Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Naga Miłość
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:42:25 09-03-07    Temat postu:

odcinek 15

Martin i Paula stali przedhacjendą Serranos

- Myślisz że to dobry pomysł– zapytała z obawą w głosie Paula – nie jestem co do tego przekonana

- Tak to jest bardzo dobry pomysł – Martin przytulił do siebie ukochaną

- A co jeśli twoja mama mnie nie polubi? – dalej drążyła temat dziewczyna

- Nie zdziwiłbym się –odrzekł po chwili namysłu Martin – Ona nikogo nie lubi. No może oprócz samej siebie – zaśmiał się gorzko

- To ja nie wchodzę –dziewczyna odwróciła się

- To jak mamy niby razem mieszkać – droczył się z nią chłopak

- Ale ja się boje twojej mamy, że będzie dla mnie niemiła

- Nie martw się – uspokajał ją Martin – dla mnie i dla Claudii też jest niemiła

- Claudii? – zainteresowałasię dziewczyna

- Tak… Claudia jest moją młodszą siostrą. Zresztą jest w twoim wieku, ale nie stójmy tak jak pacany przed drzwiami tylko wejdźmy do środka


Zakochani weszli do ogromnego salonu. Paula była pod wrażeniem.

- Kto to jest? – zapytała oschle Lorena wchodząc do salonu

- Mamo to jest moja dziewczyna – rzekł Martin – będzie ze mną mieszkała – dodał

- Nazywam się Paula Castillo– rzekła – miło mi panią poznać – dodała uśmiechając się przy tym

- Rób jak chcesz – Lorena zwróciła się do Martina po czym wyszła z domu

- Chodź – Martin złapał Pauleza rękę – poznasz Claudię i Julia

- Julia nie ma – rzekła dziewczyna schodząc po schodach - jestem Claudia. Miło mi ciebie poznać – dodała podchodząc do Pauli

- Paula, mi ciebie również

- Martin – Claudia zwróciłasię do brata – dzwonili z firmy. To jakaś pilna sprawa i chcą żebyś jak najszybciej się z nimi skontaktował

- Dobrze – odrzekł niechętnie chłopak – Claudio oprowadź Paulę – poprosił

- Z przyjemnością –uśmiechnęła się panna Serranos


- Tak się cieszę że ja wkońcu zobaczę – powiedziała szczęśliwa Patricia. Mimo zmęczenia podróżą nietraciła dobrego humoru

- Jedziemy już pare godzin –rzekł Arturo – może chcesz odpocząc

- Zdecydowanie nie – rzekłapewna siebie dziewczyna – chcę się z nią jak najprędzej zobaczyć

- Widzę jaka jesteś szczęśliwa i podekscytowana tym spotkaniem, ale jest coś o czym powinna świedzieć

- O czym tym mówisz –Patricia poczuła niepokój w sercu

- Masz – Arturo podał jej kopertę

- Co to jest – spytała dziewczyna i drżącymi rękoma zaczęła rozrywać ją

- Dowiesz się jak zobaczysz –rzekł chłopak i kontem oka zauważyl reakcję dziewczyny. Łzy spływały jej popoliczkach

- Jak ona mogła – zapytała gorzko Patricia – a zdjęcia z rozbieranej sesji jej siostry wypadły jej z rąk

- Przykro mi – rzekł Arturo,ponieważ nie miał lepszego pomysłu jak pocieszy załamaną Patricię- nie chciałem mówić tego przy twojej matce. Tak cieszyła się z tego że twoja siostra się odnalazła, że nie chciałem burzyć jej szczęścia

- Dziękuję ci…To mogłoby ją zabić…Cierpiałaby tak jak ja teraz cierpię


- Macie bardzo ładną hacjendę– powiedział Paula z uśmiechem

- Dziękuję, ale to teraz także twój Dom – rzekła Claudia. Obie dziewczyny czuły że się lubią wiedziały że jeżeli tylko bardziej się poznają zostaną dobrymi przyjaciółkami. Claudiawiedziała o pracy Pauli, ale subtelnie omijała ten temat żeby nie ranić jejuczuć – może chciałabyś zobaczyć nasze konie? – zapytała Claudia

- Z miłą chęcią..

Dziewczyny weszły do ogromnej stajni. Była bardzo zadbana i w dobrym stanie. Widać było że rodzina Serranos przywiązuje dużą wagę do pielęgnacji zwierząt. Paula podeszła do czarnej klaczyi pogłaskała ją po pysku

- Jest piękna – powiedziała –jako dziecko jeździłam konno…Do piętnastego roku życia

- No to może pojedziemy namałą przejażdżkę – zaproponowała Claudia

- Możemy jechać – rzekł Paulaze szczęśliwą miną, bowiem bardzo kochała jazdę konną
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 19:56:21 11-03-07    Temat postu:

odcinek 16

Julio wszedł do domu skierował swoje kroki do pokoju przyjaciela, ale nie zastwszy Martina poszedł w kierunku jego gabinetu. Jednak jego wzrok przykuły ogromne bagaże
- Cześć Martin - powiedział siadając naprzeciw niego
- Cześć, nie zauważyłem cie
- Co to za torby w przedpokoju stoją? - zapytał prosto z mostu Julio - wyprowadzasz się
- Nie - zaśmiał się Martin
- A po co to tam stoi?!
- Ktoś wprowadza się do mnie - odrzekł z dumą Martin
- Dziewczyna - Julio nie dowierzał - kiedy ją poznałeś wczoraj?
- Nie no troche wcześniej. Ale co najważniejsze kocham ją
- Taa - roześmiał się Julio - na jak długo
- Na zawsze zrozum to. Ja nie żartuję - rzekł z poważną miną
- Nie poznaję cię - spoważniał Julio - kim jest twoja wybranka
- Ma na imie Paula - rzekł dumny jak paw Martin - ona wpracowała w "Afrodycie"
- Jako kto? - spytał Julio nic nie rozumiejąc
- Jako aktorka - krzyknął Martin - tak! Moja dziewczyna jest gwiazdą porno - dodał w pośpiechu
- No i co z tego? - powiedział juz całkiem na poważnie Julio - ważne że ty jej pomogłeś i nie przekreśliłeś. Jestem z ciebie dumny
- Dzięki

- Jak tu u was pięknie - zachwycała się Paula
- To także twój dom - przypomniała panna Serranos
- Taa...Twoja mama mnie nie polubiła...Nie zaakceptowała
- Ona nas też nie polubiła. Niby to moja matka, ale wiem że mnie nienawidzi. Martina zresztą też, ale mnie bardziej
- Dlaczego? - zacoekawiła się Paula
- Tego właśnie nie wiem - zamyśliła się Claudia - ale tata nas kochał za oboje rodziców. Niestety dwa lata temu zginął w wypadku samochodowym
- Przykro mi - Paula uznała za stosowne nie wypytywć o nic więcej Claudii
- Czuję się jakbym znała cię od dziecka - rzekła Claudia
- Ja też cię bardzo polibiłam - powiedziała Paula - kiedys opowiem ci moją historię. Teraz jest to dla mnie zbyt bolesne. Może zrozumiesz dlaczego zostałam gwiazdą porno - a widząc zmieszany wzrok Claudii dodała - wiem, że Martin ci o tym powiedział, ale dziękuję ci że nie zaczynałaś tego tematu i traktujesz mnie na równi z innymi
- Daj spokój - Claudia uśmiechnęła sie. Nagle klacz Pauli zaszarżowała. Dziewczyna spadła na zimię rozbijając sobie głowę o skałę. Claudia zeskoczyła ze swojego konia i podbiegła do nieprzytomnej dziewczyny. Szybko zadzwoniła po pogotowie

Pół godziny później zdyszana Claudia wbiegła do domu
- Co się stało siostra - zapytał Martin - gdzie Paula
- W szpitalu - odparła dziewczyna
- Co się stało - krzyknął Martin
- Spadła z konia...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:27:07 13-03-07    Temat postu:

Patricia i Arturo weszli do środka. Dziewczyna czuła sie nieswojo, naokoło niej byli nadzy ludzie. Z przerażeniem myślała że za chwilę ujrzy pośród nich swoją ukochaną siostrę
- Spokojnie - poczuła dłoń na swoim ramieniu - wiem że to dla ciebie [link widoczny dla zalogowanych] ale weź się w garść - rzekł z powagą Arturo
- Dziękuję, że mnie tak wspierasz - dziewczyna spojrzała mu w oczy
- Nie ma o czym mowić - Arturo szedł dalej w milczeniu przemierzając korytasz. Nie wiedział czemu uciekł od wzroku Patrici. Napawało go to strachem
Weszli do gabinetu dyrektora
- Mowiłem, że nie mam czasu - rzekł opryskliwie - więc mam nadzieję, że to ważna sprawa
- Dla mnie bardzo ważna - powiedziała niepewnie dziewczyna
- A więc słucham...
- Szukam siostry podobno tu pracuje - kontynuowała Patricia
- Proszę powiedzieć jak się nazywa - dyrektor stawał się coraz bardziej nieuprzejmy dla dziewczyny, co wyraźnie działało na nerwy Arturowi
- Paula Castillo
- A więc o tą szmatę pani chodzi?! - zadrwił
- Proszę uważać na słowa! - krzyknął Arturo nie wytrzmując
- Spokojnie, pani siostra już tutaj nie pracuję. Zwolniła się - rzekł, a Patricia poczuła łzy na swoich policzkach. Znowu jej nadzieja wygasła. Wybiegła z gabinetu i na korytarzu oparła się o belkę. Płakała. Arturo podszedł do niej
- Nie płacz - pogłaskał ją po głowie - dowiedziałem się że odeszła z niejakim Martinem Serranos, więc trzeba znaleźć tylko jego, a to juz napewno będzie bułka z masłem

Martin i Claudi siedzieli w szpitalnej poczekalni
- Dziękuję, że przyszłaś tutaj ze mną
- Nie ma za co. Czuję się winna za ten wypadek. w końcu to ja zaproponowałam przejażdżkę konną
- Nie maże sz się za to obwiniać - zaprotestował Martin - to był poprostu nieszzęśliwy wypadek. Miejmy nadzieję że nic jej nie będzie
- Też tak uważam - rzekła Claudia
Z sali wyszedł lekarz
- Państwo są z rodziny - zapytał
- Tak jakby - powiedział Martin - Co z Paulą
- To tylko niewielkie stłuczenia, ale zatrzymamy ją na obserwacji - rzekł doktor
- Dobrze, czy mogę do niej wejść - zapytał MArtin
- Proszę bardzo
Marin prowadząc ze sobą Claudię wszedł do sali ukochanej
- Hej - powiedział
- O witaj tak się cieszę że jesteś - dziewczyna wyraźnie ucieszyła się na jego widok
- JAk się czujesz? - zapytała Claudia
- Wszystko mnie boli - rzekła Paula ze zbolałą miną - ale mogło to się skończyć gorzej
- To prawda - przytaknął chłopak
- To ja juz pójdę - pożegnała się Claudia - przyszłam tylko zobaczyć jak się czujesz
- dzięki to bardzo miło z twojej strony - uśmiechnęła się Paula
Martin jeszcze został żeby dotrzymać towarzystwa ukochanej

Wieczorem Claudia i Lorena siedziały w salonie nie odzywając się do siebie. Każda była zajęta sobą. Martin wszedł po cichu do pokoju, ale Claudia go zauważyła
- I jak tam Paula? - zapytała
- Dobrze, tylko wszystko ją boli
- To noramlne
- Tylko się wprowadziła a odrazu robi problemy - zauważyła z pogardą Lorena
- Mamo jak możesz! - zdenerwował się Martin - Paula miała wypadek. leżyw szpitalu. Nie mogę uwierzyć że jesteś taka gruboskórna?! - robił delej wyrzuty matce
- No to lepiej uwierz - rzekła kobieta bez jakichkolwiek emocji w głosie
- Pomożesz mi rozpakować rzeczy Pauli? - zapytał Martin siostrę
- Pewnie - dziewczyna wstała z fotela i jużmieli iść na górę kiedy służąca zakomunikowała
- Mają państwo gościa - do salonu wszedł mężczyzna
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:51:27 13-03-07    Temat postu:

odcinek 18

- Dzień dobry pani Loreno - Roberto pocałował kobietę w dłoń. Starał się być szarmandzki jak zawsze
- Witaj Roberto - przywitała się - pewnie przyszedłeś odwiedzieć Claudię - Dziewczyna stała u boku brata i nerwowo spoglądała to na matkę, to na swojego chłopaka
- Niezupełnie - powiedział cicho Roberto - muszę o czymś pani powiedzieć
- Słucham? - Lorena uśmiechnęła się szyderczo zpogardą spoglądając na córkę. Myślała bowiem, że młodzieniec chce prosić o jej rękę
- Claudia to wspaniała dziewczyna - Roberto nie wiedział od czego zacząć - jest ładna, inteligentna, mądra, miła, ale nie możemy być juz dłużej razem
- Chyba się przesłyszałam?! - krzyknęła Lorena
- Kocham inną - skłamał - proszę panią oraz Claudię o wybaczenie
- Nie możesz tak poprostu jej zostawić - Lorena dalej nie mogła uwierzyć w słowa wypowiedziane przed chwilą prze Roberta
- Momo proszę Cię - powiedziała spokojnie Claudia - Roberto już mnie nie kocha. Widać to nie była prawdziwa miłość
- Zamknij się - Lorena ryknęła na córkę
- Nie mów tak do niej - Martin przysłuchujący się całej sytuacji stanąl w obronie siostry
- Czy mogę porozmawiać z Claudią na osobności - zapytał Roberto, żeby przerwać napięcie rosnące pomiędzy członkami rodziny Serranos
- Dobrze - odpowiedziała dziewczyna, a widząc nieufną minę Martina dodała - naprawdę chcemy tylko porozmawiać

- Dziękuję, że to zrobiłeś - Claudia usmiechnęła się poraz pierwszy w jego towarzystwie
- Podzękuj Silvii
- Juz to zrobiłam - rzekła dziewczyna i z radościa dodała - teraz mogę poszukać mężczyzny z moich marzeń
Roberto roześmiał się
- Jesteś niepoprawną romantyczką - rzekł - nie pomyslałbym...
- Dlaczego tak się dziwisz? - zapytała Claudia - przy tobie byłam związana, uwięziona, a teraz czuję się wolna. Jeszcze raz ci dziękuję - dziewczyna pocałowała Roberta w policzek
- To ja juz pójdę - rzekł chlopak
- Chyba masz racje...Powinieneś juz iść

Trzy dni później
Martin schodził po schodach
- Gdzie tak ci spieszno - zapytał Julio
- Jadę do Pauli. Nie chcę żeby była sama.
- A jak ona się czuje? - dopytywał się Julio
- Juz coraz lepiej. Nie jest juz taka pobtłukiwana
- Lepiej leć do niej

Martin wszedł do sali ukochanej. Podzszedł do niej i podarował jej wielki bukiet róż
- A to z jakiej okazji? - zdziwila się Paula
- A nie mogę ci już podarować kwiatow bez okazji? W końcu leżysz tu juz parę dni i należy ci się coś od życia...
- No pewnie że możesz - roześmiała się dziewczyna
- A coś ty taka dzisiaj wesoła? - spytał Martin
- Muszę ci cos powiedzieć - dziewczyna prawie krzyczała z radości
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 17:39:19 15-03-07    Temat postu:

odcinek 19

Silvia nerwowo zerkała na zearek wiedziała, że jest przed czasem, jednak miała nadzieję, że Roberto się nie zjawi. Niestety ujrzała go wchodzącego na murawę
- Witaj - chlopak probował ją pocałować, ale dziewczyna uchyliła się
- Cześć - rzuciła krótko
- Jesteś dla mnie niemiła kochanie - zauważył chłopak
- Daruj sobie. Więc po co chciałeś się ze mną widzieć?
- Jak to po co? - zdziwił sie Roberto - przecież jesteśmy razem i to normalne, że będziemy sie razem spotykać
- Jesteś potworem - zauważyła ze złością Silvia
- Wcale nie - zaprzeczył rozpawiony chłopak - przecież zwróciłem Claudii wolność
- Tylko że moim kosztem - rzekła z wyrzutem dziewczyna
- Trudno... Takie jest życie. Ale teraz chodź - rzekl tajemniczo Roberto
- Gdzie? - zdziwiła sie dziewczyna
- Do samochodu. Chcę cię gdzieś zabrać
Silvia niechętnie wsiadła do samochodu. Roberto objął ja swym ramieniem
- Uważaj na drogę - dla Sylvi każdy pretekst był dobry, żeby pozbyć się jego dotyku
- Spokojnie kochanie jestem dobrym kierowcą
Roberto zabrał Silvię na malowniczą łąkę
- O jak tu pięknie - dziewczyna była pod urokiem tego miejsca
- Widzisz nie jestem wcale takim potworem za jakiego mnie uważasz - zauważył Roberto

- No mów wreszcie - niecierpliwil się Martin
- Wychodzę do domu - usmiechnęła się Paula
- Kiedy - podskoczył chlopak
- Dzisiaj - roześmiała się dziewczyna - pomorz mi się spakować i idź po wypis
- Jak sobie życzysz księżnieczko - Martin przytulil ukochaną
- No już. Nie marnujmy czasu. Dość się należałam i nie zmusisz mnie, abym tu została chociaż zbędną minutę

Martin przywiózł Paule do domu
- Nareszcie w domu - powiedziała dziewczyna. Oboje odetchnęli z ulgą kiedy w salonie nie było Loreny. Niemieli ochoty na spotkanie z nią
Po schodach zbiegła Claudia
- O juz jesteś w domu?! - krzyknęła - gdybyśmy wiedzieli byśmy cos przygotowali...
- I po co? - roześmiała się Paula - dobrze jest jak jest
Nagle w salonie pojawil sie Julio. Spojrzał na Paulę. Dziewczyna odwróciła się i spojrzała mu w oczy. Martin widząc jak na siebie patrzą szybo powiedział
- Julio to jest właśniemoja Paula
- Miło mi ciebie poznać - rzekła dziewczna wyciągając dłoń
- Mnie również - Julio pocalowal jej dloń nadal patrząc dziewczynie w oczy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 22:28:22 16-03-07    Temat postu:

odcinek 20

Arturo stanął pod drzwiami pokoju i zapykał cicho. W odpowiedzi otrzymał głuchą ciszę. Spróbował jeszcze raz tylko, że głośniej
- Proszę - krzyknął głos z zewnątrz
- Witaj - chłopak przywitał się
- O cześć - uśmiechnęła sie Patricia poprawiając bluzkę - właśnie chciałam iść się myć. Napijesz sie czegoś?
- Znalazłem Serranosa - rzekł powoli Arturo
- Kogo? - początkowo Patricia nie zaskoczyła
- Boże na jakim świecie ty żyjesz? - niecierpliwil się chłopak - Martin Serranos...Mowi ci to coś?
- Żartujesz - krzyknęła podekscytowana dziewczyna - Naprawdę
- Nie na niby - rzekł Arturo - czy myslisz że mógłbym żartować w takiej sprawie?
- Boże udało ci się?! - wykrzyknęła Patricia ze zdziwieniem
- Ale widzę, że we mnie wierzyłaś... - rzekł chłopak udając obrażonego
- Dziękuję Ci - Patrcia pocalowała go w policzek - Kiedy możemy iśc tam? - pytała podekscytowana - i koniecznie muszę zadzwonić do mamy
- Spokojnie...Idź spać i zajmiemy się tym jutro
- Nie wiem czy udami sie zasnąć....


Martin zamknąl drzwi za sobą
- Wreszcie sami... - powiedział
- Co sugerujesz? - zapytała PAula z mina niewiniątka
- Ja? Nic... A co ty bys chciała
- Jechać z tobą jutro na przejażdżkę konną - rzekł stanowczo dziewczyna
- Co?! - zapytał dławionym głosem Martin
- Co cie tak dziwi - dziewczyna była leko urażona
- Mam przypomnieć ci dlaczego byłaś w szpitalu? - zapytał Martin
- Doskonale pamiętam. Ale to był tylko nieszczęśliwy wypadek. Ja kocham jazdę konną. Kiedyś jeździłam przez wiele lat
- Dobrze skoro ci na tym tak bardzo zależy...
Martin nie mogl dłużej wytrzymać. Podszedł do Pauli i zaczął ją całować. W mgnieniu oka popchnął ja na łóżko. Zdarł z niej bluzkę, a ona rozpinała mu guziki koszluli...Kochali się...
- Kocham cię - szepnął Martin
- Wiem - rzekła dziewczyna - nie mogla mu powiedzieć tego samego. Nie mogła zapomnieć o spotkaniu z Julio

Rano Martin jeszcze spał, ale Paula obudziła się. Zeszła cicho do kuchni, lecz gdy przechodziła koło drzwi usłyszała dzwonek. W pobliżu nie było żadnej służącej więc dziewczyna otworzyła drzwi
Zatkało ją. Poczuła jak skurcza jej się żołądek, a gardło zwężyło do tego stopnia, że nie mogła przełknąć śliny...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:58:53 17-03-07    Temat postu:

odcinek 21

- Zaskoczona? - spytała wyniośle Patricia
- Skąd wiedziałaś, że ja tu....
- Ładnie teraz mieszkasz - mówiła Patricia nie zważając na słowa siostry
- Po co tu przyjechałaś! - krzyknęła Paula, a w oczach miała łzy
- Żeby przypomnieć o swoim istnieniu, bo jak widać ty zapomniałaś
- Odejdź stąd i udawajmy, że nigdy tu nie przyszłaś
- Przepraszam, że mama nie przyjechała ale nie mogła... - Patricia nadal nie zważała na słowa siostry
- Mama?
- No nie pamiętasz Eduarda Castillo
- Daj spokój - Paula nie mogła powstrzymać łez - przecież wiem jak nazywa się nasza mama
- O widzisz, a jednak sobie przypominasz? No więc mama nie mogła przyjechać, bo po twoim zniknięciu, zaczęła się tak martwić, że się rozchorowała. Kilka tygodniu temu omało nie umarła, a teraz leży w szpitalu, ale za jakis tydzień powinna juz wyjść
Dla Pauli to było za dużo. wybuchnęła głośnym płaczem i osunęła się po ścianie na dół
- Ja tego nie chiałam - mowiła przez łzy
- Ale to zrobiłaś - rzekła chłodno Patricia - na szczęście mama nie wie o twojej "pracy"
- A ty wiesz - spytała spuszczając wzrok - skończyłam z tym - dodała w pośpiechu
- Wiem o wszystkim o całym twoim życiu - rzekła Patricia - Martin Serranos...Gruba ryba. Nieźle ci się teraz powodzi...Jednak rozbieranie przed kamerą przyniosło zyski
- Przestań - krzyknęła Paula zatykając rękoma uszy - nie mogę tego słuchać
- Spotkajmy się wieczoram w tej restauracji niedaleko stąd
- Dobrze o 19 - Paula otarła łzy

Po wyjściu Patriciii Paula przechadzała się wokół hacjendy. Podeszła do niej Claudia
- Coś się stało - spytała
- Nawet nie pytaj - rzekła wymijająco Paula - wiesz jak to jest kiedy okrutne wspomnienia powracają, a ty masz świadomość, że przez ciebie cierpią twoi bliscy?
- Nie, ja nie mam złych wspomnień, a jedyną bliską mi osobą jest Martin
- Cóż....Szczęściara z ciebie

Patricia wesżła do pokoju hotelowego
- I co? - odrazu podszedł do niej Arturo
- Miałam ochotę ją przytulić. Powiedzieć, że ją kocham i tak się cieszę, że ją widzę, ale nie potrafiłam
- To zrozumiałe. Tyle przez nia wycierpiałaś
- Ale to mnie nie usprawiedliwia....Umówiłam się z nią o 19. Mam nadzieję, żę przyjdzie
- Byłaby głupia gdyby nie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 0:31:47 18-03-07    Temat postu:

odcinek 22

Paula szykowała się.
- Wychodzisz gdzieś? - nie krył zdziwienia Martin
- A co będziesz mnie kontrolował - dziewczyna była niemiła
- No powiedz chyba mam prawo wiedzieć prawda? - stwierdził Martin z obawą
- Raczej nie - Paula niezbyt przywiązywała wagę do słow ukochanego. Wcale nie była pewna swoich uczuć. Emocje dławiły się w niej. Przyjazd siostry......wieść o chorobie mamy......Spotkanie z Julio....To ostatnie najbardziej napawało ja strachem
- Paula nie bądź taka powiedz gdzie idziesz - nie dawał za wygraną Martin
- Powiedziałam ci chyba jasno - niecierpliwiła się dziewczyna
- Jesteś dla mnie miła jak papier ścierny - rzekł z nutką złości chłopak
- Wytłumaczę ci wszystko jak wróce - rzuciła dziewczyna wychodząc - czekaj na mnie. Powinnam byc niedługo
- Jak sobie życzysz kochanie - powiedział zrezygnowany chłopak i udał się do kuchni

Paula czuła jakby jej nogi były z waty. Patrzyła po wszystkich stolikach pełna nadziei, że nie zobaczy siostry. Niestety.....Patricia siedziała juz dłuższą chwilę i nerwowo spoglądała na zegarek. Paula niepewnym krokiem podeszła do niej
- O jednak przyszłaś? - stwierdziła Patricia, była juz znacznie milsza niż rano
- Jak widać - Paula próbowała zachowac spokój - Jak mama
- Bardzo się ucieszyła wiedząc, że jesteś cała i zdrowa
- Przeciez dzwoniłam - powiedziała cicho dziewczyna
- Tak raz w przeciągu kilu lat, ale nie to chciałam ci powiedzieć. Przepraszam za to co było rano. Tak bardzo się cieszę że cię widzę
- Ja też się cieszę - obie dziewczyny nie wytrzymały i zalały się łzami. Padły sobie w ramiona. Kiedy juz ochłonęły Paula zaczęła rozmowę
- Jak mnie znalazłaś? - dopytywała się
- Wynajęłam detektywa. Najpierw był Santos, ale on był bezużyteczny, więc zaczął pracować dla mnie Arturo
- Arturo? - uśmiechnęła się PAula
- Arturo Marida...Tak sie nazywa. To wspaniały człowiek. Jest tutaj razem ze mną. A jak tam u ciebie?
- Nie chce rozmawiać o tym co było. Opowiem ci o tym co teraz jest. Poznałam wspaniałego faceta.
- Martin Serranos? - zapytała Patricia
- Tak...Jest taki cudowny..
- Kochasz go? - chciała wiedzieć starsza panna Castillo
- Tak - odpowiedziała Paula w pośpiechu, a tak naprawdę nie była pewna wypowiedzianych przed chwilą słów

Paula wróciła do domu
- Poźno jesteś - zauważył Martin
- No troche zeszło - Paula promieniała na myśl o rozmowie z siostrą
- Powiedz mi jak on się nazywa? - niespodziewcznie zapytał Martin - jest przystojny? W czym jest lepszy ode mnie....
Paulę zaskoczyły słowa chłopaka...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 20:06:32 18-03-07    Temat postu:

odcinek 23

- Ty chyba żartujesz? - niedowierzała Paula
- Ja mowię bardzo poważnie - rzekł
- Nie ufasz mi? - Paula robiła mu wyrzuty
- Ufałem, ale teraz mam wątpliwości - przyznał Martin
- Nie wiem co ja tu robię - dziewczyna wzięła torebkę i chciała wyjść, lecz Martin zatrzymał ją
- Przepraszam - rzekł skruszony - ale może jednak powiesz mi o co chodzi
- Nie zdradzam cię - Paula przytuliła go
- Wierzę ci - powiedział chłopak i pogładził ją po policzku - ale powiedz mi co sie z tobą dzieje.....
- Dobrze - Paula niechętnie zgodziła się

Było już poźno Silvia oglądała film na DVD. Nagle usłyszała jakąś myzukę z dworu wyszła na balkon i zobaczyła Roberta z orkiestrą
- Roberto? - zdołała z siebie wykrztusić - co ty tu robisz?
- Śpiewam ci - rzekl kiedy skończył piosenkę
- Ale po co? - zdziwiła się dziewczyna
- Żebys się do mnie przekonała i utwierdziła w przekonaniu że nie jestem takim potworem za którego mnie zawsze miałaś
- To raczej będzie trudne... - zawahała się przez chwilę - bo ty jestes potworem
- Przekonam cie, że nie - nie dawał za wygraną chłopak - zaobaczymy się jutro?
- Gdzie - spytała Silvia i sama się zdziwiła z jaką chęcią zgodziła się na spotkanie
- Tam gdzie zawsze
- Ok - rzekła - teraz wracam do domu bo zimno mi
- Dobrze do zobaczenia jutro - Manuel posłał jej buziaka w powietrze, na co dziewczyna tylko uśmiechnęła się w odpowiedzi

- To juz wszystko... - Paula nerwowo zaczęła wycierać łzy
- Nie płacz kochanie - Martin przytulił ją - to tylko wspomnienia...To tylko przeszłość
- Ale boli nadal - Paula na nowo rozpłakała się
- Wiem przeszłość często boli, ale nie można całe życie od niej uciekać
- Ale tak mi ciężko do tego wracać
- To nigdy nie będziemy do tego wracać - Martin znowu ja przytulił - będzie dobrze. A zmieniając temat zaproś na jutro siostrę i tego dettektywa do nas. Chciałbym ich poznać
- Dobrze - zgodziła się Paula
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 14:42:16 19-03-07    Temat postu:

odcinek 24

- Po co ja tam ide? - zapytał wymijająco Arturo
- Juz tu jesteś - zauważyła Patricia i zadzwoniła do drzwi
- Jak wyglądam - zapytał zmieszny
- Idealnie - dziewczyna tylko poprawiła mu kołnieżyk i krawat - teraz jest perfekcyjnie
- Dzięki
Drzwi otworzyły się
- Już na państwa wszyscy czekają - rzekła służąca - prosze za mną
Weszli do ogromnej jadalni gdzie prz stole siedzieli już Martin, Paula, Julio i Claudia
- Dzień dobry - przywitali sie Patricia i Arturo. Paula podeszła do siostry i przytuliła ją
- Dobrze cie widziec siostrzyczko - rzekła - poznaj Martina. Chłopak wstal, wziął dłoń Patricii i pocałował ją. Martin był wielkim kobieciażem. Kochal Paule, ale Patricia wpadła mu w oko. Zapragnął ją mieć za wszelką cenę
Następnie Paula przedstawiła jeszcze Julia i Claudię, a Patricia Artura. cała szóstka zasiadła do stołu. Jedli i żartowali jakby się znali od la

Roberto przyjechał po Silvię
- Dokąd mnie zabierasz - dopytywała się dziewczyna
- Niespodzianka - rzekl tajemniczo
- Nie bądź taki powiedz gdzie jedziemy - Silvia nie mogła wytrzymać
- Uspokuj się - roześmiał sie Roberto - jak dojedziemy na miejsce to zobaczysz. Może to nie będzie malownicza łąka czy jezioro, ale będzie fajnie
- Mam nadzieję, że nie umrę ze zniecierpliwienia i zobaczę o co ci chodzi - teraz to dziewczyna sie roześmiała
- Juz jesteśmy - rzekł nagle skręcając
- ZOO - zdziwiła się
- Przecież powiedziałaś zę kochasz zwierzęta - odpowiedział na pytanie
- Jesteś kochany - Silvia wysiadła z samochodu. Czuła że zakochuje sie w Roberto. Okazał on się wspaniałym facetem
Długo spacerowali po ZOO. Śmiejąc się z małp czy z zainteresowaniem spoglądając na życie lwów. W pewnej chwili staneli naprzeciw siebie. Roberto spojrzał na swoją dziewczynę. Ta uśmiechnęła się do niego. Chłopak objął ją wtalii i pocałował z wielką namiętnością. Był to ich pierwszy prawdziwy pocałunek. Pacałunek, którego oby dwoje pragnęli

Patricia i Arturo udali sie do wyjścia. Służąca odprowadzała ich. Patricia jeszcze przystanęła i żegnała się z siostrą. Claudia zatrzymała Artura
- Poczekaj - krzyknęła za nim stając obok służącej
- Słucham - zdziwił się chłopak
- MAm do ciebie sprawę - rzekła powoli Claudia - jesteś detektywem więc myśę, że możesz mi pomóc...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:04:46 20-03-07    Temat postu:

odcinek 25

Minęło kilka dni, podczas których Paula i Patricia spotykały się codziennie. Między Paula, a Martinem nie było juz tej namiętności co dawniej. Głowę dziewczyny coraz częściej zaprzątały myśli o Julio. Martin natomiast gorączkowo myślał o Patricii. Nie potrafił wyrzucic z pamięci obrazu jej twarzy. Nie mógł chociaz bardzo się starał....

Paula i Patricia umówiły się w kawiarni
- Dlaczego chciałaś sie tu spotkać - zapytała z uśmiechm na ustach Paula
- No bo nie wypada tak ciągle u Martina w domu - rzekła nieco zmieszna dziewczyna. Patricia wciąż pamiętała kiedy to Martin podszedł do niej na balkonie i położył swoją dłoń na jej. Kiedy patrzył się jej prosto w oczy. Dziewczynie nogi zrobiły się z waty kiedy popatrzyła się w tą głębię niebieskich oczu....A potem te słowa...."Jesteś śliczna" - brzmiało jej ciągle w uszach i próba pocałunku. Dobrze pamiętała jek czuła już jego ciepło...Smak ust....Jednak w ostatniej chwili opamiętała się, przypomniała sobie, że mogłaby skrzywdzić siostrę...Stracić ją, a po raz drugi nie przeżyłaby tego
- Patricia! Patricia - krzyknęła PAula
- Tak? - rzekła odrychowo druga dziewczyna
- O czym tak myślałaś? - znowu uśmiechnęła się Paula
- Tak jakoś poprostu zamyśliłam się, nie myśląc o niczym - rzekła Patricia na co Paula zrobiła dziwną minę

Arturo i Claudia jechali samochodem
- Powiesz mi kto to taki? - dopytywała się dziewczyna
- Koleżnaka twojej matki sprzed 20 laty - rzekl chopak
- Myślisz, że ona mi coś wyjaśni?
- Jestem o tym przekonany
Weszli do małej hacjendy gdzie przywitała je atrakcyjna kobieta w wieku Loreny Serranos
- Dzień dobry przywitała się - dziewczyna
- Dzień dobry Claudio - odpowiedziała jej kobieta.
- Może mi pani powiedziec o życiu mojej matki.....
- No cóż dobrze. Twoja matka i twój ojciec nie kochali się. Lorena kochała Sergia, ale jej rodzina zabroniła jej tego związku. Musiała się spotykac z Fernandem - twoim ojcem. Szybko zaszła z nim wciążę, której tak bardzo nie chciała.....Musiali się pobrać. Lorena urodziła twojego brata, ale nie opiekowała się nim. Nie okazywała mu miłości. Za to ojciec kochał go nad życie. Jakiś czas później. Twoj ojciec wrócił pijany do domu i zgwałcił ją. Dziewięć miesięcy poźniej urodziłas się ty...Lorena po porodzie nawet na ciebie nie spojrzała, Wydawałoby się że cię nienawidzi...Stałaś się gwiazdką w głowie Fernanda. Byłas jego oczkiem w głowie
Claudia wyszła zapłakana z hacjendy. Arturo podszedł do niej i przytulił ją
- Juz dobrze - szepnął jej do ucha - jestem przy tobie
Claudia spojrzała na niego załzawionymi oczami. Wyglądały jak ocean. Chłopak otarl jej palcami łzy i wziął w dłonie jej policzki. Zaczęli się całować. Coraz namiętniej i namiętniej

Był wieczór. Julio wszedł do swojego pokoju. Zapalil światło i podskoczył
- Co tu tutaj robisz? - zapytał przerażony
- Czekam na ciebie - powiedziała uwodzicielsko dziewczyna siedząc na fotelu
- Ale po co - zapytał ze zdumieniem
- Naprawdę nie domyślasz się - Paula przygryzła wargi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:10:16 22-03-07    Temat postu:

odcinek 26

- Powiedz mi wreszcie - rzekł zdenerwowany chłopak
- Nie mów że ci się nie podobam - Paula podeszła jeszcze bliżej niego - widzę że tak. Widze to w twoich oczach
- Gadasz sama głupaty - niecierpliwił sie Julio. Cała sytuacja przerażała go
- Nieprawda poprostu to wiem - dziewczyna uśmiechnęła się przybliżyła się do niego. Ich wargi juz prawie się złączyły zanim Julio opamiętał się
- Nie mogę - odepchnął dziewczynę
- Dlaczego - Paula zniecierpliwiła się
- Martin......
- Wiem o co ci chodzi - rzekła smutno - a gdybyś nie znał Martina
- Kobieto - uśmiechnął się - nawet nie zastanawiałbym się - dodał. Paula roześmiała się
- Więc kiedy się namyślisz daj znać - znów przysunęła sie do niego i juz chciała pocałować, ale tylko uśmiechnęła się - pamiętaj także o tym że nie będę panięką na jedną noc - dodała i posłała mu buziaka wychodząc

Arturo zabrał Claudię do hotelu. Weszli do przytulnego pokoju. Gdzie odrazu zaczęli się całować. Zdzierali z siebie nawzajem ubrania. Jednak dziewczyna opamiętała się
- Nie robimy dobrze - rzekła poważnie
- Ciiii - położył jej palec na usta - nie nie mów ciesz się tą chwilą
- Czy czujesz coś do mnie? - zapytała Claudia
- Zakochałam sie w tobie od chwili kiedy cię ujrzałem - powiedział Arturo - Claudio kocham cię
Claudia uśmiechnęła się i zaczęła go znowu całować. Czuła że jest to człowiek, z którym chce spędzić resztę swojego życia...Kochali się...

Patricia siedziała w hotelu. Nadal tam zostawała razem z Arturo. Mimo nalegań siostry i Martina nie zgodziła się na zamieszkanie w hacjendzie Serranos. Nagle uslyszała pukanie do drzwi.
- Kto tam? - zapytała
- Obsługa hotelowa - usłyszała głos
- Niczego nie zamawiałam - dziewczyna otworzyła drzwi - co ty tu robisz? - krzyknęła
- Musiałem Cię zobaczyć - rzekł Martin
- NIepotrzebnie - powiedziała oschle dziewczyna mimo że jej serduszko przyspieszyło
- Mogę wejść - zapytał chłopak
- NIe odpowiedziała stanowczo Patricia
- I tak to zrobię - chłopak wszedł na siłę - a teraz posłuchsz co ci powiem. Podobasz mi się jak cholera - rzekł - nie odtrącaj mnie ze względu na siostrę
- Martin ja nie...... - chciała coś pwiedzieć Patricia lecz Martin nie pozwolił jej na to. Objąl ją i zaczął całować. Patricia tak bardzo tego pragnęła że mimo tego że czyniła wbrew sobie poszła za głosem serca i odwzajemniła pocałunek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:55:31 23-03-07    Temat postu:

odcinek 27

Patricia i Martin dalej się całowali. Chłopak posuwał się coraz dalej. Złapał ją za pośladki wtedy dziewczyna opamiętała sie
- Co ty robisz? - krzyknęła
- Ciiiii - zatakał jej usta
- Co ty sobie wogóle wyobrażasz?
- Widziałem że tego chcesz.....
- Jesteś bezczelny - krzyknęła rozwścieczona Patricia
- Tak? - przekomarzał sie z nią - przecież wiem żę ci się podobało i miałabyś ochotę na więcej
Patricia dała mu w twarz
- Jak śmiesz tak do mnie mówić - Spytała oburzona
- Jak możesz mnie tak odrazu bić - Martin zrobił zbolałą mninę - jesteś straszna
- Po co ty tu wogóle przyszedłęś - pytała dalej Patricia
- Po to żeby cie zobaczyć i skraść ci tego całusa - odburknął - wiem że ty też tego chciałaś. Tego nie da się nie dostrzec.
- Wyjdź - powiedziała stanowczo chociaż jej serce krwawiło
Martin szybko złożył na jej ustach pocałunek, który ona odwzajemniła
- Widzisz... - rzekł Martin odsuwając się od niej - nie jestem ci obojętny. Więc czemu mnie odrzucasz?
- Zrozum my nie możemy byc razem - rzekła Patricia z trudem powstrzymując łzy
- Dobrze wyjdę teraz - Martin wstał z miejsca - ale to nie jest koniec naszej znajomosci

Następnego dnia Julio i Marin chodzili wokół hacjendy. Podeszła do nich Claudia
- A cóż to siostrzyczko taką wesołą minę masz? - zapytał Martin
- Zakochałam się - rzekła dziewczyna
- A w kim? - zapytał szczerze zdziwiony Martin
- Niech zgadnę w Arturo... - uśmiechnął się Julio
- Skąd wiedziałes? - spytała podejrzliwie dziewczyna
- Intuicja - rzekł i cała trujka się roześmiała
- Postanowiłam że zamieszkamy tutaj - odezwała się nagle Claudia
- To aż tak poważnie - spytał Julio
- Tak myślę, że "dopoki smierć nas nie rozłączy". I wtedy Patricia zgodziłaby się z nami zamieszkać
Martin odniósł głowę na samo brzmienie tego imienia jego serce dostawała palpitacji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 19:29:54 24-03-07    Temat postu:

odcinek 28

Arturo i Claudia zamieszkali razem. Patricia chociaż niechętnie zgodziła sie wprowadzić do hacjendy Serranos. Martin szalał z radości mając obiekt swoich zainteresowań tuz przy sobie. Julio cały czas bił się z myślami dotyczącymi Pauli
Claudia i Arturo siedzieli w poczekalni. Dziewczyna od kilku dni źle się czuła, więc nie zwlekali z decyzją.
- Boję się - powiedziała Claudia
- Nie masz czego to pewnie jakieś osłabienie albo...
- No dokończ - rzekła z wyrzutem - albo jakaś śmiertelna choroba tak?
- Histeryzujesz - zbagatelizował sprawę Arturo - możesz być przecież w ciąży
- Chyba żartujesz? - rzekła przełykając ślinę - nie mówisz poważnie. wiem że mieszkamy razem ale...
- Nie pamiętasz naszej nocy w hotelu - zapytał ze zniecierpliwieniem chłopak
- Jak mogłabym o tym zapomnieć - Claudia uśmiechnęła się do niego
- Claudia Serranos - usłyszeli głos w tle
Arturo załapał ukochaną za rękę
- Wszystko będzie dobrze - rzekł
- Oby

Martin spacerował po polanie. Nagle zobaczyl Patricię. Podszedł do niej
- Cześć ślicznotko - rzekł na powitanie
- Martin błagam nie zaczynaj znowu
- Daj sobie w końcu wytłumaczyć, że nie powinno bronić się przed uczuciem
- Nie wiem o czym mówisz - zapytała lekko zdenerwowana
- wiesz dobrze. Zrozum dla ciebie mógłbym zrobić wszystko - wyznał chłopak
- Nie możemy być razem - krzyknęła Patricia
- Nie myśl o siostrze tylko o nas - rzekł zdenerwowany i pocałował ją. Całowali sie długo i namiętnie, aż Martin włożył jej ręce pod bluzkę. Wtedy Patricia opamiętała sie. Uderzyła go w twarz
- Czemu znowu mnie uderzyłaś - chłopak złapal sie za policzek
- Ostrzegałam cię - Patricia była nie ugięta
- Jak chcesz - zrezygnował Martin - ale pamiętaj to jeszcze nie koniec

Do poczekalni weszła Claudia. Miała w ręku jakieś kartki
- I co ci jest - spytal Arturo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ania:)
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 3144
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 17:11:49 25-03-07    Temat postu:

- Powiesz w końcu? - niecierpliwił się Arturo
- Miałeś racje - rzekła Claudia - jestem w ciąży
Arturo poderwał ją z miejsca i obkręcił
- Tak się cieszę - krzyknął uradowany chłpak
- Ja również - wyznała Claudia - powiemy o tym wszystkim przy kolacji
- Myślę, że twpja matka się nie ucieszy
- Nie będziemy się nią przejmować

Patricia siedziała na parapecie z otępieniem patrząc przez okno. Jej myśli cały czas zaprzątał Martin. Nie mogła go za nic w świecie wyrzucić z głowy. Czuła że go kocha, ale to była zakazana miłość. Nie mogła przecież zraqnic siostry. Nie przeczuwała, że Paula już nie kocha Martina
Patricia pogrążyła się w myślach. Cały czas miała przed oczami twarz ukochanego mężczyzny. Widziała jak na nią zerka pełnymi milości oczami, jak się cieszył o wiadomości ciąży siostry. Patricia wiedziała, że będzie dobrym wujkiem, a w przyszłości ojcem. Bolała ją myśl że nie ojcem jej dzieci

Martin obudził się nagle w środku nocy. Śniła mu sie Patricia. Jak ją całowal, pieścił jej ciało. Tak bardzo ją kochał....Tak bardzo chciał z nią być, ale ona była twarda...Odporna na jego zaloty..Wydawała mu się taka zimna. Popatrzył na bok. Zdziwil sie, panieważ Pauli tam nie bylo, ale nie przejął się tym bardzo. Położyl sie i spał dalej

Tymczasem w pokoju Julio
- Jednak zdecydowałeś się - Paula uwolniła się na chwile z jego uścisku
- Nie mogę żyć bez ciebie - chłopak szepnął jej do ucha
- Mam taka nadzieją - dziewczyna znowu pocałowała go
- A ty co do mnie czujesz? - zapytal nagle
- Naprawdę nie wiesz?...Kocham cie - odpowiedziała szczerze Paula
Po chwili znów się całowali, a pożniej po raz pierwszy kochali z wielką milością i namiętnościa jakiej nigdy nie znali
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin