Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mikołaj Roznerski
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Aktorzy i aktorki polscy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monserrat
Mocno wstawiony


Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 6517
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:53:56 18-07-14    Temat postu:

    Karuzela








Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 70930
Przeczytał: 411 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:43:40 18-07-14    Temat postu:

No prosże Jego kariera nabiera rozpędu , gra coraz więcej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelica
Moderator
Moderator


Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 153503
Przeczytał: 530 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Baker Street
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:35:02 14-08-14    Temat postu:

M jak miłość


Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelica
Moderator
Moderator


Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 153503
Przeczytał: 530 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Baker Street
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:34:11 24-08-14    Temat postu:

fotki


Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 70930
Przeczytał: 411 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:46:42 25-08-14    Temat postu:

Fotka z serduszkiem przesłodka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelica
Moderator
Moderator


Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 153503
Przeczytał: 530 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Baker Street
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:42:54 27-08-14    Temat postu:

Prawo Agaty 6
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ines_
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 915
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:37:51 28-09-14    Temat postu:

Olga Bołądź i Mikołaj Roznerski zamieszkali razem!


28 września 2014.


Olga Bołądź (31 l.) i Mikołaj Roznerski (30 l.), choć nadal nie potwierdzili oficjalnie, że są parą, ponoć zamieszkali pod jednym dachem.




Olga Bołądź i Mikołaj Roznerski wrócili do siebie!








Olga Bołądź na początku 2013 roku została mamą. Media rozpisywały się, że nie może liczyć zbytnio na ojca dziecka, młodego studenta dziennikarstwa.

Niedługo później w teatrze Palladium poznała Mikołaja Roznerskiego.

"Odgrywała silną, zadowoloną z życia kobietę. I tylko czasem właśnie Mikołajowi wypłakiwała się na ramieniu.

A on doświadczony tata 2-letniego wówczas Antosia, nie raz udzielał jej rad i dodawał otuchy mówiąc, że w jej życiu jeszcze wszystko się ułoży" - czytamy w "Na żywo".

W kwietniu 2013 roku oboje wyjechali ze sztuką na tournée do Londynu i tam ponoć zbliżyli się do siebie.

Po powrocie mieli za sobą szybko zatęsknić...

Kilka miesięcy później o ich zażyłej relacji znów stało się głośno.

"W listopadzie 2013 r. wszystko stało się jasne. To wtedy w kolorowej prasie ukazały się ich zdjęcia z romantycznej kolacji w centrum stolicy, na których czule się obejmują" - czytamy w "Na żywo".

Pojawił się tylko jeden problem...

"Dla Mikołaja publikacja była niewygodna, ponieważ nie zdążył przyznać się Marcie do zdrady" - mówi tygodnikowi koleżanka aktora.

"Matka Antosia na wieść o romansie ukochanego, spakowała jego walizki. Mikołaj nie wiedział, co robić - być z Olgą, czy dla syna ratować związek z Martą. Dziś wie, że podjął słuszną decyzję" - informuje "Na żywo".

Tygodnik dowiedział się, że obecnie para mieszka już pod jednym dachem.



Olga Bołądź i Mikołaj Roznerski.



Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ines_
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 915
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:38:51 28-09-14    Temat postu:

Dubel.

Ostatnio zmieniony przez Ines_ dnia 13:41:53 28-09-14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aneta
Mocno wstawiony


Dołączył: 30 Lis 2007
Posty: 5511
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:06:37 28-09-14    Temat postu:

Agniesiu bardzo Ci dziękuje za notkę


Co to Mikołaja nie mogę uwierzyć ze zostawił syna Antosia i Martę a zamieszkał z Olgą to mi się u Mikołaja nie podoba szkoda ze rozdał się z Martą fajna para z nich była a Olga wcale mi się nie podoba
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 70930
Przeczytał: 411 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:25:12 28-09-14    Temat postu:

Tez jestem w lekkim szoku jak przeczytałam artykuł ze zostawił dziewczynę i synka dla Olgi
jakoś Mi sie razem nie podobają , nie pasują do Siebie
według Mnie !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ines_
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 915
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:17:16 19-10-14    Temat postu:

Potrafię kombinować.



Wizerunek amanta w „M jak miłość” troszkę go drażni. Twierdzi, że potrafi więcej - wystarczy dać mu szansę. Aktor? Tak, ale nie do końca życia. Przecież tyle jest ciekawych rzeczy, które można robić!



Mikołaj Roznerski - dyżurne ciacho./Gałązka /AKPA.






Cześć, nadworne ciacho tego kraju.


Mikołaj Roznerski:
- Nie śmiej się. Wszyscy ze mnie drwią. Dlatego nie czytam brukowców ani portali z nazwą psa w tytule. Mówią o mnie ciacho, ale też "knur ze zmrużonymi oczami". A zaraz zaczną mówić, że się zestarzałem.

Uroda - przekleństwo czy błogosławieństwo?

- Nie ma reguły. Czasem jest "weźmy go, bo jest ładny", a czasem wprost przeciwnie. Nie skupiam się na tym, bo uroda to nie moja zasługa. Nie mam na nią wpływu. Ale na to, jak wygląda moje ciało - tak.

Zawsze tak dobrze wyglądałeś?

- Coś ty! Do czternastego roku życia byłem kluchą. Później schudłem, a potem znowu byłem kluchą. Wyrzeźbiłem się, bo lubię ruch, ten ekstremalny w szczególności. A to rzeźbi. Ruch sprawia, że jestem bardziej energiczny i mam ochotę spotkać się z tobą o 10 rano na kawie. O 7 biegałem. To daje mi wielką siłę do życia.

Codziennie rano trening?

- Tak, ale siłownia mnie nudzi. Robię dziwne rzeczy. Wspinam się na drzewa, na mosty...

Na mosty!

- Lepiej o tym nie rozmawiajmy, bo to nielegalne. Już raz zapłaciłem mandat. Wysoki.

Lubisz adrenalinę?

- Tak. Wspinam się, bo nie mam lęku wysokości, najchętniej w warunkach naturalnych. Chęć przeżycia przygody? Tak, ale nie narażam się, bo mam syna i chcę z nim przeżyć jeszcze parę rzeczy. Muszę go nauczyć wszystkiego, co umiem. Chciałbym, żeby kiedyś skoczył ze mną na spadochronie w tandemie.

Czyli ruch tak, a dieta?

- Można jeść wszystko, trzeba się tylko ruszać. To działa, ale tylko do czasu. Po trzydziestce zmienia się metabolizm. Trzeba zacząć sobie dozować. Baton nie codziennie, tylko raz w tygodniu. To samo z pizzą.

Czyli jak wygląda twoja dieta?

- Rano wypijam łyżkę oleju lnianego. Ma dużo kwasów omega. Potem zjadam trzy jajka, na twardo albo jajecznicę z tuńczykiem, idę biegać, robię godzinny trening. A potem praca.

Do pracy idziesz ponoć z pudełkami.

- Robię sobie sałatkę z łososiem, do tego czasem ziemniak, czasem ryż. Nie jem mąki.

Jesteś uczulony?

- Nie. Wychowałem się na wsi i tam cały czas jedliśmy chleb, nawet do ziemniaków. Ale gdy przestałem go jeść dużo, poczułem się lżej i zdrowiej. Ale bardzo lubię pizzę. Jem też mięso, chude, pieczone, z dużą ilością warzyw. Lubię gotować, ale najchętniej szybko. A na wieczór kieliszek czerwonego wina.

Zdrowa dieta...

- Nie jem golonki, nie popijam setą czy piwem. Nie lubię. Nie chodzi o bycie fit, tylko żeby się lepiej czuć.

Dobra, dobra. Zostałeś przecież fitmanem w "Pytaniu na śniadanie".

- Zrobiłem to dla zabawy. I dla pieniędzy. Wykreowałem postać, założyłem kolorową czapkę, plecak, rękawiczki i poszedłem się zabawić. Nie do końca wyszło tak, jak chciałem, bo TVP rządzi się swoimi prawami i ma swoją "misyjność". Nie chciałem być ani panem poradnikiem, ani panem fitnessem. Miałem wolne, telefon nie dzwonił, więc przyjąłem propozycję.

Nie boisz się, że to ci zepsuje image?

- Jestem aktorem, idę tam, gdzie jest praca. Gdy mam przestój i dzwoni telewizja z propozycją, to ja to robię. W niczym mi to nie przeszkodziło, bo potem wyniknęły "Karbala" i "Powiedz tak" w Polsacie. To mnie nie ogranicza. Obym tylko nie musiał chodzić po "ściankach", bo tego nie znoszę.

Zagrać w filmie takim jak "Karbala" to marzenie każdego chłopaka?

- Zawsze chciałem zagrać w prawdziwie męskim filmie, gdzie nie ma tyle make-upu, można zapuścić zarost i być kimś więcej niż pięknym chłopcem. Gdzie można pobiegać z pistoletem, czołgać się i stać w kurzu przez 12 godzin. "Karbala" to właśnie taki film.

Spełniasz marzenia z dzieciństwa?

- Chyba każdy chłopak robił karabin z kija i strzelał do kaczek. I pewnie każdy chciał być żołnierzem. Ja jeszcze niedawno czytałem o legalnych i nielegalnych armiach.

Wojsko? Serio?

- Jestem facetem, przekroczyłem trzydziestkę i nie jestem pewien, czy zawsze będę aktorem. Na razie zawód pozwala mi się realizować, ale potrzebuję wyzwań. Wojsko już wcześniej chodziło mi po głowie, tylko dostałem się na studia. Ale poszedłem na komisję poborową.

Nie wzięli cię?

- Kłócili się o mnie. Jeden widział mnie w marynarce, inny w szkole lotniczej w Dęblinie, ale na obie te formacje jestem za wysoki. A nie chciałem iść do piechoty.

Jak się czujesz w roli amanta?

- Jaki tam ze mnie amant? Próbują mnie zaszufladkować, ale ja umiem więcej. Niestety, jeśli wejdzie się w pewną konwencję, to środowisko nie chce cię z niej wypuścić.

On jest ładny, czyli nie zagra dramatu?

- Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się udowodnić, że potrafię zagrać wbrew warunkom. Może czas mi w tym pomoże?

No tak, wam, chłopakom, czas pomaga.

- Czas i doświadczenie. Dzisiaj czuję się bardziej męski niż pięć lat temu.

Syn ma tu coś do rzeczy?

- Pewnie. Ojcostwo bardzo zmienia. Ale ja się też zmieniam z wiekiem, bo zmiana to pójście do przodu. A trzeba iść do przodu. Lubię swoje zmarszczki (kokietuje, przyp. red.) i nie przepadam za tym, jak mnie pacykują na lalę.

Mówisz, że syn sprawił, że dojrzałeś. Co jeszcze od niego dostałeś?

- Ma trzy i pół roku. Daje mi świeże spojrzenie na życie, poczucie odpowiedzialności, nie tylko za niego, również za mnie. Bo teraz nie może mi się nic stać. Chcę widzieć, jak ten chłopak rośnie, jak przyprowadza pierwszą dziewczynę, jak mówi, że nie zdał, albo zdał maturę, jak idzie na studia albo jedzie w Europę, jak palimy papierosa albo pijemy kieliszek wódki, oczywiście po skończeniu 18 lat. Daje mi radość.

Ojcostwo bez wad?

- Hmm, zdarzają się akcje typu 45 minut histerii pod sklepem.

Co wtedy robisz?

- Siadam na murku lub ławce i czekam. A on się drze. Ludzie patrzą i mają minę pt. "Weźże to dziecko. Uspokój je, co z ciebie za ojciec". Kiedyś podeszła do niego pani, która znała mnie z serialu "M jak miłość" i mówi: "Też bym płakała, gdybym miała takiego tatę". A ja czekam. I chociaż po pięciu minutach mam ochotę go spacyfikować, wiem, że im bardziej jestem cierpliwy, tym szybciej on się uspokoi. Gdy mówię mu: "Ej, Piszczałka-Roznerski!", to mu się nie podoba i też czasem się uspokaja.

Mieszkacie razem?

- Spędzam z nim jak najwięcej czasu. Moje życie się zmieniło, nie jestem z jego mamą, ale wypełniam ojcowskie obowiązki. Nam się nie udało, ale to nie może wpływać na moją relację z synem.

Masz wyrzuty sumienia?

- Mam. Ciągle myślę, że coś powinienem. Ale jesteśmy tylko ludźmi. Popełniamy błędy. Ja się rodzicielstwa będę uczył całe życie. Jak mój ojciec, który dzisiaj jest bardziej troskliwy, niż jak byłem młody.

Masz mu to za złe?

- Nie, po prostu widzę różnicę. Chcę uczestniczyć w życiu syna, ale muszę też pracować. Tłumaczę mu, że muszę zarobić na jego zabawki, przedszkole, jajka z niespodzianką. Pewnie czasem pracuję za dużo. Ale taki jest ten zawód. Trzeba łapać chwilę, kiedy robota jest, bo zaraz może jej nie być. Poza tym chyba nie chcę robić tego całe życie. To trudne środowisko. Ciągła walka i uzależnienie od telefonu - czy ktoś zadzwoni, czy casting dobrze poszedł, czy się nadaję do tej roli, czy może ktoś był lepszy.

Pochodzisz ze wsi pod Wrocławiem. Wychowywano cię w kulcie tradycyjnych wartości?

- W kulcie pracy. Mój tata był rolnikiem, a rolnik ciągle ma robotę. Hodował bydło, świnie i my też mieliśmy związane z tym obowiązki. Żeby zasłużyć na nagrodę, trzeba było je wykonać.

Czyli?

- Bardzo lubiłem serial "McGyver", ale żeby spokojnie obejrzeć kilka odcinków, musiałem w sobotę wyczyścić piec. Wynieść popiół, wysypać na pole, bo popiół użyźnia glebę. Dopiero kiedy sam czułem, że zasłużyłem, mogłem w spokoju oglądać. Praca była wpisana w nasze życie. Dzisiaj wszystkim sterują komputery, ustawia się godzinę i karma sama się świniom wysypuje. A kiedyś to ja musiałem nosić świniom wiadra z ziemniakami. Do dzisiaj uwielbiam zapach ziemniaków z parnika. I pamiętam ich smak.

Wyprowadziłeś się z domu w wieku 16 lat.

- To był mój bunt. Moi rodzice się rozstali, a ja wyprowadziłem się do Wrocławia i zacząłem się sam utrzymywać.

Rodzice ci pozwolili?

- Miałem dużo wolności. Rodzice mnie nie ograniczali, moje decyzje były brane pod uwagę. Dostałem pracę w spawalni. Pracowałem tam przez dwa weekendy w miesiącu, chodziłem do szkoły, mieszkałem u przyjaciela i jego rodziców. Miałem u nich pokój za darmo. Kiedy moi rodzice się rozstali, przeżywałem różne traumy. Mój ojciec to rozumiał.

Już nigdy nie wróciłeś?

- Nie. Usamodzielniłem się i to było fantastyczne. Zacząłem żyć swoim życiem.

Nie zszedłeś na złą drogę?

- Doświadczyłem w życiu wszelkiej rozpusty. Wiem, co i jak smakuje. Wiem, co i jak boli. I już do tego nie wrócę. Każdy wiek ma swoje prawa. Trzeba różnych rzeczy spróbować. Zależy, na jakich ludzi trafisz. Czy cię to ściągnie w dół, czy nie. Mnie nie ściągnęło.

Kompleksy związane z pochodzeniem?

- Dzisiaj nie mam. Kiedyś może. W liceum koledzy przyjeżdżali do szkoły superfurami rodziców, a ja raczej PKS-em. Oni szli do skateparku albo na browara, a ja wiedziałem, że muszę wracać do domu, bo tata przywiózł 400 kurczaków i trzeba się nimi zająć.

Do jakiej ty szkoły chodziłeś?

- Taka klasa mi się trafiła. A mój ojciec przyjeżdżał do mnie do Wrocławia nyską i chciał po mnie wpadać do szkoły. Więc ja nie chciałem, żeby po mnie przyjeżdżał.

Chciałbyś wrócić na wieś?

- Teraz nie, ale kiedyś chciałbym mieć kawałek ziemi. I w sumie mam. Hektary taty leżą, są do wzięcia. Tata mnie nauczył, że ziemi się nie sprzedaje. Część jest zapisana mnie, część mojemu młodszemu bratu i siostrze.

Martwisz się tym, co ludzie o tobie myślą?

- Chyba już z tego wyrosłem.

Ale starasz się być sympatyczny.

- Tak, bo uważam, że powinienem. Jeśli ktoś jest miły, prosi mnie o autograf, to jak mam się zachować? Moja sympatia nie jest wymuszona. Chcę być miły, bo to jest moja widownia. Przecież gdyby nie ci ludzie, to nie grałbym w serialu. Dzisiaj rządzą słupki.

Ale ty się przecież żadnej pracy nie boisz.

- Żadnej. Popatrz, jakie mam odciski (ma, rzeczywiście, przyp.red.)

Od czego?

- Pomagałem koledze wyciągać krawężniki.

Krawężniki?

- Kupił dom i plac, a na tym placu każde drzewo było okolone krawężnikami. I jemu się to nie podobało. To je wyciągaliśmy. Cztery dni. Każdy waży 25 kg. Było ich chyba 60.

Potraktowałeś to jako trening?

- Tak. Poza tym ja lubię pracę fizyczną. Mogę robić wszystko.

Reperować też umiesz?

- Staram się, ale częściej rozkręcam niż skręcam. Mam takie hobby, restauruję meble, łączę je ze stalą nierdzewną. Mam przecież kurs spawacza.

Masz warsztat?

- Jeszcze nie. Zbieram na dom i pewnie gdy już będę go miał, będę miał i warsztat. Na razie meble, które kupiłem na Kole, wywożę o taty. I jak jestem tam dłużej, coś tam dłubię. Już nawet sprzedałem dwa kredensy.

A dom chcesz kupić daleko czy blisko?

- Blisko, bo tu jest moja rodzina.

Długo jeszcze musisz na niego pracować?

- Pewnie długo, bo nie chcę brać kredytu. Być może jak spotkamy się za kilka lat, to ja dalej będę zbierał. Nie lubię zobowiązań bankowych. Dlatego dużo pracuję.

Mikołaj "do wynajęcia" Roznerski?

- Niech będzie. Praca to nie wstyd. Nie mam mentalności warszawiaka z Pragi, ale kombinować potrafię.

Co teraz kombinujesz?

- Biorę, co życie przyniesie. Szykuję sobie plecy - tu meble odnawiam, tam samochody sprzedaję...

Serio?

- Tak. Spokojnie, na legalu. Lubię, gdy się coś dzieje. Gdy nie mam pracy aktorskiej, nie czekam na telefon, tylko kombinuję. Mogę prowadzić zajęcia fitness, mogę być kierowcą autobusu, trawę kosić. Jestem wszechstronny. Chłopak, który sobie zawsze poradzi. Chciałbym, żeby tak było. Miałem takie chwile w życiu, że byłem na maksa nastawiony na aktorstwo, czekałem i tylko frustracja się we mnie budziła. A teraz mam tak: będzie to będzie, nie będzie, to nie. Nagrałem się już. Zagrałem Raskolnikowa, Makbeta w teatrze w Lublinie.

Nie boisz się życia.

- Nie. Boję się tylko, gdy ktoś mnie wyprzedza w ostatniej chwili, tak agresywnie, że nie mam szans. Boję się o swoich bliskich i śmierci. Bo nie wiem, czy boli czy nie.

GRAZIA 17/2014.

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ines_
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 915
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:18:16 19-10-14    Temat postu:

Potrafię kombinować.



Wizerunek amanta w „M jak miłość” troszkę go drażni. Twierdzi, że potrafi więcej - wystarczy dać mu szansę. Aktor? Tak, ale nie do końca życia. Przecież tyle jest ciekawych rzeczy, które można robić!



Mikołaj Roznerski - dyżurne ciacho./Gałązka /AKPA.






Cześć, nadworne ciacho tego kraju.


Mikołaj Roznerski:
- Nie śmiej się. Wszyscy ze mnie drwią. Dlatego nie czytam brukowców ani portali z nazwą psa w tytule. Mówią o mnie ciacho, ale też "knur ze zmrużonymi oczami". A zaraz zaczną mówić, że się zestarzałem.

Uroda - przekleństwo czy błogosławieństwo?

- Nie ma reguły. Czasem jest "weźmy go, bo jest ładny", a czasem wprost przeciwnie. Nie skupiam się na tym, bo uroda to nie moja zasługa. Nie mam na nią wpływu. Ale na to, jak wygląda moje ciało - tak.

Zawsze tak dobrze wyglądałeś?

- Coś ty! Do czternastego roku życia byłem kluchą. Później schudłem, a potem znowu byłem kluchą. Wyrzeźbiłem się, bo lubię ruch, ten ekstremalny w szczególności. A to rzeźbi. Ruch sprawia, że jestem bardziej energiczny i mam ochotę spotkać się z tobą o 10 rano na kawie. O 7 biegałem. To daje mi wielką siłę do życia.

Codziennie rano trening?

- Tak, ale siłownia mnie nudzi. Robię dziwne rzeczy. Wspinam się na drzewa, na mosty...

Na mosty!

- Lepiej o tym nie rozmawiajmy, bo to nielegalne. Już raz zapłaciłem mandat. Wysoki.

Lubisz adrenalinę?

- Tak. Wspinam się, bo nie mam lęku wysokości, najchętniej w warunkach naturalnych. Chęć przeżycia przygody? Tak, ale nie narażam się, bo mam syna i chcę z nim przeżyć jeszcze parę rzeczy. Muszę go nauczyć wszystkiego, co umiem. Chciałbym, żeby kiedyś skoczył ze mną na spadochronie w tandemie.

Czyli ruch tak, a dieta?

- Można jeść wszystko, trzeba się tylko ruszać. To działa, ale tylko do czasu. Po trzydziestce zmienia się metabolizm. Trzeba zacząć sobie dozować. Baton nie codziennie, tylko raz w tygodniu. To samo z pizzą.

Czyli jak wygląda twoja dieta?

- Rano wypijam łyżkę oleju lnianego. Ma dużo kwasów omega. Potem zjadam trzy jajka, na twardo albo jajecznicę z tuńczykiem, idę biegać, robię godzinny trening. A potem praca.

Do pracy idziesz ponoć z pudełkami.

- Robię sobie sałatkę z łososiem, do tego czasem ziemniak, czasem ryż. Nie jem mąki.

Jesteś uczulony?

- Nie. Wychowałem się na wsi i tam cały czas jedliśmy chleb, nawet do ziemniaków. Ale gdy przestałem go jeść dużo, poczułem się lżej i zdrowiej. Ale bardzo lubię pizzę. Jem też mięso, chude, pieczone, z dużą ilością warzyw. Lubię gotować, ale najchętniej szybko. A na wieczór kieliszek czerwonego wina.

Zdrowa dieta...

- Nie jem golonki, nie popijam setą czy piwem. Nie lubię. Nie chodzi o bycie fit, tylko żeby się lepiej czuć.

Dobra, dobra. Zostałeś przecież fitmanem w "Pytaniu na śniadanie".

- Zrobiłem to dla zabawy. I dla pieniędzy. Wykreowałem postać, założyłem kolorową czapkę, plecak, rękawiczki i poszedłem się zabawić. Nie do końca wyszło tak, jak chciałem, bo TVP rządzi się swoimi prawami i ma swoją "misyjność". Nie chciałem być ani panem poradnikiem, ani panem fitnessem. Miałem wolne, telefon nie dzwonił, więc przyjąłem propozycję.

Nie boisz się, że to ci zepsuje image?

- Jestem aktorem, idę tam, gdzie jest praca. Gdy mam przestój i dzwoni telewizja z propozycją, to ja to robię. W niczym mi to nie przeszkodziło, bo potem wyniknęły "Karbala" i "Powiedz tak" w Polsacie. To mnie nie ogranicza. Obym tylko nie musiał chodzić po "ściankach", bo tego nie znoszę.

Zagrać w filmie takim jak "Karbala" to marzenie każdego chłopaka?

- Zawsze chciałem zagrać w prawdziwie męskim filmie, gdzie nie ma tyle make-upu, można zapuścić zarost i być kimś więcej niż pięknym chłopcem. Gdzie można pobiegać z pistoletem, czołgać się i stać w kurzu przez 12 godzin. "Karbala" to właśnie taki film.

Spełniasz marzenia z dzieciństwa?

- Chyba każdy chłopak robił karabin z kija i strzelał do kaczek. I pewnie każdy chciał być żołnierzem. Ja jeszcze niedawno czytałem o legalnych i nielegalnych armiach.

Wojsko? Serio?

- Jestem facetem, przekroczyłem trzydziestkę i nie jestem pewien, czy zawsze będę aktorem. Na razie zawód pozwala mi się realizować, ale potrzebuję wyzwań. Wojsko już wcześniej chodziło mi po głowie, tylko dostałem się na studia. Ale poszedłem na komisję poborową.

Nie wzięli cię?

- Kłócili się o mnie. Jeden widział mnie w marynarce, inny w szkole lotniczej w Dęblinie, ale na obie te formacje jestem za wysoki. A nie chciałem iść do piechoty.

Jak się czujesz w roli amanta?

- Jaki tam ze mnie amant? Próbują mnie zaszufladkować, ale ja umiem więcej. Niestety, jeśli wejdzie się w pewną konwencję, to środowisko nie chce cię z niej wypuścić.

On jest ładny, czyli nie zagra dramatu?

- Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się udowodnić, że potrafię zagrać wbrew warunkom. Może czas mi w tym pomoże?

No tak, wam, chłopakom, czas pomaga.

- Czas i doświadczenie. Dzisiaj czuję się bardziej męski niż pięć lat temu.

Syn ma tu coś do rzeczy?

- Pewnie. Ojcostwo bardzo zmienia. Ale ja się też zmieniam z wiekiem, bo zmiana to pójście do przodu. A trzeba iść do przodu. Lubię swoje zmarszczki (kokietuje, przyp. red.) i nie przepadam za tym, jak mnie pacykują na lalę.

Mówisz, że syn sprawił, że dojrzałeś. Co jeszcze od niego dostałeś?

- Ma trzy i pół roku. Daje mi świeże spojrzenie na życie, poczucie odpowiedzialności, nie tylko za niego, również za mnie. Bo teraz nie może mi się nic stać. Chcę widzieć, jak ten chłopak rośnie, jak przyprowadza pierwszą dziewczynę, jak mówi, że nie zdał, albo zdał maturę, jak idzie na studia albo jedzie w Europę, jak palimy papierosa albo pijemy kieliszek wódki, oczywiście po skończeniu 18 lat. Daje mi radość.

Ojcostwo bez wad?

- Hmm, zdarzają się akcje typu 45 minut histerii pod sklepem.

Co wtedy robisz?

- Siadam na murku lub ławce i czekam. A on się drze. Ludzie patrzą i mają minę pt. "Weźże to dziecko. Uspokój je, co z ciebie za ojciec". Kiedyś podeszła do niego pani, która znała mnie z serialu "M jak miłość" i mówi: "Też bym płakała, gdybym miała takiego tatę". A ja czekam. I chociaż po pięciu minutach mam ochotę go spacyfikować, wiem, że im bardziej jestem cierpliwy, tym szybciej on się uspokoi. Gdy mówię mu: "Ej, Piszczałka-Roznerski!", to mu się nie podoba i też czasem się uspokaja.

Mieszkacie razem?

- Spędzam z nim jak najwięcej czasu. Moje życie się zmieniło, nie jestem z jego mamą, ale wypełniam ojcowskie obowiązki. Nam się nie udało, ale to nie może wpływać na moją relację z synem.

Masz wyrzuty sumienia?

- Mam. Ciągle myślę, że coś powinienem. Ale jesteśmy tylko ludźmi. Popełniamy błędy. Ja się rodzicielstwa będę uczył całe życie. Jak mój ojciec, który dzisiaj jest bardziej troskliwy, niż jak byłem młody.

Masz mu to za złe?

- Nie, po prostu widzę różnicę. Chcę uczestniczyć w życiu syna, ale muszę też pracować. Tłumaczę mu, że muszę zarobić na jego zabawki, przedszkole, jajka z niespodzianką. Pewnie czasem pracuję za dużo. Ale taki jest ten zawód. Trzeba łapać chwilę, kiedy robota jest, bo zaraz może jej nie być. Poza tym chyba nie chcę robić tego całe życie. To trudne środowisko. Ciągła walka i uzależnienie od telefonu - czy ktoś zadzwoni, czy casting dobrze poszedł, czy się nadaję do tej roli, czy może ktoś był lepszy.

Pochodzisz ze wsi pod Wrocławiem. Wychowywano cię w kulcie tradycyjnych wartości?

- W kulcie pracy. Mój tata był rolnikiem, a rolnik ciągle ma robotę. Hodował bydło, świnie i my też mieliśmy związane z tym obowiązki. Żeby zasłużyć na nagrodę, trzeba było je wykonać.

Czyli?

- Bardzo lubiłem serial "McGyver", ale żeby spokojnie obejrzeć kilka odcinków, musiałem w sobotę wyczyścić piec. Wynieść popiół, wysypać na pole, bo popiół użyźnia glebę. Dopiero kiedy sam czułem, że zasłużyłem, mogłem w spokoju oglądać. Praca była wpisana w nasze życie. Dzisiaj wszystkim sterują komputery, ustawia się godzinę i karma sama się świniom wysypuje. A kiedyś to ja musiałem nosić świniom wiadra z ziemniakami. Do dzisiaj uwielbiam zapach ziemniaków z parnika. I pamiętam ich smak.

Wyprowadziłeś się z domu w wieku 16 lat.

- To był mój bunt. Moi rodzice się rozstali, a ja wyprowadziłem się do Wrocławia i zacząłem się sam utrzymywać.

Rodzice ci pozwolili?

- Miałem dużo wolności. Rodzice mnie nie ograniczali, moje decyzje były brane pod uwagę. Dostałem pracę w spawalni. Pracowałem tam przez dwa weekendy w miesiącu, chodziłem do szkoły, mieszkałem u przyjaciela i jego rodziców. Miałem u nich pokój za darmo. Kiedy moi rodzice się rozstali, przeżywałem różne traumy. Mój ojciec to rozumiał.

Już nigdy nie wróciłeś?

- Nie. Usamodzielniłem się i to było fantastyczne. Zacząłem żyć swoim życiem.

Nie zszedłeś na złą drogę?

- Doświadczyłem w życiu wszelkiej rozpusty. Wiem, co i jak smakuje. Wiem, co i jak boli. I już do tego nie wrócę. Każdy wiek ma swoje prawa. Trzeba różnych rzeczy spróbować. Zależy, na jakich ludzi trafisz. Czy cię to ściągnie w dół, czy nie. Mnie nie ściągnęło.

Kompleksy związane z pochodzeniem?

- Dzisiaj nie mam. Kiedyś może. W liceum koledzy przyjeżdżali do szkoły superfurami rodziców, a ja raczej PKS-em. Oni szli do skateparku albo na browara, a ja wiedziałem, że muszę wracać do domu, bo tata przywiózł 400 kurczaków i trzeba się nimi zająć.

Do jakiej ty szkoły chodziłeś?

- Taka klasa mi się trafiła. A mój ojciec przyjeżdżał do mnie do Wrocławia nyską i chciał po mnie wpadać do szkoły. Więc ja nie chciałem, żeby po mnie przyjeżdżał.

Chciałbyś wrócić na wieś?

- Teraz nie, ale kiedyś chciałbym mieć kawałek ziemi. I w sumie mam. Hektary taty leżą, są do wzięcia. Tata mnie nauczył, że ziemi się nie sprzedaje. Część jest zapisana mnie, część mojemu młodszemu bratu i siostrze.

Martwisz się tym, co ludzie o tobie myślą?

- Chyba już z tego wyrosłem.

Ale starasz się być sympatyczny.

- Tak, bo uważam, że powinienem. Jeśli ktoś jest miły, prosi mnie o autograf, to jak mam się zachować? Moja sympatia nie jest wymuszona. Chcę być miły, bo to jest moja widownia. Przecież gdyby nie ci ludzie, to nie grałbym w serialu. Dzisiaj rządzą słupki.

Ale ty się przecież żadnej pracy nie boisz.

- Żadnej. Popatrz, jakie mam odciski (ma, rzeczywiście, przyp.red.)

Od czego?

- Pomagałem koledze wyciągać krawężniki.

Krawężniki?

- Kupił dom i plac, a na tym placu każde drzewo było okolone krawężnikami. I jemu się to nie podobało. To je wyciągaliśmy. Cztery dni. Każdy waży 25 kg. Było ich chyba 60.

Potraktowałeś to jako trening?

- Tak. Poza tym ja lubię pracę fizyczną. Mogę robić wszystko.

Reperować też umiesz?

- Staram się, ale częściej rozkręcam niż skręcam. Mam takie hobby, restauruję meble, łączę je ze stalą nierdzewną. Mam przecież kurs spawacza.

Masz warsztat?

- Jeszcze nie. Zbieram na dom i pewnie gdy już będę go miał, będę miał i warsztat. Na razie meble, które kupiłem na Kole, wywożę o taty. I jak jestem tam dłużej, coś tam dłubię. Już nawet sprzedałem dwa kredensy.

A dom chcesz kupić daleko czy blisko?

- Blisko, bo tu jest moja rodzina.

Długo jeszcze musisz na niego pracować?

- Pewnie długo, bo nie chcę brać kredytu. Być może jak spotkamy się za kilka lat, to ja dalej będę zbierał. Nie lubię zobowiązań bankowych. Dlatego dużo pracuję.

Mikołaj "do wynajęcia" Roznerski?

- Niech będzie. Praca to nie wstyd. Nie mam mentalności warszawiaka z Pragi, ale kombinować potrafię.

Co teraz kombinujesz?

- Biorę, co życie przyniesie. Szykuję sobie plecy - tu meble odnawiam, tam samochody sprzedaję...

Serio?

- Tak. Spokojnie, na legalu. Lubię, gdy się coś dzieje. Gdy nie mam pracy aktorskiej, nie czekam na telefon, tylko kombinuję. Mogę prowadzić zajęcia fitness, mogę być kierowcą autobusu, trawę kosić. Jestem wszechstronny. Chłopak, który sobie zawsze poradzi. Chciałbym, żeby tak było. Miałem takie chwile w życiu, że byłem na maksa nastawiony na aktorstwo, czekałem i tylko frustracja się we mnie budziła. A teraz mam tak: będzie to będzie, nie będzie, to nie. Nagrałem się już. Zagrałem Raskolnikowa, Makbeta w teatrze w Lublinie.

Nie boisz się życia.

- Nie. Boję się tylko, gdy ktoś mnie wyprzedza w ostatniej chwili, tak agresywnie, że nie mam szans. Boję się o swoich bliskich i śmierci. Bo nie wiem, czy boli czy nie.

GRAZIA 17/2014.

Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 70930
Przeczytał: 411 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:07:32 19-10-14    Temat postu:

Fajny wywiad z Mikołajem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aisha
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2012
Posty: 14067
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żory
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:01:01 20-10-14    Temat postu:

tak mi też się podoba ten wywiad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelica
Moderator
Moderator


Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 153503
Przeczytał: 530 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Baker Street
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:04:37 18-12-14    Temat postu:

M jak miłość






Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Aktorzy i aktorki polscy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin