Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Si dios me quita la vida -Televisa 1996-
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MakSs
King kong
King kong


Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:01:24 18-01-09    Temat postu:

A gdzie oglądałaś ten odcinek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ani_romo
King kong
King kong


Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 2746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:09:56 18-01-09    Temat postu:

Na forum Danieli Romo na Univisionie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MakSs
King kong
King kong


Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:24:04 18-01-09    Temat postu:

Dzięki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ani_romo
King kong
King kong


Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 2746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:29:55 18-01-09    Temat postu:

Nie ma za co
Zgubiłam ten temat, musisz sobie sama poszukać, gdzieś tam powinien być.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ani_romo
King kong
King kong


Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 2746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:20:32 24-01-09    Temat postu:

capsy:















źródło: Foro Daniela Romo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Setek
Komandos
Komandos


Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 649
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 17:31:01 28-07-09    Temat postu:

Poleci po raz 3 na TLNovelas po zakonczeniu Velo de Novia od 31 sierpnia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ani_romo
King kong
King kong


Dołączył: 27 Gru 2008
Posty: 2746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:57:11 08-03-10    Temat postu:

Jeszcze się nie podzieliłam swoimi wrażeniemi po obejrzeniu telki... Skończyłam jakiś czas temu i podobało mi się strasznie! :)

Chcę powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, naprawdę. Od bardzo dawna polowałam na tą telenowelę (z wiadomych już chyba powodów), ale nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że może ona aż tak bardzo przypaść mi do gustu. Być może główną przyczyną mojego zadowolenia jest fakt, że w rolach protagonistów obsadzono moich ulubieńców (pierwszy raz spotkałam się z takim zjawiskiem, więc jestem zachwycona ;D), ale to chyba nie tylko ich zasługa, choć nie ukrywam, że to właśnie ta dwójka przyciągała mnie najbardziej. Fabuła bardzo dobra, ogólnie historia jest bardzo ciekawa, taka życiowa i fajnie przedstawiona, bo nie ma zbędnego przeciągania, nie ma nudnych wątków ani wydarzeń, na których chce się spać... A w sumie czas akcji jest dość rozciągnięty biorąc pod uwagę to, że poznajemy Marię (Daniela Romo) kiedy jest młodą kobietą zakochaną w villanie (Omar Fierro), spodziewa się jego dziecka, a cała akcja kończy się w momencie, gdy Tete (Karyme Lozano) ma już prawie 17 lat. Wydarzeń było sporo, ale wszystko zostało ukazane w sposób bardzo zwięzły i przejrzysty.

Bardzo podoba mi się sam pomysł ukazania pięknej miłości pomiędzy dwójką dorosłych ludzi, dojrzałych, już po przejściach. Urzekły mnie pełne czułości spojrzenia Marii i Antonia (Cesar Evora). Właściwie mało było między nimi scen o podłożu czysto erotycznym (można powiedzieć, że praktycznie wcale ich nie pokazano i to w sumie jest duży plus tej telenoweli), ale za to ich patrzenie się na siebie ukradkiem, te ich wszystkie czułe gesty, miny, słowa - to było mistrzowe! W ogóle taka niespełniona miłość, walka z zakazanym uczuciem - to są niezwykle interesujące wątki według mnie ;D.

Antonio Foscari był rewelacyjnym protem, najlepszem jakiego do tej pory widziałam! Nie dawał sobą manipulować, był mądry, inteligentny, zaradny, odpowiedzialny i przede wszystkim (to co podobało mi się najbardziej) bezgranicznie ufał swojej kobiecie, kochał ją i nigdy nie zwątpił w jej niewinność (z wyjątkiem pierwszej sceny - teraz mi się przypomniało - zaraz po powrocie z USA, kiedy dowiedział się o banktuctwie Enrico i rzekomych oszustwach Marii - przez moment uwierzył plotkom, był niepewny co do tego jaka naprawdę jest Maria, ale to się nie liczy, bo wtedy jeszcze nie wiedział, że ją kocha, wtedy mu się tylko podobała ;P). Bardzo często główni bohaterowie dają sobie wciskać kit i wierzą we wszystko co mówią inni, dają sobie wmówić, że ich ukochana zrobiła coś złego, wplątują się w jakieś romanse i nie wiadomo co, flirtują... Antonio tak nie robił, on był ideałem ;P. Przepraszam za moją subiektywną ocenę, to są tylko moje własne odczucia. Co do wyglądu zewnętrznego nie będę się wypowiadać, bo to też kwestia gustu. Cezio był bardzo elegancki w tej teli :). Szkoda tylko, że taki poważny. Ale w sumie z czego tu się śmiać skoro wszystko się wali...

Maria początkowo jawiła się jako taka nieporadna sierota. Była strasznie uległa i bojąca. Alfredo owinął ją sobie wokół palca i robił z nią co chciał. Taka postawa była strasznie denerwująca, z jednej strony budziła zażenowanie, a drugiej współczucie... Zaraz na samym początku zaskoczyła mnie wieść o jej ciąży. Jak to możliwe? Główna bohaterka ma urodzić dziecko temu złemu? ;P W zasadzie można powiedzieć, że ta ciąża zniszczyła jej życie. Gdyby nie walka o dziecko obeszłoby się bez niektórych drastycznych rozwiązań, wszyscy byliby mniej znerwicowani. Cieszę się, że Esther chociaż zrozumiała po latach, że jej matka wcale nie jest taka jak Alfredo uważał i poprosiła ją o wybaczenie. Bardzo wzruszająca była ta scena:





Podobała mi się zmiana zachowania Marii, kiedy jej córka zaczęła dorastać, zmieniła nieco swoje postępowanie i stała się bardziej niezależna, pewna siebie. Potem już nie była takim słodkim aniołeczkiem, potrafiła też pokazać pazur, ale mimo wszystko wciąż dawała się zastraszać przez byłego męża...

Tete miewała swoje humorki i była irytującą nastolatką, ale trudno się dziwić, od najmłodszych lat ojciec wpajał jej do głowy nie to co trzeba...

Trzy ostatnie odcinki były chyba najbardziej emocjonujące. Cała ta akcja na Kubie, katastrofa lotnicza, porwanie Marii itd. bardzo mi się to podobało.

Nie podobał mi się sposób, w jaki zginął Don Enrico... Byłam zawiedziona, bo zamordowali jedną z najlepszych postaci w tej telenoweli i to w taki okrutny sposób... Szczęście w nieszczęściu, że chociaż zdążył złożyć zeznania. Bywa niestety. Bardzo mi się podobała rola Enrique Lizalde. Momantami było mi go aż szkoda - był taki dobry, szlachetny.

Za to Alfredo Roman był wstrętny i podły ;/. Brak mi słów żeby określić jego głupotę. Na samym początku, kiedy jeszcze próbował omamić Marię (a ona ślepo mu wierzyła i dawała sobą pomiatać), był okropny, ale prawdziwe piekło zaczęlo się dopiero po narodzinach Tete. Długie lata zatruwał córce umysł swoimi kłamstwami.

Postać Antoniety (Julieta Egurrola) od samego początku budziła we mnie mieszane uczucia, a pod koniec zaczęła mnie tak denerwować, że nie mogłam już na nią patrzeć (scena kiedy wygoniła Marię ze szpitala, schowała list, który miała jej przekazać, albo uderzyła swoją córkę). Ostatecznie niby się zrehabilitowała, ale i tak wydawała mi się nieszczera.

Gilda była świetna! Taka dobra opiekunka, przyjaciółka i powiernik sekretów Marii... Ale jęzora za zębami trzymać nie umiała. I dobrze, bo jej interwencje chyba zawsze skutkowały.

Virginia mnie zaskoczyła w ostatnim odcinku - szczerze mówiąc spodziewałam się, że tak postąpi (to było raczej do przewidzenia, ale mimo wszystko byłam zdziwiona).

Fedora jakby do samego końca była zawiedziona tym, że jej ukochany syn chce ożenić się z Marią.

Zakończenie nie było powalające... Ba, w ogóle moim zdaniem było zdecydowanie za smutne. Po latach cierpienia chciałam zobaczyć ich razem, ale szczęśliwych, śmiejących się... A ostatnia scena raczej nie tryska radością, wręcz przeciwnie, jest strasznie nostalgiczna. Stoją tacy zamyśleni i tylko marzą/myślą o ślubie... Jeden pocałunek i koniec... Czułam pewien niedosyt, gdy już skończyłam wszystko oglądać. Ale grunt, że mogli być razem, wreszcie. Wiem, że zanim akcja dobrnęła do końca wydarzyło się bardzo wiele nieszczęść, które miały ogromny wpływ na bohaterów, na ich psychikę i całą przyszłość, stąd ten niewesoły nastrój, do którego nie jestem przyzwyczajona (ostatnie odcinki zawsze kojarzą mi się z wielką radością, nieraz nawet z przesadnym szczęściem głównych - jak również pobocznych - bohaterów i pozytywnym rozwiązaniem wszystkich wątków, ukaraniem winnych itd.). Ale właśnie taki koniec też miał swój urok jakby na to nie patrzeć, bo w życiu przecież nie zawsze bywa tak kolorowo jak na ekranie. Nie wszystko dobrze się kończy, a niektórych złych wspomnień po prostu nie da się wymazać z pamięci, ale trzeba dalej żyć i starać się żeby było dobrze ;)).




Poza tym muzyka genialna, dobrze pasująca do klimatu całej telenoweli. Dzięki "SDMQLV" polubiłam płytę Danieli, która dotychczas średnio mi się podobała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZampiVanez
Moderator
Moderator


Dołączył: 31 Maj 2013
Posty: 51145
Przeczytał: 357 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sosnowiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:04:56 17-02-14    Temat postu:

telka nawet całkiem calkiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin