Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ZAKŁAD O MIŁOŚĆ
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:05:03 12-04-18    Temat postu: ZAKŁAD O MIŁOŚĆ

Zapraszam na telenowelę mojego autorstwa
Zakład o Miłość
Będzie to telenowela rosa z elementami komediowymi

Tytuł : Zakład o Miłość

Gatunek : telenowela rosa z elementami komediowymi

Lokalizacja : Lista odcinków : niewiadoma

W rolach głównych : Angelique Boyer i Aaron Diaz

W pozostałych rolach: Ana Brenda Contreras, , David Zepeda, William Levy, Livia Brito i inni

OPIS :

Miami miasto które nigdy nie śpi. Miasto w którym mieszkają bogate dzieciaki z najlepszych domów. Gdzie zepsucie, zawiść i intrygi są na dziennym porządku a skandal goni skandal. To właśnie tutaj żyją piękna Amanda oraz jej boski kuzyn Camilo Cano. Oboje równie piękni co zepsuci. Mieszka tutaj również urocza i skromna Maria Cristina, o której cnotę ta przebiegła dwójka, stoczy grę w której nie ma żadnych zasad byle dojść do wyznaczonego celu. Czy im się uda, przekonacie się sami czytając tą telenowelę.

GŁÓWNA OBSADA

Angelique Boyer jako Amanda Cano
Aaron Diaz jako Camilo Cano
Livia Brito jako Maria Cristina
Dawid Zepeda jako Alfredo Cano ojciec Camilo
William Levy jako Alejandro chłopak Amandy
Gaby Spanic jako Natalia matka Mari Cristiny
Eiza Gonzalez jako Belinda dziewczyna Camilo
Maite Perroni jako Miranda przyjaciółka Mari Cristiny



..


Ostatnio zmieniony przez kaka21 dnia 20:14:17 15-07-18, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13315
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:29:29 14-04-18    Temat postu:

Brzmi bardzo ciekawie! Czekam z zapartym tchem na pilota
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:46:40 14-04-18    Temat postu:

Dziękuję Marzenko za odwiedzinki, dużo dla mnie znaczą i mam nadzieję że podoba Ci się moja trochę szalona a trochę tragiczna historia. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam

ZAPOWEIDŹ


MIAMI LOTNISKO



Maria Cristina Garcia ze swoją mamą Natalią, właśnie lądują na lotnisku w Miami, by zacząć tutaj nowe życie, z dala od problemów i zła które je spotkało w Meksyku. Czy jednak życie tutaj będzie dla kobiet lepsze? A może spotka je, jeszcze więcej rozczarowań i problemów?

REZYDENCJA RODZINY GARCIA



Dojrzała ale jeszcze piękna Fabiola Garcia wariuje z wściekłości. Jej mąż Emiliano właśnie poinformował kobietę, o przylocie jej siostry oraz siostrzenicy, które mają się u nich zatrzymać. Czy kobiety przełamią wzajemną niechęć a dawne urazy odejdą w zapomnienie?

I ZNOWU LOTNISKO MIAMI



Młoda śliczna szatynka z komórką w dłoni, w towarzystwie swoich przyjaciółek, wsiadła właśnie do czarnej limuzyny. Rozpuszczona bogata Belinda Valverde, powróciła właśnie stęskniona z egzotycznych wakacji do Miami i swojego chłopaka. Ciekawe czy on za nią tęsknił i co więcej czy dochował jej wierności?

REZYDENCJA RODZINY CANO




Przed lustrem w samym ręczniku owiniętym w okól bioder, stoi przystojny brunet. Podziwia swoje umięśnione ciało, nad wyglądem którego ciężko pracuje każdego dnia. Widząc w tafli zbliżającą się do niego kuzynkę, odwraca się do niej przodem i przyciąga dziewczynę do siebie. Amanda oplata szyję chłopaka swoimi dłońmi i wpija się zachłannie w jego usta. Po czym odsuwa się i w skupieniu z chytrym uśmieszkiem przygląda chłopakowi. Ciekawe co tym razem knuje piękna i przebiegła panna Cano?


.


Ostatnio zmieniony przez kaka21 dnia 20:48:29 16-04-18, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13315
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:52:50 17-04-18    Temat postu:

Kochana Wszystko Bardzo Fajnie!!! tylko jakoś nie mogę się przestawić na grzeszną i złą Angie. Pewnie dlatego że w moich oczach to zawsze będzie Aniołek
Z obsady w sumie tylko ją lubię, ale to nie ważne. Czekam niecierpliwie na 1 część.
A dodasz jakąś muzykę czy skupiasz się tylko na pisaniu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:32:48 17-04-18    Temat postu:

Cieszę się niezmiernie kochana że mnie odwiedziłaś, myślę że możesz podstawić kogo podpowie Ci wyobraźnia a jeśli jest ktoś kogo bardzo byś chciała w obsadzie to wypatruję sugestii? ..Co do Angie znamy ją i z ról grzecznych i również tych bardziej zbuntowanych jak w Teresa czy Tres veces Ana .. nie mam w planach zrobić jej aż takiej złej jak Ana Leticia nie martw się co do muzyki totalnie się na niej nie znam więc nie wiem czy zdecyduje się na oprawę tego typu .. Pierwszy odcinek postaram się dodać wieczorem .. Pozdrawiam i zapraszam serdecznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13315
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:57:56 17-04-18    Temat postu:

Jako Ana Leticia była genialna. To moja ulubiona villana, taka z krwi i kości! Teresa się do niej nie umywa.
Zaglądam zatem wieczorem na pilota.
Powodzenia!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:24:36 20-04-18    Temat postu:

Nie miałam kiedy wcześniej wstawić, dopiero dzisiaj zebrałam odrobinę czasu by dokończyć rozdział i wam go wstawić.

Rozdział 1


SŁONECZNY PORANEK REZYDENCJA RODZINY GARCIA


Zgrabna szatynka w średnim wieku, przechadza się nerwowym korkiem po salonie. Na wygodnym fotelu, nieopodal okna siedzi przystojny niebieskooki blondyn(Sebastian Rulli) w kaszmirowym czarnym swetrze i popielatych eleganckich spodniach. Emiliano z zaciętą miną przygląda się żonie, która ze złością prycha.
F – Nie rozumiem dlaczego ją tutaj zapraszałeś – mówi zirytowana Fabiola.
E – Bo to nasza rodzina – odpowiada spokojnie mężczyzna, co jeszcze bardziej irytuje kobietę – kto im pomoże jak nie my?
F - Nie wiem i nie interesuje mnie to, ale masz to odkręcić – mówi gwałtownie się odwracając w stronę męża i wygrażając mu palcem.
E – Nie rozumiem doprawdy nie rozumiem dlaczego nie chcesz pomóc własnej siostrze? – pyta mężczyzna, przyglądając się z niedowierzaniem Fabioli.
F – Przestała nią być kiedy wyjechała nie przejmując się chorobą naszej matki.
E – Wyjechała bo zmusił ją do tego wasz ojciec.
F – Nie doszło by do tego, gdyby nie związała się z tym pożal się Boże muzykiem – podnosi głos Fabiola.
E – Nie kochanie – zaprzecza Emiliano – nie doszło by do tego, gdyby wasz ojciec potrafił się pogodzić z decyzją swojej córki.

Kłótnie państwa Garcia przerywa wejście do pokoju ich syna. Aleks przygląda się zniesmaczony swoim rodzicom, kręcąc z politowaniem głową, nad kolejną ich kłótnią.
A – Nie wiem o co tym razem się kłócicie i szczerze już mnie to nie interesuje ale jakieś kobiety stoją przed naszym domem.
F – No pięknie – wściekłość kobiety nie ma granic – to na pewno one.
A – Jakie one – dopytuje ciekawie młodszy blondyn – o kim mówi mama tato?
E – O Twojej cioci i kuzynce.
A – Nie wiedziałem że mama ma siostrę – ogromnie dziwi się chłopak. Odkąd pamięta zawsze myślał, że nie mają żadnych krewnych ze strony matki.
F – Myślałam że Natalia nie żyje – mówi wzruszając ramionami Fabiola. Woli okłamać syna, niż przyznać się do siostry, która w jej oczach już na zawsze pozostanie zakałą rodziny.

POSIADŁOŚĆ RODZINY CANO

Młody przystojny brunet stoi przed lustrem. W skupieniu dopina guziki, swojej czarnej eleganckiej koszuli. Kontem oka obserwuje zbliżającą się w jego stronę kuzynkę. Dziewczyna zarzuca dłonie od tyłu na jego ramiona i obserwuje ich wspólne odbicie w tafli zwierciadła. Perfidny uśmiech nie schodzi z jej malowanych czerwoną pomadką ust, kiedy chłopak odwraca się gwałtownie w jej stronę.
C – Przyszłaś pożegnać ze mną ostatnie chwile wakacji? – pyta przesuwając opuszkami palców po gładkich ramionach dziewczyny.
A – Oczywiście.
C – Oraz mojej wolności, dzisiaj wraca Belinda – przypomina chłopak podsadzając dziewczynę na blat stolika.
A – I to przeszkodzi nam w naszych zabawach? – pyta dziewczyna podpierając się dłońmi o stolik.
C – Oczywiście że nie – mówi brunet stając między dziewczyny nogami. Pochylając się nad Amandą, wodzi nosem po jej kości policzkowej zaciągając się przy tym zapachem jej drogich perfum. – przyda się nam odrobina adrenaliny.
A – Masz rację bo powoli zaczynam się nudzić – stwierdza dziewczyna obserwując poczynania chłopaka, który powoli rozpina guziki jej bluzki.
C – Co proponujesz?
A – Już dawno o nic się nie zakładaliśmy.
C – Więc o co tym razem chcesz się ze mną założyć – pyta chłopak przyglądając się z aprobatą seksownej bieliźnie dziewczyny.
A – O to że nie zerwiesz ze swoją kicią.
C – Kochanie chyba mnie nie znasz – śmieje się Camilo sięgając po swój telefon – mam z nią zerwać teraz w SMSie?
A – Nie skarbie to by było zbyt proste – Amanda kiwa palcem przed nosem Camila, szczerząc się przy tym perfidnie.
C – Mam to zrobić w szkole przy wszystkich? – pyta chłopak na co Amanda perfidnie się uśmiecha – mam dać kosza córce dyra na oczach całej szkoły, przecież on mi tego nie daruje.
A – Wiedziałam że temu nie podołasz – drwi Amanda zeskakując odganiając bruneta od siebie. Zeskakuje ze stolika i w pośpiechu zapinając guziki idzie w stronę drzwi.
C – Zaczekaj nie powiedziałem że się nie zgadzam – mówi Camilo łapiąc kuzynkę za rękę i nie pozwalając jej wyjść – wszystko zależy co z tego będę miał?
A – Co tylko zechcesz – odpowiada wpijając się zachłannie w chłopaka usta.
C – Amanda czemu ty jesteś taka niegrzeczna co? – pyta chłopak pomiędzy pocałunkami.
A – Doskonale wiemy że właśnie to cię we mnie najbardziej kręci – mówi dziewczyna pozwalając się kuzynowi prowadzić w stronę jego łóżka.

LOTNISKO MIAMI


Młoda śliczna blondynka w różowej sukience i niebotycznie wysokich szpilkach w tym samym kolorze, kieruje się w stronę czarnej limuzyny. Dziewczynie towarzyszą jej dwie wierne przyjaciółki, które podążają dwa kroki za błękitnooką niosąc jej bagaż podręczny. Z małej torebeczki wyjmuje telefon i wystukuje numer swojego chłopaka.
B - Camillo wróciłam właśnie kochanie – oznajmia – stęskniłam się za tobą skarbie a ty tęskniłeś za mną choć troszkę?
C - I to jeszcze jak – słyszy w odpowiedzi słowa na które się uśmiecha
B – Spotkamy się ?
C - Wieczorem aniołku teraz jestem bardzo zajęty – słyszy w odpowiedzi słowa młodego Cano, na co tylko teatralnie przewraca oczami.
B - A co robisz? – dopytuje chłopaka. – Pewnie znowu pomagasz w czymś tej niezdarnej Amandzie.
C - Kochanie doglądam organizacji naszej wieczornej imprezy – tłumaczy chłopak – nie ufam ludziom ojca na tyle, by dać im wolną rękę.
B - Słusznie – zgadza się pedantyczna blondynka – może wpaść ci pomóc?
C - Nie trzeba – szybko spławia dziewczynę Camilo – lepiej odpocznij i zrób się na bóstwo na wieczór dla mnie.
B - Jasne misiu – odpowiada i rozłącza połączenie.
O - Twój chłopak jak zwykle zajęty?
B – Przygotowuje Pożegnanie Wakacji Ofelio – mówi panna Moreno wkładając telefon do torebki. – zupełnie zapomniałam że to już dzisiaj
O – Albo znowu zdradza cię z jakąś panienką – stwierdza beznamiętnie Ofelia – zupełnie nie rozumiem dlaczego nadal z nim jesteś?
B – Bo jest najlepszą partią w mieście – mówi Belinda – jesteśmy sobie przeznaczenie od urodzenia.
O – Więc dlaczego pozwalasz mu na jego skoki w boki – pyta przyjaciółka.
B – Taką mamy umowę złotko, do ślubu może szaleć ile chce – wyznaje blondynka – potem będzie wierny tylko mnie.
O – Przekonamy się – mówi bez przekonania Ofelia, kręcąc z niedowierzaniem głową. Tok myślenia Belindy, monetami przeraża dziewczynę. Obie są z tak zwanych dobrych domów, ale ich poglądy nierzadko różnią się radykalnie.

POSIADŁOŚĆ RODZINY GARCIA

Fabiola z obrażoną miną siedzi na sofie. Za kobietą z dłońmi na jej ramionach stoi Aleks. Delikatnie masuje ramiona matki, w celu uspokojenia zdenerwowanej kobiety. Emiliano stoi przy oknie, obserwując przebieg zdarzeń. Do pomieszczenia wchodzą szczupła wysoka kobieta w towarzystwie młodziutkiej brunetki. Panie taszczą z sobą ciężkie walizki na widok czego Emiliano wstaje i woła służbę.
- E – Trinidad zanieś walizki proszę walizki pań do pokoju gościnnego – prosi mężczyzna, kiedy salonu wchodzi jedna z pokojówek. Skrępowana tym Maria Cristina chce pomóc kobiecie, jednak matka przytrzymując jej dłoń, nakazuje zostać. Natalia niepewnie spogląda, na siostrę której nie widziała od lat. Fabiola również obrzuca spojrzeniem Natalię, której tak bardzo nie znosi.
N – Przepraszam za wtargnięcie w wasze poukładane życie ale nie miałyśmy co z sobą zrobić – mówi niepewnie Natalia, czekając na reakcję siostry. Nie musi czekać długo, kiedy Fabiola wstaje nerwowo i staje naprzeciw starszej siostry.
F – I teraz po tylu latach przypominasz sobie o istnieniu własnej rodziny – kipi nerwowo szatynka, obchodząc dookoła kobietę i podchodząc do siostrzenicy – Maria Cristina miło cię widzieć kochanie.
MC – Ja też się cieszę ciociu że w końcu mogłam cię poznać – mówi dziewczyna podchodząc do ciotki, która przytula ją i całuje w oba policzki.
F – Pozwól że przedstawię ci twojego kuzyna Alejandro – mówi kiedy Aleks do nich podchodzi/
A- Witaj kuzynko mam nadzieję że się zaprzyjaźnimy – mówi Alejo całując kuzynkę w dłoń – jeśli pozwolisz pomogę ci się tutaj zaaklimatyzować.
MC – Z przyjemnością – odpowiada dziewczyna uśmiechając się z wdzięcznością do chłopaka. – Nie znam miasta i przyda mi się przewodnik. Spogląda na matkę która właśnie tłumaczy ciotce dlaczego się tutaj nagle po tylu latach znalazły. Widzi że między kobietami jest jakiś mór, zbudowany z niepowyjaśnianych starych nieporozumień. Nie chcąc się jednak mieszać w nie swoje sprawy zachowuje taktowne milczenie.
N – To chwilowa sytuacja – mówi kobieta – mam nadzieję szybko znaleźć dla siebie pracę a wtedy znajdę dla nas mieszkanie.
F – Pracę? – dopytuje złośliwie – a gdzie ty chcesz pracować, chyba jedynie w jakimś podrzędnym barze. Z tego co wiem potrafisz tylko śpiewać?
N – Z wykształcenia w prawdzie jestem muzykiem ale mogę robić wszystko – mówi z zapałem kobieta.
F – Popytam moich przyjaciółek czy któraś nie potrzebuje nowej służącej.
E – Myślę że na razie to nie będzie konieczne – wtrąca się zażenowany zachowaniem żony blondyn – zostaniesz u nas tyle ile będzie trzeba. Zarówno ty jak i twoja córka.





Ostatnio zmieniony przez kaka21 dnia 14:28:14 26-04-18, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13315
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:18:35 21-04-18    Temat postu:

To początek więc jeszcze wszystkich nie ogarniam. Oczywiście najbardziej moją uwagę zwrócił fragment z Amandą tj Angelique. Ciężko mi się czyta wyobrażając sobie ją w tej roli, ale jednocześnie to była najciekawsza część jak na razie. Czekam na kontynuację
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:52:57 25-04-18    Temat postu:

Marzenko
Dziękuję za odwiedziny kochana, masz racje to bardzo motywuje kiedy ktoś czyta i komentuje. Aż chce się bardziej pisać. W miarę czytania wdrożysz się

Rozdział 2

REZYDENCJA RODZINY GARCIA
POKÓJ GOŚCINNY

Nie oczekiwała że zostanie przyjęta po tylu latach z otwartymi ramionami, ale nie spodziewała się także tego, że siostra na jej widok okaże tyle wrogości i potraktuje jak zupełnie obcą sobie osobę. Natalia ciężko wzdycha, wie że niema co unosić się honorem. Do czasu znalezienia pracy, która pozwoli jej na wynajęcie skromnego mieszkanka i utrzymanie siebie oraz Mari Cristiny, muszą zostać w tym domu.
N – Pozostaje tylko pogodzić się z ciągłymi docinkami ze strony Fabioli. – myśli kobieta wypakowując swoje rzeczy z walizki i układając w solidnie zrobionej, jasnej szafie. Sypialnia gościnna która została jej przydzielona, to pokój który należał do kobiety w dzieciństwie. Zmieniono tutaj jednak wszystko. Z wesołego lokum nastolatki pomieszczenie przemieniło się w elegancką sypialnię dla gości.
N - Dzieciństwo spędzone w tym domu nie było smutne, wbrew temu co stało się później – myśli kobieta układając ubrania.
Z rozmyślań wyrywa ją pukanie do drzwi. Natalia szybkim krokiem podchodzi do nich. Na progu zastaje służąca, która w jednej dłoni trzyma kremowe ręczniki kąpielowe a w drugiej torby pełne ubrań.
T – Pani Fabiola kazała to pani przekazać – mówi dziewczyna nieśmiało, wręczając torby a sama kieruje się w stronę łazienki, znajdującej się w głębi sypialni.
N – Co to takiego? – pyta mocno zdziwiona Natalia.
T – Ubrania które nie są już potrzebne mojej pani – wyjaśnia służąca. Naty zagląda do toreb i wyjmuje odzież. Niektóre ciuchy są całkowicie nowe, świadczą o tym nieoderwane metki. Wszystko markowe i z najwyższej półki. Jednak żadna z tych fatałaszek nie jest w stylu szatynki.
N – Nie potrzebuję tego – mówi zatrzymując Trinidad – ale jeśli chcesz możesz to zabrać dla siebie.
T – Naprawdę mogę? – służąca nie kryje swojej radości. Sama nigdy nie pozwoliłaby sobie na kupno tak drogich rzeczy. – naprawdę ich pani nie chce?
N – Nie pasują na mnie, wiesz mam inny styl niż moja siostra – wyznaje.
T – Nie wiem jak dziękować – mówi skrępowana dziewczyna zabierając torby i kłaniając się nisko Natalii. – podzielę się z koleżankami, ucieszą się.
N – Zrób tak – mówi kobieta uśmiechając się ciepło do brunetki, która w pośpiechu wychodzi wraca do swoich zajęć.
GABINET FABIOLI
Kobieta krąży po swoim azylu, nerwowo paląc papierosa. Gabinet urządzony jest w wygodny sposób. Bordowe ściany świetnie współgrają z kremową kanapą i fotelem w tym samym kolorze, zamiast biurka znajduje się tutaj mały okrągły stolik nieopodal kanapy a pod oknem barek wypełniony kolorowymi alkoholami. Kobieta w pośpiechu wybiera numer swojego kochanka. Chwilę czeka nim w słuchawce słyszy zachrypnięty ton głosu chłopaka.
S – Co się stało laleczko, że wyrywasz mnie ze snu o tak wczesnej porze? – słyszy rozespany głos w słuchawce.
F – Jesteś mi potrzebny skarbie i to bardzo – mówi kobieta spoglądając na swój złoty zegarek wysadzany małymi brylancikami. – spotkajmy się w naszym gniazdku za godzinę.
S – Jasne – odpowiada chłopak i rozłącza się, by zapewne móc jeszcze trochę pospać.
Fabiola spogląda na telefon i w zamyśleniu przykłada go do ust. Już ona wymyśli coś, co sprawi że Natalia wyniesie się z jej życia, tak szybko jak się w nim pojawiła.

REZYDENCJA RODZINY CANO
Amanda siedzi przed lustrem. W skupieniu maluje usta czerwoną pomadką. Do pokoju wchodzi Camillo i staje spierając się o framugę drzwi. Przez moment obserwuje dziewczynę, by po chwili podejść do niej od tyłu i złożyć pocałunek na gładkiej skórze szyi dziewczyny.
C – Byłaś cudowna skarbie – mówi chłopak kładąc dłonie na jej ramionach – Prawie tak dobra jak Belinda.
A – Prawie tak dobra!? Jeżeli to jest żart to wcale nie śmieszny – prycha dziewczyna. Wstając i chwytając się pod boki.
C – Wiesz dobrze że żartuje – śmieje się głośno chłopak i porusza znacząco brwiami – moja ty niezdaro.
A – Mam cię zamordować i podłożyć twoje ciało tej idiotce do łóżka? – dziewczyna podchodzi do swojego łóżka i rzuca w Camilo poduszką.
C – Mnie? – pyta chłopak chwytając się teatralnie za serce – a kto by ci wtedy dogadzał tak jak ja, bo chyba nie Alejo?
A – To fakt nikt nie jest tak dobry jak ty, więc chyba daruję ci tym razem – przyznaje dziewczyna idąc w stronę kochanka – ale tego że nazwała mnie niezdarą i tak nie daruję tej idiotce.
C – Powinna już się bać – mówi Camilo i robi przerażoną minę, po czym wybucha głośnym śmiechem
A – Wracając do mojego chłopaka – mówi dziewczyna stając obok niego w swych niebotycznie wysokich czerwonych szpilkach – podrzucisz mnie do niego?
C – Pytanie co ja z tego będę miał? – pyta konspiracyjnie chłopak, zakładając pukiel włosów za ucho dziewczyny
A – Poznasz jego kuzynkę – odpowiada przebiegle Amanda wychodząc z swojego pokoju. Brunet wychodzi za nią i zbiegają po drewnianych schodach, wprost do przestronnego słonecznego salonu, urządzonego w błękicie i bieli – pisał mi że do nich przyjechała razem ze swoją matką.
C – Ciekawe jaka jest? – zastanawia się głośno chłopak zakładając buty w hallu.
A – Ale która kuzynka czy jej matka? – pyta zielonooka przykładając palec do ust i przyglądając się ubierającemu się kuzynowi.
C – Obie – odpowiada chłopak narzucając swoją skurzaną kurtkę i zabierając ze stolika kluczyki od samochodu.
A – Też fakt zapomniałam że wiek nie ma dla ciebie znaczenia – zauważa Amanda przewracając oczami i ruszając za chłopakiem.
C – A dla ciebie może ma? – odcina się chłopak kiedy wsiadają do granatowego BMW i z piskiem opon odjeżdżają spod rezydencji.

REZYDENCJA RODZINY MORENO

Czarna limuzyna zajeżdża na podjazd domu rodziny Moreno. Z pojazdu wysiada Belinda i zdejmując okulary słoneczne z zgrabnego noska, kieruje się do domu. Przy stole w jadalni siedzi jej rodzice. Elegancka i wyniosła mama Marcela oraz jak zawsze poważny ojciec David. Państwo Moreno jak każdego rana jedzą razem śniadanie.
B – Wróciłam – woła wchodząc do domu blondynka.
M – I jak zwykle robisz wokół siebie mnóstwo hałasu – mówi Marcela, upijając łyczek kawy z białej porcelanowej filiżanki.
D – Mogła byś się chociaż ucieszyć że twoja córka jest w domu – mówi David spoglądając na kobietę, z za czytanej gazety.
M – Ależ ja się cieszę i to bardzo – mówi kobieta spoglądając w stronę drzwi w których właśnie stanęła jej córka. – Witaj kochanie jak było w Dubaju?
B – Cudownie przywiozłam mnóstwo zdjęć, możemy je później razem obejrzeć – mówi blondynka siadając pośrodku stołu, między matką i ojcem. Nakłada sobie na talerz apetycznie wyglądające tosty a do szklanki nalewa gorącego mleka z łyżeczką miodu. – przywiozłam wam prezenty a gdzie Santiago?
D – Zjadł szybko śniadanie i jak zwykle pognał gdzieś byle dalej od domu – mówi David, szczerze uśmiechając się do córki.
B - Jak zawsze cały Santiago nigdy nie uświadczysz go w domu – odpowiada dziewczyna śmiejąc się razem z ojcem z brata. – a jak tam mamo sprawy związane z nową kolekcją?
M – Jak krew z nosa – mówi kobieta dopijając swoją kawę – jeszcze całe mnóstwo roboty jest do zrobienia.
B – Jak chcesz to ci pomogę.
M – Skup swoje siły lepiej na szkole zamiast na modelingu – mówi Marcela przyglądając się córce – teraz twoja kariera jest najważniejsza.
D – Wszystko jest do pogodzenia Marcelo – mówi David kładąc swoją dłoń na dłoni córki.
M – David nasza córka nie będzie modelką – mówi kategorycznie kobieta wstając od stołu – a już na pewno nie w Fashion Moreno
B – Jasne – prycha dziewczyna nie zdradzając jak wiele matka sprawia jej przykrości odrzucając ją.

REZYDENCJA RODZINY GARCIA

Wychodząc z domu Fabiola wpada na Amande i Camilo, którzy właśnie dotarli do jej domu. Kobieta podchodzi do nastolatków. Wita się wylewnie z dziewczyną swojego syna i jego przyjacielem.
A – Słyszałam że macie gości – zagaja Amanda teściową.
F – Niechcianych gości – zwierza się Fabiola.
A – Nie cieszysz się na przyjazd siostry i siostrzenicy? – dziwi się Amanda węsząc w tym jakąś sensację.
F – Nikt jej tutaj nie zapraszał dla mnie umarła – mówi pani Garcia Grando – jak się miewasz Camilo?
C – Doskonale widząc tak piękną kobietę jak pani
F – Wystarczy Fabiola – mówi szatynka podając dłoń chłopakowi a ten bez chwili zastanowienia składa na niej pocałunek
C – Dobrze Fabiolo – zgadza się brunet – wyglądasz kwitnąco.
F – Czaruś – śmieje się kobieta odchodząc w stronę swojego samochodu, po czym w pośpiechu odjeżdża sprzed posiadłości.
A – Fabiola zdaje się nie tryskać radością z powodu odwiedzin rodzinki – zauważa zielonooka, wchodząc po schodach do rezydencji.
C – Przekonajmy się sami.

Usłyszał jak ktoś robi na dole w salonie mnóstwo hałasu i domyślając się że to jego dziewczyna, postanowił do niej zejść.
AC – Kochanie wpadłam poznać twoją kuzynkę – Amanda rzuciła się w ramiona chłopaka, kiedy tylko go zobaczyła. Przyssała się do niego jak pijawka wysysająca życiodajną energię.
AG – Przedstawię ci ją jak zejdzie na dół
C – Pośpiesz ją bo już nie możemy się doczekać – ponagla Camilo poruszając wymownie brwiami – chętnie się z nią zapoznam bliżej.
AG – Tylko nic nie kombinuj – mówi zaciskając szczękę Alejo. Z całą śmiałością mógłby powiedzieć, że znają się z młodym Cano jak łyse konie i wie do czego chłopak jest zdolny. Zmienia dziewczyny jak rękawiczki uwodzi je a kiedy te się zakochują i oddają się brunetowi ten szybko się nudzi i znajduje sobie następną zabawkę. Nie chce by coś takiego spotkało jego kuzynkę i ma nadzieje że Camilo zachowa się przyzwoicie chociażby ze względu na ich przyjaźń.
C – Spokojnie chcę ją tylko poznać bracie – szczerzy się Camilo spoglądając wymownie na Amandę.
AC – Więc nie każ nam już dłużej czekać i zawołaj ją – mówi Amanda.
AG – Chwileczkę – mówi Alejo wbiegając po schodach. Puka do drzwi pokoju Mari Cristiny i zachęca ją by z nim zeszła na dół.
AG – Chodź przedstawię ci moją dziewczynę i jej kuzyna.
MC – Nie mogę ich poznać innym razem? – pomysł zapoznawania się z kimkolwiek w tej chwili nie przekonuje dziewczyny, która jest zmęczona po podróży i wrażeniach całego dnia – przeproś ich ode mnie i powiedz że zapoznamy się następnym razem.
AG – Oni nie mogą się doczekać już ciebie – przekonuje Alejo – a Amanda nie da mi żyć jeśli cię nie przyprowadzę, więc proszę zgódź się.
MC – No dobrze ale się tylko przywitam i wracam na górę – mówi Maria Cristina i schodzi z kuzynem po schodach. Wchodząc do salonu od razu wpada jej w oko przystojny brunet o czekoladowych oczach, oraz wytapetowana lalunia.
C – Przedstaw nam swoją kuzyneczkę – mówi chłopak wstając i nie spuszczając oka z dziewczyny.
MC – Jestem Maria Cristina miło mi was poznać. – mówi dziewczyna stając przed tą dwójką i uśmiechając się szeroko.
AC – Miło mi jestem Amanda – mówi szatynka podchodząc do brunetki i całując ją w oba policzki – mam nadzieję że zostaniemy przyjaciółkami.
MC – Czas pokaże – wzrusza ramionami Maria „Cristina przenosząc spojrzenie na Camilo.
C – Camilo Cano we własnej osobie miło mi poznać tak śliczną i uroczą osóbkę jak ty – mówi składając pocałunek na jej dłoni, cały czas przy tym utrzymując z dziewczyną kontakt wzrokowy. – przyjechaliśmy aby zaprosić cię osobiście na naszą imprezę.
MC – Imprezę? – pyta zdziwiona brunetka przyglądając się z zakłopotaniem chłopakowi.
AC – Skarbie jak mogłeś nie powiedzieć swojej kuzynce o mojej imprezie – mówi Amanda siadając Alejo na kolanach i zaplatając jedną dłoń wokół jego szyi.
AG – Nie sądziłem że zechce pójść – wzrusza ramionami chłopak – na pewno jest zmęczona po podróży i zechce się wcześniej położyć tego wieczoru.
AC – Nie przyjmuje odmowy będzie naszym gościem honorowym – mówi Amanda szczerząc się do Mari Cristiny
C – Właśnie osobiście po ciebie przyjadę słoneczko – dodaje Camilo w którego głowie już rodzi się perfidny plan.
MC – Ja w zasadzie naprawdę mam za sobą długą podróż i najchętniej wcześnie położyła bym się spać – mówi Maria Cristina chcąc się jakoś wykręcić. Imprezowanie nigdy nie było jej mocną stroną. Z natury domatorka, zawsze wolała spędzać wieczory na wygodnej kanapie pod miękkim przytulnym kocem z kubkiem gorącej czekolady i dobrą książką.
AC – Pomyśl że ta impreza pomoże się ci tutaj zadomowić – zachęca dziewczyna bogato gestykulując dłońmi – poznasz tutejszych ludzi i w ogóle.
C – My z Amandą się już zbieramy aby dopiąć wszystko na ostatni guzik – mówi chłopak podnosząc się z kanapy – a ty kładź się słońce i odpocznij bo jestem po ciebie punkt dwudziesta pierwsza.
MC – Ale .. – chce coś powiedzieć dziewczyna ale Camilo tylko przykłada palec do swoich ust
C – Cii do zobaczenia wieczorem – żegna się chłopak opuszczając razem z kuzynką posiadłość rodziny Garcia.
A – Jak ci się podoba kuzyneczka mojego ukochanego – pyta Amanda kiedy siedzą już w granatowym cacku Camilo.
C – Bardzo i zapewniam cię że ona będzie moja – mówi jak zwykle pewny swego Cano.
A – Naszła cię ochota na dziewicę? – pyta śmiejąc się głośno Amanda
C – Skąd wiesz że nią jest?
A – Dodałam ją do znajomych na fb – mówi szatynka wzruszając ramionami – jest w grupie ślubujących czystość do ślubu.
C – Kiedy się nią zajmę przestanie być taka cnotliwa – mówi chłopak zacierając ochoczo ręce.

APARTAMENT FABIOLI CENTRUM MIAMI

Szatynka czeka na swojego kochanka zerkając z za firanki. Santiago powinien już tutaj być. Ten młokos jednak jak zwykle się spóźnia. Nigdy mu się nigdzie nie śpieszy i gdyby nie sprawiał że czuje się przy niej z piętnaście lat młodziej to już dawno by go pogoniła. Zbyt wiele kosztuje ją ten romans. Oboje należą do znanych szanowanych rodzin. W dodatku młody Moreno jest synem jej serdecznej przyjaciółki i gdyby nie był tak pociągający już dawno by go pogoniła.
F - Nareszcie – mówi widząc pomarańczowe porsche parkujące po drugiej stronie ulicy. – Ileż można na niego czekać, nie mam całego dnia.
Kobieta jeszcze chwile musi poczekać nim słyszy dźwięk dzwonka. Szybkim krokiem idzie otworzyć i zastaje szeroko uśmiechającego się do niej chłopka.
S – Witaj kotku – mówi wchodząc do mieszkania – wybacz ale zapomniałem swoich kluczy
F – Kiedyś zapomnisz głowy – mówi kobieta przyglądając się kochankowi który podchodzi do niej i całuje w usta
S – Wiesz że cię uwielbiam księżniczko – mówi odgarniając jej włosy z szyi i składając na niej subtelne krótkie pocałunki.
F – Wiem – mówi kobieta odsuwając się na bezpieczną odległość – jednak teraz chciała bym z tobą porozmawiać o czymś ważnym więc skup się i słuchaj Moreno.
S – Mów o co chodzi – mówi sadowiąc sobie kobietę na kolanach
F – Przyjechała do mnie moja siostra ze swoją córką
S – To chyba powinnaś się z tego cieszyć – mówi chłopak przesuwając swoją dłoń po kolanie kobiety. – chociaż nie wiedziałem że masz siostrę też jest taka piękna jak ty?
F – Czy ty potrafisz być poważny – pyta Fabiola przewracając ze złością oczami – mam siostrę ale szczerze jej nie znoszę i muszę jak najszybciej pozbyć ze swojego poukładanego życia.
S – Co ja mam z tym wspólnego? – dziwi się chłopak nie bardzo rozumiejąc jak można nie znosić własnej siostry.
F – Rozkochasz w sobie jej córkę a potem rzucisz – przedstawia swój pomysł szatynka – to sprawi że będzie cierpiała a wtedy Natalia zabierze i wyniosą się w diabły a ja odzyskam swoje życie.
S – Spoko mogę to zrobić – mówi chłopak zastanawiając się nad czymś głęboko – nie rozumiem tylko dlaczego tak ich nie znosisz że jesteś gotowa na coś takiego?
F – Nie interesuj się tym mój drogi tylko rób co do ciebie należy – odpowiada kobieta wplatając dłonie w jego włosy i całując namiętnie w usta.


Zapraszam do czytania i komentowania
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:52:57 25-04-18    Temat postu:

Marzenko
Dziękuję za odwiedziny kochana, masz racje to bardzo motywuje kiedy ktoś czyta i komentuje. Aż chce się bardziej pisać. W miarę czytania wdrożysz się

Rozdział 2

REZYDENCJA RODZINY GARCIA
POKÓJ GOŚCINNY



Nie oczekiwała że zostanie przyjęta po tylu latach z otwartymi ramionami, ale nie spodziewała się także tego, że siostra na jej widok okaże tyle wrogości i potraktuje jak zupełnie obcą sobie osobę. Natalia ciężko wzdycha, wie że niema co unosić się honorem. Do czasu znalezienia pracy, która pozwoli jej na wynajęcie skromnego mieszkanka i utrzymanie siebie oraz Mari Cristiny, muszą zostać w tym domu.
N – Pozostaje tylko pogodzić się z ciągłymi docinkami ze strony Fabioli. – myśli kobieta wypakowując swoje rzeczy z walizki i układając w solidnie zrobionej, jasnej szafie. Sypialnia gościnna która została jej przydzielona, to pokój który należał do kobiety w dzieciństwie. Zmieniono tutaj jednak wszystko. Z wesołego lokum nastolatki pomieszczenie przemieniło się w elegancką sypialnię dla gości.
N - Dzieciństwo spędzone w tym domu nie było smutne, wbrew temu co stało się później – myśli kobieta układając ubrania.
Z rozmyślań wyrywa ją pukanie do drzwi. Natalia szybkim krokiem podchodzi do nich. Na progu zastaje służąca, która w jednej dłoni trzyma kremowe ręczniki kąpielowe a w drugiej torby pełne ubrań.
T – Pani Fabiola kazała to pani przekazać – mówi dziewczyna nieśmiało, wręczając torby a sama kieruje się w stronę łazienki, znajdującej się w głębi sypialni.
N – Co to takiego? – pyta mocno zdziwiona Natalia.
T – Ubrania które nie są już potrzebne mojej pani – wyjaśnia służąca. Naty zagląda do toreb i wyjmuje odzież. Niektóre ciuchy są całkowicie nowe, świadczą o tym nieoderwane metki. Wszystko markowe i z najwyższej półki. Jednak żadna z tych fatałaszek nie jest w stylu szatynki.
N – Nie potrzebuję tego – mówi zatrzymując Trinidad – ale jeśli chcesz możesz to zabrać dla siebie.
T – Naprawdę mogę? – służąca nie kryje swojej radości. Sama nigdy nie pozwoliłaby sobie na kupno tak drogich rzeczy. – naprawdę ich pani nie chce?
N – Nie pasują na mnie, wiesz mam inny styl niż moja siostra – wyznaje.
T – Nie wiem jak dziękować – mówi skrępowana dziewczyna zabierając torby i kłaniając się nisko Natalii. – podzielę się z koleżankami, ucieszą się.
N – Zrób tak – mówi kobieta uśmiechając się ciepło do brunetki, która w pośpiechu wychodzi wraca do swoich zajęć.
GABINET FABIOLI

Kobieta krąży po swoim azylu, nerwowo paląc papierosa. Gabinet urządzony jest w wygodny sposób. Bordowe ściany świetnie współgrają z kremową kanapą i fotelem w tym samym kolorze, zamiast biurka znajduje się tutaj mały okrągły stolik nieopodal kanapy a pod oknem barek wypełniony kolorowymi alkoholami. Kobieta w pośpiechu wybiera numer swojego kochanka. Chwilę czeka nim w słuchawce słyszy zachrypnięty ton głosu chłopaka.
S – Co się stało laleczko, że wyrywasz mnie ze snu o tak wczesnej porze? – słyszy rozespany głos w słuchawce.
F – Jesteś mi potrzebny skarbie i to bardzo – mówi kobieta spoglądając na swój złoty zegarek wysadzany małymi brylancikami. – spotkajmy się w naszym gniazdku za godzinę.
S – Jasne – odpowiada chłopak i rozłącza się, by zapewne móc jeszcze trochę pospać.
Fabiola spogląda na telefon i w zamyśleniu przykłada go do ust. Już ona wymyśli coś, co sprawi że Natalia wyniesie się z jej życia, tak szybko jak się w nim pojawiła.

REZYDENCJA RODZINY CANO

Amanda siedzi przed lustrem. W skupieniu maluje usta czerwoną pomadką. Do pokoju wchodzi Camillo i staje spierając się o framugę drzwi. Przez moment obserwuje dziewczynę, by po chwili podejść do niej od tyłu i złożyć pocałunek na gładkiej skórze szyi dziewczyny.
C – Byłaś cudowna skarbie – mówi chłopak kładąc dłonie na jej ramionach – Prawie tak dobra jak Belinda.
A – Prawie tak dobra!? Jeżeli to jest żart to wcale nie śmieszny – prycha dziewczyna. Wstając i chwytając się pod boki.
C – Wiesz dobrze że żartuje – śmieje się głośno chłopak i porusza znacząco brwiami – moja ty niezdaro.
A – Mam cię zamordować i podłożyć twoje ciało tej idiotce do łóżka? – dziewczyna podchodzi do swojego łóżka i rzuca w Camilo poduszką.
C – Mnie? – pyta chłopak chwytając się teatralnie za serce – a kto by ci wtedy dogadzał tak jak ja, bo chyba nie Alejo?
A – To fakt nikt nie jest tak dobry jak ty, więc chyba daruję ci tym razem – przyznaje dziewczyna idąc w stronę kochanka – ale tego że nazwała mnie niezdarą i tak nie daruję tej idiotce.
C – Powinna już się bać – mówi Camilo i robi przerażoną minę, po czym wybucha głośnym śmiechem
A – Wracając do mojego chłopaka – mówi dziewczyna stając obok niego w swych niebotycznie wysokich czerwonych szpilkach – podrzucisz mnie do niego?
C – Pytanie co ja z tego będę miał? – pyta konspiracyjnie chłopak, zakładając pukiel włosów za ucho dziewczyny
A – Poznasz jego kuzynkę – odpowiada przebiegle Amanda wychodząc z swojego pokoju. Brunet wychodzi za nią i zbiegają po drewnianych schodach, wprost do przestronnego słonecznego salonu, urządzonego w błękicie i bieli – pisał mi że do nich przyjechała razem ze swoją matką.
C – Ciekawe jaka jest? – zastanawia się głośno chłopak zakładając buty w hallu.
A – Ale która kuzynka czy jej matka? – pyta zielonooka przykładając palec do ust i przyglądając się ubierającemu się kuzynowi.
C – Obie – odpowiada chłopak narzucając swoją skurzaną kurtkę i zabierając ze stolika kluczyki od samochodu.
A – Też fakt zapomniałam że wiek nie ma dla ciebie znaczenia – zauważa Amanda przewracając oczami i ruszając za chłopakiem.
C – A dla ciebie może ma? – odcina się chłopak kiedy wsiadają do granatowego BMW i z piskiem opon odjeżdżają spod rezydencji.

REZYDENCJA RODZINY MORENO

Czarna limuzyna zajeżdża na podjazd domu rodziny Moreno. Z pojazdu wysiada Belinda i zdejmując okulary słoneczne z zgrabnego noska, kieruje się do domu. Przy stole w jadalni siedzi jej rodzice. Elegancka i wyniosła mama Marcela oraz jak zawsze poważny ojciec David. Państwo Moreno jak każdego rana jedzą razem śniadanie.
B – Wróciłam – woła wchodząc do domu blondynka.
M – I jak zwykle robisz wokół siebie mnóstwo hałasu – mówi Marcela, upijając łyczek kawy z białej porcelanowej filiżanki.
D – Mogła byś się chociaż ucieszyć że twoja córka jest w domu – mówi David spoglądając na kobietę, z za czytanej gazety.
M – Ależ ja się cieszę i to bardzo – mówi kobieta spoglądając w stronę drzwi w których właśnie stanęła jej córka. – Witaj kochanie jak było w Dubaju?
B – Cudownie przywiozłam mnóstwo zdjęć, możemy je później razem obejrzeć – mówi blondynka siadając pośrodku stołu, między matką i ojcem. Nakłada sobie na talerz apetycznie wyglądające tosty a do szklanki nalewa gorącego mleka z łyżeczką miodu. – przywiozłam wam prezenty a gdzie Santiago?
D – Zjadł szybko śniadanie i jak zwykle pognał gdzieś byle dalej od domu – mówi David, szczerze uśmiechając się do córki.
B - Jak zawsze cały Santiago nigdy nie uświadczysz go w domu – odpowiada dziewczyna śmiejąc się razem z ojcem z brata. – a jak tam mamo sprawy związane z nową kolekcją?
M – Jak krew z nosa – mówi kobieta dopijając swoją kawę – jeszcze całe mnóstwo roboty jest do zrobienia.
B – Jak chcesz to ci pomogę.
M – Skup swoje siły lepiej na szkole zamiast na modelingu – mówi Marcela przyglądając się córce – teraz twoja kariera jest najważniejsza.
D – Wszystko jest do pogodzenia Marcelo – mówi David kładąc swoją dłoń na dłoni córki.
M – David nasza córka nie będzie modelką – mówi kategorycznie kobieta wstając od stołu – a już na pewno nie w Fashion Moreno
B – Jasne – prycha dziewczyna nie zdradzając jak wiele matka sprawia jej przykrości odrzucając ją.

REZYDENCJA RODZINY GARCIA

Wychodząc z domu Fabiola wpada na Amande i Camilo, którzy właśnie dotarli do jej domu. Kobieta podchodzi do nastolatków. Wita się wylewnie z dziewczyną swojego syna i jego przyjacielem.
A – Słyszałam że macie gości – zagaja Amanda teściową.
F – Niechcianych gości – zwierza się Fabiola.
A – Nie cieszysz się na przyjazd siostry i siostrzenicy? – dziwi się Amanda węsząc w tym jakąś sensację.
F – Nikt jej tutaj nie zapraszał dla mnie umarła – mówi pani Garcia Grando – jak się miewasz Camilo?
C – Doskonale widząc tak piękną kobietę jak pani
F – Wystarczy Fabiola – mówi szatynka podając dłoń chłopakowi a ten bez chwili zastanowienia składa na niej pocałunek
C – Dobrze Fabiolo – zgadza się brunet – wyglądasz kwitnąco.
F – Czaruś – śmieje się kobieta odchodząc w stronę swojego samochodu, po czym w pośpiechu odjeżdża sprzed posiadłości.
A – Fabiola zdaje się nie tryskać radością z powodu odwiedzin rodzinki – zauważa zielonooka, wchodząc po schodach do rezydencji.
C – Przekonajmy się sami.


Usłyszał jak ktoś robi na dole w salonie mnóstwo hałasu i domyślając się że to jego dziewczyna, postanowił do niej zejść.
AC – Kochanie wpadłam poznać twoją kuzynkę – Amanda rzuciła się w ramiona chłopaka, kiedy tylko go zobaczyła. Przyssała się do niego jak pijawka wysysająca życiodajną energię.
AG – Przedstawię ci ją jak zejdzie na dół
C – Pośpiesz ją bo już nie możemy się doczekać – ponagla Camilo poruszając wymownie brwiami – chętnie się z nią zapoznam bliżej.
AG – Tylko nic nie kombinuj – mówi zaciskając szczękę Alejo. Z całą śmiałością mógłby powiedzieć, że znają się z młodym Cano jak łyse konie i wie do czego chłopak jest zdolny. Zmienia dziewczyny jak rękawiczki uwodzi je a kiedy te się zakochują i oddają się brunetowi ten szybko się nudzi i znajduje sobie następną zabawkę. Nie chce by coś takiego spotkało jego kuzynkę i ma nadzieje że Camilo zachowa się przyzwoicie chociażby ze względu na ich przyjaźń.
C – Spokojnie chcę ją tylko poznać bracie – szczerzy się Camilo spoglądając wymownie na Amandę.
AC – Więc nie każ nam już dłużej czekać i zawołaj ją – mówi Amanda.
AG – Chwileczkę – mówi Alejo wbiegając po schodach. Puka do drzwi pokoju Mari Cristiny i zachęca ją by z nim zeszła na dół.
AG – Chodź przedstawię ci moją dziewczynę i jej kuzyna.
MC – Nie mogę ich poznać innym razem? – pomysł zapoznawania się z kimkolwiek w tej chwili nie przekonuje dziewczyny, która jest zmęczona po podróży i wrażeniach całego dnia – przeproś ich ode mnie i powiedz że zapoznamy się następnym razem.
AG – Oni nie mogą się doczekać już ciebie – przekonuje Alejo – a Amanda nie da mi żyć jeśli cię nie przyprowadzę, więc proszę zgódź się.

MC – No dobrze ale się tylko przywitam i wracam na górę – mówi Maria Cristina i schodzi z kuzynem po schodach. Wchodząc do salonu od razu wpada jej w oko przystojny brunet o czekoladowych oczach, oraz wytapetowana lalunia.
C – Przedstaw nam swoją kuzyneczkę – mówi chłopak wstając i nie spuszczając oka z dziewczyny.
MC – Jestem Maria Cristina miło mi was poznać. – mówi dziewczyna stając przed tą dwójką i uśmiechając się szeroko.
AC – Miło mi jestem Amanda – mówi szatynka podchodząc do brunetki i całując ją w oba policzki – mam nadzieję że zostaniemy przyjaciółkami.
MC – Czas pokaże – wzrusza ramionami Maria „Cristina przenosząc spojrzenie na Camilo.
C – Camilo Cano we własnej osobie miło mi poznać tak śliczną i uroczą osóbkę jak ty – mówi składając pocałunek na jej dłoni, cały czas przy tym utrzymując z dziewczyną kontakt wzrokowy. – przyjechaliśmy aby zaprosić cię osobiście na naszą imprezę.
MC – Imprezę? – pyta zdziwiona brunetka przyglądając się z zakłopotaniem chłopakowi.
AC – Skarbie jak mogłeś nie powiedzieć swojej kuzynce o mojej imprezie – mówi Amanda siadając Alejo na kolanach i zaplatając jedną dłoń wokół jego szyi.
AG – Nie sądziłem że zechce pójść – wzrusza ramionami chłopak – na pewno jest zmęczona po podróży i zechce się wcześniej położyć tego wieczoru.
AC – Nie przyjmuje odmowy będzie naszym gościem honorowym – mówi Amanda szczerząc się do Mari Cristiny
C – Właśnie osobiście po ciebie przyjadę słoneczko – dodaje Camilo w którego głowie już rodzi się perfidny plan.
MC – Ja w zasadzie naprawdę mam za sobą długą podróż i najchętniej wcześnie położyła bym się spać – mówi Maria Cristina chcąc się jakoś wykręcić. Imprezowanie nigdy nie było jej mocną stroną. Z natury domatorka, zawsze wolała spędzać wieczory na wygodnej kanapie pod miękkim przytulnym kocem z kubkiem gorącej czekolady i dobrą książką.
AC – Pomyśl że ta impreza pomoże się ci tutaj zadomowić – zachęca dziewczyna bogato gestykulując dłońmi – poznasz tutejszych ludzi i w ogóle.
C – My z Amandą się już zbieramy aby dopiąć wszystko na ostatni guzik – mówi chłopak podnosząc się z kanapy – a ty kładź się słońce i odpocznij bo jestem po ciebie punkt dwudziesta pierwsza.
MC – Ale .. – chce coś powiedzieć dziewczyna ale Camilo tylko przykłada palec do swoich ust
C – Cii do zobaczenia wieczorem – żegna się chłopak opuszczając razem z kuzynką posiadłość rodziny Garcia.
A – Jak ci się podoba kuzyneczka mojego ukochanego – pyta Amanda kiedy siedzą już w granatowym cacku Camilo.
C – Bardzo i zapewniam cię że ona będzie moja – mówi jak zwykle pewny swego Cano.
A – Naszła cię ochota na dziewicę? – pyta śmiejąc się głośno Amanda
C – Skąd wiesz że nią jest?
A – Dodałam ją do znajomych na fb – mówi szatynka wzruszając ramionami – jest w grupie ślubujących czystość do ślubu.
C – Kiedy się nią zajmę przestanie być taka cnotliwa – mówi chłopak zacierając ochoczo ręce.

APARTAMENT FABIOLI CENTRUM MIAMI

Szatynka czeka na swojego kochanka zerkając z za firanki. Santiago powinien już tutaj być. Ten młokos jednak jak zwykle się spóźnia. Nigdy mu się nigdzie nie śpieszy i gdyby nie sprawiał że czuje się przy niej z piętnaście lat młodziej to już dawno by go pogoniła. Zbyt wiele kosztuje ją ten romans. Oboje należą do znanych szanowanych rodzin. W dodatku młody Moreno jest synem jej serdecznej przyjaciółki i gdyby nie był tak pociągający już dawno by go pogoniła.
F - Nareszcie – mówi widząc pomarańczowe porsche parkujące po drugiej stronie ulicy. – Ileż można na niego czekać, nie mam całego dnia.
Kobieta jeszcze chwile musi poczekać nim słyszy dźwięk dzwonka. Szybkim krokiem idzie otworzyć i zastaje szeroko uśmiechającego się do niej chłopka.
S – Witaj kotku – mówi wchodząc do mieszkania – wybacz ale zapomniałem swoich kluczy
F – Kiedyś zapomnisz głowy – mówi kobieta przyglądając się kochankowi który podchodzi do niej i całuje w usta
S – Wiesz że cię uwielbiam księżniczko – mówi odgarniając jej włosy z szyi i składając na niej subtelne krótkie pocałunki.
F – Wiem – mówi kobieta odsuwając się na bezpieczną odległość – jednak teraz chciała bym z tobą porozmawiać o czymś ważnym więc skup się i słuchaj Moreno.
S – Mów o co chodzi – mówi sadowiąc sobie kobietę na kolanach
F – Przyjechała do mnie moja siostra ze swoją córką
S – To chyba powinnaś się z tego cieszyć – mówi chłopak przesuwając swoją dłoń po kolanie kobiety. – chociaż nie wiedziałem że masz siostrę też jest taka piękna jak ty?
F – Czy ty potrafisz być poważny – pyta Fabiola przewracając ze złością oczami – mam siostrę ale szczerze jej nie znoszę i muszę jak najszybciej pozbyć ze swojego poukładanego życia.
S – Co ja mam z tym wspólnego? – dziwi się chłopak nie bardzo rozumiejąc jak można nie znosić własnej siostry.
F – Rozkochasz w sobie jej córkę a potem rzucisz – przedstawia swój pomysł szatynka – to sprawi że będzie cierpiała a wtedy Natalia zabierze i wyniosą się w diabły a ja odzyskam swoje życie.
S – Spoko mogę to zrobić – mówi chłopak zastanawiając się nad czymś głęboko – nie rozumiem tylko dlaczego tak ich nie znosisz że jesteś gotowa na coś takiego?
F – Nie interesuj się tym mój drogi tylko rób co do ciebie należy – odpowiada kobieta wplatając dłonie w jego włosy i całując namiętnie w usta.


Zapraszam do czytania i komentowania


Ostatnio zmieniony przez kaka21 dnia 22:55:21 26-04-18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13315
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:00:27 29-04-18    Temat postu:

Przeczytałam już wcześniej, ale dopiero teraz skomentuję
Nie ulega wątpliwości, że Amanda i Camilo to para niczym z piekła rodem. Inspirowałaś się filmem "Szkoła uwodzenia"? Tam było właśnie kuzynostwo, które robiło tego typu zakłady he he Najbardziej ciekawi mnie jak Camilo zabierze się do uwodzenia Marii Cristiny. Wydaje mi się, że ona wcale nie jest jakąś naiwniarą i nie da się tak łatwo podejść. Dla Amandy też będziesz miała jakiegoś amanta poza Camilem? Fajnie by było jakby i ona się zmieniła, ale to już tylko moje życzenie. Ty już wiesz jak to rozwiniesz Alejandro wydaje się być spoko. Oby chronił MC przed Camilem
Fabiola i jej kochanek hmmm wielu facetów zaczyna mieć plany co do MC. Wygląda na to że nie będzie się mogła od nich odpędzić. Mauricio Henao uwielbiam! Jak fajnie, że go dodałaś

PS: A jak w ogóle masz na imię? Tak mnie to jakoś ciekawi. Twój nick nie za wiele mi mówi Obstawiam Karolinę


Ostatnio zmieniony przez Marzenka20 dnia 12:02:15 29-04-18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:20:13 29-04-18    Temat postu:

Czym się inspirowałam? Kilkoma filmami może trochę Szkołą Uwodzenia odrobinę Gosip Girl tam też jest motyw problemów nastolatków z tak zwanych dobrych domów..
Amanda i Camilo? Owszem można określić ich parą z piekła rodem ale nie chcąc tutaj za wiele zdradzać z mojego zamysłu, powiem że myślę iż oboje z czasem się zmienią.
Odpowiadając na pytanie o Amandę powiem, że w okół niej ciągle kręcą się jacyś chłopcy ..wie jak ich bajerować by jedli jej z ręki..
Z biegiem czytania przekonasz się jednak że moja telka porusza więcej problemów niż tylko zakład kuzynostwa, chociaż to właśnie MC nasz Camilo się odmieni..

Co do Mauricio cieszę się że sprawiłam Ci przyjemność obsadzając go ( zdradź mi kogo jeszcze lubisz a może jeszcze, któregoś z twoich ulubieńców dodam do obsady ..narazie zastanawiam się nad tym kogo obsadzić w roli rodziców Santiaga i Belindy)
A na imię mam Kaśka:)


Ostatnio zmieniony przez kaka21 dnia 19:21:19 29-04-18, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:11:09 30-04-18    Temat postu:

Przygotowałam rozdział trzeci i postanowiłam już teraz wstawić. Muszę nieco podgonić z rozdziałami, by to wszystko tu przestało być takie nudne i zaczęło w końcu dziać coś więcej.

Rozdział 3

SAMOCHÓD ANTONIO

C - Zobaczysz ona i tak będzie moja – mówi chłopak szelmowsko się przy tym uśmiechając do siedzącej obok na fotelu pasażera Amandy. Przed oczami chłopaka wciąż znajduje się urocza, brunetka o nieco nieśmiałym uśmiechu.
A – Nie zapomnij tylko po drodze zdobywania tej cnotki, o wcześniejszym zakładzie i zerwij z swoją Barbie.
C – Masz to u mnie jak w banku – mówi Camilo, podkręcając muzykę w magnetowidzie.
A – Szkoda tylko że ta szara myszka nie zwróci na ciebie uwagi mój drogi – mówi Amanda nieco zjadliwie przyglądając się kuzynowi – nawet w ciągu miesiąca nie zrobisz z niej swojej dziewczyny.
C – Zobaczysz że w ciągu tygodnia zaciągnę ją do łóżka – mówi pewny swego chłopak.
A – A jak nie? – pyta z udawaną niewinnością w głosie brunetka.
C – To zrobię wszystko co tylko zechcesz – odpowiada chłopak wierząc w swoje możliwości. Nie takie góry zdobywał więc i tym razem nie wieży w swoją przegraną.
A – Przez miesiąc będziesz chodził po szkole w różowych adidasach – mówi bez chwili zastanowienia dziewczyna.
C – To cios poniżej pasa wiesz o tym – mówi spoglądając na kuzynkę z miną zbitego psiaka – ale jak wygram, to ty weźmiesz się za swojego teścia i biada ci jeśli nie zdołasz rozkochać w sobie Emilio.
A – Umowa stoi – mówi dziewczyna – kładąc swoją dłoń na dłoni kuzyna.

REZYDENCJA MORENO
BIURO DAVIDA

Belinda od przeszło godziny krąży po gabinecie ojca, wiercąc mu dziurę w brzuchu. Dziewczyna chce by David przekonał i nakłonił Marcele, żeby kobieta zrobiła z córki jedną z swoich modelek.
B – Nie rozumiem dlaczego mama nie chce dać mi szansy tato – mówi dziewczyna przysiadając na ojca kolanach i wtulając w niego. Zawsze tak robiła kiedy chciała na Davidzie coś wymóc i za każdym razem to działało. Więc dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
D – Zrozum skarbie – mówi mężczyzna głaszcząc córkę uspakajająco po głowie – mama chce abyś skupiła się teraz na nauce. To ostatni rok i musisz pamiętać że zakończy się on poważnym egzaminem od którego będzie zależeć dalsza twoja kariera.
B – Przy twoich znajomościach mam zagwarantowane miejsce na prawie wszystkich elitarnych uczelniach tego kraju. – mówi dziewczyna wzruszając ramionami – poza tym pogodziła bym to jakoś.
D – Mama uważa inaczej – mówi David.
B – To ją jakoś przekonaj tatku.
D – Postaram się ale niczego nie obiecuję – mówi mężczyzna na co dostaje całusa, który zostawia ślad różowej szminki na jego policzku.
B – Kocham cię tato – mówi dziewczyna wstając z kolan ojca i zabierając torebkę – nie przeszkadzam ci więcej tatusiu, uciekam bo umówiłam się z koleżankami.


DOM MODY FASHION MORENO
GABINET MARCELI

Kobieta siedzi przy biurku szkicując coś w skupieniu na papierze, kiedy sekretarka anonsuje przybycie jej syna. Santiago odwiedza matkę dość często, więc jego wizyta nie dziwi Marceli która zerka z nad swoich szkiców na syna. Zdejmuje okulary i przygląda w skupieniu Santiago. Chłopak podchodzi do biurka i bierze do ręki projekty i z zainteresowaniem je przegląda.
S – Mamo znasz może siostrę pani Fabioli.
M – Owszem ale nie wiem dlaczego o nią pytasz – mówi Marcela nie okazując swojego niepokoju – od lat nie mieszka w Miami.
S – Właśnie wróciła razem z córką do kraju – informuje matkę chłopak, nie przypuszczając jakie to emocje wzbudzi w matce. Jednak Marcela zachowuje zimną krew i nie daje poznać po sobie jak bardzo nią wstrząsnęła nowina o powrocie rywalki.
M - Skąd masz takie informacje?
S – Alejo się chwalił że mieszka u niego kuzynka razem z matką – wzrusza ramionami Santiago.
M – A to zołza nie przyznała się że wróciła jej przeklęta siostrzyczka – mówi kobieta ze złością.
S – Alejo wspominał że jego matka i ciotka się nie znoszą – mówi chłopak.
M – Bo to prawda. – potwierdza beznamiętnie matka.
S – Ale dlaczego? – dopytuje Santiago chcąc poznać powód dla którego jego kochana tak bardzo nienawidzi tej kobiety. Fabiola jest ekscentryczna, złośliwa ale żeby nienawidzić rodzonej siostry to już tutaj musiało podziać się coś poważniejszego. Chłopak obiecuje się że się dowie prawdy ale nawet nie przypuszcza jak bardzo wiąże się ona z jego rodzicami.
M – To stara historia – mówi zbywając go matka.
S – Chętnie jej wysłucham.
M – Innym razem synku – mówi kobieta włączając laptopa – teraz mam mnóstwo pracy.

REZYDENCJA RODZINY GARCIA

Na wygodnej kanapie w salonie siedzi Natalia. Skacze pilotem po kanałach tv jednak niczego interesującego ją nie znajdując, zostawia jakiś program muzyczny. Do pokoju wchodzi jej córka ubrana w czarne jeansy i czerwony sweterek. Siada koło kobiety i bez zbytniego entuzjazmu opowiada matce że została zaproszona na imprezę.
MC – Mamo zostałam zaproszona na imprezę do znajomych Alejo.
N – To fantastycznie – cieszy się kobieta – będziesz mieć okazję poznać nowych znajomych.
MC – Nawet nie wiem czy tam pójdę – mówi dziewczyna nalewając sobie do szklanki lemoniady – najchętniej położyła bym się wcześniej spać.
F – Oczywiście że pójdziesz – dziewczyna słyszy nieznoszący sprzeciwu głos ciotki – Amanda i Camilo osobiście się pofatygowali by cię zaprosić więc byłoby to bardzo niegrzeczne gdybyś się tam nie pojawiła.
N – Nie będę jej zmuszać – mówi Natalia – jak nie chce to przecież nie musi iść
F – Zapominacie że mieszkacie pod moim dachem – mówi Fabiola – i dopóki tutaj mieszkacie to będziecie robić co ja uznam za stosowne, Mario Cristino musisz bywać w towarzystwie dobrze ci to zrobi
MC – Ciociu nie mam nawet bardzo się w co ubrać żeby tam pójść – na poczekaniu znajduje wytłumaczenie dziewczyna.
F – Wiem kochanie – z uśmiechem stwierdza ciotka – zdążyłam się zorientować że twoja garderoba woła o pomstę do nieba i osobiście zajmę się skompletowaniem twojej szafy a o sukienkę na ten wieczór też nie musisz się martwić bo z przyjemnością się tym zajmę.

REZYDENCJA RODZINY CANO
PRYWATNY GABINET ALFREDO

B – Myślisz że David wejdzie z nami w spółkę, to by nam zapewniło spory zastrzyk gotówki na tą inwestycję – mówi Blanca Cano popijając z bratem kawę w jego domowym gabinecie. Alfredo wzdycha ciężko, składając dłonie w piramidkę jak zawsze gdy nad czymś głęboko się zastanawia.
A – To by dało także sukces tego przedsięwzięcia dzięki jego znajomością – mówi Alfredo – dlatego pracuję nad tym aby go do tego przekonać.
B – Jeśli nic się nie zmieni wasze dzieci się w przyszłości pobiorą a to sprawi że firma jeszcze bardziej się umocni nabierając kształt rodzinnej.
A – Jeśli Camilo nie schrzani sprawy, wiesz że jest nieprzewidywalny.
B – To uroczy młody człowiek, który tylko odrobinę się pogubił i potrzebuje kobiecej ręki aby nim odpowiednio pokierowała – mówi kobieta jak zawsze broniąc bratanka.
A – To niech się odnajdzie – mówi ojciec chłopaka – bo mam już dość jego wybryków.
B – Nie przesadzaj – stwierdza Blanka – kiedy ma się wyszaleć jak nie teraz, w końcu Belinda ustawi go do pionu.

REZYDENCJA RODZINY GARCIA
POKUJ MARI CRISTINY

Maria Cristina leży na łóżku z słuchawkami w uszach. Stara się rozładować napięcie całego dnia, słuchając swojej ulubionej muzyki. Robi to jednak na tyle czujnie, że nie umyka jej uwadze pukanie do drzwi, w których staje Alejo.
A – Masz chwilę? – pyta chłopak. Dziewczyna tylko kiwa głową potakująco.
MC – Siadaj – Wyjmuje słuchawki z uszu i wskakuje miejsce obok siebie. – Co cię do mnie sprowadza kuzynie?
A – W zasadzie to tylko chciałem ostrzec cię przed Camilo – mówi chłopak drapiąc się z konsternacją po karku.
MC – Ostrzec to znaczy? – Maria Cristina przygląda się w skupieniu kuzynowi. – Zrobił na mnie dobre wrażenie
A – To jasne – zaśmiewa się Alejo – wrażenie to on potrafi robić, ale już nie jedna przez niego płakała w poduszkę. To straszny playboy i na pewno będzie próbował z tobą swoich sztuczek.
MC – Zdajesz sobie sprawę że mówisz o swoim najlepszym przyjacielu – pyta dziewczyna, niedowierzając temu co mówi błękitnooki.
A – Przyjaciel to za dużo powiedziane – stwierdza Alejo. – nasi rodzice się przyjaźnią i jest kuzynem Amandy. Gdyby nie to, to nie chciałbym mieć z nim nic wspólnego
MC – Nie uważasz że to trochę obłudne kolegować się z kimś, kogo się nie lubi tylko dlatego że jest kuzynem twojej dziewczyny – dla brunetki jest to nie do pojęcia.
A – Możliwe, jednak wolę go mieć za przyjaciela niż wroga, uwierz mi – stwierdza blondyn uśmiechając się sztucznie. – Obiecaj że nie dasz mu się skrzywdzić
MC - Obiecuję – mówi bez chwili zastanowienia, mocno zaskoczona dziewczyna.
F – Mam coś dla ciebie skarbie – mówi Fabiola wchodząc do pokoju dziewczyny z kilkoma kolorowymi eleganckimi torbami.
MC – Co to jest? – pyta zaskoczona wtargnięciem ciotki brunetka.
F – Kreacja na imprezę Amandy – mówi pani Garcia. – Przymierz zobaczymy jak leży, jednak myślę że trafiłam z rozmiarem.
MC – Nie wiem czy powinnam to przyjąć – mówi dziewczyna wyjmując z torby czerwoną sukienkę koktajlową.
F – Idź do łazienki i załóż,– mówi ciotka popędzając brunetkę. - jestem ciekawa jak w niej wyglądasz.
F – Ta impreza to bardzo dobra okazja by Maria Cristina poznała ludzi z waszej szkoły.
A – Mhm – odpowiada Alejo obserwując wychodzącą z łazienki, przebraną kuzynkę.
F – Wyglądasz rewelacyjnie – mówi kobieta podchodząc do siostrzenicy i oglądając ją z każdej strony – zadzwonię później po moją wizażystkę, która zrobi cię na bóstwo i na pewno nie będziesz mogła opędzić się od chłopaków.
MC – Daj ciociu spokój – odpowiada nieśmiało dziewczyna wygładzając na sobie kreację. Sukienka podoba się jej bardzo jednak nie przywykła tak się nosić i wie że będzie musieć bardzo uważać przy każdym ruchu by nie podrzeć ubrania. – najchętniej poszłabym w dżinsach i topie.
F – Nigdy w życiu – mówi Fabiola przewracając oczami – ubierając się w taki sposób przyniosła byś całej naszej rodzinie tylko wstyd, więc zrób mi tą przyjemność i przyjmij ten drobny prezent.
MC – Dobrze w takim razie serdecznie dziękuję – mówi dziewczyna wracając do łazienki aby przebrać się w swoje ubrania. Po czym starannie odkłada sukienkę na wieszak. Fabiola wychodzi do swojego gabinetu by zadzwonić do Santiago.

F – Santiago skarbie możesz rozmawiać? – pyta kobieta kiedy chłopak odbiera telefon.
S – Jasne słonko.
F – Wybierasz się na imprezę do Amandy?
S – Jasne a co chcesz się wkręcić – żartuje chłopak.
F – Spoważniej dzwonię by ci powiedzieć że ona tam będzie- odpowiada szatynka przewracając oczyma.
S – Kto taki?
F – Maria Cristina – odpowiada kobieta z irytacją – masz zacząć działać
S – Jasne kicia owinę ją sobie wokół palca – odpowiada pewny swego chłopak – powiedz mi dlaczego razem z mamą tak bardzo nie znosicie twojej siostry?
F – Mówiłeś Marceli że wróciła Natalia? – pyta z wyraźnym zdenerwowaniem szatynka.
S – Powiedziałem i dziwnie na to zareagowała – mówi chłopak – dlatego zastanawiam się co ona wam zrobiła?
F – To długa historia – mówi kobieta
S – A ja mam dużo czasu – stwierdza chłopak
F – Opowiem ci o tym innym razem. – wykręca się szatynka rozłączając się.

REZYDENCJA RODZINY CANO

Blanca siedzi w salonie przeglądając kolorowe czasopisma. Kiedy do domu wracają jak zwykle roześmiani Amanda i Camilo, kobieta zatrzymuje swoją córkę by z nią porozmawiać. Amanda siada na sofie obok matki, przy okazji nalewając sobie do szklanki lemoniady, którą wypija duszkiem.
A – Gorąco dzisiaj – mówi dziewczyna odstawiając szklankę na stolik.
B – Tak – odpowiada Blanca. Kobieta przygląda się wbiegającemu po schodach bratankowi. Cieszy się że kuzynostwo tak świetnie się z sobą dogaduje i tyle czasu spędza razem. – chciałam porozmawiać z tobą o Camilo.
A – Co takiego zrobił znowu mój kuzyn? – pyta Amanda zakładając niesforny kosmyk włosów za ucho.
B – Spokojnie nic nie zrobił – mówi uspakajająco Blanca – chciałam cię tylko podpytać jak jego relacje z Belindą.
A – Myślę że wszystko jest w najlepszym porządku – mówi Amanda uśmiechając się perfidnie pod nosem – przynajmniej na razie, a dlaczego o to pytasz?
B – Powiem ci prawdę ale musi to zostać między nami – mówi kobieta zniżając głos do szeptu – od tego by byli w jak najlepszych relacjach zależy przyszłość całej naszej rodziny.
A – Dlaczego mamo – mówi nieco spinając się Amanda.
B – Alfredo chce by David wszedł z nim współkę – tłumaczy matka – ich wspólna firma umocniła by się po ślubie Camilo i Belindy stając rodzinnym interesem.
A – Nie mówiłaś że wuj planuje robić interesy z panem Moreno – mówi Amanda w której aż wszystko się gotuje z emocji po usłyszeniu takich rewelacji. Wie że jej zakład z Camilo może zniweczyć wszelkie plany Alfredo.
B – Bo prawdę mówiąc nie powinnam ci o tym mówić – mówi matka – ale wiem że masz dobre relacje z swoim kuzynem i możesz wpłynąć na Camilo by nie zrobił nic głupiego.
A – Zrobię wszystko co w mojej mocy – mówi dziewczyna kładąc dłoń na ramieniu matki.
B – Postaraj się kochanie, jesteśmy coś winne wujowi za to że stworzył nam dom, po śmierci twojego ojca – mówi kobieta patrząc z nadzieją córce w oczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kaka21
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 04 Kwi 2017
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:23:28 10-05-18    Temat postu:

I dodaję nowy odcinek mam nadzieję że się wam spodoba.

Rozdział 4

REZYDENCJA RODZINY GARCIA


– Natalia – zatrzymuje siostrę szatynka, upewniwszy się wcześniej że Emilio wyszedł do pracy. – musimy poważnie porozmawiać siostrzyczko!
– O czym? – pyta Natalia odwracając się w stronę siostry
– Dobrze wiesz o czym – mówi Fabiola stając twarzą w twarz z siostrą. – nie rozumiem jak mogłaś wrócić po tylu latach milczenia.
– Zrozum nie miałam się do kogo zwrócić – mówi z zażenowaniem Natalia. Kobieta doskonale wie jak to wygląda. Nie odzywała się do swojej siostry tyle lat. Nie pojawiła się na pogrzebie żadnego z rodziców,nie odpisała także na ani jeden list siostry. To nie tak miało być ale jednak wszystko potoczyło się odwrotnie niż tego chciała. Fabiola nie była obecna podczas dorastania Mari Cristiny, tak samo jak ona Natalia w trakcie narodzin Alejo. Tak samo żadna nie mogła bawić się na weselu tej drugiej. A dzisiaj były zupełnie obcymi sobie kobietami. Fabiola przepełniona goryczą darząca siostrę nienawiścią, natomiast Natalia pełna żalu nad tym co stało się z ich siostrzaną miłością.
– Dlatego poprosiłaś o pomoc mojego męża?! – stwierdza Fabiola – wiedziałaś że po tym co nam zrobiłaś nie masz co liczyć na moją pomoc, ale Emilio to dżentelmen i na pewno nie odmówi kobiecie w potrzebie.
– Zrozum zostaniemy tutaj tylko kilka dni – mówi z oczami pełnymi łez Natalia – wyprowadzimy się najszybciej, jak to tylko będzie możliwe.
– Chyba jesteś nienormalna – kpi Fabiola sztukując siostrę palcem – myślisz że urządzanie się w nowym mieście zajmuje kilka dnia, a skąd weźmiesz na to pieniądze?
– Znajdę pracę. – wyjaśnia Naty.
– Marzycielka! – kpi szatynka odrzucając do tyłu, nerwowym gestem burzę swoich loków – myślisz że w kraju o tak dużym bezrobociu praca czeka na ciebie za każdym rogiem.
– Zapewniam cię że znajdę coś – korzy się Natalia.
– Tak jak zapewniałaś że wrócisz do domu- wypomina kobieta siostrze jej słowa z przed lat – wiesz dobrze, że mama umarła przez ciebie.
– Mama umarła bo była chora! – mówi mocno wzburzona blondynka. Na pewno nie pozwoli, by ktokolwiek obwiniał ją o śmierć jej ukochanej matki. Zwłaszcza że do wyprowadzki zmusił ją jej własny ojciec, który
za wszelką cenę chciał uniknąć skandalu. – poza tym nie wyprowadziłam się bo chciałam, tylko dlatego że zostałam do tego zmuszona przez ojca.
– Nie mieszaj w to ojca! – dyskusja sióstr przeradza się tym samym w gorącą sprzeczkę – wiesz jaki był tata, czasami coś mówił a potem tego żałował.
Jednak ty musiałaś unieść się honorem i odejść z domu nie zważając na uczucia mamy, która umarła z rozpaczy.
– Nigdy nie pozwoliłby żebym poślubiła Fabio.
– Bo chciał cię chronić przed tym zerem a ty w zamian zniszczyłaś naszą rodzinę, uciekając z tym pożal się Boże grajkiem.
– Wiesz co widzę że jednak się nie dogadamy i jeszcze dzisiaj się wyniosę – mówi Natalia a po jej policzkach leją się gorzkie łzy.
– Po moim trupie! – odpowiada kobieta mierząc siostrę wyniosłym spojrzeniem – nie pozwolę żebyś znowu zrobiła ze mnie bezduszną siostrę bez serca. Możesz zostać te kilka dni, byle nie dłużej. Nie potrzebuje cię w moim życiu. Dla mnie już umarłaś.
– Boże dlaczego ona mnie tak nienawidzi – pyta Natalia kiedy Fabiola z impetem opuszcza salon.,
REZYDENCJA MORENO

Santiago Moreno rozsiadł się wygodnie w swoim, wygodnym skurzanym fotelu. Bawiąc się szklaneczką z wcześniej nalanym trunkiem, rozmyślał o dziewczynie którą kazała mu zbajerować Fabiola. Jeśli jest tak śliczna jak jej ciotka, będzie to dla niego samą przyjemnością.
- Nie, nie może być taka jak Fabiolą – pomyślał robiąc spory łyk alkoholu, który przyjemnie piekł go w podniebienie. Fabiola jest dojrzała, wie czego chce i ma doświadczenie. Żadna dziewczyna w jego wieku, nie mogła by się równać z jego kochanką. A on sam, nigdy bezmyślnie nie zrezygnował by z ich znajomości. Przynajmniej teraz kiedy był jeszcze młody i nie w głowie było mu myśleć o poważnych związkach. – Zadzwonię do Camilo i zobaczę jak sobie radzi z organizacją imprezy. Wykręcając numer szwagra, nadal obmyślał strategię według której Maria Cristina miała wpaść w jego sidła. Zastanawiał się również jak wygląda oraz jaka jest ta dziewczyna.
- Jak przygotowania do imprezy – zapytał kiedy młody Cano raczył w końcu odebrać telefon. Nie byli najlepszymi przyjaciółmi, oni po prostu się tolerowali i nie wchodzili sobie wzajemnie w drogę. Tym bardziej Camilo zdziwił się telefonem od młodego Moreno.
- Idą pełną parą a stało się coś że dzwonisz? – zapytał chłopak, nie mając pojęcia co kombinuje blondyn. W jego oczach Santiago był tylko nieszkodliwym bratem Belli jak w skrócie wszyscy nazywali jego dziewczynę.
– Zaprosiłeś kuzynkę Alejo – starał się brzmieć obojętnie ale czy kuty na cztery łapy Camillo nie domyśli się że on coś kombinuje? Pozostawało mieć tylko nadzieję że tak się nie stanie.
C – Jasne osobiście się do niej pofatygowałem – powiedział chłopak na co Santiago się lekko skrzywił.
– Nie boisz się że moja siostrzyczka będzie zazdrosna? – przypomniał o tym że Camilo nie jest wolny i nie powinien tak swobodnie zachowywać się w stosunku do innych dziewczyn.
– A czy to jakaś nowość? – zapytał Camillo przypominając Santiago że Belli zazwyczaj bywa zazdrosna o każdą kręcącą się wokół niego panienkę. Nie pozostawało wątpliwości., że ta zazdrość jak najbardziej była uzasadniona ale przecież Belinda Moreno sama pisała się na związek z największym casanovą Elite Miami way School, jakim był bez wątpienia Camillo Cano.
– Wiesz że jak byś nie dawał jej powodów to nie była by zazdrosna – przypomniał Santiago.
– Sama się pisała na związek ze mną – odpowiedział młody Cano wzruszając ramionami. – wiedziała że się nie zmienię.

REZYDENCJA RODZINY GARCJA

Przed ogromnym łazienkowym lustrem stała Maria Cristina razem z ciotką Fabiolą. Pani Grando pomaga siostrzenicy w przygotowaniach do imprezy. Maria Cristina bardzo ekscytowała się wieczornym wyjściem. Imprezy w jakich uczestniczyła wcześniej, różniły się radykalnie od tej na którą miała iść tego wieczoru. Były to raczej ogniska nad brzegiem jeziora czy maratony filmowe z wiadrem popcornu i hektolitrami coli. Urządzane zawsze w gronie najbliższych przyjaciół. Nikt się na te wieczory specjalnie nie szykował a już na pewno nie wydawał niepotrzebnie pieniędzy na drogie stroje, wystarczały wygodne jeansy i to do kompletu. Dlatego gdy ciotka kupiła specjalną sukienkę na tę okazję, Maria Cristina poczuła się niezręcznie. Wiedziała że towarzystwo w jakim obracała się rodzina Grande, to sama elita, najbogatsi z najbogatszych. Więc i ich syn musiał mieć takie towarzystwo a ona nigdy nie potrafiła znaleźć się wśród tak snobistycznego towarzystwa. Brunetka żywiła jednak nadzieję że w tym towarzystwie znajdzie kogoś z kim szczerze będzie mogła się zaprzyjaźnić.
- Ciociu opowiesz mi coś o Camilu Cano – zapytała Fabioli, kiedy ta nakładała na jej twarz staranny makijaż i po raz chyba już dwudziesty psikała włosy utrwalaczem pod wpływem którego nawet najmniejszy kosmyk nie miał prawa żyć własnym życiem.
- To syn mojego dobrego znajomego Alfredo Cano – ożywiła się szatynka – jego matka nie żyje, była moją przyjaciółką.
- To przykre – powiedziała Maria Cristina. Doskonale rozumiała co musiał czuć chłopak po śmierci swojej mamy. Sama tak niedawno znalazła się w tej samej sytuacji. Nie sądziła również że blizny na sercu kiedykolwiek mogą się zagoić po utracie tak bliskiej osoby.
- Zginęła w katastrofie lotniczej kiedy Camilo był jeszcze bardzo małym chłopcem – powiedziała Fabiola – jej obowiązki przejęła Blanca, siostra Alfredo i mama Amandy. Starała się zastąpić chłopakowi matkę jak tylko potrafiła najlepiej. To bardzo szlachetna kobieta, o dobrym sercu, stara się pomagać każdemu jak tylko może. Udziela się w wielu fundacjach charytatywnych i jest przewodniczącą komitetu na rzecz sierot.
- Szlachetnie – stwierdziła Maria Cristina – a co powiesz mi na temat samego Camilo ciociu?
- Cóż to najpopularniejszy chłopak w szkole do której zapisaliśmy cię z wujem Emilio. Przystojny, dobrze wychowany, nic więc dziwnego że podoba się większości dziewczyn uczęszczających do Elite Miami way School.

REZYDENCJA MORENO

David Moreno siedział właśnie przy laptopie, przeglądając raporty dotyczące firmy jego żony. Marcela nigdy nie miała głowy do papierkowej roboty i wolał nie myśleć jak firma wyglądała by od tej strony gdyby nie jego pomoc. Podział w Fashion Moreno wyglądał właśnie tak, że Marcela zajmowała się projektowaniem a David stroną prawną domu mody. I jak na razie takie rozwiązanie sprawdzało się u nich najlepiej. Tego wieczoru mężczyzna postanowił poświęcić temu zajęciu więcej czasu. Wiedział doskonale że następnego dnia miał rozpocząć się nowy semestr szkolny i jego obowiązków jako dyrektora szkoły będzie znacznie więcej. Elite Miami way School było oczkiem w głowie mężczyzny. Szkołę założyła jeszcze jego babka. Początkowo kształciły się tam tylko dziewczęta z dobrych domów z czasem przemianowano szkołę i dołączyli do niej również chłopcy. Zdarzali się również wyjątkowo uzdolnieni stypendyści z biedniejszych rodzin, którym edukację osobiście fundował pan Moreno.
- Jakaś pani do pana – powiedziała służąca odrywając Davida od komputera. Dziewczyna była ubrana w granatowy uniform a głowę przyozdabiał jej biały czepek. Strój który osobiście projektowała dla swoich pokojówek sama Marcela. W jej domu wszystko musiało wyglądać jak należy.
- Nie umawiałem żadnego spotkania na dzisiaj – zdziwił się brunet wstając z za biurka i odbierając białą filiżankę z kawą, którą przyniosła dla niego Ana. – mam mnóstwo pracy Ano sama widzisz, więc powiedź tej pani że przyjmę ją w przyszłym tygodniu.
- Nie mogę tyle czekać Davidzie – usłyszał słowa wypowiedziane głosem którego nigdy nie zapomniał.
- Natalia? – zapytał tak jakby nie dowierzał że kobieta naprawdę przed nim stoi – nie wiedziałem że wróciłaś.
- Niestety – stwierdziła spuszczając głowę. Nie chała spojrzeć mu w oczy wiedząc że wszystko przed czym uciekała od tylu lat mogło by powrócić w jednym momencie – wiedz że nie jest mi łatwo do ciebie przychodzić, ale znalazłam się w trudnej sytuacji i pomyślałam że może mógłbyś zaoferować mi pracę.
- Ale łatwo było ci mnie zostawić siedemnaście lat temu i wyjechać z tym muzykiem – zapytał podchodząc do kobiety. Uniósł delikatnie jej podbródek, zmuszając ją tym do spojrzenia mu w oczy. Na dotyk Davida ciało kobiety zadrżało co nie umknęło uwadze mężczyzny. – Co chciałabyś robić?
- Cokolwiek byle mieć pracę, a co do porzucenia ciebie wiesz dobrze że Fabo bardzo pomógł mi kiedy ty musiałeś zająć się Marcelą oraz waszym synem.- nigdy nikomu nie przyznała się że jej wyjazd głównie spowodowany był prośbami jaki i groźbami pani Moreno. Wiedziała że Marcela jest w ciąży z Davidem i również miała świadomość że dopóki jest w Miami Moreno nie poślubi swojej ciężarnej narzeczonej. W krótce potem sama poznała Fabio – syna ogrodnika pracującego dla jej rodziny - nie powie że zakochała się w chłopaku tak mocno jak wcześniej w przystojnym ?Moreno. Fabio jednak bardzo jej pomógł kiedy, nie mogła pozbierać się po rozstaniu z Davidem i w końcu za jego namową wyjechali do Hiszpanii gdzie Natalia urodziła mu córkę.
- Zobaczę co dla się zrobić – powiedział David – ale postaram się coś dla ciebie znaleźć Natalio, obiecuję.
- Masz dzieci? – zapytał przyglądając się z uwagą kobiecie.
- Córkę – przyznała uśmiechając się na samą myśl o Mari Cristnicie – jest najlepszym co mnie spotkało w moim życiu.
- Przyjechała tutaj z tobą? – kontynuował swoje pytania.
- Nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej – odrzekła zgodnie z prawdą.
- Wiesz że nigdy nie przestałem o tobie myśleć – przyznał się wstając z za swojego biurka i podchodząc do Natalii.
- Nawet jeśli tak jest, to nie mów mi o tym bo robi się niezręcznie – przyznała odsuwając się na bezpieczną odległość. Starała się tego nie okazywać ale bliskość Davida też działała na nią w dziwnie przyjemny sposób. – masz żonę i dzieci, pamiętaj o tym.
- Moja rodzina to fikcja – przyznał się a może tylko kłamał – woleliby gdybym nie istniał.
- Nie mów tak bo to nie prawda- stwierdziła – w wywiadach telewizyjnych wyglądacie zawsze na szczęśliwą rodzinę, na sesjach dla gazet także.
- To tylko pozory Natalio – stwierdził uśmiechając się smutno mężczyzna – uwierz moje małżeństwo z Marcelą, było największym błędem mojego życia. – jedyne dobre relacje łączą mnie z moją córką, Belinda to oczko w mojej głowie.

REZYDENCJA RODZINY CANO

Słowa matki sprawiły, że w żołądku Amandy aż się kotłowało. Kiedy się zakładała z kuzynem, nie przypuszczała, że wuj Alferedo może planować robić jakieś interesy z Davidem Moreno. Jeśli jednak tak było, to Camilo nie mógł ośmieszyć córki tego drugiego przed całą szkołą. A ona musiała jak najszybciej wyperswadować brunetowi ten pomysł z głowy. W pośpiechu wybiegła z swojego pokoju, kiedy zauważyła że Camilo zabiera kluczyki od swojego samochodu i wkłada swoją ulubioną czarną ramoneskę. Musiała go zatrzymać zanim ten, pojedzie po tą całą Marię Cristinę. Później w trakcie imprezy będzie już za późno na takie rozmowy, a jutro może nie być okazji.
- Camillo zaczekaj – krzyknęła dopadając kuzyna i wpychając go do przypadkowego pokoju – muszę z tobą pomówić.
- Wybacz moja droga ale teraz nie mam czasu – powiedział grożąc kuzynce palcem i szczerząc się do niej wymownie. Wiedział że kuzynka zrobi wszystko aby przegrał ten zakład. Jednak on został stworzony po to aby wygrywać a nie ponosić porażki. Tym razem też pokaże tej zołzie że nie ma dla niego nic niewykonalnego. – Jadę właśnie po Marię Cristinę.
- Zaczekaj to ważne – chwyciła go za rękę którą wyszarpnął. Przyjrzał się Amandzie z zniecierpliwieniem. Wyglądała jakby naprawdę chciała go zatrzymać ale znał ją na wylot i doskonale wiedział że aby osiągnąć swój cel gotowa była wymyślić wszystko, nie tym jednak razem.
- Wiem że będziesz robiła wszystko bym z tobą nie wygrał – powiedział wymijając dziewczynę i kierując się w stronę drzwi – nie ze mną jednak te numery mała, więc cokolwiek masz mi do powiedzenia, to musisz z tym poczekać na później.
- Odwołuję zakład – krzyknęła przechylając się przez poręcz, kiedy zbiegał po schodach. W odpowiedzi tylko uniósł głowę, by spojrzeć na nią i uśmiechnąć się szelmowsko – za późno słodka.
- Poszedł sobie dureń – powiedziała sama do siebie, obserwując jak odpala swoją bestyjkę i rusza z pod domu. Długo jeszcze tak stała, patrząc za odjeżdżającym samochodem – k***a matka mnie zabije jeśli on coś spierdoli!

REZYDENCJA RODZINY GARCIA

Schodziła po schodach powoli, z uśmiechem przyglądając się czekającemu na nią w salonie chłopakowi. Kiedy ją zobaczył na jego ustach, pojawił się szeroki pełen zachwytu uśmiech. Istotnie Maria Cristina wyglądała jak anioł.
- Wyglądasz przepięknie – powiedział odchrząkując, gdyż na jej widok zaschło mu w gardle z wrażenia. Była tak inna od dziewczyn w towarzystwie których obracał się dotychczas że kiedy spotkał to cudo nie mógł jej nie zapragnąć. Obiecał sobie że zdobędzie Marię Cristinę za wszelką ceną, cokolwiek miało by to znaczyć.
- Dziękuję – odpowiedziała skromnie, unosząc dłoń ku włosom jak gdyby chciała je odgarnąć ale w porę się opanowała przypominając sobie że ciotka dopiero co je ułożyła.
- Zakochasz się we mnie prędzej czy później – pomyślał szeroko się do niej uśmiechając – idziemy?
- Jasne – ożywiła się podając mu dłoń, której już nie wypuścił – jedźmy bo chciała bym być wcześnie w domu.
- O której mam cię odwieść z powrotem – zapytał grzecznie. Puścił ją przed sobą w drzwiach a później otworzył jej drzwi od strony pasażera i pomógł ulokować się w samochodzie. – masz jakiś limit czasowy?
- Limitu nie mam ale jak wspominałam jestem dość zmęczona – przypomniała – chcę się dzisiaj wcześniej położyć.
- Jasne będzie jak zechcesz piękna – powiedział odpalając silnik samochodu i zabierając Marię Cristinę na jej pierwszą w życiu szaloną imprezę. Bo imprezy w letniej posiadłości rodziny Cano z całą pewnością na takie miano zasługiwały.

IMPREZA W DOMU RODZINY CANO

Auto zaparkowało pod luksusową białą posiadłością oświetlonej o tej porze milionem świateł. Sprawiały one wrażenie że nawet o tej porze było tutaj jasno jak w biały dzień. Z wnętrza dobiegała głośna muzyka i krzyki bawiącej się młodzieży. Maria Cristina wciągnęła z impetem powietrze, nie była przyzwyczajona do takich prywatek.
- Zapraszam do mojego królestwa – powiedział Camilo, otwierając przed nią drzwi samochodu. Ujął ją delikatnie za dłoń, pomagając wysiąść – gotowa na największą libację tego roku?
- Chyba nie mam innego wyjścia – odparła wysiadając i obrzucając wzrokiem elegancki dom otoczony ozdobnie przyciętymi krzewami i mnóstwem kolorowych kwiatów.
- Piękny ogród – pochwaliła brunetka.
- To akurat zasługa mojej cioci Blancy – zdradził chłopak, gestem dłoni zapraszając dziewczynę do środka domu.
- Witam księżniczko w moim domu – oznajmił Camilo kiedy znaleźli się w salonie. Wszystkie sofy zostały zsunięte pod ściany, tworząc tym mnóstwo miejsca do tańczenia. Na środku pląsały w rytm muzyki jakieś pary, inni natomiast zebrali się przy szwedzkim stole by popróbować przysmaków przygotowanych przez Cristę – kucharkę rodziny Cano.
- Dobrze cię widzieć Mario Cristino – rzekła podchodząc do nich Amanda w towarzystwie błękitnookiego blondyna. – pozwól że przedstawię ci Santiago Moreno.
- Miło mi poznać – stwierdziła uśmiechając się do towarzysza Amandy.
- Mi bardziej – powiedział przystojniak całując ją w policzek i szeptając jej do ucha – zdradzę ci sekret, jesteś najpiękniejszą dziewczyną na tym przyjęciu, ale nie mówię tego głośno żeby Amanda się nie obraziła.
- Dobrze – zgodziła się Maria Cristina rumieniąc się na te słowa. Nie spodziewała się być komplementowana, zwłaszcza w tak bezpośredni sposób.
- Do twarzy ci z tym rumieńcem – zauważył Santiago szczerząc się i puszczając jej oczko – nie wspominałaś Amando że kuzynka twojego chłopaka jest tak urocza.
- Nie zawstydzaj mojego gościa Moreno – powiedział Camilo głaszcząc Marię Cristinę po ramieniu. – zostawię was na chwilę, muszę przywitać się z pozostałymi gośćmi.
- Myślę że zostawiamy Marię Cristinę w dobrych rękach – stwierdziła Amanda ruszając w ślad za kuzynem.
- No pewnie – ucieszył się Santiago – z przyjemnością dotrzymam towarzystwa temu aniołkowi.

Camilo odszukał wzrokiem w tłumie swoją dziewczynę i ruszył w jej stronę. Belinda jak zawsze błyszczała. Ubrana w zwiewną szafirową sukienkę wiązaną na szyi. Kreacja nie miała dekoltu, za to plecy całe po same pośladki były odkryte.
- Witaj kochanie - przywitał się podchodząc do niej od tyłu i objął ją w pasie wtulając się w jej plecy i składając pocałunek na jej ramieniu.
- Kogo przyprowadziłeś ze sobą? – zapytała. Nie umknęło jej uwadze wejście bruneta w towarzystwie jakiejś nieznanej jej dziewczyny.
- To kuzynka Alejo – wyjaśnił zgrabnie manewrując słowami aby nie wzbudzić w blondynce niepotrzebnej zazdrości - Amanda nalegała żebym ją zaprosił.
- Podoba ci się? – zapytała, przyglądając się z uwagą dziewczynie towarzyszącej jej bratu.
- Mi podobasz się tylko ty – skłamał – ale wygląda na to że wpadła w oko twojemu bratu.
- On woli starsze kobiety – skwitowała śmiejąc się głośno.
- Tym bardziej ciesz się że zainteresował się kimś w naszym wieku – powiedział Camilo.
- Jasne – zgodziła się zabierając kieliszek z winem od przechodzącego obok kelnera. Camilo złapał za butelkę z piwem. Belinda spojrzała krzywo na chłopaka kiedy pociągnął z swojej butelki sporego łyka i pogroziła mu palcem – tylko mi się nie upij.

Santiago wraz z Marią Cristiną stali przy barze, obserwując jak barman którego wynajęła Amanda robi kolorowe drinki. Maria Cristina obserwowała cały proces z ogromnym zaciekawieniem. Sposób w jaki kelner łączył z sobą alkohole, tworząc te niezwykłe koktajle, zafascynował ją niesamowicie. Nigdy w prawdzie nie próbowała żadnego wysoko procentowego napitku, poza kilkoma kieliszkami szampana wypitymi w swym życiu, jednak nabierała coraz większej ochoty na spróbowanie zawartości którejś z tych szklaneczek. Santiago chcąc z powrotem skupić na sobie zainteresowanie dziewczyny, pochwalił się że sam robi mistrzowskie Martini.
- Może się napijemy razem to sama ocenisz moje umiejętności? – zaproponował brunetce, która tylko pokręciła głową.
- Jeśli masz ochotę zrób sobie drinka –oznajmiła – ale ja spasuję dzisiaj, jestem zmęczona i pewno szybko bym się upiła.
- Daj spokój nie będę sam pił – stwierdził biorąc do ręki butelkę trunku i dwa kieliszki – a jeden kieliszek jeszcze nikomu ni zaszkodził i będziesz miała szansę sprawdzić, czy faktycznie robię tak dobre Martini jak się chwalę.
- No dobrze ale tylko jeden kieliszek – zgodziła się. W skupieniu obserwowała jak chłopak miesza alkohole a później wrzuca po jednej oliwce do każdego z kieliszków.
- Proszę królewno napijmy się na początek naszej dobrej znajomości -– powiedział podając brunetce jeden z kieliszków a drugi unosząc w górę – może z czasem przerodzi się w coś więcej?

Amanda i Camilo stali oparci o balustradę balkonu na piętrze z którego rozpościerał się widok na cały salon. W skupieniu obserwowali parę popijającą przy barze Martini. Ich miny wyrażały skrajne uczucia. Na ustach Amandy malował się triumf i zadowolenie natomiast Camilo gdyby tylko mógł to udusił by Moreno własnymi rękoma. Nie podobało mu się i to bardzo, że blondyn przystawiał się do brunetki, którą sam sobie upatrzył.
- Widzę że twój szwagier wziął sobie to co powiedziałam do serca i zaopiekował się naszym gościem perfekcyjnie – stwierdziła zadziornie. Doskonale wiedziała, że działa swoimi słowami na kuzyna, jak czerwona płachta na byka. Doskonale pamiętała co obiecała matce, jednak z drugiej strony prowokowanie kuzyna było od niej silniejsze i nic na to nie potrafiła poradzić. Musiała przyznać że był dla niej tym czym jest narkotyk dla narkomana i wiedziała że ona działała na niego dokładnie tak samo.
- Niech się cieszy puki może i tak jej nie dostanie – stwierdził Camilo, zgrzytając przy tym ze złości zębami.
- A gdybym tak odwołała zakład? – zapytała z miną niewiniątka. – Zastanów się, mogła by być z nich całkiem udana para, nie uważasz?
- Nie muszę się nad niczym zastanawiać – powiedział z całą stanowczością – bo oni nigdy z sobą nie będą, kiedy się wreszcie nauczysz że ja nigdy się nie wycofuję?
- Weź rozluźnij się – powiedziała odwracając się do niego przodem – a może ja pomogę ci się rozluźnić co ty na to?
- Jak mi chcesz w tym pomóc? – zapytał szczerząc się do dziewczyny i opierając się o balustradę po obu stronach szatynki.
- Na pewno nie tutaj – stwierdziła rozglądając się nerwowo – zabierz szampana i przenieśmy się do twojego pokoju na bardziej kameralną imprezę.
- A jak nas nakryje Belinda albo Alejo? – zapytał.
- Bez ryzyka nie ma dobrej zabawy – stwierdziła wzruszając ramionami.
- Poczekaj zejdę tylko po twojego szampana – powiedział całując ją w policzek.
- Weź truskawki do kompletu a ja czekam u ciebie w pokoju – oznajmiła ruszając w stronę sypialni młodego Cano.

REZYDENCJA RODZINY GARCIA

Emilio siedział na kanapie oglądając jakiś program muzyczny w tv, kiedy do salonu weszła jego szwagierka. Widok zadowolonej kobiety, sprawił że na jego usta wypłynął uśmiech zadowolenia. Szczerze współczuł Natali położenia w jakim się znalazła i miał nadzieję że kobiecie uda się uporać z problemami jak najszybciej.
- Jak ci minął dzień Natalio – zapytał nalewając sobie do kieliszka brandy – napijesz się ze mną?
- Nie dziękuję nie chcę nadużywać waszej gościnności – powiedziała kobieta, cały czas mając w pamięci poranną rozmowę z siostrą – dzień był bardzo pracowity, cały czas spędziłam odwiedzając pośredniaki i muszę przyznać że bardzo ciężko jest w tym kraju znaleźć pracę.
- Nie musisz jej szukać – stwierdził biorąc do ręki swój kieliszek z trunkiem – stać mnie na to by utrzymać dwie osoby więcej. Fabiola ciągle wydaje całe mnóstwo pieniędzy, których jej nie skąpię więc dlaczego nie miałbym też zadbać o ciebie i twoją córkę.
- Absolutnie nigdy bym się na to nie zgodziła by być czyjąś utrzymanką – powiedziała kobieta. Stanowczość w jej głosie sprawił iż Emilio nie mógł dłużej polemizować z Natalią. Musiał jednak przyznać, że imponowała mu i to bardzo. Ta silna i niezależna kobieta, była zupełnym przeciwieństwem niezaradnej Fabioli. – to że trudno jest znaleźć pracę nie oznacza że jest to niewykonalne a ja jestem uparta i tak łatwo się nie poddam Emilio.
- Ale pamiętaj że jesteście tu zawsze mile widziane – usłyszała kobieta. Miała ochotę głośno się zaśmiać na słowa mężczyzny. Nawet jeśli on nie miał nic przeciwko temu by tutaj mieszkały z Marią Cristiną, Fabiola wprost dała jej do zrozumienia że jest na odwrót.- Nie wiem czy Fabiola zawiadomiła cię, że zapisaliśmy Marię Cristinę do szkoły Alejandra.
- Twój syn powiadomił o tym Marię Cristinę a ta poinformowała mnie – wyjaśniła z uśmiechem Natalia. Tak Maria Cristina musiała nadal się uczyć, pomimo tego w jak trudnej sytuacji się znalazły i cieszyło ją że Grandowie o tym pomyśleli. – jestem ci za to bardzo wdzięczna.
Cała przyjemność po mojej stronie – stwierdził Emilio przytulając szwagierkę.
- Przeszkodziłam w czymś? – usłyszeli głos Fabioli, która właśnie weszła do salonu i stanęła tuż za nimi.
- Właśnie dziękowałam Emilio za to że zapisał Marię Cristinę do szkoły – powiedziała z wdzięcznością kobieta.
- Cóż to nie jej wina, że ma bezmyślną matkę, która nie potrafi odpowiednio zadbać o jej edukację – powiedziała Fabiola, odkładając na fotel swoją torebeczkę. – musi się uczyć by mogła osiągnąć w życiu coś więcej od ciebie.

IMPREZA W DOMU RODZINY CANO

Było jej coraz bardziej niedobrze i wszystko zdawało się wirować przed oczami dziewczyny. Siedziała na kolanach Santiago i sama nie wiedziała kiedy się tam znalazła. Chłopak nieszkodliwie głaskał ją po włosach, co przyprawiało ją o dreszcze rozkoszy. Camilo na ten widok aż się cały zjeżył z wściekłości. Przyśpieszył kroku by w kilka chwil znaleźć się obok tej pary. Gdyby mógł samym spojrzeniem zabiłby Santiago, który na widok kuzyna tylko się perfidnie uśmiechnął.
- Idioto upiłeś kuzynkę Alejo – powiedział przez zaciśnięte zęby Camillo
- A gdzie w tym czasie ty byłeś – zapytała Belinda, która przybiegła za swoim chłopakiem.
- Zabawiałem gości – usłyszała w odpowiedzi blondynka. Istotnie impreza zorganizowana
- Poza tym Camillo nie ma żadnego obowiązku pilnować tej panienki – stwierdziła Amanda biorąc kochanka w obronę.
- Zaprowadźcie ją do mojej sypialni – powiedział Camillo, stawiając Marię Cristinę na nogi – ja idę zrobić jej kawę.
- Camillo przecież nie musisz ty tego robić kochanie – powiedziała blondynka – poza tym dlaczego akurat muszą ją prowadzić do twojego pokoju.
- Bo jestem gospodarzem tej imprezy – wzruszył ramionami chłopak – wracaj Beli do gości, później cię zjadę
- Camillo! – oburzyła się dziewczyna
- Pa kochanie – pomachał w odpowiedzi blondynce idąc w stronę kuchni.
- Gdzie ja jestem? – zapytała Maria Cristina rozglądając się dookoła kiedy Santiago i Amanda zaprowadzili ją do sypialni Camillo.
- W sypialni Camillo – wyjaśniła Amanda pomagając usiąść jej na łóżku kuzyna – odpoczniesz tu trochę zanim odwieziemy cię do domu.
- Nie rozumiem jak to mogło się stać – niedowierzała Maria Cristina – wypiłam tylko jednego drinka.
- Widocznie masz bardzo słabą głowę – powiedziała Amanda, podając brunetce kawę którą przyniósł dla niej Camillo.
C – Zawiozę ją do domu – oznajmił przyglądając się z uwagą rozłożonej na łopatki przez alkohol dziewczynie – im mniej osób ją zobaczy w takim stanie tym lepiej.
A – I tak nikt jutro nie będzie pamiętał co tutaj się działo – usłyszał w odpowiedzi słowa kuzynki – nieźle ją załatwiłeś Moreno.
S – Skąd mogłem wiedzieć że ma aż tak słabą głowę – powiedział chłopak ze skruchą.
A – Trzeba było pomyśleć a teraz pomóż mi ją zaholować do mojego domu – ponaglił blondyna Alejo, okrywając ramiona Mari Cristiny jej płaszczem.

Nie mogąc zasnąć snuła się jak cień po całym domu, co chwilę uchylając firankę aby sprawdzić czy jej córka nie wróciła już do domu. Natalia nie przywykła do tego by Maria Cristnia wychodziła na nocne imprezy i teraz z napięciem wyczekiwała jej powrotu. Wiedziana złymi przeczuciami, zeszła na dół chcąc porozmawiać z Fabiolą. Fabiola która zwykła kłaść się zawsze mocno po północy siedziała w ulubionym fotelu Emilio i popijając wino słuchała muzyki. Na widok siostry skrzywiła się a jej usta nabrały brzydkiego grymasu.
- Nie możesz spać? – zapytała kiedy blondynka przysiadła na oparciu sofy.
- Martwię się o Marię Cristinę siostrzyczko – powiedziała kobieta na co Fabiola przewróciła teatralnie oczyma.
- Mów mi Fabiola – sprostowała – jako siostra już od dawna dla mnie nie żyjesz – nie rozumiem dlaczego się martwisz o swoją córkę, jest w dobrym towarzystwie w dodatku pod opieką mojego syna więc nie rozumiem skąd te obawy?
- Jest późno a oni nadal nie wrócili.
- Widocznie dobrze się bawią – wzruszyła ramionami Fabiola dolewając sobie do kieliszka wina. – nie zabraniaj jej tego.
- Mam jakieś złe przeczucia – przyznała Natalia kręcąc się bez celu po salonie.
- Przestań bo dziurę w podłodze wydepczesz – stwierdziła Fabiola zatrzymując siostrę w pół kroku – jest z Alejandro i pewnie wrócą nad ranem, więc odpuść sobie tych niepotrzebnych udręk i idź spać, poza tym na twoim miejscu martwiła bym się zupełnie czym innym.
- Nie muszę bo wygląda na to że w krótce dostanę pracę i przestanę wam siedzieć na głowie.
- Co za ulga – westchnęła teatralnie szatynka – ale mimo wszystko gratuluję.

Tym czasem przed posiadłość rodziny Garcia podjechał czarny samochód. Wysiadło z niego dwóch chłopaków i dziewczyna. Maria Cristina ledwo stojąc na nogach, szła podtrzymywana po obu stronach przez Santiago oraz Alejandro. Brunetka uparła się że pójdzie sama, chociaż blondyn niezliczoną ilość razy proponował że zaniesie ją do domu i jej łóżka na rękach. Maria Cristina obawiała się jednak, że mama może zobaczyć wszystko z okna i napyta sobie jeszcze większej biedy niż ta w której się znalazła. Tak więc z kroku na krok przemieszczali się w stronę domu.
- Zaraz będziemy w domu maleńka – pocieszał kuzynkę Alejandro. Chłopak miał nadzieję że wszyscy w domu już śpią i nikt z domowników nie zobaczy jego kuzynki w takim stanie. Jednak nadzieja Aleja prysła jak tylko przekroczyli próg hallu.
- Mamo dlaczego nie śpisz – zapytał chłopak siedzącej na sofie kobiety. Fabiola ubrana była w tiulową granatową długą do ziemi koszulę nocną i zwiewny szlafrok do kompletu zawiązany pod biustem. Jej włosy natomiast związane były w wygodny kok. Na widok wchodzącej do salonu młodzieży poprawiła się tylko nieznacznie i obrzuciła wszystkich przeciągłym spojrzeniem.
- Co jej się stało – zapytała podchodząc do Mari Cristiny i odgarniając z jej twarzy włosy.
- Saniago ją upił – powiedział Alejo, nie zwracając uwagi na wrogie spojrzenie jakim obrzucił go przyjaciel. – dał jej to swoje słynne Martini.
- Trudno – wzruszyła ramionami kobieta – zaprowadźcie ją do jej pokoju i pomóżcie się położyć a ja pójdę zrobić jej mój specyfik który zaraz postawi ją na nogi, aha i nie obudźcie po drodze Natalii, tylko narobiła by niepotrzebnej sensacji.
- Dobrze mamo – zgodził się Alejo zabierając kuzynkę do jej pokoju. Santiago zdejmuje buty oraz płaszcz dziewczyny. Bardzo kusi go by zobaczyć jaką bieliznę założyła na ten wieczór Maria Cristina ale nie uśmiecha mu się rozbierać pijanej dziewczyny.
- Zostanę tutaj z nią a ty idź do kuchni po ten koktajl mojej mamy – zaproponował Alejandro na co Santiago z chęcią się zgodził. Chłopak schodząc po schodach nie bardzo wiedział w którą stronę ma dalej podążyć. Nigdy nie miał potrzeby przebywania w kuchni tego domu i gdyby nie Fabiola czekająca niego niego w progu jednego pomieszczenia pewnie długo stałby zastanawiając się co robić.
- Właź mamy do pogadania – powiedziała wpychając chłopaka do pomieszczenia.
- Jaka ostra, tak też lubię – wymruczał chłopak i tym razem to on popchnął szatynkę na blat stołu i stanął pomiędzy jej nogami – tu się chcesz bawić kotku?
- Nie żartuj sobie jestem na ciebie wkurzona – powiedziała odchylając się do tyłu i podpierając łokciami o stuł. Chciała patrzyć mu w oczy kiedy będzie go besztać ale jedno spojrzenie jego błękitnych oczu sprawiało że miała ochotę mu odpuścić. Jednak nie tym razem, to co mu powierzyła było dla niej zbyt ważne by on mógł to spieszyć. – miałeś ją rozkochać w sobie a nie upić.
- Oj nie złość się na mnie dobrze? – powiedział patrząc na nią w ten szczególny sposób pod wpływem którego cała jej złość w mig ulatywała. Santiago doskonale wiedział jak manipulować swoją kochanką, by ta jadła mu z ręki. Chłopak wiedział również że Fabiola tak łatwo nie odpuszcza i będzie musiał zrobić wszystko by wypełnić swoje zadanie.
- Masz to naprawić – powiedziała wplatając palce w jego włosy.
- Zrobię wszystko co zechcesz – dał słowo po czym wpił się w jej usta aby złożyć na nich szybki pocałunek.
- Jutro pojawisz się tutaj z kwiatami i zmartwioną miną – przedstawiła swój plan idealny kobieta – będziesz zmartwiony tym co się stało na tym przyjęciu.
- Ne ma sprawy – obiecał wracając do całowania jej szyi.
- A i jeszcze jedno – oderwała się od niego i stanęła w bezpiecznej odległości – musisz zrobić dobre wrażenie na jej matce zrozumiano?
- Zrozumiano – potwierdził zabierając wysoką szklankę z jakąś paskudnie wyglądającą breją
- Zabieraj się stąd z tym świństwem zanim mój syn zacznie coś podejrzewać i tutaj przyjdzie – powiedziała poprawiając poły swojego szlafroka i wypychając Santiago z kuchni.

-


Ostatnio zmieniony przez kaka21 dnia 9:06:03 11-05-18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marzenka20
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 06 Cze 2010
Posty: 13315
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warka i okolice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 7:10:23 11-05-18    Temat postu:

Sporo tu się dzieje Obiecuję skomentować po weekendzie
Ja niestety na razie z braku czasu nic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin