Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

La Hija del Mariachi -RCN/Televisa 2007-
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22, 23  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 2:06:23 27-02-16    Temat postu:

przynajmniej nie byłam jedyna

Zakochałam się w tej piosence https://www.youtube.com/watch?v=CSqv3KlKQaM słuchając jej mam wrażenie jakbym słuchała Rosario
Kurczę te odcinki są takie smutne a muszę się przyznać, że takiego obrotu spraw się nie spodziewałam - nie tylko z tego powodu, że laguna w moim wyobrażeniu wyglądała inaczej ale jednak sądziłam, że jeszcze długo Ro nie dowie się prawdziwej tożsamości Fransisco. Było tak samo jak z ich pierwszym razem - naprawdę sądziłam, że stanie się coś co uniemożliwi pokazanie jej tego zdjęcia. Muszę przyznać, że nie było tu tego non-stop wzrastającego napięcia - że już prawie, ale jednak jeszcze nie teraz. I mówiąc szczerze podoba mi się to bardziej, bo ciąg zdarzeń jest o wiele ciekawszy, a widz nie nudzi się wiecznym przeciąganiem momentu kulminacyjnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flo
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Lip 2013
Posty: 2339
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 2:38:00 27-02-16    Temat postu:

A to moją najbardziej ukochaną piosenką z tego okresu (z śpiewanych przez Rosario), jest ta: https://www.youtube.com/watch?v=XzuabLC2Tyo

Lágrimas negras
Aunque tú me has dejado en el abandono,
aunque ya se han muerto todas mis ilusiones,
en vez de maldecirte con justo encono
en mis sueños te colmo,
en mis sueños te colmo
de bendiciones.

Sufro la inmensa pena de tu extravío,
siento el dolor profundo de tu partida
y lloro sin que sepas que el llanto mío
tiene lágrimas negras,
tiene lágrimas negras
como mi vida.

Chociaż "Sombras" (https://www.youtube.com/watch?v=IPTN9DsB-z8) też uwielbiam.


A wiesz, że masz słuszność!
Ja jakoś wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, ale faktycznie wszystkie znaczące zdarzenia, takie, które życie (albo relację) bohaterów wprowadzają na nowe tory - następują tutaj tak niespodziewanie.


Ostatnio zmieniony przez flo dnia 12:42:01 27-02-16, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jantar
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 7796
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:55:22 28-02-16    Temat postu:

Jest jedna zapowiedź- Emi śpiewa Mexico Lindo Tutaj śpiewał po śmierci Martina, ale jakoś tak się stało, że ta piosenka jest zapowiedzią czegoś ważnego.

A mnie z okresu lagunowego rozwala Pa Todo El Ano w wykonaniu Emiego, chociaż jeszcze nie było tej piosenki w odcinkach przez Natalię oglądanych

https://www.youtube.com/watch?v=C1dTd39k-3g

Tu też jest znana mała wpadka, bo przez ułamek sekundy Mark zamiast do mikrofonu śpiewa do... butelki


Ostatnio zmieniony przez Jantar dnia 13:58:49 28-02-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:43:50 03-03-16    Temat postu:

Ach cóż to były za odcinki nie mogłam się doczekać aż oni wreszcie do siebie wrócą! Nie tylko dlatego, że obydwoje cierpieli z tego powodu, ale chyba przede wszystkim przez panoszącego się Maciasa chyba nikt w tej telce (nawet Raquel!!!) nie działa mi na nerwy tak jak to ścierwo! Jakim prawem on w ogóle miesza się w życie uczuciowe Rosario. Mam nadzieję, że ta dziewczyna pośle go w końcu do diabła, bo ileż można nawet fakt, że oni do siebie wrócili, nie przeszkadza mu przychodzić do Raquel i plotkować z nią o tym ja bym jeszcze rozumiała, gdyby on był jakimś dawnym przyjacielem rodziny, ale nie! On jest zwykłą znajdą, która się przypałętała i nie chce za nic w świecie odczepić!!! Ale przynajmniej Pacho pysk mu obił
Natomiast sceny godzenia teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zakochałam się w tej parze i w samym Marku jako aktorze. Bo mówiąc szczerze wcześniej za nim nie przepadałam przyszło mi widzieć większość produkcji, w których miał parszywą rolę "tego drugiego", co najgorsze tego okropnego sortu - wiecznie chodzącego za ukochaną, błagającego o miłość dlatego miałam do niego straszny awers po TdA i AdP (tu w szczególności bo trafił na koszmarną partnerkę, której postać również była odpychająca, a wiadomo jak skończyli), potem było QTPD i zaczęło się coś dziać, jednak koszmarny scenariusz spowodował jedynie, że rzuciłam tą telkę w cholerę. No i wreszcie LHDM - telka, w której pokazał się w całej krasie aktorskiej i z niecierpliwością czekam na jego kolejne - oby tak dobre jak LHDM - projekty

Coś ode mnie


Całość [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Julita
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Kwi 2013
Posty: 14045
Przeczytał: 22 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:56:34 03-03-16    Temat postu:

Stokrotko, cuuuuuuuuudowne animacje!! Moje ukochane sceny- z resztą tak samo też te sceny sprzed pogodzenia, jak Ro przyjechała na Lagune i widziała Emiliano w takim stanie i jak do niego wracała, bo nie mogła znieść że on się tak stacza a później to cudowne pogodzenia z pijaną Ro ( bo przecież za radą Fer tylko w ten sposób mogła z Emiliano pogadać ) No uwielbiam tą tele za te sceny! I kocham tą parę

Mnie Mark oczarował już za pierwszym razem jak go zobaczyłam w roli Gaela, ale fajnie że rolą tutaj zmienił Twoje zdanie o nim, bo to świetny aktor
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flo
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Lip 2013
Posty: 2339
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:05:59 03-03-16    Temat postu:

Dzięki, Stokrotko, za animki. Piękne.

Hah, czyli już jesteś po ich godzeniu się!
Cudni byli w tych scenach, nie? Dla mnie najgenialniejsze godzenie się w historii
No ale złożyło się na to kilka rzeczy: świetnie rozpisane postaci i ich historia, fantastyczne dialogi, no i aktorzy: genialni (oboje: i Mark, i Carolina - niesamowicie naturalni, przed kamerą zachowujący się tak, jakby w ogóle jej tam nie było, jakby nie "grali") , i w dodatku z niezwykłą, przecudowną chemią.

Jeśli chodzi o Marka, to ja miałam szczęście, że nie widziałam żadnej z wymienionych przez Ciebie telek, jedynie niewielkie i nieliczne fragmenty AdP, no i tam Mark nie bardzo mi się podobał.
Zmieniłam stosunek do niego, gdy oglądałam QPTR (hehe, może nie o 180 stopni, ale tak o 135 ), bo wiesz, to jeszcze nie była "miłość", no ale jakieś takie życzliwe zainteresowanie, przekonanie, że jest naprawdę uzdolnionym aktorem.
Później widziałam PVAA i tam tylko potwierdził to, co już wcześniej myślałam.
No a teraz - po LHDM - hehe, miłość bezgraniczna i bezwarunkowa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jantar
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 7796
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:32:27 06-03-16    Temat postu:

Ja byłam tą szczęściarą, że najpierw widziałam Para Volver a Amar i tam mnie naprawdę zachwycił z parze z Sophie Alexander (Maleny z YNCELH). W ADP też mi się podobał, za to nie podobała mi się jego postać, taki wieczny żebrak o miłość Elisy. Ale zaimponował mi tym, że starał się nadać jakiejś indywidualności tej postaci, sposób poruszania się, mówienia, ciepło w spojrzeniu, by Gael był takim prostym, niewykształconym ale szczerym i skrajnie uczciwym chłopakiem. Jak dla mnie to z tych wszystkich aktorów grających młode postacie on najlepiej wypadł i najbardziej wyraziście zagrał chyba jednak najtrudniejszą postać, w przeciwieństwie do Zepedy czy Brito, którzy całkowicie położyli swoje role.

LHDM tylko umocniła i potwierdziła moje zdanie o nim, że ma wielki potencjał aktorski i niewykorzystany talent, który liczę że potwierdzi znów u Giselle.

Parę fotek ode mnie.














Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:49:23 07-03-16    Temat postu:

Jantar napisał:
Ja byłam tą szczęściarą, że najpierw widziałam Para Volver a Amar i tam mnie naprawdę zachwycił z parze z Sophie Alexander (Maleny z YNCELH). W ADP też mi się podobał, za to nie podobała mi się jego postać, taki wieczny żebrak o miłość Elisy. Ale zaimponował mi tym, że starał się nadać jakiejś indywidualności tej postaci, sposób poruszania się, mówienia, ciepło w spojrzeniu, by Gael był takim prostym, niewykształconym ale szczerym i skrajnie uczciwym chłopakiem. Jak dla mnie to z tych wszystkich aktorów grających młode postacie on najlepiej wypadł i najbardziej wyraziście zagrał chyba jednak najtrudniejszą postać, w przeciwieństwie do Zepedy czy Brito, którzy całkowicie położyli swoje role.



Bo ja akurat AdP oglądałam bardziej z doskoku i niestety facet żebrzący o uczucie kobiety, która w ogóle nie zwraca na niego uwagi, był dla mnie szalenie odpychający. Dlatego nie dałam rady go zdzierżyć i niestety fakt słabej (wręcz tragicznej) postaci przeszedł na Marka. Zwłaszcza, że jak mówiłam oglądałam także TdA () a tam także przypadła mu ta okropna rola drugiego, narzucającego się galana więc byłam wręcz na niego uczulona ale na szczęście skusiłam się na LHDM

Muszę przyznać, że rodzice Emiego mnie zirytowali. Naprawdę nie rozumiem - Emi został sam w obcym kraju, z policją i Interpolem depczącemu mu po piętach, a oni go w tym okresie w ogóle nie wspierali - ani finansowo ani tym bardziej psychicznie. A robią z siebie wielkich buców i patrzą jedynie na swoje pieniądze - bardzo to żałosne, zwłaszcza że oni w ogóle go nie wspierali. Mam wrażenie, że oni to sobie wmawiają, bo wszystko układało się idealnie, ale skoro ojciec od razu uznał go za winnego, to jednak naprawde Emiego nie znał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jantar
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 7796
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:08:53 07-03-16    Temat postu:

Owszem, gwoli sprawiedliwości dodam, że Roberto spytał się Emiego o pieniądze i czy ma z czego żyć, na co ten odpowiedział ze ma. Gdy ten ponownie zapytał, czy to znaczy, że nie zablokowano mu któregoś z kąt, Emi potwierdził.
Ponadto oni (rodzice) nie wiedzą o napaści i kradzieży, Felipe nie zdołał im przekazać informacji i oni cały czas myślą, że on ma dostęp do swojego majątku.
Już w listach matka, nawet ojciec pytali się, czy nie brakuje mu pieniędzy, na co Emiliano im napisał, że niczego mu nie brakuje.
Zgadzam się z tym co napisałaś o nich jako o bucach itd (trochę Emi na początku ich zarywał), ale gwoli sprawiedliwości trzeba zauważyć, że to, iż go do końca nie poznali, to nie jest tylko ich wina. Niestety słusznie go kiedyś określiłaś jako koszmarnie dumnego, dodałabym także jednak zarozumiałego i zbytnio pewnego siebie, przez co tak do końca nie dał się rodzicom poznać. W głosie ojca był ewidentny żal, oprócz nerwów i także niesprawiedliwości, że tak się odsuwał, że zawsze sam, że nigdy nie poprosił o pomoc, że zawsze musiał iść swoją drogą. Chcieli by sie usamodzielnił, ale chyba nie aż do tego stopnia. Nie wiem co Emiliano nie pasowało, bo widać że ich naprawdę kochał, może ten snobizm, bo on mimo wszystko nim nie był (Felipe jest "zwykłym" dentystą, zamożnym owszem, ale nawet w części nie tak bogatym jak on/oni. Nie przeszkadzało mu to się z nim przyjaźnić) i to wywyższanie się. W każdym bądź razie mimo całego mojego uwielbienia do tej postaci, trzeba też powiedzieć, że sporo w tym położeniu jest winy Emiego, tego że nie powiedział prawdy. Z drugiej strony nie wiem czy bym go tak uwielbiała, gdyby był inny i nie miał tych wad, ponadto to one spowodowały, że tak właśnie toczy się historia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:35:45 07-03-16    Temat postu:

Wiem Aguś
Jestem świadoma wszystkiego co Emi im powiedział. Jednak ... cóż nie wiem, ja to po prostu tak odbieram. Mam wrażenie jakby rodzice Emiego byli zadowoleni z faktu, że miał pieniądze, więc żył jak do tej pory - tak jakby im ulżyło, dlatego że wcześniej go nie wspierali, że był zdany sam na siebie.
Rozumiem też, że są na niego wściekli - jednak trochę się wkurzyłam, że jego ojciec z taką łatwością go osądził - nawet wcześniej nie rozmawiając z nim w twarzą w twarz, wolał wierzyć wszystkim na około niż własnemu synowi, dokładnie tak jakby go nie znał.
Do tego najmocniej zirytowało mnie wręcz protekcjonalizm względem Ro - niemal z góry założyli jaka jest, tak jakby fakt, że zarabia na życie był uwłaczający
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flo
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Lip 2013
Posty: 2339
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 1:47:44 08-03-16    Temat postu:

Mnie też oburzyło zachowanie rodziców Emiego, tzn. już wcześniej byłam zawiedziona zachowaniem jego ojca, który w sumie bardzo szybko zaczął wątpić w jego niewinność, ale wręcz mną zatrzęsło przy scenie z Rosario przy stole! Po prostu brak słów na takie zachowanie!!
I gdzie się podziały te wykwintne maniery? I te wszystkie lata w dyplomacji??!
Ja po prostu nie mogłam uwierzyć w to co widzę, bo znając Emiliana, wiedząc jaki z niego dżentelmen w każdych okolicznościach, spodziewałam się równie wysokiej klasy w obejściu, ze strony jego rodziców - w końcu przecież to z ich zachowania czerpał wzorce ...
Boże, powiedzieć ukochanej swojego syna, że ciągle jeszcze mamy (my rodzice) w stosunku do niego wysokie oczekiwania (w znaczeniu, że być może nasz syn zadowolił się kimś takim jak ty, ale my - nie) ... no, naprawdę, trzeba nie mieć za grosz wrażliwości.

Kurcze, ja nie mam żadnej "alcurnii i abolengo", ale nigdy w życiu - nawet gdyby mi ktoś bardzo nie pasował - nie zrobiłabym czegoś tak chamskiego.


EDIT:
Z okazji Dnia Kobiet: jedna ranchera.
Z życzeniem (także dla siebie), żeby nas nasi panowie zabijali! Codziennie! Ale w taki sposób: https://www.youtube.com/watch?v=h915EkM3ToE


Ostatnio zmieniony przez flo dnia 2:29:43 08-03-16, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jantar
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Mar 2007
Posty: 7796
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:17:48 10-03-16    Temat postu:

Ależ ja się z wami zgadzam, napisałam tylko, że są jakieś tam okoliczności łagodzące wobec rodziców. Małe to małe, pamiętasz Beata, jak się zastanawiali czy Rosario zna prawdę o "oszustwie" Emiliano, a jeśli tak, to dlaczego z nim jest

A tu dla poprawy humoru, pierwszy występ Emiego w lagunie wg LHDM i QBA (ostrzeżenie: oglądanie Salinasa grającego pijanego z bólu, grozi śmiercią... ze śmiechu... )

https://www.youtube.com/watch?v=HH9T6iI6sxE

P.S. Widzę Nati że jesteś po obejrzeniu moich najśmieszniejszych scenek, Arturita i występie pary książęcej haaaa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flo
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Lip 2013
Posty: 2339
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:35:35 11-03-16    Temat postu:

Wiesz, Agnieszka, ja rozumiem ich zastrzeżenia, ich rezerwę w stosunku do Rosario - pamiętam tę rozmowę, o której wspomniałaś: rodzice Emiego w przeddzień spotkania z Rosario zastanawiali się, jaka kobieta jest gotowa związać się z człowiekiem, który popełnił takie przestępstwa i jest do końca życia skazany na ukrywanie się, i to już budziło ich wątpliwości, czy ona jest odpowiednią osobą dla ich syna, czy ma odpowiednie "kwalifikacje moralne" (hehe, górnolotnie zabrzmiało, ale wiesz o co chodzi ). Z drugiej strony sam Emiliano - a zapewne całe jego środowisko, w tym rodzina - nie darzył estymą muzyki mariachi (właściwie bardziej na miejscu byłoby powiedzieć: miał ją w pogardzie) - pamiętam jak on, albo któryś z jego przyjaciół, powiedział do Felipe, że w takim samochodzie (Maserati) nie może puszczać rancheras.
Więc jak rodzice Emiego dodali sobie te obie rzeczy, to pomyśleli o Rosario nie wiadomo co (a właściwie - wiadomo co!).
Ale mi chodzi o co innego - bo dla mnie niedopuszczalne było ich zachowanie przy stole: najpierw don Roberto odchodzi od stołu, mówiąc, że ma już dość; a później dońa Gabriela powiedziała co powiedziała, i odeszła, zostawiając Rosario samą.
To było karygodne.
To, że mieli zastrzeżenia - rozumiem. Ale mogli o nich powiedzieć Emilianowi nie w obecności Rosario, a przy stole zachować się jak przystało na ludzi z klasą.

Sprawdziłam sobie: Natalia jest teraz przy odcinkach, gdy po raz drugi pojawił się Roro. I choć tego chłopca szczerze nie cierpię, to uwielbiam te wszystkie teksty Emiego, gdy zorientował się, że Roro zadurzył się w Lucii.
Hehe, pamiętam jak stwierdził, że teraz zamiast lekcji matematyki, będzie dawał Lucii lekcje religii (haha, ja od razu widziałam te lekcje oczami wyobraźni ), po to, żeby poszła do zakonu, została mniszką, i żeby kochała tylko Pana Boga i jego.

Hehe, do czego zdolny jest Mejia, to wie każdy, kto oglądał LM i LI.
W sumie szkoda, że nikt nie pokusił się na zrobienie takich filmików, gdzie symultanicznie pokazane byłyby odpowiadające sobie sceny z obu tych telenowel (ja w każdym razie nie trafiłam na takie).
A z tych związanych z LHDM i QBA to ja mam dwie faworytki: "la primera noche de amor" i "la despedida" (ta podczas której - w LHDM - Fer przytrzymywał Rosario). W nich najbardziej - według mnie - widać, jak daleko od siebie, o całe lata świetlne - są te produkcje.
Niestety nie mogę wstawić linka do tego drugiego filmiku, bo został zablokowany przez Televisę.
A tu link do pierwszego: https://www.youtube.com/watch?v=3sUcCQcJk8Y
Hmm, nie wiem jak Twoja odporność na sztuczność i kicz (kobierce z kwiatów w kształcie serca, balony, sztuczne ognie i - najlepszy z wszystkiego - różowy pluszowy miś!), bo jeśli niska, i nie dasz rady przejść calego "pierwszego razu" z QBA, to zerknij przynajmniej na te dwa momenty, haha: https://youtu.be/3sUcCQcJk8Y?t=2078 i ten: https://youtu.be/3sUcCQcJk8Y?t=2265. To też jest wymowne.


Ostatnio zmieniony przez flo dnia 15:14:49 11-03-16, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:27:39 12-03-16    Temat postu:

Taaak - jestem już za powrotem Roro ( jednej z 3 najbardziej irytujących mnie postaci - tego jego mamsota to nie zdzierżę chyba nigdy, sama bym takie dziecko za jęzor wytarmosiła), no a dzisiaj obejrzałam odcinek w którym Macias dowiaduję się prawdy na temat Emiego (więc zbliżam się powoli do końca).

flo - i mi głównie o to chodziło. Sposób w jaki oni zaznaczyli swoją niechęć, wręcz złość i rozczarowanie było totalnie bez klasy i jakiegokolwiek taktu - co paradoksalne, w końcu to państwo z wielkiego miasta, wykształceni i wyedukowani, a zachowali się za przeproszeniem jak duet prostaków - naprawdę nie wiem jak oni mogą uchodzić za wyższą klasę skoro zachowują się w tak impertynencki sposób. Mnie realnie odjęło mowę - rozumiem fakt, że Ro jako córka mariachi nie przypadła im do gustu - mają do tego swoje święte prawo, ale istnieje kolosalna różnica pomiędzy posiadaniem swojego własnego zdania na temat związku syna, a manifestowaniem go w tak tani sposób. Rosario należał się szacunek - nawet jeżeli mają ją za najgorszą - pomoc Emiemu jako złodziejowi, ona sama śpiewa a barze i jest córką mariachi (z nie własnej winy, ale niech im będzie) - ponieważ nie zrobiła nic, co by ich obraziło. I w tym momencie definitywnie znielubiłam ojca Emiego (matka jeszcze ujdzie ) - do tego ślepo wierzy Coronie zamiast swojemu synowi

Porównanie obejrzę sobie jutro jednak i tak wiem czego mogę się spodziewać po QBA - skoro to tela Meiji. Już nie raz nie dwa doświadczyłam jego "romantyzmu" - wszelako pojętego natomiast pijany Salinas przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - kurde patrzę na tego Emiego z laguny i widzę jaki on jest rozbity, jak całe jego życie przestało mieć sens, a potem patrzę na Salinasa i widzę faceta w dobrych ciuchach (marynareczka, koszuleczka pięknie wykrochmalone i wyprasowane) jakby przyszedł do baru napić się tequili bo mu żona w domu głowę ciągle suszy, a mu się już jej znudziło słuchać. Po facecie totalnie nie widać zawodu miłosnego! I jeszcze te jego żałosne próby udawania głosu faceta, który już jest po kilku głębszych - bardziej mam wrażenie jakby zjadł coś i ma niestrawność! Nie, nie i jeszcze raz NIE!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flo
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 26 Lip 2013
Posty: 2339
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:42:27 12-03-16    Temat postu:

Więc właśnie: Roro i to jego: "mamasota"! Ugh!!
Jedyna postać, jaką bym w całości wywaliła z tej telki.

Hehe, to życzę Ci dużo odporności na Mejiję na jutro.
Dopiero będziesz miała powodów do śmiechu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22, 23  Następny
Strona 21 z 23

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin