Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Conjugal Peccadilloes - EPILOG
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 39, 40, 41 ... 43, 44, 45  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:07:19 14-08-12    Temat postu:

Staram się jak najszybciej nadrobić, bo wakacje się kończą, a w roku szkolnym wiadomo jak ciężko jest się ze wszystkim wyrobić Ponadto, piszesz tak ciekawie, że gdy tylko skończę jeden odcinek od razu biorę się za następny A ciągnie mnie do Twojego opowiadania niesamowicie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:17:10 14-08-12    Temat postu:

Nie no, to opowiadanie to ja się postaram skończyć przed początkiem roku szkolnego. No chyba, że jednak coś mnie najdzie na jakąś drugą serię, ale na dzień dzisiejszy wątpię
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:58:34 14-08-12    Temat postu:

Czyli już niedługo będzie koniec Twojego opowiadania? Szkoda, ale z drugiej strony, ileż można ciągnąć Jeśli to opowiadanie skończysz, to zacznę czytać następne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:43:28 16-08-12    Temat postu:

Odcinek 26
Wyobrażam sobie, jak Martin musiał się czuć idąc na badanie, które da mu odpowiedź czy może mieć dzieci. Myślę, ze każdy na jego miejscu czułby zupełnie to samo. Nie sądziłam, że układ między Sarą a Martinem wyglądał właśnie tak... Tzn, wiedziałam, że Sarze chodziło tylko odziecko, a że się przyjaźniła z Martinem to wywiązał jej, tak to nazwę, przyjacielską przysługę Zdziwiło mnie, że bar mężczyzny tonie w długach. Jednak pomimo tego wcześniejszego układu, są teraz w sobie zakochani i zapewne nie żałują tej decyzji
Sara najpierw zdziwiła się, że Ana oparła się urokowi Sebastiana, a następnie sama go, w pewien sposób, upokorzyła Widać, że dopiero teraz naprawdę odkryła czym jest miłość i, że jedynie Martin może dać jej szczęście. To, co kiedyś było między nią a Sebastianem to już przeszłość. Z jednej strony żałuję, bo akurat ten romans mi się bardzo podobał, ale z drugiej strony, żal by mi było Martina. Trzeba zauważyć, że słowa Sary trafiły do Sebastiana i ten, tak mi się wydaje, chce spróbować rozkochać w sobie Anę. Jednak tym razem chyba chciałby się w niej zakochać, a nie tylko uwieść...

Odcinek 27
Przyznam, że wątek Marisy i Juana zaczyna mnie troszkę nudzić... Po prostu między nimi zrobiło się zbyt sielankowo. Faktem jest, że na nowo rozbudzili swoje uczucia, ale ich rozmowy stały się, moim zdaniem oczywiście, zbyt słodkie... Wolałam już, jak Marisa go zniechęcała do siebie. Jednak może w ich relacjach wkradnie się jakaś nutka szaleństwa, żeby między nimi nie zrobiła się rutyna. Cieszy mnie tylko, że Juan jest szczęśliwy, bo akurat on i jego braciszek to moje ulubione postaci
Scena, w której doktor Carillo pyta, kogo ma ratować, zaskoczyła mnie... Chociaż często to się zdarza w telenowelach, to mimo wszystko nie spodziewałam się, że to pytanie padnie akurat w Twoim opowiadaniu. Drugi szok przeżyłam, kiedy Franco wybrał dziecko. W 99% ojcowie wybierają ratunek kobiety, a nie dziecka. A tutaj Franco wybrał dziecko. W sumie, nie zdziwię się jeżeli oboje przeżyją (dziecko i Vero), choć przyznam szczerze, że wolałabym, żeby kobieta umarła
Sebastian albo jest strasznym idiotą, albo po prostu myślał, że Ana jest głupiutka i naiwna. Zabrał ją na jedną kolację, przez jeden wieczór był miły i kochający i od razu myślał, że kobieta z nim zostanie? Strasznie naiwne myślenie... Jednak z drugiej strony, dlaczego miał nie spróbować? Wiadome jest, że Ana Lucia jest w nim zakochana, a zakochane kobiety szybciej przebaczają. Ostatnia scenka- cudowna Nie jestem fanką Levyrroni, ale podobał mi się moment, w którym zmusił ją do pocałunku Wreszcie coś się między nimi stało, ale i tak uważam, że tego ognia między nimi nie ma...

Odcinek 28
Miałam nadzieję, ze jednak sprawa Veronici zakończy się inaczej niż to zwykle się dzieje w takich przypadkach, ale niestety ją uratują Wolałabym, żeby umarła, bo to nie byłoby oklepane. Jednak akceptuję Twój pomysł Tak w ogóle to ja bym połączyła Franco z Aną Lucią, ale to raczej niemożliwe Wracając do Twojego opowiadania, scena, w której Franco wpadł do mieszkanka Santiaga i zastał go z Mili była wyborna Dziewczyna zachowała się jak gdyby nic się nie stało, ja na jej miejscu spaliłabym się ze wstydu Santi jednak przejął się siostrą, co było bardzo dziwne, bo sądziłam, ze jemu zależy tylko na własnym tyłku...
Czytam, ze Ana wróciła do domu, usiadła na kanapie, a za nią stanął David i już wyczekiwałam na jakąś upojną noc, a tu nic z tego Ana mogłaby chociaż raz dać się ponieść emocjom (chociaż wobec Davida nie czuje nic prócz przyjaźni), bo zaczyna się robić strasznie irytująca. A upojna noc z Davidem byłaby takim małym zwrotem akcji. Nie chciałabym, zeby wszystko skończyło się tak, jak zazwyczaj się kończy, czyli wszystkie pary z początku telenoweli byłyby na końcu szczęśliwe... Zdecydowanie bardziej odpowiadałaby mi sytuacja, w której coś by się pozmieniało, niespodziewanie zakończyło... Tak, jak wcześniej Monika zaznaczyła, gdyby Sebastian się zmienił, a Ana do niego wróciła, zarówno jedna, jak i druga postać zostałaby zniszczona. Jednak it's your story

Odcinek 29
Milagros jest rozpieszczona. Każda kobieta/każdy mężczyzna w obliczu takiego dramatu nie złościłby się, że ukochana osoba się nie pożegnała. Jednak zarówno Mili jak i Sebastian martwią się tylko o siebie, więc to mnie nie dziwi... Jednak jej rozmowa z Sebastianem znów pokazała, że jest silna i nie boi się dogryźć bratu. Aż się zagotowało w Sebastianie na myśl, że David może pierwszy 'posiąść' Anę Lucię. Typowy samiec, zrobi wszystko, by jego kobieta była tylko JEGO. A Mili wie, gdzie zadać ostateczny cios
Takiego mężczyznę, jakim niewątpliwie jest Juan chciałaby mieć każda kobieta Kochający, sentymentalny, romantyczny, wrażliwy... Po prostu ideał Właśnie ta scena Marisy i Juana podobała mi się najbardziej, wreszcie było coś nowego, żadne ckliwe rozmówki, lecz piękne, romantyczne chwile W szczególności pięknie opisałaś moment, w którym Mari przypomniała sobie o chorobie. Sądziłam, że ucieknie od Juana, zacznie znów go od siebie odgradzać, ale na szczęście (przynajmniej na razie) sa razem i się wspierają. Tak przy okazji sceny Juana i Marisy, nie ma nic piękniejszego jak zobaczyć płaczącego mężczyznę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shelly
Idol
Idol


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 1681
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:29:09 16-08-12    Temat postu:

Co ja tu widzę? kolejny rozdział? no więc bardzo zaskoczyło mnie to, że Sebastian stracił czucie w nogach, może to i dobrze .. może przez to wszystko zrozumie jakim jest debilem, durniem, idiotą, szmaciarzem i wiele by tu wymieniać. Choć mimo wszystko, darzę go szczególnym sentymentem i chciałabym dla niego, razem z Aną happy endu Milagors już po całości uzależniła się od tego Santiaga, czy jak mu tam. Mam nadzieje, że Veronici nic się nie stanie .. zasługuje na życie, musi opiekować się swoim maleństwem. Czekam na next i z góry przepraszam za marny komentarz, ale mam wiele dzieł do nadrobienia, gdyż ostatnio wchodzę na to forum tylko na kilka minut.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:47:13 16-08-12    Temat postu:

Odcinek 30
Franco jest załamany wizją śmierci dwóch najważniejszych osób w jego życiu, Veronici i dziecka. Pojawienie Andresa mnie nie zdziwiło, w końcu Franco to jego syn. Faktem jest, że nie dogadywali się najlepiej, ale w takich chwilach zapomina się o wszelkich sporach. Veronice muszą wyciąć macicę... Coś strasznego! Współczuję jej, ale nadal jestem za tym, by ją uśmiercić W każdym razie, szoku doznałam, kiedy okazało się, że Andres nie jest biologicznym ojcem Franco. Teraz już mogę zrozumieć jego niechęć do syna. Jednak okazał się szlachetny, bo wychował Franco jak swojego syna, nigdy mu nie wyznał prawdy, by się chłopak nie załamał, a dodatkowo postanowił oddać krew dla Veronici.
Martin i Sara to obecnie para idealna! Nie są przesłodzeni, mówią sobie o wszystkim, a na kilometr widać, jak bardzo się kochają. Martin powiedział żonie, że Ismael może być jego synem. Gdyby Sara zaczęła robić Martinowi wyrzuty, to byłaby skończoną idiotką. Wiele razy zdarza się, że dana postać ma z kimś romans, a obecna partnerka, gdy dowie się o dziecku robi straszne wyrzuty. Cieszę się, że ty nie zrobiłaś z Sary głupiej, bo naprawdę się zmieniła i teraz zasługuje na Martina
Ostatnia scena- fantastyczna! Od samego początku uwielbiam czytać o Sebastianie i Anie Lucii, więc dla mnie wszelkie sceny z ich udziałem będą niezwykle ciekawe Sebastian mnie zaczyna śmieszyć swoimi sposobami uwiedzenia Any Ona cały czas go odpycha, a ona nadal próbuje jej wmówić, że go pożąda. Chociaż to jest prawda, Ana jest zakochana w mężu i chciałaby z nim spędzić noc, jednak jej duma na to nie pozwala. Nie sądziłam jednak, ze Sebastian będzie zdolny do zgwałcenia kobiety! Na szczęście dla Any pojawił się David i zrzucił go (jeśli dobrze zrozumiałam) ze schodów. Ojj, coś czuję, ze teraz Ana Lucia będzie ciągle rozpaczała i wspominała wszystkie chwile spędzone z mężem.

Odcinek 31
Ciągle nie mogę pojąć jak Ana Lucia może być taka drętwa! Nie chcę w żaden sposób usprawiedliwiać Sebastiana, ale myślę, że gdyby go pocałowała, przytuliła, po prostu okazała miłość byłoby inaczej. Jak między nimi już ma dojść do pocałunku to ona go odpycha i jak facet ma się zakochać w takiej kobiecie? Może to głupio brzmi, ale samym patrzeniem w oczy nie można wzbudzić uczucia. Jestem pewna, że gdyby Ana okazała choć trochę czułości to Sebastian by się w niej zakochał. Mówię o samym początku ich małżeństwa, teraz już jest wszystko zaprzepaszczone Wracając do tematu, Sebastianowi się raczej nic nie stało, złamana ręka (tak sądzę) i obita głowa. Mogło być o wiele gorzej. No chyba, że jest gorzej, ale po prostu tego nie opisałaś jeszcze
No proszę, Sara w ciąży! Jednak Martin może mieć dzieci, ale ojcem Ismaela nie jest. Fajnie to wymyśliłaś, przyrodni brat ojcem chłopca. Do tego zachowanie Sary wobec Aurory- po prostu widać, że kobieta ufa Martinowi i jest z nim na dobre i złe
Livia i Jose- jak najbardziej na tak! Chociaż nie było żadnej ich wspólnej sceny, w której dostrzeglibyśmy ogień między nimi, to i tak mam przeczucie, że byliby fantastyczną parą Dlatego liczę, że uraczysz nas choćby jedną gorącą chwilą między tą dwójką Bardzo mało realistycznym jest fakt, że nagle L&J udało się znaleźć dawcę dla Marisy. Znaczy się, jest bardzo dużo oczekujących, więc to musi być ktoś z rodziny albo ze znajomych. Gdyby jednak to był ktoś zupełnie niepowiązany z Marisą to naprawdę będę w szoku, bowiem wiem ile osób oczekuje na dawcę szpiku i ile osób nigdy się nie doczekało...

Odcinek 32
Milagros i jej współczucie: 'wpadłam, zeby zobaczyć jak długo jeszcze pożyje" Większej egoistki to jeszcze chyba nie było Nie obchodzi jej stan brata, ważniejsze czy szybko umrze, dzięki czemu mogłaby więcej odziedziczyć Santiago, mimo że również jest egoistą, martwi sie o siostrę. Nieźle przygadał Milagros Nie spodziewałam się, że porówna ją do prostytutki. Jednak każdy, kto czyta wie jaka jest Milagros i na czym tak naprawdę zależało Santiagowi w związku z nią. Dziewczyna nie ma honoru, bo facet najpierw ją obraził w najgorszy sposób, a ta po chwili mu się oddała, jak gdyby nigdy nic... Jednak dobrze, ze takie osoby sa w Twoim opowiadaniu, bo można się z kogoś tak naiwnego pośmiać W szczególności, że Milagros ma się za damę, a Santiago swoimi czynami i słowami ją jedynie upokarza. Dziewczyna później będzie tego żałowała, to jest niewątpliwe. Zniszczyła swoją młodość, ale sama doprowadziła się do takiego obrazu w oczach innych ludzi.
No i się przyplątał Arturo... Przyznam, że przystojnego aktora wybrałaś do odegrania jego roli, ale akurat ja go w ogóle nie kupuję. Od pierwszych odcinków nie przepadam za nim, jest dla mnie zbyt dobry i szlachetny. Wolę chłopców z charakterem, a on taki nie jest. W każdym razie, Ana Lucia dowiedziała się od teściowej rzeczy tragicznej- Sebastian stracił władzę w nogach! To byłaby dla niego tragedia, uniemożliwiłoby mu to kolejnych podrywów. Nie mówiąc już o tym, co czułby na widok nie tylko Any Lucii, ale również Davida. Myślę, ze po tym wydarzeniu znienawidzi tą dwójkę. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz, a Sebastian otrzymał w końcu karę za swoje gierki.
Naprawdę piękny musiał być widok Franco, siedzącego przy łóżku Veronici i trzymającego jej dłoń... Ten właśnie mężczyzna od samego początku był najbardziej dojrzały, nawet Martin i Juan nie zawsze zachowywali się odpowiednio. Veronica ścisnęła jego dłoń, jednak to mógł być również wymysł jego wyobraźni. Santiago się zmienił, zrozumiał, że Milagros to tylko głupiutka małolata, z którą nic poza seksem go nie łączy. Zrozumiał również, jak wielki bład kiedyś popełnił. Gdyby starał się utrzymać rodzinę, teraz byliby pewnie szczęśliwi. Dobrze, ze zdecydował się powiedzieć Carillo prawdę o bliźniakach. Santi mógłby sobie ułożyć życie na nowo, bo od samego początku widać było, że nie jest zły, tylko leniwy.

Nareszcie mogę komentować na bieżąco, chociaż to i tak już koniec Twojego dzieła. Jednak z niecierpliwością czekam na ostatnie odcinki, w których będzie się mnóstwo działo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:20:30 16-08-12    Temat postu:

Natalio, naprawdę jestem pod wrażeniem Twoich wyczerpujących komentarzy i serdecznie Ci za nie dziękuję :*

Uśmiercić Veronicę? Nie myślałam o tym wcześniej, a teraz... tereaz chyba nie mogłabym tego zrobić Franco
A Ana i okazywanie czułości Sebulkowi - cóż, stawiając się w jej sytuacji, mając świadomość, że małżeństwo jest papierowe, a mąż skacze z kwiatka na kwiatek, też chyba nie okazywałabym mu czułości Moim zdaniem Ana nie jest drętwa tylko silna - potrafi mu się oprzeć, choć ma do niego wyraźną słabość (inaczej już dawno posłałaby go przecież do diabła), a on... irytuje się, bo jego żona jest inna niż wszystkie i nie jest na każde jego skinienie A poza tym to ja nie wiem czy on jest zdolny do jakichkolwiek uczuć wyższych... wydaje mi się, że nie, ale zobaczymy ^^
Jeśli zaś idzie o dawcę szpiku - wiem, że to trudne, ale przecież nie niemożliwe, a bywa, że czasem lepszym dawcą jest ktoś obcy niż ktoś z rodziny. Może faktycznie trochę naciągam i zbytnio przyspieszam tempo, ale to wszystko przez to, że chcę to w miarę szybko zakończyć. Z tego samego powodu nie wiem czy jest sens zagłębiać się tu w wątek Livii i Jose. Ale kto wie, może za jakiś czas do tego wrócę?
Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za poświęcony mnie i temu opowiadaniu czas i nieskromnie polecam się na przyszłość ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:31:01 16-08-12    Temat postu:

Twoje opowiadanie jest naprawdę fantastyczne, a ja nie mam zamiaru cię do niczego nakłaniać Co do Sebastiana i Any, ich wątek podoba mi się najbardziej, ale Ana powoli zaczyna być irytująca. Trzech facetów się o nią stara (no tylko 2 naprawdę coś do niej czuje, ten trzeci też czuje, ale na pewno nie serduchem), a ona ciągle taka niezdecydowana... Dlatego właśnie zakończenie wątku tej pary będzie na pewno zaskoczeniem, bo nie widzę nikogo, w kim Ana nagle by się zakochała Jednak wiem, że wymyślisz coś naprawdę szokującego
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:43:59 17-08-12    Temat postu:

Hmm... ja powiedziałabym, że tylko jeden coś do niej czuje
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:35:35 17-08-12    Temat postu:

Czyli Andres nie jest zakochany w Anie? Ulżyło mi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:31:34 18-08-12    Temat postu:

Andres w sensie ojca Franco?? Z całą pewnością nie ale za to Arturo.... nie wiem, nie wiem, nic nie mówię, bo może mi się jeszcze coś odmienić ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dudziak
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 31 Lip 2011
Posty: 18247
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: małopolska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:40:50 18-08-12    Temat postu:

Kurde, Arturo mialo być Mylą mi się te dwa imiona
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shelly
Idol
Idol


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 1681
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:02:07 21-08-12    Temat postu:

Kiedy można spodziewać się kolejnego rozdziału? < 3
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ayleen
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 4673
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:40:10 30-08-12    Temat postu:

Uph.. nie wiem co powiedzieć. Czyżby naprawdę Sebulek stracił czucie w nogach. Przecież to dla niego będzie masakra. Wolałabym nie być na miejscu, kiedy lekarze mu to oznajmią. To chyba dla niego najgorsza kara, jaka by mu była dana.
Milagros nie jest mi szkoda, ani trochę. Może słowa Santiaga była nieco ostre dla niej, no ale cóż... sama chciała. Chciała stac się dorosłą, niewiadomo komu i co pokazać, to ma za swoje. Do tego zamiast coś z tym zrobić, pokazać mu, że nie jest taką za jaką on ją uważa, to mu wskoczyła raz jeszcze w ramiona.

Najmocniej przepraszam, że tak na byle jak. Ale staram się nadrobić swoje małe zaległości. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. [Taka długa nieobecność nie jest dobra.]


Ostatnio zmieniony przez Ayleen dnia 16:53:51 30-08-12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:37:32 30-08-12    Temat postu:

Aniu, nie masz za co przepraszać. I tak Cię podziwiam i jestem bardzo wdzięczna, że poświęcasz swoj czas na nie tylko na czytanie tych moich historii, ale jeszcze na zostawianie komentarzy. Jeszcze raz bardzo Ci za to dziękuję :* Bardzo to miłe i daje bardzo pozytwnego kopa do dalszej pracy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 39, 40, 41 ... 43, 44, 45  Następny
Strona 40 z 45

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin