Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Reina de Corazones/Królowa Serc-Telemundo/TVPULS/iTVN -2014
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 95, 96, 97 ... 267, 268, 269  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:17:05 04-10-14    Temat postu:

Praktycznie wszystkie parki się posypały oprócz protów
Widać, że telki jeszcze sporo zostało( bo kończy się w listopadzie, a nie tak jak mówiono w październiku) i pewnie dlatego to wszystko. Rozstanie Smith i Patricia jest co najmniej bez sensowne, naprawdę nie mieli żadnego logicznego powodu aby ich rozdzielać i jeszcze teraz jak Pato się zmienił i naprawdę widać, że ją kocha to nie wiem po co to wszystko Ale pewnie teraz po tych 4 miesiącach się spotkają znowu. Greta to już zaginęła w akcji i coś mi się zdaje, że nie wróci, bo Lazaro się w Jacky powoli zakochuje. Isidro i Connie to nie wiem ile odcinków już są rozdzieleni..a Susana i Juanjo mnie nudzą..ale oni już dość długo nie byli razem to teraz może będą już aż do końca telki... Kurde mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu się Smith i Patricio zejdą chociaż na jeden odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Naomi16
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Cze 2013
Posty: 37811
Przeczytał: 132 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:26:58 04-10-14    Temat postu:

Patricio może i się zmienił, ale u mnie jeszcze aż tak nie zapunktował, żeby wymazać te wszystkie przykre rzeczy co zrobił Ale liczę na to, że ta jego przemiana będzie wciąż trwała i mnie zaskoczy
Greta jeśli nie wróci to będzie takie niedopowiedzenie wolałabym, aby wróciła wyjaśniła wszystko i wtedy Lazaro dokona wyboru Bo jednak 3 osoby wiedzą o tym, że ona żyje
Mnie Juanjo i Susana nie nudzą Bardzo ich lubię
Ale Connie i Isidro mogliby już się zejść Bo Cristian jest irytujący
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZampiVanez
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 51155
Przeczytał: 323 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:31:14 04-10-14    Temat postu:

Cristian fakt jest bardzo irytujący a Connie dlaczego z nim jest moglaby go o rozwod poprosic w koncu wyszła za niego na łóżku śmierci wiec niech sie od niej odwali
a Proci słodcy jak zawsze
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Naomi16
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Cze 2013
Posty: 37811
Przeczytał: 132 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:18:12 04-10-14    Temat postu:

Animki z odcinków wg Telemundo

Odcinek 62







Odcinek 63











Odcinek 64





Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:31:07 04-10-14    Temat postu:

Jestem na odcinku 110 i 111 i jak na razie Supremo nadal mnie denerwuję. I pewnie jak Naomi jedna czy dwie miłe dla oka sceny nie spowodują, że zapomnę wszystko co wygadywał. Zwłaszcza teraz jak w końcu wyszło, że jest bratem Reiny, choć czuję, że za jego niechęcią do siostry stoi coś jeszcze ponadto, że jest córką Asuncion. W końcu jak w tym wina Reiny, że mają tą samą matkę?! Ją spotkało dokładnie to samo, jej matka też ją opuściła, jedyne co że jej ojciec był lepszy, więc miała szczęśliwe dzieciństwo w przeciwieństwie do Picasa. Zresztą też jestem ciekawa czy aby za tym, że ona ich opuściła nie stoi coś więcej niż to, że Ci faceci byli najgorszymi zabójcami.
Ale wracając do Picasa, jak on może mówić takie rzeczy?! Oczywiście może być zły, rozgoryczony i ma do tego prawo, ale do cholery on nadal broni swojej świrniętej siostrzyczki, choć to ona wykradła te dane i Javier ma rację, że jeżeli którykolwiek z tych agentów zginie to będzie tylko i wyłącznie jego wina, bo pozwolił by uczucie do siostry wzięło górę nad jego pracą i zdrowym rozsądkiem. Szkoda, że on tego nie ogarnia
Lecę oglądać dalej, choć nadal nie mogę słuchać Picasa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:48:28 04-10-14    Temat postu:

Animacje ode mnie odcinek 95 - GalaTv







Wszystkie [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:01:22 05-10-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Jestem na odcinku 110 i 111 i jak na razie Supremo nadal mnie denerwuję. I pewnie jak Naomi jedna czy dwie miłe dla oka sceny nie spowodują, że zapomnę wszystko co wygadywał. Zwłaszcza teraz jak w końcu wyszło, że jest bratem Reiny, choć czuję, że za jego niechęcią do siostry stoi coś jeszcze ponadto, że jest córką Asuncion. W końcu jak w tym wina Reiny, że mają tą samą matkę?! Ją spotkało dokładnie to samo, jej matka też ją opuściła, jedyne co że jej ojciec był lepszy, więc miała szczęśliwe dzieciństwo w przeciwieństwie do Picasa. Zresztą też jestem ciekawa czy aby za tym, że ona ich opuściła nie stoi coś więcej niż to, że Ci faceci byli najgorszymi zabójcami.
Ale wracając do Picasa, jak on może mówić takie rzeczy?! Oczywiście może być zły, rozgoryczony i ma do tego prawo, ale do cholery on nadal broni swojej świrniętej siostrzyczki, choć to ona wykradła te dane i Javier ma rację, że jeżeli którykolwiek z tych agentów zginie to będzie tylko i wyłącznie jego wina, bo pozwolił by uczucie do siostry wzięło górę nad jego pracą i zdrowym rozsądkiem. Szkoda, że on tego nie ogarnia
Lecę oglądać dalej, choć nadal nie mogę słuchać Picasa


A skąd wiesz, że ojciec Reiny był dobrym człowiekiem? Bo ja mam podejrzenia, że nie do końca mogło tak być.. Przypomnij sobie sprawę ze zdjęciem rodzinnym Reiny i to, że uwagę przykuł na niej właśnie jej ojciec przebrany za pajaca. Z tego co pamiętam Asunción porzuciła Reinę i wdała się w romans z ojcem Estefanii, czego owocem był właśnie Patricio..i ja się tak zastanawiam...a może to ojciec Reiny w odwecie zamordował rodziców Estefanii za to, że Asunción go zdradziła z jej ojcem? Nie wiadomo Także nie wysnuwaj jeszcze tak faktów, bo ja podejrzewam, że ojciec Reiny wcale taki święty nie był A co do Patricia to jasne, że z dnia na dzień nie da mu się wybaczyć tego wszystkiego co zrobił, ale widać, że się zmienia i kocha Smith..zauroczył mnie wczoraj jak jej powiedział, że jest NAJLEPSZYM CO GO W ŻYCIU SPOTKAŁO i był przy tym taki szczery i czuły jak dawniej Tylko nie rozumiem po co ją porzucił skoro ją kocha? Ale myślę, że coś się może za tym kryć też..a co do tego, że Supremo chronił Estefanię to oczywiście go nie będę usprawiedliwiać, ale przypomnę tylko, że Javier też przez jakiś czas ją chronił... W tej teli nie ma postaci w 100% dobrych czy w 100% złych..i ja przyznaję, że był taki okres, że nienawidziłam Pato za to jak traktował Smith przede wszystkim, ale od kilku odcinków kocham go na nowo Wierzę, że już pozostanie taki jak jest teraz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:03:50 05-10-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Jestem na odcinku 110 i 111 i jak na razie Supremo nadal mnie denerwuję. I pewnie jak Naomi jedna czy dwie miłe dla oka sceny nie spowodują, że zapomnę wszystko co wygadywał. Zwłaszcza teraz jak w końcu wyszło, że jest bratem Reiny, choć czuję, że za jego niechęcią do siostry stoi coś jeszcze ponadto, że jest córką Asuncion. W końcu jak w tym wina Reiny, że mają tą samą matkę?! Ją spotkało dokładnie to samo, jej matka też ją opuściła, jedyne co że jej ojciec był lepszy, więc miała szczęśliwe dzieciństwo w przeciwieństwie do Picasa. Zresztą też jestem ciekawa czy aby za tym, że ona ich opuściła nie stoi coś więcej niż to, że Ci faceci byli najgorszymi zabójcami.
Ale wracając do Picasa, jak on może mówić takie rzeczy?! Oczywiście może być zły, rozgoryczony i ma do tego prawo, ale do cholery on nadal broni swojej świrniętej siostrzyczki, choć to ona wykradła te dane i Javier ma rację, że jeżeli którykolwiek z tych agentów zginie to będzie tylko i wyłącznie jego wina, bo pozwolił by uczucie do siostry wzięło górę nad jego pracą i zdrowym rozsądkiem. Szkoda, że on tego nie ogarnia
Lecę oglądać dalej, choć nadal nie mogę słuchać Picasa


A skąd wiesz, że ojciec Reiny był dobrym człowiekiem? Bo ja mam podejrzenia, że nie do końca mogło tak być.. Przypomnij sobie sprawę ze zdjęciem rodzinnym Reiny i to, że uwagę przykuł na niej właśnie jej ojciec przebrany za pajaca. Z tego co pamiętam Asunción porzuciła Reinę i wdała się w romans z ojcem Estefanii, czego owocem był właśnie Patricio..i ja się tak zastanawiam...a może to ojciec Reiny w odwecie zamordował rodziców Estefanii za to, że Asunción go zdradziła? Nie wiadomo Także nie wysnuwaj jeszcze tak faktów, bo ja podejrzewam, że ojciec Reiny wcale taki święty nie był A co do Patricia to jasne, że z dnia na dzień nie da mu się wybaczyć tego wszystkiego co zrobił, ale widać, że się zmienia i kocha Smith..zauroczył mnie wczoraj jak jej powiedział, że jest NAJLEPSZYM CO GO W ŻYCIU SPOTKAŁO i był przy tym taki szczery i czuły jak dawniej Tylko nie rozumiem po co ją porzucił skoro ją kocha? Ale myślę, że coś się może za tym kryć też..a co do tego, że Supremo chronił Estefanię to oczywiście go nie będę usprawiedliwiać, ale przypomnę tylko, że Javier też przez jakiś czas ją chronił... W tej teli nie ma postaci w 100% dobrych czy w 100% złych..i ja przyznaję, że był taki okres, że nienawidziłam Pato za to jak traktował Smith przede wszystkim, ale od kilku odcinków kocham go na nowo Wierzę, że już pozostanie taki jak jest teraz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:04:19 05-10-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Jestem na odcinku 110 i 111 i jak na razie Supremo nadal mnie denerwuję. I pewnie jak Naomi jedna czy dwie miłe dla oka sceny nie spowodują, że zapomnę wszystko co wygadywał. Zwłaszcza teraz jak w końcu wyszło, że jest bratem Reiny, choć czuję, że za jego niechęcią do siostry stoi coś jeszcze ponadto, że jest córką Asuncion. W końcu jak w tym wina Reiny, że mają tą samą matkę?! Ją spotkało dokładnie to samo, jej matka też ją opuściła, jedyne co że jej ojciec był lepszy, więc miała szczęśliwe dzieciństwo w przeciwieństwie do Picasa. Zresztą też jestem ciekawa czy aby za tym, że ona ich opuściła nie stoi coś więcej niż to, że Ci faceci byli najgorszymi zabójcami.
Ale wracając do Picasa, jak on może mówić takie rzeczy?! Oczywiście może być zły, rozgoryczony i ma do tego prawo, ale do cholery on nadal broni swojej świrniętej siostrzyczki, choć to ona wykradła te dane i Javier ma rację, że jeżeli którykolwiek z tych agentów zginie to będzie tylko i wyłącznie jego wina, bo pozwolił by uczucie do siostry wzięło górę nad jego pracą i zdrowym rozsądkiem. Szkoda, że on tego nie ogarnia
Lecę oglądać dalej, choć nadal nie mogę słuchać Picasa


A skąd wiesz, że ojciec Reiny był dobrym człowiekiem? Bo ja mam podejrzenia, że nie do końca mogło tak być.. Przypomnij sobie sprawę ze zdjęciem rodzinnym Reiny i to, że uwagę przykuł na niej właśnie jej ojciec przebrany za pajaca. Z tego co pamiętam Asunción porzuciła Reinę i wdała się w romans z ojcem Estefanii, czego owocem był właśnie Patricio..i ja się tak zastanawiam...a może to ojciec Reiny w odwecie zamordował rodziców Estefanii za to, że Asunción go zdradziła? Nie wiadomo Także nie wysnuwaj jeszcze tak faktów, bo ja podejrzewam, że ojciec Reiny wcale taki święty nie był A co do Patricia to jasne, że z dnia na dzień nie da mu się wybaczyć tego wszystkiego co zrobił, ale widać, że się zmienia i kocha Smith..zauroczył mnie wczoraj jak jej powiedział, że jest NAJLEPSZYM CO GO W ŻYCIU SPOTKAŁO i był przy tym taki szczery i czuły jak dawniej Tylko nie rozumiem po co ją porzucił skoro ją kocha? Ale myślę, że coś się może za tym kryć też..a co do tego, że Supremo chronił Estefanię to oczywiście go nie będę usprawiedliwiać, ale przypomnę tylko, że Javier też przez jakiś czas ją chronił... W tej teli nie ma postaci w 100% dobrych czy w 100% złych..i ja przyznaję, że był taki okres, że nienawidziłam Pato za to jak traktował Smith przede wszystkim, ale od kilku odcinków kocham go na nowo Wierzę, że już pozostanie taki jak jest teraz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:04:23 05-10-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Jestem na odcinku 110 i 111 i jak na razie Supremo nadal mnie denerwuję. I pewnie jak Naomi jedna czy dwie miłe dla oka sceny nie spowodują, że zapomnę wszystko co wygadywał. Zwłaszcza teraz jak w końcu wyszło, że jest bratem Reiny, choć czuję, że za jego niechęcią do siostry stoi coś jeszcze ponadto, że jest córką Asuncion. W końcu jak w tym wina Reiny, że mają tą samą matkę?! Ją spotkało dokładnie to samo, jej matka też ją opuściła, jedyne co że jej ojciec był lepszy, więc miała szczęśliwe dzieciństwo w przeciwieństwie do Picasa. Zresztą też jestem ciekawa czy aby za tym, że ona ich opuściła nie stoi coś więcej niż to, że Ci faceci byli najgorszymi zabójcami.
Ale wracając do Picasa, jak on może mówić takie rzeczy?! Oczywiście może być zły, rozgoryczony i ma do tego prawo, ale do cholery on nadal broni swojej świrniętej siostrzyczki, choć to ona wykradła te dane i Javier ma rację, że jeżeli którykolwiek z tych agentów zginie to będzie tylko i wyłącznie jego wina, bo pozwolił by uczucie do siostry wzięło górę nad jego pracą i zdrowym rozsądkiem. Szkoda, że on tego nie ogarnia
Lecę oglądać dalej, choć nadal nie mogę słuchać Picasa


A skąd wiesz, że ojciec Reiny był dobrym człowiekiem? Bo ja mam podejrzenia, że nie do końca mogło tak być.. Przypomnij sobie sprawę ze zdjęciem rodzinnym Reiny i to, że uwagę przykuł na niej właśnie jej ojciec przebrany za pajaca. Z tego co pamiętam Asunción porzuciła Reinę i wdała się w romans z ojcem Estefanii, czego owocem był właśnie Patricio..i ja się tak zastanawiam...a może to ojciec Reiny w odwecie zamordował rodziców Estefanii za to, że Asunción go zdradziła? Nie wiadomo Także nie wysnuwaj jeszcze tak faktów, bo ja podejrzewam, że ojciec Reiny wcale taki święty nie był A co do Patricia to jasne, że z dnia na dzień nie da mu się wybaczyć tego wszystkiego co zrobił, ale widać, że się zmienia i kocha Smith..zauroczył mnie wczoraj jak jej powiedział, że jest NAJLEPSZYM CO GO W ŻYCIU SPOTKAŁO i był przy tym taki szczery i czuły jak dawniej Tylko nie rozumiem po co ją porzucił skoro ją kocha? Ale myślę, że coś się może za tym kryć też..a co do tego, że Supremo chronił Estefanię to oczywiście go nie będę usprawiedliwiać, ale przypomnę tylko, że Javier też przez jakiś czas ją chronił... W tej teli nie ma postaci w 100% dobrych czy w 100% złych..i ja przyznaję, że był taki okres, że nienawidziłam Pato za to jak traktował Smith przede wszystkim, ale od kilku odcinków kocham go na nowo Wierzę, że już pozostanie taki jak jest teraz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:41:42 05-10-14    Temat postu:

Nie, nie absolutnie nie o to mi chodziło, że ojciec Reiny był dobrym człowiekiem. Pisząc, że był lepszy chodziło mi o to, że dla Reiny malował się jako jej rycerz, ona była córeczką tatusia, więc miała szczęśliwe dzieciństwo w przeciwieństwie do Suprema, który trafił do rodziny zastępczej, ale ten ojciec go zdaję się bił?!
Tak, Javier przez jakiś czas ją chronił, ale nie wiedział co ona takiego złego zrobiła, natomiast Patricio zna całą prawdę, wie że to siostrzyczka wykradła mu te dokumenty i wie o wszystkich innych rzeczach złych i okropnych, które zrobiła - jak zlecenie porwania Clary, w konsekwencji pogorszenie jej stanu i poronienie Reiny, do którego ona świadomie chciała doprowadzić - on jednak i tak za bardzo się tym nie przejmował, choć jest szefem wszystkich szefów i jego obowiązkiem jest ochrona innych, to przedkłada to nad miłość do swojej siostry, choć Reina i Clara też są jego rodziną. Przykro mi, ale tego nie daję się tak łatwo zapomnieć i kilka fajnych scen ze Smith - kiedy w końcu nie będzie jej obrażał - nie zrehabilitują go w moich oczach. Musi zrobić coś naprawdę dużego, żebym w niego uwierzyła.
Jasne, że w tej teli nie ma 100% dobrych i złych, za co ja im serdecznie dziękuję, bo takie postacie są po prostu nierealne, tyle że dla mnie Patricio nie widział w swoim zachowaniu nic złego, bronił Estefanie przed wszystkimi i wszystkim, choć ona nie raz i nie dwa udowodniła, że jest po prostu wariatką i nie zawaha się zrobić najgorszego. Tak jak ostatnio, nawet groziła wyjawieniem miejsca pobytu Grety - swojej córki, którą tak podobno opłakiwała, a ten nadal ją chronił, choć zrobiła coś masakrycznego - jak to zlecenie porwania Clary. Co z tego, że się na nią wydarł, skoro ona nadal robiła co chce
Powrót do góry
Zobacz profil autora
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:25:51 05-10-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Nie, nie absolutnie nie o to mi chodziło, że ojciec Reiny był dobrym człowiekiem. Pisząc, że był lepszy chodziło mi o to, że dla Reiny malował się jako jej rycerz, ona była córeczką tatusia, więc miała szczęśliwe dzieciństwo w przeciwieństwie do Suprema, który trafił do rodziny zastępczej, ale ten ojciec go zdaję się bił?!
Tak, Javier przez jakiś czas ją chronił, ale nie wiedział co ona takiego złego zrobiła, natomiast Patricio zna całą prawdę, wie że to siostrzyczka wykradła mu te dokumenty i wie o wszystkich innych rzeczach złych i okropnych, które zrobiła - jak zlecenie porwania Clary, w konsekwencji pogorszenie jej stanu i poronienie Reiny, do którego ona świadomie chciała doprowadzić - on jednak i tak za bardzo się tym nie przejmował, choć jest szefem wszystkich szefów i jego obowiązkiem jest ochrona innych, to przedkłada to nad miłość do swojej siostry, choć Reina i Clara też są jego rodziną. Przykro mi, ale tego nie daję się tak łatwo zapomnieć i kilka fajnych scen ze Smith - kiedy w końcu nie będzie jej obrażał - nie zrehabilitują go w moich oczach. Musi zrobić coś naprawdę dużego, żebym w niego uwierzyła.
Jasne, że w tej teli nie ma 100% dobrych i złych, za co ja im serdecznie dziękuję, bo takie postacie są po prostu nierealne, tyle że dla mnie Patricio nie widział w swoim zachowaniu nic złego, bronił Estefanie przed wszystkimi i wszystkim, choć ona nie raz i nie dwa udowodniła, że jest po prostu wariatką i nie zawaha się zrobić najgorszego. Tak jak ostatnio, nawet groziła wyjawieniem miejsca pobytu Grety - swojej córki, którą tak podobno opłakiwała, a ten nadal ją chronił, choć zrobiła coś masakrycznego - jak to zlecenie porwania Clary. Co z tego, że się na nią wydarł, skoro ona nadal robiła co chce


No wiesz..oby to coś dużego o czym mówisz to nie było np. oddanie życia za Smith bo tego bym nie zniosła..chcę szczęśliwy happy end dla tych dwoje, dla mnie to najlepsza parka z RdC i zasługują na to aby być szczęśliwi na koniec. I rozumiem, że dla Ciebie to co on teraz robi to za mało aby zrehabilitował się w Twoich oczach, ja jak mówię też nie mogę mu zapomnieć te wszystkie razy co zranił Smith..co do Reiny to ja jestem pewna, że mu na niej zależy i wszystko co jej mówił to tylko po to aby jej przykrość sprawić. Jasne, że nie da sie usprawiedliwiać tego jak bronił Estefanii wiedząc, że to morderczyni itp, ale każdy zasługuje na drugą szansę i ja mu ją dałam

A zmieniając temat nienawidzę Javiera jako nowego "Supremo", nienawidzę tego w jaki sposób traktuje Smith..i naprawdę mam dosyć tego, że jest dla niej taki oziębły chociaż na kilometr widać, że ją kocha i chciałby na pewno przytulić, ale jego głupia duma musi wieść prym. W ogóle, że Smith musi zwracać się "proszę pana" do własnego syna to jakaś kpina jest.. Mam nadzieje, że chociaż Javier zrobi coś pożytecznego na tym nowym stanowisku i będzie chronić matkę, bo domyślam się, że niedługo padnie kolej na nią..już 30 agentów zamordowali
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:32:39 05-10-14    Temat postu:

Może znowu źle bądź raczej niefortunnie się wyraziłam. Bardziej chodziło mi o to, że jedna/dwie miłe sceny nie zrehabilitują go w moich oczach do końca, tak że wszystko co zrobił, powiedział zostanie mu wybaczone. On naprawdę musi mi udowodnić, że się zmienił, że zaczął myśleć - nie tylko o swojej siostrzyce, ale o tym co jest dobre dla Smith, dla drugiej siostry etc. ogólnie dla innych. Bo w jednej scenie może być super słodki a w drugiej znowu palnie coś od czego mi się uszy robią czerwone i to raczej nie tędy droga. Jak mówię on krok po kroku musi znowu zasłużyć sobie na to, żebym patrzyła na niego i mnie nie drażnił, bo niestety ale tyle zrobił, powiedział, uczynił, że nie da się tego od tak wymazać. Co do oddania życia - to u mnie wszystko zależy od okoliczności i tego jak aktualnie będzie się on przedstawił

A ja tam nadal czekam, aż Smith się zbuntuję i powie mu, że ma dość błagania go o choć odrobinkę uczucia, że zrobiła to co zrobiła dla jego dobra, a jak on tego nie widzi to już jego cholerna sprawa i że nie ma prawa traktować jej gorzej niż innych. Bo to naprawdę zakrawa o zbrodnię, kiedy ona pozwala na coś takiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:47:38 05-10-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Może znowu źle bądź raczej niefortunnie się wyraziłam. Bardziej chodziło mi o to, że jedna/dwie miłe sceny nie zrehabilitują go w moich oczach do końca, tak że wszystko co zrobił, powiedział zostanie mu wybaczone. On naprawdę musi mi udowodnić, że się zmienił, że zaczął myśleć - nie tylko o swojej siostrzyce, ale o tym co jest dobre dla Smith, dla drugiej siostry etc. ogólnie dla innych. Bo w jednej scenie może być super słodki a w drugiej znowu palnie coś od czego mi się uszy robią czerwone i to raczej nie tędy droga. Jak mówię on krok po kroku musi znowu zasłużyć sobie na to, żebym patrzyła na niego i mnie nie drażnił, bo niestety ale tyle zrobił, powiedział, uczynił, że nie da się tego od tak wymazać. Co do oddania życia - to u mnie wszystko zależy od okoliczności i tego jak aktualnie będzie się on przedstawił

A ja tam nadal czekam, aż Smith się zbuntuję i powie mu, że ma dość błagania go o choć odrobinkę uczucia, że zrobiła to co zrobiła dla jego dobra, a jak on tego nie widzi to już jego cholerna sprawa i że nie ma prawa traktować jej gorzej niż innych. Bo to naprawdę zakrawa o zbrodnię, kiedy ona pozwala na coś takiego.


Tak wiem, ale póki co jesteśmy na dobrej drodze. Jeśli obejrzałaś już do 115 odcinka to wiesz co mam na myśli. Supremo zrobił wiele dobrego, poszedł ratować Reinę i Asunción i był gotów poświęcić się dla nich, to już jeden plus dla niego. Pocałował Asunción na jej prośbę, coś czego cholerny Javier nie chce zrobić ze Smith od ponad 50 odcinków chociaż ona wiele razy udowodniła mu jak bardzo go kocha- czyli kolejny plus. Wyrzekł się Smith..wciąż nie pozostaje mi jasne dlaczego, ale podejrzewam, że wróci i dalej będzie działać, zostało jeszcze trochę odcinków do końca więc mam nadzieje, że zrehabilituje się w Twoich oczach. Wg mnie zaczyna zbierać plusy. Też mam obawę, że za chwilę szlag wszystko trafi i wróci "dawny Patricio", ale oby nie.

Smith Javierowi już wiele razy wykrzyczała, że to co zrobiła było dla jego dobra..że nie żałuje, bo przynajmniej go teraz widzi żywego etc, a ten dalej swoje. Kurde co ona ma jeszcze zrobić? Nawet Reina mu mówi aby dał już spokój i pojednał się z matką, a ten dalej swoje..Smith jest słaba..ona całe życie marzyła o miłości syna..kocha go i wszystko dla niego robi, ale ten tego nie widzi..matko przecież ona była 3 lata w śpiączce po tym jak go porzuciła...jak go miała znaleźć po 3 latach?! To nie takie proste.. Czemu on jest tak głupi i tego nie rozumie..wkurza mnie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
loca90
Idol
Idol


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:51:46 05-10-14    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Może znowu źle bądź raczej niefortunnie się wyraziłam. Bardziej chodziło mi o to, że jedna/dwie miłe sceny nie zrehabilitują go w moich oczach do końca, tak że wszystko co zrobił, powiedział zostanie mu wybaczone. On naprawdę musi mi udowodnić, że się zmienił, że zaczął myśleć - nie tylko o swojej siostrzyce, ale o tym co jest dobre dla Smith, dla drugiej siostry etc. ogólnie dla innych. Bo w jednej scenie może być super słodki a w drugiej znowu palnie coś od czego mi się uszy robią czerwone i to raczej nie tędy droga. Jak mówię on krok po kroku musi znowu zasłużyć sobie na to, żebym patrzyła na niego i mnie nie drażnił, bo niestety ale tyle zrobił, powiedział, uczynił, że nie da się tego od tak wymazać. Co do oddania życia - to u mnie wszystko zależy od okoliczności i tego jak aktualnie będzie się on przedstawił

A ja tam nadal czekam, aż Smith się zbuntuję i powie mu, że ma dość błagania go o choć odrobinkę uczucia, że zrobiła to co zrobiła dla jego dobra, a jak on tego nie widzi to już jego cholerna sprawa i że nie ma prawa traktować jej gorzej niż innych. Bo to naprawdę zakrawa o zbrodnię, kiedy ona pozwala na coś takiego.


Tak wiem, ale póki co jesteśmy na dobrej drodze. Jeśli obejrzałaś już do 115 odcinka to wiesz co mam na myśli. Supremo zrobił wiele dobrego, poszedł ratować Reinę i Asunción i był gotów poświęcić się dla nich, to już jeden plus dla niego. Pocałował Asunción na jej prośbę, coś czego cholerny Javier nie chce zrobić ze Smith od ponad 50 odcinków chociaż ona wiele razy udowodniła mu jak bardzo go kocha- czyli kolejny plus. Wyrzekł się Smith..wciąż nie pozostaje mi jasne dlaczego, ale podejrzewam, że wróci i dalej będzie działać, zostało jeszcze trochę odcinków do końca więc mam nadzieje, że zrehabilituje się w Twoich oczach. Wg mnie zaczyna zbierać plusy. Też mam obawę, że za chwilę szlag wszystko trafi i wróci "dawny Patricio", ale oby nie.

Smith Javierowi już wiele razy wykrzyczała, że to co zrobiła było dla jego dobra..że nie żałuje, bo przynajmniej go teraz widzi żywego etc, a ten dalej swoje. Kurde co ona ma jeszcze zrobić? Nawet Reina mu mówi aby dał już spokój i pojednał się z matką, a ten dalej swoje..Smith jest słaba..ona całe życie marzyła o miłości syna..kocha go i wszystko dla niego robi, ale ten tego nie widzi..matko przecież ona była 3 lata w śpiączce po tym jak go porzuciła...jak go miała znaleźć po 3 latach?! To nie takie proste.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 95, 96, 97 ... 267, 268, 269  Następny
Strona 96 z 269

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin