Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

La que no podia amar/Zakazane uczucie -Televisa- TV6
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 317, 318, 319, 320  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16568
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:09:48 22-12-22    Temat postu:

Ja wyjeżdżam 6 stycznia na 10 dni, więc nie planuje na razie żadnej nowej telki będę oglądać tylko Por amar sin ley na razie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22365
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:05:52 24-12-22    Temat postu:

Lineczka napisał:
Co za bezczelność ze strony Bruna, że podkrada Rogelio pracowników. Uznaję to też za przejaw nieostrożności i głupoty, bo przecież prawda może łatwo wyjść na jaw, gdy któryś z pracowników się wygada dlaczego odszedł z hacjendy. Efrein jest łasy na kasę i nielojalny. Kiedyś pomagał Davidowi a teraz Brunowi.

Podkradanie pracowników z sąsiadującej hacjendy było słabe. Wystarczyło natknąć się na byłego pracownika i go zapytać, czemu odszedł z pracy i gdzie pracuje. Mógł też powtórzyć kłamstwa Efraina. Więcej sensu miałoby podbieranie pracowników z daleko położonej innej hacjendy.

Lineczka napisał:
Maria żebrze o uczucia córki. Zdaje sobie sprawę z tego, że Cynthia źle postępuje, ale i tak ją chroni. W ten sposób tylko utwierdza ją w postawie roszczeniowej i poczuciu bezkarności. Poza tym Gustavo nie zasługuje na to aby być oszukiwanym i wmawiać mu cudze dziecko.

Chyba właśnie to mnie najbardziej wkurzało w Marii. Bo jeśli sama nie miała problemu z tym, że była obrażana przez Cynthię OK. Ale jednak kobieta oszukiwała męża, prawdopodobnie wmawiała mu cudze dziecko. Gustavo nie zasłużył na coś takiego. Miał dużo szacunku i sympatii do Marii, więc ta powinna odwdzięczyć się tym samym

Lineczka napisał:
Ostatnio Macarii zdrowie szwankowało, ale po powrocie do miasteczka nie widać aby jej coś dolegało.

A no właśnie ten wątek został zapomniany! A podejrzewałyśmy ciążę.

Lineczka napisał:
Na obecnym etapie telki niezbyt ładnie ubierają protkę. W początkowych odcinkach chodziła w skromnych, ładnych sukienkach, później Rogelio wymienił jej garderobę i zakupił droższe ubrania a teraz chodzi w dżinsach i koszulach, które niezbyt mi się podobają i też uważam, że są niedostosowane do jej sylwetki np. koszmarek w postaci niebieskiej bluzki w odcinkach z akcją w szpitalu, ten strój ją pogrubił.

Zgadzam się, że protkę nieciekawie ubierają. Zawsze ubrana jest w "roboczy strój" czyli koszulę i dżinsy.


Ostatnio zmieniony przez Sylwia94 dnia 0:10:17 24-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:44:00 25-12-22    Temat postu:

Po 132 odcinku:

Sylwia94 napisał:

Ana Paula zamieszkała wraz z Rosaurą i Margaritem w pensjonacie i zaczęła pracę w gospodzie Macarii. Rogeliowi nie spodobało się, że jego żona pracuje jako kelnerka oraz często spotyka się z Gustavem, a także że pogardziła domem, który jej kupił i nie chce przyjąć alimentów dla siebie. Montero rozkazał Macarii zwonić protkę pod groźbą wypowiedzenia wynajmu lokalu. Dowiedział się też, że protka myśli nad pomocą w klinicę i również zabronił tego Ernestowi, bo budynek stoi na jego ziemi. Rogelio trzęsie całym miasteczkiem i wszyscy muszą robić, co każe Znowu wyszedł z niego cham!


Rogelio mimo, że odrzucił Anę Paulę to cały czas chciał kontrolować jej życie. Bardzo to egoistyczne z jego strony. Nie ma żadnego prawa aby decydować o tym, gdzie protka mieszka i pracuje. Uparł się aby postawić na swoim a przecież Ana Paula jest dumna i po rozstaniu nie zamierzała być od niego zależna co jak najbardziej zasługuje na pochwałę.

Sylwia94 napisał:
Ana Paula postanowiła wyjechać do innego miasteczka w pobliżu, gdzie Rogelio nie ma wpływów. Nie chciała jednak jechać zbyt daleko, by Margarito mógł widywać się z ojcem. Zmieniła jednak plany, gdy Maria jej wyznała, że Rogelio dalej ją kocha, nigdy się nie chciał na niej zemścić tylko dać jej szansę na ułożenie sobie życia z kimś innym... Po tych słowach protka wróciła z Margaritem na hacjendę. Rogelio na początku nie był zadowolony, ale w końcu zmiękł i proci się pogodzili. Nie podoba mi się jednak, że po raz kolejny to Ana Paula zrobiła pierwszy krok. Rogelio w tych ostatnich odcinkach bardzo skrzywdził ją i syna. Zresztą wszyscy ucierpieli na tym, że prot miał zły humor... Dlatego nie umiem cieszyć się z tego pogodzenia. Po co było niszczyć ten potencjał?


Ana Paula w ostatnich odcinkach wykazuje się niemalże anielską cierpliwością i wyrozumiałością wobec Rogelia. Po poznaniu prawdy na temat jego motywów działania nie zniechęciła się, gdy mąż próbował znowu ją odrzucić. Widać, że protka bardzo go kocha, co okazuje mu czynami. Cieszy mnie, iż Rogelio w końcu się przełamał i poszedł po rozum do głowy. Pogodził się z Aną Paulą i teraz powinien wynagrodzić jej i Margarito swoje złe humorki.

Sylwia94 napisał:
Margarito oddał ojcu piłkę i wygarnął kilka słów prawdy. Gdy usłyszał, że proci się pogodzili, wcale nie rzucił się ojcu na szyję, jest zdystansowany i nie ma co się dziwić. Rogelio go zawiódł, odrzucił i jaką teraz mamy pewność, że zaraz znowu mu się nie odwidzi


Margarito to bardzo mądry chłopiec. Nic dziwnego, że zniechęcił się i trzyma dystans po tym jak ojciec go traktował. Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach ich relacja się poprawi a Rogelio stanie na głowie aby wynagrodzić synowi zaznane krzywdy.

Sylwia94 napisał:
Cynthia była w tych odcinkach nie do zniesienia. Nie może się pogodzić z tym, że Gustavo nadal czuje coś do Any Pauli. Odsuwa go jednak bardziej od siebie zachowując się w ten sposób. Najpierw zagroziła, że usunie ciążę. Potem wymyśliła, że chce popełnić samobójstwo, urządziła szopkę w swojej sypialni i udawała, że chce skoczyć z okna. Powstrzymał ją Efrain (dziwnie to wyszło). Wpadła w złość, gdy okazało się, że Gustavo zamówił u Miguela nowe łóżeczko dla dziecka. Cynthia zachowuje się jak nienormalna! To znaczy normalna to ona nie jest (zabicie dziecka protki), ale swoimi cyrkami i szantażami tylko odsuwa bardziej od siebie Gustava. Mężczyzna ma jej serdecznie dosyć, ale jest z nią przez wzgląd na dziecko. Choć patrząc na zachowanie Cynthii, nie zdziwiłoby mnie gdyby poroniła. Gustavo kazał Cynthii pójść do psychologa.


Cynthia to na ten moment najbardziej irytująca postać w telce. Histeryczka, desperatka i toksyczna osoba. Ogromnie żal mi Gustavo, że musi ją znosić i przechodzi piekło w małżeństwie. Cynthia pogrywa nienarodzonym dzieckiem, najpierw odgrażała się, że dokona aborcji a później upozorowała próbę samobójczą. Co za cyrk! Odwróciła kota ogonem a przecież sama przyszła do gospody żeby dokuczyć Anie Pauli. Odnośnie rzekomej próby samobójczej to w pewnym momencie wyglądało to tak jakby chciała skoczyć, ale czy pod jej oknem nie ma balkonu? Efrein z łatwością zakrada się zawsze do jej pokoju. Po tej akcji powinna zostać odwieziona do szpitala psychiatrycznego. Wszyscy za bardzo się z nią cackają, z Marią na czele.
Cynthia zrobiła Gustavo nawet awanturę o nowe łóżeczko dla ich dziecka. Ręce opadają. Co za toksyczna kobieta. Na złość Anie Pauli uparła się na łóżeczko jej nienarodzonego dziecka chcąc protce sprawić ból.
Zastanawiam się czy Cynthia faktycznie urodzi czy może poroni. Nie dba ani o siebie ani o maleństwo. Nie wyobrażam jej sobie w roli matki.

Sylwia94 napisał:
Cynthia nie ma za grosz wstydu, zabawiała się z Efrainem w pokoju, który dzieli z Gustavem Nie bała się nawet, że ktoś ich zobaczy.
Rozwalił mnie Efrain chcący, by dziecko nazywało się tak samo jak on
Z Cynthii wyszła też niezła hipokrytka, bo wściekała się, że Gustavo spotkał w fabryce Anę Paulę, a sama co robi?


Cynthia gzi się z Efreinem w łóżku, które dzieli z mężem a do Gustavo ma pretensje o przypadkowe spotkanie z Aną Paulą w przetwórni. Kobieta nie do zniesienia. Z niecierpliwością czekam na moment, gdy Gustavo dowie się o jej romansie.

Sylwia94 napisał:
Vanessa odkryła romans Cynthii i Efraina. W poprzednich odcinkach Vanessa dobrze radziła Cynthii, by nie zachodziła w ciążę, by przywiązać do siebie Gustava, ale w tych mnie rozczarowała. Powiedziała Cynthii, że może lepiej, by usunęła ciążę, bo jeśli to dziecko Efraina to będzie ono dowodem zdrady. Przecież to dziecko nie jest niczemu winne. Cynthia jednak nie ma zamiaru usunąć ciąży, bo jest to jej karta przetargowa, by zatrzymać przy sobie Gustava.


Vanesa to egoistka. Momentami miewała pewne przebłyski inteligencji czy pozytywnych uczuć, ale pod względem całokształtu to następna toksyczna osoba w telce.
Karta przetargowa Cynthii w pewnym momencie obróci się przeciwko niej. Jeśli urodzi dziecko to badania DNA wykażą kto jest jego ojcem. Efrein nie będzie milczał i nie da się jej wyrolować.

Sylwia94 napisał:
O dawkę humoru w tych odcinkach jak zawsze zadbała Rosaura Rozwaliła mnie, jak z łaską zatrudniła się u Ulisesa i cały czas domagała się dostępu do kasy Ten nie jest głupi i się nie zgodził Jednak kobieta chyba ukradła pieniądze za to mydło, jeśli się nie mylę Gdy usłyszała usłyszała, że Rogelio zabronił protce pracować w gospodzie, sama od razu chciała odejść ze sklepu. Ale się zdziwiła, gdy usłyszała, że Rogelio jej pozwolił tam pracować Gdy Ana Paula wróciła na hacjendę, Rosaura od razu pobiegła tam za nią, rozbawiły mnie jej śpiewy w kuchni


Rosaura była komiczna w tych odcinkach. Próby dobrania się do kasy w sklepie Ulisesa i radosne śpiewy po powrocie na hacjendę to hit. Nawet dziecko kupujące mydło potrafiła naciągnąć na kasę. Nie wydała mu reszty tylko dała małą paczkę gum do żucia. Rekin biznesu!

Sylwia94 napisał:
Rocio i Esteban zeszli się ze sobą. Macaria przeprosiła kobietę za swoje zachowanie. Sama natomiast w końcu podpisała papiery rozwodowe.
Macaria i Ulises nie zachowują się dojrzale rozmawiając ze sobą przez pośredników


Wątek Macarii i Ulisesa jest męczący. Obstawiam, że finalnie pogodzą się. Ulises obstaje przy rozwodzie, ale nie wyglądał na zadowolonego, gdy Macaria podpisała papiery.

Sylwia94 napisał:
Miguel dowiedział się, że zmienił się sędzia w jego sprawie i będzie ona analizowana od początku. Dziwne.


Mnie też to zaskoczyło. Raczej nic dobrego ta zmiana nie zapowiada.

Sylwia94 napisał:
Mercedes nie udało się zajść w ciążę za pierwszym razem i już rozpacz


Mercedes sama narzuca na siebie presję szybkiego zajścia w ciążę i przez to będzie miała z tym problem, bo zablokuje się psychicznie.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 11:49:18 25-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:23:36 25-12-22    Temat postu:

Po 137 odcinku:

Sylwia94 napisał:

Proci znowu są szczęśliwi, Margarito również wybaczył ojcu. Ana Paula i Rogelio wznowili plany ślubu kościelnego, jednak wszystko skomplikowały problemy finansowe hacjendy. Coś czuję, że do ślubu dojdzie dopiero na sam koniec telki. Cieszy mnie, że proci do siebie wrócili, mieliśmy kilka fajnych scenek Ale wciąż uważam, że niepotrzebna była cała ta drama z depresją (czy jak to nazwać) Rogelia po nieudanej operacji. Zachowywał się karygodnie. O dziwo doszedł do siebie w 100% i już nawet nie rozpacza z powodu kalectwa.


Sceny protów piękne, uśmiech nie schodził mi z twarzy widząc ich szczęście. Urocze były ujęcia z ich pocałunkami i czułościami. Szkoda tylko, że nie zaserwowano nam dłuższej sceny miłosnej protów. Cieszy mnie, że Rogelio naprawił relację z synem. Wzruszyłam się, gdy Margarito przyniósł ojcu skarbonkę ze swoimi oszczędnościami chcąc mu pomóc. Cudowne dziecko.
Rogelio wyszedł z traumy bez pomocy specjalisty (psychologa, psychiatry), co nie wypadło autentycznie. Należy założyć, że doszedł do siebie dzięki miłości i wsparciu Any Pauli.

Sylwia94 napisał:
Rogelio poprosił Vanessę o opuszczenie hacjendy. Ta oczywiście nie chciała tego zrobić, choć widzi, że nie ma szans u Rogelia. Bruno namówił kobietę do zaszkodzenia Montero. Uknuli razem intrygę, by przejąć jego klienta z Singapuru. W rezultacie Rogelio stracił dużo pieniędzy i nie był w stanie spłacać rat kredytu. Pojawiło się ryzyko, że będzie musiał sprzedać nieruchomości m.in. lokale wynajmowane Ulisesowi i Macarii. Jednak po kilku miesiącach ciężkiej pracy, w którą zaangażowali się pracownicy i Ana Paula, hacjenda wyszła na prostą i stała się wypłacalna. Rogelio nie ma pojęcia, że za jego problemami stoją Vanessa i Bruno, choć w pewnym momencie zaczął podejrzewać adwokata.


Vanesa nie ma za grosz dumy i godności. Już dawno powinna opuścić hacjendę a nie tkwić na niej niczym piąte koło u wozu. Nawet z przyjaciółeczką przestała się dogadywać. Nadal dziwi mnie naiwność Any Pauli w stosunku do siostry.
Niby Vanesa kocha Rogelia a knuje przeciwko niemu i chce go doprowadzić do ruiny. Cóż za toksyczna osoba. Intuicja nie myliła prota. Słusznie podejrzewał Vanesę i Bruna o spiskowanie przeciwko niemu. Jednak nie znalazł przeciwko nim żadnych dowodów. Tyle dobrze, że po kilku miesiącach udało się Rogeliowi odzyskać płynność finansową.
Cynthia była bezczelna z obwinianiem brata za nieudany interes z biznesmenami z Singapuru. Sama palcem nie kiwnie w kwestii rozwoju hacjendy a najwięcej ma do powiedzenia jeśli chodzi o finanse. Irytująca i koszmarna osoba.

Sylwia94 napisał:
Rosaura była śmieszna domagając się swojej części zysków Jej groźby działają w obie strony - jak wyzna Rogeliowi, co zrobił Bruno, sama będzie współwinna, bo mu pomagała albo przynajmniej milczała na ten temat.


Liczyłam na to, że Rosaura bardziej przyciśnie Bruna i zabroni mu szkodzić Rogelio, ale ona uknuła inną intrygę. Zamierza wzbogacić się kosztem Vanesy wychodząc z założenia, że te pieniądze jej się należą przez wzgląd na relację jaką to rzekomo miała z Federico. Cóż za bezczelność. Najlepsza była jej histeria z powodu odwołanego ślubu Any Pauli i Rogelia. Szkoda, że nie poznaliśmy więcej jej zachcianek z listy dotyczącej przygotować do wesela, pawie w ogrodzie rozwaliły system.

Sylwia94 napisał:
Zdziwiło mnie jednak, że Bruno zaczął uwodzić Vanessę dopiero po tym, jak Rosaura mu to poradziła. Sam by na to nie wpadł? Vanessa czuła się samotna i łatwo uległa Brunowi. Nakryła ich Cynthia i wie o ich intrygach, ale musi milczeć, bo sama ma na sumieniu romans z Efrainem.


Bruno niby taki bystry a sam nie wpadł na pomysł aby uwieść Vanesę i przejąć jej majątek. Oboje do siebie w pewnym stopniu pasują, dobrze się dogadywali zwłaszcza w planowaniu intryg przeciwko Rogelio. Nawet jakaś tam chemia między nimi jest. Jednak Bruno to szuja, ma sporo na sumieniu, w tym najcięższe przewinienia jak zlecenie morderstwa. Vanesa jest jaka jest, ale nie posunęła się do tak karygodnych postępków.

Sylwia94 napisał:
Okazało się, że Mercedes nie może zajść w ciążę, bo cierpi na niedrożność jajowodów. Łatwo można było domyślić się, że to wpłynie negatywnie na jej związek z Ernestem. Kobieta skupiła się tylko na zajściu w ciążę, nie kochają się z Ernestem z przyjemności i ciągle kłócą. Mercedes powinna wyluzować, bo pod takim napięciem na pewno nie zajdzie w ciażę. Poza tym ona i Ernesto mają możliwości finansowe, by spróbować innych metod np. in vitro. Choć przeczuwam, że na koniec telki Mercedes w końcu uda się zajść w ciążę.


Ernesto ma niesamowitą cierpliwość do Mercedes. Jak ten facet z nią wytrzymuje? Mercedes to egoistka, myśli głównie o sobie i swoich potrzebach. Niedrożność jajowodów + narzucanie na siebie presji zajścia w ciążę to gotowy przepis na niepowodzenie. Skoro jest pielęgniarką powinna sobie z tego zdawać sprawę. Nic dziwnego, że Ernesto nie chce z nią uprawiać mechanicznego seksu w jej dni płodne. Do tego dochodzą jej ciągłe żale, pretensje i humorki. Ich małżeństwo przechodzi kryzys a Mercedes swoich błędów nie dostrzega. Dobrze jej doradzali Esteban i Rocio.

Sylwia94 napisał:
Rocio i Esteban są ze sobą szczęśliwi. Dobrze, że nie narzucili sobie presji z dzieckiem i póki co cieszą się swoim towarzystwem. Vanessa była niezadowolona, gdy ich razem zobaczyła. Mimo iż nie kocha Estebana, nie umie cieszyć się szczęściem innych.


Vanesa jest próżna. Sądziła, że Esteban nigdy o niej nie zapomni, będzie nieszczęśliwy a tu taka niespodzianka. Widok eks męża z Rocio u boku utarł jej nosa i bardzo dobrze.

Sylwia94 napisał:
Macaria miała pretensje do Ulisesa, że ją oszukał i chciał sprzedać dom, mimo iż inaczej się umawiali. Mężczyzna zrezygnował ze sprzedaży i kazał Brunowi zmienić zapis w dokumentach rozwodowych.


Nudzi mnie wątek Macarii i Ulisesa. Dorośli ludzie a rozmawiają przez pośredników w postaci plotkary Rosaury. Bardzo dojrzałe. Ulises też nie popisał się sprzedażą domu a przecież wiedział jak bardzo Macarii zależy na tym aby go nie stracić.

Sylwia94 napisał:
Efrain dalej spiskuje z Brunem i załatwia mu pracowników za pieniądze. Gustavo usłyszał fragment ich rozmowy, co wzbudziło jego podejrzenia, ale ostatecznie nic z tym nie zrobił.


Efrein w końcu wpadnie prędzej czy później. Wystarczy tylko poczekać na moment, gdy wygada się któryś z podkupionych pracowników, co jest nieuniknione.

Sylwia94 napisał:
Dostaliśmy przeskok czasowy o ok. 4 miesiące, bo Cynthia jest już w 7 miesiącu ciąży. Mimo miłych obrazków z Gustavem przytulającym się do brzucha, między tą dwójką dalej się nie układa. Gustavo miał pretensje do żony, że nic nie robi i od wszystkiego wymiguje się ciążą. Po raz kolejny się pokłócili. Cynthia była wściekła i spadła ze schodów. Cóż, sama jest sobie winna, powinna uważać, a ona zawsze jest w gorącej wodzie kąpana. Upadek wyglądał niebezpiecznie. Trochę czasu zajęło zanim znalazł ją Gustavo, potem na miejscu pojawiła się Maria. Rozwaliło mnie, jak oboje zamiast od razu zadzwonić do Ernesta czy zabrać Cynthię do szpitala, mieli jeszcze czas, by usiąść koło rannej i tracić czas na bzdury W ogóle nie przekonuje mnie też gra Any Martin. Już pominając to, że gra zawsze podobne role - dobrodusznych niań to ta aktorka źle gra. Jak poszła zawiadomić Rogelia o wypadku Cynthii, wypadła sztucznie.
Na razie nie wiadomo, co będzie z Cynthią i dzieckiem. Ernesto zapytał, kogo powinien ratować, jeśli będzie taka konieczność...


Nie zrobiły na mnie wrażenia słodkie obrazki Gustavo z Cynthią. Ta kobieta jest nie do zniesienia i święty by z nią nie wytrzymał. Ciągle zrzędzi, knuje, kłamie, wymiguje się od pracy. Gustavo ma całkowitą rację z pretensjami jakie wobec niej kieruje.
Cynthia uległa wypadkowi podczas zbiegania ze schodów. W dużej mierze jest sobie sama winna. Powinna być ostrożniejsza. Mnie też zaskoczyła negatywnie bierność Gustavo i Marii. Zamiast od razu dzwonić po pogotowanie albo biec po samochód to oni stali nad Cynthią i lamentowali tracąc cenny czas. Gra Any Martin (Marii) to porażka, zwłaszcza jej krzyki. Uszy więdną.
Oby dziecku Cynthii nic złego się nie stało. Dla tej harpii karą byłoby poronienie, bo nie miałaby jak zatrzymać przy sobie Gustavo, ale badania DNA i Efrein okazujący się ojcem noworodka to też będzie dla niej cios. Dziecko niczemu nie jest winne, ma prawo do życia, z pewnością najbliżsi członkowie rodziny się nim zajmą i je pokochają.

Sylwia94 napisał:
Efrain zmartwił się, gdy usłyszał o wypadku Cynthii. Powiedział Consuelo, że jest ojcem dziecka.


Consuelo pewnie powie o tym Marii a ta poprosi ją o milczenie dla dobra córki i wnuczki.

Sylwia94 napisał:
Rozwaliło mnie, jak Efrain pukał w okno Cynthii, gdy ta była w pokoju z Gustavem. No mistrz dyskrecji po prostu


Niby Efrein sądził, że Gustava nie ma na hacjendzie, bo udał się na otwarcie kliniki, ale w takim razie dlaczego tak szybko się ulotnił spod okna? Usłyszał jego głos?


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 19:54:14 25-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:32:09 26-12-22    Temat postu:

Lista uśmierconych postaci po 142 odcinku:
1. ojciec Miguela
2. matka Any Pauli i Miguela
3. I ofiara wypadku potrącona przez Miguela
4. II ofiara wypadku potrącona przez Miguela
5. Gustavo senior
6. Gloria
7. Federico
8. Maripaz
9. David
10. nienarodzone dziecko Any Pauli
11. matka Margarita
12. Rutilio
13. Efrein
+ Santiago (syn Fermina, mąż Carmen), rodzice Rogelio
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22365
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:51:22 26-12-22    Temat postu:

Ale Ci szybko idzie oglądanie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:58:15 26-12-22    Temat postu:

Grypa mnie dopadła w te święta, całe spędzone w łóżku. W Wigilię miałam gorączkę i fatalnie się czułam, wczoraj lepiej to nadrobiłam telki ze względu na domową izolację.
Odcinki ciekawe, sporo się w nich dzieje, więc z przyjemnością oglądam. Może skończę telkę w tym roku.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 13:58:43 26-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22365
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:04:20 26-12-22    Temat postu:

Grypa na święta to masakra Życzę dużo zdrowia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16568
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:15:40 26-12-22    Temat postu:

ja również zyczę zdrówka jestem przekonana, że skończysz telkę w tym roku
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:33:58 26-12-22    Temat postu:

Dzięki dziewczyny. Dzisiaj czuję się o wiele lepiej.

Po 141 odcinku:

Sylwia94 napisał:

Lekarzom udało się uratować zarówno Cynthię jak i dziecko. Los Cynthii był mi obojętny, ale cieszy mnie, że mała przeżyła i doszła do siebie po zapaleniu płuc Wydaje mi się, że jednak pokazane dziecko jest za duże jak na wcześniaka urodzonego w ok. 32 tygodniu ciąży.


Mnie również cieszy, że mała Mari przeżyła i wyzdrowiała. Słodki bobas. Faktem jest, że dziecko nie zostało idealnie dobrane do tej roli, bo wyglądało ono na dość spore (zwłaszcza w inkubatorze), ale pewnie ciężko byłoby zakontraktować mniejszego brzdąca, już nie wspominając o takim, które przypominałoby wcześniaka.
Cynthia jak zwykle miała więcej szczęścia niż rozumu.

Sylwia94 napisał:
Cynthia oczywiście ma gdzieś córkę. Chciała, by dziewczynka przeżyła tylko po to, by zatrzymać przy sobie Gustava. Pierwsze jej pytanie brzmiało, czy mała ma ciemną karnację skóry czy jasną


Nie widziałam Cynthii w roli matki i zdania nie zmieniam. W tej kobiecie nie ma za grosz instynktu macierzyńskiego. Zdecydowała się na dziecko tylko po to aby zatrzymać przy sobie Gustavo, ale była na tyle głupia, że w tym samym czasie sypiała również z Efreinem bez zabezpieczenia. Na co ona liczyła?

Sylwia94 napisał:
Efrain ucieszył się na wieść, że Cynthia urodziła i zorganizował na hacjendzie popijawę z innymi pracownikami. Nawet się nie krył z tym, że uważa się za ojca dziecka. Pojawił się też w szpitalu i nazwał małą swoją córką, co usłyszał Gustavo. Efrain najpierw zaprzeczył, żeby coś go łączyło z Cynthią, ale potem przyznał się przed Duranem do romansu z jego żoną i między mężczyznami doszło do bójki. Gustavo oskarżył Cynthię o niewierność. Ta oczywiście zaprzeczyła, że miała romans z zarządcą hacjendy i pewna siebie zaproponowała test DNA. Gustavo zmiękł i uznał, że Efrain go okłamał. Poprosił jednak Rogelia o wyrzucenie mężczyzny z pracy. Efrain przyznał się więc przed szefem do romansu z jego siostrą. Nie miał już nic do stracenia, skoro groziło mu zwolnienie i wygnanie z hacjendy. Poza tym wydaje mi się, że czekał tylko do porodu, by powiedzieć wszystkim o romansie z Cynthią. Liczył, że ta się z nim zwiąże i dziecko mu w tym pomoże. Rogelio ze złością rzucił się na Efraina z batem, a Gustavo wyrzucił zarządcę za drzwi hacjendy i zabronił wpuszczać.


Nie przepadałam za Efreinem, bo to babiarz i cwaniak, ale w tych odcinkach było mi go szkoda. Gustavo z Rogelio przede wszystkim na nim skupili swoją złość (po części słusznie), ale główną winowajczynią jest przecież Cynthia. To ona jest mężatką i zdradzała męża! Efrein do niczego jej nie zmuszał i sam stał się ofiarą jej manipulacji. Nie zależało mu nawet na majątku Cynthii tylko na niej samej, nie był interesowny. Miał obsesję na jej punkcie. Ucieszył się też z narodzin córki, odwiedził ją w szpitalu. To Cynthia wypada tutaj najgorzej.
Bardzo dobrze, że Efrein wyznał w końcu prawdę Gustavo i Rogelio i że przestał ciągnąć tę farsę. Cynthia zamierzała go przekupić byle tylko jakoś wybrnąć sytuacji, ale widać jak mało znała swojego kochanka, któremu akurat na kasie nie zależało tylko na niej i dziecku. Bardzo dobrze, że domagał się ojcowskich praw i poszedł do sądu.
Bójki Efreina z Gustavo wyglądały komicznie.

Sylwia94 napisał:
Rogelio miał do Cynthii pretensje, że związała się z Efrainem. Był też rozczarowany, że Maria o wszystkim wiedziała. Powiedział siostrze, że pomógłby Efrainowi zdobyć wykształcenie, gdyby wiedział, że coś go łączy z Cynthią, ale jakoś wątpię, by "stary" Rogelio był taki wyrozumiały.


Mnie też nie przekonały słowa i zapewnienia Rogelia co do pomocy Efreinowi. Wątpię aby tak postąpił. Na początku z pewnością wpadłby w gniew i urządził Cynthii awanturę oraz wyżył się na swoim zarządcy. Wszystko też zależy od tego w jakim byłby humorze i jak wyglądałaby jego sytuacja z Aną Paulą. Kiedy nie byli razem to wracał do wygrażania pracownikom batem, więc Efrein mógłby jeszcze dostać od niego srogie lanie i zostać wyrzucony z hacjendy. Nic nie usprawiedliwia Cynthii, ale niech Rogelio nie robi teraz z siebie takiego wielkodusznego i wspaniałomyślnego.
Pretensje Rogelia wobec Marii słuszne. Ukryła przed nim kolejne bardzo ważne informacje. Po tym jak zataiła sekret Any Pauli miała już go więcej nie okłamywać a tu znowu go zawiodła.

Sylwia94 napisał:
W szpitalu odbyły się chrzciny małej Marii. Ceremonię przerwało pojawienie się Efraina z nakazem wykonania testu DNA. Wszyscy więc dowiedzieli się o romansie Cynthii z zarządcą, choć kobieta wciąż zaprzecza. Gustavo widząc pewność Efraina zaczął coraz bardziej wątpić w prawdomówność Cynthii. Jednak jak sam przyznał poczuł ulgę, że został zlecony test DNA. Cynthia próbowała zapobiec badaniu, czym potwierdziła, że nie mówi prawdy.


Efrein zanotował wejście smoka podczas chrzcin w szpitalu. Mina i reakcja Cynthii bezcenne! Dobrze jej tak! Ależ się sama podłożyła, gdy nalegała aby badania DNA nie zostały wykonane. Gustavo mówiła wcześniej co innego. Poza tym taka reakcja świadczy o tym, że miała coś do ukrycia. Dziecku nie groziło żadne niebezpieczeństwo podczas badania. Nawet nie musieli pobierać od niej krwi (chociaż i tak ją z pewnością wiele razy kłuli do badań), wystarczył włos albo wymaz z buzi/próbka śliny.

Na marginesie dodam, że nie podobała mi się kreacja Cynthii na chrzcie. Aczkolwiek dostrzegam zmianę na plus w jej stylu ubierania się od kiedy zmieniła garderobę na czas ciąży i po porodzie rezygnując z obcisłych dżinsów i kamizelek oraz gorsetów na rzecz luźniejszych kiecek.

Sylwia94 napisał:
Podobało mi się, że Gustavo mimo wszystko zajął się małą Marią. Najlepiej, by dziewczynka okazała się jego córką, bo wtedy wiadomo, że dostanie miłość i opiekę. Cynthia dalej nie interesuje się córką, zrzuciła wszystkie obowiązki na barki Marii. Ale jednak jak romans Cynthii i Efraina ma wyjść na jaw to pewnie ojcem dziecka jest zarządca. Efrain już otrzymał wyniki, więc w następnym odcinku się potwierdzi, kto jest ojcem.


Od kiedy okazało się, że Cynthia jest w ciąży obstawiałam, iż to Efrein będzie ojcem jej dziecka. Maleństwo jest niepodważalnym dowodem zdrady. W innym przypadku Gustavo mógłby mieć wątpliwości w kwestii relacji żony z zarządcą hacjendy a tak czarno na białym wyjdzie, że przyprawiała mu rogi. Szkoda mi go, bo wiązał z dzieckiem ogromne nadzieje. Dobry z niego człowiek. Lubię Gustava chociaż nie kibicuję mu w wątku miłosnym z Aną Paulą. Stracił u niej swoją szansę, ale zasługuje na szczęśliwy finał i jakąś fajną, wartościową kobietę z którą mógłby zaznać szczęścia. Niestety nie widzę takowej na horyzoncie.

Maria z chęcią zajmuje się wnuczką i wyręcza Cynthię w jej matczynych obowiązkach. Dla dobra dziecka lepiej aby opiekowała się nim babcia, ale najgorsze jest zaślepienie Marii w stosunku do córki. Cały czas jej broni, tłumaczy ją i usprawiedliwia. Na jej miejscu nie byłabym w stanie spojrzeć w oczy Gustavo po tym jak go okłamywała kryjąc postępki Cynthii. Zięć był dla niej bardzo dobry a ona tak mu się za to odwdzięczyła...

Sylwia94 napisał:
Cynthia w ostatniej chwili wycofała się z nazwania córki "Maria", co było do przewidzenia Gustavo jednak nalegał i kobieta musiała sie zgodzić.
Rozwalił mnie Efrain nazywając dziewczynkę Efraincitą


Było do przewidzenia, że Cynthia zechce się wycofać ze złożonej obietnicy i zmienić dziecku imię. Gardzi przecież własną matką. Dobrze, że Gustavo się uparł i postawił na swoim.
Efrein popłynął z imieniem dla córki.

Sylwia94 napisał:
Mercedes była rozczarowana tym, czego dowiedziała się o Cynthii i w końcu przyznała, że źle oceniała Anę Paulę


Szok i niedowierzanie! Nieomylna Mercedes przyznaje, że się pomyliła i źle oceniła protkę! Niemożliwe! Taka była zachwycona Cynthią i pchała brata w jej ramiona a okazało się, że uległa jej manipulacjom.

Sylwia94 napisał:
Proci znowu na dalszym planie Rogelio zorganizował kolację i podarł umowę przedmałżeńską, aby Ana Paula mogła z nim być w całości z własnej woli Znowu martwił się tym, że nie może dać żonie dziecka (czemu ciągle wszyscy to powtarzają bez powodu?!), ale Ana Paula zaproponowała, że mogą adoptować dziecko w przyszłości.


Proci mieli mniej scen w tych odcinkach, Margarito praktycznie niewidoczny. Ich wątek zszedł na dalszy plan, szkoda.
Romantyczna kolacja zorganizowana przez Rogelio i podarcie umowy przedmałżeńskiej aby mogli zacząć z Aną Paulą wszystko od nowa to piękny gest z jego strony. Tylko trochę czas niezbyt korzystny ze względu na okoliczności (córeczka Cynthii walcząca o życie w szpitalu - 3 krytyczne doby).
Jeśli chodzi o kwestię bezpłodności Rogelia po wypadku to też nie rozumiem dlaczego wszyscy włącznie z głównym zainteresowanym zakładają, że nie może on mieć dzieci. Wcześniej podkreślano, że nie będzie mógł prowadzić udanego życia seksualnego, co okazało się bzdurą.
Ludzie niepełnosprawni fizycznie też mają dzieci! Już nie wspominając o takich bohaterach w telkach (np. Paolo z MDC czy Norbert z M jak miłość albo Łukasz z Samego życia ).Czytałam artykuł, że mężczyźni po urazie rdzenia kręgowego i doznanym paraliżu mają trudniejszą sytuację od kobiet z takimi samymi obrażeniami, ale to nie wyklucza możliwości spłodzenia potomstwa. Ana Paula a wcześniej Vanesa nie narzekały na sprawność Rogelia w łóżku, przeciwnie. Obie były zachwycone. Tak więc jedyny problem jaki może mieć nasz bohater dotyczy niskich parametrów nasienia, ale przecież na to też współczesna medycyna może coś zaradzić. Dostępne są też takie metody jak in-vitro. Poza tym Rogelio cały czas podkreśla, że to on nie może spłodzić dziecka a nie wiadomo też czy Ana Paula nie miałaby problemu z zajściem w ciąże po poronieniu. Proci powinni się skonsultować ze specjalistą od leczenia niepłodności, którego do kliniki w miasteczku sprowadził Ernesto dla Mercedes.

Sylwia94 napisał:
Romans Vanessy i Bruna wyszedł na jaw, więc przestali się już z tym ukrywać.


Bruno nawet nie krył się przed Rogelio z tym jakie relację łączą go z Vanesą. Nie uszanował prośby kochanki. Rogelio szybko się domyślił, że tę dwójkę łączy coś więcej.

Sylwia94 napisał:
Macaria i Ulises wybrali się razem na grób Maripaz i uznali, że dadzą sobie drugą szansę. To było do przewidzenia.
Rosaura liczyła, że uwolni się od pracy w sklepie, skoro Macaria i Ulises się ze sobą pogodzili, ale na jej nieszczęście uznali, że wciąż jej potrzebują


Można powiedzieć, że córka z zaświatów pogodziła Macarię i Ulisesa skoro postanowili dać sobie kolejną szansę nad jej grobem w dniu którejś miesięcznicy od jej śmierci.
Rosaura chciałaby wymigać się od pracy w sklepie, ale nie ma ku temu argumentów. Najlepszy był tekst Rogelia, że o 4 nad ranem pracownik będzie ją zawoził do miasteczka. Niech trochę popracuje, krzywda jej się nie stanie. Zresztą u Ulisesa nawet się nie przemęcza, ma lekką pracę.

Sylwia94 napisał:
Cieszy mnie, że większość par już się wyklarowała (Dany i Miguel, Rocio i Esteban, Mercedes i Ernesto, Consuelo i Hugo) i nie mamy tu szybkiego łączenia w pary na sam koniec telki.


Zgadzam się. Fajnie, że scenarzyści o to zadbali na wcześniejszym etapie telki. W sumie to praktycznie większość par wygląda tak jak zakładałyśmy.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 20:58:14 26-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:42:57 26-12-22    Temat postu:

Po 145 odcinku:

Sylwia94 napisał:

Ojcem Mari okazał się być Efrain. Czyli tak jak podejrzewałam. Inaczej Cynthia wyparłaby się romansu z zarządcą. Efrain od razu powiadomił o tym fakcie Gustava. Temu było przykro, bo pokochał dziewczynkę jak córkę, ale musiał odpuścić.


Bez zaskoczenia w tym wątku. Od początku łatwo było przewidzieć, że Efrein okaże się ojcem dziecka Cynthii. Żal Gustavo w tej sytuacji, bo został oszukany i przede wszystkim cieszył się na przyjście na świat swojego potomka a spotkało go rozczarowanie.

Sylwia94 napisał:
Efrain pojawił się na hacjendzie i zażądał, by Cynthia wraz z dzieckiem z nim wyjechały. Cynthia próbowała się wymigać powołując się na stan zdrowia Mari. Efrain jednak nie dał się zwieść i zażądał w takim razie rozmowy z Rogeliem. Cynhia ogólnie podczas całej tej sceny kilka razy zmieniła zdanie. Raz obrażała Efraina, innym razem obiecywała, że z nim odejdzie. Ostatecznie uderzyła mężczyznę z zaskoczenia ciężkim przedmiotem w tył głowy. Efrain zmarł na miejscu.


Efrein to postać tragiczna. Szkoda mi go. Był jaki był, ale na taki koniec nie zasłużył. Cieszył się z narodzin córeczki, kochał ją i chciał się nią opiekować. Tymczasem Cynthia zabiła go w obecności ich dziecka. Co za psycholka! Nie ma dla niej żadnych okoliczności łagodzących. Nic jej ze strony Efreina nie groziło, żadne niebezpieczeństwo. Szarpali się, ale on by jej nie skrzywdził, zresztą mogła wołać o pomoc, ale nie chciała żeby Rogelio i Gustavo czy inni domownicy dowiedzieli się o jej podłościach. Spanikowała i w desperacji uderzyła kochanka ciężkim przedmiotem w głowę, gdy ten stał do niej odwrócony tyłem, całkowicie bezbronny. Śmierć Efreina jak i okoliczności tej tragedii są dla mnie sporym zaskoczeniem.

Sylwia94 napisał:
Następnie do pokoju weszła Maria. Cynthia zaczęła mówić, że Efrain chciał zabrać siłą ją i córkę i dlatego go uderzyła. Kolejną osobą, która weszła do sypialni był Gustavo. Maria nie wahając się ani chwili powiedziała, że to ona zabiła zarządcę. Cynthia sprytnie zmanipulowała Marię, co zresztą nie jest nowością. Nagle zaczęła nazywać ją mamą, przytuliła. Maria kolejny raz pomogła córce. Tym razem jednak nie kryje jej romansu, a zbrodnię! Myśli, że dobrze robi, że Cynthia musi być przy córce, a nie w więzieniu. Jednak kobiecie wcale nie zależy na dziecku i musi ponieść karę za swoją zbrodnię. Teraz znowu żyje w poczuciu bezkarności.


Maria popełniła ogromny błąd biorąc winę na siebie za przestępstwo popełnione przez córkę. Nic się nie nauczyła na swoich błędach (ukrywanie sekretów Cynthii, milczenie). W ten sposób tylko utwierdza ją w przekonaniu o bezkarności! Najgorsze, że Maria kreuje się na bohaterkę, która poświęciła się dla córki. Nic bardziej mylnego. Maria wytknęła Rosaurze, że jej nie byłoby stać na taki akt miłości a to jest po prostu totalne zaślepienie z jej strony! Żali się ta kobieta czy chwali? Chroni morderczynię! Nie chce dostrzec jak bardzo złym człowiekiem jest jej córka. Woli łudzić się, że Cynthia zmieni się na lepsze i będzie dobrą matką a przecież ta kobieta zagraża własnemu dziecku, którym w ogóle się nie interesuje! Maria chciała poświęcić się dla wnuczki, ale oddała jej niedźwiedzią przysługę. Mari przecież nie musiałaby wychowywać się u boku Cynthii we więzieniu. Rodzina by się nią zajęła (babcia, wujek czy Gustavo). Tak więc niech Maria nie robi z siebie męczennicy i bohaterki w jednym, lepszej od Rosaury, bo wcale tak nie jest.

Sylwia94 napisał:
Rosaura podstępem zmusiła Marię do przyznania się do tego, że wzięła na siebie winę Cynthii. Potem przekazała tę informację Brunowi w zamian za udział w zyskach z interesów z Vanessą. Bruno zaszantażował Cynthię, że wie o jej zbrodni. Zmusił ją do dołączenia do spółki. Kobieta więc poszła do Rogelia domagać się swojej części spadku. Montero obiecał, że odda siostrze połowę majątku, choć było mu szkoda, że ta sprzeda wszystko, na co tyle lat pracował. Boi się też, że kobieta szybko zaprzepaści fortunę.


Rosaura jest sprytna. Po mistrzowsku podpuściła Marię i wydobyła od niej prawdę. Jednak nie ona jedna miała wątpliwości co do winy gosposi. Bruno zdobył dzięki temu haka na Cynthię i ją szantażuje. Szkoda, że akurat teraz Rogelio postanowił oddać siostrze spadek. Tak długo się przed tym wzbraniał, nie wypełniła warunków zawartych przez ich ojca w testamencie. Miał więc powód aby wstrzymać się z decyzją albo wkroczyć na drogę sądową... Cynthia nie tylko go zdradzi i połączy siły z Brunem oraz Vanesą, ale i przetrwoni swoją część na którą nie zasłużyła, bo nawet palcem nie kiwnęła aby rozwinąć hacjendę. Cóż za niesprawiedliwość. Szkoda mi Rogelia.

Sylwia94 napisał:
Cynthia szybko pokazała znowu swoją prawdziwą twarz przed Marią. Zależało jej, by kobieta została uznana winną i przewieziona do więzienia


Niby na początku Cynthia prosiła Bruna aby wyciągnął Marię z więzienia, ale gdy kazał jej wybierać między jej dobrem a matki to już nie miała wątpliwości. Nawet nie zamierza opłacić Marii adwokata ze swojej części spadku. Taka jest jej wdzięczność. Nadal pogardza matką, nie chciała odwiedzić jej w areszcie, przyszła bo Gustavo ją zmusił. Zaślepiona Maria jakby tego nie dostrzegała i nadal żebrze o uczucie córki a dostaje jakieś totalne ochłapy, kiedy Cynthii grunt pali się pod nogami i potrzebuje jej pomocy.

Sylwia94 napisał:
Jednak sprawa, mimo przyznania się Marii, okazała się bardziej skomplikowana. Na ciele Cynthii i dziecka nie znaleziono śladów szarpaniny, które mogłyby świadczyć o tym, że Efrain chciał ich zabrać siłą z hacjendy.


Z tego co mówił policjant wynika, że specjaliści z zakresu medycyny sądowej na podstawie obrażeń denata mogą określić wzrost i wagę sprawcy a akurat w tych kwestiach Maria i Cynthia różnią się od siebie diametralnie. Na niekorzyść obu pań (ich zeznania) świadczy brak śladów przemocy na ciele Cynthii i dziecka. Ważnym dowodem jest też samo narzędzie zbrodni. Cynthia nie miała założonych rękawiczek, po śmierci Efreina była w takim szoku, że wątpię aby wytarła ten przedmiot a Maria zostawiła na nim swoje odciski. Policja ponoć zabrała kilka rzeczy z miejsca zbrodni, więc na pewno też jakże ważne narzędzie zbrodni. Cynthia zawsze może się bronić, że jej odciski palców są na tym przedmiocie, bo znajdował się w jej pokoju, więc go mogła dotknąć, ale ich ułożenie swoje sugeruje a dwa jeśli jednocześnie nie ma na nim odcisków palców Marii (bo akurat nie sprzątała w tej sypialni albo wycieraniem kurzu zajmował się ktoś inny) to dowody przeciwko Cynthii są już konkretne.

Sylwia94 napisał:
Rogelio podpisał korzystny kontrakt na dostawę mleka. Był on owiany tajemnicą, ale dowiedziała się o nim Rosaura. Dostarczyła informacje Brunowi, ale ten nie mógł już zapobiec umowie. Jednak Rogelio ma problem, bo musi oddać połowę zwierząt siostrze.
Podoba mi się, jak Ana Paula wspiera Rogelia w interesach Choć znowu zeszli na dalszy plan... ale lepsze to niż jakby mieli być osobno.


Niestety proci w ostatnich odcinkach są głównie tłem, to Cynthia gra pierwsze skrzypce. Tak jak mówisz z dwojga złego lepiej, że jest ich mniej, ale są razem niż miałoby być na odwrót. Cieszy mnie, że Rogelio udało się dobić interesu na dostawę mleka. Bruno z Rosaurą nie zdążyli pokrzyżować mu planów, mina adowkaciny, gdy dowiedział się, że jest już za późno - bezcenna.
Ana Paula wspiera Rogelia, za jej słowami idą czyny, chętnie mu pomaga, angażuje się w pracę na hacjendzie i z optymizmem patrzy w przyszłość. To nieocenione z perspektywy prota.

Sylwia94 napisał:
Po śmierci Efraina Gustavo zaczął się zastanawiać, by zająć się Mari. Wie, że Cynthia się do tego kompletnie nie nadaje. Poza tym prawnie jest ojcem dziecka. Mercedes też pokochała dziewczynkę i zaczęła się zastanawiać nad adopcją. To nie taki zły pomysł!


Zarówno Gustavo jak i Mercedes z Ernesto, Ana Paula z Rogelio czy Maria byliby o wiele lepszymi opiekunami dla Mari od Cynthii, która nie kocha córki i się nią nie interesuje. Oby tylko jej nie skrzywdziła, bo po niej można spodziewać się wszystkiego. Gustavo to wspaniały facet a Cynthia już zapowiedziała, że spróbuje go odzyskać i do siebie przywiązać za sprawą pogrywania dzieckiem. Brak już na nią słów.

Sylwia94 napisał:
Mercedes przeprosiła Anę Paulę za swoje wcześniejsze zachowanie! Wow!


Mercedes zaskakuje pozytywnie w ostatnich odcinkach, ale i tak jej już nie polubię. Za późno się ogarnęła, poza tym ma okropny charakter, jest męcząca. Tyle dobrze, że przeprosiła Anę Paulę, ale do czego to musiało dojść aby przejrzała na oczy i zrozumiała swoje błędy?

Sylwia94 napisał:
Macaria i Ulises jednak znowu się rozstali. Mężczyzna nie umie przestać myśleć, że żona sypiała z Efrainem. Wyprowadził się z domu i poprosił Bruna o ponowne złożenie pozwu rozwodowego.


Ależ ten wątek Macarii i Ulisesa jest męczący. On już sam nie wie czego chce. Mogli dać sobie trochę czasu a nie popadać ze skrajności w skrajność. Reakcja Macarii, na wieść o śmierci Efreina i okolicznościach tragedii oraz rzekomej winie Marii, jak najbardziej adekwatna do sytuacji. Nie rozpaczała przecież za zmarłym kochankiem tylko była w szoku jak wszyscy. Skoro Ulises nie potrafi zapomnieć o jej romansie to niech się rozwiedzie i zakończy tę dramę.

Sylwia94 napisał:
Hugo miał za złe Consuelo, że zapaliła świecę w intencji Efraina. Pokłócili się. Dziewczyna znalazła w swoich rzeczach list, który jakiś czas temu Efrain u niej zostawił na wypadek, gdyby coś mu się stało. Dziwi mnie, że go nie otworzyła. Na pewno jest tam napisane, że Cynthia podłożyła węża do sypialni AP. Teraz list trafił w ręce Marii.


Hugo też przesadził ze swoją reakcją. Consuelo po prostu oddała hołd zmarłemu zapalając świeczkę w jego intencji. Hugo miał też do niej pretensje, że rozmawiała z Rogelio na temat jego awansu na zarządcę hacjendy. Chciała dobrze, o co on się czepia? Niech nie będzie taki dumny.
Za to wkurzyła mnie Consuelo w sprawie listu od Efreina. On jej przecież go powierzył i powiedział żeby go otworzyła jeśli coś mu się stanie. Obawiał się o swoje życie i to wcale nie Rogelia czy Gustavo a Cynthii. Consuelo zamiast oddać list szefowi skoro sama nie chciała go czytać poszła po radę do Marii i zamierzała na jej prośbę przekazać go najmniej odpowiedniej osobie. Cynthii. Ręce opadają. Na szczęście Cynthia nie wykazała zainteresowania. Zgubiła ją znowu głupota i nieostrożność. Co jej szkodziło zapoznać się z treścią listu od Efreina w którym mogły znajdować się kompromitujące ją informacjee? Nie zrobiła tego i dobrze, bo by go zniszczyła i jej zbrodnia na nienarodzonym dziecku Any Pauli i Gustavo nie wyszłaby na jaw. Nadzieja w Marii, że przeczyta list, przejrzy na oczy i przestanie chronić córeczkę morderczynię!

Sylwia94 napisał:
Cynthia odebrała wezwanie dla Miguela do stawienia się w sądzie i oczywiście nic nie powiedziała.


Przemawia przez Cynthię złośliwość i nienawiść. Gdyby Miguel miał problemy z powodu nie przybycia do sądu na rozprawę to powinien się odwoływać i tłumaczyć, że wezwanie nie trafiło do jego rąk o czym świadczy podpis przy odbiorze.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 1:37:50 27-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22365
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:09:23 27-12-22    Temat postu:

Lineczka napisał:
Dzięki dziewczyny. Dzisiaj czuję się o wiele lepiej.

To super

Lineczka napisał:
Faktem jest, że dziecko nie zostało idealnie dobrane do tej roli, bo wyglądało ono na dość spore (zwłaszcza w inkubatorze), ale pewnie ciężko byłoby zakontraktować mniejszego brzdąca, już nie wspominając o takim, które przypominałoby wcześniaka.

Masz rację, ciężko byłoby znaleźć dziecko do zagrania roli, a wzięcie prawdziwego wcześniaka nieetyczne.

Lineczka napisał:
Zdecydowała się na dziecko tylko po to aby zatrzymać przy sobie Gustavo, ale była na tyle głupia, że w tym samym czasie sypiała również z Efreinem bez zabezpieczenia. Na co ona liczyła?

Trzeba być naprawdę głupim, by chcieć usidlić jednego faceta, jednocześnie sypiając bez zabezpieczenia z drugim i liczyć, że ojcem dziecka będzie ten pierwszy To kompletna loteria.

Lineczka napisał:
Na marginesie dodam, że nie podobała mi się kreacja Cynthii na chrzcie. Aczkolwiek dostrzegam zmianę na plus w jej stylu ubierania się od kiedy zmieniła garderobę na czas ciąży i po porodzie rezygnując z obcisłych dżinsów i kamizelek oraz gorsetów na rzecz luźniejszych kiecek.

Ja miałam wrażenie, że Susana wyglądała na jeszcze chudszą po zmianie stylówki. Wydaje mi się, że jest za chuda. Ale sama zmiana przykrótkich kamizelek i gorsetów na lepsze.

Lineczka napisał:
Jeśli chodzi o kwestię bezpłodności Rogelia po wypadku to też nie rozumiem dlaczego wszyscy włącznie z głównym zainteresowanym zakładają, że nie może on mieć dzieci. Wcześniej podkreślano, że nie będzie mógł prowadzić udanego życia seksualnego, co okazało się bzdurą.
Ludzie niepełnosprawni fizycznie też mają dzieci! Już nie wspominając o takich bohaterach w telkach (np. Paolo z MDC czy Norbert z M jak miłość albo Łukasz z Samego życia ).Czytałam artykuł, że mężczyźni po urazie rdzenia kręgowego i doznanym paraliżu mają trudniejszą sytuację od kobiet z takimi samymi obrażeniami, ale to nie wyklucza możliwości spłodzenia potomstwa. Ana Paula a wcześniej Vanesa nie narzekały na sprawność Rogelia w łóżku, przeciwnie. Obie były zachwycone. Tak więc jedyny problem jaki może mieć nasz bohater dotyczy niskich parametrów nasienia, ale przecież na to też współczesna medycyna może coś zaradzić. Dostępne są też takie metody jak in-vitro. Poza tym Rogelio cały czas podkreśla, że to on nie może spłodzić dziecka a nie wiadomo też czy Ana Paula nie miałaby problemu z zajściem w ciąże po poronieniu. Proci powinni się skonsultować ze specjalistą od leczenia niepłodności, którego do kliniki w miasteczku sprowadził Ernesto dla Mercedes.

Scenarzyści wmówili nam, że Rogelio nie może mieć dzieci i już, zero wyjaśnień. Co do jego życia seksualnego nie wyglądało na to, by miał jakiekolwiek problemy. Szkoda, że ten wątek nie został rozwinięty, bo jest dużo możliwości. Byłby o wiele ciekawszy niż enta rozmowa Macarii i Ulisesa

Lineczka napisał:
Rosaura chciałaby wymigać się od pracy w sklepie, ale nie ma ku temu argumentów. Najlepszy był tekst Rogelia, że o 4 nad ranem pracownik będzie ją zawoził do miasteczka. Niech trochę popracuje, krzywda jej się nie stanie. Zresztą u Ulisesa nawet się nie przemęcza, ma lekką pracę.

W sumie też bym nie chciała wstawać przed 4 Ulises chyba chciał zlecić Rosaurze cięższe prace jak wypakowywanie produków, ale ona od razu mu powiedziała, czego nie może robić

Lineczka napisał:
Zgadzam się. Fajnie, że scenarzyści o to zadbali na wcześniejszym etapie telki. W sumie to praktycznie większość par wygląda tak jak zakładałyśmy.

Jedna para nie będzie taka jak napisałam, niestety.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22365
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:20:20 27-12-22    Temat postu:

Lineczka napisał:
Efrein to postać tragiczna. Szkoda mi go. Był jaki był, ale na taki koniec nie zasłużyć. Cieszył się z narodzin córeczki, kochał ją i chciał się nią opiekować.

Obsesja na punkcie Cynthii sprawiła, że wziął udział w podłożeniu węża w pokoju AP, więc podejrzewałam, że albo zginie na koniec telki albo trafi za kratki.

Lineczka napisał:
Tak więc niech Maria nie robi z siebie męczennicy i bohaterki w jednym lepszej od Rosaury, bo wcale tak nie jest.

Ja mam wrażenie, że Maria zawsze się kreowała na męczennicę. Po narodzinach Cynthii nie próbowała z nią uciec, nie powiedziała o niczym narzeczonemu, zrezygnowała z wszystkiego.

Lineczka napisał:
Ależ ten wątek Macarii i Ulisesa jest męczący. On już sam nie wie czego chce. Mogli dać sobie trochę czasu a nie popadać ze skrajności w skrajność.

Ten wątek to porażka. Sztuczne przedłużanie telki taką zapchajdziurą.

Lineczka napisał:
Za to wkurzyła mnie Consuelo w sprawie listu od Efreina. On jej przecież go powierzył i powiedział żeby go otworzyła jeśli coś mu się stanie. Obawiał się o swoje życie i to wcale nie Rogelia czy Gustavo a Cynthii. Consuelo zamiast oddać list szefowi skoro sama nie chciała go czytać poszła po radę do Marii i zamierzała na jej prośbę przekazać go najmniej odpowiedniej osobie. Cynthii. Ręce opadają.

Niestety, Consuelo nie popisała się
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:16:27 27-12-22    Temat postu:

Sylwia94 napisał:

Ja miałam wrażenie, że Susana wyglądała na jeszcze chudszą po zmianie stylówki. Wydaje mi się, że jest za chuda. Ale sama zmiana przykrótkich kamizelek i gorsetów na lepsze.


Susana jest wysoka i szczupła, ale raczej wygląda zdrowo.

Sylwia94 napisał:
W sumie też bym nie chciała wstawać przed 4 Ulises chyba chciał zlecić Rosaurze cięższe prace jak wypakowywanie produków, ale ona od razu mu powiedziała, czego nie może robić


Akurat Rosaury nie było mi w ogóle żal z powodu wczesnego wstawania.

Sylwia94 napisał:
Lineczka napisał:
Efrein to postać tragiczna. Szkoda mi go. Był jaki był, ale na taki koniec nie zasłużyć. Cieszył się z narodzin córeczki, kochał ją i chciał się nią opiekować.

Obsesja na punkcie Cynthii sprawiła, że wziął udział w podłożeniu węża w pokoju AP, więc podejrzewałam, że albo zginie na koniec telki albo trafi za kratki.


Za zabicie nienarodzonego dziecka Any Pauli i Gustava, za sprawą podrzucenia jadowitego węża, Efrein powinien trafić do więzienia na wiele lat.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 10:17:16 27-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27520
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:59:29 27-12-22    Temat postu:

Po 150 odcinku:

Sylwia94 napisał:

Maria przeczytała list napisany przez Efraina. Poprosiła Cynthię, by ją odwiedziła w areszcie, ale ta tego nie zrobiła. Maria więc poprosiła o spotkanie Rogelia. Przekazała mu list [...]


Jestem przekonana, że gdyby Cynthia przyszła do aresztu to Maria oddałaby jej list (albo sama go podarła) i milczała w kwestii okoliczności śmierci dziecka Any Pauli. Córeczka znowu wzięłaby ją na litość, zmanipulowała, udawała, że zależy jej na matce i to by wystarczyło. Maria jest niesamowicie zaślepiona i oddała od siebie prawdę na temat Cynthii. Powinna od razu skontaktować się z Rogelio albo Gustavo a nie wykazywać się lojalnością wobec piekielnej córeczki. Cynthia kolejny raz udowodniła, że ma ją gdzieś, nawet nie chciało jej się przyjść do aresztu czym finalnie sobie zaszkodziła.

Sylwia94 napisał:
Rogelio był wstrząśnięty, ale nie zamierzał kryć siostry. Przekazał list Gustavowi i kazał jemu zdecydować, co ten zrobi i czy powie o tym protce. Gustavo postanowił powiedzieć o wszystkim Anie Pauli i dobrze. Kobieta ma prawo wiedzieć, że straciła dziecko z winy Cynthii i domagać się sprawiedliwości. Do tej pory poniekąd trochę się obwiniała o to, co się stało, bo nie zauważyła węża w swoim pokoju. Reakcja Any Pauli na list Efraina zrozumiała. Ta informacja ją zszokowała, zasmuciła i przywróciła przykre wspomnienia Cieszy mnie, że protka chciała złożyć doniesienie na Cynthię, nie wybaczyła jej tego wspaniałomyślnie, choć jak sama mówiła, nie chce karmić się nienawiścią.


Rogelio postąpił słusznie. Sytuacja była trudna, Cynthia to jego siostra, ale on w przeciwieństwie do Marii nie jest zaślepiony i nie zamierza być wspólnikiem przestępczyni. Ogromnie szkoda mi było Gustava i Any Pauli, ich rozpacz chwytająca za serce. Najbardziej poruszyła mnie scena z Gustavo krzyczącym z bezsilności w gabinecie. Gra Jose Rona rewelacyjna, aż mi się przypomniał Pedro z MIVAC!
Świetne sceny konfrontacji Rogelia z siostrą i przede wszystkim Any Pauli i Gustava z Cynthią. Najlepszy był moment z protką policzkującą morderczynię jej nienarodzonego dziecka. Kapitalne ujęcia! Bezczelność Cynthii nie ma granic. Śmiała powoływać się na dobro córki, którą w ogóle się nie interesuje.
Bardzo dobrze, że Ana Paula i Gustavo postanowili złożyć doniesienie na Cynthię. Jedyna słuszna decyzja. Dość bezkarności tej żmii, niech w końcu odpowie za swoje czyny! Byłabym bardzo rozczarowana gdyby bohaterowie nadal się z nią cackali.
Ana Paula nie chce karmić się nienawiścią i jak najbardziej to rozumiem, ale Cynthia zasłużyła na karę i sprawiedliwości musi stać się zadość.

Sylwia94 napisał:
Gustavo i Ana Paula poszli na policję, ale w międzyczasie Cynthia została uznana winną zabicia Efraina. Jeśli dobrze zrozumiałam, dowodem okazało się narzędzie zbrodni z odciskami palców kobiety. W sumie tak się zastanawiam, że na to, że Cynthia podłożyła węża nie byłoby jednoznacznych dowodów. Efrain nie żyje, więc nie mógłby obciążyć kochanki, a sam list to chyba za mało jednak. Także dobrze się stało, że w tym samym czasie wyjaśniła się sprawa zabójstwa Efraina.


Policjant mówił Rogelio, że list Efreina wystarczy do otworzenia śledztwa przeciwko Cynthii w sprawie śmierci dziecka Any Pauli. Osoby z otoczenia protki mogłyby zeznawać jako świadkowie i opowiedzieć o relacji łączącej szwagierki. Cynthia wiele razy pokazywała swoją prawdziwą twarz i nie potrafiła się kontrolować. W kwestii zabójstwa Efreina pogrążyły ją odciski palców na narzędziu zbrodni. Nie pomyślała aby je zetrzeć, nie dała przedmiotu do rąk Marii. Cynthia inteligencją nigdy nie grzeszyła.

Sylwia94 napisał:
Cynthia została zamknięta przez Rogelia w pokoju. Kobieta jednak uderzyła Hugo w głowę i uciekła, pojechała konno. Skontaktowała się z Brunem, z którym spotkała się na obrzeżach hacjendy. Ten udawał, że chce jej pomóc. Cynthia straciła przytomność po tym, jak otworzyła się jej rana po cesarskim cięciu. Bruno anonimowo zadzwonił do szpitala. Dał do zrozumienia, że pomógł Cynthii jedynie we własnym interesie, bo potrzebował jej podpisu. Inaczej zostawiłby ją na śmierć zapewne.


Hugo wpadł w pułapkę niczym ostatni naiwniak. Dobrze, że nic poważnego mu się nie stało po tym jak dostał od szefowej metalową tacką w głowę. Mogła go zabić jak Efreina gdyby uderzyła go czymś cięższym. Zdesperowana Cynthia uciekła na koniu mimo, iż niedawno przeszła operację. Bardzo to nierozważne było z jej strony. Gdyby nie Bruno to wykrwawiłaby się w lesie. Pomógł jej tylko dlatego, że jest mu potrzebna do podpisania pełnomocnictwa aby mógł zarządzać jej majątkiem. Niczym innym się nie kierował. Mam nadzieję, że Vanesa nie da mu się przechytrzyć i adwokacina nie położy łap na jej majątku.

Sylwia94 napisał:
Cynthia trafiła do szpitala, została przykuta do łóżka, żeby nie mogła uciec. Odwiedziła ją Maria, która została wypuszczona z aresztu. Nie popełniła zbrodni, ale jednak składała fałszywe zeznania i utrudniała śledztwo Denerwowała mnie, gdy mimo wszystko chciała trwać przy córce, która dopuściła się zbrodni i do tej pory fatalnie ją traktuje. Bez problemu posłała własną matkę do aresztu i jeszcze chciała, by ta wzięła na siebie winę za podłożenie węża Mówi się, że miłość matki jest ślepa, ale myślałam, że po tym, jak Maria przekazała list Rogeliowi, zmieniła jednak nastawienie do Cynthii. Nie powinna jej już wspierać. Ta nawet nie chce jej pomocy, wyrzuciła ją.


Wspaniały widok z Cynthią przykutą do szpitalnego łóżka kajdankami. Na to właśnie zasłużyła. Wykłócała się z pielęgniarką aby ściągnąć jej kajdanki, bo ją ponoć bardzo ręka bolała. Oj jak mi jej szkoda, tak bardzo, że aż wcale.
Maria powinna ponieść jakieś konsekwencje prawne za składanie fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa. Może dostała karę finansową, którą zapłaci Rogelio.
Maria to beznadziejny przypadek. Co jeszcze musi się wydarzyć aby przejrzała na oczy i przestała bronić Cynthii, usprawiedliwiać ją i nie pozwalała się poniżać? Wie, że jej córka jest morderczynią, zabiła niewinne, nienarodzone dziecko i ojca swojego dziecka, próbowała zabić bratową. Mało? Śmiała wywierać presję na Marii aby wzięła na siebie winę za śmierć dziecka Any Pauli. Nadal mało? Marii jakoś nie jest mi żal i ani przez chwilę nie było w tych ostatnich odcinkach. Niech pozna prawdziwą twarz córeczki, którą chroniła i dla której chciała się poświęcić. Ładnie jej Cynthia za to podziękowała. Córka nią pogardza, niemal pluje jej w twarz a Maria i tak żebrze o jej uczucia. Nie mogłam już słuchać krzyków Any Martin w scenie w szpitalu, beznadziejna, histeryczna gra aktorki.

Sylwia94 napisał:
Gustavo oświadczył Cynthii, że będzie walczył o prawa do opieki nad Mari. Na pewno je dostanie. Ciekawa jestem tylko, czy sam będzie wychowywał dziecko czy dostanie jakąś partnerkę na koniec? Czy w ogóle jego postać dostanie szczęśliwe zakończenie?


Efrein nie żyje, Cynthia za kratami, więc Gustavo jak najbardziej powinien otrzymać prawo do opieki nad Mari, która prawnie zarejestrowana jest pod jego nazwiskiem jako jego córka. Małej będzie u niego dobrze. Gustavo ma z nią wyjątkową relację, ich sceny są urocze.
Chciałabym żeby Gustavo dostał szczęśliwe zakończenie i związał się z jakąś wartościową kobietą (z wyjątkiem Any Pauli).

Sylwia94 napisał:
Jeszcze wcześniej Cynthia zorganizowała na hacjendzie przyjęcie, na które zaprosiła biznesmenów, żeby oświadczyć, że przejmie połowę majątku, który zostanie oddzielony od hacjendy i przyłączony do La Negra. Vanessa i Bruno nie byli zadowoleni, że wyszło to na jaw. Cynthia jak zawsze próbowała zgrywać wielką panią, ale kompletnie nie zna się na interesach i nie chce nawet się nauczyć. Widać było, że Vanessa szybko zmęczyła się spółką z przyjaciółką, która najchętniej zrzuca obowiązki na innych i liczy, że pieniądze będą jej spadać z nieba


Cynthia jak zwykle dużo mówi a mało robi. Urządziła przedstawienie i poza czczym gadaniem i chwaleniem się z powodu przejęcia części spadku nic za tymi pustymi treściami nie szło. Biznesmeni wolą prowadzić interesy z Rogelio, bo cenią jego doświadczenie i uczciwość. Najlepsze były miny Vanesy i Bruna, gdy Cynthia wsypała ich przed bratem wyskakując z ich spółką. Dzięki temu Rogelio przekonał się jakie szuje go otaczały. Wyrzucił Vanesę z hacjendy a Bruna z pracy, nie wierzył ich słowom, Ana Paula też się na nich poznała i nie chce mieć z nimi do czynienia. Zdrajcy zostali zdemaskowani przez za długi język Cynthii. Rogelia najbardziej zabolała zdrada siostry.
Vanesa przejęła interes po zmarłym ojcu i szybo nauczyła się nim zarządzać. Zaangażowała się, pracuje, nie brakowało jej chęci w przeciwieństwie do Cynthii, która pracy się nie ima. Chciałaby rządzić i żeby kasa spływała na jej konto, ale przy tym nie kiwnąć palcem. Wcześniej o jej majątek dbał Rogelio, później Guustavo a teraz sama go roztrwoni, bo nie ma pojęcia jak nim zarządzać i co gorsza nawet nie wykazuje chęci do nauki. Co za leser. Szkoda tylko ciężkiej pracy Rogelia.

Sylwia94 napisał:
Rogelio podsłuchał rozmowę Vanessy z biznesmenem z Singapuru. Zrozumiał, że to ona i Bruno stoją za jego niepowodzeniami. Nasłał audyt na Bruna


Bardzo mądry ruch Rogelia z audytem w firmie Bruna. Adwokacina nie zdążył pozbyć się kompromitujących dokumentów. Bezcenna była jego mina, gdy niespodziewanie zawitali do niego urzędnicy. Oby ten audyt go pogrążył i niech trafi za kraty! Jak jego przekręty wyjdą na jaw to biznesmeni z Singapuru powinni zerwać umowę i domagać się kar finansowych.

Sylwia94 napisał:
Miguel w końcu dowiedział się, że to Cynthia zabrała jego wezwanie do sądu. Myślałam, że go znowu aresztują za niestawienie się na zeznanie, ale chyba Miguel zdążył na czas to zrobić. Dany martwi się, żeby z tego wszystkiego nie wrócił do picia.


Miguel o wezwaniu dowiedział się niemalże w ostatnim momencie. Dobrze, że zdążył udać się na przesłuchanie, bo nieobecność z pewnością by mu zaszkodziła a udowodnienie złych intencji Cynthii trochę by potrwało.

Sylwia94 napisał:
Strasznie nudny i męczący wątek Macarii i Ulisesa. Po raz enty powtarzają, że jednak muszą się rozwieść. Nie zdziwię się, jak w ostatniej chwili znowu zmienią zdanie


Przynajmniej Macaria i Ulises już się nie kłócą jak wcześniej i rozmawiają ze sobą w miarę normalnie jak dorośli ludzie. Rozwód to dla nich dobre rozwiązanie. W każdej chwili mogą i tak się zejść a później ponownie wziąć ślub. Oby ich było mniej w kolejnych odcinkach.

Sylwia94 napisał:
Mercedes i Ernesto postanowili adoptować dziecko. Kobieta przeprosiła ponownie AP za swoje zachowanie i przyznała się, że przyczyniła się do jej rozstania z Gustavem zatajając, że ten nie umarł.


Mercedes za bardzo się spieszy. Stara się o dziecko od kilku miesięcy, leczy jeszcze krócej. Niech dadzą sobie czas z Ernesto. Jeśli nie uda im się spłodzić potomka to wtedy mogą adoptować dziecko.
Mercedes ma wyrzuty sumienia względem Any Pauli i słusznie. Ciekawe jak Gustavo zareaguje, kiedy dowie się o udziale siostry w jego nieszczęściu, o jej działaniach z premedytacją. Jednak o ile faktem jest, że rozdzieliły ich osoby trzecie w dniu wręczenia dyplomów o tyle Gustavo i Ana Paula mieli przecież szansę być razem po tym jak spotkali się nad morzem. Spali ze sobą, snuli wspólną wizję przyszłości. Gustavo wtedy zawalił przez swoje podejrzenia względem Any Pauli, zazdrość i niedojrzałość.


Nie podoba mi się postawa Hugo, który próbuje ograniczać Consuelo i namawia ją aby nie kontynuowała nauki, nie kształciła się. Podaje argument, że ukochana ma dla niego za mało czasu. Pewnie chciałby szybko wziąć z nią ślub, spłodzić dziecko i żyć na hacjendzie. Consuelo nie oszukiwała go, od początku mówiła o swoich planach, więc powinien je uszanować i być z niej dumny a nie ją ograniczać z egoistycznych i szowinistycznych pobudek.

Ładna była scena Rogelia z Mari, wspaniale wyglądał z noworodkiem na rękach.

Margarito poszedł do szkoły, do czwartej klasy. Dzieci się z niego śmiały i mu dokuczały m.in. poruszając temat winy Marii. Dobrze, że Ana Paula porozmawiała z nimi i z nauczycielką.

Rosaura rządzi się na hacjendzie. Twierdzi, że tuż po Rogelio to ona jest tam najważniejszą osobą.

Rozbawiła mnie scena ze zdesperowaną Cynthią zamkniętą w pokoju Any Pauli i próbującą przecisnąć się przez kraty w oknach. Hit! Czy na hacjendzie nie ma innych pokoi, że bohaterów trzeba umieszczać u protki? Budynek wydaje się spory, powinien mieć wiele komnat.
Podobała mi się chłodna i stanowcza postawa Gustavo wobec Cynthii.

Przeszło mi przez myśl, że Anę Paulę ubierają w robocze stroje (niezbyt ładne i powtarzalne) po to aby podkreślić jej skromność i zaangażowanie w pracę na hacjendzie.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 21:16:50 27-12-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 317, 318, 319, 320  Następny
Strona 318 z 320

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin