Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Za głosem serca-Televisa 2014-TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 489, 490, 491 ... 635, 636, 637  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 7 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:16:04 22-08-14    Temat postu:

No i właśnie znów, moim zdaniem, dotykamy tej różnicy wieku między Monse a ojcem, myślę, że ona go adorowała, jak jakieś bożyszcze i bała się go zawieść, zwłaszcza, że była przez matkę zaręczona od 16. roku życia i ojciec wciąż sądził, że jego mała księżniczka czeka na narzeczonego. Ale nie ma się co spierać, ukrywanie związku przed rodzicami nie jest do końca poprawne, ale jakbym miała matkę jak Graciela i wiedziałabym, że ojciec nie będzie widział przyczyny, by ukrywać związek córki z marynarzem przed żoną, to pewnie też bym siedziała cicho, zwłaszcza jeśli chłopak by mnie o to poprosił. Zresztą, dla nastolatki wychowywanej pod kloszem, jak Monse, związek w sekrecie musiał być ekscytujący i porywający, jak z jakiegoś filmu czy książki. Nie ma sensu ukrywać, że dała się porwać zauroczeniu jak małolata, którą w rzeczywistości była.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13239
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:30:50 22-08-14    Temat postu:

No i właśnie ja tu muszę znowu wtrącić swoje ale.
Niby miała te swoje 19 lat i była małolatą ale jej zachowanie z kolei temu przeczyło. Nie zachowywała się jak typowa nastolatka: roztrzepana, rozmarzona, naiwna itd. Umiała odpowiedzieć i to z gracją, była bystra i nie nabierała się na wszystko tak od razu.
Np mi podobało się jak raz odszczekała się Marii gdy ta powiedziała że pewnie mąż kazał jej ją przeprosić a on odrzekła, że mąż jej nie każe tylko ją prosi.
Małolata w życiu by tak nie powiedziała, poza tym Montse zachowuje się nadzwyczaj dojrzale...Nosi się jak królowa, głowa uniesiona do góry...
Moim zdaniem bardziej brakuje jej zdecydowania aniżeli jest taką zakochaną małolatą.
Bardzo skomplikowana postać tej protki. Nie umiem jej rozszyfrować na tym etapie. Mam nadzieję że potem udowodni mi swoją właściwą postawę bo jak na razie to do ideału jej wiele brakuje a mimo wszystko prot powinien być wzorem do naśladowania. W końcu to proci mają przewodzić historii i czarować nas swoim dobrym zachowaniem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angella
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 03 Cze 2014
Posty: 680
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:23:37 22-08-14    Temat postu:

Marzenka20 napisał:
Absolutnie, nie sądźcie że ja mam aż takie konserwatywne poglądy. Tylko chodzi mi o to że nie za bardzo pasuje mi iż protka była z kimś kto nie jest protem i to w taki potajemny sposób. Gdyby sytuacja wyglądała inaczej to i ja inaczej bym to odebrała. JL powinien był zdeklarować się przed rodziną Montse i dopiero potem inicjować ich związek poprzez bliskość, a nie zadowolony poszedł z nią do lasu i po kryjomu się kochali...
Równie dobrze po czymś takim protka mogłaby zostać porzucona jak naiwniara. Dostaje co chce i potem go nie ma.(...) Montse zachowywała się tak jakby ujawnienie romansu mogło spowodować jakąś zbrodnię na jej ukochanym, a z tego co mi wiadomo nie podejrzewała matki że mogłaby ją sprzedać a co dopiero zabić z jej powodu... więc dla mnie takie zachowanie jest bezczelne i złe po prostu.


Ja odbieram to inaczej. To nie jest bezczelne, że nie ufała matce. Zgoda, że na tamtym etapie nie podejrzewała matki, że mogłaby ją sprzedać (błędnie zresztą), ale zdecydowanie wiedziała, że liczą się dla niej tylko pieniądze. I bała się przyznać, że wybrankiem jej serca jest zwykły chłopak, a nie bogacz z wysoko usytuowanej rodziny. Poza tym Graciela dla pieniędzy była zdolna do wszystkiego, duszę zaprzedałaby diabłu, o czym świadczył fakt, że chroniła syna przed wymiarem sprawiedliwości za zabójstwo Bruna i wspólnie obarczyli winą Jose Luisa. Była mistrzynią hipokryzji i masz rację, że właśnie przez jej intrygi, Montse zaczęła wątpić w uczucie JL.. Z taką matką trudno się dzielić czymkolwiek. Ale JL ją szczerze kochał. Zrobił błąd, że nie poszedł do jej ojca, ale wielokrotnie później udowadniał, że naprawdę ją kocha. I tylko dlatego, że nie jest protem, nie można go skreślać. Ale gdyby był protem zmieniłabyś o nim zdanie?

LQLVMR łamie schematy, jest mieszanką wybuchową, gdzie romans przeplata się z sensacją i akcją, a czasem scenami grozy i z typową rosą, o której pisała Sunshine gloryfikującą niewinną, czystą do ślubu protkę, nie ma nic wspólnego. I wbrew pozorom pokazuje pewien realny scenariusz życia. Że dziewczyna może się zakochać, a później odkochać i zakochać w kimś innym. Każda z nas pewnie miała swoją pierwszą młodzieńczą miłość i mimo że może jest teraz szczęśliwa w innym związku, zawsze będzie z sentymentem wspominać pierwsze uczucie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13239
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:45:48 22-08-14    Temat postu:

Ale Montse nie miała pojęcia o intrygach matki i nie podejrzewałaby jej nawet w najgorszych snach o coś takiego, dlatego nie miała podstaw żeby tak się zachowywać. Prawdę poznała dopiero po czasie. Co do twojego pytania czy jakby był protem to zmieniałabym zdanie to muszę przyznać, że nie wiem. Pewnie też by mi to wadziło, ale głównie to że prot tak tchórzliwie postępuje a nie że z nią był... Na pewno inaczej bym na to patrzyła niż w obecnej sytuacji, łagodniejszym okiem.

Co do tego kochania i odkochania to uważam że taką prawdziwą miłość ma się w życiu jedną. Można być co nie miara zauroczonym ale zakochanym chyba jednak tylko raz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:56:13 22-08-14    Temat postu:

Co prawda intrygi Gracieli wyszły po czasie, ale Monse wcale nie była ślepa czy głucha i widziała jak traktuję ją matka, zwłaszcza że tak pewnie było przez lata. Gdybym ja miała matkę, która by się tak zachowywała też bym jej nic nie mówiła, bo nie wiadomo co by jej do głowy strzeliło. A poza tym nie miała z nią dobrych relacji, czemu więc miałaby cała w skowronkach opowiadać matce o swojej miłości?

Jak dla mnie są różne formy zakochania: jest właśnie młodzieńca miłość, która raczej nie przetrwa próby czasu, ale zawsze jest wspominana z czułością i uczuciem i jest to zakochanie prawdziwe, głębokie, kiedy naprawde jesteś z drugą osobą, dwójka dorosłych ludzi, którzy są ze sobą bo się rozumieją, ufają sobie, mogą na sobie polegać etc. - to o wiele dojrzalsze uczucie, a nie wiadomo kiedy takie się przydarzy. No jedynie w telkach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13239
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:01:30 23-08-14    Temat postu:

Mogła chociaż ojcu powiedzieć. W końcu to on o wszystkim decydował i nawet Graciela musiała mieć posłuch. Montse wiedziała, że ojciec ją wesprze ale i tak ociągała się z wyznaniem prawdy... No i ten JL to żadne wsparcie. Zawsze znajdował pretekst żeby nie gadać z jej ojcem bo nas rozdzielą i tak w kółku ble ble ble i tylko uciekać chciał. Co to za facet???? Tchórz i tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:12:30 23-08-14    Temat postu:

Co do JL i jego tchórzostwie to ja już pisałam, że właśnie tym najbardziej sobie u mnie nagrabił. Co do ojca, to Monse chciała mu powiedzieć o swoim związku. Zresztą też nie mogła mu mówić wszystkiego - w końcu to jednak jej ojciec, a nie kolega
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13239
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:46:18 23-08-14    Temat postu:

No ale że poznała kogoś i się zakochała w nim to chyba ojcu powiedzieć mogła nie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julita
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 13983
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:40:36 23-08-14    Temat postu:

JL był biedny, może dlatego tak się nie garnęła do zwierzeń- ze zwykłego strachu. On też bał się właśnie reakcji jej rodziców- ze jej nie pozwolą, a Monse to była panienka z dobrego domu, nie wydaliby jej za mąż za biedaka Ojciec może tak, matka na pewno nie. A przecież Monse nie miała pewności jak jej ojciec zareaguje na te wieści, nie miała pewności czy zaakceptuje jej wybranka. Stąd te plany ucieczki, chociaż Monse wierzyła ze ojciec by go zaakceptował, przynajmniej miała nadzieję- dlatego przekonywała JL aby z nim porozmawiał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13239
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:40:57 23-08-14    Temat postu:

Ja jednak trzymam się mojej niezbyt pochlebnej opinii o JL i M. Dla chcącego nic trudnego...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angella
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 03 Cze 2014
Posty: 680
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:26:52 23-08-14    Temat postu:

Julita_91 napisał:
JL był biedny, może dlatego tak się nie garnęła do zwierzeń- ze zwykłego strachu. On też bał się właśnie reakcji jej rodziców- ze jej nie pozwolą, a Monse to była panienka z dobrego domu, nie wydaliby jej za mąż za biedaka Ojciec może tak, matka na pewno nie. A przecież Monse nie miała pewności jak jej ojciec zareaguje na te wieści, nie miała pewności czy zaakceptuje jej wybranka. Stąd te plany ucieczki, chociaż Monse wierzyła ze ojciec by go zaakceptował, przynajmniej miała nadzieję- dlatego przekonywała JL aby z nim porozmawiał.


No właśnie, też sądzę, że to był główny argument nieujawniania ich związku. Choć jak sobie teraz przypominam, to Montse chciała Lauro powiedzieć o JL, ale rozmowę przerwała im Carlota, a później jak już byli umówieni, że JL przyjdzie do domu, to w tym samym czasie pojawił się Alejandro.. Więc może też okoliczności mu przeszkadzały. Ale fakt, że jednak się nie ujawnił się też mi się nie spodobał...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13239
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:06:14 23-08-14    Temat postu:

Owszem okoliczności im nie sprzyjały, ale doba trwa całe 24 godziny. Okazja zawsze by się znalazła gdyby naprawdę chciał porozmawiać z Lauro. Poza tym jego samo jego zachowanie było tchórzliwe i nawet Montse mu to wypominała. gdy mówiła żeby poszedł porozmawiać z jej tatą on cały czas nawijał tylko o tej ucieczce.
Ona ok ma te 19 lat ale on jest przed 30stką!!!!
Załapałam jego wiek kiedy go ścigali i mówili że on i Refugio to mężczyźni ok 30 lat.
Zatem sorry ale to nie młodzik. Jeszcze jak by był małolatem jak Montse to bym zrozumiała ale dorosły facet... !


Ostatnio zmieniony przez Marzenka20 dnia 14:07:13 23-08-14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julita
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 13983
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:56:40 23-08-14    Temat postu:

Tak i ją stracił. Zaprzepaścił szanse na bycie z ukochaną, z powodu strachu i braku odwagi postawienia się przed jej rodzicami.
Wiek, wiekiem- nie słyszałam o tym aby przekraczając 30stkę ludzie stawali się nieomylni.
Popełnił błąd i przez to stracił ukochaną. Ja na nim psów nie wieszałam, mimo że się okazał tchórzem- później pragnął naprawić swój błąd, jednak było już za późno- Monse zakochała się w innym.
Poza tym tak się musiało wydarzyć- gdyby JL oświadczył się Monse przed jej ojcem, to jak później miała zostać żoną Alexa? Taka fabuła telenoweli, co nie zmienia faktu że JL jako postać jest bardzo życiowa- a nie taka nieskazitelna, kryształowa- bo takich ludzi nie ma. A odrobina realizmu nie zaszkodzi telenoweli, wręcz pozwala jej się bardziej rozwinąć
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13239
Przeczytał: 125 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:43:22 23-08-14    Temat postu:

Wiadomo że to wszystko jest pod telenowelę, ale już zapominając o tym fakcie... to dla mnie on jest jak ciepłe kluchy. Alejandro choć też postąpił źle no bo błagam żeby nie iść wprost do Montse tylko podlizywać się jej rodzice pieniędzmi ( znał jej matkę ) nie świadczy o nim dobrze, ale przynajmniej stawiał czoło problemom a nie szukał ucieczki itp Poza tym znowu się czepne JL. Po co podszył się pod tego zarządcę??? Po pierwsze przecież znowu go uznają za winnego morderstwa! ( gdzie on posiał rozum ) a po drugie znowu oznaka tchórzostwa. Nie mógł stawić czoła Alejandro tylko udawać przed nim kogoś innego??? Ksiądz miał rację kiedy mówił o tym Montse, że on nie ma odwagi żeby o nią zawalczyć i to uczciwie.
Co do księdza to pisałam niedawno że podoba mi się jego postać ale niestety już nie. Widać że jest jednostronny. Wie że Alejandro święty nie jest a mimo to go popiera we wszystkim. Zdziwiłam się też że nie próbował zrozumieć miłości M i JL i postawić się na ich miejscu. Wie że ich ślub to fikcja, jako ksiądz powinien namówić Alejandra do rozwodu a nie wmawiać Montse że musi być z mężem teraz już do końca i zakochać się w nim, jakby to możliwe tak z automatu. To mnie najbardziej wpienia w tej telce, że wmawiają M aby pokochała męża ale tak się przecież nie da. Człowiek nie wybiera sobie tego kto mu się spodoba, poza tym ona już jest w innym zakochana...!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julita
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 13983
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:14:19 23-08-14    Temat postu:

Alex żadnym problemom nie stawiał czoła, bo ich nie miał. Kupił sobie żonkę i nie widział w tym żadnego problemu
Co do podszywania się pod kogoś innego, JL nie miał wyjścia! Przecież jakby zareagował Alex gdyby poznał prawdę? : wezwał by policję a ci mieli podstawy go aresztować. JL walczył nie tylko o ukochaną ale też o sprawiedliwość ( został wrobiony w to morderstwo) - klasyczna historia Dodam tylko, że JL był antagonistą w tej historii więc z założenia jego życie raczej miało być skomplikowane i tylko dodatkiem do historii. Według mnie jednak jego postać przynajmniej się wybroniła- zupełnie inne zdanie mam o Alexie.

Skoro aż tak przeszkadza ci tchórzostwo antagonisty, to jak zareagujesz na wyczyny Alexa w łóżku z żoną ?! Tu prot poległ na całej linii. I tchórzostwo JL przy tym to pikuś. Chodzi mi o ich wspólną pierwszą noc. Nawet w AR ta scena była znacznie lepsza, mimo że tam był inny wiek.

Poza tym mnie samą ta telka rozczarowała, zwłaszcza jeśli chodzi o protów. Lubię Sebę, ale nie w tej roli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 489, 490, 491 ... 635, 636, 637  Następny
Strona 490 z 637

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin