Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ojo por Ojo. Diente por Diente - Rozdział 16 + Epilog- 23.08
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BlueSky
Generał


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:09:46 09-08-15    Temat postu:

Czekam i tęsknie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:03:08 09-08-15    Temat postu:

Postaram się coś niedługo naskrobać, ale te upały za oknem skutecznie mnie od tego odwlekają marzę o tym by schować się w piwnicy ale kto wie, może jutro pójdę tam z laptopem i coś napiszę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlueSky
Generał


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:14:54 10-08-15    Temat postu:

Ja nie znoszę takiej pogody, ponieważ urodziłam się w styczniu - więc jestem zimową dziewczyną
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:36:55 16-08-15    Temat postu:

Z dedykacją dla Blue
Rozdział 14

    Kiedy jesteś na dnie bardzo trudno Ci się odbić. A kiedy jesteś na szczycie możesz spaść w każdej chwili. Zrozumiała to bardzo dawno. Szczęście nigdy nie zostaję przy Tobie dłużej niżby było trzeba. A fortuna zawsze kołem się toczy i odwraca los. Jednego dnia możesz wygrać 3 miliony, a drugiego dnia zabije Cię pijany kierowca.
    Spojrzała na śpiącego Lucasa, zdając sobie sprawę, że znowu popełniła błąd, którego na pewno będzie żałować. Pogładziła go po nagim ramieniu, wsłuchując się w jego spokojny oddech i po raz pierwszy od dawna, wyobrażając sobie jak jej życie mogłoby wyglądać, gdyby spotkali się w normalny sposób. Poczuła jego rękę sunącą po jej policzku, gdy zamknęła oczy, widząc ich wspólną przyszłość. Łzy wezbrały pod powiekami, zacisnęła jednak zęby, nie pozwalając sobie na żadne rozklejenie. Powinna wreszcie postawić sprawę jasno, skończyć z tym. To się nie mogło dobrze skończyć. Wyrwała się spod jego dłoni, zaciskając mocno prześcieradło na piersiach i wpatrując się w niego wyzywającą, choć jego słodki uśmiech i nonszalancka poza, nie pomagały.
    - Powinieneś wyjść – rzuciła krótko, spoglądając prosto w jego pochmurne spojrzenie, licząc, że nie zmięknie – To był błąd. Nie powinniśmy, a najlepsze co możemy zrobić w tej sytuacji to zapomnieć – pociągnęła dalej, krzyżując ręce na piersiach, gdy z charakterystyczną dla siebie zwinnością, podniósł się z łóżka i stanął przed nią
    - Sama siebie oszukujesz. Ale niech Ci będzie – odparł zimno, zbierając swoje rzeczy z podłogi i zostawiając ją samą.
    Osunęła się po ścianie, załamując twarz w dłoniach i zastanawiając się kiedy straciła resztki zdrowego rozsądku, które jej pozostały.

    ~~~

    Poczuła jego spojrzenie na sobie i zadrżała. Chwilę później podszedł do niej i pocałował w zagłębienie szyi. Odchyliła się, dając mu większą przestrzeń i chłonąc każdą komórką swojego ciała jego bliskość.
    - Cieszę się, że przyszedłeś – wychrypiała, odwracając się w jego kierunku
    - Ja też – odparł cicho, kciukiem przejeżdżając po jej dolnej wardze.
    Nie wiedział, że może czuć się tak podle. Gdy był daleko, wszystkie czarne myśli naraz atakowały jego głowę i nie dawały spokoju. Czuł jakby spadał w dół i w żaden sposób nie mógł tego zatrzymać. Za każdym razem dochodził do tego samego wniosku – powinien ją zostawić, zanim zrobi jej krzywdę. Nikogo więcej nie pokocha tak, jak kochał Brendę. Nie mógłby jej robić złudnych nadziei. Gdy jednak widział ją, jego serce zaczynało łomotać w piersi, a wszystkie myśli o skończeniu ich pokręconej relacji, wyparowywały z jego głowy w mgnieniu oka. Czuł jakby to ona była jego tlenem, powodem do życia.
    - Coś Cię gryzie? - spytała zaniepokojona, z miejsca dystansując się od niego, jakby przeczuwając, że tak właśnie miałoby się to skończyć. Chwila zabawy, a potem odejdzie.
    - Muszę z Tobą porozmawiać – odparł poważnie, a jej serce na chwilę stanęło.
    Zakleszczył jej dłonie w swoich rękach, nie chcąc by mu uciekła. Widział to w jej oczach. Jak stara się walczyć z tą zatrważającą jej ciało myślą, jak nie chce dopuścić jej do głosu.
    - Brenda. Była moją narzeczoną i kochałem ją nad życie. Mieliśmy się pobrać, ale zginęła. Była reporterką, pracowała właśnie nad czymś niesamowicie poważnym, choć i ja i jej siostra powtarzaliśmy jej, żeby się w to nie pakowała. Żeby zrezygnowała, bo może się jej coś stać. I ... zabili ją – głos mu się załamał, a ona wtuliła jego głowę w swoją pierś, czując jak ulga opanowuję jej zdrętwiałe od kilku chwil ciało – Zrozum. Ja nigdy nikogo nie pokocham tak jak jej. Ale kiedy jestem z Tobą, nie mogę się powstrzymać, by Cię nie przytulić czy pocałować. Nie mogę trzymać rąk z daleka od Ciebie, bo jedyne czego chce to czuć Cię jak najbliżej siebie. Ja...
    - Cishhh – przerwała mu, by chwilę później sięgnąć do jego ust.
    Nigdy wcześniej nie usłyszała czegoś takiego. Pierwszy raz ktoś był z nią szczery. A ona go kochała. Poczuła jak całym sobą oddaję jej pocałunek i wiedziała, że już nie ma odwrotu. Usiadła na nim okrakiem, rozpinając jego koszulę i rzucając ją gdzieś za siebie. Poczuła jego ręce na swoich piersiach, okrytych koronkowym biustonoszem, czując, że właśnie tego chcę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:51:26 19-08-15    Temat postu:

Rozdział 15

    Przyłapała jego nieobecny wzrok, czując rosnącą gulę w gardle, jakby nie będąc wstanie powiedzieć mu tego co by chciała. Skrywany uśmiech czaił się na jego twarzy, a ona nie po raz pierwszy zresztą uświadomiła sobie, że popełniła błąd. Wyrzutami sumienia i jego bólem po stracie ukochanej osoby, wciągając go w to całe bagno. Łatwo i z niemal zimną krwią niszcząc mu życie. A może gdyby nie ona, mógłby być szczęśliwy? Znaleźć żonę, założyć rodzinę, być mężem, ojcem, przyjacielem.
    - Przepraszam – wychrypiała cicho, zwracając jego uwagę na siebie – Za wszystko – spoglądał teraz na nią nic nie rozumiejącym wzrokiem, opierając przedramiona na dzielącym ich blacie jej dębowego biurka – Nie powinnam była. Zniszczyłam Ci życie, całą przyszłość, tylko dlatego że sama nie mogłam poradzić sobie z bólem trawiącym mnie od środka. Bo nie mogłam nawet myśleć o życiu bez niej, o tym że nie usłyszę już jej śmiechu czy krzyku, o tym że już nie będę mogła z nią porozmawiać, zganić ją czy przytulić. Nie mogłam sobie poradzić z tą stratą, więc zrobiłam wszystko, żeby ją przy sobie zatrzymać i choć udawać, że jest przy mnie i że to wszystko robię dla niej – wstała powoli, podchodząc do niego i opierając ręce na jego klatce piersiowej – Ale obydwoje dobrze wiemy, że już czas dać jej odejść – dodała cicho, a łzy popłynęły po jej policzkach, gdy wtulała się w jego ciepłe i silne ramiona
    - Cami, ja naprawdę – zaczął po chwili, choć tak naprawdę sam nie wiedział co ma powiedzieć
    - Idź do niej, zabierz ją stamtąd i ucieknijcie. Bądź wreszcie szczęśliwy, tak jak zawsze tego chciałeś. Ożeń się z nią i daj jej dzieci, poczucie bezpieczeństwa i bliskości, to czego zawsze pragnęła – powiedziała spokojnie, łagodnie się do niego uśmiechając, czując jak jej serce i dusza powoli odzyskuję spokój.

    - Wszystko poszło zgodnie z planem – usłyszała głos Lucasa, choć samą jego obecność poczuła jakieś 10 sekund wcześniej
    - Cudownie – wychrypiała lekko, odwracając się na swoim krześle w stronę okna, z którego rozciągał się magiczny widok.
    - Po co kazałaś to zrobić? Czemu jego narkotyki warte miliony, wylądowały na środku oceanu?! - spytał spokojnie, zasiadając naprzeciwko niej, czekając na jakiekolwiek słowa wyjaśnienia
    - Dlatego, że musi się nauczyć, że za wszystko w tym życiu przyjdzie nam zapłacić – odparła enigmatycznie, a chwilę potem ciche pukanie do drzwi, nie pozwoliło zadać mu kolejnego pytania
    - Przyszedł Evaristo – odrzekł spokojnie jeden z jej ludzi, a triumfujący uśmiech wpłynął ja jej twarz
    - Wiesz co masz zrobić – rzuciła krótko, odchylając głowę na oparciu krzesła, biorąc kilka głębokich wdechów.
    Właśnie przyszedł jego czas.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
BlueSky
Generał


Dołączył: 06 Lut 2011
Posty: 4940
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:22:53 21-08-15    Temat postu:

Bardzo dziękuję za dedykację

Zaczynam wierzyć, iż Xavier może na serio kochać Zayę - ale mam nadzieję, że ona nie będzie dla niego tylko odskocznią bądź nagrodą pocieszenia. I jestem ciekawa, czy Xavier posłucha rady Cami i czy zdecyduje się na ucieczkę z Zayą. No i czy Zaya się zgodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:34:33 23-08-15    Temat postu:

Rozdział 16

    Zwolniła wszystkich, chciała to zrobić sama. Odeszli, a niedługo i ona odejdzie. Spojrzała na jego zgarbioną sylwetkę ukrytą w cieniu, wpatrującą się w nią uważnymi oczami. Odwróciła wzrok, biorąc 3 głębokie, ciche wdechy, a następnie przeszła na środek piwnicy.
    - Miło mi pana znów gościć w moim małym królestwie. Szkoda tylko, że pobyt będzie raczej krótki – zaczęła pozbawionym emocji głosem, sunąc paznokciem po jego odkrytym ramieniu
    - Czego chcesz?! - wychrypiał słabo, plując krwią w bok, po czym spojrzał na nią nic nie rozumiejącym wzrokiem
    - To bardzo proste. Twojej śmierci – wyszeptała prosto do jego ucha
    - Ale to nie ja nas wydałem – rzucił poważnie, z lekka bezradnym i jękliwym głosem
    - Wiem. Bo to byłam ja – powiedziała kpiąco, momentalnie chwytając jego czarne, tłuste włosy w swoje ręce i odchylając jego głowę do tyłu – A skoro to już sobie wyjaśniliśmy to możemy wyjaśnić i inne rzeczy, a potem ... - zawiesiła głos, pozwalając by sam dopowiedział sobie ostatnie zdanie, wypuszczając z dłoni kępy jego włosów – Pamiętasz Brendę Fernandez?! Taka mała wścibska dziennikarka, którą kazałeś zabić swoim 2 gorylom. Bo widzisz jak się okazuję jestem jej siostrą – dodała w tonie wyjaśnienia, a jego przerażony wzrok zwrócił się na jej zaciętą, pełną wściekłości twarz – A skoro to już wiesz to pewnie domyślasz się jak skończysz? - spytała cicho, przerażająco głuchym głosem, na dźwięk którego włosy jeżyły się na głowie – Najpierw się jednak trochę zabawimy.
    Chwyciła obcęgi leżące na metalowym stoliku i jednym zamaszystym ruchem, wyrwała mu jeden paznokieć. Krzyknął z bólu, przedzierając się przez dźwięczącą w uszach ciszę. To będzie długi dzień, ale w końcu ... w końcu się to wszystko skończy, a ona odejdzie dokładnie tak samo jak przyszła. Bez zapowiedzi.


    - Xavier co ty tu robisz? - spytała, gdy wparował do ich jej pokoju, w którym na szczęście siedziała sama, czytając na łóżku książkę. Wstała szybko, podbiegając do niego i całując przelotnie w usta
    - Musimy uciekać – powiedział cicho, biorąc pierwszą z brzegu torbę, pakując do niej te rzeczy, które nawinęły mu się na ręce
    - Chwila! Jak to?! - rzuciła bezradnie, przejętym głosem, a gdy nie zwrócił na nią żadnej uwagi, zakleszczyła jego ręce w swoich, ciągnąć go na łóżko – Powiedz – odparła cicho, gdy wpatrywał się w nią przejętym wzrokiem
    - Kochasz mnie?! Odpowiedz
    - Oczywiście, że kocham – zapewniła szybko, choć nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiała. Przyszło to jednak samo z siebie.
    - Nie pytaj więc o nic. Musimy uciec. Teraz. Opowiem Ci wszystko w drodze, ale teraz musimy się pospieszyć.
    - Dlaczego?!
    - Bo chcę być z Tobą. Mieć z Tobą dzieci, ożenić się, dać Ci własny dach nad głową i kąt do myślenia. Bo nie mogę znieść myśli, że miałabyś zostać tutaj przez najbliższe kilkanaście lat, że byłabyś daleko ode mnie, że ... - przerwała jego potok słów, całując głęboko, by w następnej chwili oderwać się od niego
    - Musimy się pospieszyć – wyrzuciła, pakując do torby swoje ulubione rzeczy wraz z książkami.
    Zarzucił jej torbę na swoje ramię i splótł swoje palce z jej palcami, kierując się ku lepszej przyszłości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:40:16 23-08-15    Temat postu:

Epilog

    Spojrzała na zachodzące za horyzontem słońce, mocniej wciskając bose stopy w piasek i obejmując przykurczone kolana ramionami. Poczuła letni powiew wiatru na skórze, uśmiechając się do samej siebie. Szum morza docierał do jej uszu, niczym najpiękniejsza muzyka jaką kiedykolwiek słyszała. Spojrzała w niebo, gdy łzy nieoczekiwanie zaczęły zbierać się w kącikach jej oczu. Jej życie po raz kolejny odwróciło się o 180 stopni, przynosząc spokój i szczęście, których się nie spodziewała.
    - Dziękuję – szepnęła cicho, gdy pojedyncza łza potoczyła się po policzku, wsiąkając w jej lekką koszulkę.
    Chwilę później poczuła jego zimne ramiona oplatające ją od tyłu. Skrył mokrą głowę w zagłębieniu jej szyi, mocząc jej ubranie. Odwróciła się do niego spokojnie, chwytając jego usta w słonym od morskiej wody pocałunku.
    - Miło – mruknął cicho, przejeżdżając językiem po dolnej wardze i posyłając jej sugestywne spojrzenie
    - Lucas! - zganiła go lekko, wybuchając gromkim śmiechem, gdy chwycił ją w pół i podążył do ich domu.


Nie wiem czy tak spodziewaliście się rozwoju i zakończenia tej historii, ale mam nadzieję, że nikogo nie zawiodłam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
Strona 6 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin