Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dr. Quinn
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Forum Zagraniczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:06:51 07-11-17    Temat postu:

Tak jeszcze ta pierwsza scena w gabinecie była miła dla oka, i nie bylo w niej nic gorszącego dla młodego który spoglądał ukratkiem

Ja w pierwszej chwili pomyslałam, że proci dostaną gł role, ale to by było kiczowate i strasznie słabe. Na szczęście Michaela nawet nie startowała w castingu (jeżeli dobrze pamiętam). Role Julii musiała dostac młoda dziewuszka. (choć wersja Mike i Hank też ciekawa) Z pomysłem zrobili ten odc wplatajac kilka wątków, do tego komiczna scena z Hankiem oraz zakończenie Odcinek na plus

Pierwszy pocałunek... hmm Niby zawsze jest zachwyt a tu troche słabo.. Ja rozumiem, że to była dosyc wazna scena i pracował nad nią cały sztab ludzi, ale z wyglądam Michaeli mogli by się trochę bardziej postarać. Nie wygladała zbyt urodziwie, w poprzednich scenach lepiej się prezentowała. Sully ma tu wielkiego plusa za całokształt, zrobił na kobiecie ogromne wrażenie, on który wyznaje osobliwe zasady i ma własny styl, ubrał się w garnitu bo jak sam powiedział to ważna okazja. Prezent wykonany własnymi rękoma wart wiecej niż najdroższa suknia. Sam pocałunek to zaledwie muśnięcie warg, na Michaeli zrobiło to jednak ogromne wrażenie.
W tamtych czasach mężczyzna nie mógł sobie pozwolić na zbyt wiele, nawet taki niewinny gest był obietnicą..


Ubiór...
Z moich ulubionych zestawów: niebieska koszula i spódnica np w odc z powrotem Davida. Ładne ma te koszulowe bluzki, spódnice , wg ubrania bardzo ją wyszczuplaja.
Jedna ma taka paskudną kiece zakonna (odc inna kobieta) nie dosc, ze ciemny kolor to jeszcze pod samą szyje, póżniej ta kreacje oddała Myrze (odc człowiek na ksiezycu) niestety Michaela miała jeszcze jedna taką samą. Zauważyłam, ze wiele ubiorów sie powtarza, a moja mama na to, ze dawniej ludzie tak sie nie stroili. Z ubrań Michaela ma jeszcze niebieską sukienke z guzikami, narzutki, a tak wg to nietóre z tych kreacji kojarza mi sie.. już nie powiem z czym.
W 1 sezonie Michael zdarzało sie zakładać a kreacje z wciętym dekoldem, a niektóre niedzielne kreacje to już wg.. (np w odc wyscig-rozmowa z tamtym lekarzem, czy Sully jest jej mężem). Jak Mike zaczeła sie spotykac z Sullym to przestała nosić dekoldy
Co do fryzury to im wiecej rozpuszczonych włosów tym lepiej, w warkoczu Michaela tez wygląda świetnie i to nie jest zwykły warkocz, tylko dobierany w zmyślny sposób, do tego włosy ma podpinane. Dr Mike miała ładną fryzure w odc najlepszy przyjaciel na imprezie na końcu, normalnie jak od fryzjera, Colin tez niczego sobie.

Co do Sullego to on ma jedna taką niebieska koszule którą nosi do połowy rozpiętą, co za widok
Mój ojciec w przelocie rzucił okiem na fyzure Briana w 1 sezonie i miał niezla polewe, że w tamtych czasach taki był wyczesany.

Jak w odc: dziecko poza prawem typiara przezwała Colin? Oj Michaela za bardzo wierzy ludziom, kiedys ją to zgubi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 10:19:42 08-11-17    Temat postu:

Ja właśnie się wystraszyłam, bo jak wiadomo dr Quinn pierwsza do wszystkiego, a jeszcze jako aktorka nie występowała

Pamiętam, że ten pocałunek trochę mnie rozczarował, tzn. spodziewałam się czegoś bardziej namiętnego Ale z drugiej strony jak sobie teraz tak pomyślę to był bardzo subtelny i grzeczny, Sully zachował się z szacunkiem względem Michaeli Ma to jakiś swój urok. Chociaż fakt, słabą tą suknie miała Mike haha

Nie zwróciłam wcześniej na to uwagi, ale faktycznie w pierwszym sezonie jakoś nosiła więcej kolorowych sukienek i dekoltów! Potem jakby zmieniła styl. Ta zielona kieca była okropna! Lubię koszulowe zestawy, a jeszcze bardziej lubię jak są w jasnych odcieniach, np. biały albo błękitny, podkreślają wtedy urodę Jane i jakoś tak promienieje Ten kowbojski styl też jej pasuje Ale bez tych płaszczów co ją całą zasłaniają Aha a jeśli chodzi o kiece bardziej eleganckie, to na pewno w pamięć zapadnie mi ta czerwona, którą miała na sobie, gdy wprowadziła się do chaty Sully'ego albo ta biała, w której wróciła z Bostonu A co do fryzur to ja najbardziej lubię takie "niezrobione" tzn. np w scenach, gdy wstaje w nocy albo są gdzieś w dziczy Po prostu rozpuszczone i zmierzwione, wygląda najładniej Warkocze też lubię, kok średnio, no ale zazwyczaj nosi go w klinice, co mnie w sumie nie dziwi Ciekawa jestem czy to były naturalne włosy Jane czy doczepy? Bo ona chyba kiedyś w wywiadzie mówiła, że długo jej te włosy szykowali, ale nie wiem w jakim sensie..
A tak Sully ma tą koszulę, nawet w tym odcinku co wczoraj oglądałam ją miał na sobie

Collin była nazywana "panią perfekcyjną" vel Małgosią Rozenek
To nawet nie chodzi o tą ufność względem ludzi, bo rozumiem, że dr Quinn ma otwarte serce, ale to już zakraja o pewnego rodzaju nierozsądek... Jeszcze jakby mieszkała sama, no ale wprowadzać przestępczynię do domu, gdzie mieszkają jej dzieci, narażać je na niebezpieczeństwo? Ja bym pomyślała dwa razy.

Kości

Heh, kolejny odcinek bez większych scen S&M. Chyba zaczynam rozumieć o co ci chodziło Trochę się zdziwiłam jak zobaczyłam starą Collin. Myślałam, że może pomyliłam odcinki, ale nie, chyba mieli ten wcześniej nakręcony. Lubię też tą nową, ale mam wrażenie jakby to były zupełnie inne postaci. Fajnie, że tak chcieli ochronić Briana przed rozczarowaniem jak typowe starsze rodzeństwo. Pamiętam, że jak byłyśmy młodsze to też często robiłam różne rzeczy, żeby mojej siostrze nie było przykro, np. wygrywałam dla niej konkursy Ale podobało mi się w jaki sposób Mike wytłumaczyła całą sprawę Brianowi. Powiedziała mu, że jego ojciec chciał mu dać coś tak ważnego jak kość dinozaura i to gest się liczy. Rozwalił mnie początek jak Hank, Jake i Loren złożyli dinozaura z różnych części
Ale dalej mnie wkurza ta niesprawiedliwość miasteczka. Jak Indianie wykopali grób żony Lorena to miasteczko idzie z odwetem, ale jak ta ekipa bezcześci ich cmenarzysko to nikogo to nie obchodzi Ale szkoda, że wykopali ten grób, bardziej dramatycznie by było, gdyby to był grób Abigail Bardzo zwracałam uwagę na ubiór w tym odcinku i Michaelę "przebierają" w ciągu jednego dnia. Zaskoczyło mnie to. W każdym razie ładnie wyglądała w tej kowbojskiej kamizelce i białej koszuli. I fajna scena jak stoi tak na przeciwko tego archeologa z Hankiem i Jakiem po boku jak bodyguardami On się jej każe odsunąć i ta to spokojnie robi, a za nią Sully z cygarem i dynamitem


Edit:

Zapowiedzi zmian
Przede wszystkim zacznę od tego, że polski tytuł jest beznadziejny. Dr Quinn wyjaśniła w odcinku, cytując tytuł, o co w nim chodzi - powinien brzmieć stałość zmian czy jakoś tak, bo jedyną w życiu "stałą" jest "zmienna" Sam odcinek bardzo dobry, jeden z lepszych. Pomijając fakt, że dr Quinn ponownie zabłysnęła jako kobieta renesansu- lekarz, naukowiec, nauczycielka, po godzinach także prawnik Wiesz, śmieję się, ale jak spojrzymy w historię to tak właśnie było Jak ktoś był wykształcony to zajmował się wszystkim. Na przykład taki Henryk Sienkiewicz- studiował medycynę, później prawo, a finalnie "zabłysnął" jako historyk i pisarz również Schiller czy Bułchakow. Zacznę od tego, że mega słodkie były sceny z Brianem i tą dziewczynką, która nawiasem mówiąc była bardzo ładna Ale też Brian z mamą, która robi mu "wiochę" Biedne dziecko. To straszne, że musiała tyle czasu cierpieć nim ktoś zareagował. Tutaj jednak upór dr Mike się przydał Mieszkańcy miasteczka żałośni i cytując Michalę "niektórzy nie ewolucjonują, niektórzy się zatrzymali w rozwoju" Powiem tak. W dzisiejszych czasach raczej już nikt nie powinien mieć wątpliwości, że teoria ewolucji jest prawdziwa, tak samo jak fakt, że ziemia jest okrągła, a to słońce jest w epicentrum. Oczywiście, że istnieją nadal sceptycy, ale dla mnie są to zwykli ignoranci. Miejscowi dziwią się, że Michaela wierzy w takie teorie- no ale właśnie w tym rzecz, że Michaela jest osobą wykształconą i oczytaną. Mało tego, jest chrześcijanką, wierzy w Boga, ale to nie powoduje, że mydli sobie oczy. Ale tak, to bierze się z prostoty, "na chłopski rozum" tak jak jest napisane, tak musi być. Oczywiście nie odnoszę się tu tylko do mądrości "książkowej", ale też "życiowej", bo np. Sully nie chodził do szkół, ale jest inteligentny i ciekawy świata. Biblia nie jest zwykłą książką, która opowiada o naukach boskich. Biblia jest niesamowitym dziełem literackim, pełnym licznych zabiegów stylistycznych, w tym metafor. I to właśnie widzi dr Mike, czego nie potrafią pojąć inni. W Biblii jest napisane "7 dni", ale czy dzień to 24 godziny? A może dniem nazywane są tysiąclecia? Ja nigdy nie widziałam sprzeczności między jednym, a drugim. Z resztą sam Darwin był pobożnym człowiekiem. A wracając do czasów dzisiejszych to nawet sam Papież Franciszek uznaje teorię ewolucji. Problem jest taki, że wielu ludzi "świętszych od papieża" nie uznaje jego twierdzeń
U człowieka dowodem ewolucji są np. wymienione w odcinku zęby mądrości, ale też wyrostek robaczkowy czy zredukowana kość ogonowa.
Sully chyba się ogolił i podciął włosy. Ja go lubię w każdym wydaniu I też podobało mi się co powiedział- on nie żyje przeszłością, żyje teraźniejszością.
A Michaela raczej brzydko była ubrana dzisiaj, miała okropną taką ciemną suknie i jeszcze ten skórzany płaszcz, którego nie znoszę

Za to przepięknie prezentuje się na jej palcu pierścionek


Ostatnio zmieniony przez Ustronianka dnia 16:30:30 08-11-17, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:48:56 08-11-17    Temat postu:

Pamietam jeszcze czerwona (niedzielną suknie) na slubie (już nie pamiętam czyim) a pożniej na poczatku odc: gdzie jest serce. Masz racje o tych jasnych kolorach, w ciemnych barwach i spiętych włosach Michaela wyglada źle. Czasem zwrociłam uwage, ze Michaela przeprowadzała zabiegi/operacje w rozpuszczonych wlosach. Np w odc powrót narzeczonego David pomagal przy operacji oka: przyszedł z ulicy i nawet rak nie umył. Co do włosów Jane to nic nie wiem na ten temat, ale fakt - śliczne ma te włosy.

Colin w wersji pl zostala nazwana: panna nadęta. Typiara bezczelnie ja obrazała nawet w obecności Michaeli a ta nie zrobila zbyt wiele aby utrzec jej nosa

Odc Kości tez mnie nie zachwycił. Za slabsze uwazam odc w których brak jest widocznego przeslania i nawiązania do protów. Średnio pamiętam ten odc, dziś nie mam czasu aby do niego wracac.
Wątek rodzenstwa bardzo słaby. Śmieszna była scena jak chlopy "zlożyli" dinozaura. Scene gdy Bray mówi, ze rozkopali grób jego żony pamietam z ogladania 20lat tem. Gdyby zbeszcześcili grób Abigail wprowadziliby niepotrzebne zamieszanie u protów. (ps. Sullemu chyba by tego nie zrobili ) Zaryzykuje stwierdzenie, ze Michaeli nie przebierali w ciagu jednego dnia tylko to był juz przeskok czasowy.. ale musze jeszcze zajrzec do odc. Mieszkancy traktuja indian jak podludzi.. po drugie sa egoistami

Odc Zapowiedz zmian. W pierwszej chwili nie mogłam skojarzyć o czym był ten epizod. Kolejny do kategorii: wyróznione. Pomimo (pisze tu z pamięci) braku wiekszych scen miedzy protami jest to odc godny uwagi. Przypomina troche: bibiloteke.. Tu znowu mamy oświeconą/otwart Michaele i ignorantów. Jak ja to kiedy relacjonowalam: Michaele za głoszenie herezji chcieli spalic na stosie.
Mike zrobiła młodszemu synowi "wioche" to chyba nie pierwszy raz..? Pod ta strone bedzie to sie zdarzać Godne uwagi jest zachowanie Briana to juz któryś raz jak zaprzyjaźnia sie z dziećmi które odrzuciła grupa, traktuje wszytkich jak rownych. Gdzie ja to słyszałam czy w tym serialu czy w innej produkcji, poodbna rozmowe. Czarnoskóry mówi do chłopca, ze odrzucli go bo ma inny kolor skóry, a chlopiec mówi, ze to głupie.
Ogromna znieczulica mieszkanców! Zwlaszcza zrzędliwego Braya - na poczatku rozprawy solidaryzuje sie z ojcem dziewczynki. Taaak dręczonego konia zabrali ale dzieciaka już nie. Dziwne prawo mieli w tamtych czasach. Świetna scena kiedy Sully wnosi na rekach nieprzytomną dziewczynke... tamten widok jednak nie wszystkich odrazu przekonał.
Mały bład wylapalam wspomniano, ze matka Becky zajmie sie sierotą a ona zmarła przeciez w 1 sezonie.
Ps. jak oglądałam ten odc pierwszy raz tez na temat teorii Darwina cisnelo mi sie na mysl, że jeden dzień mógł trwać miliony lat. Mieszkańcy byli zbyt ograniczeni aby brac to pod uwagę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 21:46:55 09-11-17    Temat postu:

Panna nadęta chyba nawet lepiej brzmi
Też mi się wydaje, że Sully'emu by tego nie zrobili, ale mi by się podobało, bo by było więcej scenek S&M Ja nie zwróciłam uwagi, w sensie zawsze wydawało mi się, że ma te włosy jednak spięte i fartuch, ale może rzeczywiście czasem się im zapomniało Ciekawi mnie właśnie czy to były jej prawdziwe włosy czy doczepy, bo jeśli prawdziwe to były perfekcyjne Ale z drugiej strony na jej prawdziwym ślubie też miała je rozpuszczone, więc to chyba były jej. To z tą matką Becky- może jej ojciec się podobnie ożenił czy coś

Washita
Kolejny bardzo dobry odcinek, poruszający wiele kwestii psychologiczno-egzystencjalnych jak i również zaczerpując wątki z historii. Okrucieństwo ludzkie nie zna granic. Ja rozumiem, że biali się boją, bo Indianie, a raczej piescy żołnierze (nie jestem pewna tego tłumaczenia) atakują ich, zaburzają ich spokój, naruszają bezpieczeństwo. Ale nie wszyscy tacy są i nie wszyscy mają na to wpływ. Sprawę ewidentnie trzeba było jakoś rozwiązać, bo też nie można było pozwolić, by tamci napadali na niewinnych ludzi, zabijali ich i okradali, ale nie w taki bestialski sposób. Z resztą rząd nie wywiązywał się z umowy. Myślę, że oni nie zamierzali w żaden sposób żyć w zgodzie z Indianami, chcieli ich po prostu wytępić i tyle. Dlatego przysyłali coraz mniej pożywienia, a zsyłali przedmioty zakażone bakteriami czy wirusami. Część padnie, a ci co przeżyją, oczywiste, że będą atakować- idealne alibi dla rządu. Strasznie mnie boli to niewzruszenie miasteczka np. Braya, dla którego Indianie dużo zrobili. Jest człowiekiem bardzo dwulicowym. Hank to samo, przecież kobieta jego życia była Indianką. Jego syn jest pół Indianinem. Nic go to nie obeszło. O księdzu nie wspomnę. I on zwie się człowiekiem, który głosi nauki Chrystusowe? O miłości do bliźniego, o miłosierdziu? Niby coś tam próbował się odezwać, ale robił to tak jakby od niechcenia.. I to nie jest pierwszy raz. Aczkolwiek uważam, że ten zabieg został zrobiony celowo, by, jak już wielokrotnie pisałam, pokazać obłudę kościoła wobec niektórych sytuacji w rysie historycznym. Widok wybitej wioski okropny... Tetera negra (wódz, nie wiem jak to jest po polsku) zabity, Śnieżny Ptak zabity, dzieci ... Trzeba mieć serce z kamienia. To już nie chodzi o walki religijne, polityczne, kolor skóry. Jak można strzelić do bezbronnego dziecka?! Jak można być takim podczłowiekiem! I to wszystko dla pieniędzy... Zadziwił mnie Sully. Był bardzo opanowany. To samo tańcząca Chmura. Za to Michaela przeszła załamanie. Doskonale rozumiem ten stan, stan takiej bezsilności, takiego poczucia, że wszystko o co walczyłeś, wszystką wiarę, którą łożyłeś w ludzi, energię, którą temu poświęcałeś, wszystko to.. trafił szlak. Są ludzie, którzy potrafią rozdeptać twoje ideały. Sully powiedział, że Michaela nie potrafi zrozumieć, że nie można wszystkiego kontrolować, że to nie jej wina, że każdy popełnia błędy i że ona sama nie jest idealna. No i że zgubiła cząstkę siebie (a właściwie zostało jej to odebrane). Też przechodziłam tego typu kryzys i pewnie znajdę się w tym miejscu jeszcze nie raz. A tymczasem ten serial pomógł mi otworzyć oczy na wiele spraw. Ale do tego tematu wrócę jak skończę go oglądać. Michaela dusiła w sobie emocje, zamykała się na świat. Potrzebowała tego upustu uczuć w stajni i Sully to wiedział, dobrze zrobił, że pozwolił jej wtedy pobyć samej.
Żal mi było Grace. Myślę, że to dziecko naprawdę miałoby lepszą przyszłość przy ich boku. W końcu to samo zrobiła Michaela- wiedziała, że dzieciom będzie lepiej z nią i Sullym niż ich ojcem. Moim zdaniem trochę nieroztropnie postąpili, narażając dziecko na głód, choroby no i śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale rozumiem czemu to miało służyć- indiańskie dziecko, którym opiekowało się czarnoskóre małżeństwo, a biała kobieta karmiła go swoją piersią- kolor skóry nie ma znaczenia, to co się liczy to nasze człowieczeństwo.
Piękną koszulę zrobiła Sully'emu Michaela. I oczywiście nie chodzi o piękno przedmiotu (haha podobało mi się jak powiedziała, że jest krzywo szew, bo szyje jeszcze gorzej niż gotuje ), ale o piękny motyw.
No i na koniec smaczek- scena w domu

Sully w prezencie ślubnym zrobił Michaeli łóżko, bo pomyślał, że pewnie im się przyda A tak jak zwykle uciekła wzrokiem i zmieniła temat "Ty jesteś panią mojego serca, ile razy jeszcze mam ci to powtarzać" Och Sully jak się położył na Michaeli i zaczął ją namiętnie całować Ona w sumie odwzajemniała pocałunki, a to chyba była pierwsza taka sytuacja, że dosłownie na niej leżał No ale oczywiście w subtelny sposób dała mu znać, że musi dokończyć robotę, bo będą potrzebowali jednak tego łóżka Sully zrozumiał doskonale przekaz, dodał, że jest piękna (ale wiedział już, że nie ma na co liczyć haha) i wstał dalej robić Powiem Ci, że wersja hiszpańska dała ciała, podstawili jakąś głupią ścieżkę dźwiękową, w której Sully tak dziwacznie dyszy jakby nie wiadomo co (no dobra, wiadomo ) i te mlaski jakieś takie niezsynchronizowane... Wersja angielska o niebo lepsza, bo Joe nie wydawał żadnych takich dziwacznych dźwięków, wręcz przeciwnie, brzmiał bardzo delikatnie Ale zrobił na koniec coś, co mnie mega rozbawiło Jak już zrozumiał, że to nie jeszcze dziś to pocałował Michaelę w szyję i zrobił takie "wrrrr" śmiejąc się i ją podniósł Mega to było!

Tu wersja hiszpańska i link bezpośrednio do tej sceny i tego beznadziejnego "dyszenia"
https://youtu.be/Mh8buEA8bEw

A tu angielska i to wrr na końcu najlepsze Minuta 35 tak mniej więcej
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:41:07 10-11-17    Temat postu:

Dzięki za linki ale obejrze tylko ta najwazniejsza scene Ostatnio na nic nie mam czasu. Miesiąc temu dostalam prace w pelnym wymiarze/ póżniej jeszcze obora. Skonczyły sie seriale, treningi i zakupy, a na komputer wchodze tylko wieczorem. Odcinki opisuje z pamięci i jedynie przewijam.

Wersja pl:
Zołnierze psy/renegaci/odszczepiency
wódz - czarny kocioł
żona Tanczacej chmury - śnieżna sowa/ptak
indiański chlopiec - szczęściarz..?(z ksiazki) w serialu mial kilka wyrazowe imie, nie pamiętam
Hank to miał syna z prostytutką.. ja tak zrozumiałam.
Dla ludzi z miasteczka nie ma znaczenia, ze zgineli indianie którzy im pomogli, nie widza różnicy miedzy nimi a buntownikami.
Z tego co pamietam to chyba jedynie Grace i Robert współczuli indianom i może Dorothy.
Sama niewim co mysleć o Sullym, jeszcze niedawno móiwł, ze Czejeni to jego rodzina a widok masakry nie wywołal w nim żadnych reakcji cierpienia, gniewu czy rozpaczy. Bardzo cierpiał z powodu śmierci żony i córki, więc nie jest człowiekiem twardym i nieczułym. Za to reacja Michaeli.. tu już wszystko zostalo powiedziane.
Tanczaca Chmura zabrał indiańskie dziecko w daleka podróż, a maly nie był nawet odstawiony od piersi.. co za absurd.

Odnosnie sceny w domu to zaskoczyłaś mnie interpretacją. Wczesniej myślalam, ze Michaela przybyła do nowego domu w bliżej nieokreslonym celu. Teraz zauwazylam, ze przyniosła podarunek od Śnieznej Sowy Jej uwage przykuwa cos ukrytego za kocem. Sully Michaele przyłapuje na oglądaniu niespodzianki, następnie nachyla sie jakby chciał ja pocałować (podroczyć sie z nią bo widział, że jest zdenerwowana)- zupełnie jakby za swoją ciekawosc musiałby zapłacić.
Michaela jest lekko spięta, (znowu) nic dziwnego, sa sami, w ich nowym domu przy wezgłowiu łóżka. Chce odwrócić jego uwagę, wiec zmienia temat. Sully zauważa to, lekko sie usmiecha i przystaje na jej prosbe.

Pocałunek (wg scenariusza) na poczatku miał być delikatny i stawac sie coraz intensywniejszy. Nasi bohaterowie na chwile się zapomnieli. Michaela nie protestowala kiedy Sully przerzucił ja na kocu, pierwszy raz leżał na niej (tak tez zwrocilam na to uwagę ) Dr Mike zawsze panuje nad sytuacją... Sully zapewne czuł niedosyt. (biedaczysko ) On chyba mial na myśli: jesteś piękna kiedy się uśmiechasz. (wczesniej wyznal jej miłosc wiec juz się nie powtarzał)
Ale tym co napisalaś:

Ustronianka napisał:
...No ale oczywiście w subtelny sposób dała mu znać, że musi dokończyć robotę, bo będą potrzebowali jednak tego łóżka Sully zrozumiał doskonale przekaz, dodał, że jest piękna (ale wiedział już, że nie ma na co liczyć haha) i wstał dalej robić ...

... naprawde mnie zaskoczyłaś a myślalam, ze o tym serialu wiem już wszystko.

Racja z ta ściezka dzwiekową w sumie to juz niewiadomo ktore z nich bardziej dyszy
Wersja oryginalna brzmi o niebo lepiej, Joe ze swoim prawdziwym seksownym głosem jest jeszcze bardziej hot, nic dziwnwego, że Michaela traci przy nim pewnosc siebie. A tymczasem za chwile pozwala sie całować i to na leżąco. Ale kurcze masz racje, ze swoja interpretacja bo zaraz po tym jak Michaela mówi o łóżku to kryje swoje skrępowanie śmiechem (zupełnie jakby pierwszy raz powiedziała coś o czym wcześniej zdarzyło jej sie tylko myśleć, "nasze łózko" - słowo klucz)
Tak to "wrrr" tez zauwazyłam super

Ps.
- pierwsza scena, Michala sie rozkręca
- wiesz co to za wzór na wezgłowiu łóżka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 13:26:12 10-11-17    Temat postu:

Łoo to rzeczywiście masz teraz urwanie głowy. Właśnie zauważyłam, że zawsze wchodzisz na forum późnym wieczorem, więc ja staram się do tego czasu obejrzeć odcinek i skomentować, żebyś miała co czytać Teraz mam wolne to mogę oglądać codziennie, ale od poniedziałku wracam do siebie do mieszkania i na uczelnie, więc już tak miło nie będzie. Pewnie będę zerkać tylko w weekendy na serial

Czarny kocioł? Hmm tego się nie spodziewałam Po hiszpańsku jest "tetera negra", a jedyne tłumaczenie słowa tetera jakie znam to butelka dla dziecka Więc mówię, że to na pewno tak nie będzie Ale faktycznie kocioł- mogłam się domyślić, bo w sumie TEtera od TE czyli herbata

A na małego mówili "sin dańo" czyli taki nieskrzywdzony, bez zranień.. (swoją drogą historia tego chłopca też była bardzo poruszająca, tak samo jak tłumaczenie Sully'ego, że chłopczyk wypełnił pewną misję i zginął szlachetnie.

Tak to była prostytutka z tego co pamiętam, ale indiańska prostytutka chyba? Bo dzieciak był przecież ciemny

Dorothy tak, ale dopiero po czasie, wcześniej zachwycona Casterem
Też uważam za absurd zabieranie tego dziecka

Co do sceny no to ja odebrałam ją tak, że zaczynało się robić hot, więc Michaela jak zwykle stchórzyła I dlatego powiedziała Sully'emu o tym, że musi dokończyć robotę z łóżkiem- żeby mu zasygnalizować, że będzie im potrzebne, ale jeszcze nie teraz Jak Sully zaczął się śmiać i pocałował ją w szyję to dlatego, że znowu dostał kosza i stąd to wrrrr

Ten wzór przypominał mi amulet od Śnieżnej Sowy, ale nie jestem pewna. Może jakiś amulet płodności czy coś

Dzisiaj nie wiem o której obejrzę odcinek, bo wrócę późno, więc nie wiem o której pojawi się komentarz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:35:59 10-11-17    Temat postu:

Michaela poprostu niechce kusić losu, na poczatku łatwiej sie wycofac. Po ślubie to po slubie.., Sully doskonale o tym wie i nie liczył na wiele. Słowa Michaeli musiały go w pewien sposób zaskoczyć, (a ja myslałam, że poprostu powiedziała cokolwiek i nic innego nie przyszło jej do głowy poza tym aby wrócił do pracy.) Tak "dostał kosza" ale tu chodziło o lekki niedosyt czułości.
A tak wg to kolejny odc wyreżyserowany przez Jamesa. Cóż, scenariusz wymagał od Jane i Joe "poświęcenia", kiedys aktorka mówiła w wywiadzie, że z odc które rezyserował jej mąż ta scena była najgoretsza i tylko tu ich pocałunek był prawdziwy (z tych wyrezyserowanych przez Jamesa). Osobiście sie z tym nie zgodze, J i J nie musieli mówić prawdy w wywiadach aby nie ranic swoich bliskich i wg tylko oni wiedza jak bylo naprawde. Po drugie takich odc było wiecej

Według książki:
Michaela dostała od Śnieżnej Sowy"totem; magiczny znak z piór, skóry i muszli"
A na wezgłowiu łóżka : "indiański totem z piór orła i kłosów - symbol życia i płodności"

A ja sie zastanawialam który odc jest po Washita a jeszcze przed ślubem.. hmm, przed Twoim komentarzem nie bede nic sugerować
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 11:48:35 11-11-17    Temat postu:

Prawdziwy w jakim sensie? Że coś czuli czy o co chodzi? Ale wiesz powiem Ci jedno... może te odcinki nie obfitują w sceny S&M, ale jeśli chodzi o reżyserię to jest naprawdę świetna.. Myślę, że James dobrze odwalał swoją robotę, bo rzeczywiście sposób kręcenia, sceny itp są na wysokim poziomie

Hahha no tak myślałam, że to będzie jakiś symbol płodności Czytałaś książki? Warte polecenia?

Rezygnacja Sully'ego
Nudny odcinek. Spodziewałam się czegoś bardziej intensywnego na dwa odcinki przed finałem Chyba dużo czasu upłynie, zanim znowu polubię Braya, bo po jego zachowaniu w odcinku Washita mam naprawdę duży niesmak. I teraz jeszcze jak pędził, by się wzbogacić na tragedii innych
Odcinek chyba służył temu, by wytłumaczyć zachowanie Sully'ego. Dokładnie to podejrzewałam, ale nie chciałam snuć jakiś teorii. Ale tak, spodziewałam się, że Sully nie pokazywał cierpienia, bo był już najzwyklej w świecie zrezygnowany. To, co Michaela przeżywała na zewnątrz, co musiała z siebie wyrzucić, ten zawód w stosunku do społeczeństwa- Sully to wszystko trzymał w środku i "przyjął do wiadomości". Zrobił to, bo nie pierwszy raz musiał przez to przejść. Chciał po prostu wrócić do domu, do Michaeli i o tym zapomnieć, dlatego nie poszedł z Tańczącą Chmurą. Sully, jak powiedział w odcinku, tracił wszystkie rodziny, które miał. Najpierw rodzice, potem Abigail i malutka, teraz Czejeni... Sully chyba już po prostu nie miał siły cierpieć, nie miał siły walczyć...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:39:40 11-11-17    Temat postu:

Nie ulega wątpliwości, ze Jane i Joe cos do siebie czuli, to już swoją droga Prawdziwe pocałunki - z jezyczkiem. Można powiedzieć, ze Joe kpił z obecnosci Jamesa na planie pozwalając sobie na zbyt wiele w scenach miłosnych. Ten był bardzo zazdrosny i znalazl sposób aby utrzec nosa Joemu

Tak czytałam ksiazki, część III i V jeszcze mam w domu. Czy polecam..? No coż tak szczerze to nie.... Moge uargumentować jeżeli chcesz.

A czy Braya można lubic..? Pare razy mial przebłyk i zrobił coś dobrego bezinteresownie (już niedlugo) ale jedna jaskółka... Zapamietam go jako starego, zrzędliwego, chytrego uparciucha.
Masz racje poprzedni odc został poświecony Michaeli a ten Sullemu, kazde z nich na swój sposob musiało uporac się z cierpieniem. Wątek Briana i jego próby latania ..? WTH Ten odc był potrzebny ale byc moze mozna było jakoś inaczej to przedstawić.
Teraz nas bohaterowie moga rozpocząc przygotowania do slubu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 23:11:05 11-11-17    Temat postu:

Aaaa o to chodzi! No ten pocałunek był mega Jak James ucierał nosa Joemu? Według mnie to pewnie, że coś do siebie czuli i to dużo. Nie wyszło im dlatego, jak sama pisałaś, że Jane chciała stabilności, a Joe niekoniecznie, a nie dlatego, że nie było uczucia. Być może Jane do tej chwili żałuje, że nie dała mu więcej czasu, bo zawsze dużo miłego mówi o Joe i często go wspomina.

Pewnie, daj znać czemu Ci się te książki nie podobały

No były momenty, że lubiłam Braya, ale niestety swoim stosunkiem w odc Washita przekreślił wszystko.

Gotowi czy nie?
Odcinek przypominający. Czy mi się podobał? Hmmm. Mi osobiście tak średnio, ale na pewno inaczej bym do tego podeszła, gdybym wtedy oglądała na bieżąco w tv. Tak to mogę sobie wracać do tych scen ile i kiedy chcę (i tak też robię), ale na pewno przy pierwszej emisji ludziom było bardzo miło powspominać scenki S&M. Najbardziej mi się podobało jak Sully powiedział, że zakochał się w Michaeli od pierwszego wejrzenia i była scena jak ona wpadła w to błoto No i w końcu wyjaśnili sobie ten moment rozmowy z finału pierwszego sezonu- tak coś czułam, że Michaela nie była do końca wtedy szczera z Sullym, a może nawet i z samą sobą. Na pewno liczyła na coś więcej, jak to my kobiety mamy w zwyczaju, że zawsze sobie snujemy nadzieję, a tu Sully jej poniekąd "daje kosza". Co miała zrobić, żeby nie wyjść na zdesperowaną to powiedziała, że jej nie zależy

W następnym odcinku już ślub
Z jednej strony nie mogę się doczekać i najchętniej to już dzisiaj bym sobie puściła, no ale z drugiej to poczekam do jutra Chociaż mnie korci!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:22:01 12-11-17    Temat postu:

Historie J i J mam zamiar dokonczyć.

A zamierzasz przeczytać książki? Jezeli tak to powstrzymam sie z opiną.

Gotowi czy nie - to pierwszy z trzech odc wspominkowych i najlepszy. Cały poświęcony protom Az przewinelam calosc...
Michaela miała ladna bluzke pierwszego dnia, czesto ją zakładała, zastanawiajace sa te guziki z tylu Nasi bohaterowie wybrali sie na "nauki przedslubne", fajną mieli scenke przed wejciem do kościoła i tak wg to Michaela ladnie wyglądąla pomimo fryzury.

Rzeczywiście Michaela mowi, ze taki pocałunek w bostonie byl obietnica.. w nastepnym ujęciu scena przy mostku (fajne przejście) a tu Sully mówi, ze to bylo na serio ale na razie nic z tego, ale cios. Zgadzam sie, że Michaela nie mogła postapić inaczej niz sie wycofac.
Dalej wspomnienie Bostonu, dwa różne światy, - tu mieszkasz..., (szok) o kurcze Sully był niemal bezdomny
O scenie z tancem wspomnieli 2 razy (ta sama bluzka)
Pastor mowi o obowiazkach małżeńskich.. haha ale Michaela zwiesiła głowe. Późnej wspominają nauke tańca i scene w lesie, fajny jest ten moment jak Sully idzie za Michaela i wierci jej dziure w brzuchu... nic wiecej Jak przetłumaczyłabys to na co liczył Sully? (tak szybko mówi, nic nie idzie zrozumiec) Lubie wracać do scen z tego odc Pózneij Mike mówi o swoich upodobaniach -lubie rozmawiać... -mina Sullego Ale Michaela jest uparta, nia da sobie wmówić, ze sie boi hah, Taaa ona mówi, ze we wszystkim musi byc równowaga odpowiedni czas i miejsce a on że dla niego zawsze jest dobry czas. Mike przesadza, Sully wcale nie był nachalny, do tego ma mine jakby musiała za kare okazywac czułosci i robiła to na siłe.

cdn...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 0:43:05 12-11-17    Temat postu:

O to super, bo czekam na nią

Raczej nie, nie wiem czy je gdzieś dostanę i jak to u mnie będzie wyglądać z czasem także chętnie poczytam twoją opinię

Haha tak, to rzeczywiście było zderzenie- Michaela z bogatego domu, pełnego przepychu, pięknych sukien, służby i Sully mieszkający w jakimś szałasie Chodzi Ci o to co powiedział Sully po "rozmawiać? i nic więcej?" Jeśli tak to później powiedział, że "jemu się wydawało, że chodzi o coś więcej niż tylko rozmawianie" Taaa no Michaela się nie przyzna, że jest speszona Ona po prostu lubi rozmawiać A Sully... też lubi rozmawiać, ale lubi się też całować I ten tekst do Mike: A ty całujesz bardzo dobrze Zagiął ją Też uważam, że Sully nie był nachalny względem niej, zawsze się zachowywał bardzo z szacunkiem. Nawet Dorothy przyznała w rozmowie z Michaelą, że to normalne (jak Mike jej powiedziała, że Sully chce się całować, dotykać itp., a Dorothy taka zaskoczona powiedziała jej, no że przecież to - i przerwała, bo zdała sobie sprawę, że Michaela nigdy nie była z facetem ). Michaela się tego jakby wstydziła, a to było śmieszne, bo wszyscy w miasteczku o tym wiedzieli haha Ładne też było to zakończenie, gdy Sully poprosił Mike, żeby mu zaufała, a ta odparła, że mu ufa. Czyżby w końcu postanowiła zejść z defensywy? No chyba tak, bo już zaraz ślub


Ostatnio zmieniony przez Ustronianka dnia 0:43:34 12-11-17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:32:36 12-11-17    Temat postu:

We wepomnieniach Michaela mówi ze beda rozmawiać a Sully w czasie rzeczywistym mówi, że liczył na iskierki , troche słabo co.. kobieta od samego pocżatku robiła uniki, oj ta Michaela byla nietypowa
Na ten tekst Sullego :Ty dobrze całujesz, to mialam wrażenie, ze Michaela speszyla sie bo to nieprzyzwoicie mówić tak na głos i to przy pastorze, a on tylko sie usmiechnął
Ta rozmowa z Doroty tez jest intrygujaca hmm. Taa Michaela byla zaskoczona, że facet chcial tego czy tamtego, ale przeciez w gestach Sullego nie było nic nieprzyzwoitego (bo nie zdązyl ) Też sie zastanawialam kto w miasteczku i kiedy dowiedzial sie, ze Mchaela była dziewica, ale to było waskie grono.



cdn odcinka..
Biedny Sully jego kobieta nie wykazuje żadnego zainteresowania sferą intymna, sporo ryzykowal pakując sie w ten zwiazek.
Dalej zgrabne przejscie do tematu Katrin (czy jak jej tam było) i Mike strzela focha, zupełnie bez sensu. Podoba mi sie ten jej niebieski zestaw z II dnia
Sully wspomnia bylych i niedoszłych Michaeli kurcze troche tego było
Dobry montaż: 1-scena po przyjeżdzie z Bostonu, 2-zaręczyny w namiocie/pocalunek, 3-pocałunek w czasie rzeczywistym. Póżniej pastor wbija szpile wspominajac o Davidzie Ostatecznie to Sully wychodzi obrazony.. Jakoś to mnie nie przekouje, zrobione na siłe aby dodać dramaturgii/napięcia.
Pastor specjalnie sie odwrócił kiedy Sully wrocił..
Taaa Sully nie pamięta co powiedzial Michaeli gdy staneła przed "wyborem" napewno pamietał.
Urocze to było kiedy na końcu wszystko sobie wyjasnili zignorowali pastora. Michaela ostatecznie przyznala sie do swoich obaw, jednak nie otrzymala od Sullego zbyt wielu wskazówek, jego :zaufaj mi, to najlepsza odpowiedz, i podsumowanie na koncu, ze szkoda, że nie pobrali sie wcześniej fajnie wyszedl ten pocalunek na końcu i czułym usciskiem

Zmarnowany ponencjał:
- wspomnienie z odc zła woda- nie wyjasniono dlaczego Sully był jaki nieprzyjemny do Michaeli itd

Spoko to napisze wyczerpujaca opinie o ksiazce
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 12:54:48 12-11-17    Temat postu:

Też mi się wydaje, że Michaela speszyła się, że Sully powiedział o tym całowaniu przy pastorze
To był najlepszy moment zdecydowanie, jak pastor zaczął mówić, że największe problemy wśród małżeństw to raz pieniądze, dwa powinność małżeńska Michaela oczywiście buraka już pali No też nie wiem po co zmieniała temat na tą Katherin, chociaż z drugiej strony to było typowo babskie zagranie "Co, może ci się inna podoba?!"

Ja myślę, że w miasteczku ludzie mogli o tym wiedzieć, bo Hank się sam domyślił po jej zachowaniu (on zna się na babach), a do najbardziej skrytych on nie należy Hah no dobre to było jak Sully nie pamiętał ani o tym co jej powiedział, ani o pocałunku Myślał, że się już całowali przy wyprawie po wodę

Tak, ta końcówka była najlepsza. Bo po tych wszystkich obawach i wątpliwościach, Michaela w końcu dała znać Sully'emu, że mu ufa.

A co do odcinka zła woda- to ja myślę, że Sully wtedy po prostu miał jeszcze taki charakter, trochę zamknięty w sobie. Plus uważał, że pomysł Michaeli jest bardzo ryzykowny i nie do końca się z nią zgadzał. No i może jeszcze też charakterek Michaeli go tak nastawiał
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paulina27
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 20 Wrz 2015
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wielkopolska wschodnia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:23:24 12-11-17    Temat postu:

Z tym pierwszym wspomnieniem o Kathryn to odebralam to tak, że wcześniej była mowa o pocałunkach i unkach Michaeli a póżniej Mike mówi o innej jak by miała na myśli: jestem jak jestem, skoromna w okazywaniu czułości, albo Ci to odpowiada albo nie. Odnośnie Kathryn w ksiazce była mowa o tym, że ona dała Sullemu to czego nie dostał od Michaeli: czas i pocałunki.
Ostatecznie to dobrze, że wyjaśnili sobie te wszytkie sprawy, to było ważne

Oficjalnie o tym, ze Michaela była dziewicą wiedzieli
- Dorothy - odc najlepszy przyjaciel (ta scena mnie rozbroiła)
- Hank - zaryzukuje stwierdzenie, ze skojarzył w odc "urodziny" on i bez tego wiedział bo bardzo zdziwiony nie był

Co do odc "zła woda" to dodam jeszcze, że Sully był wściekły na siebie, że podoba mu sie Michaela (czuł sie jak gbyby zdradzał pamięć o swojej zonie) i to na niej sie za to wyżywał. Ujęcie jak obserwował kiedy robiła wieczorna toalete wytłumacze jako męską nature.
Tak wg to ten odcinek jest świetny, ile to można przekazac za pomoca gestów. Jak wpadnie jakiś słabszy bieżący to musimy go omówic. Ta osttania scena (co mam w animacji) to tak jakby doszli do porozumienia z reszta tak podsumował to pastor. Sully był zbyt dumny aby przyznać sie do błędu, jednoczesnie nie chciał przebywac tak blisko Mike. W końcu się przełamał, a ten uścisk dłoni taki symboliczny znak pojednania

Jak tam po slubie , weselu i nocy poslubnej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Forum Zagraniczne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 7 z 17

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin