Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Idol by Sunshine & Eillen - EPILOG
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 33, 34, 35  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
olcia89
King kong
King kong


Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 2922
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:29:48 06-07-13    Temat postu:

No to pisz, a nie się lenisz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:32:18 06-07-13    Temat postu:

Ja się lenię? W życiu! Muszę dzielić czas między pisanie a czytanie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
olcia89
King kong
King kong


Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 2922
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:41:23 06-07-13    Temat postu:

To najpierw napisz, a potem będziesz czytać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
olcia89
King kong
King kong


Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 2922
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:06:07 13-07-13    Temat postu:

Aguś i gdzie odcinek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:59:38 13-07-13    Temat postu:

w mojej głowie, przynajmniej w niewielkiej części ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:20:04 24-10-13    Temat postu:

Hej Aguś, wczoraj zabrałam się za czytanie tego opka i dzisiaj kontynuuje Czytałam także pierwszą wersję, więc tym bardziej tej nie mogłam sobie odpuścić
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:08:09 27-10-13    Temat postu:

Czy każdy facet to idiota i myśli, że kłamstwo czy ukrywanie czegoś się nie wyda. Oni zapominają, że kłamstwo ma krótkie nogi, ale Noah się o tym przekona podejrzewam i będzie żałował, że nie powiedział Ali o zakładzie. Pretensje będzie mógł mieć tylko dla siebie. Fakt o zakładzie wiedział tylko kumpel, ale skoro Jean wyznał miłość Lisie to może również powiedzieć o zakładzie, aby być szczery wobec ukochanej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:05:00 27-10-13    Temat postu:

Dzięki za odwiedzinki :*
Zapraszam na kolejną dawkę słodkości
Chyba nie powinnam chodzić na imprezy i spożywać alkoholu, bo potem wychodzi coś takiego ale chyba nie macie nic przeciw, co?



Leżała na ciepłym wciąż piasku, pozwalając by promienie zachodzącego słońca delikatnie pieściły jej ciało okryte krótkimi jeansowymi szortami i białą, lnianą koszulą związaną luźno poniżej piersi. Gdy poczuła, że znalazła się w cieniu, leniwie podniosła powieki, a napotkawszy spojrzenie krystalicznie niebieskich tęczówek, wpatrujących się w nią z uwielbieniem, uśmiechnęła się lekko i wyciągnęła dłoń, by pogładzić jego policzek. Bez słowa ujął ją w swoją i przytuliwszy do niej twarz, delikatnie pocałował jej wewnętrzną stronę, ciągle wpatrując się jej w oczy. Wsunęła wtedy szczupłe palce w jego gęste włosy, a on musnął jej wargi swoimi w delikatnej pieszczocie, by po chwili znów spojrzeć jej w oczy.
– Noah… – szepnęła tak cicho, że ledwo ją usłyszał, gdy jego dłoń powędrowała w stronę węzła koszuli. Kiedy patrzyła na jego skupioną twarz i palce sprawnie, ale delikatnie rozprawiające się z węzłem, pomyślała, że zachowuje się jak dziecko ostrożnie rozpakowujące wymarzony prezent.
– Ciii… – mruknął, całując ją ponownie i jednocześnie rozsuwając poły koszuli. Kiedy oderwał się od niej, przesuwając wierzchem dłoni od jej obojczyka, przez mostek aż do zapięcia szortów i wrócił tą samą drogą, by zatrzymać dłoń na jej drobnej piersi, wciągnęła głośno powietrze w płuca. Odruchowo dotknęła opuszkami palców swoich ust, przesunęła dłoń od ucha przez szyję i dalej w stronę piersi, zatrzymując palce na brzegu czarnego bikini. Noah uśmiechnął się lekko i nachylił, znacząc ściekę wyznaczoną przez jej palec słodkimi pocałunkami. Gdy dotarł do piersi, zawahał się przez moment, ale spojrzawszy na jej rozpromienioną twarz, na której malowały się urocze rumieńce, nie odsuwając cienkiego materiału, niepewnie pocałował jej pierś, badając reakcję dziewczyny. Kiedy nie zaprotestowała, a jej ciało wygięło się machinalnie wygięło się w łuk, delikatnie objął ustami nabrzmiały sutek. Zanurzyła wtedy palce w jego gęstych włosach, tłumiąc westchnienie, a on tą samą ścieżką wrócił do jej ust i wcisnął na nich namiętny pocałunek.
– Śpiąca królewno – szepnął jej wprost do ucha i jeszcze nim otworzyła oczy, musnął nosem jej nos. – Śniłaś o mnie? – spytał, podpierając głowę na łokciu i uśmiechając się łobuzerko, gdy spojrzała na niego zmieszana. – Po twoich rumieńcach wnioskuję, że to był sen erotyczny.
– Nie schlebiaj sobie – fuknęła, podnosząc się do pozycji siedzącej, wyraźnie zawstydzona i tym, co jej się przyśniło i tym, że ją na tym przyłapał. Podciągnęła kolana pod brodę i objąwszy je ramionami, nabrała powietrza w płuca.
– Przecież to nic takiego – rzucił beztrosko, rozkładając się wygodnie na piasku z dłońmi założonymi za głowę, a gdy Alessia spojrzała na niego przez ramię, dodał: – Też miewam takie sny. Z różnymi kobietami.
– To nie działa na twoją korzyść – odparła, uśmiechając się lekko z dziwnym błyskiem w oku.
– Nie? – spytał, wspierając się na przedramionach i marszcząc czoło. Dziewczyna pokręciła przecząco głową i usiadła mu na kolanach okrakiem, a kiedy usiadł, obejmując ją w pasie, zarzuciła mu ramiona na szyję.
– Powinieneś mieć takie sny tylko ze mną. Jeśli jest w nich miejsce dla innych kobiet…
– To co? – wszedł jej w zdanie, ale nim zdążyła odpowiedzieć, przewrócił tak, że leżała pod nim.
– W moich snach i w moim życiu nie ma innych kobiet – powiedział poważnie, opierając ciężar ciała na łokciach i patrząc jej prosto w oczy. Alessia westchnęła cicho, wodząc opuszkami palców po jego karku.
– Cały czas mam wrażenie, że to tylko piękny sen, z którego zaraz się obudzę – powiedziała cicho.
– Ja też – przyznał, muskając nosem jej nos i składając na ustach przelotnego całusa. – Nie chcę, żebyśmy się z niego kiedykolwiek obudzili…
Alessia uśmiechnęła się lekko i przymknęła oczy, by choć na chwilę uciec od jego przenikliwego spojrzenia. Dopiero w tym momencie dobitnie uświadomiła sobie, że bajka, w której tkwi niedługo naprawdę się skończy.
– O czym myślisz? – spytał Noah, przekrzywiając głowę z zaciekawieniem, kiedy podniosła powieki i spojrzała mu w oczy. Nie musiała jednak nic mówić, wszystkiego domyślił się po jej minie. – Nie myśl o tym – powiedział cicho, wierzchem dłoni gładząc czule jej policzek. – Cieszmy się tym, co mamy i starajmy się wykorzystać każdą wspólną chwilę najlepiej jak się da, a potem zastanowimy się co dalej.
– Pocałuj mnie – poprosiła cicho, uznając że Noah ma rację i na rozmyślania przyjdzie jeszcze czas. Jego usta momentalnie rozciągły się w szerokim uśmiechu, ale zaraz spoważniał. – Powinnaś o czym wiedzieć – zaczął po chwili. – Ja i Jean…
– Nie przeszkadzam? – dobiegł ich męski głos. Noah, słysząc go, przewrócił oczami, mnąc w ustach wiązankę przekleństw, a kiedy Alessia spojrzała na niego zdumiona, niechętnie podniósł się z ziemi i pomógł się jej wstać. – Nie przedstawisz mnie swojej nowej dziewczynie? – zagadnął mężczyzna. Ali uważnie zmierzyła go wzrokiem, zastanawiając się kto to taki. Wyglądał na około dwadzieścia lat, był wysportowany, opalony, przystojny i… w jakiś sposób podobny do jej idola.
– Poznaj mojego brata – powiedział Noah, ostentacyjnie obejmując Alessię ramieniem i przyciskając ją do siebie, jakby chciał w ten sposób zaznaczyć swoją własność. – Neal McLean, Alessia DiAngelo – przedstawił ich sobie, nie próbując nawet ukryć niechęci do mężczyzny.
– Nie mówiłeś, że masz brata – powiedziała Ali, wyciągając dłoń w stronę chłopaka.
– Bo nie łączy nas nic poza nazwiskiem – odparł Noah bez zastanowienia. – Wracajmy do Vincenta, na pewno już się niecierpliwi – dodał szybko, obrzucając brata pogardliwym spojrzeniem. Alessia obejrzała się przez ramię, ale kiedy napotkała spojrzenie Neala natychmiast odwróciła wzrok. Było w nim coś, co ją zaniepokoiło, a fakt, że Noah potraktował go tak oschle, jakby był zupełnie obcym człowiekiem, też nie napawał jej optymizmem.

Do domu przyszedł tylko po to, by ściągnąć swoją siostrę i gosposia swojego kumpla na imprezę na plaży, którą spontanicznie zorganizował Vincent. Zastał ich w salonie, zakomunikował pośpiesznie, co miał do zakomunikowania, zupełnie ignorując fakt, że jego młodsza siostra siedziała okrakiem na kolanach blondyna, a on trzymał dłonie pod jej zwiewną bluzeczką. Spytał o Lisę, a dowiedziawszy się, że jest w jednym z gościnnych pokojów ruszył tam od razu. Cicho wszedł do środka i zamknąwszy za sobą drzwi na klucz, oparł się biodrami o komodę, czekając aż wyjdzie z łazienki, skąd dobiegał szum prysznica. Kiedy w wesołym miasteczku, niespodziewanie nawet dla samego siebie, wyznał jej miłość, a potem pocałował ją, pierwszy raz w życiu był absolutnie pewien, że postępuje słusznie w zgodzie z własnym sumieniem. Lisa jednak, choć jej ciało wyraźnie reagowało na jego bliskość, nie chciała mu uwierzyć.
– To jakaś część twojego planu szybszego odebrania nagrody? – spytała, starając się uspokoić oddech i kołaczące w piersi serce. Jean pokręcił przecząco głową i spojrzał prosto w jej oczy.
– Jeśli nie wierzysz mi, powinnaś uwierzyć swojemu ciału – mruknął zmysłowym półgłosem, odgarniając jej włosy z ramienia, a ona wpatrywała się w niego jak zahipnotyzowana, sprawiając wrażenie, jakby analizowała jego słowa i dogłębnie rozważała dopuszczenie takiej możliwości. W końcu odwróciła się tyłem do niego i zrobiła krok w przód, ale zatrzymała się. Wyczuwając jej wahanie, natychmiast zbliżył się do niej i starając się jej nie dotykać, szepnął jej wprost do ucha: – Uwierz sobie… – poprosił, ale nie odpowiedziała. Z wysoko uniesioną głową pomaszerowała prosto przed siebie, zostawiając go tam z bukietem orchidei w dłoni i mętlikiem w głowie.
Nie dziwił się, że tak go potraktowała. Wiedział, że w pełni na to zasłużył, ale nie zamierzał odpuszczać. Wprawdzie kilka godzin później, kiedy rozgrywali niezwykle emocjonujący mecz siatkówki plażowej i z jej siostrą i jego kumplem, starał się trzymać ręce z daleka od niej, ale gdy potem zobaczył ją w salonie Vincenta, jak w zwiewnej bieliźnie pozowała Tatianie, zdecydował, że musi postawić wszystko na jedną kartę i przez całą drogę do jej pokoju, powtarzał sobie w myślach, że przecież nie ma nic do stracenia.
– Co tu robisz? – jej głos wyrwał go z rozmyślań. Spojrzał na nią nieobecnym wzrokiem, ale nic nie powiedział, tylko uśmiechnął się tajemniczo i odepchnąwszy się dłońmi od komody ruszył w jej stronę. – Chyba pomyliłeś pokoje – dodała.
– Nie pomyliłem – odparł, mierząc wzrokiem jej idealną sylwetkę, ukrytą pod kąpielowym ręcznikiem.
– Nie patrz tak na mnie…
– Jak? – spytał, wwiercając w nią swoje spojrzenie.
– Jakbyś… miał zamiar… – dukała, kurczowo przyciskając ręcznik do piersi, kiedy on zbliżał się do niej powolnym krokiem, niczym drapieżnik, szykujący się do ataku na swoją ofiarę.
– Miał zamiar co? – spytał, przesuwając palcem od jej policzka, przez obojczyk, aż do brzegu ręcznika, zakrywającego jej ciało ledwie do połowy uda. – Pocałować cię? – zagadnął i patrząc jej prosto w oczy, wsunął dłonie pod jej mokre włosy, a kiedy odruchowo przeniosła spojrzenie na jego usta, pocałował ją, jednak nie gwałtownie i zachłannie jak się tego spodziewała, ale delikatnie i czule. W pierwszej chwili chciała go odepchnąć i posłać do diabła, ale gdy niespodziewanie oderwał się od niej, nie próbując nawet pogłębić pocałunku i ponownie spojrzał jej w oczy, nieznośnie powoli przesuwając dłońmi z jej szyi, wzdłuż nagich ramion, miała wrażenie, że grunt usuwa się jej spod nóg, a serce za chwilę wyskoczy jej z piersi. Gdy chwycił jej dłonie i uniósł je do swoich ust, wiedziała już, że choćby niewiadomo jak bardzo się starała, nie będzie mu się w stanie oprzeć.
– Przyszedłeś odebrać swoją nagrodę?
Jean pokręcił przecząco głową i uśmiechnął się lekko a jego rozbłysły jak światełka na bożonarodzeniowej choince.
– Tylko jeśli sama zechcesz mi ją dać – odparł, składając delikatne pocałunki na jej dłoniach.
Lisa uniosła brwi zaskoczona i westchnęła cicho, nie mogąc oderwać od niego oczu. Od jego czekoladowego spojrzenia, seksownego, kilkudniowego zarostu, tatuaży na ramionach i mięśni, ukrytych pod białym, dopasowanym t–shirtem.
– Doprowadzasz mnie do szaleństwa – wychrypiał, opierając się czołem o jej czoło.
– I vice versa – mruknęła, starając się, by zabrzmiało to jak najbardziej złośliwie, ale gdy usłyszała swój głos i zobaczyła, że jego usta drgnęły w lekkim uśmieszku, zdała sobie sprawę, że wcale nie zabrzmiało to tak, jak miało zabrzmieć. – Jean – jęknęła, gdy położył dłonie na jej biodrach i przycisnął je do swoich.
– Pragnę cię – wyszeptał. – Chcę się z tobą kochać teraz i każdej następnej nocy do końca mojego życia…
– Już kiedyś tak mówiłeś – przypomniała mu, uśmiechając się gorzko i uświadamiając sobie, że w Paryżu nigdy nie powiedział, że chce się kochać, zawsze chodziło tylko o pieprzenie. – Wtedy ci uwierzyłam…
– Teraz będzie inaczej – zapewnił. – Tylko daj mi szansę… – poprosił i musnąwszy nosem jej nos, wtulił twarz w zagłębienie jej szyi, składając na niej delikatne pocałunki. Jego zarost przyjemnie drażniący skórę i sprawne dłonie, wędrujące po jej plecach, skutecznie rozpraszały jej myśli. – Proszę, cherie… – jęknął, spoglądając jej w oczy błagalnie. – Wiem, że nie zasłużyłem na szansę, ale uwierz mi, nie skrzywdzę cię. Przysięgam.
Lisa pokręciła głową z niedowierzaniem i przymknąwszy na chwilę powieki, nabrała powietrza w płuca.
– Nie, Jean. Nie wierzę ci i nie chcę drugi raz przechodzić tego samego – odparła drżącym głosem, licząc, że zabrzmiało to przynajmniej odrobinę stanowczo.
– Cherie… Jeśli nie wierzysz w moje słowa, to… – spojrzał jej w oczy i ująwszy jej twarz w swoje dłonie wygłodniałymi ustami, przywarł do jej warg. Kiedy przerwał pocałunek, dysząc ciężko, jego oczy były pełne determinacji i płonęły pożądaniem, rozpalając krążącą w jej żyłach krew. Zrobiła gwałtowny wdech. Nie miała siły dłużej bronić się przed nim, choć wiedziała, że powinna.
– To oklepane – wydyszał, opierając czoło o jej – ale pocałunki nie kłamią, cherie – zakończył, całując ją w czubek głowy po czym ruszył w stronę wyjścia.
Patrząc jak z gracją i luzem, zdecydowanym krokiem zmierzał w stronę drzwi, starała się uspokoić oddech i uporządkować kołaczące się po głowie myśli.
– Jean… – jej ochrypły głos, kazał mu się zatrzymać. Odwrócił się powoli w jej stronę i spojrzał na nią z nieodgadnionym wyrazem twarzy. – Chciałabym ci wierzyć… bardzo bym chciała – powiedziała podchodząc do niego, a kiedy zacisnął usta w cienką linię i przewrócił oczami, uznając, że nigdy w życiu nie uda mu się przekonać jej do siebie, uniosła rękę i dotknęła delikatnie jego policzka, przesuwając opuszkami palców po zaroście. Jean zamknął oczy i wypuścił powietrze z ust, nachylając twarz ku jej dłoni.
– Wydrapię ci oczy, a potem wyrwę serce przez gardło, jeśli znów będę przez ciebie płakać – wyszeptała, czekając aż porwie ją w ramiona, ale on tylko podniósł powieki i uśmiechnął się lekko. Był tak irytująco blisko, nie dotykał jej, a jego zapach odurzał. W końcu pochylił się, jakby miał zamiar ją pocałować, ale nie zrobił tego. Nie chciał, by pomyślała, że przyszedł tu tylko po jedno. Stał przed nią, nie dotykając jej, a jedynie patrząc prosto w oczy. Ciągle zastanawiała się czy naprawdę się zmienił, czy tylko grał przed nią, by znów ją wykorzystać, a potem porzucić jak śmiecia, ale uznała, że jeśli nie spróbuje, nigdy się o tym nie przekona i do końca życia będzie żałowała, że nie dała im szansy.
– Wystraszyłeś się? – spytała, by przerwać coraz bardziej irytującą ciszę. Jean pokręcił przecząco głową, a w jego oczach czaiło się rozbawienie. Bez słowa objął ją i przyciągnął do swego ciała, całując delikatnie, a kiedy zarzuciła mu dłonie na ramiona, ochoczo oddając pocałunek, przesunął dłoń w górę jej pleców. Jego palce wplątały się we włosy, pociągając lekko, gdy druga ręka zatrzymała się na jej pośladkach, dociskając ją do jego bioder.
– Nie pożałujesz – wymruczał, całując jej szyję i wtulając twarz w jej włosy.
– To się jeszcze okaże, monsieur – odparła, czując, że zaczyna jej brakować tchu.
– Będę wierny i oddany jak pies – wymruczał między gorączkowymi pocałunkami, a ona poczuła, jak uśmiecha się przy jej szyi, zatapiając nos w jej włosach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:27:14 27-10-13    Temat postu:

Chol**a, chol**a, chol**a, Aguś jak mogłaś, jak mogłaś to zrobić pytam się? Jak mogłaś przerwać taką cudowną i piękną chwilę, a co najważniejsze Idol Ali chciał jej powiedzieć o zakładzie, pokazałby jej, że się nią teraz nie bawi i że do niej należy wybór czy mu dalej ma ufać czy już nie. Ale ty musiałaś mu przeszkodzić, no wiesz co . Jeszcze jakoś tak dziwnie pojawił się brat Noah. Nowa postać, ciekawe co nowego wniesie i czy to on namiesza w życiu Idola i Ali. Nie no, ja nie wytrzymam, kolejne pytania przed oczami mi się pokazują, ale bez odpowiedzi. Potrafisz namieszać.
Jean mnie zaskakuje zwłaszcza stwierdzeniem, że będzie wierny i oddany jak pies, ciekawe przez jaki długi okres wytrzyma z jedną kobietą. Czy jest wstanie, to się okaże. Oby mu się udało, bo nie chciałabym aby przestał widzieć i stracił swoje piękne oczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wiewióra
Motywator
Motywator


Dołączył: 22 Kwi 2010
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:29:14 27-10-13    Temat postu:

Jak dla mnie możesz chodzić na imprezy i pić i to często, jeśli będą powstawać takie odcinki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:46:14 27-10-13    Temat postu:

Muszę jakoś budować napięcie i pozostawiać niedosyt, żeby było po co tu zaglądać I cieszę się, że jest ktoś, kto jeszcze to czyta. Dziękuję :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mina107
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 29 Kwi 2012
Posty: 3548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wa-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:41:46 27-10-13    Temat postu:

Hahahahaha i co miało nie być bardziej słodko
A chodż ty na te imprezy jeśli taki ma być skutek....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:25:22 27-10-13    Temat postu:

No miało, ale wyszło jak wyszło, co nie znaczy, że za chwilę tego nie zepsuję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mina107
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 29 Kwi 2012
Posty: 3548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wa-wa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:47:31 27-10-13    Temat postu:

Ojjj nie... chociaż jak mają się później godzić... hmmm... ciężki orzech do zgryzienia...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Generał
Generał


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7862
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:53:24 27-10-13    Temat postu:

Oj tak, nie może być tak słodko cały czas, bo Was w końcu zemdli ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 33, 34, 35  Następny
Strona 24 z 35

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin