Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Fairytale gone bad
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:12:03 05-02-11    Temat postu:

Obiecywałam sobie, że najpierw skończę "Huntera" i dopiero potem wstawię coś nowego, ale wyszło jak wyszło Ja też nie mam nadmiaru czasu i czasem (no dobra, częściej niż tylko czasem) jestem zła na siebie za to, że wstawiałam tu tego tyle, ale ma to też dobre strony, a właściwie jedną dobrą stronę - jak nie mam weny do jednego, to piszę drugie
Ostatnio wpadłam na nowy pomysł - Black Wolf i teraz to mi cały czas zaprząta głowę, ale na pewno nie wstawię tego, dopóki czegoś nie skończę To by już było za dużo nawet jak na mnie;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:19:12 06-02-11    Temat postu:

Poczekaj kochana - poczekaj bo ja nie nadążam czytać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:21:16 06-02-11    Temat postu:

Spokojnie, najpierw skończę jedno, a może dwa opowiadania i dopiero potem wstawię nowe, więc będziesz miała czas na wszystko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlueSky
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:32:57 06-02-11    Temat postu:

Trochę zaskoczyłaś mnie tym prologiem - ponieważ w pewien sposób zdradziłaś zakończenie całego opowiadania, ale muszę przyznać, iż jest to oryginalne posunięcie.
Z ogromną przyjemnością będę śledzić losy Colina&Marie&Chrisa - a zwłaszcza losy Colina i Marie.
Od razu polubiłam Colina. Jest taki pewny siebie, złośliwy i arogancki, a jednocześnie bardzo sexowny! Zastanawia mnie tylko czemu tak bardzo nienawidzi swojego brata. Coś mi się zdaje, że Marie nie jest jedynym powodem tej nienawiści.
A Marie? To bardzo zagadkowa dziewczyna z bogatą i "niegrzeczną" przeszłością.


Ostatnio zmieniony przez BlueSky dnia 18:33:22 06-02-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:50:44 06-02-11    Temat postu:

Witam w moich skromnych progach CandyGirl
Cieszę się, że zajrzałaś i że się spodobało. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz
A co do prologu - no cóż... nie jest on jednocześnie epilogiem, choć może tak właśnie to teraz wygląda, ale nic więcej nie zdradzę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:46:48 13-02-11    Temat postu:

Nadrobię zaległości, no i komentarz dodam później
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:01:32 13-02-11    Temat postu:

Ok Nie spieszy się, ja też po obiadku wpadnę do Ciebie, bo już widziałam nowy odcinek:D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:27:38 13-02-11    Temat postu:

Nareszcie miałam chwilkę dla siebie i przeczytałam to cudo ;D
Widać dziewczyna ma problemy ze swoją przeszłością, której częścią jest Colin, a teraźniejszością, gdzie jest też Chris. Marie się pogubiła kiedyś i gubi się w tym wszystkim nadal. . . Ciekawe jak to wszystko potoczy się dalej, bo czuje, że każdy z braci nie tak łatwo pozwoli Marie odejść, uciec ;D
No to czekam niecierpliwie na ciąg dalszy ;D
Magda
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:27:28 14-02-11    Temat postu:

Cudo? Madziu, proszę, bez przesady;) choć oczywiście bardzo mi miło, że tak uważasz a jeśli chodzi o przeszłość Marie - zapraszam na kolejny odcinek;)



Odcinek 4.


Kilka miesięcy wcześniej…

Marie miała mętlik w głowie. Nie chciała całe życie pracować w klubie Xaviera, jako tancerka erotyczna, a z drugiej strony perspektywa oddania we władanie swojego ciała jakiemuś nadętemu, bogatemu kolesiowi, choćby był najprzystojniejszym facetem na ziemi, również nie napawała jej optymizmem.
Nalała sobie gorącej kawy z ekspresu, usiadła przy małym stoliku i rozłożyła gazetę na stronie z ogłoszeniami.
- Opiekunkę… tancerkę… barmankę… wysokie zarobki, dyskrecja… też mi coś… – prychnęła, upiła łyk napoju i wróciła do przeglądania ogłoszeń – „Restauracja „La Rosa” zatrudni na pełny etat kelnerkę…” O! To coś dla mnie – uśmiechnęła się do siebie, zakreślając ogłoszenie czerwonym flamastrem. Sięgnęła po telefon i wybrała numer wskazany w ogłoszeniu. Wzięła głęboki oddech i wcisnęła „połącz” – Dzień dobry – przywitała się, starając przybrać jak najbardziej miły ton – Nazywam się Marietta de la Fuente, dzwonię w sprawie ogłoszenia… Nie, moi dziadkowie emigrowali z Hiszpanii… Tak, byłam już kelnerką… W nocnym klubie… Tak. Mogę zacząć od zaraz… Świetnie. Będę za pół godziny – odłożyła słuchawkę, nie dowierzając jeszcze, że właśnie prawdopodobnie dostała nową pracę. Upiła łyk kawy i uśmiechnęła się do siebie, po czym wstała od stołu i skierowała się w stronę swojej małej szafy. Otworzyła szeroko drzwi i zaczęła uważnie przyglądać się jej zawartości. Kiedy już miała wyjąć wieszak z turkusową bluzeczką, usłyszała łomotanie do drzwi.
- Kogo niesie? – mruknęła do siebie, kierując się w stronę drzwi frontowych. Zerknęła przez wizjer. Za drzwiami stał jakiś mężczyzna – Kto tam? – spytała.
- Kurier – powiedział pewnie mężczyzna – Mam dla przesyłkę dla pani de la Fuente.
- Skąd? – spytała. Jedyną osobą, która mogła jej cokolwiek przysłać był jej ojciec, ale jakiś czas temu wspólnie ustalili, że dla obopólnego dobra nie będą się ze sobą kontaktować.
- Z Bisbee w Arizonie od pana Antonio de la Fuente…
Marie powoli uchyliła drzwi i w sekundę tego pożałowała. Rzekomy kurier brutalnie wtargnął do środka.
- Co pan wyprawia?! – krzyknęła, odskakując do tyłu, gdy wepchnął ją do środka, zatrzaskując za sobą drzwi.
- Trudno było panią znaleźć – powiedział uważnie mierząc ją wzrokiem.
- Czego pan chce?
- Myślę, że doskonale wiesz. Najwyższy czas spłacić długi tatusia.
- Nie mam pieniędzy – powiedziała stanowczo – Widzi pan jak mieszkam.
Mężczyzna rozejrzał się po mieszkaniu. Mały pokój z aneksem kuchennym, urządzony skromnie, wyposażony jednie w niezbędne meble, rzeczywiście nie sprawiał wrażenia, że mieszkająca w nim osoba śpi na pieniądzach.
- Ale wiem, gdzie pracujesz i ile możesz tam zarobić.
- Właśnie zmieniam pracę.
- No to miejmy nadzieję, że będzie co najmniej tak dobrze płatna, jak poprzednia – uśmiechnął się cwano, zbliżając do niej. W jej nozdrza wdarł się zapach potu zmieszany z odorem alkoholu – Myślę, że wiesz, do czego jesteśmy zdolni. Jeśli do końca miesiąca nie dostaniemy pieniędzy, mój brat i jego koledzy zajmą się twoim ojcem, a ja… – zawiesił na chwilę głos i odgarnął jej kosmyk włosów z twarzy. Wzdrygnęła się i odsunęła o krok – Ja wezmę sobie zapłatę od ciebie w naturze, oczywiście kiedy już pan Gallangher odbierze sobie to, co mu się należy – dodał z kpiącym uśmiechem i skierował się w stronę wyjścia – Pamiętaj, masz miesiąc i ani sekundy dłużej – mruknął jeszcze na odchodne nawet na nią nie patrząc.
Marie bezwładnie klapnęła na krzesło. Poczuła, jak nagle opuściły ją wszystkie siły i cała energia z jaką przystąpiła do poszukiwania nowej pracy. Znaleźli ją i jej ojca, choć bardzo starała się utrudnić im to za wszelką cenę, łudząc się, że może zapomną, albo zrezygnują z chęci odzyskania długu. Niestety, to nie byli ludzie, którzy łatwo dają za wygraną. Miała miesiąc, by zdobyć 100 tyś. dolarów. W tej sytuacji nie mogło być mowy o tym, by rozpocząć nowe życie. Wiedziała, że jeśli nie zdarzy się jakiś cud, to będzie tkwiła w tym szambie do śmierci, a za miesiąc Simon Gallangher zrobi z niej najgorszą szmatę, zamknie ją w swoim ekskluzywnym pięciogwiazdkowym domu publicznym dla VIP-ów i będzie na niej zarabiał, nie dając jej z tego ani grosza, dopóki cały dług jej ojca nie zostanie spłacony. W międzyczasie oczywiście zapewne sam będzie żądał, by i jemu dawała nieziemską rozkosz, kiedy tylko przyjdzie mu na to ochota.
Spojrzała na telefon. Miała ochotę zadzwonić do ojca i wygarnąć mu wszystko, ale uznała, że to nienajlepszy moment na takie rozmowy. Najpierw pójdzie na tą rozmowę w sprawie pracy. Z rezygnacją w oczach podeszła do szafy i chwyciła turkusową bluzkę. Nie miała w końcu nic do stracenia, idąc tam. Zresztą teraz, kiedy na gwałt potrzebne jej były pieniądze, powinna znaleźć sobie jakieś dodatkowe zajęcie, a praca w restauracji z całą pewności nie kolidowałaby z pracą w klubie Xaviera.
Spojrzała na zegarek. Miała jakieś 10 minut na to, by dotrzeć do centrum. Zbiegła na dół. Akurat w tym samym momencie, pod blok podjechała taksówka. Kiedy wysiadła z niej jakaś starsza kobieta, Marie czym prędzej władowała się do środka.
- Zdąży pan w 10 minut do „La Rosa”? Świetnie – klasnęła w dłonie, gdy taksówkarz przytaknął – Jedźmy więc…
Spojrzała we wsteczne lusterko. Nie wyglądała zbyt dobrze. Przez wizytę tego typa nie miała czasu by zrobić perfekcyjny makijaż i idealnie upiąć włosy. Wygrzebała z torebki puderniczkę, tusz do rzęs i błyszczyk do ust. Poprawiła makijaż i przyjrzała się swojemu odbiciu w małym okrągłym lusterku. Wyglądała na grzeczną, potulną dziewczynę. Miała nadzieję, że zrobi dobre wrażenie – Mogę zabrać ten szal? – zwróciła się do taksówkarza, chwytając leżący na siedzeniu obok niej cienki, gładki, chabrowy materiał, który najwyraźniej zostawiła tu poprzednia pasażerka.
- Pasuje do pani oczu – powiedział taksówkarz, patrząc we wsteczne lusterko.
Marie uśmiechnęła się lekko z wdzięcznością. Złożyła szal wzdłuż na pół i użyła go jak opaski.
- I jak? – spytała, wiążąc go z tyłu głowy.
- Świetnie – przyznał szczerze – ale przecież ładnemu we wszystkim ładnie – dodał puszczając do niej oczko – Jakieś ważne spotkanie? – spytał.
- Rozmowa w sprawie pracy – powiedziała, upychając przybory do makijażu w torebce.
- Powinienem więc chyba życzyć powodzenia… Jesteśmy… Niech się pani tak nie denerwuje. Na pewno wszystko będzie dobrze – dodał z pełnym przekonaniem, kiedy spojrzała w jego stronę z wahaniem. Chciała mu wierzyć, chciała by wreszcie coś zaczęło się układać, ale z natury była pesymistką, więc zaczęła już zakładać najgorsze.
Nim wysiadła jeszcze raz spojrzała na sympatyczną twarz taksówkarza. Kiedy ujrzała jego kciuki uniesiony do góry, wzięła głęboki oddech, zapłaciła mu i wysiadła zatrzaskując za sobą drzwi. Kilka chwil później było już po wszystkim, a ona czuła, jakby wielki kamień spadł jej z serca.. Spotkanie poszło lepiej niż się spodziewała. Kobieta, z którą rozmawiała nawet nie zadała sobie trudu, by spróbować się o niej czegoś dowiedzieć, czy sprawdzić jej predyspozycje. Po krótkiej grzecznościowej wymianie zdań, po prostu dała jej służbowy mundurek, obiecując, że jeśli się sprawdzi, to za miesiąc dostanie umowę na stałe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:16:40 14-02-11    Temat postu:

Oj....odcinek
Ale koma dam jutro bo dzisiaj już zmykam. Oczy mi się zamykają
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:57:30 15-02-11    Temat postu:

Kolejny odcinek widzę;D Nie przesadzam, lubię tą historię ;D
Coraz więcej dowiadujemy się o Marie. Moje pierwsze wrażenie, zanim przeczytałam jakieś dwa ostatnie rozdziały, było takie, że ona zwyczajnie jest jedną z tych kobiet, które do szczęścia potrzebują więcej niż wszyscy - chociażby dwóch braci w zamian za jednego;D Po czym uległo ono drobnej zmianie, gdy przeczytałam, w jaki sposób doszło do spotkania Marie z Colinem [którego nie wiadomo czemu polubiłam, przynajmniej bardziej niż Chrisa- za jego osobowość m.in. nie jest taki bezpłciowy, ma charakter i temperament.], no a potem odcinek 4 i kolejna ważna informacja o przeszłości Marie. Nie jest ona zła, raczej bardzo zagubiona.
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy, pozdrawiam;D
Magdalena ;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:25:00 15-02-11    Temat postu:

To bardzo mi miło, postaram się trzymać poziom;D
Marie rzeczywiście jest zagubiona i nie trudno się domyśleć, że nic dobrego z tego nie wyniknie. A co do Colina - cóż, źli chłopcy to jest to, co tygryski lubią najbardziej, więc pewnie siłą rzeczy będzie się pojawiał częściej niż grzeczny Chris:P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:51:45 15-02-11    Temat postu:

Grzeczny Chris mi nie pasuje do Marie tak szczerze powiedziawszy ;D Z resztą, chyba sama wolałabym Colina;P Nie wątpię że utrzymasz ten poziom;) ale zdecydowanie na to liczę

Ostatnio zmieniony przez Aberracja dnia 20:58:37 15-02-11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:33:43 16-02-11    Temat postu:

No i jestem ! Spóźniona - coś ostatnio często
Wracając do odcinka. Marie to ma przechlapane i to na całej linii. Nie dość że sama musi sobie jakoś poradzić to ma na głowie jeszcze długi ojca. Wpadła w niezłą kabałę. Cóż - życie.....
Ciekawa jestem jak długo Marie pociągnie tak obje prace naraz - wcale to nie łatwe. Ciekawa jestem dalszego ciągu i tego kiedy Marie pozna Chrisa czyżby w tej kawiarni???
Czekam oczywiście na new
pozdr :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:54:58 16-02-11    Temat postu:

Nie przejmuj się, przecież wiem, że czytasz:)
A Marie... trochę boję się, żeby nie wyszła mi taka jak Astreya, bo coś czuję, że jej postać właśnie w tą stronę zmierza... ale może jeszcze uda mi się to naprostować

A tak w ogóle, to dzięki za komentarze dziewczynki :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 3 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin