Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Za głosem serca-Televisa 2014-TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 552, 553, 554 ... 635, 636, 637  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 18817
Przeczytał: 41 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:34:41 29-07-15    Temat postu:

JustyS0302 napisał:
Patrząc na zachowanie Alejandra to jak tylko by się dowiedział, że zarządca to Jose Luis wpadł by w taki szał, że nie słuchał by nikogo i niczego ... Gdyby Jose Luis wyjechał byłoby lepiej, a najlepiej z Montse. Wierzę, że mogliby być razem szczęsliwi, zresztą dziś zgodziła się z nim pojechać. Na pewno znów coś im przeszkodzi Ja jak narazie wolę Jose Luisa jako człowieka, bo Alex zachowuje się fatalnie względem wszystkich kobiet. Czy to Carlota czy Nadia czy sama Montse. Potem przeprasza ale nic z tego nie wynika.
Co do Dimitria, to zaczyna mnie coraz bardziej wkurzać, teraz przyjechał jeszcze bardziej utrudnić siostrze życie, jakby nie miała wystarczająco dużo problemów. Nie wiem jak można tak traktować siostrę, a wszystko dla pieniędzy. Kiedy wreszcie poniesie konsekwencje za to co zrobił. Jak narazie wszystko uchodzi mu płazem. Adolfo oczywiście nie jest lepszy. Nie mogę się doczekać kiedy zmienią się obydwaj, narazie to tylko działają mi na nerwy.
To samo jest z Marią, tylko ta to się nie zmieni.
Cieszę się, że Victor pojechał za Nadią. Dzisiaj tak miło spędzali czas razem dopóki Carlota się nie wtrąciła. Gdyby ona sobie pomieszkała trochę z Pedrem przestałaby dawać Nadii dobre rady. Oczywiście Nadia najpierw powinna wystąpić o rozwód tylko, że z takim człowiekiem jak Pedro nie dojdzie do porozumienia, więc ja tam jej zachowania nie potępiam. Mąż ma jej uczucia gdzieś, więc i ona może mieć gdzieś jego. To sprawiedliwe


Dzisiaj JL chciał powiedzieć prawdę, ale mu się nie udało (jak zawsze ). Alejandro uznał, że ten kocha Angelikę.

Ja chciałabym, aby Monse została z Alejandrem, a JL znalazł szczęście u boku innej np. Angeliki. Widać, że Monse już go nie kocha tak jak kiedyś i nie chce z nim uciekać. Teraz niby się zgodziła, ale pewnie będzie jak zawsze.
Wiem, że Alejandro zachowuje się fatalnie, może z czasem nauczy się panować nad emocjami i okazywać więcej szacunku kobietom. Ja na miejscu Carloty i Nadii czułabym się zażenowana, że przyjeżdżam do kogoś w gości, a tu takie krzyki, awantury. No ale mam nadzieję, że to się zmieni. Chciałabym widzieć Alejandra i Monse szczęśliwych

Dziwię się, że Monse dała się zaszantażować bratu. Powinna była powiedzieć mu, że jak powie Alejandro o JL to ona powie policji, że zabił Gamboę! Pokonałaby go jego własną bronią. A Dimitrio jeszcze ma czelność odwiedzać Alejandra i Monse, po tym jak namieszał w ich życiu.

Coraz ciekawiej między Nadią i Victorem Głupia Carlota wszystko zepsuła! Ciocia dobra rada, jak sama powiedziała tylko je i śpi haha
Ja Nadii też nie potepiam, bo została oszukana przez męża, który traktuje ją jak przedmiot. Ona też ma prawo do szczęścia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JustyS0302
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:57:24 29-07-15    Temat postu:

Cytat:
Dzisiaj JL chciał powiedzieć prawdę, ale mu się nie udało (jak zawsze ). Alejandro uznał, że ten kocha Angelikę.

Ja chciałabym, aby Monse została z Alejandrem, a JL znalazł szczęście u boku innej np. Angeliki. Widać, że Monse już go nie kocha tak jak kiedyś i nie chce z nim uciekać. Teraz niby się zgodziła, ale pewnie będzie jak zawsze.
Wiem, że Alejandro zachowuje się fatalnie, może z czasem nauczy się panować nad emocjami i okazywać więcej szacunku kobietom. Ja na miejscu Carloty i Nadii czułabym się zażenowana, że przyjeżdżam do kogoś w gości, a tu takie krzyki, awantury. No ale mam nadzieję, że to się zmieni. Chciałabym widzieć Alejandra i Monse szczęśliwych

Dziwię się, że Monse dała się zaszantażować bratu. Powinna była powiedzieć mu, że jak powie Alejandro o JL to ona powie policji, że zabił Gamboę! Pokonałaby go jego własną bronią. A Dimitrio jeszcze ma czelność odwiedzać Alejandra i Monse, po tym jak namieszał w ich życiu.

Coraz ciekawiej między Nadią i Victorem Głupia Carlota wszystko zepsuła! Ciocia dobra rada, jak sama powiedziała tylko je i śpi haha
Ja Nadii też nie potepiam, bo została oszukana przez męża, który traktuje ją jak przedmiot. Ona też ma prawo do szczęścia


Ja tam poprostu bym chciała żeby wszyscy wreszcie znaleźli szczęście, dość już tych awantur i kłótni. Masz racją dla Jose Luisa byłoby lepiej gdyby zapomniał o Montserrat i zakochał się w Angelice.
Mam nadzieję, że niedługo Alex mnie do siebie przekona. Dziś wreszcie zachował się wobec Montserrat jak należy, pokazał Marii gdzie jej miejsce
Bardzo bym chciała żeby Montse postawiła się swojemu bratu. Dziś mnie nosiło jak słyszałam co do niej mówi. Zabiłabym go na jej miejscu xD Powinna napomknąć, że może mu zaszkodzić w związku ze śmiercią Gamboi. Może przestałby być już taki pewny siebie. Założę się, że Alejandro by jej pomógł bo sam nie znosi Dimitria. Ale najwyraźniej ona ma jeszcze jakieś uczucia, hamulce względem brata, on nie wie co to znaczy, dupek. I jeszcze Angelica mu się spodobała, do niej to niech się lepiej nie zbliża.
Czekam z niecierpliwością na kolejne sceny Nadii i Victora, uwielbiam ich razem Tylko ten głupek Juventino już wszystko opowiedział Loreto
W sumie to nie wiem co ten Pedro sobie myśli, jak mógł dziś powiedzieć Nadii coś takiego Skończony cham z niego. Nie ma startu do Victora. Jak dobrze musiał udawać skoro Nadia za niego wyszła. To straszne, że tak się pomyliła.
Coś mi mówi, że w jutrzejszym odcinku sporo się wydarzy


Ostatnio zmieniony przez JustyS0302 dnia 17:59:37 29-07-15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 18817
Przeczytał: 41 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:53:46 29-07-15    Temat postu:

JustyS0302 napisał:
Ja tam poprostu bym chciała żeby wszyscy wreszcie znaleźli szczęście, dość już tych awantur i kłótni. Masz racją dla Jose Luisa byłoby lepiej gdyby zapomniał o Montserrat i zakochał się w Angelice.
Mam nadzieję, że niedługo Alex mnie do siebie przekona. Dziś wreszcie zachował się wobec Montserrat jak należy, pokazał Marii gdzie jej miejsce
Bardzo bym chciała żeby Montse postawiła się swojemu bratu. Dziś mnie nosiło jak słyszałam co do niej mówi. Zabiłabym go na jej miejscu xD Powinna napomknąć, że może mu zaszkodzić w związku ze śmiercią Gamboi. Może przestałby być już taki pewny siebie. Założę się, że Alejandro by jej pomógł bo sam nie znosi Dimitria. Ale najwyraźniej ona ma jeszcze jakieś uczucia, hamulce względem brata, on nie wie co to znaczy, dupek. I jeszcze Angelica mu się spodobała, do niej to niech się lepiej nie zbliża.
Czekam z niecierpliwością na kolejne sceny Nadii i Victora, uwielbiam ich razem Tylko ten głupek Juventino już wszystko opowiedział Loreto
W sumie to nie wiem co ten Pedro sobie myśli, jak mógł dziś powiedzieć Nadii coś takiego Skończony cham z niego. Nie ma startu do Victora. Jak dobrze musiał udawać skoro Nadia za niego wyszła. To straszne, że tak się pomyliła.
Coś mi mówi, że w jutrzejszym odcinku sporo się wydarzy


To prawda, dziś Alejandro przywołał Marię do porządku i powiedział Monse, by go poinformowała, gdy ta znowu zacznie ją zaczepiać. No i na koniec był pocałunek Także tym razem Alex bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

Też nie rozumiem, czemu Monse nie umie się postawić bratu. I czemu nie pokona go jego własną bronią - szantażem. Ona zamiast tego go prosi i płacze, a wiadomo jaki on jest.

I Monse znowu nie uciekła. Tym razem widział ją i Adolfo i Maria. Wszystko się komplikuje, przez te kłótnie i kłamstwa. Na miejscu Monse powiedziałabym Alexowi prawdę, bo takie życie w ciągłym strachu to masakra. Z jedenj strony nachodzi ją JL, z drugiej strony męczy brat. JL mógłby już sobie odpuścić. Swoją drogą dziwne, że Alex jeszcze się nie skapnął, że ten udaje zarządce, przecież on nic nie wie o prowadzeniu hacjendy

Pocałunek Nadii i Victora! Nie mogę się doczekać, aż Nadia zdecyduje się na romans z nim, bo po tej rozmowie z mężem wieczorem jestem pewna, że nie będzie już sie wahać. Skoro mąż jej mówi, że nic do niej nie czuje i mu się nie podoba, a Victor z kolei może jej dać miłość i bliskość, to wybór jest prosty. Teraz tylko jak się uwolnić od tego potwora Pedra Dziwi mnie, że komendant policji nie ma nic innego do roboty tylko śledzi jego żonę

Na pewno w następnym odcinku będzie się działo. Ogólnie telka mnie tak wciąga, że czuje niedosyt i zastanawiam się, czy nie oglądać po hiszpańsku do przodu, ale też nie znam na tyle języka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kse2nia
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 08 Cze 2015
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:17:10 29-07-15    Temat postu:

Według mnie JL powinien zakochać się w kimś innym ,ale on ciągle ugania się za Montse.

A co do Alejandra uważam , że jest dobrym człowiekiem , ale mnie też czasami wkurza jego bezmyślność np kiedy podpalił chatę nad rzeką. Natomiast Montserrat bardzo mnie zdziwiła tą planowaną ucieczką z JL. Ale w sumie nic z tego nie wyszło więc sama nie wiem.

I jeszcze Nadia i Victor. Myślę , że tworzą świetną parę , a ich pocałunek tylko do siebie zbliżył. Ale co z tego wyjdzie to też nie wiem. Po prostu chcę żeby im się ułożyło jak najlepiej.

Oczywiście czekam na jutrzejszy odc w zniecierpliwieniu jak zawsze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
patisia2000
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:47:00 29-07-15    Temat postu:

Pomocy!!!!!

Może ci mi to przetłumaczyć z Hiszpańskiego na Polski.
Bo nie rozumie wszystkiego.Co do słowa.Proszę bardzo?

https://www.youtube.com/watch?v=OZl5tXwoKMY


Z góry dziękuje za pomoc
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:47:32 29-07-15    Temat postu:

Kse2nia napisał:
Według mnie JL powinien zakochać się w kimś innym ,ale on ciągle ugania się za Montse.

A co do Alejandra uważam , że jest dobrym człowiekiem , ale mnie też czasami wkurza jego bezmyślność np kiedy podpalił chatę nad rzeką. Natomiast Montserrat bardzo mnie zdziwiła tą planowaną ucieczką z JL. Ale w sumie nic z tego nie wyszło więc sama nie wiem.


Cóż - nie tak łatwo się odkochać, zwłaszcza wiedząc, że ta osoba została od Ciebie wyrwana podstępem, a ty zostałeś oczerniony i została zszargana Twoja reputacja. Ta miłość do Monse to jedyne co mu zostało. Jedyne. I dla mnie to godne podziwu, że pomimo tych wszystkich przeciwności on nadal się nie poddaję i nadal walczy - w zasadzie tego oczekiwałabym po protagoniście. Żeby pomimo wszystkiemu walczył i wierzył w protke.

Ja na razie w Alejandrze na razie widzę jedynie to, że widzi czubek własnego nosa. Może dzisiaj trochę nadrobił. Ale jego porywczość i gwałtowność powoduję, że to z jego winy nie układa się w jego małżeństwie. Żadna kobieta nie czuję się dobrze, gdy jest kontrolowana, śledzona, a każde słowo jakie powie - nawet to bez znaczenia - może obrócić się przeciwko niej. To jest prawie tak jak zastraszanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Syla
Cool
Cool


Dołączył: 24 Lis 2013
Posty: 270
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:48:33 30-07-15    Temat postu:

Zdecydowanie niepowodzenia w małżeństwie Montse i Alejandro to wina Alexa .. jego porywczość i brutalność niszczy wszelkie starania Montse.. Oczywiście ona też nie jest bez winy bo nie potrzebnie go prowokuje próbując uciekać czy wypominając mu błędy z przeszłości ale błagam - Alex tak się zarzekał, że nie chce być taki jak jego ojciec (który między innymi traktował kobiety przedmiotowo, co Ale robi również z Montse ), a póki co pokazuje, że jest taki sam Ale mimo to chemia między Montse i Alexem jest niesamowita a z Jose Luisem w ogóle jej nie widzę...
Jose Luis ma za to niesamowitą chemię z Angelicą, która jest cudowna! Uwielbiam ją! I bardzo ale to bardzo podobają mi się ich wspólne sceny chcę więcej i bardziej intensywniej!
Za to nie przekonuje mnie związek Nadii i Victora - coś tu za szybko się dzieje Jeszcze do niedawno Victor obraził Nadię porównując ją do pań lekkich obyczajów, a teraz tylko po jednym wspólnym weekendzie na hacjendzie Almontego jest w niej wielce zakochany Nadię zrozumiem bo jest opuszczona przez męża, niedoceniana, niezauważana (również pod względem seksualnym) dlatego jest spragniona miłości, ale dla mnie zakochanie Victora to na razie kaprys i zabawa
Maria... szkoda na nią słów... sprzeda się za byle co
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JustyS0302
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:56:35 30-07-15    Temat postu:

Suerte napisał:
To prawda, dziś Alejandro przywołał Marię do porządku i powiedział Monse, by go poinformowała, gdy ta znowu zacznie ją zaczepiać. No i na koniec był pocałunek Także tym razem Alex bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

Też nie rozumiem, czemu Monse nie umie się postawić bratu. I czemu nie pokona go jego własną bronią - szantażem. Ona zamiast tego go prosi i płacze, a wiadomo jaki on jest.

I Monse znowu nie uciekła. Tym razem widział ją i Adolfo i Maria. Wszystko się komplikuje, przez te kłótnie i kłamstwa. Na miejscu Monse powiedziałabym Alexowi prawdę, bo takie życie w ciągłym strachu to masakra. Z jedenj strony nachodzi ją JL, z drugiej strony męczy brat. JL mógłby już sobie odpuścić. Swoją drogą dziwne, że Alex jeszcze się nie skapnął, że ten udaje zarządce, przecież on nic nie wie o prowadzeniu hacjendy

Pocałunek Nadii i Victora! Nie mogę się doczekać, aż Nadia zdecyduje się na romans z nim, bo po tej rozmowie z mężem wieczorem jestem pewna, że nie będzie już sie wahać. Skoro mąż jej mówi, że nic do niej nie czuje i mu się nie podoba, a Victor z kolei może jej dać miłość i bliskość, to wybór jest prosty. Teraz tylko jak się uwolnić od tego potwora Pedra Dziwi mnie, że komendant policji nie ma nic innego do roboty tylko śledzi jego żonę

Na pewno w następnym odcinku będzie się działo. Ogólnie telka mnie tak wciąga, że czuje niedosyt i zastanawiam się, czy nie oglądać po hiszpańsku do przodu, ale też nie znam na tyle języka



Sielanka nie trwała zbyt długo ... Wszystko przez Dimitria i Adolfa Alex znów zachowywał się strasznie i do tego wyrzucił biedną Rosario. Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jakim cudem on jeszcze się nie domyślił, że Rosario to jego matka, mam nadzieję, że ksiądz powie chociaż Montse. Ona by jej pomogła wrócić na hacjendę
Szkoda mi Rosario, chociaż głupio postępuje. Powinna powiedzieć synowi prawdę. A Maria jak ją dziś wypędziła Straszne Szkoda, że nie było wtedy tam Montserrat, na pewno by na to nie pozwoliła.
Cały czas mam nadzieję, że Montse nie da się dalej zastraszać bratu, ale po dzisiejszym zaczynam wątpić Gdyby tak Alejandro teraz też dowiedział sie, że Jose Luis jest zarządcą to boję się pomyśleć co by się stało. Alex jak wariat sie trochę zachowuje. Aktor świetna to gra bo jak na niego patrzę to się autentycznie boję xD
Nadia i Victor wreszcie byli razem, zdecydowała się i przyjechała do niego Bardzo dobrze, że przestała przejmować się swoim mężem i posłuchała serca Niestety zaraz jak wyszła przylazł Loreto i wszystko zepsuł. Ale Victor na pewno coś wymyśli, nie wygląda na takiego co to łatwo się poddaje Pedro na pewno dobrze płaci temu skorumpowanemu komendantowi, więc tamten jest na każde jego zawołanie. Nie cierpie takich ludzi. Przysięgali służyć i chronić, a oni robią coś zupełnie odwrotnego, wszystko dla kasy. Dobrze, że dostaną za swoje
Ja zawsze zanim telka się zacznie to wchodzę sobie do neta i sprawdzam czy warto oglądać. LQLVMR tak mnie wciągnęło, że obejrzałam prawie wszystko od 100 odcinka w górę Fajnie się patrzy na co poniektóre postacie, które teraz są zupełnie inne. Każdy ma inny gust ale dla mnie później telka będzie o wiele lepsza, może nie chodzi o sam wątek głównych bohaterów bo potem zaczną trochę wydziwiać i kompletnie zepsują postać Jose Luisa Drugoplanowe wątki będą o wiele lepsze. Nadia&Victor, Adolfo&Josefina, Dimitrio&Monica czy nawet Refugio&Esmeralda Nieznajomość języka to nie aż taki znowu problem, czego nie zrozumiesz oglądając w oryginale możesz potem zobaczyć normalnie w telewizji I po drodze poduczysz się troche języka, według mnie warto


Ostatnio zmieniony przez JustyS0302 dnia 22:59:59 30-07-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JustyS0302
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:56:41 30-07-15    Temat postu:

Stokrotka* napisał:
Cóż - nie tak łatwo się odkochać, zwłaszcza wiedząc, że ta osoba została od Ciebie wyrwana podstępem, a ty zostałeś oczerniony i została zszargana Twoja reputacja. Ta miłość do Monse to jedyne co mu zostało. Jedyne. I dla mnie to godne podziwu, że pomimo tych wszystkich przeciwności on nadal się nie poddaję i nadal walczy - w zasadzie tego oczekiwałabym po protagoniście. Żeby pomimo wszystkiemu walczył i wierzył w protke.

Ja na razie w Alejandrze na razie widzę jedynie to, że widzi czubek własnego nosa. Może dzisiaj trochę nadrobił. Ale jego porywczość i gwałtowność powoduję, że to z jego winy nie układa się w jego małżeństwie. Żadna kobieta nie czuję się dobrze, gdy jest kontrolowana, śledzona, a każde słowo jakie powie - nawet to bez znaczenia - może obrócić się przeciwko niej. To jest prawie tak jak zastraszanie.


Zgadzam się całkowicie, nie dziwi mnie zachowanie Jose Luisa, choć dla niego lepiej byłoby gdyby się odkochał w Montse bo ona niestety chyba już się odkochała i chce być z Alejandrem.
Postać Alexa narazie mi się nie podoba, nie wiem jak będzie potem. Ja z takim mężem nic tylko bym się kłóciła. Montserrat oczywiście nie jest tu bez winy, ale reakcje Alejandra są mocno przesadzone. Zwłaszcza, że powinien brać pod uwagę trudną sytuację w jakiej znalazła się Montse, widać, że dziewczyna ma mętlik w głowie i już sama nie wie co robić. Wtedy najłatwiej popełnia się błedy. Niestety mąż wogóle nie stara się jej zrozumieć.
Wolałabym żeby Montse była z Jose Luisem, Alex na nią nie zasługuje. Wogóle on strasznie traktuje wszystkie kobiety na hacjendzie.


Ostatnio zmieniony przez JustyS0302 dnia 23:17:43 30-07-15, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JustyS0302
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:22:39 31-07-15    Temat postu:

patisia2000 napisał:
Pomocy!!!!!

Może ci mi to przetłumaczyć z Hiszpańskiego na Polski.
Bo nie rozumie wszystkiego.Co do słowa.Proszę bardzo?

https://www.youtube.com/watch?v=OZl5tXwoKMY


Z góry dziękuje za pomoc


UWAGA SPOILER !!!

W wolnym tłumaczeniu niektóre zdania. Wydaje mi się, że dobrze usłyszałam co mówiła
Kochanie,
tak bardzo za tobą tęskiniłam przez te wszystkie lata. Nawet nie mam takiego
miejsca gdzie mogę iść aby z tobą porozmawić, grobu gdzie mogłabym złożyć ci
kwiaty. Tutaj, w tym morzu gdzie cie odnalazłam i które także zabrało mi cie na
zawsze, tutaj czuję, że jesteśmy bliżej siebie.
Na tej plaży, gdzie zobaczyliśmy się po raz pierwszy, kochanie, tamtej nocy oboje
przyszliśmy tu z nadzieją odnalezienia czegoś czy kogoś. I tej nocy jestem tutaj
z tego samego powodu, muszę odnaleźć pokój, spokój. Muszę powiedzieć ci żegnaj,
kochanie. Alejandro, muszę się z tobą pożegnać, kochanie. Odkąd odszedłeś czuję
tutaj lukę, pustkę która tak mnie boli, że czasem nawet nie pozwala oddychać.
Z tobą odeszła połowa mojego życia, zostawiłeś mnie tak samą, tak smutną kochanie.
Twoja śmierć była w pewien sposób moją śmiercią, myślałam, że nigdy nie wróce do
normalnego życia, myślałam, że na zawsze będę uwięziona w chwili kiedy cie
straciłam. Ale mineło już tyle lat odkąd odszedłeś. Nadszedł czas kiedy muszę
zacząć na nowo, muszę zacząć żyć kochanie, potrzebuję zacząć żyć dla mnie, dla
naszego syna. Nigdy cie nie zapomnę, zawsze będzies w moim sercu Alejandro.
Tej nocy żegnam się z tobą, całkowicie pewna, że dnia którego Bóg postanowi mnie
zabrać, nasze dusze odnajdą się na nowo. Do tego czasu Alejandro. Żegnaj kochanie.
Kocham cie Alejandro, kocham cie i zawsze będę cie kochać.


Ostatnio zmieniony przez JustyS0302 dnia 0:31:23 31-07-15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21741
Przeczytał: 109 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:50:48 31-07-15    Temat postu:

Przeczytałam kilka ostatnich stron i chciałabym się wypowiedzieć na temat kilku kwestii. Może być długo, ostrzegam.

Marzenka20 napisał:

Co do Monse to wszyscy piszą to co ja i zapewne inni którzy wcześniej oglądali, Monse ma wspaniałe stroje i ja osobiście nie wyobrażam sobie innej aktorki w tej roli. Angie była genialna!!


A u mnie było inaczej. Początkowo nie mogłam się przekonać do tej telki właśnie przez aktorkę wcielającą się w postać głównej bohaterki. Nie podobała mi się jej gra, mimika i głos w scenach tych z rodzaju dramatycznych. Pamiętałam ją ze Zbuntowanych i nie byłam do niej przekonana. Przez pierwsze odcinki z lekka się męczyłam oglądając ją, ale teraz już mi tak nie przeszkadza. Pod względem gry aktorskiej nadal mnie nie zachwyca. Oczywiście świetnie ją ubierają i jest piękną kobietą, ale te irytujące maniery w mimice i głosie mnie do niej zniechęcały. Jednak przyzwyczaiłam się już do tej aktorki i nawet zaczęła mi pasować do tej roli.

EizPerAng napisał:
Nie wiem co macie do protagonisty ;D Jakby nie było postaci Alejandro to cała telka by nie miała sensu. Moim zdaniem lepiej jest oglądać miłość która kiełkuje niż ta która jest ukazana od jakiegoś momentu ( z Jose Luizem) No i też obalony mit, że pierwsza miłość jest tą jedyną


To właśnie spodobało mi się w tej telenoweli, że mamy do czynienia z czymś innym niż w innych produkcjach (przynajmniej w tych które oglądałam). Tutaj ta miłość rodzi się na naszych oczach, można powiedzieć że w bólach. Niedojrzała dziewczyna i jej niedorosła miłość do Jose Luisa w pewnym momencie zmienia się w dojrzałą kobietę, która zaczyna rozumieć co to jest miłość dojrzała, że to nie tylko spacerki po plaży, serduszka, motylki i latające różowe jednorożce, dziecięce marzenia o księciu na białym rumaku i chęć ucieczki z nim od złego świata, że prawdziwa miłość wiążę się z wieloma przeróżnymi emocjami, ciężkimi wyborami, łzami, ale taka miłość może góry przenosić. Pierwsza miłość pozostawia w człowieku ślad na całe życie, wraca się do niej z sentymentem, ale nie musi ona być równoznaczna z miłością jedyną i ostateczną.
Mnie Alejandro od razu do siebie przekonał. To dobry człowiek, uczciwy, wrażliwy a przy tym męski. Między nim i Montse widzę chemię i emocje, a między Montse i Jose Luisem jakieś nastoletnie uczucie, które rzeczywistość jest w stanie zweryfikować i postawić pod dużym znakiem zapytania. Alejandro nie jest idealny, popełnia błędy, jest porywczy, dumny i gwałtowny, ale widać że kocha Montse całym sercem. Jose Luisa Montse po prostu idealizowała, jak to zakochana, zauroczona i zafascynowana chłopakiem młoda dziewczyna.

Marzenka20 napisał:


Faktycznie Alejandro wykorzystuje nieco swoją nową pozycję ale wcale nie zażądał związku z Monse tylko otwartej furtki ze strony jej rodziny do ich ewentualnej relacji a to różnica. Sam powiedział że nie chce jej zmuszać tylko ją poznać.


Dokładnie. Oczywiście chluby mu umowa z matką Montse za plecami samej (nie)zainteresowanej nie przynosi i rozumiem, że ona mogła się poczuć kupioną, ale nie róbmy z Alejandra potwora, który nie liczy się z uczuciami innych. Zakochał się w Montse i chciał by ona odwzajemniła jego uczucie, nie pomyślał tylko o tym jak zła do szpiku kości jest jej matka i jakie intrygi może wymyślić by osiągnąć swój cel. Według mnie Montse i Alejandro są ofiarami Gracieli.

Marzenka20 napisał:


Dla mnie Monse i JL nie są słodcy, może gdyby to był inny aktor. Jakoś nigdy mi do siebie nie pasowali i tak już pozostanie. Dla mnie on wymięka przy Alejandro pod względem wyglądu i pewnie to też zdecydowało o tym że przychylniej patrzę jeszcze na Alejandra. No i ten strój żołnierza jest okropny. Jednak aktorzy wpływają nieco na moje myślenie.


Zgadzam się. Między Montse i Jose Luisem nie ma chemii, poza tym wygląda o wiele starzej od niej (bo oczywiście jest sporo starszy), ale to psuje cały obraz, wizualnie do siebie nie pasują. Jeszcze ten niezbyt korzystny strój żołnierza dopełnia marnego efektu związanego z jego osobą.

Sunshine napisał:
Suerte napisał:
Lauro jest dziwny. Niby powiedział, że wszyscy są równi, ale córka powinna znaleźć kogoś, kto jej zapewni poziom życia do jakiego jest przyzwyczajona. Jedno zaprzecza drugiemu. Chyba raczej powinien ją zachęcać, by sama chciała coś w życiu osiągnąć, a nie tylko prowadzić życie jak matka (kościół, plotki) i być zdaną na męża. Poza tym jest taki spokojny, że ma długi i wszystko może stracić. Nie mówię, by zaczął kraść , ale opracował jakiś plan.

No może nie do końca zaprzecza sam sobie, chce dla córki dobrego człowiek, w którym się zakocha, ale wie też w jakich warunkach się wychowywała i do czego przywykła. Wizja zamieszkania z Jose Luisem jest romantyczna i urocza, ale ciekawi mnie naprawdę jak długo Monse by tam wytrzymała, zanim zrobiłaby się zgorzkniałą jędza, która wciąż rozpamiętywałaby co ją w życiu ominęło.


Dokładnie. Moim zdaniem po ewentualnej ucieczce Montse i Jose Luisa rzeczywistość szybko zweryfikowałaby ich uczucie. Nie chodzi tu o to, że ją interesują tylko pieniądze, ale dla ukochanego musiałaby się wyrzec wszystkiego - rodziny, w tym kontaktu z ojcem i ciotką, przyjaźni, życia na poziomie do którego przywykła. To nie takie proste tym bardziej kiedy mamy do czynienia z niedojrzałą miłością młodej dziewczyny idealizującej partnera, która jeszcze nie zdążyła poznać jego wad i patrzy na wszystko przez różowe okulary.

Sunshine napisał:
Nie uważam, że Monse ma leżeć i się lenić, ale nie oszukujmy się, że byłaby w stanie przenieść się do lepianki, może przeginam, ale nie wątpię, że Monse nie ma zielonego pojęcia w co się ładuje. JL też jest nielogiczny, też grosza przy duszy chce uciec z dziewczyną, której będą szukać wszyscy, a tym samym zdezerterować z marynarki. Przecież za to też się staje przed sądem... Zamiast jak na honorowego człowieka przystało iść do jej ojca i załatwić to po ludzku.


To właśnie mnie w nim wkurzało. Był starszy od Montse a zachowywał się jak tchórz. Miał tyle okazji by porozmawiać z jej ojcem, a wolał najprostsze rozwiązanie - wziąć nogi za pas, uciec z ukochaną niż zmierzyć się z jej rodziną, stanąć z problemami twarzą w twarz. On jej jeszcze mieszał w głowie "ucieczka to najlepsze wyjście". To nie za dobrze o nim świadczy.

Marzenka20 napisał:
A tak w ogóle to jak ona żyje? Ani nauki, ani przyjaciół, oprócz Nadii ale to i tak dziw, ani zajęcia, tylko strojenie i kościół.


Na pewno jest rozpieszczona, córeczka tatusia, która wszystko dostawała na tacy i za wiele o prawdziwym życiu nie wiedziała. Dziwi mnie to, że ani nie chodzi do szkoły ani nie studiuje tylko całymi dniami siedzi w domu i nic nie robi. Początkowo myślałam, że ma wakacje. Na pewno nie jest taka jak matka, nie przywiązuje aż takiej wagi do pieniędzy, ale z drugiej strony ta jej bierność życiowa chluby jej nie przynosi.

Sunshine napisał:
Monse chciała powiadomić Sebastiana o swoim nowym związku, ale on jej próby kontaktu zinterpretowal jako jej tęsknotę za nim i skrócił maksymalnie studia, żeby wrócić do Meksyku... Nie wiem, niby cywilizowany świat, a nie można meila wysłać...


Niby tak, ale zrywanie zaręczyn (!!!) przez sms-a, telefon czy maila jest jednak niedojrzałe i zasługujące na krytykę. W pełni rozumiem to, że chciała się z nim spotkać twarzą w twarz i wszystko wyjaśnić w 4 oczy. Szkoda tylko, że przed związkiem z Jose Luisem (czy też kiedy się w nim zakochała) nie spotkała się z Sebastianem (na święta czy inne uroczystości do domu nie przyjeżdżał?, nie mogła do niego pojechać/polecieć?) by wszystko wyjaśnić. Inaczej by to wtedy wyglądało, a tak wyszło jak wyszło, niesmak pozostał.

Suerte napisał:
A i bardzo zaciekawił mnie wątek przyjaciółki Monse, Nadi chyba? Jej mąż to jakiś psychol jak rzucił ''nie po to się ożeniłem żeby służąca mi podowała kolacje tylko żona'' nto szczena mi opadła jak on ją do ślubu namówił?!
Coś czuje że to jakiś rozgoryczony impotent Mam tylko nadzieje że nie będzie jej bił....


Mnie również podczas tej sceny szczena opadła. Bije od niego chłód, a zło czai się w jego oczach. Na pierwszy rzut oka widać, że nie jest dobrym człowiekiem, te negatywne emocje emanują z niego.

Marzenka20 napisał:

Dla mnie te ostatnie sceny były okropne, ale nie samego obrazka tylko tego że Monse oddała się temu JL. Szanująca się dziewczyna nie powinna tego robić, tym bardziej w sytuacji w jakiej oni są. Nie czeka ich nic pewnego, on tak naprawdę nie jest wiarygodny skoro ma problem z rozmową z jej ojcem. Równie dobrze mógłby chcieć się zabawić a Monse jak naiwna idiotka się nabiera. Oczywiście tak nie jest, ale ona nie ma tej pewności. Za szybko z nim poszła. Dla mnie to najgorsza scena w całej telenoweli co do moich odczuć.


Scena sama w sobie była całkiem ładna - świetna muzyka, piękna sceneria, miłość i namiętność zakochanych w sobie ludzi, ale faktycznie ich związek nie trwał długo a i tak był skomplikowany a Montse postanowiła pójść na całość. Niezbyt dobrze to o niej świadczy, a już na pewno widać, że dziewczyna jest naiwna. Tak jak pisałam powyżej - niedojrzałe zachowanie nastolatki przeżywającej pierwszą miłość, ot co.

Marzenka20 napisał:


Co do rozmowy Alejandra z Gracielą to była ciekawa z obu stron bo o ile on jej przytknął to ona też miała sporo racji w swojej wypowiedzi. Biedak stał się panem i spogląda od razu na panienki z wyższej sfery. Coś w tym jest. Jak się ma pozycję i pieniądze to poczucie wartości rośnie i wymagania też. Na Marię którą zna od zawsze nawet nie spojrzy i w ogóle ma gdzieś ich przyjaźń bo w ogóle się z nią nie kontaktuje, a jej próby ignoruje. Nieładnie
A Graciela to jak wychwalała Monse przed nim to miałam wrażenie jakby reklamowała jakiś produkt, jeszcze brakowało żeby powiedziała że Monse ma piękne bielutkie ząbki itp.


Scena Alejandra z Gracielą była mocna, powiedział jej kilka słów prawdy. W tej ich kłótni byłam oczywiście za nim, ale matka Montse też miała trochę racji. Alejandro po dostaniu spadku poczuł się zbyt pewny siebie i z lekka sodówka mu do głowy uderzyła.
Jeśli chodzi o Marię to ja jej od początku nie lubiłam. Już w tych początkowych odcinkach była infantylna i nachalna, ja się w ogóle nie dziwię, że Alejandro miał jej dosyć i nie chciał się z nią kontaktować.

Sunshine napisał:
Monse to dzieciak na tym etapie, zachowuje się jak bohaterka romansu, zawsze mówiłam, że dorośnie dopiero wtedy, gdy będzie musiała. Na razie wszyscy jej uświadamiają, że to szaleństwo a ona brnie. Mnie nie przeszkadzają jej słodkie wyznania, bo miłość ją zaślepia i Monse frunie na skrzydłach nie dotykajac ziemi. Bardziej drażni mnie to, że nie dostrzega logiki w ostrzeżeniach ciotki i matki, bo choć Graciela jest jak jest, to w jednym i Carlota i mamusia mają rację - Monse nie zna życia. łatwo jej mówić, że pieniądze się dla niej nie liczą, jeśli zawsze je miała. Nie ma pojęcia jak to jest nie mieć obiadu na stole, bo się nie było z czego zrobić. A ciotka wczoraj dobrze jej mówiła, że przemyśli swoje życie, jak będzie musiała przeżyć przez miesiąc za równowartość ceny jej spódnicy.


Podpisuję się pod tym i zgadzam w 100%. Ciotka ma dobre teksty.

EizPerAng napisał:
A moim zdaniem moment wplecenia rąk był fajny

Marzenka20 napisał:
Sam w sobie tak, ale biorąc pod uwagę że wyznawała jeszcze wczoraj miłość innemu i nie tylko a teraz okazuje gestem zainteresowanie innemu ( nawet jeśli udawane ) to przesada. Mnie to podrażniło.


Mnie również ta scena się podobała, ale już cel Montse który przez to chciała osiągnąć niezbyt. Pamiętam jak się wtedy ucieszyłam, że wreszcie między głównymi bohaterami zaczyna się coś więcej dziać. Montse pięknie wyglądała w tej sukni, a Alejandro jak na nią patrzył...

natalia** napisał:


Demitrio też nie próżnuje , gra w karty i oczywiście wszystko przegrał do tego oznajmił ze dług zapłaci za Niego przyszły szwagier hehe
ale rozczarował sie bo Alejandro nie ma zamiaru płacić jego długów !


Dimitrio jest po prostu bezczelny, brawa dla Alejandra, że nie dał soba manipulować!

Julita napisał:
Suerte napisał:


W każdym razie zarówno Graciela, jak i Lauro faworyzują jedno z dzieci, co mi się nie podoba Lauro niby taki sprawiedliwy i dobry, a sam liczy, że gdyby Demitrio dostał pracę to udałoby się opanować kryzys. Nie wziął pod uwagę, że Monse i Graciela też nic nie robią całymi dniami, ale to kobiety, więc pewnie inaczej na to patrzy.


Masz rację. Obarcza go tymi problemami tylko dlatego, że jest mężczyzną?! To nie ładnie, zwłaszcza że Monse traktuje jak księżniczkę, daje jej piękne ciuchy itp a Dimitrio miałby na to wszystko zarabiać? Wkurza mnie, że dla niej chce tylko szczęścia a syna traktuje jak jakąś niespełnioną nadzieję. Jakby on nie spełnił jego oczekiwań. To co? Dla niego nie chce tylko szczęścia? Nie akceptuje jego zachowania, bo nie jest taki jak on.


Pewnie chodzi o nieodpowiedzialne zachowanie Dimitria, który szasta kasą na prawo i na lewo, a w wieku 28 lat nie ma pracy i jest totalnym leserem i obibokiem. Montse jest jeszcze młoda, ma dopiero 19 lat no i nie sprawia takich problemów wychowawczych - nie kradnie, nie popada w długi, nie pyskuje do ojca itp.

Ok, tyle na dziś. Mam nadzieję, że ktoś to przeczyta i że was nie zanudziłam moim spóźnionymi refleksjami na temat tej telki.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 16:06:35 31-07-15, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14156
Przeczytał: 14 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:34:13 01-08-15    Temat postu:

Wróciłam z urlopu i teraz nadrabiam odcinki jeszcze jestem do tyłu

JL denerwuje mnie swoim zachowaniem, nie rozumiem czemu nie odważy się i nie powie Alejandrowi kim jest naprawdę, miał tyle okazji, aby to zrobić.
Maria jest jeszcze gorsza niż JL, szarogesi się, uważa się za niewiadomo kogo, narzuca się Alejandrowi, dobrze, że Montse jej sie stawia.
Nie mogę się doczekać jak Maria się dowie, że Rosalia jest matką Alejandra, na pewno będzie się jej wtedy podlizywał.
Montse ma mętlik w głowie, z jednej strony zaczyna jej zaleźeć na Alejandrze, przejęła się tym, że został postrzelony, a z drugiej strony mu nie ufa. Nie wie komu ma ufać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce98
Cool
Cool


Dołączył: 01 Sie 2015
Posty: 249
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:30:57 01-08-15    Temat postu:

Ja teraz też nadrabiam odcinki jestem dopiero na 15 ;> ale szybko musze obejrzeć by oglądać w tv
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 18817
Przeczytał: 41 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:41:09 01-08-15    Temat postu:

JustyS0302 napisał:
Sielanka nie trwała zbyt długo ... Wszystko przez Dimitria i Adolfa Alex znów zachowywał się strasznie i do tego wyrzucił biedną Rosario. Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jakim cudem on jeszcze się nie domyślił, że Rosario to jego matka, mam nadzieję, że ksiądz powie chociaż Montse. Ona by jej pomogła wrócić na hacjendę
Szkoda mi Rosario, chociaż głupio postępuje. Powinna powiedzieć synowi prawdę. A Maria jak ją dziś wypędziła Straszne Szkoda, że nie było wtedy tam Montserrat, na pewno by na to nie pozwoliła.
Cały czas mam nadzieję, że Montse nie da się dalej zastraszać bratu, ale po dzisiejszym zaczynam wątpić Gdyby tak Alejandro teraz też dowiedział sie, że Jose Luis jest zarządcą to boję się pomyśleć co by się stało. Alex jak wariat sie trochę zachowuje. Aktor świetna to gra bo jak na niego patrzę to się autentycznie boję xD
Nadia i Victor wreszcie byli razem, zdecydowała się i przyjechała do niego Bardzo dobrze, że przestała przejmować się swoim mężem i posłuchała serca Niestety zaraz jak wyszła przylazł Loreto i wszystko zepsuł. Ale Victor na pewno coś wymyśli, nie wygląda na takiego co to łatwo się poddaje Pedro na pewno dobrze płaci temu skorumpowanemu komendantowi, więc tamten jest na każde jego zawołanie. Nie cierpie takich ludzi. Przysięgali służyć i chronić, a oni robią coś zupełnie odwrotnego, wszystko dla kasy. Dobrze, że dostaną za swoje
Ja zawsze zanim telka się zacznie to wchodzę sobie do neta i sprawdzam czy warto oglądać. LQLVMR tak mnie wciągnęło, że obejrzałam prawie wszystko od 100 odcinka w górę Fajnie się patrzy na co poniektóre postacie, które teraz są zupełnie inne. Każdy ma inny gust ale dla mnie później telka będzie o wiele lepsza, może nie chodzi o sam wątek głównych bohaterów bo potem zaczną trochę wydziwiać i kompletnie zepsują postać Jose Luisa Drugoplanowe wątki będą o wiele lepsze. Nadia&Victor, Adolfo&Josefina, Dimitrio&Monica czy nawet Refugio&Esmeralda Nieznajomość języka to nie aż taki znowu problem, czego nie zrozumiesz oglądając w oryginale możesz potem zobaczyć normalnie w telewizji I po drodze poduczysz się troche języka, według mnie warto


No niestety znowu się wszystko posypało i znowu z tych samych powód. Monse dała Alexowi powód do zazdrości (chciała uciec), a on znowu przestał jej wierzyć i zachowywał się porywczo i agresywnie. Szcerze mówiąc męczy mnie już ta sytuacja. Rozumiem, że Monse nic nie może zrobić by wygonić JL, pozostało jej jedynie pisanie listów. I nie może powiedzieć prawdy, bo skoro teraz Alex zachowuje się jak się zachowuje to co by zrobił, gdyby wyszło na jaw, kto jest jego zarządcą. Atmosferę podsysają Dimitrio, którego Monse powinna wypędzić własnym szantażem o Gamboi. No i oczywiście Maria, które obserwuje każdy krok Monse, od razu biegnie do Alexa i jest przez niego chroniona. Niby raz ją okrzyczał, ale co to było, że pocałował własną żonę, Maria to ozbaczyła i się zasmuciła, a Alex chciał za nią biec! Dlatego chciałabym, żeby albo JL w końcu odpuścił, albo żeby prawda wyszła na jaw, bo jeśli tak się nie stanie to wciąż będzie błędne koło.
Co do Rosario to została zwolniona niesłużnie, bo nie miała pojęcia o ucieczce Monse. Ale wcześniej jej pomagała, choć rozumiem, że jest rozbita między synem a synową. Do tego nie wie wszystkiego. Ale wciąż nie rozumiem, czemu nie chce powiedzieć Alexowi prawdy! Mogłaby mu pomóc, a poza tym (najważniejsze ) utarłaby nosa Marii, która jeszcze bezczelnie oskarżała ją o kradzież i chciała przeszukać I masz rację, dziwne, że jeszcze nikt się nie domyślił prawdy! Już samo zdenerwowanie Rosario jest zastanawiajace...
Też się boję Alexa haha. Nawet się zastanawiałam, czy jak w prawdziwym życiu ten aktor się wścieknie to czy też wywołuje takie emocje czyli przerażenie
Między Victorem i Nadią wszystko potoczyło się dość szybko. Scenę między nimi myślałam, że ukaże trochę bardziej romantycznie No ale niestety ten głupi komendant zaczął grozić Victorowi. Ten się nie przejął i nie chce zrezygnować z miłości, ale kto wie, do czego jest zdolny Pedro!
Ostatnio z ciekawości chciałam wyszukać jakieś fajne scenki z yt i pożałowałam, bo jak to zwykle bywa już same tytuły zdradzają najważniejsze rzeczy typu śmierć tej postaci, ślub tej postaci, więc wyłączyłam. Na razie chyba jednak powstrzymam swoją ciekawość i będę oglądała odc. po polsku, bo też chcę się nią cieszyć jak najdłużej. A ja gdybym mogła to bym po 10 odc. oglądała dziennie hehe. Tak było z Kobietą ze stali cóż hiszpański w telkach chyba nie jest też bardzo skomplikowany, wiele rzeczy można domyśleć się z kontekstu. Poza tym znam portugalski, trochę podobny, choć zależy, może by nie było tak źle
Powrót do góry
Zobacz profil autora
patisia2000
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:16:12 02-08-15    Temat postu:

Pomocy!!!!!

Może ci mi to przetłumaczyć z Hiszpańskiego na Polski.
Bo nie rozumie wszystkiego.Co do słowa.Proszę bardzo?

https://www.youtube.com/watch?v=gF1hznT9JHo
https://www.youtube.com/watch?v=hJ301SVXLww
https://www.youtube.com/watch?v=GXYvuuTTeuY
https://www.youtube.com/watch?v=2Y0YwPQq7Jc
https://www.youtube.com/watch?v=Nr3cxC-exUk
https://www.youtube.com/watch?v=WK8ytgeIrd8
https://www.youtube.com/watch?v=XLz1Zue3grA
https://www.youtube.com/watch?v=7o1NjbkNgLs
https://www.youtube.com/watch?v=wtjRsrRXs84
https://www.youtube.com/watch?v=wtjRsrRXs84
https://www.youtube.com/watch?v=yWjpfVxRO_o
https://www.youtube.com/watch?v=b6raXrfSA2I
https://www.youtube.com/watch?v=i8j7e0VJqoU
https://www.youtube.com/watch?v=rV4Ic0zJQjE
https://www.youtube.com/watch?v=RzTzxMaY-kU
https://www.youtube.com/watch?v=yC_yNxhmsxs
https://www.youtube.com/watch?v=1ZZIGnQAMho
https://www.youtube.com/watch?v=ueKOI-j0qD0
https://www.youtube.com/watch?v=2_QfCp21E_g
https://www.youtube.com/watch?v=8PvhgcpWFrQ
https://www.youtube.com/watch?v=BG1gZ5NQnSA
https://www.youtube.com/watch?v=5WQLjCNZHPM
https://www.youtube.com/watch?v=lSIK4Y6yI0k


Z góry dziękuje za pomoc
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 552, 553, 554 ... 635, 636, 637  Następny
Strona 553 z 637

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin