Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nadzieja na lepsze jutro
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy jesteście zainteresowani tą telenowelą ?
Tak
91%
 91%  [ 22 ]
Nie
8%
 8%  [ 2 ]
Wszystkich Głosów : 24

Autor Wiadomość
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:23:53 22-07-10    Temat postu:

ODCINEK 9

Całą drogę do domu milczała co zauważyła Ana. Więc kiedy tylko znalazły się w domu zapytała ją;
- Ali co się stało ?
- Nic.
- Przecież cie znam i wiem, że teraz się czymś dręczysz.
- Ale nie chcę o tym rozmawiać idę spać. Pa. I dzięki ,ze poszłaś ze mną.
- Nie ma za co. W sumie świetnie się bawiłam z Pablem.
- Porozmawiamy jutro ok ? A teraz pa.
- Ok. Pa. - Ana ucałowała siostrę i tez poszła do siebie.

Alisson szybko się rozebrała z sukienki i poszła pod prysznic chciała zagłuszyć myśli jakie jej krążyły wciąż po głowie.

- Kiedy jestem z tobą moje serce zaczyna wariować, krew w moich żyłach zaczyna wrzeć ,moje myśli wciąż krążą w koło twojej osoby. Pragnę cię tulić ,całować twoje niewinne czerwone jak malina usta.

Odkręciła jeszcze bardziej prysznic i lała sobie po głowie ale nadal słyszała jego głos. Głos pełen czułości, głos który być może mówił prawdę.

- Ty się boisz. Boisz się ,że mogę mieć racje. Boisz się tego ,że mogłaś mogliśmy się w sobie zakochać.

Kiedy skończyła brać prysznic położyła się na łóżku i przypomniała sobie pocałunek. Był taki czuły i słodki a jego usta takie namiętne ale delikatne. Zamknęła oczy i wyobraziła sobie ,że on nadal trwa. Dotknęła swoich ust. I nagle otworzyła oczy.
- Ali to wariactwo. - skarciła samą siebie.
Przebrała się w pidżamę i poszła spać.

*****************************************************

Pablo tez próbował wydobyć z Juana. Davida co go gnębi ale ten tez nie chciał rozmawiać.
- Ok stary jak chcesz. Więc uciekam do domu jakby co daj znać.
- Ok.
Kiedy Pablo pojechał J. David siadł na kanapę i myślała o pocałunku a potem słowa Ali.

- Jesteś w błędzie nie kocham cie.- Nigdy ale to nigdy więcej tego nie rób. Nie chcę i nie życzę sobie tego ! Rozumiesz ?

Rozumiał i to aż za dobrze. Zabolały go jej słowa. Sądził ,że ona jednak czuje to samo. Był tego nawet pewny. Widać jednak się mylił. Chociaż jej pocałunek i ciało mówiły całkiem coś innego niż ona sama. Ale może jednak chciał myśleć ,że jej ciało i ona tak na niego reagują. Może sam sobie to wyobraził bo pragnął by tak było by odwzajemniała jego uczucia. Zmęczony zadręczaniem się wstał i poszedł pod prysznic. Potem ucałował Alexa i sam poszedł spać.

*************************************************************

Vanessa wściekła wróciła do domu. Jak mogła pozwolić tyle razy dać pocałować się Diego. Jak mogła tak mu ulec. Teraz z ich przyjaźni będą nici. Nie będzie już potrafiła być jego przyjaciółka nie będzie potrafiła spojrzeć mu w oczy. Jeszcze po tym jak wyznał jej miłość jeszcze bardziej się utwierdziła w tym ,że musi wyjechać by zapomnieć o nim i jego pocałunkach. Tylko czy da rade skoro sama jest w nim zakochana ? Tak jest w nim zakochana czas było to przyznać przynajmniej przed sama sobą.

- Ah dlaczego akurat na niego musiało paść. Czy nie mogłam zakochać się w kimś innym. - powiedziała do siebie.

******************************************

Od przyjęcia minęło kilka dni. Dni w ciągu których ani razu nie spotkała się z J. Davidem ale mimo to nie przestała o nim myśleć. Chyba za ostro go potraktowała bo i on nawet do niej nie dzwonił. Miała trochę wyrzuty sumienia z tego powodu. Ale nie odważyła się do niego zadzwonić. Właśnie sączyła pracę i szła z Vanessa na zakupy do centrum handlowego. Za dwa dni Van wyjeżdża w trasę koncertową i chciała nabyć trochę nowych łaszków.

- Ali powiedz mi tak szczerze czy ty nie tęsknisz za śpiewaniem ?
- Czasami.
- To dlaczego do tego nie wrócisz ?
- Nie jestem na to gotowa. Zresztą te wyjazdy są męczące no i była bym z dala od rodziny.
- Ale ja nie mówię ,że od razu masz dawać koncerty. Możesz na razie wrócić do nagrywania płyt.
- Może kiedyś do tego wrócę ale na pewno nie teraz.
Kiedy tak szły pochłonięte rozmowa nie zauważyły jak na przeciw idzie J.David on zaś wpatrzony w gazetę tez ich nie zauważył i tak zderzył się z Ali.
- Najmocniej pana przepraszam. - powiedziała i nagle dostrzegła z kim się zderzyła.
- Cześć Alisson !
- A to ty ! Cześć!
- To ja przepraszam zaczytałem się.
Chociaż byli dla siebie mili to jednak łatwo było można wyczuć napięcie miedzy nimi.
- Cześć jestem Vanessa przyjaciółka Alisson.
Vanessa postanowiła działać widząc ,że coś wisi w powietrzu.
- Juan. David znajomy Ali. Miło cię poznać.
- Wzajemnie.
- Ok to ja już będę leciał.
- My też spieszymy się. Pozdrów Alexa.
- Dobrze to pa.
- Pa. - odpowiedziały.
Alisson patrzyła jak odchodzi i zrobiło się jej smutno ,że ich relacje tak oziębły.
- No to teraz opowiadaj.
- Ale o czym ?
- Jak to o czym ? O tym przystojniaku.
- E nie ma o czym.
- Nieprawda. Widziałam jak na siebie patrzyliście. I czułam ,że coś jest na rzeczy.
- Oj tam spotkałam się z nim kilka razy pocałował mnie i tyle.
- I co olał cię ?
- Nie.
- Ty jego ?
- Nie chce o tym mówić bo to skomplikowane.
- Wiesz ,że ja lubię takie historie. Choć na kawę i wszystko mi opowiesz.
- Ale ty jesteś uparta.
- Wiem. – zachichotała.
Kiedy Ali już opowiedziała całą historie znajomości z J. Davidem Vanessa powiedziała.
- Wiesz co nie rozumiem cię. Facet jest przystojny podobasz się mu i go nie chcesz !Dlaczego ?
- wiesz dobrze dlaczego.
- No właśnie nie wiem.
- A Thomas.
- Co Thomas ? Jego już nie ma i musisz w końcu sie z tym pogodzić. I dać sobie szanse na nowe szczęśliwe życie.
- Mówisz jak mój brat.
- Bo oboje mamy rację. Czas abyś dała odejść Thomasowi on na pewno by tego chciał.
- Czego żebym zapomniała o nim ?
- Nie ! Tego żebyś była szczęśliwa.
- Ale on wciąż jest w mojej głowie i sercu.
- I zawsze tam będzie bo był twoim mężem mieliście razem dziecko. Ale nie możesz zamykać sobie drogi do szczęścia jeśli się taka droga przed tobą otwiera.
- To czemu ty to robisz ?
- Ja ?!!!
- Tak ty !
- Ale o co chodzi bo nie rozumiem ?
- Dobrze wiesz o co ? Oto co czujesz do mojego brata.
- Nic nie czuje to tylko przyjaciel tak jak i ty.
- Nieprawda. Widziałam jak patrzysz na niego a kiedy biega bez koszulki po domu czerwienisz się. Twoje oczy błyszczą gdy tylko go widzą.
- To jakieś brednie.
- Nie Van nie brednie ty go kochasz tylko nie chcesz tego przyznać.
- Wiesz co nie uda ci się to.
- Co ?
- Zmienić temat rozmawiamy teraz o tobie a nie o mnie. Więc jak dasz temu facetowi szanse czy nie ?
- Nie wiem.
- Jak wrócę z trasy chcę usłyszeć że z ni jesteś bo inaczej cię uduszę.
- Zgoda jeśli ty przyznasz się do swoich uczuć.
- ty mnie tu nie bierz pod włos. Ja i twój brat to całkiem inna bajka.
- Ehe.
- Oj wiesz co chodźmy już lepiej na te zakupy.

****************************************************
Wyglądała jak zawsze pięknie ale niestety potraktowała go chłodno. Od przyjęcia się nie widzieli i tysiąc razy miał ochotę zadzwonić do niej choć na chwilę by usłyszeć jej głos ale za każdym razem kiedy wybrał już numer odkładał po chwili słuchawkę. Bo co niby miałby jej powiedzieć.
- Że żałuje tego pocałunku i tego co jej powiedział.
Nie mógł jej tego powiedzieć bo nie żałował. Gdyby Alex był w domu wtedy on mógłby zadzwonić do niej pod byle pretekstem ale niestety syn pojechał na kilka dni do Rebeki i Paulina. Przez co J. David jeszcze bardziej nie mógł znaleźć sobie miejsca w domu. Siedział teraz w swoi gabinecie i myślał jak zwykle o niej. Myślał i myślał aż w końcu podjął decyzje. Musi z nią porozmawiać i to natychmiast. Wsiadł w samochód i pojechał do niej.

*************************************************************

Vanessa właśnie się pakowała kiedy ktoś zapukał do drzwi. Otworzyła w nich stał Diego. Jak zawsze wyglądał extra. I znowu to przeklęte serce zaczęło walić. - pomyślała.






- Hej !
- Hej ! A co ty tu robisz ?
- Pogadamy ?
- No nie bardzo właśnie się trochę pakuje.
- Van ile zamierzasz czasu mnie tak traktować ?
- Jak ?
- Tak.
- Diego nie rozumiem.
- Rozumiesz.
- Proszę cię nie wracajmy do tego. Niech zostanie między nami tak jak jest.
- Tyle ,że ja nie chcę by tak zostało. Tyle czasu ukrywałem ,że cię kocham ale teraz nie zamierzam tego robić ani dla ciebie ani dla nikogo innego.
- Ale...
- Ciii...podaruj mi ta jedna noc. Ta jedna jedyną i jeśli po tej nocy nadal będziesz chciała żebym odszedł tak zrobię. Proszę.
- Diego ja...
- Kocham cie. - powiedział i przyciągnął do siebie całując.
Krew uderzyła jej do głowy w brzuchu czuła latające motylki jego usta pieściły każdy zakamarek jej warg. A kiedy dotknęły jej szyi myślała ,że umrze z podniecenia. Swoimi delikatnymi gorącymi ustami całował każdy centymetr jej ciała. Kiedy zsunął ramiączko jej bluzeczki i zaczął całować jej ramiona schodzą do jej nabrzmiałych czerwonych i stojących sutek. Zapomniała o barierach zasadach i zaczęła sama go rozbierać całując go coraz namiętniej. Jej pocałunki sprawiły ze od razu jego męskość natychmiast stanęła na baczność.
- Chcesz tego ? - zapytał by się upewnić.
- Tak Diego chcę. - wyszeptała mu do ucha.
Wziął ja na ręce i zaniósł do sypialni położył delikatnie na łóżku po czym sam położył się na niej nie ustając w pieszczotach. Była tak podniecona ,że jak najszybciej chciała poczuć go w sobie. Rękoma zaczęła szukać zapięcia od paska kiedy już go rozpięła zaczęła zsuwać mu dżinsy. On zaś zdjął z niej spodenki które i tak niewiele zakrywały. Leżeli już tylko w samej bieliźnie wciąż się pieszcząc. Jej ręka powędrowała do jego męskości gdy ujęła go w dłoń jęknął.
- Van pragnę cię jak cholera. - wyszeptał.
- Ja ciebie tez.
Zrzucił szybko bokserki i zerwał z niej koronkowe błękitne majteczki i wszedł w nią. Wygięła się w łuk jęcząc. Zaczął po woli a z czasem zaczął nabierać tempa co obojgu zaczęło przynosić coraz to większą przyjemność aż w końcu oboje dotarli do celu. Przez chwile świat staną w miejscu byli tylko oni i ich spełnienie.

*********************************************
Zapukał do drzwi. Po chwili otworzyły się i zobaczył Lidie.

- Dobry wieczór czy zastałem Alisson ?
- Tak jest w swoim pokoju proszę wejść.
- Wolałbym aby pani ja zawołała dobrze.
- No dobrze.
- Dziękuje.
Wyszedł na werandę i siadł na bujana ławeczkę. Kiedy wyszła wstał.
- Czy coś się stało ? Coś z Alexem ? - zapytała zatroskana.
- Nie spokojnie z nim wszystko ok.
- A wiec ?
- chciałem pogadać.
- O czym ?
- O nas. To znaczy o mnie i o tobie.
- Proszę nie wracajmy do tego.
- Uważam jednak ,że powinniśmy sobie wszystko wyjaśnić.
- Wyjaśnić co ?
- Możemy się przejść ?
- Ok tylko powiem ,ze wychodzę by się nie martwiła.
- Ok.
Po chwili już szli chodnikiem wzdłuż ulicy. Nie mógł przestać się jej przyglądać wyglądała tak pięknie mimo iż maiła tylko na sobie bluzkę i dżinsy a nie sukienkę wieczorową.
[link widoczny dla zalogowanych]

- Posłuchaj ! - zaczął. Nie zamierzam cie przepraszać za to co zrobiłem czy powiedziałem.
- Co za szczerość.
- Nie zamierzam bo tego nie żałuje. Może to błąd ,że zakochałem się w tobie ale to się stało i nic nie poradzę. Sam bardzo długo powtarzałem sobie ,że już nigdy się nie zakocham i nie zwiąże. Jednak widać sercu nie można rozkazywać. Rozumiem też dlatego ,że nie mogę zmusić cię byś i ty mnie pokochała. Tak wiec obiecuje ,że już nigdy się to nie powtórzy już nigdy o tym nie wspomnę. Tylko proszę nie opuszczaj przez to Alexa. On bardzo cie po lubił i stał się jeszcze bardziej szczęśliwy niż był odkąd cie poznał...
- J. Davidzie bez względu na to co wydarzyło się między nami nigdy nie zamierzałam zakończyć znajomości z twoim synem. Co więcej chciałam cie przeprosić swoje zachowanie wtedy.Przesadziłam. Tym bardziej ,że miałeś racje i to chyba to właśnie tak wyprowadziło mnie z równowagi.
- Czyli ,że...
- Tak. Chcę powiedzieć ,że też nie mogę przestać o tobie myśleć i być może cie kocham ale...ale boje się zaangażować bo już raz straciłam dwie ukochane osoby i nie chce by to się powtórzyło.
- Ale dlaczego zaraz zakładasz ,że nas stracisz.
- Bo tak jest zawsze kiedy jestem szczęśliwa. Bo po śmierci...po śmierci. - nie potrafiła dokończyć podszedł do niej i ja przytulił mówiąc.
-Ciii ! nie mów jeśli nie jesteś gotowa.
- Po śmierci mojego męża straciłam nadzieję ,ze jeszcze kiedyś będę mogła być szczęśliwa.
- Ale nigdy się tego nie dowiesz jeśli nie zaryzykujesz.
- Wiem lecz mimo to mam obawy.
- Ali ja mogę ci obiecać ,że nigdy ale to nigdy cie nie opuszczę prędzej to ty zostawisz mnie pierwsza.
Spojrzał w jej oczy widział w nich łzy, strach , ból, obawy ale także namiętność a nawet miłość. Pochylił się nad nią i pocałował. Po mimo wątpliwości odwzajemniła pocałunek. Z każda chwila jej obawy zaczęły znikać strach też. Czuła ,że przy nim może być bezpieczna ,że przy nim możliwe jest ,ze zazna szczęścia. Kiedy ja puścił powiedział;
- Kocham cię i jestem gotów poczekać aż będziesz gotowa przyjąć mnie do swego serca.
- Nie Juanie.Davidzie. nie musisz czekać postanowiłam zaryzykować. I dlatego zgadzam się być z tobą. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Szczęśliwy ponownie ja pocałował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CCEA.ola
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:26:34 22-07-10    Temat postu:

Ali całą drogę milczała .
w domu gdy brała prysznic to ciągle po głowie chodziły jej przepiękne słowa Juana Davida <3
Ale pocałunek jej się podobał , wyobrażała sobie że nadal trwa ;D
Juan David zbyt dobrze wziął sobie do serca słowa Ali. Zabolało go to
Aaa Van w końcu przyznała się do miłości do Diega ;**
Wpadli na siebie . Ale Van rozmawiała z nim więcej niż Ali .
Oby słowa Van dotarły do Ali . Van i Diego <33 i Taa ich noc
J.D. już nie mógł wytrzymać tego i pojechał do Ali
Nieeee no nie wieże Alisson dała szanse Juanowi Davidowi <33
Sąąąąąąą Razem ))))) :*

Czekam na kolejny odcinek


Ostatnio zmieniony przez CCEA.ola dnia 16:43:30 22-07-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CCEA.ola
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:41:21 22-07-10    Temat postu:

Nie chcący tak mi się zrobiło .

Ostatnio zmieniony przez CCEA.ola dnia 16:42:37 22-07-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:16:52 22-07-10    Temat postu:

Ana zauważyła, że coś jest między jej siostrą a Juanem Davidem ; )
Ali i Juan David wpadli na siebie podczas zakupów i potraktowali się dość chłodno, obydwojgu było głupio po tym, co zaszło.
Ali otworzyła się przed Van i przyjaciółka nagadała jej słuchu, no i miała rację!
Vanessa wreszcie przyznała się, że coś czuje do Diega. Więcej, zdecydowała się z nim kochać <3 Mrrrrrrrrr ależ oni się pożądają, normalnie aż wrzy Jeżeli po tym co zaszło ona znów go odtrąci, to odpierdolę jej łeb
Alisson po mądrych poradach Diega i Vanessy zdecydowała się w końcu dać sobie szansę i teraz są z Juanem Davidem parą <3

Czekam na new.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:14:52 23-07-10    Temat postu:

ODCINEK 10

Kiedy skończyli się kochać Diego chciał przytulić się do Van ale ona szybko wstała i powiedziała;
- Ubieraj się i idź do domu !
- Żartujesz ?
- Nie !
- Ale myślałem ,że było ci dobrze ?
- Bo było.
- To w takim razie nie rozumiem twojego zachowania.
- A co tu rozumieć ? Chciałeś sprawdzić czy cie kocham. O tuz nie kocham cie teraz uzmysłowiłam sobie ,że to był tylko pociąg fizyczny.
- Van nie wierze ,że to mówisz. I ,że dla ciebie to był tylko seks dla zaspokojenia potrzeby.
- Ale właśnie tak było. Diego znasz mnie ja się nie wiąże z nikim bo nie mam na to czasu. Ale jak każda kobieta potrzebuje seksu.
- Wiesz ja myślałem ,że cię znam ale widzę, że daleko mi do tego.
- Możliwe. Ok ja idę wziąć prysznic a ty przez ten czas wyjdź.
- Jasne !
Kiedy zniknęła w łazience szybko ubrał się w swoje ciuchy i wyszedł trzaskając drzwiami tak głośno ,że nawet woda która puściła nie zagłuszyła tego trzasku. Łza płynęła jej po policzku. Przez chwile chciała za nim pobiec i powiedzieć ,że to wszystko nieprawda ale powstrzymała się. Zraniła go za co serce pęknie jej z żalu ale nie mogła z nim zostać. Nie mogła się z nim związać. To by nie miało najmniejszego sensu oboje mają prace która wymaga poświęceń i wyjazdów. Więc to by na pewno nie wypaliło. A zresztą miłość przynosi same cierpienia. Sama nigdy jeszcze tego nie zaznała ale miała doskonały przykład na swojej przyjaciółce czy tez własnej matce. Ojciec ich opuścił jak Vanessa miała 10 lat pamiętała dobrze w jaka matka wtedy wpadła depresje ile łez wylała wtedy Vanessa postanowiła nie tracić czasu na miłość która przynosi same straty. Dlatego odesłała Diega by zaoszczędzić tych strat i sobie i jemu.

***************************************
Alisson i Juan.David siedzieli na werandzie przytuleni i rozmawiali nagle usłyszeli pisk opon a po chwili przed domem zatrzymał się samochód Diega wysiadł z niego trzasnął drzwiami i ruszył w stronę domu.

- Cześć brat ! Czyżbyś miał zły dzień ?
- Cześć wam ! Lepiej nie pytaj !
- Aż tak źle ?
- Źle ?!!! To raczej mało powiedziane. Ale w tej chwili nie chce o tym gadać idę do siebie.
- Ok.
Gdy zamknęły się za nim drzwi Ali powiedziała;
- Nie wiem co się dzieje ale czuje ,że nic z tego dobrego nie będzie.
- Nie przejmuj się być może to tylko chwilowy nastrój.
- Oby.
- Przepraszam cie kochanie ale ja już będę leciała bo jutro czeka mnie ciężki dzień w pracy.
- No ja tez muszę rano wstać.
- To poproszę buziaka i już sobie idę.
Pocałowała go i szepnęła do ucha;
- Śnij o mnie.
- Dobrze. A jeszcze coś !
- Tak ?
- Czy nie zechciała byś jutro pojechać ze mną po Alexa do dziadków ?
- Z przyjemnością.
- To pa.
- Pa.
Kiedy odjechał poszła od razu do pokoju brata. Diego siedział na łóżku i pił piwo.
- Przecież ty nie pijesz ?
- Dziś pije.
- Powiesz co takiego się stało ?
- Ali nie wiem czy warto o tym mówić.
- Ok ale gdybyś się jednak zdecydował wiesz gdzie mnie szukać.
- Wiem dzięki.
Pocałowała go w policzek i powiedziała ;
- Dobranoc.
- Wzajemnie.
Wychodząc spotkała Anę.
- A ty co spać nie możesz ?
- Nie bardzo.
- A co stało się coś ?
- Hugo nie odbiera ode mnie telefonów.
- Ana to nie nowość.
- Ale może mu się coś stało ?
- Nie sadzę.
- Mówisz tak bo go nie lubisz.
- Wiesz co daj spokój lepiej pójdę spać za nim się pokłócimy. Dobranoc.
- Dobranoc.

*****************************************
Juan.David wszedł do gabinetu Pabla.
- Cześć !
Pablo jednak nie reagował.
- Powiedziałem cześć !
- A tak cześć !
- A o czym ty tak myślisz ?
- Nie wiesz przypadkiem czy Ana ma faceta ?
- A co wpadła ci w oko ?
- Nie zaprzeczę.
- To cię rozczaruje bo ma.
- Aha.
- Ale przecież ty zamierzasz zostać starym kawalerem ? Więc czemu cię interesuje czy ona jest wolna ?
- Ja tylko tak zapytałem nie zamierzam się jej oświadczyć przecież.
- Nie no pewnie ,że nie.
- Ale ty masz dzisiaj dobry humor ! Tak dobry ,że postanowiłeś sobie pokpić ze starego kumpla.
- A żebyś wiedział ,że mam dobry humor !
- A to dlaczego ?
- A bo zdobyłem panią mego serca.
- No stary to gratulacje. Ale zaraz...zaraz czy ty czasem nie mówiłeś jakiś czas temu ,że już się nie będziesz z nikim wiązał ?
- Mówiłem dopóki nie poznałem Alisson.
- No to życzę wam wszystkiego najlepszego.
- Dzięki. A teraz chodź bo już Japończycy czekają.

****************************************************

Kilka godzin później;

Rebeka właśnie siedziała w ogrodzie i patrzyła jak mąż z wnukiem puszczają latawce kiedy podszedł J.David.

- Dzień dobry ! Przyjechałem po Alexa.
- Nie potrzebnie bo on tu zostaje.
- Przecież umawialiśmy się ,że dziś go zabiorę.
- Ale ty mnie chyba źle rozumiesz on zostaje tu juz na stałe !
- Ty chyba postradałaś zmysły myśląc ,że pozwolę mu tu zostać!
- Tylko spróbuj go zabrać to wezwę policje !
- I co im powiesz ? Że jego rodzony ojciec chce go zabrać do domu a ty się na to nie zgadzasz ? Jeśli tak to proszę dzwoń ! Pożyczyć ci mojego telefonu ?
Rebeka wstała i zamachnęła się chcąc go uderzyć lecz był szybszy złapała ją za nadgarstek i powiedział;
- Nie radze !
W tym momencie dostrzegł go Alex.
- Tato ! Tato ! - krzyczał i biegł w stronę ojca.
Następnie rzucił mu się w ramiona i powiedział;
- Wracamy do domu ?
- Tak synu !
- A nie chciał byś jeszcze u nas zostać. - Rebeka kuła żelazo póki gorące.
- Kocham cie babciu ale tęsknie już do taty i kolegów a także do Ali !
- Ali ?
- No właśnie tato musisz dać mi do niej zadzwonić bo dawno jej nie widziałem i nie słyszałem.
- Nie będzie takiej potrzeby bo ona czeka na ciebie w samochodzie.
- Naprawdę ?!!!
- Tak.
W Rebece aż się zagotowało słysząc o tym.
- Jak śmiałeś przywieść tu ta la...
- Rebeko ! - odezwał się Paulino by powstrzymać żone przed powiedzeniem brzydkich słów przy dziecku.
- Nie jest tym za kogo ją masz.
- Już ja wiem kim ona jest !
Juan.David spojrzał na syna i powiedział;
- Miśku idź się spakuj a ja porozmawiam z dziadkami.
- Dobrze tato.
Kiedy Alex wszedł do domu J. David spojrzał na Rebekę i powiedział;
- Mówiłem ,żebyś jej nie obrażała !
- Tu będę mówić co mi się podoba.
- Jeśli będziesz ja obrażać tu czy gdziekolwiek postaram sie abyś nie widywała Alexa.
- Jeszcze zobaczymy kto nie długo nie będzie go widywać.
- Nadal jesteś przekonana ,że mi go odbierzesz ?
- Jestem tego pewna.
- Obyś się nie udławiła tą pewnością. Do widzenia.
Powiedział i poszedł po Alexa do pokoju.
- Gotowy ?
- Tak tato !
- A więc idź daj im po buziaku i idziemy.
Kiedy wrócił zapytał;
- Tato czy babcia nie lubi Alisson ?
- Chyba tak.
- Tak myślałem.
- Nie przejmuj się czasem tak bywa ,że nie każdy się lubi.
- Aha.
Gdy tylko Alisson zobaczyła Alexa wychodzącego z domu wyszła z samochodu i powiedziała;
- Cześć słonko !
- Ali !!! - krzyknął i rzucił się w jej ramiona.
- Tak dobrze cie przytulic.
- I ciebie. Tylko mam prośbę.
- Jaka słońce ?
- Nie mów do mnie słońce tylko skarbie. Dobrze ?
- Dobrze ale dlaczego ?
- Bo słońce to tak nie po męsku a skarbie to jak do męża ! A przecież ja prawie jestem twoim mężem.
- No tak zapomniałam mężu. - powiedział i się uśmiechnęła.
- Aha to czyli ja już się nie liczę ?- odezwał się J.D udając urażonego.
- nie no ty tez się liczysz. - powiedziała i go ucałował.
- Hym czy ja o czymś nie wiem ? - zapytał Alex zdziwiony tym całusem.
- No wiesz synu kiedy ty wypoczywałeś ja zagarnąłem ci z przed nosa żonę.
- No to piękne buty ! nawet na chwilę nie można zostawić was samych. – powiedział grożąc palcem.
- Nooo !
- To teraz proszę mi chociaż postawić lody na moje złamane serce.
- Ok już się robi wsiadaj i jedziemy na lody.

**************************************************
Diego leżał w łóżku i myślał o wczorajszym zajściu. Przypominał sobie każdą minutę spędzoną wczorajszego wieczoru z Vanessa. Każdy pocałunek, pieszczotę. A potem gorzkie bolesne słowa które od niej usłyszał. Po tym jak się kochali jak była czuła myślała ,że jednak i ona go kocha ale teraz rozwiała na dobre jego nadzieje. Musiał się z tym pogodzić. Musiał zapomnieć. Tylko jak ? No jak ? Pytał sam siebie w myślach. Musi sobie kogoś znaleźć i to natychmiast. To jedyna możliwość by wymazać Van z jego serca. Pomyślał. Już miał rzucić piłka w drzwi by wyładować złość która od wczoraj w nim się zbierała i zbierała. Ale nagle drzwi się otworzyły i zobaczył w nich matkę.
- Diego synu co się dzieje ?
- Nic mamo !
- Mówisz nic ale ja widzę ,że coś ci jest.
- Dam sobie rade mamo. Naprawdę !
- A jak długo masz zamiar nie jeść ? Nie wyszedłeś na żaden posiłek od wczoraj.
- Dziś nie ma apetytu ale nie martw się nie zagłodzę się.
- Dobrze. W razie czego jedzenie jest w lodówce ja teraz wychodzę
- Ok.
Gdy tylko matka wyszła wziął telefon i wykręcił numer.
- Cześć Santos tu Diego !
- Cześć chłopie ! Co jest ?
- Zapisz mnie do ligi na ten sezon.
- No ale miałeś odpocząć.
- Już odpocząłem.
- Jesteś pewny ?
- Tak. I daj znać kiedy wyjazd !
- Ok.
- To nara.
- Nara stary !
Wiedział ,że ani matce ani siostrom się to nie spodoba ale teraz potrzebował tego wyjazdu i powrotu do tego co kocha aby zapomnieć . Był pewny ,że i matka i siostry sobie poradzą. Po tym jak wczoraj widział Alisson z J.D wiedział ,że siostra zaczęła już powoli dochodzić do siebie dzięki czemu i matka się już tak nie martwiła. A co do Any to jej nikt nie przemówi do rozumu aby zostawiła tego idiotę Huga bo była tak w nim zakochana ,że nic do niej nie docierało. Tak wiec mógł spokojnie wyjechać a w razie czego zawsze może przyjechać jeśli ktokolwiek z rodziny będzie go potrzebował.
*************************************************************
Rebeka po wyjeździe wnuka od razu zaczęła namawiać męża do złożenia wniosku o opiekę nad wnukiem.
- Paulino tu nie ma na co czekać ! Kiedy on ożeni się z ta kobietą to już nigdy nie zobaczymy wnuka !
- Ale kto ci powiedział ,że on się z nią ożeni ?
- Zrobi to choćby po to by odizolować od nas Alexa !
- Dobrze pomyślę nad tym co mówisz a teraz daj mi pracować !
- Wydaje mi się ,że to cie w ogóle nie obchodzi co więcej ty stoisz po stronie tego degenerata !
- Nieprawda ! Tylko ja w porównaniu z Toba jestem realista i wiem jakie mamy szanse na uzyskanie opieki nad Alexem !
- Dobrze skoro ty nie chcesz tego załatwić ja to zrobię a wtedy się zdziwisz i będziesz mnie jeszcze przepraszał.
Wściekła wyszła z gabinetu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:23:28 23-07-10    Temat postu:

Nie no, ja ją zatłukę! Jak ona to mogła zrobić mojemu Dieguito? Już ja go pocieszę A ona niech się zastanowi nad tym, co traci!
Alisson i Juan David są ze sobą szczęśliwi ; )
Ali poszła zaraz do brata po tym, jak wrócił wściekły i chciała z nim pogodać, jednak on nie chce o tym mówić. Uważam, że powinien to zrobić, niech ona wygarnie Vanessie!
Ana widać nic się nie nauczyła i nadal się upiera przy swoim
Pablowi spodobała się Ana, chociaż temu zaprzecza, w końcu jest wolnym strzelcem
To nie był dobry pomysł, żeby zabierać Ali do teściów... Rebeca jak się dowiedziała, że przyjechała z Juanem David to od razu zaczęła na niej psy wieszać, przez co się pokłócili. Kto ją tam wie, ona do wszystkiego jest zdolna. Może nawet przekupi sędziego, żeby zeznał na jej korzyść?
Diego postanowił wyjechać i już zapisał się do ligii, oj nie dobrze... mam nadzieję, że ta kretynka jeszcze się rozmyśli i go zatrzyma.

Czekam na nowy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CCEA.ola
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:34:11 24-07-10    Temat postu:

Czemuu ?? Czemu Vanessa tak postąpiła ./
co ona narobiła a mogłaby mieć przy sobie takiego faceta , i oczywiście wszystko spieprzyła .
Juan David i Ali <33
A ten palant Hugo na pewno w kasynie . a ona się martwi głupia a on ją olewa.
A Pablo zaciekawiony czy Ana ma chłopaka ? Maa ale może jemu ją odbić
Uuu Rebeca się trochę zdenerwowała .
Alex rozpacza . własny Tata odbił mu dziewczynę ;D hahahah
No i Diego jednak postanowił wyjechać na ligę . Oby jeszcze to się zmieniło

Czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:42:19 26-07-10    Temat postu:

ODCINEK 11


Kiedy następnego dnia Diego poinformował rodzinę ,że znowu ma zamiar wyjechać rozpętała się wielka dyskusja.
- Diego ale jak to ? Miałeś zostać tym razem na dłużej ! – zapytała matka.
- Nie możesz znowu wyjechać i to tak szybko ! – dodała Ana.
- Powiedz jaki jest powód twojego wyjazdu ? – odezwała się Alisson.
- Powód. Jest prosty liga się zaczyna.
- I tylko dlatego ?
- Tak a niby dlaczego ?
- No nie wiem ty nam powiedz ?
- Wiesz ,że to kocham nie ma innego powodu.
- Synu no ale miałeś zostać.
- Wiem mamo ale tak wyszło. Proszę uszanujcie moją decyzje.
- Ok.
- A kiedy znowu przyjedziesz ?
- Nie wiem. A teraz przepraszam ale muszę wyjść.
Kiedy wyszedł matka zaczęła płakać.
- Mamo nie płacz ja z nim porozmawiam jak wróci bo nie wierzę mu ani trochę.
- Jak to ?
- Przypuszczam ,że jest inny powód jego wyjazdu.
- Tak myślisz ?
- Tak.
- Ale jaki ? – zapytała Ana.
- Nie wiem ale się dowiem.
- Dobrze liczymy na ciebie.

*************************************************************
Diego jednak nie spodziewał się takiej reakcji ze strony rodziny. I pękało mu serce kiedy zobaczył oczy matki w momencie kiedy oznajmił swój wyjazd. Ale musiał to zrobić. Musiał uciec od Vanessy od wspomnień i od tej miłości. Pojechał kupić parę rzeczy na wyjazd a kiedy wrócił od razu zgarnęła go Alisson.
- Dobra siadaj i gadaj jaki jest prawdziwy powód wyjazdu ?
-Możesz mnie nie ciągnąc ?
- Gadaj !
- Już powiedziałem. Czego nie zrozumiałaś ?
- Ciebie ! Znam cie i wiem ,że tu chodzi o coś innego.
- Dlaczego tak uważasz ?
- Ty nie umiesz kłamać no i widziałam w twoich oczach ,że chodzi o coś innego.
- Sama sobie to ubzdurałaś.
- Diego nie ufasz mi ?
- Wiesz że ufam.
- To czemu nie powiesz prawdy ?
- Bo nie chce cie w to mieszać.
- Czy to dotyczy Vanessy i ciebie ?
W oczach Diega pojawił się smutek.
- Więc o to chodzi. Dobra mów co się stało ?
-Powiem ale pod jednym warunkiem.
- Jakim ?
- Że nie będziesz z nią o tym rozmawiać.
- A to się jeszcze zobaczy !
- Ok. to nie mówię.
- Nie denerwuj mnie jak nie powiesz to pójdę i sama ją zapytam.
- Ok. siadaj powiem ci.
Kiedy Diego opowiadała o zajściu między nim a Vanessa i o tym jak później go potraktowała Alisson siedziała i nie mogła uwierzyć ,że jej przyjaciółka mogła coś takiego zrobić. Owszem była szalona ,nieprzewidywalna i miała jeszcze kilka wad ale nigdy nie szła z kimś do łóżka dla zaspokojenia potrzeb. To akurat nie było w jej stylu. Pomimo tego ,że była szalona to jednak była bardzo wrażliwa dlatego tym bardziej Ali ciężko było w to uwierzyć. Wiedziała jednak ,że brat nie wymyślił by czegoś tak podłego. Nie powiedziała o tym bratu ale postanowiła ,że pogada o tym z Van.
- Diego ja nie wiem czemu ona tak postąpiła. I przykro mi z tego powodu ale… ucieczka to nie jest rozwiązanie.
- Być może ale jak rzucę się w wir tego co kocham to zapomnę.
- Mylisz się.
- Dlaczego tak uważasz ?
- Zakochany jesteś w niej nie od dziś. Kilka razu próbowałeś o niej zapomnieć i się nie udało. Kilka lat musiało upłynąć abyś powiedział jej co do niej czujesz. A teraz po tym zajściu między wami myślisz że to będzie prostsze ? Skoro wtedy się nie udało.
- No to co mam zrobić ?
- Zostań i pogadaj z nią.
- O nie na rozmowę z nią nie znajdę tyle siły.
- Rozumiem. Nie wyjeżdżaj tylko. Nie ma nawet takiej potrzeby bo ona teraz wjeżdża a jeśli chodzi o zajęcie to ja ci jakieś znajdę.
- No nie wiem.
- Proszę. Mama płakała jak tylko wyszedłeś będzie jej ciężko. No i ja z Aną też cie potrzebujemy.
- Ok zostanę.
- Dzięki kocham cię
- Ja ciebie tez.
- W razie czego to zawsze jestem do twojej dyspozycji.
- Ok.

*************************************************************
Ana pukała i pukała do drzwi narzeczonego ale nikt nie otwierał.
- Hugo gdzie ty jesteś ? – zapytała się sama siebie.
Postanowiła chwilę poczekać na schodach myśląc że wyszedł do sklepu. Ale po pół godziny stwierdziła że czeka na darmo. Wzięła więc telefon i zadzwoniła do niego lecz tez nie odbierał. Wściekła pojechała do domu. Dopiero wieczorem zjawił się u niej ;
- Cześć żabko !
- Gdzie byłeś przez cały dzień ? I czemu nie odbierasz moich telefonów ?
- Zajęty byłem. Pracowałem.
- I nie mogłeś odebrać ?
- Wejdźmy do domu to wszystko wyjaśnię.
- Wyjaśniaj tu na werandzie.
- Przestań traktować mnie jak psa.
- Mówisz czy nie.
- Zaraz ci wyjaśnię ale najpierw daj trochę kasy bo mi potrzeba.
- Nie ma mowy nie tym razem.
- Jak to ? Dlaczego ?
- Nie dam ci skoro nie masz dla mnie czasu.
Teraz to się wściekł. Złapał ją pod rękę mocno przy tym ściskając.
- Posłuchaj lepiej nie podskakuj. Albo dasz mi trochę fory albo koniec z nami.
- Tylko tyle dla ciebie znaczę ? !!!
- Dajesz ta kasę czy nie ?!!!
- Nie ! I puść mnie bo to boli idioto !
- Coś ty powiedziała ? – zaczął nią szarpać.
- To co słyszałeś.
- Ty suko ! – podniósł rękę by ją uderzyć.
- Hej cwaniaku wyskocz do mnie ! – za plecami Huga stał Diego.
- Diego ja tylko…
- No co ? Co chciałeś zrobić. Chciałeś uderzyć moją siostrę ! Tak ?!!!
- Stary nie ! No co ty ja ją kocham.
- Powiem ci tylko jedno słowo i ma cie tu nie być.
- Jakie ?
- W Y P I E R D A L A J !!!
- Ale…
- Żadnego ale bo zaraz stracę cierpliwość i zrobię z ciebie miazgę. Jasne ?!!!
- Tak.
- To już nie ma cię tu !!!
Hugo odszedł. Diego przytulił Ane i weszli do domu.
- Ana nie płacz nie warto to skończony dupek.
- Ale …ale…ohhh
Ana wtuliła się w brata i płakała. Kiedy się już uspokoiła poprosiła by brat nie mówił o tym zajściu matce a potem poszła spać.

*************************************************************
Vanessa właśnie miał kłaść się do łóżka kiedy Ali ją odwiedziła.
- A ty co spać nie możesz ? Czy może stało się coś ?
- Ty mi powiedz.
- Ali o co chodzi bo nie bardzo rozumiem o co pytasz ?
- Powiedz mi dlaczego mu to zrobiłaś ?
- Komu i co ?
- Wciąż nie kumasz ?
- Nie !
- To powiem wprost. Czemu przespałaś się z moim bratem a potem wyrzuciłaś jak psa ? No czemu ?!!! – teraz to już krzyczała.
- Pożalił się tobie. Proszę… proszę a ja myślałam ,że to chłop z jajami jednak widzę, że …
- Van lepiej nie kończ ! Tylko wyjaśnij mi to.
- To nie twoja sprawa.
- Owszem moja bo to mój brat a ty jesteś moją przyjaciółką do cholery ! Więc gadaj !
- Ok. Powiem ci prawdę kochałam się z nim bo tego chciałam ale potem kiedy skończyliśmy uświadomiłam sobie ,że to był błąd.
- Dlaczego ?
- Bo ja z nim nigdy nie będę.
- Ale dlaczego ? Przecież oboje jesteście wolni co stoi na przeszkodzie ?
- Kilka spraw między innymi nasze wyjazdy. Oprócz tego to, że ja nie chcę się angażować by potem nie cierpieć tak jak ty.
- To ,że mi przytrafiło się coś złego nie znaczy ,że i tobie się to przytrafi.
- Być może ale nie będę ryzykować.
- Czyli nie dasz ani sobie szansy ani jemu ?
- Nie !
- To twoja ostateczna decyzja ?
- Tak.
- Ok. ja cie do niczego nie zmuszę. Ale nie dawaj mu więcej w takim razie nadziej ok.?
- Ok.
- Kiedy wyjeżdżasz ?
- Za dwa dni.
- Ok. przyjdę się pożegnać.
- Ok. Ali przepraszam.
- To nie mi należą się przeprosiny. Dobranoc.
-Dobranoc.
Kiedy przyjaciółka wyszła Van usiadła i spojrzała na zdjęcie Diega które wycięła z gazety.
- Diego przepraszam nie mogę inaczej. – powiedziała do fotografii potem przytuliła się do niej i poszła spać.

*************************************************************
Kilka dni później ;

Vanessa wyjechała Ali jeszcze raz pytała przyjaciółkę czy nie zmieni zdania ale ta powiedziała stanowczo ,że nie. Związek Alisson i Juana.Davida kwitł każdą wolną chwilę spędzali razem. Diego zaś postanowił założyć szkołę dla dzieci w wieku od 3 do 18 lat. Szkoła ta miała uczyć dzieci grać w piłkę. Znalazł już miejsce na szkołę teraz potrzebował znaleźć pracowników i załatwić kwestie papierkowe. Ana przestała spotykać się z Hugo ale znosiła to bardzo ciężko wciąż płakała. Rebeka tymczasem złożyła wniosek do sądu o przyznanie praw do opieki nad Alexem. Juan.David nawet niczego nie podejrzewał bo jeszcze nie dostał wezwania na pierwszą sprawę. Dziś była druga rocznica śmierci męża i córki Alisson wybrała się więc na cmentarz. Położyła świeże kwiaty i usiadła na grobie.

- Cześć moje małe słoneczko to ja mamusia. Tęsknię za tobą . Wiesz poznałam fajnego chłopczyka jest starszy od ciebie ale myślę ,że też byś go polubiła. Jest mądry i dowcipny a do tego bardzo grzeczny. Tak bardzo chciałabym abyś tu była. Pamiętaj skarbie ,że mam cię kocha i nigdy o tobie nie zapomni. A teraz porozmawiam z tatusiem dobrze ?
Wiatr zawiał jej we włosy odebrała to jako znak od córki ,że zgadza się na rozmowę z ojcem.
- Cześć kochanie ! Za pewne słyszałeś co mówiłam do Sary. Tak poznałam fajnego chłopczyka ale i nie tylko jego poznałam też mężczyznę. Wspaniałego ma na imię Juan. David Alex ten chłopczyk to jego syn. Mam nadzieję ,że nie masz mi za złe ,że się z nim spotykam ? Jest mi z nim dobrze i kocham go. Ale to nie oznacza ,że zapomnę o was. To się nigdy nie stanie bo jesteście cząstka mnie i zawsze będzie miejsce w moim sercu dla was. Chciałam byś o tym wiedział i nie miał mi za złe ,że próbuję znowu być szczęśliwa i odzyskać wiarę i nadzieję na lepsze jutro. To tyle a teraz całuje was i idę bo jestem umówiona z moimi mężczyznami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:47:22 26-07-10    Temat postu:

Diego powiedział rodzinie, że wyjeżdża, nie przyjęli tego za dobrze... biedna Lidia nawet się popłakała.
Alisson wyciągnęła prawdę od brata i nakłoniła go do zmiany decyzji... ma dziewczyna rację, ucieczka nic nie pomoże.
Hugo wreszcie pokazał swoją prawdziwą twarz... i na nieszczęście Any mogłoby się to skończyć gorzej, ale na szczęście pojawił się Diego.

- Powiem ci tylko jedno słowo i ma cie tu nie być.
- Jakie ?
- W Y P I E R D A L A J !!!
-

Ja go kocham normalnie <3
Ali poszła pogadać z Vanessą, niestety jednak nie potrafiła jej przemówić do rozumu... No i Vanessa wyjechała
Związek Ali i Juana Davida kwitnie... cieszy mnie, że są w końcu szczęśliwi
Diego żałożył szkołę piłkarską dla dzieci, fajnie, że się spełnia zawodowo
Rebeca złożyła wniosek do sądu o opiekę nad wnukiem... cóż, to było do przewidzenia. Mam jednak nadzieję, że nic złego się nie stanie.
Ali wybarała się na cmentarz... widać, że nadal jest jej ciężko, ale powoli staje na nogach dzięki Juanowi Davidowi i Alexowi. Chciała więc się podzielić z najukochańszymi osobami swoim szczęściem

Czekam na new.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
beatka.CCEA
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Maj 2010
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:56:02 27-07-10    Temat postu:

świetny odc. Ana w końcu zerwała z tym debilem;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anetta418
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 3096
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Siedlce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:47:01 27-07-10    Temat postu:

ODCINEK 12

MIESIĄC PÓŹNIEJ;

Alisson wraz z J.Davidem i Alexem siedzieli nad basenem kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.

- Kogo znowu niesie ! – powiedział niezadowolony J.David.
- Mam otworzyć ?- zapytała Ali.
- Nie kochanie ja otworzę.
- Tato a może to babcia ?
- Być może. – powiedział – O zgrozo lepiej nie. – pomyślał.
- Tato poszedł otworzyć a my tym czasem choć rozpalimy grilla.
- Dobrze Ali.
Kiedy J.David otworzył drzwi zobaczył listonosza.
- List polecony dla pana. – powiedział listonosz.
Podpisał pokwitowanie wziął do ręki list i zamknął drzwi. Kiedy zobaczył pieczątkę sądu wiedział ,że to nic dobrego. Ale dopiero kiedy wyjął i przeczytał wezwanie do sądu zagotowało się w nim.
- Przeklęta baba jednak to zrobiła !
W tym momencie do salonu weszła Ali.
- Skarbie co się stało ?
- Wiesz co ten babsztyl zrobił ? !!! – powiedział wściekły.
- Ale kto ?
- Moja przeklęta teściowa ? Przepraszam była teściowa.
- Nie co się stało ?
- Złożyła wniosek o przyznanie jej praw do Alexa !
- Nie mówisz poważnie ?
- A jakże !
- I co teraz ?
- Nic !
- Jak to nic ?
- Przecież mi go nie odbierze. Bo niby na jakiej podstawie ?
- Rzeczywiście masz racje. Nie ma się czym przejmować.
- Właśnie choć wracamy do Alexa i robimy grilla.
- Poczekaj właśnie szłam do kuchni po jedzenie.
- Aha to ty idź już tam a ja wszystko przyniosę.
- Dobrze. Kocham cię.
- No ja myślę. – powiedział i puścił do niej oczko.

*************************************************************
Ana właśnie szykowała się na spotkanie z Pablem. Dzięki Alisson i J.Davidowi zaczęła się od tygodnia spotykać z nim. I właśnie dziś zaprosił ją na kolacje. Mimo iż wciąż nie mogła zapomnieć o Hugu to jednak postanowiła dać sobie szansę na poznanie kogoś innego. Z Pablem czuła się dobrze doceniał ją i szanował. Zawsze kiedy miał się spóźnić czy nie pojawić na spotkaniu uprzedzał ją a potem jeszcze dzwonił by choć przez chwilę z nią porozmawiać. Hugo był całkowitym przeciwieństwem Pabla co do takich spraw. W ogóle był jego przeciwieństwem. Ana nie wiedziała czy kiedykolwiek miedzy nią a Pablem będzie coś więcej ale nawet jak przyjaciel czy kolega był dobrym towarzyszem. Dlatego zawsze cieszyła się na spotkanie z nim. Tak też było i dziś. Ktoś zapukał do drzwi.
- Wejdź !
- No Ana aleś się odwaliła !
- Diego nie nabijaj się.
- Ja się nie nabijam mówię tylko ,że pięknie wyglądasz.
- Aha to dziękuje . Ale jestem tak zdenerwowana ,że odebrałam to inaczej.
- Rozumiem. Ok idę nie zawracam ci głowy. Miłego wieczoru.
- Dzięki.
*************************************************************
Vanessa wczoraj wróciła z trasy ale było już późno więc dopiero dziś postanowiła odwiedzić przyjaciółkę no i Diega któremu miała coś ważnego do powiedzenia. W czasie wyjazdu miała czas aby wszystko sobie przemyśleć i dzięki temu zrozumiała ,że tak bardzo kocha Diega iż postanowiła jednak zaryzykować i dać im szansę. Była taka szczęśliwa. Szykowała się całe popołudnie na to spotkanie. Wieczorem gdy była już gotowa wsiadła do samochodu i pojechała do Alisson. Wiedziała ,że przyjaciółka jest już w domu bo wcześniej zadzwoniła do Any by się upewnić. Podeszła do drzwi i zadzwoniła dzwonkiem. Drzwi otworzyła Lidia.
- Van skarbie jak dobrze cię widzieć !
- Dobry wieczór !
Lidia ucałowała Vanessę i powiedziała;
- Ali jest w salonie razem z gośćmi.
Kiedy Vanessa weszła do salonu Alisson od razu poderwała się z kanapy i podbiegła do przyjaciółki ją uściskać.
- No nareszcie jesteś tak tęskniłam !
- Ja też i to bardzo.
Następnie przywitała się z Alexem i J.Davidem.
- Dobra a teraz siadaj i opowiadaj jak było !
- Wspaniale było więcej fanów niż miało być . Co prawda mało mogłam odpocząć bo grałam koncert za koncertem ale było warto. A co tam u was ?
- U nas ? U nas świetnie prawda kochanie ? – powiedziała i spojrzała na J.Davida.
- Rewelacyjnie.
- Aha to kiedy ślub ?
- Van..
- No co ? Skoro się kochacie to dlaczego byście nie mieli wziąć ślubu ?
- Przyjdzie na to czas. – J. David
- To wtedy była byś moja mama już tak naprawdę ? – zapytał zadowolony.
- Tak słoneczko.
- Tato jutro kupujesz pierścionek zaręczynowy i koniec ! – powiedział tonem nie uznającym sprzeciwu.
- Dobrze synku .
- A propo gdzie jest Diego ?
- Wyszedł ale powinien wrócić nie długo.
- To dobrze.
- A czemu pytasz ?
- No jak to czemu z nim też chcę się przywitać !
- No tak.
- Kochana moja my już pójdziemy bo jest późno a ty sobie porozmawiaj z przyjaciółką. Jutro się zobaczymy dobrze ?
- Dobrze kotku.
Pocałował ją następnie pożegnał się z Van i Lidią. Alex zrobił dokładnie to samo i dodał;
- To jutro Ali jesteśmy tu z pierścionkiem. – Alex.
- Dobrze kochanie. Dobranoc.
- Dobranoc.
Kiedy wyszli Vanessa zaciągnęła Alisson na werandę.
- Co jest ?
- Posłuchaj muszę koniecznie pogadać z Diego.
- A dlaczego koniecznie ?
- Bo mam mu coś ważnego do powiedzenia.
- A powiesz mi co ?
- Dowiesz się w odpowiednim momencie.
- Ale ty jesteś !
- Oj Ali…
Nie dokończyła bo w tym momencie podjechał samochód Diega.
- Jak wyglądam ?
- Cudownie . A to tyś się tak wystroiła dla niego ?



- Nie !
- Dobra… dobra . Ja się tak właśnie zastanawiałam dla kogo to. Ale teraz już wiem.
- Dobra zamknij się bo wysiada z samochodu.
Diego wysiadł i zamiast ruszyć w stronę domu podszedł do drugich drzwi samochodu by je otworzyć. Vanessa już chciała podbiec by rzucić mu się na szyję ale kiedy z samochodu wysiadła długo noga piękność stanęła jak wmurowana. Nie mniej zdziwiona była Alisson. Kiedy piękność już wysiadła oboje podeszli do Van i Ali.

[img][link widoczny dla zalogowanych][/img]

- Cześć siostra ! Witaj Van !
- Cześć !
- Cześć Diego ! - ledwo udało się powiedzieć Van.
- Jessica przedstawiam ci moją siostrę Ali i jej przyjaciółkę Vanessę. A to Jessica.
- Cześć dziewczyny miło mi !
- Jessica to moja dziewczyna. – sprostował
- Twoja co ? – zapytała jeszcze bardziej zdziwiona Ali.
Vanessa słysząc tą nowinę poczuła jak robi się jej słabo. Nie mogła uwierzyć w to co usłyszała. Poczuła, że łzy napływają jej do oczu więc czym prędzej schyliła głowę by Diego tego nie zauważył.
- Moja dziewczyna !
- Ale od kiedy ?
- Jesteśmy już razem dwa tygodnie.
- I dopiero teraz nam ją przedstawiasz ?
- Tak. I właśnie teraz idę przedstawić ją mamie i An. Wy też idziecie ?
- Van idziesz ? – zapytała Ali.
- Nie ! Muszę już uciekać wpadnę do ciebie jutro to pogadamy. Pa.
- Ale…
Za nim Ali cokolwiek powiedziała Vanessa wsiadła do samochodu i odjechała. Dopiero wtedy do Alisson dotarło co przyjaciółka mogła chcieć powiedzieć jej bratu.
*************************************************************
Kiedy Pablo zobaczył Anę w tej sukni poczuł jak krew napływa mu do głowy a serce natychmiast przyspiesza. Wyglądała tak seksownie a zarazem niewinnie.Podszedł by się przywitać.



- Witaj piękności !
- Witaj ! – odpowiedziała i obdarzyła go najpiękniejszym uśmiechem jaki widział.
- Przy tobie czuję się jak żebrak.
- Daj spokój Pablo wyglądasz świetnie.


- Ok jedziemy więc.
- Oczywiście.
Wieczór spędzili cudownie rozmawiając i tańcząc a przy tym wciąż się śmieją bo tak świetnie się razem bawili. Każde ich spotkania były udane ale dziś było inaczej. Czuli się jakby znali się już dłuższy czas a nie zaledwie miesiąc. Pablo odwiózł Anę do domu dopiero o 2.00 w nocy. Przy pożegnaniu Ana sama pocałowała Pabla w policzek po czym on złapał ją w tali przyciągnął do siebie i zatopił swoje usta w jej słodkich wargach. Nie protestowała bo tak samo jak on pragnęła tego pocałunku od dawna tylko bała się do tego przyznać. Był to czuły i namiętny pocałunek i gdyby teraz nie stali pod jej domem pewnie posunęli by się dalej. Nie chętnie oderwali się od siebie.
- To dobranoc księżniczko.
- Dobranoc. Zadzwonisz jutro ?
- Oczywiście.
- Pa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwi.
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 08 Lut 2007
Posty: 13088
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:11:08 27-07-10    Temat postu:

Juan David dostał list z sądu i się wściekł, ale nie potraktował tego poważnie, tak samo jak Ali. A powinni, bo ta stara wariatka jest do wszystkiego zdolna.
Ana jak się stroi dla Pabla, nie uszło to uwadze Diega, który zaczął sobie żartować Widać, że jej zależy, żeby mu się spodobać.
Vanessa podczas trasy sobie wszystko przemyślała na spokojnie i zdecydowała dać sobie i Diegu szansę... niestety, Diego znalazł sobie pannę.
Jessica... widać, że jakaś kurewka. To prawda, że faceci są jak dzieci... no proste, jak nie wyjechał, to postanowił sobie znaleźć zastępstwo, bo myślał, że w ten sposób zapomni... głupek! Mam nadzieję, że ten kretyn nie wpadł na olśniewający pomysł, żeby się z nią ożenić, skoro już nawet rodzinie ją przedstawia...
Pablo i Ana po raz kolejny świetnie się bawili w swoim towarzystwie, a nawet przeszli do konkretów, niestety skończyło się tylko na pocałunku

Zastanawia mnie jedna rzecz... Hugo tak szybko odpuścił Anie?

Czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CCEA.ola
Aktywista
Aktywista


Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 142
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:59:16 27-07-10    Temat postu:

Ta głupia Rebeca ./ Juan David się wściekł . ale popieram Robertite . Żle , że tak se to olali bo ta baba jest walnięta i jest zdolna do wszystkiego .!
Ana wyglądała prześlicznie Pablo to Przystojniak ;**
Vanessa w końcu zrozumiała , że źle zrobiła goniąc do diabła Diega , chciała mu wszystko wyjaśnić , lecz On znalazł sobie jakąś Ladaczniece .!
Ale wydaje mi się , że on jej nie KOCHA . Nie sory to jest pewne .!
Alex jest super .xd jutro Tata ma przyjść do Ali z pierścionkiem
Udana kolacja Pabla i Any i ten pocałunek ; ***

Świetny odc
i czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natalia1249
Idol
Idol


Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 826
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żagań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:35:49 27-07-10    Temat postu:

Super opowiadanko. Biedna Alisson tak wiele przeżyła ale teraz pewnie wszystko się odmieni:D

Czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
beatka.CCEA
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 19 Maj 2010
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:04:49 28-07-10    Temat postu:

Świetny odc. "To jutro Ali jesteśmy tu z pierścionkiem." ale ten Alex jest słodki;).


Ana i Pablo jaki pocałunek super ;* mam nadzieje że ze sobą będą.
Czekam na new:D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 4 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin