Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pasión /Sidła namiętności -Televisa- TV Puls
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 187, 188, 189, 190  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 25334
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:47:34 18-05-21    Temat postu:

Kilka słów po 72 odcinku:

Camila wróciła do miasteczka, bo nie mogła znieść myśli, że Ricardo został aresztowany z jej powodu. Była zdesperowana, wolała sama trafić za kratki. Nie krytykuję decyzji protki, bo jest to zachowanie jak najbardziej spójne z jej postacią a poza tym dowodzi wielkiej miłości jaką Camila darzy Ricarda. Świetna była scena ich spotkania w komisariacie. Ricardo był załamany, bo po stokroć wolałby sam zostać uwięziony niż żeby to spotkało jego ukochaną. Do tej pory robił co mógł aby jej tego zaoszczędzić, był gotów poświęcić swoją wolność a nawet i życie.
Prot natychmiast wyruszył w podróż w celu jak najszybszego zdobycia pieniędzy dzięki którym Camila odzyska wolność. Część zamierza przeznaczyć na spłacenie jej długu Lisabecie a drugą na jej wykupienie z niewoli. Przed wyjazdem dogadał się z kuzynką w sprawie umieszczenia Camili u Justa w areszcie domowym zamiast we więzieniu i że do jego powrotu nikomu jej nie sprzeda. Jednak pełna nienawiści Lisabeta miała inny plan. Zrobiła z protki swoją niewolnicę w domu, który wcześniej należał do Camili, okropnie ja traktuje i nakazała jej spać w schowku. Ależ jest podła i mściwa. Ricardo nigdy nie był jej, nie dał jej żadnej nadziei, traktował jak kuzynkę/siostrę a po tym co Lisabeta wyczynia straci resztki jego sympatii. Nie mogę się doczekać jego reakcji po powrocie.
Podróż Ricarda nie trwała długo, bo z avance wynika, że pojawi się w miasteczku już w następnym odcinku. Pożyczył pieniądze od Foremana a ten oczywiście nie zrobił tego bezinteresownie i chce aby prot jeszcze nie wycofywał się z "z interesu".

Santiago odkrył prawdziwą tożsamość Ricarda i wpadł w szał. Nie zważał na słowa Ascania, Camilii i bliskich. Zamierzał wydać prota władzom czym skazałby go na śmierć. Wszystko to przez zazdrość i chęć zemsty. Niesamowicie wkurzający w tych odcinkach był Santiago. Po kiego grzyba się wtrąca w sprawy protów? Za kogo się uważa? Co go to obchodzi? On ma już swoje życie, żonę i córkę, więc niech się nimi zajmie a nie wchodzi z buciorami w związek protów. Bardzo dobrze mu przygadali Ascanio i Camila wytykając hipokryzję i fałsz. Vasco też mu słusznie nagadał. Na nic się to zdało, bo Santiago jest zaślepiony. Dopiero, gdy Camila obiecała rozstać się z Ricardo to łaskawie zgodził się nie donosić na niego władzom. Santiago kreuje się na jakąś wyrocznię sprawiedliwości a sam nie jest takim ideałem na jaki próbuje się kreować. Coś mi się wydaje, że może być tak, iż w dalszych odcinkach przyjmie propozycję Jorge i zgodzi się aby ten go uznał, uzyska dostęp do jego majątku i namówi Lisebetę do odsprzedania mu Camilii jako niewolnicy. W tym czasie Rita umrze np. na skutek działań Lafonta, który wspomniał już przyjacielowi, że Manuela powinna zostać żoną jego dziedzica. Ricardo może zaginąć/trafić do niewoli po nieudanej akcji a wtedy Santiago będzie miał wolną drogę do protki i za wszelką cenę spróbuje ją zdobyć.

Ursula zaciągnęła swojego amanta do łoża. Szybko poszło. Nawet mi się podoba jej duet z Urielem, on wydaje się w miarę ok. Nie jest nachalny, miło spędzili czas podczas jazdy konnej. Może coś z tego będzie?

Lafont uderzył Manuelę i zamknął ją w szafie na całą noc za to, że nie wyrzuciła Ricarda z domu i pozwoliła mu się spotkać z Lisabetą. Przerażająca scena! Serce się krajało na widok rozpaczy Manueli. Alberto to największy psychol w telce! Lisabeta nawet się nie spodziewa z kim zadarła. Lafont ma na jej punkcie obsesję, nalega na ślub, coraz śmielej sobie względem niej poczyna. Nie pozwoli jej na to aby go wyrolowała, po tym co dla niej zrobił nie pozwoli jej odejść. Na ten moment nie jest mi żal Liabety, bo sama wchodzi w paszczę lwa z powodu nienawiści i zachłanności. Zaprzedała duszę diabłu. Francisca próbowała uświadomić powagę sytuacji bratanicy, ale ta nie chce jej słuchać i nic sobie nie robi z jej słów. Była niepocieszona, gdy okazało się, że Jimena i Ascanio nie zostaną jej niewolnikami. Odniosłam wrażenie, że Lafontowi podoba się ciemna strona jej osobowości, jego uśmieszek był wymowny.
Czekam na sceny Manueli i Ascanio. Może on jakimś cudem wyrwie ją z tego piekła.

Vasco chyba w końcu dojrzał i zrozumiał swoje błędy. Tym razem wygląda na to, że naprawdę chce się zmienić na lepsze. Niech okaże to przede wszystkim czynami. Ines dobrze robi, że trzyma go na dystans. Jeśli jest w stanie wybaczyć mu zdradę to teraz niech to on o nią zabiega i walczy o ich małżeństwo, niech coś od siebie da w tej relacji.

Lubię duet La Paisany i Chino. Mają swoje zasady, są lojalni. To oni pomogli Camili dotrzeć do miasteczka, zaproponowali pomoc Ricardo. La Paisana spotkała się z synem, ale ten ją odrzucił, co było do przewidzenia. Pablo potrzebuje czasu na ochłonięcie a gdy to się stanie to może uda im się szczerze porozmawiać i nawiązać relację.

Sofia to świetna postać. Uwielbiam jej cięte riposty. Potrafi nagadać mężulkowi, jest inteligentna, bystra, dobra i sprawiedliwa. Świetnie podsumowała Lisabetę.

Jorge w tych ostatnich odcinkach na plus. Nawet lubię tę postać mimo jego postępków. Aktor świetnie go gra, poza tym Jorge nie jest zły do szpiku kości, ma uczucia i jakieś skrupuły w przeciwieństwie do Lafonta. W tych odcinkach Alberto za bardzo się rządził, jakby to on był władcą miasteczka. Jorge ewidentnie był zirytowany jego poczynaniami i ustawił go do pionu.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 19:50:51 18-05-21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16112
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:31:30 20-05-21    Temat postu:

Kolejne odcinki za mną
Uwielbiam tą telkę, bardzo przyjemnie się ją ogląda.
Nie kojarzę żadnej innej telki, w której byłoby tyle namiętnych chwil i wspólnych nocy protów no ale cóż tytuł telki Pasion zobowiązuje do czegoś namiętność wręcz bije z ekranów, mamy naprawdę dużo pięknych scen protów podoba mi się to, że oprócz tego, że uwielbiają ze sobą się kochać, to także rozmawiają ze sobą, ufają sobie i razem próbują rozwiązywać problemy jakie ich spotykają. Ponadto przez większość telki są razem, co nie jest takie oczywiste w ich telkach.

Mega mnie wkurza Rita, ona jest taka marudna. Przecież z nią nie można chwili wytzymać, cały czas narzeka, jest zgorzkniała. Myśli, że gdyby Camila się nie pojawiła to byłaby mega szczęśliwa. Przecież Camila nawet nie chce Santiaga, ma swojego meża, jest w nim zakochana, a z Santiagiem nawet się nie spotyka. Dla niej nie liczy się nikt poza Ricardem. A Rita cały czas gada Camila to Camila tamto.

Vasco jest beznadziejny, od razu przespałam sie z Ursulą, jest mega słaby,,, A później zaczął się dobierać do Ines, bezczelny. Ines bardzo cierpi przez niego, w sumie to ona od zawsze w nim zakochana, a on zachowuje się jak prostak.

Ursula w sumie mi pasuje do swojego kandydata na męża, Jorge od razu kazał mu zgolić wąsa, a on się grzecznie posłuchał
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 25334
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 6:36:50 22-05-21    Temat postu:

Kilka słów po 77 odcinku:

Piękna była scena spotkania protów po powrocie Ricarda do San Fernando. Ileż emocji, wzruszeń a przede wszystkim miłość bijąca z ekranu. Ricardo postanowił porwać Camilę i z nią uciec uprzednio spłacając jej długi a protka nie protestowała. Mamy tutaj do czynienia z genialnymi protami, dojrzałymi, inteligentnymi i niesamowicie w sobie zakochanymi. Historia Ricarda i Camilii to zdecydowanie jedna z najpiękniejszych miłosnych w telkach. Jestem nimi niesamowicie zauroczona, cudowny duet!

Akcja z próbą porwania Camilii przez Ricarda kapitalna! Emocje sięgnęły zenitu! Prot zamierzał zabrać ze sobą Lisabetę i to był jego błąd. Czuł się za nią odpowiedzialny, nie chciał aby zniszczyła sobie życie małżeństwem z Alberto, zaoferował pomoc mimo wszystkich świństw jakie zrobiła a ta wszystko zniszczyła, gdy dowiedziała się, że razem z nimi wyjeżdża Camila. Jej obsesja na punkcie Ricarda przybrała potężny rozmiar. Odrealniona kobieta! To jej krzyki zaalarmowały straż, poza tym Francisca poinformowała Lafonta o planowanej ucieczce Lisabety a ten od razu przeszedł do działania. Po co w ogóle Francisca się wtrącała? Egoistka! Z pewnością zdaje sobie sprawę jak niebezpieczny jest Alberto a mimo to pcha w jego ramiona bratanicę. Lisabeta sama jest sobie winna, bo w celu skrzywdzenia protów zawarła sojusz z Lafontem, ale Francisca działa z egoistycznych pobudek.
Biedny Ricardo został poważnie ranny w walce - postrzelili go w ramię i zranili mieczem w brzuch. Camila błagała o litość i zasłaniała go własnym ciałem. Niejako przeżyła powtórkę sprzed lat, gdy zaatakowano i poważnie zraniono jej narzeczonego. Santiago przynajmniej na coś się przydał, bo dzięki jego wstawiennictwu Jorge zgodził się aby Ricardo ze swoimi ludźmi nie stracili wolności i nakazał im wyjechać z miasteczka oszczędzając im życie. Niestety Camila musiała zostać u Lisabety. Sam Santiago na to nalegał. Serce się krajało na widok rozpaczy Camilii, która modliła się o to aby Ricardo przeżył. Niesamowicie poruszająca scena.
Ricardo został opatrzony przez znajomego lekarza Chino. Jego rany były bardzo poważne, przez dłuższy czas utrzymywała się u niego gorączka w której to wzywał Camilę. Wyjechali, minęło trochę czasu i Ricardo poczuł się trochę lepiej. Zarósł, ale w brodzie też bardzo dobrze się prezentuje.

Proci zostali rozdzieleni. Camila odzyskała wolność dzięki wstawiennictwu Santiago i przede wszystkim Jorge, który wymusił na Alberto aby przekonał Lisabetę do odsprzedania protki. Lisabeta nie miała już w tej kwestii nic do powiedzenia. Camila wróciła do domu ojca i odkryła, że jest w ciąży. Jej radość bezcenna! Już sobie wyobrażam reakcję Ricarda, przecież on by ze szczęścia Camilę na rękach nosił. Zachowanie Justo i Santiago poniżej wszelkiej krytyki. Najbardziej mierzi mnie postawa tego pierwszego. Bardziej liczy się dla niego opinia otoczenia niż dobro i szczęście własnej córki! Co za hipokryzja! Co z niego za ojciec? Nie tylko krzyczał na Camilę, ale i ją szarpał a finalnie nakazał jej wyjechać na czas ciąży aby nie plotkowano w miasteczku i niejako zrobił z niej więźnia. Co ten Justo wyprawia? Najbardziej szkoda Camili, bo została odseparowana od bliskich a własny ojciec wstydzi się jej i w imię zachowania dobrej opinii wyrządził jej krzywdę. Nie wierzę w jego obietnicę, że po porodzie pozwoli Camili wychowywać dziecko i ich nie rozdzieli. W takim razie po co miałby być cały ten cyrk? Ludzie dowiedzieliby się o wszystkim a tego przecież Justo nie chce. Z pewnością zamierza rozdzielić Camilę z dzieckiem a to już podłość z rodzaju tych najcięższego kalibru.
Santiago zgodził się aby Jorge go uznał i kreuje się teraz na najświętszego w miasteczku. Głosi frazesy o byciu dobrym człowiekiem i chrześcijaninem, ale jego zachowanie temu przeczy. Przepełnia go pycha, zazdrość, zawiść. Po co się wtrąca w sprawy Camilii? Ma przecież swoje życie! Problemem jest to, że on nadal kocha protkę, co zakrawa na obsesję i za wszelką cenę chce ją rozdzielić z Ricardo, bo nigdy nie zaakceptował ich związku. Na rękę jest mu postrzeganie prota jako najgorszego z najgorszych. Sodówka zaczyna odbijać Santiago, ale oczywiście nie przyzna się do tego i będzie głosił górnolotne hasła o tym jaki to jest skromny i dobry. Hipokryta!
Rita była szczęśliwa z powodu uznania Santiaga przez Jorge i związanych z tym korzyści oraz przywilejów. Ucieszyła ją przeprowadzka do pałacu. Nadal jednak nie potrafi normalnie porozmawiać z siostrą i za każdym razem wbija jej szpilę.
Córeczka Rity i Santiaga jaka już duża. Kiedy tak urosła?

Piękna była scena wyznań miłosnych i pocałunku Manueli z Ascanio. Uroczy duet. Szkoda, że ich wątek nie jest bardziej rozbudowany. Alberto z pewnością się wścieknie, gdy dowie się, że Manuela zakochała się w Ascanio i nie pomoże tu nawet jego znajomość z synem Jorge, bo to Santiago jest dla niego idealnym kandydatem na zięcia.

Ursula przespała się z Urielem i już jest nim znudzona. Biedny dostał kosza a tak się poświęcił, wąsa zgolił. Na pocieszenie dostanie więcej złota od Jorge. Ursula jest ewidentnie napalona na Foremana. Rozbrajają mnie jej dialogi z ojcem.

Podobała mi się scena pożegnania Maria z Jimeną. Cóż za namiętne pocałunki. Oni są dla siebie stworzeni.

Vasco stara się zmienić na lepsze, widać postępy. Wstawił się za Camilą, opowiedział się po jej stronie, nie spotyka się z Uruslą ani żadną inną kobietą, nie stroni od pracy i dostrzegł swoje błędy. Ines nadal trzyma go na dystans, ale to zrozumiałe po tym jak ją zranił. Ładną mieli scenę pocałunku. Myślę, że Vasco w końcu się ogarnął.

Lisabeta chyba postradała rozum sugerując ciotce, że ukradnie dziecko Camilii, żeby mieć namiastkę Ricarda. Nieźle odleciała! Niech się zajmie przyszłym mężulkiem, bo ten zaczyna pokazywać przy niej prawdziwą twarz i staje się coraz bardziej nachalny.

Piękny list Ricardo napisał do ojca Camilii, który trafił do rąk protki.

Camila ślicznie wyglądała, gdy służyła Lisabecie. Naturalnie, młodo, świeżo i promiennie.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 7:43:23 22-05-21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 25334
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:26:25 23-05-21    Temat postu:

Kilka słów po 80 odcinku:

Alberto z premedytacją doprowadził do wypadku Rity płosząc konia na którym jechała na skutek czego doznała poważnych urazów. Przed śmiercią zdążyła pożegnać się z Santiago i ojcem. Wyznała im, że przed laty zniszczyła list od Camilii z zawiści i zazdrości, przyznała się do swoich błędów, których żałowała na łożu śmierci. Wydawała się szczera. Nawet namawiała Santiaga na ślub z Camilą i siostrze powierzyła opiekę nad swoją córką. Przez całą telkę Rita niesamowicie irytowała, ale było mi jej szkoda w tych scenach. Miała całe życie przed sobą, nie zdążyła nacieszyć się macierzyństwem a wszystko przez chore plany i ambicje Lafonta, który zamierza wydać Manuelę za Santiaga.

Odbył się ślub Alberta z Lisabetą. Noc poślubna przypominała sceny rodem z horroru. Lafontowi puściły wszelkie hamulce, zachowywał się jak zwyrodnialec, który daje upust swoim chorym żądzom. Potraktował Lisabetę przedmiotowo, agresywnie, siłą ją sobie podporządkował a później jeszcze miał pretensje, że go nie zadowala i leży w łóżku jak kłoda. Okropny typ, największy oblech w telce! Lisabeta na własne życzenie wpakowała się w to bagno. Zachłanność, zazdrość i zawiść przyniosły jej zgubę. Zaplanowała sobie, że odbierze Camilii dziecko, ale niby jak zamierza przekonać do tego Lafonta? Porwie noworodka i z nim ucieknie wystawiając mężulka? Wpadnie w jeszcze większe problemy. Z pewnością nie przekona Alberta do wychowywania dziecka Ricarda i Camilii. Całkowicie jej odbiło, obsesja na punkcie kuzyna wszystko jej przesłoniła.

Camila w ostatnich odcinkach sporo płakała, ale nie ma co się jej dziwić. Tyle krzywd zaznała, nie ma pojęcia czy Ricardo żyje, ojciec ją uwięził i odseparował od przyjaciół i rodziny. Protkę przepełnia smutek, czuje się samotna. Tylko dziecko dodaje jej sił i nadziei w tym ciężkim czasie. Obstawiam, że urodzi synka. Zaczęła się akcja porodowa po tym jak pracownik siłą próbował powstrzymać Camilę przed wyjściem z domu. Protce grozi ogromne niebezpieczeństwo, bo Lafont przekupił akuszerkę aby ta doprowadziła do jej śmierci. Oby poród odbierała Ofelia!
Ricardo cały czas rozmyślał o Camilii. Za wszelką cenę chciał dać jej znać, że żyje i po nią przyjedzie. Napisał do niej list, który przechwycił Justo i spalił. Ricardo powoli dochodzi do zdrowia. Mimo, że jeszcze jest osłabiony i rany się nie zagoiły to nalegał na powrót do San Fernando. Camila jest dla niego najważniejsza. Nie ma jeszcze pojęcia, że zostanie ojcem. Liczę na to, że Jimena opowie mu o wszystkim w kolejnym odcinku. Jak Ricardo wróci do zdrowia to policzy się z tymi wszystkimi hienami, które chciały rozdzielić go z Camilą i ich dzieckiem. Już się nie mogę tego doczekać!

W ostatnich odcinkach najbardziej irytują mnie Justo i Santiago. Za kogo oni się uważają, żeby planować przyszłość Camili? Potępili ją, zrobili z niej więźnia a teraz bez jej zgody dogadują się co do jej losów. Hipokryci! Ciało Rity jeszcze nie ostygło a Santiago już planuje ślub z Camilą i to za zgodą samego Justa. Obaj panowie nie widzą w tym nic złego. Oni się uważają za pobożnych? Jeden wielki fałsz i hipokryzja, obłuda. Obrzydliwi są. Santiago usprawiedliwia swoje plany ostatnią wolą Rity i przeznaczeniem. Ten człowiek nie rozumie, że to co było już nie wróci. Camila kocha Ricarda, który jest miłością jej życia. Uczucie do Santiago to przeszłość. Dla Justa zaś ważna jest opinia w miasteczku. Co z niego za ojciec? Nawet nie powiedzieli Camilii o śmierci Rity a przecież miała prawo wiedzieć i uczestniczyć w pogrzebie siostry. Niedobrze się robi od słuchania ich wywodów pełnych frazesów.

Ines i Vasco pogodzili się. Mieli piękną scenę miłosną, niezwykle klimatyczną. Przyjemnie się ich ogląda, Vasco zmienił się na lepsze, zrozumiał swoje błędy i pokochał żonę. Jako jedyny z rodziny stanowczo wyraża swoje zdanie na temat tego jaką krzywdę Justo i Santiago wyrządzają Camilii. Może to on. chcąc się zrehabilitować w oczach siostry, pomoże jej i Ricardo aby znowu byli razem.

Podobała mi się scena Ascania z Manuelą, słodziaki. Widać, że oboje są w sobie zakochani. Niestety przez Alberta i jego ambicje nie będzie im łatwo. Jak ten psychol się dowie o ich uczuciach to rozpęta piekło.

La Paisana opowiedziała swoją historię Pablowi. On potrzebuje czasu aby wszystko sobie przemyśleć. Obstawiam, że finalnie zbliży się do matki i się z nią pogodzi.

Ursula mocno przeżyła śmierć Rity. Czuła, że wszyscy ją obwiniają za tę tragedię a to przecież nie była jej wina. Nadal marzy jej się Foreman. Uriela odtrąciła kolejny raz, biedaczek.

Paco to uroczy i mądry chłopiec. Dopytuje się o Camilę i Ricarda, nie daje się uciszyć. Ma charakterek!

Jorge i Santiago nawiązali relację ojciec-syn. Ofelia trzyma się na dystans i nie odwiedza syna w pałacu. Dzięki terapii japońskiego medyka Santiago może się swobodnie poruszać, nastąpiła u niego zdecydowana poprawa. Widać po Jorge, że się stara. Nie jest wcale taki zły i żywi do syna ojcowskie uczucia, z wnuczką na rękach wyglądał uroczo. Poprawiła się też jego relacja z Sofią.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 1:33:31 23-05-21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 25334
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 6:35:06 23-05-21    Temat postu:

Kilka słów po 85 odcinku:

Cudowna była reakcja Ricardo na wieść, że zostanie ojcem. Ferdek świetnie zagrał tę scenę! Jimena opowiedziała Ricardo o tym co spotkało Camilę i prot robił co w jego mocy aby odnaleźć ukochaną. Z pomocą Chino zastawił pułapkę na Lafonta. Mina Alberto, gdy znalazł się w potrzasku bezcenna. Doprowadził Ricarda do miejsca w którym przebywała protka jednak Santiago z Justo przybyli na miejsce wcześniej i zdążyli ją stamtąd zabrać. Mocna była scena pojedynku Ricarda z Lafontem na skutek którego Alberto stracił oko. Ujęcia przerażające, niczym z horroru. Wcale mi go nie było żal. Sam sprowokował pojedynek atakując Ricarda od tyłu a po wszystkim błagał go o litość.

Justo z Santiago przeszli w tych odcinkach samych siebie. Nie zważali na dobro Camilii i jej dziecka. Najważniejsze było dla nich to aby zapobiec spotkaniu protów. Egoiści! Wiedzieli, że Camila rano upadła i że źle się czuła, miała odpoczywać i nie wstawać z łóżka a oni na siłę ją wywieźli i dostarczyli sporej dawki stresu. Santiago kierowała obsesja na punkcie protki, ale jak Justo mógł zrobić coś takiego swojej córce? Niepojęte! Camila rodziła przedwcześnie u podejrzanej akuszerki i w niezbyt sterylnych warunkach. Urodziła zdrowego chłopca. Chwilę wcześniej akuszerka odbierała poród innej kobiety, której synek zmarł i podmieniła dzieci. Okropne babsko, czego to nie zrobi dla pieniędzy. Synka protów oddała Lisabecie a Camilę prawie posłała na drugi świat, wystąpiły u niej komplikacje po porodzie, akuszerka z pewnością przyłożyła do tego rękę, bo przecież zgodziła się wykonać polecenie Lafonta. Camila wyzdrowiała, ale ogromnie cierpiała, gdy dowiedziała się, że jej synek zmarł. Ogromnie poruszające sceny z rozpaczającą protką w domu i później na cmentarzu. Serce krajało się na ten widok. Susana fenomenalnie zagrała te sceny, miałam łzy w oczach.
Świetna była konfrontacja Camilii z ojcem. W punkt mu wygarnęła jego egoizm i hipokryzję, oskarżyła jego i Santiaga o śmierć synka i wykrzyczała, że kocha Ricardo i będzie z nim bez względu na opinię ojca. W ogóle nie było mi go żal. Zasłużył na te słowa i do końca życia powinien mieć wyrzuty sumienia po tym co zrobił.
Camila dowiedziała się o śmierci siostry. Słusznie miała pretensje do ojca i Santiaga, że to przed nią ukryli i nawet nie pozwolili jej pożegnać Rity. Camila jest niesamowicie silną protką. Tyle tragedii i traum przeżyła, ale się z nich podniosła, nie zatraciła się, pozostała sobą z wolą życia.
Santiago był żenujący z tą swoją nachalnością wobec Camilii. Co się z nim stało? Obsesja na punkcie protki, gorycz i złość do Ricarda, zazdrość oraz władza doprowadziły do tego, że zmienił się, ale na niekorzyść. Upija się, chodzi do burdelu, obraża samą Camilę swoimi żałosnymi tekstami i nie rozumie słowa nie. Uparł się, że ją ponownie zdobędzie i nic do niego nie dociera. Ich uczucie to przeszłość i nic ani nikt tego nie zmieni. Miłością życia Camilii jest Ricardo czy to się Santiago podoba czy nie. Powinien odpuścić i ruszyć naprzód, ma córeczkę, która go potrzebuje, ale on woli się zadręczać i staczać na dno pogrążony w obsesji na punkcie protki.

Lisabeta zajmuje się synkiem Ricarda i Camilii, bobas jest śliczny, zdrowy i silny po tatusiu. Dziwi mnie, że udało jej się wcisnąć bajeczkę Alberto i że ten pozwolił jej zajmować się bratankiem służącej.

Lafont dowiedział się o uczuciu Manueli i Ascania. Wściekł się i urządził im piekło, jak się można było spodziewać. Córkę pobił i to dotkliwie, policzkował ją i uderzał batem. Co za psychol! Na Ascania nasłał zbirów aby go zabili, ale nie udało im się zrealizować planu. Ascanio został ranny, jednak szybko powrócił do zdrowia. Alberto ubzdurał sobie małżeństwo Manueli z Santiago, ale nie może wszystkich i wszystkiego kontrolować. Santiago za żonę chce tylko Camilę i akurat na to Lafont nie może nic poradzić.
Jorge zaproponował Ascanio, że pomoże mu ożenić się z Manuelą jeśli ten przestanie analizować szczegółowo dokumenty i nie powie o znalezionych nieprawidłowościach Santiago. Wątpię aby Ascanio to zrobił, jest uczciwym człowiekiem, lojalnym. Santiaga traktuje jak przyjaciela.

Ines i Vasco mieli śliczne sceny miłosne. Fajnie, że im się układa. Vasco dojrzał. Ines była świadkiem jak odrzucił napaloną na niego Ursulę, była z niego dumna i szczęśliwa słysząc, że ją pokochał. Podoba mi się jak scenarzyści w tych ostatnich odcinkach prowadzą ich wątek.

Ricardo ma lojalnych kompanów, Mario skoczyłby za nim w ogień. Z koeli Jimena jest wspaniałą przyjaciółką dla Camilii.

Jorge stawia się Lafontowi, nie pozwala mu sobą manipulować. Widać tutaj wpływ Sofii i Santiaga. Dostrzega nieczyste zagrania "przyjaciela", oddalił się od niego.

Sofia z córką i Camilą wyjechały w kilkudniową podróż. Może Ursula natknie się w miasteczku na Foremana a protka na Ricarda. Czy to nie w tej miejscowości mają zaatakować ludzie Johna?

Córeczka Rity i Santiaga słodka, jakie ma duże oczy. Najwięcej uwagi poświęcają jej babcia z Camilą. Santiago mógłby więcej czasu spędzać z własnym dzieckiem.

Ricardo zamierzał ponownie wyruszyć na poszukiwania Camilii jeszcze przed akcją zorganizowaną przez Foremana, ale plany pokrzyżowała mu epidemia i zamknięcie portu. Zaangażował się w pomoc dla chorych, zajął się dzieckiem poważnie chorej kobiety. Jednak mogli sobie darować scenarzyści sceny z nagim dzieckiem w wannie, przesada. Ciekawe czy Ricardo zaopiekuje się chłopcem i go przysposobi czy malec wróci do matki o ile ta wyzdrowieje. Stawiam na drugą opcję.

La Paisana i Pablo w miarę normalnie rozmawiają. Ich relacja wkroczyła na odpowiednie tory. Liczę na szczęśliwe zakończenie dla nich.

Alberto jaki wkurzony był, gdy pijani kumple drwili z jego niepełnosprawności.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 6:53:43 23-05-21, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16112
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:19:43 23-05-21    Temat postu:

Ale już jesteś daleko w życiu Cię nie dogonię, za chwilę skończysz telkę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 20897
Przeczytał: 72 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:33:45 23-05-21    Temat postu:

Wow, Lineczka, chyba oglądałaś całą noc
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 25334
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:53:05 23-05-21    Temat postu:

Tak, zarwałam noc. Telka jest genialna, jedna z lepszych jakie oglądałam. Cieszę się, że wzięłam się za nią. Początkowo miałam lekkie obawy, bo nie przepadałam za kostiumówkami, ale szybko się przyzwyczaiłam i zachwyciłam. Fenomenalne role Ferdka i Susany.
Jutro powinnam skończyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16112
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:13:50 23-05-21    Temat postu:

Tak się spodziewałam, że jutro skończysz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 25334
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:46:25 23-05-21    Temat postu:

Kilka słów po 90 odcinku:

Ricardo i Camila w końcu się spotkali, ale w dość nieprzyjemnych okolicznościach, bo podczas ataku piratów na miasteczko. Ludzie Foremana zachowywali się jak dzikusy, niewiele brakowało a zgwałciliby protkę, Urusulę i Sofię. Czerpią przyjemność z gwałtów, morderstw i samej agresji. El Antiliano i jego ludzie też są piratami, ale dzieli ich przepaść od tych bandziorów, mają swoje zasady, których przestrzegają.
Ricardo zdążył na czas i wybawił Camilę, Ursulę i Sofię z opresji. Świetna była scena, gdy w pojedynkę stoczył bój o ukochaną z tymi dzikusami. Cóż za ujęcia, niczym w filmie akcji. El Antiliano rozprawił się z kilkoma bandziorami w efektownym stylu. Ferdek świetnie to zagrał!
Niesamowicie wzruszające były sceny protów. Miałam łzy w oczach, gdy Camilla powiadomiła Ricarda o śmierci ich synka i gdy opowiadała jak do tego doszło. Sceny fenomenalnie zagrane przez Susanę i Ferdka, najwyższa półka aktorska w świecie latino! Piękną mieli scenę miłosną, namiętną, HOT i dość odważną. Pod tym względem Pasion przebija Sortilegio. Tytułowa namiętność bije z ekranu podczas scen miłosnych protów, zdecydowanie jeden z najbardziej chemicznych duetów jakie do tej pory oglądałam w latino.

Ricardo musiał jeszcze zostać w miasteczku, więc wysłał Camilę z Ursulą i Sofią do San Fernando dla ich bezpieczeństwa. Dobrze zrobił, bo gdy wracał statkiem na wyspę to został zaatakowany przez wojsko i ledwo uszedł z życiem. Pech go nie opuszczał, bo ledwo się po tym pozbierał a już go aresztowano pod zarzutem piractwa (bez dowodów) i zmuszono do ciężkiej pracy. Camila, gdy tylko się o tym dowiedziała to od razu pospieszyła na spotkanie z ukochanym. Ascanio podrobił dokument aby umożliwić jej widzenie z Ricardo. W więziennej celi dostaliśmy kolejną dawkę pięknych scen protów - wspierali się, dodawali sobie otuchy i zapewniali o dozgonnej miłości. Ricardo wlał w serce Camilii nadzieję odnośnie ich synka, powiedział jej o swoich podejrzeniach dotyczących tego, że ich dziecko żyje i mogło zostać im odebrane przez osoby trzecie. W tej telce mamy do czynienia z inteligentnym protem, takich to ze świecą szukać.
Ricardo udało się uciec z więzienia. Od razu pojechał do akuszerki, która odbierała poród Camilii aby uzyskać od niej informacje na temat synka. Na miejscu spotkał protkę udającą się tam w tym samym celu. Ricardo i Camila byli zaskoczeni niespodziewanym spotkaniem, od razu rzucili się sobie w ramiona.

Mam już dość Santiaga. Snuje się z miną cierpiętnika, obwinia o wszystko Ricarda, bo jest mu to na rękę i cały czas liczy na związek z Camilą jakby nie chciał dopuścić do siebie myśli, że bezpowrotnie ją stracił. Razem z Justo byli wielce oburzeni oskarżeniami protki dotyczącymi odebrania jej dziecka, ale jak najbardziej sobie na nie zasłużyli swoim postępowaniem.

Synek protów słodki. Lisabeta ma obsesję na jego punkcie, ale dobrze się nim zajmuje i dba o jego potrzeby. Chociaż tyle. Bezczelna była, gdy wbiła szpilę Camilii odnośnie straty synka. Jak podłym trzeba być? Lisabeta nie ma sumienia. Ukradła dziecko Camilii, przywłaszczyła je sobie, ale nie jest tak bystra i sama niejako się zdemaskowała dając dziecku swoje nazwisko i imię po ojcu Ricarda. Już się nie mogę doczekać konfrontacji protów z nią.
Alberto wściekł się na Lisabetę za to, że bez jego zgody dała dziecku "siostrzenicy służącej" swoje nazwisko. Uderzył ją za to i nakazał pozbyć się Clotilde i niemowlaka z domu. Jednak nie doszło do tego, bo Lafont podczas nieudanego napadu na konwój odniósł poważne rany i stracił nogę. W ogóle nie jest mi go żal. Został w krótkim czasie poważnie okaleczony - bez oka i bez nogi, ale sam jest sobie winien. Ursula nieźle go podsumowała przy ciotce i matce. W trakcie nieudanego napadu śmierć ponieśli Uriel i Mateo, ten pierwszy został dobity przez Alberta, który nie ma żadnych skrupułów.

Lafont i Jorge wpadli w poważne tarapaty. Interesują się nim stróże prawa prowadzący śledztwo w sprawie napadu na konwoje. Obecność Uriela i Mateo oraz rany Alberta świadczą na ich niekorzyść. W dodatku Ascanio odkrył ich ciemne interesy i ma na nie dowody. Jorge próbuje przeciągnąć go na swoją stronę, zmusił Alberta aby zgodził się na ślub Ascania z Manuelą, zwolnił Macelina i na jego stanowisku obsadził Ascania, ale mleko się już rozlało i tym razem nie wyjdą z tego bez szwanku. Poza tym jestem pewna, że Ascanio przekaże protom dowody przeciwko Jorge. Ma pewne wątpliwości ze względu na Santiaga, który chroni ojca, ale obstawiam, że pomoże Ricardo.

Ines i Vasco są ze sobą szczęśliwi. Cieszy, że on się zmienił na lepsze i dojrzał. Ines wspominała o tym, że chciałaby zajść w ciąże i urodzić córeczkę, tak pewnie się stanie.

Manuela z Ascanio mieli niewiele scen, szkoda. Liczę na szczęśliwe zakończenie dla nich. Manuela bardzo ładnie wygląda w nowe fryzurze.

Ursula poszła do łóżka z Foremanem. Podobały mi się ich sceny, była chemia, pasują do siebie. John zaproponował jej wspólne podróżowanie, po wspólnej nocy podarował jej naszyjnik. Ursula wydawała się nim zachwycona, ale nie powstrzymało jej to przed romansowaniem na statku z komisarzem z Hiszpanii. Teraz w oko wpadł jej główny komendant zajmujący się sprawą napadów na konwoje. Ależ ona jest kochliwa i szybka. Jorge dla dobra sprawy jest gotowy użyć swojej córki do odwrócenia uwagi komendanta.

Ostatnie 5 odcinków przede mną. Aż mi żal, że już kończę tą rewelacyjną produkcję.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 22:53:53 23-05-21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
justyn.13
Idol
Idol


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 1270
Przeczytał: 97 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:06:23 24-05-21    Temat postu:

Lineczka walniesz podsumowanie? Chętnie bym sobie poczytała
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 25334
Przeczytał: 61 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:49:40 24-05-21    Temat postu:

Oczywiście. Na dniach podzielę się wrażeniami z tych ostatnich odcinków i dodam podsumowanie tej fenomenalnej telki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
justyn.13
Idol
Idol


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 1270
Przeczytał: 97 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:54:34 24-05-21    Temat postu:

Lineczka napisał:
Oczywiście. Na dniach podzielę się wrażeniami z tych ostatnich odcinków i dodam podsumowanie tej fenomenalnej telki.


To już zacieram rączki Ja ubóstwiam tą telkę i jeszcze na bank do niej wrócę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16112
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:48:01 06-06-21    Temat postu:

Jestem po 79 odcinku.
Ach jak ja uwielbiam tą telkę z wielką ciekawością oglądam kolejne odcinki, dużo się dzieje, nie można się nudzić
Bardzo żałuję, że Ricardo i Camila są aktualnie rozdzieleni i tylko rzucane są i kłody pod nogi. Ricardo nie wie, że zostanie ojcem. Natomiast Camila nie wie, czy Ricardo przeżył i jak się ma. Oboje są zrozpaczeni i się zadreczają tą sytuacją.
Niezwykle w ostatnich odcinkach irytuje mnie ojciec Camili, zawsze miałam o nim dobre zdanie, lecz to co on wyprawia ostatnio to jakaś pomyłka. Traktuje Camile jak jakąś ladacznice, wysłał ją do innego miasteczka tylko po to, żeby nikt się nie dowiedział o jej ciąży. No bo ci by ludzie powiedzieli porażka jakaś Nawet nie ma zamiaru powiedzieć Camili o śmierci jej siostry.
No właśnie śmierć Ricie już dawno przepowiedziałam. Myślałam, że umrze może przy porodzie ale nie spodziewałam się, że umrze od upadku na koniu i to spowodowanym przez tego oblecha, który sobie wymyślił, że jego córka zostanie żoną Santiaga. Dlatego się pozbył Rity, bo mu przeszkadzała.
Mimo wszystko szkoda było mi Rity, że tak umarła. Na łożu śmierci ojcu i mężu wyznała całą prawdę, że zniszczyła list od Camili i powiedziała do Santiaga, żeby związał się z Camilą. Santiago to kolejna osoba, która mega irytuje. On i ojciec Camili się zgrywają i udają mega świętych, a to są obłudnicy po prostu...
Przyjechali do Camilii ona się pyta co słychać u Rity, a Santiago jej odpowiada że wspaniale...
Camila ładnie wygląda z brzuszkiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16112
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:07:25 09-06-21    Temat postu:

Jestem po 85 odcinku
Fajnie, że Vasco zakochał się w Ines, ona była w nim zakochana od zawsze, ale on latał z Ursulą, a Ines nie zauważał. Teraz pokochał Ines, zdobyła jego serce i odrzucił podrywająca go Ursulę. Ines była tego świadkiem i mega ją to ucieszyło. Ines i Vasco mieli ładne sceny miłosne, do tego ładna pioseneczka leciała w tle,
Bardzo mi szkoda, że akuszerka wmówiła Camili, że straciła ona dziecko. Camila nie dość, że od kilku miesięcy nie ma kontaktu z Ricardem to jeszcze oszukali ją i rozpacza ona po śmierci dziecka. Poruszające były sceny jak Camila się o tym dowiedziała i sceny na cmentarzu też mega smutne. Lisabete osiągnęła co chciała i przekupiła akuszarkę, która oddała jej dziecko Camii.
Nie mogę się doczekać kiedy wreszcie Camila i Ricardo znów będą razem, minęło kilka miesięcy a oni cały czas są osobno. Tyle stracili czasu...
Santiago nie wiem na co liczy, Camila cały czas mówi, że go nie chce a ten kretyn nie rozumie. Camila jest dla niego obsesją, nie może przeżyć tego, że nie przespał się z Camilą, za to ona szybko uległa Ricardowi. Santiago myśli, że Camila tak łatwo zapomni o Ricardzie i zostanie jego żoną. Cały czas myśli, że będą razem. Ledwo Rita umarła, a Santiago już myślał co tu zrobić by Camila była jego. Camila ma rację, że teoretycznie straciła dziecko przez Santiaga bo to on i jej ojciec ją uwięzili. Camila szybko wybaczyła ojcu, ale prawda jest taka, że faktycznie ją skrzywdził.
Wstrząsająca była scena jak Ricardo pozbawił oka Alberta, Oczywiście Albero sobie na to zaslużył, bo zaatakował Ricarda od tyłu i go oszukał.
Alberto jest tutaj najgorszą postacią, jak on potraktował Lisabete podczas nocy poślubnej, jak on potraktował córkę, jak się dowiedział, że Manuela i Ascenio mają się ku sobie. Nie dość, że pobił córkę, to jeszcze sprawdzał czy jest dziewicą i kazał zabić Ascanio, Szkoda, że tak mało jet ich wspólnych scen Manueli i Ascanio,
żałuję również, że mało jest współnych scenek Jimeny i Mario, bo również ciekawa z nich para jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 187, 188, 189, 190  Następny
Strona 188 z 190

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin