Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Las Amazonas - Televisa - 2016
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 149, 150, 151  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:20:22 07-06-20    Temat postu:

Też jestem po odcinku 24.
justyn.13 napisał:
Po 24 odcinkach

Ja nie wiem co ta Lisette sobie wyobraża! Wróciła tak nagle po kilku latach nieobecności i co, sądzi, że pstryknie tylko palcem i rodzina od razu do niej wróci?

Ja tam się cieszę, ze wróciła, bo wątek protów nabrał nowych barw. A postać choć powoli, to w sposób coraz bardziej zauważalny się krystalizuje. Jestem jej bardzo ciekawa i tego jak rozwinie się jej wątek macierzyński. Czy rzeczywiście się opamiętała, czy może wszystko jest podszyte drugim dnem

Cytat:
Szkoda mi najbardziej w tym wszystkim Sabi. Mała jest zdezorientowana i czuje się zagubiona, to wszystko bardzo na niej ciąży.

Mnie bardziej szkoda starszej córki, bo ona mocniej to przeżywa. Pamięta matkę i jej powrót jest dla niej znacznie trudniejszy, niż dla Sabi, dla której matka to abstrakcja. Nigdy jej nie miała, więc nie wie ani co to matka, ani co to tęsknota za nią (nie da się tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało).

Cytat:
Za to Marijo jest wprost przeszczęśliwa, że ma "kochaną" mamusię zowu przy sobie. Rozumiem, że przez te wszystkie lata tęskniła za nią i w ogóle... ale to co teraz ta dziewczyna wyprawia przechodzi najśmielsze oczekiwania. Jest arogancka, bezczelna i zachowuje się bardzo egoistycznie.

Naprawdę tak to oceniasz ? Przecież ta dziewczyna na powrót matki czeka od chwili kiedy ta odeszła. Dziecku się nie da wyrwać z serca miłości do rodzica i go (rodzica) zwyczajnie wymienić na innego. Czyje szczęście jest ważniejsze ? Dziecka, czy rodzica ? Bo tutaj jest kolizja "interesów". Gdy rodzic nie żyje łatwiej jest zaakceptować obok swojego matki czy ojca, tę drugą/ tego drugiego ... ale kiedy obojga żyją, dziecko chce ich widzieć razem, chce rodziny i potrzebuje rodziny. I ma do tego prawo. Tak, z punktu widzenia Alejandra sprawa wygląda inaczej, bo on ma również swoją rację u podstaw której uzurpuje sobie prawo do budowania życia obok Diany ... jednak trudno wymagać od 16-letniej dziewczyny, która ma szansę mieć normalny dom (mama chce wrócić), aby zarówno to pojęła, jak i postawiła jako swój priorytet nr 1. Nie dziwię się, że jest wściekła i obwinia Dianę.

justyn.13 napisał:
Connie i Emi tworzą świetny duet. Kurczę, gdyby to jej niezdecydowanie, to już na pewno byliby razem... a tak trzeba czekać aż coś się między tą dwójką w końcu ruszy do przodu

Oswoiłam się już z Connie i przestała mnie tak drażnić jak to robiła na początku ... niestety oglądając kompletnie beznamiętny wątek jej i Emiliana czuję pustkę. I Jest mi obojętne na tym etapie czy są szczęśliwi, czy może cierpią ... czy może jeszcze coś innego. Nudy napudy. Dlatego czekam na dramę, może ona coś zmieni. Bo na razie aktorzy nie mają grama chemii, tak jakby grali nie do siebie, tylko obok siebie.

justyn.13 napisał:
Deborah i Elias podobno są rodzeństwem, tak?

Ja tego nie zarejestrowałam. Albo się zamyśliłam, albo nie dosłyszałam.


Ostatnio zmieniony przez lucy dnia 20:23:43 07-06-20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Cool
Cool


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 588
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:54:00 07-06-20    Temat postu:

No to widzę Lucy, że mamy odmienne zdanie Ale to nic, każdy ma prawo ocenić tak jak chce

Z jednym się z Tobą na pewno nie zgodzę. Uważam, że Connie i Emi naprawdę mają fajną chemię i przyjemnie się na nich patrzy Mnie Constanza tylko raz wytrąciła z równowagi, tym co zrobiła w późniejszych odcinkach! Byłam na nią niewiarygodnie wściekła, i bez ogródek nazwałam ją skończoną idiotką Ale mimo tego szaleństwa, to ją lubię. bo jednak to dobra dziewczyna, mimo, że jest trochę głupiutka

Mnie strasznie drażni wątek Casandry i Eduarda. Ta para to dopiero jest beznadziejna Dla mnie tylko istnieją takie pary jak: Diana&Alejandro Connie&Emi Ines&Victoriano Te właśnie trzy pary wytworzyły niesamowitą chemię na ekranie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Princessita
Idol
Idol


Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 1773
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:27:38 08-06-20    Temat postu:

Casandra i Eduardo wizualnie do siebie nie pasują. Przez to jest zgrzyt. Mi on w ogóle nie pasowali do siebie. Nawet nie chodzi o różnicę wieku, po prostu źle się na nich patrzyło
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Cool
Cool


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 588
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:55:24 08-06-20    Temat postu:

Odcinek. 48

Czy Lisette naprawdę sądzi, że jeśli odbierze Alejandrowi córki, to on do niej wróci? Ona ma w nosie córki, chce jedynie zmusić Alejandra do powrotu! Przez podłe zachowanie Lisette Diana postanowiła zerwać z Alejandrem, żeby tylko ten nie stracił dziewczynek. Nie potępiam jej, nawet rozumiem. Diana nie miała wyjścia, została postawiona pod ścianą. Najpierw strata córek, teraz odejście ukochanej, dla naszego prota to ogromny cios prosto w serce... Traci wszystko co kocha. Martwi mnie jeszcze Sabi, biedna dziewczynka, nawet nie wyobrażam sobie co ona będzie czuć mieszkając z matką, która praktycznie jest dla niej zupełnie obca. Mam tylko też nadzieję, że mieszkanie z Lisette otworzy Marijo oczy i w końcu ta dziewczyna przekona się jaka naprawdę jest jej "ukochana" mamusia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Cool
Cool


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 588
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:39:28 08-06-20    Temat postu:

Czy ta Lisette ma w ogóle serce? Jezu, jak ona może tak traktować Sabi Nie mogę patrzeć jak malutka jest taka smutna i cierpi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LiviaScarlet
King kong
King kong


Dołączył: 09 Lis 2019
Posty: 2001
Przeczytał: 142 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:53:01 08-06-20    Temat postu:

Też mi było żal Sabi Lisette nie nadaje się na dobrą matkę!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Cool
Cool


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 588
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:08:06 08-06-20    Temat postu:

LiviaScarlet napisał:
Też mi było żal Sabi Lisette nie nadaje się na dobrą matkę!


Najbardziej to urzekło mnie jak schowała się w szafie czy położyła się na ławce na szkolnym podwórku, a w koło dokuczające jej dzieci Serce normalnie krwawiło Jeszcze nie mogę pojąć jak Lisette może sama w domu zostawiać 7-letnie dziecko Przecież to różne rzeczy mogą się wtedy zdarzyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LiviaScarlet
King kong
King kong


Dołączył: 09 Lis 2019
Posty: 2001
Przeczytał: 142 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:16:51 08-06-20    Temat postu:

No ja też nie rozumiem , przecież Sabi to jeszcze dziecko i mogłoby coś jej się stać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lucy
Generał
Generał


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 8489
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 11:45:31 09-06-20    Temat postu:

Jestem po 27 odcinkach.
justyn.13 napisał:
Z jednym się z Tobą na pewno nie zgodzę. Uważam, że Connie i Emi naprawdę mają fajną chemię i przyjemnie się na nich patrzy

No to ja nie czuję miedzy nimi tej chemii, czyli współbrzmienia, choć nie przeczę, że oboje aktorzy grają swe role z dużym zaangażowaniem. Jest miło i sympatycznie, ale nic poza tym. Nawet ich pocałunki są jałowe. Dlatego uważam, ze jest to źle dobrany duet. Albo źle napisany.

justyn.13 napisał:
Mnie strasznie drażni wątek Casandry i Eduarda.

Po obejrzeniu 27 odcinków mogę z czystym sumieniem obarczyć winą za marny wątek "ją". Teraz już jestem pewna, ze Valdez to aktorka, która powinna grać wyłącznie role opiekunek, kucharek, sprzątaczek, służących, ... ect., najlepiej kuzynek przyjaciółek protki. Jest tak manieryczna i nadgorliwa, często przesłodzona lub zbyt kwaśna, że prawie każda scena w jej wykonaniu traci blask. Nawet prostota, która wydobywa ze scen prawdę lub tez ją podkreśla, jest u niej zwyczajnie nie do zagrania. Ten chaos wokół postaci widzę w każdej jej bohaterce, bo Greta zamiast skupić się na tym co najważniejsze, ciągnie wszystkie sroki za ogon. Poza tym oprócz słabego aktorstwa dostrzegam w niej tutaj jeszcze oportunizm, bowiem ewidentny brak zaangażowania w to co powinna tak naprawdę zagrać próbuje zastąpić sztucznym, nadgorliwym potokiem pustych słów (wręcz nie mającymi odzwierciedlenia w zachowaniu deklaracjami o jej wielkiej miłości do ukochanego mężczyzny), dobudowanym "bogatą" mimiką i gestykulacją. A wszystko po to, żeby zrobić wokół siebie w tym miłosnym wątku wielkie halo, takie na pokaz i odwrócić uwagę od braku tych wszystkich emocji oraz gestów, o które się aż prosi i które by naprawdę przemawiały za tym jej ogniem, tą jej żądzą, tym pociągiem do ukochanego Po prostu kompletnie nie wierzę ani w jej miłość, ani w jej namiętność i jej udział w LA to dla mnie wielka halo o nic.
Co do Rene ... Tak ... być może nie jest to najlepsza jego kreacja, jednak w scenach z innymi postaciami jego Eduardo ewidentnie wypada o stokroć lepiej, niż przy Grecie. Wszystko dlatego, że Valdez się rzuciła na tą rolę niczym Jaś z motyką na księżyc i myślała, ze jakoś to będzie. Tymczasem wszystko wokół niej kwiczy z głodu i woła jeść. Jest wg mnie dokładnie tak jak tu pisaliście, że ona notorycznie unika wszelkich zbliżeń z Rene, bo się go zwyczajnie brzydzi, przez co wg mnie go onieśmiela. Przecież on to na mur beton wyczuł i wypadła mu batuta, bo jest niewykluczone, że by całkiem dobrze wątek poprowadził. Niestety Valdez mu to uniemożliwiła. Próbuje ten wątek jakoś dźwigać, albo nawet go ratować za pomocą Eduaro-fircyka, no niestety do tanga trzeba dwojga.

Natomiast kiedy widzę "w setnym" już chyba serialu Ruffo modlącą się do Panienki z Gyadelpue ... to nie wiem czy płakać czy się śmiać. Zawsze to samo, aż do znudzenia. Szkoda, ze u boku Cezara nie gra dobra aktorka Tego jej stękania już słuchać nie mogę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Cool
Cool


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 588
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:22:40 10-06-20    Temat postu:

Już dzisiaj wieczorem oglądam wielki finał LA a jutro wstawię swoje podsumowanie telki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LiviaScarlet
King kong
King kong


Dołączył: 09 Lis 2019
Posty: 2001
Przeczytał: 142 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:36:34 10-06-20    Temat postu:

justyn.13 napisał:
Już dzisiaj wieczorem oglądam wielki finał LA a jutro wstawię swoje podsumowanie telki

czekam na podsumowanie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Cool
Cool


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 588
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:03:34 10-06-20    Temat postu:

Finał LA już za mną! Podczas tych wszystkich porwań nie czułam jakoś zbyt wielkich emocji, może dlatego, że to wszystko działo się zbyt szybko Porwanie córek w końcu coś uświadomiło Lisette i wygląda na to, że nareszcie zmądrzała Wzruszyłam się kolacją zaręczynową Diany i Alejandra w restauracji i do tego piosenka z entrady śpiewana na żywo Cudowne też były scenki na plaży z naszymi protami - Zresztą z nimi to wszystkie sceny są hot W ogóle nie mogę pojąć jak Deborah mogła zabić własne jeszcze nienarodzone dziecko, po prostu w głowie się nie mieści. Tyle miesięcy ta kobieta nosiła pod swoim sercem nowe życie i później gdy przyszło co do czego to, to życie odebrała bez chwili zawahania Szkoda Victoriano, tak bardzo przeżył śmierć swojego syna Beznadziejna intryga Fabricia, żeby znowu rozdzielić Casandrę i Eduarda, inteligentny to on nie jest Victoriano bardzo mnie zaskoczył drżąc wynik ojcostwa DNA, który potwierdzał czy jest ojcem Alejandra. Widocznie i bez wyniku wiedział, że to jego syn Ślub naszych potrójnych protów był świetny i do tego podczas mszy Ave Maryja Za minus odcinka uważam stylizacje Connie i Emiliana w finałowej scenie! Przecież minęło tylko 5 lat, a postarzyli ich jakby co najmniej minęło 15 Trochę zaskoczyło mnie też to, że w finałowej właśnie scenie nie dostrzegłam Marijo i Sabi

Finał ogólnie uważam za plus, chociaż nie zabrakło w nim kilka mankamentów Już jutro podsumowanie całej telenoweli
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justyn.13
Cool
Cool


Dołączył: 04 Maj 2019
Posty: 588
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:43:58 11-06-20    Temat postu:

Wstawiam swoje podsumowanie telenoweli

Ulubiony bohater

Alejandro - Po prostu skradł moje serce od pierwszej chwili gdy go ujrzałam Wspaniały ojciec, kochający facet, cudowny przyjaciel Żadnych wad, same zalety Rewelacyjnie wykreowana postać przez Andresa

Do ulubionych bohaterów zaliczam także Emiliana Boski, boski i jeszcze raz boski! Słodziak jakich mało

Ulubiona bohaterka

Diana - Prawdziwa protka z krwi i z kości Największymi atutami Diany były jej charakter, odwaga i walka o swoje szczęście Danna bardzo, ale to naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie w tej roli

Inni lubiani bohaterowie: Connie, Victoriano, Ines, Sabi, Alonso, Lucha, Maria Elisa, Marijo, Casandra

Bohaterowie, za którymi nie przepadałam: Deborah, Elias, Bernarda, Loreto, Fabricio, Robby, ojciec Robbiego

Ulubiona para

Diana i Alejandro - Bez wątpienia między tymi dwojga była niesamowita chemia. Tą ich miłość było czuć z daleka Oboje byli odważni i umieli walczyć o swój związek

Do najlepszych par zaliczam też Connie i Emiliana oraz Ines i Victoriana Te pary także były pełne chemii. I patrzenie na nich to była czysta przyjemność

Najgorsza para

Casandra i Eduardo - Nie czułam absolutnie nic patrząc na nich. Dla mnie CasEdu nie istnieli Między aktorami nie było żadnej chemii, żadnego przyciągania się. Po prostu nic sobą nie prezentowali

Ulubione sceny

- Wszystkie sceny z Alejandrem i Dianą
- Wszystkie sceny z Connie i Emiliano
- Wszystkie sceny z Ines i z Victoriano
- Wszystkie sceny z kochaną Sabi

Wyciskacz łez

- Diana zrywająca z Alejandrem dla dobra jego córek
- Cierpiąca Sabi Gdy ona płakała, to ja miałam ochotę płakać razem z nią
- Prawda o prawdziwym pochodzeniu Diany i Alejandra O ile przy Ines i Alejandrze byłam wzruszona tak przy Dianie pękało po prostu serce

Brakujące wątki

- Na pewno brakowało mi takiego pierwszego braterskiego uścisku między Alejandrem i Emilianem gdy dowiedzieli się, że są braćmi.
- Szkoda, że nie mogliśmy zobaczyć też jak Victoriano przyjmuje do rodziny Marijo i Sabi.
- Niestety, ale nie mogliśmy też ujrzeć reakcji Eduarda na wieść, że Diana jest jego siostrzenicą.

Najgłupszy wątek: Ślub Connie i Robbiego No myślałam, że szag mnie chyba jakiś trafi w tamtym momencie! Byłam niesamowicie wściekła na Constanzę za tą głupotę, którą popełniła

Największe zaskoczenie: To chyba tylko takie, że w finałowej scenie gdzie wszyscy zebrali się na rodzinnej uroczystości zabrakło córek Alejandra. Zaczęłam sobie tłumaczyć tą nieobecność dziewczyn tym, że może akurat wtedy były z Lisette

Finał dla villanów: Wszyscy nasi główni villani pożegnali się z życiem Ja uważam, że jednak najlepszą karą dla Debory i Bernardy byłoby więzienie niż śmierć

Irytujący bohaterowie

- Lisette - Początkowo jakoś ją znosiłam, ale gdy dostała opiekę nad córkami, to stała się prawdziwą jędzą
- Elias - Wkurzał mnie niemiłosiernie, choć muszę przyznać, że pod koniec zrobiło mi się go nawet szkoda
- Robby - Po prostu kretyn jakich mało na tym świecie

Najsympatyczniejsi bohaterowie Alejandro, Emiliano, Lucha Alonso, Ines i oczywiście nasza mała Sabi

Najlepsze relacje Ines z Emiliano i z Alejandro Victoriano z córkami Alejandro z córkami

Najlepszy villan: Bez dwóch zdań zdolna do wszystkiego Deborah

Największa przemiana - Lisette Tylko trochę szkoda, że ta jej zmiana nastąpiła dopiero w ostatnim odcinku

Ulubione dziecko: Cudowna, słodka Sabi Nic tylko wziąć w ramiona i najlepiej nigdy z nich nie wypuszczać

Największe poczucie humoru: Zdecydowanie Alejandro

Najzabawniejszy wątek: Emiliano uczący się angielskiego dla Connie

Najbardziej romantyczni : Tylko Alejandro i Emi

Najlepszy przyjaciel: Alonso

Najlepszy styl ubierania się: Alejandro Diana Ines

Ulubione piosenki: Od samego początku spodobał mi się utwór, który towarzyszył scenkom Connie i Emiliana Cudowną muzyczką była też piosenka z entrady

Najlepiej wykreowane postacie: Andres Palacios Danna Garcia Juan Pablo Gil Cesar Evora Victoria Ruffo Gabriela Vergara

Najgorzej wykreowana postać : Rene Casados jest świetnym aktorem, ale niestety tutaj kompletnie się nie popisał. Ta rola chyba nie była dla niego pisana

Ulubieni aktorzy: Danna Garcia Andres Palacios Cesar Evora

W telce nie obyło się bez kilku drobnych mankamentów, ale całą telkę oceniam ogólnie na plus i daję jej bardzo dobry wynik, bo aż 8,5 na 10


FIN
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LiviaScarlet
King kong
King kong


Dołączył: 09 Lis 2019
Posty: 2001
Przeczytał: 142 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:34:36 11-06-20    Temat postu:

świetne podsumowanie Diana i Alejandro byli najlepsi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Princessita
Idol
Idol


Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 1773
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:13:42 11-06-20    Temat postu:

Zdecydowanie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Televisa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 149, 150, 151  Następny
Strona 150 z 151

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin