Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozmowy o Cenie marzeń
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 673, 674, 675 ... 680, 681, 682  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane / Cena marzeń
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hayleyss
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 29 Lip 2016
Posty: 6455
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:21:21 24-04-20    Temat postu:

Odc 110-111

Hector po wypadku trafił do szpitala. Ze względu na swoją chorobą, operacja była jeszcze trudniejsza i mógł się jej podjąć tylko Alejandro. Miał wiele wątpliwości ale ostatecznie przeprowadził operację. Hector jednak dostał krwotoku i zmarł. Wszyscy oskarżają Alejandra. Autopsja wykazała jakieś nieprawidłowości, czyli śmierć Hectora była zaangażowana. Nie wierzę jednak, że to Alejandro, myślę że to idealna sytuacja którą wykorzystał Hrabia. Mimo wszystko Alejandro miał wyrzuty sumienia i sam stwierdził, że nie potrafił się skupić i zawinił.

Przykra scena z rozpaczą bliskich po śmierci Hectora Cierpienie Elisy, Genara, Eleny. Bardzo mi ich było żal. Poruszająca scena z pogrzebu. Szkoda, że Go uśmiercili, nie zasłużył na to. Mimo że miał obsesję na punkcie Rubi, miał szansę na normalne, szczęśliwe życie.
Liczyłam na to, że finalnie Hector odnajdzie szczęście u boku Eleny, może zostaną rodzicami. Mieli ogromny potencjał, tak dobrze się na nich patrzyło
Fajnie, że Naty wspierała ojca. Liczę na to, że Elena z Genarem oczyszczą pamieć Hectora, przekazując te dowody, które zdobył i wszyscy dowiedzą się, że Rubi kłamała w sprawie śmierci dziecka.

Rubi jest okropna! Już nawet nie mogę na Nią patrzeć. Jest taka próżna, egoistyczna. Nie ma w Niej nic dobrego. Jak namawiała Alejandra, do tego by celowo uśmiercił jej męża, jak wgl nie wzruszyła jej ta śmierć. Nawet Loreto z przerażeniem patrzył na jej zachowanie, na jej słowa i czyny.
To się kupy nie trzyma, że tak długo oszukuję wszystkich wokół. Jedynie Elena i Maribel traktują ją tak jak na to zasłużyła. Nawet ojciec Alejandra okazuję jej wsparcie


Ostatnio zmieniony przez hayleyss dnia 13:22:45 24-04-20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22354
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:29:37 24-04-20    Temat postu:

Odc. 110-111

hayleyss napisał:
Hector po wypadku trafił do szpitala. Ze względu na swoją chorobą, operacja była jeszcze trudniejsza i mógł się jej podjąć tylko Alejandro. Miał wiele wątpliwości ale ostatecznie przeprowadził operację. Hector jednak dostał krwotoku i zmarł. Wszyscy oskarżają Alejandra. Autopsja wykazała jakieś nieprawidłowości, czyli śmierć Hectora była zaangażowana. Nie wierzę jednak, że to Alejandro, myślę że to idealna sytuacja którą wykorzystał Hrabia. Mimo wszystko Alejandro miał wyrzuty sumienia i sam stwierdził, że nie potrafił się skupić i zawinił.

Dziwnie to wszystko wyszło, że operacja szła dobrze, Alejandro nawet stwierdził, że Hector odzyska władzę w nogach, a tu nagle krwotok i zgon. Oczywiście, jest to na rękę Hrabiemu i Bermudezowi. Cieszą się, że Alejandro został uznanego za winnego i straci prestiż. Alejandro był rozkojarzony trochę po tym, o co poprosiła go Rubi, ale nie przystał na jej propozycję i jest rozbity po śmierci Hectora.

hayleyss napisał:
Przykra scena z rozpaczą bliskich po śmierci Hectora Cierpienie Elisy, Genara, Eleny. Bardzo mi ich było żal. Poruszająca scena z pogrzebu. Szkoda, że Go uśmiercili, nie zasłużył na to. Mimo że miał obsesję na punkcie Rubi, miał szansę na normalne, szczęśliwe życie.
Liczyłam na to, że finalnie Hector odnajdzie szczęście u boku Eleny, może zostaną rodzicami. Mieli ogromny potencjał, tak dobrze się na nich patrzyło
Fajnie, że Naty wspierała ojca. Liczę na to, że Elena z Genarem oczyszczą pamieć Hectora, przekazując te dowody, które zdobył i wszyscy dowiedzą się, że Rubi kłamała w sprawie śmierci dziecka.

Smutno po śmierci Hectora Najbardziej mi szkoda Elisy, Eleny i Genaro. Hector był taki młody, mógł stworzyć szczęśliwy związek z Eleną Szkoda, że scenarzyści uśmiercili tę postać, bo mimo popełnionych błędów, myślę, że zapłacił już wysoką cenę będąc nieszczęśliwym u boku Rubi. Zasłużył, by w końcu być z kochającą kobietą.
Postawa Naty na plus. Podobało mi się, jak Elisa i Genaro traktowali Elenę, niemalże jak córkę Dobrze, że chcą wymierzyć sprawiedliwość. Genaro nawet nie wie, że ma dowody przeciwko Rubi w postaci dokumentu znalezionego w rzeczach Hectora. Gdyby Rubi wiedziała, że oddała teściowi pogrążający ją dowód...

hayleyss napisał:
Rubi jest okropna! Już nawet nie mogę na Nią patrzeć. Jest taka próżna, egoistyczna. Nie ma w Niej nic dobrego. Jak namawiała Alejandra, do tego by celowo uśmiercił jej męża, jak wgl nie wzruszyła jej ta śmierć. Nawet Loreto z przerażeniem patrzył na jej zachowanie, na jej słowa i czyny.
To się kupy nie trzyma, że tak długo oszukuję wszystkich wokół. Jedynie Elena i Maribel traktują ją tak jak na to zasłużyła. Nawet ojciec Alejandra okazuję jej wsparcie

Rubi traci już wszelkie hamulce. Nie zrobiła na niej wrażenia śmierć męża. Wręcz przeciwnie - chciała, by zmarł, namawiała do tego Alejandra, a po śmierci Hectora - przespała się z Lucio i natychmiast chce otrzymać spadek Już nawet Loreto się jej boi i nie jest mu do śmiechu jak wcześniej.
Wszyscy się za bardzo cackają z Rubi. Zrobiła z siebie ofiarę po stracie dziecka, ale to nie zmienia faktu, że wszystkich bardzo skrzywdziła. Nie rozumiem np. wyrozumiałości Ignacia i Cristiny.

Rubi liczy na to, że w końcu będzie z Alejandrem, bo na drodze nie stoi jej już Hector. Alejandro powiedział, że widząc ją przypomina mu się, to co mu powiedziała.

Ingrid zrezygnowała z pracy, by nie widywać Paco. Gdy go objęła na pożegnanie, zobaczyła ich Lorena i spoliczkowała dziewczynę. A czy przypadkiem nie ufała bezgranicznie Paco? Czy tylko ja wolałabym Paco z Ingrid? Mam wrażenie, że więcej ich łączy i do siebie pasują.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hayleyss
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 29 Lip 2016
Posty: 6455
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 17:40:29 24-04-20    Temat postu:

Też bym wolała, żeby Paco był z Ingrid Ona przynajmniej robi coś w życiu, do czegoś dąży. Mam wrażenie, że Lorena kompletnie nie doceniała nigdy Paco. Niby jeden raz, z ta niespodzianką chciała zawalczyć ale taka bierna jest. No i w dodatku leniwa i rozpieszczona.

No właśnie. W ostatnim czasie nie lubiłam mocno Alejandra, ale mimo to nie sądzę by Jego poczucie winy i rozmyślanie to była gra i celowo nie zatrzymał tego krwotoku. W każdym razie rozumiem Elisę i jej oskarżenie. Pod wpływem tak silnych emocji, mówi się wiele rzeczy.

Jak Hector był operowany pokazali 3 sceny Jego z Alejandrem, Maribel i Rubi. Liczyłam na coś z Eleną.. No ale to nie zmienia faktu, że żal mi jego postaci, bo Go lubiłam i liczyłam że po tym jak był nieszczęśliwy z Rubi odnajdzie szczęście.


Ostatnio zmieniony przez hayleyss dnia 17:41:12 24-04-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22354
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:27:06 24-04-20    Temat postu:

Lorena zawsze była bierna. Niespodzianka (żałosna nawiasem mówiąc) i kolacja (zamówione jedzenie) to jedyne, co zrobiła. Paco dużo więcej się starał i stawał na głowie, by ją odzyskać, jak po 3 latach nadal stroiła fochy jak dziecko. Nie widzę u niej miłości. Paco zasłużył na lepszą dziewczynę, a Ingrid coraz bardziej zyskuje.

Alejandro też mi działa ostatnio na nerwy. Zmieniał decyzje jak chorągiewka na wietrze. Ale nie można zaprzeczyć, że jest dobrym człowiekiem i umyślnie nie zaszkodziłby Hectorowi.

Rzeczywiście, nie pokazali Eleny albo Elisy, którą kochał jak matkę. Po co pokazali Rubi? To jego największy koszmar, a nie osoba, którą powinien wspominać przed śmiercią.

Ogólnie to bym chciała, by scenarzyści oszczędzili Hectora i go połączyli z Eleną. Tak samo Cristina, by została z Cayetano (nie przepadałam za nim, ale już za dużo wycierpiał), a Marco znalazł jakąś fajną dziewczynę. Ale wszystko zapowiada, że Cristina będzie z Marco, a Elena sama. Już chyba wolałabym Elenę z Marco.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hayleyss
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 29 Lip 2016
Posty: 6455
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 5:55:28 25-04-20    Temat postu:

Rozbroiło mnie to zamówione jedzenie

Dokładnie! Zabrakło też sceny z Elisą i Genaro jak mówisz, Hector zawsze traktował ich jak rodziców i mimo, że Genaro Go oszukał nigdy się od Niego nie odwrócił.

Ja też. To chyba jedyna taka telka gdzie wszystkie lubiane przeze mnie postacie, nie kończą tak jakbym chciała. Elena z Marco mogliby dostać fajny wątek, przyjaźnili się, dobrze się rozumieli, oboje byli w poprzednim związku osobą, która kochała i została skrzywdzona. Ale scenarzyści poszli w innym kierunku. Ciekawe co z Eleną na końcu. Chciałabym, że zemściła się na Rubi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Angelica
Moderator
Moderator


Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 208011
Przeczytał: 301 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Baker Street
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 8:24:35 25-04-20    Temat postu:

Powiem tylko tyle, że Elena pięknie załatwi Rubi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22354
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 12:59:19 25-04-20    Temat postu:

Może dzisiaj już skończę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hayleyss
Mocno wstawiony
Mocno wstawiony


Dołączył: 29 Lip 2016
Posty: 6455
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:10:24 25-04-20    Temat postu:

Ja również zostały nam 4 odcinki tylko
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27464
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:21:15 25-04-20    Temat postu:

Zrobiły mi się zaległości i zostało mi 7 odcinków do końca, ale też zamierzam skończyć telkę w ten weekend.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22354
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 14:52:51 25-04-20    Temat postu:

Odc. 112-113

Rubi odziedziczyła całą fortunę Hectora ku niezadowoleniu Elisy. Hector nie zdążył zmienić testamentu. Elisa obiecała Rubi, że podważy testament. Rubi na początku udawała, że jest jej przykro z powodu śmierci męża, ale po usłyszeniu ostatniej woli Hectora - ściągnęła maskę, nie kryła zadowolenia i satysfakcji, wszystkich wyrzuciła z domu. Zaczęła od przemeblowania biura Hectora. Ma zamiar powiększyć majątek z pomocą Lucia. Jak może tak mu ufać?

Winnymi śmierci Hectora okazali się Bermudez i Lucio. Hrabia zlecił swojemu asystentowi podanie Hectorowi środka zmniejszającego krzepliwość krwi, dlatego Ferrer dostał krwotoku podcza operacji. Ernesto nic nie wiedział o działaniach ojca i Hrabiego.
Lucio zrobił to, aby pozbyć się Hectora oraz Alejandra i mieć wolną drogę do Maribel i Rubi. Z tej pierwszej chciał zrobić swoją żonę, a z drugiej - kochankę tylko do jego dyspozycji.
Rubi odkryła prawdziwego winowajcę śmierci Hectora. Gdy zobaczyła zdjęcie Bermudeza jako podejrzanego otrucia Alejandra, zrozumiała, że nie mógł wejść do szpitala, więc zrobił to ktoś inny. Odkryła, że Ernesto jest jego synem. Zdziwiły ją też słowa Lucia.
Ernesto obejrzał nagranie nakręcone przez Maribel i Lorenę. Zrozumiał, że jego ojciec jest przestępcą, a Alejandro był niewinny. W tym samym czasie Marco powiedział mu, że już wie, że Bermudez jest jego ojcem.
Rubi zadzwoniła do Bermudeza i powiedziała mu, że Lucio go zdradził. Dziad uciekł policji, która otoczyła jego dom, towarzyszył im Ernesto. Poszedł do Hrabiego i zaczął grozić mu bronią. Pojawiła się Elena. Lucio i Bermudez zaczęli się szarpać, broń wystrzeliła i zraniła tego pierwszego.
Bermudez wziął Elenę jako zakładniczkę, gdy pojawiła się policja. Próbował powstrzymać go Ernesto. Dziad przypadkiem postrzelił własnego syna.
Elena miała pretensje do Lucia, że zabił mężczyznę, którego ona kochała. Hrabia powiedział jej, że ma dokumenty, których może użyć do zemsty na Rubi i zmarł.

Rubi zawarła z Maribel umowę, że wyciągnie prota z więzienia, a w zamian za to Maribel wyjedzie. Rubi dotrzymała słowa i dzięki niej wyszło na jaw, kto naprawdę zabił Hectora. Maribel posłusznie kupiła bilet i pożegnała się z Alejandrem. Czemu Maribel to robi? Mogłaby olać umowę z Rubi i być z Alejandrem, który zaraz pewnie wyjdzie na wolność. Rubi tak ją skrzywdziła, czemu ma być jej lojalna? Nie rozumiem takiego postępowania protek...
Rubi liczy, że będzie po tym wszystkim z Alejandrem.

Lucio wie, jak doprowadzić Rubi do bankructwa. Podczas wyjazdu z Eleną, Hector podpisał umowę, której nie dotrzymał i miał wypłacić zwolnionym pracownikom odprawy. Teraz wszystko w rękach Eleny. Gdyby Lucio nie umarł zastanawiam się, czy sam by użył dokumentów przeciwko Rubi? Mógłby odebrać jej pieniądze i byłaby na jego łasce albo szantażować ją tymi papierami.

Jak zwykle nudny wątek z Lolą i Onesimo. Mężczyzna cały czas nie chce brać ślubu, ale Cayetano go trochę przekonał.

Stan Cayetano się pogarsza. Cristina to zauważyła, ale on dalej milczy. Poprosił Marco, by zaopiekował się jego rodziną po jego śmierci Marco jak zwykle ma brać ochłapy po Cayetanie i błagać Cristinę o uczucie...

Kolejny nudny wątek to Lorena i Paco. Dziewczyna zrobiła awanturę, gdy zobaczyła chłopaka w objęciach Ingrid. Nazwała ją niewdzięcznicą. Ingrid zamieszkała w biednej dzielnicy u grubej sąsiadki. Pocałowała Paco, nie są sobie obojętni, ale ostatecznie dążyła do pogodzenia go z Loreną. Lorena zrozumiała, że zaniedbała ukochanego. Ostatecznie się pogodzili.

PS. Czy tylko mi się wydaje, czy Rubi w tych odcinkach nie wyglądała już tak atrakcyjnie jak kiedyś? I ta wycięta bluzka, która wyglądała jakby miała na sobie sam stanik.


Ostatnio zmieniony przez Sylwia94 dnia 14:57:34 25-04-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27464
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:37:06 25-04-20    Temat postu:

Odcinki 106-107

Sylwia94 napisał:

Lucio próbował zdobyć Maribel w Las Vegas, ale jego szyki popsuł przyjazd Alejandra. Maribel została z nim, a hrabia musiał odpuścić.


Hrabia miał nietęgą minę, tyle starań poszło na marne. Rozbawiła mnie jego rozmowa telefoniczna z Rubi i jej oburzenie odnośnie tego, że Maribel udała się do Las Vegas sam na sam z facetem: "Uświęcona niewinność wybrała się w podróż z mężczyzną?". Komedia!
Lucio pokazał Maribel zdjęcie Cataliny, opowiedział o ich miłości i że po odrzuceniu ukochana popełniła samobójstwo. Coś mi tu jednak nie pasuje. Jeśli ta cała Catalina miała taki charakterek jak Rubi to akurat targnięcie się na swoje życie nie byłoby kompletnie w jej stylu, prędzej pałanie chęcią zemsty i odegrania się na Lucio. Tak sobie myślę, że Hrabia mógł mieć coś wspólnego z jej śmiercią. wyeliminować ją z premedytacją.

Sylwia94 napisał:
Alejandro i Maribel spędzili razem miłe momenty. Na początku kobieta się opierała, ale potem dała się ponieść chwili. Spędziła noc z Alejandrem i zgodziła się, by wzięli ślub cywilny w Vegas. Jednak ich plany zepsuł telefon od Rubi.


Aż dziw bierze, że Maribel nagięła swoje zasady i uległa Alejandro. To do niej niepodobne! Tak go namawiała przecież do związania się z Rubi ze względu na dobro dziecka a tu nagle zrezygnowała z poświęcania się i dała się ponieść uczuciom. Na dodatek wylądowała z Alejandro w łóżku. Szok i niedowierzanie. Maribel i Alejandro mieli ładne sceny w Las Vegas, ale oglądając ich przypomniałam sobie podobną sielankę u Alejandra i Rubi, która miała miejsce z 1,5 miesiąca wcześniej, maksymalnie dwa. Jak w tak krótkim czasie można aż tak diametralnie zmienić swoje uczucia? Chodzi mi oczywiście o Alejandra. W Ixtapa wielce zakochany w Rubi, świata poza nią nie widział, chciał się z nią ożenić a raptem kilkadziesiąt dni później wielce zakochany w Maribel i to jej proponuje ślub w pośpiechu w Las Vegas. Niezłe tempo! Z tych m.in. powodów nie jestem w stanie kibicować Alejandro i obdarzyć go sympatią. Jest dobry, szlachetny itd., ale w kwestiach miłosnych bardzo zmienny, jakby sam nie wiedział czego chce i miotał się od jednej kobiety do drugiej. Jego postać sporo u mnie straciła w drugim etapie telki. Gdzieś tak do wyjazdu do Ixtapa był ok i za wiele nie można mu było zarzucić, ale od momentu, gdy znowu związał się z Rubi jest coraz gorzej. Wydawało się, że po ostatnich wydarzeniach dał sobie z nią spokój, że pokochał Maribel, ale on jedno mówi, drugie robi a trzecie myśli. Ciężko nadążyć za tą postacią.
Maribel i Alejandro mieli najładniejszą scenę miłosną w tej telce. Za wiele nie pokazali, ale przynajmniej coś a nie tak jak w przypadku Eleny i Hectora.
Maribel ślicznie wyglądała w Ixtapa, kwitnąco i promiennie, zwłaszcza w tej białej sukience.
Dziwi mnie pośpiech Alejandra odnośnie ślubu z Maribel. Jakby bał się, że po powrocie do Meksyku coś a raczej ktoś stanie im na drodze, ale przecież to oni decydują o swoim losie. Gdyby był pewny swoich uczuć, konsekwentny i stanowczy to nie organizowałby w Las Vegas ślubu w pośpiechu tylko po powrocie do kraju walczyłby o swój związek. Postawa Maribel też dziwna. Tak to się poświęca a nagle nie ma problemu z ekspresowym ślubem w LV i zachowuje się jakby zapomniała o tym dlaczego rozstała się z Alejandro, jakby te powody nie miały już dla niej znaczenia.

Sylwia94 napisał:
Rozczarował mnie Hector, który chciał wrócić do Rubi i zacząć z nią od nowa. Po tym, co ona zrobiła? Szkoda słów.


Mnie też rozczarowała postawa Hectora. To nic innego jak obsesja skoro po tylu upokorzeniach i zdradzie jest gotowy wszystko wybaczyć Rubi wiedząc, że ta go nie kocha i związała się z nim wyłącznie dla pieniędzy. Gdzie jego duma i godność? Wszystko ma swoje granice, miłość partnerska też. Odnoszę wrażenie jakby za wszelką cenę chciał przekonać samego siebie, że nie popełnił największego życiowego błędu wiążąc się z Rubi, że jeśli uda się uratować ich małżeństwo to podjęte przez niego decyzje w przeszłości miały sens i nie poszły na marne - zdrada przyjaciela a co za tym idzie rozpad ich relacji oraz zdrada Maribel.

Sylwia94 napisał:
Rubi udała zainteresowaną, dała mu nadzieję i poprosiła o spotkanie koło domu Cristiny i Cayetana następnego dnia. Ten niczego się nie spodziewając, poszedł. Rubi nagle zmieniła nastawienie i powiedziała, że ich związek jest niemożliwy, bo nie może mu wybaczyć więzienia w domu i romansu z Eleną. Hector się zdenerwował, zaczęli się kłócić. Rubi upozorowała upadek. Obwiniła o to Hectora, choć wcale jej nie popchnął. Jednak wszyscy sąsiedzi stanęli po stronie Rubi. Razem z Loreto pojechała niby do szpitala.


Podłość Rubi nie zna granic. W tych ostatnich odcinkach przechodzi samą siebie. Nie ma dla niej żadnych świętości. Jak podłym trzeba być aby zaplanować taką intrygę? Jak bardzo zepsutym aby kolejny raz pogrywać sobie z zakochanym facetem, dawać mu nadzieję a później zdeptać go jak robaka? To wstrętne, obrzydliwe! Hector był gotów wszystko jej wybaczyć, zaopiekować się nią i dzieckiem a ona perfidnie to wykorzystała aby wykreować się na ofiarę przed Alejandro i wybrnąć z ciągnięcia kłamstw o ich wspólnej przyszłości z dzieckiem, którego już nie ma.
Rubi odegrała farsę przed sąsiadami a później w szpitalu. Nieźle grała, ale moment w którym udawała pogorszenie swojego stanu zdrowia to jakieś nieporozumienie. Słabo jej to wyszło, fałsz bił na kilometr przy tych jej jękach.
Od początku telki lubiłam Rubi mimo jej intryg i krętactw. Nie kibicowałam jej, ale uznawałam za intrygującą postać. Na obecnym etapie nie mogę na nią patrzeć. W sumie już od Ixtapa mocno zaczęła mi działać na nerwy (tak jak Alejandro, przypadek? ), jej nachalność wobec Alejandra była męcząca tak jak jej kolejne kłamstwa i intrygi, ale teraz straciłam do niej resztki sympatii i już nie mogę się doczekać momentu, gdy przyjdzie jej zapłacić za wszystkie krzywdy wyrządzone innym osobom.


Sylwia94 napisał:
Lucio pomógł Rubi załatwić lekarza, którzy potwierdzi, że do poronienia doszło podczas kłótni z Hectorem. Rubi zadzwoniła do Ignacia, a ten wykonał telefon do syna. Alejandro na początku nie chciał uwierzyć, ale ojciec go przekonał.


Ignacio to teraz jeden z głównych sprzymierzeńców Rubi. Ona manipuluje nim jak chce a on nabrał się na jej gierki. Najlepsze w tych scenach były miny Loreto. Świetna postać!

Sylwia94 napisał:
Do powrocie do Meksyku Alejandro od razu poszedł odwiedzić Rubi. Ta wyznała mu, że straciła dziecko. Muszę przyznać, że plan jest dobry. Chce wzbudzić litość i poczucie winy w Alejandrze, a jednocześnie o wszystko obwinić Hectora. Pozostaje mieć nadzieję, że Alejandro nie wpadnie w jej pułapkę i nie zmieni ślubnych planów z Maribel, a oszustwo wyjdzie na jaw.


Jak nie na ciążę to teraz na litość, współczucie i poczucie winy Rubi chce zdobyć Alejandro. Według mnie ona nie kocha go już tak jak kiedyś, wcześniej. Alejandro stał się jej obsesją, ale oprócz uczucia i chęci wzbogacenia się, ustawienia w życiu doszło do tego jej urażone ego, chęć wygrania rywalizacji z Maribel, nieumiejętność pogodzenia się z przegraną. Rubi potrafi manipulować jak nikt inny, ale długo na wzbudzaniu litości i poczucia winy nie pociągnie, to nie sprawi, że Alejandro znowu poczuje do niej to co kiedyś. Tyle razy się na niej poznał, w jego życiu pojawiła się Maribel, więc Rubi wcale tak łatwo nie będzie go omotać.

Sylwia94 napisał:
Po całym zajściu z Rubi Hector poszedł do Eleny. Dobrze, że ta go odrzuciła! Hector do niej przychodzi, wypłakuje się w ramię, a potem i tak lata za Rubi. Musiałby wyleczyć się z Rubi, by móc stworzyć nowy związek z Eleną. Ona nie zasłużyła, by robić za pocieszycielkę, a potem iść w odstawkę za każdym razem, jak pojawia się Rubi.


Elena to najfajniejsza postać kobieca w tej telce! Bardzo mi się podobała jej stanowcza postawa. Ma swoją dumę i godność. Nie zasługuje na to aby być dla Hectora nagrodą pocieszenia. Elena zna swoją wartość i nie pozwoli się w ten sposób traktować. Niech Hector w końcu przejrzy na oczy i dostrzeże jak wartościową kobietę ma u swego boku! Przy Elenie mógłby odnaleźć spokój i szczęście, odzyskać radość życia, ale niech raz na zawsze da sobie spokój z Rubi!

Sylwia94 napisał:
Ernesto wykradł wyniki badań Alejandra. Ignacio powinien być ostrożniejszy. Teraz Bermudez zastanawia się, jak wykorzystać dokumenty przeciwko Cardenasowi.


Ignacio powinien był skontaktować się z Alejandro w tej sprawie a nie bez jego wiedzy i zgody udostępniać Ernesto dostęp do badań i laptopa. Zastanawia mnie tylko jedno - na komputerze nie było hasła? Powinno być tym bardziej, że znajdowały się w nim ważne dane. Trochę to dziwne, że Ernesto bez problemu wszystko skopiował.

Sylwia94 napisał:
Nudny wątek z Lolą, niezdecydowanym Onesimo i wścibską sąsiadką.


Zgadzam się, typowy wątek zapchajdziura. Aczkolwiek sam Onesimo momentami bywa zabawny.

Sylwia94 napisał:
Paco przypadkiem zobaczył Ingrid w samym ręczniku. W tym samym momencie przyszli Lola z Onesimo i źle to zrozumieli.


Było do przewidzenia, że Lola zrobi z tego aferę. Niczego się nie nauczyłą na błędach. W przeszłości też go posądziła o romans z Victorią nie wiedząc, że to jego matka. Tak w ogóle to niby od kiedy Paco jest dla niej jak syn? Kiedy z nią mieszkał to wszystkiego mu zabraniała, wyciągała od niego kasę, bez wyjaśnienia z nim wątpliwości uznała go za zdrajcę i podburzyła przeciwko niemu Lorenę.

Sylwia94 napisał:
Cayetano znowu się źle poczuł. Tym razem dostał też drgawek. Marco mu pomógł i zabrał na badania. Okazało się, że Cayetano ma guza mózgu.


Mocna była scena z Cayetano dostającym drgawek. Było do przewidzenia, że dolega mu coś poważnego. Okazało się, że to guz mózgu. Z min Marco i neurologa podczas konsultacji nie wynika nic dobrego. Stan z pewnością jest poważny. Cayetano sporo przeszedł ostatnimi czasy a gdy wszystko zaczęło mu się układać to nagle otrzymał taką diagnozę. Szkoda mi go. Nie darzę go zbytnią sympatią, nie jest to moja ulubiona postać, ale to dobry człowiek. Powinien być szczęśliwy ze swoją rodziną, cieszyć się życiem, nadrabiać stracone lata, które spędził we więzieniu a tu jeszcze taki cios...
Marco to moja ulubiona postać męska w tej telce. Najfajniejszy facet, najmądrzejszy życiowo, najbardziej wartościowy. Zajął się Cayetano, pomógł mu nie tylko jako lekarz, ale i dobry znajomy. Uszanował jego decyzję aby o niczym nie mówić Cristinie. Był zmartwiony jego stanem i diagnozą, miał autentyczne łzy w oczach. Marco to klasa sama w sobie!


Ostatnio zmieniony przez Lineczka dnia 19:31:22 25-04-20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22354
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:50:04 25-04-20    Temat postu:

Odc. 114-115 FIN

Zainwestowane na giełdzie akcje Rubi straciły na wartości. Dowiedziała się też, że musi spłacić długi meża. Została bez grosza. Zapewne dom w Meksyku poszedł na pokrycie zobowiązań po Hectorze.
Rubi poszła do Alejandra. Ten zaoferował jej swoją pomoc i był wdzięczny, że go wyciągnęła z więzienia.
Genaro w końcu przejrzał dokument, jaki znaleziono w rzeczach chrześniaka. Zrozumiał, że Rubi nie straciła dziecka z winy Hectora, bo poroniła tydzień wcześniej. Natychmiast pokazał dowód Alejandrowi.
Alejandro poszedł do Rubi i miał do niej pretensje. Dowiedział się ponadto, że była kochanką zarówno Yago, jak i Lucio. Rubi zachowywała się jakby miała obsesję na jego punkcie, klęczała i złapała go za nogę, by z nią został Ten jednak wyszedł i chciał odzyskać Maribel. Rubi krzyczała za nim na schodach, że tylko ją kocha i spadła z wysokości. Dziwnie wyglądał ten upadek, jakim cudem straciła równowagę i ta barierka chyba nie była tak niska?
Rubi trafiła do szpitala, Alejandro ją operował. Po przebudzeniu Rubi dowiedziała się, że amputowano jej jedną nogę od kolana w dół. Na głowie miała bandaże. Rubi była załamana i oskarżyła Alejandra, że zrobił jej to z zemsty.
Loreto odwiedził Rubi, ale stwierdził, że nie chce skończyć tak jak ona i się zmieni. Od kilku odcinków widać było, że nie popiera już przyjaciółki i go przeraża jej zachowanie.
Cristina i Cayetano byli przy Rubi po wypadku. Cayetano powiedział jej, że powinna się cieszyć, że żyje. Rubi jednak była na wszystkich wściekła.
Po paru tygodniach Rubi zdjęła bandaże i zobaczyła, że jej twarz jest pokryta bliznami. Przysięgała, że odzyska urodę. Jasnowidz powiedział jej, że miała wiele okazji, by się zmienić i tego nie zrobiła.
Rubi nazywała Maribel kaleką, bo ta kulała, a teraz sama została bez nogi. Jej marzenia o odzyskaniu urody nigdy się nie ziszczą, bo nie stać jej nawet na operacje plastyczne, a nogi nigdy nie odzyska. Co do samej kary to myślę, że adekwatna - Rubi straciła miłość, pieniądze i urodę.

Maribel jednak nie wyjechała i wróciła do Alejandra. Ich szczęście nie trwało długo, bo otrzymali wiadomość, że Rubi uciekła ze szpitala. Kobieta zadzwoniła do Maribel i groziła jej, że nie zazna szczęścia u boku Alejandra.

Ernesto zmarł na skutek postrzelenia przez ojca. Bermudez pewnie resztę życia spędzi za kratami, gdzie jego miejsce.

W międzyczasie odbył się ślub Loli i Onesima.

Cayetano znowu się źle poczuł, tym razem przy Cristinie. Musiał jej wyznać prawdę. Ta była załamana, a on pogodził się ze swoim losem. Umarł we śnie. Po parotygodniowym przeskoku czasowym Marco odwiedził Cristinę, a ta się ucieszyła, więc w domyśle zostali razem. Nie jestem z tego zadowolona, bo on zasłużył na kobietę, która by go mocno kochała, a nie być zastępstwem za Cayetano

Lorena zaczęła zastanawiać się nad ślubem z Paco.

Przed ślubem z Maribel, Alejandro odwiedził grób Hectora, który kiedyś był dla niego jak brat. Wspominał momenty, gdy się przyjaźnili

Loreto zaproponował Maribel, że uszyje jej suknię ślubną, ale ta mu odmówiła. Słusznie stwierdziła, że mógł uniknąć wielu tragedii.

Maribel i Alejandro wzięli ślub. Z zewnątrz obserwowała ich Rubi. Miała broń i chciała strzelić, ale ostatecznie się nie odważyła. Podeszła do niej Fernanda. Rubi poprosiła ją, by się spotykały. Przesadą było pokazanie, jak mała Fernanda zagryza wargę tak samo jak Rubi

Elena przekazała Elisie i Genarowi szczęśliwą wiadomość, że spodziewa się dziecka Hectora Ci się cieszyli, że zostaną dziadkami. Elena nazwała syna tak samo jak nazywał się jego ojciec. Szkoda, że Hector został uśmiercony i nie mógł zaznać szczęścia u boku Eleny i dziecka

Carla w ostatnich odcinkach jakby czuła się lepiej, nawet rozpoznała męża i syna.
Elisa i Genaro oraz Ignacio wyjaśnili sobie nieporozumienia.

Nie pokazano za to w ogóle Luisa i Sofii

Po 18 latach widzimy dorosłą Fernandę, którą gra Barbara Mori, wygląda identycznie jak Rubi, tylko ma blond włosy Jak dla mnie to przesada. Rubi nie była jej matką. Niemożliwe, by była identyczna jak ona. Mogli dać inną, atrakcyjną aktorkę.
Fernanda jest taka sama jak ciotka, lubi pieniądze. Gdy widzi na uczelni bogatego chłopaka, od razu jest nim zainteresowana i przedstawia się jako Rubi.
Fernanda regularnie odwiedza Rubi, która mieszka w biednej dzielnicy. Domyślam się, że to to mieszkanie, które kupiła Fernandzie. Tylko skąd ma pieniądze na jedzenie? Może Cristina i Marco coś jej dają.
Do Meksyku wraca Alejandro, by objąć pozycję dyrektora szpitala. Jest szczęśliwy z Maribel, z którą ma syna. Chłopak chce iść w ślady ojca i studiować medycynę, ku radości Alejandra.
Rubi wysyła Fernandę do Alejandra. Ten jest zdziwiony, myśląc że to Rubi. Dziewczyna całuje go, a telka się kończy ze znakiem zapytania.

W między czasie jeszcze widzimy Loreta, który najwyraźniej został żebrakiem i stracił butik.

Nie podobało mi się takie zakończenie. Jak dla mnie to przesada i po co ten przeskok o 18 lat? Chyba lepiej byłoby gdyby Rubi została nakryta w kościele i schwytana, a Fernanda nie skończyła taka jak ciotka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lineczka
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 31 Lip 2015
Posty: 27464
Przeczytał: 24 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rzeszów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 19:59:20 25-04-20    Temat postu:

Sylwia już po finale, ale wstrzymam się z lekturą do czasu aż sama skończę telkę.

Rubi w tych ostatnich odcinkach jakoś tak niekorzystnie wygląda. Już nawet nie chodzi o to, że zło które czyni może od niej odrzucać widza i wpływać na jego ocenę. Mnie się nie podobają jej stylówki, jakoś tak ciężko i niemodnie w nich wygląda. Wcześniejsze kreacje miała lepsze. Odnoszę wrażenie jakby przytyła/napuchła, bo ma pełniejszą twarz. Nawet z fryzurą coś średnio (o wiele lepiej jej było w prostych włosach, młodziej wyglądała).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sylwia94
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 11 Lut 2007
Posty: 22354
Przeczytał: 68 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:07:01 25-04-20    Temat postu:

No właśnie jest w jej wyglądzie coś niekorzystnego w tych ostatnich odcinkach. I te ubrania koszmar.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
edka
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 16568
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Południa Polski :)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:31:50 25-04-20    Temat postu:

Sylwia94 napisał:
No właśnie jest w jej wyglądzie coś niekorzystnego w tych ostatnich odcinkach. I te ubrania koszmar.


Tak samo było z.Teresa w końcowych odcinkach. Teresa miała mega mocny makijaż taki mroczny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Telenowele wyemitowane / Cena marzeń Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 673, 674, 675 ... 680, 681, 682  Następny
Strona 674 z 682

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin