Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Cuna de lobos - Televisa (Fabrica de suenos) - 2019
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hombree
Idol
Idol


Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 1237
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 14:16:53 12-11-19    Temat postu:

Kompletny rating z Meksyku

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Hombree dnia 23:47:58 31-03-20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TO JA 2004
Idol
Idol


Dołączył: 13 Gru 2018
Posty: 1958
Przeczytał: 400 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 1:48:52 17-02-20    Temat postu:

Serial wygrał nagrody Premios ACE 2020 w kategorii "Najlepsza Aktorka Pierwszoplanowa" (Paz Vega), "Najlepsza męska rola drugoplanowa" (Diego Amozurrutia) i "Najlepsi reżyserzy" (Juan Pablo Blanco i Eric Morales).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hombree
Idol
Idol


Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 1237
Przeczytał: 150 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 23:44:14 31-03-20    Temat postu:

Kilka dni temu skończyłem oglądanie. Już po pierwszych odcinkach wiedziałem, że druga pozycja z serii "Fabrica de sueños" na pewno będzie lepsza niż "La usurpadora". I się nie pomyliłem

Jak dotąd nie oglądałem żadnej telenoweli produkcji Giselle Gonzalez i już wiem, że to był błąd. Jeśli reszta jej telenowel jest podobna do nowej "Cuny de lobos" to chylę czoła Nigdy nie interesują mnie też ratingi, ani to czy telenowela była klapą w Meksyku czy USA. Każdy widz ma swój gust. A mnie nowa "Cuna..." oczarowała! Od początku do końca. Uwielbiam telenowele ze spójnym scenariuszem, a tutaj zagrało wszystko. Fabuła była tak sprawnie rozpisana, że każdy kolejny odcinek oglądało się z wypiekami na twarzy (niektóre z nich obejrzałem w maratonie, po 4-5 na raz), bo po prostu nie mogłem się od nich oderwać. Musiałem zasięgnąć wiedzy i okazało się, że twórczynią adaptacji jest nieznana mi dotąd i pochodząca z Argentyny, Lily Ann Martin. Spod jej pióra wyszły m. in. "Solamente vos" z Naty Oreiro czy znana u nas "Esperanza mia" z Lali Esposito. Kobieta jest genialna, bo jako widz właśnie takiej historii jak nowa "Cuna de lobos" oczekiwałem Realizacyjnie produkcja również bez zarzutów, piękne wnętrza, plenery, ruch kamer i ukazanie "piękna" bohaterów. Do tego sceny plenerowe w przepięknym Acapulco

Telenowela interesowała mnie już przed premierą - głównie przez to, że nie oglądałem poprzedniej wersji, a historia wydawała się mega wciągająca. Byłem trochę zaskoczony doborem obsady, zwłaszcza mało znanej Paulette Hernandez. Kibicowałem od początku Paz Vega i teraz nie wyobrażam sobie, by rolę Cataliny Creel zagrała np. Laura Zapata, która z pewnością zrobiłaby z tego mocno śmieszną karykaturę. Nowa Catalina była zmysłowa, pociągająca, zimna jak lód, posągowa. Nie kopiowano na siłę Marii Rubio i to się sprawdziło. Paz wykreowała swoją rolę doskonale Każdy aktor znalazł tutaj swoje miejsce, każda postać wnosiła coś do głównego wątku i nie było zapychaczy (w również 25-odcinkowej LU takie zapychacze były, zgroza! ). Najbardziej cieszył mnie udział Nailei Norvind, której dawno nie widziałem. Jako Ambar znowu pokazała klasę. Uwielbiam jej mimikę i nowy kolor włosów. Ona nie musi nic mówić, wystarczy jej spojrzenie. Prawdziwa aktorska perełka! Co do reszty obsady nie mam większych zastrzeżeń. Nawet Osvaldo de Leon (uważany za aktorskie drewno) się tutaj odnalazł i świetnie dał radę na drugim planie w dość mocno kluczowej roli. Jak miałbym się już na siłę do czegoś przyczepić, to może Flavio Medina (mimo, że jest świetnym aktorem), nie za bardzo pasował mi do kochanka Cataliny. Chodzi mi głównie o aspekt wizualny, bo przyciąganie między nimi było widać bardzo mocno.

Młodzi protagoniści spisali się na medal. Diego Amozurrutia, którego pamiętam z "Mi pecado" wydoroślał i wypadł bardzo przekonująco. Gonzalo García Vivanco też miał pole do popisu, bo jego postać ewoluowała. Z narkomana z problemami osobistymi stał się pewnym siebie i dążącym do sprawiedliwości facetem. Świetnie się oglądało tą jego przemianę. Wiele negatywnych opinii czytałem na temat Paulette Hernandez i kompletnie się z nimi nie zgadzam Jej specyficzna uroda była tutaj wielkim atutem, tak samo jak subtelna gra aktorska. Protka nie musiała mieć tutaj przecież długich włosów i wielkiego biustu, bo to nie było kompletnie potrzebne do tej historii. Leonora musiała być po prostu kobietą i to wystarczyło, by Catalina wdrożyła w życie swój niecny plan. Piszecie, że nie miała chemii z męskimi postaciami i znów się z tym nie zgadzam. Z Alejandro ta chemia nie miała racji bytu, bo z jego strony wszystko było udawane. W tym związku wyłącznie Leonora była zakochana i Paulette w pełni wywiązała się ze swojego zadania. Z kolei jeśli chodzi o jej relację z Jose Carlosem, to była mocno skomplikowana. Nawet jeśli Leonora w głębi coś do niego czuła, nie mogła przecież tego okazać, bo była w związku albo już żoną Alejandra. Dopiero po poznaniu prawdy miała szansę na odwzajemnienie uczucia Jose Carlosa i... nie zrobiła tego, bo nie potrafiła. Po wszystkich traumach związanych z Alejandrem, więzieniem i odebraniem dziecka zwyczajnie się pogubiła. Warto zauważyć, że "Cuna de lobos" to nie kolejna klasyczna telenowela, gdzie poci zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i padają sobie w ramiona. Tu relacje bohaterów są bardziej skomplikowane, a uczucia pogmatwane i niejednoznaczne. Gdyby telenowela miała więcej odcinków, może byłby czas na rozwinięcie miłosnego wątku Leonory i Jose Carlosa i wtedy dopiero przekonalibyśmy się, czy chemia była. Zalążki z pewnością były - wystarczy przypomnieć sobie scenę ich wspólnej kolacji To do czego należy się natomiast przyczepić to brak chemii między Alejandrem i Miguelem. Panowie mieli wiele wspólnych scen i (w przeciwieństwie do Leonory) możliwość pokazania tego wielkiego uczucia na ekranie. Nie wiem co tutaj się wydarzyło, bo zarówno Diego, jak i Jose Pablo Minor to dobrzy aktorzy, a ich wątek tak naprawdę był jedynym dużym wątkiem miłosnym telenoweli...

Co mnie zaskoczyło? Na pewno to, że Ambar po tylu próbach zabicia jej przez Catalinę, przeżyła. Dla mnie na plus, bo można było dłużej oglądać Naileę. Zaskoczyła mnie też relacja Cataliny i Geliki (Azela Robinson). Niektórzy narzekają na wciąż powielane wątki homoseksualne. Tutaj zarówno wątek Alejandra i Miguela, jak i Geliki były niezbędne i mocno uzasadnione scenariuszowo - tylko z miłości można przyznać się do niepopełnionej przez siebie zbrodni i pójść za ukochaną do więzienia... Zaskoczył mnie także finał. Nie spodziewałem się, że Catalinie po tylu grzechach uda się wyjść cało z opresji i uciec z kraju Twórcy pozostawili chyba otwartą furtkę do ewentualnej kontynuacji. Nam pozostają jedynie domysły, bo przecież finalnie policja namierzyła Catalinę, a Jose Carlos i Leonora zyskali nadzieję na odzyskanie dziecka.

Telenowelę oceniam 9/10. Było kilka dobrych zwrotów akcji, kilka zaskoczeń, genialny scenariusz. I niepowtarzalny klimat. Muzyka z czołówki przez długi czas chodzi po głowie, podobnie jak piękna wersja instrumentalna pojawiająca się w scenach Leonory.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcoss
Detonator
Detonator


Dołączył: 06 Sie 2016
Posty: 458
Przeczytał: 187 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 19:24:22 01-04-20    Temat postu:

Hombree napisał:

Zaskoczył mnie także finał. Nie spodziewałem się, że Catalinie po tylu grzechach uda się wyjść cało z opresji i uciec z kraju Twórcy pozostawili chyba otwartą furtkę do ewentualnej kontynuacji. Nam pozostają jedynie domysły, bo przecież finalnie policja namierzyła Catalinę, a Jose Carlos i Leonora zyskali nadzieję na odzyskanie dziecka.

Raczej nie było w planach kontynuacji. Oryginalna "Cuna de lobos" też ma otwarte i nietypowe zakończenie (w tym przypadku kontynuacja była planowana) i Giselle prawdopodobnie chciała, aby jej produkcja również została zapamiętana w ten sposób.

Miałem kilka zastrzeżeń do tego serialu, ale i tak to była najlepsza rzecz jaką nakręciła Televisa w ubiegłym roku. Mam nadzieję, że powstaną kolejne zapowiedziane wcześniej produkcje "Fabryki snów"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TO JA 2004
Idol
Idol


Dołączył: 13 Gru 2018
Posty: 1958
Przeczytał: 400 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 22:38:53 03-04-20    Temat postu:

Marcoss napisał:
Miałem kilka zastrzeżeń do tego serialu, ale i tak to była najlepsza rzecz jaką nakręciła Televisa w ubiegłym roku. Mam nadzieję, że powstaną kolejne zapowiedziane wcześniej produkcje "Fabryki snów"

Dla mnie też to najlepsza produkcja z FdS Osobiście dziwię się, że serial okazał się klapą ale mówi się trudno

Hombree napisał:
Kibicowałem od początku Paz Vega i teraz nie wyobrażam sobie, by rolę Cataliny Creel zagrała np. Laura Zapata, która z pewnością zrobiłaby z tego mocno śmieszną karykaturę. Nowa Catalina była zmysłowa, pociągająca, zimna jak lód, posągowa. Nie kopiowano na siłę Marii Rubio i to się sprawdziło. Paz wykreowała swoją rolę doskonale

Dokładnie! Paz Vega była cudowna w swojej roli Mega się cieszę, że roli nie otrzymała Laura Zapata bo sobie jej w tej roli nie wyobrażam


Ostatnio zmieniony przez TO JA 2004 dnia 22:39:34 03-04-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin