Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Que sabes del amor
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28 ... 38, 39, 40  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ligia
Idol
Idol


Dołączył: 30 Mar 2007
Posty: 1435
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Columbia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:04:08 25-08-09    Temat postu:

Jeszcze pamiętam te odcinki. Czyli następne to już będą nowe? Już się nie mogę doczekać. A co do odcinków... Alejandro zrozumiał, że Marylin nie jest kobietą, która go pociąga. Fajnie, że nareszcie uświadomił sobie, że zakochał się w Angeli. Kobieta zasługuje na szczęście i mam nadzieję, że go zazna przy boku swojego ukochanego. Teraz para może tylko podziękować Lidii za pomoc, którą udzieliła ich miłości. Bez tej staruszki zapewne nic by z tego nie było. Czekam na kolejne odcinki i pozdrawiam ;***
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:17:35 25-08-09    Temat postu:

Angie rzeczywiście zasługuje na szczęście. Cieszę, że wreszcie Alejandro dostrzegł, że nie ma co podkochiwać się w nieosiągalnych kobietach, których na domiar złego wcale nie zna. Mayrin ma piskliwy głosik i jest głupitka, za to Angela ma sporo do zaoferowania. Mam nadzieję, że będą razem szczęśliwi

Aha i mnie też by więcej odcinków wcale nie odstraszyło
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anahi Giovanna
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 384
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:39:27 25-08-09    Temat postu:

Świetna telka,

Wreszcie Alejandro przejrzał na oczy
Fajne są te ich scenki, ale ja czekam na Mirandę i Sergia
Oni to dopiero są niesamowici...

Czekam na newik Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ślimak
King kong
King kong


Dołączył: 06 Paź 2007
Posty: 2263
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nysa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 8:16:59 26-08-09    Temat postu:

No jest jakaś dostawa. Kilka odcinków na raz to jest! Skomentuje, jak tylko komp mi się uspokoi, bo coraz bardziej nawala

Pozdrawiam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:49:44 26-08-09    Temat postu:

Dziękuję za komentarze :* Dzisiaj będzie najwięcej o Mirandzie

Odcinek 52 - "Koniec przyjaźni?"

Luis od dawna miał problemy. I to poważne. Mieszkanie, które dzielił z Sergiem, musiał sprzedać, ponieważ wszystkie swoje oszczędności tracił podczas gry w pokera. Był nałogowym hazardzistą, co jakiś czas wyjeżdżał i próbował odzyskać choć część straconych pieniędzy. Był zadłużony i to poważnie. Nikt nie wiedział o jego problemach. Nawet Sergio.
Wszystkim wmawiał, że odwiedza matkę. Plątał się wśród swoich kłamstw. Ostatnio denerwował się tym bardziej, że jego pozycja jako chłopaka Mirandy była zagrożona. Wyczuwał, że dziewczyna jest nieobecna. Jej myśli krążyły wokół innego i nietrudno było zgadnąć, kim on jest.
Barman jeszcze raz przeklął w myślach Sergia. Dlaczego jemu układało się lepiej? W czym on był gorszy? Barmani nie przechodzą do historii, nie stają się sławni tak jak tancerze. No i wreszcie co kobiety widzą w tym chuderlawym tancerzyku od siedmiu boleści? Sergio już dawno przestał być jego przyjacielem.
Po raz kolejny Luis wracał do domu z pustymi rękoma, z jeszcze większym długiem niż dotychczas. Nie wiedział, co go czeka w akademii. Nie spodziewał się, że Miranda powita go z otwartymi ramionami, zapewne ćwiczyła właśnie z Sergiem i poza sobą nie widzieli świata. Mylił się. Zastał dziewczynę dyskutującą z recepcjonistką Beatriz.
- Co ja mam teraz zrobić? – pytała kobiety, z którą zdążyła się zaprzyjaźnić. – Już wiesz, co czuję do Sergia i na co się zdecydowałam podczas nieobecności Luisa. Ale teraz jest jeszcze gorzej! Nie rozmawia ze mną, nie odbiera telefonów…
- Spokojnie, dziś macie pierwszy trening po „urlopie”, porozmawiacie w cztery oczy, wszystko sobie wyjaśnicie. Nie ma sensu, żebyś ciągnęła związek z Luisem, skoro nic do niego nie czujesz. – poradziła Beatriz, a Miranda oparła głowę o ladę w recepcji. Czuła się bezsilna. Nie chciała ranić barmana, ale kochała tancerza. Jakby sprawy nie były dość skomplikowane, barman przyjaźnił się z tancerzem. Co powinna zrobić w takiej sytuacji? Zrezygnować z obu?
Otrząsnęła się, kiedy usłyszała głos Luisa. Nie miała pojęcia, że przysłuchiwał się całej rozmowie. Wiedział już wszystko, potwierdziły się jego najgorsze przypuszczenia.
- Witaj kochanie. – powiedział wbrew sobie spokojnym głosem, wypełnionym czułością. Wydawało się, że nie słyszał rozmowy.
- Luis… ale miałeś wrócić dopiero…
- Nie powiedziałem dokładnie, kiedy przyjadę. Chciałem zrobić ci niespodziankę i jak widzę, udało mi się to. Tylko najwidoczniej ta niespodzianka cię nie cieszy. Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha. – powiedział, całując Mirandę w policzek. – Nie tęskniłaś?
- Ależ oczywiście, że tęskniłam! Tylko, że… musimy poważnie porozmawiać.
- Poważnie? Zaczynam się bać… Ale nie teraz, dopiero przyjechałem i chciałbym się trochę odświeżyć po podróży. No i potrzebuję drzemki. Porozmawiamy później. – powiedział i zanim zdążyła otworzyć usta, zniknął.
- Co go ugryzło? – spytała Miranda recepcjonistkę, która wzruszyła tylko ramionami.

Sergio bił się z myślami. Próbował wyrzucić z pamięci pocałunek, ale było to niezmiernie trudne. Miranda go zauroczyła. Był pewien, że zaczyna się w niej zakochiwać. Ale była przecież dziewczyną Luisa, a co za tym idzie: niedostępna dla niego. Dlaczego swoje uczucia ulokował tak nieosiągalnie? Dlaczego akurat w niej? Co miała w sobie, że nie mógł przestać o niej myśleć?
Jedynym pocieszeniem w bólu wydawała się sprawa Oscara. Kiedy odwiózł chłopca matce, dowiedział się, że zdecydowała się zgłosić sprawę na policję. Tyran nie pojawił się w domu, od kiedy po zniknięciu chłopca, wyszedł. Być może podejrzewał, co się szykuje i zniknął, aby nie robić sobie kłopotów. Nie na rękę było mu więzienie, a był pewien, że ewentualny proces nie skończy się dla niego pomyślnie. Nikt nie wiedział, gdzie się udał, ale też nikogo oprócz policji to nie interesowało. Ana wreszcie mogła zacząć nowe życie ze swoim synkiem. Zaczęła od wymiany zamków w drzwiach. Już nigdy nie dopuści do takiej sytuacji. Łzy wdzięczności spłynęły jej po twarzy, kiedy Sergio przyprowadził jej ukochanego syna. Wsparcie, jakie okazali jej on i Miranda było nieopisaną pomocą.
Była jednak cena, którą porywacze płacili za dwa dni spędzone na odludziu razem z małym chłopcem. Musieli żyć obok siebie, wiedząc, że są dla siebie niedostępni. Sergio starał się z tym pogodzić. Wiedział, że czeka go trening z dziewczyną, zwlekał więc z przyjazdem do akademii. Nie chciał natknąć się na nią na korytarzu, rozmowy były w ich przypadku niewskazane.
Zaparkował motor pod klubem i odetchnął głęboko. Nagle ktoś z dużą siłą odepchnął go do tyłu tak, że stracił równowagę i wylądował na ziemi.
- Luis?! Co ty wyprawiasz?! – chłopak nie miał pojęcia, co skłoniło jego przyjaciela do tak agresywnego zachowania.
- To za Mirandę! – powiedział, uderzając go pięścią raz za razem. – Nie waż się więcej tknąć mojej dziewczyny!

Odcinek 53 - "Przewodnik czy drogowskaz?"

Mirandę nagle się podniosła. Miała nieprzyjemne przeczucie, że zdarzy się coś, co nie powinno mieć miejsca.
- Pójdę za Luisem, mam mu coś do powiedzenia. – oświadczyła recepcjonistce i podążyła za swoim chłopakiem.
Przed akademią zastała go, bijącego się z Sergiem.
- Co wy wyprawiacie?! – krzyknęła, podbiegając do tarzających się po ziemi. – Przestańcie! Jesteście przecież przyjaciółmi! – złapała rozwścieczonego Luisa i próbowała odciągnąć go do tyłu.
- Przyjaciółmi?! Byliśmy nimi, zanim on poszedł z moją dziewczyną do łóżka! – wykrzykiwał Luis, próbując dosięgnąć Sergia.
- O czym ty mówisz? Między mną a Mirandą do niczego nie doszło!
- Nie róbcie ze mnie idioty! Wiem, co was łączy i to od dawna. Nie wiem, po co ciągnąć tę farsę ze związkiem. Skoro chcesz z nim być, to proszę bardzo! Daję ci wolną rękę! – oświadczył barman, odchodząc z miejsca zdarzenia i zostawiając Mirandę i Sergia samych.
Dziewczyna ukryła twarz w dłoniach i rozpłakała się.
- Miranda…
- To wszystko nie miało być tak! Przyjeżdżając do Meksyku nie miałam pojęcia, że dorosłe życie jest takie trudne! – powiedziała i biegiem ruszyła przed siebie, nie oglądając się wstecz.
Źle zrobiła, że nie posłuchała swojego serca i wbrew jemu zaczęła spotykać się z Luisem. Teraz chciała uciec od tego wszystkiego jak najdalej. Nie słyszała nawoływań Sergia, biegła przed siebie, sama nie wiedząc, gdzie. Dała się ponieść swoim nogom, oczom… nagle rozejrzała się wokół i zdała sobie sprawę, że nie poznaje okolicy. Nie znała dobrze miasta, głupotą była ucieczka. Ale poczuła się jakoś lżej, zrzuciła z siebie część ciężaru i miała czas pomyśleć.
Usiadła na krawężniku i oplotła się rękoma, bo zrobiło się dość chłodno.
- Potrzebujesz pomocy? – usłyszała nagle kobiecy głos za sobą. Odwróciła głowę.
Jej oczom ukazała się miła starsza pani, uśmiechająca się szeroko, ze spojrzeniem pełnym wyczekiwania.
- Nie.
- A może rady?
- Nie.
- Rozmowy?
- Widzę, że z pani bardzo wścibska staruszka. Niczego nie potrzebuję. Chce tylko pomyśleć.– stwierdziła Miranda, odwracając głowę w inną stronę.
- Twoja siostra była milsza przy naszym pierwszym spotkaniu. – oznajmiła staruszka i już chciała odchodzić, kiedy nagle poczuła na ramieniu rękę Mirandy. Dziewczyna słysząc ostatnie słowa, poderwała się z krawężnika i dogoniła kobietę.
- Moja siostra? To pani jest tą…
- Widzę, że ci o mnie opowiadała.
Miranda skinęła głową twierdząco.
- Ale skoro nie potrzebujesz mojej pomocy, to nie mogę ci pomóc.
- Potrzebuję jej!
- W takim razie chodź ze mną. Angela znalazła już to, czego szukała. Teraz spróbujemy znaleźć to dla ciebie.
Lidia zaprowadziła Mirandę do swojego sklepu. Panował tu niezwykle tajemniczy nastrój, powietrze przesycone było czymś, co Angela określiłaby jako magię. Jej młodsza siostra była jednak dość sceptycznie nastawiona do wścibskiej staruszki i odmówiła, kiedy ta zaproponowała jej odpoczynek w skórzanym fotelu.
- I właśnie to jest twój błąd. – stwierdziła Lidia, siadając wygodnie.
- To, że nie chcę usiąść? – zdziwiła się dziewczyna, a starsza kobieta pokiwała przecząco głową.
- Boisz się komuś zaufać. Balansujesz w pełnym niebezpieczeństw świecie, uważając siebie za osobę dorosłą, podczas gdy jesteś zagubiona i niepewna.
- Boję się pani zaufać, bo pani nie znam.
- Mnie nie zna nikt. Niektóre z moich podopiecznych twierdzą, że pomogłam im, bo posiadam magiczne moce, jestem czarownicą, wróżką, wiedźmą, jakkolwiek by to nazwać.
- Skoro to nieprawda, to kim pani jest?
- Nikim. A może raczej wypadałoby powiedzieć, że kobietą. Matką, babcią, sprzedawczynią w tym sklepie... Bardziej dokładnie to wścibską staruszką.
Miradna zmarszczyła brwi. Nazwała tak Lidię, a ona teraz próbowała wzbudzić w niej wyrzuty sumienia. Odchrząknęła i zdecydowanie odezwała się:
- Mówiła pani, że może mi pomóc. W jaki sposób?
- To nie jest właściwe pytanie. – odpowiedziała tajemniczo staruszka, a dziewczyna zasępiła się.
- O co więc mam zapytać?
- Najpierw musisz sama przed sobą przyznać, czy potrzebujesz pomocy.
- Mówiłam pani, że tak.
- Ale czy ty uważasz tak samo? Czy to, czego potrzebujesz, nazwiesz pomocą? A może raczej radą?
- Nie rozumiem, jakie to ma znaczenie, czy pomoc i rada to nie to samo?
- Nie. – Lidia uśmiechnęła się. – Mogę być tym, kto będzie podtrzymywał cię w drodze, albo tym, kto potrzyma ci drogowskaz.
- W takim razie potrzebuję drogowskazu. – stwierdziła, wzdychając i siadając w fotelu, za który wcześniej podziękowała.
- Cieszę się, że tak wybrałaś. Nie idziesz na łatwiznę, jesteś ambitna. Teraz możesz mi opowiedzieć o tym, co nie daje ci spokoju.
- To sen. – odpowiedziała szybko dziewczyna i sama sobie zaczęła się dziwić, że tak szybko zaufała staruszce. – Jest o tyle dziwny, że śni mi się każdej nocy. Wracam w nim do czasów dzieciństwa. Tańczę. Pojawia się gołębica, która upuszcza mi pod nogi białą różę. Kiedy ją podnoszę, zostaję ukłuta w palec. Pojawia się chłopiec…
- Nie przerywaj, mów dalej. – zachęciła Lidia, kiedy zauważyła, że Miranda się zamyśliła.
- On dotyka mojej dłoni i rana się goi.
- Zapewne dopatrujesz się w tym śnie jakiegoś sensu.
- Tak… Przyjeżdżając do miasta byłam pewna, że ten chłopiec mieszka gdzieś i czeka na mnie. Że jest mi przeznaczony.
- A teraz co myślisz?
- Teraz myślę, że ten chłopiec to wytwór wyobraźni, a pokochać mogę tylko jednego. Zakochałam się bez pamięci, ale najwyraźniej wiem o miłości mniej niż myślałam. Wszystko zepsułam.
- Nie ma takiej rzeczy, której nie da się naprawić. Chyba, że zabiłaś swojego ukochanego. – staruszka uśmiechnęła się, kiedy Miranda pokiwała głową przecząco. – W takim razie nie będzie ci trudno. Jeśli on także cię kocha.
- Nie jestem tego taka pewna…
- Upewnij się. A wtedy będziesz wiedziała, co robić.
- To wszystko? Tylko tyle chcesz mi pani powiedzieć? – zdziwiła się dziewczyna, podnosząc się z miejsca.
- Chciałaś drogowskazu, a nie przewodnika. – odpowiedziała z uśmiechem Lidia.
- Ale nie wiedziałam, że drogowskaz wskazuje mi drogę do punktu wyjścia!
- Wszystko się ułoży. Masz inny charakter niż Angela. Wydaje ci się, że tak nie jest, ale drogowskaz ci wystarczy.
- Nie wiem, po co tu przyszłam. - Miranda potrząsnęła głową, jakby chciała sama przed sobą przyznań, że postąpiła głupio. To nie miało sensu. Lidia odprowadziła ją do drzwi.
- Wszystko ma swój sens. – powiedziała na pożegnanie i zostawiła ją, bijącą się z myślami. Wróciła do domu pełna wątpliwości. Zmęczona zasnęła od razu, by znowu spotkać się z tajemniczym chłopcem, który być może czekał gdzieś na nią. Bo na pewno nie był to Luis.


Ostatnio zmieniony przez monioula dnia 10:50:20 26-08-09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anahi Giovanna
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 384
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:08:44 26-08-09    Temat postu:

Nie Lubie tego Luisa...
Jak może go oszukiwać w sprawie przyjaźni ;/
Miranda mogła tam zostać i wyznać mu to co czuje jak już wyszło to wszystko, to mogła iść na całość ;/
Lidia jak zwykle pomaga, tym razem padło na drugą siostrę tamta już znalazła miłość teraz Miranda potrzebuje pomocy (z której nic oczywiśćie nie rozumie)

Czekam na newik
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
chochlik
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 4045
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: gdzie muzyka tkwi w duszy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:23:44 26-08-09    Temat postu:

Luis to dupek, faktycznie nie zasługuje na takiego przyjaciela jak Sergio. Pomimo, iż chłopak czuje coś do Mirandy, to stara się trzymać od niej z daleka!!! Luis dzaiała zbyt pochopnie!
Uwielbiam Lidię, ta to dopiero potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie Drogowskaz dla dziewczyny, był za pewne cenną wskazówką, tylko oby umiała z niej w pełni skorzystać
Czekam na newsika
Pozdrawiam :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ligia
Idol
Idol


Dołączył: 30 Mar 2007
Posty: 1435
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Columbia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:45:10 26-08-09    Temat postu:

Luis nie zasługuje na takiego przyjaciela jakim jest Sergio. Tancerz cały czas starał się unikać kontaktów z Mirandą, bo nie chciał mu odbić dziewczyny. A ten zachowuje się w taki sposób... No, ale z drugiej strony to słyszał, że blondynka zakochała się w jego przyjacielu więc się zdenerwował. Nie powinien jednak robić im wyrzutów skoro sam pocałował się z Meduzą!

Szkoda mi Mirandy. Biedna jest taka zagubiona i zupełnie nie wie co ma zrobić. Fajnie, że na jej drodze pojawiła się Lidia. Jak ja lubię tą staruszkę. Jest naprawdę wspaniała. Teraz dziewczyna musi sama zawalczyć o swoją miłość. Czuję, że zbliżają się naprawdę świetne odcinki! Fajnie, że to już są te nowe, bo teraz z jeszcze większą niecierpliwością oczekuje na nie.

Pozdrawiam ;***
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:04:33 26-08-09    Temat postu:

Te odcinki chyba też są stare, bo je pamiętam. Przynajmniej to, że Lidia pomagała też Mirandzie... Ale może się mylę

W każdym razie - teraz Miranda i Sergio mają wolną rękę, aby być razem, ale coś mi się zdaje, że tak łatwo to im nie przyjdzie. Oby Luis z Meduzą nie knuli przeciwko im, trochę się boję

Lidia jak zwykle świetna. Mądra kobieta, nie ma co. Jej rady są jednak trudne do rozgryzienia i głupiutka Miri ma z nimi problem Mam nadzieję, że jakoś rozgryzie to po swojemu i z drogowskazem trafi do celu.

PS. Kto gra babcię Alejandra, bo chyba nie było powiedziane?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kyrtap1993
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 5336
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mikołów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 13:07:08 26-08-09    Temat postu:

Ja pamiętam odcinek z drogowskazem, a więc na penwo wcześniej był. Pamiętam, ze strasznie podobała mi się ta rada wścibskiej staruszki Ten fragment o przewodniku, albo drogowskazie jest taki mądry. Podoba mi się i to bardzo.

Luis to idiota, po co wracał? Mógł tak zbankrutować na tych chorych grach, że nie starczałoby mu nawet na powrót. Wiem, jestem okropny, ale życzę mu NIEpowodzenia z całego serca. Niehc on trzyma łapy od Mirandy i Sergia z daleka! Na jedno dobrze, że się od niej odwalił...

Staruszka wzięła się teraz za Mirandę, to bardzo intrygująca postać i mówi dość zagadkowo, nigdy nie daje odpowiedzi na tacy. Miranda ma już jakiś punkt zaczepienia, ale nie wie, że w wścibska staruszka powiedziała jej wszystko, a ona musi tylko odkryć sens tych słów.

No i na zakończenie!

UWIELBIAM LIDIĘ Najlepsza bohaterka, najbardziej intrygująca jaką w życiu miałem zaszczyt poznać. Nie mogę się doczekać, kieyd poznamy jej sekret. Byłoby wspaniale spotkać taką dobrą duszyczkę na swojej drodze. Pozostałe podopieczne Lidii, miały te szczęście

Pozdrawiam i czekam na kolejne newiki, akcja się rozkręca!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:57:15 27-08-09    Temat postu:

Dziękuję Wam za komentarze :* Lidię gra... zapomniałam, jak nazywa się ta aktorka, jej zdjęcie mam na drugim komputerze, później umieszczę na pierwszej stronie Ale jestem pewna, że i tak każdy z Was ma jakieś wyobrażenie co do niej

Odcinek 54 - "Nawrócenie"

Wściekłość barmana szybko przerodziła się w ból i bezsilność. Miranda nie była typem dziewczyny dla niego. Była zbyt niedojrzała i niezdecydowana na rzeczy, których on od niej oczekiwał. Nie zastanawiając się długo, pojechał do mieszkania Victorii, by porozmawiać.
- Co ty tutaj robisz? – spytała najwyraźniej zdenerwowana, kiedy ujrzała go przed drzwiami. – Nie masz innych znajomych?
- Zerwałem z Mirandą. – wyjaśnił krótko.
- Oszalałeś?! – uniosła się. – Ma teraz wolną rękę do Sergia!
- Nie obchodzi mnie to. Dłużej nie mogłem patrzeć, jak ona się ze mną męczy.
Victoria wpuściła kolegę z pracy do mieszkania i kazała mu usiąść. Po chwili wróciła z butelką whisky i nalała jej w dwie szklanki.
- Może jak się napijesz, odzyskasz zdrowy rozsądek i pójdziesz ją przeprosić. Nie możemy pozwolić, by ci dwoje byli ze sobą.
Mężczyzna spojrzał na nią zdziwionym wzrokiem. Nie wierzył, że cokolwiek może powstrzymać Mirandę i Sergia od bycia razem.
- Nic na to nie poradzimy. – powiedział obojętnie, a ona ścisnęła jego twarz w dłoniach.
- Chyba nie powiesz mi, że z niej rezygnujesz!
- Nie pasujemy do siebie.
- Ale ja i Sergio pasujemy! A jeśli ta głupia gęś będzie się kręcić na horyzoncie nie ma szans bym go zdobyła. Nie dość, że zabrała mi miejsce w konkursie, to jeszcze przystawia się do mojego faceta!
- To nie jest twój facet. - słusznie zauważył Luis.
- Nie rozumiem cię. Byłeś tak samo zły jak ja, a teraz zamierzasz stać się lepszym człowiekiem?
- Po prostu muszę coś zmienić. – odpowiedział, dopijając whisky do końca.
Sam przed sobą musiał przyznać, że Miranda zmieniła sporo w jego życiu. Zachowała przy nim dystans, który pozwolił mu na siebie spojrzeć krytycznie i stwierdzić, że coś może być nie tak. Ogromna nienawiść, jaka falą uderzyła w niego, kiedy próbował pobić przyjaciela, opadła już dawno. Teraz pozostała tylko pustka w życiu, której nie potrafił wypełnić. Liczył, że Victoria mu pomoże, ona była jednak inna. Nawet jej wspólnicy byli jej wrogami. Przyjaciółką była tylko sama sobie.
- Nie wiem, po co tu przyszedłem. – powiedział, podnosząc się z miejsca i ruszając do wyjścia.
- Też nie wiem, po co tu przyszedłeś! Nie jesteś mężczyzną, tylko zwykłym, zwykłym… - Victoria urwała, bo zdała sobie sprawę, że Luis jej nie słucha. Chciał zapomnieć o przeszłości, a ona do niej należała. Szedł ulicą tam, gdzie go oczy poniosą. Jego wzrok padł na ulotkę na słupie, na której była reklama baru „Juego”.

Odcinek 55 - "Od pierwszego wejrzenia"

Ana Alicia po raz pierwszy zrobiła coś takiego. Zaprosiła do domu jednego z klientów z baru, który czekał aż do zamknięcia, żeby pogratulować jej świetnego występu. Było grubo po trzeciej, uważając, żeby nie obudzić Oscara, otworzyła drzwi swojego mieszkania.
- Napijesz się czegoś? – spytała cicho nowego znajomego.
- Dlaczego szepczesz? – odpowiedział jej równie cichym pytaniem.
- Bo nie mieszkam sama.
- Masz męża?!
- Nie, synka. – wyjaśniła z uśmiechem. – To jak, Luis? Pewnie wolałbyś już iść?
Barman, który niesiony niewiadomą siłą, trafił do baru, gdzie pracowała Ana Alicia, pokręcił głową przecząco.
- Nie przeszkadza mi to, że masz dziecko. – oświadczył. Nie wypił ani kropli alkoholu w barze, niewielka ilość, jaką poczęstowała go Victoria nie miała już żadnego znaczenia. Był świadomy tego, co robi.
- A przeszkadzać ci będzie, jeśli powiem, że zazwyczaj takich rzeczy nie robię? – spytała kobieta, podchodząc do niego i stając w niewielkiej odległości.
- W takim razie czuję się wyróżniony.
- I słusznie. Uczynię cię najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. – oznajmiła, czule całując go w usta. Nie musiała nic mówić. Już czuł się szczęśliwszy, bo zostawił przeszłość za sobą. Nie chował urazy do nikogo, coś się w nim zmieniło. Czy to możliwe, by zerwanie z dziewczyną, którą tak pragnął zdobyć, miało na niego taki wpływ?
Różne myśli kołatały mu się w głowie, kiedy całował prawie obcą sobie kobietę, która stała mu się bliższa niż Miranda i niż Victoria, którą znał od dawna, a dopiero tego wieczora dowiedział się, jaka jest naprawdę i jaki on nie chce być.
- Mamo, kto to jest? – usłyszeli nagle od progu i odskoczyli od siebie na odległość.
Luis zobaczył nieśmiałego chłopca, który przecierając zaspane oczy, wpatrywał się to w swoją matkę, to w intruza, który przeszkodził mu w śnie.
- Jestem Luis. – odpowiedział, wyręczając Anę Alicię, która była tak zdezorientowana, że nie wiedziała, czy ma go nazwać swoim znajomym czy kochankiem.
- Nie znamy żadnego Luisa. – powiedział Oscar cicho, spuszczając głowę. Bał się wszystkich dorosłych mężczyzn, może poza Sergiem, który zachowywał się przy nim jak dziecko i dlatego zaskarbił sobie sympatię. – Czy mógłby pan sobie iść?
Ana Alicia spojrzała na swojego gościa smutnym wzrokiem. Zauważyła w jego oczach zrozumienie i uśmiechnęła się delikatnie, kiedy odprowadzała go do drzwi.
- Nie liczyłem na przygodę na jedną noc. – powiedział jej na pożegnanie.
- Ja także nie. – odpowiedziała, całując go w policzek. – Odwiedź nas kiedyś. – zakończyła i zamknęła drzwi.
Nie podejrzewałaby się o coś takiego, ale kiedy położyła synka z powrotem do łóżka i nuciła mu kołysankę, dotarło do niej, że chyba zakochała się od pierwszego wejrzenia.

Luis był odmieniony. Następnego dnia w pracy podszedł do Mirandy, podniósł ją do góry i okręcił się kilka razy wokół własnej osi.
- Co ty wyprawiasz, zaraz zwymiotuję! – powiedziała dziewczyna, zdziwiona zachowaniem byłego chłopaka.
- Chciałem cię przeprosić. Za wszystko. – oznajmił, kiedy postawił ją na ziemi.
- Nie wrócę do ciebie.
- Wiem. I właśnie to jest takie piękne!
- Zachowujesz się jakoś dziwnie. Jesteś na prochach?
- Nie. Nie czułem się lepiej nigdy w życiu! Gdyby nie ty, nie miałbym szansy się zmienić!
- Zmieniłeś się przez jedną noc? – zdziwiła się Miranda, a Luis żywiołowo pokiwał głową i obcałował jej policzki.
Dziewczyna była zbita z tropu. Coś musiało być nie tak, nikt nie zmienia się z dnia na dzień, tym bardziej do tego stopnia. Spojrzała na niego spode łba, a on jeszcze raz uniósł ją do góry i zaczął kręcić wkoło.
Sergio, który po całonocnych rozmyślaniach zdecydował się wreszcie porozmawiać z Mirandą od serca i wyznać jej swoje uczucia, właśnie wszedł do holu, gdzie odbywała się cała sytuacja. Spojrzał smutnym wzrokiem na rozanielonego Luisa i zrozumiał, że Miranda do niego wróciła. Nie wiedział, jak bardzo się myli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magi
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 02 Kwi 2007
Posty: 11368
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:14:01 27-08-09    Temat postu:

Boże Sergio zawsze wszystko źle zrozumie...zastanawia mnei czy ta przemiana Luisa jest prawdziwa.Wszystko wskazuje na to że tak.I to dzieki Mirandzie.Za co jej podziękował.Victoria jest poprostu nieznośna,uczepiła się tego Sergia jak nie wiem.Biedak.No i miłość od pierwszego wejrzenia ze strony Any Alicii,tylko czy ze strony Luisa też?No i Oscar o dziwo nie przeszkadza Luisowi,mimo że mały się go boi.Świetne odcinki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
chochlik
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 4045
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: gdzie muzyka tkwi w duszy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:14:25 27-08-09    Temat postu:

Cudownie...Jednak z Luisa jeszcze z Lisa coś będzie Chłopak szybko przeszedł metamorfozę, oby tylko już mu tak zostało!!! Poznał Anę i wcale nie przeszkadza mu to, ze ma synka Może coś między nimi będzie ?
Sergio omyłkowo chyba zinterpretował scenkę z Luisem i Mirandą...Szkoda, aby tylko mógł dać sobie wszystko wytłumaczyć i w końcu wyznać dziewczynie swoje uczucia
Czekam na newsa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:28:26 27-08-09    Temat postu:

Dziękuję dziewczynki :*
Jak to w telkach bywa, od pomysłu do jego realizacji trzeba będzie przejść długą drogę i zanim Sergio lub Miranda zdecydują się wyznać sobie uczucia, minie trochę czasu.
Powoli zbliżamy się też do konkursu tańca...
Pozdrawiam :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mary Rose
Idol
Idol


Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 1287
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:15:32 27-08-09    Temat postu:

No proszę, nawet Luis jest zdolny do uczuć Jest inny niż meduza
Ana Alicia i on zasługują na szczęście.
Przepraszam, że tak krótko, ale naprawdę nie mam czasu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 26, 27, 28 ... 38, 39, 40  Następny
Strona 27 z 40

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin