Forum Telenowele Strona Główna Telenowele
Forum Telenowel
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Amores de Cristal - Odcinek 14 (13.04)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:45:40 14-07-15    Temat postu:

Wiem, wiem ale kurczę te słowa na końcu przypomniały mi po prostu trochę Derina - ale tego z SnM nie wiń mnie za to
uhuuuu - a już myślałam, że się czegoś tam dzisiaj jeszcze doczekam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25791
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:50:35 14-07-15    Temat postu:

Eeee tam...
Zobaczę co da się jeszcze dzisiaj zrobić z Rosą, ale nie jestem pewna, czy dam radę
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 21:57:37 14-07-15    Temat postu:

Spoko - ja i tak poczekam, akurat teraz czasu mam pod dostatkiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:11:47 14-07-15    Temat postu:

Ale miła niespodzianka. Zaglądam tu dziś kolejny raz i proszę! Dodałaś 5 odcinek, a nie spodziewałam się go tak szybko.
To się nazywa przez żołądek do serca, czy coś fajna z nich para. Violeta powinna się cieszyć ze swojej przygody - nie wszystkim zdarza się spotkać takiego faceta haha On za nią szaleje, mam nadzieję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25791
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:13:54 14-07-15    Temat postu:

Jasne, że szaleje Właśnie pisze kolejny, bo ktoś tu mi marudzi o Rosie (tak, Nati, o Tobie mówię ), więc może wrzucę go jeszcze dziś, ale kto mnie tam wie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 22:21:16 14-07-15    Temat postu:

No to w takim razie czekam!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25791
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:21:33 14-07-15    Temat postu:


Rosa odetchnęła świeżym powietrzem przemierzając molo w poszukiwaniu instruktora nurkowania. A co! Jej w końcu też się coś od życia należało. A nie po to była właścicielką hotelu na plaży, żeby nie korzystać z jego atrakcji. Dlatego też postanowiła zaszaleć i zamiast dołączyć się do jakiejś grupy, wykupiła sobie lekcję indywidualną, chociaż biorąc pod uwagę to, że i tak płaciła instruktorowi pensję, zakrawało to na żart, ale i tak chciała być fair. Białe [link widoczny dla zalogowanych], które pożyczyła od Blanci więcej odrywało niż zakrywało, ale skro nie miała swojego, to musiała wciąż korzystać z szaf sióstr. Gdy wreszcie dotarła do umówionego miejsca, rozejrzała się niepewnie nie dostrzegając żywej duszy.
- Szefowo! - Rosa obróciła się na pięcie, słysząc głos zza pleców. No tak, powinna spodziewać się, że będzie na łodzi.
- Dzień dobry. Mam nadzieję, że nie wepchnęłam się nikomu w kolejkę - powiedziała Rosa, przyjmując jego rękę, gdy zaproponował jej pomoc w wejściu na pokład motorówki.
- Nie, skądże - Romulo uśmiechnął się szeroko, po czym potrząsną głową strzepując wodę z włosów. - Poza tym, władza kierownicza, to władza kierownicza i z tego powodu należą się odpowiednie przywileje - Rosa przewróciła oczami.
- Żadnego wazeliniarstwa, jasne? Jak zrobię coś źle, to masz mi powiedzieć - mężczyzna parsknął śmiech i zasalutował.
- Jest pani gotowa na wypłynięcie, szefowo? - Rosa usiadła na ławeczce i założyła podany jej kapok. Zapowiadało się świetne popołudnie.
***
Patricio chodził po korytarzy przed gabinetem Rosy Cristal nabuzowany adrenaliną. Nie wiedzieć czemu, wciąż miał ochotę przyłożyć temu kretynowi, gdy tylko pomyślał o wszystkich docinkach Derina, których musiał wysłuchiwać podczas wycieczki po wyspie.
- Patricio? Co się stało? Serena powiedziała, że... - Mężczyzna złapał Blancę za ramię i zaprowadził w bardziej ustronne miejsce. Gdy nie puścił jej, kiedy w końcu stanęli w miejscu, Blanca miała niejasne przeczucie, że zbliżają się kłopoty.
- Chyba będzie pani musiała pograć w tą farsę trochę dłużej niż trzy minuty, panno Cristal - Patricio, który, odkąd tylko zobaczył siostry Cristal na molo, kiedy przyjechały na wyspę, miał przeczucie, że będą z nimi kłopoty. I nie pomylił się, przynajmniej w przypadku Blanci.
- Ale co się stało? - Blanca rozejrzała się z niepokojem po korytarzu, spodziewając się najgorszego, na przykład Derina z żoną, lub co gorsze - samego.
- Pani były chłopak...
- Uspokój się z tą "panią". Jestem Blanca i wciągnęłam Cię w kłopoty, więc chyba możemy olać to całe "paniowanie" - Patricio zacisnął szczękę, ale wrócił do meritum, używając już jej imienia.
- A więc, Torres zachowuje się dziwnie i myślę, że miałaś rację, że nie jest do końca zainteresowany swoją żoną. A przynajmniej nie na tyle, na ile powinien być mąż podczas miesiąca miodowego - Blanca oparła się o ścianę, nie mogąc uwierzyć, że znowu ją to spotyka. Myślała, że rozdział Derin Torres ma już za sobą.
- Świetnie, po prostu genialnie. Tylko tego mi brakowało - dziewczyna przymknęła oczy, starając się odciąć, choć na chwilę, od rzeczywistości. Patricio nie pozwolił jej jednak na dłuższe pozostawanie w stanie nieświadomości.
- Hej, wciągnęłaś mnie w to i mam zamiar Ci pomóc, będzie ok - Patricio położył dłonie na jej ramionach, a ona odruchowo pochyliła się do przodu, opierając się czołem o jego ramię.
- To nie fair, możesz mieć problemy nie tylko z Derinem, ale też ze współpracownikami, jak dowiedzą się, że spotykasz się z szefową. Dziękuję, ale po prostu zamknę się w pokoju na dwa tygodnie - Patricio parsknął śmiechem, widząc jej zrozpaczoną minę, na co ona natychmiast zareagowała oburzeniem.
- Już, opanuj się, spokojnie. Nigdzie nie będziesz się zamykać, zwłaszcza teraz, kiedy dopiero uczycie się ogarniać ten bajzel. Mną się nie przejmuj, zresztą każdy facet na wyspie, pracownik czy gość, zrozumie moją wielką miłość - Blanca spojrzała na niego, nie rozumiejąc o co mu chodzi, ale gdy do niej dotarło, że mówi o miłości do niej jako o czymś, co mogłoby spotkać każdego faceta na świecie, to zarumieniła się po same koniuszki włosów.
- Ale potem, kiedy ta farsa się skończy... - Blanca zamarła wpół słowa widząc ponad ramieniem Patricia Derina zmierzającego w ich kierunku. - O nie... - Patriciowi wystarczyło spojrzenie na jej twarz, by zrozumieć kogo zobaczyła. Nie tracąc rezonu wciągnął ją w uścisk, zmuszając ją, by schowała twarz w jego ramieniu.
- Hej, jest w porządku, udawaj, że go tu nie ma - Patricio sam nie wiedział, dlaczego aż tak bardzo troszczy się o Blancę Cristal, albo z drugiej strony, dlaczego Derin Torres aż tak bardzo go przerażał, ale na razie nie miał czasu tego analizować, bo musiał działać. Tak więc, jakby Derina w ogóle tam nie było, obrócił Blancę w swoich ramionach, zmuszając ją, by odeszła razem z nim w przeciwnym kierunku, wciąż przytulona to niego jak do deski ratunkowej. Odetchnęli z ulgą dopiero, gdy znaleźli się w gabinecie Rosy, do którego, jakimś cudem, Blanca miała klucz.
- Dlaczego wcześniej nie zauważyłam, że się tak go boję? - Zapytała Blanca bardziej siebie niż jego.
- Zrobił Ci coś kiedyś? - Jeśli tak, to zatłucze gnojka własnymi rękoma.
- Nie, sprawdzał telefon, pytał znajomych gdzie chodzę i z kim, kontrolował mnie, ale jak człowiek jest zakochany to myśli, że to z troski i może trochę z zazdrości, ale teraz? Dostaję gęsiej skórki. Biedna ta jego żona - Patricio nie wyraził swoich wątpliwości, że prawdopodobnie, w stosunku do swojej żony, Derin zachowuje się zupełnie inaczej. W jego poczynaniach chodziło o nią, o Blancę, a Ofelia Torres mogła jedynie liczyć na ochłapy zainteresowania męża. Miał wrażenie, że tylko bardziej by ją wystraszył.
- Hej, nic Ci nie będzie - już jego w tym głowa, by nic jej się nie stało.
***
Rosa w życiu nie bawiła się tak dobrze. Ile było w tym zasługi samego nurkowania, a ile towarzystwa Romula, nie była pewna, ale to nie zmieniało faktu, że miała fantastyczne popołudnie.
- Dziękuję, dawno nie bawiłam się tak dobrze - Rosa wyciągnęła rękę w kierunku Romula, uśmiechając się szeroko jak nigdy. Mężczyzna zawiązał gumkę na włosach, zanim ujął dłoń Rosy i uścisnął ją.
- Nie ma za co, szefowo. Zawsze do usług, przy czym zawsze, znaczy zawsze, nawet z przesuwaniem klientów w kolejce - puścił jej oczko, zanim wrócił na łódź.
- Rosa? - Dziewczyna obróciła się w kierunku głosu, który ją wołał. Skąd on wiedział, że to właśnie ona?
- Witaj, Diego...
- Romulo?
- Diego?
- Znacie się? - Rosa przechyliła głowę kontemplując scenkę, której była świadkiem. Po pierwsze mężczyźni patrzyli na siebie z szokiem pomieszanym z irytacją, bo drugie, Rosa zauważyła, że Diego bez garnituru, w jeansowych spodenkach, wygląda zupełnie inaczej niż prawnik, którego poznała dziś rano i po trzecie, to spotkanie oznaczało kłopoty.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 23:28:13 14-07-15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 23:56:15 14-07-15    Temat postu:

Żeby nie było, że tylko wymuszam, a sama nic - wstawiłam

A co do rozdziału - dzięki, dzięki, dzięki :*
Ale, ale - teraz to ja będę kminić po pierwsze skąd Romulo i Diego sie znają - i może nawet mało się lubią, a po drugie kto będzie tym właściwym dla Rosy czy może będzie grała na dwa fronty, skoro wcześniej nie bardzo sobie pozwalała tak tylko głośno myślę
Za to Patric i Blanca tak słodko, że awhhh miałam też takie wrażenie, że Patric już coś tam czuł do niej ale to też tylko takie głośne myśli.

A w ogóle to muszę Ci powiedzieć, że przepiękne są te banerki przed każdym odcinkiem - i jeszcze to, że kolorowe są tylko te siostry, które występują w rozdziale - tak mi się przynajmniej wydaję
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25791
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:01:04 15-07-15    Temat postu:

Dobrze ci się wydaje, że tylko te co są w odcinku są na bannerze Blanca to ta po lewej z prostymi włosami, pośrodku Rosa, a po prawej Violeta
Heh, a może to oni będą się nią bawić? Lub uwikłają w rozgrywkę A gdzie dwóch się bije, tam trzeci... Żartuję
może i Patricio coś czuł, kto go tam wie Na razie jest rycerski, ratuje kobietę z opałów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:04:50 15-07-15    Temat postu:

To moje wprawne oko
Trzeci?! O kurczaki to by było ciekawe - z drugiej strony jest Erick jako Diego i ja tego chyba bym nie przebolała
Bardzo rycerski, niech jeszcze bardziej się wykaże i pokaże Derinowi jak się traktuję kobietę! Widzę, że ten miał odchyły, gdy był w związku z Blancą tylko ta za bardzo tego nie widziała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25791
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:07:54 15-07-15    Temat postu:

Ale Gonzala to Ci nie żal? Już, uspokajamy się na dziś
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stokrotka*
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 26 Gru 2009
Posty: 17542
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 0:09:40 15-07-15    Temat postu:

Żal, żal - ale jak sobie przypominam TdR to tak trochę mniej niż Ericka
Dobra, dobra idę spać, bo jutro nie wstanę i będzie zabawa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna.
Mistrz
Mistrz


Dołączył: 10 Lis 2010
Posty: 19386
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Podkarpacie ;***
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 10:25:29 15-07-15    Temat postu:

Odcinek był cudowny. Uwielbiam czytać wszystko co tworzysz. Tak mnie to wciąga, że nie wiem kiedy mija mi szybko przeczytanie odcinka. Jestem ciekawa co się dalej wydarzy.
Czytam i czytam te odcinki i sama mam ochotę powrócić do swoich opowiadań + napisać coś nowego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aberracja
Big Brat
Big Brat


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 811
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: 13:56:24 15-07-15    Temat postu:

W końcu Rosa troszkę sobie pozwoliła na odpoczynek. Może faktycznie skoro do tej pory nikt się o nią nie bił to zasługuje na kilku adoratorów - niestety wybory takie są często dość trudne, więc wcale bym jej nie zazdrościła... Jestem ciekawa skąd chłopcy się znają i co ich poróżniło, bo nie sądzę, żeby łączyła ich przyjacielska relacja.

Bianca musiała być faktycznie nieco ogłuszona i oślepiona przez miłość, skoro wcześniej zachowanie jej aktualnie byłego chłopaka nie dało jej do myślenia. Taka kontrola kiedyś + jego aktualnie mocno dziwne zachowanie (przecież ma żonę i miesiąc miodowy:P) = kłopoty (czyżby to jakaś obsesja maleńka?).
Podoba mi się i czekam na więcej!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sunshine
Arcymistrz
Arcymistrz


Dołączył: 01 Wrz 2009
Posty: 25791
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: 18:56:45 16-07-15    Temat postu:


- No proszę, kogo my tu mamy - Rosa porzuciła obserwacje wojujących na spojrzenia Diega i Romula, by obrócić się w kierunku głosu, którego miała nadzieję nigdy więcej nie słyszeć. Ana Cristina de Rosas, największa zmora jej i nie tylko jej, ale również jej sióstr, z czasów licealnych. Najładniejsza, najbogatsza, najpopularniejsza. No świetnie. Rosa odgarnęła mokre włosy z karku i uśmiechnęła się, z anielskim spokojem obserwując, jak właściciel motorówki wypakowuje bagaż dwóch kobiet, które pojawiły się na molo. Jeszcze lepiej, nie wystarczy ona we własnej osobie, musiała jeszcze przyciągnąć tu swoją siostrę. Renata, mniejsze zło, ale wciąż niszczycielska siła do spółki z siostrą. - O widzę, że wciąż nosicie te śmieszne bransoletki, Roso - Rosa opanowała chęć wepchnięcia jej do oceanu i skinęła głową, zauważając błysk irytacji w oczach Any Cristiny, gdy jej spojrzenie padło na towarzyszy Rosy. - Jednak coś się zmieniło, nie pamiętam, żebyś kiedykolwiek obracała się w towarzystwie mężczyzn, ale jak widzę i Tobie udało się dorosnąć.
- Niektórym udaje się to zrobić trochę po osiemnastych urodzinach, a nie przed szesnastymi panno de Rosas - odbiła piłeczkę Rosa i uśmiechnęła się jak wcielenie niewinności, choć w jej uszach wciąż pobrzmiewało echo powstrzymywanego przez Romula i Diega śmiechu. - Jeśli już udało się pani wypakować, zapraszam do recepcji. Niestety nasz boy hotelowy rano zachorował i nie uda mu się paniom pomóc w przeniesieniu bagażu - Ana Cristina i Renata wytrzeszczyły oczy na hotel.
- Niemożliwe, to nie może być...
- Mój hotel? I nie jest, jest mój, Blanci i Violety. Życzę miłego pobytu - Rosa z satysfakcją obserwowała jak kobiety z trudem unoszą swoje góry bagaży i przekrzykując się jak przekupki na bazarze, zaczynają toczyć sie w stronę hotelu. - Diego? - Rosa zwróciła na siebie uwagę, nie odwracając się jednak w stronę mężczyzny. - Ile grozi mi zabójstwo? W afekcie oczywiście - zapytała, gdy już była poza zasięgiem słuchu panien de Rosas. Diego parsknął śmiechem i stanął przy jej boku opierając dłonie na karku.
- Nie wiem, panno Cristal, ale sądzę, że jeśli będzie miała pani wystarczająco dużo świadków tego "afektu," to sąd może panią uniewinnić - Rosa posłała mu słodki uśmiech przez ramię, po czym obróciła się do Romula, który nadal trzymał w rękach jej rzeczy.
- Dziękuje za wszystko, Romulo - Rosa uśmiechnęła się promiennie, po czym westchnęła cierpiętniczo i obróciła się w stronę hotelu. - Muszę ostrzec siostry, że czeka nas nalot wiedźmy - powiedziała z miną pełną wyrzutu.
- Rosa! - Krzyknął Diego biegnąć za nią, gdy już oddaliła się kawałek. - Pójdę z Tobą, w końcu może trzeba będzie ją odczarować - Rosa parsknęła śmiechem, słysząc sugestię prawnika i poczuła jak napięcie z niej ulatuje. W końcu to tylko Ana Cristina de Rosas, a to jej hotel i nie da się zastraszyć byle komu.
- Dzięki, panie mecenasie - Rosa zasalutowała ze śmiechem i przyjęła oferowane ramię, choć zauważyła, że kobieta w bikini i facet w szortach rzadko chodzą pod rękę, jeśli nie są parą. Wyluzuj, usłyszała w głowie zbiorowy głos Blanci i Violety, więc sobie odpuściła.
***
- Musimy ustalić plan działania - faceci i ich plany działania, pomyślała z irytacją Blanca. Dlaczego nie mogła po prostu zwiać gdzie pieprz rośnie? Bo to twój hotel i dałabyś mu wygrać, podpowiedział usłużnie głosik w jej głowie.
- Ok, co proponujesz? - Westchnęła Blanca, opadając na miejsce na kanapie obok niego. Nadal nie wiedziała, jak udało im przemknąć się niezauważenie do jego pokoju, ale mniejsza z tym. Chciała mieć już to z głowy, chciała, żeby te dwa tygodnie minęły jak z bicza strzelił i nigdy nie musieć już oglądać na oczy Derina Torresa.
- Powinnaś wprowadzić się do mojego pokoju - Patricio popatrzył na nią ze stoickim spokojem, gdy zerwała się z miejsca i zaczęła krążyć po pokoju. Blanca dostrzegała sens jego projektu, jednak nie była pewna, czy jest on wykonalny. W końcu jednak stanęła w miejscu i tam gdzie stała, usiadła na dywanie krzyżując ręce na piersiach.
- Masz rację - Patricio wytrzeszczył oczy. Po jakimś czasie przebywania z nią, zdołał już dowiedzieć się, że jest na tyle rozsądna, by nie pakować się w łapy psychopacie, który za nią łaził i zamiast tego władować się w farsę z udawaniem związku z nim, ale nie przypuszczał, że akurat ten punkt jego planu przejdzie tak gładko. - Przepraszam, że Cię w to wmieszałam, ale nic innego nie przyszło mi wtedy do głowy - Blanca zaczęła marudzić. - Na pewno miałeś inne plany na następne dwa tygodnie, które nie zakładały ratowania z opresji twojej szefowej i jestem Ci naprawdę wdzięczna - Patricio opadł na kolana, by zrównać się z nią poziomem wzroku i położył dłoń na jej ustach.
- Ratowanie dam z opresji to moje hobby - Blanca uśmiechnęła się pod jego dłonią, po czym parsknęła śmiechem, zmuszając go by zabrał rękę.
- Dzięki - Blanca rozejrzała się po pokoju. - Masz niesamowity dar omijania ludzi w tym hotelu, nie mam pojęcia, jak to robisz, bo ja czasem wpadam na ludzi nie widząc ich zupełnie - powiedział Blanca nawiązując do ich bezproblemowej ucieczki z gabinetu Rosy. Patricio wzruszył jedynie ramionami i gestem nakazał je kontynuować, domyślając się, ze to nie koniec atrakcji na dziś. - W związku z czym, mógłbyś mi pomóc przenieść tutaj trochę moich rzeczy dzisiaj wieczorem. Znając moje szczęście, wpadnę prosto na Derina z naręczem ubrań i będę musiała się gęsto tłumaczyć - Patricio skinął głową rozglądając się wokół. Świetnie, dokładnie tak powinien wyglądać pokój, do którego zaprasza się kobietę na noc, pomyślał z sarkazmem, dostrzegając porozrzucane wszędzie rzeczy.
- Jeszcze raz przepraszam, że zwalam Ci się na głowę - mruknęła Blanca skubiąc skraj sukienki.
- A ja jeszcze raz powtarzam, ze nic nie szkodzi. Chodź, idziemy po twoje rzeczy - podciągnął ją za rękę do góry i nie wypuszczając jej dłoni z uścisku, pociągnął ją w stronę holu. Jak już rozpuszczać plotki po hotelu to na całego, pomyślała Blanca uśmiechając się do zszokowanej Sereny, która omal nie upuściła słuchawki telefonu, gdy zobaczyła szefową za rękę z pracownikiem. Niedługo cały hotel będzie huczał jak w ulu.


Ostatnio zmieniony przez Sunshine dnia 20:05:08 16-07-15, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Telenowele Strona Główna -> Nasze telenowele Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 3 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin