Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Za głosem serca-Televisa 2014-TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 591, 592, 593 ... 635, 636, 637  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:15:16 14-02-16    Temat postu:

111-113

Co ten Alejandro wyprawiał w klubie? Nie rozumiem dlaczego pozwolił Maryśce na takie spoufalanie. Patrzył na nią jak zahipnotyzowany, serio? Przecież do tej pory jej "urok" na niego nie działał, nawet nie chciał jej na kochankę w czasach kryzysu z Montserrat, nie patrzył na nią jak mężczyzna na kobietę. Co mu się więc w show tej wywłoki spodobało? Chyba to, że podrażniła jego męskie ego swoim zainteresowaniem. Zachowanie Alexa żenujące, do tego pełne hipokryzji i nie mam zamiaru go usprawiedliwiać. Jeszcze po wszystkim bawił się w miłosiernego samarytanina i oferował jej swoją pomoc. W głowie się nie mieści po tym wszystkim co zrobiła!
Najlepszy to był zdecydowanie Macario. Głowa siwieje, d**a szaleje! Dał czadu. Dominga krtótko go trzyma to jak się chłop z domu wyrwał to musiał dać upust nagromadzonemu napięciu.

Szkoda mi było Nadii z której Pedro zrobił więźnia i przenośny inkubator dla dziecka. Na dodatek odkryła prawdę o kamerach w domku w którym spotykała się z Victorem. Co musiała czuć na samą myśl, że Pedro ich podglądał? Wstyd, upokorzenie, poniżenie i obrzydzenie. Dobrze, że Adolfito w pewnym stopniu pomógł siostrze, pewnie w dużej mierze wpłynął na to fakt, że zostanie wujkiem. Akcja ratunkowa zorganizowana przez Montserrat świetna, sprytnie to obmyśliła! Była odważna, stanowcza, zdeterminowana by ochronić przyjaciółkę. Mocna była scena, kiedy wygarnęła Pedrowi co o nim myśli, a później go zaatakowała. Brawo! Pomyśleć, że kiedy Montse i Nadia ryzykowały życie to ich mężczyźni bawili się w nocnym klubie, co za ironia.

Maryśka w swoim żywiole była tańcząc na rurze i robiąc show dla napalonych facetów. Niektóre jej figury taneczne komiczne, do tego wyglądała wulgarnie. Aczkolwiek aktorka ma ładną twarz to jej nawet krótka blond fryzura pasowała. Maryśka ześwirowała upodabniając się do Montserrat, jej obsesja na punkcie Alejandra osiągnęła apogeum. Ta wariatka jest zdolna do wszystkiego...

Refugio to zazdrośnik a w dodatku wstydzi się tego co robi jego żona. Ok, z jednej strony można to zrozumieć, ale z drugiej powinien jej ufać, przecież nie dała mu nigdy powodu do zazdrości. Miała sytuację podbramkową to zatańczyła, o co tyle hałasu? Poza tym dorośli ludzie zamiast strzelać fochy powinni na temat swoich problemów porozmawiać.
Monica jakoś nie przypadła mi do gustu. Wydaje się zbyt zarozumiała i pewna siebie, ale przynajmniej trzyma podwładnych twardą ręką. Trochę męczący jest wątek z tymi ciągłymi jej sugestiami że kobieta też może pracować w typowo męskim zawodzie itp.
Kto by pomyślał, że Refugio i Dimitrio kiedyś się zaprzyjaźnią? Lubię ich relację.

Graciella była, jest i z pewnością podłą pozostanie. Ależ robiła świństwo córce, zięciowi i ich rodzinie. Jej bezczelność nie zna granic. A tak niby kocha swoje dzieci i chce ich dobra. Egoistka i hipokrytka. To kobieta upadła. Otruła z Juventino swojego kochasia a teraz wrobiła Alejandra. Brak słów by to skomentować. Wkurza mnie, że Pedrowi wszystko się udaje - przekupienie odpowiednich ludzi, sfałszowanie dokumentów, pozbycie się niewygodnych świadków. Ile czasu jeszcze pozostanie bezkarny? Szkoda mi Alexa, bo przez tego popaprańca wszystko mu się wali na głowę. Jest niewinny a co rusz o coś go oskarżają.

Fabiola podła, ładnego plaskacza jej Montse wymierzyła. Bezczelna typiara. Jaka mać taka nać.

Co to za lokowanie produktu związane z pieluszkami dla Laurita? Chyba w co najmniej dwóch odcinkach ten epizod miał miejsce, przesada.

Zabawne były sceny z Carlottą wybierającą suknię ślubną.

Szkoda, że Adolfitowi nie udało się wyrwać z łap Pedra. Może dzięki wyjazdowi do Brazylii zacząłby wszystko od nowa?

Jose Luis powinien się otrząsnąć i dać sobie spokój z Montserrat. Ileż można wzdychać do osoby, która nie odwzajemnia naszych uczuć? Sam się zadręcza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:37:28 14-02-16    Temat postu:

114-116

Maryśka straciła rozum i powinna zostać odizolowana od społeczeństwa. Przekroczyła wszelkie granice strzelając do Montserrat. Co za suka, istna psycholka. Jeszcze pewnie ujdzie jej to na sucho, bo nikt tej wariatki nie widział. Dobrze, że jej plan się nie powiódł i że Montserrat szybko wróciła do zdrowia i bliskich. Ciekawa jestem tylko reakcji Alexa, gdy dowie się o tym co jego przyjaciółeczka zrobiła. Tyle razy jej wybaczał, usprawiedliwiał ją, oferował pomoc i pozwalał sobą manipulować a ona tak mu się odwdzięczyła!

Nie będę oceniała i krytykowała decyzji Alejandra o ucieczce. Działał pod wpływem chwili, wielkich emocji i paniki. Kolejny raz w tak krótkim czasie mógł trafić do więzienia za niewinność, zostać wrobionym. Napiszę tylko, że było mi go najzwyczajniej w świecie szkoda. Przeżywał konflikt wewnętrzny, nie chciał wyjeżdżać bez bliskich, ale na tamten moment nie widział innego rozwiązania i zadziałał pod wpływem impulsu.
Zachowanie Nadii i Victora jak najbardziej rozumiem i również nie zamierzam ich osądzać. Gdybym nie wiedziała co wydarzy się w dalszych odcinkach to byłabym przerażona wypadkiem awionetki i nie miałabym złudzeń i nadziei, że cała trójka naszych bohaterów jakoś z tego wyszła. Scena, gdy Alex tuż przed rozbiciem samolotu przywołuje wspomnienia Montserrat i synka bardzo przejmująca, miałam łzy w oczach.

Triumfujący i bezkarny Pedro powoduje, że mam odruch wymiotny. Nie mogę patrzeć na tego obleśnego typa, który wyrządził tak wiele zła. Czekałam tylko, aż Alejandro zetrze mu ten bezczelny uśmieszek z twarzy i tak też się stało, piękny cios! Coś mi się zdaję, że Pedro podbija do Amelii. Nie ma wstydu, zmusił jej męża do samobójstwa, a teraz chce dla kariery politycznej związać się z jego żoną? Niepojęte.

Rozpacz Gracielli z powodu ciężkiego stanu Montserrat początkowo mnie zaskoczyła. Pomyślałam, że ona chyba naprawdę ma jakieś uczucia i że na swój sposób kocha córkę. A Graciella po prostu odstawiała teatrzyk p.t. "jestem dobrą matką". Pokazała swoją prawdziwą twarz obrażając Rosario, Jose Luisa, o perfidnym kłamstwie, którym poczęstowała Alejandra nie wspominając. Jak ona mogła zrobić coś takiego? Szczyt podłości uśmiercić własną córkę w oczach męża. Daniela Castro kolejny raz pokazała klasę, jej grą można się tylko zachwycać. Fantastycznie wykreowała postać Gracielli, nie dziwię się, że otrzymała za to nagrodę.

Sceny w zaświatach smutne i przerażające, gdy do Montse i Laura dołączył Alex. Aż miałam ciary na całym ciele. Ogromnie poruszyły mnie reakcje bliskich Alejandra/Nadii/Victora na wieść o ich śmierci, a najbardziej wstrząsnęła mną rozpacz Rosario, Montserrat, Adolfita i szok wymalowany na twarzy Dimitria.

Ciekawe kiedy Fabiola pozna prawdę na temat swoich biologicznych rodziców. Zdziwi się, oj zdziwi.

Dziwię się, że pieniądze skonfiskowane przez marynarkę podczas zatrzymania Jose Luisa lata temu, dopiero teraz zostały oddane właścicielce, czyli Montserrat. Lepiej późno niż wcale, bardzo jej się przydały i pozwoliły stanąć na nogi. Jose Luis zachował się z klasą. Zawsze najpierw myślał o Montserrat i jej szczęściu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wiśienka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 25 Cze 2014
Posty: 2273
Przeczytał: 18 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 11:10:47 14-02-16    Temat postu:

nie zczaiłem końca
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:13:46 14-02-16    Temat postu:

Lineczka coś pomieszałaś. Z tego co pamiętam to Alejandro bodajże z Macariem spalił te pieniądze, a JL wziął winę na siebie. A te co dostała Monse po domniemanej śmierci Alejandra to JL podarował jej, ale tak by o tym nie wiedziała (w końcu po śmierci Angeliki dużo odziedziczył).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mockingbird
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 21 Sty 2016
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:12:40 14-02-16    Temat postu:

Evela napisał:
Lineczka coś pomieszałaś. Z tego co pamiętam to Alejandro bodajże z Macariem spalił te pieniądze, a JL wziął winę na siebie. A te co dostała Monse po domniemanej śmierci Alejandra to JL podarował jej, ale tak by o tym nie wiedziała (w końcu po śmierci Angeliki dużo odziedziczył).


Jej chyba chodziło o pieniądze, które Montse dostała za sprzedaż ziemi Alexowi, kiedy chciała uciec z Jose Luisem. To było w pierwszych odcinkach teli. Dała walizkę JL, a marynarka znalazła ją razem z pistoletem, który Dimitrio podrzucił Jose Luisowi. JL poprosił kapitana, żeby zwrócił te pieniądze Montse
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:09:43 14-02-16    Temat postu:

Evela napisał:
Lineczka coś pomieszałaś. Z tego co pamiętam to Alejandro bodajże z Macariem spalił te pieniądze, a JL wziął winę na siebie. A te co dostała Monse po domniemanej śmierci Alejandra to JL podarował jej, ale tak by o tym nie wiedziała (w końcu po śmierci Angeliki dużo odziedziczył).


Nic nie pomieszałam. W początkowych odcinkach Montse sprzedała Alejandrowi ziemię, a pieniądze które za nią dostała oddała Jose Luisowi, z którym miała uciekać. Podczas zatrzymania JL (kiedy to został wrobiony w zabójstwo Gamboi) marynarka skonfiskowała te pieniądze i przez lata nie oddała ich Montse. Dopiero po domniemanej śmierci Alexa kasa została jej zwrócona dzięki wstawiennictwu JL, który poprosił o to kapitana Robledo a dodatkowo dołożył z własnej kieszeni "odsetki".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:19:35 15-02-16    Temat postu:

A fakt chodziło o te pieniądze... Faktycznie dziwna sprawa ale jednak one były własnością JL. Najpierw podejrzewali go o zabójstwo ale jak został oczyszczony czemu tych pieniędzy wtedy nie zwrócili?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:37:20 15-02-16    Temat postu:

Tamte pieniądze były własnością Montse, JL miał je tylko przechować a później wykorzystać do wspólnej ucieczki. Kiedy marynarka je skonfiskowała to początkowo pewnie miały służyć za dowód w sprawie, ale żeby tyle lat? Jedno z niedociągnięć scenarzystów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:04:17 15-02-16    Temat postu:

117-120

Fajny był 117 odcinek po przeskoku czasowym, tyle się pozmieniało u naszych bohaterów... Aczkolwiek w kolejnych wiało z lekka nudą i brakowało mi Alexa, Nadii, Victora czy Josefiny.

Montserrat z synkiem mieli urocze sceny. Z przyjemnością się na nich patrzyło, byli tacy naturalni! Montse jest świetną matką. Dobrze, że podniosła się po tych wszystkich traumatycznych wydarzeniach jakie przeszła, że stanęła na nogi i coś w życiu osiągnęła. Świetny pomysł z otwarciem własnego biznesu i to jeszcze cukierni.
Mimo upływu wielu lat Montse nie związała się z żadnym mężczyzną i to mnie akurat nie dziwi. Widać, że bardzo cierpi po stracie Alexa i że jeszcze się z tym nie pogodziła.
Aktor wcielający się w postać Laurita podbił moje serce, słodziak.

Biedny Alejandro od siedmiu lat leży w śpiączce, co za smutny obrazek. Najgorsze, że jego bliscy nic o tym nie wiedzą i że uznają go za zmarłego. Przynajmniej istnieje szansa na to, że w najbliższym czasie się wybudzi. Mam tylko nadzieję, że scenarzyści nie powielą schematu z innych telenowel i że Alex po urazie głowy nie straci pamięci. To byłoby nudne i irytujące.

Wzruszająca była scena, gdy Montserrat opowiadała malutkiemu Laurowi o jego ojcu (te kilka miesięcy po domniemanej śmierci Alejandra), i gdy później Rosario otulała ich kocem.

Dimitrio świetnie się prezentuje w nowej fryzurze, przystojniak. Dojrzał i zmężniał. Przeżył rozstanie z Josefiną, nie do końca się po nim pozbierał stąd też powrót do korzeni, czyli luźnych i przelotnych związków z kobietami. To jego sposób na radzenie sobie z przeszłością. Oczywiście nie usprawiedliwiam tego, że traktuje kobiety przedmiotowo, ale rozbawiło mnie gdy zapomniał imienia swojej aktualnej zdobyczy i dostał od niej plaskacza. Może w końcu zaangażuje się na poważnie w jakiś związek, tym bardziej, że ciepłymi uczuciami obdarzyła go Monica. Jeśli o mnie chodzi to nie pałam do niej sympatią, nie polubiłam tej postaci. Jej tekst do Esmeraldy odnośnie wagi był chamski, poza tym wydaje się być dość powierzchowna.
Uwielbiam relację Dimitria z Montserrat, ich sceny to istne perełki.

Adolfito mordercą, szok. Ależ przemiana w nim zaszła. Zatracił się jako człowiek, a przecież tak się przed tym wzbraniał... Co ten Pedro z nim zrobił. Wątek z ogromnym potencjał.
Swoją drogą niezłą dziarę ma Adolfito, podobnie jak Jose Luis, który chyba zrobił ją sobie w pierdlu.

Esmeralda w ciąży, super! Szkoda tylko, że Refugio w tak ciężkim dla niej okresie nie udziela żonie należytego wsparcia, nie poświęca wystarczającej ilość czasu, uwagi i po prostu zaniedbuje ją. Esmeralda sprawia przez to wrażenie nieszczęśliwej, zakompleksionej i smutnej. Nie każdej kobiecie ciąża musi służyć, to przecież normalne. Montserrat wyglądała kwitnąco, gdy nosiła pod sercem Laurita, ale w normalnym życiu przyszłe mamy najczęściej przechodzą ten okres z pewnymi większymi lub mniejszymi problemami i nie ma w tym nic dziwnego. Na dodatek Refugio zauroczył się Monicą. Ależ mi podpadł! Ciężarna żonę zaniedbuje i robi maślane oczy do innej kobiety, żenada. Tak niby kochał Esmeraldę, co się z nim stało?
Tak jak Refugio zawodzi na całej linii, tak Jose Luis był uroczy w scenkach z Esmeraldą, zwłaszcza gdy całował ją w brzuszek. Myślę, że byłby z niego dobry tata.

Fabiola w nieuczciwym sposób przejęła majątek Alejandra, ale nie wygląda na szczęśliwą. Nadal samotna, zgorzkniała, uzależniona od alkoholu. Podle się zachowała, gdy wyrzuciła Montserrat z malutkim dzieckiem z domu. Trzeba nie mieć wstydu by postąpić w taki sposób! Najlepsza była scena rozmowy Gracielli z Fabiolą, ależ jej pocisnęła! To był istny nokaut i miazga. Graciella mistrz, dała czadu. Jakoś nie było mi szkoda Fabioli, zasłużyła sobie na to, co ją spotkało. Dobra była też jej mina, gdy Jose Luis "oparł się" jej zalotom i stwierdził, że nie jest nią zainteresowany.

Amelia żoną Pedra, WTF? Wychodzi na to, że jeszcze nie odkrył przed nią swojej prawdziwej twarzy. Nawet nie traktuje jej źle, co mnie zaskoczyło. Widocznie Amelia jest posłuszna, bierna i naiwna, a jemu w to graj. Pozory i kariera polityczna najważniejsze. Gdyby ona tylko wiedziała, co Pedro zrobił z Joaquinem....

Fajnie, że Jose Luis wyszedł z pierdla i że przyjaciele zorganizowali mu imprezkę powitalną. Śmieszna była scena z Dimitriem i Refugiem podziwiającymi wdzięki Monici na drabinie, eh faceci. Wracając do Jose Luisa to nic nie zmieniło się w kwestii jego uczuć do Montserrat. Szkoda, bo to przypomina już lekką obsesję. Nadal ją kocha i wierzy w to, że mogą być razem. Jeśli o mnie chodzi to patrzę na to sceptycznie. Ponoć nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i coś w tym jest. Zbyt wiele między nimi złego się stało, poza tym Montse nie darzy go takim uczuciem jak kiedyś. Czuje wyrzuty sumienia, że go niesprawiedliwie potraktowała, wdzięczność i sympatię, ale to chyba za mało? Swoją drogą to niezła ironia, że Carlotta namawia bratanicę do związku z Jose Luisem. Zawsze miała do niego negatywny stosunek i szybko go osądzała. Dobrze, że Montserrat poznała prawdę o tym co zrobił dla niej Jose Luis (dziwię się, że Rosario tyle lat tę informacje przed nią ukrywała, to nie fair), scena z obejrzeniem nagrania od Alejandra przejmująca i wzruszająca.

Graciella została w domu sama i dobrze jej tak. To są konsekwencje jej działań. Dimitrio i Montserrat odcięli się od toksycznej matki, co wyszło im na dobre. Graciella nie ma wstydu, ubija kolejny interes kosztem córki, brak słów. Z Jose Luisa też jest hipokryta - tyle razy wypominał Alexowi jego umowę z matką Montserrat a sam co robi? Graciella jest podła, nic się nie zmieniła i nadal chce manipulować córką. Egoistka!
Rozśmieszył mnie widok zaniedbanego przez Graciellę domu i gdy w cukierni Montserrat nie zapłaciła za kawę. Ma tupet!


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 12:36:08 15-02-16, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madzienka7
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:13:02 16-02-16    Temat postu:

Lineczka napisał:
Tamte pieniądze były własnością Montse, JL miał je tylko przechować a później wykorzystać do wspólnej ucieczki. Kiedy marynarka je skonfiskowała to początkowo pewnie miały służyć za dowód w sprawie, ale żeby tyle lat? Jedno z niedociągnięć scenarzystów.


Nie lata temu, tylko kilka miesięcy, może rok wcześniej. Rozmowa z JL z Robledo miała miejsce jakiś czas po śmierci Aleksa, ale jeszcze przed tym 7 letnim skokiem w telce. Jeśli dobrze pamiętam to JL został uniewinniony dopiero po ślubie z Angelicą, więc od tego czasu minęło kilka- kilkanaście miesięcy. Fakt to i tak za długo, ale dobrze, że scenarzyści "włożyli" tą scenkę przed skokiem czasowym, a nie po nim.

Lineczka napisał:



Sceny w zaświatach smutne i przerażające, gdy do Montse i Laura dołączył Alex. Aż miałam ciary na całym ciele. Ogromnie poruszyły mnie reakcje bliskich Alejandra/Nadii/Victora na wieść o ich śmierci, a najbardziej wstrząsnęła mną rozpacz Rosario, Montserrat, Adolfita i szok wymalowany na twarzy Dimitria.



Tak, to jedna z moich ulubionych scenek w telenoweli, szczególnie fragment z Dimitrio i Montse w szpitalu bardzo dobrze zagrana. Z resztą jak większość ich wspólnych scenek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:14:07 16-02-16    Temat postu:

madzienka7 napisał:

Nie lata temu, tylko kilka miesięcy, może rok wcześniej. Rozmowa z JL z Robledo miała miejsce jakiś czas po śmierci Aleksa, ale jeszcze przed tym 7 letnim skokiem w telce. Jeśli dobrze pamiętam to JL został uniewinniony dopiero po ślubie z Angelicą, więc od tego czasu minęło kilka- kilkanaście miesięcy. Fakt to i tak za długo, ale dobrze, że scenarzyści "włożyli" tą scenkę przed skokiem czasowym, a nie po nim.


Moim zdaniem co najmniej dwa lata wcześniej te pieniądze zostały skonfiskowane, bo przecież od momentu planowanej ucieczki Montse z JL do momentu zaprzestania poszukiwania ciała Alejandra minęło z 18 miesięcy w których to wiele się wydarzyło - ślub Montserrat, ciąża, a Laurito miał już przynajmniej z pół roku, kiedy jego ojciec został uznany za zmarłego.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 15:26:19 16-02-16, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madzienka7
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:23:02 16-02-16    Temat postu:

Lineczka napisał:
madzienka7 napisał:

Nie lata temu, tylko kilka miesięcy, może rok wcześniej. Rozmowa z JL z Robledo miała miejsce jakiś czas po śmierci Aleksa, ale jeszcze przed tym 7 letnim skokiem w telce. Jeśli dobrze pamiętam to JL został uniewinniony dopiero po ślubie z Angelicą, więc od tego czasu minęło kilka- kilkanaście miesięcy. Fakt to i tak za długo, ale dobrze, że scenarzyści "włożyli" tą scenkę przed skokiem czasowym, a nie po nim.


Moim zdaniem co najmniej dwa lata wcześniej te pieniądze zostały skonfiskowane, bo przecież od momentu planowanej ucieczki Montse z JL do momentu zaprzestania poszukiwania ciała Alejandra minęło z 18 miesięcy w których to wiele się wydarzyło - ślub Montserrat, ciąża, a Laurito miał już przynajmniej z pół roku, kiedy jego ojciec został uznany za zmarłego.


Od planowanej ucieczki to faktycznie minęło już więcej czasu, ale te pieniądze zostały zabrane przez marine na czas śledztwa i powinny zostać oddane po tym jak JL został uniewinniony, czyli kilka miesięcy później, jak Robledo i JL spotkali się u matki chrzestnej Angeliki, to było juz po rozstaniu Montse z Alexem, ona już wtedy była w ciąży, więc dlatego napisałam, że to było rok wcześniej... Ale tak naprawdę to nie ma dużej różnicy, scenarzystom pewnie to było na rękę, bo przecież Montse za coś musiała kupić ten dom i cukiernię skoro Fabiola wyrzuciła ją z domu, a wiadomo, że do Gracieli nie chciała wracać. Wiadomo, że w telkach często zdarzają się takie nieścisłości, zawsze się zastanawiam jak scenarzyści piszą te scenariusze, że tyle rzeczy im ucieka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:17:25 18-02-16    Temat postu:

121-125

Nadia straciła wzrok. Ależ mi jej szkoda. Wyrwała się z piekła, które zgotował jej Pedro, ale ile ją to kosztowało... Przynajmniej stworzyli z Victorem szczęśliwą rodzinę i mają uroczą córeczkę. Victoria od pierwszego momentu podbiła moje serce - śliczna, słodka, mądra, bystra i grzeczna dziewczynka. Świetna była scena, gdy budziła Alejandra pocałunkami księżniczki i gdy cieszyła się, że wujek się wreszcie obudził i będzie mogła go lepiej poznać.
Wzruszyłam się podczas koncertu Nadii, grała przepięknie! Niestety Pedro wpadł na jej ślad i teraz z pewnością zatruje im życie i wyrządzi wiele krzywd.

Szkoda mi było Alexa. Od siedmiu lat tkwił w śpiączce, zawieszony miedzy życiem a śmiercią, był taki bezbronny i zdany na łaskę innych. Podobały mi się sceny Nadii i Finity z Alejandrem, jednak brakowało mi takiej z Victorem. W końcu jest jego przyjacielem, a scenarzyści nie podkreślili wsparcia psychicznego/duchowego z jego strony.
Ucieszyło mnie, że Alex wybudził się ze śpiączki i nie stracił pamięci. Uff. Ten jakże nudny schemat często jest powielany w telenowelach. Jednak nie obyło się bez absurdów - Alejandro od razu po wybudzeniu ze śpiączki wstał z łóżka jak gdyby nigdy nic, zrobił kilka przysiadów (wyglądało to komicznie), poszedł w długą i nawet biegał po mieście. Po siedmiu latach unieruchomienia? Serio? Scenarzystów poniosło.
Poruszające były sceny z rozpaczającym Alexem, aż się serce krajało na ten widok.

Josefinie upływ czasu odjął lat i wyszedł na dobre. Zmieniła się zewnętrznie i chyba nabrała pewności siebie. Bardzo ładnie wyglądała - z klasą i wdziękiem.

Scena pożegnania Alejandra przez Montserrat na plaży jest jedną z najpiękniejszych scen w tej telenoweli. Poruszyła mnie do głębi, wywołała ciary na całym ciele, miałam łzy w oczach. Coś niesamowitego!

Refugio zachowuje się okropnie względem Esmeraldy. Zaniedbuje ją, nie zauważa, nie poświęca uwagi. Co się stało z tym facetem? Powinien wspierać żonę zwłaszcza w tak trudnym dla niej czasie. A on się od niej oddalił. Aż się ma ochotę nim potrząsnąć i wykrzyczeć: "facet zostaniesz ojcem, otrząśnij się". Na dodatek zakochał się w Monice, która cały czas zaprząta jego myśli. Przynajmniej wobec Dimitria zachował się fair i doradzał mu jak przyjaciel...

Rosario nie powinna ukrywać prawdy o Jose Luisie przed synową. To było nieczyste zagranie z jej strony. Rozumiem motywy, które nią kierowały, ale one nic nie zmieniają i jej nie usprawiedliwiają.
Wzruszająca była scena rozmowy Rosario z Montse. Widać było, że obie mimo upływu czasu bardzo cierpią po stracie Alejandra i że nadal nie pogodziły się z jego śmiercią. Jednak Montserrat ma prawo ułożyć sobie życie na nowo, zwłaszcza że od tego czasu minęło już siedem lat Dobrze, że pogodziła się z Jose Luisem, że wszystko sobie wyjaśnili, ale jakoś nie widzę ich razem. Moim zdaniem za wiele przeszli, oboje się zmienili i nie ma między nimi tego, co kiedyś. JL nie chce być tylko przyjacielem, pragnie walczyć o to, co w jego mniemaniu kiedyś zostało mu zabrane. Jego uczucie zakrawa o obsesję, nic z tego dobrego nie wyjdzie. Między nimi nie ma chemii, namiętności, pożądania, zwłaszcza ze strony Montse. Ona jest mu wdzięczna za to co zrobił, darzy go pozytywnymi uczuciami, ale to nie miłość. Nie zmienia to faktu, że podobały mi się sceny Jose Luisa z Montse i Lauritem. Wyglądali jak szczęśliwa rodzina, byli uroczy. Małemu brakuje ojca, a JL w tej roli sprawdza się znakomicie.

Jakoś nie mogę się przekonać do Monici i jej związku z Dimitriem. Niby mieli namiętne sceny, jest między nimi chemia, ale czegoś mi tutaj brakuje. Dimitria najchętniej widziałabym z Finitą. Monica jest zbyt pewna siebie, podpadła mi tym jak potraktowała z góry Esmeraldę. Coś mnie od niej odrzuca, poza tym nie przepadam za aktorką wcielającą się w rolę tej bohaterki.
Najlepszy był Laurito "pomagający" wujkowi spławić Monice. Co za bystrzak, mistrz! Dimitrio z siostrzeńcem tworzą świetny obrazek, z przyjemnością się na nich patrzy, mają świetną relację.
Graciella jest okropna dla wnuka, ale czego się można po niej spodziewać? Na pewno nie babcinej miłości i troski. Przebiegła jest, znowu próbuje manipulować Montserrat tylko tym razem w inny sposób.


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 15:18:01 18-02-16, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:57:16 18-02-16    Temat postu:

O tak Laurito próbujący spławić Monicę był przeuroczy . Uśmiałam się do łez.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 67108
Przeczytał: 438 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:01:57 21-02-16    Temat postu:

Wogule trzeba przyznać zę dzieciaki fajnie grały w telenoweli
bardzo naturalnie nawet mała Romina
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 591, 592, 593 ... 635, 636, 637  Następny
Strona 592 z 637

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin