Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

El Dragón - Powrót Wojownika - Televisa -2019 - Netflix
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 33, 34, 35, 36  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14890
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:26:46 16-01-20    Temat postu:

Ja też chciałabym żeby Adela była z Victorem ani z Miguel. Z Victorem świetnie do siebie pasują, ładnie razem wyglądają i dobrze się czują w swoim towarzystwie. Uważam że Miguel nie zasługuje na Adele jest zimny, mimo wszystko jest wyrahowany i sypia z kim popadnie. Wcale mu nie przeszkadzało że przespal się z Karina, Jimena i w dodatku jeszcze z tą Serbka. Jimena jest zazdrosna o szoferke i nawet się nie domyśla ile kobiet się przewija przez jego łóżko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22898
Przeczytał: 161 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:33:28 16-01-20    Temat postu:

Zobaczymy kim okaże się Victor. Jeśli agentem od Howarda, który podczas misji zakochał się w Adeli to chcę żeby byli razem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14890
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:01:57 16-01-20    Temat postu:

ja i tak sądzę, że scenarzyści mają w planie parę Adela i Miguel.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22898
Przeczytał: 161 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:15:26 17-01-20    Temat postu:

edka napisał:
ja i tak sądzę, że scenarzyści mają w planie parę Adela i Miguel.


Na pewno, ale mnie zauroczył Victor i jego relacja z Adelą, więc chciałabym ich razem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14890
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 6:15:12 17-01-20    Temat postu:

Mi też się spodobał Victor i jego relacja z Adela
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22898
Przeczytał: 161 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:37:37 17-01-20    Temat postu:

Kilka słów po 32 odcinkach:

Adela i Victor mieli świetne sceny w tych odcinkach. Piękną jej niespodziankę przygotował organizując specjalnie dla niej kameralny koncert ulubionego artysty. Fajne były też ich sceny w kręgielni. Victor był uroczy, gdy napisał na karteczce, że jeśli wygra to zrobią co zechce Adela. Super facet! Aczkolwiek cały czas wydaje mi się podejrzany i jestem pewna, że został przez kogoś wysłany.
Adela poszła z Victorem do łóżka i bardzo dobrze! Co to tylko prot może sobie sypiać z innymi? Adela przynajmniej nie zrobiła tego tylko dla rozrywki, poczuła coś do Victora, jest nim zauroczona i zainteresowana, ale miłością bym tego nie nazwała. Niestety w tych odcinkach protka pierwszy raz mi podpadła i mnie z lekka rozczarowała. Spotyka się z Victorem a wystarczyłoby jedno (!!!) słowo Miguela i by się z nim rozstała i związała z protem, tymczasem ona po powrocie z Jimenes i tym co tam zaszło (pocałunek) jak gdyby nigdy nic wchodzi w związek z Victorem, inicjuje to. Wygląda to tak jakby Victor był dla protki opcją rezerwową i jakby zdecydowała się z nim być tylko dlatego, że co do związku z Miguelem nie ma już złudzeń. Przykre. Do tego bardzo nie fair w stosunku do Victora.

Proci w Jimenes na nowo się do siebie zbliżyli. Fajne mieli sceny, gdy razem tańczyli, podobał mi się też ich pocałunek (super ujęcie jak Adela chce więcej i próbuje zbliżyć się do ust prota, ale musi obejść się smakiem ), mieli chemię, ale nie do tego stopnia abym się nimi zachwyciła. Adelę wolę z Victorem, uważam że pod każdym względem lepiej pasuje do niego. Miguel na nią nie zasługuje, jego postać budzi spore kontrowersje. Jest egoistą, zimnym, wyrachowanym, zdystansowanym. Takiego np. Victora nie sprawdzał tylko dla dobra Adeli a martwiąc się o swój tyłek czy czasami ktoś go nie podesłał aby to jemu zaszkodzić.

Jimena robi się coraz bardziej nachalna i zaborcza w stosunku do prota. Miguel jest jaki jest, ale od początku ich układ był jasny - wolny związek, bez zobowiązań, dla cielesnych przyjemności. Widać, że Jimena chce czegoś więcej. Wymyśla więc różne intrygi aby odsunąć Miguela od Adeli, narzuca się mu, próbuje przypodobać. Wykorzystuje do tego m.in. Chiscę. Jak się prot dowie, że to Jimena daje narkotyki jego siostrze to będzie u niego spalona. Świetna była scena, gdy wyrzucił ją z sypialni do której potajemnie się zakradła i szperała w jego rzeczach. Dobrze jej tak. Jimena raczy Adelę niemiłymi komentarzami, ale protka potrafi się jej odgryźć i to celnie. :twoisted:

Chisca niezmiennie mnie irytuje. Najbardziej wkurzająca postać w tej produkcji. Mierzi mnie jej bezczelność, poczucie bezkarności, wywyższanie się, przerośnięte ego i można by wymieniać dalej. W tych odcinkach Chisca się doigrała, za próbę kradzieży kreacji projektanta wylądowała w areszcie. Wstyd ogromny dla całej rodziny Garca. Chisca powinna posiedzieć dłużej za kratami to może trochę pokory by nabrała i cennej lekcji życia od współwięźniarek, które ustawiły ją do pionu. Jednak Miguel od razu musiał ruszyć siostrzyczce na ratunek. Jedyny pozytyw był taki, że umieścił ją w szpitalu na odwyku. Decyzja słuszna, ale personel zawiódł po całej linii. Dlaczego nie sprawdzali czy Chisca wzięła leki? Ona tylko udawała, że je zażyła a za chwilę wszystko wypluwała. Kolejnym absurdem jest to, że wiedząc, iż Chisca to trudny przypadek i że próbowała uciec ze szpitala nie zaostrzono środków ostrożności. Pielęgniarka zmieniająca jej opatrunek nie popisała się. Chisca za wiele dni w ośrodku nie spędziła, szybko z niego zwiała terroryzując personel. Nie poniosła za to konsekwencji a powinna. Pewnie znowu Miguel ją wybronił. W ogóle mi nie było szkoda Chiscii, gdy przebywała na detoksie. Krzywda jej się wielka nie działa, to było dla jej dobra i powinna tam zostać, ale ona oczywiście musi robić z siebie ofiarę. Pomocy jak zwykle szukała u Angela a ten kolejny raz jej tę pomoc zapewnił czego ona jak zwykle nie doceniła. Potraktowała go jak zabawkę, którą się pobawi gdy ma na to ochotę a później odrzuci w kąt. Obrzydliwa była scena z Chiscą w trójkącie z Angelem i jakąś dziewczyną. Niby tak kocha Valentina a nie przeszkadza jej to w chwilach kryzysu zabawiać się z innymi. Ta dziewczyna to chodząca porażka. Nieźle ją Angel załatwił umieszczając filmik z zabawami trójkącika w Internecie. Nie było mi jej szkoda aczkolwiek Angel nie miał prawa nagrywać tego filmiku i umieszczać go w necie bez jej zgody. Złamał prawo jednak Chisca w dużej mierze sama jest sobie winna, bo nie myśli o konsekwencjach, robi co chce i sądzi, że pozostanie bezkarna, wszystko ujdzie jej płazem i że to ona rozdaje karty. Pożaliła się braciszkowi na to co ją spotkało a Miguel niczym rycerz na koniu ruszył ratować honoru siostry. Tylko problemem jest to, że tutaj nie ma czego ratować. Chisca nie ma dumy, godności ani honoru. Miguel przegiął, gdy złamał Angelowi rękę. Brakowało tylko, żeby go zabił.
Porażająca jest podatność Chiscii na manipulacje Velentina i jej naiwność. Niby taka mądra i bystra a wierzy w każde jego słowo. Facet pogodził się z żoną, wciska jej kity, że głowa mała a ta mu wierzy i się z nim gzi. Żenada! Dziwi mnie, że Miguel, który ma ponoć niespotykaną intuicje, też pozwala Valentinowi sobą manipulować i się na nim nie poznał. Rozczarował się przyjacielem po tym co usłyszał od Angela i Jorge, ale i tak mu zaufał. Źle na tym wyjdzie i to bardzo źle. Valentin manipuluje Chiscą a ta dostarcza mu informacji o interesach brata.

Super sceny Jorge i Kenii, bardzo lubię ten duet. Ich relacja nabrała tempa, poszli nawet do łóżka. Jorge przy niej otwiera się na życie, wychodzi ze swojej skorupy. Kibicuję im, świetna para!

Hector odciął się od Miguela, dobrze zrobił. Słusznie mu pocisnął i się od niego zdystansował. Nie wytrzymał jednak ciśnienia, miał kryzys. Rozpił się, zaczął popełniać błędy i to spore. Ana przyłapała go jak zabawiał się w łóżku z Claudią. Jego tłumaczenia były żałosne, nic go nie usprawiedliwia! Nie przepadam za Aną, ale było mi jej w tamtym momencie szkoda. Nie powinna wybaczyć Hectorowi zdrady. Claudia też nie jest bez winy, bo niejako wykorzystała okazję, ale to on ma rodzinę, żonę i dziecko, to on ma zobowiązania i nie powinien był jej ulegać. Widać jednak, że go do niej ciągnie. Hector popełnił też ogromny błąd prowokując Carlosa. Sam sobie strzelił w kolano, bo nie ma przeciw niemu konkretnych dowodów, na dodatek podczas swojego wystąpienia był agresywny i pijany a co za tym idzie niewiarygodny. Dziwi mnie, że Carlos i spółka (zwłaszcza Epigmenio i Tacho) tak się z nim cackają. Przeszkadza im, jest niewygodny i na dobrą sprawę już dawno powinni się go pozbyć aby im nie bruździł. Oczywiście nie życzę tego Hectorowi, ale biorąc pod uwagę jak bardzo ci bandyci nie mają zahamowań dziwi ich bierność wobec takiej płotki.

Szef Howarda kazał mu się zająć innymi sprawami i przestać polować na Miguela, bo to syzyfowa praca. Może on też został przekupiony? Howard nie zamierza odpuścić.

Nie porwała mnie akcja z włamaniem do laboratorium (ciekawe były tylko sceny Jimeny z Hansem, bardzo dużo ryzykowała) i upozorowaniem śmierci chemika (jak dla mnie straszny był sposób w jaki głowni bohaterowie w tym i Adela potraktowali ciało nieboszczyka, to było zbezczeszczanie zwłok na potrzeby misji, że też protka wzięła udział w czymś takim i się na to zgodziła ). Wątek z "cudownym narkotykiem" też mnie zbytnio nie ruszył. Byłby to przełom na rynku jeśli ten środek faktycznie by nie uzależniał i nie powodował efektów ubocznych (w co trudno uwierzyć), ale i tak byłby tylko czymś w rodzaju "pigułki szczęścia", iluzji a ludzie którzy by go zażywali byliby odrealnieni, potrzebowali kolejnych dawek aby poczuć się lepiej, więc to też dobry, pozytywny i potrzebny specyfik by nie był. Mniejsze zło od narkotyków, ale zło. Wątek z wyborami też niezbyt ciekawy, interesujący był tylko końcowy rezultat.

Epigmenio kupił dla rodziny ogromny dom w którego piwnicach zajmuje się produkowaniem narkotyków. Mąż i ojciec roku! Okazało się, że jego córka jeździ na wózku.
Jeden ze wspólników prota, Coyote, zdradził go i dogadał się z Epigmenio. Ten mu tylu ludzi zabił a on z powodu urażonego ego, tego że nie dostał od Miguela władzy w Jimenez tylko drugi wspólnik, posunął się do przejścia na stronę rywala. Ciekawe czy jeszcze w tym sezonie zostanie zdemaskowany.
Tacho jak to Tacho, niezmiennie mnie rozbraja jego sposób bycia i z lekka zblazowana gra/mina aktora.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 23:58:25 17-01-20, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19844
Przeczytał: 29 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:11:49 18-01-20    Temat postu:

No to został Ci już tylko finałowy odcinek I sezonu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14890
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:08:47 18-01-20    Temat postu:

Mi również nie spodobało się zachowanie Adeli, chyba po raz pierwszy. Nie spodziewałam się czegoś takiego po niej. W sumie spotyka się z Victorem, przespała się z nim, a tu nagle wyjeżdża z Miguelem na weekend dochodzi do pocałunku i wystarczyłoby jedno skinięcie i Adela poleciałaby do niego..
Pierwszy pocałunek protów w porządku i ich wspólny taniec też całkiem fajny
Zdziwiło mnie jak Adela powiedziała do Miguela, że dlaczego sypia z innymi kobietami a z nią nie... Kiedy Miguel ją odrzuciła ona wróciła i jakby nic powiedziała do Victora, żeby byli oficjalną parą a później co dalej próbowała porozmawiać z Miguelem, żeby byli razem żeby nie odmawiał sobie szczęścia.
Victor jest naprawdę kochany, zrobił cudowny prezent Adeli z tym koncertem ki wydaje się, że on jest naprawdę za nią... Choć na pewno wyjdzie, że on nie poznał Adeli przez przypadek...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Naomi16
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Cze 2013
Posty: 38001
Przeczytał: 110 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:48:51 18-01-20    Temat postu:

Lineczka napisał:

Nie porwała mnie akcja z włamaniem do laboratorium (ciekawe były tylko sceny Jimeny z Hansem, bardzo dużo ryzykowała) i upozorowaniem śmierci chemika (jak dla mnie straszny był sposób w jaki głowni bohaterowie w tym i Adela potraktowali ciało nieboszczyka, to było zbezczeszczanie zwłok na potrzeby misji, że też protka wzięła udział w czymś takim i się na to zgodziła ).

Też byłam zła, że Adela w to weszła Wolałabym, aby nie pchała się aż tak w te interesy Miguela Zresztą na obecnych odcinkach po tym co się dzieje, to też wolałabym, aby jednak od niego odeszła, musi być bardzo zakochana
Finału zapewne szczęśliwego nie będą mieli i obawiam się, że to Adela padnie ofiarą
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14890
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:42:23 18-01-20    Temat postu:

Mnie również dziwilo to że Adela się w to wszystko wmieszala ta akcja mi do niej nie pasuje.
Uważam że Adela byłaby o wiele szczęśliwsza z Victorem niż z Miguelem.. To nie jest odpowiedni facet dla niej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22898
Przeczytał: 161 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:39:36 18-01-20    Temat postu:

Kilka słów po 37 odcinkach:

Niestety, ale postać Adeli coraz bardziej mnie rozczarowuje. Do 30 odcinka praktycznie nic nie miałam jej do zarzucenia, ale od pocałunku z Miguelem traktuje Victora bardzo nie fair, jak piąte koło u wozu, opcję rezerwową. Bardzo się do niego zdystansowała i chyba sama nie wie czego chce w momencie, gdy prot ją odtrąca. Narzuca się Miguelowi ze swoim uczuciem. Po co to robi? Skoro Miguel nie chce wejść w poważny związek to jego strata i Adela powinna się z tym pogodzić. Poza tym skoro jest w nim zakochana to dlaczego daje nadzieję Victorowi? Po powrocie z Jimenez zaproponowała mu związek a teraz, gdy u niego zamieszkała to nagle trzyma dystans, mówi o przyjaźni i tym, że nie chce go zranić, bo nie czuje do niego tego samego co on do niej. Z kolei podczas imprezy urodzinowej Chudego zachowywała się jak zakochana w nim dziewczyna. Miałam wrażenie, że to tylko pokazówa aby wzbudzić zazdrość w Miguelu, co jest bardzo słabe. W tych ostatnich odcinkach scenarzyści zepsuli postać protki i jej wątek z Victorem, ewidentnie się od siebie oddalili, mają mało scen a jak już to są one nijakie. Szkoda! Adela powinna wszystko sobie na spokojnie przemyśleć po pocałunku z Miguelem, rozstać się z Victorem skoro jest zakochana w procie, dać sobie czas na poukładanie życia.

Miguel nie chce kolejnego związku, boi się zaangażować uczuciowo. Nie zapomniał też o Asyi, nie pogodził się z jej śmiercią. Nie przeszkadza mu to jednak romansować w najlepsze z Jimeną, która w przeciwieństwie do niego coraz bardziej angażuje się w tę relację. Jest nachalna, posuwa się do intryg aby go zdobyć i zniechęcić go do Adeli (bardzo słaba zagrywka ze spreparowanym wywiadem, protka powinna pozwać tego dziennikarzynę do sądu!). Jeszcze prot będzie miał przez nią problemy jak ją odrzuci. Kobieta pokroju Jimeny nie zniesie porażki i urażonej dumy z pokorą.
Widać, że Miguela ciągnie do Adeli, że czuje do niej coś wyjątkowego, ale jest stanowczy i trzyma się tego co sobie postanowił. Może jak jej życie będzie zagrożone to zda sobie sprawę z tego jak bardzo ją kocha i się z nią zwiąże?

Akcja z porachunkami członków mafii japońskiej momentami ciekawa (zamach na szefa i Miguel przybywający mu na ratunek - były emocje!) a momentami nudna (za dużo odcinków, czasu jej poświęcono). Na uwagę zasługują koszule Juna. Przypominały mi koszule Camilo z MAM.
Fany ten Japończyk, który przyjechał z Miguelem do Meksyku. Ma wyjątkowy typ urody, jak elf czy bohaterowie Avatara albo wampir. Fajna postać, był świetny podczas akcji ratowania szefa, lubię go! O dziwo nawet Chisca przy nim zyskuje, nie jest tak irytująca jak zazwyczaj. Momentami miałam wrażenie jakby scenarzyści mieli zamiar ich w przyszłości połączyć, ale szkoda go dla niej.

Chisca jest pod ogromnym wpływem Valentina. Ta dziewczyna nie ma za grosz rozumu. Szpieguje własnego brata i przekazuje informacje kochasiowi. Powinna jej się zapalić lampka ostrzegawcza w głowie, że Valentin, który jest ponoć przyjacielem Miguela nie ufa mu i wyciąga z niej informacje o jego poczynaniach. Sprawa śmierdzi na kilometr. Naiwność i głupota tej dziewczyny porażają! Nie mogę się już doczekać momentu, gdy Valentin zostanie zdemaskowany a Chisca i przede wszystkim Miguel poznają jego prawdziwą twarz i niecne zamiary. Irytuje mnie sposób bycia tego typa, poczucie bezkarności, nadmierna pewność siebie.

Jorge i Kenia oficjalnie są parą. Super duet, mają fajne sceny. Szkoda tylko Chudego, mógłby dać sobie spokój z Kenią i znaleźć inny obiekt zainteresowań.

Chano okradł Epigmenia, powiedział też o jego nowej działalności Hectorowi, co przepłacił życiem. Mocna była scena, gdy dostał kulkę w głowę w publicznym miejscu na oczach innych ludzi. Tacho i Epigmenio robią co chcą i czują się bezkarni, bo chroni ich Carlos.
Hector opublikował zdobyte informacje w gazecie po czym zaszył się w kryjówce. Ogromnie dziwi mnie, że Ana mu w tym towarzyszy. Kiedy to niby wybaczyła mu zdradę? W którym momencie się to stało? Nie chciała go znać, słyszeć o nim, nie chciała mieć z nim nic wspólnego a teraz oddała dziecko pod opiekę dziadków i ukrywa się razem z mężem. Hector mówił Claudii, że to on ryzykuje najbardziej umieszczając artykuł na temat Epigmenia w gazecie, ale przecież ci bandyci mogą chcieć się do niego dobrać przez bliskie mu osoby - dziecko, żonę czy Claudię. Hector igra z ogniem. Niby Epigmenio dał Carlosowi słowo, że go nie zabije tylko nastraszy, ale akurat jego to stać na wszystko. Porwał Hectora i kilku innych dziennikarzy a teraz ich terroryzuje fizycznie i psychicznie. Znowu mam skojarzenie z thrillerem Funny Games. Szkoda mi tych dziennikarzy, obawiam się, że część z nich albo wszyscy poza Hectorem zginą.

Howard przekazał sprawę Miguela swojej koleżance pani prokurator z Meksyku. Podjęła się zadania i zaczęła gromadzić dowody przeciwko niemu. Jej mąż okazał się znajomym Carlosa i donosi mu o poczynaniach małżonki. Aktorka grająca panią prokurator przypomina mi Alejandrę Garcię, ale z 15 lat później, to chyba nie jest ta sama aktorka?

Rozbroiło mnie ujęcie na dom Miguela z Rosario podlewającym ogród. Ależ w nonszalancki sposób to robił. Genialna postać! Fajne miał sceny z Japończykiem.

Miguel przygotował zasadzkę na Epigmenia, był górą w tej konfrontacji, ale naiwnym z jego strony jest myślenie, że ten drań wejdzie z nim w układ po tym wszystkim co się wydarzyło. Logicznym jest, że nawet gdyby przystał na złożone mu warunki to prędzej niż później będzie chciał go wyrolować i się na nim zemścić za urażone ego. Miguel nie powinien wdawać się z nim w układy, zwłaszcza po tym wszystkim co Epigmenio zrobił - ukradł mu pieniądze, ukradł towar, zlecił postrzelenie Peligrosa, podkupił wspólnika a to tylko wierzchołek góry lodowej, bo nie ze wszystkich jego poczynań prot zdaje sobie sprawę. Miguel powinien się go pozbyć a nie proponować układ. Nie mam tu jednak na myśli zabójstwa, ale wsadzenie dziada za kraty, zdemaskowanie go. Miguel kreowany jest na nader bystrego, więc mógłby zaplanować akcję z pogrążeniem go a nie się z nim cacka.
Prot do swojego planu wykorzystał Jimenę. Ona chyba nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i zagrożenia. Epigmenio tak tego nie zostawi i będzie się chciał na niej zemścić.

Coyote został zdemaskowany jako zdrajca, który zbratał się z wrogiem. Wspólnik po upewnieniu się w swoich podejrzeniach wyeliminował go bez większego sentymentu.

Żałosne są przytyki Chisci do Adeli, ale podoba mi się, że protka ustawia ją do pionu.

Z pewnością to nie był przypadek, że Victor natknął się na górę pieniędzy w sejfie w restauracji. Cały czas mi się wydaje, że pracuje on dla Howarda.

Adela rozmawiała z facetem, który zabił rodziców prota. Powiedziała o tym Dorze a ta naciskała aby o niczym nie mówiła Miguelowi. Nie chce żeby prawda o udziale Lamberto w tej zbrodni wyszła na jaw. Adela powinna powiedzieć Miguelowi co odkryła.

Niezmiennie rozbraja mnie Tacho, jego mimika i sposób bycia. Bandzior, ale mimo to mam do niego sympatię, bo to fajnie wykreowana postać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14890
Przeczytał: 43 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:04:16 19-01-20    Temat postu:

Boże jak ta cała Chisca mnie irytuje. Co za głupie dziewczę. Mam dość tej postaci. Szpieguje dla Valentina. Zaczęła pracę w firmie aby wszystko później donosic Valentinowi który wykorzystuje ją na potęgę a ona wierzy w każdą bajeczkę która on wymyśli.
Mimo że zobaczyła Valentina z żoną w Madrycie i tak uwierzyła w jego słowa. Mimo że Isabel mówiła że go kocha i jak wchodzili to przecież byli przytuleni. Nie wyglądają jak małżeństwo które ma się rozstać. Chisca ma chyba już mózg wyprany przez alkohol i narkotyki.
Zadowolona byłam jak Angel umieścił w sieci nagranie jak się zabawiała w trójkącie. Ona wiecznie go oszukuje, należała się jej jakąś kara.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Naomi16
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Cze 2013
Posty: 38001
Przeczytał: 110 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:07:32 19-01-20    Temat postu:

Lineczka napisał:
Aktorka grająca panią prokurator przypomina mi Alejandrę Garcię, ale z 15 lat później, to chyba nie jest ta sama aktorka?

Nie nie Panią prokurator gra Gabriela Carrillo, grała m.in. Teresę w Mi Pecado Ale obie aktorki grały w Amor de Barrio


Ostatnio zmieniony przez Naomi16 dnia 20:08:26 19-01-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22898
Przeczytał: 161 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:33:18 19-01-20    Temat postu:

Naomi16 napisał:
Lineczka napisał:
Aktorka grająca panią prokurator przypomina mi Alejandrę Garcię, ale z 15 lat później, to chyba nie jest ta sama aktorka?

Nie nie Panią prokurator gra Gabriela Carrillo, grała m.in. Teresę w Mi Pecado Ale obie aktorki grały w Amor de Barrio


O właśnie, wiedziałam że skądś kojarzę tę aktorkę a to Teresita z MP.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22898
Przeczytał: 161 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:07:24 19-01-20    Temat postu:

Odciek 38 FINAŁ I SEZONU

Sam odcinek do porywających nie należał, przez większą część nic takiego się nie działo, dopiero końcówka dostarczyła emocji.

Epigmenio dręczył Hectora psychicznie i fizycznie, urządził sobie z nim zabawę w rosyjską ruletkę. Co za psychol! Szkoda mi było Hectora, przeżył traumatyczne chwile. O dziwo Epigmenio wypuścił jego i pozostałych dziennikarzy na wolność, nikogo z nich nie zabił. Hector słusznie przygadał Miguelowi, że to jego wspólnicy wyrządzili mu tak ogromną krzywdę. Taka prawda!

Pani Prokurator przesłuchiwała Miguela, ale rozmowa nie poszła po jej myśli. Nie miała przeciwko niemu żadnego niepodważalnego dowodu. Gary zasugerował jej aby zrobili kreta z kogoś z otoczenia Miguela. Stawiam, że została nim Kenia. Dziewczyna ewidentnie coś ukrywa, musiała mieć nieciekawą przeszłość i wpakować się w niezłe problemy. Jeśli to ona będzie kretem to wątek staje się jeszcze ciekawszy biorąc pod uwagę, że Kenia jest dziewczyną Jorge i donosząc na jego brata zdradza również i jego.

Podtrzymuję zdanie, że Chisca przy Japończyku jest znośna. Nawet fajne sceny mieli.

Dora zawaliła sprawę rozmawiając ze wspólnikiem przez telefon stacjonarny. To przez jej błąd Prokurator wezwała Miguela na przesłuchanie. Dora była żałosna, gdy zaczęła protu zarzucać, iż robi coś nie tak skoro interesuje się nim policja. Jak taka mądra to niech sama zarządza interesem po Lamberto.

Adela postanowiła powiedzieć Miguelowi o spotkaniu z facetem, który przyznał się do zamordowania jego rodziców. Nie zdążyła, bo w tym samym momencie w firmie wybuchła bomba podłożona przez ludzi Epigmenia. Proci z pewnością przeżyją, inni bohaterowie też powinni wyjść z tego cało poza sekretarką Miguela. Ona była najbliżej bomby, więc pewnie zginęła.
Epigmenio i Carlos dogadali się i postanowili wyeliminować prota. Miguel popełnił okropny błąd składając Epigmenio propozycję współpracy. Ciekawe jakie kroki Miguel podejmie co do niego po tym zamachu.

Końcówka 38 odcinka skojarzyła mi się z końcowymi minutami odcinka finałowego Kobiet w czerni.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 22:11:20 19-01-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 33, 34, 35, 36  Następny
Strona 34 z 36

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin