Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szczęściara
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 16, 17, 18  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ChuckBass
Detonator
Detonator


Dołączył: 02 Paź 2008
Posty: 499
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Newport Beach
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:59:22 04-01-09    Temat postu:

nikogo;D XDDDDD
ale ostro;D
no dzieje sie Klaudusiu;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10445
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 3:45:10 04-01-09    Temat postu:

Mrs.Pattinson masz dylemat ja ci nie pomoge wybrac. nie zdecydowana jestem raz wole tego a raz tego hehe
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tinkerbell
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 3933
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:48:18 06-01-09    Temat postu:

piękny odcinek ))
zdradzi czy nei zdradzi? bo psychicznie już to zrobiła, pozostała fizyczność..
Ona zaczyna wariować na punkcie Nate'a wcale się jej nie dziwę.
ale zastanawiają mnie te jego oczy. To nie możliwe przecież żeby zmieniały kolor, czyżbyś planowała jakieś zjawiska para normalne?

nie pomogę Ci, bo teraz to już sama nie wiem. Podążając za moimi uwielbieniami teraźniejszymi chciałabyś żeby była z Natem ale jednak James tam jest, on. Ideał. Więc ja chyba pozostaję przy Jamesie. Z punktu widzenia powieści, Nate jest tak jakby chwilowym uniesieniem, wyskokiem, który może zniknąć tak szybko jak się pojawi...
czekam na newa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mrs.Pattinson
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 5200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:47:40 06-01-09    Temat postu:

tinkerbell napisał:

ale zastanawiają mnie te jego oczy. To nie możliwe przecież żeby zmieniały kolor, czyżbyś planowała jakieś zjawiska para normalne?


już raz tłumaczyłam to mili.
przy pierwszym spotkaniu z Nate'm miał on brązowe oczy, które przykuły jej uwagę. Później zaczęła się moja obsesja na punkcie Roberta i stwierdziłam, że to on będzie grał Nate'a, no i musiałam jakoś wyjaśnić tą pomyłkę, teraz zauważyłam, że wy i tak byście się nie zorientowały XDD.
i żadnych zjawisk paranormalnych ! ; P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tinkerbell
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 3933
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:49:48 06-01-09    Temat postu:

tak tak! bursztynowe, brązowe u niego są boskie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10445
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:57:27 06-01-09    Temat postu:

Pani Pattinsonowa kiedy new?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:04:52 06-01-09    Temat postu:

Ach ale te jego szaro niebieskie tez cudne oczka są Własnie kiedy new xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mrs.Pattinson
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 5200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:36:17 06-01-09    Temat postu:

nie mam zielonego pojęcia. XD.
dzisiaj mogę napisać część odcinka.
jeśli będzie jakaś sensowna może ją wstawię, jeśli nie, będziecie chyba zmuszone poczekać do soboty...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tinkerbell
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 3933
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:31:58 09-01-09    Temat postu:

Brooklyn napisał:
Pani Pattinsonowa kiedy new?


he dobre ;]

czekam na jutro
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mrs.Pattinson
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 5200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:52:26 09-01-09    Temat postu:

tinkerbell napisał:
Brooklyn napisał:
Pani Pattinsonowa kiedy new?


he dobre ;]

czekam na jutro


dzisiaj zrobiłam sobie wolne, więc odcinek może być dzisiaj.


Ostatnio zmieniony przez Mrs.Pattinson dnia 10:53:28 09-01-09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tinkerbell
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 3933
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:49:14 09-01-09    Temat postu:

to ja czekam :d jak wrócisz po tym Zmierzchu i napiszesz mam nadzieję że nie będziesz zbyt odurzona Edwardem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mrs.Pattinson
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 5200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:16:57 09-01-09    Temat postu:

już jestem XDD. nie mogę przestać się uśmiechać.
on jest taki cudowny. ten film jest cudowny <333

nie wiem co z odcinkiem... próbuję pisać...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mrs.Pattinson
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 01 Sie 2007
Posty: 5200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:27:17 14-01-09    Temat postu:

długo męczyłam się z tym odcinkiem, a i tak mi się nie podoba...
miłego męczenia.

Capitulo 11.
NIESPODZIANKA?


Promienie słońca zatańczyły wesoło na jej twarzy budząc z przyjemnego snu. Nie otworzyła jednak oczu. Czując jak czyjeś silne ramiona przytulają ją do siebie, bardziej się w nie wtuliła. Nawet, jeśli śniła na jawie chciała, by ciepło drugiego ciała pozostało przy niej choćby przez krótką chwilę. Tak się jednak nie stało. Druga osoba wciąż była przy niej, teraz delikatnie gładząc ją po włosach. Uśmiechnęła się.
- Dzień dobry. – usłyszała jego szept i otworzyła oczy. Ich spojrzenia od razu się spotkały. W jego zielonych oczach dostrzegła błysk szczęścia. Sprawiając, że ogarnęła ją fala przerażenia. Obrazy wczorajszego wieczoru powróciły do niej ze zdwojoną siłą: jego pocałunki, pieszczoty, a później… Wyrwała się z jego ramion i wyskoczyła z łóżka. Wzrokiem odszukała biały szlafrok i szybko go na siebie włożyła. Była przerażona. Co ona zrobiła?
Wyszła z pokoju i usiadła na kanapie. Podciągnęła kolana pod brodę i spojrzała gdzieś w przestrzeń. Zdradziła Jamesa. Prawda sprawiła, że poczuła ukłucie w sercu. Straci go. Straci jedyną osobę w jej życiu, która pokazała jej, co to szczęście. Jedyną osobę, która kochała ją ponad wszystko, zdolną dla niej do wszelkich poświęceń. Czy nie to właśnie próbował jej przekazać, kiedy zgodził się na wyjazd? Ogrom tego jak bardzo ją kocha i boi się stracić? Teraz na własne życzenie pozbyła się go ze swojego życia. Znienawidzi ją za to, co zrobiła. W jej oczach pojawiły się łzy. Wiedziała, że to, co czuje teraz będzie niczym w porównaniu z tym, kiedy będzie musiała wyznać mu prawdę. Zaczęła głęboko oddychać próbując zapobiec płaczu.
Nie dostrzegła, kiedy Nate usiadł obok niej. Nie poczuła, kiedy wziął ją za rękę i przyłożył ją do swoich ust. Nie widziała tego, jak bardzo był przestraszony jej reakcją. Pogładził ją po policzku w miejscu, gdzie spłynęła jedna pojedyncza łza, ta, która za chwilę miała pociągnąć za sobą falę kolejnych. Spojrzała na niego.
- Przepraszam. To moja…
- Nie. – wyszeptała kręcąc głową. – To ja zawiniłam. To ja pozwoliłam ci się do siebie zbliżyć i to przeze mnie ten wieczór tak się skończył.
- Jeśli zrobiłem coś nie tak, powiedz mi.
- Tutaj nie chodzi o ciebie, ani o mnie.
- To on. – zgadł. Potwierdziła kiwnięciem głowy.
- Zraniłam jedyną osobę na tym świecie, która na to nie zasługiwała. A teraz muszę jej o tym powiedzieć…
- Kochasz go?
- Nie wiem. – wyszeptała. Czując narastający ból. Była pewna tego, że James ją kocha. Nigdy nie byłby w stanie jej zdradzić. A ona? Dlaczego nie mogła powiedzieć tego samego o sobie? Żyć, mając przysłonięty cały świat miłością do męża, tak, jak było to przez te kilka lat?
Poczuła jak Nate wstaje i kieruje się do drzwi. Spojrzała na niego pytająco.
- Potrzebujesz czasu. – stwierdził. – Cierpisz. Nie wiesz, co masz teraz zrobić. Wrócę tutaj, kiedy zdecydujesz, czego pragniesz.
- Nate… - wstała, ale zamknął już drzwi. Bezsilnie opadła na kanapę.
Dlaczego jej wybór musiał być taki trudny? Dlaczego on wszystko rozumiał? Dlaczego czekał na jej decyzję?
Po raz kolejny to ona musiała dokonać wyboru. Jeden z nich będzie cierpiał i to ona będzie tego przyczyną. Jedyne, czego była pewna to tego, że nie zasługiwała na żadne z ich uczuć. Powinna zostać sama. Do tego właśnie dążyła - do samotności, popełniając w swoim życiu błąd za błędem, krzywdząc tych, którzy ją kochali…
Z pokoju obok dobiegły ją ciche pobrzękiwania telefonu, tym samym wyrywając ją z otępienia, w jakim się znalazła. Spojrzała za okno. Zaczynało się ściemniać. Ile czasu przesiedziała tak płacząc i błądząc myślami w przeszłości? Telefon dał o sobie znać po raz ostatni. Wzdrygnęła się. Od wczoraj nie dawała o sobie żadnego znaku życia. James na pewno bardzo się o nią martwił. A ona zbyt obawiała się jego reakcji, gdy pozna prawdę, by być w stanie z nim porozmawiać. Wiedziała, że czas ich spotkania nieubłaganie się zbliża.
Wzięła telefon do ręki i spojrzała na wyświetlacz. Kilkanaście nieodebranych połączeń. James na pewno odchodził teraz od zmysłów. Przygryzła wargę. Czy powinna zadzwonić? Wtedy dostrzegła małą, tekturową karteczkę na stoliku nocnym. Wzięła ją i uważnie przestudiowała. Odetchnęła głęboko i odłożyła obie rzeczy ponownie na stolik. Wiedziała, co musi zrobić, podjęła już decyzję…

Chodziła po pokoju w tą i z powrotem. Lada chwila miał pojawić się w jej mieszkaniu. Jak zareaguje na jego widok? Kiedy podejmowała decyzję, to, było ostatnią rzeczą o jakiej pomyślała. Co jeśli znów nie będzie potrafiła powstrzymać swojego pożądania? Co jeśli decyzja jej ciała znów wygra z umysłem? Zacisnęła pieści i głęboko odetchnęła. Nie może pozwolić mu zbliżyć się do siebie. W końcu dzwonek do drzwi dał o sobie znać. Powoli podeszła do nich i otworzyła je. Stali przez chwilę wpatrując się w siebie. Żadne z nich nie potrafiło rozpocząć tej rozmowy. Uchyliła szerzej drzwi dając mu tym samym znak, by wszedł. Kiedy usiadł na kanapie, stanęła za drugą, mając nadzieję, że przynajmniej ona będzie w stanie powstrzymać go do podejścia bliżej.
- Podjęłam decyzję. – wyszeptała drżącym głosem. Wstał i nie zwracając uwagi na dystans, jaki między nimi stworzyła podszedł do niej. Złapał ją za ramiona i spojrzał w jej oczy.
- Zanim cokolwiek powiesz musisz mnie wysłuchać. – zaczął gładzić ją po ramionach, widząc jak bardzo jest zdenerwowana i roztrzęsiona. – Wiem o nim. Wiem, że masz męża. – wciągnęła głośno powietrze. – Mimo wszystko nie mogłem zostawić cię w spokoju. Nie potrafiłem tego zrobić, odkąd spotkałem cię wtedy na ulicy. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, ale tak się stało. Zakochałem się w tej nieznajomej, zagubionej kobiecie, a później w prawdziwej tobie. To wszystko kolacja, kwiaty… próbowałem walczyć, mimo tego, że od samego początku wiedziałem, że nie powinienem, że przysięgałaś miłość innemu mężczyźnie. – po jej policzku spłynęła łza. – Teraz wiesz, że to, co się między nami wydarzyło, to moja wina.
- Ale skąd…
- To nie jest teraz ważne. Podjęłaś już decyzję… - puścił jej ramiona i zrobił krok do tyłu.
- Nate ja… Nie możesz tutaj przychodzić i mówić takich rzeczy. Nie teraz, kiedy podjęłam decyzję. – kąciki jego ust drgnęły, widząc jej dezorientację.
- Nie każę ci jej zmieniać. Wiem, kogo powinnaś wybrać.
Ona też wiedziała. Nagle zdała sobie sprawę, że widzi go po raz ostatni w swoim życiu. Ostatni raz zatopiła się w jego spojrzeniu i zorientowała się, że nie potrafi tego zrobić… Nie potrafi z niego zrezygnować, opuścić go ze świadomością, że nigdy się nie spotkają. Kochała Jamesa, wiedziała to, ale jej cząstka lgnęła do innego mężczyzny. Nie miała pojęcia, jaka jest jej wielkość. To ona popchnęła ją jednak do tego, co wydarzyło się chwilę później.
Podeszła do niego, zarzuciła mu ręce na szyję i pocałowała. Jego reakcja była natychmiastowa. Objął ją i mocno przyciągnął do siebie. Całował ją, dopóki nie zabrakło jej tchu. Oderwali się od siebie nierówno oddychając.
- Kocham cię. – odparł.
- Wiem. – wyszeptała.
Znał prawdę. Wiedział, że to było i pożegnanie. Delikatnie odsunęła się od niego, czując, że po jej policzkach zaczęły spływać łzy. To właśnie wtedy zorientowała się, że nie są sami…

Nic nie powiedział. Stał wpatrując się w nią pustym wzrokiem. W rękach trzymał bukiet kwiatów.
- James… - wyszeptała przerażona, nie mogąc oderwać od niego wzroku. To właśnie wtedy przeniósł swoje spojrzenie na Nate’a. Nie zauważyła, kiedy znalazł się przy nim i uderzył go. Upadł na podłogę. Nigdy nie widziała go tak zdenerwowanego. Z przerażeniem wpatrywała się w to, co robi nie potrafiąc wydobyć z siebie ani jednego dźwięku.
Widząc jak wychodzi, nie zwracając na nią uwagi oprzytomniała. Wybiegła za nim zatrzymując go tuż przy windzie.
- James… - złapała go za ramię, próbując zatrzymać.
- Nigdy nie byłaś ze mną szczęśliwa, prawda? – zapytał. Jego słowa zraniły ją, powodując, że odebrało jej mowę. Otworzyła bezradnie usta próbując coś powiedzieć, szybko je jednak zamknęła. – Trzy lata, tyle trwało nasze małżeństwo i nie będzie go ani dnia dłużej. – wsiadł do windy zostawiając ją samą.
Nie wiedziała, kiedy znalazła się przy drzwiach do mieszkania. Bezsilnie opadła na podłogę, wiedząc, że się w nim znajduje. To właśnie wtedy dostrzegła je, kwiaty Jamesa. Drżącą ręką wzięła je i przytuliła do piersi. Trzy lata – to właśnie dzisiaj, dokładnie trzy lata temu przysięgała Jamesowi miłość do końca życia…
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tinkerbell
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 3933
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:04:45 14-01-09    Temat postu:

ojojj
ja tam się wcale nie męczyłam, przeczytałam jednym tchem wszystko...ta zdrada, jej uczucia, ogrom tej sytuacji w ogóle tak dużo się wydarzyło w tak krótkim czasie. Muszę zauważyć że w swojej samolubności Nate jest też wspaniały, ale z drugiej strony strasznie szkoda mi Jamesa, więc teraz winę składam całkowicie na Claudię. Szkoda mi tych dwóch facetów, jej też trochę ale ich bardziej. Jakbym była na jej miejscu, zachowałabym się chyba tak samo. Ale wtedy byłabym sama sobie winnna. Ciekawe co ona teraz zrobi i jak to dalej będzie już sie nie mogę doczekać...
ech ech
James
Nate
są wspaniali weź Ty tak nie idealizuj tych chłopów tu bo jeszcze uwierzę że taki naprawdę gdzieś tam na mnie czeka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
telka
Motywator
Motywator


Dołączył: 23 Lis 2008
Posty: 228
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:34:00 14-01-09    Temat postu:

odcinek po prostu boski az sie wzruszyłam szkodami Jeamsa mam nadzieje ze klaudia bedzie jednak z nim i jakos sie im ułoży
czekam na nastepny odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 16, 17, 18  Następny
Strona 13 z 18

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin