Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozmowy o 'Gdzie jest Elisa?'.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 173, 174, 175, 176, 177  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Gdzie jest Elisa?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co sądzisz o DDE?
Jest świetna!
74%
 74%  [ 57 ]
Może być.
16%
 16%  [ 13 ]
Nie spełniła moich oczekiwań.
9%
 9%  [ 7 ]
Wszystkich Głosów : 77

Autor Wiadomość
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19430
Przeczytał: 78 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:02:28 12-10-19    Temat postu:

Też mi było szkoda Elisy. Mimo swoich błędów, miała całe życie przed sobą!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
roksi 20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Cze 2008
Posty: 19536
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: słupsk

PostWysłany: 12:48:32 12-10-19    Temat postu:

A mi nie było szkoda Elisy prawda jest taka, że sama na to za pracowała
Najpierw miała romans z kuzynem potem uciekła z Brunem bo obraziła się na tatusia. Naiwnie wierzyła, że Bruno będzie tańczył tak, jak ona zechce, a tu zonk.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22165
Przeczytał: 105 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:24:07 12-10-19    Temat postu:

Mnie mimo wszystko szkoda jest Elisy. Popełniła sporo błędów, zraniła bliskie osoby, ale zapłaciła za to wysoką cenę, najwyższą. Miała całe życie przed sobą, mogła próbować się jakoś zrehabilitować. Żałowała swoich czynów, mówiła o tym przecież Cristobalowi. Powinna ponieść konsekwencje, ale śmierć to zbyt wysoka cena za jej błędy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
roksi 20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Cze 2008
Posty: 19536
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: słupsk

PostWysłany: 18:25:50 12-10-19    Temat postu:

Mi najbardziej szkoda było Mariano owszem zdradzał Danne, ale ona od płaciła mu tym samym.
No, ale już posądzenie go porwanie Elisy i z tego co pamiętam o molestowanie Cristiny i Olgi było grubą przesadą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19430
Przeczytał: 78 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:33:07 12-10-19    Temat postu:

roksi 20 napisał:
A mi nie było szkoda Elisy prawda jest taka, że sama na to za pracowała
Najpierw miała romans z kuzynem potem uciekła z Brunem bo obraziła się na tatusia. Naiwnie wierzyła, że Bruno będzie tańczył tak, jak ona zechce, a tu zonk.


Mimo wszystko nie uważam, by to były takie błędy, by zasłużyła na śmierć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
roksi 20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Cze 2008
Posty: 19536
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: słupsk

PostWysłany: 13:25:58 13-10-19    Temat postu:

Sylwia94 napisał:
roksi 20 napisał:
A mi nie było szkoda Elisy prawda jest taka, że sama na to za pracowała
Najpierw miała romans z kuzynem potem uciekła z Brunem bo obraziła się na tatusia. Naiwnie wierzyła, że Bruno będzie tańczył tak, jak ona zechce, a tu zonk.


Mimo wszystko nie uważam, by to były takie błędy, by zasłużyła na śmierć.


Jakby Pan Komisarz myślał głową, a nie czym innym to może szybciej by do wszystkiego doszedł i Elisa tak by nie skończyła. Z drugiej strony TM nie odeszło od pierwowzoru Chilijskiego.


Ostatnio zmieniony przez roksi 20 dnia 13:28:18 13-10-19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22165
Przeczytał: 105 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:52:10 14-10-19    Temat postu:

Odcinki 67-70

Bruno został aresztowany i to tuż po pogrzebie Elisy. Było do przewidzenia, że "pęknie" podczas przesłuchania i tak też się stało. Wszyscy dowiedzieli się o jego romansie z Elisą. Najbardziej szkoda mi było Mariano. Początkowo nie lubiłam tej postaci, wkurzała mnie jego hipokryzja i egoizm, ale od momentu, gdy został niesłusznie oskarżony o porwanie Elisy i molestowanie młodszych córek a do tego podwójnie zdradzony przez Danę, zyskał w moich oczach. Wydaje mi się, że będzie chciał sam wymierzyć sprawiedliwość. Może komuś zapłacić żeby wykończyć Bruna za kratkami. Przeszło mi też przez myśl, że gdy Mariano odkryje kto strzelał do Elisy i okaże się, że to była Cecilia (cały czas przy tym obstaję) to i jej nie oszczędzi. Z ofiary przemieni się w kata. Taką akcję widziałabym w finale.
Odbyła się wstępna rozprawa Bruna. Dowody zgromadzone przez policję wystarczyły aby sąd do czasu właściwego procesu umieścił go we więzieniu. Będzie tam miał Bruno ciężko, jeden ze strażników rozpowiedział więźniom za co ten siedzi a tacy przestępcy nie mają łatwego życia za kratami. Jakoś nie jest mi szkoda Bruna. Uwiódł nieletnią dziewczynę, bratanicę własnej żony a później przetrzymywał ją wbrew jej woli i jeszcze próbował w to wrobić Mariano. Ma to na co zasłużył. Nie zdziwię się jeśli Bruno targnie się na swoje życie we więzieniu. Jest słaby psychicznie. Ewentualnie tak jak pisałam wcześniej może go wykończyć jakiś inny więzień, na zlecenie albo i bez.
Żałosne było zachowanie Bruna, gdy po rozprawie śmiał prosić Dannę o pomoc. Brak słów!
Cecilia też jest bezczelna i ma tupet prosząc Mariano o pomoc w wyciągnięciu jej mężulka z aresztu. Wina Bruna w kwestii przetrzymywania Elisy jest ewidentna a ta próbuje zaklinać rzeczywistość tylko po to aby uniknąć skandalu. Właśnie to jest dla niej najważniejsze. Wymyślona przez nią wersja wydarzeń mogłaby poważnie zaszkodzić Cristobalowi (sam byłby sobie winien przez metody jakie obrał ) gdyby Bruno nie pękł i się nie wygadał przed komisarzem. Tak to jest po ptokach. Szkoda mi Eduardo i Flor, ale ona zaczyna mnie irytować wybielaniem ojca. Rozumiem, że ma problemy emocjonalne, ale to już się staje nudne, że widzi winę Elisy a tatuś jest dla niej nieskazitelny. Biorąc pod uwagę jej stan psychiczny to może dojść do tragedii. Flor nie trzeba dużo aby mieć atak a obecna sytuacja jest ciężka i przytłaczająca. Oby nie zrobiła sobie krzywdy.

Beznadziejny był motyw z paranormalnymi znakami w postaci ruszających się firanek w domu Altamirów w dniu pogrzebu Elisy.

Doszło do otwartej konfrontacji Santiago z ojcem. Ricardo powiedział Jose Angelowi, że jego syn zna prawdę o ich relacji. Czekam z niecierpliwością na moment, gdy o wszystkim dowie się Viviana. Jak to zwykle bywa główna zainteresowana pozna prawdę z pewnością jako ostatnia. O Ricardo i JA wie już policja, Danna, Santiago i Isabel a więc sporo osób. Lada moment mydlana bańka w której żyje Viviana pęknie i to z hukiem. Jose Angel deklarował, że zamierza wyznać żonie prawdę o swoim homoseksualizmie, ale jest tchórzem, więc wątpię, że to zrobi. Nie zdziwię się jak Viviana dowie się o wszystkim przypadkiem, od osób trzecich albo sama podsłucha ich rozmowę. Ciekawe kiedy w końcu to nastąpi, pewnie gdzieś pod koniec telki. Męczący jest ten wątek.

Santiago wpadł w nieciekawe towarzystwo. Jego nowi koledzy wyglądają na młodocianych gangsterów. Napadają na ludzi, biją ich, noszą ze sobą broń. Prędzej czy później w końcu dojdzie do jakiejś tragedii i Santiago albo zostanie ranny albo wyląduje za kratami.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 10:08:06 14-10-19, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19430
Przeczytał: 78 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:57:26 16-10-19    Temat postu:

Sprawa Bruna jeszcze się skomplikuje

Dziwne były te wątki paranormalne. Pamiętam scenę jak Dana zatrzasnęła się w pokoju Elisy. Trochę mnie to nawet przerażało jak oglądałam po raz pierwszy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22165
Przeczytał: 105 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:16:58 17-10-19    Temat postu:

Odcinki 71-75

Bruno pod wpływem pobytu we więzieniu zmienił swoje zeznania. Za namową Cecilii kreuje się na ofiarę Cristobala, który to niby wymusił na nim przyznanie się do winy. Co za tchórz! Zwykły mięczak i tyle. Wielce się nad sobą użala, że nie wytrzyma dłużej za kratami a jak w porwanie Elisy wrobił niewinnego Mariano to już skrupułów żadnych nie miał. On przynajmniej siedzi za konkretne przestępstwo i powinien spędzić we więzieniu dobre kilka lat jak nie kilkanaście! Mocna była scena z konfrontacją Danny z Brunem. Zasłużył na to co mu powiedziała!
Policja wpadła na trop byłej studentki Bruna, którą molestował. To powinien być mocny dowód przeciwko niemu, as w rękawie pani prokurator. Zapowiada się ciężki proces. Cecilia wynajęła adwokata z górnej półki o opinii adwokackiej hieny (dla kasy zdolny bronić najgorszych mętów), linia obrony ma się opierać na podkreślaniu, iż to policja uwzięła się na Bruna i niesłusznie przypisała mu winę. Niestety Cristobal popełnił kilka błędów w śledztwie i z pewnością zostaną one wykorzystane i obrócą się przeciwko niemu. Dowody pozyskane w nielegalny sposób pewnie nie zostaną wzięte pod uwagę. Na ten moment tylko zeznania świadka mogą go pogrążyć, ale nie zdziwię się jeśli zeznania dziewczyny zostaną podważone przez adwokata a Cecilia ją przekupi albo zastraszy i ta się wycofa. Jeśli Bruno wyjdzie na wolność to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Mariano spełni swoje groźby i go zabije... Taki obrót wydarzeń obstawiam.
Bruno został dwukrotnie pobity we więzieniu przez współwięźniów. Chyba został też przez nich zgwałcony - ostatni nocny incydent na takowy wyglądał, odgrażali się, że zrobią mu to co on Elisie a skoro uznają go za gwałciciela to wnioski nasuwają się same. Jestem daleka od popierania tego typu samosądów (z rąk innych przestępców), ale Bruna jakoś nie jest mi szkoda. Nie miał oporów aby molestować młode dziewczyny i nimi manipulować.

Cecilia miała chwilę słabości, gdy po skandalu z Brunem podłamała się i zatapiała smutki w alkoholu. To do niej niepodobne, bo przecież jest mocna psychicznie, ale widać zszargane nazwisko doprowadziło ją do takiego stanu. Szybko jednak wzięła się w garść i przeszła do działania. Przy okazji rozluźniła się w ramionach Nicolasa.
Szkoda mi było Eduardo, gdy Cecilia wymierzyła mu policzek za to, że zwątpił w ojca. Flor naiwnie wierzy, że Bruno jest niewinny i to mimo tego co powiedziała jej Danna. Jej też jest mi szkoda, bo ma popapranych rodziców - ojca porywacza molestującego nastolatki i matkę, która w moim mniemaniu jest zabójczynią (sądzę, że to ona strzelała do Elisy). Jak prawda wyjdzie na jaw czekają ją trudne chwile, ale przynajmniej może liczyć na Eduardo, który jest świetnym bratem.

Paranormalny wątek z obrazkami Olgi jak dla mnie totalnie beznadziejny. Niby to Elisa zza światów przekazuje jej co wydarzyło się w lesie? Ręce opadają. Mogli to sobie darować. Na dodatek otrzymujemy sceny z irytującą Daną męczącą najmłodszą córkę pytaniami o rysunki, ostatnio to nawet posunęła się do szantażu, że nie da Oldze deseru jak jej nie powie skąd zna szczegóły dotyczące tego co przydarzyło się Elisie. Masakra! Jakby to dziecko mało przeżyło w ostatnim czasie to jeszcze matka wywiera na nim presję i zamęcza pytaniami. Dobrze, że Mariano jest na miejscu i stara się chronić swoje córki i dbać o ich komfort psychiczny. Z Danną nie jest dobrze. Ma obsesję na punkcie paranormalnych znaków od Elisy a jeszcze do tego doszło uzależnienie od leków uspokajających. Powinna jak najszybciej udać się ze swoim problemem do psychiatry. To wszystko za daleko zaszło, sama sobie z tym nie poradzi.

Cruz i Cristobal związali się ze sobą i fajnie! Super wyglądali w klubie - ona w sukience a on w błękitnym swetrze. Może jakiejś wielkiej chemii między nimi nie ma, ale mimo wszystko dobrze się na nich patrzy. Niestety Cristobal nie wyleczył się z Danny, nie odkochał w niej i obawiam się, że wystarczyłoby jedno jej słowo a rozstałby się z Cruz i do niej wrócił. Oby tak się nie stało. Miny Danny na widok Cruz śpiącej u Cristobala były wymowne. Zazdrość i zranione ego się u niej odezwały. Żałosna była, gdy natarczywie wypytywała Cristobala o szczegóły śledztwa. To są tajne informacje, które nie powinny wyciec z komendy. Rozumiem, że jako matka Elisy chce wiedzieć o tym co się dzieje, ale obowiązują pewne zasady, poza tym Cristobal już wcześniej popełnił błąd informowania jej o wszystkim i na szczęście wyciągnął z tego wnioski.

Mariano chce ratować swoje małżeństwo dla dobra rodziny, ale nie przeszkodziły mu te plany w przespaniu się z Isabel. Zachował się nie fair, znowu rozbudził w niej nadzieję i potraktował jak obiekt seksualny. Dobrze mu wygarnęła i powinna zakończyć tę toksyczną dla siebie relację.
Co do uratowania małżeństwa Danny i Mariano to uważam, że po tym wszystkim co przeszli i tym jak się wzajemnie ranili to się nie uda. Poza tym ona nadal czuje coś do Cristobala a on wraca jak bumerang do Isabel. To jest farsa a nie małżeństwo.

Jose Angel wyznał Vivianie, że nie czuje do niej tego co kiedyś. Ona szybko domyśliła się, że jest ktoś trzeci. Jose Angel nawet specjalnie nie zaprzeczał. Viviana sądzi, że jej mąż ma kochankę, ale nawet nie ma pojęcia jak brutalna jest prawda. Wypłakuje się w ramię Ricardo nie zdając sobie sprawy, że to on jest ukochanym Jose Angela. Podwójna zdrada - ze strony męża i najlepszego przyjaciela. Vivianę czeka ogromny cios. Jest jaka jest, infantylna i irytująca, ale nie zasłużyła na to, co ta dwójka jej zgotowała. Dla mnie Ricardo i Jose Angel to tchórze, egoiści i hipokryci. Nie wiem jak po tym co zrobili mogą sobie spojrzeć w lustrze w twarz. Nie ogarniam jak Ricardo nadal może funkcjonować jako przyjaciel Viviany? To się w głowie nie mieści. Jakże smutny i wymowny był obrazek ze smutną Vivianą zapłakaną w domu i Jose Angelem spędzającym miło czas z Ricardo. Szkoda, że ci dwaj jeszcze szampana nie otwierali i nie świętowali. Zero taktu, wyczucia, pełen egoizm. Viviana prawie przyłapała ich w hotelu po wspólnym prysznicu (słaba scena, mogli nam tego oszczędzić), ale tchórz Ricardo zamknął się w łazience i nie wydusił z siebie ani słowa.
Jose Angel na prośbę żony wyprowadził się z domu. Santiago nie chce go znać i w sumie nie ma co się dziwić. Przeszło mi przez myśl, że jak Viviana dowie się o relacji JA z Ricardo to może stracić dziecko albo targnąć się na swoje życie... Cecilia i Mariano wiedzą o problemach siostry, ale w tej chwili mają sporo swoich na głowie. Poza tym uważają, że Viviana też ponosi winę za rozpad małżeństwa. Jestem ciekawa ich reakcji, gdy poznają prawdę o związku Jose Angela z Ricardo.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 15:30:20 17-10-19, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19430
Przeczytał: 78 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:55:35 17-10-19    Temat postu:

Ja byłam w szoku jak wyszło na jaw to, że Bruno wcześniej molestował jakąś studentkę. Elisa jednak sama się zgodziła z nim być, a tu zmuszanie jakiejś dziewczyny wbrew jej woli. Ale cóż czego się spodziewać skoro Mariano chciał wrobić i posłać za kraty.

Cristobal popełnił błędy i teraz to się może obrócić przeciwko niemu. Bruno i Cecilia nie odpuszczą. Bruno chce za wszelką cenę wyjść z więzienia, a Cecilia zachować pozory. Najbardziej szkoda ich dzieci, które mają takich rodziców.

Wg mnie Mariano i Dana nie powinni być razem. Nie kochają się i tyle. Nie można być ze sobą, by uszczęśliwić dzieci.

Pamiętam, jak mnie męczył ten wątek z JA i Ricardem. Czekałam z niecierpliwością aż Viviana w końcu dowie się prawdy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22165
Przeczytał: 105 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:16:49 19-10-19    Temat postu:

Sylwia94 napisał:
Ja byłam w szoku jak wyszło na jaw to, że Bruno wcześniej molestował jakąś studentkę. Elisa jednak sama się zgodziła z nim być, a tu zmuszanie jakiejś dziewczyny wbrew jej woli.


Z tego co zrozumiałam to tą studentką też manipulował, ona się w nim zakochała, ale w pewnym momencie się ogarnęła, chciała zakończyć tę relację a wtedy Bruno rzucił się na nią w gabinecie i zgwałcił. Dziwne jest to, że później się z nim jeszcze spotykała, ale może ją szantażował, groził jej.

Ostatnie odcinki są mega ciekawe. Zostało mi jeszcze 20 do końca. Niebawem powinnam skończyć tę telkę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
roksi 20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Cze 2008
Posty: 19536
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: słupsk

PostWysłany: 11:57:26 19-10-19    Temat postu:

Najlepsze jeszcze przed Tobą
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22165
Przeczytał: 105 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:04:53 19-10-19    Temat postu:

Odcinki 76-80

Mieliśmy w telce spodziewany dwumiesięczny przeskok czasowy. Odbyła się rozprawa Bruna. Wyszedł podczas niej na jaw romans Danny i Cristobala co było do przewidzenia. Mariano nieźle się wkurzył, ale na co liczył? Obrona chwyta się czego może.
Tak jak przewidywałam Cecilia przekupiła byłą studentkę Bruna, kluczowego świadka. Dziewczyna za pieniądze zmieniła zeznania i ściemniła, że wszystko wymyśliła chcąc się zemścić na Caseresie za to, że jej nie chciał. Jeśli zrobiła to tylko dla pieniędzy to ręce opadają. Skoro została zgwałcona to powinna domagać się sprawiedliwości i pogrążyć tego drania a nie sprzedawać się za pieniądze. Jedyne co by ją jeszcze w jakiś sposób tłumaczyło to szantaż i groźby ze strony Cecilii, ale o nich nie wspomniano, co jednak nie wyklucza, że do nich nie doszło. Może to wyjdzie w kolejnych odcinkach albo po prostu studentka sprzedała się za kasę.
Komiczna była mina Cristobala, gdy Cecilia zeznała, że Bruno po spotkaniu z nim nie mógł dojść do siebie i cały czas płakał. Też wybuchnęłam śmiechem. Serio? Oj jaki ten Bruno biedny. Jak uwodził nastolatki to na płacz mu się nie zbierało.
Jak można się było spodziewać obrona obrała taktykę mająca na celu udowodnić, że policja wywierała presję na Caseresie. Kluczowy świadek zmienił zeznania, więc z dowodów został im tak naprawdę tylko zakrwawiony śrubokręt, ale zawsze można ściemnić, że został on podrzucony oskarżonemu jak to miało miejsce w przypadku Mariano. Teraz to Cristobal jest kreowany na tego złego, wywierającego presję, posuwającego się do rękoczynów, gwałtownych wybuchów agresji, nieradzącego sobie z emocjami. Popełnił kilka błędów prowadząc to śledztwo i teraz się one przeciwko niemu obróciły. Jednak Cecilia przeszła samą siebie prowokując go tekstami o jego zmarłej żonie i córce i nagrywając jego gwałtowną reakcję. Ta kobieta nie ma żadnych skrupułów, to był cios poniżej pasa.

Wątek paranormalny z duchem Elisy niezwykle męczący i absurdalny. Jak nie sny Danny i rysunki Olgi to do kompletu doszło pojawienie się medium w domu Altamirów z całą ekipą i profesjonalnym sprzętem, którym wykryli obecność pozaziemskiej energii. Jedno wielkie nieporozumienie. Danna nawet ma halucynacje z Elisą, powinna jak najszybciej udać się do psychiatry. Tak się zafiksowała, że aż zabrała Olgę w miejsce, gdzie postrzelono je siostrę. O mało nie doszło do kolejne tragedii, młoda mogła spaść z urwiska. Jak można zabierać kilkuletnie dziecko na miejsce przestępstwa? Danna chyba postradała rozum w tamtym momencie. Czego ona oczekiwała i na co liczyła? Brak słów. Pewnie te paranormalny wątek będą ciągnęli do samego końca telki.

Cristobal i Cruz pozostają w związku, zamieszkali razem. Chciałabym żeby coś z tego wyszło, ale niestety pan komisarz cały czas rozmyśla o Dannie. Wydaje mi się, że prędzej niż później znowu do czegoś między nimi dojdzie a Cruz w zamiast za swoją lojalność i miłość do Cristobala zostania sama ze zranionym sercem. Może na koniec telki zwiążę się z kolegą z pracy, który do tej pory działał jej na nerwy?
Beznadziejny był wątek z zagubionym psem Cristobala niejako odnalezionym przez Dannę. Fanfar tylko brakowało w tej scenie. Dziwne tylko, że Cristobal się o tym nie dowiedział.
Zaskoczyło mnie, że Danna próbowała na nowo uwieść Mariano i pójść z nim do łóżka. Finalnie go odrzuciła twierdząc, że nie jest gotowa. Rozbudziła w nim apetyt a musiał obejść się smakiem. Jakoś mi go nie jest żal, ze względu na jego grę na dwa fronty - mam na myśli Isabel. Z drugiej strony miał rację wytykając żonie romans z Cristobalem i fakt, że nie miała oporów aby w trudnym i stresującym czasie, gdy zniknęła Elisa, chodzić z komisarzem do łóżka. Według mnie nie ma szans aby uratowali swoje małżeństwo.

Mariano to specyficzna postać. Lubię go, ale ego ma ogromne a do tego jest hipokrytą i egoistą. Tu niby chce ratować małżeństwo z Danną a nie przeszkadza mu to aby w tym samym czasie latać do Isabel w wiadomym celu. Mariano traktuje kochankę jak zabawkę, przedmiotowo, ja opcję rezerwową a przecież tyle dla niego zrobiła, była lojalna, pomocna, wyrozumiała i cierpliwa. Szkoda mi się jej zrobiło, dobrze że się w końcu ogarnęła i postanowiła zerwać tę toksyczną relację. Jest w tym konsekwentna. Wspomniała Mariano, że z kimś się spotykam. Obstawiam, że tym kimś jest Nicolas. To się Altamira zdziwi.

Dziwna była scena z panią Prokurator komplementującą Cristobala jako człowieka, mężczyznę. Powiało flirtem, ale kolejna kobieta na rozkładzie to chyba za dużo jak na jednego komisarza. Tego tylko y brakowało chociaż lepsza ona niż powtórka z rozrywki i jego powrót do Danny.

Mariano przyznał się przed Cecilią, że to on nasłał zbirów na Bruna we więzieniu. Tak podejrzewałam. Rodzeństwo mocno oddaliło się od siebie, ale nie ma co się dziwić biorąc pod uwagę sytuację. Stoję całkowicie pod stronie Mariano.
Policja podejrzewała, że Bruno mógł molestować seksualnie córkę. To byłoby straszne. Nie brałam tej opcji pod uwagę. Flor ma problemy emocjonalne, ale ojca bardzo kocha, lubi z nim spędzać czas. Musiałaby cierpieć na syndrom sztokholmski. Flor zaprzeczyła sugestiom jakoby ojciec miał ją molestować, reakcja Bruna na słowa Cecilii też była wymowna, więc sądzę, że w tym przypadku na szczęście nie miało to miejsca. Caseres był oburzony, ale niech się nie dziwi takim pytaniom skoro spotykał się z nastolatkami i wdawał z nimi w romanse. Sam jest sobie winien. Po interwencji Cecilii i adwokata oraz niemałym łapówkom Bruno został przeniesiony do innego więzienia, gdzie jest bezpieczniejszy niż w poprzednim zakładzie karnym.
Cecilia w rozmowie z synem straciła nad sobą kontrolę i wykrzyczała mu w twarz, że jego ojciec miał romans z Elisą i że to wina jej bratanicy. Insynuowała nawet, że jakby ta żyła to wskoczyłaby i do łóżka Eduardo. Przegięcie! Takie słowa z ust matki? Coś okropnego. Było mi szkoda Eduardo. Jedna z normalniejszych osób w telce. Cały czas wspiera Flor, która ma w nim oparcie. Znowu dręczą ją w szkole, stosują wobec niej przemoc psychiczną i fizyczną. Niby renomowana placówka a nie potrafią sobie poradzić z kilkoma agresywnymi gówniarami? Gdzie są nauczyciele i dyrekcja? Dlaczego Cecilia nie reaguje? Jakoś nie przejęła się tym, że jej córka jest dręczona w szkole, nie chciała aby przeniosła się do innej. Niewiele zrobiła aby jej pomóc.

Nicolas miał dość tego, że Cecilia cały czas broni Bruna. Postanowił się z nią rozstać i przestać ją wspierać, zakończyć ich relację i ograniczyć kontakty. Nie był w tym tak konsekwentny jak Isabel wobec Mariano i szybko ponownie dał się uwieść Cecilii. Wystarczyło aby się przed nim rozebrała i na niego rzuciła. Ona traktuje go jak zabawkę do seksu a te jej na to pozwala. Jeśli moja teoria z jego związkiem z Isabel się sprawdzi to może teraz w końcu się ogarnie.

Viviana chciała żeby Ricardo został jej partnerem w firmie. On początkowo jej odmówił, ale po rozmowie z Jose Angelem zgodził się podpisać umowę na rok. Mierzi mnie to, że tu niby wychodzi na bohatera, wielce wspaniałomyślnego, który zgadza się jej pomóc a przecież jest wobec niej nie fair, bo cały czas ją okłamuje w kluczowej kwestii. Viviana znalazła w jego łazience obrączkę Jose Angela, ale Ricardo wcisnął jej kolejny kit a ona już ma nadzieje, że mąż rozstał się z kochanką. Dopóki nie dowie się o ich związku i homoseksualizmie JA to będzie błędne koło.
Viviana tak jak przeczuwała spodziewa się córeczki. Nie odseparowała JA od życia rodzinnego, co świadczy o jej dojrzałości albo nadziei na to, że jeszcze będą razem...

Santiago buja się z gangiem i atakuje homoseksualistów. Jak tak dalej pójdzie to trafi do więzienia. Wymowna była scena, gdy wyobrażał sobie, że napada na ojca i nie był w stanie zaatakować gejów. Viviana odkryła, że syn zrobił tatuaż, jest zaniepokojona jego zachowaniem. Rozmawiała na ten temat z Jose Angelem, którego wcześniej ostrzegał też Ricardo w sprawie Santiago. Niech JA coś zrobi, jeszcze nie jest za późno.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 22165
Przeczytał: 105 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:42:12 20-10-19    Temat postu:

Odcinek 81

Tak jak przypuszczałam dowody zgromadzone przez prokuraturę i policję zostały uznane za niewystarczające wobec czego Bruno został uniewinniony i wyszedł na wolność. Taktyka Cecilii okazała się skuteczna, błędy w śledztwie popełnione przez Cristobala też miały spore znaczenie i ułatwiły jej osiągnięcie celu. Aczkolwiek trochę absurdalne jest to, że Bruno został oczyszczony ze wszystkich zarzutów. O ile w sprawie zabójstwa Elisy konkretnych dowodów przeciwko niemu nie było o tyle w kwestii porwania już tak i nie rozumiem dlaczego pominięto wątek ze śrubokrętem na którym znajdowały się odciski palców Elisy i krew Caseresa.
Bruno wrócił do domu i z Cecilią udają szczęśliwą rodzinę i małżeństwo. Coś mi się wydaje, że to jest tylko pozorny spokój, cisza prze burzą. Obstawiam, że Mariano tak tego nie zostawi i będzie się chciał zemścić na Brunie. Nie wykluczam opcji z Altamirą biorącym sprawiedliwość w swoje ręce.
Zdziwiła mnie z lekka reakcja Eduardo na powrót ojca do domu. Wielce szczęśliwy przytulił go i się z nim cieszył a przecież wie o jego romansie z Elisą, bo sama Cecilia wykrzyczała mu to prosto w twarz. Powinien mu to wypomnieć a nie udawać, że wszystko jest ok.

Nie zaskoczył mnie związek Isabel i Nicolasa, bo od momentu, gdy ona powiedziała Mariano, że z kimś się spotyka byłam pewna, że chodzi właśnie o przyjaciela Altamiry. Według mnie pasują do siebie i wizualnie i charakterologicznie. Do tego łączy ich podobna historia - Nicolas był kochankiem Cecilii a Isabel kochanką Mariano. Oboje oczekiwali czegoś więcej od swoich łóżkowych partnerów, ale rodzeństwo Altamira traktowało ich przedmiotowo, jako rozrywkę i odskocznię w łóżku od codziennych problemów.
Bezcenną minę miała Cecilia, gdy odkryła, że Nicolas i Isabel sypiają ze sobą. Swoją drogą to jej zachowanie było żenujące - wchodzi do mieszkania Nicolasa jak do siebie, wykorzystuje go w celu zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb, jest przy tym nader pewna siebie, bo do tej pory on był na każde jej skinienie i jadł jej z ręki a tu takie zaskoczenie. To dla niej cios poniżej pasa, kto teraz będzie ją zaspokajał? Bruno? Poza kilkoma wyjątkami ich pożycie seksualne się zbytnio nie układało. Oby Nicolas tym razem był konsekwentny i wytrwał w swoim postanowieniu.
Czekam na moment, gdy Mariano dowie się o związku swojego przyjaciela z Isabel. Na pewno się wścieknie. To egoista, pies ogrodnika. Isabel się z nim rozstała, trzyma go na dystans a on nadal bezczelnie zawraca jej głowę i sądzi, że będzie tak jak dawniej. Obstawiam, że Mariano dowie się o związku Nicolasa i Isabel od Cecilii a nie samych zainteresowanych i wtedy wkurzy się jeszcze bardziej.

Nie chcę mi się już słuchać wywodów Danny o znakach od Elisy. Absurdalny paranormalny wątek, który niesamowicie męczy. Mogli go sobie scenarzyści darować! Nie wiem na co liczyła Danna, ale każdy normalny człowiek miałby podobną minę jak pani psychiatra na jej rewelacje. Odczytanie słów ducha Elisy przez medium pominę milczeniem, bo to już zakrawa o absurd gigantycznych rozmiarów na który szkoda klawiatury.

Kolejny męczący wątek to ten z ukrywaniem się Ricardo i Jose Angela i okłamywaniem przez nich Viviany. Ponad 80 odcinków za nami a ta nadal nie zdaje sobie sprawy, że jej mąż to homoseksualista i że związał się z jej najlepszym przyjacielem. Męczy mnie też relacja Ricardo i Jose Angela. Jedna wielka nudna, tam się nic nie dzieje. Ricardo ma pretensje do Jose Angela o jego bierność i ukrywanie się, ale przecież dobrze go znał, zdawał sobie sprawę z jego lęków i tchórzostwa a teraz czego oczekuje? Z takim facetem się związał. Poza tym zanim zaczną obnosić się ze swoją relacją to wypadałoby żeby Viviana poznała o nich prawdę. Powinni jej powiedzieć, ale pewnie dowie się o tym od osób trzecich albo ich przyłapie na gorącym uczynku.

Fajne były ujęcia z Cristobalem na motorze, super się prezentował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 19430
Przeczytał: 78 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:46:59 20-10-19    Temat postu:

Cecilia i Mariano są bardzo do siebie podobni - egoistyczni i wykorzystujący ludzi do swoich celów.

Isabel i Nicolas do siebie pasują, bo mają bardzo podobną historię.

Mnie też męczył wątek homoseksualny i paranormalny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Gdzie jest Elisa? Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 173, 174, 175, 176, 177  Następny
Strona 174 z 177

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin