Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

FiCiPi / Ay Yapim / Puhutv / 2017
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 30, 31, 32
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Seriale tureckie niewyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 20 Lis 2016
Posty: 3769
Przeczytał: 34 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:23:27 16-03-18    Temat postu:

Kasjopeja napisał:
Kizlar, jakie "spalenie" w społeczeństwie ma być pokutą?

A dlaczego ma nie być? Pokutą mogą być różne rzeczy - dla jednych to będzie kilka "zdrowasiek", a dla innych odseparowanie od społeczeństwa, a człowiek jako istota stadna czuje (z procentowo nielicznymi wyjątkami) potrzebę przynależności do większej całości jaką jest społeczeństwo. Dlatego wymyślono więzienia - po pierwsze, żeby odseparować niebezpieczne jednostki od społeczeństwa, a po drugie by ukarać skazanych odbierając im podstawowe prawo człowieka jakim jest wolność i prawo do stanowienia o sobie samym oraz odbierając im możliwość uczestnictwa w życiu społecznym (co tak nawiasem mówiąc jest paradoksem, gdyż mówi się o "resocjalizacji" skazanych, czyli przywróceniu ich prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie, a jak to ma sie niby odbywać skoro są od tego społeczeństwa odseparowani...? No ale to temat na inne rozmyślania hehe). Taki los czeka właśnie Sadika, który będzie praktycznie "duchem" - nie będzie mógł wyjść z Ozge do kina czy teatru, nie pójdzie głosować w wyborach, nie pojedzie na zakupy do supermarketu, bo od razu zostanie rozpoznany. No chyba, że przejdzie operację plastyczną albo ...wyjedzie na Wyspy Bahama ...albo i to, i to Ale gdyby tak miało być, to pewnie zobaczylibyśmy na własne oczy taki zabieg scenariuszowy, np. Ozge dostaje pocztówkę z Bali i ma sie domyślić, że to od Sadika, więc wsiada w samolot i leci, a na lotnisku wita ją Sadik po zabiegu liposukcji i z twarzą a la Brad Pitt

Kasjopeja napisał:
Ozge raczej nie szukała Sadika lecz miejsca na drzewko. A że się napatoczył się Sadik, to się ucieszyła, że żyje bo miała wyrzuty iż tak nieładnie z nim się pożegnała. (...) Po jakimś czasie Ozge spotka Deniza i będzie zakończenie takie jak w książce

Ależ się Ciebie żarty trzymają Kasjo Sadik się NAPATOCZYŁ a Ozge "szuka miejsca na drzewko" Ale wybaczam Ci, bo wiem, że z Ozge i Sadikiem nie było Ci po drodze od początku serialu hihi Mi się podobała wypowiedź aktora grającego Sadika na temat tej postaci (tłumaczenie na ang było dość koślawe, więc piszę tak jak ja to zrozumiałam) - mówił, że w żaden sposób Sadik i Ozge nie powinni byli się spotkać, a jednak się spotkali, gdyż dzięki tej drugiej osobie każde z nich mogło przejść długą drogę - i tu użyję Kasjopejowego sformułowania - drogę "dochodzenia do człowieczeństwa". O drodze Sadika już pisałam ja (to co się spodobało wdzko ) oraz Lineczka, więc skrótowo tylko nadmienię, że chodziło o oczyszczenie duszy z grzechów i odpokutowanie oraz danie sobie szansy na nowe i dobre życie, a o co chodzi w przypadku Ozge..? Według mnie o umiejętność przebaczania... Ozge była przez dwa sezony taka zaciekła - najpierw w głębi duszy pielęgnowała nienawiść do nieżyjącego już ojca, który skrzywdził ją i jej matkę prowadząc podwójne życie. Tą swoją złość na wszelkiej maści oszustów przelała następnie na Cana, którego dopadnięcie i ukaranie stało się jej obsesją (powodowaną być może częściowo przez chorobę dwubiegunową). A potem dwukrotnie rzuciła Sadikowi w twarz, że nie chce go więcej widzieć, gdy stało się jasne jakie sprawki ma na sumieniu... Po tym jednak co przeszła dojrzała wreszcie do zrozumienia, że ludzką rzeczą jest błądzić, i ludzką rzeczą jest wybaczać... Zrozumiała, że brak wybaczenia skazuje na wewnętrzne tortury właśnie ją samą - jej zatwardziałość kazała jej splunąć na trumnę ojca w dniu pogrzebu, ale nocą jej udręczona dusza załkała jednak nad jego grobem, bo z pewnością kochała ojca, choć jednocześnie była na niego wściekła, i te dwa uczucia w niej się ze sobą kłóciły, a ona nie mogła ich pogodzić jednym prostym słowem: wybaczam... Podobnie było z Sadikiem - Ozge czuła obrzydzenie do jego postępku, a jednocześnie wiedziała już, że żywi do niego głębsze uczucia, i na pewno budziło to w niej dysonans... Ale gdy zobaczyła, że on się tak bardzo stara zmienić siebie i pozwala na własne unicestwienie, to zrozumiała, że zasługuje on na wybaczenie, dzięki czemu i ona na tym skorzysta, bo będzie mogła postawić krok naprzód w swoim życiu, i zrobić to, o czym napisała Lineczka:
Lineczka napisał:
Zasadzenie drzewka to według mnie przełomowy moment w relacji tej dwójki - odczytuję to tak, że Ozge postanowiła niczym to nowo zasadzone drzewko zapuścić korzenie u boku Sadika.

Evet!

P.S. To może streszczonko 10 boluma jest zbędne, skoro takie dyskusje i analizy się nam napłodziły, co myślicie?

______________________________
FiÇi : Sadık & Özge
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Blackie dnia 19:12:38 18-03-18, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21988
Przeczytał: 74 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:47:13 17-03-18    Temat postu:

Uważam, że bez finałowego streszczonka się nie obejdzie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blackie
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 20 Lis 2016
Posty: 3769
Przeczytał: 34 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:09:06 18-03-18    Temat postu:

Lineczka napisał:
Uważam, że bez finałowego streszczonka się nie obejdzie!

W takim razie nie będę się z nim spieszyć, skoro jeszcze ciachanko 8 i 9 nie wrzucone hihi Poczekam i wtedy będzie w miarę chronologicznie, a nie jakiś misz masz

EDIT:

A póki co zapraszam do tematu Ozana http://www.telenowele.fora.pl/aktorzy-i-aktorki-tureccy,137/ozan-g-ven,38393.html#6447407

______________________________
FiÇi : Sadık & Özge
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Blackie dnia 21:51:08 20-03-18, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blackie
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 20 Lis 2016
Posty: 3769
Przeczytał: 34 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:45:06 02-04-18    Temat postu:

Tak, nadeszła ta wiekopomna chwila Blackie wypociła wreszcie streszczonko 10 finałowego boluma FiCi i tym samym "zakańcza" definitywnie przygodę z tym serialem

I dlatego na samym wstępie pragnę Wam podziękować Dziewczyny - Kasjopeju Lineczko wdzko za wspólne dzielenie się wrażeniami z serialu, za ciekawe dyskusje, za różne punkty widzenia, które nakłaniały do rozmyślań... Zachęcam Was również - jeśli się Wam jeszcze będzie chciało oczywiście - do podsumowania ogólnych wrażeń z serialu, bo chyba na to ta produkcja zasługuje!

Aha, i jeszcze obiecanko, i ostrzeżonko w jednym - będzie dużo Sadika i Ozge na fotkach i gifach Zdaje się, że KTOŚ na to czeka, a KTOŚ niekoniecznie

Tym razem niespodziewanie wszyscy bohaterowie i wszystkie wątki zusammen Może coś z tego wyjdzie...?

* Can się nadal ukrywa od miesiąca, włóczy się po ulicach Stambułu, czując na plecach oddech policji, ale jakoś nie wpada w oko gęsto rozstawionym unkcjoariuszom - jak to zwykle w turkotelkach bywa, tutaj również policja jest ukazana jako gapowata i naiwna, o czym jeszcze będzie później... Tymczasem Can roztrząsa w swojej głowie swoje dylematy dotyczące życia, śmierci, tożsamości, sumienia, itp. Jego jedyne wytchnienie od udręki ukrywania się to obserwowanie Duru z dachu kamienicy, gdy ta staje przy oknie mieszkania w budynku naprzeciwko - dokładnie tak jak w 1 bolumie 1ego sezonu, gdy Can zobaczył ją po raz pierwszy - Can przekrzywia głowę w taki sam ptasi sposób...



...i podobnie jak wtedy, widok i humor psuje mu pojawienie się Deniza przy boku Duru, od razu wyraz twarzy Cana zmienia się z błogostanu w jakiś mroczny, niepokojący look... Po chwili okazuje się, gdzie tak właściwie ukrywa się Can - znalazł schronienie u swojej psiapsiółki lekkich obyczajów, którą odwiedził w jednym z bolumów w podrzędnej tancbudzie... Can robi podsumowanko swojej klęski - stracił tożsamość Cana Manaya, stracił Eti, stracił Duru... Kumpela pogania go, żeby zwiewał za granicę, ale on się zapiera, że nie pozwoli na taki kuniec tej wielkiej miłości, oj nie...

* Tymczasem Duru i Deniz rozmawiają o tym co dalej - Duru też jest uparta, niczym Can, i w kółko powtarza, że nie boi się Cana (ehe, akurat!) i będzie dążyła do realizacji swojego marzenia o karierze na scenie. Nie chce być zapamiętana jako żona wariata i tylko sukces "Afife" może zatrzeć ten jej wizerunek i sprawić, że zostanie ona zapamiętana jako ona sama, czyli Duru Durulay (czyli podobnie jak Can Manay toczyła walkę przez cały serial o swoją tożsamość, z którą miała problem z powodu porzucenia przez matkę...). Duru tak bardzo rzuca się w wir przygotowań do musicalu, że Deniz ostrzega ją przed przetrenowaniem i ryzykiem kontuzji. Faktycznie, przez skarpetkę na stopie Duru przeciekają krwawe plamy...



* Ozge ma spore opóźnienie w dostarczeniu redakcji artykułu o Canie - szefowa ją popędza przez telefon, ale Ozge czuje, że dopóki Can nie został ujęty i skazany, to ta historia jeszcze nie ma zakończenia. Ozge chyba ma przeczucie, że Can się gdzieś czai i czeka na odpowiedni moment, by wyskoczyć z ukrycia i dokonać czegoś spektakularnego, czegoś w jego stylu Ozge nie ma zresztą głowy do pisania o Canie, bo zajmuje się badaniem flory - a konkretnie lekturą książki o drzewach iglastych hihi Szuka zapewnie skund pochodzi sadzonka od Sadika hehe Postanawia nie prowadzić śledztwa w sprawie Cana samodzielnie, lecz posiłkuje się znajomością z młodym policjantem, i to zaprowadza ją do tej podrzędnej tancbudy, o której wspomniałam, a tam w oczy Ozge od razu rzuca się podstarzała pani lekkich obyczajów. Ozge ją atakuje w kwestii Cana, ale ta nie puszcza pary z ust i szybko spławia Ozge...

* Duru budzi z drzemki dzwonek do drzwi - policjant obwieszcza jej, że ochrona została zdjęta, bo Can uciekł za granicę, rzekomo są dowody elektroniczne kjego pobytu w Brazylii Ale Duru nie wierzy w tą ucieczkę - poznała Cana wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć, że on jej nie odpuści! Deniz próbuje ją uspokoić i wmówić, że ma obsesję na punkcie Cana (co za paranoja - to Duru ma obsesję?? ) i że wynajął jej osobistego ochroniarza. Każe jej wyluzować i zakupić stroje do musicalu.

* Bilge dostaje cynk od koleżanki, że Can Manay uciekł. W rozmowie z ojcem zapowiada, że nie przyjmie spadku po Eti, lecz że odda go jako darowiznę. Wyrzuca także ojcu, a także i pośmiertnie matce (tak to zrozumiałam), że nie potrafili zająć się niepełnosprawnym synem - matka uciekła w samobójstwo, a ojciec w alkoholizm. Ojciec stawia jej kontrę i zarzuca niezrozumienie, bo nie każdy jest tak silny, by podjąć się tego trudu, więc nie należy oceniać takich ludzi. Bilge wtedy stawia ojcu za wzór Eti, która zajęła się Canem, mimo iż nie był jej rodzonym dzieckiem, i go nie opuściła. mimo iż okazał się mordercą. Następnie zabiera brata i udaje się do domu Eti, gdzie czeka na nią "niespodziewana niespodzianka"

* Duru posłuchała Deniza i jedzie z ochroniarzem do centrum handlowego. Mimo zapewnień, że nie boi się Cana, jakoś nieswojo się tam czuje - chyba ma wrażenie, że jest obserwowana z ukrycia, bo rozgląda się niepewnie dookoła. Przymierzając ubrania w kabinie jednego z butików widzi w szparze pod drzwiami czyjś cień, a charakterystyczne ruchy kojarzą jej się tylko z Canem. Gdy wypada z impetem z kabiny, natrafia na lustra, które dają efekt jak w gabinecie krzywych zwierciadeł w lunaparku Robi się nieprzyjemnie, tak surrealistycznie...



Duru wpada w panikę i wrzeszczy na cały sklep, że Can Manay tam jest. Obsługa i jej ochroniarz zapewniają ją, że to niemożliwe, więc robi jej się głupio i wraca do przymierzalni, a tam...czerwone piórko!!! Ałaaaa!!! Czyli jednak Can tam jest!!! Duru odchodzi od zmysłów, ale sprzedawczyni pokazuje jej, że piórko musiało odpaść od pewnej kreacji. Jednak gdy przykłada jedno piórko do drugiego, to widać, że jednak są odmienne... Duru tym razem nie wydaje się być przekonana, że wszystko jest w porządku. I ma rację dziewczyna!! Gdy Duru odjeżdża z podziemnego parkingu domu handlowego, w tle widzimy Cana, aaaa!!!! Ale tuż przed odjazdem, Duru zauważa w samochodowym schowku broń należącą do ochroniarza i mówi: "Nie chcę się już bać" - widać, że Duru nie chce już być bierną ofiarą, że zacząć działać, przejąć inicjatywę w tym starciu i być przygotowana na konfrontację z Canem...

* Ozge wraz z policjantem robią fejkowy nalot na mieszkanie babeczki lekkich obyczajów i kumpeli Cana w jednym. Ozge zauważa tam charakterystyczne cygaretki Cana, więc jest pewna, że on się tam ukrywa, tyle że akurat go tam nie ma, bo poszedł za Duru do centrum handlowego, więc go nie zastali - co za peszek...

* Duru, przystrojona czerwonym piórkiem, udziela ostatniego wywiadu przed premierą "Afife", jednak dziennikarze zamiast o musical, wolą ją nagabywać o Cana. Duru ucina wszelkie spekulacje ogłaszając rozwód z Canem. Can dowiaduje się o tym będąc u swojej kumpeli z tancbudy, więc żegna się z nią pospiesznie i opuszcza jej mieszkanie nie zabierając nawet swoich rzeczy. Kumpela przeczuwa, że Can zrobi coś szalonego...

* I rzeczywiście - Can zakrada się do domu Eti, gdzie wyjmuje ze skrytki pistolet, forsę oraz aparaty telefoniczne, i w momencie gdy chce wyjść z pokoju, uchylone dotąd drzwi zostają zatrzaśnięte przez kogoś od zewnątrz tuż przed jego nosem, a Can słyszy tylko przekręcanie klucza w zamku! Zza drzwi słyszy głos kobiety, która zgłasza włamanie na policję - toż to Bilge!!! Rozpoznawszy ją, Can próbuje pertraktować z nią i namówić do wypuszczenia go, ale Bilge na początku zdaje się nieubłagana. Wtedy Can przechodzi do swoich sztuczek - wiedząc jak podziała na nią informacja o kolejnym samobójcy, szantażuje ją, że zaraz strzeli sobie w głowę, co oczywiście skutkuje tym, że Bilge spławia przybyłą właśnie policję jakąś bajeczką o pomyłce... Następnie wypuszcza Cana z pokoju i zabiera mu broń. Chwilę rozmawiają - Bilge naiwnie wierzy w zapewnienia Cana, że ten wyjedzie daleko i zgłosi się na terapię...brak słów po prostu...



Jednak ich rozmowę przerywają krzyki brata Bilge, który źle znosi pobyt w obcych miejscach. Bilge leci do niego do innego pokoju, a po drodze wrzuca broń zabraną Canowi do przypadkowej szuflady. Po chwili słyszy, że Can wymyka się z dmu Eti. I nawet się nie pokapowała od razu, że świsnął broń z szuflady....

* Ozge w międzyczasie próbuje przekonać Duru, żeby nie wychodziła na scenę, bo Can może zrobić na nią jakiś zamach, ale Duru jest zdeterminowana. Czuje, że tego wieczoru musi się definitywnie zakończyć sprawa z Canem i już. Potem rozmawia z Denizem. Padają ważne słowa - Duru na tyle dojrzała po tych wszystkich przejściach, że potrafi okazać Denizowi wdzięczność za wszystko co zrobił nie tylko dla niej, ale też Goksela i Ady. Teraz widzi, że był dla nich wszystkich wspaniałym mentorem i opiekunem, i fajnie, że to dostrzegła i doceniła, ale niefajnie, że cena za dojście do takich wniosków i refleksji była tak wysoka... Deniza też zbiera na wynurzenia, i przeprasza Duru za to, że źle ją ocenił.



Duru przyznaje, że rozumie to dopiero teraz, że jej parcie na bycie zauważoną na scenie było po prostu pragnieniem bycia zauważoną przez jej matkę. Po tej rozmowie Deniz dzwoni do matki Duru - chce sprawić, by przyszła na premierę, by zobaczyła na jaką kobietę wyrosła Duru, żeby zauważyła wreszcie istnienie Duru...

* Nadchodzi moment premiery "Afife", wszyscy są mocno poddenerwowani... Can sprytnie przedostaje się do budynku teatru w przebraniu kamerzysty, po czym udaje się za kulisy, a stamtąd na rusztowanie nad sceną, skąd podziwia występ Duru. Na widowni widzimy matkę Duru i Ozge. W trakcie przerwy między scenami Duru idzie do garderoby zmienić strój. I kto ją tam dopada?? Wiadomo, Can!!



Zdziwił mnie stoicki spokój Duru, że nie zaczęła wrzeszczeć, całkowicie lodowate spojrzenie Duru mnie zaskoczyło, nie było w nim ani deka strachu Po chwili wszystko się wyjaśnilo - błyskawicznym ruchem wyciąga pistolet zabrany ze schowka ochroniarzowi!!! Bravo, girl!!! Wtedy Can najspokojniej w świecie oświadcza, że ona może go zabić, bo on i tak bez niej nie może żyć, i chyba ten tekst trochę zbija ją z tropu... I zamiast działać, daje się wciągnąć w rozmowę z nim. Can ją pyta dlaczego go nie kochała, a ona na to, że kochała, ale pewnego dnia zdała sobie sprawę, że Can przejrzał ją na wskroś i dotarł do tej "brudniejszej" części je wnętrza, co sprawiło, że poczuła się totalnie obnażona, i to jej się nie spodobało. Będąc z nim nie mogła pokochać samej siebie z powodu tej odrażającej brzydot, którą od wydobył na wierzch i z którą ona musiała się zmierzyć. Jednak ten monolog Duru na niewiele się zdaje - Can nadal ją prowokuje do strzału zbliżając się do niej krok po kroku, więc Duru zmienia taktykę i...przystawia spluwę do swojej głowy!!! Aaaaa!!!



I gdy prawie naciska spust, Can rzuca się do pistoletu i słyszymy wystrzał, ale nie widzimy co się stało! Obstawiałam, że zabiła lub przynajmniej zraniła dziada... Jednak czekała mnie zaskoczka, i to spora Duru wyszła na scenę, choć wszyscy zauważyli, że była zmieniona na twarzy - więc nadal obstawiałam, że zabiła Cana... A tymczasem na ekranie miga nam niewyraźna postać w czerni przemykająca korytarzem - czyżby to Can Manay...?? To jak to - obydwoje wyszli z tego cało???? Poczułam się zawiedziona... Ale tą przemykającą postać widzi też Ozge, która pchana jakimś niezrozumiałym instynktem postanowiła zajrzeć za kulisy, i faktycznie miała nosa - wpada do garderoby Duru, a tam na ziemi leży zakrwawiona sukienka Duru oraz pistolet... Ozge wszczyna alarm, że Can Manay jest w budynku, po czym podnosi broń i wybiega w poszukiwaniu Cana..

* Duru tańczy w kolejnych scenach musicalu, ale widać, że robi to automatycznie jako wyuczony robot, a z każdym krokiem na jej twarzy maluje się ból, a na jej sukience zaczyna pojawiać się krwawy wzór... Tancerze pomału orientują się, że coś jest nie tak, bo Duru zdaje się słabnąć, ale muzyka gra dalej, więc "show must go on"... Gdy wreszcie scena zbliża się do finału, podrzucają Duru do góry, a ona zastyga jak posąg - co mogła czuć w tym momencie? Może to, że oto nadeszła chwila wymarzonej sławy, punkt kulminacyjny w jej karierze, moment w którym wszyscy na nią patrzą i zauważają jej istnienie - i co to zmienia...?? I to tylko tyle..? Za TAKĄ cenę??



Wtedy omdlewa i osuwa się na ziemię... Podbiegają do niej Deniz i jej matka, która mówi" Jestem przy tobie, córeczko", a na twarzy Duru widać wzruszenie, ulgę...

* Tymczasem Can kieruje się do wyjścia i dostajemy retrospekcję tego, co wydarzyło się po wystrzale w garderobie Duru - okazuje się, że kula raniła Duru w udo Duru błaga go, żeby wreszcie sobie poszedł i zostawił ją w spokoju, i rzeczywiście Cana tak robi, zdejmuje obrączki ślubne swoją i Duru, którą nosił na najmniejszym palcu, i wychodzi. Zatrzymuje go głos Ozge, która mierzy do niego z pistoletu, ale on się w pełni poddaje - rzuca na ziemię swoją broń i z podniesionymi rękami idzie w kierunku wozów policyjnych - przyznam, że spodziewałam się bardziej spektakularnego końca tej postaci... Ale z drugiej strony, był to najbardziej naturalny i normalny koniec, a nie jakieś pomysły rodem z horroru, więc może to i lepiej...



* W kolejnej scenie, gdzie widzimy Cana, przebywa on samotnie w policyjnej sali przesłuchań. Zaczyna się tam dziwnie zachowywać - wysyła cielęce uśmiechy w pustą przestrzeń i przekrzywia głowę w ten ptasi sposób, po czym zaczyna z całych sił walić głową i nosem o kant stołu, ałaaa!!! Na szybie weneckiego okna wypisuje własną krwią imię Duru... a jego śmiech zamienia się w płacz, i odwrotnie... Nie wiadomo, czy jest to prawdziwy epizod choroby psychicznej, czy sprytna manipulacja i kolejne oszustwo ze strony Cana, który liczy na uznanie go za niepoczytalnego i umieszczenie w klinice, a nie więzieniu... Kim bilir...

* Po chwili widzimy elegancką Bilge kroczącą korytarzami jakiegoś zakładu leczniczego, bo mijają ją pracownicy w białych fartuchach, a Bilge zmierza do pokoju, w którym siedzi nie kto inny, tylko Can!! Czyli jednak nie poszedł do więzienia!! Can od razu rozpoznaje głos Bilge, która przyszła mu pomóc i zaczyna jego psychoterapię od jego ulubionego pytania, którym zamęczał dotąd otoczenie: "Dlaczego tu jesteś?"

*Ozge wreszcie kończy artykuł o Canie, w którym nie może się zdecydować, czy był on ofiarą, mordercą, czy szaleńcem - a może on był tym wszystkim naraz...? Człowiek jest przecież wielowymiarowy, niełatwo go określić ani jednym słowem, ani jednym zdaniem... Wzorowy pracownik może być beznadziejnym ojcem lub matką, jak również odwrotnie... Ozge rozmawia z drzewkiem od Sadik, jakby rozmawiała z nim samym i zastanawia się nad swoim i jego szaleństwem, po czym odrzuca lekarstwa na swoją chorobę, pakuje plecak i wyrusza w baaaardzo daleką podróż z drzewkiem pod pachą... Wreszcie wysiada na totalnym odludziu i idzie przed siebie... Wtedy słyszymy pierwsze takty "Insan Insan" - ciekawe Kasjopejuś dlaczego akurat w tym momencie... Po jakimś czasie pieszej wędrówki Ozge widzi w oddali drewnianą chatę i chyba nie dowierza!!!



Drzwi chaty otwierają się i w progu pojawia się...uśmiechnięty Sadik!!!



Ozge prawie płacze ze szczęścia!!



...i biegiem pędzi prosto w objęcia Sadika!!



Sadik wita ją tym samym tekstem, który ona mu rzuciła, gdy ten wszedł do mieszkania jej cioci, gdy obie zostały poturbowane przez ludzi Nadira - myślę, że tłumaczonko z tureckiego jest zbędne



Sadik czule buziakuje Ozge w czółko



...po czym sadzą drzewko...




...i zasiadają na ganku chatki chwytając się za ręce...



* W tle nadal słyszymy "Insan Insan" i w skrócie widzimy jak potoczyły się dalsze losy pozostałych bohaterów. Duru prawdopodobnie została szefową szkółki baletowej dla dziewcząt - być może nie mogła już po postrzale zostać baleriną, ale na jej twarzy i tak maluje się szczęście. Podobnie zresztą z Denizem - idealista pozostał wierny swojej miłości do sztuki i filantropii, bo widzimy jak uczy muzyki dzieci z ulicy:




A co z Canem - głównym inicjatorem całego tego zamieszania w życiu pozostałych bohaterów...? Can jak zwykle rozgadany i ma najwięcej do przekazania, wprawdzie z offu, czyli prosto z jego pokręconej psychiki, no ale on już tak ma hehe No więc widzimy Cana na konsylium lekarskim - pewnie się zastanawiają co z nim zrobić, czy jest poczytalny, albo jak go leczyć dalej... On jednak snuje swój monolog o człowieczeństwie, początku wszechświata i pochodzeniu ewolucyjnym człowieka... Zestawia wady i zalety istoty ludzkiej ciągle dziwiąc się jak to możliwe, że jest ona tak dualna... Też mi odkrycie! Tak sobie myślę, że całe to szaleństwo Cana może wzięło się stąd (albo "stund" - co nie, Kasjo? ), że Can za dużo rozmyślał o ludziach i życiu, a wystarczyło po prostu "żyć z ludźmi" przyjmując i życie, i ludzi takimi jacy są... I gdy Can odwodzi głowę w kierunku okna, widzimy ostatnią scenę finałowego boluma FiCi - widzimy stoisko, przy którym Can jako autor książki (tytuł wg mojego chałupniczego tłumaczonka to "Stworzyć człowieka") rozdaje wokół uśmiechy i autografy swoim wielbicielom, a w tle majaczy na banerze jego ulubione pytanie: Kim jesteś..?




Nagle Can dostrzega w tłumie Duru, która po chwili znika z pola widzenia niczym mara... Can przekrzywia głowę w swoim charakterystycznym ptasim geście i robi maślane spojrzenie... Być może to wyobrażenie jest jedynym co go jeszcze trzyma przy życiu w tym zakładzie dla psychicznie chorych, być może łudzi się, że kiedyś stamtąd wyjdzie i tak wyobraża sobie siebie - jako znowu odnoszącego sukcesy celebrytę, który znowu na swej drodze spotka niewinną i czystą jak anioł Duru...? Interpretacji tej scenki może być wiele, jestem więc bardzo zadowolona z takiego niesprecyzowanego zakończenia jeśli chodzi o tą postać właśnie

Podsumowanko odcinka finałowego - nie było mega ostrej akcji, ale jestem w pełni ukontentowana zawartością i atmosferą boluma, które bardzo przypominały w klimacie 1 sezon serialu. Mimo, że spodziewałam się śmierci którejś z postaci, to jednak stwierdzam, że wszystkie wątki domknięte są w akceptowalny dla mnie sposób, czyli Deniz nie jest z Duru (najprawdopodobniej) , Sadik jest z Ozge a świrnięty Can jest został wreszcie usadzony na miejscu

Podsumowanko całej serii - kapitalny serial o tak wysokim standardzie w kwestii wykonania, że aż szczęka opada, WOW Niesztampowa muza, perfekcyjne zdjęcia, zaskakująca fabuła, wielowymiarowi bohaterowie, wyjątkowa gra aktorska - wszystko na wielki, wielki plus!!! Poza tym nieco odmienny klimat od typowych turkotelek - brak mafijnych klanów, układanych małżeństw, chodzenie w chuście, całowanie seniorów w rękę, brak biednej dziewczyny zakochanej w bogatym paniczu i walczącej z wredną teściową - czyli nowość i nowoczesność, bardzo mi to odpowiadało! I jeszcze krótka próba zdefiniowania o czym właściwie był ten serial - Kasjopeja już nam tu podpowiadała w swoich spostrzeżeniach, że o dochodzeniu do człowieczeństwa - i jak najbardziej tak jest! Dorzucam do tego jeszcze temat obsesji oraz cienkiej granicy między tzw. normalnością i szaleństwem, oraz problem tożsamości. Zmieści się tu jeszcze zapewne tematyka sieroctwa, porzucenia przez rodziców lub ich niewydolności rodzicielskiej (akurat dość często eksploatowana przez Turków w serialach) oraz tematyka samopoznania, dojrzewania (poniekąd pochodna tematu tożsamości). Co byście dorzuciły do tego, Dziewczyny?

A na zakończenie BONUSIK - gify z SadOz, do wyboru, do koloru - opłacało troszkę odczekać od finału, a sieć zaroiła się od twórczości fanów tej parki Lineczka jeśli tylko poczujesz potrzebę zmiany podpisu, to częstuj się! Mogę coś zmniejszyć w razie potrzeby, dasz znać jakby co









______________________________
FiÇi : Sadık & Özge
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Blackie dnia 18:29:16 03-04-18, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21988
Przeczytał: 74 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:06:21 03-04-18    Temat postu:

Blackie, dzięki za streszczonko i cudowne animki z Ozge i Sadikiem. W wolnej chwili z pewnością przeczytam od eski do deski, może uda mi się znaleźć czas na odniesienie się do tych zaległych streszczonek i na podsumowanko całego Ci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blackie
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 20 Lis 2016
Posty: 3769
Przeczytał: 34 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:18:04 03-04-18    Temat postu:

Lineczka napisał:
Blackie, dzięki za streszczonko i cudowne animki z Ozge i Sadikiem.

Widać po znaleziskach, że parka ma swoich fanów w sieci, i prawidłowo!

Lineczka napisał:
W wolnej chwili z pewnością przeczytam od eski do deski,

Z pewnością

Lineczka napisał:
może uda mi się znaleźć czas na odniesienie się do tych zaległych streszczonek i na podsumowanko całego Ci.

Może

______________________________
FiÇi : Sadık & Özge
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Blackie dnia 18:28:13 03-04-18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Blackie
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 20 Lis 2016
Posty: 3769
Przeczytał: 34 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:47:02 27-06-18    Temat postu:

Niewiarygodne! Komuś się chciało stworzyć parodię tego serialu

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Ogladnęłam "metodą na Shelle" bo i tak nie wiem co mówią, ale z paru rzeczy można się uśmiechnąć - muzę dobrali prawie identyczną, styl ubierania się postaci, i chyba nabijają się głównie z Duru, no i Sadik ma w jednej scenie fajną skarpetkę hihi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kasiamala
King kong
King kong


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 2934
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Elk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:01:44 25-08-18    Temat postu:

Genialny serial!!! Świat jest stworzony z manipulacji....ukazuje prawdę o współczesnym społeczeństwie pokazując rożne sylwetki psychologiczne. Reżyser nie zawiódł, czekam na jego kolejne projekty. BRAWO!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Onedine
Idol
Idol


Dołączył: 10 Mar 2018
Posty: 1057
Przeczytał: 25 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:44:59 02-12-18    Temat postu:

Serial będzie emitowany w Chile w 2019 roku, na nowym kanale Mega+ (siostrzana stacja Mega).
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Seriale tureckie niewyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 30, 31, 32
Strona 32 z 32

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin