Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Asi - Sis Yapim/Kanal D - 2007-2009
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 26, 27, 28  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Seriale tureckie niewyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Julia
Idol
Idol


Dołączył: 03 Kwi 2018
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:33:21 08-07-18    Temat postu:

Jeśli tak, to czuję się zawiedziona, a już się zaczynałam cieszyć...
Ciekawe z kim zestawią Murata? Pozostaje nam czekać na rozwój wypadków.

Co do Tuby - to choć z przyjemnością patrzyłam na nią w "Meandrach...", bo ją po prostu lubię - zauważałam jakąś jej nieobecność. I oczywiście masz rację, to nie jest pełen profesjonalizm.
Ci zazdrośni partnerzy , oni w Turcji na planie filmowym panoszą się w najlepsze, co za zwyczaj
Kivanca szpieguje brzydka Basak, Barisa Arduca - brzydka Gupse. Podobno ingerują też w scenariusze, co już w ogóle się w głowie nie mieści

I tak, na pewno Tuba była obrzucana bazyliszkowym spojrzeniem Basak, co nie było dobre dla jakości filmu.
Z kolei Imane, jest papuzią nierozłączną żoną swojego męża i ślizga się na jego sławie, bo jakoś nie znalazłam śladów jej "kariery" aktorskiej, więc drży o to, aby tylko Murat nie przylgnął za bardzo do jakiejś partnerki

Lucy myślę, że odcinek 25. "Asi" dostarczy Ci materiału do oceny
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:55:40 08-07-18    Temat postu:

julia-jarmola napisał:
Jeśli tak, to czuję się zawiedziona, a już się zaczynałam cieszyć...
Ciekawe z kim zestawią Murata? Pozostaje nam czekać na rozwój wypadków.

Jej udział w filmie chyba o niczym nie przesądza. Aktorzy często grając w serialu kręcą jednocześnie jakiś film na boku. Czytałam, ze Beren Saat ma już nowy projekt, który ma się rozpocząć w 2019 (Casino), więc prędzej to ona tutaj na pewno nie wystąpi. No musimy jeszcze poczekać ...

Cytat:
Z kolei Imane, jest papuzią nierozłączną żoną swojego męża i ślizga się na jego sławie, bo jakoś nie znalazłam śladów jej "kariery" aktorskiej, więc drży o to, aby tylko Murat nie przylgnął za bardzo do jakiejś partnerki

Murat już jeden tego typu wybryk ma na koncie (zdradę Burcin - choć nie z partnerką serialową) i nie wyszedł mu on na dobre, więc chyba nie zaryzykowałby po raz kolejny ...

Cytat:
Lucy myślę, że odcinek 25. "Asi" dostarczy Ci materiału do oceny

Julia myślałam, ze wczoraj go dooglądam do końca, ale czasu zabrakło ... tak więc jeszcze nie dotarłam do tych pięknych scenek ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia
Idol
Idol


Dołączył: 03 Kwi 2018
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:06:54 09-07-18    Temat postu:

Czekajmy więc na rozwój wypadków
A może..producenci połączyliby Murata z Sinem Kobal (teraz żona Kenana Imirzalioglu) , tą której nie mogła wybaczyć mu Burcin.
Mówią, że w związkach nigdy nie jest tak dobrze, jak zauważają postronni ani tak źle i coś w tym stwierdzeniu jest.
Oczywiście to prywatna sprawa dwojga ludzi, ale oni są na świeczniku. Z boku może wszystko wyglądać inaczej, do tego doliczyć trzeba nachalnych paparazzi...
W każdym razie, na podstawie wielu informacji , które przeczytałam, postać Burcin nie rysuje się pozytywnie. Typ modliszki, którą wielokrotnie Murat wyciągał z komisariatów, choć sam też kiedyś wpadł (w tym samym dniu 50.aktorów i celebrytów zwinięto). Po rozwodzie przyjaciele Murata mówili, że stał się on innym człowiekiem, spokojniejszym i uśmiechniętym.
Matka Murata przez sześć lat ich małżeństwa ani razu nie była w domu syna i synowej, bo jej nie znosiła.
Oj te tureckie matki
Za to Imane uwielbia!
Rosyjskojęzyczne fanki Murata zaś, nie zostawiają na niej suchej nitki,wszystko w niej im nie pasuje
A sami zainteresowani widać, że się kochają i dobrze , tyle tylko, że dla dobra potencjalnego serialu , lepiej by było, aby Imane na planie gościła , jak najrzadziej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:01:22 13-07-18    Temat postu:

Murat i Sinem ?? haha
Z tego co czytałam ich romans był epizodem bez znaczenia, więc chyba nie chcieliby powtórzyć go na ekranie. Zresztą zaborcza Imane nie dałaby Muratowi żyć gdyby ta cała Sinem stanęła u jego boku na planie serialu ... haha ... i chyba żaden producent nie zaryzykowałby takiego rozwiązania w obawie o konfliktową atmosferę podczas kręcenia. Choć patrząc na to z innej strony miałby sensację na zawołanie i nie musiałby się martwić o to jak przykuć uwagę mediów i publiki do swojego projektu ...
Małżeństwo Murata i Imane faktycznie wygląda na szczęśliwe (co nie znaczy, ze takie jest) sądząc po fotkach i filmikach, które regularnie są udostępniane przez nich samych w Internecie. Ostatnio posypało się ich wiele przy okazji pobytu w Londynie. No mi się ta Imane niezbyt podoba, ale co zrobić ...

Wracając do Asi ... 25 bolum oglądnięty ... Komentarz jutro
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia
Idol
Idol


Dołączył: 03 Kwi 2018
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:54:19 13-07-18    Temat postu:

Oj byłaby, była sensacja
Mówią, że ten wyskok z Sinem był prowokacją, gdyż Burcin wcześniej nie chciała się zgodzić na rozwód. No, ale to są sprawy Murata. Życzę mu szczęścia , choćby i z Imane, która i mnie trochę niepokoi.
Cieszę się, że zgodził się na pracę przy serialu i z niecierpliwością czekam na info o partnerce.
Powtarzam się, ale Imane trzeba trzymać z daleka od planu filmowego
Biedni są ci super aktorzy : Kivanca nadzoruje Basak, Barisa Arduca -Guspe Ozay, no i teraz Murata - Imane
O Nurgul czytałam, że bedzie kręcić ten serial, cieszę się , bo to urodziwa i bardzo zdolna aktorka!
Lucy
Będzie mi miło "porozmawiać " z Tobą na temat kolejnego odcinka "Asi"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:06:35 13-07-18    Temat postu:

julia-jarmola napisał:

Biedni są ci super aktorzy : Kivanca nadzoruje Basak, Barisa Arduca -Guspe Ozay, no i teraz Murata - Imane

Hahaha ... fajnie to ujęłaś Julio Jestem tylko ciekawa jak długo żonki zdołają utrzymać swoich ukochanych w ryzach i jak długo jeszcze będą się plątać po planach i kontrolować ich zawodowe ścieżki ... Choć jak widać nie tylko one wywierają nacisk ... bo są jeszcze mamuśki, którym nie brakuje aktywności inwigilacyjnej w życie swoich synalków (jestem ciekawa czy jest prawdą, że matka Kivanca nie była obecna na jego ślubie z Basak z powodów zdrowotnych ... bo wg niektórych spekulacji przyczyną była jej nieprzejednana niechęć do Basak ... (??)

Wracając do Asi ...
Wychodzi na to, że Gonca nieświadomie scaliła rodzinę, która była już u progu totalnego rozpadu ... Gdyby nie jej próba samobójcza z powodów sercowych rodzice chyba nigdy nie spuściliby z tonu i nie przestali zachowywać jak para nieodpowiedzialnych smarkaczy, dla których najważniejsze jest hodowanie własnego ego. Oczywiście bez interwencji Demira, dzięki któremu problem Goncy został rozwiązany właściwie natychmiast (przynajmniej na razie, bo jeszcze nie wiemy czy ślub z Ziyą wyjdzie jej na dobre - na tę chwile dziewczyna nie wygląda na szczęśliwą) nie byłoby to chyba możliwe, bo oboje (Yhsan i Neriman) najprawdopodobniej pogubiliby się w tym całym nieszczęściu jeszcze bardziej i na pewno nie zdołaliby znaleźć sensownego wyjścia z sytuacji ... tak więc można zaryzykować stwierdzenie, że Demir podał im na tacy gotowe rozwiązanie większości ich problemów (w tym małżeńskich - bo w zamieszaniu związanym z przygotowaniami ślubu i wesela musieli odłożyć swoje animozje na bok i przy okazji znaleźli powód by się pogodzić i uświadomić sobie wartość rodziny). I nawet jeśli ślub z Ziyą okaże się błędem to dzięki Demirowi i tak zyskali na czasie (bo nie musieli się borykać z załamaniem Goncy) i uratowali honor rodziny. Chociaż nawiasem mówiąc rodzi się pytanie ... czy Ihsan zasłużył na to by chodzić z podniesioną głową podczas kiedy dwukrotne w swoim życiu nadwerężył istotę tradycji, do której nieustannie odwołuje się w relacjach z córkami ?? ... i nie mam tu na myśli samego tylko gadania o tym, że dziewczyna powinna najpierw uzyskać akceptację i zgodę rodziców na spotykanie się z chłopakiem, potem zgodę na zaręczyny i wreszcie ślub w białej sukni przewiązanej czerwoną szarfą ... ale i zachowania, na skutek których niejednokrotnie nie tylko lekceważył, ale i poniewierał czyste, szczere, rozwijające się stopniowo i w sposób wręcz wzorcowy uczucie pomiędzy Defne i Kerimem. Czy Ihsan ma moralne prawo domagać się od swoich córek i przyszłych zięciów przestrzegania tych wszystkich zastygłych w średniowiecznej mentalności i obyczajowości "zasad" ... podczas kiedy sam nie był im wierny w najmniejszej postaci ??? Jakoś nie potrafię przejść obojętnie obok tej jego zakłamanej moralności i zapomnieć o tym, ze dwukrotnie zbrukał kobietę kierując się niskimi pobudkami (żeby nie nazwać po imieniu uciech fizycznych) i totalnym brakiem odpowiedzialności ... bo czym innym jest uchylanie się od konsekwencji ciążowych ?? I jeszcze ma czelność patrzeć krytycznym okiem na Ziyę, który z oczywistych względów nie jest wymarzonym zięciem, ale nie jemu jego oceniać
Co do Ziyi ... mam wrażenie, że coś w nim drgnęło i liczę, że niedługo pozytywnie nas zaskoczy. Wiadomo, ze Demir mocno nim potrząsnął i jeszcze mocniej rzucił na ziemię, więc "biedak" nie czuje w pełni własnych nóg, ale raczkowanie na tym nowym, twardym gruncie wychodzi mu całkiem nieźle, żeby nie powiedzieć, że jest intrygujące I jeśli Ziya faktycznie się zmieni (a tak czuję) ... to Onur Saylak świetnie odgrywa tę przemianę, bo robi to z dużym wyczuciem ... A Demir, który ciągle trzyma rękę na pulsie chyba zaczyna w niego powoli wierzyć ... CDN


Ostatnio zmieniony przez lucy dnia 19:48:26 13-07-18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:53:50 15-07-18    Temat postu:

ciąg dalszy ...

... bo przecież nie wyciągnął żadnych konsekwencji z jego próby sprzedaży znalezionego wcześniej na farmie (a nie na ulicy) wisiorka .... co więcej pożyczył mu pieniądze na tzw przetrwanie do czasu kiedy sam nie zacznie ich zarabiać. Znając Ziyę i jego wcześniejsze lekkie podejście do życia, z którego zwykł czerpać jedynie same przyjemności nie patrząc na konsekwencje i nie licząc się z tym, że jednocześnie krzywdzi innych (szczególnie dziewczyny, które podrywa i rzuca w tempie koncertowym - zaraz po zaciągnięciu do łóżka) trudno było oczekiwać, że zmieni się w jednej chwili w czułego i odpowiedzialnego męża. Prędzej mogliśmy się spodziewać, że Ziya wykorzysta sytuację w sposób dla siebie jak najkorzystniejszy ... i nadal będzie robił swoje grając przed innymi rolę wspaniałego męża ... poniekąd niejeden na jego miejscu bez problemu potrafiłby upiec na tym ślubie swoją własną pieczeń. A tu mamy skruchę (okazaną w rozmowie z Demirem) poprzedzoną szczerym wyjaśnieniem pobudek, które nim kierowały w momencie znalezienia na ziemi wisiorka ... I ta postawa do mnie przemówiła, bo jest dalece realistyczna i dobrze rokująca na przyszłość - nikt nie zmienia się w jednej chwili. A Ziya przypieczętował ją kolejnym asem - pokazując niewątpliwą chęć do pracy w polu, kiedy przyszedł z Goncą, by pomóc jej rodzinie, która w pełnym składzie (bo była jeszcze Neriman ... i Asi ... i najmłodsza Ceylan) przekopywała ziemię wokół uprawy kukurydzy. Mógł przecież urwać się na miasto pod byle pretekstem (np. w celu szukania pracy). A kiedy pojawił się jeszcze Aslan ... i to z pieniędzmi na czynsz dla ojca - zarobionymi notabene przed chwilą i to tylko dlatego, by ten z tą swoją łaską i dumą je przyjął ... właściwie niczego więcej nie było potrzeba by ujrzeć Ihsana w poczuciu chwały --- no ... może brakowało jeszcze miny Suheyli, która na to wszystko patrzy z ukrycia ... i uświadamia sobie swoja własną porażkę w "wojnie" z Ihsanem (w końcu została sama jedna na farmie, bo Melek uciekła, Demir się wyprowadził, Kerim też musiał poszukać sobie domu, bo Defne była dla niej nieakceptowalna ... do tego wszystkiego Aslan - jej obecne oczko w głowie - zamiast dotrzymywać jej towarzystwa ... pracuje - choć nie musi - i całą wypłatę czym prędzej zawozi ojcu na pole)... I pomyślałam sobie ... Szkoda, ze Suheyla nie widzi tego jak Ihsan triumfuje i udowadnia jej tym samym, że podczas kiedy ona chciała dać mu nauczkę i go ukarać ... i to za pomocą chwytów poniżej pasa ... tak naprawdę ukarała siebie, bo jej metoda obróciła się przeciwko niej. A pomyśleć, że jeszcze wczoraj Ihsan ją przestrzegał mówiąc, że jeśli nie przestanie buntować Aslana ... to niebawem zostanie sama ... I stało się to szybciej niż się wydawało, że się stanie ... i teraz podczas kiedy Suheyla wygląda swego syna (bo ten przepadł bez słowa) ... On wspiera tatusia, bo oprócz tego, że przywiózł mu pieniądze ... zaraz pewnie podkasa rękawy i rzuci się w wir pracy na polu. W tej całej sytuacji (poniekąd budującej) dopatrzyłam się jednak kolejnej wady Ihsana ... CDN
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia
Idol
Idol


Dołączył: 03 Kwi 2018
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:47:52 15-07-18    Temat postu:

Lucy,
jak najbardziej - Gonca swoim desperackim krokiem podziałała szokowo na całą rodzinę, a zwłaszcza na Neriman i Ihsana!
Oni zapewne długo by jeszcze nie wiedzieli , co się stało, gdyby nie Demir, który zrobił co trzeba i przywlókł amanta do przyszłych teściów z deklaracją ożenku.
Spostrzegawczość Demira i umiejętne podejście Goncy pomogło w zażegnaniu skandalu i pan Ihsan znów mógł się poczuć godnie

Ihsan , jak na razie, postępuje zgodnie z powiedzeniem :"Zapomniał wół, jak cielęciem był" i o grzechach własnej młodości nie myśli!

Potwierdzam, twoje spostrzeżenie, dotyczące dziwacznej i niczym nieuzasadnionej niechęci Ihsana do Kerima, który szybko zaptytał o możliwość spotkań z Defne i to on ponosi winę, za to, ze młodzi pobrali się w tajemnicy. Gdyby był bardziej otwarty i...pamiętający o własnej przeszłości, to nie byłoby tego zamieszania i nerwów

Ziya - ani to wymarzony mąż, ani zięć, po jego wybryku.Złapał niedoświadczoną dziewczynę na lep czułych słówek i gdyby nie Demir , to nie wiadomo jakby jej historia mogła sie zakończyć?!

Lucy - ja Ziyę postrzegałam zupełnie inaczej niż Ty. Na początku nie obdarzyłam go takim kredytem zaufania. zwracałam uwagę głownie na jego zachowanie względem Goncy. On nie starał się stwarzać pozorów dobrego męża. Traktuje ją na początku, jako przeszkodę i niezbyt się z tym kryje. Idzie do miasteczka niby w poszukiwaniu pracy, wraca kiedy chce i nawet się nie tłumaczy tylko kładzie spać.
gdy rozmowa zeszła na dziewczęcy, pełen zabawek pokój Goncy, Ziya powiedział wręcz :"To teraz ja jestem twoją nowa zabawką?!"
To było podłe! on omotał dziewczynę, a teraz czuje się nieszczęśliwy, tym bardziej, że ojciec dał mu wyraźnie do zrozumienia, że drzwi rodzinnego domu za jego występek są zamknięte.
Można by Ziyę trochę zrozumieć - znalazł sie w obcym domu, wśród obcych ludzi w dodatku nieprzychylnie do niego nastawionych.
Ale znów sprawa z wisiorkiem wyprowadziła mnie z równowagi, choć przyznaję w rozmowie z Demirem szczerze powiedział, co go boli i czego się obawia :"Jestem tu nikim, nie mam szacunku ani grosza..."
A Demir...kolejny raz wyciągnął pomocną dłoń i myślę, że to był impuls, Ziya coś zrozumiał....

Asłan i Suheyla.
Bardzo, ale to bardzo nie podobało mi się zachowanie Suheyli, która sądziła, że odnaleziony syn natychmiast ją pokocha i da się tę miłośc dodatkowo kupić
Asłan od początku filmu zachowuje się dziwacznie , nieracjonalnie, jest rozchwiany emocjonalnie, jakby był muśnięty Aspergerem (pewnie szemrane geny odziedziczył po Yusufie - ojcu Ihsana), a obecnie ma zupełny mętlik w głowie, czemu nie można się dziwić.
Zdecydowanie dłużej zna Ihsana i być może dlatego - jak słusznie zauważyłaś Lucy - ten znów triumfuje, zupełnie niezasłużenie, nad Suheylą.
To ona odnalazła syna, to ona cierpiała, ale teraz , chcąc nadrobić stracony czas działa nierozważnie, chcąc kupić jego uczucia.
Uzmysławia to jej Demir :"Kupujesz Asłana i jeśli dalej tak pójdzie, to zostanie w tobie tylko złość!"
"Przy tobie ja też niestety się zmieniłem. Poszliśmy za daleko ciociu. Ja tak nie chcę. Już dawno przestaliśmy się rozumieć, zwłaszcza od odnalezienia twojego syna..."
To - moim zdaniem - ważne słowa. Demir ma dość szukania zemsty, podwojonej nienawiści ciotki, chce ,zy,c inaczej i nie szukać zemsty.
Stąd też biorą się te jego gesty pojednania z rodziną Kozucouglu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:15:36 16-07-18    Temat postu:

julia-jarmola napisał:
Lucy - ja Ziyę postrzegałam zupełnie inaczej niż Ty. Na początku nie obdarzyłam go takim kredytem zaufania. zwracałam uwagę głownie na jego zachowanie względem Goncy. On nie starał się stwarzać pozorów dobrego męża. Traktuje ją na początku, jako przeszkodę i niezbyt się z tym kryje. Idzie do miasteczka niby w poszukiwaniu pracy, wraca kiedy chce i nawet się nie tłumaczy tylko kładzie spać.
gdy rozmowa zeszła na dziewczęcy, pełen zabawek pokój Goncy, Ziya powiedział wręcz :"To teraz ja jestem twoją nowa zabawką?!"
To było podłe! on omotał dziewczynę, a teraz czuje się nieszczęśliwy, tym bardziej, że ojciec dał mu wyraźnie do zrozumienia, że drzwi rodzinnego domu za jego występek są zamknięte.

Julia ... postrzegamy go tak samo ... przecież nigdzie nie napisałam, że nie widzę nic złego w jego podejściu do życia i postępowaniu ... Kawał drania z niego i do tego obiboka, który nigdzie nie pracuje i nie zajmuje się niczym pożytecznym ... To jak potraktował Goncę woła o pomstę do nieba ... ale patrząc na ten problem trochę szerzej i przez pryzmat przyczynowo - skutkowy należy zadać pytanie ... dlaczego w ogóle do tego doszło ?? Obserwując Goncę i jej zachowanie nie umiem oprzeć się wrażeniu, ze dziewczyna pozbawiona jest instynktu samozachowawczego i nie ma za grosz poczucia dumy i godności, bo widząc takie traktowanie swojej osoby przez Ziyę wielokrotnie powinny się jej zapalić czerwone światełka i już dawno powinna wysłać go na drzewo, a nie przyzwalać mu na kolejne kroki ... Wszystko ma swoje granice, nawet głupota i naiwność ... i naprawdę nie rozumiem skąd u niej totalny brak hamulców - tym bardziej, że pochodzi z dobrego domu, w którym zasady są pielęgnowane tak jak i wartości - Asi dla przykładu nigdy nie pozwoliłaby facetowi poniewierać sobą do tego stopnia.
Tak więc uważam, że za obecną sytuację w ich załatwionym przez Demira małżeństwie ... winę ponoszą oboje i oboje są nieszczęśliwi na własne życzenie ... a naprawa tej sytuacji to proces wymagający czasu ... tyle, ze jak na razie Gonca w ogóle nie kuma o co kaman (w tym nie widzi swoich błędów) i jest zdziwiona, ze Ziya już jej nie kocha. Jest bardzo niedojrzała i nieodpowiedzialna dlatego powinna razem z Ziyą pić piwo, którego sobie naważyli, bo inaczej nigdy nie dorosną. I tak jak do Ziyi powoli coś dociera tak ona jest w dalszym ciągu nieświadoma ...
Uważam jednak, ze ich przyszłość nie jest wcale przesądzona, bo jeśli oboje się postarają mogą okazać się za jakiś czas naprawdę udanym i szczęśliwym małżeństwem ... No, ale to się dopiero okaże - ja nie znam żadnych spojlerów i nie mam pojęcia czy dobrze kombinuję ...
Julia ... akcja z wisiorkiem tez mnie zdenerwowała, ale kiedy Ziya ze spuszczoną głową tłumaczył się Demirowi i nie przyjął od niego pieniędzy jako zapomogę, ale jako pożyczkę ujrzałam światełko w tunelu i postanowiłam dać mu mały kredyt zaufania ... który ten musi odtąd zacząć spłacać ... bo inaczej powieszę na nim wszystkie zdechłe psy ...
Cytat:
A Demir...kolejny raz wyciągnął pomocną dłoń i myślę, że to był impuls, Ziya coś zrozumiał....

I tego Julia jestem najbardziej ciekawa ... zresztą tak jak i tego jak wątek małżeństwa Goncy i Ziyi dalej się potoczy ...
Cytat:
Asłan i Suheyla.
(...)
To ona odnalazła syna, to ona cierpiała, ale teraz , chcąc nadrobić stracony czas działa nierozważnie, chcąc kupić jego uczucia.

W dalszym ciągu nie lubię Suheyli ... jest zatruta goryczą i nienawiścią do szpiku kości ... i nieprzejednana w podtruwaniu nimi swoich najbliższych. I nic do niej nie dociera ... żadne słowa, tłumaczenia, a nawet sygnały przenikające z zachowania rzekomo kochanych przez nią osób (szczególnie siostrzeńców, ale jest też Kerim, w stosunku do którego Suheyla żywi prawdziwie ciepłe uczucia) ... Uważam, ze dopóki nie przejdzie terapii psychiatrycznej ... albo chociaż szokowej ... nic się w tej materii nie zmieni.
Jak dotąd ... tylko jeden jedyny raz przyznałam jej rację ... dokładnie wówczas kiedy powiedziała, że nie widzi potrzeby, aby dotychczasową matkę Aslana najpierw przygotować, by nie doznała szoku kiedy się dowie, ze Aslan nie jest jej rodzonym synem. Mam cały czas świadomość, ze jej wyrwano z ramion noworodka i okłamano, iż nie żyje ... i MUSIAŁA to przeżyć, więc niby dlaczego miałaby teraz czekać na ujawnienie światu, że prawdziwą matką jest ona. Uważam, ze jeśli już mówić o przygotowaniu w ogóle kogoś do poznania tej wielkiej tajemnicy ... to jedynie Aslana, bo to on jest w tej całej sprawie największa ofiarą ... A ona zaraz po nim ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia
Idol
Idol


Dołączył: 03 Kwi 2018
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:39:16 16-07-18    Temat postu:

Lucy

Jak najbardziej masz rację , co do Goncy
Pochodzi z dobrej rodziny, w której wiele się mówi o cnocie panienek i ich powinnościach. Mieszka w małej miejscowości i zna mentalność środowiska, ale jak głupia gęś daje się złapać na czułe gesty i słówka Ziyi. Tym bardziej, że Neriman ze swojej wpadki nie robiła tajemnicy.
Nawiasem, jakoś mi się Onur Saylak nie podoba, co takiego Tubie w nim się podobało?
Gonca -jak zauważyłaś- nie ma instynktu samozachowawczego, poszła do łóżka z facetem, którego prawie nie znała i po wymuszonym na Ziyi ślubie oczekuje, że będzie on dalej jej prawił czułe słowa.
Jest jak mała dziewczynka, która się dopytuje:"A kochasz mnie jeszcze?"
Lucy spojlerować Ci nie będę :lol:ale kombinujesz ...

Z kolei Suheyla na skutek swego nieprzejednania, zawziętości i ciągłej chęci zemsty oraz wygórowanych wymagań , co do lojalności rodziny, tę rodzinę powoli traci - Kerim odchodzi , bo ma dość, Melek wyjeżdża, Demir się wyprowadza do starego rodzinnego domu w Antakyi.
Zostaje właściwie sama, mimo, że jest Asłan, który jednak ciągle robi mnóstwo głupstw.
On zawsze odstawał od wszystkich, chadzał własnymi ścieżkami, a gdy dowiedział się prawdy zachowuje się tak , jakby dostał obuchem w głowę, odbiło mu zupełnie. Nie umie sie w tym wszystkim odnaleźć!
Poczuł się np. właścicielem farmy, choć nią zarządzać nie umie.
I rzeczywiście, Asłan jest największą ofiarą
Suheyla również i przyjdzie moment, w którym nie będzie sobie umiała z tym poradzić - więcej nie mogę napisać

Lucy , a co sądzisz o Melek?
Moja - na razie - jedyna wypowiedź, to

Spodziewam się, że protagonistów trzymasz na deser
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:03:21 16-07-18    Temat postu:

Julia napisał:
Lucy , a co sądzisz o Melek?
Moja - na razie - jedyna wypowiedź, to

O Melek jest mi trudno zbyt wiele powiedzieć, bo jej postać jest muśnięta taką trochę tajemniczością ... i nie wiem dlaczego czuję wokół niej jakiś mrok ... coś w niej jest niedopowiedziane i przygnębiające jednocześnie...
Niewątpliwie jest dobra i wrażliwa, ma serce na dłoni i wszystkich wokół chciałaby kochać. Nie wiem tylko czy nie jest tak, ze w środku ciągle cierpi, pomimo, ze na zewnątrz stara się być wesoła. Wychowywała się obok Leyli, ale w żadnej mierze nie jest do niej podobna ... ubiera się również skromnie i niewyszukanie, pomimo, ze stać ją na drogie i markowe ciuchy. Nie wiem dlaczego nikt nigdy nie zadbał o jej wygląd - nie dorastała na zapadłej wsi, ale w centrum cywilizacji, więc coś z nią musi być nie tak ... Wiem, że ma problemy zdrowotne ... niewładną rękę (???) ... i kompleks na tym punkcie ... Lubię ją i nie wiem dlaczego jest mi jej ciągle żal ...

Cytat:
Spodziewam się, że protagonistów trzymasz na deser

Dokładnie Julia
Na razie napiszę tylko tyle, że bardzo mnie kręci podekscytowanie Demira tym, że Asi pozwala mu się do siebie wreszcie zbliżać ... ten to się napracował ... nie to co Ziya ... który prawie jednym skinieniem zaciągnął Goncę do alkowy ... Więc Demir jest teraz w skowronkach ... i z ledwością utrzymuje swe skrzydła w rękawach ...


Ostatnio zmieniony przez lucy dnia 20:04:36 16-07-18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia
Idol
Idol


Dołączył: 03 Kwi 2018
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:40:56 18-07-18    Temat postu:

Lucy napisała:

Cytat:
O Melek jest mi trudno zbyt wiele powiedzieć, bo jej postać jest muśnięta taką trochę tajemniczością ... i nie wiem dlaczego czuję wokół niej jakiś mrok ... coś w niej jest niedopowiedziane i przygnębiające jednocześnie...


Zgadzam się z Tobą, że postać Melek jest jest owiana mrokiem, ale w przeciwieństwie do Ciebie ja za tą postacią nie przepadam.
Zastanawiam się na ile mózg dwuletniego dziecka jest w stanie zakodować traumę? Mówi się, że to właśnie maleńkie dzieci mają tę umiejętność wymazywania tragicznych chwil A u Melek od czasu do czasu cienie przeszłości jawią się w jej głowie.
Dysfunkcja ręki na pewno ją frustruje i ogranicza, ale czuje się kochana (i to bardzo ) przez brata i ciotkę. Ma zapewnioną rehabilitację, bliscy są na jej skinienie.
Tymczasem ona, mimo 22.lat sprawia na mnie wrażenie nastolatki, a niekiedy dziecka. Jest zbyt otwarta w stosunku do nowo poznanych ludzi, od razu traktuje ich , jak przyjaciół.
Więcej na razie nie piszę, bo sporo oglądania przed Tobą
A ubrano ją w filmie tak samo beznadziejnie, jak i Asi

Odrobiłam lekcję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:38:13 18-07-18    Temat postu:

Julia napisał:
Odrobiłam lekcję

Julia ... Ty zawsze odrabiasz lekcje Twoje wypowiedzi są niezwykle merytoryczne i dojrzałe ... świetnie też argumentujesz, puentujesz ... i kierujesz uwagę na aspekty wręcz niezauważalne gołym okiem ... uruchamiając natychmiastowe myślenie nad nimi ...

julia-jarmola napisał:
Zgadzam się z Tobą, że postać Melek jest jest owiana mrokiem, ale w przeciwieństwie do Ciebie ja za tą postacią nie przepadam.

Z tym, że Melek wcale nie jest moją ulubioną postacią i kiedy jej nie ma na ekranie wcale mi jej nie brakuje ... A to też o czymś świadczy ... Może o tym, ze jej wątek jest nudny ? przygnębiający ? odpychający ? Coś w tym musi być ...
Natomiast jak na razie raczej mnie nie irytuje i nie mam powodów, by jej nie lubić, tym bardziej, ze jest dobra i wrażliwa ... a to cechy, których nie można nie doceniać ... Drażni mnie nadgorliwość ... więc jeśli przypadkiem Melek wyeksponuję tę cechę to może mieć u mnie ciężko ...

Cytat:
Zastanawiam się na ile mózg dwuletniego dziecka jest w stanie zakodować traumę? Mówi się, że to właśnie maleńkie dzieci mają tę umiejętność wymazywania tragicznych chwil A u Melek od czasu do czasu cienie przeszłości jawią się w jej głowie.

Skoro wg badań trauma potrafi zakłócić równowagę chemiczną w mózgu (mam tu na myśli gospodarkę hormonalną - w zakresie hormonów szczęścia) to prawdopodobnie (bo znawcą medycznym nie jestem) nawet jeśli pamięć nie zakodowała tej traumy "psychika" mogła ją zapisać, bo została "rozregulowana" (nie każdy organizm jest wytrzymały i nie każdy ma takie same zdolności regeneracyjne) ... Poza tym nie wiemy w jakim stanie została wyciągnięta z wody ... czy była nieprzytomna ... jeśli tak to jak długo i czy nie istnieje prawdopodobieństwo, ze w jej mózgu doszło do jakichś nieodwracalnych zmian (???). Dokładając do tego wszystkiego czynnik społeczny w postaci wychowywania się Melek przy nie do końca normalnej Suheyli, która zamiast leczyć w niej tę traumę tylko ją pogłębiała ziejąc w każdą stronę swym cierpieniem ... to mamy dość konkretny zestaw czynników generujących/ kształtujących jest obecne zachowania ... Dlatego w tym względzie byłabym ostrożna w osądzaniu.
Cytat:
Dysfunkcja ręki na pewno ją frustruje i ogranicza, ale czuje się kochana (i to bardzo ) przez brata i ciotkę. Ma zapewnioną rehabilitację, bliscy są na jej skinienie.

Tu się zgadzam bez dwóch zdań ...
Cytat:
Tymczasem ona, mimo 22.lat sprawia na mnie wrażenie nastolatki, a niekiedy dziecka. Jest zbyt otwarta w stosunku do nowo poznanych ludzi, od razu traktuje ich , jak przyjaciół.

I czy ta infantylna otwartość w stosunku do obcych nie świadczy o pewnego rodzaju niedorozwinięciu czy upośledzeniu odruchów samozachowawczych??
Cytat:
Więcej na razie nie piszę, bo sporo oglądania przed Tobą

Julia mam świadomość, ze oceniasz serial i postaci przez pryzmat całości, a Twoje odczucia są wypadkową oceny wszystkich zdarzeń, sytuacji i zachowań bohaterów ... Ja natomiast oceniam tylko to co do tej pory widziałam i zdaję sobie sprawę, że ta niepełna "wiedza" będzie źródłem wypowiedzi zbyt pochopnych i niekoniecznie prawidłowych ... z których wycofam się całkowicie lub częściowo, bo przecież na etapie 25 odcinka nie znam jeszcze wielu faktów ... i nie mogę powiedzieć, ze znam postaci jak łyse konie ... Ale czy Ty byłaś przez cały serial niezmienna w swoich opiniach??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julia
Idol
Idol


Dołączył: 03 Kwi 2018
Posty: 1643
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:23:07 19-07-18    Temat postu:

Cytat:
Nawet jeżeli sami nie pamiętamy, że w naszym dzieciństwie zaszło jakieś nieszczęście czy wydarzenie wywołujące duży stres, pamięć o nich wciąż tkwi w mózgu, zmieniając na stałe sposób jego funkcjonowania. – Traumatyczne wydarzenia z wczesnego dzieciństwa powodują trwałe zmiany na tak zwanej osi stresu, przebiegającej od podwzgórza w mózgu przez przysadkę do nadnerczy, czyli gruczołów zawiadujących wydzielaniem hormonów stresu – mówi prof. Filip Rybakowski, psychiatra dziecięcy z Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. Ta oś odpowiada na naszą reakcję na stres. – Jeżeli zostanie pobudzona przez silne negatywne emocje w pierwszych latach czy nawet miesiącach życia, przez całe życie będzie reagowała na niego chorobliwie mocno, nawet jeżeli pamięć samego wydarzenia dawno zniknęła – tłumaczy prof. Rybakowski.


Od tego cytatu chciałabym dziś Lucy zacząć - nurtowało mnie to bardzo i zaczęłam szukać ...Okazuje się , że jak najbardziej trauma Melek z dzieciństwa mogła się odbić na jej życiu i .....obejrzysz, ocenisz .
Nie byłam o tym przekonana, gdyż zetknęłam się z opinią specjalisty, który zajmował się ciężko poparzonym dzieckiem z rodziny (wiek Melek) i mówił, że to nie będzie miało wpływu na jej psychikę.


Lucy

Cytat:
Może o tym, że jej wątek jest nudny ? przygnębiający ? odpychający ? Coś w tym musi być ...


Jak najbardziej zgadzam się, jest to wątek przygnębiający i odpychający. Gdy pojawia się Melek- często niespodziewanie - to atmosfera staje się dziwna, czasami irytująca, a gdy jeszcze później doliczymy jej upór....

Cytat:
Dokładając do tego wszystkiego czynnik społeczny w postaci wychowywania się Melek przy nie do końca normalnej Suheyli, która zamiast leczyć w niej tę traumę tylko ją pogłębiała


Oczywiście, że postawa Suheyli, pielęgnującej w sobie chęć zemsty i zarażającej tym jadem otoczenie, nie pomagała Melek.
Demir uporał się z tym szybciej, mimo że był ośmiolatkiem i w jego pamięci utkwił obraz martwej matki i maleńkiej siostry, którą za rękę wyciągnął z wody. Melek nie straciła przytomności, widać ją od razu, płaczącą na rękach u ciężarnej Suheyli. No i Demir , jak widzimy odciął się w pewnym momencie od ciotki, wyprowadzając się z farmy...

Cytat:
Julia mam świadomość, ze oceniasz serial i postaci przez pryzmat całości, a Twoje odczucia są wypadkową oceny wszystkich zdarzeń, sytuacji i zachowań bohaterów .


Zgadza się , serial i postaci oceniam w kontekście obejrzanej całości, a to nie jest to samo, co ocena po każdym odcinku. Gdy oglądamy coś po raz pierwszy, nie jesteśmy w stanie uchwycić wszystkiego, nie jesteśmy w stanie zajmować się szczegółami. Myślę, że dopiero przy powtórnym oglądaniu- o ile jakiś serial na to zasługuje możemy zauważyć i usłyszeć więcej. Chociaż...w "Asi"postaci i sytuacje są tak wyraziste, że wiele można zobaczyć i wyczuć od razu.
Twoje spostrzeżenia Lucy są wyjątkowo celne

Cytat:
Ale czy Ty byłaś przez cały serial niezmienna w swoich opiniach??


Nie, absolutnie nie byłam niezmienna Zwłaszcza jedna postać miło mnie zaskoczyła. Nie oszczędziłam także i protagonistów. Muszę jednak dodać, że po drugim obejrzeniu serialu mój ogólny osąd nie uległ zmianie.

Lucy dzięki za miłe słowa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:38:17 20-07-18    Temat postu:

Nie widziałam wszystkich kreacji Tuby, ale spośród trzech, które widziałam (Meandry, KPA i Asi) podoba mi się jedynie w Asi. W KPA nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia tak jak i sam serial, a jej duet z Enginem był w moim odczuciu jakiś taki bezpłciowy, beznamiętny ... a przecież Elif i Omer byli w sobie zakochani na zabój ... no do mnie nie przemówiła ta ich miłość i gdyby nie TVP2 to raczej nie sięgnęłabym sama do Meandrów chcąc zobaczyć ja w czymś jeszcze (i źle by się stało, bo nie poznałabym Kivanca, którego na dzień dzisiejszy uwielbiam). Generalnie moją uwagę przykuł właśnie on i to już w pierwszej scence, ale pamiętam, ze Tuba też zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie - poczułam na jej widok taki powiew świeżości i klasy, że nie chciało mi się wierzyć, iż to ta sama aktorka, która grała Elif ... hmmm I byłam przekonana, że jeśli historia będzie ciekawa to czeka mnie wiele emocji i pozytywnych wrażeń z zachwytem nad główną parą bohaterów na czele ... dlaczego ?? bo serial wystartował z tak wielkim potencjałem, ze rzadko kiedy już w pierwszym odcinku jest prawie wszystko - przepiękna, kameralna sceneria, z której emanuje bardzo przyjemny klimacik podkreślony efektowną i dobrze działającą na zmysły muzą ... i to co równie ważne - doskonały duet protów, którzy jeszcze dobrze nie zaczęli grać a już czuć między nimi pasję ... Niestety bardzo się przeliczyłam i kolejny już raz przekonałam, ze pierwsze odcinki bywają najbardziej złudne ... a serial dociągnęłam do końca i to z trudem z jednego tylko powodu - Kivanca (choć nie ukrywam, że do samego końca miałam cichą nadzieję, iż główny wątek wreszcie zaskoczy i zrekompensuje dotychczasowe niedostatki - cóż ... też się przeliczyłam). Dlaczego o tym piszę ?? Bo gdybym miała zaczynać Asi po zakończeniu Meandrów to przez Tubę chyba bym się nie odważyła. Tymczasem co się okazuje ?? Że w Asi postać swojej bohaterki Tubie jakoś wychodzi i w jej scenkach z Demirem czuć obustronne napięcie, namiętność, magię ... O wiele lepiej mi się na nią patrzy i szczerze mówiąc wolę te jej sukienki i kamizelki do kolan plus płaszcze niż folklor ciuchowy Suhanki i jej niektóre fryzury, na widok których kolana mnie bolały od klęczenia w myślach i modlenia się na ich widok ...
Ostatni odcinek (ten 25) wyeksponował tlący się w powietrzu od początku serialu pociąg między Asi i Demirem i w dwóch kluczowych scenkach połechtał nasze zmysły dość "solidnie" ... i teraz tylko czekać na przypieczętowanie. Bo na tę chwilę chyba już nic nie stanie na drodze do wzajemnego wyznania uczuć pomiędzy nimi i oficjalnego bycia parą ... oczywiście za przyzwoleniem rodziców, którzy teraz powinni stanąć murem za córką i "przyszłym" zięciem, bo chyba już wystarczająco się do niego przekonali... Oczywiście to tylko moje pobożne życzenie, a jak będzie - dopiero się okaże ... Niemniej jednak zarówno scenka, w której Demir oddaje Asi przechwycony od Ziyi wisiorek i z czułością zakłada go na jej szyję nie mogąc się powstrzymać od jej pocałowania jak i ta druga wieńcząca odcinek (urwana w połowie), w której prawie wyznaje jej miłość - a ona całą sobą pochłania te słowa i widać, że chce je słyszeć, że czeka nie nie, ze ich potrzebuje ... Chociaż ... hmm ... czy usłyszawszy je teraz odwzajemni je od razu?? Tu nie jestem pewna, bo Asi to Asi czyli Duma na dwóch nogach i szyi ...

Julia w temacie Meandrów razem z Blackie zachwycałyście się dłońmi Tuby ... Jeśli mam być szczera bardziej podobają mi się Murata ... choć ma dłonie bardzo subtelne, delikatne i ktoś może powiedzieć, że niemęskie ... Porównywałam dłonie ich obojga jeszcze przed Waszą rozmową na temat Tuby - bo podczas oglądania odcinka (poniższa scenka właśnie z niego pochodzi) i rzuciło mi się w oczy to co napisałam, ale nie miałam fotek w zasięgu, więc nie dorzuciłam swoich trzech groszy ... także robię to teraz
[link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych]

Intryguje mnie również wątek Defne i Kerima ... nie wiem dlaczego, ale chwilami coś mi w Defne nie pasuje i nie umiem wychwycić co leży u podstaw takiego odczucia, bo Defne jest przecież dobra, miła i bardzo kocha Kerima ... Może ten jej brak charakteru, pewności siebie i balansowanie pomiędzy rodziną a Kerimem sprawia wrażenie, że Defne nie bardzo wie czego chce ... ale tak właśnie ją czuję ... jakby była postacią ciągle niezdecydowaną w którym kierunku iść ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Seriale tureckie niewyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 26, 27, 28  Następny
Strona 8 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin