Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Marzenia kontra uczucie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 10:36:11 01-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]

odc.28

Adrian nie mógł uwierzyć w to co usłyszał...
Myślał że Rox go juz nie kocha...
Ale skoro jest inaczej to może warto walczyć o jej miłość...
-dlaczego mi to mówisz a wy ze sobą nie chodzicie....
-nic więcej ci nie powiem sam z nią pogadaj...
Zanim Marcos dokończył Adrian biegł juz w stronę szpitala...
Wszedł w pośpiechu Rox lezała sama czytałą jakąś gazetę...
-Rox musimy porozmawiać...
-Nie mamy o czym...
-Jest ty nadal mnie kochasz...
-Zwątpiłeś we mnie nazwałeś mnie szmatą odwróciłeś się ode mnie kiedy chciałąm naprawić moje błędy...
Chwycił jej twarz w dłonie...
-Proszę cię wiemze popełniłem błąd ale nie przekreślaj mnie o to cię błagam....
-Wyjdź z stąd...
-Proszę...
-Powiedziałąm ci wyjdź z stąd nie kocham cię zabiłeś naszą miłość....to co z niej zostało to resztki z których nic nie zbudujemy więc wyjdź...
-Powiedz mi jeszcze jedno...
-Nie muszę ci się tłumaczyć..
-Czy to moje dziecko.....
-Nie nie jest twoje jest Marcosa....
-aha czyli już nawet nie mam szansy aby z tobą być...
-nie i wyjdź...
Po jego wyjśćiu Rox rozpłakałą się....
Wiedziałą że nie może być z Adrianem za bardzo ją skrzywdził za bardzo ona skrzywdziła jego....to nie miało przyszłości bo każde z nich wypominało by sobie błędy.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 13:00:53 03-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]

odc.29


Minęło kilka dni Rox mogła już wyjśc ze szpitala...
Przyszedł po nią Marcos...
-No to dzisiaj cię wypisują...
-tak się cieszę już miałam tego dosyć tylko leżeć i leżeć...
-a jak tam dzidziuś...
-a dobrze lekarz powiedział że mimo wiele strsów jakie mnie spotkało jest silne...
-ma to po mamusi...
-Pocałuj mnie...
Powiedziała Rox...
-jesteś pewna...
-jak niczego innego...
Marcos podszedł do Rox i pocałował ja namiętnie....
Adrian tymczasem chodził po mieście...
-dlaczego mnie nie chce przecież ją przeprosiłem....
Nagle jakaś dziewczyna podeszła do niego...
-Mówisz sam do siebie...
Adrian odwrócił się...
-Kim jesteś...
-Veronica(Paola rey)
ja jestem Adrian....
-o czym tak głośno myślałeś...
- o niczym...
-obserwoałam cie tylko bałam się podejść
-i co wydaje się taki straszny...
-nie jesteś sympatycznym facetem ale widzę smutek w twoich oczach...
-wiesz co daj mi spokój idź sobie
-jak chcesz ja chciałam tylko pomóc...
Adrian spojrzał jak veronica odchodzi...
-I znowu wszystko schrzaniłem taka miła dziewczyna.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 7:55:36 05-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]


odc.30


Minęło kilka dni Marcos i Rox byli szczęśliwi...
Rozmawiali przy śniadaniu...
-ehh Marcosie dziekuje że przy mnie jesteś...
Marcos złapał ją za rękę...
-nie dziękuj bo robię to bo chcę kocham cię a ty...co do mnie czujesz...
-też cię kocham...
Przybliżyła się do niego i pocałowała go....
nagle ktoś zapukał do drzwi...
Marcos wstał...
-Rox otwórz ja idę się wykompać...
-dobrze...
Rox otworzyła drzwi w nich stał Adrian..
Rox chciała zamknąć drzwi...
-Proszę cię porozmawiaj ze mną...
-Nie mamy o czym wszystko ci już powiedziałąm...zostaw mnie w spokoju....
-ale ja cię kocham ty mnie też wiem to...
Chwycił ją mocno aż Rox przewróciła się on na nią przygniótł ją swoim ciałem....
Nagle Rox poczuła mocny ucisk w okolicy brzucha...
-Kretynie co ty zrobiłeś ja mam dziecko....
-Rox nie chciałem...
-przestań mnie nachodzić...nie krzywdź mnie ...
-ja nie chciałem...
-wyjź...
Adrian wyszedł...
Rox nadal czułą ból w brzuchu....
Marcos wyszeł z łazienki.....
Rox na chwilę weszła do niej....
Zobaczyłą krew obawiałą się najgorszego że straciła dziecko.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 19:26:30 07-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]


odc.31


Rox wybiegła z łazienki....
-Marcos pojedźmy do szpitala...
-dlaczego...
-boję się że straciłam dziecko...
-nie traćmy czasu..
Powiedzial szybko Marcos i pociągnął Rox za rękę...
Wsiedli w taksówkę i po kilkanastu minutach byli w szpiatlu...
Rox wbiegłą...
-Panie doktorze...
-Tak słcuaham cos się stało..
-boję się że straciłam dziecko...
-Szybko musimy zrobić badanie...
Zabrał Rox....
Marcos siedział w poczekalni...
Nagle nadszedł Adrian...
Marcos wstał...
-Jeżeli przez ciebie straciła dziecko to..
-jak to przeze mnie ja nic nie zrobiłem..
-byłeś u nas w domu ja nie chciałem się wtrącac wcześniej nic się nie działo dopiero jak ty przyszłeś...
Lekarz wyszedł...
Rox była cała zapłakana...
Oczy miała całe zapuchnięte
Podeszła do Marcosa...
Na Adriana patrzyła z nienawiścią...
-Nienawidzę cię...przez ciebie starciłąm moje dziecko....
-nie to niemożliwe...
powiedział Adrian....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 13:09:31 08-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]


odc.32


Rox była załamana tym co się stało....
Ale miała na tyle siły że podeszła spojrzała Adrianowi prosto w oczy i dała mu z calej siły po twarzy....
-a to za co...
Pytał się Adrian...
-Kretynie przez ciebie straciłam moje dziecko a ty się jeszcze pytasz za co...
Marcos złapał za ramię Rox....
-Kochanie lepiej chodźmy...
Wyszli ze szpitala.
Pojechali taksówką do domu...
Rox usiadła na kanapie...
Marcos podszeł do niej i mocno ją przytulił...
-Marcos ja chciałam tego dziecka ja chciałam je urodzić ja chciałam patzreć jak dorasta to był mój jedyny powód dla którego żyłam mimo że nie bylo ono owocem miłości...
-Rox nie martw się potrzebujesz czasu ile rzeczy już przeżyłaś jesteś silna...
-Marcos ale ja już nie mogę nie potrafie dlaczego wszystko czego pragnęłam los tak bezwględnie mi odbira.....
-Mnie los ci nie odebrał jestem prz tobie....
-tak ty zawsze jesteś przy mnie....
-Rox kocham cię....
-ja ciebie też...
Rox mocno przytuła się do Marcosa...
on chwycił ją w ramiona.
Uniósl ją i zaniósł do sypialni....
Położył ja na łóżku i przykrył kołdrą....
-Prześpij się to ci dobrze zrobi...
-Marcosie proszę zostań przy mnie...
-zostanę
Pocałowal ją w czoło a potem delikatnie w usta...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 10:54:59 09-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]


odc.33

Nastał nowy dzień....
Rox podniosła się lekko zobaczyla po drugiej stronie leżącego Marcosa...
Pochyliła się i lekko go pocałowała...
-dziękuje że przy mnie jesteś...
Marcos mocno spał...
Rox wstałą...poszła zrobić śniadania...
Po kilkunastu minutach wróciła do sypialni....
-spiochu wstawaj...
Marcos przeciągnął się leniwie...
-to ja nad toba czuwam przez całą noc a ty mnie o 9 budzisz ....
-skoro nie chcesz ale ja takie dobre śniadanie zrobiłam..
Rox udawała że chce wyjść...
Marcos wstał i przyciągnął ją do siebie...
-No jasne ze chce...
Rox odwróciła się postawiłą tacę na szafce nocnej..
Podeszła do Marcosa...
-Chciałabym abyś zawsze ze mną był...
Marcos w zamian za odpowiedź przyciągnął ją do siebie pocałował namiętnie...
Pociągnął ją na łóżko i zaczęli się namiętnie kcohac...po raz pierwszy...
Było im ze sobą tak dobrze....
Rox wtulona w Moarcosa...
-kocham cię...
-ja ciebie też...ale chyba zapomniałeąś już o adrianie...
-wiesz co zrozumiałam że to nie była miłość...
-a to co między nami jest to jest miłość..
-tak jestes przy mnie ufasz mi jesteś gdy popełnę błąd po prostu na dobre i na złe i nie potępiasz mnie za moje dawne błędy...
-nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy że to słysze..
-potzrbowała trochę czasu aby to zrozumieć..
Powiedziawszy to pocałowała go....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 10:07:25 17-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]


odc.34


Rox z samego rana wybrałą się aby poszukac pracy....
Ciągle słyszała "zadzwonimy do pani"
Usiadła zmęczona na ławce...
-mam tego dość....
nagle zauważyła gazetę a na niej "super praca"
-może to coś dla mnie.....
Zobaczyła napis agencja towarzyska alame bardzo wysoka pensja....
-boże dlaczego ja mam takiego pecha...wyrzuciła ją do kosza....
szła nie miała co z sobą zrobić dawno skończyły jej sie pieniądze nie miała z czego żyć a nie chciała być ciągne na utrzymaniu Marcosa....
Wróciła wzięła gazetę wklepała adres agencji na kartce....
I poszła tam....
-dzień dobry ja w sprawie pracy...
Starszy facet szef agencji pewnie pomyślała Rox...
(w rolę szefa agnecji Artura Guteriez wcieli się Miguel Varoni)
Arturo oblookał Rox była dokładnie w jego typie i miala świetne ciało i byłaby świetnym nabytkiem do agencji...
-hmm..myślę że sie nadajesz...będziesz miała najwyzszą pensję...
-od kiedy mam zaczać...
-dzisiaj mój przjaciel ma wieczór kawalerski w klubie moreno....
-dobrze o której..
-o 21....
-pstaram się być...
Rox wyszła z agencji pomyślała...
-no to mam pracę...tylko jaką...nie chce tego robić ale mam jakiś wybór...
Wróciła do domu...
-cześć kochanie...
Marcos przywitał ją....i przytulił...
-i co znalazłaś coś...
-tak pracuje w biurze jako sekretarka a włąściwie jako asystentaks zefa i dzisiaj jest wieczór zapoznawczy wieć pewnie wrócę późno..
-super że znalazłaś prace...
-ja idę się szykowac...
Rox ubrała się szykowanie w czarną sukienke...umalowała czerwoną szminką usta wytuszowałą rzęsy wcale nie było widać po co idzie wygladała jak na szykowane spotaknie...
-To ja lecę...
-ja chyba będe zazdrosny...
-przestań przecież tylko ciebie kocham...
Rox wzięła taksówkę po 10 minutach była na miejscu...klub był bardzo elegancki...
Arturo podszedł do niej...
-To jest mój przyjaciel...
-Dobrze zajmę sie nim..
Rox podeszła..
Mężczyzna był wniebowięty urodą Rox..
-wiatm jestem Rox...
-a ja Genaro...
-miło mi pana poznać...
-zatanczymy...
-oczywiście...
Genaro wzial Rox za rękę i zaczęli tańczyć...
szeptał jej do ucha miłe słowa...
-jesteś taka piękna...
-dziękuje panu...
-nie zwracaj się tak do mnie mów mi Genaro...
-dobrze...
Rox usmiechnęła się...
Genaro zaczął w tancu całować ja po szyi...
Rox nie chciała tego no ale cóż taka praca...
-może przeniesiemy się do mojego samochodu...
-dobrze...
Rox wyszła z Genarem...
Poszli do jego samochodu...
Genaro zaczął całować Rox po szyi i pieścić...
Kchałą się z nim namiętnie....
Na tylnym siedzeniu przytuliła sie do niego..
On gładził ją po włosach...
-jestes cudowna...
-zawstydzasz mnie...
-taka prawda o był najlepszy mj seks w życiu...
Rox podniosła się zaczęla się ubierac było grubo po 11
-przepraszam ale ja już muszę iść..
-jeszzce raz dzięki za tę cudowną noc...
-nie ma za co taka moja praca aby klienci tacy jak pan byli zadowoleni...
Rox wyszła i udałą się do łazienki musiałą poprawić makijaż....
Dostała dużo kasy od Genara...
Wróciła do domu...
Marcos dawno już spał...
Położyła się koło neigo...i myślała...na jej twarzy spłyneła łza...
-przepraszam...
i zasnęła....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 8:49:11 26-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar

[link widoczny dla zalogowanych]


odc.35


Rano Rox była jakaś nieswoja dreczyło ją sumienie...
Biła sięz własnymi myślami...
-musze mu powiedzieć nie mogę tak pracować...to był jednorazowy wyskok...nie pójdę tam dziś...
nagle z samego rana zadzwonił dzwonek do drzwi...
-Otworzę
Krzyknął Marcos...
W drzwiach stał szef agencji...
Rox zauważyła to i szef też ją zauważył nie miała szansy na ucieczkę...
-O witam cię Rox
Zagaił ją...
-Dzień dobry...
-Mamy zlecenie na dziś weieczór wiesz klient ma być zadowolony tak jak wczoraj
-o czym pan mówi....
-Nie pamietasz rox wczoraj zabawiałaś mojego przyjaciela na wieczorze...
-odezwe się do pana...
Zamknęłą drzwi..wiedziała że jest w niezłych tarapatach...Marcos wszystko słyszał...
Marco ki[piał z wściekłości..
-Rox czy masz mi coś do powiedzienia oprócz tego że że zarabiasz dupą na życie...
-Marcosie proszę cię daj mi wytłumaczyć...
-wierzyłem że się zmieniłaś że nie chcesz wracać do tamtego życia...
-nie rozumiesz nie chciałam żyć na twoje utrzymanie słyszałam jak sobie nie radzisz z czynszem...
-Rox ale nawet gdybym miał głodowac to nie zarabiałbym w taki sposób...
-miałam dzisiaj złożyc wymówienie...
-wiesz co Rox zawiodłem się na tobie...więc proszę cię mieszkaj tutaj ale nas już nie ma...
Rox rozpłakała się...
-przepraszam myślałam że sobie nie radzisz szukałam normalnej pracy ale nikt nie chciał mnie przyjąć...poszłam tam i od razu dostałamt a pracę...
-wiesz co nie mów nic wiesz że mnie to boli więc proszę cię zamilcz...
Rox wybiegłą z domu...
Usiadła na łąwce przy ich bloku i zaczęła walić kamieniami w drzewo....
-dlaczego ja tak sobie chrzanię życie...dlaczego...
Nagle neichcący rzucając kamieniem trafiła jakiegoś staruszka...
-uważaj co robisz niezdaro...
-przepraszam...
Podeszła do plakatu mamy nabór dla modelek...
-o ciekawe może wreszcie wybiję się z dna...
Zapisała adres i wsadziła do kieszeni...
-Jutro tam pójdę...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 9:32:35 28-06-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar
[link widoczny dla zalogowanych]

odc.36

Nastał następny dzień Rox wyszła bez słowa nawet nie przywitała się z Marcosem.
-dobra spróbuje może wreszcie coś mi wyjdzie...
Uśmiechnęła się na szczęście...Weszła do firmy naboru modelek...
-dzień dobry ja w sprawie pracy..
Sekretarka była bardzo miła powitała Rox uśmiechem.
Rox pomyślałą to dobry znak...
-zaraz zawiadomię panią Castillo,że przyszłaś...
(w rolę Mirandy Castillo wcieli się Cristina Lilley)
Pani Castillo akurat wyszła ze swojego gabinetu...
-Co za dzień Karino...tylko muszę załatwiać nowe sprawy a modelki do kampani brakuje żadna się nie nadaje....
Rox pomyślała to moja szaansa jeżeli jej nie wykorzystam będę żałować do końca życia...
-Proszę pani a może ja bym się nadawałą...
Miranda spojrzała na nią była wymagającą kobietę i perfekcjonistką...
-jak ci na imię...
-Mam na imię Roxana...
Miranda popatrzyła na nią Roxana była nieziemsko piękna...pomyślała takiej właśnie dziewczyny potrzebuję do kampanii...
-Roxano proszę cię przyjdź jutro na próbne zdjęcia zobaczymy czy obiektyw cię polubi...
-dziekuje pani jestem bardzo wdzięczna za danie mi szansy...
Rox wyszła miała uśmiech na twarzy...
-ach wreszcie mi się coś udało zostanę modelką tak zostanę nią...spełnię swoje marzenia ale co z miłością...
Na słowo miłość posmutniała.
Wiedziała,że Marcosa straciła na zawsze...
Wytarła łzy znowu obudziła się w niej dawna Rox...
-Zdobędę to co chce będę modelką nauczę się języka będę podróżować tegozawsze chciałam...Marcos to przeszłość tylko zarobię trochę więcej wyprowadzę się od niego...
Poszła do domu...
Kiedy wchodziłą poczuła ukłucie w sercu chciała płakać ,ale powstrzymała się wiedziała, że i tak nie odzyska uczucia.
Marcos siedział i czytał gazetę...
Kiedy weszła Rox spojrzał się na nią...
Ona też nie mogła sie powstrzymać i spojrzała na niego...
Chciałą uciec nie chciała się rozpłakać..
Nie udało jej się to,bo Marcos podbiegł do niej i chwycił ją za rękę...
-Rox wytłumacz mi czemu to zrobiłaś czemu....
-Zostaw mnie nie muszę ci się tłumaczyć nie kocham cię rozumiesz byłeś tylko punktem mojego wybicia się do osiągnięcia marzeń...
-kłamiesz nie wierze ci rozumiesz...kłamiesz...
Rox roześmiała się teatralnie chociaż w sercu pchala się w ramiona Marcosa...
-ja kłamie no to dlaczego cię zdradziłam dlaczego zaczęłąm pracować jako prostytutka gdybym cię kochjała nie zrobiłabym tego prawda...
-Rox ty nie rozumiesz że okłamujesz samą siebie...
Rox wyswobodziła się z ramion Marcosa...
-a co ty o mnie wiesz kretynie omotałam cię nawet nie wiesz jaka dobra ze mnie aktorka...
-To skoro mnie nie kochasz to dlaczego jak weszłaś miałaś łzy w oczach...
Rox spanikowała lekko,ale szybko się pozbierała...
- bo mi coś wpadło do oka
-powiedzmy,ze ci wierzę,ale ja i tak swoje wiem...
-wiesz co nie nawidzę cię rozumiesz nie wiem jak mogłam z tobą spać...
-a ja myślę Rox że miałąś z tego największą przyjemność...przynajmniej ja tak odczułem...i nie mów mi że było inaczej bo wiem,że mnie kochasz mimo,ze kłamiesz...
-wyprowdzam się nie wytrzymam z tobą pod jednym dachem...
Weszła do swojego pokoju...spakowała wszystkie rzeczy i wyszła...
Marcos pomachał jej na pożegnanie...
-Bye bye...
Rox wyszła na dwór...
-No to ładnie jestem bez mieszkania...
Nagle zagrzmiało i lunął deszcz...
-i do tego pada mi na głowę dobra jakoś się przełąmię..
Weszła na górę i zapukała do drzwi...
Marcos otworzył...
-a podobno ze mną nie wytrzymujesz....
- bo nie wytrzymuję kretynie,ale leje jak z cebra...
-dobra właź już nie będę taki wredny...
Rox weszła zamknęłą się w swoim "dawnym" pokoju...
Marcos uśmiechnął się do siebie...
-Wariatka nie ma co...boli mnie to co zrobiłą ale ja kocham...

-
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 11:29:58 20-07-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar
[link widoczny dla zalogowanych]


odc.37

Rano Rox obudziła się nad jej głową wpatrywały się w nią zielone oczy....
-Marcos chyba powiedziałam...
Położył jej palec na ustach..
-Czy ty chociaż raz możesz sie zamknąć.Patrzyłem tylko jak śpisz.
-ale czy ja wyraziłam na to jakies pozwolenie...
-dobra już dobra nie złość się tak....
Rox odwróciła się.Chciała pocałować Marcosa,ale bała się.
Zdecydowała się odwróciła się i pocałowała go...
Po chwili Marcos spytał.
-Co to miało znaczyć...
-Hm...a jak myślisz?
Rox wstała i wyszła z pokoju...
Marcos powiedział sam do siebie...
-Jak już mówiłem wariatka
Pobiegł za nią do kuchni...
-Rox czy to znaczy...?
-Tak to własnie znaczy.Wiem,że cię zranilam,ale cię kocham przepraszam za to co powiedziałam jestem impulsywna czasami nie panuje nad sobą....
Chciała zacząć tłumaczyć,ale nie zdążyła bo Marcos przytkał jej usta pocałunkiem.
Rox przerwała...
-To znaczy,że mi wybaczasz takiej beznadziejnej idiotce co popełnia błąd za błędem...
-czy ja wiem taka beznadziejna nie jesteś...
-wow a myślałąm że tak właśnie o mnie myślisz...
-hmm..moze na początku byłem wkurzony no ale w końcu ci przebaczyłęm chociaż jak jeszcze raz mi coś takiego zrobisz to będzie bye bye...
-Nie będzie bye bye bo znalazłam pracę w przyzwoitej agencji modelek.Wreszcie spełnię swoje marzenia.
-A czy ja jestem w nich uwzględniony...
-hmm..niech się zastanowię myślę,że tak
Pocałowała go namiętnie....
A potem mocno przytuliła się do Marcosa i powiedziała...
-teraz będzie dobrze musi być
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulce
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 11558
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Rebeldowni :P

PostWysłany: 7:50:20 23-07-07    Temat postu:

Natalia Oreiro-Vengo del mar
[link widoczny dla zalogowanych]

odc.38

Rox wszystko szło świetnie.
Zaczęła nowe życie,swoją wymarzoną pracę i ma jeszcze wspaniałą wiadomość.
Podeszła do Marcosa:
-Marcos zostaniesz Tatą...
-Nie wierzę niemożliwe...
Marcos zemdlał..
Rox roześmiała się...
-Wstawaj,przecież wiem,że udajesz
Marcos podniósł się i pocałował Rox...
-A nie przeszkodzi ci to w byciu modelką...
-wiesz co pracuję tam od kilku miesięcy i naprawdę to ciężka praca.Mogłabym trochę odpocząć,a potem wziąć się za siebie i znowu wrócić na wybieg...
-dla ciebie wszystko jest możliwe...
-wiesz co jeżeli to będzie chłopiec to chcę żeby był podobny do ciebie...
-a ja chcę,żeby dziewczynka była tak śliczna jak ty
-a weźmiemy ślub...?
Spytała się Rox...
-No jasne przecież się kochamy
Pocałowali się.Byli szczęśliwi wszystko zaczęło się układać....
Ślub był skromny.Pobrali się w urzędzie.Kiedy nakładali sobie obrączki Rox powiedziałą...
-Spełniłam swoje marzenie o byciu modelką,ale zyskałam też miłość nie musiałam wybierać dziękuje ci za wszystko,że we mnie nie zwątpiłeś,że mnie nie potępiłeś kiedy błądziłam po prostu byłeś przy mnie...
-Czy ty zawsze tak dużo gadasz...
I Na koniec przytkął jej usta pocałunkiem.....


FIN
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Analuz
King kong
King kong


Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 1333
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:26:59 10-07-11    Temat postu:

Fajne bardzo mi się podoba
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mnelkowska
Obserwator


Dołączył: 23 Paź 2011
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:12:32 23-10-11    Temat postu: !

Świetnie!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin