Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Niedostępna miłość
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Z kim powinna być Samantha?
Z Juanem Alberto
33%
 33%  [ 2 ]
Z Francisco
16%
 16%  [ 1 ]
Z Diego
33%
 33%  [ 2 ]
Z Rosą
16%
 16%  [ 1 ]
Z kimś innym
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 6

Autor Wiadomość
Dulcemogosia
Generał


Dołączył: 22 Kwi 2008
Posty: 8210
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:06:46 16-06-08    Temat postu:

No właśnie mam ten sam problem co Lilibeth, ale postaram się nadrobić
Pozdrowienia:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:02:32 17-06-08    Temat postu:

Nie szkodzi początkowych nie musicie czytać, bo wtedy styl nie był genialny;] Miło mi, że ktoś się tym zainteresował. Jestem w pozytywnym szoku. Mogę streścić, co działo się do 20 odc.

Diego ukradł dla Samanthy naszyjnik. Dziewczyna dzięki wiadomościom dowiedziała się, że nleży on do Camilli. Przebrałą się za policjantkę i postanowiła go oddać. Wtedy zwróciła uwagę Juana Alberto.
Camilla, która była jego narzeczoną, wkurzyła się o to i poszła wraz z Lisą na komisariat policji. Wtedy wydało się, że Samantha podszyła się pod inną osobę. Na szczęście okazało się, że posterunkowym jest ojciec Samanthy i dziewczyna wyszła na wolność, a Juan Alberto (który się w niej zakochał) zapłacił łapówkę, że policjant wypuścił również Diego i zaproponował Sam pracę. Dziewczyna zgodziła się. W oko wpadł jej Fernando, przyjaciel Juana Alberto, który niestety zakochał się w Lisie. Poza tym Sam zauważyła, że pewna służąca dziwnie jej się przygląda.
Z pobocznym wątków najważniejsze było to, że Vanessę była bita przez swojego chłopaka Alberto, ale nikomu nie chciałą o tym powiedzieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulcemogosia
Generał


Dołączył: 22 Kwi 2008
Posty: 8210
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lublin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:19:34 17-06-08    Temat postu:

Dzięki za streszczenie to ułatwia sprawę ale i tak przeczytam wszystkie:)
Pozdrowienia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:28:03 19-06-08    Temat postu:

Podziękowania dla Lilibeth i Dulcemogosi

Pablo – Mauricio Ochmann

Odc. 46.

Scena .1.

Gdy sekretarka weszła do gabinetu Vanessy, zastała ją przy malowaniu paznokci. Musiała jednak oderwać swą pracodawczynię od tego zajęcia, które wymaga naprawdę dużej uwagi i poinformować ją o tym, że ktoś czeka na nią w poczekalni i pragnie wejść.
- Może wejść – rzekła Vanessa, przyglądając się swoim palcom i sprawdzając, czy lakier oby na pewno wyschnął.
Jej oczom ukazał się mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziała. Zaczęła przyglądać mu się ze zdziwieniem i zaciekawieniem. Nie mogła sobie go przypomnieć, ale przyznała, że jest nawet przystojny.
On na jej widok uśmiechnął się i rzekł:
- Wiem, że mnie nie znasz, Vanesso. Muszę jednak powiedzieć ci coś bardzo ważnego. Nazywam się Pablo Van Der Hove .
- Proszę usiąść – powiedziała Vanessa, wskazując ręką na krzesło. Odkąd poślubiła Reynaldo, stała się o wiele bardziej wytworna i elegancka. Już nie była tą samą, zbuntowaną nastolatką, co kiedyś. Czyżby za bardzo przejęła się swoim bogactwem?
Pablo usiadł na krześle i od razu przeszedł do rzeczy.
- Vanesso, pamiętasz chwile, gdy Alberto chciał cię zgwałcić? – spytał – Ktoś wtedy wezwał alarm, nieprawdaż?
- Taaak… - wydukała zaskoczona dziewczyna.
- To byłem ja – powiedział – Muszę powiedzieć ci prawdę. Alberto chciał znaleźć się w więzieniu…
- Ale co?.. .Dlaczego?...Po co? – Vanessa nic z tego nie rozumiała.
- On cię kocha. I z tej miłości zwariował. Miał wyrzuty sumienia i dlatego chciał znaleźć się w więzieniu… Zapłacił mi, żebym mu w tym pomógł.
- Nie wierzę ci! – Vanessa zdenerwowała się – Opuść mój pokój. Na pewno jesteś jego kolegą i spiskujesz przeciwko mnie! Przybycie tu zapewne było jakimś podstępem.
- Nie musisz mi wierzyć – rzekł mężczyzna – Ja tylko chciałem wyznać prawdę, zanim z tym wszystkim skończę… Alberto to poważnie chory człowiek. Naprawdę mi go żal. I przez tą moją wrażliwość wpakowałem się w jeszcze większe bagno. Ja też kiedyś byłem taki sam, jak on… I nadal taki jestem. Depresja mnie do tej pory nie opuściła. Kiedyś kochałem pewną kobietę i straciłem ją przez własną głupotę. Dlatego postanowiłem komuś pomóc. Zrobiłem to, co do mnie należało. Teraz mogę w spokoju pożegnać się ze światem…
Po tych słowach wyciągnął z kieszeni pistolet i przyłożył go sobie do głowy. Vanessa wywęszyła podstęp.
- O nie! Nie zrobisz mi tego! – krzyknęła – Zapewne chcesz, żebym poszła niesłusznie siedzieć do więzienia za twoje morderstwo? Nie pozwolę na to!
I siła wypchała go za drzwi, trzaskając klamką. Wtedy usłyszała strzał pistoletu. W jej oczach pojawiły się krople łez.
- Błagam… błagam… - szeptała rozpaczliwym głosem – Niech oni wreszcie dadzą mi żyć!


Scena .2.

Alberto przebywał w celi. Marzył o tym, aby poczuć smak alkoholu, który stoczyłby walkę z suchością jego ust, gardła, ciała, a przede wszystkim duszy i serca.
Vanessa… Kochał ją z całego serca. Dlaczego tak bardzo ją zranił? Sam tego nie rozumiał. Nie był normalny. Nie należał do tego świata. Nie był w stanie normalnie funkcjonować z ludźmi.
Ach, jakiż wielki czuł do siebie wstręt!
Dlatego wysłał Pablo do Vanessy, aby zapewnił ją o prawdziwości jego uczuć. Biedak, zabił się. Nic dziwnego. On również kiedyś znał cudowną kobietę, którą kochał nad życie. Niestety uzależnił się od alkoholu, narkotyków i papierosów. Ona należała do tych tzw. „świętoszek” i odeszła od niego. Dla Pabla był to ogromny cios. Nie dość, że ukochana osoba nie pomogła mu w potrzebie, to jeszcze się od niego odwróciła.
Alberto nie rozumiał kobiet, który odchodziły od mężów, czy narzeczonych z powodu alkoholu. Uważał, że są bez serca. No, chyba, że ich ukochany zacząłby je bić. Ale Pablo na pewno by tego nie zrobił. Był na to zbyt delikatny. W przeciwieństwie do niego…
Alberto wiedział, że nigdy sobie tego nie wybaczy. Nigdy, przenigdy…
„Vanesso… Błagam cię o to, żebyś kiedyś, chociaż zrozumiała: - rzekł i zamknął powieki, marząc o śmierci.


Odc. 47.

Niestety jego marzenie nie spełniło się. Za to chuda kobieta w czarnym płaszczu z kosą w rękach przyszła do kogoś innego. Kogoś, kto jej wizyty najmniej pragnął…
Od tamtych wydarzeń minęły dwa miesiące. Można się domyśleć, że sekretarka poszła niesłusznie siedzieć za morderstwo. Vanessy jednak to nie obchodziło. Najważniejsze było dla niej to, że sama jest niewinna i nic jej nie grozi.
Nad związkiem Fernando i Lisy zawisły czarne chmury, które z każdym dniem stawały się coraz ciemniejsze. W końcu nadeszła burza, która w bardzo szybkim tempie wybuchła.
Fernando zerwał z Lisą, która wcale się tym nie przejęła. Stwierdziła, że zasługuje na kogoś o wiele lepszego.
Teraz mógł w spokoju zdobyć serce Samanthy, którą kochał nad życie.
Jego ukochana jednak wiodła szczęśliwe życie z Rosą. Dziewczyny radowały się swoją miłością, nie spodziewając się, że może się ona kiedyś skończyć.
Zbliżały się imieniny Sam. Rosa postanowiła kupić jej niespodziankę. Wyszła z domu, udając, że idzie zrobić zakupy. W rzeczywistości poszła po bukiet czerwonych róż i drogie perfumy, na które postanowiła wydać swe ostatnie oszczędności.
Samantha została sama w domu. Zdziwiło ją to, że Rosa wybrała się gdzieś bez niej. Domyśliła się, że dziewczyna zapewne planuje jakąś niespodziankę.
Aby się czymś zająć, usiadła na kanapie i zajęła się czytaniem książki wypożyczonej z biblioteki.
Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Wstała, aby je otworzyć. Jej oczom ukazał się Fernando.
- O hej! – zawołała na jego widok. – Dawno się nie widzieliśmy.
- Masz rację – odrzekł chłopak – A szkoda…
- Wejdź do środka – zaprosiła go dziewczyna – Napijesz się czegoś?
- Nie, dziękuję.
Chwilę później obydwoje siedzieli na kanapie i rozmawiali na różne tematy. Samantha przez większość czasu opowiadała, jak dobrze układa jej się z Rosą.
- Czy ty naprawdę ją kochasz? – spytał Fernando.
Samantha odpowiedziała mu milczeniem.
- Przecież dobrze wiem, że to tylko zabawa – powiedział – Poznałem cię dobrze i wiem, że jesteś zdolna do wielu rzeczy, ale nie do tego. Pamiętasz koncert Linkin Park?
- Owszem - Samantha nie wiedziała, co powiedzieć. Pragnęła wyznać mu, że się myli co do jej uczuć względem Rosy, jednak coś ją hamowało.
- Samantho, to była najpiękniejsza chwila w moim życiu! – zawołał Fernando – Pragnę znów ją przeżyć. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że nigdy nie czułem nic do Lisy. Za to od dawna kocham ciebie. I wiem, że ty również darzysz mnie ogromnym uczuciem. Widziałem zazdrość, jaka gościła na twej twarzy wtedy, gdy pocałowałem Lisę…
- Fernando, to było dawno…
Chwilę zastanowiła się. Przypomniała sobie tamte czasy. Rzeczywiście wtedy coś do niego czuła. Był dla niej jak zakazany owoc. I dlatego na złość zaczęła spotykać się z Juanem Alberto.. .
Nawet nie zorientowała się, kiedy usta mężczyzny dotknęły jej. Połączył ich długi, namiętny pocałunek. Samantha chciała odepchnąć od siebie Fernando. Nie wiedziała, czy kocha Rosę. Czuła jednak, że nie chce jej krzywdzić. Mimo to coś ją hamowało i nie pozwalało przerwać pocałunku.
W tym momencie do domu weszła Rosa…
[link widoczny dla zalogowanych]


Odc. 48.

Scena .1.

Nie da opisać się rozpaczy, jaka zagościła w sercu Rosy. Dziewczyna poczuła, że jakieś czarne siły targają jej biedną duszę. Upuściła na podłogę czerwone róże i drogie perfumy, które potłukły się na drobne kawałki, za które dała wszystkie pieniądze… Teraz jednak nie obchodziło jej to. Liczyło się dla niej tylko to, że najdroższa jej sercu osoba zdradziła ją.
Niewiele myśląc wybiegła z mieszkania. Ruszyła prosto przed siebie, nie zważając na to, gdzie idzie.
Samantha była przerażona całą sytuacją.
- Jak mogłeś mnie pocałować! – krzyknęła zdenerwowana na Fernando i również wybiegła z mieszkania, krzycząc imię Rosy.
Znalazła się na dworze. Niestety było już za późno. Jej dziewczyna leżała pod kołami samochodu. Po jej twarzy ciekły strumienie krwi.
- NIEEEEEE – krzyknęła zrozpaczona Samantha. Nie była w stanie myśleć.
- Tylko nie to! – wołała – Boże, dlaczego mnie to spotkało!
[link widoczny dla zalogowanych]

Scena .2.

Chwilę później wszyscy troje znaleźli się w szpitalu. Rosa leżała nieprzytomna na sali operacyjnej. Lekarze nie dawali jej żadnych szans na przeżycie.
Zrozpaczona Samantha siedziała na jednym z krzeseł. Obok niej był Fernando. On również miał wyrzuty sumienia. Jadąc do ukochanej, wierzył w to, że wszystko będzie pięknie i wspaniale. Nie spodziewał się, że sprawy nabiorą tak tragicznego obrotu.
Mimo to nadal nie wierzył, że Samantha kocha Rosę. Przytulił ją do siebie i zaczął gładzić jej rękę.
- Zostaw mnie! – krzyknęła dziewczyna odpychając go od siebie – To wszystko twoja wina! Gdybyś nie przyjechał, Rosa nadal by żyła!
- Sam, ja naprawdę nie chciałem…
- Nie obchodzi mnie to! – Samantha wrzeszczała jak opętana – Ach, gdzie są ci lekarze? Dlaczego oni nie chcą mnie do niej wpuścić?
Podeszła do jednego z nich i zaczęła nim potrząsać.
- Proszę mnie do niej wpuścić!
- Nie mogę. Wpuszczam tylko najbliższych. – odparł lekarz.
- Ona ma tylko mnie, idioto! – darła się Samantha.
- Kim pani dla niej jest?
- Żoną!
-Eee… - lekarz był w szoku. Nie wiedział, co powiedzieć.
Samantha czuła, że dłużej tego nie wytrzyma. Popchnęła go i mimo wszelkich trudów, stawianych przez innych medyków, weszła do sali, gdzie leżała Rosa.
Usiadła przy jej łóżku i spojrzała na jej słodką twarz. Samantha czuła, że jej oczy wypełniły się morzem czarnych łez. Dopiero teraz zrozumiała, jak bardzo ją kochała. Ale dlaczego tak późno? Cały czas pragnęła, aby Fernando odwzajemnił jej uczucia. Zrobił to dopiero wtedy, gdy ona pokochała kogoś innego, lecz wtedy jeszcze nie zdawała sobie z tego sprawy… Uświadomiła sobie to dopiero teraz.
- Roso… Błagam cię nie odchodź. Kocham cię nad życie. Co ja bez ciebie zrobię? – rzekła.

Wydawało jej się, że na twarzy Rosy pojawił się uśmiech. Mały promień słońca w otchłani czarnej rozpaczy.
Przytuliła się do niej. To ciało było takie cudne… Jeszcze do niedawna pieściła je swymi ustami i tonęła w morzu rozkoszy. Czy jest szansa na to, że jeszcze kiedyś będą razem?
Poczuła dziwne ciepło, którego nie umiała zrozumieć. Jakąś maleńką nadzieję.
Nie wiedziała, jak długo była koło niej. Wiedziała tylko, że było jej przyjemnie, jak nigdy dotąd.
Jej szczęście niestety nie trwało długo. Twarz Rosy znów stała się ponura i blada, a zygzakowata dotąd kreska stała się prosta…
Lekarze! Szybko lekarze! – wołała Samantha. Oni jednak spóźniali się.
Serce Samanthy szybko spanikowało. Nie mogła pozwolić na śmierć Rosy. Niestety było za późno… Dziewczyna zrobiła się zimna, niczym lód.
„Dlaczego mam żyć bez niej?” – pomyślała Samantha – „ Nie chcę, aby moje życie było już tylko czarna tęsknotą”.
Wyciągnęła żyletkę z torebki .Kupiła ją po to, aby depilować nią nogi. Teraz jednak postanowiła zrobić z niej coś o wiele bardziej użytecznego.
Nawet nie zorientowała się, kiedy po jej ręcę popłynęło kilka strumieni ciemnoczerwonej krwi… Przynajmniej przyniosły jej ulgę i uchroniły przed cierpieniem.


>>>Koniec<<<

Uczcijmy tę smutną chwilę minutą ciszy.
Gdy jej czas minie, przeczytajmy winiki konkursu, który wygrała

Sok.Z.Biedronki

Wprawdzie jej wersja różni się od prawdziwej, ale jako jedyna wzięła udział w konkursie.

S&JA oraz L&F po jakimś czasie będą planować ślub, i postanowią wybrać się w podróż przedślubną na tropikalną wyspę. Na początku będzie cudownie, ale Sam powoli będzie rozumiała że kocha Fernanda, a do Juana czuje tylko przywiązanie. Jednak nie będzie chciała złamać serce Juanowi dopóki Sam i Fernando nie wybiorą się na wycieczkę. Lisa nie będzie lubiła gór, zwłaszcza gdy jest tak gorąco, a Juan Alberto zachoruje. Dlatego tylko S&F pojadą na tą wycieczke, będzie piękna pogoda, czyste niebo, niestety trafili na nieodpowiedzialnego przewodnika, który po jakimś telefonie ulatnia się. Miedzy Samanthą a Fernandem dochodzi do kłótni dziewczyna wpada do szczeliny, Fer pomaga jej wydostać się. Okazuje się że dziewczyna skręciła kostkę i ciężko będzie zejść ze szczytu. Postanawiają zostać na noc, przez jedną noc rozmawiają zbliżają się do siebie. Fernando czuje jakby Sam była jego bratnią duszą, nie chce jej tego okazać, ale dziewczyna to wyczuwa i gdy leżą blisko siebie by się ogrzać całuje, on ją przeprasza i mówi że chociaż czuje jakby należeli do siebie to jest zbyt wiele przeciwności, po policzku Sam spływa łza i wypowiada cicho słowa „pocałuj mnie ostatni raz, nim wstanie dzień, nim zgaśnie sen”. Sam i Fer całują się, bardzo cierpią. Juan zmartwiony idzie do baru tam spotyka dziewczyne z bikini grającą w bilarda, zaczepia ją, powala go jej uśmiech. Zaczyna ją podrywać, dziewczyna od razu się poddaje i lądują na plaży kochając się, widzi to Lisa, która jest zła na brata, ale nie ma zamiaru nikomu o tym mówić. Zbliża się powrót by przygotowywać dalej śluby. Juan Alberto jest niechętny do wyjazdu, cały czas myśli o Anie z którą po kryjomu się spotykał na plaży. Nadchodzi dzień ślubu, dwie pary stoją przy ołtarzu JA złożył przysięge, ale otwierają się drzwi do kościoła i wbiega Ani mówiąc że nie może się odbyć ten ślub, gdyż tylko ona może kochać Juana, on przeprasza Sam i biegnie do Anie. Samantha czuje ulge, Fer idzie w ślady przyjaciela i wyznaje prawdę że kocha Sam. Ta wścieka się i rzuca mu wiązanką w twarz po czym wybiega z kościoła, przysięga że zemści się. Wszyscy goście są zaskoczeni, nie wiedzą co robić, ksiądz pyta co będzie, Fer mówi że chce wziąć za żone Sam. Biorą ślub mimo początkowego zamieszania wesele jest piękne.


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia 0:18:28 20-06-08, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
Strona 11 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin