Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Za głosem serca-Televisa 2014-TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 571, 572, 573 ... 635, 636, 637  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:45:40 06-10-15    Temat postu:

Odcinek 76


Nie podoba mi się pomysł, by Angelika i Jose Luis zostali rodzicami chrzestnymi Laurita. Według mnie to absurd. Nie rozumiem co kieruje Montserrat i Alexem. Przecież oboje mają w nosie co o nich ludzie gadają na mieście i jak wielokrotnie podkreślali gwiżdżą na to. Zatem ucięcie plotek nie jest powodem tej decyzji. Mieli przecież spory wybór wśród bliskich im ludzi i na chrzestnych mogli poprosić Dimitria z Finitą czy Macaria z Domingą skoro nie chcieli wywoływać skandalu parą Nadia i Victor. Niemniej jednal pozytywnie zaskoczyła mnie reakcja Alejandra, gdy dowiedział się od Gracieli o propozycji Angeliki. Nie robił Montse wyrzutów, nie miał żadnych pretensji. Być może zgodził się na takich chrzestnych po to, aby udowodnić żonie jak bardzo jej ufa. Piękny gest, ale nie ma co popadać w skrajności i robić z rywala chrzestnego dla swojego dziecka, a tym samym osobę która już na zawsze będzie obecna w ich życiu. Po co? W jakim celu?
Jeszcze kilka odcinków temu miałabym cichą nadzieję, że Jose Luis odmówi, ale po tym co ostatnio wyprawia jestem pewna, że się zgodzi, po to aby być blisko Montserrat. Byłam zażenowana i zniesmaczona jego wywodami snutymi w obecności Refugia. Sugestia iż z Montse poczekają na odpowiednią chwilę aby być razem (czytaj na śmierć Angeliki) to z jego strony szczyt podłości i bezczelności. Dobrze, że chora żona tego nie usłyszała. Biedna Angelika nie zasłużyła na takie traktowanie, jak on w ogóle mógł coś takiego powiedzieć? Mina Refugia w reakcji na te słowa mówiła sama za siebie. Przynajmniej on myśli rozsądnie, ale co z tego skoro Jose Luis nie słucha jego rad i zachowuje się jakby miał klapki na oczach. Już snuł wizje swojej przyszłości z Montse, poleciał do jej domu jak na skrzydłach, gdy dowiedział się, że wzięła rozwód z Alejandrem. Nawet nie zwrócił uwagi hipokrytce Gracieli, gdy się do niego przymilała i się mu podlizywała. Swoją drogą jakim trzeba być bezczelnym człowiekiem i nie mieć moralności żeby tak się zachowywać? Jaki trzeba mieć tupet? Graciela kolejny raz przeszła samą siebie i odstawiła cyrk na kółkach, ale Jose Luisowi to nie przeszkadzało. serio, po tym wszystkim co mu zrobiła? Może się jeszcze zaprzyjaźnią i będą razem spiskować? Tylko tego brakuje.
Nieźle się Jose Luis zdziwił, gdy zobaczył, że Montserrat (która wyglądała pięknie i promiennie) z Alejandrem wpadli do niego i Angeliki z wizytą. Robił dobrą minę do złej gry, zwłaszcza gdy dotarło do niego na czym polegał ich rozwód i gdy dowiedział się, że biorą ślub ponownie. Ciekawe czy dalej będzie sobie wmawiał, że Montse go kocha i chce z nim być czy może dla odmiany się ocknie?


Fajna była scena na hacjendzie z zamyślonymi Esmeraldą i Maryśką. Ich dialogi mnie bawią. Obie mają mocne charaktery, to trzeba przyznać. Nie dziwię się, że Esmeralda nie chciała słuchać bełkotu Maryśki o Alexie i Montse podczas kolacji, mina służącej też była bezcenna. Ta żmija coś knuje, na pewno nie ma zamiaru odpuścić. Na dodatek może znaleźć sojusznika w osobie burmistrza. Pedro i Maryśka to mieszanka wybuchowa, są zdolni do wszystkiego.
Nadia mnie rozbawiła, gdy drwiła z męża i jego kompana Ezequiela. Ileż w jej wypowiedziach było ironii i sarkazmu.


Gwiazdą tego odcinka był bezapelacyjnie Dimitrio, który wyrasta na jedną z moich ulubionych postaci. Kto by pomyślał...
Uwielbiam jego słowne utarczki z matką, nikt inny nie może sobie pozwolić na tyle co on w starciach z Gracielą.
Dimitrio był świetny podczas rozmowy z Jose Luisem - miny, gestykulacja, ton głosu i jego teksty to mistrzostwo. Nie mogłam powstrzymać śmiechu. "Dorośnij", czyli słowa Jose Luisa skierowane do Dimitria i mina tego drugiego w stylu WTF plus trzy grosze wtrącone przez Gracielę - kapitalna scena.
Scenarzyści fantastycznie prowadzą wątek naszego tria. Dimitrio był bezbłędny w starciu z Adolfitem, kolejny raz ładnie mu dołożył. Widać, że troszczy się o Josefinę i nie chce by ktoś ją wykorzystywał . Na swój sposób kocha żonę, ale nie potrafi się do tego przyznać. Urocze jest jego rycerskie zachowanie z ostatnich odcinków. Finita też była dobra. Najpierw podczas rozmowy z Adolfitem, kiedy szybko podcięła mu skrzydła i zasugerowała, że jest nudziarzem a później gdy pokazała pazurki z Dimitriem. Taką właśnie ją lubię i chcę oglądać!


Piękne były sceny z Alexem, Montse i Rosario. Tworzą cudowną rodzinę. A skoro już znajdujemy się w tych klimatach to muszę podkreślić, że jestem fanka relacji Dimitria z siostrą i uwielbiam ich pogawędki o życiu. Nie dziwię się wybuchowi złości u Montserrat na wieść o tym, że Maryśka próbowała porwać Laurita, to już za wiele. Alejandro też był zaskoczony i zdenerwowany, ale spodziewałam się po nim większej stanowczości. Mam nadzieję, że zapewni bezpieczeństwo swoim bliskim i że Maryśce nie ujdzie płazem to co zrobiła.


Macario i Dominga pasują do siebie, są na swój sposób uroczy. Ciekawe tylko co on ma wspólnego z Gracielą, jaki sekret ich łączy. Czyżby coś wiedział na temat jej dziecka z Benjaminem?
Mina i reakcja księdza Anselmo na wiadomość o rozwodzie Montse i Alexa the best.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14139
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:22:05 06-10-15    Temat postu:

Jestem pod wrażeniem postawy JL gdyż nie tylko uwierzył Alejandrowi, to jeszcze chce mu pomóc i również uważa, że Pedro coś kombinuje.
Maria natomiast będzie pomagać Medinie. Powiedziała, że zrobi wszystko, aby Alejandro stracił pieniądze, myśli, że wtedy będą razem...
Fabiola okazała się córką Gracieli, teraz będzie chciała odzyskać spadek po Benjaminie aby wydać pieniądze na imprezy i alkohol.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 67108
Przeczytał: 438 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:34:34 08-10-15    Temat postu:

Mina Gracelii bezcenna jak Monte powiedziała do Rosario
mama a Ona do Niej córeczka hehe

Fajnie żę Nadia z Esmeralda wszystko Sobie wyjaśniły
Powrót do góry
Zobacz profil autora
patisia2000
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:44:49 08-10-15    Temat postu:

Błagam!!!!!!!!!!!!!!
Może mi ktoś przetłumaczyć:
Słowa ,które mówi podczas piosenki

https://www.youtube.com/watch?v=huDrIispkB0
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14139
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:13:59 09-10-15    Temat postu:

natalia** napisał:
Mina Gracelii bezcenna jak Monte powiedziała do Rosario
mama a Ona do Niej córeczka hehe

Fajnie żę Nadia z Esmeralda wszystko Sobie wyjaśniły


Faktycznie mina Gracelii była bezcenna
też się cieszę, że Nadia z Esmeraldą wyjaśniły sobie wszystko, może się nawet zaprzyjaźnią
Nareszcie wyszła prawda o Pedrze, jednak nie jest gejem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
alejandra_s
Motywator


Dołączył: 07 Lip 2015
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:39:56 10-10-15    Temat postu:

patisia2000 napisał:
Błagam!!!!!!!!!!!!!!
Może mi ktoś przetłumaczyć:
Słowa ,które mówi podczas piosenki

https://www.youtube.com/watch?v=huDrIispkB0


Chodzi Ci o te słowa na początku przy rzucaniu butelki?
,,Zawsze będziesz w moim sercu.
Tej nocy się żegnam.
Alejandro kocham cię. Kocham cię i zawsze będę kochać."
Potem przy wspomnieniach dużo zagłuszają, ale mówi to co zwykle: że go kocha, potrzebuje, że jest jego itp. Reszta to mocne spoilery, więc nie będę tu pisać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
patisia2000
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:57:08 10-10-15    Temat postu:

Chciała by ktoś przetłumaczył mi słowa jakie mówi gdy leci piosenka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:20:30 11-10-15    Temat postu:

Odcinek 77


Podobała mi się postawa Alejandra podczas rozmowy z Jose Luisem. Pokazał klasę, nie dał się sprowokować, zachował się jak na dojrzałego faceta przystało. Ma u mnie ogromnego plusa. Za to Jose Luis był żenujący, zwłaszcza wtedy gdy wspomniał przy "rywalu" o intymnych chwilach spędzonych z Montserrat. Od kilku odcinków ogromnie mnie denerwuje ta postać. Jest głuchy na rozsądne argumenty przyjaciela, wymyśla jakieś teorie spiskowe typu "ktoś zmusił moją ukochaną do ponownego ślubu, nie ma innej opcji", a przecież wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż Montse nareszcie jest szczęśliwa. Skoro tak bardzo Jose Luis ją kocha to powinien odpuścić i uszanować jej decyzję.

Stan Angeliki coraz bardziej się pogarsza. Biedna. Tyle w niej chęci do życia... Niemniej jednak przegięła z prośbą do Montserrat by po jej śmierci zaopiekowała się Jose Luisem. Bez przesady. Montse ma swoje życie, ukochanego, a Jose Luis jest dojrzałym mężczyzną i ma wokół siebie przyjaciół.

Nie rozumiem zachowania Alejandra, który po tym wszystkim co zrobiła Maryśka chce jej pomagać i uważa, że więzienie nie jest miejscem dla niej. Serio? Przecież to nieobliczalna i niebezpieczna kobieta, próbowała porwać mu synka! Trzeba ją odizolować od społeczeństwa, tylko tak można jej pomóc. Ezequiel miał rację, gdy ostrzegał przed nią Alejandra i sugerował, że Maryśka to bomba z opóźnionym zapłonem.

Dimitrio zaskoczył mnie w tym odcinku, oczywiście na plus. Byłam pod ogromnym wrażeniem jego zachowania - samokrytycyzmu, troską o dobro Josefiny, dojrzałą rozmową z Thomasem. Mało brakowało a przecierałabym oczy ze zdziwienia. Cóż za dojrzałość! Od śmierci ojca w Dimitriu zaszła spora zmiana, on dojrzewa na naszych oczach Świetna była scena z Gracielą, tylko on potrafi jej się zdecydowanie postawić i kompletnie wytrącić ją z równowagi. "Perdonate" w jej wykonaniu jak zwykle the best.

Cieszy mnie, że Esmeralda i Refugio się pogodzili, widać było jak bardzo za sobą tęsknili. W końcu Maryśka na coś się przydała. Nie dziwię się Esmeraldzie, że nie chce powiedzieć ukochanemu kto ją skrzywdził. Mogłoby dojść do tragedii. Refugio jest impulsywny i porywczy, z pewnością chciałby się zemścić na Pedro a to dla niego zapewne nie skończyłoby się dobrze.

Fajna była retrospekcja z rozmowy Alejandra z matką. Rosario miała sporo racji, jej rady okazały się bezcenne. Taka matka to skarb. Dobrze, że Alex liczy się z jej zdaniem.

Maryśka to zołza i egoistka. Ona nie potrafi kochać, jest osobą toksyczną. Jose Luis nie przyjmując jej propozycji spiskowania przeciwko Alejandrowi zachował się tak jak należy. Niezła była jego sugestia, aby Maryśka poszukała innej pomocy, w sensie psychiatrycznej. Czuję jednak, że będzie afera z tą ziemią i najgorzej wyjdzie na tym niewinny Alex.
Rozśmieszyła mnie rozmowa telefoniczna Maryśki z Refugiem, jakimi tekstami do niego strzelała.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 20:35:58 11-10-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:47:38 11-10-15    Temat postu:

Odcinek 78


Uff, jak dobrze, że Montserrat uświadomiła Jose Luisa co do swojego "rzekomego" wyznania miłosnego w szpitalu. Mina z deka mu zrzedła. Może wreszcie się ogarnie i przestanie żyć w ułudzie.
Świetna była scena z obiadu u Mendozów. Rozśmieszyła mnie Graciela, gdy naskakiwała Alejandrowi i uznała go za głowę rodziny. A jaka miła była dla Rosario, cóż za farsę odegrała, godną Oscara. Najlepsza była reakcja Dimitria, gdy dowiedział się kogo Montse i Alex poprosili na rodziców chrzestnych dla Laurita. Mistrz Po prostu sielanka przy stole i prawdziwa rodzinna atmosfera.
Z przyjemnością patrzy się na szczęście Montserrat i Alejandra. Scena w ogrodzie była piękna i urocza a już zwłaszcza wtedy, gdy Rosario pojawiła się z wnukiem na rękach. Laurito wyzwala we mnie instynkt macierzyński, słodziak. Dobrą decyzję podjął Alex by z najbliższymi zostali w Agua Azul. Z hacjendą wiąże się wiele przykrych wspomnień, to za wcześnie by wracać na wieś. Pobyt w mieście dobrze im zrobi. Szkoda tylko, że Joaquin to oszust i szuja i że z pewnością wpędzi Alejandra w kłopoty.


Ksiądz Anselmo jest jak na księdza zbyt nerwowy i porywczy. Jego wybuchy złości mnie zaskakują, powinien panować na emocjami ze względu na wiek i funkcję jaka sprawuje. Nie miał prawa wtrącać się w życie Jose Luisa i raczyć go morałami, ale jednak z drugiej strony zrobił to w dobrej wierze i miał sporo racji. Niestety JL nie wyciągnął żadnych wniosków i nadal trwa przy swoim.
Macario mnie irytował w tym odcinku. Zgrywał cwaniaka, dobrze że ksiądz Anselmo zwrócił mu uwagę i ukrócił jego żenującą gadkę.


Dziwi mnie naiwność Angeliki. Wie jak napięte stosunki panują między Jose Luisem a Alejandrem, ale mimo to sugeruje mężowi by obaj się zaprzyjaźnili tak jak ona i Montserrat. Szok i niedowierzanie. Obu relacji nawet nie można porównać, delikatnie mówiąc są zgoła odmienne. Angelika czasami zachowuje się infantylnie, jak dziecko. Po części sama pcha Jose Luisa w ramiona Montse, innym razem zachowuje się jakby nie dostrzegała, że jej mąż wciąż kocha inną.


Rozśmieszyła mnie scena z Finitą i Adolfitem, który to ponoć rozpłakał się w kinie na melodramacie. Wrażliwy chłopak jest, zgrywa twardziela i cwaniaka, ale jest to swego rodzaju maska.
Thomas jest zaborczy i władczy. Zrobił siostrze świństwo z tym pełnomocnictwem, którego nie da się cofnąć. Ok, chce dla niej jak najlepiej, ale to już dorosła kobieta i ma prawo by żyć tak jak chce. Chociaż muszę przyznać, że rozśmieszył mnie nazywając Adolfita pasożytem.


Pedro to psychol, brutal i drań. Pogrywa sobie z Nadią i Victorem, traktuje ich przedmiotowo. Jego propozycja to szczyt bezczelności. Chciał ich poniżyć i upokorzyć. Brawa dla Nadii za to, że mu wygarnęła co jej leżało na sercu i przy tym nie przebierała w słowach. Spodziewałam się, że ten potwór podniesie na nią rękę i to za kilka słów prawdy. Co za gnojek! Dobrze, że w odpowiednim momencie zjawił się Refugio. Nie dziwię się, że tak zareagował, gdy odkrył prawdę i dowiedział się kto pobił Esmeraldę. Może ponieść konsekwencje za wparowanie do domu burmistrza z bronią w ręku, ale dla samej zdumionej i niepewnej miny Pedra było warto!
Adolfito nawet nie wie na co się pisze wchodząc w interesy ze szwagrem. Będzie tego żałował. Fajna ksywkę dostał - Fofito.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 20:39:19 11-10-15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:45:48 12-10-15    Temat postu:

Odcinek 79

Świetny odcinek.

Scena z nocy przedślubnej () Montserrat i Alejandra była klimatyczna i romantyczna. Cudownie się razem prezentują, chemia między nimi taka, że aż momentami miałam ciary.
Ogród w którym odbywały się uroczystości wyglądał przepięknie! Urządzony z gustem, smakiem i klasą. Fantastyczna oprawa. Montserrat w białej sukni wyglądała obłędnie, jak milion dolarów, Alex również zachwycił, w jasnym garniturze mu do twarzy.
Graciela jak się wystroiła. O tej postaci można mówić wiele złego, zwłaszcza na temat jej charakteru, ale trzeba przyznać, że prezentowała się fantastycznie. Daniela jest piękna i zgrabna, jak na swoje lata wygląda rewelacyjnie.
Za to nie podobała mi się stylizacja Nadii. Wyglądała jak nastolatka. Nie pasuje jej taka fryzura, o wiele lepiej wygląda w rozpuszczonych włosach. Sukienka też bez szału, jakaś taka mdła.
Virginii zaś o wiele ładniej w prostych włosach, wygląda w nich na starszą i dojrzalszą.

Rozbawił mnie Dimitrio, gdy przy stole obserwował Adolfita i Finitę. Nie mógł opanować zazdrości. Niezmiernie mnie to cieszy i z niecierpliwością czekam na to, jak ten wątek zostanie poprowadzony.


Ogromnie szkoda mi Alejandra. To miał być dla niego taki piękny dzień, a tu na głowę zwaliła mu się policja z marynarką i oskarżyli go o uprawę narkotyków. Został wrobiony przez Pedra, który jest bezkarny i nie cofnie się przed niczym by osiągnąć swój cel.
Przynajmniej Jose Luis zachował się z klasą i fair. Ma za to u mnie plusa. Porozmawiał z Alejandrem, wysłuchał go i pozwolił na to, aby ceremonia się odbyła. Tylko po kiego grzyba te późniejsze sugestie i rady dla Montserrat, by nie wychodziła ponownie za mąż? Cóż, nie można mieć wszystkiego, a Jose Luis nie byłby sobą, gdyby nie próbował w jakis tam sposób zawalczyć o ukochaną.
Najważniejsze, że Alex może liczyć na bliskich. Victor jest świetnym przyjacielem i z pewności zrobi wszystko aby mu pomóc, a Montserrat kocha go, wspiera i nie ma wobec niego żadnych wątpliwości. To jest najważniejsze.


Joaquin okropnie potraktował Angelikę. Ona tak się ucieszyła na jego widok a chwilę później spotkał ją ogromny zawód. Arechiga z pewnością nie wyda burmistrza, tym bardziej po tym, jak Pedro go zaszantażował.


Maryśka na własne życzenie wpakowała się w kłopoty. Po co wściubiała nos w nieswoje sprawy? Jakoś nie jest mi jej żal. Niech nie próbuje zgrywać bezbronnej ofiary. Aczkolwiek muszę przyznać, że wreszcie pokazała jakieś ludzkie uczucia - lęk, strach, niepewność.
O wiele bardziej szkoda mi Adolfita. Wpakował się w niezłe bagno. Okropnie go potraktowali Pedro i Ezequiel, co za gnoje! Adolfito nie jest typem mordercy, był przerażony cała tą sytuacją. Wzruszyła mnie scena, gdy odwiedził Finitę i poprosił żeby go przytuliła. Był wtedy taki bezbronny. On chyba naprawdę ją kocha i nie udaje uczucia by wyłudzić pieniądze...

Ezequiel to okropny bandzior, bez skrupułów. Do tego prymityw, jak on się ubrał na ślub? Pedro to psychol, jego wybuchy złości są przerażające. Dobrze mu Nadia dogryzła, że jest zwierzęciem. Szkoda tylko, że nie miała tyle odwagi, przy Refugio i Jose Luisie. Mogła wyrwać się z piekła, a przynajmniej spróbować. Miała ku temu okazję. Rozumiem, że boi się męża, ale przecież tak nie można żyć. On ją niszczy i wysysa z niej energię do życia. Za to Pedro niezłą farsę odegrał, gdy udawał, że troszczy się o Nadię i pocałował ją w czoło, a przecież chwilę wcześniej chciał ją uderzyć. Wszystko na pokaz, pod publiczkę, to gra pozorów a zarazem szczyt zakłamania i podłości. Czy nie ma na tego potwora sposobu? Dlaczego jest taki bezkarny?

Jose Luis popełnił błąd przychodząc do Pedra po wyjaśnienia dotyczące ziemi Alejandra. Miał dobre intencje, ale swoją wizytą i pytaniami ostrzegł burmistrza. A przecież wiedział z kim ma do czynienia, powinien rozegrać to jakoś inaczej. Sama scena rozmowy między oboma panami była mocna i intrygująca.
Refugio zachowywał się agresywnie i impulsywnie. Jose Luis miał rację, że sprawę z burmistrzem trzeba rozegrać delikatnie. Poza tym trafił w punkt, gdy przypomniał przyjacielowi jak w przeszłości byli ścigani za morderstwo, jakie konsekwencje z tego wynikały. Refugio jest w gorącej wodzie kąpany przez co momentami nie myśli logicznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolinka92
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 22 Sty 2011
Posty: 3992
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 16:13:30 12-10-15    Temat postu:

Kolejny odc nudny jak flaki z olejem. Ot i całe zaufanie Alejandra, on kiedy chce może widzieć się z Marią a Monse może z JL rozmawiać tylko w obecności innych osób, i jeszcze jest śledzona, jedno warte drugiego. Sama wyjść nie może, musi wiać przed Macariem ale nie, wcale nie jest więźniem we własnym domu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 67108
Przeczytał: 438 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:45:48 12-10-15    Temat postu:

Rzeczywiście ostatnio są nudne odc i jak Monte mozę sie godzić na takie cos jak by Alejandro wogule nie Miał do Niej zaufania jak rozmawia z JL to tylko z kimś i nawet sama nie moze wychodzić
a Alex robi co chce a jak Fabiola powiedziała ze jej adwokat oznajmił ze Monte jest prześliczna jaką minę zrobił .
W tej telenoweli wątek protow najmniej Mnie interesuje bo są beznadziejni !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karolinka92
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 22 Sty 2011
Posty: 3992
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:42:45 12-10-15    Temat postu:

Mi się bardzo, bardzo podobali na początku ale scenarzyści zmarnowali ich potencjał. Dla mnie to chory związek, skoro on nadal ją pilnuje a jej w to graj. Zresztą brakuje im spontaniczności, nudzą mnie.

W tej chwili zresztą w całej teli jest tak nudno, że ciągnę to dla wątków pobocznych
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:31:18 12-10-15    Temat postu:

Odcinek 80


Kolejny świetny odcinek

Piękne były sceny z chrztu Laurita i odnowienia przysięgi małżeńskiej przez Montserrat i Alejandra. Miały taki ciepły i rodzinny klimat. Laurito to słodziak, śliczny chłopczyk na dodatek jaki grzeczniutki. A Montse i Alex patrzyli na siebie z taką miłością i oddaniem, że aż chciało się, żeby te sceny trwały i trwały.

Maryśce rura zmiękła w pierdlu. Mimo to, pozostała jędzą i w brzydki sposób potraktowała Adolfita, który jako jedyny się nią zainteresował. Podła egoistka. Do tego bezczelna dziewucha, no bo jak po tym wszystkim co zrobiła chciała prosić o pomoc Alejandra? Wstydu nie ma i godności. Mina jej zrzedła, gdy dowiedziała się o ponownym ślubie Alexa i Montse. I bardzo dobrze.

Dobrze, że Nadia ostrzegła Carlotę przed Ezequielem, ale niestety miałam wrażenie, że Ciotka nic sobie nie robiła z jej słów. Jest zauroczona typ oblechem i nie dostrzega co z niego za bydlak.


Jose Luis podczas ślubu Montse i Alexa nie potrafił pohamować swojej zazdrości i zawodu jaki w tamtym momencie przeżywał. Nawet nie krył się specjalnie ze swoimi uczuciami. Jednak w kwestii aresztowania Alejandra nie można mu niczego zarzucić. Zrobił co do niego należało, wykonał rozkaz, ale przy tym zachował się z klasą. Próbował pomóc Alexowi i prosił kapitana Robledo o wstrzymanie się z jego zatrzymaniem, dał mu czas na pożegnanie z żoną. Zagrał fair. Aczkolwiek nie dziwię się stanowczej reakcji Montserrat, dla której cała sytuacja wyglądała zgoła odmiennie, tak jakby Jose Luis chciał się zemścić, zresztą była w szoku i pod wpływem silnych emocji. Scena gdy go uderzyła mocna, jedna z najlepszych w tym odcinku. Podobało mi się, że nie zwątpiła w męża i wierzyła w jego niewinność, że go broniła i nie chciała pozwolić na to, by go aresztowali. Wisienką na torcie były czułości Montse i Alexa w więzieniu.

Joaquin kłamie jak z nut, bo chce chronić rodzinę, a Pedro i tak zamierza skrzywdzić jego bliskich. Mam nadzieję, że burmistrz zapłaci kiedyś za swoje czyny i poniesie surowe konsekwencje. Jak do tej pory wszystko uchodzi mu płazem.
Refugio niby taki bystry a łyknął kity Joaquina bez mrugnięcia okiem. Zachował się jak jakiś naiwniak i amator. Przyjął wersję wydarzeń, która mu odpowiadała. Dobrze, że przynajmniej Jose Luis myśli logicznie i nie kieruje się chęcią zemsty. Pokazał klasę i profesjonalizm. Po rozmowie z Alexem wyczuł, że jest on niewinny. Brawo, kolejny plus dla JL.


Graciela jak zawsze miała muchy w nosie. Stroiła cudaczne miny, strofowała Montserrat, nie potrafiła się zachować podczas aresztowania Alejandra. Jedynie przejęła się tym, że mogą stracić pieniądze. To całkowicie w jej stylu.
Wypomina Carlocie, że ją utrzymuje i że idą na to ogromne pieniądze, a przecież sama jest rozrzutna i żyje ponad stan. Szasta kasa na prawo, na lewo i na ukos. Hipokrytka.
Okropnie Graciela traktuje Josefinę, a ona na to nie zasłużyła. Została poniżona i upokorzona, na dodatek naiwnie uwierzyła teściowej, że ta w razie problemów jej pomoże. Aha, już to widzę. Thomas jest władczy i irytujący. Potraktował siostrę przedmiotowo. Jak mógł wyrzucić ją z domu? Niby to dla jej dobra? On po prostu uważa się za najmądrzejszego i chce rządzić Finitą, mieć ją pod kontrolą, wpływać na jej życie i decyzje. Jednak Thomas miał w tym odcinku swój moment, gdy uraczył szwagra ciętą ripostą o jego rodzinie. To było dobre.
Scena gdy Josefina stała z walizkami w domu Dimitria była kapitalna. Wybuchnęłam śmiechem, zwłaszcza gdy Graciela robiła pełne frustracji, złości i niedowierzania miny. Aczkolwiek szkoda mi było Finity - takiej bezbronnej, przerażonej i nieporadnej. Mam nadzieję, że Dimitrio zachowa się jak mężczyzna i pomoże swojej żonie.


Liczę na to, że Alex z pomocą Victora i prawnika szybko wyjdzie z więzienia i wróci do swoich bliskich i że później udowodni, iż został niesłusznie oskarżony.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 23:15:49 12-10-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 14139
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:53:21 14-10-15    Temat postu:

Karolinka92 napisał:
Mi się bardzo, bardzo podobali na początku ale scenarzyści zmarnowali ich potencjał. Dla mnie to chory związek, skoro on nadal ją pilnuje a jej w to graj. Zresztą brakuje im spontaniczności, nudzą mnie.

W tej chwili zresztą w całej teli jest tak nudno, że ciągnę to dla wątków pobocznych


Faktycznie ostatnio powiewa nudo, nic szczególnego się nie dzieje. Mi również nie podoba się zachowanie Alejandra, w ogóle nie ufa Montse.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 571, 572, 573 ... 635, 636, 637  Następny
Strona 572 z 637

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin