Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Za głosem serca-Televisa 2014-TV PULS
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 586, 587, 588 ... 638, 639, 640  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:37:37 28-01-16    Temat postu:

A ja uważam, że to dobrze. Alejandro i Monse są razem na ziemi, a Angelika i Jose Luis razem w niebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
konstantynopolitaneczka
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 857
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 17:40:11 28-01-16    Temat postu:

Eduardo napisał:
Szkoda że to Jose Luis umarł, wolałbym żeby to był Alejandro. Zostawał zabity juz tyle razy więc mogliby go w końcu uśmiercić. Ale w Televisie takie akcje są niemożliwe bo prot zawsze musi być na końcu z protką.

Jose Luis był dużo ciekawszą postacią, szkoda że umarł.


Zgadzam sie Jl powinien przeżyc. Mogliby raz zrobic niestandardowo i uśmiercić prota.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MdCMDdD
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 21 Mar 2012
Posty: 132
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:30:02 28-01-16    Temat postu:

Oglądałam może i nie wszystkie odcinki ale największy dylemat moralny jak dla mnie to Adolfo. Z jednej strony zły a zarazem dobry... złożoność tej postaci naprawdę była majstersztykiem. Co do Dimitria... nie lubiłam go i żeby nie wiem co zrobił nie zyskał mojej sympatii. Jose Luis okazał się postacią tragiczną i nie zasłużył na śmierć tym bardziej że miał na tyle ludzkich odruchów by pozwolić na szczęście Monserat z Alejanderm. Dobrze że nie ja byłam autorem scenariusza... bo ja uśmierciłabym Monserat i Ajelandra. Jak dal mnie byli pazerni na pieniądze i powinni zginąć za krzywdę wyrządzoną Jose Luisowi. A robienie z Alejandra wybawcę dzieci było nie na miejscu... poza tym Almonte był mordercą i powinien pójść do wiezienia tak jak Medina zabił Basurta i nawet się nie przyznał Carlocie.... żałosne... i dla mnie Alejeandro nie był i nie będzie bohaterem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MdCMDdD
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 21 Mar 2012
Posty: 132
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:30:08 28-01-16    Temat postu:

żeby nie było... płakałam w 2 momentach Jak zginął Jose Luis i jak Finita miała sen

Ostatnio zmieniony przez MdCMDdD dnia 19:32:36 28-01-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:42:04 28-01-16    Temat postu:

Szkoda, że JL zginął i to bardzo poryczałam się jak nie wiem co. Ale jeszcze bardziej jak widziałam go szczęśliwego z Angeliką . Alejandro osłonił rywala własnym ciałem co mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie. Szkoda tylko, że JL nie udało się rozbroić też drugiej bomby i skończyło się jak skończyło. Wczoraj podobało mi się jak Laurito pocieszał i uspokajał Rominę i Victorię, że wszystko będzie dobrze i że ich obroni. Mały bohater <3 to było takie urocze. Pedro skończył jak skończył, nie będzie raczej w więzieniu schylał się po mydło . Zresztą nawet nie musi, się z nim dzisiaj ładnie zabawili, dobrze mu tak. Ale widać, że gościu miał jakiś kompleks z powodu braku pewnej części ciała no cóż. Piękna była scena, gdy wszyscy w kościele wstali i patrzyli w stronę Monse podchodzącej do trumny bardzo mi się podobała.
Alejandro zabił Ezeqiuela tu się zgodzę, ale nie uważam by z tego powodu powinien trafić do więzienia. Nie powiedział prawdy Carlocie, bo kobieta już dość się nacierpiała, a gdyby jeszcze się dowiedziała, że jej mąż zginął, bo próbował zabić komendanta policji to już w ogóle się załamała. Miała nadzieję, że chociaż zginął w dobrej wierze, ratując Rosario a nie dlatego co zrobił. Gdy JL strzelił w obronie Alexa, zabijając Loreta także nie odbył za to kary. Fakt, że Almonte ma swoje wady ale powiem, że w ostatnich odcinkach bardzo się zmienił (oczywiście na plus). Monse została taka jaka była, no cóż co zrobić. Ale może śmierć JL jakoś na nią wpłynęła tego się nie dowiemy.


Ostatnio zmieniony przez Evela dnia 19:47:49 28-01-16, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
konstantynopolitaneczka
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 857
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 19:50:24 28-01-16    Temat postu:

Evela napisał:
Piękna była scena, gdy wszyscy w kościele wstali i patrzyli w stronę Monse podchodzącej do trumny bardzo mi się podobała.


A mi sie ta scena wogole nie podobała. Strasznie to wyglądało jak cyrk jakiś. O to weszła jaśnie Pani królowa Montserrat wstanmy wszyscy....
Powinna byc normalna msza i pogrzeb. A nie weszła sobie do Koscioła i wyszła. Strasznie sztucznie to wyglądało.
I po tym jak traktowała JL ostatnio to te jej krokodyle łzy były śmieszne.
Jedyny pozytyw ze JL spotkał sie tam u gory z Refugiem i Angeliką. Ze swoja prawdziwą miłoscia
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:05:09 28-01-16    Temat postu:

Z drugiej strony JL był jej pierwszą miłością, ostatnio się pogodzili. Był ojcem jej córki i chrzestnym synka. Poświęcił życie, by ich uratować. Mimo wszystko był jej bardzo bliski i pewnie żałuje też tego jak go traktowała. Cały odcinek stawiano nas pod znakiem zapytania, który z nich przeżył. Dlatego też pewnie zrobili tą scenę, gdy Monse wchodzi do kościoła co mi się podobało dalej trzymając nas w niepewności. Nie odebrałam tego, że królowa Montserrat weszła wstańmy wszyscy, ale inaczej ciężko mi opisać słowami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasiula85
Idol
Idol


Dołączył: 08 Sie 2015
Posty: 1867
Przeczytał: 38 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:14:30 28-01-16    Temat postu:

Również żałuję, że Jose Luis zginął powinien być szczęśliwy i wychowywać córeczkę nie zasłużył na taki koniec. Dużo było emocji i wzruszeń przez te prawie 200 odcinków śledząc losy Montserrat Alejandra Jose Luisa ich dzieci Laurita i Rominy i pozostałych bohaterów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ustronianka
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Paź 2006
Posty: 3402
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: 21:39:03 28-01-16    Temat postu:

Ale ten finał był właśnie zrobiony tak, żeby dać widzowi wybór- Alejandro przeżył czy nie? Bo pojawił się w kościele, ale ubrany na biało i nie wszedł razem z Monse. Uwielbiam to zakończenie.

Za to wątek Dimitrio i Josefiny... do tej pory mnie boli, że oni to tak spieprzyli. Cieszyłam się, że zostali razem, ale to gadanie o Monice?

I z ciekawostek- Angelique Boyer, nagrywając sceny z pogrzebu JL była w żałobie- niedługo wcześniej zmarła jej mama
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Amellia
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 31 Paź 2015
Posty: 59
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:39:24 28-01-16    Temat postu:

Finał zaskakujący, prawie do ostatniej chwili myślałam że Alejandro nie przeżył, a tu taka niespodzianka. Nie wiem czy wiecie ale podobno nakręcili alternatywne zakończenie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madzienka7
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:56:27 28-01-16    Temat postu:

Pamiętam jak widziałam finał w oryginale i po zakończeniu miałam bardzo mieszane uczucia, byłam bardzo zawiedziona, bo LQLVMR jest moją ulubioną telką, a finał wydawał mi się na początku zły, potem trochę zmieniłam zdanie, ale dalej czuję niedosyt.

Czytając Wasze komentarze, zauważyłam, że dużo osób krytykuje Alexa i ma pretensje, że wszystko mu jest wybaczane, bo jest protem, a JL jest ten pokrzywdzony ale mnie się właśnie wydaje, że to Wy właśnie wszystko wybaczacie JL, a winą obarczacie Alexa. Jak słusznie napisała Evela JL też nie poniósł kary za zabicie Loreta, więc i teraz Alex nie powinnien płacić za zabójstwo Ezequiela, bo to była tak jakby obrona własna, a nie powiedział o tym Carlocie, żeby jej nie krzywdzić. Więc po raz kolejny sytuacja się powtarza, tak jak ze ślubem, oboje uratowali życie drugiemu dwukrotnie, oboje zapłacili za ślub z Montse. Oboje popełniali te same błedy i nie uważam, że tylko JL za nie płaci, a A nie.
Jeśli chodzi o ślub to moim zdaniem to co zrobił JL jest gorsze niż Alex przed laty, bo wiedział, że Alejandro żyje i zataił to przed Montse ze strachu, bo nie wierzę, że chodziło mu tylko o to żeby Montse nie cierpiała. To nie jest też tak, że nie lubię JL i dlatego widzę jego błędy, uważam, że oboje są do siebie bardzo podobni i za podobne błedy powinni być tak samo karani. Ja mam uraz do JL za jego zachowanie po ślubie z Montse, z resztą już na weselu było widać, że nie jest taki jak wcześniej. Z reszta już nie podobało mi się, jak będąc mężem Angelici i mówił, że niby ją kochał próbował pocałować Montse, Angelica na to nie zasługiwała. A po ślubie z Montse zachowywał sietak jakby mu się należała nagroda, bo przecież spędził 7 lat w więzieniu, żeby ona była szczęśliwa. przecież on sam tego chciał, nikt go o to nie poprosił, to była jego decyzja ( oczywiście A się zgodził, bo było mu to na rękę i to mi się nie podobało, bo świadczy to o tym, że nie do końca ufał Montse), JL wiedział, że Angelica umrze i dlatego się poświęcił i nie powinien później upominać się o nagrodę. Pamiętam jak żal mi go było jak pozwolił Montse odejść do Alexa, popłakałam się nawet na tej scenie ( dzięki pięknej piosence Amores de Cristal w tle), ale nie na długo, bo zrobił to tylko, bo był w zmowie z Marią i już w następnym odcinku zmienił zdanie.

Serial uwielbiam, za nietypową parę protów, nie takie ciepłe kluchy, którzy są tak dobrzy, że aż mdli, za historię i przede wszystkim za super piosenki i ogólnie muzykę . No i za genialnie rozpisane role - Adolfo, Dimitrio chyba najbardziej złożone postacie jakie widziałam ostatnio w telkach.
+ oczywiście umiejętności każdego aktora też tutaj zostały wykorzystane chyba w 100% - Luis Roberto, Angelique, Sebastian, Daniela, Osvaldo i Fernando wszyscy zasługują na brawa, a scena między Dimitriem, Montse i Gracielą z finału to już w ogóle majstersztyk
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JustyS0302
Dyskutant
Dyskutant


Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:05:36 28-01-16    Temat postu:

MdCMDdD napisał:
Oglądałam może i nie wszystkie odcinki ale największy dylemat moralny jak dla mnie to Adolfo. Z jednej strony zły a zarazem dobry... złożoność tej postaci naprawdę była majstersztykiem. Co do Dimitria... nie lubiłam go i żeby nie wiem co zrobił nie zyskał mojej sympatii. Jose Luis okazał się postacią tragiczną i nie zasłużył na śmierć tym bardziej że miał na tyle ludzkich odruchów by pozwolić na szczęście Monserat z Alejanderm. Dobrze że nie ja byłam autorem scenariusza... bo ja uśmierciłabym Monserat i Ajelandra. Jak dal mnie byli pazerni na pieniądze i powinni zginąć za krzywdę wyrządzoną Jose Luisowi. A robienie z Alejandra wybawcę dzieci było nie na miejscu... poza tym Almonte był mordercą i powinien pójść do wiezienia tak jak Medina zabił Basurta i nawet się nie przyznał Carlocie.... żałosne... i dla mnie Alejeandro nie był i nie będzie bohaterem.


Jestem dokładnie tego samego zdania ;-)
Podobała mi się postać Adolfo, chyba pierwszy raz widziałam w telenoweli taką złożoność postaci. Prawie zawsze albo ktoś był do bólu dobry albo zły. A Adolfito ... majstersztyk w 100% !!!
Może nie oceniałabym tak ostro Montserrat czy Alejandra ale zawsze stałam po stronie Jose Luisa. Dobrze, że spotkał się po śmierci z Angelicą. To była kobieta, która zasługiwała na jego miłość bo na pewno nie Montserrat ...
Co do płaczu xD ja jestem straszną płaczką, więc co chwila ryczałam xD ale najbardziej jak zginął Adolfo ... tragiczna postać No i jeszcze ta piosenka Amores de Cristal działa na mnie jakoś tak "wzruszająco" xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
betty842
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 08 Paź 2015
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:10:06 28-01-16    Temat postu:

Rzeczywiście finał zaskakujący! Tyle,że po rozpaczy Rosario i Monse myślałam,że to jednak Alejandro zmarł. Trochę zdziwiła mnie aż tak wielka rozpacz zarówno jednej i drugiej... No ale mimo wszystko wydaje mi się,że takie zakończenie było najlepsze...już raz Monse zeszła się z JL kiedy myślała że Alejandro zginął w katastrofie samolotu i nie była w stanie go pokochać tak więc nie wiem czy tym razem (gdyby to Alejandro zginął a nie JL) byłaby szczęśliwa z JL...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evela
Cool
Cool


Dołączył: 01 Lip 2015
Posty: 530
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:09:48 28-01-16    Temat postu:

A ja nie uważam, by Rosario i Monse aż tak bardzo rozpaczały. Uważam, że odpowiadało to do JL. Był pierwszą miłością, później mężem, ojcem córki i chrzestnym syna Monse. Do tego przecież tyle dobrego dla niej zrobił na pewno miała do niego pewien sentyment. Skoro my ryczałyśmy, a to tylko telenowela to czemu ona miałaby nie płakać po swojej pierwszej miłości. Co do Rosario miewali swoje złe i dobre momenty. Ale ile zrobił dla Alejandra i Monse. Fakt, że potem JL trochę nawalił ze swoim zachowaniem. Ale narażał życie ratując ją, był dobry dla jej wnuka. Do tego w dzisiejszym odcinku, gdy go przytuliła, bo nie miał się komu wypłakać. Poświęcił życie, by ratować dzieci. Nie uważam, żeby ta rozpacz była jakoś szczególnie przesadzona. I fakt widziałam wady JL, ale krytykowałam też zachowanie Alejandra, czasem nawet bardziej, bo w telenoweli jakoś tego nie robili. Dobrze, że zmienił się na lepsze nawet poświęcił się dla JL ratując mu życie. Bardzo zaplusował u mnie w ostatnich odcinkach. Bardzo mi żal, źe JL zginął, ale pociesza mnie myśl, że znowu jest razem z Angeliką. Szkoda tylko, że Romina nie będzie go mieć przy sobie. Ale sądzę, że Alejandro w jakiś sposób go jej zastąpi tym bardziej, że mimo pierwszej reakcji na myśl o ciąży Monse pokochał małą jak własne dziecko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madzienka7
Debiutant
Debiutant


Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:29:52 28-01-16    Temat postu:

JustyS0302 napisał:

Co do płaczu xD ja jestem straszną płaczką, więc co chwila ryczałam xD ale najbardziej jak zginął Adolfo ... tragiczna postać No i jeszcze ta piosenka Amores de Cristal działa na mnie jakoś tak "wzruszająco" xD


Ja mam tak samo, dzisiaj chyba po raz pierwszy słuchając tej piosenki nie płakałam, ale to tylko dlatego, że wczoraj już nie wytrzymałam i obejrzałam finał po hiszpańsku, więc wczoraj się napłakałam Amores de Cristal

Evela widzę, że mamy bardzo podobne zdania I na temat finału i ogólnie JL i A. Chociaż moim zdaniem rozpacz Rosario jest troszkę przesadzona, Montse rozumiem, tak jak piszesz JL był jej pierwszą miłością, ojcem jej dziecka, stracił życie ratując jej dzieci, ostatnio się pogodzili, więc ma prawo do tej reakcji. Ok. 30 ostatnich minut nagrane zostało tak, żeby pasowało i do zakończenia, które zostało wyemitowane i do zakończenia alternatywnego, dlatego taka reakcja i Montse i Rosario, a A. pojawia się dopiero w ostatniej minucie, bo 2 finał ma tylko 4 minutki, samo zakończenie tylko zmienili, poszli trochę na łatwiznę.

Aha i Dimitrio mówiąc, że dzieci zostały uratowane przez Alexa i JL nie popełnił dużego błedu, bo jak on z mariną przyjechał to już było po wszystkim i nie wiedział co tam się wydarzyło - gdyby A nie zasłonił JL to on by musiał te dzieci ratować. Chodziło mu raczej o to, że to nie on jak myślała M, tylko JL i A, nie widzę tutaj powodu do czepiania się.

Przepraszam, że piszę czasem takie długie posty jak poprzedni, ale jestem tu od niedawna, więc jak zaczynam pisać to wiele rzeczy (nie tylko bierzących) mi się nasuwa na myśl i wychodzą takie litanie.


Ostatnio zmieniony przez madzienka7 dnia 23:32:05 28-01-16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Za głosem serca Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 586, 587, 588 ... 638, 639, 640  Następny
Strona 587 z 640

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin