Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z nienawiści do miłości
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Pisać czy nie ?
Tak
88%
 88%  [ 23 ]
Nie
11%
 11%  [ 3 ]
Wszystkich Głosów : 26

Autor Wiadomość
Aneta:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 2457
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:54:19 12-04-10    Temat postu:

Kiedy new?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:03:20 12-04-10    Temat postu:

Postaram się wstawić jeszcze dziś najdalej jutro.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 4:20:17 13-04-10    Temat postu:

ODCINEK 11

Występują ;

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I

Jess właśnie siedziała w kawiarni niedaleko biura Miguela i czekała na niego. Zadzwonił do niej dziś rano i poprosił o spotkanie. Powiedział ,że ma jej coś ważnego do powiedzenia. Ona też chciała mu o czymś powiedzieć. Dlatego zgodziła się na to spotkanie. Właśnie siedziała pogrążona w myślach kiedy podszedł do niej i ucałował ją w policzek na przywitanie. Po czym usiadł zamówił dla nich lody i dwie kawy.

- Więc teraz mów o co chodzi. - powiedziała Jess
- Wiem ,że to co zaraz powiem może bardzo wpłynąć na dalsze relacje między nami. I powiem szczerze. Boje się. Jak na to zareagujesz. Ale tym razem się nie wycofam. Nie stchórzę po raz drugi. Już dawno powinienem ci to powiedzieć. Ale nie miałem odwagi.
- Och. Miguel mów wreszcie o co chodzi. Bo zaczynam się bać. Masz taką poważną minę.
- Jess. Ja ... ja cię kocham. Kocham cię już od dawna. I chciałbym , żebyś była ze mną. Co ty na to ?
Pragnęła rzucić mu się w ramiona i powiedzieć , że też bardzo go kocha od lat. I pragnie z nim być. Ale nie mogła tego zrobić. Ze względu na Maite i jej plan. Nie mogła. Z ciężkim sercem powiedziała ledwo powstrzymując łzy.
- Uważam , że ... że nie powinniśmy się więcej spotykać. Tak będzie lepiej dla nas obojga.
- Czyli to oznacza ,że nie odwzajemniasz moich uczuć ? No cóż rozumiem. Ale dlaczego zaraz mamy przestać się spotykać ? - zapytał nie bardzo z tego zadowolony. Przecież możemy zostać przyjaciółmi tak jak kiedyś.
- Nie. Miguel. Nie możemy zostać przyjaciółmi.
- Ale dlaczego ? - zapytał zawiedziony
- Proszę cię. Nie utrudniaj tego. Tak będzie lepiej. A teraz przepraszam muszę już iść.
- Poczekaj ! Nie odchodż ! - złapał ją za rękę
- Przykro mi. Ale naprawdę muszę już iść.
- Ok. Rozumiem. - puścił jej rękę w jego oczach panował ogromny smutek
Wyszła. Wsiadła do samochodu i odjechała kawałek po czym zatrzymała się w bezpiecznym miejscu tak by nie mógł jej zobaczyć wychodząc z kawiarni. Dopiero wtedy dała upust łzom. Płakał tak samo jak jej serce płakało. W końcu tyle lat czekała na to wyznanie. Na te słowa. Zaczęła już nawet tracić nadzieję ,że kiedykolwiek je usłyszy. a teraz kiedy wreszcie powiedział , że ją ,, Kocha" ona go odrzuciła. Ale musiała. Musiała wybrać i wybrała. Maite. I choć kochała ich oboje to uważała ,że Miguel bardziej poradzi sobie z odrzuceniem niż Mai.

& & & & &
Daniel był już dwa tygodnie w Chicago. I niestety ale musiał już wracać do Meksyku. Nie mógł już dłużej przedłużać sobie tam pobytu. Bo w Meksyku czekało go dużo pracy. Ciężko jednak było mu wyjeżdżać bo przez ten czas bardzo zbliżył się z Carlą. Uważał nawet ,że mają szansę na związek. Kiedy wyjedzie będą dzwonić do siebie a za jakiś czas Carla miała przyjechać do Meksyku.
- Ale na pewno przyjedziesz skarbie ? - zapytał by się upewnić
- Ależ oczywiście kotku. - odparła
- Bardzo się cieszę. Będę liczył dni do twojego przyjazdu. a kiedy przyjedziesz poznasz moich przyjaciół.
- Mam nadzieję. Szczególnie bardzo chcę poznać twojego przyjaciela o którym mi tyle opowiadałeś.
- Pabla poznasz w pierwszej kolejności. A teraz daj buziaka i idę bo już ogłaszają odlot mojego samolotu.

& & & & &
Od tego żenującego zdarzenia w biurze Pablo nie widział się z Mai ponad tydzień. Niech tylko nikt nie myśli ,że jej unikał bo upokorzyła go przed rodziną. Bardzo pragnął stanąć z nią oczy w oczy i ukarać za to poniżenie. Ale niespodziewanie ojciec wysłał go do Brazyli w interesach. Wiedział ,że to tylko wymówka. Ze tak naprawdę ojciec chciał by się tam uspokoił i zapomniał. Pablo jednak nie zapomniał i wcale się nie uspokoił. Wręcz przeciwnie za każdym razem gdy tylko sobie przypomniał co ta dziewczyna mu zrobiła. Wpadał we wściekłość. Aż same pięści mu się zaciskały.
- Niech no cię tylko dorwę. - pomyślał jadąc windą na piętro 53

& & & & &
Właśnie miała wyjść z gabinetu na lunch. Kiedy wpadł do jej gabinetu wściekły Pablo. Złapał ją za oba nadgarstki i powiedział ;
- Witaj księżniczko ! Stęskniłaś się ? - zapytał kpiąco
- Już wróciłeś ? ! ! ! - zapytała zdezorientowana
- Owszem. I od razu przyszedłem do ciebie ,ze byś zapłaciła mi za ten numer który mi wywinęłaś.
- Jaki numer ? O czym ty mówisz ? - zapytała udając ,że nie wie o czym on mówi
- Nie udawaj głupiej. Dobrze wiesz o czym mówię. Myślałaś ,że ci się upiecze ? - zapytał już wściekły
Owszem miała taką nadzieję. Choć nie wielką. Ale gdy zobaczyła tą złość w jego oczach. Jeszcze bardziej utwierdziła się w przekonaniu ,że nawet gdyby Gabriel na miesiąc w delegację. Jego złość nadal byłby taka sama.
- Puść mnie ! ! ! Myślisz ,że się ciebie boję ? - zapytała
- Nie boisz ? A powinnaś.
- Niby czemu ? Kim ty niby jesteś co ?
- Kimś z kim się nie zadziera.
- Sam zacząłeś tę wojnę. Myślałeś , że możesz bezkarnie założyć się oto ,że mnie przelecisz. I jeszcze będziesz się tym chwalić. A ja nic nie zrobię. tylko puszczę ci to płazem. O nie mój kochany ! - powiedziała także już wściekła
- Skąd o tym wiesz ? - zapytał zdziwiony i puścił ją
- Czy to ważne ? Ważne ,że się o tym dowiedziałam. Kanalio ! I ,że mi za to zapłaciłeś. Choć powinnam ośmieszyć cię przed całym biurem. Ale wystarczy mi to ,że twój ojciec i brat zobaczyli cię takiego jak cię pan Bóg stworzył. - powiedziała z uśmiechem i triumfem na twarzy.
- Tak cię to bawi ? ! ! ! - zapytał jeszcze bardziej wściekły
- A i owszem. Żałuję tylko ,że nie widziałam twojej miny w tym momencie.
- Zaraz zobaczysz swoją minę kiedy wezmę cię tu na dywanie. Zapłacisz mi teraz za to upokorzenie. - teraz złapał ją jeszcze mocniej
- Puść mnie ! ! ! Bo wydrapie ci oczy.
- Proszę bardzo nie boje się. Udajesz twardą ale za chwilę będziesz błagać oto bym nie przestawał cię pieścić. Będziesz błagać o orgazm. - powiedział bardzo pewny siebie
- Orgazm ! Dobre sobie. Trzeba mieć czy doprowadzić kobietę do orgazmu. - powiedziała. Niestety twój sprzęt jest za maaały ! ! ! - prowokowała go
- To się okaże. - powiedział i wtargnął w jej usta. Następnie uniósł ją do góry tak ,że oplotła go nogami wokół bioder a ręce zarzuciła mu na szyję. Podszedł do drzwi i przekręcił w nich zamek.
- Co rooobisz ? - zapytała tym razem już troszkę przerażona a zarazem bardzo podniecona.
- Udowodnię ci ,że mój ,, sprzęt " nie jest za mały i ,że nie powinnaś ze mną zadzierać. - i zaczął ją namiętnie całować trzymając nadal na rękach ale już przypartą do drzwi gabinetu.

Koniec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:51:19 13-04-10    Temat postu:

Mig i Jess Kurczę, szkoda mi ich zwłaszcza, że polubiłam Miga... ale cóż, zemsta zawsze musi mieć złe strony...
Maite i Pabloo ahh uwielbiam sceny z nimi, nie dosyć, że można się pośmiać to jeszcze są przepełnione seksapilem <3333333 Biedna Mai, Pablo ma nad nią przewage, ale cóż się jej dziwić... gdybym ja miała takiego Pabla przed sobą to bym sie sama na niego rzuciła
moge liczyć chociaż na grę wstępną? <prosi> potem może mu spuścić taki łomot, że aż jaj nie będzie czuł
Powrót do góry
Zobacz profil autora
KERI
King kong
King kong


Dołączył: 02 Wrz 2007
Posty: 1830
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:58:19 13-04-10    Temat postu:

bardzo fajna telka
nie spodziewałam sie ze Jess odrzuci Miguela (czy jak jemu tam) myślałam ze zgodzi sie z nim byc bo przecież się kochają,,,,
Carla i Daniel hmmmm ciekawe co bedzie gdzy Pablo się dowie...
a Matie i Pablo super i te ich opisy... ahhh
słodkości

soory ze taki suchy komentarz pewnie nie bede na bierzązo komentowac ale wiedz ze masz we mnie stałą czytelniczkę
i nie zniechęcej się że tak masz mało komentarzy ;p
i postarJ SIĘ o troszekczkę wiecej opisików

wiec tyle
POZDRAWIAM :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:07:00 14-04-10    Temat postu:

KERI dziękuję ci za komentarz. Dzięki też ,że dołączyłaś do grona moich czytelniczek rzeczywiście jest ich mało ale to mnie nie zniechęca. Ze względu ,że to moja pierwsza w życiu telka jest ona taka jaka jest. Ale postaram się o więcej opisików.

Dziękuję też reszcie którzy czytają moją telkę za komentarze i za to ,że jesteście. Mam nadzieję ,że dzięki wam moja telka będzie coraz lepsza bo to właśnie wy dajecie mi chęć i pomysły na dalsze pisanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 4:09:38 14-04-10    Temat postu:

ODCINEK 12


- Puść mnie ! Słyszysz ! ! ! - powiedziała rozkazującym tonem
- Ani mi się śni. Wyglądasz tak seksownie. - odparł figlarnie
Miała na sobie białą bluzkę z dużym dekoltem. Zapinaną na trzy guziki i wiązaną na szyji. Ukazując część jej pięknego jędrnego biustu. Z tyłu od łopatek w dół do połowy jej plecy były odsłonięte. Do tego jeszcze czarna krótka obcisła spódniczka i 10cm szpilki. Oderwała się na chwilę o jego gorących ust i powiedziała ;
- Puść mnie. Spódnica mi się wbija w uda.
Szybko rozwiązał ten problem. Zadarł jej spódnicę całkowicie do góry. Trzymała się już tylko na jej biodrach. Teraz podtrzymywał ją za jej nagie jędrne pośladki. Jego pożądanie wzrosło jeszcze bardziej. Zaczął zachłannie całować jej usta , szyję i dekolt. Jedną ręką rozpinając guzik za guzikiem.
I choć przed chwilą gotowa była go udusić. To teraz równie jak on płonęła z pożądania do niego. Eksplozja zmysłów , nic więcej się nie liczyło. Pocałunki coraz bardziej namiętne i zachłanne i Maite miała wrażenie ,że pogrąża się w jakiejś rozkosznej otchłani obiecującej sobie coraz więcej i więcej. Wyobrażnia zaczęła doprowadzać ją na sam szczyt skrajnego szaleństwa. Marzyła już tylko o tym by Pablo zdarł z niej koronkowe stringi. I się z nią kochał aż do utraty tchu.
Ale on na razie miał w planach coś innego. Gdy już rozpiął jej bluzkę i zobaczył , że jest bez stanika a jej różowe sutki są już gotowe na pieszczoty. Zaczął zataczać językiem kółka w około sutka. Całował je , przygryzał aż pojękiwała z rozkoszy. Jednego sutka pieścił językiem drugiego jego silnymi a zarazem delikatnymi palcami. Zaczęła się wić i błagać by zakończył jej męki.
- Wejdż we mnie. Proszę. Błagam . - mówiła cichym mrukliwym głosem
To był balsam dla jego uszu. Jednym ruchem ręki zerwał z niej czerwone koronkowe stringi. Mai była pewna ,że za chwilę dostanie to o co prosiła. Jakież było jej zdziwienie kiedy posadził ją na kanapie dla klijentów firmy. I podszedł do biurka nacisnął przycisk na telefonie i powiedział do jej sekretarki ;
- Lola niech nikt nam nie przeszkadza.
- Dobrze proszę pana.
I wrócił do niej na kanapę. Zanim zdążył coś zrobić powiedziała ;
- Już myślałam ,że skończyłeś. I zostawisz mnie tak na pastwę losu.
- Ja dopiero zacznę. To była tylko mała rozgrzewka. Ale propozycja pozostawienia cię na pastwę losu brzmi naprawdę kusząco.
- Ani mi się waż zostawiać mnie w takim stanie. -powiedziała i przyciągnęła go w swoją stronę.
Wrócił do składania pocałunków na jej aksamitnym ciele. Położył ją delikatnie na kanapie przykrywając ją całym sobą nie ustając w pocałunkach. Jego palce powędrowały do jej pochwy. Była bardzo gorąca i wilgotna. Wygięła się a z ust wydobył się jęk.
Była tak napalona ,że zaczęła w pośpiechu rozpinać guziki jego niebieskiej koszuli. Chciała czuć jego gorące silne ciało. Jego palce nadal wędrowały w niej. Czuła ,że jest coraz bliżej orgazmu wbiła mu paznokcie w jego umięśnione plecy. Nawet nie drgnął. Musiała mu przerwać zaczęła szukać zamka w spodniach. Przy tym całując go z dziką namiętnością.
kiedy poczuł ,że wzięła jego penisa w dłoń wycofał się i zszedł językiem do jej pochwy. Zaczął składać pocałunki na jej łonie po czym wtargnął tam językiem. Z jej ust wyrwał się dużo głośniejszy okrzyk;
- O ooch Pablo ! ! ! O taaak ! ! ! - jęczała
Zataczał tam kółka przesuwał koniuszkiem języka to w dół to w górę. Wiła się , wyginała jęczała i błagała o więcej. I nagle poczuł jej słodkie soki. Zaczęła szczytować jej ciało drżało pod wpływem silnego uniesienia. Kiedy skończyła wstał i zaczął zakładać koszulę. Walczył sam ze sobą by jej nie posiąść w tej chwili. Sam był już prawie w chwili uniesienia dlatego było to dla niego cholernie trudne.
Gdy już doszła troszkę do siebie i zobaczyła ,że Pablo ma zamiar zwiać. Szybko stanęła na równe nogi i przyciągnęła go do siebie pytając ;
- A ty dokąd ?
- Udowodniłem ,że i bez mojego ,, Sprzętu " mogę doprowadzić cię do tego byś mnie błagała.
- I sądzisz , że na tym zabawa się skończyła ?
- Tak. A ty nie ?
- Ja nie ! Bo zawsze dostaję to czego chcę.
Ponownie zdarła z niego koszulę i pchnęła go na kanapę. Szybkim i zdecydowanym ruchem rozpięła mu rozporek i zdjęła spodnie razem z bokserkami. Jego Męskość stała na baczność. Miała ochotę się nim pobawić ale wiedziała ,że Pablo już jest bliski eksplozji. Zdjęła z siebie resztki ubrania które na niej pozostało. I siadła okrakiem na nim tak by mógł widzieć ją w całej okazałości. I zanurzyła jego penisa w swojej pochwie.
Czuł ,że za chwilę eksploduje ale nie był w stanie tego powstrzymać. Poruszała się to w dół to w górę coraz szybciej i szybciej. Przy tym tak słodko jęcząc i wyginając się. Każdy jej grymas rozkoszy na twarzy prowadził go coraz bliżej spełnienia. Oddychał głośno i nie miarowo. I poczuł ta silną eksplozję która z niego wypłynęła była ona podwójnie silna bo równa z jej eksplozją. Kiedy skończyli opadli na kanapę tym razem złączeni w objęciach. Odezwał się pierwszy ;
- Więc jesteśmy kwita ?
- Owszem. Dopóki mi znowu nie podpadniesz.
- Nigdy więcej. Dostałem już nauczkę. Ale tak swoją drogą to z nas oboje dobre zakapiory.
- Ja. Mogę być zakapiorem. Ty jesteś draniem.
- Znowu zaczynasz mnie obrażać. Ale przyznaję byłem draniem. Lecz od tej chwili obiecuję poprawę. Słowo. - powiedział poważnie
Kiedy był taki jak teraz. Taki łagodny , poważny a przy tym taki słodki. Spojrzała na niego z całkiem innej strony. I od razu pomyślała ,że mogłaby się nawet w nim zakochać. Ta myśl przeraziła ją. Zerwała się i zaczęła ubierać.
- Lepiej wróćmy do pracy. Bo jeśli twój ojciec nas tu nakryje. Zabije nas oboje. - powiedział poważnie
- Ej ! Co się stało ? Znowu powiedziałem coś nie tak ? - zapytał
- Ależ skąd. Ale właśnie zdałam sobie sprawę , że jesteśmy w biurze. I po prostu chcę uniknąć przykrej i żenującej sytuacji.
- Na pewno tylko o to chodzi ? - zapytał nie bardzo dowierzając'
- Tak.
- Więc dobrze. Ubiorę się i pójdę już. Jeśli mi coś obiecasz.
- Co takiego ?
- Że dasz mi szansę i jutro pójdziesz ze mną na kolację.
- Nie wiem czy ...
- Ciiii ! Obiecaj. - przyłożył palec do jej ust
- Obiecuję.
Pocałował ją jeszcze na pożegnanie i wyszedł.

& & & & &

Jednak jego obawy się sprawdziły. Jess nie kochała go. Co więcej nie chciała już go nawet widywać.Miguel wiedział , że ryzykuje wyznając jej miłość nie przekonując się wcześniej co ona czuje do niego. Ale po ich ostatnim spotkaniu odniósł wrażenie ,że on tez znaczy dla niej więcej. I to nie jako przyjaciel tylko jako mężczyzna. Okazało się jednak ,że odniósł błędne wrażenie. Bolało go to. Cholernie. ale musiał poradzić sobie z tą porażką. Tylko jak ? Skoro tak mocno ją kochał.
- Sandra ! Ona mi pomoże. - pomyślał
Oczywiście nie kochał swojej narzeczonej. Ale jeśli szybko się z nią ożeni. Będzie mu łatwiej. Zapomnieć.
- Nie ! Zapomnieć nie.
Ale trzymać się z daleka od Jess.
- Tak. Muszę się szybko ożenić z Sandrą. - pomyślał. Jeszcze dziś pojedzie do niej i wyznaczą datę ślubu. - powiedział sam do siebie jakby chciał przekonać sam siebie ,że podjął słuszną decyzję.

& & & & &

CHICAGO

Carla właśnie siedział w salonie na fotelu i przeglądała umowy z kontrachętam. Kiedy do domu weszła Rosita.
- Gdzie byłaś ? - zapytała
- Ze znajomymi w kinie. A co przeszkadza ci to ?
- Owszem. Bo twoi znajomi to dno społeczne. - stwierdziła z oburzeniem
- Przestań ich obrażać. To ,że nie są bogaci nie znaczy , że są gorsi. - rzekła zdenerwowana
- Owszem znaczy !
- A przypomnieć ci w jaki sposób ty dorobiłaś się tego majątku ? - zapytała gniewnie
- Nie twoja sprawa. - skwitowała Carla
- Skoro tak. To tobie nic do tego z kim się spotykam. Jestem już dorosła i będę mieć za przyjaciół tych których uważam ,że są tego warci. A zapewniam cię ,że oni są tego warci. Bardziej niż ty !
- Uważaj co mówisz Rosita !
- Bo co ?
- Lepiej już idż na górę. Za nim wyprowadzisz mnie z równowagi.
Chociaż Rosita i Carla były siostrami. Bardzo się od siebie różniły. Carla była wyniosła , zapatrzona w siebie , władcza i tylko pieniądze się dla niej liczyły. Rosita zaś była przyjacielska dla niej pieniądze nie miały znaczenia tylko wnętrze drugiej osoby. Nienawidziła kłamstw i niesprawiedliwości. Zawsze była gotowa do pomocy. Z powodu tego ,że tak bardzo się różniły. Często dochodziło między nimi do ostrych kłótni. Czasem jednak potrafiły rozmawiać ze sobą normalnie. I tylko dlatego ,że miały tylko siebie mieszkały jeszcze razem.

Koniec.


Ostatnio zmieniony przez anetta418 dnia 4:10:12 14-04-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aneta:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 2457
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 9:58:46 14-04-10    Temat postu:

Ciekawe czy Carla z Rositą sie kiedyś pogodzą Oczywiście super odcinki i czekam na new

Ostatnio zmieniony przez Aneta:) dnia 9:59:38 14-04-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:09:47 14-04-10    Temat postu:

Boże ja ich kocham!!!!! Moje niewyżyte bestyjski <33333 Zaczynają sobie zdawać sprawe, że coś do siebie czują... Pablo zdecydował się porzucić życie Casanovy a Maite zgodziła się na kolacje Uważam tylko, że jest niesprawiedliwa w stosunku do Jess
Miguel to idiota!! Haloo, czy ten facet do reszty zgłupiał? Co mu z tego przyjdzie? Małżeństwo nie jest rozwiązaniem i coś czuje, że będzie miał przez to kłopoty... niech ten debil zmieni zdanie, bo mu łeb upitole za jego głupotę
Carla i Rosita Ale kontrast, skądś to znam Już lubię Carlę Zimna, wredna, wyniosła suka:D Ajjj, uwielbiam takie postacie Co do Rosity mam mieszane uczucia... skoro opisujesz, że jest szlachetna, to napewno też głupia i naiwna, jak to w telenowelach bywa
Podsumowując, coraz bardziej mi się podoba i wciąż mnie zaskakujesz Masz u mnie duży plus za to opowiadanie, czegoś takiego właśnie potrzebowałam... mam już powyżej uszu opowiadań typu Rebelde z członkami RBD w obsadzie... Ile można pisać o tym samym... ale cóż, są gusta i guściki
Przesyłam Ci dobre wibracje, żeby wena Cię nie opuszczała :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bones
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 3094
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:29:39 14-04-10    Temat postu:

Shit przeczytałam i umarłam ;D
coraz bardziej zaczyna mi sie to wszystko podobać. Seks dziki i taki uhh ;D Zarąbiście ;D
mam nadzieje ze Pablo zmądrzeje ale juz tak całkowicie i doceni jaka kobieta jest Maite ;dd
ale miedzy nimi iskrzy <333

Jess odrzuca Miguela, on zeni sie bez milosci nie mam pytan
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:14:58 14-04-10    Temat postu:

no właśnie ten seks jest w tym wszystkim najelpszy ja też piszę tele przeładowaną seksem
propo Jess i Miguela to też się zawiodłam na Migu, myślałam, że to rozsądny chłopak
BTW Anet, zapraszam do siebie, dodałam tracklistę piosenek, które się pojawiły w odc
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bones
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 3094
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:21:08 14-04-10    Temat postu:

Robertita. napisał:
no właśnie ten seks jest w tym wszystkim najelpszy ja też piszę tele przeładowaną seksem


Ooo to musze zajrzec koniecznie
Tak, seks wymiata .
Jest taki mocny bez zadnych cenzur i to jest DOBRE
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:19:53 15-04-10    Temat postu:

ODCINEK 13

Występują ;

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I


Pablo właśnie podjechał pod dom Daniela. wysiadł z samochodu i zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Za chwilę drzwi się otworzył.
- Cześć ! - powiedział Daniel. Wejdż !
- Cześć ! Czyś ty się zgubił w tym Chicago ? Pojechałeś na dwa dni a wracasz po prawie trzech tygodniach. Co jest grane interesy ci nie idą ? - zapytał Pablo
- Nie zgubiłem się a interesy idą dobrze. Poznałem tam kogoś i postanowiłem przedłużyć pobyt by zacieśnić więzi. - odparł przyjaciel
- Aha rozumiem. A ładna jakaś ? - zapytał
- Pytanie ! Bossska jest !
- To świetnie ! Widzę stary ,że beze mnie też potrafisz wyrwać laskę. - zażartował
- Bardzo śmieszne bardzo. Zawsze potrafiłem . Tylko kiedy byłem z tobą to zawsze te lepsze laski lgnęły do ciebie.
Zawsze tak było. Kiedy chcieli wyrwać jakieś panny Pablowi zawsze trafiały się te lepsze laski. Co mieli na myśli mówiąc ,, lepsze ". Ich zdaniem to te które miały długie nogi , duże piersi , zgrabny tyłek i od razu gotowe były iść z nimi do łóżka. Daniel zawsze zazdrościł przyjacielowi i nie mógł zrozumieć czemu te kobiety tak leciały na Pabla. Owszem był przystojnym i bogatym facetem ale traktował kobiety jak przedmiot. A Daniel też był przystojny i bogaty do tego traktował kobiety z szacunkiem. Więc dlaczego on nie miał tyle szczęścia w ich podrywaniu. A może właśnie dlatego ,że był za grzeczny dla nich. Widać kobiety uwielbiają ,, macho ". Zresztą jakie to ma teraz znaczenie. On już znalazł kobietę dla siebie. Przed Carlą nie musiał udawać ,,macho " by ją poderwać.
- Hej stary coś się tak zamyślił ? Pytałem cię o coś. Jak ma na imię ta twoja bogini ?
- Carla. Na imię ma Carla. - odpowiedział przyjaciel
Sam dżwięk tego imienia mroził Pabla. Kiedy słyszał ,,Carla" wracały wspomnienia jego ból i gniew. I wtedy przeklinał dzień w którym poznał kobietę o tym imieniu. Ale Daniel nie wiedział co zdarzyło się prawie 10 lat temu. Mało kto wiedział. Bo Pablo sam nie chciał o tym pamiętać. A co dopiero o tym komukolwiek opowiadać. Daniel szturchną go ;
- Co ci jest ? Zbladłeś ! - powiedział D
- Nic. Przypomniałem sobie coś ale to nie istotne. A nazwisko ?
- Deluna. A co znasz może ?
- Nie ! Tak tylko zapytałem. A kiedy ją poznam ? - zapytał Pablo
- Miałem ci ją przedstawić przy najbliższej wizycie u mnie. Ale teraz się zastanawiam czy w ogóle ci ją przedstawić. - skwitował Dan
- Dlaczego ? - zapytał zdziwiony
- Jeszcze mi ją ukradniesz Casanovo !
- No co ty ! Nigdy by tego nie zrobił. Mam ku temu choćby dwa porządne powody.
- Tak ! A jakie ?
- Choćby to ,że nie odbiję panny przyjacielowi. A drugi to taki ,że sam już trafiłem na swoją boginię.
- Mówisz poważnie ? - zapytał zaskoczony
- Jak najbardziej.
- Kto to ? Znam ją ?
- Znasz to Maite Perez.
- Czy to nie ta panna o którą się założyłeś ?
- Tak to właśnie ta panna.
- No stary to gratuluje. Ale co to coś poważnego ?
- Na razie się poznajemy ale wszystko jest na najlepszej drodze.

& & & & &
TEGO SAMEGO DNIA WIECZOREM

Była już prawie gotowa do wyjścia na kolację którą obiecała Pablowi kiedy zadzwonił telefon. Podniosła słuchawkę i usłyszała głos płaczącej Jess.
- Mai proszę cię przyjedż do mnie w tej chwili. Potrzebuje cię !
- Jess ? Co się stało ? Nie płacz proszę. - nie zastanawiając się ani chwili powiedział . Już do ciebie jadę tylko nie płacz. - odłożyła słuchawkę wzięła klucze by zamknąć dom wsiadła do samochodu i ruszyła z piskiem opon.
Co takiego mogło się stać ,że Jess była w takim stanie. - myślała w drodze do niej. Pablo się na nią wścieknie , że go wystawiła.
Ale dla Mai to w tej chwili nie było ważne. Najważniejsza była jej przyjaciółka. Teraz tylko ona się liczyła. Kiedy dojechała na miejsce od razu weszła do środka bo drzwi były otwarte.
- Jess ! ! ! Gdzie jesteś ? ! ! ! - krzyczała Mai stojąc w holu myśląc ,że przyjaciółka jest na górze.
I nagle Jess wybiegła z salonu zapłakana prosto w ramiona przyjaciółki.
- Jess. Uspokój się i powiedz co się stało ? - powiedziała przejęta Maite
- Och Mai. Myślałam ,że to będzie łatwe. Ale ... ale nie jest ! - mówiła przez łzy
- Co nie jest łatwe ? Nie rozumiem ? Choć siądziemy naleję ci wina i wszystko powoli i ze szczegółami mi opowiesz.
Przyjaciółka posłusznie wykonała polecenie Mai podała jej chusteczkę i kazała otrzeć łzy. Sama w tym czasie nalała wina. Podała jej kieliszek i usiadła obok niej.
- A teraz mów. - powiedziała i zamieniła się w słuch
- Sądziłam ,że to będzie proste. Skoro i tak nie widziałam go tyle lat. Ale nie umiem sobie z tym poradzić. - zaczęła Jess
- Kochana możesz jaśniej ? Bo ja nadal nic z tego nie rozumiem.
- Jakiś czas temu Miguel wyznała ,że mnie kocha. I chce być ze mną. Tak bardzo pragnęłam powiedzieć mu to samo. Ale nie zrobiłam tego.
- Nie ! A co zrobiłaś ?
- Powiedziałam mu ,że nie powinniśmy się dalej spotykać. Choć moje serce rwało się do niego.
I wszystko nagle stało się jasne. Jess zrobiła to dla niej. Poświęciła się dla niej i to nie po raz pierwszy. Tyle ,że tym razem cierpiała z tego powodu.
- Och Jess ! To moja wina. Gdyby nie ta sprawa z moją mamą nie cierpiałabyś teraz.
- Mai daj spokój. Wiem jakie to dla ciebie ważne. Musiałam wybrać i wybrałam.Nie sądziłam jednak ,że będzie mi tak ciężko.Tyle lat go nie widziałam myślałam więc ,że i teraz dam radę móc go nie widywać. Ale kiedy zamykam oczy wciąż widzę jego twarz i słyszę jak mówi ,, Kocham cię Jess " i pragnę pobiec do niego.
Słuchała z uwagą co mówiła do niej Jess. I zdała sobie sprawę ,że sama nie jest w porządku. Że żle postąpiła wobec przyjaciółki. Prosiła Jess by nie spotkała się z Miguelem a sama co robi ? Spotyka się z Pablem. Musi o tym powiedzieć Jess i przeprosić ją za to ,że postąpiła nie ferr. Przez pocałunki Pabla zapomniała po co tak naprawdę zatrudniła się w tej firmie. Na szczęście dzięki Jess sobie przypomniała. Dlatego od dziś koniec z Pablem postanowiła. Z rozmyślań wyrwało ją pytanie przyjaciółki.
- A gdzieś ty się tak wystroiła ? No chyba nie dla mnie ?
- Kiedy zadzwoniłaś wybierałam się na kolację. - rzekła
- Z kim ? - zapytała zaciekawiona
- Z ...z Pablem.
- Co ? ! ! ! - przyjaciółka była zszokowana
- I jest coś jeszcze o czym muszę ci powiedzieć. Spałam z nim.
- To już wiem.
- Nie. Nie rozumiesz. Spałam z nim po raz kolejny.
- Mai ! Ale sama mówiłaś ...
- Wiem co mówiłam. - przerwała jej Maite. Dlatego przepraszam. za to ,że przyczyniłam się do tego ,że nie jesteś z Miguelem. A sama spotykałam się z Pablem. Ale koniec z tym. Obiecuję Wybaczysz mi ? - zapytała z nadzieją w głosie
- Oczywiście. W końcu nie poszłaś na tą kolację. Ty tez wybrałaś mnie.
- Bo jesteś moją przyjaciółką. Przyjaciółkę ma się jedną facetów można mieć wielu.
- A tak odbiegając od tematu miłości. Znalazłaś już coś na ich ojca ?
- Tak. Ale muszę jeszcze zebrać niezbite dowody.
- Dowody na co ?
- Że Gabriel Lombardo zdefrałdował 75 milionów dolarów z konta firmy. Na swoje konto w Szwajcarii.
- No co ty ? Ale dlaczego to zrobił przecież mają tyle kasy ? - zapytała zszokowana Jess
- Sama się nad tym zastanawiam.
- Jeśli wsadzisz go za kratki. Pablo ci tego nie wybaczy.
- Wiem. Gdyby Miguel wiedział ,że wiedziałaś o moim planie też by ci tego nie wybaczył. Więc może dobrze ,że nie jesteście razem. Zresztą oni obaj mogli by nas skrzywdzić tak jak Gabriel skrzywdził moją matkę.
- Nie sądzę Mai wydaje mi się ,że oni są inni.
- Może Miguel ale nie Pablo. - powiedziała próbując przekonać samą siebie
- A co zrobisz potem ? Jak już go wsadzisz ? - zapytała
- Kolejny krok to odebranie mu firmy. Niech Gabriel poczuje jak to jest stracić coś na czym tak bardzo ci zależy. I co tak bardzo kochasz.

& & & & &
W TYM SAMYM CZASIE

Pablo stał przed drzwiami jej domu i dzwonił dzwonkiem. Ale nikt nie otwierał. W oknach było ciemno samochodu tez nigdzie nie widział.
- Może się coś stało ? - pomyślał zmartwiony. Wyciągnął telefon z kieszeni marynarki i wybrał jej numer. Sygnał był ale nikt nie odbierał. Przecież byli umówieni na kolację. Obiecała mu to. - myślał. Zadzwoni jeszcze raz jeśli nie odbierze wróci do domu.Dzwonił ale bez skutku. W końcu schował telefon i wsiadł samochodu.
- Za pewne coś jej wypadło. Jutro się dowie co było ważniejsze od niego. Ale mogła go chociaż poinformować ,że z kolacji nici. - pomyślała wracając do domu.

& & & & &
DOM LOMBARDÓW

Gabriel siedział w fotelu i zamiast pracować intensywnie wpatrywał się w zdjęcie które trzymał w dłoni. Widniała na nim twarz kobiety o pięknych kasztanowych oczach i długich kruczoczarnych włosach. A jej uśmiech przypominał mu zawsze o cudownych chwilach jakie spędzili razem. Z nią czuł się naprawdę szczęśliwy , spełniony i kochany. sam też bardzo ją kochał. Jak on tęsknił za nią. Jak pragnął znów ją dotknąć ,pocałować. Lecz wiedział ,że to nie możliwe. Jego ukochana już nie żyła. A jej śmierć przepełniła go żalem , bólem i poczuciem winy. Od chwili jej śmierci stał się innym człowiekiem. Unikał towarzystwa , udzielał się na przyjęciach tylko w sytuacjach których musiał. Uśmiech na jego twarzy był rzadkością , a serce potrafiło już tylko kochać swoich synów. Żadna inna kobieta nie zajęła i nie zajmie miejsca w jego sercu tak jak zrobiła to Norma Wiliams. Jego Norma. Z rozmyślań wyrwał go Miguel.
- Tato wiesz może gdzie jest Pablo ? Chciałem wam coś powiedzieć. - powiedział
Gabriel schował szybko zdjęcie do szuflady swojego biurka i powiedział ;
- Synu czy ty nie umiesz pukać ? A co do Pabla to nie wiem gdzie jest. Wiesz ,że on nigdy nie mówi gdzie wychodzi.
- Ok. To poczekam aż wróci i dopiero wam powiem.
- O czym ? - zapytał Pablo wkraczając do gabinetu ojca.
- O tym ,że się żenię !
- Ty się już żenisz się pięciu lat więc żadna to nowina. - stwierdził Pablo
- Tym razem mówię poważnie. Za dwa miesiące biorę ślub.
- Skąd ten pośpiech ? Do tej pory to odwlekałeś go jak tylko mogłeś. - powiedział Gabriel
- Pewnie Sandra jest w ciąży. Zgadłem ? - zapytał Pablo
- Pudło. Po prostu żenię się i już. Widocznie wreszcie dorosłem do tego by założyć rodzinę. - skwitował Miguel
- Skoro tak to gratuluje synu. - powiedział ojciec i go uścisnął
- Ja też ci gratuluje. - dodał Pablo ale kiedy uściskał brata szepną mu do ucha. My jeszcze pogadamy na ten temat. Bo coś mi tu nie pasuje braciszku. - skwitował

Koniec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:53:03 15-04-10    Temat postu:

No no no, ale będzie draka, jak się okaże, że Carla to Carla
Nie było kolacji
Biedna Jess, dobrze, że Mai zrozumiała swój błąd
Miiiiiiiiiiig debil się żeni, co sa down Gabriel debil się cieszy, przynajmniej Pablo załapał i mam nadzieję, że go odwiedzie od tego pomysłu!
Niech już Maite rozpocznie swoją zemste
czekam na new!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:42:11 17-04-10    Temat postu:

ODCINEK 14

Występują ;

http://www.youtube.com/watch?v=IEctcgy82_I


Rosita właśnie wchodziła do kuchni kiedy siostra kończyła rozmowę przez telefon.
- Też cię kocham Danielu. Do zobaczenia w Meksyku. - powiedziała i odłożyła słuchawkę mówiąc. Palant ! ! !
Rossi spojrzała na nią pytająco.
- No co ? O co ci znowu chodzi ? - zapytała Carla
- Co to za Daniel ? Czy to nie ten facet z którym ostatnio ciągałaś się przez dwa tygodnie ? - zapytała
- Ten sam.
- Przystojny.- stwierdziła. Tylko nie rozumiem czemu powiedziałaś że go kochasz a po chwili nazwałaś palantem. O co tu chodzi ?
- Bo to napalony palant i tyle. Ale ma dużo kasy.
- Czy ty się nigdy nie zmienisz ? Masz zamiar następnego oskubać z majątku. - powiedziała oburzona
- A co w tym złego ?
- Nie no ty jesteś niesamowita ! Co w tym złego ?A dużo. Faceci których oskubujesz ciężko pracowali na swój majątek a ty im potem tak po prostu to wszystko odbierasz.
- Skoro są takimi idiotami ,że dają się oskubać to ich problem.
- No jasne. Wiesz co może lepiej weźmy się za kolacje bo za chwilę znowu się pokłócimy.
- To przestań się wtrącać i wszystko będzie ok. To co chcesz jeść ?
- Wiesz jednak straciłam apetyt. Idę do siebie.
Rosita nie mogła zrozumieć dlaczego siostrze tak bardzo zależy na pieniądzach. Tym bardziej ,że same już miały spory majątek. Ale Carli wciąż było mało i mało. Kiedy tylko nadarzała się okazja na zdobycie kolejnych milionów siostra tej okazji nigdy nie przepuszczała. I chociaż często się kłóciły to Rosita bardzo martwiła się o Carlę. Bała się ,że w końcu siostra zrobi coś głupiego tylko po to żeby mieć więcej i więcej tych swoich upragnionych pieniędzy.


& & & & &

Pablo złapał Miguela za koszulę i wciągną do swojego pokoju.
- Siadaj !I gadaj o co chodzi z tym szybkim ślubem. - pow Pablo
- Możesz mnie nie szarpać chłopie ? O nic nie chodzi. Po prostu się żenię i tyle. Czego nie rozumiesz?
- Jeszcze nie dawno zakochany byłeś w Jess. A dziś oznajmiasz że żenisz się z Sandrą. Więc coś tu jest nie tak. Nie uważasz?
- Ale Jess mnie nie kocha. Nie chce się nawet już ze mną spotykać. Ot cała prawda.
- Powiedziała ci ,że cię nie kocha ?
- Tak dosłownie to nie. Ale powiedziała ,że nie chcę mnie widzieć.
- Aha i postanowiłeś w akcie rozpaczy ożenić się.
- A dlaczego nie ? Dzięki Sandrze nie będzie mnie ciągnęło do Jess.
- Sądzisz ,że ślub z Sandra pozwoli zapomnieć ci o Jess.
- Tak. Może nie zapomnieć ale mając żonę będę się trzymał zasad wiernego męża.
- No idiota! Zasady wiernego męża ale wymyślił. Nie ma czegoś takiego tym bardziej jeśli chodzi o uczucia.
- A co ja mogę zrobić ? Nie zmuszę jej żeby mnie pokochała.
- A kto powiedział ,że ona cię nie kocha ? Przecież nie usłyszałeś tego z jej ust.
- No ale skoro nie chce mnie widzieć to wszystko chyba jasne.
- I tu się mylisz. Może miała powód żeby cie odtrącić. A jeśli nawet cię nie kocha to zrób wszystko żeby cie pokochała.
- A jak mi się nie uda.
- Uda. Jeśli nie to wtedy pozwolę popełnić ci to głupstwo.
- No ale co ja powiem Sandrze ? Że znowu odwołuje ślub lub ,że przesuwam.
- Nic. Do ślubu jest dwa miesiące jeśli do tej pory nie będziesz z Jess to osobiście zaprowadzę cie przed ołtarz.
- To jakiś zakład ?
- Możesz to tak nazwać.
- Dobra przyjmuję go.
- A teraz wyjdź chcę zadzwonić.
- Dzięki brat.
Kiedy Miguel wyszedł Pablo położył się na łóżko. I powiedział sam do siebie. - No wariat jak nic.
Chociaż Pablo sam nie wierzył w miłość to jednak był zdania ,że ludzie powinni brać z śluby tylko z miłości.Zresztą odkąd poznał Maite coraz bardziej zaczął myśleć o tym czy potrafił by jeszcze pokochać. Czy byłby szczęśliwy. I czy jest wstanie po raz kolejny ponieść porażkę w razie gdyby nie wyszło. Za każdym razem gdy zadawał sobie te pytania Mai przychodziła mu na myśl. Tak jakby coś dawało mu znak ,że to właśnie ją potrafiłby pokochać i tylko z nią były szczęśliwy. Ale zaraz odgonił te myśli i powiedział.
- Nie Pablo ty lepiej trzymaj się z daleka od miłości. To nie jest dla ciebie chłopie.
Następnie wziął telefon i wykręcił numer Daniela.

& & & & &

Jess właśnie wyszła z wanny kiedy usłyszała dzwonek do drzwi szybko narzuciła na siebie fioletowy szlafrok i pobiegła otworzyć drzwi.Na progu stał Miguel.
- Hej ! Przepraszam ,że bez zapowiedzi ale musimy porozmawiać.
- Ale o czym. Myślałam ,że ostatnio wyraziłam się jasno.
- Posłuchaj. Wiem ,że mnie nie kochasz i moje wyznanie mogło cię wystraszyć. Ale proszę daj mi szansę. Jeśli nie zdobędę twojego serca odejdę i nigdy więcej nie będę cie nachodził obiecuje.
- Miguel ale ...
Zanim zdążyła skończyć zdanie Miguel już pokrył jej usta swoimi. Całował ją czule a zarazem namiętnie nie opierała się pragnęła tego pocałunku tak samo jak on. Czuła jego wodę kolońską ,jego wspaniałe usta i te silne ramiona. Tak bardzo pragnęła pozostać w nich na zawsze. Ale zaraz przypomniała sobie o Mai i oderwała się od niego.Wtedy on powiedział ;
- Ty też mnie kochasz czułem to. Twoje pocałunki powiedziały mi wszystko. - mówił zadowolony
- Daj spokój to był tylko pocałunek. Który nie powinien się wydarzyć i nigdy więcej się nie powtórzy.A teraz proszę żebyś opuścił mój dom.
- Wyrzucasz mnie ? Ok odejdę ale będę wracał dopóki nie przyznasz się do tego ,że mnie kochasz. Bo teraz wiem ,że tak jest.
- Proszę cię idź już.
- Dobranoc kochanie. Pamiętaj wrócę.
Wyszedł Jess dopiero teraz poczuła ,że cała drży. A z oczu płyną jej łzy. Nie dała rady oprzeć się temu pocałunkowi. Chciała ale nie mogła. Jej serce ,umysł i ciało zadecydowało za nią.Odwzajemniło pocałunek. To było silniejsze od niej.
Co mam teraz począć. - myślała. Musze coś zrobić by Miguel dał sobie ze mną spokój. Tylko co ?

& & & & &

Mai właśnie weszła do biura i przy windzie spotkała Pabla.
- Cześć skarbie. - powiedział zadowolony
- Cześć. - odpowiedziała chłodno
- Dlaczego nie poszłaś ze mną na kolacje? Przyjechałem po ciebie ale cię nie zastałem. Dzwoniłem nie odbierałaś.
- Wiem. Nie przyszłam bo nie mogłam.
- Rozumiem. Więc może dziś pójdziemy na kolacje ?
Podjechała winda wsiedli poza nimi nikogo w niej nie było z czego Maite nie była zadowolona. Nie chciała z nim rozmawiać a teraz będzie musiała.
- To jak dziś wieczorem ?
- Nie Pablo ani dziś ani jutro. Nigdy !
- Ale dlaczego ? Przecież mi obiecałaś ?
- Może i obiecałam ale teraz się z tego wycofuje.
- A powiesz dlaczego ?
- Po prostu było miło ale się skończyło i nie mam zamiaru tego ciągnać.
- Co się skończyło ? Czego nie masz zamiaru ciągnąć ?
- Mam powiedzieć to jaśniej. Ok.Sam tego chciałeś. Seks z tobą był cudowny ale było minęło. Przespaliśmy się ze sobą wielkie mi rzecz. I nie musimy z tego powodu teraz umawiać się na randki.
- Ale ja nie dlatego chciałem iść z tobą na kolacje.
- A dlaczego ?
- Miałem nadzieję ,że damy sobie szansę. I ,że to co jest między nami rozwinie się.
- A co twoim zdaniem jest między nami ? - zapytała ciekawa
- Sam nie wiem. Ale chciałem byśmy poznali się z innej strony by móc z czasem określić co nas łączy.
- Ja ci powiem co nas łączy. Nic ! To był tylko seks nic więcej. Przespaliśmy się ze sobą wielki mi rzeczy. To była tylko zabawa nic więcej. Rozumiesz ?
- To wszystko dla ciebie było tylko zabawą ? - zapytał niedowierzając
- Tak właśnie. Tylko zabawa.
- Nie wierzę , że to mówisz.
- A czego się spodziewałeś ? Wyznania miłosnego ?
Sam nie wiedział ,czego oczekiwał ale na pewno czegoś więcej. I choć trudno było mu się do tego przyznać to liczył na to ,że mogli by próbować się ze sobą związać. Chciał dać im szanse. Sobie szanse na to by móc kogoś jeszcze pokochać i by ktoś pokochał jego. Ale to co usłyszał przed chwilą rozwiewało jego nadzieję. Mai kontynuowała.
- Jesli tego właśnie się spodziewałeś to przykro mi ale cię rozczaruje. Dla mnie to był tylko seks.
- Kłamiesz. Wiem ,że kłamiesz tylko nie wiem czemu.
- O co ja widzę casanowa nie może uwierzyć , że tym razem ktoś okazał się mądrzejszy od niego. Przepraszam jeśli uraziłam twoje ego.
- Dlaczego taka jesteś ? Myślałem ...
- Więc za dużo myślałeś! ! ! Powiedziałam już wszystko. A teraz daj mi spokój. - powiedziała już rozzłoszczona
Pablo jeszcze chciał coś dodać ale akurat winda się zatrzymała i Maite wysiadła i szybko poszła do swojego gabinetu.To samo zrobił Pablo. Usiadł w fotelu i myślał nad tym co usłyszał. Był wściekły a jednocześnie jej słowa zabolały go.I nie chodziło tu o jego ego. Tylko o to co czuł. I choć ta myśl jego samego przeraziła to właśnie zrozumiał ,że on już zakochał się w niej. Choć tak bardzo się tego wystrzegał. Po tym jak ostatnio się kochali był pewny ,że i dla niej znaczyło to coś więcej. Że ona też zaczyna coś czuć do niego. Dlatego kiedy dziś usłyszał ,że dla niej była to tylko zabawa poczuł znów ten ból. Ból klęski, odrzucenia.Był wściekły ,że znowu pozwolił sobie na słabość jakim jest uczucie zwane,, miłości". Był tak wściekły ,że postanowił zrobić sobie wolne i iść ukoić ból w kieliszku. Zadzwonił do Daniela by się z nim umówić następnie poszedł do ojca powiadomić ,że bierze wolne.



Koniec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 3 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin