżyły się do nich damy dworu i zaczęto rozmawiać o zbliżającym się ślubie królowej z baronem Tobiasem Linusem i wszystkich dziwiło,że królowa jest jakby nieobecna myślami jakby to nie o jej małżeństwie była mowa

-ciekawe co powie stary kanclerz królewski gdy z Justem powiemy mu o pomyśle żebym została drugą żoną muzułmańskiego szejka gdy Justo zmieni wiarę kołatało w głowie Marii Fernandy i gdy Rosalinda opuściła pałac królewski a przyszedł tam Justo by rozmówić się z kanclerzem Maria Fernanda zostając z nim na chwile sam na sam postanowiła powiedzieć mu o ciąży bo zamierzała tym argumentem się również posłużyć przekonując kanclerza by w radzie królewskiej optował za pomysłem Justa
-zanim staniemy przed kanclerzem chciałam ci jeszcze powiedzieć,że zamierzałam wyjść za mąż za Tobiasa tylko dlatego by nie rodzić nieślubnego dziecka bo ja .... bo ja .....zaszłam w ciąże gdy kochałeś się ze mną przed wyjazdem z żoną wydukała MariFer


-to cudownie kochanie !!!spodziewasz się naszego dziecka więc tym bardziej musimy być razem dotykając brzuszka ukochanej mówił Justo nie przypuszczając,że MariFer w łonie nosi dwójkę maluchów

-opanuj się Justo bo zanim rada królewska i kanclerz nie zaakceptują twego pomysłu dwór nie może wiedzieć o mojej ciąży szeptała Maria Fernanda
-radość mnie przepełnia ,że i ty mi dasz dziecko szeptał podekscytowany Justo
-będę rodzić w tym samym terminie co twoja żona ale gdy dziś się z nią spotkałam zorientowałam się ,że ona nie wie o twoim pomyśle wielożeństwa choć po mnie i ją dziś rano wychędożyłeś studząc ekscytacje ukochanego mruknęła Maria Fernanda
-Rosi to prawie dziecko więc jestem zaskoczony,że zwierzyła ci się z tak intymnych spraw jak nasze pożycie małżeńskie ??? z niedowierzaniem wymamrotał Justo
-twoja żona choć jest taka młodziutka to już kobietka walcząca o swoją pozycję a jako ,że to z nią masz ślub to chyba zrozumiałe z westchnieniem powiedziała MariFer
-będzie trudno pogodzić je obie gdy będą moimi żonami bo ze słów i zachowania MariFer opowiadającej mi o wizycie Rosalindy wnioskuję ,że obie są o siebie zazdrosne uzmysłowił sobie Justo ale najbardziej zmartwiło go stanowisko starego kanclerza królewskiego ,który od razu wykluczył by królowa Maria Fernanda mogła wyjść za muzułmanina zostając jego drugą żoną

-jesteś pani królową wdową i regentką w imieniu swego małego synka Christiana Frederika i jeśli nie chcesz stracić praw do wszystkich swoich dzieci to o ślubie z muzułmaninem zapomnij !!! ostrym tonem powiedział kanclerz
-MariFer jest w ciąży ze mną więc tylko moje przejście na islam umożliwi nam stworzenie rodziny powiedział Justo chcąc i ten argument wykorzystać
-ciąża najjaśniejszej pani nie zmieni mojego zdania w kwestii jej ślubu z muzułmaninem jeśli nim zostaniesz Justo choć nie jestem pruderyjny czy małostkowy by wam obojgu prawić kazania,że dopuściliście się cudzołóstwa bowiem Justo jest żonaty to nie zazdroszczę wam sytuacji w jakiej oboje się znaleźliście z zadumą powiedział kanclerz
-jeśli ty kanclerzu nas nie poprzesz to rada królewska się nie zgodzi jęknęła Maria Fernanda doskonale się orientująca,że członkowie rady królewskiej są bardziej konserwatywni niż kanclerz
-dzięki tobie pani dynastia królewska przetrwała bo dałaś królowi Christianowi IV trójkę dzieci w tym dwóch synów więc poddani są ci za to wdzięczni bowiem zapobiegło to walkom o sukcesję tronu więc nie rujnuj swej pozycji upierając się przy uwłaczającym ci pomyśle bycia drugą żoną muzułmanina bo stronnicy księcia Haralda i księżnej Astrid przebywających na wygnaniu zaraz to wykorzystają i możesz zostać odseparowana od swoich królewskich dzieci a tego chyba nie chcesz mówił powoli kanclerz
-bardziej uwłaczające dla MariFer będzie urodzenie nieślubnego dziecka jeśli nie będziemy mogli się pobrać bo na małżeństwo z innym w sytuacji gdy Maria Fernanda spodziewa się mojego dziecka się nie zgodzę!!! syknął Justo
-o tym powinieneś pomyśleć zanim zdradziłeś żonę z królową mruknął kanclerz
-za barona Tobiasa nie wyjdę a i innego też nie chcę za męża z głębokim westchnieniem wyszeptała Maria Fernanda
-pozostaje ci tylko urodzić w ukryciu a nasze dziecko wychowam ja z Rosalindą bo powiemy,że moja żona powiła bliźnięta i osiedlimy się tutaj byś miała kontakt z maluszkiem naprędce wymyślił Justo a kanclerz uznał to za dobry pomysł
-zanim ciąża zacznie być widoczna wyjedziesz królowo ze stolicy do pobliskiej rezydencji królewskiej niby dla podratowania zdrowia i tam w ukryciu przyjdzie na świat maleństwo ,które oficjalnie będzie uchodzić za dziecko Justa i Rosalindy a ty pani zostaniesz jego matką chrzestną byś mogła rozpieszczać dzieciaka rozwijając pomysł Justa powiedział kanclerz
-będąc rodzoną matką mam udawać matkę chrzestną mego czwartego dziecka ??? jęknęła MariFer chowając głowę w dłoniach
-sytuacja cię do tego zmusza najjaśniejsza pani skoro zaniechałaś planów zamążpójścia a ojciec twego dziecka jest żonaty a że jego małżonka też jest brzemienna i będzie rodzić w tym samym czasie co ty więc wszyscy uwierzą,że Justo został ojcem bliźniąt powtórzył stary kanclerz królewski

-nie wiem jak wyznać Rosalindzie,że jesteś ze mną w ciąży i przekonać żonę by zaakceptowała pomysł żeby dziecko ,które urodzisz wychowywało się z naszym jako bliźniak lub bliźniaczka a ty żebyś została jego matką chrzestną powiedział Justo do MariFer gdy ze smutkiem na twarzach rozstali się z kanclerzem



-po dzisiejszych wymówkach Rosalindy i ja nie wiem jak spojrzę jej w oczy gdy się dowie,że obie oczekujemy dziecka Justa pomyślała Maria Fernanda i nagle przypomniała sobie,że czeka ją jeszcze zapewne nieprzyjemna rozmowa z Tobiasem bo musi mu powiedzieć,że rezygnuje ze ślubu z nim a i Justo musi dowiedzieć się od niej,że uległa niedoszłemu mężowi .....
-chciałabym Justo byś ode mnie dowiedział się,że w przeddzień naszego ostatniego razu współżyłam z Tobiasem z jego inicjatywy i to ostatecznie przekonało mnie bym za niego nie wychodziła bo jest niezwykle zazdrosny ,porywczy a nawet brutalny .....nerwowo gniotąc palce i pochrząkując wydukała Maria Fernanda
-tylko jeden raz mu uległaś ??? on sugerował,że jesteście kochankami od dawna .....więc tylko się chełpił a miał cię tylko jeden raz ??? wymamrotał zaskoczony Justo
-Tobias wymógł na mnie stosunek mówiąc,że powinniśmy przed ślubem spróbować czy jesteśmy dopasowani więc się zgodziłam i wiem już,że małżeństwo z nim byłoby podobne do mego pierwszego, w którym byłam nieszczęśliwa nie patrząc na Justa powiedziała Maria Fernanda
-nie mogę ci czynić wyrzutów za to,że mu uległaś bo sam współżyję z żoną bowiem potrzebuję regularnego zaspokojenia odkąd zacząłem wypełniać małżeńskie obowiązki a że już nie wyobrażam sobie sypiania samemu to choć Rosi nie darzę miłością taką jak ciebie nie zrezygnuję ze stosunków z nią bo zwyczajnie po ludzku chcę zaznawać rozkoszy i odprężenia .....szczerze powiedział Justo
-nie będę ukrywać,że jestem zazdrosna choć nie mam prawa wymagać od ciebie byś dla mnie zaniedbywał żonę a i sama byłam z innym mruknęła Maria Fernanda ....
-życie mamy skomplikowane i choć uczucia od lat te same nas łączą ale ciało ma swoje potrzeby .......pochrząkując wyszeptał Justo
-wy mężczyźni dbacie głównie o potrzeby ciała !!!!prychnęła MariFer
-odkąd nas rozdzielono po twoim pierwszym poronieniu MariFer sporo czasu byłem sam czasami tylko korzystając z okazji miałem kobiety chętne na niezobowiązujące przygody ale po ożenku a zwłaszcza gdy dowiedziałam się o pierwszej ciąży Rosalindy wyzbyłem się hamulców i nie będę udawał świętego bo jestem zdrowym i młodym mężczyzną, który chce i pragnie uciechy cielesnej a że mam żonę to korzystam i nie mam oporów że Rosi jest taka młodziutka bo sam zrobiłem z niej kobietę i wychowałem sobie na żonę taką jakiej pragnąłem otwarcie mówił Justo

-słyszałam parę niepochlebnych opinii o Juście od ludzi ,których szokuje to,że Rosalinda jest jeszcze taka młodziutka a mąż ją tak intensywnie eksploatuje ,że jest już po raz drugi brzemienna ale po dzisiejszej rozmowie z Rosi wiem,że ona nie czuję się z tym źle bowiem bez zażenowania podkreśliła,że codziennie współżyje z mężem i rodziny,którą założyła z Justem gotowa bronić do upadłego pomyślała z zazdrością królowa Maria Fernanda

-wiem,że rozmawiałaś z MariFer o naszych intymnych sprawach zaczął mówić do żony Justo gdy wrócił do domu
-a ja wiem,że mnie z nią zdradziłeś i to może nie jeden raz więc powiedz mi zaraz co robię nie tak ??? dlaczego ci nie wystarczam??? przecież przemogłam się i już spełniam każdą twoją zachciankę erotyczną choć na początku każdy stosunek jest jeszcze dla mnie trochę bolesny to nie się nie skarżę więc dziś rano gdy wyczułam jej zapach na twoim ciele chciało mi się wyć z rozpaczy że jestem zdradzana przerywając Justowi mówiła Rosalinda
-wiedziałaś,że kocham Marie Fernandę wydukał Justo zaskoczony wymówkami żony
-ale ożeniłeś się ze mną i dwoje dzieci już poczęliśmy więc powinieneś o dawnej miłości zapomnieć przez wzgląd na nasze dzieci jeśli do mnie szacunku jako żony nie masz płaczliwym głosikiem wydukała Rosalinda
-przyznaję,że nie zdołałem powściągnąć namiętności i zdradziłem cię z MariFer ale to jeszcze nie wszystko więc zanim mi znowu przerwiesz posłuchaj uważnie tego co mam ci do powiedzenia mówił Justo
-MariFer podobnie jak ty jest w ciąży ze mną i rodzić obie będziecie w tym samym czasie a dziecko,które ona urodzi oficjalnie ma uchodzić za nasze czyli twoje i moje bo królowa nie może stracić dobrej opinii a przede wszystkim praw do swoich starszych królewskich dzieci gdyby się wydała jej pozamałżeńska ciąża więc z kanclerzem królewskim już ustaliliśmy,że poród królowej odbędzie się w sekrecie nieopodal stolicy w rezydencji letniej a dziecko zostanie zapisane jako urodzone przez ciebie a MariFer będzie trzymać je do chrztu jako matka chrzestna bo chce mieć stały kontakt z maluchem więc osiedlimy się w tym królestwie szybko mówił Justo do totalnie zaskoczonej żony
-mam udawać matkę dziecka twojej kochanki i żyć w jej pobliżu by ona mogła swoje dziecko widywać ??? ale widzę,że ty już postanowiłeś a ja mam tylko słuchać pana i władcy !!! wysyczała drwiącym tonem Rosalinda
-co się stało to się nie odstanie i będę ojcem dzieci was obu toteż mam moralny obowiązek o dzieci jak i o ich matki zadbać więc nie histeryzuj kochanie zaczął mówić Justo
-mówisz do mnie kochanie ??? po tym jak mnie zdradzałeś ??? a o moralności to wstydziłbyś się napomykać bo ja byłam dziewicą gdy się ze mną żeniłeś i do tej pory nie dotknął mnie żaden inny a tobie daję kiedy tylko chcesz i jak chcesz więc myślałam,że moje poświęcenie utrzyma cię przy mnie aleś ty do niej się dobrał już przy naszym pierwszym wspólnym pobycie w tym królestwie skoro ona jest brzemienna jak ja i rodzić mamy w tym samym czasie !!!! niemal krzycząc wyrzucała z siebie Rosalinda
-jak sama się wygadałaś Rosi oddając mi się gdy mam na to ochotę poświęcasz się a to znaczy,że nie z miłości to robisz ale bym za innymi się nie oglądał zaczął mówić Justo ale i tym razem żona mu przerwała
-tutejsze dziewczęta w moim wieku nawet nie wiedzą co to stosunek a ja miałam cię w sobie setki razy i w drugiej ciąży chodzę wypominając mężowi swój młody wiek powiedziała Rosalinda
-wiesz, Rosi że planowałem iż będzie inaczej ale pierwsza ciąża a zaraz potem druga nam się przytrafiła i nie ma już co sobie robić wzajemnie wymówek bo to nic nie da bo przecież od jakiegoś czasu nauczyłaś się zaznawać przyjemności ze stosunków ze mną ,które choć zaczynają się bólem to kończą rozkoszą więc nie narzekaj ,że musisz współżyć bo to obowiązek żony ugodowym tonem powiedział Justo doskonale się orientując,że jak wchodzi w żonę to ona odczuwa ból ale w trakcie rozluźnia się by prawie zawsze doznać przyjemności na końcu
-ja nie narzekam bo dawno się z tym pogodziłam ale mam żal,że mnie zdradzałeś a teraz sam zdecydowałeś ,że mam uchodzić za matkę dziecka ,które urodzi MariFer więc udawać będę matkę bliźniąt łamiącym się głosikiem wydukała Rosalinda
-proszę cię o wybaczenie za zdradę i proszę też byś zaakceptowała to co umyśliliśmy żeby dziecko MariFer zapisać jako zrodzone z ciebie chwytając żonę za ręce poprosił Justo
-chyba nie mam innego wyjścia i dobrze ,że on mnie poprosił choć powinien zrobić to na początku naszej rozmowy kołatało w głowie Rosalindy
-swoją drogą to królowa Maria Fernanda musiała czuć się dziwnie gdy czyniąc jej wymówki wytknęłam jej,że noszę w łonie już drugie dziecko Justa bo i ona jego dziecię ma w sobie ale nie będzie mogła się przyznać do rodzonego dziecka bo to ja będę uchodzić za matkę obojga dzieci,które za pół roku się narodzą uzmysłowiła sobie Rosalinda


-czuję,że Maria Fernanda chce wycofać się z planów małżeństwa ze mną po naszym niefortunnym pierwszym razie pomyślał ze złością baron Tobias Linus
-to przez tego Justa, który po raz kolejny pojawił się w jej życiu i nie wiem co ona w nim widzi,że wciąż go kocha nawet po tym jak ożenił się z tym młodziutkim dziewczątkiem i zrobił Rosalindzie już dwoje dzieci a kolejne w tym samym czasie spłodził z MariFer mruknął pod nosem Tobias Linus
-Rosi to ślicznotka i szkoda by było gdyby zmarła przy drugim porodzie ale może o to chodziło Justowi gdy robił jej drugie dziecko zaraz po tym jak urodziła pierwsze bo jako wdowiec mógłby ożenić się z królową i tylko nie przewidział,że i MariiFer zapłodni w tym samym czasie co żonę zagryzając wargi pomyślał baron Tobias.....

królowa Maria Fernanda z obawą podeszła do barona Tobiasa Linusa prosząc go by towarzyszył jej podczas spaceru po ogrodzie królewskim gdzie damy dworu dreptały w sporej odległości od nich i nie patrząc w oczy niedoszłemu mężowi powiedziała mu iż zmieniła plany i za mąż za niego nie wyjdzie i choć Tobias miał przeczucie,że tak będzie to zaczął prosić MariFer by go nie odtrącała
-wiem najjaśniejsza pani ,że nie możesz mi darować brutalności gdy się kochaliśmy ale ja naprawdę nigdy więcej nie użyję siły wobec ciebie zarzekał się Tobias
-po pierwsze nie będziesz miał okazji by użyć wobec mnie przemocy a po drugie nasze małżeństwo byłoby błędem i obojgu nam by szczęścia nie dało powiedziała ściszonym głosem Maria Fernanda
-mnie by ślub z tobą uszczęśliwił bo naprawdę cię kocham upierał się Tobias
-już teraz Tobiasie jesteś zazdrosny o moją przeszłość z Justem a dziecko ,które urodzę dodatkowo by tą zazdrość wzmagało więc dajmy sobie już spokój bo wspólnej przyszłości ze sobą mieć nie będziemy chcąc skończyć rozmowę powiedziała MariFer
-skoro wspomniałaś pani o dziecku bo przecież małżeństwo sama mi zaproponowałaś ze względu na ciąże a mówisz,że urodzisz ...to co ??? innego sobie na męża wybrałaś??? ze ściśniętym gardłem zapytał Tobias
-nie wyjdę drugi raz za mąż i dziecko urodzę w ukryciu a wychowywać je będzie jego ojciec z żoną z głębokim westchnieniem powiedziała Maria Fernanda dodając po chwili ,że liczy na dyskrecję Tobiasa
-skoro twierdzisz Tobiasie,że mnie kochasz to najlepszym dowodem twojego uczucia do mnie będzie to gdy nikomu nie zdradzisz ani o tym ,że jestem brzemienna ani tego co ci przed chwilą mówiłam
-tyle mogę dla ciebie zrobić choć serce mi krwawi,że mnie odtrącasz i gdybyś zdanie zmieniła to bez wahania stanę z tobą przy ołtarzu i dziecko będzie uchodzić za nasze ślubne mówił cicho baron Tobias Linus ....



w dalekiej Hiszpanii następca tronu książe Filip Kastylijski i jego żona księżna Bettina Kastilijska przebywający z dala od madryckiego dworu królewskiego świetnie się bawili a gdy Betti upewniła się ,że jest w ciąży wydawało się ,że do pełni szczęścia niczego im już nie będzie brakowało ale ponieważ od ich wyjazdu z Madrytu minął dopiero miesiąc a medyk stwierdził ,że Betti jest brzemienna od trzech miesięcy toteż gdy tylko młodzi podzielili się nowiną z królem Alfonsem i królową Sofią to król Alfons był pewien,że to on spłodził z Betti dziecko


-moją radość z twojej ciąży kochanie przyćmiewa tylko to,że ojciec .... znaczy król Alfons będzie sobie przypisywał ojcostwo naszego dziecka bo przecież nie powiemy mu,iż jest bezpłodny i choć współżył z tobą to ciąża nie jest jego zasługą powiedział Filip do żony
-nie przypominaj mi tego,że oddawałam się Alfonsowi w imię przedłużenia dynastii królewskiej a na szczęście poczęłam z tobą z zalotną minką powiedziała Bettina

-królowi i nam chodziło o to by dynastia przetrwała a ty rodząc chłopca przedłużysz królewski ród i tylko to się liczy byś ciąże donosiła i urodziła żywego i zdrowego syna powiedział książe Filip
-a jak to nie chłopca noszę w łonie ??? wydymając usteczka wyszeptała Bettina
-będziesz rodzić do skutku aż za którymś razem będzie syn ale jako ,że z twojej pierwszej ciąży wydałaś na świat bliźniaki i to dwóch chłopców to jestem dobrej myśli ,że to męski potomek lub nawet dwóch potomków z uśmiechem gładząc żonę po brzuszku powiedział książe Filip
-no ja też mam taką nadzieję,że to syn ale jeden bo poród bliźniąt był bolesny i wolałabym więcej nie nosić dwojga dzieci naraz ale z ciąży się cieszę i nareszcie spełnię się jako matka bo po narodzinach ciemnoskórych bliźniaków odebrano mi dzieci i nie mogłam swoich macierzyńskich talentów sprawdzić z zadumą powiedziała księżna Bettina
-jesteś taka śliczna komplementował żonę książe Filip
-widziałeś mnie już ciężarną gdy pierwszy raz chodziłam z brzuchem więc teraz póki nie widać po mnie zmian drugiej ciąży naciesz się widokiem filigranowej żony kokietując męża rozkosznym negliżem szeptała Betti rozebrawszy się do gorsetu i pończoszek z podwiązkami i usiadła na dywanie z kwiatów który usypał dla niej zakochany mąż




-gorset masz zaraz odstawić by ściskanie talii nie zaszkodziło naszemu dziecku !!!! stanowczym tonem powiedział książe Filip
-no nie przesadzaj bo to dopiero początek ciąży przewracając oczami mruknęła Bettina
-zbyt długo staraliśmy się o to dziecko bym nie był ostrożny więc masz zakaz używania gorsetu !!!! powtórzył mąż Bettiny
-mężczyźni zwłaszcza z arystokratycznych czy królewskich rodzin kobiety traktują jako samice mające im zapewnić ciągłość rodów i mnie też Filip i jego ojciec a raczej stryj do tego sprowadzili mruknęła pod nosem Bettina rozdrażniona uwagami męża
-by przedłużyć dynastię pozwoliłeś by król mnie chędożył a teraz chcesz za mnie decydować o moim ciele ??? będziesz mi mówił w co mam się ubierać ??? a może każesz mi leżeć do porodu ??? przypominam ci ,że w ciąży już byłam i szczęśliwie donosiłam bliźniaki więc i tym razem wszystko pójdzie dobrze !!!! syczała Bettina poirytowana zakazami męża
-nie powinnaś się denerwować bo ostrożności nigdy dosyć zwłaszcza gdy długo nie mogłaś począć powiedział Filip i tym również zirytował Bettinę więc widząc jej minę zamilkł i cmoknął ją w usta
-no nie dąsaj się przepiękna szeptał do ucha żony Filip więc Betti dała się udobruchać i przyszli rodzice przestali sobie dogadywać....


-jakiej płci ma być piątka dzieci oczekiwanych przez nasze trzy brzemienne bohaterki czyli Marię Fernandę (bliźnięta). Rosalindę (jedno dzieciątko) i Bettinę (bliźnięta)


Ostatnio zmieniony przez Arabella dnia 10:36:44 31-05-16, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
czarna__1991
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:20:46 01-06-16    Temat postu:

MariFer i Betti urodzą chłopców za to Rosi dziewczynkę. Popadnie przez to w depresję bo będzie uważała, że nie spełnia się jako żona nie potrafi dać mężowi męskiego potomka - wyjdzie tu wychowanie w świecie muzułmańskim gdzie od małego dziecka miała wpajane do głowy, że najważniejsi są chłopcy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
czarna__1991
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:22:08 01-06-16    Temat postu:

MariFer i Betti urodzą chłopców za to Rosi dziewczynkę. Popadnie przez to w depresję bo będzie uważała, że nie spełnia się jako żona nie potrafi dać mężowi męskiego potomka - wyjdzie tu wychowanie w świecie muzułmańskim gdzie od małego dziecka miała wpajane do głowy, że najważniejsi są chłopcy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:06:34 02-06-16    Temat postu:

czarna__1991 napisał:
MariFer i Betti urodzą chłopców za to Rosi dziewczynkę. Popadnie przez to w depresję bo będzie uważała, że nie spełnia się jako żona nie potrafi dać mężowi męskiego potomka - wyjdzie tu wychowanie w świecie muzułmańskim gdzie od małego dziecka miała wpajane do głowy, że najważniejsi są chłopcy.


dzięki za pomysły


w pałacu królewskim w Kopenhadze MariFer z niepokojem patrzyła na swój brzuch z dnia na dzień coraz większy bo nie wiedząc,że jej ciąża jest bliźniacza przypominała sobie swoje poprzednie trzy ciąże,które donosiła a wtedy tak szybko nie przybierała w pasie i na wadze więc wiedziała,że już niedługo musi opuścić pałac w stolicy i to zanim jej brzemienność stanie się aż nadto widoczna toteż zgodnie z planami starego kanclerza królewskiego i Justa zaczęto rozpuszczać pogłoski,że Maria Fernanda zachorowała na płuca i by nie narażać trójki swoich dzieci musi wyjechać do rezydencji królewskiej pod stolicą by zdrowie podreperować a potrwać to może nawet pół roku i w tym czasie regencja przejściowo zostanie powierzona kanclerzowi

nieuniknione spotkania Marii Fernandy i Rosalindy na początku odbywały się w drętwej atmosferze bo Rosi trudno było przejść do porządku dziennego i nad tym ,że była zdradzana i na tym,że jej rywalka też oczekuje dziecka Justa ale dzięki staraniom Marii Fernandy młodziutka Rosalinda przestała się na nią boczyć

-obie nosimy dzieci,które spłodził Justo a ty Rosi będziesz uchodzić za ich mamusię więc żyjmy ze sobą w zgodzie poprosiła królowa Maria Fernanda a Rosalinda w końcu na to przystała do czego przyczynił się i Justo otaczając Rosi większym zainteresowaniem i czułością a spędzając z żoną noce dawał jej coraz więcej dowodów iż jest dla niego ważna i coraz więcej nie tylko namiętności ale i uczucia w nim wzbudza

-wiem Rosi,że moje zdrady cię zabolały ale nie wiń za nie MariFer a że obie nosicie moje dzieci to chciałbym byście się tolerowały a z czasem może nawet polubiły mówił Justo do żony
-MariFer też mnie o to prosiła i wiedz,że nie zamierzam żyć z nią w konflikcie powiedziała Rosalinda mężowi
-cieszę się kochanie nie tylko ze względu na siebie , was obie ale i nasze dzieci wyszeptał zadowolony Justo
-wczoraj dostałam listy od siostry Fiorelli z księstwa de Guevarry, w których Fiori ze swoim mężem w odpowiedzi na mój wcześniejszy list gratulują mi drugiej ciąży a przy okazji pochwalili się,że Fiorella też jest brzemienna i jej trzej synkowie będą mieli kolejnego brata lub pierwszą siostrzyczkę relacjonowała mężowi Rosalinda
-widzisz szejk Hassan też robi twojej siostrze dziecko za dzieckiem i nie tylko ty po porodzie naszej córeczki poczęłaś kolejne maleństwo zaśmiał się Justo

-Fiori urodziła już trzech chłopców i ja po córeczce chciałabym ci dać syna mężu szeptała Rosi do Justa
-ja od ciebie moja młodziutka oczekuję tylko byś zdołała szczęśliwie urodzić żywe i zdrowe maleństwo i nawet gdy będzie druga córcia to mnie uszczęśliwi zapewniał żonę Justo
-Justowi nie wypada mówić inaczej bo wcześniej zarzekał się,że po narodzinach Gracielity będę miała przerwę by rodzić dopiero za parę lat ale wyszło inaczej bo nie zdołałam po pierwszym porodzie nawet dostać comiesiecznego okresu a już byłam w drugiej ciąży pomyślała Rosalinda


w księstwie de Guevarry Fiorella żona marokańskiego szejka Hassana utuliwszy synków do snu wyszła na balkon i spoglądając na niebo usiane gwiazdami rozmyślała o swej młodszej siostrze Rosalindzie
-napisałam Rosi,że jej winszuję drugiego dziecka ale tak naprawdę to się o nią boję bo pierwszy poród miała ciężki westchnęła Fiori

-ale z drugiej strony kolejna ciąża mojej siostrzyczki jeszcze bardziej wiąże ją z mężem i cementuje ich małżeństwo a z listu Rosi wyczytałam,że chciałaby syna więc tego jej życzę bo ona wychowana w muzułmańskim świecie ma przekonanie,że mąż od niej oczekuje męskiego potomka rozmyślała Fiorella

-młodość kobiety mija na ciążach ,porodach i wychowywaniu dzieci a im wcześniej dziewczyna zacznie współżycie tym więcej razy chodzi ciężarna tak jak ja już w piątej ciąży a Rosi choć ode mnie młodsza o 5 lat już drugi raz nosi w sobie dziecko ale i tak Rosi miała szczęście rodząc pierwszy raz,że i ona i jej malutka Gracielita szczęśliwie przeżyły bo ja rodząc pierwszy raz nie zdołałam urodzić żywego dziecka mego pierwszego męża starego szejka Fajsala i dopiero z Hassanem poznałam radość z macierzyństwa rodząc trzech synków a teraz kolejne mam w łonie z zadumą rozmyślała Fiorella aż wreszcie szejk Hassan zawołał by przyszła do łoża i jak na posłuszną żonę przystało Fiorella podreptała wypełniać obowiązki wobec męża

królowa Maria Fernanda była zdziwiona gdy do ochrony jej osoby podczas pobytu na rzekomym leczeniu dolegliwości płucnych zgłosił się baron Tobias Linus rezygnując z prestiżowego stanowiska dowódcy gwardii królewskiej stacjonującej w stolicy

-nie rujnuj swojej kariery Tobiasie by mi asystować aż do sekretnego porodu mówiła królowa do swego poddanego
-wiem,że za mnie nie wyjdziesz królowo ale mimo to chcę ci towarzyszyć gdy będziesz w skrytości donaszała tę ciąże powiedział Tobias
-a poza tym tylko mała garstka wyjątkowo zaufanych ludzi ma cię otaczać w tak trudnym dla ciebie okresie by twoja ciąża nie została publicznie ujawniona a ja mam nadzieję ,że oprócz twoich rodziców i ja będę przy tobie jeśli pozwolisz powiedział Tobias ostatecznie uzyskując aprobatę ciężarnej królowej by jej towarzyszył i ku zaskoczeniu ich obojga z czasem ich wzajemne relacje stały się nie tylko przyjacielskie bo nudząca się królowa w skrytości oczekująca dziecka znalazła w niedoszłym mężu interesującego towarzysza rozmów i spacerów a gdy któregoś dnia nocą wszedł do jej sypialni zaczeli od pocałunków i pieszczot aż w końcu pozwoliła by wśliznął się w nią od tyłu i od tego czasu już regularnie ze sobą współżyli choć MariFer pozwalała Tobiasowi wyłącznie od tyłu
-podczas tej ciąży mam ogromną ochotę na współżycie a jeszcze świadomość iż Justo też ma stosunki z żoną z jednej strony wzbudza we mnie zazdrość a z drugiej strony pozbawiło mnie hamulców bym żyła w celibacie skoro Tobias mnie pożąda niemniej będąc z Tobiasem wyobrażam sobie,że jestem z Justem i dlatego nie chce widzieć twarzy Tobiasa gdybym przypadkiem w trakcie otworzyła oczy rozmyślała MariFer
[link widoczny dla zalogowanych]
-dlaczego nie chcesz w innych pozycjach przecież gdy kochaliśmy się pierwszy raz było i od przodu i od tyłu ??? zapytał Tobias gdy spróbowawszy wziąść się za ciężarną MariFer w innej pozycji królowa zagroziła mu,że jeśli ją przymusi to już więcej jej nie dotknie
-naszego pierwszego razu nie wspominam dobrze więc tego akurat nie powinieneś mówić !!! syknęła MariFer
-wybacz ale myślałem ......zaczął szeptać Tobias
-nie chcę żebyś myślał a wiesz co ......chrząknąwszy wymamrotała MariFer nadstawiając tyłeczek kochankowi i po chwili ich ciała były połączone
-potrzebuję zaspokojenia a jako,że Justo żonie obiecał wierność to Tobias mi dogadza kołatało w głowie Marii Fernandy gdy współżyła z kochankiem
Justo nie wiedział,że Marie Fernandę i Tobiasa łączą intymne stosunki bo królowa kochankowi nakazała dyskrecję grożąc mu,że jeśli Justo coś zacznie podejrzewać to więcej nie da mu się dotknąć
-dla ciebie i dla mnie to co robimy w sekrecie ma być tylko niezobowiązującą przyjemnością bo ja kocham i zawsze będę kochała Justa, urodzę jego dziecko ale jako,że on ma żonę nie możemy być razem a ja mam swoje kobiece potrzeby to ci ulegam bo nie poważyłeś się używać wobec mnie przemocy i tak ma zostać !!! powtarzała MariFer ilekroć Tobias zaczynał wspominać,że skoro dobrze im w łożu to może pomyśleć o porzuconych planach małżeństwa

czas mijał szybko i obie ciężarne kobiety Justa będąc w zaawansowanych ciążach lada dzień oczekiwały porodu

Rosalinda spacerując po obszernym ogrodzie letniej rezydencji królewskiej obmacując swój brzuch mówiła do dziecka,że chciałaby by było chłopcem


-podczas poprzednich ciąż tyle nie przytyłam jak teraz nosząc dziecko Justa i ledwo już chodzę bo mam tak wielki brzuch narzekała Maria Fernanda w zaawansowanej ciąży

-na moje oko urodzisz bliźniaki powtarzał córce medyk Mario de Salamanca ilekroć ją badał
-lepiej by tak nie było bo pomyśl ojcze kto uwierzy,że to chucherko Rosalinda urodziłoby trojaczki a przecież to żona Justa ma mieć zapisane gdy urodzi w metryce swoje i moje dziecko czyli bliźnięta mówiła do ojca MariFer

w królestwie Hiszpanii księżna Bettina Kastilijska ciężarna żona następcy tronu księcia Filipa też była w końcówce ciąży i medycy przewidywali możliwość narodzin bliźniąt co nie dziwiło Filipa wiedzącego przecież ,że jego żona już dwóch ciemnoskórych synków urodziła choć bliźniaki młodej mamie zabrała ich babcia Paola Darien
-czuje,że znowu noszę dwoje dzieci choć pragnęłam by było jedno bo poród bliźniąt jest ogromnie wyczerpujący przypominając sobie co już przeżyła rodząc dzieci z gwałtu rozmyślała Bettina gdy dwórki pomagały się jej ubierać bo przez brzuch nawet schylić się nie mogła



irytację żony następcy tronu wzbudzał też fakt iż król Alfonso uważał jej stan za swoją zasługę bo Filip uznał,że król nie może dowiedzieć się iż jest bezpłodny a że poczęcie dziecka nastąpiło zanim Filip wyjechał z Bettiną ze stolicy Alfonso mógł sobie przypisywać zapłodnienie synowej i oczywiście gdy młodzi wrócili na dwór królewski i ogłoszono ciąże księżnej Bettiny król Alfonso był wniebowzięty i przekonany,że to on zastępując syna Filipa zrobił jej dziecko
-wiem,że nie chcesz siebie i matki wpędzić w kłopoty mówiąc królowi,że nie jest twoim ojcem a stryjem bo jest niepłodny ale przez to Alfonso uważa się za ojca mego dziecka bo poczęłam gdy współżyłam z wami oboma denerwowała się Bettina
-to nieważne co myśli Alfonso bo on tego nikomu nie zdradzi a my prawdę znamy i wiemy iż ze mną zaszłaś i dziecko jest twoje i moje a reszta ma wiedzieć tylko,że na świat przyjdzie długo oczekiwany następny po mnie dziedzic tronu hiszpańskiego mówił żonie Filip
-wszyscy medycy twierdzą,że urodzisz bliźnięta i jeśli to będą chłopcy mógłby być problem który z nich ma być uznany za mojego następcę więc postanowiliśmy z królem Alfonsem ,że pierwszego noworodka ,którego wydasz na świat medyk naznaczy tatuażem w kształcie korony zaczął mówić Filip do zdumionej żony
-chcesz okaleczyć naszego pierworodnego ??? niemal krzyknęła Bettina
-mając bliźniaki musimy zadbać by wiedziano,który się jako pierwszy narodził i ma prawa do tronu a jego braciszek bliźniak będzie niejako rezerwowym następcą tronu stanowczo powiedział żonie Filip i gdy zaczęła rodzić pierwszego chłopca,którego księżna Bettina wydała na świat natychmiast oznaczono tatuażem na ramionku tak,że gdy urodziła drugiego męskiego potomka nie było problemu z rozróżnieniem ,który z bliźniaków ma pierwszeństwo do tronu hiszpańskiego

w letniej rezydencji królów Danii i Norwegii poród owdowiałej królowej Marii Fernandy wywołał brutalny stosunek do którego zmusił ją Tobias Linus
-nie chciałam tak jak on ale mnie wziął siłą i przestał dopiero gdy zaczęłam krwawic i mieć skurcze skarżyła się ojcu MariFer
[link widoczny dla zalogowanych]
-wiem tato,że mnie ostrzegałeś i teraz to już na pewno po tym jak Tobias ponownie zmusił mnie do uległości przemocą z nami już definitywny koniec !!! mówiła ojcu Maria Fernanda wiedząc iż Mario nie pochwalał jej sekretnego romansu o którym mu powiedziała zaraz gdy zaczęła współżyć z Tobiasem
-nie będę prawił ci kazań bo poród już się zaczął i paradoksalnie może stosunek ci się przysłuży bo skurcze są coraz częstsze i mocniejsze więc szybciej urodzisz nadzorując postęp porodu mówił medyk Mario de Salamanca
-Justo zawiadomiony że MariFer rodzi przybiegł by jej asystować ale
medyk Mario de Salamanca na prośbę córki nie zdradził Justowi,że Tobias zmusił MariFer do stosunku nie zważając na jej zaawansowaną ciąże i to wywołało akcje porodową tak,że gdy Maria Fernanda jeden po drugim wydawała na świat noworodki płci męskiej to Justo szalał ze szczęścia,że ma dwóch synów bliźniaków
-wieść,że MariFer urodziła dwóch synów przez gadatliwą służkę natychmiast dotarła do Rosalindy i tak poruszyła żonę Justa ,że i ona zaczęła rodzić więc Justo nie nacieszywszy się bliźniakami pobiegł do żony a za nim medyk Mario de Salamanca bo obiecał młodziutkiej Rosi,że odbierze i jej poród
męka porodowa Rosalindy była o wiele dłuższa i boleśniejsza niż Marii Fernandy bo Rosalindę znów musiano rozcinać a dziecko kleszczami wyciągać więc gdy medyk biorąc noworodka powiedział Rosalindzie i jej mężowi ,że mają drugą córeczkę to Rosi wybuchnęła płaczem
-ona dała ci dwóch synów a ja tylko córkęęęęęę spazmowała Rosalinda
-ależ kochanie cieszę się z naszej drugiej córuni bo jest śliczna jak jej mamusia a co najważniejsze obie żyjecie i maleńka jest zdrowa mówił do żony Justo
-nie pocieszaj mnie bo nie dając ci syna zawiodłaaaam!!! histeryzowała Rosalinda
medyk Mario de Salamanca widząc jak Rosi rozpacza,że urodziła tylko córkę dał jej napój na uspokojenie po którym młoda mamusia zasnęła
-teraz trzeba w metryce napisać,że twoja żona Rosalinda urodziła trojaczki czyli dwóch synów i córkę powiedział do Justa medyk Mario de Salamanca
-nie wiem co teraz będzie bo Rosi wychowana w muzułmańskim świecie ubzdurała sobie,że musi mnie synem uszczęśliwić a tu drugą córkę urodziła co samo w sobie ją przybiło a wieść,że MariFer powiła dwóch synów ani chybi wpędzi ją w depresję trafnie przewidywał Justo bo gdy Rosalinda się obudziła nie chciała widzieć swojej drugiej córeczki i tylko płakała użalając się nad sobą,że jest do niczego skoro rodzi tylko córki
-jesteś dziewczyno jeszcze taka młoda i rodzić będziesz wiele razy więc weź się w garść i dziękuj Bogu ,że to była dziewczynka bo ledwo przeżyłaś jej narodziny a gdyby był chłopiec to jako większy noworodek by cię tak porozrywał,że jego narodziny przypłaciłabyś swoim życiem mówił Rosalindzie medyk Mario
-już przy poprzednim porodzie akuszerka powiedziała mi,że chłopcy są więksi i nie dałabym rady szczęśliwie przeżyć mego pierwszego porodu ale teraz przecież rodziłam już drugi raz to powinno być lepiej chlipała Rosalinda
-rodziłaś Rosalindo drugi raz w tym roku więc od czasu pierwszego porodu niewiele się zmieniłaś bo trzeba więcej czasu byś dojrzała i ciesz się obiema córeczkami a na synka przyjdzie jeszcze czas pocieszał młodą mamusię medyk
-ale pańska córka dała Justowi synów a ze mną Justo ma tylko dwie córki ......zaczęła mamrotać Rosalinda
-Justo z waszej dziewczynki cieszył się równie mocno jak z synów zapewnił Rosalindę medyk
-mówi pan jak on by mnie pocieszyć łamiącym się głosikiem dukała Rosalinda
-bo powinnaś się cieszyć z żywej i zdrowej córeczki a płaczesz jakbyś martwe dziecko urodziła !!! ostrym tonem powiedział medyk patrząc na Rosalindę
-nie mów tak panie wydukała Rosalinda i by zająć czymś myśli zaczęła czytać list od siostry Fiorelli,która donosiła jej,że urodziła czwartego synka
-Fiori rodzi synów a ja tylko córki zaczęła znów płakać Rosalinda i znów medyk musiał jej dać napój na uspokojenie
-nie rozumiem dlaczego narodziny dziewczynki mają mniej cieszyć niż narodziny chłopca pomyślał medyk Mario patrząc na żonę Justa
-ta dziewczyna będzie w ciąży jeszcze nie jeden raz i syna z Justem się doczeka więc doprawdy jej nie rozumiem,że zazdrości MariFer i swojej siostrze,że synów urodziły

-mam doprawdy pecha ,że dotąd nie urodziłam chłopca bo MariFer dwóch synów za jednym razem dała Justowi i on teraz pewnie żałuje,że ze mną się ożenił rozmyślała smutna Rosalinda użalając się nad sobą

-medyk powiedział,że z kolejną ciążą powinnam poczekać ale nie będę go słuchać i jak tylko rany w kroczu mi się podgoją to postaram się znowu począć i będę rodzić aż do skutku czyli aż dam mężowi męskiego potomka bo nie mogę być gorsza od MariFer postanowiła sobie żona Justa

Maria Fernanda tymczasem karmiła piersią na przemian swoich synków i nowo narodzoną córeczkę Justa bo dowiedziawszy się o depresji Rosalindy postanowiła jej pomóc
barona Tobiasa Linusa zaś kazała zawiadomić by natychmiast opuścił jej rezydencje bo nigdy więcej nie chce go widzieć
-do trzeciego aktu przemocy wobec mnie nie mogę dopuścić i Tobias przeholował myśląc,że mu i tym razem daruję gwałt rozmyślała Maria Fernanda tuląc troje noworodków do siebie i czuła się niczym matka trojaczków za jaką miano uważać Rosalindę bo już sporządzono poświadczoną odpowiednimi pieczęciami parafialnymi metrykę urodzenia dla dwóch chłopców i dziewczynki jako dzieci zrodzonych z małżeństwa księcia Justa Dariena de Salamanki i jego żony Rosalindy
-trudno mi będzie udawać matkę chrzestną moich rodzonych synów ale i Rosalindzie będzie niełatwo zaakceptować tę sytuację bo jest zawiedziona narodzinami córki i mnie zazdrości synów nie patrząc,że to ona a nie ja będzie uważana za ich mamę i ona będzie miała ich na co dzień a ja tylko podczas odwiedzin wzdychała Maria Fernanda patrząc na jednakowo ubraną trójke śpiących maluszków

-chłopcy po mnie mają ciemne włoski a córeczka Rosalindy i Justa po rodzicach ma jasne bo będzie blondynką jak jej starsza siostrzyczka Gracielita ale wszyscy będą uchodzić za trojaczki rozmyślała MariFer

baron Tobias Linus był zdruzgotany rozkazem królowej by nigdy więcej nie ważył się do niej zbliżyć
-znów mnie poniosło ale przez tyle miesięcy jej ciąży współżycie układało nam się dobrze bo i ona była zaspokojona i ja szczęśliwy snułem wizje ,że mnie poślubi jak urodzi ale przez cały czas gdy mnie do siebie dopuszczała nie chciała widzieć mojej twarzy a i ja biorąc ją od tyłu nie mogłem widzieć jej buźki więc choć raz chciałem nie tylko słyszeć jak pojękuje i stęka ale widzieć jej twarz gdy zmienia się gdy w nią wchodzę i daję jej rozkosz więc ją przymusiłem choć nie chciała ale ja MariFer przecież naprawdę kocham i ona musi mi wybaczyć mamrotał sam do siebie Tobias postanawiając błagać ukochaną o kolejną szansę ....
-dostałem od znajomych wieści,że przebywający na wygnaniu księżna Astrid z synem Haraldem chcieliby się ze mną skontaktować bo liczą,że skoro Maria Fernanda odwołała nasz ślub to ja z wściekłości będę chciał się na niej mścić więc mnie wykorzystają w rozgrywkach przeciwko królowej ale ja wiem iż sam zawiniłem wobec ukochanej nie mogąc powściągnąć zazdrości,porywczości a brutalnością najbardziej zgrzeszyłem ale przecież tego żałuje i ją przepraszałem rozmyślał Tobias
i kierując się takim myśleniem baron Tobias Linus postanowił nie godzić się z utratą ukochanej i nie wykonał rozkazu królowej żeby zniknął z jej otoczenia a czekał na sposobność rozmowy i przekonania Marii Fernandy żeby mu wybaczyła jak za pierwszym razem.....
-w ostateczności gdy MariFer nie będzie chciała mi wybaczyć i odnowić ze mną stosunków gotów jestem nawet szantażować ją ujawnieniem Justowi,że jego ukochana sypiała ze mną aż do dnia porodu ich bliźniaków a to może ich poróżnić na dobre rozmyślał Tobias uważając,że w miłości tak jak na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone by zwyciężyć
-jestem wolny w przeciwieństwie do Justa i MariFer powinna ze mną się związać przekonywał sam siebie Tobias

jako,że MariFer sama postanowiła karmić trójkę noworodków z każdym dniem szybko straciła kilogramy nabyte podczas ciąży bliźniaczej i nawet schudła

-tęsknię za trójką moich starszych dzieci ale i tymi maluchami muszę się nacieszyć i dlatego chcę osobiście ich karmić piersią bo mam na to pokarmu dość mówiła Maria Fernanda
-jako,że poddani i dworzanie myślą,że przez czas nieobecności na dworze królewskim chorowałaś i leczyłaś się na płuca to ,że tak schudłaś będzie nawet potwierdzało wersję jaką wymyśliliśmy by uzasadnić twój pobyt poza stolicą mówił Mario de Salamanca do córki
-długa rozłąka z moimi starszymi dziećmi na szczęście dobiega końca bo wrócę niby wyleczona do stolicy ale najmłodszych bliźniaków będę widywać jako ich mama chrzestna a poza tym trudno mi będzie rozstać się z tymi kruszynami bo całą trójeczkę kocham i widząc jak Rosalinda wciąż nie może pozbierać się z depresji,że urodziła córeczkę to boję się zostawiać dzieci pod jej opieką martwiąc się wyznała ojcu MariFer
-dziećmi zajmą się nianie ,które Justo będzie nadzorował dopóki jego żona nie dojdzie do siebie pocieszał córkę medyk Mario de Salamanca ale mamy problem z Tobiasem bo za nic nie chce wyjechać żądając widzenia z tobą bo liczy na twoje wybaczenie powiedział ojciec królowej
-nie chcę znów z Tobiasem zaczynać bo dostałam bolesną nauczkę wybaczywszy mu jego pierwszy karygodny postępek a on znowu mnie zniewolił więc ile razy można się łudzić,że ktoś taki się zmieni choć twierdzi ,że mnie kocha mówiła MariFer do ojca
-to,że pierwszy gwałt na tobie uszedł mu na sucho rozbestwiło łobuza i znów użył siły wobec ciebie więc pochwalam twoje postanowienie byś więcej się z nim nie zadawała i mam nadzieję,że w tym wytrwasz bo wy kobiety jesteście jednak nieprzewidywalne westchnął medyk Mario de Salamanca
-nie powiem,że nie było mi dobrze z Tobiasem gdy współżyliśmy za obopólną zgodą ale jego skłonności do przemocy mnie od niego odrzucają i nie chcę doświadczyć kolejnego gwałtu rozmyślała Maria Fernanda gdy została sama i wspominała czas oczekiwania na narodziny jej bliźniaków gdy wdała się w intymne kontakty z niedoszłym mężem....

przedłużająca się nieobecność królowej w stolicy zaczęła wzbudzać u poddanych różne podejrzenia i plotki więc stary kanclerz królewski zastępujący regentkę dowiedziawszy się od zaufanego posłańca ,że królowa już urodziła synów Justa napisał do niej by szybko wracała do stolicy
-jestem doprawdy w rozterce bo bliźniaków wykarmić nie zdołam i muszę wracać do trójki moich starszych dzieci ,którym nawet nie mogę powiedzieć,że mają braciszków wzdychała Maria Fernanda po lekturze listu kanclerza
-wiedzieliśmy,że tak będzie kochanie powiedział Justo do MariFer zapewniając ją,że zatrudnił właśnie dwie mamki by troje niemowlaków karmiły
-Rosalinda wciąż nie jest w stanie zajmować się córeczką a tym bardziej bliźniakami więc gdy ty przestaniesz karmić piersią maluchy przejmą mamki i nianie mówił Justo
-piersi masz córko pełne mleka i gdy wrócisz do pałacu i nie będziesz karmić to jakiś czas pocierpisz zanim ci pokarm zaniknie z troską powiedział medyk Mario de Salamanca
-najbardziej będę cierpieć nie mając przy sobie moich najmłodszych synków wzdychała MariFer
-Rosalindą się też martwię bo to ona ma uchodzić za matkę moich bliźniaków a nawet swoimi córkami się nie zajmuje użalając nad sobą powiedziała MariFer do Justa i swego ojca
-Rosi nie może przeboleć,że dała mi tylko córki i dziś powiedziała,że chce szybko znów zajść w ciąże więc myślę,że uspokoi się dopiero gdy to się stanie zaczął mówić Justo
-po porodzie powiedziałem Rosalindzie w twojej obecności,że z kolejną ciążą powinniście poczekać co najmniej dwa lata przypomniał Justowi medyk
-pamiętam ....ale wiem też ,że Rosalinda nie da mi spokoju bo tak chce urodzić syna, że nie dociera do niej iż może to być dla niej i dziecka niebezpieczne z głębokim westchnieniem powiedział Justo
-ty jesteś głową waszej rodziny Justo i jeśli nie chcesz zostać wdowcem to przynajmniej przez rok nie współżyj z Rosi bo to jest jedyny sposób by dziewczyna ciąży uniknęła powiedział medyk do Justa
-w celibacie nie wytrzymam bo po prostu potrzebuję zaspokojenia ....chrząkając wymamrotał Justo patrząc przy tym na MariFer,która kokieteryjnie na niego mrugnęła jakby chcąc powiedzieć,że ona chętnie go zaspokoi ale Mario de Salamanca widząc wzrok jakim na siebie młodzi patrzyli syknął
-ty córko pamiętaj ,że kolejna pozamałżeńska ciąża może pozbawić cię regencji i prawa opieki nad królewskimi dziećmi bo już teraz plotkują w całym królestwie o twojej półrocznej nieobecności spowodowanej jakoby chorobą toteż nie ryzykuj a ty Justo jej nie kuś bo dosyć jej kłopotów narobiłeś !!!! grożąc obojgu paluszkiem powiedział medyk Mario de Salamanca
-Maria Fernanda też ma swoje kobiece potrzeby a że się kochamy to jej ojca nie musimy posłuchać a nasze kochane maluchy bynajmniej kłopotami nie są a wprost przeciwnie bo jestem wniebowzięty ,że mam synów z MariFer a i ona jest z tego powodu szczęśliwa pomyślał Justo
-kocham i pragnę Justa więc jeśli tylko da mi znać ,że jest chętny równie jak ja to sekretne przejście do pałacu królewskiego może często wykorzystywać pomyślała królowa Maria Fernanda i gdy tylko zostali sami nie zdołali opanować namiętności i zaczęli się całować

-kocham cię i nigdy nie przestanę szeptała do ucha Justa królowa
-ja też cię kocham a to,że z naszej miłości poczęli się nasi bliźniacy to znak,że nawet Bóg nas nie potępił za cudzołóstwo bo dorodnymi synami nas obdarzył mruczał Justo pomiędzy całusami,którymi obsypywał ukochaną
-dziećmi kochanie to ja cię obdarzyłam bo chciałam wydać na świat owoc a raczej owoce naszej miłości pomimo iż wiązało się to z komplikacją mojego dotychczasowego życia szeptała MariFer oddając pocałunki ukochanemu aż w końcu w szale namiętności Justo przyparł kobietę do ściany i podciągając spódnicę jej sukni na stojąco odbyli szybki stosunek po którym MariFer źle się poczuła
-zapomnieliśmy,że jestem świeżo po porodzie i jeszcze współżyć nie powinnam jęczała MariFer gdy Justo niósł ją do łoża
-przypiliło nas oboje ale to moja wina szeptał przestraszony Justo
-jakoś dojdę do siebie ale mój ojciec ani Rosalinda nie mogą się dowiedzieć,że my znowu...... wymamrotała Maria Fernanda
-chcę żebyś wiedział,że cokolwiek się wydarzy zawsze będę cię kochała leżąc na łożu na którym ją położył szeptała MariFer patrząc na Justa

-łączy nas z MariFer i miłość i niesamowita namiętność ale zachowałem się dziś nieodpowiedzialnie inicjując zbliżenie z matką moich synków rozmyślał Justo i patrząc z rozczuleniem na ukochaną szepnął
- życie dla ciebie bym oddał gdyby było trzeba bo tak cie kocham

-nie chciałabym tego bo masz żyć dla mnie i dzieci,których jesteś ojcem szepnęła do ukochanego królowa i zaczęli się wzajemnie zapewniać o swej miłości aż wreszcie MariFer powiedziała Justowi by już wyszedł z jej sypialni zanim ktoś ich tu nakryje bo ona lepiej się już czuje i jak poleży to nikt nie domyśli się,że miała już pierwszy stosunek po niedawno przebytym porodzie....

w tym samym czasie stary kanclerz królewski chodząc nerwowo po komnacie rozmyślał o królowej
-ten pomysł by Maria Fernanda ciąże z Justem ukrywała i urodziła w królewskiej rezydencji letniej udając,że tam się leczy z przypadłości płucnych jak do tej pory się sprawdzał ale teraz gdy wróci a z nią Rosalinda , jej mąż i dzieci może być trudniej bo niektórzy mogą wątpić czy żona Justa urodziła trojaczki i od Rosalindy będzie zależała wiarygodność naszego kłamstwa dotyczącego dzieci gryzł się kanclerz
-mam ogromny sentyment do Marii Fernandy bo dzięki niej dynastia królewska nie wygasła na Christianie IV ale to jednak kobieta ulegająca słabościom i ta ciąża z Justem ,która się jej przytrafiła mogła ją drogo kosztować ale z drugiej strony Marię Fernandę i Justa łączy prawdziwa miłość ale przeciwności losu wciąż stoją im na drodze bo gdy ona była zamężna i rodziła dzieci królewskiemu małżonkowi on był wolny a gdy owdowiała Justo wrócił żonaty i na dodatek z małą córeczką a że potem obie swoje kobiety zapłodnił zrobił się niezły galimatias i teraz chcąc nie chcąc wszyscy są ze sobą związani również dziećmi wzdychał stary kanclerz
-nie wiem jak dalej będzie bo królowa jest młodą kobietą i bez mężczyzny pewnie długo nie wytrzyma a wiadomo co z tego może znowu być bo ułomnością samic jest to,że zaciążają a Maria Fernanda jeszcze długo będzie płodna więc może namawiać ją by wyszła powtórnie za mąż wybierając któregoś z europejskich książąt zaczął się zastanawiać kanclerz......



-czy Justo ulegnie naleganiom żony i zacznie współżyć z Rosalindą by począć z nią trzecie dziecko i czy Tobiasowi uda się znów zbliżyć do królowej Marii Fernandy szantażując ją,że ujawni iż był jej kochankiem do porodu jej bliźniaków ????


Ostatnio zmieniony przez Arabella dnia 11:32:14 05-06-16, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
czarna__1991
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:54:43 12-06-16    Temat postu:

Justo nie ulegnie namowom żony, ale zrozpaczona Rosi dostanie zioła od miejscowej zielarki, które zadziałają jak narkotyk na Justa i wtedy dojdzie do zbliżenia. Rosi zajdzie w ciąże. MariFer wygna Tobiasa z królestwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
czarna__1991
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Sie 2013
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:12:52 12-06-16    Temat postu:

Po tych ziołach Justo zapadnie na coś w rodzaju śpiączki. Rosi będzie wariować i obwiniać się o to co zrobiła. Akurat w tym czasie do królestwa MariFer zawita bardzo daleki kuzyn Christiana IV który z miejsca zakocha się w Rosi. Ten kuzyn będzie medykiem który uratuje Justa a Rosi zacznie odkrywać, że darzy uczuciem tego kuzyna. Poprosi Justa o unieważnienie małżeństwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Arabella
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 42200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:22:27 14-06-16    Temat postu:

czarna__1991 napisał:
Justo nie ulegnie namowom żony, ale zrozpaczona Rosi dostanie zioła od miejscowej zielarki, które zadziałają jak narkotyk na Justa i wtedy dojdzie do zbliżenia. Rosi zajdzie w ciąże. MariFer wygna Tobiasa z królestwa.


czarna__1991 napisał:
Po tych ziołach Justo zapadnie na coś w rodzaju śpiączki. Rosi będzie wariować i obwiniać się o to co zrobiła. Akurat w tym czasie do królestwa MariFer zawita bardzo daleki kuzyn Christiana IV który z miejsca zakocha się w Rosi. Ten kuzyn będzie medykiem który uratuje Justa a Rosi zacznie odkrywać, że darzy uczuciem tego kuzyna. Poprosi Justa o unieważnienie małżeństwa.


świetne pomysły , postaram się je rozwinąć


w letniej rezydencji królewskiej regentka Maria Fernanda ostatnie dni przed nieuchronnym powrotem do stolicy swego królestwa spędzała w ramionach swego ukochanego Justa, który jak mógł opędzał się od swojej młodziutkiej żony Rosalindy,która chciała wznowić z nim pożycie małżeńskie by począć upragnionego syna a Justa i MariFer ciągnęła do siebie niesamowita namiętność więc pomimo iż MariFer niedawno urodziła bliźniaki,będące owocem jej miłości do Justa od lat zakochana w sobie para nie bacząc na niezadowolenie rodziców królowej prawie się ze sobą nie rozstawała choć przed Rosalindą starali się to ukrywać



-nie podoba mi się to ,że nasza córka znów zaczęła zadawać się z Justem !!! mówiła księżna Elena de Salamanca do męża Maria

-też nie jestem tym zachwycony bo MariFer niedawno rodziła a już współżyje ale ona i Justo nigdy nie przestali się darzyć uczuciem a ich namiętność jest tak wielka,że ani moje ani twoje nastawienie ich nie powstrzyma więc jedyne co możemy teraz zrobić to dać im się sobą nacieszyć z westchnieniem powiedział medyk Mario de Salamanca


-wstydu nie mają !!! wysyczał zazdrosny baron Tobias Linus gdy poszedł na plażę znajdującą się nieopodal rezydencji królewskiej i w zatoczce otoczonej skałami zobaczył nagą parę baraszkującą w wodzie




-MariFer nie szanuje się zadając się z żonatym Justem a ja widząc ją w takiej sytuacji aż się gotuję z zazdrości ale nie mogę się zdradzić,że ich podglądam bo wyszedłbym na jakiegoś zboczonego,którego widok kopulującej pary podnieca warczał sam do siebie Tobias gdy zobaczył jak Justo zabiera się za MariFer
-jeszcze niedawno ona była moją kochanką a on starał się żony nie zdradzać ale teraz jak te króliki !!! syczał Tobias nie odrywając wzroku od pary kochającej się na trawie
-niezły jest ale i ja jej dobrze dogadzałem pomyślał Tobias gdy Justo skończył i padł obok MariFer

-dałaś mi synów ukochana i moja miłość do ciebie ciągle płonie i jest dojrzalsza niż wówczas gdy byliśmy jeszcze wolni szeptał Justo do ucha MariFer
-ja zawsze tylko ciebie kochałam i choć moje ciało niekiedy używał inny mężczyzna to serce i dusza były i są twoje Justo zapewniała ukochanego Maria Fernanda gdy po uciechach cielesnych zaczęli się ubierać

-gdybym nie widział co robili to tak jak inni myślałbym ,że byli tylko na spacerku zaciskając pięści mruczał pod nosem Tobias z ukrycia patrząc jak Maria Fernanda i Justo już ubrani wracają do rezydencji królewskiej




-wiem królowo,że kazałaś mi wyjechać ale jeśli mnie odtrącisz twój ukochany Justo dowie się iż do narodzin jego synów bliźniaków wpuszczałaś mnie do łoża i gdy on zadowalał się ze swoją ciężarną żoną ja zaspokajałem ciebie a to mu się na pewno nie spodoba bo ma cię za taką porządną kobietę !!! zagradzając drogę Marii Fernandzie wysyczał baron Tobias Linus gdy po rozstaniu z Justem MariFer wracała do swej sypialni
-jeśli myślisz Tobiasie ,że szantażem coś na mnie wymusisz to się grubo pomyliłeś !!!! warknęła oburzona królowa
-myślę,że poddanych i radę królewską może zainteresować moje oświadczenie,że owdowiała królowa Maria Fernanda, regentka w imieniu swego synka Christiana Frederika zmienia kochanków jak rękawiczki bo wiem,że teraz swymi wdziękami obdarzasz żonatego Justa wysyczał Tobias Linus
-brzydzę się tobą Tobiasie i jak teraz na ciebie patrzę i słucham to trudno mi uwierzyć,że kiedyś chciałam cię poślubić a ty jeszcze niedawno twierdziłeś ,że mnie kochasz a teraz co ??? chęć zemsty z zazdrości pcha cię by szargać moją reputację i dobre imię ??? z drwiną w głosie mówiła Maria Fernanda
-ja jestem wolny a Justo żonaty a ty dziś z nim się gziłaś na plaży !!! widziałem was więc nie zaprzeczaj !!! wycedził przez zęby Tobias aż gotujący się z zazdrości
-nie zamierzam zaprzeczać bo dobrze wiesz ,że zawsze kochałam tylko Justa i nawet gdy proponowałam ci małżeństwo wiedziałeś,że moje serce należy tylko do Justa a teraz gdy nasza miłość wydała owoce w postaci naszych synków bliźniaków jesteśmy sobie z Justem bliżsi niż kiedykolwiek !!! ostrym tonem powiedziała Maria Fernanda
-wybaczę ci romans z Justem gdy pozwolisz bym się do ciebie znowu zbliżył bo musisz z nim zerwać by być ze mną !!! nerwowo zagryzając wargi powiedział Tobias a MariFer roześmiała się drwiąco
-nie masz i nigdy nie będziesz miał praw by mi cokolwiek nakazywać a nasza zażyłość już nigdy się nie powtórzy bo chyba zapominasz,że wymuszony stosunek z tobą przyspieszył mój poród !!!!wysyczała Maria Fernanda
-szybciej przez to urodziłaś więc nie powinnaś mi mieć tego za złe,że trochę cię przymusiłem mruknął Tobias
-twój tupet mnie zdumiewa !!! nie pierwszy raz użyłeś wobec mnie siły i niepotrzebnie byłam wobec ciebie pobłażliwa po pierwszym razie ale nigdy więcej !!! rozumiesz !!! masz udać się na wygnanie i zejść mi z oczu a jeśli mego rozkazu nie wykonasz zostaniesz wtrącony do więzienia a za szkalowanie mnie czyli ujawnienie to co mnie z tobą kiedyś łączyło i tego co dziś widziałeś na plaży grozi ci ucięcie języka więc sam zdecyduj czy chcesz być okaleczony czy też zachowasz dla siebie to czym chciałeś mnie szantażować !!!! ostrym tonem powiedziała Maria Fernanda
-nie pozostawiasz mi wyboru najjaśniejsza pani i muszę się udać na wygnanie ale pamiętaj,że cię kocham i dlatego z desperacji posuwałem się do przemocy i szantażu łamiącym się głosem wydukał baron Tobias Linus ....
-jeśli mnie naprawdę kochasz to nie zechcesz mi szkodzić !!! mruknęła królowa Maria Fernanda na pożegnanie



-straciłem ją bezpowrotnie kołatało w głowie barona Tobiasa Linusa gdy MariFer odchodząc po raz ostatni na niego spojrzała



CDN.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 161, 162, 163  Następny
Strona 162 z 163

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin