Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Un camino hacia el destino/Droga do szczęścia-TV4-2016
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 109, 110, 111
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
GiovannaLuna92
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 22 Lut 2009
Posty: 3134
Przeczytał: 64 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:01:33 10-08-21    Temat postu:

UCHED to remake telenoweli Azteki z 2003/04 r. "La hija del jardinero".
Paulina bardziej mi pasowała do roli Luisy Fernandy niż Mariana Ochoa w wersji Azteki. Z tym ze wersja Azteki była bardzo ciężka do oglądania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
natalia**
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 21 Mar 2009
Posty: 114623
Przeczytał: 365 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:58:16 11-08-21    Temat postu:

Ja La hija del jardinero nie oglądałam , ale Paulina tutaj fajnie zagrała
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hombree
Idol
Idol


Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 1977
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 11:24:36 30-08-21    Temat postu:

Nadal oglądam i z odcinka na odcinek robi się coraz ciekawiej. Mówcie co chcecie, ale mimo wszystko Nathalie ma rękę do telenowel, które przyciągają do oglądania. Niedawno pojawiła się postać Brandona Peniche. Fajnie rozwija się drugoplanowy wątek Lucero i Diego. Proci mają świetną chemię, niewątpliwie związek Pauliny i Horacio w realu przełożył się na ich role tutaj. Luis jest nie do zniesienia. Co jeszcze musi się stać, by Marissa otworzyła oczy? Przede mną 75 odcinek

Ostatnio zmieniony przez Hombree dnia 11:25:47 30-08-21, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hombree
Idol
Idol


Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 1977
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 8:37:13 10-11-21    Temat postu:

Niestety musiałem zawiesić oglądanie na 81 odcinku, bo usunęli odcinki z YouTuba. Nie zamierzam korzystać z Polsat Go, bo ilość reklam jest przerażająca. Szukam odcinków w oryginale.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Danny
Motywator
Motywator


Dołączył: 01 Wrz 2019
Posty: 228
Przeczytał: 11 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 15:02:07 10-11-21    Temat postu:

GiovannaLuna92 napisał:
UCHED to remake telenoweli Azteki z 2003/04 r. "La hija del jardinero".
Paulina bardziej mi pasowała do roli Luisy Fernandy niż Mariana Ochoa w wersji Azteki. Z tym ze wersja Azteki była bardzo ciężka do oglądania.


Możesz rozwinąć w jakim sensie wersja TV Azteki była ciężka do oglądania?. Wersja TV Azteki leciała w Polsce na kanale Zone Romantica. Emitowana była dwa razy. Telenowela była dłuższa, bo liczyła 180 odc. No i taka różnica, że w wersji TV Azteca matka protki ginie w wypadku samochodowym w początkowych odcinkach, a w wersji Televisy przez pewien czas jeździ na wózku, a na sam koniec zmienia się i nie jest już zgorzkniała osobą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hombree
Idol
Idol


Dołączył: 02 Sie 2017
Posty: 1977
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: 10:26:14 22-02-22    Temat postu:

Trochę długo mi to zeszło, ale finalnie skończyłem oglądanie. Nie widziałem "Córki ogrodnika" emitowanej w Zone Romantica, więc nie znałem wcześniej tej historii i tym samym miałem większą przyjemność. Nie da się ukryć, że do obejrzenia UCHED przyciągnęła mnie przede wszystkim producentka, która mimo absurdów potrafi kręcić telenowele przyjemnie w odbiorze, a jej produkcje nie przechodzą bez echa Tak też było i tym razem.

Największą zaletą telenoweli okazali się protagoniści. Choć początkowo dość sceptycznie podchodziłem do udziału Pauliny Goto, to myślę, że jej naturalność i niewinność wpasowała się tu idealnie. Moim zdaniem Horacio Pancheri również pokazał się z bardzo dobrej strony i duża w tym zasługa scenariusza - nie mieliśmy tutaj bowiem "głupiego" prota, który daje omotać się każdej modliszce wokół i który wierzy w każde kłamstwo. Protagonistom z pewnością pomógł fakt, że w realnym życiu również byli parą. To było widać na ekranie , bo mieli doskonałą chemię. Produkcja tym samym zyskała wystarczającą bazę, by odnieść sukces. Podobało mi się też, że sporo zdjęć kręcono w plenerach. Gdy ktoś za kilka lat wspomni o UCHED, będę miał trzy skojarzenia: skrzypce, zieleń i świetni proci. Fabuła również mi się podobała - niby historia o biednej dziewczynie, ale Fer nie była zwyczajną obdartuską - miała marzenia, była utalentowana i ambitna, chciała coś osiągnąć własną pracą, a ubrudzona pojawiała się tylko wtedy, gdy pomagała ojcu przy roślinach. Oglądając telenowelę, przeglądałem sobie także różne fora internetowe i podczas premierowej emisji w Meksyku telenowela notowała świetne wyniki oglądalności, często wygrywając z pozycjami z prime-time

Co do reszty obsady, miło było zobaczyć niektóre nazwiska z "gwardii" innych produkcji Nathalie Lartilleux:
Rene Stricklera - pierwszy raz widziałem go w roli tak podłego faceta bez skrupułów i uważam, że świetnie się sprawdził, dla samego aktora była to też pewnie dobra odskocznia od wcześniejszych ról.
Anę Patricię Rojo - kolejny raz pokazała jak idealnie potrafi wcielić się w sucz z prawdziwego zdarzenia :smt077 Mimo tego, mam lekki niedosyt, bo jej postać z biegiem odcinków zaczęto wybielać.
Rocio Banquells - tutaj było totalne zaskoczenie, bo aktorka otrzymała... trzecioplanową, mało znaczącą rolę i koszmarny look. Sądziłem, że po brawurowym występie w "Cuando me enamoro" i nagrodzie PremiosTVyNovelas będzie bardziej doceniona przez Televisę. Mogła stworzyć kolejny demoniczny duet z Aną Patricią Rojo, a tu klops...
Arturo Carmonę - którego nie znosiłem w roli wrednego Amadora z CCEA. Tutaj zaskoczył pozytywną postacią Diega i kompletnie nie podobało mi się jak w późniejszym etapie sknocili jego wątek, robiąc z niego przerysowanego, psychopatycznego tyrana, który więzi kobiety

Co do reszty postaci, najbardziej denerwująca okazała się Amelia (Lisette Morelos). Duża w tym zasługa scenariusza. Amelia - odtrącona przez rodzinę, zmuszona do życia w biedzie kobieta, która zostaje porzucona przez faceta, będąc w ciąży. Oczywiście wypadało zrozumieć jej położenie, jednak ciągłe zgorzknienie przelewane na córkę i mężczyznę, który bezinteresownie zaopiekował się nią i cudzym dzieckiem było ciężkie do ogarnięcia. Były momenty, w których chciało się czymś rzucić w telewizor... Amelia nie miała za grosz szacunku do Pedra. Nawet groźny wypadek nie zmienił jej nastawienia. Dopiero, kiedy została ponownie zaakceptowana przez ojca i zaczęła żyć w luksusach, przeprosiła Pedra i Fer. Niemniej jednak była to ciekawa postać, bo niejednoznaczna. Pewnie większość widzów zadaje sobie pytanie - co by było, gdyby nie wróciła do rodzinnego domu i czy wówczas przeprosiłaby najbliższych? Pod koniec nawet ją już polubiłem Zupełnie odwrotnie miałem z Pedrem, który początkowo był medalowym, wzorowym ojcem i wsparciem dla Fer w każdym momencie, ale szybko zaczęli psuć tę postać. Najbardziej denerwowało mnie kłamstwo do jakiego się posunął, rozdzielają protów na dłuuugi czas. Niby chciał szczęścia Fer, ale nie mógł znieść jej związku z Carlosem... Nieporozumienia zostały wyjaśnione, jednak to on namieszał chyba najbardziej w relacji protów - a na pewno więcej niż ta wyliniała Isabella (Candela Marquez). Lubiłem też Marissę, czyli postać graną przez Eugenię Cauduro - choć na początku wkurzało mnie jak ślepo ufała Luisowi. Żałuję, że w finale uśmiercili tą postać, bo sporo wycierpiała i zasługiwała na szczęście u boku Ignacia.

Z biegiem odcinków pojawiali się nowi bohaterowie - ucieszył mnie udział Brandona Peniche i byłem bardzo ciekawy czy będzie uczciwie walczyć o serce Fer, czy też dodadzą pikanterii w jego wątku. Szybko okazało się, że postać Javiera to... wieeelki niewypał Czytałem nawet, że Brandon miał o to pretensje do Lartilleux, bo nie tak się z nią umawiał, a ustalenia przed podpisaniem kontraktu były zupełnie inne. Śmieszne było, gdy Javier zatrudnił do pomocy Malqueridę - koleżankę Fer z więzienia, której marzeniem było zostać gwiazdą. W jednej scenie dziewczyna zaczyna tańczyć i śpiewać, a Javier robi tak skwaszoną minę, jakby chciał powiedzieć WTF lub przynajmniej "Co tu jest grane? Co ja tu robię?" Ta scenka doskonale obrazuje jego stosunek do roli, którą mu powierzono Zmarnowany potencjał. Mocno naciągane było też zakończenie wątku Javiera, który związał się ze sporo starszą od siebie Maribel - byłą więźniarką

Podsumowując, telenowelę oglądało się bardzo dobrze i w odróżnieniu od CCEA czy CI, czyli poprzednich telenowel Nathalie - obyło się bez rażących absurdów, chociaż pierwszy etap był zdecydowanie lepszy od końcowych odcinków. Po jakimś czasie widać już było, że scenarzyści nie trzymają się oryginalnego zamysłu tylko piszą po swojemu. Po sukcesie ratingowym były plany przedłużenia telenoweli do 142 odcinków, jednak chyba nie było pomysłu jak dalej to pociągnąć. Poprzestano na 126 odcinkach i uważam, że to optymalna liczba. Mimo małych niedociągnięć, ogólnie było bardzo przyzwoicie. Warto też podkreślić, że jedne ze swoich pierwszych aktorskich kroków stawiały tutaj: Claudia Martin i Barbara Lopez, które w obecnych produkcjach grają główne i kluczowe role. Malec, który grał synka Fer i Carlosa był przesłodki Aż się w człowieku budził instynkt tacierzyński Podobało mi się, że było sporo romantycznych scen protów, piękna piosenka z czołówki i oryginalne zakończenie. Fer i Carlos oczywiście zasłużyli na to, by stanąć na ślubnym kobiercu i tak też się stało, jednak w finałowych scenach pokazano występ Fer i jej znakomitą grę na skrzypcach:
https://www.youtube.com/watch?v=fPu23s3oM1w

Idealne zwieńczenie całej historii

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Hombree dnia 10:29:23 22-02-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dulcecitaaaa
King kong
King kong


Dołączył: 14 Kwi 2020
Posty: 2045
Przeczytał: 121 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:12:55 22-02-22    Temat postu:

Mi tez się świetnie ogladalo tą produkcję. Widziałam ją 2-3 lata temu i do tej pory dobrze ją wspominam, mimo tego, że ok 80 odcinka zaczęło mi się trochę nudzić, ale pod koniec znowu zaczęło sporo się dziać i było sporo emocji i zwrotów. Para protow zgadzam się bardzo chemiczna. I też żałuję, że nie wykorzystano potencjału kilku świetnych aktorów i ich postaci, szkoda, że nie doceniono tak dobrych aktorów
Pamiętam, że podobała mi się para Malqueridy z tym drugim doktorem


Ostatnio zmieniony przez Dulcecitaaaa dnia 12:13:18 22-02-22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 109, 110, 111
Strona 111 z 111

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin