Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Niedostępna miłość
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Z kim powinna być Samantha?
Z Juanem Alberto
33%
 33%  [ 2 ]
Z Francisco
16%
 16%  [ 1 ]
Z Diego
33%
 33%  [ 2 ]
Z Rosą
16%
 16%  [ 1 ]
Z kimś innym
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 6

Autor Wiadomość
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:04:00 10-11-07    Temat postu:

Uwaga! Ogłaszam konkurs! Niech każdy napisze, co jego zdaniem wydarzy się w przyszłych odcinkach. Osoba, która opisze historię najbliższą prawdziwej, którą wymyśliłam, otrzyma nagrodę w postacii tego, ze będę komentować regularnie jej/jego telenowelę przez miesiąc. Jeśli ktoś nie pisze telenoweli, to niech napisze pod jego historią, jaką chce nagrodę. A oto kolejna podpowiedź:

Odc. 27.

Scena .1.

Następnego dnia Amanda poszła przejść się po parku. Na dworze panowała piękna, wakacyjna pogoda, dzięki której Amanda nie musiała nic robić.
Zauważyła, że zbliża się do niej znajoma postać.
- Diego! Jak ja dawno Cię nie widziałam? – zawołała dziewczyna.
- Witaj Amando! Jak tam Samantha? – spytał Diego.
- Ech, a Ty ciągle tylko o jednym. Samantha uważa, iż kocha Juana Alberto.- powiedziała Amanda.
- No, proszę! Kto by się po niej spodziewał? – rzekł Diego, a w jego głosie zagościł smutek. Po chwili dodał – Na szczęście mam zamiar jej w tym przeszkodzić.
- W jaki sposób? – spytała zainteresowana Amanda.
- Chcę zatrudnić się w rezydencji Juana Alberto. – powiedział Diego.
- Spoko.
- Samanthy tym nie urażę. Wiem, iż ona jest z Juanem Alberto i tak tylko dla pieniędzy. – rzekł Diego.
- Ech, wszyscy tak sądzą. Z tego powodu pokłóciłam się wczoraj z nią – powiedziała Amanda ze smutkiem, przypominając sobie wczorajszy dzień.
- Cóż, Samanthę na pewno to uraziło, lecz kiedyś na pewno wyjdzie jej na dobre. Juan Alberto na pewno nie jest odpowiednim kandydatem dla niej – rzekł Diego, a Samantha przytaknęła głową, pokazując mu, iż się z nim zgadza.


Scena. 2.

Samantha i Juan Alberto leżeli przytuleni do siebie na łóżku w pięknej sypialni urządzonej w stylu rokoko. Była obklejona złoto-różowymi tapetami, a na środku sufitu wisiał wielki, kryształowy żyrandol.
- Kochanie, gdzie jedziemy na wakacje? Mamy do wyboru Tunezję, Hiszpanię, Włochy, Anglię, Francję, Egipt, Turcję…- wyliczał Juan Alberto oglądając oferty z biura podróży.
- Myślę, że najlepiej, jeśli zrobimy podróż dookoła świata – odrzekła Samantha.
- Czego sobie tylko zażyczysz najdroższa – odrzekł Juan Alberto i pocałował ukochaną. Obydwoje oddali się rozkoszy, zataczając się w wirującym świecie seksu.
Przyjemność ta jednak skończyła się, gdy Juan Alberto dostrzegł białą kopertę z serduszkiem, położoną na poduszce ukochanej. Zaniepokoiło go to, gdyż nie była ona od niego.
- Co to ma być? – zdenerwował się mężczyzna.
- O co chodzi? – zdziwiła się Samantha.
- O tą kopertę! – zawołał Juan Alberto i rozpakował ją. Zawartość listu jeszcze bardziej go rozzłościła. Z irytacją przeczytał jego treść Samancie.
- Najdroższa Samantho! Twe czarne oczy są jak nocne niebo pełne gwiazd, ich czar jednak przy twym uroku zgasł, Me serce żyć nie może bez Ciebie, bo gdy Cię widzi jest w niebie!
- Nie mam pojęcia, kto to napisał. – powiedziała zmartwiona całą sytuacją Samantha.
- Na pewno zrobił to ten głupi Fernardo! Idę mu skopać cztery litery! – zawołał Juan Alberto.
- Nie rób tego! Przecież wiesz, że on kocha Lisę! – zawołała Samantha.
- Masz rację. On ją bardzo, bardzo kocha – powiedział Juan Alberto.
- Kotku, uwierz mi, że naprawdę kocham Cię z całego serca i z nikim Cię nie zdradzam! – zawołała Samantha i na dowód swego wielkiego uczucia pocałowała Juana Alberto. A on za bardzo ją kochał, aby jej nie uwierzyć.


Scena .3.

Amanda włóczyła się po parku jeszcze przez jakiś czas. W końcu poczuła się trochę znudzona i postanowiła odwiedzić swoją przyjaciółkę, Vanessę. Poszła do jej domu i zadzwoniła do drzwi. Niestety, ku jej zdziwieniu, nikt jej nie otworzył. Amanda zaniepokoiła się i poczęła walić do drzwi. Nadal nie słyszała żadnej odpowiedzi. Jej dusza wypełniła się niepokojem. Dziewczyna ujrzała czarnego kruka, który leciał bardzo nisko nad ziemią i próbował ją atakować. Bardzo ją to zaniepokoiło. Dziewczyna poczuła, iż dzieje się coś złego.
Zauważyła, że ktoś się do niej zbliża. Tą osobą był Alberto. Nie zwrócił jednak na nią uwagi, tylko zadzwonił do drzwi.
- Vanessy nie ma. – rzekła Amanda.
- Jak to jej nie ma? Musi być! – zawołał oburzony Alberto i zaczął walić we drzwi. Robił to z taką agresją, że w końcu je wyrwał.
Obydwoje ze zdziwieniem zobaczyli, iż środek domu był całkowicie pusty. Nie było tu mebli, dywanów, sprzętu AGD i RTV… Była tylko mała karteczka , która leżała na środku podłogi. Amanda podniosła ją i przeczytała jej zawartość:
- Wybacz Amando i Samantho, ale musze was opuścić. Wyjechałam. Nieważne gdzie, nie szukajcie mnie…
- Co tam masz? – spytał Alberto. Wyrwał kartkę z jej dłoni i również przeczytał jej zawartość. Na jego twarzy pojawiła się przerażona mina. W niczym jednak nie dorównywała strachowi, który gościł na twarzy Amandy…


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia 22:55:01 19-06-08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angie7
King kong
King kong


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 23:22:28 10-11-07    Temat postu:

super odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:52:40 11-11-07    Temat postu:

Nie bierzesz udziału w konkursie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:17:36 11-11-07    Temat postu:

W kokursie możecie brać udział dotąd, aż telenowela się zakończy. Osztrzegam jednak , że nie macie dużo czasu, gdyż po to wklejam tu codziennie odcinki, aby ją skończyć. Oto kolejna podpowiedź i jeden z punktów kulminacyjnych:D

Dziękuję Angie7:D


Odc. 28.

Scena .1.

Samantha i Juan Alberto całowali się, gdy do pokoju weszła Perla.
- Proszę pana. Ma pan gościa – rzekła. Do pokoju wszedł Diego. Widok na pół rozebranej Samanthy leżącej u boku Juana Alberto wzbudził w nim zazdrość.
- Diego, co ty tutaj robisz? – zdziwiła się Samantha.
- Przyszedłem spytać o pracę – odrzekł chłopak.
- Perlo, zaprowadź go do gabinetu. Przyjdę do niego, gdy się ubiorę. I na przyszłość proszę Cię, byś nie wpuszczała gości do mojej sypialni.
- Bardzo przepraszam – odrzekła Perla i zarumieniła się.
Gdy Perla i Diego wyszli, Juan Alberto szybko ubrał się i opuścił sypialnię, poprzedzając ten czyn pocałunkiem ukochanej.
- Kocham cię! Zaraz wrócę – odrzekł i wyszedł.
Samantha została sama. Jednak wcale nad tym nie ubolewała. Pogrążyła się w rozmyślaniach. Dlaczego przez tak długi okres czasu kochała Fernando, zupełnie nie zauważając mężczyzny, który naprawdę ją kochał? Nie mogła jednak stwierdzić, iż już nic nie czuje do Fernando. Gdyby tylko zerwał z Lisą, od razu rzuciłaby mu się na ramiona, choć była bardzo wdzięczna Juanowi Alberto za to, co dla niej zrobił.
Zauważyła, że klamka od drzwi się otwiera. Do pokoju weszła Rosa. Dziewczyna była wyraźnie zaskoczona widokiem Samanthy.
- Przepraszam bardzo, chciałam tylko posprzątać – rzekła zawstydzona Rosa, chowając ręce do tyłu.
- Przecież widzę, że coś przede mną ukrywasz! Pokaż mi to! – krzyknęła na nią Samantha.
- Nic przed panienką nie ukrywam! – broniła się Rosa.
- Zaraz zobaczę, co tym tam masz! – zawołała Samantha pośpiesznie zakładając na siebie bluzkę, by służąca przypadkiem nie ujrzała jej nagich piersi. Następnie podeszła do niej i wyrwała z jej rąk kopertę.
- Już wiem, kto jest moim tajemniczym wielbicielem! – zawołała Sam i otworzyła kopertę. Wyjęła z niej kartkę papieru i przeczytała jej zawartość.
„ Najdroższa Samantho! Nawet nie wiesz, jak me serce tęskni za tobą, zagłębiając się czarnej rozpaczy. Ma dusza usycha i płacze, gdy Ciebie już nigdy nie zobaczy.” – Samantha zaśmiała się i dodała:, „Czemu nigdy nie zobaczy? Pasowało ci to do rymu, czy może myślisz, że cię zwolnię? I chyba masz rację.”
Rosa popłakała się i pomyślała, że ze wstydu zapadnie się pod ziemię.
- Nie może panienka tego zrobić- powiedziała.
- Niby, dlaczego? Bo mnie kochasz? – spytała Sam drwiącym tonem. Jednak na widok ogromnych łez, spływających po policzkach dziewczyny, jej serce zlitowało się nad nią.
- Nie martw się, nie wyrzucę cię. Ale zrozum, moje serce należy do Juana Alberto i bardzo proszę cię o to, byś nie wysyłała więcej żadnych liścików – powiedziała Samantha.
- Dobrze, proszę panienki, już nigdy tak nie będę robić – odrzekła Rosa i wybiegła z pokoju.
Schowała się w toalecie, która była jedynym miejscem, w którym mogła się wypłakać. Dlaczego to ją spotkało? Nie chciała się zakochać w dziewczynie, jednak miłość była silniejsza. Teraz będzie musiała cierpieć, gdyż nic nie uwolni jej od niedostępnej miłości, która opętała jej serce.
[link widoczny dla zalogowanych]

Scena.2.

Zrozpaczona Amanda spacerowała ulicami miasta, wciąż martwiąc się o życie i zdrowie swojej przyjaciółki. Wypełniał ją paraliżujący strach i niepokój. Dziewczyna nie umiała z nim wygrać. Widząc gotycką wieżę świątyni, bez wahania weszła do środka kościoła. Usiadła przed ławką i spojrzała na strzelisty ołtarz z Matką Bożą i Panem Jezusem. Modliła się długo, lecz nawet to nie dało jej spokoju…. Była zbyt daleko od Boga, by dosięgnąć tego zaszczytu.


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia 18:47:42 13-11-07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
angie7
King kong
King kong


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:04:29 12-11-07    Temat postu:

super odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeanette
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 3980
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ciudades Mágicas De La Hada
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:29:48 12-11-07    Temat postu:

genialny odcinek opisałam jeden wątek wyssany z palca może coś cię z niego zainspiruje

S&JA oraz L&F po jakimś czasie będą planować ślub, i postanowią wybrać się w podróż przedślubną na tropikalną wyspę. Na początku będzie cudownie, ale Sam powoli będzie rozumiała że kocha Fernanda, a do Juana czuje tylko przywiązanie. Jednak nie będzie chciała złamać serce Juanowi dopóki Sam i Fernando nie wybiorą się na wycieczkę. Lisa nie będzie lubiła gór, zwłaszcza gdy jest tak gorąco, a Juan Alberto zachoruje. Dlatego tylko S&F pojadą na tą wycieczke, będzie piękna pogoda, czyste niebo, niestety trafili na nieodpowiedzialnego przewodnika, który po jakimś telefonie ulatnia się. Miedzy Samanthą a Fernandem dochodzi do kłótni dziewczyna wpada do szczeliny, Fer pomaga jej wydostać się. Okazuje się że dziewczyna skręciła kostkę i ciężko będzie zejść ze szczytu. Postanawiają zostać na noc, przez jedną noc rozmawiają zbliżają się do siebie. Fernando czuje jakby Sam była jego bratnią duszą, nie chce jej tego okazać, ale dziewczyna to wyczuwa i gdy leżą blisko siebie by się ogrzać całuje, on ją przeprasza i mówi że chociaż czuje jakby należeli do siebie to jest zbyt wiele przeciwności, po policzku Sam spływa łza i wypowiada cicho słowa „pocałuj mnie ostatni raz, nim wstanie dzień, nim zgaśnie sen”. Sam i Fer całują się, bardzo cierpią. Juan zmartwiony idzie do baru tam spotyka dziewczyne z bikini grającą w bilarda, zaczepia ją, powala go jej uśmiech. Zaczyna ją podrywać, dziewczyna od razu się poddaje i lądują na plaży kochając się, widzi to Lisa, która jest zła na brata, ale nie ma zamiaru nikomu o tym mówić. Zbliża się powrót by przygotowywać dalej śluby. Juan Alberto jest niechętny do wyjazdu, cały czas myśli o Anie z którą po kryjomu się spotykał na plaży. Nadchodzi dzień ślubu, dwie pary stoją przy ołtarzu JA złożył przysięge, ale otwierają się drzwi do kościoła i wbiega Ani mówiąc że nie może się odbyć ten ślub, gdyż tylko ona może kochać Juana, on przeprasza Sam i biegnie do Anie. Samantha czuje ulge, Fer idzie w ślady przyjaciela i wyznaje prawdę że kocha Sam. Ta wścieka się i rzuca mu wiązanką w twarz po czym wybiega z kościoła, przysięga że zemści się. Wszyscy goście są zaskoczeni, nie wiedzą co robić, ksiądz pyta co będzie, Fer mówi że chce wziąć za żone Sam. Biorą ślub mimo początkowego zamieszania wesele jest piękne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:17:41 13-11-07    Temat postu:

Bardzo fajny pomysł, z tym, że ja wszystko mam zaplanowane i nie mogę wprowadzać nowych wątków, gdyż chcę to szybko zakończyć. Konkurs założyłam, gdyż byłam ciekawa, jak ludzie widzą zakończenie, czy ich zaskoczę, czy nie...Ale dziękuję za wzięcie udziału
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jeanette
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 3980
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ciudades Mágicas De La Hada
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:35:05 13-11-07    Temat postu:

trochę mnie poniosło jak czytałam to nie mogłam się powstrzymać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:34:49 13-11-07    Temat postu:

Ale nie szkodzi, o to przecież chodziło;] MOżliwe, że coś z tego , by mnie zainspirowało, gdyby nie to, że przedłużyłoby to telcię o kilka odcinków ;]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
monioula
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 3628
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sevilla
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:20:51 13-11-07    Temat postu:

Przepraszam, że wytykam błąd, ale jest on tak rażący, że nie spoób go nie zauważyć:
Cytat:
Oszczegam jednak

powino być ostrzegam
Zauważyłam, że zwracasz ludziom uwagę na język i zapis, też to robię, aby uchronić od popełniania tych samych błędów w przyszłość. Nie mów, że to literówka, bo wiem, że to nieprawda
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:46:43 13-11-07    Temat postu:

Ależ ja doskonale wiem, że pisze się ostrzegam, musiałam się zamyśleć, często tak mam. Jestem bardzo roztrzepana:/

Wytykam ludziom błędy, gdyż uważam, że to mój obowiązek. Przecież ludzie po to pokazują tu swoje telcie, by inni poprawiali ich styl, a nie po to, by wszyscy pisali "super odcinek".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:38:40 26-12-07    Temat postu:

Odc. 29.

Scena .1.

Ze względu na płeć i sprawność fizyczną, Diego został ochroniarzem. Radując się z nowej pracy, dzięki której mógł być blisko ukochanej, mężczyzna spacerował po rezydencji i podziwiał jej piękno. W szczególności jego uwagę zwracały greckie, marmurowe rzeźby. Jedną z nich czyściła Perla. Dziewczyna bardzo mu się spodobało, lecz ani trochę nie dorównywała Samancie,
Diego również bardzo spodobał się Perli, która chciała pocieszyć się po poprzednim, nieudanym związku. Dziewczyna jednak nie wiedziała, jak mu to okazać.
Wtedy w korytarzu pojawiła się Samantha. Diego olśniony jej blaskiem, podszedł do niej i zawołał
- Witaj, piękna! Jak tam Juan Alberto?
- Wspaniale. Kochaliśmy się przez całe przedpołudnie, zanim ty nam przeszkodziłeś – odpowiedziała Samantha.
- Aha. Fajnie jest tak, nieprawdaż? Mieszkać w pięknej rezydencji, ubierać się w markowe ciuchy…- powiedział Diego ironicznym tonem.
- Masz mnie za pustą lalę? To, że chodzę z Juanem Alberto, wcale nie oznacza, że się zmieniłam. Nadal jestem buntowniczką. Po prostu zmieniłam o nim zdanie i już…- rzekła zirytowana Samantha.
- Słuchaj, skarbie. Dobrze, wiem, że ani on, ani ty go nie kochasz. Natomiast ja miłuje cię z całego serca i tylko przy mnie możesz zaznać szczęścia, choć nie jestem taki bogaty jak Juan Alberto – powiedział Diego i pocałował Samanthę.
Widząc to, Perla posmutniała i zeszła na dół. Zrozumiała, że nie ma żadnych szans u Diego…
Tymczasem zdenerwowana Samantha odepchnęła Diego i zawołała:
- Przestań! Jestem wierna swojemu chłopakowi i powiem ci, że się mylisz, gdyż oboje bardzo się kochamy – po tych słowach wróciła do swojego pokoju, zostawiając Diego samego.
- Skarbeńko, było pięknie – powiedział do siebie chłopak, zatapiając się w nirwanie…


Scena .2.

Po rozmowie z Diego Juan Alberto załatwił kilka spraw związanych z podróżą do domu i wrócił do domu, aby oznajmić tę wesołą nowinę ukochanej. Jednak ku jego niezadowoleniu ujrzał, że przed drzwiami do jego rezydencji stoi Camilla.
- Co ty tu robisz? – odburknął niezadowolony.
- Teraz pytasz mnie co tu robie? A jeszcze tak niedawno mówiłeś mi, że jestem jedyną miłością twego życia – odrzekła oburzona Camilla.
- Top było zanim poznałem Samanthę. – odrzekł Juan Alberto i wszedł do domu, tak jakby nie było obok Camilli. Kobieta poszła za nim.
- A potem poznasz inną i wtedy Samancie powiesz to, co teraz mówisz mi! – zawołała Camilla.
- Nie zaprosiłem cię do środka. Poza tym Samancie tak nie powiem, gdyż ją naprawdę kocham – odrzekł Juan Alberto.
- Ale Juan…. Ja ciebie nadal kocham! – zawołała Camilla i zauważyła Samanthę, która schodziła po schodach na korytarz. Bez wahania pocałowała Juana Alberto.


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia 23:00:41 19-06-08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:32:21 27-12-07    Temat postu:

Odc. 30.

Scena.1.

Samantha nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła. Już po raz drugi przytrafiło jej się to samo. Dziewczyna rozpłakała się, szybko założyła skórzaną kurtkę i wybiegła z domu. Dopiero teraz Juan Alberto zrozumiał, co się stało, jednak było już za późno.
- Nienawidzę cię ty szmato, jak mogłaś mi to zrobić! – zdenerwował się i zaczął potrząsać Camillą.
- Jak możesz stosować przemoc wobec kobiet! – zawołała oburzona Camilla, wyrywając się z jego uścisku.
-Zapłacisz mi za to! – krzyknął Juan Alberto.
- Dobrze ci tak. Masz karę za to, iż tak mnie potraktowałeś – powiedziała Camilla i opuściła jego dom. Załamany Juan Alberto pobiegł za nią. Nie miał jednak zamiaru jej śledzić. Skręcił w inną stronę, by odnaleźć narzeczoną. Niestety nie miał pojęcia, gdzie iść.
Nie wiedział, że całą scenką oberwała jeszcze jedna osoba, którą była Rosa. Dziewczyna wykorzystała nieobecność szefa, ubrała kurtkę i wyszła na dwór.
[link widoczny dla zalogowanych]

Scena.2.

Swe kroki Rosa skierowała ku nocnemu klubowi. Sama nie wiedziała, dlaczego, ale miała dziwne przeczucie, że Samantha tam pobiegła i nie myliła się.
Dotarłszy na miejsce ujrzała pomieszczenie pełne kolorowych światełek. W tle grała urocza, hipnotyzująca muzyka trance, która wprowadzała tańczących, kolorowo ubranych ludzi w trans. Z boku był bar z piwem. Rosa podeszła do niego i ku swemu zadowoleniu ujrzała ukochaną. Jednak czynność, którą Samantha wykonywała z powrotem popsuła jej humor.
Usiadła obok niej. Sam, pochylona nad kubłem piwa wyglądała na bardzo pijaną. Widok ten sprawił, że Rosa poczuła bolesne ukłucie w sercu, a jej oczęta napełniły się łzami.
- Niech panienka tego nie robi – rzekła. Musiała przecież uratować ją przed alkoholizmem.
- A co cię to obchodzi, co? – krzyknęła Samantha.
- Proszę panienki… - wyjąkała Rosa. Nie mogła zrozumieć, dlaczego Sam była dla niej taka niemiła, skoro Rosa pragnęła jej szczęścia…
- Nie mów tak do mnie. – Odwarknęła Samantha. – Irytuje mnie to. Mów mi po imieniu. Jestem Sam.
- Ach, no tak. Przepraszam – rzekła zawstydzona Rosa. – Samantho, nie możesz przejmować się mężczyznami. Oni tacy są. Wiem, że to bardzo boli, ale…
Obecność Rosy zaczynała coraz bardziej irytować Samanthę. W końcu dziewczyna nie wytrzymała i podniosła głos:
- Przestań wtrącać się do mojego życia!
Słysząc to, Rosa jeszcze bardziej się zawstydziła. Wstała z krzesła i oddaliła się od Samanthy, choć tak naprawdę cały czas nie spuszczała z niej oka. Z żalem patrzyła, jak alkohol pożera jej ukochaną. Samantha z każdą chwilą była coraz bardziej pijana. W końcu, gdy stała się bliska utraty przytomności Rosa nie wytrzymała i podeszła do niej. Złapała ją za ręce i wyniosła z baru, zanim zrobili to ochroniarze. Nie był oto łatwym zadaniem, gdyż Samantha była dla niej ciężka, aczkolwiek dla swej miłości Rosa zrobiłaby wszystko.
Postanowiła zaprowadzić Samanthę do łazienki. Gdy były już wewnątrz, Sam zrobiła coś, co zszokowało Rosę, aczkolwiek musiała przyznać, że było to bardzo przyjemne. Usta Samanthy spoczęły na ustach Rosy. Namiętny pocałunek połączył ich dusze. Ich ciała stały się jednością. Po chwili obydwie zaczęły ściągać z siebie ubrania i oddając się temu, co jest sensem życia dla wielu ludzi, a nosi imię SEX.


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia 23:03:42 19-06-08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:26:10 02-02-08    Temat postu:

Odc. 31.

Scena 1

Strach i niepokój opanował zranione serce Juana Alberto. Mężczyzna biegł po ciemnych, oświetlonych tylko światłem latarni uliczkach, rozglądając się za swoją ukochaną. Nic, nikt nie dawał mu żądnego znaku, ani nadziei… Załamany Juan Alberto oparł się o ścianę jednego z budynków i zasłonił twarz rękoma… Boże! Dlaczego to musiało się stać? – spytał, nawet nie oczekując odpowiedzi. Szczęście zostało mu podarowane, a teraz zabrane. Takie był wybór losu… Juan Alberto nie miał zamiaru, jednak pogodzić się z moją wolą. Uważał, że wszystko zależy od niego. „Odzyskam cię Samantho, odzyskam” – powiedział sam do siebie.



Scena .2.

Tymczasem Lisa i Fernando oddawali się rozkoszy. Mężczyzna pieścił ciało ukochanej, który wydawała z siebie okrzyki radości. Chwila ta dla obydwóch była bardzo piękna. Lisa pomyślała sobie, że chciałaby, żeby tak było zawsze
Nagle zdała sobie sprawę, że Fernando do tej pory jej się nie oświadczył.
- Fernando, kiedy weźmiemy ślub?
Słysząc to, Fernando oderwał usta od jej policzka i spojrzał na nią zdziwionym wzrokiem.
- Chodzimy ze sobą od dłuższego czasu – kontynuowała Lisa – A ty do tej pory nie powiedziałeś o mnie rodzicom… Spójrz na Juana Alberto. On o wiele lepiej traktuje Samanthę, niż ty mnie… Widać, że jest w niej bardzo zakochany.
Słowa Lisy bardzo zirytowały Fernando.
- Skoro tak, to spotykaj się z nim, a nie ze mną – powiedział.
- Nie mogę, przecież to mój brat – odrzekła Lisa.
Fernando ogarnął smutek. Przez kilka miesięcy był przekonany, że Lisa jest miłością jego życia, lecz gdy wreszcie zdobył jej serce, wszystko się zmieniło. Nadal ją miłował, lecz bolało go to, że w ogóle nie mógł się z nią dogadać. Podobne spory miały miejsce codziennie. Fakt, że nie oświadczył się jej. Zrobił to jednak umyślnie, gdyż nie był pewien, czy chce spędzić całe życie z dziewczyną, z którą ciągle się kłóci.
Milczenie i zaduma narzeczonego zaniepokoiły Lisę.
- Co się stało? – spytała troskliwym tonem. – Czemu jesteś smutny? Przepraszam, ja tak nie myślę. Poniosło mnie.
- Liso, proszę tylko o szczerość – rzekł Fernando spokojnym tonem. Po tych słowach wstał z łóżka, ubrał szlafrok i wyszedł.
Lisa została sama. Miała wyrzuty sumienia. Ciążyło jej na sercu to, że uraziła Fernando. Z drugiej strony zastanawiała ją przyczyna jego smutku. Czyżby jej nie kochał?
„Nie, to nie może być prawda” – pomyślała i położyła głowę na miękkiej poduszce.


Scena .3.

Blask porannego słońca wpadł przez szyby małego, łazienkowego okienka i obudził śpiące Samanthę i Rosę. Ta pierwsza dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, z kim spędziła noc. Fakt ten był dla niej ogromnym szokiem.
- Co to ma znaczyć? – krzyknęła, zakładając czarny, koronkowy stanik. Była zupełnie naga. Tak samo, jak jej towarzyszka.
- Przepras… - wydukała Rosa, która wyglądała na jeszcze bardziej zdziwioną od Rosy – Przepraszam, sama nie wiem jak to się stało
- K***, uwiodłaś mnie! – zdenerwowała się Samantha – Wykorzystałaś to, że byłam pijana!
- To nie tak – broniła się Rosa – Ja sama nie wiem, jak to się stało
- Powtarzasz się – rzekła z irytacją Samantha – Zdążyłam już ciebie na tyle poznać, żeby wiedzieć, że jesteś za głupia, by coś takiego zaplanować. – po tych słowach zmieniła ton na znacznie spokojniejszy i smutniejszy – To moja wina. Przesadziłam z alkoholem i straciłam kontrolę nad swoim zachowaniem. Ale nie rób sobie nadziei. Z tego nic nie wyjdzie. Przykro mi.
- Samantho, ale… ja sama tego żałuje – Oczy Rosy wypełniły się kroplami łez.
- Niestety, musisz o tym zapomnieć – powiedziała Samantha, zakładając oliwkową bluzkę. Gdy była już całkowicie ubrana, dodała, wyraźnie podkreślając ostatnie słowa – Idę stąd. Żegnaj.
Z oczu Rosy spłynęły strumienie łez. Dziewczyna zaczęła powoli ubierać się, analizując dzisiejszą noc. Choć było pięknie, wolałaby tego nie przeżyć. Nie chciała zranić Samanthy…
Tak bardzo ją kochała. Nie mogła poradzić sobie z tym uczuciem. Wypełniało każdą cząstkę jej ciała, zataczając sidła pełne bólu, samotności i płaczu… Osiadło w jej serce na stałe, czyniąc z niego klatkę bez wyjścia i pozbawiając sensu życia.
Rosa spojrzała na swoje żyły i zapragnęła, aby wypłynął z nich potok krwi… O, tak. Śmierć byłaby ukojeniem jej lęków.
Spostrzegła jasny, złoty znak pełzający po ścianie łazienki. Coś podpowiedziało jej, że wszystko potoczy się dobrze. Postanowiła mu zaufać. Dać ostatnią szansę swemu życiu…
Ubrała się i wyszła z łazienki, z radością witając nowy dzień.
[link widoczny dla zalogowanych]

Odc. 32.

Scena 1

Juan Alberto wrócił do domu nad ranem. Usiadł na kanapie i zasłonił twarz rękoma, aby ukryć łzy płynące po jego policzkach. Jego złamane serce było przepełnione smutkiem. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana mu to zrobiła. Przecież powinna mieć do niego zaufanie i nie powinna zrywać z nim przez pocałunek, którego wcale nie chciał…
Z wysokich, krętych schodów ozdobionych jasno-fioletowym dywanem zszedł Fernardo i spojrzał z troską na przyjaciela. Usiadł obok niego i spytał o powód złego humoru. Juan Alberto opowiedział mu całą historię, która spowodowała, że serce Fernando również wypełniło się smutkiem i niepokojem..
- To niemożliwe! – zawołał – Samancie może się coś stać! Błagam, tylko nie to!
- Wróci tu – odrzekł ze spokojem Juan Alberto – Czuję, że wszystko jest z nią dobrze. Ale niestety nie do mnie…
W tym momencie ku ich zaskoczeniu do pokoju weszła Samantha. Nawet nie wysiliła się na to, aby zadzwonić do drzwi frontowych.
- O wilku mowa – powiedział Juan Alberto, rezygnując ze zwrócenia jej uwagi.
- Samantho! Tak się o ciebie martwiłem! – zawołał Fernando głosem pełnym radości i troski.
Juan Alberto natomiast podszedł do ukochanej i spróbował ją przytulić. Dziewczyna jednak odepchnęła go.
- Samantho, błagam – rzekł smutnym tonem – Wróć do mnie. To nie tak, jak myślisz. Camilla pocałowała mnie wbrew mej woli.
Samantha nie miała jednak zamiaru być miła dla żadnego z nich.
- Zamknijcie się obydwoje! – krzyknęła.
Potem bez słowa weszła na górę do swojego dawnego pokoju, którego dzieliła z Juanem Alberto. Położyła się na miękkim łóżku i poczęła rozmyślać o nocy spędzonej z Rosą. Stwierdziła, że było to bardzo przyjemne wrażenie. Odrzuciła jednak szybko od siebie te myśli i wstała, aby spakować swoje rzeczy.


Scena 2.

Od tamtych wydarzeń minął miesiąc. Samantha wyprowadziła się z rezydencji Juana Alberto i zerwała z nim wszelkie kontakty. Zrezygnowała również z pracy. Rosa natomiast nadal pracowała jako służąca. Nie mogła zapomnieć o Samancie, przez co tonęła w morzu depresji.
Vanessa zaś nadal nie dawała znaku życia. Przyjaciółki martwiły się o nią, lecz pocieszały się tym, że zaradność życiowa Vanessy ocali ją od zła.
Pewnego pięknego, słonecznego dnia, spacerowały aleją parkową, podziwiając złote liście na drzewach. Obydwie uważały, że jesień była wyjątkowo piękną porą roku, lecz i tak najbardziej kochały wiosnę i zimę.
- Martwię się o Vanessę – powiedziała Amanda – Chciałabym wiedzieć, co się z nią dzieje…
- Vanessa sobie poradzi – odparła Samantha – O ile ją znam, na pewno poderwała jakiegoś bogacza, oszukała go, robiąc jakieś machlojki i teraz jest właścicielką bogatej firmy.
- Może i masz rację – rzekła Amanda melancholijnym tonem – Ale tęsknię za czasami, gdy byłyśmy trzema wielkimi przyjaciółkami. Spotykałyśmy się w czyimś domu, puszczałyśmy głośną muzykę i piłyśmy wino…
- Aj, wprowadzasz taka sentymentalną atmosferę – powiedziała trochę zirytowana Samantha.
- A jak? Ostatnio cierpię na depresję – rzekła smutno Amanda – Wciąż nie mogę zapomnieć dnia, w którym Diego ukradł naszyjnik. Wtedy wszystko się zmieniło.
- Heh, dzięki niemu poznałam miłość swojego życia – powiedziała zagadkowo Samantha
- Juana Alberto? – spytała Amanda, choć była prawie pewna, że ma rację.
- Nie – zaprzeczyła Samantha – Kogoś zupełnie innego. Juana Alberto tak naprawdę nigdy nie kochałam. Jedno jest pewne. Muszę jak najszybciej wrócić do rezydencji…


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia 23:04:58 19-06-08, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Wstawiony
Wstawiony


Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 4501
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:28:47 09-02-08    Temat postu:

Odc. 33.

Scena .1.

Diego zaczynał coraz bardziej lubić Perlę. Dziewczyna była bardzo sympatyczną i inteligentną dziewczyną. Mógł z nią porozmawiać na wiele ciekawych tematów. Czasami miał wrażenie, że jest ona o wiele bardziej warta zainteresowania niż Samantha. Ganił się jednak za tę myśl, gdyż nie chciał obrażać swojej ukochanej.
Pewnego dnia przerwał na chwilę swoją robotę i zaczął rozmawiać z Perlą na temat muzyki.
- Też uwielbiam ten zespół! – zawołał podniecony Diego – Widzę, że mamy bardzo podobne gusta.
- Dokładnie. Może w takim razie wybierzemy się razem na jakiś koncert? – zaproponowała Perla.
- Chętnie. – odparł Diego – Koncerty są wspaniałe! Czujesz wtedy taką łączność z muzyką i z ludźmi na sali… Wydaje się, że wszyscy zgromadzeni cię lubią, a ty ich…
- Również to zauważyłam – rzekła Perla – To uczucie jest cudowne.
Diego był bardzo podekscytowany rozmową. Czuł, że znalazł bratnią duszę.
Ich konwersację przerwał dzwonek do drzwi. Diego poszedł je otworzyć. Jego oczom ukazała się Samantha. Ogarnął go smutek, tęsknota i żal.
- Witam – powiedziała dziewczyna lodowatym tonem.
- Witaj – odrzekł Diego równie chłodnym głosem – Zaraz powiem Juanowi Alberto, że przyszłaś.
- O nie! – zawołała szybko Sam – Nie przyszłam do niego.
- A do kogo? – spytał zdziwiony Diego. – Może do Fernardo?
- Heh, nie zgadłeś – odparła Samantha – Przyszłam do Rosy. Czy mógłbyś ją zawołać?
Diego był zszokowany, jednak spełnił jej prośbę. Po drodze zastanawiał się, co Samantha może chcieć od Rosy… Czyżby znowu wpadła na jakiś szalony pomysł, chcąc zrobić z biednej, uległej służącej ofiarę? Diego nie zdziwiłby się, gdyby jego przypuszczenia były prawdą. Po Samancie można było wszystkiego się spodziewać.


Scena .2.

Amanda wracała z zakupów. Położyła torebki z nowo kupionymi ciuchami i usiadła na kanapie, aby odpocząć. Kończyła się kolekcja letnia. W sklepach były wielkie przeceny, a co się z tym wiązało wielkie zakupy. Amanda bardzo lubiła ten sposób spędzania czasu, ale był on na swój sposób męczący. Może przez to, że w galerii było za dużo sklepów i za dużo ludzi?
Aby odpocząć, Amanda kupiła gazetę, usiadła na ławce w parku i zaczęła ją przeglądać. Ku jej zdziwieniu na jeden ze stron widniało zdjęcie…Vanessy! Zaskoczona Amanda przeczytała artykuł jednym tchem. Okazało się, że jej przyjaciółka dorobiła się wielkiego majątku i jest teraz właścicielką ogromnej firmy budowlanej.
Amanda była zszokowana i zbulwersowana. Dlaczego Vanessa jej to zrobiła? Dlaczego uciekła bez słowa, pozwalając, aby Amanda się o nią martwiła?
W jej oczach pojawiły się krople łez. Czuła się bardzo zawiedziona. Postanowiła odnaleźć Vanessę i szczerze z nią porozmawiać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Następny
Strona 9 z 11

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin