Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zawiniliśmy uczuciem
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
aalejandraa_o
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:28:48 03-07-10    Temat postu:

Super odcinek
Matka przestała byc przeszkoda, a teraz smierc moze rodzielic ukochanych, wydalo sie że Oli jest chory na serce i jego dni sa juz policzone. Ciekawe jak Ewa zareaguje na ta wiadomosc.

Czekam na ostanie 2 odcinki ktore jak sie domyslam beda wspaniałe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:05:51 04-07-10    Temat postu: ZAWINILIŚMY UCZUCIEM Odcinek 6/7 (akt. 04.07.)

Odcinek 6
Eva bardzo wystraszyła się wyniku badań Oliviera, który właśnie odnalazła. Wynika z niego, że mężczyzna ma poważne problemy z sercem.
-Nie mogę uwierzyć. Właśnie wszystko zaczynało się układać. Dlaczego Olivier mi nie powiedział? Tu jest data, kiedy Olivier zemdlał w pensjonacie. - zauważyła Eva.
Eva nie mogła znaleźć sobie miejsca. Chodziła od kąta do kąta. Domyśliła się, że Olivier chciał oszczędzić jej cierpienia i nic nie powiedział. Brak zaufania do ukochanej? Być może. Ale kiedyś przecież i tak by się dowiedziała. Co byłoby gdyby dowiedziała się o tym po śmierci Oliviera? Eva postanowiła powiedzieć Olivierowi, że znalazła wynik badania i zamierza zażądać wyjaśnień.
-A może to tylko pomyłka lekarska? - miała nadzieję.

Tymczasem Olivier pogodził się z matką, Reginą. Regina obiecała się poprawić, jednak Olivier miał drobne wątpliwości, bo przecież już nie jeden raz obiecała zmianę i nic z tego nie wychodziło. Pewnie kobieta zrozumiała, że Olivier i tak nie ustąpi, a przecież chciała, aby syn ją kochał i ufał jej. Nie chciała, żeby był jej wrogiem.
-Kiedy zobaczyłam was przed ołtarzem, nie miałam już sił nic zrobić. Tak pięknie razem wyglądaliście. - wspomina Regina.
-Bardzo żałuję, że nie dzieliłaś wtedy z nami szczęścia. Bardzo nam cię brakowało. - wyznał Olivier.
-Niedługo zostaniesz tatą. Pewnie bardzo się cieszysz. Wiem, że będziesz wspaniałym ojcem. - powiedziała Regina, myśląc o sobie, że nie sprawdziła się jako matka.
-A ty będziesz najlepszą babcią na świecie. - odpowiedział Olivier.
-Wprowadźcie się tutaj znowu. Nie chcę mieszkać sama w tym ogromnym domu. - poprosiła Regina.
-Już kupiliśmy mieszkanie. Właśnie się przeprowadziliśmy i chcemy zostać tam razem. Ale możesz nas zawsze odwiedzać, a my będziemy też bardzo często wpadać. Nie będziesz się czuła samotna. Zobaczysz. - powiedział Olivier.
-Dziękuję synku. Ale wracaj już do żony. Jest w ciąży. Potrzebuje twojej opieki. - powiedziała matka Oliviera.
-Masz rację. Kocham cię mamo. Wkrótce się zobaczymy.
Reginie bardzo pomogła ta rozmowa. Była już przecież na skraju załamania. Miała nadzieję, że syn wyciągnie do niej rękę i nie myliła się.

Tymczasem na Oliviera czekała w domu Eva.
-Eva, pogodziłem się z matką. Chce się z tobą zaprzyjaźnić. Tym razem to szczera przemiana. - powiedział Olivier, jednak Eva zastanawiała się, jak zapytać Oliviera o wynik badania, który znalazła. Bała się nawet zapytać, bo obawiała się tragicznej odpowiedzi.
-Co się dzieje? Eva, co ci jest? Źle się czujesz? - przestraszył się Olivier.
-Zobacz, co znalazłam. Możesz mi to wytłumaczyć? - zapytała wprost podając mu wynik badania. Olivier był zmieszany tym, że Eva wie już o jego problemach zdrowotnych. Nie chciał jej o nich mówić. Nie teraz, kiedy tak dobrze im się układało.
-Eva, tak, to prawda, ukrywałem przed tobą moje problemy z sercem. - wyznał Olivier. Eva się załamała. Nie wiedziała co gorsze, czy choroba Oliviera, a może ukrywanie prawdy.
-Tak spokojnie to mówisz po upływie tak dużo czasu?! Olivier! Zdajesz sobie sprawę z powagi problemu? Masz nad sobą wyrok śmierci, a ja nic o tym nie wiem. - zbulwersowała się Eva.
-Nie chciałem, żebyś miała dodatkowy problem. Chciałem, żebyś była szczęśliwa, a nie co chwilę sprawdzała, czy jeszcze żyję, czy moje serce jeszcze bije. Ja też sam chciałem spędzić resztę życia w szczęściu. - tłumaczył Olivier.
-Ale ja się spodziewam twojego dziecka! Będę sama je wychowywać?!
-Eva, leczę się. Wierz, módl się za mnie. Może zdarzy się cud, który mnie uleczy. Nie traktuj mnie jak umierającego. Chcę żyć w pełni, chcę cieszyć się tym co mam. Nie odbieraj mi tego.
-Może mam się jeszcze w ogóle nie przejmować tym, co się dowiedziałam?
-Nie denerwuj się. To szkodzi dziecku. Uspokój się, przemyśl wszystko i wrócimy później do tej rozmowy. - zaproponował Olivier, gdyż widział, że Evę ponoszą emocje.

Minęło pół roku. Eva była już w zaawansowanej ciąży. Olivier coraz gorzej się czuł, mimo że nie dawał tego nikomu do zrozumienia. Eva zaakceptowała chorobę męża i postanowiła wspierać go w leczeniu. Regina zmieniła się na lepsze. Nie można powiedzieć, że z dnia na dzień stała się dobrą i czułą kobietą, ale widać było, że stara się z całego serca. Unikała jednak kontaktu z Evą. Nadal nie do końca jej ufała. Nie miała pojęcia o chorobie Oliviera. Pewnie coś podejrzewała, ale nigdy nie zapytała wprost. Eva i Olivier postanowili o niczym nikomu nie mówić. Olivier bał się, czy dożyje narodzin dziecka. Bardzo chciał choć zobaczyć swego potomka.
Eva znalazła się w szpitalu. Czuła się coraz gorzej. Ciąża była zagrożona i dlatego cały czas musiała leżeć w łóżku. W pewnej chwili zjawił się lekarz.
-Niestety nie mam dobrych wieści. Musimy natychmiast wywołać poród. Ma pani złośliwy nowotwór i niestety są przerzuty. Musimy jak najszybciej zacząć chemioterapię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aalejandraa_o
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:01:56 05-07-10    Temat postu:

Już szósty odcinek Szybko to leci.
Rozumiem Oli że tak postapił. Pewnie tak samo bym na jego miejscu zrobila.
Zastanawia mnie los Evy - ma raka Mam nadzieje ze dzidzius bedzie zdrowy, ale co go za zycie czeka jak i matka i ojciec są umierający.

Mam nadzieje ze wszystko wyjaśni się w nastepnym odcinku
Czekam na OSTATNI odcinek!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:12:39 05-07-10    Temat postu:

Przypominam, że już w środę, 7 lipca 2010 ostatni odcinek!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:29:41 06-07-10    Temat postu:

I tu mnie długo nie było. Ale już jestem.... szkoda, że to końcówka, ale jaka piękna choć zarazem taka smutna. Ich miłość była w stanie pokonać wszelkie przeciwności, a tych z kolei było sporo. Najpierw brak akceptacji synowej ze strony matki, potem choroba Oliviera, a na końcu złośliwy nowotwór z przerzutami i zagrożona ciąża. Mimo wszystko mam nadzieję, że los wreszcie się odmieni i nadal będą szczęśliwi, a cierpienie nigdy już ich w takim stopniu nie dosięgnie. Taaaaak.... to by było piękne ;D

Czekam do środy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:12:48 06-07-10    Temat postu:

Dziękuję za komentarz

Ah... zdradziłabym co nieco, ale jednak powiem, że sama przeczytasz już jutro. Odcinek już jest gotowy, więc jutro go tylko wkleję. Jak na moje odcinki, będzie to dosyć długi, ale wydaje mi się, że najważniejszy. Mam nadzieję, że się wam spodoba.

A więc zapraszam już jutro!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:17:00 06-07-10    Temat postu:

Masz gotowy odcinek i jeszcze przetrzymujesz swoje wierne [jeśli chodzi o mnie-bo chociaż nie komentuje zawsze chętnie czytam!] czytelniczki do środy? Oj.... nie ładnie ;D Ale z chęcią poczekam skoro go tak dobrze reklamujesz, chociaż pewnie i bez tego bym przeczytała ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:26:30 06-07-10    Temat postu:

Dziękuję Ci bardzo, że zawsze czytasz moje wypocinko-odcinki Naprawdę doceniam to i Bozia Ci to w dzieciach kiedyś wynagrodzi!

A co odcinka to jeszcze muszę drobne korekty wprowadzić, być może coś dopisać, bo chcę, żeby wyszedł mi jak najlepiej. Jutro jak tylko wstanę to go od razu go wkleję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aalejandraa_o
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:13:00 06-07-10    Temat postu:

Ja też jestem stałą czytelniczką
Czekam z niecierpliwością na finał. Czuje że bedzie zjawiskowy odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:56:19 07-07-10    Temat postu: ZAWINILIŚMY UCZUCIEM Odcinek 7/7 (ostatni) (akt. 07.07.)

Odcinek 7 (ostatni)
Eva na wieść o swej chorobie zaczęła się modlić, bardzo bała się przede wszystkim o swoje dziecko.
-Boże, zabierz mnie, ale pozwól urodzić się mojemu dziecku, błagam.
Lekarz przewiózł ją na „cesarskie cięcie”. Eva nie ustawała w modlitwie.
Olivier dobiegł do lekarza.
-Co z moją żoną? Gdzie ją wieziecie? - zapytał zdenerwowany.
-Musimy zacząć poród. Wystąpiło bezpośrednie zagrożenie życia pańskiej żony i dziecka. - poinformował lekarz. Olivier dostał zawału. Ta wiadomość była dla niego zbyt wielkim szokiem. Lekarz, który zajmował się Evą poprosił chirurga kardiologa, by zaczął działać.
-Wątpię, że przeżyje. - powiedział kardiolog.

Eva urodziła córeczkę. Pielęgniarka obok oświadczyła, że noworodek jest całkowicie zdrowy.
-Dziękuję Ci Boże. - cieszyła się, że jej prośba została wysłuchana.
-Mogę ją zobaczyć? Poinformujcie Oliviera, mojego męża. - poprosiła Eva. Lekarz popatrzył dziwnym wzrokiem najpierw na Evę, a potem na asystującą pielęgniarkę. Nie wiedział, czy to dobry moment na przekazywanie takich wieści.
Eva przytuliła swoją córeczkę. Zapomniała na chwilę o swej chorobie. Teraz zaczęła prosić Boga, by pozwolił jej żyć, żeby mogła widzieć, jak dorasta jej i Oliviera córeczka.
-Proszę odpocząć. Jutro zaczynamy chemioterapię. - poinformował lekarz, a pielęgniarka zabrała dziecko.
-Gdzie mój mąż? - zapytała ponownie. Lekarz postanowił wyznać tym razem prawdę.
-Miał zawał. Jego stan jest bardzo ciężki. Walczymy o jego życie.
-Nie!!! Tylko nie Olivier. Moje biedne dziecko, kto się nim zajmie? Musicie zrobić wszystko, nawet pójść do samego piekła, żeby uratować Oliviera! - Eva była zdesperowana.
-Proszę się uspokoić. Siostro, podaj pacjentce zastrzyk na uspokojenie. - poprosił lekarz.
Pielęgniarka zrobiła tak jak kazał lekarz. Eva uspokoiła się nieco, ale cały czas nie dawała jej spokoju myśl o stanie jej męża.
-Dlaczego nie możemy być szczęśliwi? - zastanawiała się Eva.

Regina dowiedziała się o ataku Oliviera i natychmiast przybiegła do szpitala.
-Powiedzcie mi, gdzie jest mój syn. - krzyczała. Podszedł do niej lekarz prowadzący badania Oliviera.
-Robimy, co w naszej mocy. Walczymy o jego życie. Proszę być dobrej myśli.
-Tylko nie mój biedny syn. Dlaczego on? - Regina nie mogła uwierzyć w przebieg wydarzeń.
-Dzisiaj urodziła się córeczka pani syna. Proszę ją odwiedzić. - poprosił lekarz. Sądził, że widok wnuczki poprawi jej nastrój.
-A gdzie żona mojego syna?
-Leży w szpitalu. Z nią też nie jest najlepiej.
Regina nie chciała początkowo nigdzie iść, ale jednak postanowiła pójść do sali noworodków.
-Moja wnusia. Jaka śliczna. Cześć kochanie, jestem twoją babcią. Twoi rodzice wrócą do zdrowia. Obiecuję ci to malutka. - Regina wzruszyła się na widok córeczki, nie zwróciła nawet uwagi na to, że jej wnuczka jest czarnoskóra.

Stan Evy bardzo się pogarszał. Lekarze nie mieli większych nadziei na uratowanie jej, jak i Oliviera. Eva chciała porozmawiać na osobności z lekarzem.
-Myślałam całą noc nad tym, co będzie dalej. Mam propozycję.
Eva rozmawiała z lekarzem przez ponad godzinę. Po chwili poprosiła lekarza o kartkę papieru i długopis. Chciała napisać list do męża i córki.

Minęły dwa dni. To był bardzo trudny okres dla wszystkich. Regina nie zmrużyła nawet oka. Cały czas czekała w szpitalu na to, co się wydarzy.
Tymczasem pielęgniarka zauważyła, ze Olivier się ocknął. Zawołała lekarza.
-Budzi się. Halo, proszę pana. Wie pan, gdzie jest? - zapytał lekarz zadając kontrolne pytania Olivierowi.
-Co z moją żoną? - zapytał Olivier. Tylko to go obchodziło w tej chwili.
-Wszystko z nim w porządku. Proszę nas zostawić samych. - poprosił lekarz.
-Gdzie moja żona? - powtórzył Olivier.
-Pańska żona, Eva, wczoraj odeszła. Przykro mi. - powiedział najwolniej jak potrafił lekarz z łzą w oku.
-Nie, to nie możliwe. Chce ją zobaczyć. Ona żyje. Nie mogła odejść. - Olivier nie dopuszczał do siebie myśli, że Evy już nie ma.
-Proszę nie wstawać. Jest pan po poważnej operacji. Pani Eva zostawiła dla pana list. Proszę. - podał list, a potem wyszedł.

Regina dowiedziała się, że Olivier obudził się po operacji.
-Dzięki Bogu. Już wie o Evie? - zapytała matka Oliviera.
-Właśnie się dowiedział. - poinformował lekarz.
-Jak zareagował?
-Można się domyśleć jak. Ta wiadomość totalnie go przybiła.

Olivier płacząc otworzył list od Evy.
„Kochany Olivierze, jeśli czytasz ten list, to znaczy, że operacja się udała. Modliłam się o to do końca. Ja jestem już po tamtej stronie. Będę przy Tobie i naszej córeczce, mimo że nie będziecie mogli mnie zobaczyć. Moje serce nadal bije, w Tobie. Żyję w Tobie. Będziemy razem do końca. Opiekuj się Marią Magdaleną, wychowaj ją na wspaniałą dziewczynę, ale i sam ułóż sobie życie na nowo. Ból po mnie minie, a nasza córeczka potrzebuje matki. Wiem, że zawsze będziesz o mnie pamiętał. Proszę, oddaj drugi list naszej córce, kiedy dorośnie. Dziękuję Ci za wszystko. Kocham Cię. Eva”
Olivier płakał jak dziecko. Pielęgniarka przyniosła mu córeczkę, a Olivier mocno ją przytulił.

Tydzień później odbył się pogrzeb Evy, na który z Nigerii przyjechał niedowierzający w śmierć swej wychowanki, Mauro. Regina rozmawiała wtedy wiele z synem.
-Zawsze źle oceniałam Evę. Była wspaniałą kobietą, żoną, i pewnie byłaby jeszcze lepszą matką. To dzięki niej, Ty nadal żyjesz. Oddała Ci swoje serce.
Olivier wiedział, że Eva dużo myślała przed śmiercią. Dowiedział się, że poprosiła lekarza, by po jej śmierci przeszczepiono mu jej serce. Uzasadniła to zaawansowaniem choroby. Żeby przeżyć Olivier potrzebował tylko serca, Eva potrzebowałaby całego ciała. Olivier cały czas rozmyślał nad listem, który dostał po śmierci żony. Nie chciał innej żony, czuł obecność Evy w sercu, ale musiał też pomyśleć o dobru dziecka.

Minął rok. Olivier powoli otrząsnął się po stracie Evy, co nie znaczy, że o niej zapomniał. Nadal bardzo ją kochał. Postanowił jednak spełnić ostatnią prośbę Evy. Poprosił Alicię o rękę. Wiedział, że będzie dobrą żoną, a przede wszystkim matką dla Marii Magdaleny. Wzięli ślub i spędzili razem już osiemnaście lat. Olivier nie zapomniał o Evie, ale też nauczył się kochać Alicię. Regularnie odwiedzali całą rodziną Evę na cmentarzu. Maria Magdalena wyrosła na piękną i szlachetną kobietę. Nikt nie przejmował się innym kolorem jej skóry. Nie ukrywano przed nią także, kto był jej rodzoną matką. Pewnego wieczora Olivier dał córce list, który przed śmiercią zostawiła dla niej. Tego wieczora Maria Magdalena i Olivier bardzo długo rozmawiali, córka była wdzięczna ojcu za przechowanie listu. Kobieta udała się do swojego pokoju. Przeczytała list.
„Witaj kochanie. Minęło już wiele lat od momentu, kiedy napisałam ten list. Dziś już jesteś pełnoletnia. Wyobrażam sobie jak teraz wyglądasz, jaka jesteś. Pewnie nie pamiętasz już naszego spotkania tuż po Twoim urodzeniu, ale ja na zawsze pozostałam z tym widokiem przed oczyma. Przepraszam, że nie mogłam się Tobą zająć. Ale może tak właśnie miało być. Pamiętaj, że w Nigerii masz dziadka, który zawsze przyjmie Cię z otwartymi ramionami. Życzę Ci dużo szczęścia. Opiekuj się tatą i mamą. Ja cały czas czuwam nad Tobą. Bardzo Cię kocham. Mama.”
-Ja Ciebie też kocham mamusiu. - Maria Magdalena wzruszyła się czytając ten list, pocałowała go nawet, a potem zdjęcie Evy. Odłożyła list i zasnęła z fotografią. Tej nocy przyśniła się jej mama, Eva.

FIN





I to już koniec tejże opowieści. Dziękuję ślicznie wszystkim, którzy poświęcili swój cenny czas na czytanie i ewentualne komentowanie tej historii. Jesteście niesamowici! Dedykuję ją Wam Wszystkim. Mam nadzieję, że czasami jeszcze wpadniecie na ten temat i dorzucicie komentarz. Zapraszam też do czytania mej twórczości w innych tematach. Jesteście wspaniali! Bez Was nie miałabym ochoty na dotrwanie do końca i dalsze pisanie! Jeszcze raz dziękuję!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:10:10 07-07-10    Temat postu:

Normalnie ciesze się, że wstawiłaś odcinek teraz bo potem miałabym małe problemy z korzystaniem z komputera, gdyż przyjeżdżają moi goście a jeden osobnik praktycznie cały czas gra w jedną, głupią grę... eh ;D


Taki smutny i piękny ten odcinek, że aż nie wiem co napisać z tego wszystkiego. Eva odeszła, ale to co zrobiła dla Oliviera i ich córki było czymś wielkim. Na zawsze pozostanie z nimi chociażby sercem, które oddała ukochanemu.... Te listy.... to już w ogóle cudo. Dobrze pomyślała, że je zostawiła. Jej rodzina na pewno o niej nie zapomni pomimo, że ich życie toczy się dalej.... no i dołączyła do nich Alicja.
Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na jakąś nową produkcję z Twojej strony i czytać pozostałe ;D

Hmmm.... Odczuwałam przyjemność czytając tę telenowelę.... była taka inna od wszystkich i to właśnie czyniło ją wyjątkową.Poruszyłaś temat, który zdołał poruszyć mnie. Gratuluję pomysłu i wykonania ;D

Pozdrawiam ;*


Ostatnio zmieniony przez Aberracja dnia 9:13:56 07-07-10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aalejandraa_o
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:20:02 07-07-10    Temat postu:

Płakałam przez cały odcinek, co rzadko się zdarza.
Coś niesamowitego, nie wiem czy kiedykolwiek czytałam piękniejszą historię. Na prawdę przepiękna!

Szkoda, że to już koniec. W życiu nie spodziewałam się takiego zakończenia.

Dziękuję, że poświęciłaś swój czas na pisanie.
enemiga - jesteś genialna!!!

Mam nadzieję, że zobaczymy niedługo jakieś nowe dzieło ? ;D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
enemiga
Cool
Cool


Dołączył: 30 Gru 2009
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:18:24 07-07-10    Temat postu:

magdaalena - Dziękuję za wspaniały komentarz (i w ogóle za wszystkie inne), bardzo mi miło, że Ci się podobało. Co do nowej produkcji to przyjdzie jeszcze troszkę poczekać. Chcę najpierw rozkręcić pozostałe, te dłuższe. Ale być może niedługo jak wpadnie mi jakiś pomysł do głowy to znowu napiszę taką jednowątkową kilkuodcinkową opowieść. Dzięki, że dotrwałaś do końca.

aalejandraa_o - Ojej, aż tak? Tobie także serdecznie dziękuję, że dotrwałaś do końca. Cieszę się, że opowieść przypadła Ci do gustu. Takie było moje zamierzenie, żeby złapała za serduszka. Bez przesady, nie jestem wcale genialna, przecież to nie jakieś arcydzieło tylko amatorska twórczość. Co do kolejnej opowieści, to na razie nic nowego nie wstawię, ale zapraszam na moje pozostałe tematy. Dzięki jeszcze raz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
aalejandraa_o
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 26 Cze 2010
Posty: 97
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:54:08 10-07-10    Temat postu:

Nawet jeszcze raz sobie przeczytałam
Szkoda, że tylko 7 odcinków, ale za to jakich!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hutnik103
Obserwator


Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 17:36:18 18-08-10    Temat postu:

czy mozna prosic o linki?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze zakończone telenowele i seriale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin