Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jose Luis
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 19, 20, 21 ... 31, 32, 33  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Julita
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 14107
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:56:28 17-12-15    Temat postu:

Też już wolę Gracielę, bo przy jej postaci nie ma żadnego fałszu. Postępuje podle, ale nikt nie próbuje nam wmówić, ze to dobra kobieta. A Rosario? Niby robią z niej dobrą kobietę, ale jak ona postępuje wobec innych? Jakim prawem ocenia JL? W ogóle od kiedy się tak wylaszczyła kompletnie straciła moją sympatię. Niby nadal jest taka nieporadna, ale jednak gdzieś ta jej szczerość się zatraciła. Według mnie i jej się w głowie poprzewracało.
W ogóle wkurza mnie to, że JL pomógł jej synowi, a oni w ogóle nie są mu wdzięczni?!?! No ja pierdole! Nawet największy przyjaciel Alexa, czyli Victor nie poszedł by za niego do więzienia. A JL poszedł, a wszyscy i tak traktują go jak wroga Alexa.

Tak samo już wolę Marię niż Monse, bo Monse to taki pustak a Maria głównie z winy Alejandra oszalała, który sam traktował ją jak dziwkę. Z resztą swoją żonę też tak traktuje

Mnie wkurza, że w tej teli ci wszyscy "pozytywni" bohaterowie są tacy puści i niewdzięczni, ale i tak za wszystko pewnie zostaną wynagrodzeni i będą żyli długo i szczęśliwie.

Brakuje mi Angelici bo ona dawała temu serialowi jakaś równowagę. Była pozytywną postacią, która swoim zachowanie naprawdę taka była.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:48:20 17-12-15    Temat postu:

Ajj dziewczyny i ja mam te same przemyślenie względem Rosario - nie mogę już jej słuchać. Kurde - rozumiem, że to o jej syna chodzi i że to on jest dla niej najlepszy, tylko niech do cholery nie robią z niej cudownej kobiety, szczerej i prawdziwej. Jest tylko człowiekiem, a robią z niej niemal heroine a zachowuję się dokładnie tak jakby JL nic dla jej syna nie zrobił. Mam wrażenie, że ona nawet nie jest wstanie myśleć o nim dobrze, pomimo tego że siedział za Alexa w więzieniu. Czy to naprawdę dla wszystkich na około jest mało?! Mam dość tego, że z JL zawsze robią najgorsze - co by nie zrobił to jest źle. Cholera - pierwszy raz miał szansę, być szczęśliwym z kobietą, którą kocha i najzwyczajniej w świecie robi wszystko by z nią być. Każdemu protowi w takiej sytuacji bito by brawo, a JL zbiera największe cięgi Montse robi JL to co wcześniej Alexowi (choć jego gdy była w małżeństwie nie zdradzała z JL) a Rosario uważa, że to nic złego kompletnie mi się nie podoba para protów a także ich najbliższe otoczenie - głównie to Alexowe - bo najpierw ksiądz, teraz Rosario
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:14:54 17-12-15    Temat postu:

No właśnie. Alejandro taki cudowny wspaniały, dobroduszny oh ah jaki to nie jest. Ale mogę się założyć, że gdyby Monse wolała JL i to on miałby iść do więzienia to Alex by jeszcze zrobił wszystko żeby go tylko pogrążyć i mieć Monse tylko dla siebie. Kontynuując biedna Monse pokrzywdzona przez los jaki ten JL okropny podobno ją do ślubu zmusił. A guzik prawda. Ja nie wiem zamiast czym starsza, mądrzejszą być to jest coraz głupsza. I tą szopkę co odstawiły z Victorem i Rosario co to miało być?! Kto by się na to nabrał to śmiech na sali. A JL nie jest głupi od razu się zorientował. Szkoda mi go tyle dla Monse i Alexa zrobił a ta go traktuje jak śmiecia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julita
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 14107
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:47:47 17-12-15    Temat postu:

Włosy z głowy można sobie powyrywać przez tą tele i taką beznadziejną parę protów MOnse to pustaczek- inaczej na nią nie mogę patrzeć. Nie wiem co ona ma w głowie...
Też bym tego nie oglądała gdyby nie te postacie poboczne jak JL ( przede wszystkim! ), Dimitrio, Adolfo, Josefina.

Stokrotko, masz racje. To Alexowe towarzystwo jest tak ślepo zapatrzone w swojego "herosa", że każdy mężczyzna - potencjalny rywal jest od razu lustrowany, poniżany, potępiany, obgadany, do tego opowiadają na prawo i lewo niesprawdzone, jedynie gdzieś tam podsłyszane informacje. O ile ze strony Rosario- bądź co bądź matki to jeszcze ujdzie, ale ksiadz- osoba duchowna, która ma służyć wiernym w imię Boga- a jaki wobec JL?!?! Okropny typ Oni wszyscy muszą tak wielbić Alexa, że doprawdy nie widzą, że niektórzy wokół też zasługują na odrobinę zrozumienia? I sympatii?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:40:44 17-12-15    Temat postu:

No właśnie. Oni tak gloryfikują Alexa kompletnie nie zauważając jego wad - a przecież to zwykły człowiek, może popełniać błędy, może się mylić, może robić głupstwa. Natomiast to jak oni go traktują powoduję, że Alex nie zdaję sobie sprawy ze swoich błędów i nadal zachowuję się egoistycznie. Jak Rosario te pieniądze trochę przekręciły w głowie, tak Alexowi chyba też. Z drugiej jednak strony bardzo trudno nam stwierdzić jak on się zachowywał przed otrzymaniem spadku.
Nie rozumiem czemu do cholery żadne z nich nie jest wstanie widzieć w JL zwykłego człowieka, gotowego walczyć o swoje szczęście. Czy to naprawdę według nich dziwne?! Ok - Rosario bardziej sympatyzuję z Alexem, bo to przecież jej syn, ale do cholery przecież ile JL dobrego zrobił dla nich wszystkich. To jest z miejsca zapominane, tylko dlatego że JL walczy z Alexem o Monse zero jakichkolwiek refleksji nad tym, że może jednak nie powinno się wieszać psów na JL. W ogóle nie rozumiem całkowicie zrzucania na niego winy niemal za wszystko - i to rzucanie oskarżeniami i wyzwiskami. Ksiądz to już w ogóle była tragedia jakich mało - koszmar! Duchowny, który już z miejsca wiedział jaki jest JL choć wcześniej go nie widział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolinka92
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 22 Sty 2011
Posty: 3992
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 23:34:50 17-12-15    Temat postu:

JL życzy Alejandrowi śmierci - szok i niedowierzanie, zły do szpiku kości, psychopata. Ale to,że Alejandro do niego strzelał, milion razy powtarzając później, że żałuje że nie zabił, nawet ostatnio snując wizje zabicia rywala - to już zachowanie naturalne.

Nie twierdzę, że JL dobrze robi, bo nikogo się nie da zmusić do miłości, ale razi mnie to, że absolutnie nikt nie próbuje zrozumieć co on w tej sytuacji przeżywa, wydano wyrok, że zaplanował w więzieniu tą okrutną intrygę i tyle. Taki przebiegły ten JL, przebiegle zatroszczył się nawet z więzienia żeby Monse miała z czego kupić dom i założyć własny biznes


Ostatnio zmieniony przez Karolinka92 dnia 23:35:44 17-12-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19430
Przeczytał: 79 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:08:03 18-12-15    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
No właśnie. Oni tak gloryfikują Alexa kompletnie nie zauważając jego wad - a przecież to zwykły człowiek, może popełniać błędy, może się mylić, może robić głupstwa. Natomiast to jak oni go traktują powoduję, że Alex nie zdaję sobie sprawy ze swoich błędów i nadal zachowuję się egoistycznie. Jak Rosario te pieniądze trochę przekręciły w głowie, tak Alexowi chyba też. Z drugiej jednak strony bardzo trudno nam stwierdzić jak on się zachowywał przed otrzymaniem spadku.
Nie rozumiem czemu do cholery żadne z nich nie jest wstanie widzieć w JL zwykłego człowieka, gotowego walczyć o swoje szczęście. Czy to naprawdę według nich dziwne?! Ok - Rosario bardziej sympatyzuję z Alexem, bo to przecież jej syn, ale do cholery przecież ile JL dobrego zrobił dla nich wszystkich. To jest z miejsca zapominane, tylko dlatego że JL walczy z Alexem o Monse zero jakichkolwiek refleksji nad tym, że może jednak nie powinno się wieszać psów na JL. W ogóle nie rozumiem całkowicie zrzucania na niego winy niemal za wszystko - i to rzucanie oskarżeniami i wyzwiskami. Ksiądz to już w ogóle była tragedia jakich mało - koszmar! Duchowny, który już z miejsca wiedział jaki jest JL choć wcześniej go nie widział


Może i w telce za bardzo gloryfikują Alexa, ale on zdaje sobie sprawę z błędów. Sam żałował dnia, gdy otrzymał spadek i teraz jets gotowy go oddać, by być z żoną. Poza tym jak zobaczył Monse wychodzącą z kościoła z JL powiedział, że teraz rozumie JL.

Rosario się zmieniła, ale moim zdaniem na lepsze. W końcu się broni, a nie słucha potulnie, jak ktoś ją lub jej syna obraża, nazywając go benkartem, a ją wieśniaczką. Chodzi mi tu o sytuację z Gracielą. Poza tym ja się jej nie dziwię, że nie przepada za JL. Po pierwsze wyszedł z więzienia i od razu pobiegł do Monse, kilka słodkich scen i już oświadczyny. Wiadome jest, że przykro jej było myśleć, że jej syn nie żyje, a teraz JL przejmie wszystko. A po drugie zobaczyła, że JL nie był szczery, wiedział, że Alex przeżył i to zataił.

Niby ok, że JL walczy o szczęście, ale on nie potrafi pojąć, że Monse go nie kocha. Łudzi się, że tak się stanie. On i wszyscy inni wymusili na niej decyzję o ślubie.

Ksiądz, Rosario, Dominga, Macario gloryfikują Alexa, to się zgodzę. Ale i JL ma swoich zwolenników - Gracielę (choć to tymczasowe, z nią każdy może negocjować ), Refugia, Esmeraldę, Amelię. Więc też nie jest tak, że wszyscy skreślają JL.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:00:45 18-12-15    Temat postu:

Tzn. nie twierdzę, że nie podoba mi się to, że Rosario zaczęła walczyć o swoje broni się. A ten policzek wymierzony Gracieli się jak najbardziej należał. I ja rozumiem, że Alex to jej syn, ale trochę przesadza z tym podsłuchiwaniem i wtrącaniem się. Monse chciała być szczera z JL to co robiła? Podsłuchiwała, a potem ją zaraz wyprowadziła pod byle jakim pretekstem (już przynajmniej mogła się bardziej wysilić), żeby tylko nie dowiedział się prawdy. Co jak co, ale robią z niego takiego durnia myślą, że on nie widzi, że coś jest nie tak? Tak jak wczoraj ta scenka z domniemaną śmiercią Alexa. Uważam, że gdyby byli z nimi szczerzy to on zwróciłby Monse wolność i im pomógł. Ale sorry okłamują go, robią z niego idiotę. Przecież nawet głupi by zauważył, że Alex jest w pobliżu bo się zachowują jak zachowują i gołym okiem to widać. Każdy, by się zdenerwował na jego miejscu. Odsiedział 7 lat za kogoś, by Monse była szczęśliwa z mężem. A oni nie potrafią być z nim teraz szczerzy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolinka92
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 22 Sty 2011
Posty: 3992
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:29:29 18-12-15    Temat postu:

Już nawet Laura trzeba było nastawić przeciwko JL. Nie cierpię Macaria, co za irytujący dziad

Josefina dziś świetnie Alejandrowi przygadała, powiedziała prawdę ale on oczywiście się zirytował,że nie jest po jego strone
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julita
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 14107
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:22:25 18-12-15    Temat postu:

Suerte napisał:


Niby ok, że JL walczy o szczęście, ale on nie potrafi pojąć, że Monse go nie kocha. Łudzi się, że tak się stanie. On i wszyscy inni wymusili na niej decyzję o ślubie.



Tylko co jest złego w tym, że on próbuje? On ją kocha i chce z nią być- więc prosta sprawa: stara się o nią, zabiega. KAŻDY facet tak robi jak mu dziewczyna się podoba. Tylko że jeśli ona nie jest zainteresowana to nie nie powinna odwzajemniać jego zalotów. Nikt jej do ślubu nie zmuszał, nikt nie zmuszał do odwzajemniania pocałunków. Ale teraz to wina JL, bo przecież to on nie powinien w ogóle o nią zabiegać. W tym duecie to on jest zakochany, wiec normalna sprawa że walczy o swoje szczęście. Tylko, że MOnse oczywiście jest w tym bierna i nie potrafi powiedzieć swojego zdania wtedy kiedy trzeba. A teraz to najlepiej niech zrzuca winę na JL

I to nie jest kwestia gloryfikowania JL, bo tych co wymieniłaś to są jego przyjaciele i ludzie, którzy darzą go sympatią. U Alexa od razu jest tak, że trzeba być po jego stronie więc wszyscy nienawidźmy JL, bo inaczej nie jesteście moimi przyjaciółmi Przyjaciele JL tacy nie są.


Ostatnio zmieniony przez Julita dnia 20:20:17 18-12-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:03:52 18-12-15    Temat postu:

Julita napisał:
I to nie jest kwestia gloryfikowania JL, bo tych co wymieniłaś to są jego przyjaciele i ludzie, którzy darzą go sympatią. U Alexa od razu jest tak, że trzeba być po jego stronie więc wszyscy nienawidźmy JL, bo inaczej nie jesteście moimi przyjaciółmi Przyjaciele JL tacy nie są.


No właśnie! Osoby bliskie JL potrafią mu powiedzieć, że powinien odpuścić, że postępuję źle etc. nawet jeżeli mu się to nie spodoba i się z tym nie zgadza - to są prawdziwi przyjaciele. Bo osoby bliskie Alexowi zawsze muszą się z nim zgadzać w tym co myśli i mówi, bo w innym wypadku on je od siebie odsuwa i nazywa idiotami - bo on wszystko wie najlepiej. Dokładnie tak jak było w przypadku Monse po tym jak wyrzucił ją z hacjendy. Nie ważne, że wszyscy na około mu mówili, że powinien z nią porozmawiać, uwierzyć, pomyśleć o dziecku - a on oczywiście zaciągnął sobie do domu Marie, a względem Monse zachowywał się okropnie.
Nie rozumiem też tego faktu, że jeżeli jest się "przyjacielem" Alexa to właśnie od razu trzeba nienawidzić JL - skoro sam Alejandro powinien być świadomy tego wszystkiego co JL dla niego zrobił. To straszne jak wiele tam facet zrobił dla Alexa a ten nawet nie potrafi być wdzięczny i powiedzieć wraz z Monse prawdę, że żyję - a dlaczego? Najzwyczajniej w świecie dlatego, że nie chce pójść siedzieć. Szkoda, że nie mogą chociaż zdobyć się na uczciwość, JL na coś takiego nie zasłużył po tym wszystkim co dla nich zrobił. A Alex powinien sie cieszyć, że po tym jak zostawił rodzinę, JL się nimi zajął - Monse miała oparcie, a Laurito męski wzorzec w swoim życiu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julita
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 14107
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:25:29 18-12-15    Temat postu:

Alex zachowuje się jak dzieciak co to jak się ktoś nie zgadza to od razu odwraca się i mówi "ja się już z wami nie bawię " Tylko, że w teli ukazują go w dialogach ( bo nie w czynach) jako mężnego herosa

I oczywiście, że Alex mówi, że zrezygnowałby ze spadku. Tylko, że on z niego nie zrezygnuje Tak samo uciekając jak tchórz, mówił że nie zostawi Monse samej, ale do samolotu wsiadł I jak samolot już leciał i wiadomo taka maszyna ot tak sobie nie zawróci, mówił że trzeba zawracać On wiele mówi, ale wszystko robi tak, że brzmi jakby chciał coś zrobić a w rezultacie kieruje się swoją wygodą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:50:08 18-12-15    Temat postu:

Och tak - Alex zawsze co innego mówi a co innego robi oprócz tych sytuacji które wymieniłaś to także zapewniał Monse, że będzie w nią wierzył, a i tak zabraniał jej spotykać się z JL na osobności i wiecznie żądał zapewnień o miłości

Także mi się nie podoba to ukazywanie Alexa jako herosa. Bo niestety to co mówi kompletnie nie zgadza się z tym co robi - a człowieka osądza się po czynach, nie słowach. Natomiast wszyscy widzą w Alexie nieszczęśliwego człowieka, który bezwzględny i paskudny JL ukradł żonę i dziecko - a tym, że Laurito i Monse zostaną sami, bez pieniędzy, wsparcia i żadnych perspektyw na przyszłość, to cudowny Alejandro nie myślał pakując się do awionetki. Trochę mnie to śmieszy, że rości sobie brawa do Monse skoro świadomie zostawił ją i małe dziecko.
Jak mówię - w bardzo łatwy sposób on i Monse mogliby to wszystko rozwiązać, najzwyczajniej w świecie będąc szczerymi i powiedzieć wszystkim prawdę. Ale on woli się ukrywać, mieć pretensje do JL, że wziął z Monse ślub i klnąć na niego a sam nie potrafi się zdobyć, by zrezygnować ze swoich przywilejów i pieniędzy, pójść do więzienia - ale tym samym unieważniając małżeństwo Jl z Monse. Bo to równałoby się z utratą tej wygody, która jest dla niego najważniejsza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:11:19 19-12-15    Temat postu:

Karolinka92 napisał:
Już nawet Laura trzeba było nastawić przeciwko JL. Nie cierpię Macaria, co za irytujący dziad

Josefina dziś świetnie Alejandrowi przygadała, powiedziała prawdę ale on oczywiście się zirytował,że nie jest po jego strone


No właśnie Macario jest taki denerwujący. A reszta zamiasr kazać mu być cicho to się jeszcze uśmiechali. Lauro ma 7 lat i kocha JL, jest dla niego jak drugi ojciec a oni mówią mu coś takiego dziecko może bardzo przeżyć takie rozczarowanie co oni mają w głowach?
I racja, że przyjaciele JL potrafią wytknąć mu błędy czasem się nimi zgodzi czasem nie ale nawet wtedy daje mu to do myślenia. A przyjaciele Alejandra? Zupełnie inna kwestia. Przesadzają z tym zleksza. I wątpię żeby był wstanie porzucić spadek. I wydaje mi się, że Monse bez pieniędzy (tzn tylko na podstawowe potrzeby długo by nie wytrzymała) całe 27 lat (bo wnioskuje że tyle teraz ma) żyła w bogactwie co chwile nowe ciuchy duży dom. Ale gdyby tak miała żyć jak zwykli ludzie jak np. Esmeralda u Refugio to nie dałaby rady prędzej czy później.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 70382
Przeczytał: 519 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:23:58 20-12-15    Temat postu:

Macario to wstrędny dziad jak mógł powiedzieć takie rzeczy małemu
chłopcu tym bardziej ze Laurito bardzo lubi JL , ale oczywiście musiał zepsuć obraz w oczach dziecka JL bo przecież Alex jest najcudowniejszym tatusiem , który zamiast ukryć się na hacjendzie wsiał do samolotu bo wolał uciekać
a zostawił żonę z małym dzieckiem ale obłudnik !!

Naprawe nie moge patrzeć na Alexa z Monte
tak samo na tego dziada i na Rosario bo coraz bardziej Mnie wkurza
gdy by nie postacie drugoplanowe bym rzuciła ta telenowelę juz dawno temu .

szkoda ze Jl nie zmalał innej dziewczyny by tak nie cierpiał
aż sie boje co z nim zrobią pod koniec telki pewnie zmieni się w okrutnika by wybielić postać Alexa .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 19, 20, 21 ... 31, 32, 33  Następny
Strona 20 z 33

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin