Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Idol by Sunshine & Eillen - EPILOG
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 33, 34, 35  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ronovilla
Obserwator


Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:24:56 04-12-11    Temat postu:

Telenowela super. A będą następne odcinki?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:19:53 03-01-12    Temat postu:

Odcinek 14.

Jean rzucił mu nie lada wyzwanie, ale on, Noah McLean, nie zwykł przegrywać. Miał przeczucie, a nawet pewność, że tym razem również będzie górą. Wprawdzie będzie się musiał bardzo starać, ale zanim jeszcze J.C. zaproponował mu ten głupi zakład, zrobił malutki krok ku polepszeniu relacji z małolatą.

– Dokąd jedziemy? – spytała, zauważywszy, że Noah na jednym ze skrzyżowań skręca w zupełnie przeciwną stronę niż powinien.
– Zobaczysz – powiedział, uśmiechając się tajemniczo. Alessia uniosła brwi wysoko i przyjrzała się uważnie jego przystojnej twarzy, zupełnie nieświadomie przygryzając przy tym dolną wargę. Nie potrafiła go rozgryźć i nie podobało jej się to. – Uśmiechnij się – powiedział, kątem oka zerkając we wsteczne lusterko. – Nie jestem żadnym zboczeńcem, pedofilem, mordercą ani porywaczem.
– To po co te tajemnice? – spytała, krzyżując dłonie na piersiach. Noah westchnął, przewracając teatralnie oczami.
– Nie lubisz niespodzianek?
– Nie, kiedy nie wiem, czego się spodziewać.
– A co to za niespodzianka, kiedy wiadomo czego się spodziewać? – Tym razem to Ali przewróciła oczami. – Ufasz mi choć trochę? – spytał, spoglądając jej w oczy, na co ona przybrała minę pt. „masz mnie za idiotkę?”. – Dobra, złe pytanie – powiedział, wracając do obserwowania drogi. – Uwierzysz, jeśli powiem, że chcę dziś do końca dnia być miły?
– Szkoda, że tylko do końca dnia – mruknęła. – To gdzie jedziemy? – spytała, gdy zjechał w jakąś boczną, prawie zupełnie nieoświetloną drogę.
– Zaraz zobaczysz… Muszę ci czymś odpłacić, za te gierki w studiu Roberta.
– To nie były żadne gierki! – zaprotestowała. – Szczerze powiedziałam, co myślę. Zresztą sam sobie na to zapracowałeś.
– Jesteśmy – powiedział, zatrzymując samochód na skarpie. – Wysiadaj.
– Zapomniałeś dodać „proszę”. Nie jestem twoją niewolnicą i nie muszę słuchać rozkazów.
Noah odetchnął głęboko, powstrzymując parę ostrych słów, które cisnęły mu się na usta, wysiadł z auta i obszedłszy je dookoła, otworzył drzwi po stronie Ali.
– Proszę wysiąść, panienko – powiedział, wyciągając w jej stronę dłoń i uśmiechając się od ucha do ucha.
– Od razu lepiej – mruknęła, po czym wysiadła z auta zupełnie ignorując jego wyciągniętą rękę, czekającą na to, by pochwycić jej drobną dłoń i wyminęła go bez słowa. – Pięknie tu – powiedziała, podziwiając widok ze skarpy na ocean i upajając się zapachem wieczornej bryzy..
– Wiem – odparł pewnie, stając tuż za nią i wsuwając dłonie w kieszenie spodni. Wiatr rozwiewał jego przydługie włosy, układając je w artystycznym nieładzie, co dodawało mu chłopięcego uroku.
– Kto ostatni na dole ten spełnia przez cały jutrzejszy dzień, życzenia zwycięzcy! – krzyknęła i biegiem puściła się w dół skarpy.
– Stój! – wrzasnął za nią Noah, który każdy centymetr tego miejsca znał na pamięć. Bał się, że potknie się o stare, połamane konary, albo kamienie, leżące wszędzie po drodze na dół, ale nic takiego nie nastąpiło. Gdy ją dogonił, leżała na piasku, ciężko dysząc i wpatrując się w bezchmurne niebo, usiane gwiazdami.
– Przegrałeś – powiedziała, uśmiechając się psotnie, kiedy usiadł obok niej.
– Bo oszukiwałaś – odparł i położył się na plecy, krzyżując dłonie za głową. – Lubię tu przychodzić i patrzeć w gwiazdy – zaczął po chwili i ku jej zdziwieni brzmiało to zupełnie szczerze..
– Nie wiem, ile panienek poderwałeś na ten tekst, ale na mnie to nie działa – powiedziała, odwracając twarz w jego stronę. Odwrócił się wtedy na bok, wspierając głowę na przedramieniu i spojrzał jej prosto w oczy.
– Naprawdę masz o mnie takie kiepskie zdanie? – spytał, wyciągając dłoń, by odgarnąć jej jakiś zabłąkany kosmyk włosów z twarzy.
– Naprawdę interesuje cię co myślę? – odpowiedziała pytaniem, mimowolnie skupiając wzrok na jego ustach. – Solidnie pracowałeś na tę opinię – dodała po chwili, podnosząc się do pozycji siedzącej i podciągnąwszy kolana pod brodę, mocno objęła się ramionami. – Możesz mieć pretensje wyłącznie do siebie – zakończyła, wlepiając wzrok w coraz bardziej wzburzone fale na oceanie. Po chwili poczuła, jak okrywa jej ramiona swoją kurtką.
– Często przyjeżdżałem tu z siostrą – zaczął po chwili. – Jesteś bardzo do niej podobna – powiedział cicho, gdy spojrzała na niego, a kiedy chciał mocniej naciągnąć kurtkę na jej ramiona, przypadkowo chwyciła jego dłoń, chcąc zapewne zrobić dokładnie to samo. Uśmiechnął się wtedy lekko i wlepił wzrok w jakiś sobie tylko wiadomy punkt na horyzoncie. – Może właśnie dlatego tak świetnie dogadujesz się z Austinem? – zagadnął jakby sam siebie a w jego głosie pobrzmiała nuta zazdrości.
– Dlaczego tak go nie znosisz? – spytała, gdy zaczął rysować palcem jakieś wzory na piasku. Noah tylko wzruszył ramionami. Wciąż chyba nie był gotowy, by o tym rozmawiać. – Hej… – chwyciła jego dłoń, prowokując go tym samym, by spojrzał na nią. – Oni byli parą, prawda? – McLean skinął głową, nie zamierzał jednak rozwijać tego tematu.
– To długa historia – szepnął, siląc się na uśmiech. – Powinniśmy już wracać – dodał szybko i podniósłszy się z piasku, wyciągnął dłonie w jej stronę, by pomóc jej wstać. – Dziękuję ci – powiedział, gdy ich twarze dzieliły tylko centymetry.
– Polecam się na przyszłość – odparła figlarnie i pomaszerowała przodem.

Kiedy podjechali pod dom, zorientował się, że śpi wtulona w jego kurtkę. Ostrożnie więc wziął ją na ręce i zaniósł do jej pokoju, by zaraz potem popędzić na spotkanie z Jeanem. Długo jednak nie cieszył się ze spotkania z kumplem. Zdążył zaledwie dowiedzieć się, że ten, prawie na pewno przespał się z Tatianą, choć w gruncie rzeczy żadne z nich niczego nie pamięta, bo obojgu mniej więcej w tym samym momencie urwał się film. Potem, po kilku głębszych, założyli się, że uwiedzie smarkulę, a potem J.C. zupełnie zatracił się we flirtowaniu z jakąś rudowłosą seksbombą. Noah jednak nie miał ochoty na towarzystwo. Chciał pobyć sam, a przynajmniej tak mu się wydawało dopóki przed klubem nie dostrzegł długonogiej blond piękności. Stała na chodniku z małą podręczną torbą i najwyraźniej czekała na taksówkę, która zapewne spóźniała się już dobrych kilkanaście minut. Otaksował ją uważnie i dochodząc do wniosku, że los po raz kolejny się do niego uśmiechnął, pewnym krokiem ruszył w jej stronę. Świętoszkiem miał być przecież dopiero od rana, a do wschodu słońca zostało jeszcze kilka godzin.
Gdy dostrzegł nadjeżdżającą taksówkę, przyspieszył kroku.
- Ej! – wrzasnęła dziewczyna, kiedy wyprzedził ją i otworzył drzwi taksówki z zamiarem wpakowania do niej swojego sławnego tyłka – To moja taksówka!
Odwrócił się przodem do niej. Chciał już spytać, gdzie to jest napisane, ale kiedy spojrzał w jej błyszczące oczy i omiótł wzrokiem idealną sylwetkę, postanowił zmienić taktykę.
- Proszę – otworzył drzwi szerzej, zapraszając ją gestem do środka. Dziewczyna przez sekundę wyglądała, jak nieco zbita z tropu, ale szybko odzyskała rezon. Wyminęła go i wsiadła do auta.
- Co pan robi? – spytała, gdy usiadł obok niej i zatrzasnął za sobą drzwi.
- Jedziemy – zwrócił się do taksówkarza.
- Dokąd? – spytała dziewczyna, wyprzedzając pytanie kierowcy.
- Najpierw do mnie, a potem gdzie pani zechce – odparł Noah, po czym podał taksówkarzowi adres swojej rezydencji.
- Do pana? – oburzyła się blondynka. – Zapłacę fortunę za ten kurs…
- Proszę się nie martwić. – Noah spojrzał na nią i uśmiechnął się zawadiacko. – Poza tym – mówił wygodnie oparłszy się o oparcie, ściszając głos – mam nadzieję, że jednak nie będzie chciała pani jechać dalej… – Spojrzała mu prosto w oczy, gotowa go zbesztać, ale właśnie w tej chwili rozpoznała w nim słynnego idola nastolatek.
- Chyba zbytnio pan sobie schlebia – fuknęła.
- Noah – wyciągnął dłoń w jej stronę, ignorując zupełnie jej zaczepkę. Lubił dziewczyny z charakterem, lubił je zdobywać, a potem delektować się zdobyczą, a siedzącej obok niego blondynce zdecydowanie nie brakowało temperamentu i na pewno nie była jedną z tych, które już na samo brzmienie jego nazwiska, zaproszą go do łóżka.
- Lisa – powiedziała, podając mu rękę, a gdy musnął ją delikatnie ustami, uśmiechnęła się lekko, a jej oczy błysnęły niebezpiecznie. Była pewna, że gdyby Ali wiedziała, że jest taki sam, jak wszyscy inni mężczyźni, już dawno straciłby status księcia z bajki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Denisse
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 02 Sty 2009
Posty: 39481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:29:37 03-01-12    Temat postu:

Hola
Coś mnie podkusiło i zabrałam się za czytanie i ofc nie żałuję
Choć na razie jestem dopiero po 4 odcinkach. Nie chcę za szybko dojść do tego 14 bd się delektować powoli
Opowiadanie przypomina mi mimi telkę z Natalią Oreiro - Amanda O. Słyszałaś może ??
Tam Amanda była podobna do Noaha też była taka niby fajna fajna a na prawdę miała dość fanów
Aktorka wcielająca się w postać Ali jest przeurocza
Akcja ze szczurkami była bardzo zabawna haha jak tak początkowo czytałam to obawiałam się jakichś potwornych pająków a tu co ? urocze szczurki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:55:00 04-01-12    Temat postu:

No nareszcie
Wchodzę, a tu proszę kolejny odcinek już myślałam, że się nie doczekam
No ale do rzeczy - Scenka z Ali i Noah super, ja osobiście liczę na więcej takich no, ale jak przeczytałam do końca to uśmiech na mojej twarzy znikł. Jak można! ja się pytam jak można! Noah to jednak kretyn. A już miałam cichą nadzieję, że się opamiętał, ale jak się okazuje to by było za piękne. Zakład. Najgorsze co może być. Założył się, że uwiedzie małolatę, tylko, żeby się kurcze nie przeliczył, bo się jeszcze okaże, że ją uwiedzie, ale się w niej zakocha :p i będzie zonk
Ja w każdym razie czekam na kolejny odcinek, oczywiście jak zawsze z niecierpliwością
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:14:04 04-01-12    Temat postu:

Ewelinko, Ty tutaj? Strasznie się cieszę Może dzięki Twojej obecności tutaj, w końcu też się zmobilizuję i odcinki tu będą się pojawiać częściej Mam nadzieję, że zabrałaś tu z sobą tę swoją czarodziejską miotełkę?
Słyszałam o Amandzie O. ale nie oglądałam więc wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest zupełnie przypadkowe:P

Madziu :* Najlepszego w Nowym Roku!
A no zakład... ale czy faceci są w stanie wymyślić coś mądrego? A już zwłaszcza tacy, którzy mają wszystko na pstryknięcie palcem? ;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Denisse
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 02 Sty 2009
Posty: 39481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:41:12 04-01-12    Temat postu:

A jak jestem i tu
Miotełkę mam zawsze pod ręką...w końcu na czymś przylecieć musiałam
Hehe przypadki są najlepsze

Właśnie poczytałam sobie kolejne odc robi się coraz ciekawiej a opowiadanie nabiera tępa
Noah jest nieznośny...bubek to niczym jego prawdziwe imię
Vinc chyba podczas wypadku na prawdę poprzestawiał sobie jakieś klepki w mózgu albo całkowicie go zgubił...kompletnie nieodpowiedzialna osoba! Nawet nie chce mu się w łóżku poleżeć...co za typek...
Podobają mi się także sprzeczki Ali z "Idolem". Póki co to ona zagina go na każdym kroku.
Agu świetny koleś!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:06:24 04-01-12    Temat postu:

No to jak masz miotełkę, to możemy być dobrej myśli, chyba

Wszystkie trzy gwiazdy tu obecne mają swoje za skórą, także na nudę mam nadzieję, że nie będziesz narzekać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:32:58 04-01-12    Temat postu:

No w sumie nie ma co liczyć na to, że faceci wymyślą coś mądrego....ech.....no ale ta głupota w tym przypadku jest nieodłączną cechą Noah i niestety chyba nie raz jeszcze da popis

Tobie również wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:05:53 04-01-12    Temat postu:

JC i Vince też jeszcze pewnie nie raz pokażą nam jacy są "mądrzy" także Noah w tej kwestii nie będzie osamotniony
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kenaya
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 14 Gru 2009
Posty: 3011
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:46:28 05-01-12    Temat postu:

No tak faceci..... nic nowego. Każdy z nich błyszczy, tylko nie tym co trzeba i nie tak jak trzeba
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:15:53 07-01-12    Temat postu:



Lisa na palcach wymknęła się z salonu, modląc się, by przypadkiem nie obudzić któregoś z domowników, a już zwłaszcza gwiazdora, który spał jak dziecko na kanapie, co nie było takie dziwne, zważywszy na to, ile alkoholu wlał w siebie z jej drobną pomocą. Musiała przyznać, że Noah McLean był nawet na swój sposób czarujący, jednak przede wszystkim był cholernym kobieciarzem. Miała nadzieję, że jej młodsza siostra nie dała się zwieść jego mydlanym spojrzeniom i tanim tekstom.
– Gdzie u licha jesteś, Al? – spytała samą siebie, wchodząc ostrożnie na piętro. – Nie będę przecież zaglądać do każdego pokoju – powiedziała sama do siebie, rozglądając się po długim hallu, po obu stronach którego znajdowały się pokoje. Zrobiła kilka kroków w przód uważnie nasłuchując czy z któregokolwiek z pokoi nie dochodzą żadne odgłosy, a kiedy miała już zawrócić po telefon komórkowy, który zostawiła na dole, jakieś dwa małe gryzonie przebiegły jej pod stopami. – Cholera! – krzyknęła szeptem, odskoczywszy w tył, strącając jednocześnie z małej szafki jakiś ogromny wazon. – No jasna d**a… – jęknęła, patrząc na rozbite w drobny mak szkło. – Mam nadzieję, że to nie był jakiś drogocenny antyk… Cholerne szczury! – warknęła w stronę gryzoni, które przysiadły pod drzwiami jednego z pokoi i wlepiły w nią swoje ślepia. – No co się tak gapicie? Sio stąd! No już! – tupnęła nogą, usiłując je przegonić, ale one zupełnie nic sobie z tego nie robiły.
– Kim jesteś? – usłyszała za sobą jakiś męski, zaspany głos i serce podeszło jej do gardła. – I dlaczego tak hałasujesz?
– Przepraszam – zaszczebiotała, odwracając się przodem do swojego rozmówcy. Kiedy jej oczom ukazała się przystojna twarz, rozczochranego, zaspanego blondyna, w zwykłym t–shircie i spodniach od piżamy w kratę, odetchnęła z ulgą. – Ja… Noah…
– Dobra, nie wnikam, nie chcę znać szczegółów waszych spotkań – uniósł ręce w geście poddania i zaraz je opuścił, odwracając się na pięcie z zamiarem udania się z powrotem do ciepłego łóżka.
– Nie! – zaprotestowała Lisa, chwytając go za rękę. – To nie tak. Ja nie jestem, my nie…
– Wszystkie tak mówią – odparł Austin, przecierając wierzchem dłoni zaspane oczy, z trudem stłumiwszy ziewnięcie.
– Szukam Al…
– Co?
– Ali D’Angelo. Jestem jej siostrą…
– Disa! – usłyszała za sobą radosny pisk swojej siostry, która sekundę później wisiała już na jej szyi. – Co ty tu robisz?
– Wpadłam cię odwiedzić – odparła. – Jak ci tu jest? – spytała, odsuwając siostrę od siebie i przyglądając się jej uważnie.
– Mogłoby być lepiej, ale nie narzekam. Znasz już Austina? – spytała, ciągnąc ją w stronę chłopaka. – Austin, to moja siostra Disa…
– Lisa. – Powiedziały jednocześnie.
– Lisa to formalnie – zachichotała Alessia, widząc zdezorientowaną minę Austina – a Disa… no cóż, sam widzisz – dodała, wzorkiem wskazując rozbite szkło. – Disa od disaster, chodząca katastrofa. Cud, że do tej pory nie połamała sobie nóg na wybiegu.
– Ej… – Lisa zgromiła ją spojrzeniem, po czym uroczo uśmiechnęła się do Austina, wyciągając w jego stronę szczupłą dłoń.
– Austin Evans, miło mi – powiedział blondyn odwzajemniając uścisk jej dłoni. – Przepraszam, że wziąłem cię za…
– W porządku – odparła Disa, uśmiechając się od ucha do ucha. – Pan tego domu ma opinię taką a nie inną i to wyłącznie jego własna zasługa. Zresztą to ja powinnam przeprosić za ten wazon. Ale to wszystko przez te parszywe gryzonie – dodała zaraz na swoje usprawiedliwienie.
– Oscar i Boris? – zachichotała Ali podążając spojrzeniem za wzrokiem siostry, a chwilę potem trzymała już futrzaki na rękach. – Przecież to takie milutkie stworzonka.
– Zabierz ode mnie to świństwo! – krzyknęła z obrzydzeniem, odsuwając się o krok, gdy Ali podsunęła jej zwierzaki do pogłaskania.
– Zaniosę je do klatki – powiedziała Ali i otworzyła drzwi do pokoju gwiazdora.
– Znowu włazisz do mojego pokoju bez pytania? – spytał zachrypłym głosem McLean, który właśnie do nich dołączył. Wyglądał jak zdjęty z krzyża, a mimo to nie mógł odpuścić sobie złośliwości. Czar chwil spędzonych razem tego dnia, prysł w tym momencie jak bańka mydlana na wietrze. – A ty? – zwrócił się do Lisy. – Kto ci się pozwolił szwendać po moim domu?
– Chciałam ci przypomnieć, że sam mnie tu przywiozłeś – odparła wojowniczo, krzyżując dłonie na piersiach i uśmiechając się cwano.
– Co takiego? – Alessia zamrugała powiekami zdumiona, mierząc wzrokiem to swoją siostrę, to znów idola.
– Ukradł moją taksówkę, wpakował do niej swój sławny, bogaty tyłek i przywiózł tutaj, zamiast odwieźć do hotelu.
– Sama tego chciałaś!
– Raczej nie miałam innego wyjścia!
– I dlatego postanowiłaś mnie okraść, a przy okazji zniszczyć kilka drogocennych pamiątek? – spytał, wskazując na rozbity wazon, choć tak naprawdę nie miał on dla niego żadnej absolutnie żadnej wartości. Był to tylko prezent, nie pamiętał już nawet z jakiej okazji, od jego oficjalnego fanklubu, kupiony zapewne na jakimś bazarze. – Wiesz ile to było warte? – spytał jednak, jakby był to wart miliony wazon z dynastii chińskich cesarzy.
– Nie interesuje mnie to! – fuknęła Disa. – Gdybyś trzymał swoje… zwierzęta na smyczy, nie doszłoby do tego!
– Więc to wszystko teraz moja wina, tak?
– Noah! – wtrąciła Ali, która do tej pory przysłuchiwała się tej wymianie zdań zdumiona. –To moja siostra – powiedziała, wciskając mu w dłonie Borisa i Oscara. Noah otworzył szeroko oczy, a potem przeniósł wzrok na blondynkę, uśmiechającą się niewinnie.
– Żartujesz sobie teraz, prawda? – spytał, wpatrując się w wielkie oczy swojej fanki.
– A wyglądam? – odpowiedziała pytaniem z śmiertelnie poważną miną.
– To jakiś koszmar – szepnął Noah, nie wierząc własnym zmysłom. Miał być miły dla swojej nastoletniej fanki i zdobyć jej serce, ale w zaistniałej sytuacji, zaczął wątpić, czy to w ogóle jest możliwe. – Austin uszczypnij mnie… Auć! – jęknął oburzony, zerkając na niego spod byka, gdy blondyn wykonał jego polecenie. – Co tak mocno?
Austin tylko uśmiechnął się z satysfakcją, widząc jego minę. Rezydencja odżyła dzięki obecności Ali, a pojawienie się w niej jej uroczej siostry, zapowiadało jeszcze więcej zamieszania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Denisse
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 02 Sty 2009
Posty: 39481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:44:54 07-01-12    Temat postu:

Jestem po 9 odcinku
Kurcze nie wiem...ale nie przepadam za Vincem... nie mój typ. Nie wiem co musiało by się stać żeby typek w końcu choć troszkę się zmienił...skoro chce wystartować w wyścigach to przynajmniej poleżał by w łóżku!
Za to scena z Tati - wydaje się być taką kochaną istotą - i JC urocza Tego to mimo wszystko polubiłam od razu Tylko gorzej ten francuski ogarmąć bez słownika się nie obejdzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:55:54 07-01-12    Temat postu:

Twoja obecność tutaj chyba naprawdę działa cuda, bo mam już wizję kolejnego odcinka

Haha... Vince i leżenie w łóżku? Nie ma takiej opcji;P A z francuskiego to tylko podstawowe zwroty zaczerpnięte od wujka google, tak dla klimatu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Denisse
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 02 Sty 2009
Posty: 39481
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:15:10 07-01-12    Temat postu:

Już koleżanki posądzają mnie o dziwne moce przez które muszą biegać często do toalety a teraz okazuje się jeszcze, że potrafię przywoływać wenę ten rok jest na prawdę genialny - póki co przynajmniej .

10 odcinek

Wątek Ali i Noaha zaczyna podobać mi się coraz bardziej te ich sprzeczki z których to ona wychodzi cało a jemu jest najzwyczajniej w świecie łyso sa bezcenne
Tak coś czułam ,że ten album należy do jego matki a nie Ali
Lecę na 11 i na dzisiaj basta jak obiecałam, że bd się delektować powoli to trzeba dotrzymać postanowienia. Choć nie powiem...ssie mnie by czytać dalej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eillen
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 7851
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ..where the wild roses grow...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:23:23 07-01-12    Temat postu:

Oj tam, oj tam... ja tam się cieszę z Twojej zdolności przywoływania weny I jeśli o mnie chodzi, to czytaj ile chcesz, pod warunkiem, że nie zapomnisz w międzyczasie miotełką pogonić mojej weny, gdyby nagle gdzieś się zgubiła ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 33, 34, 35  Następny
Strona 8 z 35

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin