Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

KOMEDIA MAŁŻEŃSKA ODCINEK 8
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 26, 27, 28  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 21:43:41 18-02-10    Temat postu:

Nie marudź Jest dobrze xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
chochlik
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 04 Mar 2009
Posty: 4043
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: gdzie muzyka tkwi w duszy
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:02:10 18-02-10    Temat postu:

Nadrobiłam i szczeże powiem, ze nie łatwo było, gdyż co i rusz "ktoś" mi przysyłał głupie gierki, aż żal czego to ludzie nie wymyślą biorąc pomysł z papieru toaletowego heheh

Najbardziej uderzyła mnie historia głównych bohaterów, a mianowicie Blanci i Estebana, więc dzisiaj napisze tylko o nich...
Dziwi mnie fakt, że współcześni ludzie biorą ślub z "rozsądku", bo tak właśnie wywnioskowałam w ich przypadku. Pomimo tego, iż oboje "niby" spełniają się w związku małżeńskim, to jednak jakieś małe zgrzyty powstały...
Blanca kocha swojego męża...Może to i dobrze, że w końcu do tego doszło, gdyż lepsze to niż nic
Esteban...Lubi swoją żonę, ale czy obowiązek i poczucie sprawowania na kimś pieczy może pomóc w tworzeniu i pozostaniu w związku? Wydaje mi się, ze jej nie będzie teraz łatwo, jeżeli on jej w pełni nie pokocha...Albo przynajmniej nie zrozumie, ze już się to stało. Seks w ich związku jest dość ważny i czasami, chociaż naprawdę rzadko zdarza się, ze uczucia fizyczne przechodzą w uczucia duchowe...
Mam nadzieję, ze oboje zdadzą sobie sprawę ( a przynajmniej on), że łączy ich coś więcej niż sfera fizyczna, czy zwykłe przywiązanie...

Telka świetna...Liczyłam na komedię, jednak widzę, ze porusza naprawdę poważne problemy, z czego bardzo się cieszę

Czekam na newsa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 22:07:39 18-02-10    Temat postu:

Tytuł moze zmylić
Ciesze się ze poruszyłą cię ta parka bo to moi ulubieńcu (Hugh...)
Mam nadzieję zę uda mi sie stworzyc niejednoznaczna opowieść o tej dwujce jak i zreszta o innych
dzieki za komentarz :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 14:21:45 19-02-10    Temat postu:

niestety dziewic nie napisałąm wiec tutaj pojawi sie trzecvi odcinek przed moim wyjazdem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rainbowpunch
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 12314
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:57:44 19-02-10    Temat postu:

no i już przeczytałam !
ma się rozumieć , że od dziś to jedna z moich ulubionych telenowel ;D

bardzo mi się spodobało ;*
ale jednak najbardziej polubiałam Blancę
niewiem czy ze wzgledu na Anahi , która jest moją ulubioną aktorką czy tak ogólnie ale chyba to drugie . booo strasznie fajna z niej dziewczyna ;D
a zaraz po niej Margarita
no i ciekawą postacią też wydaje się być - Juana !
no i liczę na to , że może i Esteban poczuje miłość do swojej żony ;P;P
czekam na 3 odcinek ! z niecierpliwością ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 17:17:53 19-02-10    Temat postu:

Dzięki za komenrtarz
3 jesxzcze dzisiaj
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brooklyn
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 10444
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z klatki B
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:42:56 19-02-10    Temat postu:

Nati Ty mi tu newa dodaj !
Co do odc. 2
Tak jak pisałam lubie parkę Inez i Damian. xDD
Mam nadzieję, ze będą mieli wymarzone dziecko. Chociaż droga adopcji nie jest przecież zła. Cóż może mąż ją przekona do tego pomysłu. xDDD

Blanca odmówiła mężusiowi
No i odebrał to tak jak odebrał ... Może w końcu zauważy ze ona go kocha

New!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Debi
King kong
King kong


Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2158
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 3/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:44:48 19-02-10    Temat postu:

To ja czekam na rozdział
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Queen Bee
Idol
Idol


Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 1746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Meksyk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:46:58 19-02-10    Temat postu:

Nareszcie udało mi się znaleźć czas, więc przeczytałam!

Na razie najbardziej podoba mi się historia głównej pary... Blanca i Esteban, choć nie pobrali się z miłości to jednak potrafią się porozumieć i dogadać (z pewnością pomaga im wzajemny pociąg )... Ona jednak uświadomiła sobie, że to jest coś więcej niż tylko zwykła sympatia, więc teraz on musi do tego dojrzeć

Bardzo mi się podoba i czekam na new

A i świetny, oryginalny prolog, doskonałe wprowadzenie do tej historii
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:10:48 19-02-10    Temat postu:

Dzięki za komentarze
Już idę poprawiac rozdzialik Będzie rpzed wyjazdem tylko najpierw sie umaluje i uczesze
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maximum
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 3624
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:44:49 19-02-10    Temat postu:

Dobra to teraz ja komentuje..
Kom, krótki bo dopiero wróciłam i biorę się za kończenie odcinka..

Zapowiadał się taki ładny piątkowy wieczór a tu..
Bu..
Musiała sobie pomyśleć, że skoro nie ma żadnych uczuć to na co seks..
Ale on nie..
Kurde od razu pomyślał, że Blanca go zdradza..
Typowy facet..
Kobieta nie chce się z nim kochać więc pewnie ma kochanka..
Chyba nawet nie wie jak ją tym zranił..
Normalnie nerwica mnie bierze..

Uwielbiam to jak piszesz pełno wątkowe odcinki..
Nie wiem jak inaczej to nazwać..
Każdy jest ze sobą w jakimś sensie związany..
Każdy kogoś zna..
Piszesz nie o życiu jednej pary a wielu ldzi..
Normalnie cę za to podziwiam i czekam na nexta
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:48:10 19-02-10    Temat postu:

Staram się
Juzs zybko poprawiam bo mmusze sobei zrobić sałątke na drogę jeszcze
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 18:55:24 19-02-10    Temat postu:

~Gdzies w tym całym motłochu jest sens, jakiś dobrze ukryty wzór. Niestety nigdy nie byłąm, aż tak dobrą matematyczką by to rozwiązać~

ODCINEK 3
Była szósta rano, a on już siedział za kierownicą kierując się na jedna z najbardziej zatłoczonych dzielnic w Meksyku gdzie znajdowało się mieszkanie Margarity. Zapewne gdyby nie jej telefon w środku nocy czyli o godzinie5.30 pewnie dalej wylegiwałby się w łóżku śniąc całkiem przyjemny sen. Mimo wszystko jednak nie przeszkadzał mu telefon, który jego żona odebrała od siostry. Prawdę powiedziawszy jakoś podświadomie czerpał satysfakcję z każdego spotkania z dziewczyną. Fascynowała go, śnił o niej, ale niestety on był zajęty a ona była spokrewniona z jego żoną i do tego wyraźnie za nim nie przepadała. Na pewno nie będzie zbyt szczęśliwa widząc go u siebie na progu, ale co mógł poradzić? Przecież Clara nie mogła tachać rzeczy Margarity po tym jak pękła rura w jej mieszkaniu i dziewczyna obudziła się w wodzie po kostki. Oczywiście Clara od razu zaproponowała by przez kilka dni zatrzymała się u nich w pokoju gościnnym, nie zdając sobie sprawę jakim wyzwaniem będzie to dla Conrado.
Mężczyzna powoli zaparkował na jedynym wolnym miejscu i ruszył w stronę wielkiego budynku. Wjechał windą na 3 piętro i nacisnął dzwonek przy drzwiach numer 21. Tak jak się spodziewał nie wydawała się wcale zachwycona jego widokiem, niemniej jednak wyglądała zjawiskowo. Długie czerwone, kręcone włosy opadały łagodnie na ramiona, a wyciągnięty podkoszulek i jeansy rurki tylko podkreślały jej figurę. Potrząsnął nieznacznie głowa i nie pytając o pozwolenie wszedł do środka. Od razu wdepnął w sporą kałuże i poczuł zimna wodę wlewającą się do buta.
Mimowolnie odprowadziła go wzrokiem. Był potężnym mężczyzną i miała wrażenie ze cała swoja osobą zajmuje pozostałą przestrzeń w mieszkaniu. Nie mniej wzrost i budowa ciała nie umniejszały jego chłopięcej atrakcyjności, którą Margarita niestety boleśnie odczuwała za każdym razem gdy znajdował się w pobliżu. To była dla niej istna tragedia pożądać męża Clary. Pamiętała, że gdy siostra oznajmiła jej że wychodzi za mąż nie mogła usiedzieć w miejscu z radości. I tak było do wesela gdy jej nowy mąż okazał się niewymiernie przystojnym facetem. Była na niego o to wściekła jednak nawet znienawidzenie rozrywkowego szatyna, co wcale nie było takie trudne bo działał jej na nerwy, nie zmieniło faktu jakie wrażenie na niej wywierał. Pewnie gdyby się z tym odkryła tylko wyśmiałby ją i co gorsza powiedział o wszystkim żonie.
-Spakowałaś się już prawda?- Donośny lekko zachrypnięty głos mężczyzny wyrwał ja z zamyślenia. Potrzasnęła lekko głową wracając do rzeczywistości i zamknęła cały czas otwarte na oścież drzwi od mieszkania.
-Oczywiście. Biorę tylko trochę najpotrzebniejszych ubrań, są w mojej sypialni- wskazała ręką pokój po prawej od miejsca gdzie stali i powoli nie oczekując ze gość jak gentelman otworzy jej drzwi weszła do środka. Conrado oczywiście ruszył za nią i szybko znaleźli się w ciasnej sypialni. Czuła zakłopotanie, ze widział jej sypialnie, bądź co bądź było to jedno z najbardziej intymnych pomieszczeń w ty mieszkaniu. Próbując zamaskować zmieszanie łypnęła na niego groźnie przyglądając się jak próbuje na jeden raz zabrać się ze wszystkimi jej torbami. Na podstawowe rzeczy okazały się składać 2 walizki, jedna całkiem spora torba i plecak.
-Jakbyś się tak nie lenił i nie chciał wszystkiego zrobić na raz byłoby ci łatwiej- warknęła cicho opierając się o framugę.
-Spokojnie- zmrużył groźnie oczy cały czas siłując się s plecakiem –Złość piękności szkodzi zapomniałaś. A swoja drogą jeśli to są najpotrzebniejsze rzeczy to wolę nie wiedzieć ile rzeczy bierzesz ze sobą na wakacje-
-Nie musisz być cyniczny- syknęła
-Ja jestem cyniczny? To ty się puszysz za każdym razem gdy się spotykamy i traktujesz mnie jak zło konieczne. Co ja robie nie tak?!- wcale nie miał zamiaru krzyczeć, praktycznie rzecz biorąc planował ignorować ją i nie narzucać swojego towarzystwa skoro było one jej tak wstrętne. Niestety Margarita miała ten dar, ze z łatwością wytrącała go z równowagi.
-Nikt nigdy nie mówił, że musze cie polubić!-
-Ale mogłabyś mnie tolerować- W jednej chwili znalazł się obok obładowany pakunkami co najmniej jak juczny osioł i zawisł nad nią. Wciągnęła ze świstem powietrze.
-Mogłabym, ale nie naruszaj mojej przestrzeni osobistej!- z łatwością wyminęła go i wyszła z pokoju.

Esteban zdał sobie sprawę jak wielka wagę zaczął przywiązywać do obecności żony w łóżku. Przez całe lata tak przywykł do tego, że budził się obok Blancy i zasypiał obok niej, że teraz gdy wygoniła go na kanapę czuł się po prostu nieswojo, czegoś mu brakowało i tym razem akurat wiedział czego. Nikogo innego tylko jego żony.
Z drugiej strony musiał się jednak zgodzić, ze miała rację wkurzając się na niego. Ale przynajmniej wreszcie zaczęła zachowywać się jak prawdziwa żona. Do tej pory oprócz spraw łóżkowych Blanca robiła wszystko by traktował ją raczej jak mało ważna sublokatorkę, a nie jak kogoś komu przysięgał przed Bogiem. Praktycznie już się poddał, aż do teraz. Z uśmiechem wyciągnął telefon, który wibrował pod poduszka i przeciągając się odebrał.
-Halo?-
-Cześć Esteban- usłyszał w słuchawce znajomy głos wuja. Damian był najbliższym mu ze wszystkich wujków i praktycznie tylko z nim teraz utrzymywał regularne kontakty, wiedział, ze z żoną starają się o dziecko i trzymał kciuki za sukces.
-Wujek Damian. Cos się stało, że dzwonisz o tej porze?-
-Wszystko jest w jak najlepszym porządku- Odetchnął z ulgą nie zdając sobie wcześniej sprawy, że wstrzymywał oddech –Chciałem ci przypomnieć, ze w tym roku to twojej rodzinie przypada organizacja balu charytatywnego. Ja i Inez zajmowaliśmy się w zeszłym roku.
-No tak bal!- uderzył się w czoło otwartą dłonią przypominając sobie o tej corocznej uroczystości organizowanej przez jego rodzinę w celu zebrania funduszy dla chorych dzieci. Cóż wreszcie Blance będzie miała okazję wystąpić w roli pani domu i liczył, ze jej się to spodoba. –Zupełnie o tym zapomniałem, który jest dzisiaj-
-Dwudziesty ósmy, masz jakiś miesiąc, ale wolałem cie uprzedzić wcześniej.-
-Jasne. Jesteśmy ci wdzięczni- odrzucił na bok kołdrę i powoli wstał z kanapy, czując się trochę połamany.
-Jest tam Blanca obok ciebie?-
-Nie. Kąpie się.- Rozpoznawał znajomy odgłos prysznica i stad wnioskował o zajęciu żony. Prawdę powiedziawszy nie miał pojęcia co tak naprawdę robi kobieta, obudził się w końcu dużo po niej i jak do tej pory jej nie widział.
-To już chyba nic. Nie męczę cię z rana bo masz tak zaspany głos jakbyś dopiero co wstał z łóżka-
-Bo właśnie wstałem- jego słowa zawisły w powietrzu bo rozmówca właśnie się rozłączył nie dając mu innej możliwości jak również zakończyć rozmowę. Odłożył telefon na stolik i ruszył do łazienki spodziewając się zastać tam żonę.
Zauważył znajomą kobiecą sylwetkę za zasłoną prysznica. Wyglądała pięknie z wodą ociekająca po jej skórze i włosami zlepionymi w mokre strąki. Pewnie nawet nie zdawała sobie sprawy jak łatwo doprowadzała go do stanu podniecenie, zupełnie nieświadomie. Żadna inna kobieta jaką poznał nie działała na niego do tego stopnia jak robiła to jego żona i szczerze powiedziawszy wątpił, żeby to się miało kiedyś zmienić. Tym razem jednak mógł podziwiać, ale nie dotykać. W końcu przyszedł ja przeprosić za niesłuszne, czy aby na pewno, podejrzenia. Wiedział, że nie zdradziłby go fizycznie nigdy, ale jeśli chodzi o serce mogła z łatwością oddać je komuś innemu. Poczuł nie miłe ukłucie na tę myśl, ale szybko sobie z tym poradził.
-Esteban co ty tu robisz?!- drzwi kabiny prysznicowej otworzyły się, a w szparze która powstałą pojawiła się głowa Blancy. Podobała mu się zaróżowiona od gorącej wody skóra na jej policzkach i ramionach.
-Ja… właściwie to chciałem cię przeprosić za wczorajsze zachowanie nie powinienem takich rzeczy insynuować, wiem, ze jesteś najuczciwszą kobietą jaka znam- uśmiechnął się przepraszająco robiąc jeden krok w kierunku żony.
-I musiałeś włazić mi do łazienki od razu? Mogłeś to zrobić przy śniadaniu.- Nie wyglądała na specjalnie przekonaną.
-Cóż bałem się, że pewnie nie będziesz mnie chciała widzieć po tych oszczerstwach i wolałem zamknąć ci drogę ucieczki. No i przy śniadaniu musimy omówić co innego- uśmiechnął się łobuzersko zdejmując z wieszaka szlafrok i podając go dziewczynie. Opatuliła się nim szczelnie i powoli wyszła z kabiny zostawiając za sobą na podłodze mokre plamy. Rzuciła mu potępieńcze spojrzenie.
-Nie uciekłabym, no może troszkę… Ale co takiego mamy do omówienia?-
-Bal charytatywny.- twarz kobiety rozjaśnił uśmiech
-To to co myślę? Ten coroczny bal? My mamy go zorganizować?-
-Tak, zawsze możesz liczyć na pomoc kogoś z moich krewnych i moja oczywiście.-
-Spokojnie poradzę sobie sama- tanecznym krokiem wyminęła go i po chwili zniknęła za drzwiami.

Estrella usiadła przy barze i zamówiła Whisky z colą. Zdecydowanie odróżniała się na tle towarzystwa zgromadzonego w barze. Jej prosta, ale elegancka sukienka była tak różna od jeansów i podkoszulek noszonych przez inne kobiety w tym miejscu. No ale w końcu Santiago zaproponował jej spotkanie tutaj wiec nie mogła się nie zjawić. Teraz gdy była w trakcie rozwodu wolała nie pokazywać się nadal publicznie z kochankiem. Zresztą nie było konieczne bo oboje nie mieli długofalowych planów.
-Kochanie- zerwała się z krzesła i ruszyła w stronę przystojnego szatyna. Była od niego dużo starsza, ale to właśnie jego młodzieńczy entuzjazm tak bardzo jej się w nim podobał. Był tak różny od jej męża i wcześniejszych kochanków i chyba właśnie dlatego pozwoliła się przyłapać na sypianiu z nim.
-Chciałem z tobą o czymś porozmawiać- mówił poważnie i chcąc jakoś zmienić jego nastrój pocałowała go mocno w usta. Jakie było jej zdziwienie gdy chłopak wcale nie odwzajemnił tego gestu.
-Co jest? Możesz mi wytłumaczyć?-
-Może najpierw usiądźmy…- delikatnie złapał ją za łokieć i chciał poprowadzić do stolika, ale wyrwała mu się nerwowo i stanęła na środku baru z rękami założonymi na piersi. Przyglądała się zestresowanemu kochankowi z uwagę i nie miała zamiaru niczego mu ułatwiać.
-Wolałabym od razu wysłuchać tego co masz mi do powiedzenia-
-Skoro tak chcesz- zamyślił się na chwilę –Wydaje mi się, że nie pasujemy do siebie. Było miło, ale powinniśmy poszukać oboje kogoś innego.-
Domyślała się że to właśnie powie, cholera byłą tego pewna w chwili gdy nie odwzajemnił jej pocałunku. Więc dlaczego tak bardzo zabolało? Nie łączyła ich przecież żadna szczególna więź, spotykali się raczej z wygody i z winy chwilowej satysfakcji.
-Mogę się dowiedzieć dlaczego?- Przybrała lodowaty ton, którym ostatnio zaczęła posługiwać się regularnie w dyskusjach z Pedro, a także w pracy.
-Mam dopiero 22 lata-
-Cóż trzeba było pomyśleć o tym gdy zaczęliśmy się spotykać! Zapłać za moje whisky- wyminęła chłopaka i jak najszybciej dotarła do wyjścia. Nie chciała, żeby zobaczył w jakim znalazł się stanie.
-Cholera jasna!- Santiago zaklął wyjmując z kieszeni pieniądze i wręczając je barmanowi –To za ta panią co właśnie wyszła.-

Dom już stał, ale co do jego zawartości Pedro mógł tylko powiedzieć, że panuje tam kompletna pustka. Mieli z żoną razem uzupełnić wnętrza, ale z powodu rozwodu okazało się to raczej nie możliwe. Dlatego też zatrudnił dekoratorkę wnętrz i teraz czekał na nią w ogródku. Mógł sobie na to pozwolić bo był praktycznie pewny, ze po rozwodzie dom zostanie w jego rękach i nawet szalona ciotka nie zmieni tego. Uśmiechnął się leniwie i spojrzał na zegarek, akurat w chwili gdy pod bramę podjechał granatowy samochód za kółkiem którego siedział młody mężczyzna prawdopodobnie 20 paro letni. Od strony pasażera wysiadła kobieta i gdy tylko samochód odjechał ruszyła w stronę Pedro. Nie miała wątpliwości ze ma do czynienia z dekoratorką która zatrudnił, ale nie przypuszczał, ze kobieta będzie taka młoda. Prawdopodobnie nie miała jeszcze nawet 30 lat, ale skoro już udało jej się zdobyć renomę to musiała być dobra.
-Dzień dobry- wstał z krzesła na którym do tej pory siedział –Pedro Derosa- ujął w palcach nadgarstek brunetki i złożył na nim delikatny pocałunek. Ot Gentelman w każdym calu.
-Clara Perez miło mi. Jestem dekoratorką…-
-Tak domyśliłem się- mężczyzna uśmiechnął się nieznacznie i Clara zdała sobie sprawę, ze ma do czynienia z całkiem przystojnym mężczyzną. Oczywiście nie posiadał tak fascynującej urody jak jej Andres, alei tak był urodziwy. Przyjemnie się na niego patrzyło.
-Chce pan wyposażyć cały ten dom czy tylko poszczególne pomieszczenia?- Spojrzała na dużych rozmiarów budynek wyposażony w strych dwa garaże i zapewne piwnice. Nie miała wątpliwości, ze czeka ją tu całkiem sporo pracy. Jeśli oczywiście Pedro Derosa nie zrezygnuje z jej usług bo zdarzyło się jej już że po odkryciu, że dekorator wnętrz to kobieta klient potrafił zrezygnować. Zupełnie jakby nie wiedział, że kobiety maja właśnie najlepsze wyczucie smaku w takich sytuacjach.
-Cały dom.-
-Ach- tego się nie spodziewała, ale nie miała wątpliwości, że zlecenie da jej dużo satysfakcji. Naprawdę lubiła to czym się zajmowała.
-Cos nie tak?- Spojrzał na nią uważnie zapewne oceniając jej zachowanie
-Nie po prostu dom jest… całkiem spory.-
-Tak wiem. Budowaliśmy go z żoną z myślą o przyszłych pokoleniach, ale aktualnie rozwodzimy się- Sam nie wiedział dlaczego powiedział o tym brunetce, ale nie wydawało mu się by popełniał błąd. „Ona zrozumie” przeszło mężczyźnie przez myśl.
-Czasem nie wszystko układa się w małżeństwie tak jak chcemy- uśmiechnęła się do niego promiennie –To co pokażesz mi dom od środka, żebym wiedziała od czego się zabrać. Jutro przyśle kogoś kto zmierzy wymiary pokoi.-
-Mam to wszystko rozpisane- Ruszył przed nią do drzwi domu i otwierając je na oścież czekał by przepuścić kobietę. Dopiero wtedy sam wszedł do środka. Hol był duży i jasny z centralnie umiejscowionymi schodami co nadawało mu klimat jak w starym zamczysku. Clara uwielbiał takie pomieszczenia.
-A w jaki sposób chciałbyś tu wszystko urządzić: nowocześnie, minimalistycznie czy może w starodawnym klimacie.-
-Wiesz nie myślałem o tym do tej pory. Liczę na twoja inwencję. A teraz chodź zobaczysz inne pokoje- Uśmiechnął się delikatnie i poprowadził ją w kierunku schodów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maximum
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 3624
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:28:43 19-02-10    Temat postu:

Jestem pierwsza
Ale fajnie..
Wiesz, że odcinek jak zawsze dla mnie świetny..
Wielu ludzi, każdy inne problemy..
Santiago jest wredny..
-Mam dopiero 22 lata..
Palant jeden..
A wydawał mi się wcześniej całkiem fajny

Esteban zamiast dotykać mógł podziwiać piękne ciało swojej kobiet..
Aż się w środku gotował na myśl, że jego żona mogła pokochać innago..
Ale za to jaka żona..
Najwspanialsza na cłaym świecie..
I oni bal będą organizować..
To znaczy, że będzie się działo

Margarita i Conrado.?
Hmm..<mysli>
On w niej zakochany..
Ona w nim też.. chyba, że tego jeszcze do końca nie wie..
I chyba zaczną się wzajemnie tolerować..
Może..
Ale bez naruszania przestrzeni osobistej

Kilkoma słowy..
Odcinek cud, miód i orzeszki..
Pięknie..
Pozostaje mi czekać na newa


Ostatnio zmieniony przez Maximum dnia 20:34:42 19-02-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 20:36:16 19-02-10    Temat postu:

Dzięki za komentarz
Tak tak udało ci sie byc pierwszą xD xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 26, 27, 28  Następny
Strona 11 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin