Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Angeles... sin limites - Odcinek 35 (10.02)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 21, 22, 23  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BlueSky
Generał


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:31:00 09-10-11    Temat postu:

Canela idealnie pasuje na szkolnego uwodziciela - ma wygląd amanta Jestem ciekawa, która z dziewcząt wpadnie mu w oko i będzie "jego ofiarą"
Jeszcze bardziej narobiłaś mi smaka na to opowiadanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:31:59 09-10-11    Temat postu:

Mateo - Maurico Henao
Santos - Juan David Agudelo
Mauricio - Jencarlos Canela



Przyjęcia inauguracyjne nowy rok szkolny były już niemal tradycją w prywatnej szkole St. Juan. Celeste obrzuciła pogardliwym spojrzeniem trzy pierwszoklasistki prosperujące do miana nowych księżniczek, a one natychmiast spuściły wzrok.
- Te dzieciaki są coraz bardziej irytujące. - Zwróciła się do stojącej obok niej Milagros, przygładzając koralową [link widoczny dla zalogowanych] i pociągając łyk nielegalnego w szkole szampana. Przyjaciółka uniosła brwi i przewróciła oczami widząc kulące się z przerażenia czternastolatki.
- Nie dość, że będą włazić pod nogi i się panoszyć to jeszcze podrywają Ci faceta. - Wskazała podbródkiem na stojącego w kącie Matea i stojące wianuszkiem wokół niego trzy małolaty. Celeste wzruszyła ramionami i przerzuciła spojrzenie na stojącą jak zwykle w kącie dziedziczkę fortuny Carnelich, Scarlet. Powstrzymała prychnięcie widząc jej rozmarzone spojrzenie skierowane w okno i ciągłe poprawianie koronkowej, nawiasem mówiąc jak na nią całkiem przyzwoitej, [link widoczny dla zalogowanych]. Na pewno sama jej nie wybrała, Teresa, matka tego niewiniątka, musiała maczać w tym palce. Ta dziewczyna wzbudzała w niej same złe uczucia, była jak agresor, który przyprawiał ją o dreszcze irytacji.
- Co się dzieje? - Rzuciła znudzonym tonem Lolita, która pojawiła się znikąd. Jej długie blond włosy okalały drobną twarzyczkę o regularnych rysach, a bladoróżowa [link widoczny dla zalogowanych] odsłaniała wszystkie walory jej sylwetki.
- Mój chłopak flirtuje z bachorami, a Carneli znów wygląda jakby urwała się z choinki. - Lola spojrzała we wskazanym kierunku i uśmiechnęła się.
- Naprawdę nie wiem, co ty do niej masz. Jest miła, choć przez większość czasu wygląda jakby nie kontaktowała z rzeczywistością. - Zabrała z rąk Celest kieliszek i dopiła duszkiem resztę szampana.
- Bez różnicy, po prostu mnie denerwuję. - Sięgnęła po nowy kieliszek nawet nie oczekując zwrotu swojej własności od przyjaciółki.
- Za to twój chłopak jest bezczelny - Milagros parsknęła śmiechem, gdy ciemnowłosa małolata uwiesiła się na Mateo, który szeptał jej coś do ucha, jednocześnie błądząc dłońmi po jej ciele. - Dobrze, że są w kącie, może zauważy ich tylko połowa szkoły.
- Wisi mi to. Dobrze wiecie, że trzyma się mnie, bo inaczej by zginął - powiedziała uśmiechając się do przechodzącego niedaleko Santosa.
- O, Mili, coś dla ciebie. - Lolita skinęła głową w stronę drzwi ze złośliwym półuśmiechem. Właśnie na salę weszła Pilar Robles, dziewczyna, do której wzdychała jej przyjaciółka. - A raczej ktoś...
- Przestań - Milagros utkwiła spojrzenie w przesuwającej się w stronę Scarlet brunetki i zagryzła policzek od wewnątrz, starając się nie mieć zabójczych myśli, gdy obserwowała ich powitanie. Pilar wyglądała jak marzenie, jej hebanowe włosy odcinały się na tle białej [link widoczny dla zalogowanych]. - Idiotka - rzuciła, nie wiedząc kogo właściwie ma na myśli, Scarlet, Lolę, Pilar czy może samą siebie.
- Przecież wiemy, że masz ochotę się do niej dobrać. - Milagros rzuciła mordercze spojrzenie w stronę Celeste, która wzruszyła tylko ramionami i ruszyła rozkołysanym krokiem w kierunku Santosa.
- Hej słoneczko - brunet przyciągnął Celeste do siebie i nie krępując się utkwionym w nim świdrującym spojrzenie Mateo, pocałował ją na środku sali.
- Jak się bawisz? - Zapytała blondynka spoglądając w stronę drzwi. Santos podążył za jej spojrzeniem i uśmiechnął się drapieżnie w mig odgadując jej intencje.
- Mam wrażenie, że z tobą będę bawić się lepiej. - Celeste uniosła oczy i odpowiedziała psotnym uśmiechem zepsutej dziewczynki.
- Dobra odpowiedź.
***
- Dlaczego Santacruz i jej paczka cały czas się na nas patrzą? - Zapytała Scarlet nie zwracając uwagi na trwającą pomiędzy Milagros a Pilar walkę na spojrzenia.
- Nie mam pojęcia. - Zarumieniła się Pilar wracając do rzeczywistości. Wizerunek pięknej Milagros zdążył już utkwić w jej pamięci na stałe. Krótka chabrowa [link widoczny dla zalogowanych] podkreślała jej długie nogi i szczupła, według niektórych złośliwców wywalczoną bulimią, figurę. - A ty jak zwykle z boku... - Westchnęła Pilar przerzucając swe spojrzenie na Scarlet. Scarlet ubraną w koronkową przylegającą do ciała kieckę, którą zapewne wybrała jej matka, która do tej pory nie mogła przywyknąć do nieśmiałości córki. Choć w domu Scar powinna wyglądać na brzydszą niż była i nie przysłaniać urody matki, to na zewnątrz miała być ozdobą rodziny.
- Wiesz, że to nie moje miejsce. - Wyszeptała Scarlet, która nawet przy jedynej przyjaciółce jaką miała, nie potrafiła wyzbyć się ściszania głosu, gdy ktoś ją krytykował.
- Powinnaś się już przyzwyczaić... Oho, Casanowa na trzeciej, idzie tutaj - jęknęła Pilar, mając na myśli Maurcia Fernandeza, naczelnego podrywacza szkoły. Według plotek z ich klasy tylko Scar i ona pozostały na liście do "zaliczenia", miała nadzieję, że to nieprawda. Rzuciła ukradkowe spojrzenie w stronę Księżniczek. Zostały już tylko Milagros i Lola. Celeste gdzieś wywiało, a Angela chyba w ogóle nie przyszła.
- Witam, witam... - Mauricio był już lekko podchmielony, co było widoczne w jego sposobie poruszania się i mowie.
- Czego chcesz, Mauricio, dziewczyna Ci zwiała? - Zapytała zjadliwie Pilar wypatrując spojrzeniem Rosy Silvy, stałej partnerki chłopaka.
- Jaki ostry języczek... - Scarlet pomachała dłonią przed nosem krzywiąc się z niesmakiem. - Macie ochotę na drinka? - Zapytał nierównym głosem.
- Nie, nie mamy. Właściwie to musimy... - Dziewczyna pomachała do wyimaginowanej postaci w tłumie i pociągnęła za sobą Pilar, zostawiając chwiejącego się chłopaka, który już przerzucił się na kolejną zdobycz.
- Świat się wali, wyciągnęłaś nas ze szponów Mauricia. - Uśmiechnęła się Pili.
- Mam po prostu wprawę w uciekaniu - wzruszyła ramionami Scarlet i wyciągnęła kluczyki od samochodu. - Odwieźć cię? - Pilar pokiwała głową i rzucając ostatnie spojrzenie na rozbawioną salę poszła za przyjaciółką.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 18:40:08 09-10-11, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CamilaDarien
Mocno wstawiony


Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 4018
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Cieszyn
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:08:22 09-10-11    Temat postu:

Super odcinek
Czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:53:45 12-10-11    Temat postu:

Cytat:
Te dzieciaki są coraz bardziej irytujące

Podpisuję się pod tym obiema rękami, a nawet nogami Ale do rzeczy.
Przecinki moja droga, przecinki - skoro nawet ja widzę, że nie ma ich tam gdzie być powinny, to Ty też powinnaś to zobaczyć No, to było tak, żeby Ci za słodko nie było.
Na początku myślałam, że wszystkie te aniołki będą jakby jedną paczką, ale teraz widzę, że jednak nie. I to nawet lepiej, bo zdaje się, że tu się jakaś walka wywiąże między tymi obozami. Jeszcze nie łapię kto jest z kim i dlaczego, ale to dlatego, że jakaś przyćmiona dziś jestem, głowa mi pęka i nawet ibuprom max nie pomaga... Ale wkręciłam się i mam nadzieję, że będziesz kontynuować to opowiadanie. Jest takie lekkie i młodzieżowe i zupełnie inne niż Buscame i Baila. Czekam cierpliwie, aż zaczną się rozwijać wątki każdej z aniołków z osobna Chętnie poczytam o problemach bogatych dzieciaków ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:59:23 12-10-11    Temat postu:

Jakbyś pisała to w takim tempie jak ja (czyli usiłując nadążyć za swoimi myślami) to też byś nie zwracała uwagi na przecinki
Aniołki nawet jeśli są w stałych związkach (jak Celeste) to i tak nie za wiele to dla niech znaczy Kiedyś się połapiesz
Dzięki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:07:22 12-10-11    Temat postu:

Marna wymówka, wiesz? ;P
Tego możesz być pewna, że się połapię. Po prostu, jak na mnie, blondynkę to chyba było zbyt wiele informacji do ogarnięcia jak na sam początek. Ale dam radę
To kiedy new (gdziekolwiek)?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:13:26 12-10-11    Temat postu:

Ja też jestem blondynką Marna wymówka, wiesz?
Właśnie zastanawiam się czy nie zacząć pisać 2. odcinka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:16:10 12-10-11    Temat postu:

Ale ja jestem starsza i mój mózg czasem nie pracuje już tak, jak powinien:P
Zacznij, zacznij
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:32:36 12-10-11    Temat postu:

I jeszcze się przyznaje
Na razie mam coś innego na głowie, jutro powinnam coś wstawić, jak nie z radości to ze złości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:37:40 12-10-11    Temat postu:

A co się mam nie przyznawać? Kobieta ma tyle na ile wygląda, a facet... no
Wstawiaj, wstawiaj. Ten tydzień mam trochę luźniejszy, więc mogę sobie pozwolić na siedzenie przy kompie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12312
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:46:47 14-10-11    Temat postu:

Zaraz przeczytam i wstawię komentarz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:31:45 14-10-11    Temat postu:

Spoko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:28:58 14-10-11    Temat postu:

Aguś, dla ciebie, czekała podobno na to spotkanie

Teresa - Maritza Rodriguez
Antonio - Fabian Rios
Służąca (Roberta) - Sandra Destanave

- O, panienka Scarlet, jak się udała zabawa? - Służąca odebrała płaszczyk, który podała jej brunetka i wycofała się do kuchni nie czekając na odpowiedź. Scarlet poprawiła włosy i obciągnęła sukienkę, która nawet mimo tego zabiegu, sięgała do połowy ud. Westchnęła z irytacją i ruszyła do salonu, gdzie spodziewała się znaleźć matkę.
- Ooo... - Scarlet uniosła brwi widząc matkę w objęciach wysokiego bruneta. - Witaj kochanie... - Teresa wytarła kącik ust i ujęła bruneta pod ramię. Scarlet dostrzegła błysk brylantu na jej lewej dłoni. No nie, znowu? - To jest Antonio Varoni - matka obrzuciła mężczyznę spojrzeniem pełnym uwielbienia, jednak on nadal nie odrywał gorącego wzroku od Scarlet, aż w pewnym momencie dziewczyna poczyuła sie nieswojo i spuściła wzrok - Mój narzeczony. - Scarlet zagryzła wargi o mało nie wybuchając śmiechem, gdy usłyszała dumę pobrzmiewającą w głosie matki. Ileż ona razy słyszała już podobne oświadczenie? Na szczęście, bądź nieszczęście, od rozwodu z Rodrigiem, ojcem Scarlet, Teresa ani razu nie stanęła na ślubnym kobiercu. Jak widać niczego jej to nie nauczyło...
- Miło mi pana poznać - nie poczuła żadnej sympatii do nowego nabytku matki, ale nie pozwoliła sobie na okazanie swoich prawdziwych emocji. Zbyt dużo mogłoby ją to kosztować. Zerknęła na matkę spod rzęs, gdy Antonio uniósł jej dłoń do ust.
- Mnie również jest miło Cię poznać, Scarlet. Mam nadzieję, że mogę się tak do ciebie zwracać? - Dziewczyna pokiwała głową nie za bardzo zwracając uwagę na jego słowa. Starała się uwolnić dłoń, jednak musiałaby chyba ją wyrwać, żeby jej na to pozwolił, a to byłoby raczej niegrzeczne.
- Kochanie, mamy dla ciebie wiadomość... - Niech zgadnę, będziemy szczęśliwa rodzinką, hmmm, od jutra? - Antonio dzisiaj się do nas wprowadza, prawda, że to wspaniale? - Pomyliłam się o cały dzień, szokujące, pomyślała Scar przewracając w duchu oczami.
- Tak, wspaniale - Ciekawe, kiedy będzie musiała zacząć mówić do niego "tato"?
- Cieszę się, że tak sądzisz. Poproszę o szampana - Teresa z uśmiechem pomknęła w stronę kuchni.
- Więc... - Scarlet po chwili przerwała krępujące milczenie, podczas którego przyszły "tatuś" bardzo uważnie jej się przyglądał. - Od jak dawna spotyka się pan z moją mamą? - Zapytała z wysiłkiem, po raz kolejny tego wieczoru poprawiając sukienkę, która jej zdaniem odsłaniała stanowczo za wiele.
- Proszę, mów mi po imieniu, nie jestem aż taki stary, - rzucił Antonio uśmiechając się rozbrajająco. - A z twoją mamą spotykamy się od kilku tygodni - dziewczyna usiadła na skrawku fotela naprzeciw obserwującego ją Antonia.
- To więcej niż udało jej się wytrzymać z dotychczasowymi narzeczonymi... - Wyrwało jej się mimo woli, jednak mężczyzna tylko się roześmiał, widząc jej zażenowanie.
- Twoja mama mówiła, że byłaś na przyjęciu inauguracyjnym nowy rok szkolny. - Znowu ten uśmiech, Scarlet przygryzła policzek od wewnątrz, usiłując nie dostrzegać uroku, jaki roztaczał wokół siebie jej przyszły ojczym. - Mam siostrę w twoim wieku, być może ją spotkałaś, nazywa się...
- Celeste - O, nie, tylko nie ona, jęknęła w duchu Scarlet.
- Właśnie, znacie się? - Scarlet skinęła tylko głową i uśmiechnęła się nerwowo. - Masz piękne oczy, wiesz o tym? - Zapytał z tym samym uśmiechem, co wcześniej, wpatrując się w jej twarz.
- Dziękuję - odpowiedziała na wdechu. - Jestem zmęczona. Mama na pewno mi wybaczy, jeśli nie zostanę na szampanie. - Scarlet uniosła się z fotela i ruszyła tyłem w stronę schodów prowadzących na górę, gdzie znajdował się jej pokój. - Dobranoc.
- Dobranoc, Scarlet - mężczyzna ani myślał zdjąć z niej przeszywającego spojrzenia, więc szybkim krokiem poszła na górę. Antonio uśmiechnął się patrząc na znikającą na górze sylwetkę przyszłej pasierbicy i zrozumiał, że pomysł zamieszkania z Teresą okazał się dużo ciekawszy niż myślał na początku.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 19:39:37 05-06-13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12312
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:05:58 14-10-11    Temat postu:

Postać Scarlet najbardziej mi się spodobała. I od razu widzę, że ten nowy narzeczony jej matki upatrzył ją sobie. Przez cały czas przeszywał wręcz ją wzrokiem i wyczuwalne było na kilometr, że dziewczyna mu się spodobała. Ciekawa jestem co z tego wyniknie, ale z tego co można było również zauważyć Scarlet nie czuła się zbyt komfortowo. Na dodatek jest bratem Celeste.
Celeste nie spodobała mi się ani trochę - pusta lalunia, której zależy jedynie na dobrej sławi w szkole i jak widać lubi wyśmiewać i wykorzystywać ludzi. Jej koleżanka zaś - Milagros jest lesbijką i z tego co widać coś czuje do Pilar.
Mauricio najlepszy! Nawalony i startuje do kolejnych dziewczyn. Niedługo to straci rachubę i pogubi się biedaczek. Jestem ciekawa jego postaci. Jak i tego Mateo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25141
Przeczytał: 26 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:22:40 14-10-11    Temat postu:

Antonio rzeczywiście jest zainteresowany Scarlet, i to jak najbardziej nie w takim sensie jak powinien
Celeste może wydaje się pustą lalunią, ale naprawdę niezła z niej intrygantka, choć z pewnej perspektywy to wcale nie musi się wykluczać.
Mili ma na oku Pilar i to już od jakiegoś czasu, ale co z tego wyniknie... To się okaże...
A Mauricio, no cóż typowy przystojniak - zaliczyłby wszystko co się rusza, tylko czekać aż się to obróci przeciwko niemu.
Dzięki, Klauduś, za koma, :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 21, 22, 23  Następny
Strona 2 z 23

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin