Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

En Tierras Salvajes - Televisa - 2017
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 62, 63, 64
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27474
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:26:56 16-06-22    Temat postu:

Po 68 odcinku:

Jak już pisałam bardzo ciężko ogląda mi się te odcinki, męczę się i wyczekuję finału aby zakończyć tę produkcję. Pokuszę się o skomentowaniu kilku wątków.

Daniel i Isabel
Jestem w stanie zrozumieć, że prot po ostatnich przeżyciach postanowił wyjechać aby odzyskać równowagę emocjonalną, ale żeby nie odzywał się do swojej rodziny przez rok? W tym do schorowanego ojca? Czy on nie widzi niczego poza czubkiem własnego nosa? Po spłonięciu chatki rodzina Otero nawet nie wiedziała czy jaśnie pan żyje. Jestem zażenowana samolubną postawą Daniela. Po powrocie do miasteczka wyglądał jak jakiś pustelnik w tych ciuchach i fryzurze.
Wątek protów scenarzyści zepsuli, nie wzbudzają już oni we mnie większych emocji. Równie dobrze mogliby do siebie nie wracać. Daniel strzelił focha sądząc, że Isabel związała się z Sergio. Po tym jak zobaczył ich przypadkowy pocałunek nawet nie chciał jej słuchać. W końcu jednak się pogodzili, mieli kilka miłosnych scen w ich stylu - kilkanaście sekund gry wstępnej i to by było na tyle. Niczego innego się po nich nie spodziewałam. Może jeszcze przed finałem z raz się rozstaną po tym co Olga nagadała Isabel na temat swojej relacji z Danielem.

Uriel i Alejandra
Niestety stracili dziecko. Alejandra poroniła naturalnie, bez ingerencji osób trzecich. Pozbierali się po tym ciosie, są szczęśliwi i snują plany na przyszłość. Ich sceny są urocze.
Amparo nagle stała się wspaniałą ciotką dla Alejandry i teściową dla Uriela. Aż mi się robiło niedobrze, gdy sobie słodzili puszczając przeszłość w niepamięć. Cóż za skrajności!
Alejandra i Uriel wzięli ślub kościelny, był to najpiękniejszy ślub w telce chociaż na tle innych produkcji jakoś specjalnie go nie wyróżnię. Sceny bardzo ładne chociaż krótkie, chciałoby się więcej.

Iker
Jedna z najbardziej irytujących postaci w telce. Jakim cudem po skazaniu za gwałt wyszedł z więzienia po roku? Absurd. Prokuratorzy, sędziowie też zostali przekupieni? Jedyne pocieszenie, że za kratami dostał do wiwatu. Iker postanowił zemścić się Reginie, Urielu i Alejandrze. Porwał ich, znęcał się nad nimi. Mam przesyt scen z jego udziałem. W swoje gierki zaangażował Carlosa. Po co to Molinie potrzebne? Niech już Iker zostanie ponownie aresztowany a Uriel z Alejandrą uwolnią się od tego psychola, bo już mam po dziurki w nosie tego wątku.

Sergio
Rozwiódł się z Teresą i skupił na ratowaniu części publicznej kliniki i pracy z Isabel. Dziwne, że dopiero po roku ją otworzyli.
Sergio był nachalny wobec Isabel, jakby próbował wykorzystać okazję (nieobecność Daniela) i wychodził z założenia, że teraz nadeszła jego chwila (kolej) Jego miłość do protki jest intensywna i prawdziwa, ale nikogo nie zmusi do uczucia. Isabel nie robiła mu nadziei, zawsze podkreślała, że traktuje go jak przyjaciela, swojego kompana. Lubię Sergia, wolałabym aby to z nim była protka, bo z rodziny Otero tylko on na nią zasłużył, ale skoro go nie kocha to powinien sobie ją ostatecznie odpuścić. Zrobił wszystko co mógł aby się w nim zakochała, nie udało się, więc nie ma co żebrać o uczucie. Niestety Sergio nadal kocha Isabel i świata poza nią nie widzi, ale przestał być nachalny. Wyruszył do osady specyficznej społeczności. Mejia nie mógł sobie odpuścić tego wątku, więc zrobił kalkę z LI z Nanciyagą na czele. Itzel wygląda i zachowuje się jak jej siostra bliźniaczka. Od pierwszego wejrzenia zakochała się w Sergio, była mu wdzięczna, gdy ją wyleczył z choroby, opiekowała się nim po tym jak został ukąszony przez węża, tak się poświęciła, że aż jad wyssała! Wykorzystała sytuację z majaczącym w gorączce doktorkiem, który prosił Isabel o pocałunek, poszła nawet krok dalej i się z nim przespała. Czy to nie podchodzi pod molestowanie seksualne? Gdyby facet zrobił coś takiego nazywany byłby gwałcicielem. Najlepsze były miny Sergia w reakcji na czułości i wyznania miłosne Itze, dosłownie oczy o mało nie wyszyły mu z czaszki. Ku jej rozczarowaniu postanowił wrócić na hacjendę, do cywilizacji. Cyrk! Aczkolwiek wolałabym już, żeby Sergio zakochał się w Itze niż miałby znowu przeżywać katusze z powodu uczucia do Isabel.

Anibal
Anibal został burmistrzem miasteczka. Jakieś nieporozumienie! Współwinny śmierci Caroliny, złodziej i oszust piastujący wysokie stanowisko, brawo. Zbliżyli się do siebie z Silvią, podejrzewałam czy nie skończą w łóżku. Jak do tej pory do tego nie doszło. Od kiedy Silvia jest psychologiem? Skończyła psychologię i prawo?
Anibal pocałował Isabel na siłę, już dałby sobie z nią spokój. Pod względem całokształtu jego postać jest jedną z najciekawszych w telce. Zastanawiam się czy posunie się jeszcze dalej w tych ostatnich odcinkach.

Amparo i Arturo
Arturo odkrył kradzież pieniędzy z konta przez Anibala. Był wściekły na syna, wyrzucił go z domu. Dowiedział się też o zdradzie Amparo, która nie tylko kryła synalka, ale i sprzedała część tartaku Molinie aby uratować Anibala. Wkurzony Arturo zażądał rozwodu i wyprowadził się z domu. Brawo! Amparo została niemalże sama w posiadłości i zasłużyła na to. Po rocznym przeskoku czasowym Arturo odkrył też, że Anibal miał coś wspólnego ze śmiercią Caroliny. Przyparł Amparo do muru i poznał szczegóły. Zamierzał zgłosić syna na policję, ale niestety doznał udaru. Przez chwilę myślałam, że zdesperowany Anibal zechce pozbyć się ojca i go zabije w klinice. Nie posunął się do tego, ale taki obrót sytuacji był zarówno jemu jak i Amparo na rękę.
Arturo odzyskał przytomność, ale doznał amnezji. Nawet nie pamiętał członków swojej rodziny. Sytuację wykorzystała Amparo, zabrała Arturo do domu, odseparowała od Isabel, nie dopuściła do rozwodu, przepisała wszystkie dobra na siebie. Nie cierpię tej kobiety, nie powinna dostać szczęśliwego zakończenia.

Olga i Amador
Olga uciekła od Amadora. Wykradła mu pistolet, którym zabił Carolinę. Olga wróciła do Meksyku, prosiła o pomoc Anibala, ale jej odmówił. Zwróciła się w końcu do Daniela i powiedziała mu kto zabił jego żonę. Dziwne, że prot wcześniej nie zastanawiał się nad ucieczką burmistrza z miasta w podobnym czasie co zaginięcie i śmierć Caroliny.
Biorąc pod uwagę końcówkę 68 odcinka Amador pewnie będzie chciał porwać Isabel. Powinien jak najszybciej trafić za kraty, tam jest jego miejsce. Popełnił sporo przestępstw a teraz jeszcze handluje narkotykami. Niech razem z synusiem trafią do paki.

Alba, Rodolfo i Blas
Po tym jak Rodolfo sprzedał swoje akcje w klinice Isabel sądziłam, że Alba go zostawi, ale nie. Była rozczarowana i zaskoczona, mimo to została u jego boku i urodziła dziecko. Nie wyobrażałam jeh sobie w roli matki, ale o dziwo widać, że kocha córeczkę i dobrze się nią zajmuje. U Rodolfo większych więzi z Claritą nie dostrzegam. Podłamał się zdradą żony i uciekł w hazard. W barze Carlosa przegrał sporo pieniędzy, naraził córeczkę Alby na niebezpieczeństwo.
Po roku do miasteczka wrócił Blas, który już nie jest księdzem. Chce walczyć o kontakt z dzieckiem. Dziwi mnie, że dopiero po kilku miesiącach domaga się praw ojca. Gdzie był wcześniej? Nikt i nic nie zwróci mu tych kilku miesięcy z życia córki. Jednak Blas ma pełne prawo uczestniczyć w jej wychowaniu i się z nią spotykać. Alba ani tym bardziej Rodolfo nie mogą mu tego zabronić. Prawo stoi po jego stronie. Alba zachowuje się jakby żywiła do Blasa mnóstwo negatywnych emocji. Ciekawe czy zmieni do niego stosunek po tym jak odkryła uzależnienie męża i wyrzuciła go z domu w reakcji za narażenie córeczki, którą porwał Molina.
Zastanawia mnie czy pielęgniarka Maria nie jest czasami jakąś rodziną z Albą np. jej matką. Mają dziwną relację. Maria uwielbia Claritę, zajmuje się nią...

Elisa, Victor i Andres
Doprawdy nie pojmuję jak Elisa mogła odrzucić Andresa i wybrać Victora na swojego partnera. Gdzie ona ma oczy? Victor to fleja, wygląda jak dziad, to raz. Dwa to jego specyficzny sposób bycia a trzy to przecież przestępca przez którego jeden z pracowników tartaku doznał wypadku i został sparaliżowany. Dlaczego wszyscy mu to wybaczyli i zapomnieli? Ofiarę w niego zrobili. Faktycznie biedny Victorek. Może jeszcze bohater, bo pomógł własnej siostrze i siostrzeńcowi. Żenada. Od jakiegoś czasu sugerowano nam, że coś może połączyć Elisę i Victora, ale przecież między nimi nie ma grama chemii, zachowują się jak rodzeństwo. Szkoda mi Andresa. Elisa na niego nie zasługuje.

Adrian
Isabel adoptowała Adriana. Dobrze się dogadywali do czasu, gdy Carlos nie zmanipulował chłopca oskarżając protkę o śmierć Caroliny. Jednak wydaje się, że już jest między nimi lepiej.

Carlos
Po roku wyszedł z więzienia. Aż tyle czasu śledczym zajęło poddanie go testowi parafinowemu? Próba nie wykazała aby to on strzelał, ale równie dobrze mógł komuś zlecić zabójstwo.
Carlos po wyjściu z więzienia znowu chciał wszystkich zastraszyć, ale tym razem Elisa stanowczo mu się postawiła, w jej obronie stanął Albert.
Molina połączył siły z Ikerem, ale po co mu to było? Narkotyki dostał od Amadora, wiec po kiego grzyba gra w gierki tego gówniarza?
Finalnie pewnie Carlos zginie albo trafi do więzienia. Wolałabym drugą opcję.

Lista uśmierconych postaci po 68 odcinkach:
1. matka Alejandry
2. ojciec Alejandry
3. Mercedes
4. pracownik stacji benzynowej
5. Fidel
6. nienarodzone dziecko Caroliny i Daniela
7. Carolina
8. nienarodzone dziecko Alejandry i Uriela
9. Renato
+ rodzice i dziadkowie Isabel


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 19:38:56 16-06-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22360
Przeczytał: 74 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:55:48 16-06-22    Temat postu:

Co do Daniela to zgadzam się, że to było nieporozumienie, że zniknął sobie na rok i nikogo o tym nie powiadomił np. chorego ojca. Zachował się egoistycznie. Tak samo tak bardzo kochał Carolinę (można odnieść na koniec wrażenie, że bardziej niż Isabel), a nie obchodziło go, jak się ma Adrian, który niedawno stracił matkę.

Wątek protów został strasznie popsuty. Już mi było obojętne, czy się zejdą na koniec, choć logiczne, że się zejdą. Ich sceny miłosne, a raczej ich brak, jeszcze bardziej zniechęcało do tej pary. Też wolałabym Isabel z Sergiem, który jednak bardziej pokazał, że ją kocha.

Tak jak pisałam, cały ten wątek z ciążą Alejandry był według mnie niepotrzebny. Zafundowali tylko dziewczynie traumę. Ale dobrze, że się po tym z Urielem pozbierali. Tylko ich sceny zachęcały do oglądania tych ostatnich odcinków, choć pamiętam, że ciężko mi się oglądało całe to porwanie zorganizowane przez Ikera. Jeden wielki chaos.
Nienaturalne były nagle świetne relacje z Amparo. Ta kobieta zasłużyła na samotność i odrzucenie ze strony bliskich.

Nie mogło zabraknąć dzikuski Byłam zniesmaczona tym, że kobieta wykorzystała chorego Sergia Ostatecznie wątek zbędny, bo Sergio jednak wrócił do domu. Na co więc to było? Mogli sobie darować.

Może Silvia skończyła dwa kierunki, taka zdolna A tak na serio to pewnie scenarzyści sami się pogubili lub zapomnieli w tym całym chaosie Już mnie nic nie zaskoczy.

Udar i amnezja Artura to kolejny wątek, który uznaję za zbędny na sam koniec. A Amparo jak zwykle się upiekło.

Rodolfo był pozytywną postacią przez całą telkę stąd byłam rozczarowana, że na koniec zrobili z niego hazardzistę.

Blas to porażka, byłam całkiem zniesmaczona tą postacią. Numerek z Albą, a potem przebacz mi Boże, by za chwilę znowu zrobić to samo Jedyny pozytyw, że przestał potem być księdzem. Dobrze, że zainteresował się córką (w końcu) i chciał wziąć udział w jej wychowaniu, do czego ma prawo.

Masz rację, że poszło w zapomnienie, co Victor zrobił jednemu z pracowników, który przez niego został sparaliżowany. Victor powinien pójść za to do więzienia.

Elisa ogólnie przez całą telkę była specyficzną postacią. Niby pozytywna, ale irytowała i była hipokrytką.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27474
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:23:49 16-06-22    Temat postu:

Odcinek 69

Tyle absurdów, że nie wiem od czego zacząć. Jak dobrze, że już kończę tę telkę.

Urielowi i Alejandrze udało się uwolnić, przystąpili do ucieczki przed bandziorami. Bardzo ryzykowali decydując się na skok ze sporej wysokości. W normalnych okolicznościach raczej oboje by nie przeżyli a tu Urielowi nic się nie stało, nawet zadrapań nie miał, Alejandra też bez oznak upadku na twarzy tylko uderzyła się w głowę o kamień. Jej stan był krytyczny, zapadła w śpiączkę. Przechodzimy do kolejnego absurdu w postaci Rodolfo oceniającego szanse Alejandy jako niewielkie i mówiącego o odłączeniu sprzętu w sytuacji, gdy ona nawet nie była zaintubowana (miała tylko maskę tlenową). Tak nie wygląda procedura odłączenia od maszyn podtrzymujących życie i to nie bliscy pacjenta podejmują taką decyzję! Najpierw zbiera się zespół lekarzy, którzy przeprowadzają szereg badań mających na celu upewnienie się, że mózg pacjenta obumarł. Kiedy to potwierdzą to wydają diagnozę śmierci mózgowej co jest równoznaczne ze zgonem i odłączają maszyny (jeśli istnieje możliwość to przeszczepiają narządy). Rodzina nie ma tu nic do powiedzenia, każdy sąd orzeknie na korzyść lekarzy w tej sprawie. Tak więc wątek pełen absurdów na czele z Rodolfo każącym podejmować decyzję Urielowi jakby ten był lekarzem. Oczywiście w ostatniej chwili Alejandra odzyskała przytomność i zachowywała się niemalże niczym okaz zdrowia, szybko doszła do siebie. Całkowicie zbędny wątek z jej śpiączką, bez żadnych emocji. Byłam pewna, że jej nie uśmiercą. Przynajmniej Uriel z Alejandrą dostaną szczęśliwe zakończenie.

Tak jak się spodziewałam Amador porwał Isabel. Chciał z niej zrobić ofiarę inicjacji trzech przestępców, którzy mieli ją zabić. Co za psychol. Wnętrze i postaci w białych prześcieradłach na głowie zarówno absurdalni jak i przerażający, niczym z jakiegoś filmu o sekcie. Amador chciał żeby Anibal zabił Isabel, Iker był chętny do dokonania zabójstwa, gdyby Otero nie był w stanie. Banda psycholi. Zastanawiam się jaki plan miał Anibal. Czy byłby zdolny zabić Isabel? Grał na czas? Przeszkodził Ikerowi, gdy ten chciał zaatakować protkę, ale sam wymachiwał nad nią z nożem i był naciskany przez bandziorów.
W tym samym czasie na miejsce przybył Daniel, który uprowadził Claudia z więzienia po zaatakowaniu strażnika. Brawo! Policjant odgrażał się, że Daniel za to zapłaci i poniesie karę, ale pewnie jeszcze zrobią z niego bohatera.
Największym absurdem była dla mnie obecność na miejscu przestępstwa Sergia a zwłaszcza Arturo, który dopiero co przeszedł udar i kilka godzin wcześniej odzyskał pamięć, do tego ma problem z poruszaniem się. Jak oni tam dotarli? Gdzie była policja? Absurd! Scenarzyści przeszli samych siebie. Brakowało tylko Amparo do kolekcji.
Po wkroczeniu naszych bohaterów i policji doszło do strzelaniny. Carlos porwał Isabel, wziął ją za zakładniczkę, jako swoją tarczę. Protka zorientowała się, że to on napadł na nią w lesie w przeszłości. W końcu doszło do konfrontacji trzech braci Otero i Arturo z Moliną. Isabel ciosem w żebra Carlosa udało się uwolnić (niczym Camilii z rąk Ricalde w EOP ). Daniel postrzelił Molinę w rękę a ten upadł. Zamiast w tym momencie go rozbroić (na dachu było poza sprawcą 5 osób) to jakoś nikt się nie fatygował żeby chociaż odebrać mu broń tylko skupili się na przytulaniu Isabel. Sergio zerkał w stronę Carlosa, ale jednocześnie jakby go ignorował. Dopiero, gdy Mollina zapał za broń to Sergio się ocknął i zasłonił swoim ciałem Isabel. Został postrzelony w klatkę piersiową. Oczywiście dostał możliwość pożegnania się z bliskimi. Z całej tej gromady jedynie rozpacz Arturo zrobiła na mnie wrażenie, Cesar klasa! Na grę Claudii nie mogłam patrzeć, nie udźwignęła zadania. Podobnie Horacio. Cristian bez fajerwerków, Diego w swoim stylu (mały plus). Sergio zmarł w ramionach ukochanej Isabel. Spore emocje wywołała we mnie scena z Arturo przekazującym Amparo informację o śmierci ich syna. Cesar i Daniela świetnie zagrali rozpacz ich postaci. Wzruszający był też pogrzeb Sergia, inny od wszystkich.
Uważam, że scenarzyści przegięli. Po co uśmiercali Sergia? Po to aby Isabel z Danielem mogli być ze sobą bez żadnych wyrzutów sumienia czy braku komfortu i nie musieli myśleć o zakochanym w niej Sergio? Nie dało się tego inaczej rozwiązać? Sergio mógł odkochać się w Isabel i zacząć życie z inną kobietą, już nawet z tą Itzel. Mógł też wyjechać, on albo proci.

Amador i Iker zostali zatrzymani przez policję, oby już nie wyszli z więzienia. Na wolności pozostał jeszcze Carlos. Ciekawe jak zakończy się wątek Anibala. Nie jest mordercą bez skrupułów.

Przede mną finał. Strach się bać co tam jeszcze nawymyślali scenarzyści.


Lista uśmierconych postaci po 69 odcinkach:
1. matka Alejandry
2. ojciec Alejandry
3. Mercedes
4. pracownik stacji benzynowej
5. Fidel
6. nienarodzone dziecko Caroliny i Daniela
7. Carolina
8. nienarodzone dziecko Alejandry i Uriela
9. Renato
10. Sergio
+ rodzice i dziadkowie Isabel, bandyci podczas strzelaniny


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 21:32:23 16-06-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22360
Przeczytał: 74 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:45:03 16-06-22    Temat postu:

Upadek i wielce krytyczny stan Alejandry to kolejny absurd do kolekcji Po co? A potem Alejandra wyszła z wszystkiego bez szwanku.

Scena z leżącą Isabel i bohaterami w prześcieradłach była absurdalna i komiczna jednocześnie

Śmierć Sergia była niepotrzebna. Pewnie właśnie po to, by proci mogli być razem bez wyrzutów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 3403
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:57:03 16-06-22    Temat postu:

Lineczka napisał:
Z całej tej gromady jedynie rozpacz Arturo zrobiła na mnie wrażenie, Cesar klasa!


Bo Cesar to wszechstronny aktor, który potrafi dosłownie w każdą rolę się wcielić. Mój ulubieniec
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27474
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:43:46 16-06-22    Temat postu:

Jestem już po finale. Nareszcie zakończyłam tę telkę. Uff. Na dniach podzielę się wrażeniami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22360
Przeczytał: 74 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:52:35 17-06-22    Temat postu:

Czekamy na wrażenia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 3403
Przeczytał: 12 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:55:54 17-06-22    Temat postu:

Sylwia94 napisał:
Czekamy na wrażenia


Podpisuję się pod tym Nie oglądałam telki w całości, ale jestem ciekawa podsumowania
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27474
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:33:31 17-06-22    Temat postu:

Odcinek 70 FINAŁ

Pogrzeb Sergia wzruszający, zwłaszcza rozpacz Arturo. Serce się krajało na widok jego cierpienia. Amparo nie byłaby sobą, gdy nie obwiniła Isabel. Nawet na pogrzebie nie potrafiła się zachować. Co za toksyczna osoba. Niby Daniel początkowo stanął w obronie protki, ale było to jakieś niemrawe, nieprzekonujące i finalnie pozwolił jej odejść obwiniającej się i zapłakanej. Widząc takie obrazki ciężko uwierzyć, że Isabel jest miłością jego życia.
Protka zamiast wyjaśnić z Danielem wywody Olgi zdecydowała się na wyjazd z miasteczka z Adrianem bez słowa. Bardzo mądre i dojrzałe. Daniel niby ją szukał, ale czy wychylił nos poza miasteczko? Był nieprzekonujący, jakby mu się nie chciało. Zamiast podążać tropem Silvii (śledzić ją albo poprosić o adres przyjaciółki) on na ten pomysł nie wpadł.
Sprawy w swoje ręce wzięła Amparo i z pomocą Silvii skontaktowała się z Isabel. Prosiła ją o wybaczenie, dostrzegła swoje błędy i chciała żeby protka wróciła do Daniela i go uszczęśliwiła. Skojarzyło mi się to z postawą Milagros w finałowym odcinku ECDLP. Oczywiście Isabel wspaniałomyślnie wybaczyła Amparo i tutaj dochodzimy do gigantycznego absurdu. Protka przyznaje, że nadal kocha Daniela, ale przez rok nadal się przed nim ukrywa, nie mówi mu o ciąży i narodzinach jego synka. Gdzie sens i logika? Kto wymyślił taki bubel? Z kilkumiesięcznym brzdącem Isabel w końcu łaskawie przyjeżdża do miasteczka i informuje Daniela, że to ich syn. Czy prot ma pretensje o ukrywanie tak ważnej informacji i pozbawienie go pierwszych miesięcy z życia dziecka? Nie! Daniel z uśmiechem na ustach dziękuje Isabel, że dała mu syna i podkreśla, że nie spodziewał się od niej tak pięknego prezentu. Czeski film! Trzeba było zaserwować wizytę Amparo u Isabel po przeskoku czasowym a nie przed to wyszedłby ciut mniejszy absurd.
Isabel i Daniel wzięli ślub. Kiedy zobaczyłam księdza już miałam krytykować, że scenarzyści zapomnieli, iż protka wzięła ślub kościelny z Anibalem, ale okazało się, że kapłan ich błogosławił a wzięli ślub cywilny. Isabel ładnie wyglądała, Daniel też ok. Sceneria na swój sposób nietypowa, inna, miałam z lekka mieszane uczucia (trochę jak z bajki, trochę jak z koszmaru ). Danielito w garniturku wyglądał słodko. Rozbroił mnie duch Sergia w oddali cały na biało. Mejia nie mógł sobie tego darować. Jeśli chodzi o ślub to też dość nietypowy - z jednej strony szaman i jego obrzędy a z drugiej ksiądz. Nawet Anibal wyszedł z paki na ślub brata i eks żony, mignął w tle, zasalutował i poszedł. Uroczy był obrazek ze szczęśliwymi dziadkami trzymającymi na rękach wnuka. Szkoda, że nie było więcej tego typu scen. Odniosłam wrażenie jakby Cristianowi nie chciało się już grać w tym ostatnim odcinku w scenach ze ślubu. Wyglądał obok Claudii na znudzonego, chyba że ta mina miała wyrażać uduchowienie. Sama końcówka z pocałunkami protów i muzyką z entrady ładna tylko nie do końca podobał mi się wywód Daniela na temat ziem zamiast uczucia do Isabeli. Ziemia jest w tytule telki i to do niej nawiązywał, ale czy to było odpowiednie miejsce i czas? Wątpię.

Sceny Daniela z synkiem słodkie i urocze. Cudowny obrazek.

Tak jak myślałam, Maria okazała się matką Alby. Wątek z potencjałem, ale go nie wykorzystano jak należy. Nawet nam nie wyjaśniono dlaczego Alba tak się na matce wyżywała, ukrywała ich pokrewieństwo, co dokładnie wydarzyło się w przeszłości. Rodolfo pomógł obu paniom się pogodzić, wzruszająca scena.
Alba podjęła decyzję o odejściu od męża i z kliniki. Postanowiła rozpocząć nowe życie z Blasem. Dopiero co zabraniała mu kontaktów z córką i się na niego wydzierała. Nawet nie pokazano nam pierwszego spotkania Blasa z dzieckiem.
Rodolfo spłacił długi, raczej uporał się z hazardem i kontynuował pracę w klinice.

Alejandra bardzo szybko doszła do siebie, wręcz w ekspresowym tempie. Za mało mieli scen z Urielem w finale.

Iker znęcał się nad Claudio w areszcie, pobił go. Mogli pokazać odmienną scenę jak to on dostaje oklep od współwięźniów.

Carlos źle skończył. Zainteresowali się nim handlarze narkotyków, którym ukradł towar i w ramach zemsty zamordowali go przez podpalenie.

Nie przekonuje mnie pogodzenie się Arturo z Amparo. Wolałabym aby się rozwiedli a ona została sama. Praktycznie do końca telki była irytująca, wtrącała się w życie innych osób, obwiniała za popełnione błędy i je wytykała. Toksyczna kobieta. Arturo nawet nie dowiedział się o tym co zrobiła w przeszłości, o okolicznościach wypadku. Wydaje mi się, że został z nią, bo chciał wypełnić wolę zmarłego syna i scalić rodzinę.

Victor wylądował w areszcie po tym jak policja złapała go na przemycie narkotyków. Co za durna postać! Niczego się nie nauczył na swoich błędach, łatwe pieniądze były jego priorytetem. Zmarnował kolejną szansę. Uważam, że dobrze się stało, iż wylądował za kratami. Zasłużył, zwłaszcza za spowodowanie wypadku pracownika tartaku, który odniósł trwałe kalectwo. Elisa rozstała się z Victorem. W końcu. Nieporozumienie a nie związek. Elisa związała się z Andresem, ale cały czas uważam, że na niego nie zasługiwała co rusz go odtrącając i traktując jak opcję rezerwową i pieska, który jest na każde jej zawołanie. Nie przepadałam za postacią Elisy przez całą telkę i to się nie zmieniło. Jedyny plus z nią związany jest taki, że stała się odważniejsza i silniejsza psychicznie.

Olga przekazała Danielowi pistolet, którym Amador zastrzelił Carolinę. Wygadała się, że na miejscu przestępstwa był obecny również Anibal. Prot poznał prawdę i wpadł w szał. Amparo próbowała przekonać go aby nie donosił na brata. Czy ona jest normalna? Do samego końca pozostała toksyczna chcąc chronić jednego syna kosztem drugiego! To nie była zwykła sprawa tylko współudział w zabójstwie, pozbycie się ciała, milczenie. Gdyby Anibal nie stchórzył i od razu zadzwonił po pomoc to być może Carolina by przeżyła. Bardzo dobrze Daniel nagadał matce. Skonfrontował się z Anibalem w swoim stylu, doszło do rękoczynów. Powinien go doprowadzić na policję a nie katować, ale to cały Daniel. Do akcji dołączył Carlos, zabawną miał minę, gdy z ukrycia obserwował bijatykę braci. W końcu przeszedł do działania, uderzył prota, ale musiał uciekać, bo zjawiła się policja. Okazało się, że to sam Anibal zadzwonił po nich wcześniej i zgłosił swój udział w przestępstwie. Przypadek, że zrobił to akurat w tym momencie czy już wiedział od matki albo Olgi, że Daniel poznał prawdę? Arturo nie chciał osobiście donosić na syna (po stracie Sergia nie był na to gotowy), ale namawiał go aby zachował się jak mężczyzna. Przyznam, że podobał mi się wątek przemiany wewnętrznej Anibala, jeden z nielicznych ciekawych w tej telce. Miał skrupuły, dręczyły go wyrzuty sumienia. Anibal miał przede wszystkim kompleksy na tle braci (zwłaszcza Daniela), pragnął władzy, pozycji i pieniędzy a do tego wiecznie był usprawiedliwiany i chroniony przez mamusię, która tymi praktykami wyrządziła mu sporą krzywdę.
Anibal spędził rok we więzieniu. Jego sprawą zajmowała się Silvia. Myślałam, że pod koniec telki zostaną parą, ale tak się nie stało. Moim zdaniem naciągane jest to, że tak szybko wyszedł na wolność biorąc pod uwagę popełnione przestępstwo i przyczynienie się do śmierci Caroliny.
Cieszy mnie, że Daniel i Anibal pogodzili się dla Sergia. Bardzo ładna, wzruszająca scena we więzieniu.

Tartak wrócił do rąk rodziny Otero. Elisa zwróciła go im, sama podjęła tam pracę.

Rozbroiło mnie ujęcie z zaznaczeniem rocznego przeskoku czasowego. Słońce na horyzoncie + efekty przypominało inscenizację wybuchu bomby atomowej.

Nastawiałam się na gorszy finał, ale nie było takiej tragedii. Telka miała potencjał, pierwsze 20 odcinków ok a później coraz gorzej po to aby po 60 odcinku zapanował jeden wielki chaos i absurd. ETS mimo wszystko oceniam ciut lepiej od LI (mniejsza liczba odcinków), ale gorzej od LA. Drugi raz bym tej produkcji nie obejrzała, czuję niedosyt i rozczarowanie z powodu zmarnowania potencjału wielu duetów, wątków i aktorów. Telka to tzw. naciągany średniak, bliżej mu do słabszych produkcji (LI) niż lepszych (LA).

Lista uśmierconych postaci:
1. matka Alejandry
2. ojciec Alejandry
3. Mercedes
4. pracownik stacji benzynowej
5. Fidel
6. nienarodzone dziecko Caroliny i Daniela
7. Carolina
8. nienarodzone dziecko Alejandry i Uriela
9. Renato
10. Sergio
11. Carlos
+ rodzice i dziadkowie Isabel, bandyci podczas strzelaniny


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 10:44:06 17-06-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
GiovannaLuna92
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 3135
Przeczytał: 63 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:42:27 03-10-23    Temat postu:

Mnie się podobała telenowela do 40 odcinka. Później z odcinka na odcinek było co raz gorzej. Największy absurd dla mnie to wątek ślubu Caroliny i Daniela. Od początku ich relacja była pokazywana na taką, która opiera się na pożądaniu przede wszystkim ze strony Daniela, a potem jak się okazało, że Carolina jest w ciąży to Daniel zachował się niefajnie w stosunku do Isabel. Zostawienie jej nie sprawiło mu trudności, a już w ogóle to jaki był szczęśliwy podczas ślubu z Caroliną mnie rozwaliło. Do tego jego zniknięcie po śmierci Caroliny to już w ogóle sprawiło, ze Daniel stracił w moich oczach. Przez rok nie dał znaku życia, tak jakby nikt go nie obchodził, a potem sobie wrócił i miał pretensje o relację Isabel z Sergio. Ogólnie to wyglądało tak, że Danielowi zależało na Isabel wtedy, gdy była zajęta. Chodził za nią, uwodził ją, namawiał do zostawienia Anibala, a jak ją zdobył to potraktował jak zużytą zabawkę. Przez chwilę miałam wrażenie, że zamieniono protki i Isabel zeszła na drugi plan, a Carolina stała się miłością Daniela. Wątek protów skopano totalnie. Daniel nie zasługiwał na Isabel.

Kolejny absurd to pogodzenie się Amparo i Artura. On zachowywał się tak jakby był z Amparo tylko dla dzieci, nie tolerował jej zachowania, nie pochwalał jej postępowania. Miał dosyć jej wtrącania się we wszystko. Na końcu Arturo stwierdził, że Amparo to jedyna kobieta, którą kochał. Przecież twierdził, że kochał matkę Caroliny i chciał z nią uciec. Przez całą telenowele Amparo była nie do zniesienia. Życzyłam jej by na końcu została sama. Isabel wybaczyła jej te wszystkie obelgi, knonowania. Wg mnie Amparo była zazdrosna o Isabel. Wcześniej to ona była najważniejsza w rodzinie Otero, a pojawienie się Isabel strąciło ją z piedestału. Wszyscy mężczyzni z rodziny Otero ją pokochali i liczyli się z jej zdaniem.

Nie mogę zrozumieć jak można było uśmiercić Sergia. Jak juz któryś z braci miał zginąć to powinien to być Anibal. Sergio zasługiwał na dobre życie i własną rodzinę. Syn Daniela i Isabel powinien mieć imię po wujku. W ten sposób Isabel uczciła by pamięć Sergia, który uratował jej życie, a ona dała mu imię po ojcu, który gdyby Isabel nie wróciła nie wiedziałby o jego istnieniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22360
Przeczytał: 74 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:53:02 03-10-23    Temat postu:

Telka jest pełna absurdów, a szkoda, bo był potencjał. Planujesz obejrzeć do końca?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
GiovannaLuna92
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 3135
Przeczytał: 63 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:34:29 03-10-23    Temat postu:

Sylwia94 napisał:
Telka jest pełna absurdów, a szkoda, bo był potencjał. Planujesz obejrzeć do końca?


Dzisiaj ją zakończyłam. Nie mogłam się przemóc żeby obejrzeć te ostatnie odcinki, ale w końcu mi się udało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 62, 63, 64
Strona 64 z 64

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin