Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dos Esposas - (Soler&Navarro) by ZampiVanez - FIN
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:09:45 09-05-14    Temat postu:

Odcinek 19

-Taak, powiedziala i patrzyla na podloge
Moze jakis tydzien temu
Bylam strasznie pijana
On tez...
-No ładnie-powiedział
Jednak będziecie razem ja ci to mówie
-Nie, nie bedziemy! powiedziala zdenerwowana
Nie powiem mu o dziecku
-Najpierw idź do lekarza,wtedy dowiesz sie czy jestes w ciąży
apropo Mateo gdzie on jest?Wiem ze wyszedł z szpitala ale nie odbiera
-Tak pojde, powiedziala
Mateo mieszka z Alondra...
Rafael wywalił oczy na Janet
-Żartujesz?-zapytał
-Nie, mowie ci, on nikogo nie kocha
Teraz znalaz sobie nastepna
-Wkurza mnie jego zachowanie-odparł wsciekły
Spotkam sie z nim jutro
-Rob jak chcesz!
Ja niechce juz o nim slyszec
A teraz idz do Angeli, powiedziala z usmiechem
-Napewno to zrobie-powiedział
Ale jesli chodzi o Mateo to nie daruje mu tego co ci zrobił
i wyszedł

Angela siedziala w domu
Bylo jej smutno z powodu ze Rafael sie na nia zlosil
Rafael stał za drzwiami
-Raz kozi smierć-i zapukał
Angela otworzyla drzwi
Jak zobaczyla ze tam stoji Rafael chciala zamknac
lecz on zdarzyl wejsc
-Musimy porozmawiac-ukląkł
Wybacz mi prosze,nie chciałem sie z tobą pokłucic
jestem w tobie zakochany i obiecuje nie będę naciskał na slub wiem jak krótko sie znamy i rozumiem cie doskonale
błagam cie daj mi drugą szanse
Ona nic nie powiedziala
Uklekla kolo niego i go namietnie pocalowala
On usmiechnął się
-Czyli wybaczasz mi?-zapytał
-Oczywiscie, powiedziala z usmiechem
Ciesze sie ze mnie rozumiesz
-Ja tez sie bardzo ciesze-powiedział
Ona znowu go pocalowala
Jak mogles tak szybko to zrozumiec?
-Pomogła mi w tym Janet-powiedział szczerze
-Ciesze sie ze jestes szczery, powiedziala z usmiechem
A co tam u niej?
-Zemdlała-wstał z kolan-Podejzewam ze jest w ciąży
-Naprawde? zdziwila sie Angela
A z kim?
Zdradzila Matea?
-Spała z nim po pijaku-powiedział
Angela usiadla z wrazenia
-To wspaniale ze bedzie miala dziecko
Ale znim...miala niezadowolona mine
-No własnie,nie wiem czy mu o tym powiedziec
wiem ze mieszka z Alondrą-odparł niezadowolony
Nie wiem co on sobie mysli najpierw janet potem Maribel
a teraz Alondra nie weim co o nim myslec
-To lajdak!
Nigdy go nie lubilam, powiedziala zla
Przez co ta biedaczka musi przechodzic, powiedziala i wtulia sie w Rafaela
-Zabiłbym go gdybym miał tyle siły-powiedział
-Nie brudz sobie rak nim....
Tak sie ciesze ze mam ciebie
Powiedziala patrzac mu w oczy
-Ja nigdy nie postąpie tak jak Mateo
brzydze sie tym co zrobił i tym ze go kryłem-wstał
Cholera kiedy o tym pomysle słabo mi sie robi
-No juz kochanie, powiedziala glaszczac jego twarz
Dobrze jest jak jest
Wszystko wyszlo na jaw
-No własnie,czekają go dwa rozwody-powiedział
Oby Janet i Maribel pusciły go z torbami
-Janet napewno ale ta Maribel napewno by mogla znim byc dla jego kasy
nawet jesli ja zdradzil
-Taak Maribel jest zdolna do wszystkiego-powiedział
Ale to z Janet powinien byc w końcu ona byc moze nosi w sobie jego dziecko
-No innego meszczyzne napewno nie, powiedziala
Nigdy by nie zdradzila meza
Zawsze byla wierna
-Wiem-odpowiedział
Mysle ze trzeba ich pogodzic
-Co? zdziwila sie Angela
Nigdy! zdenerwowala sie Angela
Ty jej nienawidzisz ze chcesz zeby byla z takim idiota i lajdakiem?
-Kocham Janet jak siostre-powiedział
Ale oni sie kochają! I nie chce zeby cierpieli
-Ona cierpiala jak byla znim
Te wszystkie jego wyjazdy, jak ona za nim tesknila
To on robi ze ona cierpi
-W sumie masz racje-zgodził się
-Wiem, powiedziala i go pocalowala
Ale jest juz pozno, powiedziala jak spojrzala na zegarek
-Tak wiem-usmiechnął się
Jutro sie spotkamy
-Dobranoc, powiedziala i go pocalowala na pozegnanie
-Śpij i snij o mnie-wyszedł

Alondra siedziała z Mateo przy oknie
-Jestes smutny-powiedziała
-To prawda-odrzekł
-No cóż zasłuzyłes na to-odparła
-Wiem-odparł wsciekły
Nagle usłyszeli dzwonek do drzwi
-Otworze-powiedziałą
Kiedy otworzyła zamarła z wrazenia
-Rafael?-zdziwiłą się
-Tak,nie martw sie duchem nie jestem-wszedł
-Rafael przyjacielu-usmiechnął sie Mateo
Rafael nie wytrzymał i uderzył go
tak ze Mateo wylądował na ziemi
-Za co?-zapytał
-Za to ze Janet przez ciebie cierpi-odpowiedział
-Nie masz prawa go bic!-krzyknęła
-Ma-wtrącił Mateo-Zawiniłem
-Janet cierpi i mam nadzieje ze znikniesz po rozwodzie
na zawsze z jej życia jestes sto razy gorszy od Carlosa
chyba z nim powinna byc Janet,ty i ona to juz przeszłość
jesli będziesz sie obok niej kręcił zabije cie a wtedy dziecko którego spodziewa sie Janet nie będzie miało ojca!-mówił
-Dziecko?Jakie dziecko?-pytał
-Janet prawdopodobnie jest w ciąży,ale obiecałem ze tego ci nie powiem więc zapomni o tym co ci powiedziałem zajmij sie swoją nową kobietą-i wyszedł
Janet siedziala u siebie i nagle weszla do jej domu Angela
-Czesc, powiedziala Janet i przytulia przyjaciolke
-Jak sie masz? zapytala sie Angela
-Jakos zyje, powiedziala ale Angela wciaz na nia patrzyla
Dopiero teraz zrozumiela
-Ty juz wiesz?
-Czy to prawda?
Jestes w ciazy?
-Tak, odparla Janet
-Bylas u lekarza?
-Bylam i on to potwierdzil
-I co teraz? zapytala sie Angela
-Bede sie sama nim opiekowala, powiedziala stanowczo Janet
-Ja ci pomoge, powiedziala z usmiechem Angela
I Rafael napewno tez
-A jak tam miedzy wami? zapytala sie Janet
-Teraz juz jest dobrze, wiesz ze go kocham
Ale wiesz slub to byl by za duzo krok
-Rozumiem cie, powiedziala Janet
-To ja juz ide do Rafaela, powiedziala Angela z usmiechem
-Idz idz, powiedziala Janet z usmiechem
I wlasnie jak otworzyla drzwi to zobaczyla Matea
-To ja juz pojde, powiedziala Angela i szybko uciekla
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:37:00 25-07-14    Temat postu:

Odcinek 20

Mateo wszedł do srodka
spojrzał na Janet
-Czego chcesz? zapytala sie nie pewnie
-Nie powinienem tu przychodzić-powiedział
ale musiałem cie zobaczyc i musiałem się dowiedzieć
czy to jest prawda
-Jaka prawda?zapytala sie Janet
Ale sama rozumiala o co chodz Mateo
Lecz nie wiedziala jak sie o tym dowiedzial
-Wiem o twojej ciąży wiem ze urodzisz dziecko...nasze dziecko
nie mysl że chce cie do czegos zmuszać ale chce uznać
to dziecko chce widywac owoc naszej miłości chce widziec
jak ono rośnie jak mówi pierwsze słowa,i nie mysl że tak łatwo się mnie pozbędziesz-podszedł do niej bliżej-My juz nie będziemy razem,ale to dziecko potrzebuje rodziców
-Jak sie o tym dowiedziales?zapytalam sie przerazona
-Alondra widziała cię w szpitalu-skłamał
powiedziała mi ze byłas u ginekologa
-Dziecko bedzie mialo mnie i to wystarczy...powiedziala
-Do cholery Janet!-krzyknął-Nie chcesz żebysmy byli razem to okej ale nie pamięasz jak było w bidulu!Przeciez marzylismy zawsze o rodzinie o prawdziwym domu nasze dziecko...Janet mozemy sie niewidywac jesli tego chcesz zrobimy tak ze Rafael mógłby przywozic dziecko do mnie,zorganizujemy to jakos jesli nie chcesz mnie widziec-mówił
-Nie chce zeby Moje dziecko sie dowiedzialo jakiego ma strasznego ojca, powiedziala z lzami w oczach
Tak chcialam zebysmy mieli razem dziecko, ale to bylo przetem, ty widocznie tego nie chciales bo nie
wystarczylam ci i jeszcze musiales byc z Maribel a teraz z Alondra
-Sama wepchnełas mnie w jej ramiona-powiedział ze łzami w oczach-Gdybyś zrozumiała jak bardzo cie kocham gdybys poczuła to co ja czuje...ale nie opuszcze cię nie opuszcze naszego dziecka bo ono jest nasze-podszedł do niej bliżej- Nasze dziecko-patrzyli na siebie z wielką miłością dzielił ich krok od pocałunku czuli na sobie swój gorący oddech pragneli byc blisko siebie lecz krzywda którą wyrządził Janet-Mateo nie pozwalała jej na wybaczenie ukoachnemu mężowi
-Zobaczymy sie na sali sondowej, powiedziala i odsunela sie od niego
Nagle usłyszeli dzwonek do drzwi
Carlos który pomoze Janet i powie ze to on jest ojcem jej dziecka
Janet otworzyla drzwi i zobaczyla Carlosa
Pomyslala ze to jest jej jedyna ucieczka
Podeszla i go namietnie pocalowala a o oczywiscie odwzajemnil ten pocalunek
Mateo otarł łzy kiedy ich zobaczył
-A więc wróciłas do niego-rzekł
-Przecesz to jego dziecko sie spodziewam, powiedziala
Carlos pomyslal ze to jego szansa wiec popieral ja
-Tak, nasze dziecko, powiedzial patrzac na niego
A co on sobie myslal kochanie? zapytal sie
-A więc to jego dziecko-powiedział
Czemu wczesniej nie zorientowałem się,byłem głupi wierząc ci
teraz juz wiem jaka jestes naprawde,przestane cie kochac
wyrwe z mego serca na zawsze,a to dziecko...i tak kocham i zawsze będę kochał dozobaczenia w sądzie-i wyszedł
Carlos spojrzal na zalamana Janet
-Co to mialo byc? zapytal sie
-Jestem w ciazy, powiedziala
-Z nim?
-Tak, powiedziala
Ale on nie moze sie otym dowiedziec
-Rozumiem, wiec teraz ja jestem ojcem?
-Niby tak...
-Wszystko dla ciebie, powiedzial
-Dziekuje, powiedziala i go przytulila
Mateo wsiadł do samohcodu w którym siedziała Alondra
-I co?-zapytała
-Wszystko skończone-powiedział
Nigdy więcej tu nie przyjade,po rozwodzie
wyjeżdżam do Kordoby
-Jade z tobą-rzekła
On spojrzał na nią
-Oczywiscie,ale nie pobiezemy się
nie chce kolejny raz się zenic-odparł
Alondra usmiechneła sie i ruszyła
Angela wlasnie zapukala do drzwi i otworzyl Rafael
-Witaj skarbie-usmiechnął sie na jej widok
-Czesc kochanie, powiedziala i go pocalowala
Bylam u Janet
-I co?-zapytał
-I co z Janet?-zapytał
-Jakos sobie radzi, ale wlasnie
jak wyszlam to przyszedl do niej Mateo, powiedziala nie pewnie Angela
Rafael spojrzał na Angele zaskoczony
-Co!Jak on mógł po tym co mu powiedziałem!-krzyknął
-Co mu powiedziales?zapytala sie Angela
-Że...cholera wygadałem się-powiedział szczerze
Ale przyłozyłem mu
-Rafael! krzyknela Angela i uderzyla go w ramie
Jak mogles?
Teraz nie da jej spokoju!
Rafael spojrzał na Angele
-Jestem skończonym debilem-powiedział
Ale błagam nie wydaj mnie znowu ją zawiodłem
-Dobra nie wydam cie, ale to tylko dlatego ze cie kocham, powiedziala i sie usmiechnela
-Mam szczęście ze trafiłęm na taką kobiete jak ty-powiedział
I odebrał dzwoniący TELEFON
-Halo-zgłosił się
-To nie moje dziecko!-krzyknął Mateo
-Mateo?-zdziwił się
Czego chcesz?
-Janet jest w ciąży ale nie zemną
jak smiałes mnie okłamac-powiedział
To dziecko Carlosa-i rozłączył się
-Dziwne-powiedział
-Co?zapytala sie Angela
Kto dzwonil?
-Mateo-odparł Rafael
-Czego chcial?
-Powiedział mi cos dziwnego-odpowiedział
Powiedział mi że...Carlos jest ojcem dziecka Janet
-Co? zasmiala sie Angela
To klamstwo.....kture napewno Janet powiedziala Mateo
Co ona robi...
-Pewie chce odsunąć Mateo od dziecka-powiedział pewny Rafael-Ale dobra niech robi co chce zrozumie ze robi błąd bo dziecko potrzebuje obojga rodziców
-Musimy jej pomuc, powiedziala stanowczo Angela
Nie mozemy jej tak zostawic...
-Co ja mam zrobic?-zapytał Rafael
Na jej miejscu pewnie zrobiłbym to samo
niech Mateo cierpi zasłuzył sobie
-A pomyslalas o dziecku? zapytala sie Angela
Myslisz ze ono by nie chcialo poznac obu rodzicow?
-Mysle że Janet juz wszystko obmyslała
Carlos ją kocha i zaoferuje swą pomoc-powiedział
-Ma byc z Carlosem?zdziwila sie Janet
Przeciesz ona go nie kocha!
-Wiem,i to jest najgorsze kiedy nie jest
sie z ukochaną osobą-przytulił Angele
-Ja jestem najszczesliwsza na swiecie ze moge byc z toba, bo tak bardzo cie kocham, powiedziala
Spojrzala mu w oczy
Widac bylo wielka milosc
Kilka dni później...
W sądzie byli Mateo z Alondrą oraz Janet z Carlosem
cała czwórka zachowywała się nadwyraz dziwnie
Mateo udawał przed Janet ze jest z Alondrą a Janet udawała ze jest z Carlosem
-Stanowicie piękną pare-powiezdiała Alondra
-Pan Mateo i pani Janet proszeni są na sale!-wyszedł facet i oznajmił
Mateo i Janet spojrzeli na siebie
-Prosze-przepuscił ją
Drzwi zatrzasneły sie za nimi
-I nareszcie będą wolni-powiedziała Alondra
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:38:01 25-07-14    Temat postu:

Odcinek 21

-Tak to wspaniale, nareszcie bede mogla byc z Janet, powiedzial Carlos
Alondra spojrzała na Carlosa
-Na ręke ci ich rozwód-powiedziała
Wiem ze to dziecko Mateo ale nie martw sie nie powiem mu
-To wspaniale, i udalo nam sie ich rozdzielic, powiedzial z usmiechem
Carlos spojrzal na zalamana Janet
-Co to mialo byc? zapytal sie
-Jestem w ciazy, powiedziala
-Z nim?
-Tak, powiedziala
Ale on nie moze sie otym dowiedziec
-Rozumiem, wiec teraz ja jestem ojcem?
-Niby tak...
-Wszystko dla ciebie, powiedzial
-Dziekuje, powiedziala i go przytulila
A na sali sądowej...
-Czy jestescie państwo pewni co do rozwodu?-zapytał sędzia
-Tak-powiedział Mateo
Janet spojrzala na Matea a potem odpowiedziala
-Tak
-Dobrze-powiedział sędzia i wskazał palcem gdzie mają podpisac-Prosze niech pan tu podpisze
Mateo wziął od niego długopis i szybko podpisał
Potem Janet dostala papiery i miala podpisac
Spojrzala na Matea
Cala reka jej sie czesla
Ale podpisala
-Od tej pory nie jestescie państwo juz małżeństwem-powiedział urzednik
Janet nie mogla wyczymac i szybko wyleciala z sali
-Nie rozumiem dlaczego rozwiedliscie sie państwo
widac jak bardzo sie kochacie-powiedział urzednik
-A jednak nie dane było nam byc razem-Mateo wyszedł z sali
W poczekalni siedzieli Carlos i Alondra
Janet pobiegla do Carlosa i go pocalowala
-Kochany-Alondra podeszła do Matea
-Juz po wszystkim-powiedział Mateo patrząc na Janet
Alondra usmiechneła się
-Teraz my sie pobiezemy-rzekła
-Tak,Janet!-zwrócił się do niej
-Cos sie stalo? zapytala oschle Janet
-Życze wam wszystkiego najlepszego-powiedział
-Dziekuje, wam tez, powiedziala z falszywym usmiechem
Oby ciebie nie zdradzal, powiedziala ironicznie do Alondry
-Nie martw się,nie popełnie tego błędu-powiedział Mateo
-Z toba to nigdy nie wiadomo, powiedziala zlosliwie
-Żegnaj-i wyszedł z Alondrą
-Idiota, powiedziala
-Nie martw sie, powiedzial Carlos i chcial ja pocalowac
Ale ona go odepchnela
-Co robisz? zapytala sie
-Myslalem ze bedziemy razem
-To zle myslales, powiedziala i wyszla
Tymczasem Maribel siedziała z Arsenio w kawiarni
-Dzis Mateo rozwodzi sie z Janet-odparła
i wyjeżdża z Alondrą
-Wiec wybral jeszcze inna? zadziwil sie meszczyzna
A kogo on kocha?
-Kocha Janet-odparła smutno
On sam juz nie wie z kim chce byc
-Wiec kocha Janet, rozwodzi sie znia i wybiera inna, wyliczal
Ten gosc ma nie rowno pod sufitem
-Zgadzam sie z tobą-rozesmiała sie Maribel
-Moze uprzykrzymy mu zycie? zapytal sie Arsenio
-Cudowny pomysł
ale w jaki sposob?-zapytała
--Na poczatek bym mogl zaczac pracowac u Janet
Ona przeciesz nosi jego dziecko
-Dobry pomysł-powiedziała
-Zrobimy ze ich zycie stanie sie pieklem
-Zrobimy wszystko zeby Mateo i Janet
zapłacili za wszystko
Angela wlasnie byla u Janet i wlasnie do nich dolaczyl Rafael
-Witam moje słodkie kobiety-przywitał się
Janet tylko na niego spojrzala a Angela pocalowala go w policzek
-Cos sie stało?-zapytał
-Janet sie przed chwila rozwiodla z Mateo, powiedzialan Angela
Rafael przytulił Angele
-Przykro mi,tak musiało niestety byc
Janet ich nie sluchala tylko poszla do góry
-Biedna-powiedział Rafael
-Ona go tak kocha..powiedziala smutno Angela
Jeszcze beda miec razem dziecko
Rafael pocałował Angele
-Ten drań jeszcze zapłaci za krzywde którą wyrządził
Janet,zobaczysz spotka go kara-zapewnił ją
-Juz go spotkala
Nie bedzie przy swojim dziecku jak bedzie dorastalo
Nie bedzie przy kobiecie kturej kocha
Lecz to wszystko jego wina
-To prawda-westchnął Rafael
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:38:55 25-07-14    Temat postu:

Odcinek 22

2lata później...
Janet wlasnie siedziala w domu
Ana wlasnie usnela
Tak bardzo jej przypominala jej ojca
Nagle ktos zadzwonila do drzwi
Byl to Arsenio
-Dzien dobry, powidzial
Slyszalem ze pani potrzebuje nowego ogrodnika
-Tak to prawda a co?
-Bardzo bym chcial miec ta prace
-Dobrze, zgadzam sie, powiedziala z usmiechem
Wydaje pan sie milym meszczyzna
-Dziekuje, od kiedy mam zaczac?
-Pasuje od jutra?
-Oczywiscie, do jutra, powiedzial i odszedl
Mateo z Alondrą wrócili do mieszkania w Mexico
-To mieszkanie wiele mi przypomina-powiedział
-Tak wiem-odparła
-Musze wyjść-rzekł
-Do niej?-zapytała
-Skoro wiesz to po co pytasz-i wyszedł
-Musisz o niej zapomniec-powiedziała-Chyba musze porozmawiac z Maribel
Angela wlasnie weszla do domu Rafaela
-Czesc kochanie, powiedziala i po przytulila
-Witaj-usmiechnął się
-Jak ci mina dzien? zapytala se
-Wspaniale-odpowiedział
Byłas u Janet?
-Tak, dzisaj..jej coreczka jest slotka i strasznie podobna do Matea
-Nie wspominaj mi o nim-powiedział wsciekły
Wrócił do Bogoty z Alondrą
-Naprawde? zdziwila sie
Jak wiesz?
-Widziałem ich wchodzili do bloku-odpowiedział
-I znowu rospeta sie pieklo...powiedziala Angela
-Mam nadzieje ze Mateo i Janet juz sie nie spotkają-powiedział Rafael
-Bym nie byla taka pewna
Oni ciagna do siebie jak magnez
-Jesli Mateo nadal kocha Janet to napewno będzie to wielki magnez,bo Janet nadal go kocha mimo że związała sie z Carlosem
-Ten zwiazek rozpadnie sie w karzdym momecie....
Na szczescie nie wyszla za niego
Nawet Ana go nie lubi...
Rafael rozesmiał się
-To prawda ucieka na jego widok-powiedział rozbawiony
-Bym tez kiedys chciala miec dziecko, powiedziala Angela
Rafael pocałował Angele
-Będziemy mieli kompanie wojskową-rozesmiał się
-Chetnie, moge miec nawet miljon dzieci tyko zebym miala je z toba, powiedziala z usmiechem Angela
-Jest tylko jeden problem-wstał podszedł do okna
-Jaki?..zapytala sie przestraszona Angela
-Nie nie wazne-powiedział
-Mow, powiedziala i spojrzala mu w oczy
-Nie wracałem do tego ponieważ...a mineły 2lata znamy się juz dobrze nadal bardzo sie kochamy...-klęknął-Wyjdziesz za mnie?
Ona sie tylko usmiechnela
Rafel wstał z kolan
-Wybacz-powiedział-znam twoją odpwiedz wiem że
powiesz nie
Ona go bardzo bardzo namietnie pocalowala
Rafael usmiechnął się
-Czy to znaczy że...że za mnie wyjdziesz?-zapytał niepewnie
-Ocyzwiscie, powiedziala
Rafael szczęśliwy podniósł ją do góy
-Jestem szczęśliwy Kocham cię-krzyknął
-Ja tez cie kocham i chce byz z toba na zawsze
-No to teraz ustalmy date slubu
-Szybko jestes, usmiechnela sie
-No czekałem dwa lata hehe
-Dziekuje ze poczekales, powiedziala
-Nie musisz mi dziękowac,warto było-pocałował ją w nos
-Kocham cie najbardziej na swiecie, powiedziala
-A ja ciebie najdroższa-odpowiedział
Ona go pocalowala
Janet poszla z corka do parku
Ana uwielbiala tam sie bawic
Mateo takze wybrał sie do parku siedział na ławce
i rozmyslał o przeszłości
Nagle Ana zauwazyla Matea
Janet nie
Ana pobiegla do Matea
-Hej,jak ci na imie?-zapytał
-Ana, powiedziala mala dziewczynka i sie usmiechnela
-Piękne imie-odparł usmiechem-Ja jestem Mateo
Nagle uslyszeli ze kto wola
-Ana! Ana gdzie jestes!?
-Chyba twoja mama cie szuka-powiedzial i wziął ja za ręke
Zaprowadze cie
Nagle podeszla do nich Janet
Jak zobaczyla Matea nie wiedziala co powiedziec
-Janet-powiedział Mateo
-Mama, powiedziala Ana i podeszla do Janet
Ona wziela mala na rece
-To twoja córka?-zapytał
-Tak, powiedziala
Dawno cie nie widzialam
Wruciles?
-T...tak-odpowiedział spoglądając jej w oczy
nie zmieniła jej sie twarz nadal była piękną kobietą
-Mama to jest Mateo, powiedziala dziewczynka
-Wiem kochanie, powiedziala Janet i przytulia corke
-No a to jest Ana-usmiechnął sie Mateo wstając z ławki
Masz sliczną córeczke jest bardzo do ciebie podobna
-Dziekuje, powiedziala
Chyba cie polubila, powiedziala z usmiechem
A co tam u ciebie?
-Mam dobrą prace dobrze zarabiam-powiedział
odnawiam kontakty w Bogocie,wróciłem na pare miesięcy
-Rozumniem, ciesze sie ze udalo ci sie...
-A moze dasz zaprosic sie na kawe pogadamy spokojnie-powiedział-Ale jesli nie mozesz to rozumiem
-Moge, nawet z chcecia, powiedziala
To chodz ze mna do domu ton dam Ane niani i pojdziemy
Mateo usmiechnął się i poszedł z Janet
Maribel siedziała z Arsenio w pokoju
Arsenio wrucil do domu gdzie siedziala Maribel
-Wiesz gdzie dostalem prace? zapytal sie Maribel
-W cyrku?-zapytała
-Nie, jako ogrodnik w domu Janet, powiedzial z usmiechem
-No i co z tego?-zapytała
-No teraz bede miala ja i jej coreczke na oku, powiedzial
-Co chcesz zrobic małej?-zapytała przerazona
-Jej nic ale wiesz Janet musze sie zajac...
-Aż boje sie zapytac co chcesz jej zrobic
-Przeciesz biedaczka z nikim nie byla przez juz dwa lata
a i czeba jej jakas rozrywka
Latwo ja uwiode
-Jestes straszny-powiedziała
-Przestan, tylko o jakis rok, to sie nie liczy
Maribel zaczeła sie bac Arsenia nie wiedziała do czego on moze byc zdolny...
-A ona jest piekna...powiedzial z usmiechem
Bardzo by zabolalo Matea jak by sie dowiedzial ze ona z kims jest
Bo z tym Carlosem juz nie jest
Maribel zostawiła Arsenia samego poszła pod prysznic
Mateo stał przed blokiem Janet czekał na nią
-Jest piękniejsza niz zwykle-pomyslał-Ana jest słodka
szkoda ze nie jest moją córką ale i tak ją bardzo kocham
Nagle ujrzał Janet która wyszła z bloku pięknie wystrojona
Mateo stał przed blokiem Janet czekał na nią
-Jest piękniejsza niz zwykle-pomyslał-Ana jest słodka
szkoda ze nie jest moją córką ale i tak ją bardzo kocham
Nagle ujrzał Janet która wyszła z bloku pięknie wystrojona
-Idziemy? zapytala sie
-Tak-usmiechnął się
Otworzył jej drzwi ona wsiadła on takze i odjechali
w trakcie jazdy rozmawiali
Wlasnie siedzieli w kawiarni
-Tak dobrze mi sie z toba rozmawia, powiedziala
-Mnie z tobą też-odparł
-Wiesz musze ci cos powiedziec, powiedziala
Mateo napił się coli
-Co takiego?-zapytał
-Ana to twoja corka....
musze leciec....czymaj sie...moze pozniej pogadamy papa
Mateo spojrzał na Janet nie mogąc w to uwierzyc
jednak czuł ze nie był zaskoczony czuł ze wiedział o tym od zawsze usmiechnął się do niej
-Naprawde?-zapytał
-Tak, powiedziala
Przepraszam ze wczesniej ci tego nie powiedzialam ale
nie odwarzylam cie a juz teraz jak Ana pierwszy jaz cie
spotkala widac bylo ze cie kocha
-A ja kocham ją-odpowiedział
Szkoda ze straciłęm dwa lata nie widziałem jak pierwszy raz stawia kroki nie słyszałem jej pierwszych słow.
-Przepraszam, powiedziala
Ja wtedy sie balam...
-Spokojnie,nie gniewam się,ale nie rozumiem
czemu sie bałas?-zapytał
-Balam sie tak czetso cie widywac
Uwazalam ze najlepsza zecz dla nas bedzie
jesli bedziemy zdala od siebie przez jakisz czas
Mateo otarł łzy
-Przez ten cały czas moje serce nie przestało dla ciebie bić
nie przestało cie kochac-mówił
-Prosze cie Mateo, nie wracajmy do tego
Lepjej dla nas obu bedzie jak zostaniemy przyjaciolmi, powiedziala
-Dobrze-zgodził się
-Dziekuje, zrozum tak bedzie najlepjej...,powiedziala
Ty jestes z Alondra a ja...
-A ty jestes z Carlosem-dokończył
Wyszłas za niego?
-Nie, powiedziala
To nie ma sensu....
-Ja tez nie ozeniłem sie z Alondrą-odpowiedział
Uznałem że nie powinienem jej oszukiwać za duzo
w zyciu naoszukiwałem za duzo w życiu przeszłem
i za duzo straciłem
-Rozumiem cie, powiedziala
Ale zasluzyles sobie na to, powiedziala z usmiechem
-Wiem-spuscił głowe
-Ale bedzie dobrze, powiedziala
Moze jeszcze sie zakochasz...
-Nigdy-odpowiedział
Nie chce cierpieć nie chce juz sie zakochac
w moim zyciu jest teraz tylko moja córka
-Dobrze, powiedziala
Musze juz wracac bo dzisaj przyjdzie moj nowy ogrodnik
Mateo wstał
-A czy...moge jeszcze zobaczyc sie z Aną
oczywiscie jesli moge-powiedział
-Oczywiscie, kiedy chcesz, powiedziala
-Dziękuje-usmiechnął się
A czy ona wie kto jest jej ojcem?
-Nie nigdy nie mowilam jej kto nim jest...
Tylko ze moze kiedys wruci..
-No to moze czas żeby mnie poznała-usmiechnął się
-Tez tak uwazam, powiedziala z usmiechem
Potem pojechli do niej do domu
Mateo wszedł do mieszkania
-Zmieniłas wystrój-powiedział
-No przeciesz cos musialam zrobic, powiedziala
-Jest bardzo ładnie-odparł
-Dziekuje, tez tak uwazam, moze ty pojdziesz do Any a ja poczekam na ogrodnika, powiedziala Janet
-Dobrze-zgodził się i poszedł do pokoju córki
mała bawiła się i nie zwracała uwagi na wchodzącego
Matea dopiero kiedy on przy niej usiadł spojrzała na niego
-Czesc, powiedziala
-Ana...-wziął ją do siebie
Janet widziała ich razem wzruszyła się
-Mam ci cos waznego do powiedzenia-powiedział do córki
-Ty jestes nowym chlopakiem mamy?zapytala sie dziewczynka
Nie lubilam Carlosa..
-Co takiego? zapytala sie mala dziewczynka
-Nie,jestem tylko jej przyjacielem ale kiedys byłem jej męzem-odpowiedział-Ana...wróciłem to ja jestem twój tatą
-Taak? zdziwila sie Ana
To dobrze bo cie kocham, powiedziala mala i go przytulia
Mateo rozkleił się
-Ja tez cie kocham córeczko
tak za tobą teskniłem-mówił
Ale juz cie nie opuszcze będziemy razem
-Z mama tez? zapytala sie dziewczynka
-Nie,twoja mama i ja jesetsmy tylko przyjaciółmi-odpowiedział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:39:55 25-07-14    Temat postu:

Odcinek 22

2lata później...
Janet wlasnie siedziala w domu
Ana wlasnie usnela
Tak bardzo jej przypominala jej ojca
Nagle ktos zadzwonila do drzwi
Byl to Arsenio
-Dzien dobry, powidzial
Slyszalem ze pani potrzebuje nowego ogrodnika
-Tak to prawda a co?
-Bardzo bym chcial miec ta prace
-Dobrze, zgadzam sie, powiedziala z usmiechem
Wydaje pan sie milym meszczyzna
-Dziekuje, od kiedy mam zaczac?
-Pasuje od jutra?
-Oczywiscie, do jutra, powiedzial i odszedl
Mateo z Alondrą wrócili do mieszkania w Mexico
-To mieszkanie wiele mi przypomina-powiedział
-Tak wiem-odparła
-Musze wyjść-rzekł
-Do niej?-zapytała
-Skoro wiesz to po co pytasz-i wyszedł
-Musisz o niej zapomniec-powiedziała-Chyba musze porozmawiac z Maribel
Angela wlasnie weszla do domu Rafaela
-Czesc kochanie, powiedziala i po przytulila
-Witaj-usmiechnął się
-Jak ci mina dzien? zapytala se
-Wspaniale-odpowiedział
Byłas u Janet?
-Tak, dzisaj..jej coreczka jest slotka i strasznie podobna do Matea
-Nie wspominaj mi o nim-powiedział wsciekły
Wrócił do Bogoty z Alondrą
-Naprawde? zdziwila sie
Jak wiesz?
-Widziałem ich wchodzili do bloku-odpowiedział
-I znowu rospeta sie pieklo...powiedziala Angela
-Mam nadzieje ze Mateo i Janet juz sie nie spotkają-powiedział Rafael
-Bym nie byla taka pewna
Oni ciagna do siebie jak magnez
-Jesli Mateo nadal kocha Janet to napewno będzie to wielki magnez,bo Janet nadal go kocha mimo że związała sie z Carlosem
-Ten zwiazek rozpadnie sie w karzdym momecie....
Na szczescie nie wyszla za niego
Nawet Ana go nie lubi...
Rafael rozesmiał się
-To prawda ucieka na jego widok-powiedział rozbawiony
-Bym tez kiedys chciala miec dziecko, powiedziala Angela
Rafael pocałował Angele
-Będziemy mieli kompanie wojskową-rozesmiał się
-Chetnie, moge miec nawet miljon dzieci tyko zebym miala je z toba, powiedziala z usmiechem Angela
-Jest tylko jeden problem-wstał podszedł do okna
-Jaki?..zapytala sie przestraszona Angela
-Nie nie wazne-powiedział
-Mow, powiedziala i spojrzala mu w oczy
-Nie wracałem do tego ponieważ...a mineły 2lata znamy się juz dobrze nadal bardzo sie kochamy...-klęknął-Wyjdziesz za mnie?
Ona sie tylko usmiechnela
Rafel wstał z kolan
-Wybacz-powiedział-znam twoją odpwiedz wiem że
powiesz nie
Ona go bardzo bardzo namietnie pocalowala
Rafael usmiechnął się
-Czy to znaczy że...że za mnie wyjdziesz?-zapytał niepewnie
-Ocyzwiscie, powiedziala
Rafael szczęśliwy podniósł ją do góy
-Jestem szczęśliwy Kocham cię-krzyknął
-Ja tez cie kocham i chce byz z toba na zawsze
-No to teraz ustalmy date slubu
-Szybko jestes, usmiechnela sie
-No czekałem dwa lata hehe
-Dziekuje ze poczekales, powiedziala
-Nie musisz mi dziękowac,warto było-pocałował ją w nos
-Kocham cie najbardziej na swiecie, powiedziala
-A ja ciebie najdroższa-odpowiedział
Ona go pocalowala
Janet poszla z corka do parku
Ana uwielbiala tam sie bawic
Mateo takze wybrał sie do parku siedział na ławce
i rozmyslał o przeszłości
Nagle Ana zauwazyla Matea
Janet nie
Ana pobiegla do Matea
-Hej,jak ci na imie?-zapytał
-Ana, powiedziala mala dziewczynka i sie usmiechnela
-Piękne imie-odparł usmiechem-Ja jestem Mateo
Nagle uslyszeli ze kto wola
-Ana! Ana gdzie jestes!?
-Chyba twoja mama cie szuka-powiedzial i wziął ja za ręke
Zaprowadze cie
Nagle podeszla do nich Janet
Jak zobaczyla Matea nie wiedziala co powiedziec
-Janet-powiedział Mateo
-Mama, powiedziala Ana i podeszla do Janet
Ona wziela mala na rece
-To twoja córka?-zapytał
-Tak, powiedziala
Dawno cie nie widzialam
Wruciles?
-T...tak-odpowiedział spoglądając jej w oczy
nie zmieniła jej sie twarz nadal była piękną kobietą
-Mama to jest Mateo, powiedziala dziewczynka
-Wiem kochanie, powiedziala Janet i przytulia corke
-No a to jest Ana-usmiechnął sie Mateo wstając z ławki
Masz sliczną córeczke jest bardzo do ciebie podobna
-Dziekuje, powiedziala
Chyba cie polubila, powiedziala z usmiechem
A co tam u ciebie?
-Mam dobrą prace dobrze zarabiam-powiedział
odnawiam kontakty w Bogocie,wróciłem na pare miesięcy
-Rozumniem, ciesze sie ze udalo ci sie...
-A moze dasz zaprosic sie na kawe pogadamy spokojnie-powiedział-Ale jesli nie mozesz to rozumiem
-Moge, nawet z chcecia, powiedziala
To chodz ze mna do domu ton dam Ane niani i pojdziemy
Mateo usmiechnął się i poszedł z Janet
Maribel siedziała z Arsenio w pokoju
Arsenio wrucil do domu gdzie siedziala Maribel
-Wiesz gdzie dostalem prace? zapytal sie Maribel
-W cyrku?-zapytała
-Nie, jako ogrodnik w domu Janet, powiedzial z usmiechem
-No i co z tego?-zapytała
-No teraz bede miala ja i jej coreczke na oku, powiedzial
-Co chcesz zrobic małej?-zapytała przerazona
-Jej nic ale wiesz Janet musze sie zajac...
-Aż boje sie zapytac co chcesz jej zrobic
-Przeciesz biedaczka z nikim nie byla przez juz dwa lata
a i czeba jej jakas rozrywka
Latwo ja uwiode
-Jestes straszny-powiedziała
-Przestan, tylko o jakis rok, to sie nie liczy
Maribel zaczeła sie bac Arsenia nie wiedziała do czego on moze byc zdolny...
-A ona jest piekna...powiedzial z usmiechem
Bardzo by zabolalo Matea jak by sie dowiedzial ze ona z kims jest
Bo z tym Carlosem juz nie jest
Maribel zostawiła Arsenia samego poszła pod prysznic
Mateo stał przed blokiem Janet czekał na nią
-Jest piękniejsza niz zwykle-pomyslał-Ana jest słodka
szkoda ze nie jest moją córką ale i tak ją bardzo kocham
Nagle ujrzał Janet która wyszła z bloku pięknie wystrojona
Mateo stał przed blokiem Janet czekał na nią
-Jest piękniejsza niz zwykle-pomyslał-Ana jest słodka
szkoda ze nie jest moją córką ale i tak ją bardzo kocham
Nagle ujrzał Janet która wyszła z bloku pięknie wystrojona
-Idziemy? zapytala sie
-Tak-usmiechnął się
Otworzył jej drzwi ona wsiadła on takze i odjechali
w trakcie jazdy rozmawiali
Wlasnie siedzieli w kawiarni
-Tak dobrze mi sie z toba rozmawia, powiedziala
-Mnie z tobą też-odparł
-Wiesz musze ci cos powiedziec, powiedziala
Mateo napił się coli
-Co takiego?-zapytał
-Ana to twoja corka....
musze leciec....czymaj sie...moze pozniej pogadamy papa
Mateo spojrzał na Janet nie mogąc w to uwierzyc
jednak czuł ze nie był zaskoczony czuł ze wiedział o tym od zawsze usmiechnął się do niej
-Naprawde?-zapytał
-Tak, powiedziala
Przepraszam ze wczesniej ci tego nie powiedzialam ale
nie odwarzylam cie a juz teraz jak Ana pierwszy jaz cie
spotkala widac bylo ze cie kocha
-A ja kocham ją-odpowiedział
Szkoda ze straciłęm dwa lata nie widziałem jak pierwszy raz stawia kroki nie słyszałem jej pierwszych słow.
-Przepraszam, powiedziala
Ja wtedy sie balam...
-Spokojnie,nie gniewam się,ale nie rozumiem
czemu sie bałas?-zapytał
-Balam sie tak czetso cie widywac
Uwazalam ze najlepsza zecz dla nas bedzie
jesli bedziemy zdala od siebie przez jakisz czas
Mateo otarł łzy
-Przez ten cały czas moje serce nie przestało dla ciebie bić
nie przestało cie kochac-mówił
-Prosze cie Mateo, nie wracajmy do tego
Lepjej dla nas obu bedzie jak zostaniemy przyjaciolmi, powiedziala
-Dobrze-zgodził się
-Dziekuje, zrozum tak bedzie najlepjej...,powiedziala
Ty jestes z Alondra a ja...
-A ty jestes z Carlosem-dokończył
Wyszłas za niego?
-Nie, powiedziala
To nie ma sensu....
-Ja tez nie ozeniłem sie z Alondrą-odpowiedział
Uznałem że nie powinienem jej oszukiwać za duzo
w zyciu naoszukiwałem za duzo w życiu przeszłem
i za duzo straciłem
-Rozumiem cie, powiedziala
Ale zasluzyles sobie na to, powiedziala z usmiechem
-Wiem-spuscił głowe
-Ale bedzie dobrze, powiedziala
Moze jeszcze sie zakochasz...
-Nigdy-odpowiedział
Nie chce cierpieć nie chce juz sie zakochac
w moim zyciu jest teraz tylko moja córka
-Dobrze, powiedziala
Musze juz wracac bo dzisaj przyjdzie moj nowy ogrodnik
Mateo wstał
-A czy...moge jeszcze zobaczyc sie z Aną
oczywiscie jesli moge-powiedział
-Oczywiscie, kiedy chcesz, powiedziala
-Dziękuje-usmiechnął się
A czy ona wie kto jest jej ojcem?
-Nie nigdy nie mowilam jej kto nim jest...
Tylko ze moze kiedys wruci..
-No to moze czas żeby mnie poznała-usmiechnął się
-Tez tak uwazam, powiedziala z usmiechem
Potem pojechli do niej do domu
Mateo wszedł do mieszkania
-Zmieniłas wystrój-powiedział
-No przeciesz cos musialam zrobic, powiedziala
-Jest bardzo ładnie-odparł
-Dziekuje, tez tak uwazam, moze ty pojdziesz do Any a ja poczekam na ogrodnika, powiedziala Janet
-Dobrze-zgodził się i poszedł do pokoju córki
mała bawiła się i nie zwracała uwagi na wchodzącego
Matea dopiero kiedy on przy niej usiadł spojrzała na niego
-Czesc, powiedziala
-Ana...-wziął ją do siebie
Janet widziała ich razem wzruszyła się
-Mam ci cos waznego do powiedzenia-powiedział do córki
-Ty jestes nowym chlopakiem mamy?zapytala sie dziewczynka
Nie lubilam Carlosa..
-Co takiego? zapytala sie mala dziewczynka
-Nie,jestem tylko jej przyjacielem ale kiedys byłem jej męzem-odpowiedział-Ana...wróciłem to ja jestem twój tatą
-Taak? zdziwila sie Ana
To dobrze bo cie kocham, powiedziala mala i go przytulia
Mateo rozkleił się
-Ja tez cie kocham córeczko
tak za tobą teskniłem-mówił
Ale juz cie nie opuszcze będziemy razem
-Z mama tez? zapytala sie dziewczynka
-Nie,twoja mama i ja jesetsmy tylko przyjaciółmi-odpowiedział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
darunia
Idol
Idol


Dołączył: 21 Mar 2012
Posty: 1220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:57:12 26-10-14    Temat postu:

Wow! Jak dla mnie bombowy pomysł!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:34:29 21-04-15    Temat postu:

Odcinek 23

-Ona cie kocha, powiedziala Ana
Zawsze jak mi o tobie opowiadala to muwila ze cie kocha...
-Aha, powiedziala smutno Ana
Mateo usmiechnął się
-Masz dwa lata a tak duzo juz rozumiesz-powiedział
Ale zrobiłem wiele złego żeby byc z twoją mamą
-Pójde już-powiedział Mateo
A pana skądś znam
-Z kad? zdziwil sie Arsenio
-Nie wiem-opdłar Mateo
-Aha, powiedzial i szybko poszedl do pracy
-Dziwny facet-pomyslał Mateo
No to dowidzenia Janet-i wyszedł
Angela i Rafael mieli wlasnie isc do Janet by opowiedziec o tym ze biora slub
I nagle zauwazyli Matea pod jej blokiem
-Co tu robisz?-zapytał Rafael
-Wpadłem do córki-odpowiedział Mateo
-A więc juz wiesz-odparł Rafael
-Wiem-odrzekł Mateo
-Janet ci powiedziala? zapytala sie Angela
-Tak-opdowedział Mateo
-Tak-odpowiedział Mateo
-I co teraz?-zapytał Rafael
-Będę widywał sie z Aną
-Ciesze sie ze Ana bedzie miala wlas obu, powiedziala Angela
-Ja etz sie bardzo ciesze-odpowiedział
-A wogole to co u ciebie?-zapytał Rafael
-Dobrze,a uwas?-zapytał Mateo
-Rafael poprosil mnie o reke, powiedziala z usmiechem Angela
-No najwyzszy czas-usmiechnął sie Mateo
Życze wam szczęścia
-Dziekuje, powiedziala
-Zmieniles sie, powiedzial
Na dobre
-Wiem,życie mnie tego nauczyło-odparł Mateo
-Mam nadzieje że juz nie bedziesz oszukiwał-odpowiedział Rafael
Mateo rozesmiał się
-Nie mam kogo-odparł
-A co z Alondrą?-pytał Rafael
-Ona mnie kocha jestem z nią bo boje sie samotnosci
jednak nie ozenie sie z nią-odparł
-Rozumiem, powiedziala
Wciasz kochasz Janet?
-Tak-odpowiedział Mateo
Będe ją kochał juz zawsze
-A ona?
-Nie wiem-odparł Mateo
-Mamy ci pomuc? zapytala sie Matea
-W czym?-zapytał Mateo
-No w powrocie do Janet-odpowiedział Rafael
-Nie,skoro ona nie chce,to nie bede ją błagał na siłe
zostalismy przyjaciółmi-odparł
-To rob jak chcesz, powiedziala i poszli do Janet
Mateo wsiadł do samochodu i odjechał
Janet wlasnie otworzyla drzwi i zobaczyla Angele z Rafaelem
-Wchodzcie, powiedziala
-Co słychac?-zapytał Rafael
-Wlasnie byl tu Mateo
On juz wie ze Ana jest jego corka
Jak oni slodko razem wygladali
-Własnie go spotkalismy
zmienił sie-odpowiedział Rafael
-Tak i to bardzo, powiedziala Angela
-A co powiedzial? zapytala sie Janet
-Nic po za tym że sie boi samotności i dlatego
jest z Angelą nie ozenił sie z nią-odparł
-Jest tchorzem, powiedziala
-Bez przesady,moze nie chce juz nikogo skrzywdzic-odpał
-I dlatego jest z jeszcze jedna...
-Bo ty nie chcesz dac mu szansy
-Nie wierze mu, a nie moge byc z kims kturemu nie wierze
-To dlaczego zostaliscie przyjaciółmi?
-Bo to nie jest zwiazek
Wiem ze mnie nie zdradzi...
Bo nie jestesmy razem
-No masz racje
-Niech zostanie jak jest
Jestesmy przyjaciolmi
I jest ojcem mego dziecka
-Ana pewnie jest szczesliwa
-Tak i to bardzo
Bardzo go kocha
-Widac że on tez ją kocha i to bardzo
-Ciesze sie z tego, powiedziala Janet
-Ciebie tez kocha, powiedziala Angela
-Prosze cie nie rozmawiajmy o tym...powiedziala Janet
-No dobrze,to porozmawiajmy o...czy będziesz swiadkową na naszym slubie?-zapytał szczesliwy
Janet prawie spadla z krzesla
-Co? zapytala sie
-Nom własnie to
-Pobieracie sie?
-Tak-odparł Rafel
Za dwa miesiące
-Jak sie ciesze, powiedziala Janet i ich przytulia
Oczywiscie ze sie zgadzam
-To super, powiedziala Angela z usmiechem
-Jest tylko problem ze swiadkiem-odparł Rafael
Carlosa napewno nie wezme bo nie jest moim
przyjacielem
-no to kogo? zapytala sie Janet
-Moze...Mateo-odparł Rafael
-To by bylo wspaniale, powiedziala Angela
Po jego dobrej zmianie i wszystko
-Co? zdziwila sie Janet
Od kiedy ty znow sie znim kumplujesz?
-No sam nie wiem-odpowiedział Rafael
To kogo mam wziąć?
-Mozesz sobie go wziasc, powiedziala Janet
Mnie to nie obchodzi..
-Spokojnie-powiedział Rafael
Nie chce ci z nim swatać jestescie przeciez przyjaciółmi
no dobra,moge wziąć Carlosa którego nie cerpie
-Przestan, lepjej go nie bierz...powiedziala Angela
Ja sie na to nie zgodze
-Juz nie wiem kogo wziąć Carlosa czy Matea
trzeba dac mu drugą czanse-spojrzał na Janet-Ty mu dałas więc dlaczego inni nie mogą mu jej dać? Jestescie przyjaciółmi choc bardzo sie kochacie
-Rafael, zagrozila mu Janet
Kto ci powiedzial ze ja go kocham?
-A nie jest tak?-zapytał
Nie martw się nie powiem mu o niczym o czym tu rozmawiamy
pwoiedz mi prosto w twarz ze juz nie kochasz Matea
Ona spojrzala mu w twarz
-Ja....ale nie mogla tego powiedziec
Te slowa nie przeszly jej przez gardlo
Sama nie wiedziala dlaczego
-Spokojnie,nie mów ale ja wiem ze go kochasz-odparł Rafael
Nie chcecie byc razem to wasza sprawa
ale ja wiem ze jednak do siebie wrócicie choc sami narazie w to nie wierzycie
-Prosze nie rozmawiajmy o tym, powiedziala
-Dobrze-zgodził sie Rafael
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:35:15 21-04-15    Temat postu:

Odcinek 24

Aresenio wrucil wlasnie do domu i usadl na fotelu a do pokoju weszla Maribel
-I jak w pracy?-zapytała
-Wiesz kto wrucil? zapytal sie trosze zly
-Kto?-zapytała
-Twoj byly maz, powiedzial
I bym u Janet jak ja tam bylem
Maribel spojrzała na Arsenia
i podeszła do niego
-Co!-krzyknęła-Wrócił!
Nie moge w to uwierzyc
-Tak, byl u córeczki, powiedziala z ironia Arsenio
-To on juz wie?
Ta głupia Janet powiedziała mu prawde
pewnie chce go odzyskac a ja tak łatwo
sie nie poddam-powiedziała
-Tak chyba mu powiedziala, powiedzial
Ale my nie pozwolimy im byc razem
-Musze go odnaleźć i z nim porozmawiac
albo lepiej spotkam sie z Carlosem-i wyszła wziąwszy torebke z miezkania
Maribel spotkała sie z Carlosem w restauracji
-Czesc-powiedziała siadając
-Czesc, co tak predko chcialas sie ze mna spotac? zapytal sie Carlos
-Wrócił-rzekła
-Kto? zapytal sie
Mateo?
-Tak,wie ze Ana jest jego córką
Janet mu powiedziała
-Jak mogla? oburzyl sie
To napewno dla tego ze mna zerwala
Teraz oni beda sie czesto spotykac
-Musimy ich rozdzielic jak najszybciej
-Ale jak?
-Wymysl cos-prosiła
Może niech on zobaczy cie z nią
jak sie całujecie
-Ona nie bedzie sie chciala ze man calowac, powiedzial
-A skąd ta pewność?-zapytał
Oj jesli nie bedzie chciała to ty ją pocałuj
na siłe np w parku a ja zaprowadze tam Mateo
-Dobrze, to moze jutro? zapytal sie
-Dobrze-zgodziła sie
Byl wieczor i Janet zadzwonila do Matea
-Halo-odebrał
-Czesc Mateo, powiedziala pijana Janet
-Janet? Miło cie słyszec-powiedział
Cos z Aną?
-Nie Ana juz spi, powiedziala
-To dlaczego dzwonisz?
-Tak bardzo chciala uslyszec twoj glos
Jak wczoraj bawiles sie z Ana, byles taki slodki...
Mateo usmiechnął się
-Bardzo...bardzo chciałem żebys do mnie zadzwoniła
-Jak bys wiedzial ja ja za toba tesknilam jak byles daleko, powiedziala
Byla pijana wiec mowila cala prawde
-Jestes pijana-powiedział
Moze połóż sie spać,jutro bedziesz załowała
tych słów jak załowałas że ze mną spałas
-Nie jestem pijana! oburzyla sie
Ja jestem mila a ty taki dla mnie jestes...
-Spokojnie!-powiedział
Ja...bardzo cie kocham
-Naprawde? Kochasz mnie? zapytala
-Tak-powiedział
Nawet nie wiesz jak bardzo pragne
byc teraz z tobą
-Zmieniles sie, powiedziala
Dopiero teraz ci wierze...
-Wiem-odpowiedział
Życie mnie zmieniło moje serce bije tylko dla ciebie
nie kocham zadnej innej nie liczy sie dla mnie Alondra
ani Maribel ani zadna inna liczysz sie tylko ty ty i nasza córka
Janet ulyszala placz Any
-Przepraszam musze koniczyc, powiedziala
-Pa-odłozył słuchawke i usmiechnął się
Kocha mnie,tak jak ja kocham ją
Dzień później...
Carlos siedział w parku
Janet z kacem podeszła do niego
-Nareszcie jestes-powiedział
-Cos sie stalo? zapytala sie
-Tak-odpowiedział
-A co? zapytala
Czego to dotyczy?
-Ciebie i mnie-powiedział rozglądając się
Tymczasem Maribel szła z Mateo
-Czego ty chcesz?-pytał
-Chce zebys cos zobaczył-odparła
-Co takiego?
-Zaraz sie przekonasz
-Nie ma juz nas, powiedziala
Juz z toba zerwalam
-Ja bardzo cie kocham-powiedział Carlos zauwazawszy Matea z Maribel przyciągnał Janet do siebie i na siłe zaczał ją całować
Na ich widok Mateo stanał jak wryty
-To chciałas mi pokazac-powiedział
-Carlos i Janet są razem-odparła Maribel
Nie zerwali
-Zauwazyłem-i łzy poleciały mu po policzku
A mówiła ze mnie kocha a to były same kłamstwa
Szybko pobiegł do samochodu a Maribel za nim
A Janet go odtracila i dala mu w twarz
-Nie wasz sie tego nigdy wiecej robic, powiedziala
-Dlaczego?-zapytał
Bo nadal kochasz Mateo?Bo wrócił?
No to z nim nie bedziesz
-Dlaczego znim nie moge byc? zapytala sie
Zabronisz mi moze?
-Nie,teraz mysli ze to mnie kochasz
widział nas-odparł
-Co? zdziwila sie
Jak to?
Carlos rozesmiał się
-Rozdzielilismy was
ja i Maribel taki mielismy plan
teraz twój ukochany wierzy ze kochasz mnie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:36:09 21-04-15    Temat postu:

Odcinek 25

-Nienawiedze cie! powiedziala i zaczela go bic
Carlos tylko sie smiał
-Teraz twój ukochany mysli że go zdradziłas-pochwycił ją za ręce
Biedak zawiodł się a tak bardzo cie kcha
-Dlaczego mi tak trujesz zycie, zapytala sie i chciala sie wyrwac
Puszczaj mnie!
-Nie puszcze-zaczął dobierać sie do niej
Jestes moja,fakt on jset ojcem Any ale nie bedziesz nigdy z nim rozumiesz nigdy!
-Zostaw mnie, powiedziala i chciala jakos uciec od niego
Nigdy nie bede twoja!
Zawsze nalezalam tylko do Matea!
-I to był twój błąd!-odepchnął ją od siebie
Mozesz teraz do niego pobiec ale z nim nie bedziesz
-Brzydze sie toba, powiedziala
Otarla sobie lzy i pobiegla do domu
Mateo w tym czasie przyszedł odwiedzic córke
bardzo cieszył się ze ją ma Arsenio patrzał na niego z nienawiścią do domu weszła Janet
Szybko weszla do pokoju malej
Zauwazyla Matea
-Mateo, powiedziala z lekkim usmiechem
Mateo wstał z kolan połozył misia przy Anie
-Wpadłem zobaczyc sie z córką-powiedział bez owijania w bawełne
-Ciesze cie ze cie widze, powiedziala
Mozemy porozmawiac?
-O czym? Że wychodzisz za Carlosa?
No cóż nie musiz mi o tym mówic domysliłem się
a zobaczyłem wiele-odpowiedział
-To nie tak, powiedziala
On na sile mnie pocalowal bys ty to zobaczyl
Ja juz znim dawno zerwalam
-Nie wierze ci-odpowiedział biorąc Ane na ręce
Pójde już,jutro przyjde to pobawimy sie dłużej
-Tata, nie idz, powiedziala smutno dziewczynka
Mateo usmiechnął się smutno
-Musze-powiedział-Mama jest z tobą
-Prosze cie Mateo, nie odchodz, powiedziala Janet
Musimy porozmawiac
-A o czym tu rozmawiac?-pytał-Wszystko jest jasne
życze ci szczescia z Carlosem-i wyszeł z pokoju ale z domu nie wyszedł zatrzymał sie przy drzwiach
Ona pobiegla do niego
-Ja nie jestem z Carlosem, powiedziala
Prosze uwierz mi
-Całowałas sie z nim,widziałem-patrzał na drzwi
W nocy wyznajesz mi miłość a później całujesz sie z innym w parku wiem ze zasłuzyłem na takie traktowanie wiem ze zdradziłem cie i nie mozna mi juz ufac ale...kocham cie i zraniłas mnie czemu ja mam ci uwierzyc?
-Mateo, on mnie pocalowal, a nie ja jego
Bym nie mogla znim byc bo przeciesz go nie kocham
Mateo odwrocił się
-Chciałbym ci uwierzyc-powiedział
-Co mam zrobic zebys mi uwierzyl?
-Nic,nie mam prawa niczego od ciebie żądać
bo pamiętam co ci zrobiłem
-Ja juz o tym nie pamietam, powiedziala
Liczy sie tu i teraz
Mateo powoli podchodził do ukochanej
-Czyli...dajesz mi szanse?-zapytał
-Juz dawno ci dalam, powiedziala
Tylko pytanie jest czy zniej skorzystasz
Mateo usmiechnął się
-Kocham cię-i wpadli sobie w ramiona
-Ja tez cie kocham, i prosze nie pozwul nikomu nam przeszkodzic, powiedziala
-Nie,juz nigdy na to nie pozwole
juz zawsze bedziemy razem-obiecał
Obiecuje ze cie nie skrzywdze nie zdradze
nie oszukam kocham cie
-Ja tez cie kocham i chce zebysmy w trzy teraz byli razem
Do szczesliwych zakochanych doszła córeczka Ana
która przyglądała im sie z daleka była szczesliwa ze rodzice pogodzili się
-Choc do nas kochanie-powiedział Mateo
Dziel z nami nasze szczesice
-Mamo tak dawno bylas taka szczesliwa, powiedziala mala dziewczynka
-Mam pomysł...chocmy do zoo
by uczcic nasze szcziesc-powiedział Mateo
-Dobrze, powiedzieli i poszli
Byl juz wieczor
Angela i Rafael siedzieli przytuleni do siebie
-Juz nie długo bedziemy małzeństwem-powiedział Rafael
-Nie moge sie doczekac, powiedziala z usmiechem
Chce juz na zawsze z toba byc
-Ja tez-usmiechnął się
Nagle dzwonek do drzwi przerwał im pocałunek
Angela poszla otworzyc
Tam stali Janet i Mateo
Razem
Szczesliwi
-Czesc,mozna?-zapytał Mateo
-Oczywiscie wchodzcie, powiedziala Angela
Milo was widziec razem
Rafael zaskoczony spojrał na nich
-Wróciliscie do siebie?-zapytał
-A nie widac?-zapytał Mateo-Miłosć juz taka jest
-No chłopie nie spieprz tego-zastrzegł Rafael
-Nie zamierzam-pocałował Janet
-Jestesmy razem szczesliwi, powiedziala Janet
-To wspaniale, powiedziala Angela i przytulila Rafaela
-Tak-powiedział Mateo
Musze rozmówic sie z Alondrą
-No przeciesz nie mozesz znia meszkac jak jestes z Janet, powiedziala Angela
Mateo spojrzał na Janet
-Angela dopiero sie pogodzilismy nie chce sie wpychac
na siłe do twojego domu
-Przeciesz kochanie mozesz sie do mnie wprowadzic, powiedziala Janet
Ana by byla szczesliwa
-No ale,to chyba za szybko nie chce sie narzucac
-Za szybko? zdziwila sie Janet
Mamy dziecko i juz bylismy malzestwem, zasmiala sie Janet
-No własnie-powiedział Rafael
Moze pojade z tobą po rzeczy a nasze panie tu sobie pogadają
-No dobrze-zgodził sie Mateo
Obaj pocałowali swoje wybranki i wyszli
-Jaka jestem szczesliwa, powiedziala Janet i przytulila przyjaciolke
-To sie ciesze, powiedziala Angela
-Ty chyba tez jestes szczesliwa z Rafaelem?
-Oczywiscie, powiedziala
Nie moge sie doczekac slubu
-To sie ciesze, powiedziala szczesliwa Janet
-Ale moje szczescie chyba nie pobije twojego, powiedziala Angela
-A dlaczego tak myslisz?
-Bo cala promieniejesz, powiedziala
-Nie przesadzaj, powiedziala Janet
-Ja nie przesadzam, powiedziala Angela
Obysmy byli tak szczesliwe na zawsze
Rafael i Mateo jechali do meiszkania Matea po rzeczy
-Widze ze jestes szczesliwy-powiedział Rafael
Tylko tym razem nie spieprz tego
-Nie zrobie tego-obiecał
Zmądrzałem
-I dobrze-odparł
-Chciałbym juz zawsze byc szczesliwy
ale wiem ze Maribel i Carlos oraz Alondra
nie spoczną póki nas nie rozdzielą
-A co ja mam powiedziec
Paola nęka mnie sms'ami a w dodatku
w pracy Angela spotkała swojego była faceta-Alejandra
-Alejandra?Alejandra Lopeza?-pyta
-Znasz go?-zapytał Rafael
-Tak,studiowałem z nim-odpowiedział
Był jej narzeczonym ale rozstali się
Carlos i Maribel wlasnie siedzieli u Carlosa w pokoju
-Wszystko do d**y! Wrócili do siebie!-krzykneła Maribel
-A myslelismy ze teraz juz nie wruca do siebie a to ich tylko do siebie przyblizylo, powiedzial zly Carlos
-I co teraz?-zapytała
-Musimy poczekac, powiedzial
-Czekałam wystarczająco długo-rzekła
Bez ciebie czy z tobą rozdziele ich
I wyszła pospiesznie z jego meiszkania
-Ona ma obsesje na jego punktcie, powiedzial sam do siebie Carlos
Mateo i Rafael weszli do mieszkania
-Poczekaj pójde sie spakowac-powiedział
-Ok-zgodził sie Rafael
Z łazienki wyszła Alondra w szlafroku
-Witaj skarbie-ucieszyła sie na jego widok
-Przyszedłem po swoje rzeczy-odpowiedział
I nie musisz udawac przez Rafaelem
-Jak to po swoje rzeczy?Dokąd sie wyprowadzasz?-pytała
-Mateo wraca do Janet i do córki-włączył sie Rafael
-Co-krzyknęła-Wróćiliscie do siebie!
-Tak,tym razem bedziemy razem na zawsze-Mateo poszedł do pokoju a Alondra poszła za nim
-Wytłumacz mi to-poprosiła
-Nie ma czego-odparł zimno
Wróciłem do Janet kochamy sie i bedziemy razem
Angela wlasnie poszla do swojego gabinetu
Tam siedziel Alejandro
-Co tutaj robisz? zapytala sie nerowo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:37:13 21-04-15    Temat postu:

Odcinek 26

-Wpadłem sie przywitac-powiedział wstając z krzesła
Ale co ty taka nerwowa?
-Nie nic, powiedziala i chciala przejsc go wojego krzesla ale on stal w drodze
Moglbys sie przesunoc
-Nie bądź taka zła bo urode stracisz a jestes naprawde piękna-powiezdiał stojąc jej na drodze
-Bardzo smieszne, powiedziala
Ja sie denerwoje bo nieglugo wychodze za maz i mam duzo teraz na glowie
-Oj to pewnie cierpisz bo twój facet ci nie pomaga
-Nie mow tak! powiedziala
On tez ma duzo teraz na glowie i nie chce zeby mial wiecej, probowala go wytumaczyc
-Gdybys wyszła za mnie byłabys teraz...-lecz ona mu przerwała
-Nie rozmawiaj o tym, ja jestem z Rafaelem a ty masz zone, powiedziala
-Któej nie kocham-odparł
-To dlaczego sie znia ozeniles?
-Bo była dobra w łóżku czego nie mozna było powiedziec o tobie-odparł
-Slucham? powiedziala
-Dobrze słyszysz-odpowiedział
Ty pewnie nie jests taka dobra jak Jimena
-Ty nie wiesz bo nie przespalam sie z toba i dlatego ze mna zerwales, powiedziala
Ty nikogo nie kochasz, myslisz tylko o jednym
-Moze masz racje,ale ty mnie nadal pociągasz
moze zgodzis sie na jeden numerek
Ona go uderzyla w twarz
-Nigdy bym nie zdradzila Rafaela
Alejandro dotknął swego policzka
-Nigdy wiecej mnie nie bij-powiezdiał
Wiem,bo wierzysz w prawdziwą miłość
a taka miłosc nie istnieje
-Istnieje, powiedziala
Moja milosc do Rafaela i jego do mnie jest prawdziwa
On nie zrywa ze mna bo nie chce sie znim przespac
On mnie kocha nawet jesli musi czekac
Alejandro rozesmiał się
-Ciekawy gość z tego Rafaela
musze go kiedys poznać taki facet wyglada mi
na chorego psychicznie
-Dlaczego tak sadzisz?
Bo ma do kobiet szacunek?
Bo umie kochac?
Alejandro usiadł
-Nie wiem,moze dlatego ze straciłem ciebie
kochałem sie naprawde
-Nie rozsmieszaj mnie, powiedziala Angela
Ty mnie nigdy nie kochales myslales ze oddam ci sie jak te inne a jak nie zgodzilam sie na to zuciles mnie
To ja ciebie przetem kochalam ale na szczescie teraz juz nie
-Chcesz usłyszec prawde? To matka kazała mi z tobą zerwac
i dlatego ozeniłem sie z Jimeną-podszedł do niej-Nie chciałem ci o tym mówic ale ja naprawde ci ekochałem
-Dlaczego ci kazala? zapytala sie
-Bo nigdy cie nie lubiała nie byłas bogata tak jak Jimena
-Ale ty ja posluchales, powiedziala Angela
-wiem i załuje
-Mogles o tym wtedy pomyslec, powiedziala
Jesli mnie naprawde bys kochal to nie obchodzilo by cie co mowi twoja matka
-Bylism na skraju bankróctwa tylko Jimena mogła nam pomóc
a ty teraz jestes z Rafaelem
-Tak i niech tak bedzie, powiedziala
-A nie chcesz do mnie wrócic?
-To nie mozliwe, ty masz zone a ja Rafaela
-Napewno go nie kochasz,ja rozwiode sie z Jimeną
mamy jeszcze szanse-mówił
-Nie nie mamy, powiedziala
Mielismy szanse, ale teraz juz nie
Jesli bys mi to powiedzial jakies 5 lat temu to bym napewno wpadla ci w ramiona ale
to bylo wtedy
Alejandro spuscił głowe
-Ja zawsze bede cie kochał-i wyszedł
Angela nie wiedziala co powiedziec i przez caly dzien w pracy nie mogla przestac myslec o tej sytuacji
Rafael przyszedł po nią
-Witaj skarbie jak było?-zapytał
-Dobrze, powiedziala ale prawie wcale go nie sluchala
-Ale widze ze cos jest nie tak
czyzby Alejandro...spotkałas sie z nim?
-Nie, sklamala
Nie wiecej niz zwykle
Widzialam tylko jak siedzial przy biurku
-Aha-odpowiedział
Chocmy pewnie jestes zmęczona
a my zostalismy zaproszeni do Matea i Janet na kolacje
-Dobrze, powiedziala i poszli
Alejandro obserowował ich z okna
było mu smutno widząc ukochaną z innym
Arsenio siedzial w domu razem z Maribel ktura byla zla
-Co sie tak złoscisz?-zapytał
-Dlaczego on nie jest ze mna? zapytala
-Bo cie nie kocha-odparł
To proste
-Co ona ma co ja nie mam? zdenerwowana zapytala
-No nie wiem ale ty mi sie podobasz
zresztą ja u nich pracuje wiec spookojnie
jezcze bedziecie razem-odparł pewny siebie
-Naprawde?
Pomozesz mi byc znim?
-Tak-odpowiedział
Nie lubie Mateo i chce zeby był nieszczesliwy
-Co ze man bedzie nie szczesliwy? zapytala
Przeciesz mam wszystko co kobieta potrzebuje
-Ale on cie nie kocha bo kocha Janet-wyjasnił
-Jeszcze mnie pokocha-rzekła pewna siebie
-Napewno-usmiechnął się Arsenio
Wieczorem...
Rafael i Angela udali sie na kolacje do szczesliwych
Matea i Janet
-Miło widziec was szczesliwych-zaczął Rafael
-Ja tez jestem szczesliwy-Mateo pocałował Janet
a Ana jeszcze bardziej
-Tak bardzo sie cieszymy ze jestesmy razem, powiedziala Janet
I oby tak na zawsze
-Napewno, powiedziala bez entuziazmu Angela ktura ich prawie nawet nie sluchala
-Choc Rafael pomozesz mi w kuchni przynieść przystawki-rzekł Mateo
-Juz sie robi-i obaj panowie poszli do kuchni
Jak dziewczyny zostaly same przy stole Janet zaczela rozmowe
-Co z toba sie dzieje?zapytala
-Nic, powiedziala zwykle
-Jestesmy przyjaciolkami, prosze powiedz mi
-Chodzi o Alejandra
-Tego Alejandra?
-Tak mojego bylego, pracujemy razem i dzisaj przyszedl i powiedzial ze mnie kocha
-Naprawde? to dlaczego z toba zerwal i teraz ma zone?
-No bo matka mu tak kazala
Ich malzestwo to nie z milosci tylko z bizness
-To straszne
Ale ty jestes przeciesz z Rafaelem
-Wiem, wiec nie rozmawiajmy juz o tym, powiedziala Agela
A tymczasem w kuchni...
-Co sie dzieje z Angelą?-ptyał Mateo
-Sam nie wiem-odparł Rafael
Jest dziwna
-Czyzby miało to związek z Alejandro?-pytał dalej
-Jestem tego pewny-odpowiedział Rafael
Od kąd wrócił mam same zmartwienia boje sie
ze dawna miłość wróci
-Angela cie kocha
-Juz tego nei weim
jesli Angela zostawi mnie dla niego to...pamietasz
że Paola zrobiła to samo
-Tak,ale Angela nie wyszła za Alejandra
-To prawda,ale to jest prawie to samo
nie zniosłbym gdyby ona zostawila mnie dla niego
A w restauracji...
-Witaj Jimeno-ucieszyła sie Paola na jej widok
-Czesc siostrzyczko, powiedziala Jimena
-Cudownie ze wróciłas,bo bez ciebie
smutno-odparła Paola
-No wiesz, jak tam u Ciebie?
Jestes jeszcze z Rafaelem?
-Nie-odparła smutno
5lat temu go zostawiłam
-Dlaczego? zdziwila sie Jimena
To cudowny meszczyzna
-Żałuje tego co zrobiłam oszukiwałam go
teraz chce do niego wrócic ale on żeni sie z inną
nie jaką Angelą-powiedziała
-Angela? zdziwila sie Jimena
Angela Mijares ?
-Tak,znasz ją?-pytała




Miguel de Miguel - Alejandro
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:31:20 24-02-18    Temat postu:

Odc 27

-To jest byla mojego meza, powiedziala
-Naprawde?-Paola była zaskoczona
A to nie spodzianka
-On wciaz ja kocha, powiedziala smutno Jimena
-Mężczyźni to dranie-syknęła Paola
-On chyba probuje ja odzyskac, powiedziala Jimena
Ale my przeciesz sie nie kochamy wiec nie jestem na niego zla
Tylko tez bym chciala znalesc milosc
-Taki mi przykro siostrzyczko-podała jej rękę
Ja kocham Rafaela i musze go odzyskać
musze z nim byc
-No to porozmawiaj z mojim mezem, powiedziala Jimena
Moze razem dostacie wasze miloscie
Bo Angela chyba wciasz kocha Alejandra a Rafael
przetem tak bardzo cie kocham i nie wierze ze tak szybko mogl o tobie zapomniec
Mysle ze sa tylko razem bo tak wyszlo a nie z milosci
-Tez tak sądze-odpowiezdiała
Dobrze ze wróciłas
-Ja tez sie ciesze, powiedziala
Tesknilam za toba
-Dobrze miec siostre przy sobie
złwaszcza starszą-rozesmiała sie Paola
Janet wlasnie wstala i poszla do pokoju córeczki
Ana jeszcze smacznie spala
I Mateo tez
Ona poszla do kuchni
Mateo obudził sie i w samych gatkach poszedł do kuchni
-Co tak wczesnie wstałas?-zapytał
-Nie moglam spac, powiedziala Janet
-To tak samo jak ja-usiadł przy stole
-Dlaczego spisz w innym pokoju?zapytala
Dlaczego nie ze mna?
Mateo usmiechnął się
-Spałem z tobą,ale w nocy Ana przyszła i chciała zebym sie z nią połozył to wstałem i poszedłem
-Aha, powiedziala
Bardzo cie kocha...
-Wiem-podszedł do niej
Ja kocham was obie
-To dobrze, powiedziala
Wiesz nie moge uwierzyc ze nareszcie jestesmy razem szczeliwi
-Ja tez,ciągle budze sie i sprawdzam czy jestes-objął ją w talii
i zaczął ją całować-Przez te ostatnie lata brakowało mi ciebie
-Mi ciebie tez, powiedziala i go pocalowala czule
Teraz czuje ze jestem najszczesliwsza na swiecie
Do kuchni wbiegła Ana
-Cos sie stalo kochanie, zapytala sie Janet
-Ładnie razem wyglądacie-powiedziała
-Dziekuje kochanie, powiedziala Janet i ja przytulia
-Idź umyć zeby zaraz przyrządze sniadanie-powiedział Mateo
-Dobrze, powiedziala mala dziewczynka i poszla
-No ty tez idź umyc rece i ubrać sie
to co przyrządze to tajemnica-pocałował ją namiętnie w usta
-Dobra, juz ide, powiedziala i poszla
Mateo usmiechnął się i kiedy wyjmował patelni
zrobiło mu sie słabo podłoga wirowała mu az usiadł
oparł głowe
-Co sie ze mną dzieje-pytał
Alejandro siedział w gabinecie gdy nagle zjawiła sie Paola
-Kogo ja widze moja kochana szwagierka-usmiechnął sie na jej widok
-Dobra dobra koniec miłymi słówkami mam dla ciebie propozycje-zaczeła
-Jaką?-zapytał
-Co ppowiesz na rozdzielenie Rafaela i Angeli-odparła
-Nadal czujesz do niej mięte?-pytał
-Gdybym go nie kochała to nie rozmawialibysmy,to
co zgadzasz sie?
-Tak-odpowiedział
Angela wlasnie sie myla i szykowala do pracy
Rafael wszedł do łazienki
-Nigdy wczesniej tak sie nie stroiłas-powiedział
To dla niego?
-Dla kogo? zapytala sie Angela
-Nie udawaj-poprosił
Dla tego dupka Alejandra
-Dlaczego bym miala sie dla niego szykowac?
-Prosze cie Angelo widze ze ostatnio chodzisz za myslona
dokładnie odkąd on sie pojawił-powiedział
-Nie mysle o nim, sklamala
A myslisz ze ja nie wiem o twojich milosnych sms:ach z Paola!
-Co! O jakich smsach ty mówisz?-zapytał nie wiedząc o co chodzi
-O tych kture ona do ciebie wysyla!
-Grzebiesz w moich rzeczach?-zapytał
A ja myslisz ze nie wiem o smsie od Alejandra!
Napisał do ciebie "Kocham Cię"
-Tak grzebie w twojich zeczach! krzyknela
Zaczelam jak niechcacy zobaczylam jednego smsa a potem znalazlam ich duzo
Nawet jesli on mnie kocha to mnie a nie obchodzi
A dziwne jest ze on to wiecej razy powiedzial przez dzien niz ty przez miesiac!
-Co!-krzyknął
On wyznał ci miłość!
Rafael nie mógł wytrzymać czuł ze zadra w jego sercu powieksza sie ze znowu bedzie przezywał to samo co z Paolą
-Tak wyznal mi milosc!
Powiedzial ze mnie nie przestal kochac od kad ze soba zerwalismy
A teraz przepraszam ale nie chce sie spoznic do szkoly, powiedziala i wyszla z domu
Rafael zdenerwowany wybiegł za nią
-Angela! Zaczekaj! Jeszcze nie skończylismy!
-Nie?!
A ja myslalam ze juz tak!
Co mi jeszcze masz do powiedzienia?
-Dobrze znasz moją historie,dobrze wiesz że...
nie chce kolejny raz przezywac tego sameo znowu-mówił
Powinnismy na pewien czas rozstac sie odpocząć od siebie
ostatnio kłucimy sie coraz czesciej...
-Dobrze, powiedziala
Przyjade po swoje zeczy wieczorem
Teraz ide do pracy, powiedziala
-Nie!-krzyknął-To twoje mieszkanie
i ja sie z niego wyprowadze,jeszcze dzis nie zobaczysz mnie w swoim mieszkaniu
-Dobrze, powiedziala
Potem szybko pobiegla do samochodu i pojechala do pracy
-Nie kocha mnie-pomyslał
Gdyby mnie kochała to zatrzymałaby mnie
ale mnie nie kocha kocha jego tego głupka
wszedł do mieszkania i zaczął sie pakować
Ona jechala samochodem i plakala
-On nie chce ze man byc, bo jesli by chcial to by nie chcial sie ze mna roztac
On kocha tylko ta swoja Paole, powiedziala do siebie
Rafael zjawił się u Matea i Janet
-Co sie stało?-zapytał Mateo
-Rozstalismy się...to koniec-powiedział Rafel
-Wejdź-rzekł Mateo
-Jak to sie stalo?zapytala sie Janet
-Pokłucilismy się-odpowiedział
Zrozumiałem ze ona kocha Alejandra
nigdy mnie nie kochała
-Ona ci to powiedziała?-zapytał
-Nie,ale odpowieedziała ze to on codziennie mówi ją ze ją kocha a ja prawie nie codziennie
-Ale nigdy nie powiedziala ze ona jego kocha, powiedziala Janet
-Domysliłem sie tego ze mnie nie kocha
znowu porażka gdyby mnie kochała to zatrzymałaby mnie
-A kto powiedzial ze macie sie roztac? zapytala
-To chyba jasne
-Ty?zdziwila sie
-Nie chce cierpieć jesli od siebie odpoczniemy to...zrozumiemy czy jestesmy w sobie zakochani czy nie-powiedział
-Nie bede sie wtracac, powiedziala Janet i poszla do Any
-A ja myslałem ze jestescie mądrzejsi-powiedział Mateo
-Pomyliłem się,Angela nigdy mnie nie kochałą-usiadł
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:32:30 24-02-18    Temat postu:

Odc 28

-A ja myslałem ze jestescie mądrzejsi-powiedział Mateo
-Pomyliłem się,Angela nigdy mnie nie kochałą-usiadł
Alejandro wszedł do Angeli
-Witam piękną panią-usmiechnął sie na wejsciu
Angela siedziala w swojim biurze i wciasz plakala
bo bardzo kochala Rafaela
Nagle do biura wszed Alejandro
-Witam piękną...Angela czemu płaczesz?-podszedł doniej
-Nic sie nie stalo, powiedziala i otarla swoje lzy
-Przeciez widze,ktos ci cos zrobił?-pytal
-Nie to nie o to chodzi, powiedziala
-To oco?
-Rafael zerwal ze mna, powiedziala i bardzie zaczela plakac
To koniec
Alejandro rpzytulił ją
-Spokojnie,to nie koniec swiata
-Dla mnie tak, ja tak bardzo go kocham, powiedziala
-Naprawde ci tak bardzo na nim zalezy?-zapytał
-To itak nie robi ruznicy bo on napewno teraz pobiegl do tej Paoli, powiedziala troszke zla Angela
-Jestes pewna?-zapytał
-Przeciesz widzialam te smsy co ona do niego pisze, powiedziala
-A czy ty myslisz ze to znaczy ze oni są razem?
To pewnie nic nie znaczy
-Co ty stojisz po stronie Rafaela? zapytala
On mysli ze jest cos miedzy nami...
-Nie stoje po jego stronie tylko mówie jak moze byc
-Wy faceci jestescie do niczego, powiedziala i chciala wyjsc
-Poczekaj,skoro z nim nie jestes
to moze wrócisz do mnie
-Moze zaczniemy jako przyjaciele? zapytala
-No jesli chcesz-usmiechnął sie
Dobrze
-Dziekuje, powiedziala i go przytulia
Bardzo teraz potrzebuje przyjaciela
-Nie ma sprawy
pomoge ci
Rafael chodził po ulicy chciał przemyslec wszystko
natknął sie na Paole
-Kogo ja widze-powiedziała
-Sledzisz mnie?-zapytał
-Nie,chce pogadac-odparła
-Nie mamy oczym-chciał odejść lecz ona mu nie pozwoliła
-Kocham cie-wyznała
Życ bez ciebie nie moge
-Daj mi spokój kocham Angele
I szybko odszedł
-Kretyn-rzekła
Mateo siedział w kuchni
-Jak oni mogli sie rozstac-powiedział Mateo
-Nie wiem, powiedziala
Myslalam ze oni juz na zawsze beda razem
-Spieprzyli to przez Alejandra i Paole
jak ich pogodzic-mówił
-Sa zazdrosni o siebie, powiedziala Janet
-To prawda-odpowiedział Mateo
-Nie wiem jak im pomuc, a jesi to prawda?
-Jesli to prawda to...nie ręcze za siebie
obije Alejandro morde
-No ale jesli Angela jest w nim zakochana to nie mozesz byc na niego zly
Przeciesz serce nie sluga
-Wiem,ale Rafael cierpi i to nie po raz pierwszy
-Chlopak ma nie szczescie, ale jesli to prawda to dobrze ze nie doszlo do slubu
A ja musze z Angela porozmawiac bo to moja przyjaciolka
Mateo wstał i załozył kurtke
-Gdzie idziesz? zapytala
-Poszukam Rafaela-odpowiedział
Musze z nim pogadac
-Dobrze, powiedziala
Ja pojde zobaczyc do Any
-Ucałuj ją odemnie-i wyszedł
Mateo szedł ulicą w poszukiwaniu Rafaela
spotkał Maribel
-Mateo!-krzyknęła za nim
-Czego chcesz?-zapytała
Mam wazną sprawe
-Wybacz mi prosze chciałam jak najlepiej-prosiła
-Dla ciebie czy dla mnie?Bo wyglądało
ze dla ciebie-odpowiedział
-KOcham cię i zawsze tak bedzie-rzekła
-Ale ja cie nie kocham głupi byłem
ze sie z tobą ozeniłem-powiedział
To Janet kocham a nie ciebie a teraz
wybacz spiesze się-i odszedł szybkim krokiem



Africa Zavala-Paola
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:35:56 24-02-18    Temat postu:

Odc 29

Angeli samochód sie zepsuł
Wiec ona i Alejandro, ktury zaproponowal ja odprowadzic, zblizali sie jej domu
-Naprawde nie musiales mnie odprowadziac, powiedziala
-Nie musiałem ale chciałem-usmiechnął się
Spotkamy sie wieczorem?
-Dobrze, powiedziala
Mozesz do mnie przyjsc
Zrobie jakas kolacjie, przyjacielska kolacjie
Jesli zonie to sie nie bedzie podobalo moze przyjsc tez
-Jimena nie lubi chodzic na kolacje woli siedziec w domu-odpowiedział-Taka juz jest
-Aha, powiedziala
A nie bedzie zla?
-Nie,mnie z JImeną łączy przyjaźń
nie jestesmy w sobie zakochani
-Ona w tobie tez nie? zdziwila sie Angela
-Nie-odpowiedział
Ale miłość jest w życiu potrzebna
-Tak to prawda, powiedziala
-No ale nie smućmy sie to ma byc radosny dzień
głowa do góry i bez zadnych zmartwień-powiedział usmiechnięty
-Sprobuje, powiedziala
Dziekuje ze jestes...
Nie wiem inaczej jak bym to wszysko przeszla
Rafael wychodził z budynku
Alejandro zauwazył go i specjalnie pocałował Angele
w policzek
Ona tylo na Alejandra spojrzala
-Zobaczymy sie wieczorem, powiedziala i weszla do swojego domu
Nawet nie zauwazyla ze to wszystko widzial Rafael
Rafael nie ruszył sie patrzał na wychodzącą Angele z samochodu
Ona wyszla z niego i dopiero teraz zauwazyla Rafaela
Nie wiedziala co powiedziec
-Przyszedłem po reszte rzeczy-powiezdiał chłodno
-To naprawde sie dzieje, powiedziala
-Niestety-odpowiedział
Klucze zostawiłem u ciebie
-Teraz napewno mieszkasz z swoja byla Paola co nie?
-Mieszkam u Rafaela i Janet
jesli nie wierzysz zapytaj a co do Paoli to sie mylisz
ale pewnie to cie nie obchodzi bo jak widze jestes
z Alejandro-odpowiedział
-Jestesmy tylko przyjaciolmi, odparla
-I przyjaciele całują sie?-zapytał
Gdybym wiedział to całowałbym sie z Mateo
-Bardzo smieszne, nie calowalam sie z nim
Chyba ci sie przewidzialo
-Ja mam omamy a ty sie z nim nie całowałas
to chyba powinienem sie leczyc-odparł
-Chyba tak, bo calowanie i przyjacielski calus w policzek to roznice ale ty chyba jestes tak chorobliwie zazdrosny ze nie rozruzniesz tego
Zjawił sie Mateo
-Dobrze widziec was razem
teraz musicie sie pogodzic bo jesli nie to wasza miłość
skończy się-powiedział
Rafael spojrzał na Angele
-Daj spokój Mateo-powiedział
-No juz dajcie sobie porządnego buziaka
ty nie jestes z Paolą bo jej nienawidzisz a ty nie jestes z Alejandro
-Wiem ze z nim nie jestem, ale ten palant nie wierzy mi!
-A ty mi nie wierzysz ze nie jestem zPaolą!-zdenerwował sie Rafael
-A te smsy?!
-To ona ciągle do mnie je wysyłała ja wogole ich nie odbierałem-mówił-Zmieniłem nawet numer ale ona jakos sie dowiedziała że mam ten co mam
-Napewno, powiedziala ironicznie Angela
-Oj przestańcie sie podejrzewac nawzajem to zaczyna sie robic zabawne-odpowiedział Mateo
-Jesli nie chcesz nie musisz mi wierzyc-powiedział Rafael
-No bo ty mi jakos nie wierzysz, powiedziala Angela
To ty chciales zerwac
-A ty sie zgodziłas-powiedział
-Do cholery pogudźcie sie!-Mateo coraz bardziej sie denerwował-Jesli naprawde sie kochacie to pocałujcie się
-Zgodzilam sie bo widocznie nie chciales ze mna byc i nie bede cie przeczymywac! krzyknela
-Co to za głupota-powiedział
Ja cie kocham!
-Ja cie tez kocham, powiedziala zla
-No i nareszcie-powiedział Mateo pchawszy Rafaela
Dajcie sobie tego buziaka i po sprawie
Angela stala w miejscu
Rafael usmiechnął sie gorzko
-Wybacz mi prosze byłem zazdrosny-powiedział
-Wybacze ci pod jednym warunkiem, powiedziala
Jakim?-zapytał
-Ze przyjdziesz tu i mnie pocalujesz, powiedziala
Rafael usmiechnął sie postawił walizki podbiegł do Angeli
i złączyli sie w namietnym pocałunku
-Wreszcie-powiedział Mateo
-Kocham cie, powiedziala
-Ja tez cie kocham-odpowiedział
Jak nikogo na swiecie
-Chce zebys mi uwierzyl ze kocham tylko ciebie i jestem tylko przyjaciolka Alejandra i nic wiecej
-Wiem i chce ci wierzyc-mówił
Ale znasz moją przeszłość wiesz że...
-Dobra skończcie te pogaduchy i choccie na obiad
do nas Janet sie ucieszy-powiezdiał Mateo
-Z chęcią-usmiechnął sie Rafael
-Ale ja...zaczela muwic Angela
-Co?-zapytał Rafael
-Ja przeciesz umuwilam sie na dzisaj z Alejandrem
Rafael przestał sie usmiechać
-Aha-powiedział-No skoro go zaprosiłas to nie nalezy odmawiać
Angela podeszla do niego bardzo blisko
-Nie bedziesz zly? zapytala sie slodkim wzrokie
Rafael spojrzał na Mateo
-Nie,chętnie poznam go bliżej-przecedził przez zeby
-Dziekuje, powiedziala i pocalowala go w policzek
Wynagrodze ci to pozniej, powiedziala mu do ucha
Nadszedł dzień slubu Rafaela i Angeli
wszyscy zgromadzili sie w kosciele
Rafael czekał na panne młodą
-Denerwuje sie-powiedział
-Ja tez sie denerwowałem-odparł Mateo
Ale to nie boli
-Wiem-usmiechnął sei Rafael
Ale mam treme
-Widze,ale nie wycofasz sie?-zapytał
-Byłbym głupi gdybym to zrobił-odpowiedział
Nagle weszla do kosciola panna mloda
Angela przepieknie wygladala
Jak aniol
Stanela na przeciwko Rafaela i sie usmiechnela
-Pięknie wyglądasz-szepnął
-Dziekuje, tez jestes bardzo przystojny, szepnela spowrotem
Staneli naprzeciw ołtarza ksiądz
podniósł ręce
-Zebralismy sie tu po to by połączyc Angele i Rafaela
swietym i nierozerwalnym węzłem małzeńskim-powiedział
Rafaelu czy biezesz Angele za żone i przysięgasz jej miłość wierność i uczciwość małżeńską oraz to ze nie opuscisz jej az do smierci?
-Tak,biore
-Angelo czy biezesz Rafaela za męża i przysięgasz mu miłość wierność i uczciwość małżeńską oraz to ze nie opuscisz go az do smierci?-zapytał ją
-Tak, biore, odpowiedziala
-Prosze by świadkowie podali obrączki-rzekł ksiądz
Janet podala obraczki
-Rafaelu nałóż obrączke Angeli-powiedział ksiądz
Po chwili na palcu Angeli widniała obrączka
-Teraz twoja kolej Angelo
Angela nalozyla Rafaelu obraczke
-Ogłaszam was mężem i zona-powiedział ksiądz
-Mozesz pocalowac zone, dodal
Przy ogromnym aplauzie
Angela i Rafael przypieczetowali swój związek pocałunkiem
Jimena siedziala w salonie i wszedl do niego Alejandro
-Jak sie czujesz? zapytala sie
Dzisaj slub Angeli
-A jak mam sie czuc?
Mogłem temu zapobiec-odpowiedział
-Jak? zapytala jakby nie wierzyla
-Nie wiem-odpowiedział
Ale ja ją kocham
-Wiem
-I co mam teraz zrobic?
-Sprobuj byc jej przyjacielem, powiedziala
Malzestwa sie kuca, i wtedy badz przy niej i moze dojdzie do wniosku ze jestes dla niej lepszy
-Moze to dobry pomysł-usmiechnął się
-Oczywiscie, powiedziala
Najlpejej jesli by pomyslala ze on ja zdradza...
-Ale z kim?-pytał
-No a kto chce z nim byc? zapytala sie
-O kogo ona byla zazdrosna?
-O Paole
-No wlasnie, powiedziala
-Twoja siostra przeciez go kocha-powiedział
Że też nie wpadłem na to
-Wlasnie, razem ich rozdzielicie
-A ty? Przeciez mozesz nam pomóc-powiedział
-W jaki sposub?
-Spotkaj sie z Arsenio on jest kochankiem Maribel
chce rozdzielic Janet z Mateo-odpowiedział
-A co mi oni do tego? zapytala sie?
-Wszyscy sobie pomagamy-odpowiedział
Oni takze mogą ci pomóc nam pomóc
-Nawet nie znam tego Matea i Janet, powiedziala
-To ich poznasz-odpowiedział
-Moze, powiedziala
A kiedy nasza pierwsza sprawa rozwodowa?
-Za dwa miesiące-odpowiedział
-Dopiero, powiedziala zawiedzona
-No tak-odpowiedział
Niestety nie przyspieszymy tego
-Ty masz wieksze szczescie niz ja, powiedziala
Chodziasz wiesz kogo kochasz...
-Ale ty tez sie zakochasz-rzekł
-Oby, powiedziala
Trwało wesele Angeli i Rafaela
w cudownym i drogim hotelu wszysco dobrze
sie bawili tylko Mateo stał na boku i nie tańczył
podeszła do niego Janet
-Co z toba sie dzieje? zapytala
-Nic-odpowiedział
Chciałem pobyc troche sam
-To przepraszam, ja pojde, powiedziala
-Nie,zostań-przyciągnąłją do siebie
Wspominałem nasz ślub
-On byl wspanialy, powiedzala
-To prawda-usmiechnął się
Tylko ja wszystko spieprzyłem
-Slubu nie ale malzestwo tak, powiedziala
-Janet...czy jestes ze mną szczęsliwa?-zapytał
-Dlaczego sie pytasz? zapytala
Oczywiscie ze jestem z toba szczesliwa
-Zdradziłem cie-odpowiedział
A ty mi wybaczyłas
-Tak, wybaczylam,powiedziala
Bo cie kocham
-Janet...co bys powiedziała na powtórny ślub?-zapytał
Wyszłabys za mnie ponownie?
-Oczywiscie, powiedziala i go namietnie pocalowala
Jestes dla mnie wszytkim
-Ty dla mnie tez-usmiechnął się
-Wy także szczesliwi-podszedł Rafael z żoną
-Mateo poprosił mnie o reke-rzekła Janet
-To wspaniale, powiedziala Angela i ich przytulia
-A kiedy slub?-zapytał Rafael
-No nie wiem-usmiechnął sie Mateo
Kochanie ustal date
-Mozemy to ustalic po waszym weselu, powiedziala
Teraz czuje ze na zawsze bedziemy szczesliwi



Odc 30

Mateo chodził po sklepach by kupic Janet
pierscionek zareczynowy natknął sie na Maribel
-Znowu sie spotykamy-powiedziała
Los nam sprzyja
-Sledzisz mnie-był tego pewien
-Nie-zaprzeczyła
Co tu robisz
-Nie twoja sprawa-rzekł
-Owszem moja-odpowiedziała
Pytam sie co tu robisz
-Daj mi spokój-rzekł wsciekły
-Widze ze kupujesz pierscionek...zareczynowy?-zapytała
Chcesz sie ozenic z Alondrą?
-Jestes w błędzie,chce ozenic sie z Janet-wyznał
Janet siedziala w salonie i zobaczyla Aresnio
-Dzien dobry, powiedziala
-Witam panią-usmiechnął sie uwodzicielsko
Pieknie dzis pani wygląda
Arsenio byl bardzo przystojnym meszczyzna
Janet nie wiedziala jak przyjac od niego komplement
-Dziekuje, powiedziala i sie zarumienila
-Pewnie miłość tak pani dodaje skrzydeł-mówił
-Tak, to prawda, powiedziala
A jak tam tobie idzie w milosci?
-Nie mam nikogo-skłamał
-Jak to? zapytala
Taki przystojny meszczyzna jak ty...
-A no widzi pani...ja jestem troche niesmiały
kobiety uciekają odemnie
Ona podeszla do niego
-Jak mozna od pana uciekac? zapytala
-No jednak mozna-usmiechnął sie
Ona sie tylko usmiechnela
Do mieszkania wszedł Mateo
-Czesc kochanie-powiedział
Arsenio poszedł do drugieo pokoju
-Czesc, powiedziala i patrzala tam gdzie poszedl Arsenio
-O czym rozmawiałas z nim?-zapytał
-O niczym, powiedziala i chciala isc
On wziął ją za ręke
-Janet,co sie stało?-zapytał
-Nic, powiedziala
Lekko go pocalowala w policzek i poszla
Mateo wyjął z kurtki pierscionek i połozył na stole
nie zauwazył kiedy pierscionek spadł ze stołu i kiedy wstał przydepnął go
-Cholera-powiedział
Angela i Rafael wlasnie wrucili do domu z podrozy poslubnej
Sluzonce wziely ich walizki
-Jak ja bardzi cie kocham, powiedziala do meza
-A ja ciebie-usmiechnął się
-To byl cudowny miesac, powiedziala
A jutro musze wracac do pracy
-No tak ja niestety tez-odpowiedział
A tak było miło
-Wiem, powiedziala i go przytulila
Jestes dla mnie najwazniejszy
Chce na zawsze byc tak blisko ciebie
Rafael pocałował żone
-Moze wpadniemy do naszej ulubionej pary-powiedział
-Chetnie, powiedziala
Ale jutro bo jetsem strasznie zmeczona
-Dobrze-zgodził się
-Teraz pojde sie chyba polozyc, powiedziala zewajac
-Ja jeszcze posiedze i pooglądam telewizje-odpowiedział
-Dobrze, powiedziala
Pocalowala go w policzek i poszla
Rafael usiadł na kanapie i zaczął oglądac telewizje
Maribel spotkala Janet
Janet chciala udawac ze ja nie widzi ale Maribel ja zaczymala
-Myślisz ze ci sie udało?-zapytała
To się grubo mylisz
-Co mialo mi sie niby udac? zapytala zimno
-Nigdy nie będziesz z Mateo
ja na to nie pozwole-zastrzegła Maribel
-Jakos sie ciebie nie boje, powiedziala Janet
Wybral mnie a nie ciebie
I sie kochamy a ty nic nie mozesz zrobic
-Oj ja nie byłabym tego taka pewna że Mateo cie kocha
on poprostu nie miał gdzie sie podziać-odparła
On cie nie kocha wiele razy zapewniał mnie o swojej miłości wiele razy sypiał ze mną obsypywał prezentami a ty teskniłas jak pies za swoim panem
-To przeszlosc, my teraz chcemy zaczac od nowa, powiedziala
Mozesz probowac ale on itak nie wruci do ciebie
Bo jestesmy razem szczesliwi
Bez zdrad
I niech tak zostanie
Maribel rozesmiała się
-Nie bądź taka naiwna znam dobrze Mateo
i to nie od dzis pewnie wywinie ci jakis numer
to mężczyzna a z męczyznami nigdy nic nie wiadomo
-Ty nigdy nie bedziesz szczesliwa bo ne umiesz ufac, a to jest bardzo wazne w zwiazku, powiedziala
Ale to prawda, ze jesli zobacze Matea z inna to znim zerwe bo nie bede mogla mu ufac
Rozmowa ta dała do myslenia Maribel zwłaszcza ostatnie słowa,postanowiła jak najszybciej działac szybko wsiadła do samochodu i odjechała
Mateo robił cherbaty kiedy odwrócił sie by usiąść poczuł dziwny ból w głowie zemdlał...
Janet wlasnie weszla do domu i zobaczyl meza na podlodze
Szybko do niego pobiegla
-Mateo! Mateo! krzyknela
On zaczął odzyskiwac przytomność
złapał sie za głowe
-Co sie ze mną stało?-spyał-Moja głowa
-Nie wiem, powiedziala
Jak przyszla do domu juz byles nie przytomny
Dzwonie po lekarza, powiedziala
-Nie!-przestraszył się-To z przemęczenia
nic mi nie jest nie potrzeba mi lekarza
-Kochanie, ja tak tego nie zostawie, powiedziala powarznie
Musze zadzwonic
-Nie,kochanie to zwykły zawrót głowy-odpowidział
Ona go nie sluchala i poszla po telefon
-Nie zawracaj sobie tym głowy-wstał z podłogi i zachwiał się-Nie...nie musisz dzwonic
Ona nawet nie zwracala uwagi na jego slowa
-Pan Diaz? zapytala sie
-Tak, odpowiedzial
-Czy by mogl pan pryjechac do nas i zbadac Matea?
-Oczywiscie, zaraz bede, powiedzial
-Dziekuje, powiedziala i odlorzyla sluchawke
-Janet!-powiedział
Czemu to robisz?Przeciez lepiej sie czuje
-Mnie to nie obchodzi! krzyknela
Ja sie o ciebie martwie
-Napewno to tylko zwykłe omdlenie-usiadł trzymając sie za głowe-Moja głowa
-No wlasnie jakos ci nie wierze, powiedziala
A jesli to cos powaznego? zapytala
To musi sie jak najszybciej to zbadac
Kilka minut póxniej zjawił sie lekarz
-No i gdzie pacjent?-powiedział doktor
-Doktorze Janet nie potrzebnie pana sprowadziła-powiedział
-A wlasnie ze potrzebnie, powiedziala
Niech doktor go zbada a ja pojde do córki
Potem poszla
-Nic jej nie powiedziałes?-zapytał Diaz
-Niechce zeby sie martwiła-odpowiedział
-Musisz jej powiedzieć że masz...góza mózgu-odparł lekarz


Odcinek 31

Dzień później..
Mateo i Janet siedzieli pijąc kawe
milczeli Janet spoglądała na Mateo
i w końcu zapytała
-Co powiedzial lekarz? zapytala
Mateo wstał i podszedł do okna
-Nic czego bym nie wiedział-odpowiedział
-To znaczy? zapytala sie Janet
Mateo spojrzał na nią
-Janet...ja wiem co mi jest wiem od kilku dni-powidział
-To znaczy co?
Co jest z toba? zapytala
Dlaczego nic nie powiedziales?
-Nie chciałem...nie chciałem cie denerwowac-wyjasnił
-Prosze...,powiedziala i podeszla do niego
Co sie z toba dzieje?
Spojrzał jej w oczy
-Obiecaj mi jedno-poprosił
-Co?zapytala
-że nigdy mnie nie zostawisz ze zawsze bedziemy razem
cokolwiek sie stanie
-Oczywiscie, powiedziala
Kocham cie
Mateo popłyneły łzy
-Cięzko mi o tym mówic
-Co sie dzieje? zapytala i otarla mu lzy
-Jestem ciężko chory-wyznał
-Jak cieszko?zapytala z strachem w glosie
Dotknął jej rąk i spojrzał głęboko w oczy
-Janet ja...mam...guza mózgu-wyznał
Ona sie odsunela od Matea
Spojrzla sie na niego z strachem
-Umieram-powiedział siadając
-Ale....ale, sprobowala z siebie wydostac slowa Janet
-Dowiedziałem sie o tym dwa tygodnie temu-powiedział
Nie chciałem ci narazie nic mówic,ale powiezdiałem
i czekam na twoją reakcje
-Nie mozesz umrzec, powiedziala z lzami w oczach
Nie mozesz mi ani Anie to zrobic
Napewno mozesz miec operacjie
-Moge,ale jest ryzykowna-powiedział
Umre wiem ze tak bedzie
-Ale jesli nic nie zrobisz to umrzesz, ale jesli bedziesz mial operacjia jest szansa ze przeczyjesz
-Umre na stole operacyjnym jest ryzyko-powiedział
Guz juz jest duzy
-Nie mozesz sie poddac, powiedziala i podeszla do niego
-A co ja moge zrobic?-zapytał
-Isc na operacjie, powiedziala
Jesli nie to widze ze nie kochasz mnie i Ane
-Kocham was-powiedział
Jestescie dla mnie wszystkim
-Wiec? zapytala
Mateo spojrzał na Janet
-Dobrze...poddam sie tej operacji
-Dziekuje, powiedziala i pocalowala go w policzek
Usłyszeli dzwonek do drzwi
-Ja otworze, powiedziala Janet
Poszla i otworzyla drzwi
Tam stali Angela i Rafael
-Niespodzianka-krzyknął Rafael
-Czesc, powiedziala Janet i prawie nawet sie nie usmiechnela
-Co jest?-zapytał Rafael
Cholera nie mów mi ze rozstałas sie z Mateo
-Nie musze, powiedziala Janet
-Co?-zapytał Rafael
NIe rozumiem
-On umiera, powiedziala Janet i zaczela plakac
Rafael przytulił Janet i spojrzał na Angele
-Co?Boże-przeraził się
-On ma guz mozgu, powiedziala Janet
Co ja mam zrobic?
Do nich dolaczyl Mateo
-Witajcie-usmiechnął sie smutno
-Chłopie jak ty sie czujesz?-podszedł do niej Rafael
-Normalnie,jak umierający-odparł
Janet nie mogla wytrzymac slowa Matea i wybiegla
-Cholera Mateo!-wkurzył sie Rafael
-Trzeba to przyznac umieram-powiedział Mateo
-Idź do niej-odparł Rafael
-A wy?-zapytał
-My tu zaczekamy-rzekł Rafael
Janet biegla w parku i nagle sie przewrucila
zjawił sie Carlos który podniósł ją
-Nic sie nie stało?-zapytał
-Nie, powiedziala i otarla sobie lzy
-Czemu płaczesz?-zapytał
Jaka przykrość cie spotkała?
-Mateo umiera, powiedziala
Carlos usiadł
-Nie przepadam za nim wręcz nienawidze go
ale skąd to wiesz?On ci to powiedział?
Janet wiem ze to co sie stało ostatnio to...wybacz mi
byłem wsciekły i gadałem głupstwa mozesz mi zaufac
zmieniłem sie-próbował przekonac jej ze mozna mu zaufac
-On mi powiedzial, powiedziala
Ma guza mózgu
Carlos przytulił Janet i wtedy zjawił się Mateo
przykro zrobiło mu sie widząc Janet w objęciach byłego narzeczonego
-Janet-powiedział ochrypnietym głosem
Ona wydostala sie z objec Carlosa
Odwrucila sie do Matea
-Mateo?
Co tutaj robisz?
-Biegłem za tobą...ale widze że juz masz towarzystwo-spojrzał na Carlosa
-Przewrucilam sie i on mi pomog, powiedziala
-Nic ci nie jest?-zapytał
-Nie, powiedziala
Zyje
-Zostawie was samych-Carlos wstał
-Nie,zostać to ja nie chce wam przeszkadzać-powiedział Mateo
-Przestancie, powiedziala Janet
Lepjej jak ja pojde, powiedziala i poszla
-Biegni za nią-rzekł Carlos
-A co stałes sie aniołem?-zapytał Mateo
Nie udawj
-Nie udaje-odpowiedział Carlos
Mateo pobiegł za Janet
-Co teraz? krzyknela
Chcesz jeszcze podkreslic jak bardzo jestes umierajacy?
-Uspokój sie-poprosił
Pójde na tą operacje
-Dziekuje, powiedziala i pobiegla do niego
Mocno go przytulila
-Dobrze juz-powiedział
Bedziemy razem zawsze
-Naprawde?
-Tak-usmiechnął się
Chocmy bo goscie czekają
-Dobrze, powiedziala i poszli
Angela byla w swojim biurze
Nagle wszedl do biura Alejandro
Angela nie wiedziala jak sie zachowac
-Witam młądą mężatke-powiedział
-Tak.., powiedziala
Dzien dobry
-Co u ciebie?
-Wiesz moja przyjaciolka ma problemy, wiec nie mam do niczego glowy, powiedziala
A u ciebie?
-Rozwodze sie z Jimeną-odpowiedział
A co z twoją przyjaciółką?Jakie ma problemy?
-Rozumiem, powiedziala
No wiesz jej maz ma guza mozgu i moze umrze, wiec ja probuje wspierac jak moge
-To straszne-powiedział
Pewnie Janet to bardzo przezywa
-Jak wiedzialas ze chodzi o nia? zapytala
-No bo od wielu lat sie z nią przyjaźnisz
i domysliłem sie ze o nią chodzi-wyjasnił
-Ach tak, powiedziala
Naprawde strasznie to przezywa
A ja nie wiem jak ja pocieszyc
Nie chciala bym byc na jej miejscu, powiedziala i spojrzala mu w oczy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:38:35 24-02-18    Temat postu:

Odc 32

-Rozumiem cię-odparł
Wracam do pracy-i wyszedł
Rafael siedział z Mateo w domu i rozmawiali
-Janet to bardzo przezywa-powiedział Mateo
Nie wiem czy dobrze zrobiłem mówiąc jej o tym
-A co?Chciałes od niej odejść?-zapytał
-Moze tak byłoby najlepiej-westchnął Mateo
-Kiedy ta operacja?-zapytał Rafael
-Za miesiąc,cholernie sie boje-i w tej chwili weszła Janet
-Czesc kochani, powiedziala z malym usmiechem
Widac bylo ze po nocach nie spala tylko plakala
-Pięknie wyglądasz-powiedział Rafael
-Nie klam, powedziala
Jak tam Angela?
-Poszła do pracy-odparł Rafael
-Aha, powiedziala
O czym rozmawiacie?
-O miłości-wyznał Rafael
-To znaczy? zapytala
-Rozmawialismy o tym jaka cudowna jest miłość-powiedział Mateo-Czasem trzeba sie poswięcic zeby druga osoba którą kochamy nie cierpiała
Ona podeszla i pocalowala go w policzek
-Kochnie, kiedy operacjia?
-Za miesiąc-odpowiedział
Pójde sie połozyc-pocałował Janet i wyszedł
Janet usiadla na jego miejscu
-Jak sie trzymasz?-zapytał
-Jeszcze zyje, powiedziala
Ale zycie mnie meczy
Nawet nie mam sily sie opiekowac corka
-Chyba nei chcesz odejść od Matea?
On takze cierpi w kazdej chwili moze umrzec
-Nie przypominaj mi o tym, powiedziala
Nie chce go zostawic
-To dobrze-odpowiedział Rafael
-Ale nie wiem jak mam sobie z tym wszystkim poradzic, powiedziala
-Dasz sobie rade-powiedział
Wierze w ciebie
Moze, powiedziala Janet
-Pójde do Matea
pozegnac sie-wstał i poszedł do niego
Alejandro czekał na Angele przy samochodzie
-Podwioze cie do domu-zaproponował kiedy ją zobaczył
-Nie dziekuje, powiedziala
-Czemu? Jestes na mnie zła?
-Nie, powiedziala z usmiechem
Poradze sobie
-Chodzi ci o to ze mąż bedzie zazdrosny?
-Moze, powiedziala
I nie chce tego
-Napewno nie bedzie
przeciez jestesmy przyjaciółmi
-Wiem ze jestesmy, i bardzo sie z tego ciesze, powiedziala
-No to daj sie podwieźć-mówił
-No dobrze, powiedziala
A potem wsiadla do samochodu
-Dobra decyzja-usmiechnął sie wsiadając
-Jestes bardzo mily, powiedziala
Odjechał a Rafael wszedł do pokoju Matea
-Wpadłem sie pozegnać-rzekł
-Rozmawiałes z Janet?-zapytał
-Tak,idź do niej i nie mow o smierci-odparł Rafael
-Ona przezywa to-rzekł Mateo
-Czesc-i Rafael wyszedł a Mateo poszedł do kuchni
-Czesc kochanie, powiedziala jak go zobaczyla
-Rafael juz wyszedł-rzekł Mateo
Moze pójdziemy do kina
-Naprawde? zdziwila sie Janet
-Tak-usmiechnął sie
Nalezy nam sie odpoczynek
-Kochanie, powiedziala podchodzac do niego
Pocalowala go namietnie
-Cos nie tak?-zapytał
-Nie, powiedziala
Bardzo cie kocham
-Ja ciebie tez,pamietaj o tym-powiedział
-Bede pamietac, powiedziala jak stala w jego objeciach
Podbiegła do nich Ana
-Czesc kochanie, powiedziala Janet do córki
Ana podbiegła do nich i objeła ich
-Kocham was-powiedziała
-My ciebie tez córeczko-rzekła
Mateo ukrył swoje łzy i wyszedł z pokoju
Janet poszła za nim
-Co sie stalo, kochanie?-zapytala
-Sam nie wiem
smutno mi sie zrobiło,Ana jset taka słodka-mówił
-Kocha nas a my nia, powiedzial
Chyba nie ma nic z tym zlego
-Nie,ale jak pomysle ze straciłem wiele z jej życia
to...-przerwała mu nagle Janet
-To nie twoja wina, kochanie-powiedziala
To moja powiedziala
Ale zdazysz to nadrobic-powiedziala i go pocalowala
-To nie jest twoja wina miałas prawo skłamać
po tym co ci zrobiłem,ja...powinienem zgnic w więzieniu za tą cholerną bigamie nigdy nie chciałem zadnej kobiety skrzywdzic mam wyrzuty sumienia Janet...Nie wiem co ze sobą począć
I wybiegł z mieszkania z płaczem
Ona chciala za nim pobiec ale jak wyszla z domu nigdzie go nie widziala
Zbliżał sie wieczór
Mateo błąkał sie ulicami myslał o swoim życiu
poszedł na most tam zauwazyła go Jimena
-Ej!-krzyknęła-Chyba nie chcesz sie zabic?
-Moje życie nie jest warte niczego-powiedział
-Jestem Jimena-powiedziała-A ty?
-Odczep sie-denerwował się
-Jak ci na imie?-pytała
-Mateo-odparł
-Mateo?Jestes męzem...Janet?-zapytała
-Znasz ją?-odwrócił się
-Tak-odparła
Wracaj do domu
-Daj mi spokój,jestes wkurzająca-i odszedł
-Nawet przystojny-rzekła
Mógłby byc mój
Janet siedziala wciaz w domu i denerwowala sie
Nigdzie nie bylo Matea
Ana byla z niania wiec Janet wyszla
Nie wiedziala dlaczego ale poszla do Maribel
Bala sie ze on tam moze byc
Zapukala do drzwi
Ale zamiast Maribel otworzyl drzwi Arsenio
-Pani Janet-zaskoczyło go kiedy ją zobaczył
-To nie jest dom Maribel? zapytala
-J...jest-odparł
Jestem jej bratem-sklamał-Maribel kąpie się
-Aha, powiedziala z usmiechem
Jest moze u was Mateo? zapytala
-Nie-odpowiedział
-Aha, powiedziala i zaczely jej lzy leciec po policzku
-Cos sie stało?-zapytał
-Nie ma go nigdzie, powiedziala z lzami Janet
A ja odrazu mysalalm ze jest z Maribel
Co ze mnie za narzyczona?
Nagle wyszła Maribel
-Co sie tu dzieje?-zapytała
Co tu robisz?
-Janet szuka Mateo-rzekł Arsenio
-Juz ci uciekł-usmiechneła sie
-On jest powaznie chory boj sie o niego-powiedział
-Chory?Boże nic o tym nie wiedziałam-przeraziła się
Wiesz moze gdzie mógłby byc?
-Ja wiem-zjawiła sie Jimena
-Jimena?-zapytała Maribel
Co tu robisz?
-Wiem gdzie jest a raczej gdzie był-odparła Jimena
-Gdzie? zapytala zaplakana Janet
-Był na moście
próbował popełnic samobójstwo-odparła Jimena
Janet sie calkem zalamala
-Wiec ja juz nic dla niego nie znacze? zapytala zaplakana
Ani Ana?
-Janet...Mateo bardzo cie kocha-spojrzała na Maribel
I mysle że powinnas go bardziej wspierać on ciągle sądzi że
mu nie wybaczyłas ze zasłuzyył sobie na to co go spotkało
-A skąd weisz ze on kocha Janet?-zapytala Maribel
Moze to mnie kocha
-Przestań!-krzyknęła Jimena
Widziałam w jego oczach jak bardzo kocha Janet
i wierze ze nikt nie moze ich rodzielic
-On nie chce byc ze mna, powiedziala Janet
Ja go naprawde wspieram a on tego nie docenia
On uwaza ze najlatwej by bylo odejsc z tego swiata
Nawet nie pomysal o mnie a najwazniejsze, nie pomysal o Anie
Nagle zadzwoniła komórka Janet
-Halo? odpowiedziala wciaz zaplakana
-Janet?-zapytał doktor Diaz
-Tak, powiedziala
Cos sie stalo panie doktorze?
-Tak,karetka przewiozła Matea
był przemoczony a najgorsze jest to że...guz pękł
i nastąpiły komplikacje


Odc 33

-On przezyje? zapytala Janet
-Nie wiem,to kwestia czasu walczymy o jego życie-powiedzaił Diaz
-Dobrze, powiedziala
Zaraz tam bede
I odlorzyla sluchawke
-Co sie stało?-zapytała przerazona Maribel
-Coś z Mateo?-pytał Arsenio
-On jest w szpitalu, powiedziala Janet
Jego guz pek
Nie wiadomo czy przezyje
-Boże-przeraziła sie Maribel
-Jesli on umrze, nie wiem co zrobie, powiedziala Janet
-Zawiadom mnie-poprosiła Maribel
Jesli cos bedzie wiadomo
-Dobrze, powiedziala Janet
Potem szybko pojechala do szpitala
Mateo był w głębokiej spiączce
jednak wiedział wsystko słyszał i rozumiał
weszła do niego Janet zapłakana
-Dlaczego? zapytala Janet
Dla czego to wlasnie musialo sie stac?
Dlaczego nie moglismy byc szczesliwi z nasza córeczka?
Ona cie bardzo kocha i czeka za toba, a ja nie wiem co mam jej powiedziec
Juz nigdy nie bedziemy razem, powiedziala i rozplakala sie
Bo chyba juz nigdy sie nie obudzisz, powiedziala i poszla
Mateo popłyneły łzy
-Masz racje,juz nigdy nie bedziemy razem-pomyslał
Postaram się aby to było nasze ostatnie spotkanie
Otworzył oczy kiedy zjawił sie doktor Diaz
-Dziękuje doktorze-powiedział
-Źle zrobiłem okłamując ją-powiedział Diaz
-Wiem,ale tylko tak moglismy sie rozstać-odpowiedział
-A co z operacją?-pytał Diaz
-Nie zoperuje się-wstał
Bo nie mam juz dla kogo życ
Diaz stał tak przez chwile nagle usłyzał głos pielegniarki
-Doktorze!-krzyknęła-Mateo stracił przytomność!
Szybko musieli zrobic operacje Mateowi

2miesiące później..
W ciągu tych miesięcy wiele sie zmieniło
Janet razem z małą Aną nadal mieszkały w starym mieszkaniu
ona podjeła sie pracy w szpitalu była pielegniarką
a Aną oiekowała się Angela która chciała zostac matką,
Natomiast Mateo postanowił wyjechać nie widywał sie z Janet
ale z daleka obserował swoją córke która dorastała
Alondra dała sobie spokój z Mateo i wyjechała do Stanów
dlatego Mateo coraz czesciej spotykał sie z Jimeną
-Kochasz ją nadal?-zapytała Jimena
-Rozstalismy sie,chce o niej zapomniec-powiedział
-Nadal jednak masz ją w swoim sercu-rzekła
-Nie mówmy o tym,poczekasz na mnie?Musze wejść do szpitala po wyniki-powiedzizał
-Dobrze zgodziła się
Mateo wszedł do szpitala i poszedł do gabinetu doktora Diaza tam zastał tylko pielegniarke
-Przepraszam,przyszedłem po wyniki do doktora Diaza-zaczął
Pielegniarka odwrucila sie
To byla Janet
-Mateo? zdziwila sie
-Janet?-powiedział
-Przeciesz ty nie zyjesz?!
Muwili mi ze pare dni po tym ze wpadles w spiaczke to umarles
-Kto ci taką bzdure powiedział?-zapytał
Dwa miesiące temu miałem operacje i wyszełem z tego bez szwanku
-Maribel mi powiedziala
Ale dlaczego nie spotkales sie ze mna?
Jak zyjesz...
Mateo usiadł na fotelu
-Maribel ci tak powiedziała-zrozumiał teraz wszystko
Mi powiedziala ze związałas sie z Arsenio,i dlatego nie kontaktowałem sie z tobą powiedziała mi ze dlatego ze mną zerwałas bo podobno związałas sie z nim
-A dlaczego nie spotkales sie z Ana? zapytala
Mateo usmiechnął się
-Widywałem ją z daleka,nie chciałem was nachodzic-powiedział-Wiele razy chciałem podejść do Any przytulic ją, ale myslałem że...mozesz sobie tego nie życzyc
-Ja teraz jestem razem z Carlosem, powiedziala Janet
Bo mysalalm ze nie zyjesz a on sie zmienil
-Mogłem sie domyslać-wstał
Ja mieszkam u Jimeny,rozwiodła sie z Alejandrem
i chciałbym sie ustatkowac dlatego żenie się z nią
-Z Jimena? zapytala
Rozumiem
A teraz przepraszam ale nie mam czasu z toba rozmawiac
Musze isc pracowac, powiedziala i poszla
-Jestem z Jimeną ale nadal cie kocham-powiedział
Wszedl doktor Diaz
-Witaj Mateo-powiedział
-Wpadłem po wyniki-odparł
-Oj dzis nie są jeszcze gotowe
za 20minut moze bedą-rzekł
-Poczekam-odparł
Bede w samochodzie
I wyszedł
Angela byla wlasnie u siebie w domu z Ana
Nagle ktos zapukal do drzwi
Ona otworzyla i tam stal Alejandro
-Witaj-powiedział
-Czesc, powiedziala z usmiechem
Co cie sprowadza? zapytala
-Tak wpadłem cie zobaczyc-powiedział
Do pokoju wszedł Rafael
-Moze zaprosisz goscia do srodka-powiedział zazdrosnym tonem
-Wejdz, powiedziala Angela do Alejandra
-To wasza córka?-zapytał
-Nie, powiedziala jak by zawiedzona Angela
To córka Matea i Janet
-A wy nie planujecie dzieci?-zapytał Alejandro
-Napijesz sei czegos?-zmienił temat Rafael
-Tak,poprosze cherbaty-odparł
Rafael poszedł do kuchni
Angela spojrzala z smutkiem na Ane
-Twój mąż chyba nie chce miec dzieci-powiedział Alejandro
-Widocznie nie, powiedziala smutna Angela
A ja tak bardzo bym chciala miec dziecko
-Moze porozmawiaj z nim-powiedział
-Probowalam ale on zawsze zmienia temat, powiedziala
Czasami czuje zebym chciala byc z kims kto chce miec dzicko
Wiem ze jestem straszna
Kocham meza ale ja chce miec dzieco
-Moze ja z nim o tym pogadam
w końcu jestem facetem-zaproponował
-Zrobil bys to dla mnie? zdziwila sie Angela
Dziekuje, powiedziala i go przytulila
Alejandro oszedł do kuchni Rafael spojrzał na niego
-Przyszedłes zeby pogadac ze mną o dziecku?-zapytał Rafael
-Tak-odpowiedział-Wiesz ze kocham Angele
-Wiem i wkurza mnie to-odpowiedział
-Ona cie kocha-rzekł-Tak jak kiedys kochała mnie
-Myslisz ze nie chce miec z nią dziecka?-zapytał
Bardzo tego chce
-No to czemu zmieniasz temat?-zapytał
-Bo...boje się byc ojcem-wyznał
-Co?-zaskoczyło go to zdanie
-Nigdy nie miałem ojca i wogole nie miałem rodziców
boje sie byc ojcem,jestem z domu dziecka
-I co z tego?-zapytał
-To z tego że...mysle ze nie jestem własciwym mężczyzną dla Angeli,mysle że to ty powinienes z nią być
-Ty żartujesz czy mówisz serio?-pytał
-Ja nie moge miec dzieci-powiedział
Jestem bezpłodny
-Bez...bezpołodny?-Alejandro nie mógł w to uwierzyc
-Tak,Angela marzy o dziecku i ty byłbys doskonałym ojcem
dlatego spróbuje sie usunąc na bok...ty spróbuj odzyskac jej miłość
Słowa te zaskoczyły Alejandra nie był szczesliwy że jego rywal nie moze miec dzieci nawet go polubiał nie wiedział co ma powiedziec Angeli...
Jimena siedziala w domu i wszel do niego Mateo
-Czesc kochanie, powiedziala
-Czesc-powiedział
Jestem wsciekły
-Co sie stalo? zapytala
-Maribel zapłaci mi za wszystko co zrobiła-powiedział
Obiecuje że sie zemszcze
-Co ona zrobila? zapytala
Chyba cos powaznego ze taki jestes zly
On usiadl na krzesle
Ona zaczekal go masowac
-Wmówiła Janet i reszcie że nie żyje-powiedział
Jak ona mogła!
-A jak wiesz?
Maribel ci to powiedziala?
-Spotkałem Janet w szpitalu
jest tam pielegniarką...zareczyła sie z Carlosem-odparł
-Tak wiem, powiedziala Jimena
Za miesiac biora slub
Ale nie wiedzialam ze jest pielegniarka
-A skąd o tym wiesz?-zapytał
Czy ty jestes w zmowie z Maribel?!
-Nie, powiedziala
Carlos to mój dawny przyjaciel
Sam mi powiedzial
-Aha-odpowiedział
Dobra,ja jade do szpitala po wyniki
-Dobrze, powiedziala i go pocalowala
Mateo wyszedł i pojechał do szpitala
a tymczasem w szpitalu zjawił sie Carlos
-Witaj kochanie
-Czesc, powiedziala i go pocalowala
Przyszles mnie odwiedzic? zapytala
-Tak,i odwieźć cie do domu-powiedział
Kiedy kończysz?
-Za 5 minut, powiedziala Janet
Zostawie Ane u Angeli troszke duzej
bo musimy ustalic jeszcze pare zeczy przed slubem
-Ciesze sie ze jestes ze mną-powiedział
Bardzo cie kocham-pocałowali się
Ich pocałunek widział Mateo
-Tez cie kocham, powiedziala Janet chodz nie wiedziala czy to bylo calkem prawda
Mateo przeszedł obok nich
-Mateo?-powiedział Carlos-Ty żyjesz?!
-Tak kochanie, powiedziala Janet ktura stala w objeciach Carlosa
On zyje
-Nie mów ze ty o tym nie wiedziałes bo w to nie uwierze
przyjaźnisz sie z Jimeną-powiedział Mateo
-Ona o niczym mi nie mowiła-zaprzeczył
-Aha-rzekł-Rozlicze sie z Maribel w swoim czasie
życze wam wszystkiego najlepszego
-Dzięki-powiedział Carlos-A ty kiedy żenisz sie z Jimeną
Mateo spojrzał na Janet
-Za...2tygodnie biezemy slub cywilny-odpowiedzial
-Zycze wam szczescia, powiedziala Janet
Potem pocalowala Carlosa bardzo namietnie przy Mateu byl wzbudzic w nim zazdrosc
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Luimelia
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 53833
Przeczytał: 95 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:40:38 24-02-18    Temat postu:

Odc 34

Mateo usmiechnął się
-Tworzycie wspaniałą pare
obys dał Janet to co ja jej nigdy nie dałem
I poszedł do Diaza
Angela byla teraz w domu tylko z Ana i Alejandrem
Bo Rafael musial gdzies wyjsc
-Ładnie wyglądasz z Aną-powiedział spoglądając na spiącą dziewczynke
-Dziekuje, powiedziala i podeszla do okna
Tam zobaczyla jak jej maz rozmawia z Paola
-Czemu mnie wezwałes?-zapytała Paola
-Musisz mi w czyms pomóc-powiedział Rafael
-Przeciez nie chciałes mnie widziec-rzekła
-Teraz jest inaczej,Angela chce miec dziecko
a ja jestem bezpłodny musze sie z nią rozstac wiem ze teraz widzi nas z okna wiec rób co ci kaze-rzekł
-A co ja bede z tego miała?-zapytala
-Ozenie sie z tobą-wyparował
-Serio?-usmiechneła sie
Tak-i namietnie ją pocałował
Jak Angela to zobaczyla szybko wybiegla z domu do nich
-Co to ma znaczyc ?! zapytala
-Angela!-krzyknął Rafael
Myslałęm ze tego nie widziałas
-Ty swinio! krzyknela i go uderzyla w twarz
Jak mogles?!
-Stara miłość nie rdzewieje-rzekła Paola
-Wybacz mi-powiedział Rafael
-Jak najszybciej musimy sie rozwiec, powiedziala
Nie chce z toba juz byc
Juz wiem dlaczego ze mna nie chciales dzieci
-No widzisz-powiedział Rafael
Mozesz byc teraz z Alejandro
-Dlaczego mnie tak ranisz? zapytala
Tak bardzo cie kochalam
-A ja zrozumiałem ze nigdy cie nie kochałem-powiedział
-Jesli tak, powiedziala
To ja ide sie spakowac
A potem sie wyprowadze
-To ja sie wyprowadze-powiedział
-Do mnie-dodała Paola
Ona tylko wbiegla do domu
-Zraniłem ją-powiedział
-TYlko tak cie znienawidzi-rzekła
Maribel i Arsenio rozmawiali ze sobą
-Myslisz ze Janet spotka sie z Mateo?-zapytała Maribel
-Twoje kłamstwo wyjdzie na jaw-odparł
-Oby nie-rzekła Maribel
Nagle usłyszeli dzwonek do drzwi
-Pójde otworzyc-powiedział Arsenio
Wstał i kiedy otworzył ujrzał wsciekłego Mateo
-Gdzie ta kłamczucha!-krzyknął
-Mateo-powiedział Arsenio
On go odepchnął
-Mateo-ucieszyła sie Maribel
-Gdybys nie była kobietą zabiłbym cie-rzekł
-Co sie stało?-udawała ze o niczym nie wie
-Skłamałas ze nie żyje! Jak mogłas!-krzyknął
-Dla twojego dobra zeby Janet...-niedokończyła jednak
-Nie wtracaj sie do mojego życia bo policze sie z tobą-i wyszedł
Smutna Angela spotkala sie z Janet w parku
-No wreszczie powiedz co sie stalo, powiedziala Janet
-On...on...., probowala z siebie wydusic Angela
-Kto on? zapytala sie Janet
Rafael?
-Tak, powiedziala
On mnie zdradza
-Co? zdziwila sie Janet
Nie przesadzaj Angela
Z kim niby mial cie zdradzac?
-Z Paola, powiedziala Angela
Widzialam jak sie calowali
-Moze tylko ona jego zeby ty to wiedziala
-Nie, powiedziala spokojnie Angela
-On mi powiedzial ze oni sa niby razem i ze weznie rozowud ze mna
-Naprawde? zapytala
Nie moge uwierzyc
I co teraz zrobisz?
-Nie wiem, powiedziala Angela
Ale zapomne o Rafaelu
Rafael cierpiał pił w samotności
w barze i tam spotkał Mateo
-Witaj Rafael-rzekł
-Boże!To duch!-krzyknął
-Spokojnie ja żyje-powiedział
-Dzieki ci Boze-poklepali sie po plecach
-Co sie stało?-zapytał
-Stoczyłem sie na dno-odparł Rafael
Jimena spotkala sie z Paola
-Witaj siostrzyczko-powiedziała Paola
-Czesc, co tam u Ciebie? zapytala Jimena
-Wspaniale,wychodze za mąż-powiedziała
-Ja tez, powiedziala Jimena z wielkim usmiechem
-Za kogo?-zaskoczyła Paola zapyała
-Za Matea, powiedziala Jimena
A ty za kogo?
-Za Rafaela
-Naprawde?
To wspaniale!
-A Mateo cie kocha?-zapytała
-Powiedzial ze chce zapomniec o Janet, powiedziala
A ja mu w tym pomoge
-No chyba ze tak
-A Rafael ciebie znowu kocha? zapytala
Wybaczy ci zdrady?
-Nie,pomogłam mu
jest bezpłodny a Angela chce miec dziecko i dlatego
zeni sie ze mną-odparła
-Napewno sie jeszcze w tobie zakocha, powiedziala Jimena
Ja bardzo bym chciala zeby Mateo mnie pokochal
-To moze wyjedźcie gdzieś-rzekła
-Dobry pomysl, powiedziala
Ale by bylo dobrze jesli bym zaszla znim w ciaze
-Sypiacie ze sobą?
-No wlasnie jeszcze nie, powiedziala zawiedzona
Ale dzisaj to nadrobie
-Ja tez bede musiała-usmiechneła sie Paola
To ide do mojego ukochanego
I poszła
Mateo i Rafael pijani szli ulicą
byli pod balkonem Janet
-Spójrz tu mieszkają nasze kobiety-powiedział Rafael
-Nasze byłe kobiety,Janet nalezy do Carlosa-powiedział Mauro
-A moja Angela do Alejandra-odparł Rafael
-Janet!-krzyknął Mateo-Janet Kochanie!
-Ciii...co ty wyprawiasz?-mówił Rafael-Pobudzisz wszystkich
-Niech wszyscy wstaną-krzyczał-Mnie nie zalezy!
-CHocmy z tąd-mówił Rafael
-Janet-krzyczał-To ja Mateo!Kocham Cię!
Wyjrzyj prosze!Janet!
Janet wyszla do nich na dwor
-Co wy wybrawiacie? zapytala
Jestescie pijani
-No jestesmy-powiedział Mateo
-Chocmy Mateo-powiedział Rafael
-Nie pójde,najpierw cos powiem mojej byłej żonie-podszedł do niej Mateo
-Co jest Mateo? zapytala
Co chcesz mi powiedziec?
-Chce ci powiedzieć że...bardzo cie kocham że życze ci z Carlosem duzo szczęścia że bedziesz zawsze w moim sercu-mówił
Ona bardzo kochala Matea
Przez te dwa miesiace nie mogla sie pogodzic z jego smiercia
Wiedziala ze jest bardzo pijany
I ze jutro nie bedzie pamietal tego co dzisaj sie stanie
Wiec namietnie go pocalowala
Bo wiedziala ze to juz bedzie ostatni raz
Mateo spojrzał ze smutkiem na Janet i miał łzy w oczach
-Wiem ze juz nigdy nie bedziemy razem,wiem ze to ja wszystko spieprzyłem i teraz...Janet kocham cię mógłbym powtórzyc to ze sto razy.KOCHAM CIĘ JANET! KOCHAM
nigdy nie zapominaj o naszej miłości,a ten pocałunek bede pamiętał nawet na końcu świata
Ona tylko na niego spojrzala a potem weszla do swojego domu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin