Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Corazón Salvaje -Televisa 1993-
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:45:18 16-11-19    Temat postu:

To daj znać jak na coś się zdecydujesz. Ostatnie dwie telki ja wybrałam, więc teraz kolej na Ciebie.

Odcinki 55-56

Aimee zginęła. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Żeby ukryć poronienie postanowiła upozorować upadek z konia, ale upadła plecami na głaz i o ile dobrze zrozumiałam, to złamała sobie kręgosłup. Myślałam, że Aimee pożyje do końca telki, a tu takie zaskoczenie. Przed śmiercią zdążyła oczywiście zasugerować Andresowi, że jeśli coś się jej stanie, to będzie jego wina, a Monice obiecać, że już nigdy nie wróci do Juana. No to teraz nie dość, że proci się rozstaną, to jeszcze Monica nie będzie chciała do Juana wrócić właśnie ze względu na tą obietnicę.

Nie do końca jednak zrozumiałam dwie sprawy - po pierwsze, co zrobił Bautista? Włożył coś pod siodło Aimee i niby przez to miała stracić dziecko, nie rozumiem jak? Po drugie, dlaczego niby Monica zaczęła się obwiniać za wypadek Aimee? Bo koń się jej wystraszył? Przecież ona nie wyskoczyła na drogę Aimee, tylko szła odwrócona do niej tyłem. Czemu Monica obwinia się o całe zło świata?

Już wcześniej współczułyśmy Monice tej sprawy z Juanem, a co dopiero teraz? Szykuje nam się kolejna bardzo pokrzywdzona przez los protka?

Tak właśnie sobie pomyślałam: skoro Aimee umarła, to Andres jest już wolny. I może namówić Monicę na ślub.

Kurcze, ile się działo w tych dwóch odcinkach... Pomijając już śmierć Aimee, to jeszcze Mariana poznała prawdę o swoim ojcu, no i Marcelo wydał nakaz aresztowania Cajigi i Alberto. Nie mogę się doczekać jutrzejszych odcinków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Detonator
Detonator


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 400
Przeczytał: 59 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:29:39 17-11-19    Temat postu:

zepeda napisał:
To daj znać jak na coś się zdecydujesz. Ostatnie dwie telki ja wybrałam, więc teraz kolej na Ciebie.


Ok Daj mi tak ze dwa dni i napiszę Ciężki wybór, bo obie kuszą tak samo No ale jeszcze tyle telek przed nami

Odcinki 55-56:

Też jestem w totalnym szoku W ogóle nie sądziłam, że Aimee umrze tak szybko. Nawet myślałam, że może umrze zasłaniając Juana, albo coś takiego, bo takie wątki często się zdarzają w podobnych historiach. Też uważam, że obwinianie się Moniqui jest bez sensu - przecież nie zrobiła nic konkretnego, żeby koń się wystraszył. Mam nadzieję, że będzie rozsądna, nie będzie się tym katować, no i nie będzie dotrzymywać tej obietnicy. Bardzo jestem ciekawa, jak zareaguje na to Juan.

Z tego, co wywnioskowałam, to Bautista włożyć coś jakby kamień pod siodło? To chyba miało uwierać konia, czy co, żeby zrzucił Aimee?

Mariana fajnie zareagowała. W ogóle ta dziewczyna jest taka sympatyczna w tym swoim podekscytowaniem wszystkim ;p Mam wrażenie, że przyjęła wiadomość o ojcu dobrze, bo to dla niej kolejna potencjalna ciekawa przygoda, tak jak wcześniej zaręczyny z Marcelo. Jak gadała z Joauinem to tak sobie pomyślałam, że fajnie wyglądają razem i nie obraziłabym się na jakiś wątek z nimi, ale raczej już nie zdążą nic rozwinąć i pewnie nie w tym kierunku, jeśli już.

Faktycznie Andres będzie teraz wolny w 100%, ale oby dał sobie spokój z Moniquą. Nie chce protów rozdzielonych aż do końca, ale obawiam się, że tak może się stać. Może Monica faktycznie wyjedzie na jakiś czas?

Odcinki 57-58:

Po dzisiejszych dwóch odcinkach coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Andres nie jest złym człowiekiem. Dla mnie on nie jest tylko villanem/antagonistą, tylko poniekąd też kolejną ofiarą. Z jednej strony potrafi być bezwzględny i okrutny, gdy jest upokorzony i zraniony, ale ma też dobre uczucia, nie jest do cna złym człowiekiem, nie chciał upokarzać Juanity i powoli zauważa, że jego matka to straszna egoistka i nie za dobry człowiek. Już czuję, że będzie mi go żal pod koniec.

Lubię jak na razie Marianę. Ona jest taka odważna i rozsądna zarazem, pewnie odziedziczyła to po Noelu Czasami mam tylko wrażenie, że teraz Juan jej się podoba?

Noel ponownie chce dać nazwisko Juanowi, ja na miejscu Juana zostałabym przy nazwisku Manzera - lepszego nie mógł sobie wymarzyć, Noel to super człowiek i zawsze traktował go jak ojciec. Chociaż rozumiem też, że chce sprawiedliwości i tego, co mu się należy. Chyba też zaczyna powoli zauważać, jakim idiotycznym pomysłem było to rozstanie z Monicą. Fajnie, że Monica wzięła Meche ze sobą Ciekawe, czy będziemy mieć jakiś dłuższy etap w stolicy?


Ostatnio zmieniony przez buldozka dnia 17:14:55 17-11-19, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:16:29 17-11-19    Temat postu:

Ok, to czekam na decyzję.

Odcinki 57-58
No i po ptokach, Monica wyjechała do stolicy, a Juanowi odebrano nazwisko Alcazar, więc teoretycznie nie są małżeństwem i Monica może wyjść ponownie za mąż. Teraz nas pewnie czeka kilka odcinków ich rozłąki.

Już mam trochę dosyć tego śledztwa w sprawie śmierci Espindoli, niech już skażą Juana czy Tuerto i się ten wątek skończy.

Właśnie też chciałam napisać o Marianie, rzeczywiście się chyba teraz zauroczyła w Juanie. Biedna dziewczyna, tak odizolowana od ludzi, że się zakochuje w każdym napotkanym mężczyźnie. Też ją polubiłam, fajnie, że nie obraziła się na matkę czy na Noela, a wręcz chce go poznać. Może uda im się jeszcze stworzyć rodzinę? Nawet polubiłam też Marcelo. Najpierw się wydawał bezwzględny i okrutny, ale w ostatnich odcinkach pokazał, że jest przede wszystkim sprawiedliwy i że ma też dobrze uczucia. Chyba naprawdę coś poczuł do Mariany. Myślę, że mogliby stworzyć ładną parę.

A co do Andresa to też zwróciłam uwagę na to, że stanął w obronie Juanity. Jeśli chodzi o ocenę jego postaci, to myślę podobnie jak Ty. Ale jednocześnie mam wrażenie, że teraz mógłby już wyjść z tego doła, w końcu nie ma już problemu Aimee, a na Juanie się zemścił odbierając mu nazwisko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Detonator
Detonator


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 400
Przeczytał: 59 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:34:35 18-11-19    Temat postu:

Odcinki 59-60:

Mieliśmy mały przeskok czasowy - minęły 3 miesiące. Monica mieszka w stolicy z matką, dona Catalina podupadła na zdrowiu, a Monica niestety pamięta o przysiędze złożonej Aimee ;/ Juan wyszedł z więzienia, Tuerto w nim siedzi, ale próbują go wyciągnąć, za to Mariana oficjalnie można już powiedzieć, że zakochała się w Juanie, za to Andres zaczyna ponownie zbliżać się do Moniqui.

Muszę to napisać - motyw rozdzielenia protów na tym etapie totalnie mnie nie przekonuje. Taka historia, że prot po jakimś wydarzeniu, czy kryzysie, zaczyna ponownie odzyskiwać protkę jest bardzo fajna, ale tutaj powód był taki głupi. Wyszło na to, że było tak, jak przewidywała Monica - Juan wyszedł, a Tuerto i tak się zgłosił i Noel próbuje mu pomóc. To jest ten jeden moment, gdy trochę mi coś zgrzyta, no bo Juan teraz jakby nigdy nic wraca po Monique i wszystko będzie jak dawniej, pomimo, że wcześniej ją odtrącił. To też było dla niej źródłem cierpienia i upokorzenia. No ale zobaczymy, jak się dalej historia potoczy

A Alberto stoczył się kompletnie - Andres po raz kolejny okazał się dobrym człowiekiem i pomógł mu w potrzebie. Za to Marcelo mnie intryguje. Nie wiem czemu mam wrażenie, że za tą jego wściekłością na mężczyzn wykorzystujących bezbronne kobiety stoi coś więcej? W którejś rozmowie z Amandą miałam wrażenie, że wyszło, że z mężem Amandy mieli tylko wspólnego ojca, a matka odeszła od niego, czy coś? Albo coś się przesłyszałam ;p
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:05:39 18-11-19    Temat postu:

Odcinki 59-60

Też mnie nie przekonuje rozłąka protów. Jak dla mnie to wygląda trochę jak zrobiona na siłę - jakby twórcy potrzebowali jakiegoś "kryzysu" między Monicą a Juanem, jednocześnie nie niszcząc wizerunku Juana. Bo jakby na to nie patrzeć Juan przynajmniej działał z miłości do Monici, podczas gdy typowi proci podejrzewają protki o zdradę albo sami ją zdradzają przy pierwszej lepszej okazji.

No i się potwierdziło, Mariana się zakochała w Juanie. Według mnie mogli już sobie darować ten wątek, co za dużo zakochanych w Juanie, to nie zdrowo. Chyba, że to będzie miało służyć jakiemuś skłóceniu Juana z Noelem?

Jak po raz pierwszy powiedziano, że Catalina jest chora, to pomyślałam, że może zginie i przez to Monica jeszcze bardziej zbliży się do Andresa. Ale teraz już widać, że ta choroba ma być pretekstem do powrotu do San Pedro.

Aż żal było patrzeć na Alberto, też się ucieszyłam, że mu Andres pomógł. Ciekawe jak go w San Pedro przywita Sofia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Detonator
Detonator


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 400
Przeczytał: 59 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:41:02 19-11-19    Temat postu:

Odcinek 61:

Juan i Monica niby obydwoje chcą być razem, ale coś im nie wychodzi On teraz próbuje ją odzyskać, jakby sam nie był winny tego, że ją stracił, a ona mimo, że uważa, że nic nie może między nimi być, to cieszy się, że szuka jej w stolicy, eh...

Powoli zaczyna wychodzić na jaw, o co tak na prawdę chodzi Marcelo - nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale w takim razie on i mąż Amandy mieli tylko wspólną matkę, która została zgwałcona i w wyniku tego urodził się Marcelo? W ogóle teraz wydaje mi się, że on coś jednak czuje do Mariany, teraz, kiedy ona jest już zauroczona po raz trzeci

Zaskoczyło mnie, że Azusena powiedziała, że woli, żeby Monica była z Juanem, taka nierówna ta dziewczyna, ale teraz przynajmniej widać, że Joaquin nie jest jej obojętny

Bardzo mnie zaskoczyła scena, w której Cajiga znajduje list Bautisty - nie było pokazane, że Bautista tam był i w ogóle taki ważny, ukrywany list położyłby tak o na stoliku w obcym domu? Coś nie załapałam.

Sofia widać, że ucieszyła się z powrotu Alberto, lubię ich rozmowy Fajnie, że Alberto tym razem okazał się lojalny i nie wypeplał nic o Monice, tak, jak prosił Andres.


Ostatnio zmieniony przez buldozka dnia 13:42:31 19-11-19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:16:22 20-11-19    Temat postu:

Odcinki 61-63

W końcu się skończył wątek śmierci Espindoli. Alleluja. Tuerto wyszedł za kaucją, więc Juan może w końcu zająć się Monicą.

Wyszła też na jaw informacja o istnieniu listu Francisco do Noela. Nie wiem czemu nie skojarzyłaś tej sceny sprzed kilku odcinków, kiedy Bautista oddaje Cajidze ten list "na przechowanie", bo obawia się, że zabierze go Sofia. Teraz zrobiło się w okół tego strasznie zamieszanie: Juan chce ten list zdobyć, Sofia w sumie też tego chce - bo jej nowym celem stało się niedopuszczenie do ślubu Andresa i Monici. Oj, coś czuję, że to kombinowanie się dla Sofii bardzo źle skończy - zastanawiam się nawet, czy w finale Andres np. przypadkowo nie zabije matki, w furii, po tym jak się dowie o wszystkich jej intrygach.

Mariana zaczęła mnie irytować. Zachowuje się jak mała dziewczynka, a nie 20 latka. Niech już wyjdzie za Marcelo i będzie spokój.

A co do samego Marcelo to ja też to tak zrozumiałam, że urodził się w wyniku gwałtu. Od dzieciństwa słuchał gadek o tym, że jego matka była kobietą upadłą, a później został wydziedziczony i dlatego nie ma ani grosza z fortuny swojej rodziny. Ta historia dodaje tej postaci głębi, dobrze to wymyślili. Najpierw nie znosiłam Marcelo, a teraz jest mi go szkoda, widzę jego dobre strony i wręcz mam nadzieję, że w końcu się zwiążę z Marianą, bo chyba coś do niej czuje

Odcinek 64
No i w końcu doszło do spotkania protów. Youtube mi tu sporo zaspoilerował, bo od jakiegoś czasu proponował mi filmik „Corazon Salvaje capitulo 64 – reencuentro”. Na początku nie miałam 100% pewności o kogo chodzi (myślałam między innymi o Amandzie i Noelu), ale jak Juan wpadł na ten pomysł, żeby Monicę opuścić, to już się stało jasne. Ale na całe szczęście szybko wrócą do siebie. Strasznie mi się podobała ostatnia scena, kiedy Juan się wściekł na wieść, że Andres i Monica są zaręczeni.

Dolores wydaje się rozsądna, dobrze doradza we wszystkim Monice.

Odcinek 65
Juan myśli, że Monica jest zaręczona z Andresem, a Monica - że Juan zamierza ożenić się z Marianą. Miejmy nadzieję, że to niepotrzebne zamieszanie się w końcu wyjaśni, szczególnie biorąc pod uwagę ostatnią scenkę odcinka.

Marcelo opowiedział Marianie i Amandzie całą swoją historię. Czy dobrze zrozumiałam, że oprócz tego, że ojciec wydziedziczył Marcelo, to jeszcze jego brat się źle zachował w stosunku do ich matki, nie chciał jej znać i nawet jej nie odwiedził na łożu śmierci?


Ostatnio zmieniony przez zepeda dnia 16:20:37 22-11-19, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:19:59 24-11-19    Temat postu:

Odcinki 66-67

Te końcowe odcinki w telkach zawsze można poznać po tym, że zaczynają tworzyć się pary ze wszystkich drugoplanowych postaci. Mamy Joaqina i Azucenę, Meche i Tuerto, Dolores myśli nad ślubem z Alberto...

Juan i Monica w końcu mieli okazję pogadać i sobie kilka rzeczy wyjaśnić. Niby Monica się zarzeka, że chce dać sobie spokój z mężczyznami i zostać sama, ale widać, że troszczy się o Juana. Szkoda tylko, że przerwał im Andres i doszło do tej całej bójki.

Ale się zrobiło zamieszanie z tym listem. Azucena chyba tylko pogorszyła sprawę.

Odcinki 68-69

Zagmatwania z listem ciąg dalszy. Ludzie Andresa zaatakowali Bautistę i zabrali mu ten fałszywy, ale tylko Cajiga i Juan o tym wiedzą.

Monica próbuje się usamodzielnić - żyć na własną rękę bez pomocy mężczyzn i swojej rodziny. Na drodze staje jej Catalina ze swoim szantażem emocjonalnym oraz Andres.

Przed nami 10 ostatnich odcinków. Jestem ciekawa jak skończą villani, w końcu w tej telce jest ich od groma. Mam nadzieję, że nic nie stanie się Alberto, jakoś go polubiłam.

Odcinki 70-72

Szkoda mi się zrobiło Azuceny, kiedy zmarła jej córeczka. Nie chciała tego dziecka, ale mimo wszystko przeżyła tą śmierć. Monica się bardzo ładnie w stosunku do niej zachowała, dzięki temu Azucena chyba w końcu nabierze do niej szacunku i sympatii.

Za to Andres przestaje mieć już szacunek do kogokolwiek, bije ludzi, przewala meble itp. Niedługo już chyba nawet Sofia w końcu przyzna, że Juan jest lepszy od jej syna.

No i w końcu po dłuższej przerwie mieliśmy pocałunek Juana i Monici.


Tak swoją drogą, buldozka, żyjesz? Długo się już nie odzywasz, a trzeba w końcu się zdecydować na następną telkę. Zaczynamy już za kilka dni.


Ostatnio zmieniony przez zepeda dnia 20:08:28 26-11-19, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Detonator
Detonator


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 400
Przeczytał: 59 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:19:17 27-11-19    Temat postu:

Żyje, żyje Miałam strasznie dużo pracy, a jednocześnie jeszcze się pochorowałam i nawet nie miałam gdzie upchnąć odcinków, a na koniec jeszcze awaria internetu Ale od wczoraj zaczęłam maraton i nadrabiam wszystko

Co do następnej telki to powiem Ci, że byłam bardzo skłonna zdecydować się na Angelica Pecado, bo zaintrygowała mnie, ale włączyłam sobie tak, dla zbadania klimatu, inną wenezuelską z RCTV – Maria de los Angeles, pierwszy odcinek, i trochę mnie przeraziła, tzn. dialogi, zwłaszcza ten z końca telki Trochę mnie też przeraża ilość odcinków – 150. Czy Angelica Pecado było sukcesem, orientujesz się może? Za to Marcelo narobił mi apetytu na więcej Cesara Evory, więc może ta Madrastra? Muszę zerknąć do Twojej listy telek do oglądnięcia. Chyba, że masz jakieś inne pomysły, jak coś jestem otwarta na negocjacje, mnie zawsze ciężko się zdecydować..

Odcinki 62-72:

Był taki fragment rozmowy Moniqui z Juanem, gdy on w nocy przyszedł do jej sypialni, gdy Juan mówi do niej: „nie chciałem, żebyś cierpiała widząc mnie w więzieniu”, a ona mu odpowiada: „i co, myślisz, że cieszyłam się życiem przez te wszystkie miesiące?”. Ten dialog jest dla mnie idealnym podsumowaniem tego absurdalnego rozstania. Po prostu Juan inicjujący taką głupotę nie pasuje mi do tego wizerunku Juana, który sobie wyrobiłam na początku telki Chociaż scenki bardzo ładne i chemiczne, temu nie da się zaprzeczyć Pomimo, że wolałabym ich już razem znowu, bardzo mi się podoba ta nowa emancypacja i niezależność Moniqui. W jakiś sposób podoba mi się też Monica z Marcelo, ale to już na pewno się nie zdarzy przez te niespełna dziesięć odcinków

Faktycznie pojawiają się teraz pary drugoplanowe – ja akurat jak tylko zobaczyłam zalążki związku Meche i Tuerto, to zaczęłam się cieszyć, bo lubię takie nietypowe pary, w sensie nawet wizualnie – ona taka malutka, słodka, a ona taki niedźwiedź, lubię ich razem

Catalina mnie denerwuje – strasznie manipuluje, wtrąca się, wymaga od Moniqui, żeby jej słuchała jak mała dziewczynka. Szkoda, że wobec Aimee nie była taka stanowcza, było wręcz odwrotnie – tamta mogła robić co chce. Okropnie naciska na Monique, robi jej awantury, eh co z nią? Podobało mi się, jak Monica jej w końcu wygarnęła! Za to Dolores faktycznie jest bardzo fajną osobą, chciałabym, żeby sparowali ją z kimś. Niekoniecznie z Alberto, bo on tak naprawdę nie byłby zainteresowany nią samą, tylko jej pieniędzmi. Przyszedł mi do głowy też Marcelo, no ale wszystko zmierza do tego, że będzie z Marianą. Ona faktycznie zaczęła być denerwująca, nie lubię bohaterek (i bohaterów), którzy jak się na kogoś uprą, to zachowują się jak takie męczydupy i nie chcą zrozumieć, że nic z tego nie będzie.

Z tym listem to faktycznie zamieszanie. Nie wiem jak to się stało, że nie zauważyłam sceny z przekazaniem listu Cajidze przez Bautiste na początku całej tej afery Ale wielkim plusem tej telki jest to, że bohaterowie szybko się domyślają różnych rzeczy, jak np. tego, że list, a raczej koperta, może być w kapeluszu, albo tego, że prawdziwy list może być u księdza. Sam ksiądz też spoko, całkiem nowoczesny i przyjazny ludziom, jak na tamte lata Patrząc na sytuacje z listem przyszło mi do głowy, że gdyby Angeli Nesma robiła remake tej telki, to ksiądz by pewnie szybko zginął..

Na swój sposób lubię Andresa, współczuję mu i rozumiem, skąd się bierze jego dramat, ale wkurza mnie jak się rządzi ostatnio, zwłaszcza w kwestii Moniqui. Jest narwany i impulsywny.

Chyba pierwszy raz w telce zdarzył się taki cud, że Sofia i Juan chcą dokładnie tego samego – żeby Monica do niego wróciła

Też mi było żal Azuseny, ale ma szczęście, ze ma takich wspaniałych przyjaciół, którzy ją wspierają i opiekują się nią.

Zupełnie przypadkiem zauważyłam, że Eduardo Palomo zagrał w jeszcze jednej kostiumówce – Ramona z Kate del Catillo. Ciekawe, czy też była sukcesem?

Zepeda jestem ciekawa gdzie się w rankingu uplasuje u Ciebie Corazón Salvaje, zwłaszcza w porównaniu z telkami, które obie znamy, np. Alborada, Mi Pecado, Sortilegio, albo też w porównaniu z Valeria i Maximiliano


Odcinki 73-75:

Żal patrzeć w kogo zamienił się Andres Chciał zgwałcić Monique, żeby Juan przeżył to samo co on, czyli miał żonę, z którą on spał ;/ Na szczęście mu się nie udało, ale zastraszył i zaszantażował Monique i ta teraz znowu chce odejść od Juana.

Alberto widać, że chce się zmienić, zerwać z życiem, w które wplątała go rodzina Andresa. Strasznie go lubię i chciałabym, żeby mu się udało, ale biorąc pod uwagę, że ma śmierć tego gościa z więzienia na sumieniu nie wiem, czy jednak nie skończy źle... Gdy rozmawiał z Dolores i Sofią o wyrzuceniu Cataliny z domu miałam nawet wrażenie, że Sofia była trochę zazdrosna o Dolores

Cataliny nie znoszę obecnie bardziej, niż Sofii Na początku telki była zupełnie neutralna, może trochę pańciowata i bez charakteru, ale sympatyczna. Teraz jest nie do zniesienia, manipuluje, kłamie, a najgorsze jest to, że wydaje się, że zapomniała, jakim diabłem wcielonym była Aimee i że to ona zniszczyła życie Andresa i Juana, a ona obwinia Juana za cierpienie biednej Aimee, no szczyt wszystkiego, rozumiem, że to jej córka, ale bez przesady! Wszystko, co wygarnęła jej Monica parę odcinków temu było prawdą..

Za to rozwala mnie zmienność uczuć Mariany - jeszcze odcinek temu szalała za Juanem, a teraz wydaje się, że znowu coś czuje do Marcelo


Ostatnio zmieniony przez buldozka dnia 0:52:20 29-11-19, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 4:23:15 29-11-19    Temat postu:

Wiesz, mnie też jakoś bardziej ciągnie do Madrastry. Czyli co, od poniedziałku zaczynamy?

Co do Angelici Pecado to znalazłam na zagranicznych forach jakiś wzmianki o tym, że była sukcesem w Wenezueli, ale nigdzie indziej. Oprócz tego widzę, że dużo osób ją wymienia na swoich listach najlepszych telek "mroczniejszych", więc chyba jest warta obejrzenia.

Odcinki 73-75

Andres wtargnął do pokoju Monici i próbował ją zgwałcić. (na pewno by mnie ta scena zaskoczyła, gdyby nie to, że mi ją zaspoilerował YT ) Na całe szczęście Monice udało się przemówić mu do rozsądku. Ale teraz biedna boi się, że Juan pomyśli, że rzeczywiście została zgwałcona i ją rzuci. Na całe szczęście Juan taki nie jest, ale sam fakt, że w tamtych czasach kobieta się tego spodziewała jest straszny. Czytałam kiedyś taką XIX. wieczną powieść „Tessa d’Urberville”, napisaną w dosłownie samym okresie czasowym, w którym dzieje się akcja CS – w latach 90. XIX wieku. Tam jest właśnie taki wątek. Główna bohaterka zostaje zgwałcona przez bogatego faceta. Później udaje jej się znaleźć męża i jest z nim bardzo szczęśliwa, ale nie daje jej spokoju ten fakt, że jej mąż nie wie o gwałcie, więc odważa się mu to wyznać. No i to jest początek końca, bo on tego nie rozumie, zero empatii, stwierdza, że nie chce takiej żony i ją porzuca. Oczywiście finał jest tragiczny. Wstrząsnęła mną ta książka.

Marcelo przyłapał Lupę na namawianiu Mariany do uwodzenia Juana. Oczywiście od razu została wyrzucona z domu i teraz nikt nie chce jej zatrudnić. Coś czuję, że zacznie pracować u Cajigi jako jedna z jego dziewczyn.

Co do Cataliny to też właśnie odniosłam takie wrażenie, że już nawet Sofia mówi z większym rozsądkiem niż ona, czego na początku telki bym się nigdy nie spodziewała. Wiesz, może Catalina się tak zafiksowała na punkcie Aimee, bo w głębi siebie sama obwinia się za jej los. W końcu gdyby nie wysłała Aimee do Meksyku, to wychowałaby ją tak samo jak Monicę, miała by na nią większy wpływ. Co nie zmienia faktu, że też mnie wkurza, chyba już nie ma odwrotu dla jej postaci. Co innego Alberto i nawet Sofia, mam nadzieję, że oni skończą dobrze, szczególnie biorąc pod uwagę, że tak jak wspominałaś Alberto chce zmienić swoje życie.

buldozka napisał:
Zupełnie przypadkiem zauważyłam, że Eduardo Palomo zagrał w jeszcze jednej kostiumówce – Ramona z Kate del Catillo. Ciekawe, czy też była sukcesem?

Podobno była niewypałem. Dla Eduardo mogła bym ją ewentualnie kiedyś obejrzeć, ale nie przepadam za del Castillo. Z tego co wiem, to Eduardo zagrał też villana w kostiumówce z Lety Calderon "Yo compro esa mujer", podobno telka jest super, ale niestety od lat nie była nigdzie emitowana i nie jest dostępna po hiszpańsku, tylko z arabskim dubbingiem.

buldozka napisał:
Zepeda jestem ciekawa gdzie się w rankingu uplasuje u Ciebie Corazón Salvaje, zwłaszcza w porównaniu z telkami, które obie znamy, np. Alborada, Mi Pecado, Sortilegio, albo też w porównaniu z Valeria i Maximiliano

Już mam swoje przemyślenia na ten temat, ale wypowiem się dopiero po finale, bo może coś jeszcze się zmieni.

Odcinek 76
Co za sceny między Monicą a Juanem w tym odcinku, ogień po prostu. Niestety mam wrażenie, że Juan rzeczywiście wyjedzie sam w podróż, a wtedy Andres znajdzie Monicę i znowu coś wymyśli. Chyba, że don Noel wyzna Juanowi prawdę o Andresie, wtedy Juan od razu pójdzie go zabić.

Dolores zaakceptowała Alberto. Myślę, że jeżeli on rzeczywiście chce zmienić styl życia, to Dolores będzie dla niego idealną żoną. Ale trochę się obawiam, że Andres mu coś przedtem zrobi.


Ostatnio zmieniony przez zepeda dnia 12:57:51 29-11-19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Detonator
Detonator


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 400
Przeczytał: 59 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:42:36 29-11-19    Temat postu:

zepeda napisał:
Wiesz, mnie też jakoś bardziej ciągnie do Madrastry. Czyli co, od poniedziałku zaczynamy?


Tak, od poniedziałku startujemy z Madrastrą Kontynuujemy z dotychczasowym systemem: od poniedziałku do piątku po jednym odcinku, w soboty i niedziele po dwa, a co do jakiś zmian dogadujemy się na bieżąco?

zepeda napisał:
Andres wtargnął do pokoju Monici i próbował ją zgwałcić. (na pewno by mnie ta scena zaskoczyła, gdyby nie to, że mi ją zaspoilerował YT ) Na całe szczęście Monice udało się przemówić mu do rozsądku. Ale teraz biedna boi się, że Juan pomyśli, że rzeczywiście została zgwałcona i ją rzuci. Na całe szczęście Juan taki nie jest, ale sam fakt, że w tamtych czasach kobieta się tego spodziewała jest straszny. Czytałam kiedyś taką XIX. wieczną powieść „Tessa d’Urberville”, napisaną w dosłownie samym okresie czasowym, w którym dzieje się akcja CS – w latach 90. XIX wieku. Tam jest właśnie taki wątek. Główna bohaterka zostaje zgwałcona przez bogatego faceta. Później udaje jej się znaleźć męża i jest z nim bardzo szczęśliwa, ale nie daje jej spokoju ten fakt, że jej mąż nie wie o gwałcie, więc odważa się mu to wyznać. No i to jest początek końca, bo on tego nie rozumie, zero empatii, stwierdza, że nie chce takiej żony i ją porzuca. Oczywiście finał jest tragiczny. Wstrząsnęła mną ta książka.


To prawda, straszny był los kobiet w takich sytuacjach Trochę podobną sytuacją mogła być ta z matką Marcelo - pomimo, że była ofiarą gwałtu, to na nią spadły wszystkie winy i konsekwencje

zepeda napisał:
Podobno była niewypałem. Dla Eduardo mogła bym ją ewentualnie kiedyś obejrzeć, ale nie przepadam za del Castillo. Z tego co wiem, to Eduardo zagrał też villana w kostiumówce z Lety Calderon "Yo compro esa mujer", podobno telka jest super, ale niestety od lat nie była nigdzie emitowana i nie jest dostępna po hiszpańsku, tylko z arabskim dubbingiem.


Ja też nie przepadam za Kate del Castillo, a jedyny wyjątek od tej antypatii mam już zarezerwowany dla La Mentira ona gra w niej protkę, słyszałam same superlatywy od każdego na temat te telki, więc Ramonie odpuszczam

Wczoraj robiłam przegląd telek i aktualizowałam listę telek do obejrzenia i właśnie też natrafiłam na Yo compro esa mujer i strasznie nabrałam na nią chęci Też jej nigdzie nie znalazłam, także trzeba trzymać kciuki, żeby może ta stacja, która emituje powtórki, sobie o niej przypomniała

Odcinek 76:

Azusena już wydawała się przekonać do Moniqui, a teraz znowu jakieś fochy strzela, co za dziewczyna

Też się martwię o Alberto, oby miał szczęśliwy koniec, faktycznie jeśli miałby mieć żonę, to Dolores bardzo mu pasuje, może z czasem pokochać ją na prawdę.

Śliczna była ostatnia scenka protów z tego odcinka <3 <3 <3
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:20:20 30-11-19    Temat postu:

buldozka napisał:


Tak, od poniedziałku startujemy z Madrastrą Kontynuujemy z dotychczasowym systemem: od poniedziałku do piątku po jednym odcinku, w soboty i niedziele po dwa, a co do jakiś zmian dogadujemy się na bieżąco?


Myślę, że tak, najlepiej będzie zostać przy tym systemie.

Właśnie zobaczyłam Twoją listę telek do obejrzenia i widzę, że mamy wiele wspólnych, o których wcześniej chyba jeszcze nie wspominałyśmy. Ale w sumie skopiuję wszystkie, które też bym z chęcią obejrzała:

- Quinceanera
- Corona de lagrimas
- Lazos de amor
- Cadenas de amargura
- La mentira
- Angela
- Abrazame muy fuerte
- El manantial
- Milagros
- La esposa virgen - ta telka jest dostępna w całości, ale w słabej jakości, często z przesuniętym dźwiękiem.
- La mujer de Vendaval
- Por ella soy Eva
- Mi destino eres tu
- Amores verdaderos
- Los parientes pobres - też mnie ciekawi, ale jakość jest bardzo słaba.
- La duena - byłam pewna, że już tą telkę widziałaś, inaczej już dawno bym ją zaproponowała.
- Mujer secreta
- Peligrosa (Venevision)
- El desprecio (RCTV)
- Amigas y Rivales
- Ringo - obejrzałam kilka pierwszych odcinków i wydała mi się ok, ale nie miałam czasu na nią.

Yo compro esa mujer, Llovizna, Maria Celeste też bym bardzo chciała obejrzeć, no ale nie są dostępne, więc zostawiam je na boku.
Nad Marią Isabel też się kiedyś zastanawiałam, ale podobno prot jest tam tragiczny, więc chyba sobie odpuszczę. Waham się też nad Velo de novia, słyszałam sprzeczne opinie.

Do tej listy dodałabym jeszcze:
- Cuna de lobos - chyba, że ją obejrzałaś jakoś w międzyczasie
- Laberintos de pasion
- Olvidarte jamas
oraz jeśli nie oglądałaś którejś z tych:
- Nunca te olvidare
- Piel de otono
- Manana es para siempre
- Por tu amor
- Nina amada mia
I dosłownie dziesiątki innych, bo w sumie skupiamy się na Visie i Wenezueli, ale jest jeszcze Azteca i telki z Kolumbii, Peru itd, a Brazylię to już w ogóle pomijam. Życia nie wystarczy, żeby to wszystko obejrzeć.

Odcinki 77-78
Nie spodziewałam się, że przez Lupe Cajiga, Bautista i Alberto zostaną zaaresztowani. W sumie zapomniałam o tym, że to Alberto zlecił to morderstwo. Ale wyraża skruchę, więc mam nadzieję, że pójdzie na krótki czas do więzienia, a po powrocie zacznie uczciwe życie z Dolores. Zastanawiam się dlaczego Sofia mu nie pomoże? Próbuje namówić do tego Andresa, ale przecież sama też jest wpływową osobą.

Nie spodziewałam się też, że Juan tak szybko wróci z podróży i że podczas jego nieobecności nic szczególnego się nie wydarzy. No, ale teraz Andres wpadł w swój ostateczny szał i na pewno coś jeszcze zrobi Monice i Juanowi.

Szykuje się dużo ślubów - Meche z Tuerto, Azucena z Joaqinem, pewnie jeszcze Mariana z Marcelo, a może nawet mimo wszystko Amanda z Noelem?


Ostatnio zmieniony przez zepeda dnia 18:03:48 30-11-19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Detonator
Detonator


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 400
Przeczytał: 59 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:39:46 01-12-19    Temat postu:

Odcinki 77-78:

Kurcze ale niefart z tą Meche Że też nie pomyśleli, że w jakiś sposób od niej może się Andres dowiedzieć, że Monica była cały czas w domu Juana. Fajnie, że obydwie parki się oficjalnie zaręczyły, tzn. Azusena i Joaquin oraz Meche i Tuerto, chociaż tych ostatnich, tak jak pisałam, lubię trochę bardziej

Alberto trafił do więzienia, eh dalej trzymam kciuki, żeby się wygrzebał z tego bagna, ale wiem, że może być z tym ciężko

Miejmy nadzieje, że Catalina pójdzie po rozum do głowy w tym zakonie i zacznie się zachowywać normalnie. No i niech ta Mariana się w końcu zdecyduje z tym Marcelo i przestanie mu robić wodę z mózgu, bo biedak już chyba sam nie wie, co jest grane (i się mu nie dziwię).

Jutro dwa ostatnie odcinki, wielkie finał Ale zleciało, szybko się uwinęłyśmy z tą telką

zepeda napisał:
Właśnie zobaczyłam Twoją listę telek do obejrzenia i widzę, że mamy wiele wspólnych, o których wcześniej chyba jeszcze nie wspominałyśmy. Ale w sumie skopiuję wszystkie, które też bym z chęcią obejrzała


Ale extra, no to mamy jeszcze spoooro do oglądnięcia La duene bardzo bym chciała obejrzeć, rozglądałam się za odcinkami i są gdzieś porozrzucane między yt a dailymotion, to może uzbiera się wszystkie.

Cuna de lobos oglądnęłam do połowy, czyli gdzieś do 40 odcinka, już teraz mogę powiedzieć, że jest na prawdę spoko, jak coś mogę poczekać i dołączyć od 40 Z tej drugiej listy oglądałam tylko Por tu amor, a resztą jestem zainteresowana też jakby coś

Co do Velo de novia to ja też mam świadomość, że była niewypałem i było dużo zmian w scenariuszu w trakcie nagrywania, ale oglądałam ją dawno temu, jak była emitowana w Polsce, tylko tak pobieżnie i myślę, żeby zobaczyć całą kiedyś.

Z Ringo mam tak samo, zobaczyłam fragment pierwszego odcinka i stwierdziłam że spoko, ale nie miałam już czasu gdzie ją upchać, więc odłożyłam na później. W Meksyku z tego co słyszałam była dość dużym sukcesem, a dziewczyny, które oglądały tu na forum też mówiły, że jest spoko


Ostatnio zmieniony przez buldozka dnia 0:41:58 01-12-19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zepeda
Idol
Idol


Dołączył: 12 Kwi 2017
Posty: 1163
Przeczytał: 94 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:54:09 01-12-19    Temat postu:

Przyznam, że nie mogłam się powstrzymać i finał obejrzałam już wczoraj w nocy. Moje wrażenia spisałam też wczoraj, od razu po obejrzeniu, dlatego pewnie są trochę zbyt emocjonalne. Ale może to i dobrze. Najpierw wkleję krótki komentarz finału, a potem - podsumowanie całej telki.

Odcinki 79-80
Zupełnie nie spodziewałam się tego trzęsienia ziemi i zwrotu akcji, który się z nim wiązał. Byłam pewna, że Andres uprowadzi Monicę. Ba, myślałam, że zginie albo chociaż zostanie kaleką lub oszaleje do końca, a tu proszę, po tym jak Juan uratował mu życie wreszcie zrozumiał swój błąd i go przeprosił. I się pogodzili! Naprawdę mnie to zaskoczyło.

Kary dla villanów zostały trochę dziwnie wymierzone. Taki Cajiga dostał tylko karę więzienia, a Lupe, która w sumie nic takiego nie zrobiła, oślepła? :hmm: Bautista zginął, za to Sofia została ukarana przez własnego syna, który ją po prostu zostawił samą. Tego też się nie spodziewałam, tak jak już kiedyś pisałam, byłam pewna, że Andres doprowadzi do jej śmierci.

Szkoda, że nie pokazali nam trochę więcej scen z Alberto. Wiemy tylko, że nie udało mu się uniknąć więzienia i Dolores go porzuciła, ale przynajmniej ma szanse na zwolnienie warunkowe.

No i rzeczywiście będą aż cztery śluby, nie tylko Marcelo z Marianą, ale i Amandy z Noelem. Oczywiście nie mogło się też obyć bez ciąży Monici. Myślałam, że może w finałowej scenie będzie przeskok czasowy do momentu, kiedy dziecko (oczywiście syn) jest już na świecie. A tu proszę, nie dość, że tego nie pokazano, to jeszcze nawet nie poznaliśmy płci dziecka.

Podsumowanie telki

Targa mną tyle emocji, od czego by tu zacząć? W końcu właśnie skończyłyśmy najlepszą telenowelę wszech czasów.

Może zacznę od tego, że już od pierwszych odcinków Corazon Salvaje kojarzyło mi się z takim impresjonistycznym malarstwem – próbą uchwycenia ulotnego, specyficznego momentu. Malownicza plaża, szum morza, parny klimat San Pedro, a w nim namiętna historia miłosna. No i ta muzyka w tle. Zakochałam się w soundtracku do tej telki, jest po prostu przecudowny. Mój ulubiony utwór, który zresztą chyba najlepiej oddaje, co przed chwilą opisałam, to: https://www.youtube.com/watch?v=gxnEVIz5arg&list=PL5aBwcbJ8Dkvh0Kyz4k6UBN8NnoG7ZGXB&index=10&t=0s

W sumie co tutaj nie jest przecudowne? Mamy genialną historię, świetne aktorstwo, magiczny soundtrack, przepiękne zdjęcia, oryginalną atmosferę, bohaterów z krwi i kości, najlepszego protagonistę wszech czasów, protagonistów z niesamowitą chemią.

Jakby się nad tym zastanowić, to historia niby nie jest jakoś szczególnie oryginalna – taki tam miłosny przeplataniec dwóch sióstr i dwóch braci. Jednocześnie bohaterowie są napisani i zagrani w taki sposób, że wydają się prawdziwi.

Juan del Diablo słusznie nazywany jest najlepszym protem wszech czasów. Zakochany w Monice do szaleństwa, wierny, oddany. Nigdy jej nie zdradził, wierzył jej, opiekował się nią. Jednocześnie był człowiekiem z krwi i kości, miał swoje wady (porywczość, do pewnego momentu kompleksy) i popełniał błędy. Palomo jest przegenialny w tej roli – to, jak on patrzy na Edith, jest po prostu niesamowite. Wyglądają razem jak prawdziwa zakochana para. Aż się zaczęłam zastanawiać, czy nie mieli romansu na planie.

Edith wcale nie jest od niego gorsza. Monica w jej wykonaniu jest słodka, delikatna, wrażliwa, a jednocześnie kiedy trzeba, to potrafi walczyć o swoje. Jest wierna swoim przekonaniom, ale nie jest pruderyjna, w końcu z Juanem potrafi być bardzo namiętna.

Villanami już się zachwycałam nie raz – że większość z nich jest świetnie napisana, mają swoją historię albo specyficzny charakter. Andres – rozpieszczony, chowany pod kloszem, zakompleksiony w stosunku do Juana, z poczuciem, że wszyscy sterują jego życiem. O Sofii i Alberto nie będę pisać, bo bym się powtarzała, więc dodam tylko, że ci pomniejsi villani też mieli swój specyficzny charakter, nie byli papierowi (Cajiga i Bautista). To zasługa nie tylko dobrego scenariusza, ale i utalentowanej obsady.

CS ma u mnie jeszcze jeden wielki plus – za zdroworozsądkowe podejście do wielu spraw. Na przykład kiedy w trakcie porodu Azuceny Juan musi podjąć decyzję - uratować Azucenę czy jej dziecko, powstałe w wyniku gwałtu, i wybiera Azucenę. Albo kiedy Tuerto mówi, że nie obchodzi go przeszłość Meche. Lub w finale, kiedy Juan mówi, że chciałby mieć córkę. Jestem po prostu zachwycona, ogromny szacunek dla twórców z mojej strony.

Oczywiście jakby się czepiać, to w całej telce znajdzie się kilka minusów – pisałyśmy zresztą o nich na bieżąco. Ale jak się spojrzy na całokształt, to te minusiki po prostu giną w morzu plusów.

Pytałaś, na które miejsce w moim rankingu trafi Corazon. Już chyba nawet nie muszę pisać, że na pierwsze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
buldozka
Detonator
Detonator


Dołączył: 26 Lut 2014
Posty: 400
Przeczytał: 59 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:06:47 02-12-19    Temat postu:

Obejrzałam już wczoraj późno wieczorem, ale nie dałam rady napisać podsumowania. Podzielę tak jak Ty, na podsumowanie dwóch ostatnich, finałowych odcinków oraz na podsumowanie całej telenoweli

Odcinki 79-80:

Byłam mega zaskoczona rozwojem wypadków w tych dwóch ostatnich odcinkach i to w sumie bardzo na plus. W miarę, jak coraz bardziej zagłębiałyśmy się w telkę byłam praktycznie pewna, że Andres skończy źle, a najpewniej umrze. W tych ostatnich odcinkach to już w ogóle. Podobny los myślałam, że spotka Sofię, no i też Alberto. Kompletnie się nie spodziewałam, że Andres i Juan się pogodzą. Ta scena była taka wzruszająca. Strasznie się z tego ucieszyłam, że tak zakończyli ten wątek, że uratowali tego biednego Andresa, a i Alberto się jakoś może podniesie, gdy wyjdzie wcześniej z więzienia. Byłam tym zaskoczona mega pozytywnie. Sofia dostała swoją karę – jej syn, oczko w głowie, zostawił ją i została praktycznie sama.

Catalina poszła po rozum do głowy, chociaż muszę przyznać, że ta parosekundowa scenka typu „przekaż Juanowi, że bardzo przepraszam”, niestety nie była w stanie zamazać fatalnego wrażenia, jakie zrobiła w ostatnich odcinkach ;/

Ucieszyłam się bardzo z wszystkich pobocznych parek, zwłaszcza z Noela i Amandy, jemu się w ogóle należało jak najwięcej szczęścia – przez 80 odcinków cały czas ratował kogoś z opresji

Jak zabierałam się za oglądanie tych dwóch ostatnich odcinków, to miałam takie poczucie, że jestem prawie na 90% pewna, co się wydarzy i czego mam się spodziewać, a stało się odwrotnie – zostałam mega zaskoczona i nic nie poszło w stronę, którą obstawiałam. Nie spodziewałam się tego trzęsienia ziemi i oglądałam całe dwa odcinki naprawdę mega wciągnięta. Bardzo na plus

Jedyne, czego mi brakowało, to może jeszcze parę finałowych scenek szczęścia, jak na przykład wszyscy są razem. Lubię takie rzeczy na koniec, ale scena przy morzu też była bardzo ładna i romantyczna

PODSUMOWANIE CAŁEJ TELENOWELI:

Już na wstępnie napiszę, że ta telenowela była dla mnie technicznym majstersztykiem, a zwłaszcza jak na lata pochodzenia. Masz rację, że miała w sobie jakiś taki impresjonistyczny klimat. Była ona tak dopracowana i tak porządnie zrobiona, że gdyby puścili ją teraz w ogóle nie byłoby czuć jej wieku. Moim zdaniem nie zestarzała się ani trochę. Dialogi, sposób kręcenia scen, zbudowanie postaci, gra aktorska, muzyka – wszystko na MEGA wysokim poziomie.

Jeśli już mowa o budowie postaci – tu nawet postacie trzecioplanowe były takie pełnowartościowe, nie zapychające. Nie mówiąc już o antagonistach – Andres był moim zdaniem rewelacyjnie pomyślaną postacią, tak samo Sofia, Alberto, którego nie dało się nie lubić, pomimo jego wybryków, Aimee, którą miałam ochotę udusić, ale była zagrana i napisana świetnie, Marcelo, Amanda, Mariana, absolutnie każdy był ciekawy i charakterystyczny.

Proci niesamowici! Niepodważalnie jedna z najbardziej romantycznych i chemicznych par, rewelacyjnie pomyślana i zagrana. Obydwoje rozwijali się z czasem, nie byli nudni, ich historia też pomimo, że często widziana w telkach, to jednak nie banalna.

Na osobną wzmiankę zasłużył mój chyba ulubiony bohater – don Noel. Fantastyczna postać! Ciepły, mądry, pomocny, z mocnymi wartościami, ale jednak otwarty i tolerancyjny. On był jak ojciec ich wszystkich tam, całej tej bandy Juana i wszystkich, którzy w miarę odcinków do niej dołączali Wiedziałam, ze Lisalde to dobry aktor, ale nie sądziłam, że może stworzyć aż tak ciepłą i chwytającą za serce postać.

Jedynym minusem był dla mnie pewien etap w telce, który ciężko mi się oglądało. Dla mnie telka dzieliła się jakby na dwa etapy – przed całą sprawą z więzieniem, zabiciem szefa więzienia itp., oraz po. I właśnie ten etap około-więzienny najciężej mi się oglądało, również ze względu na tą wymuszoną rozłąkę protów, która mnie nie przekonała i była taką rysą na ogólnej ocenie, ale w obliczu rewelacyjnej całej reszty – wybaczam

Jestem bardzo zadowolona, że w końcu oglądnęłam tą kultową telkę. Uważam, że miano kultowej absolutnie zasłużone! Świetnie mi się ją oglądało. Na pewno trafia u mnie do ścisłej czołówki ulubionych, co do tego nie ma wątpliwości. Każdemu ją też polecę, bo nie wiem, do czego można by się przyczepić w jej przypadku. Mam wątpliwości, czy zdołała zdetronizować u mnie Mi pecado, jeśli chodzi o telki, które ostatnio oglądałam, jeszcze to muszę przemyśleć, ale na pewno jest jedną z najlepszych, które oglądałam w życiu. Natomiast żeby jeszcze bardziej zachęcić Cię do obejrzenia Amor Real powiem, że AR jednak nie udało się jej zdetronizować

Jak zwykle super się komentowało – kolejna telka na naszym koncie i kolejna perełka Czuję, że coś jeszcze mi się przypomni, bo więcej miałam przemyśleń, także jak coś będę dopisywać. No i uciekam oglądać Madrastrę


Ostatnio zmieniony przez buldozka dnia 21:12:38 02-12-19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Strona 7 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin