Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Santa Diabla -Telemundo - 2013-2014 / TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 314, 315, 316 ... 360, 361, 362  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stokrotka.
Generał


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7900
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:03:55 11-07-16    Temat postu:

Vincente i Hortencia to byłaby para idealna. Są siebie warci!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anjace
King kong
King kong


Dołączył: 08 Lip 2015
Posty: 2611
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:06:10 11-07-16    Temat postu:

O to to ! Może po dobrym grzmoceniu nie byłaby taką jędzą
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21999
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:06:19 11-07-16    Temat postu:

A Elisa przecież zauważyła, że Hortencia czuje mięte do Vincente (nawet się rymuje).

Stokrotka., jesteś dalej ode mnie z telką.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:06:52 11-07-16    Temat postu:

Lineczka napisał:
Zabito "wspólnika" Santiaga. A ja cały czas obstawiałam, że on jest podstawiony i wynajął go Humberto. Coś mi w tej historii z gwatemalską mafią nie pasuje. Skoro ten facet był w poważnych tarapatach to po co tak ryzykował i przyjechał ostrzec Santiaga? Jeszcze na niego czekał by razem uciekli... Na logikę to przecież większe szanse na przeżycie mieli osobno niż razem. Cała ta sprawa jest mocno podejrzana.

Nie rób z Humberto takiego potwora. Troche nielogiczne z tym gościem ale trzeba na to przymknąc oko. W tej akcji nie ma drugiego dna.
Aczkolwiek ktos mu napisał, że cała akcja z gościem mogłabyc wytworem wyobraźni Santiaga, to by było reweacyjne rozwiązanie na tym etapie telki Jeszcze lepiej gdyby czesc wydarzeń była jego wyobrażeniem
Zagęścili atmosfere poprzez anonim i tego gościa aby wprowadzic watek mafii
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21999
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:10:51 11-07-16    Temat postu:

Oj tam, uwielbiam Humberta, ale jest tak nieprzewidywalny, że nie zdziwiłoby mnie, gdyby wynajął tego faceta po to, aby detektyw zrobił Santiago kompromitujące zdjęcia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Generał


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7900
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:11:59 11-07-16    Temat postu:

Już myślałam, ze to Willy przyszedł do Santy. A tu Santiago. I to w najgorszym momencie. Nie mogę się doczekać ich spotkania.

Lineczka, a na którym odcinku jesteś?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:16:33 11-07-16    Temat postu:

Stokrotka. Oczywiscie, ze byl szczery. Ta scena bije na kolana wszytkie inne.
Gdyby ktoś chcial sobie zaspojlerowac odc 61/62
https://www.youtube.com/watch?v=ZnuN9osmP4g
Moje 2 ulubione momenty 1:21 - 1:34 od 1:54 2:08-pocisk
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Generał


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7900
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:21:57 11-07-16    Temat postu:

Mnie też się bardzo spodobała. Była genialna. Od początku wiedziałam, ze Humberto zaczyna coś czuć do Santy, ale teraz on się do tego przyznał i to w takim momencie! Totalnie zbił Santę z tropu. Ciekawe czy mimo tych wyznań będzie chciał się mścić. Pewnie kolejna wewnętrzna walka się szykuje... Ta postać i aktor mnie po prostu zachwyca!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anjace
King kong
King kong


Dołączył: 08 Lip 2015
Posty: 2611
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:27:04 11-07-16    Temat postu:

Wyznanie Santy w tv to dopiero początek Będzie się wieeele działo!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Generał


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7900
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:37:19 11-07-16    Temat postu:

Santa na pewno jeszcze nie wygrała. Za gładko poszło z tą konferencją. I dziwne, ze nikt nie szukał drugiego dna i nie oskrżał jej o kłamstwo. mimo przedstawienia filmiku. W końcu miała dwa lata na wyznanie prawdy, a robi to właśnie teraz. Dlaczego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:47:49 11-07-16    Temat postu:

Stokrotka.
W kwestii zemsty Santa wygrała 2:0 a posżło nawet lepiej. Zniszczyła kariere Humberto, doprowadziala go do ruiny i zlamała mu serce jej zemsta poszla w zupelnie innym kierunku.
Teoretycznie jeszce brakuje aby Willy wrocił, Santa go wykopala i móglby być koniec. Ale pozostala ponad polowa telki. Teraz nastąpi pierwszy zwrot akcji, oj tworcy mieli wyobraźne

Konferencja prasowa to konferencja. Santa niechciala sie bawic w pytania i odpowiedzi. Powiedziala co miala powiedzieć, konkrety i koniec. Reszta zajeła sie prasa i policja.

Duet niesamowity, tez jestem fanka Humberto ale to chyba widać. Ta postać ma w sobie cos niezwyklego, trudno mi oderwac od niego wzrok.


Ostatnio zmieniony przez Paulina27 dnia 0:52:17 11-07-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21999
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:52:21 11-07-16    Temat postu:

Odcinek 59

Franko jest ciekawą postacią, mam nadzieję, że zagości w telce na dłużej. Ciekawe jaki ma plan i czego chce od Santiaga? Rozbroił mnie jego tekst: "uwielbiam łowić grube ryby, na kule a nie na wędkę". Widać, że facet lubi czarny humor! Fajne były sceny z jego udziałem - wyliczanie na palcach czego nie wolno robić, zdejmowanie marynarki z pomocą goryli (świetna koszula!) i groźby dotyczące członków rodziny Cano.
Santiago zgrywał wielkiego bohatera a przy tym ledwo powstrzymywał łzy. Trochę to się gryzło. W sumie to może jestem wobec niego zbyt surowa i stronnicza? Nic nie poradzę na to, że postać ta budzi we mnie takie emocje.

Świetna była scena z Liseth, Arturo i ich synkiem. Młody był uroczy, gdy się do nich śmiał. Słodziak! A Hortencia jest żałosna ze swoim postępowaniem. Zasługuje na to żeby zostać sama ze swoimi milionami. Arturo i Liseth podjęli słuszną decyzję by się od niej wyprowadzić, dla ich dziecka tak będzie lepiej. Jakoś sobie poradzą, nie mogą poddać się terrorowi Hortenci!
Szkoda mi Mary. Jest z Lazarem, ale nie kocha go, cały czas myśli o Arturo. To on jest miłością jej życia. Może Mara mu pomoże w tej trudnej dla niego sytuacji? Ma dobre serce i nie zostawi go w potrzebie.

Ivan nareszcie wyszedł z więzienia. Aczkolwiek dziwi mnie taki obrót spraw skoro nie znaleziono dowodów świadczących o jego niewinności. Takie popadanie w skrajności - najpierw dają mu karę 35 lat pozbawienia wolności, a po zdemaskowaniu skorumpowanego sędziego nagle wypuszczają z więzienia. Trąci absurdem, ale się nie czepiam, bo najważniejsze, że Ivan w końcu jest wolny! Niestety jestem pewna, że pierwsze co zrobi to odwiedzi Victorię, tym bardziej, że dowiedział się o jej ślubie.
Pancho jaki był troskliwy dla bratanka. Wczuł się w rolę wujka.

Victoria jest naiwna do bólu. Witki opadają jak się jej słucha. Nawet nie wie czym dokładnie zajmuje się Patricio, ale nie przeszkadza jej to brać z nim ślubu. Nie interesuje jej skąd tego faceta stać na wystawne wesele, pewnie, po co zaprzątać sobie tym głowę, przecież pieniądze spadają z nieba. Victorii można każdy kit wcisnąć.
Ulises nabrał podejrzeń i jest nieufny w stosunku do szwagra, ale wątpię by go powstrzymał. Z czym do ludzi? Za miękki jest i też niestety podatny na manipulacje. Tekst Patricia o zajmowaniu się sprowadzaniem mięsa z zagranicy żenujący. Nie skomentuję tego szerzej, bo aż się cisną pod palce same przekleństwa. Drań i tyle.
Niech podsumowaniem idiotycznego zachowania Victorii będzie fakt, że jak ta kura domowa z stereotypów najbardziej przejęła się tym, iż podczas wesela zmarnuje się jedzenie. Zajmuje się takimi duperelami a na myśl o ślubie przybiera minę niewolnicy i największej cierpiętnicy XXI wieku. Osłabia mnie ta kobieta!!! Niech ktoś nią wstrząśnie.

Ines była przerażająca w scenie z Willym Juniorem. Zachowywała się jak psycholka, aż się bałam, że znowu będzie nim potrząsała, by wydobył z siebie głos. Jednak nie trafiłam z typowaniem i okazało się, że Ines urodzi córeczkę. Jej mała księżniczka będzie miała przerąbane z taką nawiedzoną mamusią. Druga Hortencia!
Willy nie próżnuje i wziął się za czarowanie Lucy. Nawet ją pocałował! Co za podrywacz! Wstydu nie ma! Urobił Lucy jak chciał na skutek czego pomogła mu w ucieczce i ukryła go w klubie Transito. W sumie dla takiego faceta jak on miejsce idealne! Nawet sądziłam, że pod prysznicem zabawia się z Transito (paradował przed nią w samej bieliźnie), ale jednak się pomyliłam. Skoro wrócił do wcześniejszego wyglądu to zapewne nie zamierza się ukrywać - długie włosy i broda byłby niezłym kamuflażem. Ciekawi mnie jego kolejny ruch!

Myślałam, że Santa wybuchnie i uderzy Danielę, gdy ta mówiła źle o Willym. Niewiele brakowało. W sumie wcale jej się nie dziwię, że ma już wszystkiego dość i chcę zadać rodzinie Cano ostateczny cios! Widać, że Santa jest zdeterminowana i gotowa na wszystko. To jest ten moment! Już się nie mogę doczekać tej konferencji prasowej i wypełniającej się zemsty Santy. Czuję, że to będzie petarda! Zapewne opowie swoją historię, przedstawi dowody i zniszczy reputację rodziny Cano. Wątpię by Santiago jje w tym przeszkodził. Wkurzające jest to, że łazi za nią i ją śledzi. Wyraźnie go olała to po co za nią jechał? Męczący jest!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Generał


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7900
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:17:54 11-07-16    Temat postu:

Wydawało mi się, że Santa wygrała na ten moment. I że to nie jest jej ostateczne zwycięstwo, a Humberto jakoś się na niej odegra. Sama nie wiem co mógłby zrobić, ale on się w ogóle nie broni. Dla niego to jest przecież koniec wszystkiego. Jeszcze Vincente go zostawił w takiej sytuacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anjace
King kong
King kong


Dołączył: 08 Lip 2015
Posty: 2611
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:36:56 11-07-16    Temat postu:

Santa wygrała bitwę ,ale nie wygrała wojny jeszcze Oj będzie się działoo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21999
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:12:45 11-07-16    Temat postu:

Odcinek 60

Rewelacja! Jak dotąd jeden z najlepszych odcinków. Sporo się w nim działo, akcja od początku do końca, emocje ogromne!

Zrobiła to! Santa pogrązyła rodzinę Cano przed kamerami! Ależ była zdeterminowana, odważna. Z jej oczu dało się wyczytać poczucie wypełnionej zemsty, satysfakcję i triumf. Świetna była scena, gdy opowiedziała swoją historię na oczach milionów telewidzów. Mój ulubiony moment to ten, gdy zwróciła się bezpośrednio do Humberta i gdy na końcu swej relacji wyznała, że jest wdową po Willym i nazywa się Santa Martinez! Miazga!
Reakcja członków rodziny Cano bezcenna. Sprawiedliwość w końcu ich dopadła i dostali za swoje. Ich miny i przerażenie na twarzach wyrażały więcej niż tysiąc słów. Barbara wpadła w panikę, zrzuciła winę na Georga, który swego czasu nagrał jej podchody do Williego a na koniec go uderzyła. Przegięła! Często się mówi o przemocy fizycznej stosowanej wobec kobiet a tu jest na odwrót. Który to już raz Barbara wymierza policzek Georgowi? Dziwię się, że on jej na to pozwala i tak spokojnie znosi tego typu poniżenia.
Francisca była w szoku na wieść, że jej syn ożenił się z wdową po Willym. Minę miała świetną! Ines nie dowierzała a Santiago jak zwykle przyjął pozę cierpiętnika. W sumie to zaskoczyło mnie, że został w tej sali konferencyjnej i w miarę spokojnie słuchał jak Santa wbija szpilę i niszczy jego rodzinę(w tym i ukochaną mamusię).
Jednak nikt i nic nie przebije Humberta! Ponce zagrał te sceny genialnie! Smutek, strach i niedowierzanie wypisane na twarzy, kompletna bezradność i poczucie przegranej. Spojrzenie wyrażało więcej niż tysiąc słów, było w nim wszystko - nienawiść, miłość, złość, zdezorientowanie. Rewelacja! Moje ulubione momenty: Humberto wyprowadzający siłą Vincentego z gabinetu, upijający się i bawiący bączkiem przy biurku, śmiejący się, gdy Liseth mówi mu, że przyszła po pomoc, bo nie ma pieniędzy i wyrzucający ją z kancelarii, nawet przycisk w windzie nacisnął. Na dodatek wyglądał super w tej niebieskiej koszuli podkreślającej intensywny kolor jego oczu.
Jestem ogromnie ciekawa co dalej wydarzy się w tym wątku! Z niecierpliwością czekam na konfrontację Santy z Humbertem. Wyczuwam, że to będzie genialna scena, naładowana wszelkiego rodzaju emocjami. Poza tym to jeszcze nie koniec. Santa wygrała ważną bitwę, ale nie wojnę. Jestem przekonana, że Humberto tak łatwo nie odpuści i nie zrezygnuje z zemsty. Jedno jest pewne - będzie się działo!

Podobała mi się scena, gdy Santa wyrzucała z siebie przed Santaigiem pretensje wobec jego rodziny, wszystko to co przez tyle lat skrywała w sercu. Mocne! Santiago nie był w stanie jej powstrzymać, ale przecież nie musiał uczestniczyć w akcie pogrążania swoich bliskich a zrobił to zostając w tej sali konferencyjnej i nie reagując. Widać było po nim, że jest w kropce i przeżywa konflikt wewnętrzny. Nawet całkiem nieźle Aaron zagrał to "miotanie się" swojego bohatera.
Wyłapałam pewną nieścisłość - Santiago zabrał Santę do domu matki Ines a ona go zapytała co to za miejsce. A przecież zna je, była tam, kochała się z nim. Pamięć jej szwankuje czy jak?
Świetna była scena, gdy oboje zeszli do piwnicy i Santiago odkrył tam krew. Gdyby Santa wiedziała kogo Vincente w tym złowrogim miejscu przetrzymywał... Było w tym coś psychodelicznego, ujęcie rodem z horroru czy thrillera! Aż mnie ciarki po plecach przeszły!

Było do przewidzenia, że Ivan od razu po wyjściu z więzienia pobiegnie do Victorii. Tym bardziej wiedząc o jej rychłym ślubie. Nie podobała mi się scena ich pocałunku, czułości, bo miałam w głowie zachowanie Victorii po tym jak Ivan został aresztowany. Zabrakło jej przy nim wtedy, gdy najbardziej jej potrzebował. Olała go, odwróciła się od niego. A teraz znowu go zawiodła i sprawiła mu ból. Po tym jak Victoria kolejny raz odrzuciła Ivana, zwątpiła w niego i wyrzekła się ich miłości jest dla mnie skreślona jako postać. Upewniła mnie w tym, gdy z własnej i nieprzymuszonej woli wyszła za psychopatę Patricia. Brak mi słów na jej zachowanie i głupotę. Ma to co chciała - teraz jej życie będzie usłane różami z wielkimi kolcami obok tego potwora. Powodzenia!
Na ślubie Victoria wyglądała ładnie - prosto, z klasą, ale jej mina mówiła wszystko, tak samo jak reakcja na obleśne pocałunku Patricia. Ciekawe jak ona sobie wyobraża ich noc poślubną. Na kilometr widać, że stroni od bliskości z nim, a mimo to została jego żoną. Witki opadają! Mam ogromną nadzieję, że Ivan raz na zawsze da sobie z nią spokój! Niech pozna jakąś fajną, miłą dziewczynę, która go uszczęśliwi. Zasługuje na to!

Przyznam, że ładnie się Lazaro zachował wobec Arturo. Udowodnił, że jest dojrzałym facetem. W sumie nic do niego nie mam, nie jest zły, ale kompletnie mi do siebie z Marą nie pasują, zwłaszcza wizualnie.
Hortencia nie spodziewała się chyba, że syn jej się postawi i wyprowadzi z domu. Sądziła, że ma go w garści skoro to do niej należy cały majątek. Niech zostanie sama jak palec, ewentualnie z tą swoją służącą Petrą rodem z filmu grozy.
Jak się spodziewałam Mara nie zostawiła Artura i Liseth bez pomocy i na pastwę losu. Zajęła się ich synkiem, widać że go polubiła a może nawet pokochała. W końcu to dziecko jej ukochanego mężczyzny. Arturo znalazł się w nieciekawej sytuacji, ale jego problemy można jakoś rozwiązać. Najgorszym wyjściem byłby powrót do matki z podkulonym ogonem.

Willy jest szybki. Ledwo poczuł się lepiej, a już mu się na amory zebrało z Lucy. Co za podrywacz, wstydu nie ma! Chyba nieźle się zdziwił, że Lucy mu się oparła. Sama byłam zaskoczona, bo nie wygląda mi ona na dziewczynę z zasadami, do tego wielce zakochaną w Pancho.
A tak na marginesie dodam, że aktor wcielający się w postać Williego jest przystojny.

Franko przystąpił do ataku, pierwsza na jego liście jest Barbara. Ciekawe co planuje, bo z pewnością jego spotkanie z nią nie było czystym przypadkiem. W dodatku podał jej fałszywe imię i nazwisko. Obstawiam, że skorzysta z okazji i się z nią zabawi,a co dalej to nie mam pojęcia.

Ines odkryła karty przed ojcem. Wykrzyczała mu, że to ona uwolniła Williego z piwnicy i że jej uciekł. Vincente ma za swoje, od dłuższego czasu mu się zbierało, a w końcu w jednym momencie wszystko spadło mu na głowę. Wcale mi go nie jest żal.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 314, 315, 316 ... 360, 361, 362  Następny
Strona 315 z 362

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin