Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Please, not YOU! [Levyrroni, Los A] - Rozdział 11 (26.07)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CamilaDarien
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4082
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:36:56 01-10-15    Temat postu:

Witam cię bardzo serdecznie w moich skromnych progach, Madziu (mogę tak się do Ciebie zwracać?)
Cieszy mnie ogromnie fakt, że mam o jednego więcej czytelnika i że spodobały ci się te moje wypocinki, które tutaj zamieszczam. Ja zazwyczaj pisze z humorem, więc mogę ci obiecać, że jeszcze nieraz się uśmiejesz.
I jestem pod ogromnym wrażeniem, że dziś wszystkie rozdziały przeczytałaś Tym bardzo jest mi miło i dziękuję za tak pozytywny komentarz
Mam nadzieję, że zostaniesz moją czytelniczką do samego końca i że w kolejnych rozdziałach nie zawiodę cię. Tak więc zapraszam do dalszego czytania i komentowania, bo nawet nie wiesz jak takie komentarze motywują do działania A może wiesz? Piszesz coś własnego? W każdym razie cieszę się, że wpadłaś. I widzisz, tak mnie zmotywowałaś, że zaraz zabieram się za kolejny rozdział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:21:09 01-10-15    Temat postu:

Oczywiście - podoba mi się moje pospolite imię, więc nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś go używa.
Bardzo dobrze zdaję sobie z tego sprawę ile radości dają komentarze i jak bardzo to motywuje. Właśnie dlatego - choć zdecydowanie nie jestem w tym mistrzem - zostawiłam po sobie ślad. Cóż, może nie jestem perfekcyjna i daleko mi do ideału, ale na forum znajdują się również moje opowiadania .
Uwielbiam czytać, więc cóż to dla mnie kilka rozdziałów? Potrafię być dzielną czytelniczką i nadrabiać znacznie więcej zaległości, jeśli tylko opowiadanie mnie zainteresuje!
Cieszę się, że mogłam Cię zmotywować i liczę, że uraczysz nas szybko rozdziałem
Buziaki :*
M.


Ostatnio zmieniony przez Aberracja dnia 21:27:35 01-10-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CamilaDarien
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4082
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:28:52 03-10-15    Temat postu:

Madziu, naprawdę cieszę się, że moje opowiadanie znalazło się w tych, które cię zainteresowały I absolutnie nie zgodzę się z tym, że komentowanie marnie ci wychodzi. Każdy komentuje na swój sposób i jak mu wygodnie, a ty mnie zmotywowałaś I do Ciebie oczywiście też zajrzę w wolnej chwili
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:04:04 04-10-15    Temat postu:

No to czekam na kolejny rozdział wobec tego!
I jeśli faktycznie masz na to ochotę, to zapraszam oczywiście do siebie !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackFalcon
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 23524
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:14:45 06-10-15    Temat postu:

Oj, brakowało mi tej historii .

Już sam początek mnie zastrzelił. Może Isandro miał prawo się wkurzyć, że tyle czasu mu na tym zeszło, ale żeby odgryzać mu kawałek wiadomo, czego, to już trzeba mieć nie tylko mocne zęby , ale i sporą odwagę.

Wyobraziłam sobie potem Ritę, jak przed nim klęczy i obgryza mu resztę . Zaraz, zaraz, momencik, czy Ty właśnie napisałaś " krzyknął, wskazując na swojego rannego przyjaciela, chcąc w ten sposób wzbudzić w kochance litość."? . Ranny przyjaciel...biedny . I jeszcze reakcja Isandro .

A potem on, wciąż z krwawiącym penisem (że go to nie bolało tak, żeby nie mógł mówić ) określa Sebka jako wrzód na tyłku, bo chwilowo nic mocniejsezego mu nie przyszło do głowy .

Z jednej strony rozumiem Davida, bo chodziło o ukochaną kobietę i jestem trochę zła na Sebka, że z początku traktował go ironicznie i nie powiedział od razu i wprost, o co mu chodzi, ale z drugiej David też powinien trochę pomyśleć, bo faktycznie na szybko niczego nie załatwi...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CamilaDarien
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4082
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:26:44 06-10-15    Temat postu:

Ogromnie się cieszę, że wpadłaś, Aga.
I dziękuję za komentarz, staram się wprowadzać jak najwięcej humoru, jeśli to możliwe. I nie bądź zła na Sebę, on chciał tylko rozładować napięcie - zgoda - dość nieudolnie się do tego zabrał, ale chciał dobrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CamilaDarien
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4082
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:31:04 09-10-15    Temat postu:

*Prezent dla Madzi (Aberracja) za tą motywację

Rozdział 10


Kochany mój!

Przepraszam, że zniweczyłam Wasz idealny plan odbicia mnie z policyjnego konwoju. Proszę, nie wiń Sebastiana ani reszty członków naszego gangu za tę nieudaną akcję. To była tylko i wyłącznie moja decyzja... Wiem, że tego nie rozumiesz i że chciałeś mnie chronić, ale ja... Nie chcę dłużej uciekać. Nie tym razem. Za długo tańczyłam i teraz muszę zapłacić orkiestrze. Chcę, żebyś wiedział, że cokolwiek by się nie działo, zawsze będę Ci bardzo wdzięczna za to, że pojawiłeś się w moim życiu i sprawiłeś, że na nowo zaczęłam wierzyć w miłość. Wiele razy mi pomogłeś, czym zaciągnęłam sobie u Ciebie spory dług, którego pewnie nigdy nie uda mi się spłacić. Pamiętasz nasz spacer wieczorową porą, kiedy przez teleskop obserwowaliśmy gwiazdy? Wtedy pierwszy raz mnie pocałowałeś i właśnie ten moment chciałabym teraz odtworzyć w swoich myślach... A najlepiej cofnąć się w czasie, bo może potrafiłabym jakoś zapobiec temu feralnemu wypadkowi, który zdarzył się później i przez który zniszczyłam nie tylko swoje życie, ale również Twoje. No... Rozpieprzyłam wszystko... I to koncertowo, cholera jasna! Przepraszam, najdroższy...
Powinieneś też wiedzieć, że kiedy kilka dni temu mnie aresztowano... To nie był przypadek. Oddałam się w ich ręce, bo miałam już wszystkiego dość. Nie chcę uciekać... CHCĘ TYLKO PRZEŻYĆ!
A Ty skup się na swojej karierze. Dokończ studia. Spełnij marzenia. Zostań malarzem. Znajdź miłość. Nie czekaj na mnie. Spędzę szmat czasu za kratami i nie chcę ani nie mogę skazywać cię na takie poświęcenie. Dziękuję Ci za wszystko, ale gdybym znowu uciekła, zjadłyby mnie wyrzuty sumienia. Kocham cię i zawsze będę.

Twoja na zawsze, Leticia.

PS. Wiem, że nie mam prawa cię o nic prosić, ale wybacz mi, jeśli potrafisz.


Kiedy chłopaki w końcu wypuścili go z bagażnika i zamiast dobrych wiadomości przekazali mu list od Leticii, miał ochotę ich wszystkich pozabijać gołymi rękoma. Teraz jednak, kiedy emocje nieco już opadły, a on siedział sam na podłodze w swoim niezbyt przestronnym mieszkaniu i czytał już któryś raz z kolei tę samą treść, wreszcie postanowił zrzucić maskę twardziela i nie mogąc dłużej powstrzymywać łez, pozwolił im rzewnie popłynąć. Właśnie tego momentu bał się najbardziej na świecie... Tego, że Leti kiedyś nie wytrzyma i się podda, nie pytając go nawet o zdanie. Nie zapytała, bo doskonale zdawała sobie sprawę z jednego istotnego faktu. Wtedy David na bank próbowałby wybić jej z głowy ten absurdalny pomysł, znała go bowiem nie od dziś. Nie miał do niej o to żalu. Bał się jedynie o jej bezpieczeństwo, a zamknięta w celi – Bóg jeden wie z kim – nie miała szans na spokój. Chodziło też o niego... Nie wiedział jak ma bez niej żyć... Jak funkcjonować...
To nie była prosta decyzja, ale w końcu odważył się ją podjąć. Jeśli jego ukochana chciała, by wrócił na studia, zrobi to. Jeśli chciała, by spełnił marzenia, na tym właśnie się skupi. Jeśli chciała, by został malarzem, zrobi wszystko, by tak właśnie się stało i panna Serrano mogłaby być z niego dumna po powrocie z więzienia. Ale jeśli chciała, by znalazł sobie nową miłość... Tej prośby nie mógł ani nie chciał zaakceptować. Będzie na nią czekał do końca świata. Zawsze i wszędzie!

***

Sebastian szykował dla Isandra kolejny numer z piekła rodem. Tym razem planował zagrać mu na nosie bardziej dotkliwie niż zwykle. W prawdzie nie miał w zwyczaju zadawać ciosów poniżej pasa, ale ten gbur wybitnie zaczynał go wk***ać, więc Seba musiał mu wreszcie pokazać, kto tu rządzi. Urządził więc na niego jednoosobową obławę, bo kto jak kto, ale blondyn nie potrzebował nie wiadomo jakiej obstawy, żeby rozprawić się z jednym niegroźnym typkiem spod ciemnej gwiazdy. Na osobiste porachunki zawsze chodził sam – taką miał żelazną zasadę, której się trzymał i której cholernie nie lubił łamać. Była też to kwestia honoru, ale to tak na marginesie.
Mężczyzna zaczaił się między kontenerem z odzieżą używaną a koszem na śmieci – lepszej skrytki bowiem nie znalazł, gdyż w plenerze miał nieco ograniczone warunki – i kiedy jego wróg pojawił się na horyzoncie, Sebek wyskoczył z kryjówki. Śmiertelnie przeraził przy tym Isandra, bo mimo iż nie wpadł na żaden kretyński pomysł, by nałożyć na twarz maskę goryla lub zwykłe białe prześcieradło tylko po to, żeby nastraszyć rywala, to wokół było już bardzo ciemno i sam ten fakt sprawił, że brunet zaczął krzyczeć jak opętany przez szatana Indianin.
- Siemanko, Isruś – przywitał się z ironicznym uśmieszkiem na ustach, mrugając do niego z niemą kpiną ukrytą w spojrzeniu. Przy okazji zwrócił się też do niego, używając zdrobnienia, które właśnie w tej chwili wpadło mu do głowy. – Wiesz, to miło, że już na sam mój widok srasz w gacie, ale to kompletnie mija się z opinią, którą sobie tutaj wyrobiłeś na swój temat, a w moim mniemaniu daleko Ci do twardziela, za którego tak usilnie próbujesz uchodzić, uwierz mi, stary. Gdzieś w głębi duszy ja zawsze wiedziałem, że niezły z Ciebie mięczak – dowalił mu.
Brunet w odpowiedzi na słowa Sebastiana przewrócił teatralnie oczami, zupełnie tak jakby nic go to nie obeszło, choć prawda była zupełnie inna, po czym stwierdził:
- Naprawdę brak Ci inteligencji, skoro nie potrafisz odróżnić krzyku paniki od krzyku przerażenia – próbował bronić się Is, ale strasznie kiepsko mu szło.
- A to jakaś różnica? – blondyn posłał mu pytające spojrzenie.
- Zasadnicza – odparł krótko. – Panika następuje wówczas, gdy ktoś się czegoś lub kogoś boi, natomiast przerażenie wtedy, gdy ktoś, kto wygląda jak strach na wróble, przestraszył tę drugą osobę – dodał po chwili nieco zmieszany.
- Świetna próba odwrócenia kota ogonem – zaśmiał się Seba, gwałtownie wypuszczając powietrze z płuc. – To najlepszy dowcip, jaki w życiu słyszałem.
- Za to Twój dowcip mieści się w standardach między minus jeden a zero – zabłysnął ciętą ripostą.
- Może dlatego, że ja nie próbuję nikomu zaimponować – odgryzł się blondyn. – Użyj czasem mózgu, to nie boli – dodał, uśmiechając się chytrze.
- Coś jeszcze?! – warknął już mocno rozwścieczony Isandro.
- Owszem – odparł krótko.
- To streszczaj się, bo trochę się spieszę do domu, do żony – skłamał.
Sebastian na te słowa parsknął prawdziwie wesołym śmiechem, po czym rzekł:
- Tak się akurat składa, że Twoja, jak to niezbyt trafnie określiłeś: „żona” – dwoma palcami obu dłoni zademonstrował cudzysłów – ...teraz grzeje MOJE łóżko – dobitnie podkreślił przedostatni wyraz.
- No popatrz, ja to jednak nie doceniłem tej suki...
Brunetowi nie dane było skończyć zdania, bo zaraz zarobił od swojego towarzysza prawy sierpowy. Z rozciętej od zadanego ciosu wargi puściła mu się krew, a jego sylwetka do tej pory wyprostowana, w tym momencie straciła pewność siebie.
- Nie masz prawa tak o niej mówić! – krzyknął wkurwiony Seba, kiedy już złapał oddech. – Nikt cię nie nauczył szanować kobiet?! – zapytał jeszcze ostrzej.
- Ale daj mi dokończyć – Isandro nagle odzyskał wigor i przyjął bojową postawę.
- Nic nie będziesz kończyć, śmieciu! – wrzasnął, łapiąc go za fraki. – Prędzej ja z Tobą skończę! – zagroził, rzucając nim na chodnik. Mężczyzna upadł jak długi.
- Wydawała się taka grzeczna i niepozorna, a okazało się, że jest taka puszczalska! – niewzruszony Caballero jednak dokończył to, co chciał powiedzieć, ale szybko tego pożałował.
W mniej niż sekundę pięść Sebastiana wylądowała na jego twarzy. Dobrze, że było już ciemno i ludzie rzadko tamtędy przechodzili, bo mogłoby być nieciekawie, gdyby ktoś wezwał gliny.
Dzięki sprzyjającym warunkom blondyn spuścił mu więc taki łomot, o jakim Isandro pewnie zawsze marzył, gdyż przecież sam się o to prosił. Po chwili uspokoił się jednak, bo nie chciał go zabić. Jeszcze nie teraz...
Vega przetarł czoło z potu, gdyż niezwykle się zmęczył podczas bicia swojego największego wroga i wciskając palec wskazujący w jego klatkę piersiową, wysyczał przez zęby:
- A jak dalej będziesz podskakiwał do mnie lub do moich ludzi albo co gorsza, do Gabrieli, to nie skończy się tylko na zakrwawionej buźce, wierz mi.
- Oj, wierzę – mimo bolących żeber ten kretyn nadal chojrakował. – I podziwiam – dodał jeszcze celowo, tylko po to, by bardziej wkurzyć Sebka, o ile bardziej w ogóle się dało, bo jego wściekłość już chyba dawno osiągnęła zenit. – Podziwiam za to, że iloraz Twojej inteligencji wynosi tak mało, że nie jesteś wystarczająco mądry, by załatwiać wszystkie sprawy poprzez rozmowę, tylko zaraz uciekać się do siłowych rozwiązań – spróbował na koniec swojego monologu wygiąć usta w szyderczym uśmieszku, ale wyszedł mu z tego tylko jakiś dziwny grymas.
- Może dlatego, że z ludźmi Twojego pokroju nie da się normalnie rozmawiać, a mi szkoda sobie strzępić języka na takiego debila jak TY – tym optymistycznym akcentem uciął wszelkie dyskusje z tym przygłupem i odszedł w dal, zostawiając go tak na pastwę losu w jego własnej krwi.
Upokorzony i sponiewierany Isandro postanowił się zemścić za tę zniewagę. Z trudem wyjął telefon komórkowy z tylnej kieszeni spodni, który jakimś cudem ocalał w tej bójce i nadal był sprawny, po czym wykręcił numer do swojego zaufanego człowieka.
- Adolfo?! – niemalże krzyknął do słuchawki.
- Tak, szefie – potwierdził męski głos po drugiej stronie. – Czekamy na Pana rozkazy – dodał z powagą, bo i sytuacja była poważna. Przecież trzeba było zabić Sebastiana Sergia Vega.
- Jesteście jeszcze w Acapulco, głąby?! – zagrzmiał, podnosząc się jednocześnie z gleby, a kiedy usłyszał twierdzącą odpowiedź, dodał. – To już Was tam nie ma! Nie obchodzi mnie jak to zrobicie, możecie nawet wynająć odrzutowiec na mój koszt, ale za godzinę widzę Was w Meksyku! Przenosimy całą akcję do stolicy, bo ten kutas mnie wyciulał i porwał moją kobietę! Trzeba mu więc pokazać, kto tu jest Panem i Władcą! – wydarł się na całe gardło przy ostatnich słowach.
- Przyjąłem, szefie – powiedział Adolfo. – Zaraz będziemy na miejscu.

***

Był wkurwiony. Był tak mocno wyprowadzony z równowagi, że po powrocie do mieszkania bez większego powodu naskoczył nawet na Gabi, która po kłótni z kochankiem – bo trzeba ich relacje nazwać po imieniu – zamknęła się w sypialni na klucz i do tej pory – czyli do rana – nie chciała mu otworzyć. Z tegoż powodu biedny Sebuś został skazany na potwornie niewygodną kanapę w salonie, z czego oczywiście nie był zbytnio zadowolony, no ale sam sobie nawarzył tego piwa, więc jak na prawdziwego faceta przystało, po prostu wziął to na klatę i jakoś wytrzymał tę jedną noc. Chociaż było ciężko!
Jego wczorajszy numer z piekła rodem nie wypalił – co więcej – zamienił się w coś na podobiznę bardzo kiepskiego filmu akcji, a Sebas bardzo nie lubił jak ktoś krzyżował mu plany, więc spotęgowało to tylko jego wzburzenie. Dziś już mu przeszło i nieco się uspokoił. Najtrudniejsze zadanie jednak dopiero na niego czekało. Jak tu teraz udobruchać kobietę? Myślał. Oto jest pytanie – lub wyzwanie – jak kto woli.
Jako zadośćuczynienie postanowił zrobić Gabrieli jej ulubione śniadanie, czyli jajka na bekonie plus sok pomarańczowy ze świeżo wyciśniętych owoców, a jak to nie pomoże, to potem już tylko paść na kolana i błagać o przebaczenie. Wszystko ułożył dokładnie na srebrnej tacy, a że nie miał akurat przy sobie żadnego kwiatka, którego mógłby też na niej umieścić, w zastępstwie centralnie na sam środek tacy położył całego, dużego ananasa. Ostrożnie przemierzył odległość dzielącą go od sypialni, a kiedy stanął już pod jej drzwiami, cicho zapukał, chcąc najpierw wybadać grunt, by przypadkiem nie oberwać czymś ciężkim w razie czego. To i tak było pewnie nieuniknione, ale nadzieja umiera ostatnia!
- Wpuścisz mnie? – zapytał prawdziwie zbolałym głosem.
Brunetka siedziała na łóżku w głębi pomieszczenia, ale doskonale słyszała, co mówił do niej mężczyzna, stojący po drugiej stronie drzwi. Przez chwilę zastanawiała się nawet, czy powinna się w ogóle odezwać. Ostatecznie jednak zdecydowała się to zrobić, by Seba nie pomyślał przypadkiem, że popełniła przez niego samobójstwo czy coś w tym stylu.
- Nie zasłużyłeś – odpowiedziała równie mocno zraniona. Bowiem, oboje wczoraj powiedzieli o kilka słów za dużo.
- Wiem – odparł krótko, ale z przekonaniem. – Przepraszam – wyszeptał na tyle głośno, że dotarło to do uszu Gabi.
Blondyn nie doczekał się żadnego „ja też cię przepraszam”. Zamiast tego zobaczył, że klamka nieznacznie drgnęła pod naciskiem czyjejś dłoni, a dalej stopniowo opadała, aż w końcu jego oczom ukazała się zapłakana twarz przepięknej kobiety. Jego kobiety. Wszedł za nią do środka i położył tacę na podłodze.
- Myślisz, że wystarczy jedno głupie „przepraszam” i po sprawie?! – usłyszał nagle. – Zarzuciłeś mi, że nie potrafię zająć się domem i w ogóle do niczego się nie nadaje!
- Wcale tak nie powiedziałem! – sprzeczał się z nią.
- Ale tak to zabrzmiało!
- Ty nazwałaś mnie fiutem i uważasz, że nie masz mnie za co przepraszać?!
- Nie i wiesz co?! Powtórzę to jeszcze raz! Jesteś skończonym fiutem, Sebastianie!
- Świetnie. A Ty jesteś tak łatwa, że nawet nie musiałem cię prosić, żebyś wskoczyła mi do łóżka!
- Jesteś bezczelny!
- A Ty pyskata!
- A Ty...
Nie dokończyła i wcale nie dlatego, że zabrakło jej obelg, a dlatego, że po prostu nie mogła, gdyż pewien bezczelny i arogancki typek skutecznie zamknął jej usta gorącym jak lawa z wulkanu pocałunkiem.


Ostatnio zmieniony przez CamilaDarien dnia 17:33:51 09-10-15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:18:30 11-10-15    Temat postu:

Ewcia (lubię zdrobnienia, więc mam nadzieję, że i Ty nie masz nic przeciwko!), dotarłam w końcu. Wstyd by było, gdybym nie skomentowała rozdziału, który jest prezentem! Powiem więcej! Mam nadzieję, że w przyszłości czeka mnie nie jeden taki upominek z Twojej strony!

Pozwolę sobie teraz skomentować (w granicach własnych możliwości).
Leticia to twarda babka i zdecydowanie nie jest samolubna. Cieszę się, że wyłożyła kawę na ławę i teraz to do jej ukochanego należy decyzja co dalej będzie - mam głęboką nadzieję, że ona nie zgnije w pierdlu, a David nie wpakuje się w jakieś gów*o z tego tytułu i ułoży sobie życie, a potem się spotkają i takie tam życzę im dużo miłości! Bo czy jest coś piękniejszego?

No to Sebuś narozrabiał! Faktycznie jego spotkanie z wrogiem raczej nie przypominało sceny z mrożącego krew w żyłach kryminału, ale cóż... Czy poważnie musiał się tak kłócić z Gabi? haha
Oni są cudowni! Uwielbiam końcowy dialog!

Interesuję się ciągiem dalszym - Gabi jest przecież w ciąży. Czy Sebkowi serio to wcale nie przeszkadza? Co będzie jak Isandro junior przyjdzie na świat?

Czekam na więcej i to szybko!
Moc buziaków.
Magdalenka.


Ostatnio zmieniony przez Aberracja dnia 22:01:00 11-10-15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Is1317
Obserwator


Dołączył: 28 Lut 2016
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:23:58 28-02-16    Temat postu:

Hejka ale głupio że wcześniej na to nie trafiłam...tutaj każdy rozdział jest zaje*** a gdzie są następne? będą jeszcze?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CamilaDarien
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4082
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:46:23 29-02-16    Temat postu:

Hej. Jasne że będą Postaram sie niedługo coś stworzyć. Dziękuję za miłe słowo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlackFalcon
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 23524
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:18:54 02-03-16    Temat postu:

Bardzo dobrze, Panie Davidzie, niech się Pan nie poddaje, spełni wszystko to, co sobie zamarzył, ale nie szuka nowej miłości, tylko czeka na Lety. Lubię facetów, którzy nie rezygnują z walki o miłość.

CamilaDarien napisał:
- A to jakaś różnica? – blondyn posłał mu pytające spojrzenie.
- dokładnie, to samo sobie pomyślałam! A tłumaczenie Isa kompletnie nie trzyma się kupy, bo to przecież wychodzi dokładnie na to samo - i tak się go przestraszył i tak .

CamilaDarien napisał:
- Ale daj mi dokończyć – Isandro nagle odzyskał wigor i przyjął bojową postawę.
- Co? Gadanie, czy walenie Sebka w łeb? .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Corazon.
Idol
Idol


Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 1332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:24:50 08-06-16    Temat postu:

Przeczytałam wszystko Rozdziały są super Mam nadzieje, że niedługo pojawi się kolejny rozdział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CamilaDarien
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4082
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:55:42 10-06-16    Temat postu:

Dziękuję za komentarze. Mam nadzieję, że uda mi się coś wstawiać w najbliższym czasie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Corazon.
Idol
Idol


Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 1332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:52:15 14-06-16    Temat postu:

W takim razie ja nie mogę się już doczekać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Corazon.
Idol
Idol


Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 1332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:13:45 05-07-16    Temat postu:

Czekam i czekam, a tu nadal nie ma rozdziału
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin