Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Santa Diabla -Telemundo - 2013-2014 / TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 292, 293, 294 ... 359, 360, 361  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kaisa
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 29 Gru 2015
Posty: 10186
Przeczytał: 52 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ślunsk ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:57:15 21-06-16    Temat postu:

Lineczka napisał:
Stokrotka. napisał:
Gaby zachwyciła mnie w tej roli. Jej Santa/Amanda jest niesamowicie wiarygodną postacią. Naprawdę nie wiem jak ona sobie wyobraża życie po ślubie. Co się stanie z jej synkiem? Jestem pewna, że nie powie o nim Humberto tylko będzie grała na czas.

Mnie też to zastanawia, nie wiem jak Santa sobie to wyobraża. Tym bardziej, że chłopiec jest w nie najlepszym stanie psychicznym. Rozłąka z matką z pewnością nie podziała na niego dobrze... Santa jest dobrą matką, kocha syna, ale nie mam pojęcia jak chce całą sprawę rozegrać bez szkody dla małego.

Mnie też zastanawia jak Santa widzi sprawy po ślubie. No i jestem po odc. 3 i jeszcze bardziej się zdziwiłam, bo jak Santiago chciał młodemu zagrać i przyszła Santa i kazała mu odłożyć saksofon, a on odpowiedział, że młody go prosił. To ona tylko: "Niemożliwe, on nie mówi".

Hortensja mnie wpienia i to raczej zaskoczenie nie jest. Co za babsko. 30 letni chłop może tylko do kościoła bez jej zgody i wszystko ma być tak jak chce! Patologia i obsesja najwyższych lotów. Pewnie sądzi, że znajdzie sobie synową, która będzie skakać jak ona zagra i razem sobie pod jej rządami zamieszkają, produkując jej wnuczeta.
A Arturo nie lepszy. Taka rozmiękła kluska. Tu bym chciał, tam też, przeciwstawić się nie umiem... I ten głupkowaty uśmieszek. Ciekawa jestem jak on sobie wyobraża mieć to dziecko!? Z Marą? Chce je potem ukrywać przed matką?

Służąca niezłe ziółko, a jej narzeczony policjant taki zestrachany. Carlos mnie coraz bardziej wpienia. Niemożliwie się rzadzi i strasznie irytuje mnie jego sposób bycia.
Ivan i Liseth zamieszkali w domu Victorii. Może być ciekawie.

Santiago coraz bardziej przypomina cień z przeszłości. Do tego, że gra na saksofonie jak Willy, do tego jego melodie, to jeszcze tekstami z przeszłości zarzuca.
Było beso SyS, niby wszystko ładnie i pięknie, ale jakoś szału nie było.

Humberto nieźle puszczają hamulce jak coś nie idzie po jego mysli i nie ma nad czymś kontroli. Na ten moment nie pałam do tej postaci sympatią, ale ciekawi mnie w jakim kierunku się on dalej rozwinie.

Paula sekretarką w firmie Cano. I bardzo dobrze, że w końcu ruszy tyłek, bo jej teksty są czasami bardzo nie na miejscu wobec Santy. Jak tak dobrze idzie jej gadanie to niech sie teraz wykaże w robocie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:43:27 21-06-16    Temat postu:

Odcinek 4

Santa zaczyna realizować plan zemsty przyjmując bardziej ofensywną postawę. Niezłe miny mieli członkowie rodziny Cano, gdy przysłała im anonimowego maila dotyczącego śmierci Willi'ego. Oby tylko nie odkryli jej adresu IP. Santa sporo zaryzykowała wchodząc do pokoju Barbary, by tam zostawić list. Ktoś mógł ją nakryć! Na szczęście była to Begonia, która jak się okazało jest jej matką i pomaga jej w zemście.

Uwielbiam retrospekcje w telenowelach/serialach a w tym odcinku trochę ich było. Wynika z nich, że Gaspar nie maczał palców w próbie wrobienia Willi'ego. Od początku ten facet wydawał mi się być uczciwym i najlepszym z całej piekielnej rodzinki. To Francisca wpadła na pomysł by pozbyć się męża Santy w obawie, że ten ich pogrąży, a Humberto przystał na jej propozycję. Co za ludzie. Szkoda mi było Santy i jej synka, gdy rozpaczali na wieść, że Willy nie żyje. Gaby świetnie to zagrała!

George jakoś tak dziwnie patrzył na Paulę, gdy spotkał ją w firmie. Tak jakby ją znał albo jakby mu się spodobała. Obstawiam tę drugą opcję. Może Paula przejdzie do działania i zacznie go podrywać? Swoją drogą to taka przemądrzała osoba z niej, co chwilę raczy Santę swoimi złotymi radami, a sama się nie popisała inteligencją i ostrożnością i Humberto nakrył ją w swoim gabinecie jak myszkowała w jego dokumentach. Brawo! Niech mniej gada a więcej robi! Oczywiście całą sytuację musiała ratować Santa.

Ivan wygląda na zauroczonego Victorią, podglądał ją w łazience i się chyba na nią napalił. Nie podoba mi się ich relacja, kompletnie mi do siebie nie pasują.

Arturo jest bezczelny. Przyszedł do Mary, powiedział że chce mieć dziecko, ale nie z nią, bo nie może dać matce wnuka mieszańca. Co za chamstwo! Zaplanował sobie, że wynajmie surogatkę. Mara powinna go rzucić a nie dawać mu słodkiego szczeniaczka w prezencie. Hortensia miała bezbłędną minę, zwłaszcza gdy dojrzała, że piesek jest czary. Jeśli Mara zrobiła to specjalnie to punkt dla niej za czarny humor.
Co ciekawe okazało się, że Arturo i Liseth byli kiedyś parą. Hortensia już zaczęła ich swatać. Najlepsza była mina Arturo, gdy matka zaprosiła Liseth na obiad.

Gaspar poznał się na Georgu i dobrze wie, że jego zięcia interesują tylko pieniądze. Powiedział Barbarze, że dopóki żyje to nie da mu ani grosza. Lubię Gaspara!

Carlos, który jest policjantem zajmuje się handlem żywym towarem i zmusza dziewczyny do prostytucji. Od początku było widać, że facet jest agresywny i jakiś dziwny... Zaatakował Ivana bez powodu, a później zaprosił go do nocnego klubu i rzucał żenującymi tekstami. Najlepsze jest to, że okazał się być impotentem.

Lucy jest infantylna i żenująca. Dziwię się, że ten Pancho z nią jest. Co chwilę urządza mu jakieś afery i to na dodatek w miejscu pracy i przy kolegach.

Santiago było mało w tym odcinku, z Santą mieli jedną scenę na samym początku. Jakoś mi ich nie brakowało. Santiago będzie grał w kawiarni Mary, a przecież w ten projekt inwestuje Humberto. Czekam na jego reakcję.

Ciekawi mnie jak Santa rozwiąże sprawę z intercyzą. Podpisanie tego dokumentu nie jest absolutnie w jej interesie. Za to Humberto wydaje się być w tej kwestii stanowczy. Paula oczywiście znowu zaczęła dawać swoje wspaniałe rady a tym samym mnie irytować. Ona nie ma pojęcia jakiej sytuacji znalazła się Santa a najbardziej się wymądrza.

Na koniec dodam, że czołówka jest super, a piosenkę nucę co rusz, świetna jest!

Odcinek oceniam 9/10.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:07:39 21-06-16    Temat postu:

Odcinek 5

Świetny odcinek!

Barbara po znalezieniu listu wpadła w panikę. Dobrze jej tak! Najlepsze jest to, że pod nieobecność domowników ktoś napisał coś co ją przeraziło na ścianie w jej sypialni. Postać ta była zamaskowana, ciekawe kto to może być! Nie mam zielonego pojęcia. Praktycznie wszyscy bohaterowie w tym czasie byli czymś zajęci.

Santa podpisała intercyzę czym zamknęła usta Francisce. Humberto jaki był z niej dumny. Mina skierowana do matki bezbłędna. Paula oczywiście od razu gdy dowiedziała się o podpisaniu intercyzy zaczęła swoją śpiewkę.

Victoria i Ivan zbliżają się do siebie coraz bardziej. Nie mogę się do nich przekonać. Może nawet nie chodzi o różnice wieku, a o to, że postać Victorii jest nudna i mdła. Ivan bez koszulki prezentował się całkiem nieźle.

Tak jak się spodziewałam Hortensia zaczęła swatać syna z Liseth. To było niezwykle żenujące. Arturo próbował się sprzeciwiać, ale jak to on nie potrafił zrobić tego w stanowczy sposób. Nie lubiłam jego matki od początku, ale teraz po prostu ta baba doprowadza mnie do szału. Otruła pieska, którego Arturo dostał od Mary. Brak słów!

Gaspar trafił do szpitala, szkoda mi go. Rodzina Cano chce odwołać ślub Humberta, ale on się na to nie zgadza.

Barbara przyjechała do domu Pauli i wypytywała się jej o rodzinę Willi'ego. Santa się wkurzyła, pojechała po pomoc do Santiaga a tam spotkała Liseth! Świetna scena! Santiago dowiedział się, że ma bratanka. Ciekawe co zrobi z tymi informacjami.
Córce współpracownika Humberta spodobał się Santiago. Ines wywarła na mnie negatywne pierwsze wrażenie. Zachowywała się jak pusta, głupiutka i infantylna dziewucha, która ma bogatego ojca i myśli, że wszystko jej wolno. Pod koniec odcinka zobaczyła jak Santa i Santiago się przytulają pod szpitalem i z żalem stwierdziła, że to pewnie jego dziewczyna. Jak ją rozpozna i dowie się, że jest narzeczoną Humberto to będą problemy. Coś czuję, że Ines może pokrzyżować plany Santy.

Aaron już zaczyna robić w nadmiarze smutną minkę a'la zbity pies.

Odcinek oceniam 9,5/10.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7892
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 15:22:58 22-06-16    Temat postu:

ODCINEK 3

Kolejny ciekawy odcinek. Gaby świetnie wygląda. Zarówno jako Santa i jako Amanda. Piękna była ta biała sukienka, którą miała na sobie podczas rozmowy z Humberto. Ale nie podobała mi się jej suknia ślubna. Według mnie dużo ładniejsza była ta z retrospekcji, które nawiasem mówiąc uwielbiam. Prosta i skromna.

Może zacznę od tego co wkurzyło mnie najbardziej. Były to dwie scenki. Jedna w domu Santy, a druga w Kościele. Reakcja matki na wieść, że jej dziecko poprosiło Santiaga o zagranie melodii mnie rozwaliła. Czy ta zemsta zupełnie ją zaślepiła? ,,Niemożliwe, on nie mówi". Super. Najlepiej niech nie odzywa się do końca życia. Dlaczego Santa nic z tym nie zrobi i nie pójdzie z nim do psychologa? Terapia w tym przypadku byłaby najrozsądniejszym wyjściem. Tym bardziej, że jest pielęgniarką i powinna wiedzieć, że dzieciak sam sobie nie poradzi. Jak Santa wyobraża sobie jego życie? On w ogóle chodzi do szkoły?
Druga mamuśka, która mnie wnerwiła to Hortensia. Ma dorosłego, 30-letniego syna, a traktuje go jak 3-letnie dziecko. Bez jej zgody może iść tylko na Mszę?! To jakiś cyrk i chora relacja. Rozumiem, że ta kobieta przeżyła już śmierć jednego syna, ale jeśli chce, by Arturo był szczęśliwy to powinna pozwolić mu żyć własnym życiem...

Po 3 odcinkach jestem w stanie powiedzieć, że dla mnie najbardziej wkurzającą postacią jest Paula. Siedzi, nic nie robi i się wymądrza. Dobrze, że szefowa przyłapała ją na kradzieży tych sukienek dla Santy. Niech się cieszy, że nie złożyła na nią doniesienia. A dzięki temu będzie mogła się wykazać pracując jako sekretarka Humberto. W sumie tylko czekać aż on skojarzy jej nazwisko.

Arturo wydawał mi się totalnym tchórzem, ale jednak przyszedł do Mary i powiedział, że chce być ojcem. Oby w końcu zdobył się na odwagę i wyznał matce prawdę. Takie ukrywanie związku nie ma sensu, a gdy urodzi mu się dziecko to niby co zrobi? Zamierza zostać weekendowym tatusiem? To chora sytuacja.

Santę bardzo zaskoczyła wiadomość o synu Humberta. Ciekawa byłam jak to rozegra, ale się trochę obraziła i mu wybaczyła ten incydent na którym go przyłapała. Mecenas Cano to wyrachowany i bezwzględny typ. Jeszcze wyleciał z tą intercyzą. Co teraz zrobi Amanda? W końcu ona żadnego majątku nie posiada... O Ivanie na razie nie jestem w stanie za wiele powiedzieć. Zwykły nastolatek wpatrzony w telefon. I w Victorię. W sumie dorosły facet, więc może coś się z tego urodzi. Jego matce z pewnością chodzi o pieniądze. Wydaje się pustą paniusią przyzwyczajoną do luksusu.

Coś mi się wydaje, że pocałunek Santiago i Santy nie był ich ostatnim. Ale jestem pewna, że ona nie zrezygnuje ze swojego planu, a Santiago nie będzie w stanie nic zrobić by ją powstrzymać przed ślubem z jego bratem. Ewentualnie może sobie gadać.

Służąca próbująca się wzbogacić mnie rozwaliła. Tak samo Jorge, który nawet nie wiedział czym truje teścia i już chce dzielić majątek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
syla6667
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 29973
Przeczytał: 14 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:56:18 22-06-16    Temat postu:

Świetnie dziewczyny, że zabrałyście się za tą właśnie telkę i będziecie komentować i rozkręcać wątek Później jak telka się rozkręci będziecie mieć masę niespodzianek SD jest jedną z moich ulubionych pozycji Telemundo
Lineczka napisał:

Aaron już zaczyna robić w nadmiarze smutną minkę a'la zbity pies.
Widzę, że dosyć szybko zaczęłaś widzieć minusy u Aarona. Ja na początku lubiłam Santiago, ale to się zmieniło, własnie przez tą jego mimikę i jakiś taki coraz bardziej nijaki się wydawał.

Ostatnio zmieniony przez syla6667 dnia 16:58:26 22-06-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7892
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:19:41 22-06-16    Temat postu:

ODCINEK 4

Kolejny fantastyczny odcinek za mną. Następny zapowiada się jeszcze ciekawiej.

Santiago zamierza pracować w kawiarni, na którą pieniądze wykłada jego brat. Ciekawe jak ten wątek się potoczy i jak zareaguje Humberto. Strasznie mało go było w tym odcinku.

Ivan podglądający Victorię mnie rozwalił. Co za gówniarz! W sumie czemu ona się nie zamyka? Brat kontroluje ją nawet w łazience? Niezły numer z tego Carlosa. Policjant handlujący kobietami. No najciemniej pod latarnią...

Stary, czyli ten najuczciwszy z całej rodziny (często to podkreślają) od razu domyślił się, że to Jorge chce, aby podzielił majątek za życia. Może ogarnie też, że to kochany zięć chce go otruć. Ale w tej rodzinie chyba każdy zdaje sobie sprawę, że małżeństwo Barbary to teatr.

Liseth i Arturo byli parą. Nie spodziewałam się tego. Dla Hortensii to idealna kandydatka na synową i matkę jej wnuków. Jkie to jest nienormalne... Na Artura brak mi słów. Jak można się tak zachowywać? Wydawało mi się, że jemu kolor skóry Mary nie przeszkadza, a tu wyjeżdża do niej z tekstem, że musi znaleźć surogatkę. On nie chce dziecka z nią... Jakim cudem ta kobieta nie kopnęła go w cztery litery? Jeszcze mu psa w prezencie przyniosła Zachowanie cudownej mamusi jest żenujące. Co ona sobie wyobraża? Kto dał jej prawo decydowania o tym z kim może spotykać się jej syn? Myślałam, że Arturo się postawi, powie coś w obronie swojej dziewczyny, a on stał jak ten kołek i nic nie mówił! Niech pokaże, że ma jakiś rozum i charakter! Bo w końcu straci kobietę swojego życia.

Zemsta Santy ruszyła. Wiadomość poszła i ciekawe czy ją namierzą... Jest jeszcze sprawa intercyzy, która pozostaje nierozwiązana, ale chyba do kolejnego odcinka. I co znajduje się w liście do Barbary? Jestem szalenie ciekawa tego co będzie dalej.
Cieszę się, że Paula w końcu się wzięła za robotę. Będzie mogła w końcu sama się wykazać, bo bardzo łatwo było jej gadać i krytykować Santę. Chwilami mam wrażenie, że to jej bardziej zależy na zemście... Santa miała pewne "wątpliwości". Humberto chce zwolnić Paulę. Domyślił się, że to siostra muzyka za którego śmierć odpowiada czy to intuicja mu coś podpowiada?

Kilka słów o retrospekcjach. Po pierwsze wplatanie ich w odcinki to świetny pomysł. Po drugie Gaby świetnie wciela się w Santę z przeszłości. A po trzecie to zmierzam do rzeczy. Zachowanie rodziny Cano jest karygodne. Pozbawić życia człowieka tylko dlatego, że walczy o swoją wolność i może zrujnować idealną opinię, fortunę rodzinki? Boże drogi! To jest straszne. Scenka, w której Santa dowiedziała się o śmierci męża była świetnie zagrana zarówno przez Gaby jak i przez chłopca. Swoją drogą czemu ten policjant, czy kto to tam był nie poprosił samej Santy? Dlaczego nie zadbano o to by dziecku przekazać tę informację w obecności psychologa? Albo chociaż żeby to matka go o tym poinformowała?

Świetny odcinek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 67108
Przeczytał: 438 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:09:19 22-06-16    Temat postu:

Widzę że oglądacie tą telenowelę sądzę żę wam się spodoba
Ja byłam Nią zachwycona

Co prawda zdarzyły się średniejsze odc ale większość trzyma mocno
w napięciu a proci nie są krystaliczni !

Jedyny minus to fatalna gra Aarona chociaż pod koniec telki już lepiej
grał a tak to nie mam do czego się przyczepić !
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7892
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:20:05 22-06-16    Temat postu:

Telka bardzo mi się spodobała. Zwłaszcza postać Santy/Amandy. Ale scenariusz jak na razie też bardzo ciekawy i trzymający w napięciu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:31:54 22-06-16    Temat postu:

Odcinki 6-8

Świetne były! Ależ w nich dużo się działo!

Najciekawszy wątek to oczywiście ślub, wesele i noc poślubna Santy i Humberto. Jednym słowem miazga! Emocje ogromne! Myślałam, że do ślubu nie dojdzie, bo Santa miała tyle wątpliwości, ale jednak się nie wycofała. Nawet prośby jej synka, który w końcu przemówił, na nic się zdały. Trochę to jednak smutne. Santa cały czas powtarza, że robi to wszystko z myślą o Juniorze, a moim zdaniem on wolałby mieć matkę przy sobie i żyć w miarę bezpiecznie...
Najciekawsze sceny to zdecydowanie te podczas nocy poślubnej młodej pary. Santa przechytrzyła Humberta z intercyzą (sporo ryzykowała, ale się udało i dokument został zniszczony, chociaż mam wątpliwości czy to na pewno był oryginał ) a on nie wypił szampana z proszkiem nasennym i się z nią przespał. Szkoda mi jej było, ale z drugiej strony przecież wiedziała na co się pisze.
Humberto mi się w tych odcinkach niesamowicie podobał. Zwłaszcza na ślubie, gdy często się uśmiechał, pocieszny był. Wywarł na mnie spore wrażenie, tym bardziej, że na co dzień jest dość poważnym facetem. Podobał mi się też podczas nocy poślubnej, zwłaszcza jego tatuaż na plecach. Niezła dziara. Poza tym był męski i w ogóle Hot!
Santa na ślubie ładnie wyglądała, miała ładną suknię, ale jeszcze ładniejszą tą różową, którą założyła po weselu.
Rozbroiła mnie kiedy odzyskała przytomność po tym jak zemdlała w Kościele i wystrzeliła do Humberta z tekstem: "śniło mi się, że poślubiłam Humberta Cano:.
Świetne były retrospekcje związane z Santą i Willym. Zmiana jaka w niej od tego czasu zaszła kolosalna! Aż trudno uwierzyć, że to ta sama osoba! Szacun dla Gaby, że potrafi to tak przekonująco zagrać.

Santiago oczywiście z miną cierpiętnika przeżywał, że kobieta w której się zakochał wyszła za jego brata. Powoli robi się męczący z tymi setkami pytań (chociaż trudno mu się dziwić, że chce poznać prawdę), smęceniem, użalaniem się nad sobą i spojrzeniem pełnym smutku i tęsknoty. Trzeba jednak przyznać, że ładnie się zachował opiekując się chorym Willym i że ma chemię z Santą i w ich scenach jest coś intrygującego. Diaz w tej telce wygląda super, ale efekt z lekka psuje mi jego sygnet, nie lubię biżuterii u facetów a już zwłaszcza tak rzucającej się w oczy!

Mam wrażenie, że Paula i Begonia tylko dają swoje złote rady i próbują sterować Santą. W ogóle jej nie rozumieją, nie potrafią się postawić w jej sytuacji. Przyjmują wobec niej postawę roszczeniową. Obie są przemądrzałe, a to Santa najwięcej ryzykuje i najwięcej musi znosić. Ciekawe czy Paula na coś się w firmie przyda i czy znajdzie jakieś dokumenty obciążające Huberta.

Arturo jest beznadziejny. Wymyślił sobie, że zwiąże się z Liseth, spłodzi z nią dziecko, dzięki czemu matka da mu spokój, a z Mary zrobi kochankę. Co za bezczelność! Ten facet nie zachowuje się jak trzydziestolatek a jak zwykły gówniarz. Jestem zażenowana. Nie lubię takich ciepłych kluch! Mam do tej postaci jeszcze lekką sympatię (bo jest mimo wszystko pozytywna i ma fajne hot sceny z Marą), ale jest ona na wyczerpaniu. Nie wiem jak Arturo sobie to wszystko wyobraża. Poza tym w jakiej on sytuacji stawia Marę? Chcąc zrobić z niej kochankę obraża ją! Mara powinna dać sobie z nim spokój, zasługuje na kogoś lepszego, kogoś kto ją doceni i będzie szanował.
Jak Hortensia się dowiedziała, że jej plan wypalił i Arturo chce się ożenić z Liseth to prawie ze szczęścia skakała. Świetna scena.

George jest uzależniony od hazardu i ma spore długi. Ciekawa była ta akcja, gdy wszystko przegrał a później ukradł kluczyki do samochodu i uciekał. Wplątał się w niezłe bagno, ale jakoś nie jest mi go szkoda. Poza tym wkurza mnie to, że popełnił błędy, nie umie wziąć za nie odpowiedzialności a na dodatek truje i naraża na niebezpieczeństwo Gaspara.

Między Victorią i Ivanem doszło do pocałunku. Oboje wracali w swoich wspomnieniach do tej chwili, podobało im się i widać, że są sobą zauroczeni. Lubię Ivana i nadal uważam, że nie pasują do siebie z Victorią. Ona jest dość specyficzna. Dojrzała kobieta a zachowuje się jak rozmarzona nastolatka. Scena ich pocałunku nawet zła nie była, ale nie mogę się do nich przekonać.
Carlos poprosił Ivana by za odpowiednią opłatą śledził Victorię i o wszystkim mu donosił. Co za psychol! To zakrawa o obsesję. Młody może na tym skorzystać - będzie blisko Victorii a Carlos jeszcze mu za to zapłaci.

Ines osaczyła Santiaga. Snuje się za nim jak cień, ma na jego punkcie obsesję. Następna, która zachowuje się jak infantylna małolata. Sprawia wrażenie głupiutkiej, pustej i męczącej. Z pewnością da mu do wiwatu. Aż strach się bać. Ciekawy w tym wątku jest fakt, że Ines cały czas twierdzi, że gdzieś już Santiaga widziała. Może w tej gazecie, w której było jego zdjęcie jako osoby poszukiwanej odpowiedzialnej za morderstwo... Albo to takie czcze gadanie. Zastanawia mnie kto przysyła do Santiaga anonimy. Osoba ta twierdzi, że zna jego sekrety, nieźle sobie z nim pogrywa. Czyżby to była Ines? Tylko ona chyba nie chciałaby go przestraszyć a tak właśnie się stało. Santiago gotów był uciekać! Cóż za postawa, odwaga, waleczność! Zachował się jak tchórz. Ciekawe co takiego ma na sumieniu!

Lucy znowu dopuściła się kradzieży w domu rodziny Cano, ale tym razem Francisca zorientowała się, że brakuje kilku drogocennych przedmiotów. Ciekawe czy jej to ujdzie na sucho czy ją wyrzucą z pracy.

Odcinki 6, 7, 8 oceniam 10/10.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kaisa
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 29 Gru 2015
Posty: 10186
Przeczytał: 52 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ślunsk ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:33:36 22-06-16    Temat postu:

Odc. 4-6
Jakoś tak nie mam weny do pisania komentarzy do odcinków ostatnio.
Ale coś tam skrobnęłam.

Santa wdraża plan w życie. Śle anonimy, ślub. Pięknie patrzeć jak rodzinka Cano zaczyna czuć się niepewnie, szczególnie po retrospekcjach pokazujących jak perfidnie pozbyli się Willego. Strasznie mi szkoda Santy, widać ile ja kosztuje każdy kolejny krok planu, a żenujące teksty Pauli nie pomagają. Jeszcze jej się Santiago w snie pojawił...
Begonia matką Santy. Kolejna niespodzianka i pomoc w planie zemsty. Dobrze, że ma kolejne dojście w rodzince Cano.

Ależ się Ines napaliła na Santiago i jaka zadowolona, że się zgodził być jej nauczycielem muzyki. To się nie może skończyć dobrze. Sam Santiago niby dobry, troskliwy i w ogóle, ale jakoś jest mi w sumie obojętny. Może to zasługa gry aktora… Ale tak czy inaczej Santiago wie coraz więcej w końcu jakiś użytek z tego wszystkiego zrobić musi.

Arturo przechodzi samego siebie. Pomysł z surogatką i jeszcze bezczelne stwierdzenie, że przecież nie da matce mieszańca i chce spełnić swoje marzenie (dobrze Mara stwierdziła, że chyba raczej matki ), a potem, że matka będzie miała dzięki wnukowi zajęcie i da mu spokój. Ludzie co za facet! Niby potem coś tam matce się próbował sprzeciwiać, ale dajcie spokój.
Piesek czarniutki, no iście uroczy prezent Mary. Tylko zdechł. Co za przypadek. Zakochanie, zakochaniem, ale Mara jest trochę zbyt bierna w tej sprawie. Niby cos chce robić, ale nic z tego nie wychodzi. I jeszcze Liseth ich przyłapała.
Hortensja jest poniżej wszelkiego poziomu krytyki. Pies nie pasuje bo czarny. Kawy i czekolady też pewnie nie jada i pija bo czarne. Co za irytujące babsko. I jeszcze te bezczelne swatanie z Liseth, która na majątek bardzo chętna jest.

Barbara ostatnio zestrachana aż miło się patrzy. A George też popada w problemy: tajemniczy gość w sypialni, napis, próba zepchnięcia z drogi.

Carlos mnie już do tej pory strasznie wnerwiał, ale czym dalej tym gorzej. Idealnie pasuje na przestępcę. Impotent. To pewnie stąd ta frustracja. Oby same kłody mu pod nogi spadały.

Victoria i Ivan jakoś tego nie czuję. Trochę tak na siłę parowani jak dla mnie. Zobaczymy co będzie dalej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 29 Kwi 2016
Posty: 7892
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:53:15 22-06-16    Temat postu:

Wy już tak daleko, a ja dopiero 4 odcinki obejrzałam. Jutro 5 i 6.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:21:21 22-06-16    Temat postu:

Stokrotka. napisał:

Może zacznę od tego co wkurzyło mnie najbardziej. Były to dwie scenki. Jedna w domu Santy, a druga w Kościele. Reakcja matki na wieść, że jej dziecko poprosiło Santiaga o zagranie melodii mnie rozwaliła. Czy ta zemsta zupełnie ją zaślepiła? ,,Niemożliwe, on nie mówi". Super. Najlepiej niech nie odzywa się do końca życia. Dlaczego Santa nic z tym nie zrobi i nie pójdzie z nim do psychologa? Terapia w tym przypadku byłaby najrozsądniejszym wyjściem. Tym bardziej, że jest pielęgniarką i powinna wiedzieć, że dzieciak sam sobie nie poradzi. Jak Santa wyobraża sobie jego życie? On w ogóle chodzi do szkoły?


Zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Willy Junior powinien uczęszczać na terapię a on jedynie egzystuje - je, śpi i tak na przemian. To nie jest ani normalne ani zdrowe. Może do szkoły nie chodzi, bo są wakacje? Daniela też przesiaduje w domu... Dziwi mnie postawa Santy wobec syna. Kocha go, ale tak jakby przyzwyczaiła się do jego stanu, nie próbowała nic zmieniać i o niego walczyć... Za to podoba mi się postawa Santiaga wobec Młodego, ma do tego zdrowe podejście i normalnie go traktuje.

Stokrotka. napisał:
A dzięki temu będzie mogła się wykazać pracując jako sekretarka Humberto. W sumie tylko czekać aż on skojarzy jej nazwisko.


Mnie się wydaje, że on skojarzył jej nazwisko i zorientował się, że Paula jest kimś z rodziny Willi'ego. To była za głośna sprawa, poza tym ostatnie anonimowe maile i listy przypomniały mu o całej sprawie. Pewnie dlatego, gdy przyłapał ją na myszkowaniu w dokumentach w swoim gabinecie to chciał ją zwolnić.

Stokrotka. napisał:
O Ivanie na razie nie jestem w stanie za wiele powiedzieć. Zwykły nastolatek wpatrzony w telefon. I w Victorię.


Trafnie to ujęłaś.

Stokrotka. napisał:
Służąca próbująca się wzbogacić mnie rozwaliła. Tak samo Jorge, który nawet nie wiedział czym truje teścia i już chce dzielić majątek.


Ta cała Lucy snuje się po domu i tylko podsłuchuje. Ogromna z niej plotkara. Na przemian mnie irytuje i bawi.
Co do Georga to niby taki groźny, cwany i przebiegły a intelektem nie błyszczy.

syla6667 napisał:
Świetnie dziewczyny, że zabrałyście się za tą właśnie telkę i będziecie komentować i rozkręcać wątek Później jak telka się rozkręci będziecie mieć masę niespodzianek SD jest jedną z moich ulubionych pozycji Telemundo


Jeśli o mnie chodzi to już się wkręciłam w SD. Potrzebowała teraz odmiany i jakiejś telki Telemundo, pełnej akcji. SD to strzał w dziesiątkę.
syla6667 napisał:
Lineczka napisał:

Aaron już zaczyna robić w nadmiarze smutną minkę a'la zbity pies.
Widzę, że dosyć szybko zaczęłaś widzieć minusy u Aarona. Ja na początku lubiłam Santiago, ale to się zmieniło, własnie przez tą jego mimikę i jakiś taki coraz bardziej nijaki się wydawał.


Z Aaronem oglądałam też Teresę i tam delikatnie mówić nie zachwycał kunsztem aktorskim. Jest na co popatrzeć, przystojny facet a w SD wygląda super, ale w scenach smutnych/dramatycznych ma w swoim repertuarze jedną minę i to wkurza. Poza tym postać Santiaga jest jakaś taka niezbyt ciekawa - ciepłe kluchy, facet bierny, użalający się nad sobą, 24 godziny na dobę przygnębiony.

natalia** napisał:
Widzę że oglądacie tą telenowelę sądzę żę wam się spodoba
Ja byłam Nią zachwycona

Co prawda zdarzyły się średniejsze odc ale większość trzyma mocno
w napięciu a proci nie są krystaliczni !

Jedyny minus to fatalna gra Aarona chociaż pod koniec telki już lepiej
grał a tak to nie mam do czego się przyczepić !


Może na ten moment jeszcze zachwycona telką nie jestem, ale się w nią wkręciłam do tego stopnia, że wczoraj oglądałam ją do drugiej w nocy, bo nie- mogłam zasnąć po tym ja skończył się odcinek 7.
W każdej telce zdarzają się przestoje, oby tylko nie trwały długo i nie były zbyt męczące.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:45:00 23-06-16    Temat postu:

Odcinek 9

Piękna była scena z Santą, Santiagiem i Willym Juniorem w szpitalu. Wyglądali jak kochająca się rodzina, piękny obrazek. Młody polubił Santiaga i może dzięki niemu wróci do normalności. Lubię ich relację, jest naturalna, niewymuszona i urocza.

Paula i Begonia na przemian mnie irytują. Mam już dość ich złotych rad, którymi raczą Santę, ich pretensji i rozkazów. Wkurzające baby! Same niewiele działają a najwięcej mają do powiedzenia.

George i jego różowe spodnie skradły cały show w odcinku. Najlepsza była scena, gdy podrywał Paulę, a mniej więcej w tym samym czasie Barbara zabawiała się z przypadkowym facetem poznanym w siłowni. Wspaniałe małżeństwo. Paula niby taka cwana, przemądrzała i żądna zemsty a Georga spławiła chociaż dzięki niemu mogłaby uzyskać dostęp do rodziny Cano i zdobyć więcej informacji o nich. no tak, od brudnej roboty ma być przecież Santa.

Jestem ciekawa reakcji Mary na rewelacje Arturo. Po tym co jej powiedział (zapoznał ją ze swoim planem) powinna się z nim rozstać, choćby z szacunku do samej siebie. Ten facet to porażka. W sprawie Liseth potrafi postawić się matce a w sprawie Mary już nie. Aż mi brak słów na jego żenujące zachowanie.
Hortencia ostro przegięła wybijając okno w lokalu Mary. Ta kobieta ma spore problemy sama ze sobą. Dobrze, że Mara poszła z tym na policję, brawo. Chyba spodobała się Carlosowi, co raczej źle wróży. Obleśny typ, pożerał ją wzrokiem i nawet się z tym nie kryl.

Santiago jednak nie wyjeżdża, chociaż dostał drugi anonim.
Ines to jakaś wariatka. Najpierw kazała Pauli (grożąc, że ją zwolni jeśli tego nie zrobi) dzwonić do Santiaga i wypytać się, gdzie on jest a później pod jego nieobecność wtargnęła do jego pokoju i "rozwaliła" się na łóżku. Cóż za bezczelność! Rozbroiła mnie, gdy weszła do domu Victorii i zaczęła pogwizdywać. Postać wkurzająca, ale aktorka gra świetnie!

Fajna była scena jak Santa uśpiła Humberta. Wyglądał niewinnie i bezbronnie, normalnie jak nie on.

Ivan jest super! Niedawno natknęłam się na informację, że aktor wcielający się w jego postać ma ponad 30 lat. W życiu bym mu tyle nie dała! Liseth rozbawiła mnie w tym odcinku, gdy mówiła synowi o swoim narzeczonym i ślubie. Na swój sposób było to pocieszne. Jednak matką to ona dobrą nie jest i dziwię się, że Ivan wyrósł na tak porządnego, dobrego, dojrzałego i inteligentnego faceta. Może jest taki po dziadku?
Końcówka odcinka mega - Ivan na prośbę Liseth poszedł do rodziny Cano poinformować ojca o ślubie matki. Mina Humberta na wieść, że stoi przed nim jego syn bezcenna! Wychodzi na to, że w ogóle nie utrzymywał z nim kontaktu...

Odcinek oceniam 10/10.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:01:03 23-06-16    Temat postu:

Lineczka napisał:
Stokrotka. napisał:

Może zacznę od tego co wkurzyło mnie najbardziej. Były to dwie scenki. Jedna w domu Santy, a druga w Kościele. Reakcja matki na wieść, że jej dziecko poprosiło Santiaga o zagranie melodii mnie rozwaliła. Czy ta zemsta zupełnie ją zaślepiła? ,,Niemożliwe, on nie mówi". Super. Najlepiej niech nie odzywa się do końca życia. Dlaczego Santa nic z tym nie zrobi i nie pójdzie z nim do psychologa? Terapia w tym przypadku byłaby najrozsądniejszym wyjściem. Tym bardziej, że jest pielęgniarką i powinna wiedzieć, że dzieciak sam sobie nie poradzi. Jak Santa wyobraża sobie jego życie? On w ogóle chodzi do szkoły?


Zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Willy Junior powinien uczęszczać na terapię a on jedynie egzystuje - je, śpi i tak na przemian. To nie jest ani normalne ani zdrowe. Może do szkoły nie chodzi, bo są wakacje? Daniela też przesiaduje w domu... Dziwi mnie postawa Santy wobec syna. Kocha go, ale tak jakby przyzwyczaiła się do jego stanu, nie próbowała nic zmieniać i o niego walczyć... Za to podoba mi się postawa Santiaga wobec Młodego, ma do tego zdrowe podejście i normalnie go traktuje.


Mnie się wydaję, że ona traktuję tą zemstę również jako formę terapii dla Willego Juniora. W tym sensie, że jeżeli zemści się na tych, którzy spowodowali śmierć jej męża, to rany zostaną zagojone, bo rachunki zostaną wyrównane. Może trochę pokrętnie to tłumaczę, ale przede wszystkim Santa widzi w zemście furtkę uwolnienia się od tego całego bólu, również jeżeli chodzi o jej syna - bo nie mówi on przez to, że stracił ojca. A ojca stracił przez rodzinkę Cano
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 21696
Przeczytał: 117 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:23:55 23-06-16    Temat postu:

Coś w tym jest, bo Santa kilka razy powtarzała, że robi to (mści się) dla syna (i w jego imieniu) tylko jak sama stwierdziła Młody zrozumie to za kilka lat. Jak więc ma mu to pomóc w najbliższym czasie? Mnie się wydaje, że chłopak potrzebuje pomocy w tej chwili i że wolałby aby jego matka była przy nim. Wątpię aby rozłąka z nią dobrze na niego podziałała, a przecież Santa po ślubie będzie mieszkała z mężem, który nic nie wie o jej dziecku. Ciotka i babcia nie zastąpią Juniorowi matki. Nie dość, że stracił ojca to teraz jeszcze z nią musi się rozstać na pewien czas. Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony rozumiem chęć zemsty Santy, a z drugiej uważam, że powinna wszystkimi siłami walczyć o zdrowie swojego dziecka. Skoro ma zespół stresu pourazowego to powinien regularnie uczęszczać na terapie, a póki co (jestem po 9 odcinku) nikt nic na ten temat nie wspominał. Jak pisałam - według mnie Santa przyzwyczaiła się do stanu swojego syna, dość biernie do tego podchodzi i nawet nic nie próbuje zmieniać. Naiwnym jest myślenie, że gdy zemści się na rodzinie Cano to jej dziecko nagle cudownie ozdrowieje. Mnie to nie przekonuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 292, 293, 294 ... 359, 360, 361  Następny
Strona 293 z 361

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin