Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Biuro Rzeczy Znalezionych- Przechowalnia_cap.15 w całości...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barby
Cool
Cool


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 532
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Ostrów Wielkopolski...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:04:49 20-03-09    Temat postu:

Ja Ciebie też Kaććć:* cieszę się że się podobało... a odcinek nie wiem kiedy... wena mi padła całkowicie ostatnio...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadaFaka xD.
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Lip 2008
Posty: 3376
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:42:50 21-03-09    Temat postu:

ojć ;*
nic nie szkodzi!
poczekam ile bd trzeba!! ;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maximum
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 3624
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:26:06 10-04-09    Temat postu:

Skarbie kiedy new??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadaFaka xD.
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Lip 2008
Posty: 3376
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 16:17:38 10-04-09    Temat postu:

kiedy? no właśnie. . ; D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Barby
Cool
Cool


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 532
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Ostrów Wielkopolski...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:46:01 18-04-09    Temat postu:

biorę się za pisanie... mam nadzieję że wam się spodoba
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maximum
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 3624
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:37:05 18-04-09    Temat postu:

a ja jestem tego pewna
tylko mam proźbę
poododawaj zdjęcia bo mi już się postacie mylą i ie ogarniam ich wszystkich
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Barby
Cool
Cool


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 532
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Ostrów Wielkopolski...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:50:40 18-04-09    Temat postu:

Teraz podam zdjątka... ale tylko tych którzy będą się udzielać jakoś w dialogu, bo coraz więcej scenek grupowych będzie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Barby
Cool
Cool


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 532
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Ostrów Wielkopolski...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:34:48 18-04-09    Temat postu:

CAPITULO 15* część 1
„Dime que pasó
En que momento me perdi”
(Powiedz mi, co się stało,
W którym momencie się zgubiłam?)
KUDAI „Disfraz”


- Widziałaś może Lu?- zapytała Polaca zaczepiając kolejną już osobę z klasy Lukrecii. Wszyscy odpowiadali przecząco.
- Wiedziałam! Po prostu wiedziałam! Wróżka Teodora zawsze ma racje!- mówiła do siebie, przez co uczniowie i nauczyciele dziwnie na nią spoglądali. Skierowała się do łazienki. Gdy tam weszła, od razu zauważyła Julie.
- Znalazłaś ją?- zapytała Hilda mając nadzieje, że przyjaciółka odpowie twierdząco.
- A i owszem.- powiedziała brunetka poprawiając błyszczyk na ustach.
- No i? Rozmawiałaś z nią?- Hildzie wrócił humor. Jowisz był jednak dzisiaj łaskawszy niż twierdziła madame Teodora.
- Nie.- odpowiedziała Julie marszcząc brwi.- Ale wiem gdzie jest. Idziemy na wagary, kochanie. Lu mogła, my też możemy.
Polaca otworzyła usta ze zdziwienia. Lu na wagarach? Koniec świata jest bliski. A Nostradamus mówił, że to rok 2012 będzie początkiem końca.- pomyślała dziewczyna.

_____________________________________________
W czasie dużej przerwy na boisku panowała napięta atmosfera.
- Dorwę go i rozszarpię na strzępy!- warknął Pablo.
- Ciśnienie Ci skoczy Pablito.- wtrąciła Barby- Twój brat to idiota.
- Barby, nie mów tak- szepnęła Gaby próbując uspokoić ukochanego przytuliła go mocno.
- Kiedy to prawda.- prychnęła Barbara zaciskając i otwierając pięści.- Gdyby założyć Tomasowi worek foliowy na głowę ten kretyn nie wpadłby na to żeby się udusić!
- Przeczytaj to jeszcze raz- poprosił Pablo, a Carlos ponownie przeczytał na głos sms-a od Tomasa:
Przekaż reszcie, że urządziłem sobie małe wagary, ale pamiętam o imprezie i przygotuję wszystko. Uprzedzam też, że na 99% kogoś przyprowadzę. Tomas.
PS. Powiedz Złośnicy, żeby uważała na lekcjach, bo będę musiał spisać notatki od niej.


- Dobre sobie!- warknęła Barby.
- Lepiej nie mówmy o tym w domu.- rzekła Rita.
- Racja.- przytaknął Pablo.- Sam spiorę młodszego braciszka.
- Zmienię trochę temat… Gdzie ten czubek, który mnie prześladuje??- zapytała Rita, ale przyjaciele Chrisa tylko wzruszyli ramionami.

_________________________________
W tym samym czasie.
- Witaj kochanie!- zamruczał Chris do ucha blondynki.
- Cześć- dziewczyna przycisnęła swoje pełne usta do policzka chłopaka.
- Zdecydowałaś już?
- Że niby co?- blondynka przechyliła głowę na bok i uśmiechnęła się kokieteryjnie.
- Że jestem sto razy lepszy niż Santiago. To chyba jasne. Tylko do Ciebie, piękna, to nie dotarło.
- Chyba śnisz skarbie!- prychnęła dziewczyna, bynajmniej nie jak dama za którą uchodziła na szkolnych korytarzach, i odepchnęła Christiana chcącego ją objąć.- Mam dla Ciebie zadanie.
- To, dlatego spotykamy się w piwnicy szkoły, zamiast normalnie porozmawiać na boisku albo w kawiarni? Jesteś porąbana! Przestań się ze mną bawić! – Chris nie mógł się powstrzymać i pocałował dziewczynę- Pomagam Ci zdobyć Santiaga, choć to mój kumpel. Chcę czegoś w zamian jasne?!
- Zamknij się dupku i posłuchaj kretynie, co Ci powiem. O ile potrafisz to zrozumieć!- twarz Carmen zmieniła się w zimną, nie przeniknioną maskę. Nie była już tą słodką dziewczyną powalającą urodą i olśniewającą dobrocią. Stała się sobą. Prawdziwą Carmen. Taką, jaką znał ją chłopak stojący obok. Wyrachowaną, zimną i nieobliczalną. Jako najgorszą z trucizn.- Jestem twoim żeńskim odpowiednikiem. Jesteśmy tacy sami. Samolubni i egoistyczni. Dbający tylko o swoje uczucia i pragnienia. Dlatego mi pomożesz, tak jak ja zawsze pomagałam tobie. Chcę wiedzieć wszystko o Santi. I o tej gówniarze, która kręci się obok niego. Ma na imię Inez. Mówi Ci to coś?
Blondyn tylko zmarszczył brwi. Przemowa Carmen nie robiła na nim wrażenia. Jak zawsze.
- Co za to dostanę?- zapytał.
- Załatwię Ci oceny u wujka.- dziewczyna znów uśmiechała się swoim cudownie białym uśmiechem.- wiesz, że jestem jego ulubioną bratanicą.
- Lubisz wykorzystywać powiązania z dyrektorem, co?- Chris zaczął powoli rozważać propozycję blondynki.
- Pamiętaj, że dzięki tym znajomością w szkole nie ma już kilku osób.- zrobiła krótką przerwę by mógł powoli przeanalizować jej słowa.- Rozumiesz o co mi chodzi, prawda?
- Jak zawsze Bella… Więc, Inez to siostra Santiaga więc nie zaprzątaj sobie nią tej swojej ślicznej główki.- odpowiedział Chris patrząc jej prosto w oczy.
- A blondi? Widziałam go z jakąś szmatą dziś rano.
- To pewnie Rita. Ale nią zajmuję się ja. Coś jeszcze?
- Miło się robi z Tobą interesy. Nie spieprz tego z tą Ritą. Nie chcę jej widzieć w pobliżu Santiaga.- pogłaskała chłopaka po policzku. Znów wydawała się tą cudowną dziewczyną za którą szaleją wszyscy. Gdyby tylko w jej oczach nie błyszczał gniew.- Jeśli ty jej nie odsuniesz, ja to zrobię. Chcesz narażać tą biedną dziewuszkę?- Chris spoważniał.- Ciao kochanie.
Carmen mocno pocałowała chłopaka w policzek i wyszła zostawiając go samego. Christian resztę przerwy spędził w piwnicy zastanawiając się po raz pierwszy nad tym, jakim śmieciem się okaże, gdy Santi rzeczywiście wpadnie w łapy Carmen.

_________________________________
- Dzień dobry panienko.- Lu usłyszała głos chłopaka, który zasłonił jej oczy. Uśmiechnęła się do siebie. Słońce przyjemnie ogrzewało jej skórę, na pobliskim placu zabaw bawiły się dzieci, a teraz zjawił się Tomas.
- Dzień dobry proszę pana.- odpowiedziała grzecznie, gdy już odsłonił jej oczy.
- Chciałem zrobić Ci niespodziankę i być wcześniej, a tu proszę… No cóż… - zrobił smutną minę. Po chwili upadł na kolana i w wyciągniętej dłoni trzymał bukiecik białych stokrotek.- Czy zrobisz mi, Tomasowi Mendozie, tą przyjemność i pójdziesz ze mną na pizzę?
- No nie wiem…- uśmiechnęła się dziewczyna.
- Jak nie to nie. Znajdę zaraz z pięć innych chętnych, choć nie tak ładnych. W końcu jestem taaaki przystojny…
- Dobra, dobra Narcyzie jeden, chodźmy już na tą pizzę…- Lukrecia spojrzała w jego oczy i zauważyła w nich iskierki rozbawienia.
- Ja być głodny Narcyz!- zawołał do dzieci na placu zabaw, a Lu zdzieliła go torebką.

__________________________________
- Nie ma jej! No nie ma!- wydyszała Hilda gdy już po raz drugi biegiem przemierzyła park. Nagle zrobiła się blada i upadła jak długa przy ławce, na której siedziała Julie.
- Żyjesz?- zapytała brunetka ściągając z nosa okulary przeciw słoneczne. Polaca przewróciła się wolno, z jękiem jaki wydaje ktoś, kto musi pożreć wielkiego, tłustego robala.
- Gdyby nie to, że rzeczywiście twoje cudowne szpilki nie nadają się do latania po grząskim podłożu parku to leżałabyś tu ze mną.- Polaca podniosła się ciężko na łokciach i spojrzała podejrzliwie na przyjaciółkę.- Skąd w ogóle znasz takie określenia jak „ grząski” i „ podłoże”?
- Usłyszałam kiedyś w telewizji.- Julie wyprostowała się dumnie, jakby to co zrobiła było wyczynem wartym co najmniej Nobla.
- Dobra. Pomóż mi wstać, albo doturlaj mnie do przystanku autobusowego.
- Nie pojadę autobusem.!- wrzasnęła Julietta, tak mocno, że z pobliskiego drzewa zerwało się do lotu stadko ptaków, a próbująca się podnieść Hilda upadła z głuchym hukiem na ziemię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maximum
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 3624
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:06:32 19-04-09    Temat postu:

Świetny odcinek
Cieszę sie, że wróciłaś
Sorry, że denny kom ale jak nie dokończe odcinka do PZS to dziewczyny mnie utłuką
Pzdr. i czekam na new
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadaFaka xD.
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Lip 2008
Posty: 3376
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 9:28:05 19-04-09    Temat postu:

hahah. Juli mnie miażdzy, co ona jakaś bogini? ;O. masakra!

a Hilda też mnie kotuś miażdży, ale swoimi tekstami! haha. przy niej to ja leżę na podłodze i kwiczę normalnie. . powalające stworzonko <33>

Pablito się denerwuje. . przez Tomasika. .

Santiaga nie było, a szkoda ^ ^. haha.

Chris to je dupek! razem z tą całą Carmen ; /. masakra! ale dobrze ta 'niunia' powiedziała, są zimni, egoistyczni, dbają TYLKO o siebie! ; /

Lu. .już jej nie lubię, nie , nie, nie! a kysz od Tommyego! bo Tomas dla Barby no. . a ona szyki popsuła. . albo. . bo z tego może wyjść coś fajnego między ByT. ;D. i jeszcze go wredna bić będzie torebką! no szczyt szczytów! pfy!

czekam niecierpliwie kochanie na new <3.
Kocham mocno ; *
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mili~*~
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 24 Gru 2007
Posty: 12296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: 15:21:25 19-04-09    Temat postu:

Aaaa Genialne!!!
Ale ta Carnem perfidna!! Niech zostawi Santioago!!!
Aj Thomas podrywa Luy i został nbarcytzem
Fajny fajny odcinek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Barby
Cool
Cool


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 532
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Ostrów Wielkopolski...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:49:08 19-04-09    Temat postu:

dziękuję dziewczynki za komentarze:*
Kać, a żeś się rozpisała... rozwalasz mnie kochanie:* i dlatego Cię kochać:*
nie martw się o ByT pamiętasz sny Tomasa i Barbary które Ci kiedys przesłałam?? no też właśnie...
A Lu to naprawde cudowna dziewczyna Sama zresztą zobaczysz
Co do Hildy się nie wypowiem... a Julie... też tajemnica...
bo jeśli ktoś dobrze się wczytał w ten odcinek specjalny, w którym imion prawie nie było to wiele się idzie domyślić
a teraz siedzę cicho-sza... wracam do nadrabiania waszych dzieł
a cz. drugą mam w zeszytcie napisaną tylko mi się przepisywać nie chce...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadaFaka xD.
Prokonsul
Prokonsul


Dołączył: 23 Lip 2008
Posty: 3376
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:55:45 20-04-09    Temat postu:

to niech się zachce! ; *.

muahah. no ja za bardzo nie kapejszyn, ale przeczytam po egz ; D może mi się uda coś wykminić ^ ^.

pamiętam. . pamiętam booskie sny <33

ja wiem, że jest dobra, ale ona mi tu sie teges. . albo dobra ^ ^. jak ją poznam to osądzę ! może tak ! ; D

ja też kocham! i to moćno moćno moćno! badziooo <33 ;**

i jak Ci się zachce to ja tu na pewno wejdę!!

<333 ; **



PS. a że miażdżę to taka już moja natura <lol2> sama siebie nieraz powalam ^ ^. hah
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Barby
Cool
Cool


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 532
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Ostrów Wielkopolski...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 20:20:25 30-05-09    Temat postu:

zaniedbałam tutaj wszystko... odcinek może jakoś w przyszłym tygodniu
Kać wariatko ty moja:***
a jeden z boskich snóff może za kilka odcinków, bo już wymyśliłam scenkę dla Barby taką "ah" i "oh" nawet zdjęcie mam odpowiednie do tego
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Barby
Cool
Cool


Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 532
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...Ostrów Wielkopolski...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:46:54 06-06-09    Temat postu:

Cap.15. parte 2*

- To wszystko?- zapytał Pedro i ledwie rzucił okiem na dokumenty podane przez młodego, przestraszonego chłopaka, którego niedawno zatrudnił jego szef obrony. Oni są coraz gorsi- pomyślał z odrazą- Musi się wiele nauczyć. Już ja mu zagwarantuję dobrą lekcję.-uśmiechnął się gdy zobaczył że chłopak przełyka nerwowo ślinę.- Dobrze, strach jest dobry. Im bardziej się boją tym bardziej są posłuszni.- myślał dalej.- Nie tak jak ten kretyn, który mnie zlekceważył.
-Tak szefie.-odpowiedział wkońcu jeden z goryli stąjący obok przerażonego chłopaka.
-Mam nadzieję, że wiecie co robić?- zapytał Neira mierząc podwładnych ostrym spojrzeniem.
- Tak jest!- piątka mężczyzn wyszła z gabinetu. Pedro wyjął z pudełka cygaro. Nienawidził nielojalności. Zwłaszcza jeśli w całą sprawę wmieszana jest Julietta. Przeklnął głośno. Przez tą gówniarę straci jednego z najlepszych pracowników. Trudno. Sam się o to postarał. Nie uwodzi się córki szefa. Teraz za to zapłaci. Julie również. Choć ona nie wprost. Taka sama jak jej pieprzona matka. Jego siostra, a matka Carlosa chroni ją jak może. Ale to się skończy.
-Przysięgam.-warknął wypuszczając z ust dym cygara. Otworzył szufladę biurka i wrzucił do niej dokumenty na temat znajomości Julie z tym martwym już Juanem del Moro.

_________________________________________________
- No dobrze, jak zdecydujemy kto zje ostatni kawałek pizzy?- zapytał Tomas, kiedy zmiótł już wszystko z talerza.
- Przypuszczam, że powinnam być miła zaproponować go tobie.- odpowiedziała Lu- Przecież mimo wszystko zmusiłeś mnie, żebym pozwoliła Ci zapłacić za cały obiad.
-Wspaniale!- wykrzynął Tomas i sięgnął po sammotny kawałek pizzy, który leżał na drenianej podkładce. Za nim go jednak zabrał, Lukrecia chwyciła podkładkę i odsunęła je poza zasięg jego ręki.
- Chwileczkę, ważniaku, powiedziałam, że powinnam być uprzejma, ale nigdy nie mówiłam, że będę.
- Przestań, Lu. Jestem dorastającym chłopcem i potrzebuję wszelkich składników odżywczych jakie tylko mogę dostać- błysk w oczach nie pasował do jego niewinnego wyrazu twarzy. Lukrecia prychnęła.
- Mogę ci zaproponować podzielenie tego kawałka dokładnie przez sam środek, ale oddasz mi tę część na której jest więcej pieczarek.
Tomas udał, że się zastanawia.
-Cóż przypuszczam, ze to ja przetnę ten kawałek.
Lu po chwili namysłu puściła naczynie i bacznie obserwowała, jak Tomas uważnie odmierza i kroi ostatni kawałek na pół.
- No, już zadowolona?- spytał.
- Owszem, świetnie się spisałeś.- odparła z uśmiechem wyższości na ustach. Zaczekała, aż chłopak zabierze przypadającą mu część, a potem wzięła widelec do ręki i sięgnęła po swój kawałek. Zanim go jednak opdniosła, Tomas chwycił nóż, odciął czubek z jej porcji i prędko wsunął go sobie do ust.
-Ty łotrze! To była moja część!- obraziła się dziewczyna- Teraz musisz mi oddać tamten drugi kawałek.
- To nie wchodzi w grę, proszę pani. Zawarła pani ze mną umowę na przecięcie tego kawałka i ja to zrobiłem. - Tomas przyglądał się jej z przyjemnością. Przynajmniej nie rzuciła się na niego tak jak by to zrobiła pewna mała,wredna złośnica. Czemu o niej pomyślał? Nie chciał się teraz nad tym zastanawiać. Lu wyglądała prześlicznie z błyszczącymi w chamowanej złości oczyma.- Jako pani pełnomocnikowi w tej sprawie- kontynułował przerwany temat- przysługuje mi wynagrodzenie plus zwrot kosztów.- uśmiechnął się, bardzo z siebie zadowolony.
- Jak ty to liczysz?- zapytała dziewczyna, której minęło już wzburzenie.
- No, cóż... uważałem na Podstawie Przedsiębiorczości... Ten kawałek- powiedział wskazując na swój talerz- to moje honorarium, natomiast tamta cząstka z twojego pokrywa energię włożoną w przygotowanie transakcji.
Lu ,śmiejąc się ,skapitulowała.
- Wariat! Dogadałbyś się z Hildą. Nigdy nie wiem kiedy traktować cię powarznie!
- Może teraz? Chciałbym spędzić z tobą dzisiejszy wieczór, co ty na to?
- Oczywiście, czemu nie?
Tomas zerwała się z krzesła i jednym krokiem znalazł się przy Lu.
- Jesteś cudowna!- pocałował zaskoczoną dziewcynę nim zdąrzyła zareagować.

___________________________________________
Gaby tępo wpatrywała się w nauczyciela historii. Był to wysoki, ciemnowłosy mężczyzna tuż przed czterdziestką, który cieszył się ogromnym szacunkiem i zaufaniem wśród uczniów i większości nauczycieli. Cechowało go również ogromne poczucie humoru i wyrozumiałość, przez co niekiedy miewał problemy z konserwatywnymi nauczycielkami języków. Żartował kiedyś, że nauczycielki języków ( które w tej szkole były albo wdowami, albo rozwódkami, albo starymi pannami) żyją w świecie własnych lektur i nie mają czasu na takie sprośności jak małe sam na sam z mężczyzną. Dziewczyna spojrzała na wiszący na ścianie zegar. Było już dobre 10 minut po dzwonku, a Pabla nadal nie było. Przeniosła wzrok na puste miejsce obok siebie. Pablo nigdy się nie spóźniał. Zaczynała się martwić. Nagle do klasy wpadł obiekt jej rozmyślań.Natychmiast jej twarz się rozpogodziła. Tak bardzo go kochała.
- Spóźnienie, obywatelu Mendoza?- profesor Istmo uniósł do góry brwi.
- Przepraszam, psorze.- wymamrotał Pablo, nieporadnie próbując ukryć kawałek kartki w dłoni.
- Co to za kartka?- nauczyciel nieznacznym ruchem glowy wskazał jego dłoń.
- To nic takiego, panie psorze.
- Ja to ocenię, pokaż. I nie jedz tego, bo miałem kiedyś takiego delikwenta w klasie, co wolał połknąć sowją literaturę niż się nią pochwalić.- po klasie rozniósł się szmer rozmów, tylko Gaby siedziała sztywno wpatrując się w swojego chłopaka.
- A może pan to zachować do siebie?- zapytał cicho chłopak.
- Zobaczymy obywatelu. - nauczyiel zaczął studiować otrzymany zwitek papieru. Po chwili spojrzał na Pabla i uśmiechnął się krzywo.- Zmarz tablicę, a ja napiszę tu coś od siebie.
Pablo szybko złapał gąbką i wykonał polecenie. Gdy skończył znów stanął przy biurku Istmo.
- Masz- profesor podał mu złożoną kartkę.- Grzechy twoje są Ci odpuszczone, bo zmazałeś ładnie tablicę, idź i nie grzesz więcej myślą i uczynkiem.- profesor Istmo spojrzał wymownie na Gaby. Klasa ryknęła śmeichem. Gdy Pablo zajął miejsce obok Gabrieli, Isto wrócił do tematu lekcji. Blondynka natychmiast chciała się dowiedziec co spowodowało spóźnienie chłopaka. A może kto?
- Daj spokój- mruknął Pablo nie patrząc jej w oczy, z uporem maniaka podkreślając ołówkiem fragmenty cytowanych przez nauczyciela tekstów podręcznika.
- Chcesz o tym pogadać?- zapytała- Chodzi o Tomasa? Powiedz co się dzieje, bo zaczynam się gubić...
- Nie będę o tym z tobą rozmawiał, jasne?! Pogódź się z tym, Gaby.- powiediał ostrzej niż zamierzał, ale nie mógł pozwolić by Gabriela wyciągnęła z niego sekret. Był świadomy tego że gdyby blondynką się zawzięła wyśpiewałby jej wszystko.
W oczach dziewczyny odmalowało się zdumienie i niedowierzanie. Pablo nigdy się tak nie zachowywał. Zwłaszcza wobec niej. Nie podobało jej się to. Ani to że Pablo nawet na nią nie spojrzał.

_________________________

Gustavo Bermudez jako Ricardo Istmo

nauczyciel historii w Liceum im. Salvadora Dali; wychowawca Carlosa, Christiana i Santiaga, ma doskonały stosunek z uczniami,ale nie pozwala im wejść sobie na głowę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telenowele Strona Główna -> Archiwum Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 13, 14, 15  Następny
Strona 14 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin