Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

En otra piel/W obcej skórze -Telemundo 2014- /Novelas+
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 82, 83, 84, 85, 86, 87  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27379
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:04:17 29-07-22    Temat postu:

edka napisał:
Dulcecitaaaa napisał:
edka napisał:
Wzięłam się za nadrabianie tej telki, nawet dużo się dzieje, więc odcinki mi szybko lecą.
Ledwo pojawiła się Adriana a już zaczyna mnie lekko irytować, nie wspomne o Camili nie mogę patrzeć na tą dziewczynę.


Na szczęście Camila im dalej tym bardziej wrzuca na luz, na tym etapie, na którym jestem już (147 odcinek) jest już nawet spoko
A to prawda, każdy się już przyzwyczaił do Moniki w ciele Adriany, że jak zaczęła spowrotem używać bardziej ,,wieśniackiego/slangowego" słownictwa to dziwnie się na nią patrzy.


Mnie Camila wkurzyła jak rzuciła pieniądze Adi, żeby się spotkała z Emilianą i jakos nie zauważyla, że Adi jest zupełnie inna...
Dziwnie się patrzy teraz na Adrianę, no Monica jest zupełnie inna.. A tu właśnie trochę wiochą zalatuje


Adriana zachowywała się bardzo infantylnie. W początkowych odcinkach taka nie była. Chyba chciano podkreślić kontrast między Adrianą i Monicą oraz przekonać widza aby kibicował tej drugiej w powrocie.
Odnośnie Camilii to mnie nadal irytuje i za nią nie przepadam. Już chyba nic nie uratuje tej postaci, gra aktorki beznadziejna.


Sylwia94 napisał:

Ja obstawiam, że Lorena na koniec zginie. Może nawet sama się zabije.


Również nie wykluczam opcji z samobójstwem Loreny albo że zapije się na śmierć. Jak dowie się, że córeczka jej nienawidzi i ją okłamała w sprawie ciąży to jej świat się zawali. Uważam, że Lorena nie powinna otrzymać szczęśliwego zakończenia przez swoją bierność i zaślepienie względem Eleny.

Sylwia94 napisał:
Też nie wykluczam, że Lorena kłamała. Poza tym patrząc na jej styl życia w przeszłości, ojcem Eleny mógł być każdy


Może być też tak, że Lorena wierzy, iż Jorge jest ojcem Eleny, ale to nieprawda, gdyż w tym samym czasie sypiała z innymi facetami. Biorę też pod uwagę opcję, iż Elena jest dzieckiem z gwałtu.

Sylwia94 napisał:
Eileen wykazała się sprytem w kilku sprawach i nie jest irytującą postacią pod względem np. odbierania Ricarda Camili. Ale jest dziwną postacią, infantylną, nie wiadomo kiedy mówi serio a kiedy żartuje. A te jej żarciki nie zawsze są śmieszne, czasem kompletnie nie na miejscu (pobicie Jennifer). Ja bym się z taką osobą nie zaprzyjaźniła


Dokładnie, męcząca postać ze specyficznym sposobem bycia. Mnie jej poczucie humoru nie bawi. Miała swoje momenty, ale pod względem całokształtu mam wobec niej mieszane uczucia. Do ulubionych postaci z pewnością jej nie zaliczę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22240
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:27:16 29-07-22    Temat postu:

Odc. 146-147

Ale te odcinki szybko mijają! Najchętniej obejrzałabym już wszystkie do finału, bo cały czas chcę więcej

Okazało się, że Lorena wcale nie ma pewności, czy Jorge jest ojcem Eleny. Powiedziała jedynie, że istnieje taka możliwość, bo w tamtym czasie ze sobą sypiali. Jednak w życiu Loreny był jeszcze jakiś mężczyzna, który niby nie żyje. Mam nadzieję, że to on okaże się ojcem Eleny i Jorge nie będzie miał córki-morderczyni oraz nie będzie romansu bratanica-wujek. Lorena niechętnie przekazała Jorge szczotkę do włosów Eleny. Spodziewała się, że Jorge weźmie na siebie rolę ojca nie potwierdziwszy wcześniej, czy nim rzeczywiście jest? Wyjaśnienia Loreny, że nie powiedziała przed laty Jorge prawdy, bo ten kochał jej siostrę, nie chciała go na siłę zatrzymywać, a nie miała też pewności, bez sensu. Powinna była podzielić się wątpliwościami i je rozwiać. Jorge słusznie powiedział, że życie Eleny mogło całkiem inaczej się potoczyć. Lorena zgrywała wielce honorową, a skazała córkę na nieudane dzieciństwo. Choć oczywiście nic nie tłumaczy postępków Eleny.
Susana podsłuchała rozmowę Eleny i Jorge na temat testu DNA i od razu doniosła o tym Elenie. Elena wezwała ją do mieszkania Ernesta, ale nic więcej nie udało jej się ustalić. Chciała wiedzieć, w jakim laboratorium zlecono badanie. Zapewne, żeby majstrować przy wyniku. Pewnie chce, by jej ojcem okazał się Jorge, żeby psychologicznymi szantażami przenieść go na swoją stronę. Długo też nie czekała i poszła do mieszkania mężczyzny i skłamała, że Lorena o wszystkim jej powiedziała. Udawała wielce przejętą i wzruszoną, że Jorge może być jej ojcem.

Wyszło też na jaw, co Elena dodała do kosmetyków Emiliany. Dziewczyna najpierw miała dziwną ranę za uchem, którą zauważyła Monica, a potem straciła czucie w ręce Miałam nadzieję, że scenarzyści już oszczędzą biedną Emi, a tu dowalili jej znowu! Czyli Elena dodała do kosmetyków substancję, która wchłaniając się przez skórę, powoduje paraliż. Jak widać na efekt trzeba było trochę poczekać. Monica od razu wezwała lekarza, który w końcu wpadł na pomysł, że w rzeczach używanych przez Emi mogła być jakaś trucizna. Polecił przywieźć wszystkie kosmetyki dziewczyny do analizy. Niestety, Elena była z Jorge, gdy ten dowiedział się o złym stanie bratanicy. Pojechała z nim do szpitala i wiedziała, że kosmetyki zostaną poddane badaniu. Od razu zadzwoniła do Susany i kazała jej podmienić mydło i szampon na inne. Susana jest głupia, bo bez większych pytań to zrobiła Zorientowała się w sytuacji, dopiero gdy Marta poszła zebrać kosmetyki Emi i powiedziała o możliwej truciźnie. Susana powinna powiedzieć, co Elena kazała jej zrobić! Ale jakoś czuję, że tak się nie stanie i będzie milczeć ze strachu.

Lorena poszła do jakiegoś mężczyzny i wypytywała go o antidotum na truciznę, która powoduje paraliż. Może chociaż w ten sposób Lorena choć trochę się zrehabilituje i zdobędzie antidotum, który pomoże Emi? Jednak ten facet nie wydawał się zbyt przekonany, że dostanie taką substancję.

Elena zleciła Pachuco zniszczenie rezydencji razem z jej wszystkimi domownikami Robi się poważnie skoro już nawet swój ukochany dom chce poświęcić, byle wszystkich wykończyć Pachuco niechętnie się zgodził twierdząc, że ciężko mu będzie dostać się do rezydencji.
Gerardo śledził Elenę i pojawił się w mieszkaniu Pachuco z bronią. Żądał od niego wyjaśnień, co Elena kazała mu zrobić poza fałszywym napadem pod szpitalem grożąc, że inaczej wezwie policję (szkoda, że tego nie zrobił, ale sam się boi odpowiedzialności). Pachuco w końcu powiedział, że Elena kazała Carlosowi zabić Ernesta. Gerardo był wściekły. Emocjonująca końcówka, jak zaczął dusić Elenę. Ale oczywiście jej nie zabije, bo ta niby spodziewa się jego dziecka. W sumie długo już ciągnie się to kłamstwo z ciążą.

Rodrigo po raz kolejny próbował przekonać Martę, by do siebie wrócili i znowu coś im musiało przeszkodzić Nudzi mnie ten wątek, Rodrigo wiecznie zabiega, a Marta nie wie, czego chce. Do tego wiecznie nie mogą dokończyć rozmowy. Czemu Rodrigo nie spotka się z żoną w jakimś ustronnym miejcu? Eileen postanowiła pomóc mu odzyskać Martę i poprosiła o wsparcie Maite oraz Valerię w zamian za lekcje angielskiego.

Eileen poleciła Rodriga scenarzyście (?) telenoweli, w której gra. Mężczyzna był zachwycony i ma wiele pomysłów na historie.

Elena powiedziała w szpitalu, że Gerardo i Monica są kochankami. Spodziewałam się po Camili kolejnego focha, ale kazała Elenie wyjść mówiąc, że zdrowie Emi jest najważniejsze. Po rozmowie z Eddy'm przekonała się też, że napad pod szpitalem był ustawiony.


Ostatnio zmieniony przez Sylwia94 dnia 22:29:51 29-07-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27379
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:56:41 30-07-22    Temat postu:

Odcinki 146-147

Sylwia94 napisał:

Ale te odcinki szybko mijają! Najchętniej obejrzałabym już wszystkie do finału, bo cały czas chcę więcej


Został nam tydzień + 1 dzień z telką. Szkoda, że to już koniec, ale z drugiej strony nie ma co przedłużać akcji i serwować mnóstwa absurdów.

Sylwia94 napisał:
Okazało się, że Lorena wcale nie ma pewności, czy Jorge jest ojcem Eleny. Powiedziała jedynie, że istnieje taka możliwość, bo w tamtym czasie ze sobą sypiali. Jednak w życiu Loreny był jeszcze jakiś mężczyzna, który niby nie żyje. Mam nadzieję, że to on okaże się ojcem Eleny i Jorge nie będzie miał córki-morderczyni oraz nie będzie romansu bratanica-wujek. Lorena niechętnie przekazała Jorge szczotkę do włosów Eleny. Spodziewała się, że Jorge weźmie na siebie rolę ojca nie potwierdziwszy wcześniej, czy nim rzeczywiście jest? Wyjaśnienia Loreny, że nie powiedziała przed laty Jorge prawdy, bo ten kochał jej siostrę, nie chciała go na siłę zatrzymywać, a nie miała też pewności, bez sensu. Powinna była podzielić się wątpliwościami i je rozwiać. Jorge słusznie powiedział, że życie Eleny mogło całkiem inaczej się potoczyć. Lorena zgrywała wielce honorową, a skazała córkę na nieudane dzieciństwo. Choć oczywiście nic nie tłumaczy postępków Eleny.


Lorena podczas rozmowy z Jorge wykazała się ogromną hipokryzją. Ewidentnie próbowała nim manipulować. Kilka kwiatków (aż musiałam je zanotować):

1. J: "Nie pomyślałaś, że Elena mogła zabić Juliana?"
L: "A Ty, że mogłam zajść z Tobą w ciążę?"

Pierwsza próba manipulacji. Nie jest przypadkiem, że akurat teraz, gdy Jorge zarzuca Elenie popełnienie morderstwa, Lorena wyskakuje z tekstem, iż może być ona jego córką. W podbramkowej sytuacji wykorzystała asa chowanego w rękawie.

2. L: "Nie chciałam żebyś wrócił tylko przez ciążę. [...] Za bardzo Cię kochałam żeby zmuszać Cię do związku".

Jorge dobrze ją podsumował, że kierowała się fałszywą dumą. Dodałabym do tego egoizm. Po pierwsze, w tej sytuacji nie chodziło już tylko o nią czy o niego, ale o dziecko! Po drugie, nie musieli wiązać się ze sobą! Jorge miał prawo wiedzieć o ciąży Loreny w sytuacji, gdy istniało prawdopodobieństwo, że jest ojcem dziecka. Gdyby znał prawdę to z pewnością zająłby się córką, łożył na jej wychowanie i się nią interesował. Nie musiał z tego powodu wchodzić w związek z kobietą, której nie kochał, ale jak najbardziej miał prawo uczestniczyć w wychowaniu ich córki. Przed laty Lorena podjęła decyzję za nich oboje a nawet troje.

3. L: "Miałam obarczać Cię odpowiedzialnością? Mogła być córką innego mężczyzny".

Wystarczyłoby zrobić badanie DNA to wiedziałaby kto jest ojcem jej dziecka. Przed laty nie chciała obarczać go odpowiedzialnością, ale teraz to robi aby chronić piekielną córeczkę?

4. L: "Myślisz, że dzięki Tobie wyrosłaby na aniołka?"

To już jest hit. Idealnie ukazana bezczelność i hipokryzja Loreny. Odpowiadając na pytanie to przynajmniej Elena pod opieką Jorge nie chodziłaby głodna i zaniedbana. Nie byłaby skazana na życie i dzieciństwo z alkoholiczką i narkomanką nieinteresującą się nią i niezabezpieczającą jej podstawowych potrzeb. Miałaby szansę poznać ojca i przy nim dorastać. To mało? Nie ma pewności jakim człowiekiem stałaby się Elena w przyszłości (dzieci z dobrych domów mogą być zdemoralizowane a dzieci z rodzin patologicznych wyrosnąć na prawych ludzi, nie ma zasady), ale miałaby przynajmniej zapewniony dobry start i nie odczuwałaby braku ojca.

5. Kiedy Jorge zasugerował Lorenie, że Elena zamordowała Monicę to ta odpowiedziała:
L: "Nie wiem o czym mówisz. [...] Zamknij się, nic nie wiesz! Elena bardzo cierpiała".

Kłamstwo, ochrona piekielnej córeczki, próba wybielania jej. Elena cierpiała z powodu trudnego dzieciństwa przy matce alkoholiczce. Co z tym wspólnego miała Monica? Nic nie usprawiedliwia czynu Eleny, nic! Zabiła kobietę, która dała jej dach nad głową, dostatnie życie i opiekę. Lorena wie co zrobiła jej córeczka, ale jak widać przedkłada jej dobro nad siostrę i siostrzenice, kryje zabójczynie z powodu wyrzutów sumienia przez wydarzenia z przeszłości, utwierdza Elenę w poczuciu bezkarności. To jest rodzicielstwo toksyczne.

6. L: "Elena teraz będzie miała dziecko. To może być Twój wnuk. Dobrze się zastanów zanim wystąpisz przeciwko swojej krwi".

Idealne podsumowanie beznadziejnej postaci Loreny. Nie dość, że odrealniona i zakłamująca rzeczywistość to jeszcze grająca na emocjach, manipulująca Jorge i zrzucająca na niego odpowiedzialność za dobro córki i wnuka w sytuacji, gdy nawet nie wie czy są ze sobą spokrewnieni. Dopiero sama mówiła, że nie wie kto jest ojcem Eleny a na odchodne rzuca Jorge o wystąpieniu przeciwko swojej krwi. Co za bezczelność. Wychodzi na to, że według standardów Loreny nie jest ważne co zrobi jej córeczka skoro łączą je więzy krwi to ona jako matka ma obowiązek ją chronić. Co z tego, że Elena jest morderczynią i ma na sumieniu kilka żyć? Co z tego, że podtruwa jedenastoletnią kuzynkę? W pierwszej kolejności jest jej córką, więc Lorena za wszelką cenę musi ją chronić. Co za patologia!

Rozpisałam się, ale musiałam, bo ten dialog ze 146 odcinka idealnie podsumowuje Lorenę jako toksyczną matkę, hipokrytkę i człowieka. Nie cierpię tej postaci.

Nikomu łaski nie zrobiła udostępniając materiał genetyczny Eleny do badań DNA, które były konieczne. Dała Jorge szczotkę do włosów córki z wielką obrazą jakby liczyła na to, że do testu nie dojdzie. Ta, z jej perspektywy najlepiej byłoby zostawić sprawę jak jest i manipulować Jorge odwołując się do możliwości, że może być on ojcem Eleny. Badanie DNA jednoznacznie rozwieje wątpliwości przez co może wytrącić jej asa z rękawa. Mam ogromną nadzieję, że Jorge nie będzie biologicznym ojcem Eleny. Nie zasługuje na córkę potwora. Elena pewnie rościłaby sobie prawa do jego majątku, bo przecież to materialistka, której ciągle mało. Jeśli Jorge nie jest jej ojcem to będzie dla niej cios, że jest córką jakiegoś przeciętniaka, no name'a bez majątku. Nie mogłaby też zamknąć ust Jorge i nim manipulować powołując się na prawo krwi. Tak więc liczę na to, że badania DNA pójdą po naszej myśli.

Sylwia94 napisał:
Susana podsłuchała rozmowę Eleny i Jorge na temat testu DNA i od razu doniosła o tym Elenie. Elena wezwała ją do mieszkania Ernesta, ale nic więcej nie udało jej się ustalić. Chciała wiedzieć, w jakim laboratorium zlecono badanie. Zapewne, żeby majstrować przy wyniku. Pewnie chce, by jej ojcem okazał się Jorge, żeby psychologicznymi szantażami przenieść go na swoją stronę. Długo też nie czekała i poszła do mieszkania mężczyzny i skłamała, że Lorena o wszystkim jej powiedziała. Udawała wielce przejętą i wzruszoną, że Jorge może być jej ojcem.


Ależ mnie irytuje Susana podlizująca się Elenie i donosząca jej o wszystkim co dzieje się w domu. Chęć zarobku to jedno, ale bezgraniczna lojalność i postrzeganie tej harpii jako autorytetu/idola to nieporozumienie i przejaw głupoty. Do tego Elena fatalnie się do niej odnosi, obraża ją a Susana wszystkie zniewagi przyjmuje z pokorą. Jeszcze jej się to odbije czkawką i to prędzej niż później.
Jestem przekonana, że Elena będzie chciała wpłynąć na wyniki badania DNA aby wyszło, że Jorge jest jej ojcem. O tyle dobrze, że nie wie do jakiego laboratorium dostarczył próbki. Oby się nie dowiedziała i nie sfałszowała badania. Nie ma już na to za wiele czasu skoro do końca telki zostało tylko 7 odcinków.
Elena odegrała przed Jorge marne przedstawienie. Kto by się nabrał na jej łzy? Była niewiarygodna, udawała i grała. Początkowo obawiałam się reakcji Jorge, ale na szczęście cały czas trzymał dystans, nie silił się na czułe gesty i słowa. Elena chyba sądziła, że rzewnymi łzami przekona go do siebie i rzucą się sobie w ramiona a tu taka niespodzianka. Jorge wprost powiedział, że jej nie ufa. Gierki Eleny nie działają już na nikogo.

Sylwia94 napisał:
Wyszło też na jaw, co Elena dodała do kosmetyków Emiliany. Dziewczyna najpierw miała dziwną ranę za uchem, którą zauważyła Monica, a potem straciła czucie w ręce Miałam nadzieję, że scenarzyści już oszczędzą biedną Emi, a tu dowalili jej znowu! Czyli Elena dodała do kosmetyków substancję, która wchłaniając się przez skórę, powoduje paraliż. Jak widać na efekt trzeba było trochę poczekać. Monica od razu wezwała lekarza, który w końcu wpadł na pomysł, że w rzeczach używanych przez Emi mogła być jakaś trucizna. Polecił przywieźć wszystkie kosmetyki dziewczyny do analizy. Niestety, Elena była z Jorge, gdy ten dowiedział się o złym stanie bratanicy. Pojechała z nim do szpitala i wiedziała, że kosmetyki zostaną poddane badaniu. Od razu zadzwoniła do Susany i kazała jej podmienić mydło i szampon na inne. Susana jest głupia, bo bez większych pytań to zrobiła Zorientowała się w sytuacji, dopiero gdy Marta poszła zebrać kosmetyki Emi i powiedziała o możliwej truciźnie. Susana powinna powiedzieć, co Elena kazała jej zrobić! Ale jakoś czuję, że tak się nie stanie i będzie milczeć ze strachu.


Ta substancja to zapewne trucizna np. jad jakiegoś zwierzęcia. Pachuco kiedyś wspominał o jakimś jadowitym owadzie. Substancja ta uszkadza system nerwowy, doprowadza do paraliżu a z czasem do śmierci. Oby zmiany jakie zaszły w organizmie Emiliany były odwracalne. Lekarz w końcu wziął pod uwagę opcję z podtruwaniem nastolatki. Szkoda, że akurat w tym samym czasie, gdy mówił o swoich podejrzeniach, w szpitalu przebywała Elena i dowiedziała się o konieczności sprawdzenia kosmetyków Emiliany. Zleciła podmianę specyfików Susanie a ta na to przystała. Co ona ma w głowie? Sprawa śmierdzi na kilometr. Stan Emiliany pogarsza się a Elena nagle wyskakuje z rozkazem podmiany jej kosmetyków? Nawet niezbyt bystra osoba zorientowałaby się w sytuacji. Czy Susana ma w głowie orzeszek zamiast mózgu? Mam nadzieję (mimo wszystko), że po słowach Marty i połapaniu się w sytuacji ruszy ją sumienie i zdąży ponownie podmienić kosmetyki na właściwe albo przynajmniej komuś powie o zleceniu od Eleny. Tutaj chodzi o zdrowie dziecka! Jeśli zawiedzie i ze strachu czy innych względów przemilczy sprawę to powinna wylądować we więzieniu za ukrywanie przestępcy i współudział. Ciekawe czy Susana w końcu też domyśli się, że to Elena nasłała Rotwailera na Jennifer i Gabriela. Nie trzeba być geniuszem...
Elena kazała Susanie zabrać z łazienki Emiliany mydło i szampon, ale z tego co pamiętam dodała truciznę też do innych kosmetyków m.in. jakiegoś kremu. Może o nim zapomniała i podczas badania zostanie wykryta ta substancja.


Sylwia94 napisał:
Lorena poszła do jakiegoś mężczyzny i wypytywała go o antidotum na truciznę, która powoduje paraliż. Może chociaż w ten sposób Lorena choć trochę się zrehabilituje i zdobędzie antidotum, który pomoże Emi? Jednak ten facet nie wydawał się zbyt przekonany, że dostanie taką substancję.


Skąd w ogóle Lorena znalazła namiary na tego podejrzanego typa? W końcu ruszyło ją sumienie względem Emiliany, ale powinna przede wszystkim zdemaskować Elenę, bo skoro ta chce zabić kuzynkę to może to zrobić też w inny sposób niż trucizna. Życie córek Monicii jest w niebezpieczeństwie. Poza tym bardzo ryzykowne jest liczenie na to, że podejrzany facet zaledwie po samym, niezbyt szczegółowym opisie trucizny będzie w stanie ją rozpoznać i znaleźć antidotum.

Sylwia94 napisał:
Elena zleciła Pachuco zniszczenie rezydencji razem z jej wszystkimi domownikami Robi się poważnie skoro już nawet swój ukochany dom chce poświęcić, byle wszystkich wykończyć Pachuco niechętnie się zgodził twierdząc, że ciężko mu będzie dostać się do rezydencji.


Elena to potwór. Kolejny raz pokazała swoje diaboliczne oblicze. Przestała dbać o pozory, puściły jej wszelkie hamulce. Skoro ona nie może mieszkać w rezydencji to woli aby posiadłość spłonęła i to z domownikami. Co za psycholka! Wydaje mi się, że z Gerardo będzie tak samo. Elena jest z nim nieszczęśliwa w małżeństwie, traktuje go jak trofeum, ale wie, że jego myśli zaprząta Monica. Dla niej to zniewaga największego kalibru, ego ucierpiało i to konkretnie. Obstawiam, że wyjdzie z założenia, że skoro Gerardo nie może być jej to nie będzie niczyj i postanowi się go pozbyć. Zostałaby wdową z pokaźnym majątkiem na koncie.
Oby Pachuco wpadł podczas akcji z próbą podpalenia rezydencji. Posiadłości pilnują policjanci, nie będzie to więc łatwe zadanie. Niech ten drań trafi za kraty. Jakby miał trochę rozsądku to nie przyjąłby tego jakże ryzykownego zlecenia. Najlepsze, że Gerardo zabrał mu kasę od Eleny, więc może Pachuco uzna zadanie za nieaktualne.

Sylwia94 napisał:
Gerardo śledził Elenę i pojawił się w mieszkaniu Pachuco z bronią. Żądał od niego wyjaśnień, co Elena kazała mu zrobić poza fałszywym napadem pod szpitalem grożąc, że inaczej wezwie policję (szkoda, że tego nie zrobił, ale sam się boi odpowiedzialności). Pachuco w końcu powiedział, że Elena kazała Carlosowi zabić Ernesta. Gerardo był wściekły. Emocjonująca końcówka, jak zaczął dusić Elenę. Ale oczywiście jej nie zabije, bo ta niby spodziewa się jego dziecka. W sumie długo już ciągnie się to kłamstwo z ciążą.


Gerardo show. Przycisnął Pachuco, ale spodziewałam się, że bandzior mu ucieknie. Po co podchodził do niego tak blisko? Mógł go trzymać na muszce pistoletu i wyciągać kolejne informacje pod groźbą strzału albo wezwania policji. Pachuco początkowo nie przyznawał się do współpracy z Eleną, ale w końcu wymiękł i powiedział o upozorowanym zamachu pod szpitalem i okolicznościach zabójstwa Ernesta. Za to przemilczał nowe zlecenie villany w postaci rozkazu podpalenia posiadłości wraz z domownikami. Z Pachuco wyszedł ogromny tchórz. Gdzie mu tam do Carlosa? Diego kiedyś wspominał, że Pachuco jest gorszy (o wiele bardziej niebezpieczny i zdemoralizowany) od Ricalde, ale to nieprawda.
Gerardo blefował z policją, za dużo miał do stracenia, ale zaryzykował i upewnił się w swoich przypuszczeniach. Świetna była scena, gdy zwyzywał Elenę po jej powrocie do mieszkania, rzucił w jej stronę pieniędzmy, doskoczył do niej i zaczął dusić. Z jego oczu biła nienawiść. Jednak jestem przekonana, że się opamięta, gdy usłyszy znowu o ich dziecku, którym Elena lubi się wysługiwać w sytuacjach podbramkowych. Dziwię się naiwności Gerardo. Ciąża ogłoszona dawno temu a po villanie żadnych zmian nie widać, brzuch nie rośnie, na wizyty do lekarza "przyszły ojciec" nie chodzi. Gdyby Elena była faktycznie zaszła w ciążę to mogłaby już być po aborcji albo poronieniu a on nawet nie miałby o tym pojęcia. Wie na co ją stać, do czego jest zdolna a nie upewnił się w 100% czy faktycznie spodziewa się dziecka. Poprzedniego lekarza mogła przecież przekupić (albo pielęgniarkę czy pracownika laboratorium chociaż to zapewne sprawka zastrzyków odchudzających), wynik badań mógł być błędny, ale on nie poddał ich weryfikacji u innego specjalisty.

Nos poślubna nowożeńców skończyła się tym, że pan młody w garniturze spał sam na kanapie. Miało być tak pięknie! Z podróży poślubnej nici, bo pani młoda chce się na wszystkich wokoło mścić.
Gerardo popisał się proponując Elenie rano numerek w łóżku aby ją udobruchać, poprawić jej humor i ochronić osoby, które jej podpadły. Cóż za bohater! Już nie ma problemów z erekcją z powodu przymuszania się do seksu z kobietą, której ma dość? Wspaniały sposób na rozwiązywanie problemów! Jednak Elena nie zgodziła się, bo była na tyle wściekła po telefonie Gerardo do Monicii, że nawet odmówiła sobie tej "przyjemności". Cyrk!

Sylwia94 napisał:
Rodrigo po raz kolejny próbował przekonać Martę, by do siebie wrócili i znowu coś im musiało przeszkodzić Nudzi mnie ten wątek, Rodrigo wiecznie zabiega, a Marta nie wie, czego chce. Do tego wiecznie nie mogą dokończyć rozmowy. Czemu Rodrigo nie spotka się z żoną w jakimś ustronnym miejcu? Eileen postanowiła pomóc mu odzyskać Martę i poprosiła o wsparcie Maite oraz Valerię w zamian za lekcje angielskiego.


Nawet się zaśmiałam, gdy Ricardo niechcący przeszkodził rodzicom w pocałunku a Rodrigo utyskiwał na swoich synów, którzy powinni mieć na imię: "nie w porę". Jednak sam jego wątek z Martą mnie nudzi, kręcą się ciągle w kółko. Dorośli, starsi ludzie ok. 50, doświadczeni życiowo, mający dwójkę dorosłych synów a zachowują się jak nastolatkowie. Tyczy się to przede wszystkim Marty, bo ona sama nie wie czego chce. Może mieć obawy względem Rodriga biorąc pod uwagę ich przeszłość, ale jeśli nie jest w stanie mu zaufać ponownie to niech przestanie dawać mu nadzieję. Ileż można? Zresztą widać, ze chciałaby z nim być, ale się boi. Z pewnością za sprawą Eileen ta dwójka postanowi w końcu dać sobie szansę a córka Selmy wyjdzie na bohaterkę, swatkę i dobrego ducha telki. Jakież to przewidywalne.

Sylwia94 napisał:
Eileen poleciła Rodriga scenarzyście (?) telenoweli, w której gra. Mężczyzna był zachwycony i ma wiele pomysłów na historie.


Raczej producentowi. Rodrigo ma pomysł na opisanie historii dwóch kobiet w jednym ciele. Coś mi to przypomina. Z pewnością osiągnie sukces tym scenariuszem + razem z Gabrielem wydając komiks. Stanie się bogaty, sławny i poważany w środowisku.

Sylwia94 napisał:
Elena powiedziała w szpitalu, że Gerardo i Monica są kochankami. Spodziewałam się po Camili kolejnego focha, ale kazała Elenie wyjść mówiąc, że zdrowie Emi jest najważniejsze. Po rozmowie z Eddy'm przekonała się też, że napad pod szpitalem był ustawiony.


Myślałam, że informacja od Eleny zrobi większe wrażenie na Camilii i ta pokłóci się z Monicą, ale o dziwo nie ciągnęła tematu i skupiła się przede wszystkim na chorej siostrze. Są "rzeczy" ważne i ważniejsze. Dojrzała postawa. Jednak kiedy Emilianie się poprawi powinna wyjaśnić tę kwestię i liczę na to, że Monica uświadomi ją w podłościach kuzynki i powie o romansie Eleny z Gerardo jeszcze za życia jej matki.
Podobała mi się stanowcza reakcja Camilii, która wyprosiła kuzynkę ze szpitala, nie pozwoliła sobą manipulować i przejrzała na oczy odnośnie jej gierek. Aczkolwiek nadal nie potrafię poczuć do niej nici sympatii. Moja niechęć wynika z całokształtu bohaterki i beznadziejnej gry aktorki.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 11:30:19 30-07-22, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22240
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:36:15 30-07-22    Temat postu:

Lineczka napisał:
1. J: "Nie pomyślałaś, że Elena mogła zabić Juliana?"
L: "A Ty, że mogłam zajść z Tobą w ciążę?"

Pierwsza próba manipulacji. Nie jest przypadkiem, że akurat teraz, gdy Jorge zarzuca Elenie popełnienie morderstwa, Lorena wyskakuje z tekstem, iż może być ona jego córką. W podbramkowej sytuacji wykorzystała asa chowanego w rękawie.

No właśnie wyskoczyła z ojcostwem Jorge, gdy ten oskarżył wprost Elenę o zabicie Juliana. A przez jakieś 30 lat nie była skłonna podzielić się z nim tą ważną informacją. Zrobiła to tylko i wyłącznie, by pomóc Elenie uniknąć odpowiedzialności za zbrodnię.

Lineczka napisał:
2. L: "Nie chciałam żebyś wrócił tylko przez ciążę. [...] Za bardzo Cię kochałam żeby zmuszać Cię do związku".

Jorge dobrze ją podsumował, że kierowała się fałszywą dumą. Dodałabym do tego egoizm. Po pierwsze, w tej sytuacji nie chodziło już tylko o nią czy o niego, ale o dziecko! Po drugie, nie musieli wiązać się ze sobą! Jorge miał prawo wiedzieć o ciąży Loreny w sytuacji, gdy istniało prawdopodobieństwo, że jest ojcem dziecka. Gdyby znał prawdę to z pewnością zająłby się córką, łożył na jej wychowanie i się nią interesował. Nie musiał z tego powodu wchodzić w związek z kobietą, której nie kochał, ale jak najbardziej miał prawo uczestniczyć w wychowaniu ich córki. Przed laty Lorena podjęła decyzję za nich oboje a nawet troje.

Logika Loreny wskazywała właśnie na to, że Jorge musiałby się z nią związać. Jakby nie mogli osobno wychowywać córki.

Lineczka napisał:
3. L: "Miałam obarczać Cię odpowiedzialnością? Mogła być córką innego mężczyzny".

Wystarczyłoby zrobić badanie DNA to wiedziałaby kto jest ojcem jej dziecka. Przed laty nie chciała obarczać go odpowiedzialnością, ale teraz to robi aby chronić piekielną córeczkę?

Takie proste a takie trudne dla Loreny

Lineczka napisał:
4. L: "Myślisz, że dzięki Tobie wyrosłaby na aniołka?"

To już jest hit. Idealnie ukazana bezczelność i hipokryzja Loreny. Odpowiadając na pytanie to przynajmniej Elena pod opieką Jorge nie chodziłaby głodna i zaniedbana. Nie byłaby skazana na życie i dzieciństwo z alkoholiczką i narkomanką nieinteresującą się nią i niezabezpieczającą jej podstawowych potrzeb. Miałaby szansę poznać ojca i przy nim dorastać. To mało? Nie ma pewności jakim człowiekiem stałaby się Elena w przyszłości (dzieci z dobrych domów mogą być zdemoralizowane a dzieci z rodzin patologicznych wyrosnąć na prawych ludzi, nie ma zasady), ale miałaby przynajmniej zapewniony dobry start i nie odczuwałaby braku ojca.

Matka roku! Wychowywała córkę w jakiejś melinie, nie spełniała jej podstawowych potrzeb. A teraz śmie jeszcze wyskakiwać ze stwierdzeniem, że jakby Jorge zajął się córką to nie znaczyłoby, że ta wyrosłaby na dobrą osobę. Tego się nigdy nie dowiemy, ale ja myślę, że jest duża szansa, że tak. Jorge na pewno, by o córkę zadbał jak należy. Elena nie dorastałaby widząc zapitą matkę, nie chodziłaby głodna i nie narodziłaby się w niej pewnie chęć posiadania tego co Monica i jej córki.

Lineczka napisał:
5. Kiedy Jorge zasugerował Lorenie, że Elena zamordowała Monicę to ta odpowiedziała:
L: "Nie wiem o czym mówisz. [...] Zamknij się, nic nie wiesz! Elena bardzo cierpiała".

Kłamstwo, ochrona piekielnej córeczki, próba wybielania jej. Elena cierpiała z powodu trudnego dzieciństwa przy matce alkoholiczce. Co z tym wspólnego miała Monica? Nic nie usprawiedliwia czynu Eleny, nic! Zabiła kobietę, która dała jej dach nad głową, dostatnie życie i opiekę. Lorena wie co zrobiła jej córeczka, ale jak widać przedkłada jej dobro nad siostrę i siostrzenice, kryje zabójczynie z powodu wyrzutów sumienia przez wydarzenia z przeszłości, utwierdza Elenę w poczuciu bezkarności. To jest rodzicielstwo toksyczne.

No właśnie, nic nie usprawiedliwia morderstwa. Tym bardziej osoby, której Elena tyle zawdzięczała.

Lineczka napisał:
6. L: "Elena teraz będzie miała dziecko. To może być Twój wnuk. Dobrze się zastanów zanim wystąpisz przeciwko swojej krwi".

Idealne podsumowanie beznadziejnej postaci Loreny. Nie dość, że odrealniona i zakłamująca rzeczywistość to jeszcze grająca na emocjach, manipulująca Jorge i zrzucająca na niego odpowiedzialność za dobro córki i wnuka w sytuacji, gdy nawet nie wie czy są ze sobą spokrewnieni. Dopiero sama mówiła, że nie wie kto jest ojcem Eleny a na odchodne rzuca Jorge o wystąpieniu przeciwko swojej krwi. Co za bezczelność. Wychodzi na to, że według standardów Loreny nie jest ważne co zrobi jej córeczka skoro łączą je więzy krwi to ona jako matka ma obowiązek ją chronić. Co z tego, że Elena jest morderczynią i ma na sumieniu kilka żyć? Co z tego, że podtruwa jedenastoletnią kuzynkę? W pierwszej kolejności jest jej córką, więc Lorena za wszelką cenę musi ją chronić. Co za patologia!

No i odwróciła kota ogonem. Na początku powiedziała, że nie jest pewna, czy Elena jest córką Jorge. A teraz szantaż psychologiczny, powoływanie się na rzekome więzy krwi i nienarodzone dziecko (które nawiasem mówiąc nie istnieje i dobrze).

Lineczka napisał:
Rozpisałam się, ale musiałam, bo ten dialog ze 146 odcinka idealnie podsumowuje Lorenę jako toksyczną matkę, hipokrytkę i człowieka. Nie cierpię tej postaci.

Aż się we mnie gotowało, jak Lorena wygadywała te bzdury. Nie da się już na nią patrzeć i mam nadzieję, że zasłużenie nie dostanie szczęśliwego zakończenia.

Lineczka napisał:
Nikomu łaski nie zrobiła udostępniając materiał genetyczny Eleny do badań DNA, które były konieczne. Dała Jorge szczotkę do włosów córki z wielką obrazą jakby liczyła na to, że do testu nie dojdzie. Ta, z jej perspektywy najlepiej byłoby zostawić sprawę jak jest i manipulować Jorge odwołując się do możliwości, że może być on ojcem Eleny. Badanie DNA jednoznacznie rozwieje wątpliwości przez co może wytrącić jej asa z rękawa.

Lorena niechętnie dała szczotkę, bo dobrze wie, że jest duża szansa, że Jorge ojcem Eleny wcale nie jest. Ale nie wiem, jak mogła się spodziewać, że bez testu Jorge zaakceptuje fakt, że MOŻE BYĆ ojcem i co może niech jeszcze wspiera córeczkę w jej zbrodniach

Lineczka napisał:
Ależ mnie irytuje Susana podlizująca się Elenie i donosząca jej o wszystkim co dzieje się w domu. Chęć zarobku to jedno, ale bezgraniczna lojalność i postrzeganie tej harpii jako autorytetu/idola to nieporozumienie i przejaw głupoty. Do tego Elena fatalnie się do niej odnosi, obraża ją a Susana wszystkie zniewagi przyjmuje z pokorą. Jeszcze jej się to odbije czkawką i to prędzej niż później.

Na początku jeszcze Elena zgrywała milutką, ale teraz jest wściekła i się nie patyczkuje. Nie rozumiem zaślepienia Susany.

Lineczka napisał:
Jestem przekonana, że Elena będzie chciała wpłynąć na wyniki badania DNA aby wyszło, że Jorge jest jej ojcem. O tyle dobrze, że nie wie do jakiego laboratorium dostarczył próbki. Oby się nie dowiedziała i nie sfałszowała badania. Nie ma już na to za wiele czasu skoro do końca telki zostało tylko 7 odcinków.

Myślę, że Elenie nie uda się podmienić wyników, bo już zaraz finał.

Lineczka napisał:
Elena kazała Susanie zabrać z łazienki Emiliany mydło i szampon, ale z tego co pamiętam dodała truciznę też do innych kosmetyków m.in. jakiegoś kremu. Może o nim zapomniała i podczas badania zostanie wykryta ta substancja.

No właśnie Elena dodała trucizny do wszystkich kosmetyków, nie tylko szamponu i mydła.

Lineczka napisał:
Skąd w ogóle Lorena znalazła namiary na tego podejrzanego typa? W końcu ruszyło ją sumienie względem Emiliany, ale powinna przede wszystkim zdemaskować Elenę, bo skoro ta chce zabić kuzynkę to może to zrobić też w inny sposób niż trucizna. Życie córek Monicii jest w niebezpieczeństwie. Poza tym bardzo ryzykowne jest liczenie na to, że podejrzany facet zaledwie po samym, niezbyt szczegółowym opisie trucizny będzie w stanie ją rozpoznać i znaleźć antidotum.

Lorena ma jakieś tam wyrzuty sumienia, że Emi jest sparaliżowana (jej monolog w pokoju dziewczyny), ale jej wierność wobec córki jest większa. Poza tym nie tędy droga do rozwiązania problemu. Powinna, tak jak piszesz, najpierw zdemaskować Elenę i ukrócić jej zbrodnie. Co z tego, że Lorena nawet znajdzie antidotum, jeśli Elena może zabić Emi (lub innego domownika) w każdy inny sposób

Lineczka napisał:
Ciąża ogłoszona dawno temu a po villanie żadnych zmian nie widać, brzuch nie rośnie, na wizyty do lekarza "przyszły ojciec" nie chodzi. Gdyby Elena była faktycznie zaszła w ciążę to mogłaby już być po aborcji albo poronieniu a on nawet nie miałby o tym pojęcia. Wie na co ją stać, do czego jest zdolna a nie upewnił się w 100% czy faktycznie spodziewa się dziecka. Poprzedniego lekarza mogła przecież przekupić (albo pielęgniarkę czy pracownika laboratorium chociaż to zapewne sprawka zastrzyków odchudzających), wynik badań mógł być błędny, ale on nie poddał ich weryfikacji u innego specjalisty.

Gerardo zachował się bardzo naiwnie przyjmując za pewnik, że Elena jest w ciąży i nie drążąc tematu. Badanie laboratoryjne mogła sfałszować. Jedyną pewność miałby idąc osobiście z Eleną na USG.

Lineczka napisał:
Gerardo popisał się proponując Elenie rano numerek w łóżku aby ją udobruchać, poprawić jej humor i ochronić osoby, które jej podpadły. Cóż za bohater! Już nie ma problemów z erekcją z powodu przymuszania się do seksu z kobietą, której ma dość? Wspaniały sposób na rozwiązywanie problemów! Jednak Elena nie zgodziła się, bo była na tyle wściekła po telefonie Gerardo do Monicii, że nawet odmówiła sobie tej "przyjemności". Cyrk!

Ale ten Gerardo hojny proponując numerek Najwyraźniej nie ma już problemu z erekcją


Ostatnio zmieniony przez Sylwia94 dnia 15:36:57 30-07-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16555
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:17:21 02-08-22    Temat postu:

Kolejne odcinki za mną... Jeszcze 6 odcników mam do nadrobienia.
Monica powróciła w ciele Adi, w sumie szybko to się stało, ale nie ma na co już czekać, bo już nie wiele odcinków zostało do końca. Przydałoby się wreszcie, żeby prawda o Elenie zaczęła wychodzić, za to Jorge obecnie uważa że Elena jest niewiniątkiem, bo ochroniła Camilę... Emiliana dalej jeździ na wózku, uwielbiam Emi świetna postać, potrafi dogadać Camili. Powiedziała do niej, że krytykuje Elenę a jest taka sama jak ona.
Bardzo żałuję, że mamy tak mało scen Eddiego i Valerii, ładna para, szkoda, że ich wątek nie został bardziej rozwinięty...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27379
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:30:09 04-08-22    Temat postu:

Odcinek 148

Tak jak można było się spodziewać Gerardo nie wyrządził Elenie krzywdy ze względu na ich rzekome dziecko. Villna kolejny raz wychodzi z opresji powołując się na wymyśloną ciążę. W podbramkowej sytuacji Elena jak zwykle kłamała i opowiedziała Gerardo bajeczkę, że zabiła Ernesto, bo ten się do niej zalecał, mia obsesję na jej punkcie i chciał wyeliminować brata. Patologiczna kłamczucha! Niemalże powieliła historię z Julianem. Potwór w ludzkiej skórze. Gerardo stracił do niej cierpliwość, powiedział że nie chce mieć z nią nic wspólnego i zasugerował, że wyda ją policji. Ciekawe co z tego wyjdzie. Kiedy już myślałam, że Gerardo w jakiś sposób zrehabilituje się za swoje czyny i poniesie za nie odpowiedzialność to on planuje ucieczkę do Nowego Jorku. Ależ z niego tchórz! Zaproponował ucieczkę Monicę kierując się egoizmem i nawet nie myśląc o fatalnym stanie Emiliany. Nie wygląda na przejętego jej zdrowiem. Ok, nie jest jego córką, ale to przecież niewinne dziecko, które podtruwa jego aktualna żona.
Monica umówiła się na spotkanie z Gerardo, zasugerowała że wyzna mu całą prawdę. Czyżby z desperacji z powodu stanu Emiliany zamierzała powiedzieć mu z kim ma do czynienia?

Elena ostrzy sobie zęby na majątek Jorge. Jestem przekonana, że bez najmniejszych oporów byłaby w stanie go wyeliminować byle tylko położyć rękę na jego pieniądzach i nieruchomościach. Oby badania wykazały, że Jorge nie jest jej ojcem. Byłby to dla niej prztyczek w nos.

Stan Emiliany pogarsza się. Dziewczynka jest coraz słabsza, nie ma apetytu, nie porusza ręką, jej stan psychiczny też nie jest dobry. Lekarze przeprowadzili testy, ale nadal niczego nie znaleźli, bo kosmetyki zostały podmienione. Susana powinna zostać oskarżona o współudział. Jak można być tak głupim? Woli udawać, że nie ma o niczym pojęcia i przymykać oko na postępki Eleny a w zamian za to przyjmować od niej kasę i prezenty. Gdzie jest jej sumienie?

Lorena jak zwykle irytowała. Monica w ogromnych emocjach przyznała się do tego kim jest a ta wzięła ją za wariatkę. Widzi w jak fatalnym stanie jest Emiliana, ale milczy na temat intryg córeczki, bo chce chronić ją i wnuka. Brak już słów na tę kobietę.

Monica przyznała się Camilii do romansu z Gerardo. Opowiedziała jej o ich relacji. O dziwo Camila przyjęła ta nowinę na spokojnie i nawet nie oceniała Monicii, nie zrobiła jej awantury. Miały ładną scenę.
Po powrocie do domu Camila przespała się z Ricardo. Aż dziw, że Marta im nie przeszkodziła, ale chyba była w szpitalu albo już spała. Scena miłosna tej dwójki wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Nie był to najlepszy czas ze względu na fatalny stan Emiliany. Nie ogarniam jak w takiej chwili Camila mogła myśleć o seksie.

Valeria nadal nie uporała się z traumą jakiej zaznała w burdelu. Czy ona uczęszcza nadal na terapię? Powinna. O ile nie ma oporów przed pocałunkami tak pieszczoty ją blokują. Eddy jest cierpliwy i wyrozumiały. Mam nadzieję, że z jego pomocą Valeria upora się z traumą, ale tak jak pisałam powinna też uczęszczać regularnie na terapię do specjalisty.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 16:35:31 04-08-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulcecitaaaa
Idol
Idol


Dołączył: 14 Kwi 2020
Posty: 1972
Przeczytał: 86 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:21:17 04-08-22    Temat postu:

Odcinek 149 przełomowy! Lorena w końcu zdala sobie sprawę, że jej córka jest potworem. Lorena przyszła do Eleny skonfrontować się z nią w sprawie Emiliany, aby zapytać jaką substancję podaje Emilianie. Elena przyznała się oczywiście matce i Lorena widząc Elenę pijacą alkohol doszła do wniosku, że ona tak naprawdę nie jest w ciąży! Potem Elena zaczęła się przyznawać do wszystkich przestepstw, które popełniła. Lorena była wściekła na Elenę i ją spoliczkowała! Elena przyznala się też do tego, że w dzieciństwie to ona chciała ją podpalić
Swoją drogą scena świetnie odegrana przez Vanessę 👏 ten wzrok pełen nienawiści i wściekłości połączony z checią zemsty był naprawdę przerażający. Konfrontacja Eleny i Loreny to jedna z lepszych scen w tej telenoweli 👏

No i jeszcze Monica wyznała prawdę Gerardo na temat swojej prawdziwej tożsamości. Z początku Gerardo sceptycznie podchodził do tego co Monica mu mówiła, ale dość szybko uwierzył, że to ona. Odbyli szczerą rozmowę, rozmawiali na temat jej zabojstwa przez Elenę. Monica kazala Gerardo na nowo udobruchać Elenę. Tylko teraz może być ciekawie, bo tym razem to Monica kazala mu podjąć taką inicjatywe, mają współpracować, a nie jak wczesniej, że to Gerardo zdecydował się być z Eleną, aby oddalić ją od rodziny. Może to być interesujacy wątek..

Teraz te ostatnie 5 odcinków to będzie miazga. Tyle rzeczy się w nich wydarzy, bo jeszcze kilka spraw jest do rozwiazania i pare tajemnic do odkrycia!


Ostatnio zmieniony przez Dulcecitaaaa dnia 20:33:12 04-08-22, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27379
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:33:07 04-08-22    Temat postu:

Mocna końcówka 151 odcinka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulcecitaaaa
Idol
Idol


Dołączył: 14 Kwi 2020
Posty: 1972
Przeczytał: 86 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:34:30 04-08-22    Temat postu:

Mialam stanąć na 149 ale teraz na tym etapie to chyba się po prostu nie da, więc muszę dziś zobaczyć wszystkie, które mam do nadrobienia..

Ostatnio zmieniony przez Dulcecitaaaa dnia 20:35:14 04-08-22, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27379
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:37:04 04-08-22    Temat postu:

Też dzisiaj nadrabiałam od 148 do 151, emocjonujące odcinki, sporo się działo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
M@rcin
King kong
King kong


Dołączył: 22 Mar 2012
Posty: 2778
Przeczytał: 72 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 20:47:07 04-08-22    Temat postu:

Mnie 152 odcinek delikatnie rozczarował, nadal wiele się działo, ale żałuje, że nie pokazano nam reakcji bohaterów na wieść o zbrodniach Eleny.

Elena na wolności, a tymczasem nikt nie zadbał o podstawowe względy bezpieczeństwa i ochronę rezydencji. Wiedzą, że grożna socjopatka przebywa na wolności, więc tam co najmniej ochrona powinna stać, a przy nieobliczalnosci Eleny to wręcz wojsko. Tymczesem wszyscy chodzą beztrosko jak gdyby nigdy nic. Efekt szybko nastąpił.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22240
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:54:08 05-08-22    Temat postu:

Odc. 148

Lineczka napisał:
Tak jak można było się spodziewać Gerardo nie wyrządził Elenie krzywdy ze względu na ich rzekome dziecko. Villna kolejny raz wychodzi z opresji powołując się na wymyśloną ciążę. W podbramkowej sytuacji Elena jak zwykle kłamała i opowiedziała Gerardo bajeczkę, że zabiła Ernesto, bo ten się do niej zalecał, mia obsesję na jej punkcie i chciał wyeliminować brata. Patologiczna kłamczucha! Niemalże powieliła historię z Julianem. Potwór w ludzkiej skórze. Gerardo stracił do niej cierpliwość, powiedział że nie chce mieć z nią nic wspólnego i zasugerował, że wyda ją policji. Ciekawe co z tego wyjdzie. Kiedy już myślałam, że Gerardo w jakiś sposób zrehabilituje się za swoje czyny i poniesie za nie odpowiedzialność to on planuje ucieczkę do Nowego Jorku. Ależ z niego tchórz! Zaproponował ucieczkę Monicę kierując się egoizmem i nawet nie myśląc o fatalnym stanie Emiliany. Nie wygląda na przejętego jej zdrowiem. Ok, nie jest jego córką, ale to przecież niewinne dziecko, które podtruwa jego aktualna żona.

To było oczywiście do przewidzenia, że Gerardo nie zrobi krzywdy Elenie przez wzgląd na rzekome dziecko. Zasugerował jednak, że doniesie na żonę na policję. Pomyślałam, że w końcu się zrehabilituje i opowie o zbrodniach Eleny. Nawet zadzwonił, by "zgłosić przestępstwo". Ale niestety z Gerarda wyszedł jak zawsze tchórz. Kupił bilety do Nowego Jorku i chce uciec. Wcale nie zamierza (najwyraźniej) donosić na Elenę, a tym bardziej samemu ponosić konsekwencji swoich działań i współudziału w zbrodniach. Jest dobry w gadce, a potem zawsze to samo, na gadce się kończy. TCHÓRZ Bezczelny był proponując Monice wspólny wyjazd. Wie dobrze, w jakim stanie jest Emiliana, więc chyba zwariował myśląc, że Monica zostawi dziewczynkę samą w takiej chwili! Nie wspominając o tym, że Gerardo nie ma żadnych uczuć. NIC nie zrobił, by pomóc Emilianie, najwyraźniej go to nie obchodzi.
Żałosna była historyjka Eleny, że zabiła Ernesta, bo ten ją podrywał. Chyba nie sądziła, że Gerardo uwierzy.

Lineczka napisał:
Monica umówiła się na spotkanie z Gerardo, zasugerowała że wyzna mu całą prawdę. Czyżby z desperacji z powodu stanu Emiliany zamierzała powiedzieć mu z kim ma do czynienia?

Myślę, że Monica w końcu powie Gerardowi, kim naprawdę jest. Pytanie, czy on jej uwierzy? Skoro ciężko było przekonać Selmę i Jorge. Zagra na pianinie? Bo nie ma już czasu na rozwlekanie tego wątku.

Lineczka napisał:
Elena ostrzy sobie zęby na majątek Jorge. Jestem przekonana, że bez najmniejszych oporów byłaby w stanie go wyeliminować byle tylko położyć rękę na jego pieniądzach i nieruchomościach. Oby badania wykazały, że Jorge nie jest jej ojcem. Byłby to dla niej prztyczek w nos.

Elena bez mrugnięcia okiem każdego, by wykończyła Na 99% jestem pewna, że Jorge nie jest ojcem Eleny i czeka ją rozczarowanie.

Lineczka napisał:
Stan Emiliany pogarsza się. Dziewczynka jest coraz słabsza, nie ma apetytu, nie porusza ręką, jej stan psychiczny też nie jest dobry. Lekarze przeprowadzili testy, ale nadal niczego nie znaleźli, bo kosmetyki zostały podmienione. Susana powinna zostać oskarżona o współudział. Jak można być tak głupim? Woli udawać, że nie ma o niczym pojęcia i przymykać oko na postępki Eleny a w zamian za to przyjmować od niej kasę i prezenty. Gdzie jest jej sumienie?

Bardzo mi było smutno widzieć Emilianę w takim stanie, załamaną i przygaszoną Ale nie dziwię się jej, każdy by się załamał. Dobrze, że może liczyć na wujka, siostrę i Monicę. Oby jak najszybciej wyjaśniło się, co Elena podawała Emi i było na to jakieś antidotum, by odwrócić działanie trucizny.
Susana jest niesamowicie głupia. Jeszcze zapytała Elenę, czy kosmetyki wyrządziły krzywdę Emi. Spodziewała się odpowiedzi twierdzącej? Najwyraźniej uwierzyła w wyjaśnienia Eleny (dosyć słabe i bez sensu) i przyjęła od niej drogi prezent.

Lineczka napisał:
Lorena jak zwykle irytowała. Monica w ogromnych emocjach przyznała się do tego kim jest a ta wzięła ją za wariatkę. Widzi w jak fatalnym stanie jest Emiliana, ale milczy na temat intryg córeczki, bo chce chronić ją i wnuka. Brak już słów na tę kobietę.

Wątpię, by Lorena powiedziała prawdę. To krytyczny przypadek. Skoro nawet tak poważny stan Emi nie budzi u niej wyrzutów sumienia, by wyznać prawdę to już nie wiem, co może nią potrząsnąć.

Lineczka napisał:
Monica przyznała się Camilii do romansu z Gerardo. Opowiedziała jej o ich relacji. O dziwo Camila przyjęła ta nowinę na spokojnie i nawet nie oceniała Monicii, nie zrobiła jej awantury. Miały ładną scenę.

O dziwo Camila wykazała się zrozumieniem. Przez chwilę myślałam, że Monica przyzna się, że jest jej matką.

Lineczka napisał:
Po powrocie do domu Camila przespała się z Ricardo. Aż dziw, że Marta im nie przeszkodziła, ale chyba była w szpitalu albo już spała. Scena miłosna tej dwójki wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Nie był to najlepszy czas ze względu na fatalny stan Emiliany. Nie ogarniam jak w takiej chwili Camila mogła myśleć o seksie.

Zgadzam się, że to nieodpowiedni moment na seks

Lineczka napisał:
Valeria nadal nie uporała się z traumą jakiej zaznała w burdelu. Czy ona uczęszcza nadal na terapię? Powinna. O ile nie ma oporów przed pocałunkami tak pieszczoty ją blokują. Eddy jest cierpliwy i wyrozumiały. Mam nadzieję, że z jego pomocą Valeria upora się z traumą, ale tak jak pisałam powinna też uczęszczać regularnie na terapię do specjalisty.

Ostatnio nie było mowy o terapii. Valeria czuła się lepiej, ale coś ją dalej blokuje. Oby jak najszybciej się z tym uporała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27379
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:36:54 05-08-22    Temat postu:

Sylwia94 napisał:

To było oczywiście do przewidzenia, że Gerardo nie zrobi krzywdy Elenie przez wzgląd na rzekome dziecko. Zasugerował jednak, że doniesie na żonę na policję. Pomyślałam, że w końcu się zrehabilituje i opowie o zbrodniach Eleny. Nawet zadzwonił, by "zgłosić przestępstwo". Ale niestety z Gerarda wyszedł jak zawsze tchórz. Kupił bilety do Nowego Jorku i chce uciec. Wcale nie zamierza (najwyraźniej) donosić na Elenę, a tym bardziej samemu ponosić konsekwencji swoich działań i współudziału w zbrodniach. Jest dobry w gadce, a potem zawsze to samo, na gadce się kończy. TCHÓRZ


Wydaje mi się, że Gerardo przed wyjazdem zamierzał udać się na policję i oskarżyć Elenę po czym uciec z kraju (jak tchórz), ale po telefonie od Monicii i rozmowie z nią zmienił plany.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 20:37:26 05-08-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16555
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:24:54 05-08-22    Temat postu:

Lineczka napisał:
Mocna końcówka 151 odcinka.


Faktycznie mocna końcówka...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27379
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:44:18 06-08-22    Temat postu:

Odcinki 149-151

Emocji nie brakowało!

Jak przypuszczałyśmy Monica wyznała Gerardo kim naprawdę jest. Świetna była scena, gdy grała na fortepianie swoje kawałki i dzieliła się wspomnieniami. Miazga! Początkowo Gerardo niedowierzał jej wersji wydarzeń, ale po złożeniu elementów układanki w całość w końcu dopuścił prawdę do siebie. Żałował swoich czynów, jego skrucha była szczera. Nie zmienia to jednak faktu, że popełnił wiele błędów, dopuścił się przestępstw z powodu materializmu i egoizmu no i był tchórzem. Monica wymogła na nim aby pomógł jej zdemaskować Elenę na co niechętnie przystał. Zgodził się zapewne z powodu wyrzutów sumienia. Miał udawać przed Eleną, że chce do niej wrócić a tak naprawdę zamierzali z Monicą zastawić na nią pułapkę i skłonić do przyznania się do popełnionych przestępstw. Scena konfrontacji Gerardo z aktualną żoną - rewelacja! Mrożący w żyłach klimat grozy (ciemność, muzyka, napięcie), spore emocje podczas próby nakłonienia Eleny do zwierzeń przy zainstalowanej kamerze. W tym czasie Monica przebywała w sekretnym pokoju i miała w odpowiednim momencie włączyć muzykę. Jednak nie z villaną takie numery. Elena szybko zorientowała się w sytuacji, zauważyła sprzęt nagrywający i udawała niewiniątko. Wszystkiego się wyparła, kłamała jak z nut a wytrącony z równowagi Gerardo nie był w stanie opanować targających nim emocji. Wygarnął Elenie kilka słów prawdy, wyciągnął na wierzch popełnione przez nią zbrodnie a w końcu zaczął jej grozić bronią co było ogromnym błędem, bo nawet gdyby się przyznała do tego co zrobiła to nagranie nie mogłoby posłużyć jako dowód przeciwko niej. Każdy adwokat by je obalił wskazując na sposób pozyskania informacji niezgodny z prawem i Elenę zmuszoną do ratowania życia przez wykonywanie poleceń "napastnika". Doprowadziła do takiego stanu Gerarda, że chciał ją zastrzelić, ale przeszkodził mu w tym Pachuco. Jak dostał się do rezydencji skoro policja miała pilnować posiadłości? Role się odwróciły i to Elena przejęła broń i inicjatywę. Gerardo wykrzyczał jej w twarz, że jej nienawidzi, brzydzi się nią i że jego prawdziwą miłością była Monica Serrano, która wcale nie umarła. Wytrącona z równowagi Elena strzeliła do niego, zraniła go w brzuch. Zrobiła to w amoku czy z premedytacją? Jej reakcja raczej wskazywałaby na to pierwsze. Pachuco musiał ją siłą wynieść z rezydencji. Gerardo zdążył się pożegnać z Monicą i zmarł. Były emocje, ale nie wzruszyła mnie scena jego śmierci, bo postać ta nie należała do moich ulubionych a poza tym po tym co zrobił nie zasługiwał na szczęśliwe zakończenie i było do przewidzenia, że takowego nie dostanie. Jednak okazał się bohaterem niejednoznacznym, miał skrupuły i pokłady dobra w sobie. Nie był tak zdemoralizowany jak Elena.
Maria Elisa Camargo słabo wypada w scenach płaczu.

Gerardo przed śmiercią nie dotarł na przesłuchanie na policji, ale zażądał ekshumacji ciała Monicii Serrano. Po przeprowadzeniu sekcji zwłok patolodzy powinni odkryć, że została zamordowana i była miesiącami podtruwana.

Lorena przyłapała Elenę na piciu alkoholu. Domyśliła się, że córka nie jest w ciąży i wszystkich okłamała. Podczas konfrontacji Elena przyznała się matce do morderstw, które popełniła/zleciła, wywołania pożaru w domu i chęci zabicia jej. Mocne sceny. Nawet w obliczu tak mocnych słów i pokazania przez Elenę prawdziwej twarzy morderczyni bez skrupułów, Lorena nie zamierzała wydać jej policji. Nie wiem co musiałoby się stać aby to zrobiła skoro w takiej sytuacji nadal pozostała bierna i pozwoliła sobą manipulować. Brak słów na tę kobietę. Mogła przynajmniej zagrozić Elenie, że jeśli nie zostawi Emiliany w spokoju i nie powie czym ją podtruwa to ją wyda, ale nie. Po co? Przez myśl przeszło mi, że Elena zamorduje matkę w mieszkaniu Ernesta, ale tak się nie stało. Kazała jej udać się na rozprawę w sądzie i walczyć aby nie stracić prawa do opieki nad Emilianą. Tutaj trzeba oddać Lorenie, że w końcu zrobiła coś dobrego przychodząc z premedytacją do sądu pod wpływem alkoholu i przyznając przed sędzią, że nie nadaje się do sprawowania opieki nad siostrzenicą. Miny i reakcje Eleny bezcenne. Nie mogła nic zrobić aby odwrócić sytuację na swoją korzyść. Dobrze jej tak. Chociaż w jednym Elena czynnie jej się sprzeciwiła! Jorge dostał prawo do opieki nad Emilianą.
Elena była wściekła na matkę. Kolejny raz pomyślałam, że ją zabije, ale "tylko" sprowadziła ją do mieszkania Ernesta, podstawiła alkohol pod nos i zasugerowała, że mogłaby popełnić samobójstwo, zapić się na śmierć i zrobić jej tym przysługę. Nic chyba z jej planów nie wyjdzie, bo na miejscu zjawili się Jorge z Selmą i zadzwonili po pogotowie. Uważam, że Lorena nie powinna dostać szczęśliwego zakończenia. Najlepszą opcją byłoby umieszczenie jej na odwyku. Siostrzenice powinny się od niej zdystansować za to, że kryła córeczkę potwora i jej dobro przedkładała nad wszystko inne.

Elenie brzuch ciążowy urósł z dnia na dzień a raczej w jedną noc. Komedia i cyrk na kółkach. Jeszcze bezczelna i bezwstydna chwaliła się tym przy Jorge i robiła z ludzi idiotów twierdząc, że u kobiet w tej rodzinie to normalne.

Susana miała wyrzuty sumienia z powodu współpracy z Eleną. Jak wynikało z retrospekcji villana zastraszyła ją, że wina za podtruwanie Emiliany może spaść na nią jak policja dowie się, iż podmieniła kosmetyki. Jednak to Susany nie usprawiedliwia. Pomagała Elenie, o wszystkim jej donosiła chcąc ugrać na tym coś dla siebie - kasę i prezenty. Jednak po ostatnim "zleceniu" już nie była taka zadowolona i podarowany naszyjnik dosłownie jej ciążył. Susana była świadkiem pogorszenia się stanu zdrowia Emiliany. Młoda dostała drgawek, miała problemy z oddychaniem. Skłoniło to Susane do wyznania prawdy Diego. Lepiej późno niż wcale. Diego sporo ryzykował zakradając się do mieszkania w którym przebywała Elena, ale opłaciło się, bo znalazł podmienione kosmetyki, dostarczył je do laboratorium a dzięki temu lekarze znaleźli toksyczną substancje i mogli podać Emilianie antidotum. Zdążyli w ostatniej chwili. Lorena nie uratowałaby siostrzenicy, bo podejrzany typ z którym ubiła interes w sprawie odnalezienia serum raczej nie sprostał zadaniu. Poza tym nie mieli tyle czasu. Najlepsza była mina i reakcja Eleny, gdy odkryła, że dowody zniknęły z mieszkania. To jej "nie, nie, nie" podczas napisów końcowych odcinka - epickie!
Susana wyprowadziła się z rezydencji. Na odchodne dała Gerardo zastrzyki, które przyjmowała Elena i zasugerowała mu, że jego żona wszystkich okłamała i nie była w ciąży. W tych ostatnich odcinkach Susana po części się zrehabilitowała za swoje czyny, ale powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej za współpracę z Eleną. Nie zasłużyła na szczęśliwe zakończenie.

Oby Emiliana wróciła do pełni sił. Obstawiam, że tak właśnie się stanie. Wzruszająca była scena, gdy na wpół przytomna przywoływała mamę kierując wzrok na Monicę.

Rodrigo jest blisko osiągnięcia sukcesu zawodowego. Scenariusz spodobał się znajomemu Eileen. Udało mu się też w końcu przekonać Martę aby dali sobie drugą szansę. Mnie ich wątek nie interesował i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Było do przewidzenia, że się pogodzą.


Nieuchronnie zbliżamy się do końca telki. Będzie mi jej brakowało.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 11:40:44 06-08-22, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 82, 83, 84, 85, 86, 87  Następny
Strona 83 z 87

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin